44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 94
Strona 94 z 467

: 15 lut 2015, 12:43
autor: NEVIL
Komentarze:

Malvo

Kompromitacja rządzą nami ludzie bez kultury ambicji i honoru. W cywilizowanym demokratycznym kraju taki człowiek sprzedawałby marchewkę na bazarze a nie zajmował się polityką.

---------------------

dobre

Do posła Gowina powiedziała: pan też jest z Krakowa. Odzew był piękny. "jestem z Krakowa,ale z brukiem stykam się tylko butami". :)

====================
Paradne! Posłanka PO broni nowego współpracownika Komorowskiego: „Odwieźli go na izbę wytrzeźwień, bo był z Krakowa
Obrazek

Skarbnik Platformy Obywatelskiej, znany głównie ze swojej wizyty w izbie wytrzeźwień, Łukasz Pawełek dostał nową fuchę. Będzie się zajmował finansami kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego. Tej decyzji bohatersko broniła posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska.


Gdy przed czterema miesiącami Łukasz Pawełek zasnął pijany pod ambasadą USA w Warszawie, funkcjonariusze Straży Miejskiej odwieźli go na izbę wytrzeźwień przy ulicy Kolskiej. Zdawać by się mogło, że takie zdarzenie może raczej wyhamować karierę Pawełka. Nic bardziej mylnego! Nie dość, że Pawełek nie przestał być skarbnikiem PO, to dostał nowe stanowisko i zajmie się finansami kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego.

W programie „7 dzień tygodnia” w Radiu Zet, posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska postanowiła pokazać swojego partyjnego kolegę w lepszym świetle. Akcja ratunkowa nie poszła jednak po myśli Katarasińskiej.

Rzeczywiście Łukasz Pawełek został raz znaleziony na chodniku, to prawda

— powiedziała Katarasińska.

Znalazł się w izbie wytrzeźwień, bo zameldowany jest w Krakowie i nie wiedzieli gdzie go mają odwieźć

— dodała posłanka PO.

Te słowa wywołały śmiech innych zaproszonych do programu gości.

Zaczynam się niepokoić, bo ja też jestem zameldowany w Krakowie

— zażartował Jarosław Gowin.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/233843-par ... -z-krakowa

: 16 lut 2015, 13:45
autor: NEVIL
Komentarze:

xxx

25 lat 460 idiotów w sejmie dowodzonych przez garstkę ubecji z SLD nie jest w stanie stworzyć cywilizowanego prawa spółdzielczego. Im niżej tym mniejsza kontrola mediów więc musi być jeszcze gorzej. Należy więc pensje obniżać, bo jest deflacja. Każdy w tym kraju uważa, że zarabia za mało - zwłaszcza adwokaci w swoich własnych sprawach.

Najpierw skończcie z nepotyzmem, potem pogadamy o kompetencjach, a na końcu o wy nagrodzeniach. Złodzieje!

----------------------------------------

ELA

To obywatele składają się na płace samorządowców,a więc skoro obywatele od kilku lat nie dostali podwyżek płac to z czego im podwyższyć?


---------------------------------------

kontra

płace samorządowców powinny się obniżyć o 1/2 . Nie do pomyślenia jest sytuacja gdy płaca wójta ,prezydenta miasta czy wójta zrównuję się z płacą premiera. marszałka sejmu czy prezydenta Polski.

-------------------------------------

!!!!.

że też w kraju gdzie mieszka z 15 milionów chłopa nie mozna znaleźć ani jednego który pogoniłby tego darmozjada!

==================================
20 tys. zł dla prezydenta miasta. Wójcik: płace samorządowców powinny wzrosnąć
Obrazek
Liczba pracowników samorządowych przy obecnych zadaniach jest optymalna, ale ich płace powinny wzrosnąć - mówi w wywiadzie dla DGP Marek Wójcik, wiceminister administracji i cyfryzacji.


Co roku – z wyjątkiem 2011 r., gdy były redukcje – przybywa kilka tysięcy pracowników samorządowych. Jest ich już 254 tys. Czy to nie za dużo?


Nie. Pracownicy samorządowi to nie tylko urzędnicy, ale też np. osoby zatrudnione na stanowiskach obsługi. Według mnie dane GUS są nieprawdziwe, bo niektórych pracowników liczy się podwójnie.


Podwójnie?


Urzędnicy w miastach na prawach powiatu są liczeni dwukrotnie. Wykazuje się ich w gminach, a drugi raz tam, gdzie bilansuje się zatrudnionych w powiatach.

Trochę unika pan pytania o nadmiar urzędników.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... iasta.html

: 16 lut 2015, 14:16
autor: NEVIL
Legenda polskiej dobroczynności Janina Ochojska nie wpuszczona na pokład Pendolino: Składy nie są przystosowane dla osób niepełnosprawnych
Obrazek

Pendolino to taki sukces, że naprawdę tylko wybrani mogą się nim cieszyć. Do grona ludzi niegodnych Pendolino należą z kolei niepełnosprawni, którzy do pociągu nie wsiądą.


Taka sytuacja spotkała też legendę polskiej dobroczynności - Janinę Ochojską. Pani Ochojska poinformowała, iż nie bylo dla niej miejsca w super-rzekomo-szybkim pociągu. O sprawie informuje TVN24.

Janina Ochojska, założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej, poinformowała na Twitterze, że "Pendolino Kraków-Warszawa o 8.03 nie wzięło mnie na pokład, ponieważ nie przysługuje mi wejście przez platformę". Ochojska porusza się o kulach. Jak twierdzi, pociąg nie jest przystosowany dla niepełnosprawnych.

Jak wyglądała ta cała sytuacja?

Chciałam jechać Pendolino z Krakowa do Warszawy. Odległość pociągu od peronu jest spora, dlatego poprosiłam o wyciągnięcie platformy, żebym mogła wsiąść do środka. Konduktorzy nie zgodzili się jednak - powiedziała Ochojska. - Powiedzieli mi, że mogą mnie do środka wciągnąć. Ja powiedziałam, że nie chcę być wciągana, bo to niebezpieczne - dodała.

Cóż dodać. Pendolino nie dla każdego.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/18796- ... osprawnych

: 16 lut 2015, 16:46
autor: NEVIL
Niektórym katolikom wiara odbiera rozum.
==================================

Zapisał Kościołowi cały majątek pod jednym warunkiem. Czeka na jego spełnienie 9 lat
Obrazek
Kuria poznańska nie jest w stanie spełnić oczekiwania emeryta Bogusława. Chciał katolickiej rodziny do opieki nad schorowanym ciałem. Kuria poległa, chce oddać darowiznę.

- Nie chcę pieniędzy z powrotem, chcę rodziny - Bogusław jest stanowczy.

Miał zaufanie

Dom jak kostka, stoi w Luboniu pod Poznaniem. Otwiera Bogusław: średni wzrost, energiczne ruchy, lekko łysiejący, ale nie siwy. Nie wygląda na swoje lata. Prosi, by obuwie wytrzeć w brązową wycieraczkę, zaprasza do kuchni połączonej z prysznicem za zasłonką. Skromnie. Meble z lat 80., ściany dawno niemalowane. Na półkach równo stoją kosmetyki, fiolki z lekarstwami, przyprawy kuchenne. - Uważam się za syna Kościoła katolickiego, od młodości byłem uformowany religijnie - mówi, siadając na taborecie. - Z biedy pochodzę, ale dorobiłem się. Ten dom własnymi rękami jest postawiony.

Dziewięć lat temu zaczął się zastanawiać, co stanie się z majątkiem po jego śmierci. Postanowił zapisać Kościołowi. W 2006 roku poszedł do kurii, w obecności księdza ekonoma Henryka Nowaka i adwokata Mikołaja Drozdowicza, podpisał umowę. Na jej mocy oddał wszystko: działkę, na niej dom, samochód, oszczędności. Sięga do papierowej teczki, czyta: "Stawiający się oświadcza, że do całości spadku powołuje osobę prawną, Archidiecezję Poznańską". A ten warunek? W umowie go nie ma.

- Miałem zaufanie do kapłana, nie wpisaliśmy tego. Zastrzegłem, że oczekuję, by Kościół poszukał mi religijnej, wręcz pobożnej rodziny, godnej zaufania, która by zamieszkała tu, u mego boku, bezpłatnie, w zamian za pomoc. Żebym był przy rodzinie, jak przyszywany wujek, czy dziadek.

Religijni? Więcej nie przyszli

Więcej: http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001, ... am.html#MT

: 16 lut 2015, 19:10
autor: NEVIL
Gigantyczne nagrody dla pracowników Ministerstwa Finansów. Dostali po 8,6 tys. zł! A emerytom dali po 35 złotych...
Obrazek
W 2014 roku urzędnicy pracujący w rządowych ministerstwach dostali blisko 64 mln zł nagród. Najwięcej otrzymali pracownicy Ministerstwa Finansów - 17,285 mln zł. Średnio na osobę wypadło po 8.738,71 zł. W tym samym czasie emerytom dali po 35 zł podwyżki...

Nie da się już dłużej ukrywać tego, że przyznawanie gigantycznych nagród pracownikom administracji rządowej jest dobrym sposobem na ominięcie ustawy o zamrożonych płacach w budżetówce. Urzędnicy teoretycznie nie dostają podwyżek. W praktyce podwyżki są wypłacane poprzez nagrody pieniężne.

W ubiegłym roku osoby zatrudnione w ministerstwach otrzymały łącznie 64 mln zł (wyliczenia nie obejmują Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które nie dostarczyło danych na ten temat). Niektóre ministerstwa przeznaczały na nagrody naprawdę spore pieniądze. Statystyczny pracownik MON otrzymał w ubiegłym roku ponad 10,1 tys. zł nagród, a pracownikom Ministerstwa Finansów wypłacono średnio po 8,7 tys. zł. Tymczasem emeryci dostali po 35 zł podwyżki... By żyło się lepiej!

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0207 ... nansow.htm

: 16 lut 2015, 21:59
autor: NEVIL
Odmówili 10 tys. euro odszkodowania za pobicie na policji
Obrazek
Dwaj mieszkańcy Lidzbarka Warmińskiego, pobici w miejscowej komendzie policji nie zgadzają się na odszkodowanie proponowane przez polski rząd. Chcą też, by Europejski Trybunał rozstrzygnął, czy byli torturowani

Pokrzywdzeni w tej sprawie to 55-letni Kazimierz Wołkowski i 36-letni Krystian Jacyno. "Wyborczej Olsztyn" opowiadali, że na początku 2012 r. zostali pobici przez policjantów w miejscowej komendzie.

Nie odkryli kto bił

Wołkowskiego zatrzymano pod zarzutem kradzieży. W czasie przesłuchania jeden z funkcjonariuszy kazał mu zdjąć gumofilce i skarpety, a potem klęknąć na krześle twarzą do ściany. - Dostałem pałką w pięty. Potem jeszcze sześć uderzeń w stopy - opowiadał. To samo powtórzyło się następnego dnia.

Podobnie wyglądała relacja Jacyny, zatrzymanego w związku z tą samą kradzieżą i bitego w komendzie. Mimo że w pokoju byli inni policjanci, nikt nie zareagował. Obaj mężczyźni jeszcze tego samego dnia zostali wypuszczeni do domu.

Ostatecznie nie przedstawiono im żadnego zarzutu, natomiast postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązku przez lidzbarskich funkcjonariuszy zostało umorzone. Najbardziej zaskakiwało, że choć śledczy stwierdzili, iż w komendzie doszło do pobicia Jacyny i Wołkowskiego, jak również do zaniechania udzielenia im pomocy przez policjantów, nie byli w stanie ustalić, kto bił pokrzywdzonych, a którzy funkcjonariusze się temu bezczynnie przyglądali.

Do pomocy zgłosiła się helsińska fundacja


Więcej: http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,3518 ... okKrajLink

: 18 lut 2015, 13:39
autor: NEVIL

Znalazł się! Dół w Smoleńsku wykopany na metr w głąb. A w nim…
Obrazek
Ewa Kopacz mówiła prawdę! No, dobrze, przesadziłem – Ewa Kopacz mówiła coś, co ociera się o prawdę. Też nie. Niech będzie: Ewa Kopacz wypowiedziała kilka mało prawdziwych zdań, ale jedno z nich w swobodny i przypadkowy sposób nawiązuje jednak do faktu. Krótko mówiąc: w słowach Ewy Kopacz nie ma ziarna prawdy, ale jest dobra okazja, by o tym wspomnieć.

Rzecz w wykopanym na miejscu katastrofy smoleńskiej dole głębokim na metr. Jednak przekopywali. Co prawda nie wszystko, nie zawsze po natrafieniu na ludzkie szczątki, nie tak sumiennie, jak sugerowała ówczesna polska minister zdrowia. Ale jeden dół się znalazł.
Ujawnił to na forum Salonu24 Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej. Powodem było wymądrzanie się o. Krzysztofa Mądela na temat katastrofy smoleńskiej i filmu „Polacy” Marii Dłużewskiej. Jezuita wcielił się w rolę rzecznika zespołu Laska, by schłostać tych, którzy w Laskowych teoriach wskazują na szereg nieścisłości. Zagrodzki pokazał fragment dokumentu będącego tłumaczeniem rosyjskiego protokołu oględzin sektora 12 na miejscu katastrofy TU-154M. Miały one miejsce 12 kwietnia 2010 r. między godziną 18:40 a 19:20.

Czytamy w nim m.in.:

Miejscem oględzin jest miejsce katastrofy – upadku samolotu w rejonie lotniska „Siewiernyj” w Smoleńsku, gdzie w odległości około 10 metrów od istniejącego w sektorze nr 12 fragmentu skrzydła samolotu i w centrum wskazanego sektora na głębokości około 1 metra pod ziemią na fragmencie kadłuba samolotu znaleziono fragment prawej ręki, a dokładnie dłoń i część przedramienia, [nieczytelne] której koloru różowatego. Mały palec i palec serdeczny wskazanej dłoni amputowany i nie odnaleziony. [Nieczytelne] amputowana w rejonie [nieczytelne] części przedramienia.

Dodatkowo Zagrodzki pokazał dwa zdjęcia (ich lepsza jakość dostępna jest tutaj) przedstawiające opisywane miejsce przed przekopaniem ziemi:

Więcej: http://wpolityce.pl/smolensk/234238-zna ... ab-a-w-nim

: 19 lut 2015, 15:50
autor: NEVIL
Durczokgate - notatka służbowa
Obrazek
Skoro dziennikarze "Wprost" dotarli do historii z życia prywatnego Kamila Durczoka, to czy nie można wykluczyć np. szantażu bohatera publikacji ze strony służb? Naszych lub obcych. Ciekawe, co na to Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego?

Kamil Durczok nie jest z mojej bajki. Obserwowałem jego momentami zaskakującą karierę, jej promotorów i promotorki, poznałem niektóre okoliczności i czekałem na finał. Spokojnie czekałem. Kariera i wielkie pieniądze potrafią zniszczyć każdego.

Historia i histeria, jakiej jesteśmy obecnie świadkami wokół tak zwanej „Durczokgate” będzie jednak miała poważne konsekwencje nie tylko dla bohatera publikacji "Wprost", ale również dla mediów. I nie mam tu na myśli kilku wolnych etatów w medialnej korporacji TVN po zmianach właścicielskich.

Trochę spekulacji. Służby specjalne bardzo lubią gromadzić „haki”. W cenie są dowody na pozamałżeńskie romanse, oddawanie się niemoralnym rozrywkom czy używkom. Po to, aby skompromitować lub zwerbować. Marzeniem każdej służby jest „posiadanie w aktywach” osoby opiniotwórczej. Takiej, która ma wpływ na kształtowanie opinii publicznej (agentura wpływu). To gratka zarówno dla policji politycznej, jak i wywiadu obcego państwa. Czy informacje o kłopotach twarzy TVN mają na przykład obniżyć wycenę stacji w przededniu sprzedaży? Być może okaże się, że TVN wcale nie zostanie kupiony przez koncern amerykański, ale jakiś inny np. kapitałowo na jakimś poziomie związany z rosyjskim kapitałem.

Durczok, jako „funkcjonariusz mediów mainstreamu” zna doskonale zasady obowiązujące w branży. Wystarczy wspomnieć jego bezkrytyczne wypowiedzi po katastrofie smoleńskiej, niby „przecieki” ze śledztwa, które kształtowały życzliwy dla PO obraz katastrofy. Co zatem się stało, że gwiazdor nagle zostaje „trafiony” sprawą obyczajową? Niewykluczone, że obserwując scenę polityczną i zachodzące zmiany próbował nagle być niezależny, co nie spodobało się jego promotorom i „przełożyli wajchę”.

Nie wierzę jednak, że to co spotkało Durczoka, to „zemsta układu” za rzekomo niezależny i niepoprawny styl przeprowadzenia wywiadu z premier Kopacz w apogeum górniczych protestów. Pytania Durczoka nie były specjalnie trudne. Jednak udzielenie na nie były trudne dla kogoś, kto nie zna Śląska i ma niewielkie pojęcie o jego problemach. Tak jak Ewa Kopacz.

„Wprost” w tekście „Ukryta prawda” dwa tygodnie temu napisał o „molestowaniu i mobbingu w jednej z dużych stacji telewizyjnych”. Redakcja nie podała, o jaką stację chodzi, ani który dziennikarz miał się tego dopuścić. Zapowiedziano jedynie, że temat będzie rozwijany w kolejnych wydaniach. Szybko jednak w Internecie pojawiły się informacje, że chodzi o Kamila Durczoka i TVN.

Członek zarządu stacji Edward Miszczak w rozmowie z portalem WirtualneMedia.pl zapewniał, że nie ma zamiaru „zajmować się insynuacjami”. „Wielki Edward” wyszedł jednak przed szereg, albo został podpuszczony, bo już na drugi dzień okazało się, że w TVN decyzją zarządu stacji powstała komisja, która weryfikuje czy w osoby pracujące w stacji były ofiarami mobbingu lub molestowania.

Dzisiaj tygodnik uderzył mocniej. Okładka z Durczokiem i artykuł. Dziennikarze opisują zajście, z 16 stycznia na warszawskim Mokotowie, w którym uczestniczył szef Faktów.

Pojawia się postać 29-latki, która miała wynajmować mieszkanie od biznesmena-informatora redakcji tygodnika. W mieszkaniu były m.in. prywatne rzeczy Durczoka i „biały proszek”. Wezwana na miejsce policja wylegitymowała i spisała Durczoka, jako - jak mówi sam dziennikarz – „świadka czegoś tam”. - Powiem to jedno zdanie, w wolnym, prywatnym czasie odwiedziłem mieszkanie jednej z moich znajomych ze środowiska medialnego. To, co tam zrobiłem, to jest absolutnie moja prywatna sprawa - mówił Durczok w TOK FM.

Tak. Do niedawna była to prywatna sprawa Kamila Durczoka.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/18793-durc ... a-sluzbowa

: 19 lut 2015, 16:10
autor: NEVIL
To dramat, że w tak trudnej sytuacji międzynarodowej na czele polskiego rządu stoi ktoś taki jak Ewa Kopacz
W obliczu rozprzestrzenienia się w naszej części Europy konfliktu zbrojnego to prawdziwy dramat, że na czele polskiego rządu stoi ktoś tak nieporadny, nieudolny i ograniczony jak Ewa Kopacz. Osoba, która nie potrafi myśleć w kategoriach racji stanu i z którą nikt na świecie się nie liczy, nie powinna zajmować się rządzeniem w czasach kryzysu i wojennego zagrożenia. Słabości takich ludzi jak Kopacz są bowiem wykorzystywane przez wrogów w sposób bezlitosny.

Tusk wystawił Kopacz na stanowisko premiera i przewodniczącego partii celowo. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że osoba o tak ograniczonych możliwościach umysłowych nie będzie w stanie nadać partii nowego rozpędu, a co najwyżej dowiezie ją do najbliższych wyborów, które odbędą się już za kilka miesięcy. "Król Europy" nie chciał bowiem, aby ktoś przejął jego "projekt" jakim jest Platforma. Nie przewidział jednak tego, że Polska pod rządami lekarki z Szydłowca może stanąć w obliczu wojennego zagrożenia...

Niewydolna intelektualnie Ewa Kopacz nie ma absolutnie żadnej politycznej wizji jak rządzić krajem. W sytuacji agresywnej polityki Kremla dramat Polaków jest tym większy, bowiem nikt się ze zdaniem obecnej premier naszego kraju w Europie nie liczy. Podejrzewam nawet, że niektórzy zagraniczni stratedzy uważają, iż Polska obecnie nie ma rządu w ogóle. W budynku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów spotkać można od czasu do czasu jedynie grupę zapatrzonych w siebie amatorów udających polityków, którzy nie potrafią dostrzec innego interesu niż swój własny lub partii, do której należą.

Polska nie leży w próżni. Wokół mamy rządy, które bez pytania wykorzystają słabość i niekompetencje Ewy Kopacz oraz jej ekipy, aby kosztem naszego kraju zwiększyć swoje wpływy w tej części Europy. Wojna jaka rozgrywa się obecnie na Ukrainie może się przelać również na inne kraje. W kolejce do rosyjskiej agresji czekają Estonia, Łotwa i Litwa. Co jeśli do tego dojdzie? Czy Ewa Kopacz, tak jak zapowiadała w październiku ubiegłego roku, zarygluje się we własnym domu jak troskliwa matka?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0208 ... Kopacz.htm

: 22 lut 2015, 21:24
autor: NEVIL
Od kiedy władzę przejęła Platforma w Polsce rozkwitło "teoretyczne państwo" z gigantycznym długiem, bez wojska i pomysłu na przyszłość
Rządy ekipy Platformy Obywatelskiej dramatycznie ograniczyły potencjał naszego kraju. Nawet politycy tej partii przyznają, że "państwo istnieje tylko teoretycznie". Mamy teoretyczną armię, która jest w stanie bronić terytorium najwyżej jednego województwa. Realne są za to długi, które w ciągu ostatnich kilku lat wzrosły o 100 procent. Najgorsze jest jednak to, że rządzą nami totalni amatorzy bez żadnego pomysłu na przyszłość, którzy za kasę i stanowiska sprzedadzą nas byle komu.

Rządy ekipy Platformy Obywatelskiej zdegenerowały istotę państwowości, którą winno być patrzenie przez pryzmat racji stanu i dbania o interesy wspólnoty. Grupa trzymająca władzę, pod osłoną docierających do 90 proc. społeczeństwa mediów mainstreamowych, troszczy się jedynie o własne przywileje. Za kasę i intratne stanowiska są gotowi sprzedać Polskę i Polaków byle komu. Tusk uczynił z nas niemieckiego wasala, Komorowski tworzył kremlowskie przyczółki, a z postępowania nieogarniającej niczego szerzej prowincjonalnej lekarki z Szydłowca, która przypadkiem stanęła na czele polskiego rządu, wyłania się gigantyczne wręcz pragnienie dryfowania z głównym nurtem brukselskiego ścieku, korygowanym ostatnio coraz częściej przez moskiewskich twardogłowych.

Racje miał Bartłomiej Sienkiewicz, kiedy będąc szefem MSW w rządzie Tuska stwierdził, że "państwo polskie istnieje tylko teoretycznie". Jeśli weźmiemy pod uwagę główne dokonania ekipy PO-PSL z ostatnich kilku lat, to nie możemy mieć co do tego jakichkolwiek wątpliwości. Stopniowa likwidacja armii, zrezygnowanie z prowadzenia jakiejkolwiek polityki zagranicznej oraz nieustające zadłużanie Polaków wystarczyły do tego, aby dramatycznie obniżyć potencjał naszego kraju. Jakby tego było mało władze wobec własnych obywateli zachowują się tak, jak drapieżcy wobec ofiar na które polują. Gnębią nas wieloma podatkami i obciążeniami fiskalnymi oraz dręczą rozbudowaną biurokracją i często niejasnym prawem. Ostatnie osiem lat to pasmo porażek i kompromitacji, czas w którym zamiast się rozwijać i doganiać Zachód, stanęliśmy w miejscu potwierdzając rolę gospodarczej kolonii. Bezpowrotnie tracimy swoje atuty, takie jak potencjał ludnościowy. Demografia i masowa emigracja już robią swoje. Za kilkanaście lat może być nas o kilka milionów mniej, a taką wyrwę niezwykle trudno będzie naprawić. W takich okolicznościach potrzeba nam liderów z prawdziwego zdarzenia, mężów stanu, którzy nie będą się bali podejmować odważnych decyzji, a interes wspólnoty będą potrafili przedłożyć nad swój własny. Niestety rządzący naszym krajem politycy Platformy Obywatelskiej tego nam nie zapewnią.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul5/0208 ... kwicie.htm

: 23 lut 2015, 12:00
autor: NEVIL
Zakaz wjazdu do miast dla starych aut
Obrazek
W ubiegłym roku internet obiegła informacja o projekcie ustawy sugerowanej przez koncerny motoryzacyjne. Zakładał on zakaz jazdy aut starszych niż 8 lat. Teraz pojawił się inny, równie kontrowersyjny projekt.

Duże miasta rzekomo mają problem z poziomem spalin wydzielanych przez samochody. Metoda? Zakaz wjazdu dla starszych aut.

Politycy planują zezwolić dużym miastom na wyznaczenie stref, do których nie mogą wjechać samochody nie spełniające najwyższych norm emisji spalin — informuje rmf24.pl. To zmiany związane z projektem ustawy o ochronie środowiska. Radni miast mieliby decydować o wprowadzeniu selekcji samochodów.

Jakie byłoby główne kryterium? Wiek aut.

Jak podkreślają pomysłodawcy - średni wiek samochodów w Polsce to 15 lat, zatem większość nie spełnia wyśrubowanych norm emisji spalin Euro4 czy Euro5 i przez to mamy w miastach powietrze fatalnej jakości.

Problem w tym, że stare samochody niekoniecznie są tymi najbardziej szkodliwymi dla środowiska. Czy miasta zakażą wjazdu też potężnym SUV, które wcale nie są bardziej przyjazne przyrodzie? Jakoś wątpimy.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/18900- ... tarych-aut

Czytaj też : http://niewygodne.info.pl/artykul5/0208 ... -miast.htm

: 23 lut 2015, 21:13
autor: NEVIL
Komentarze:

strange

Hm czyli jak Polacy to robia na Bialorusi to jest ok a jak Rosjanie w Polsce to nie jest ok? Smierdzi mi to na moralnosc Kalego, niestety.

---------------------------------

titus_fox

gdyby nie to, że o tym napisaliście, nawet nie wiedziałbym, gdzie znaleźć te gadzinowskie treści. Robicie więcej dla popularyzacji tego syfu niż sam Wołodia.

==============================
Obrazek
Na polskojęzycznej wersji portalu Sputnik News możemy przeczytać, że nasza strategia bezpieczeństwa "oparta jest na paranoi i propagandzie" oraz o "kosmicie Komorowskim". Mało tego. Sputnik News to także radio. Można go słuchać bez ograniczeń w internecie, a retransmisję zapewnia codziennie Radio Hobby z Legionowa pod Warszawą.

Na portalu przeczytamy też o tym, że Polska stanie się krajem "jeszcze bardziej orwellowsko zatwardziałym w nadchodzących latach" - przynajmniej tak pisze Andrew Korybko.

Prezydent? "Ślepo wierzy we wszystko, co mu strona ukraińska przekazuje", a nie w relacje polskiego rzecznika "Noworosji" i członka Obozu Wielkiej Polski Dawida Hudźca - jak pisze była współpracowniczka radia "Głos Rosji" Zofia Bąbczyńska-Jelonek. Znajdziemy też opinię Marcela Szpaczyńskiego (również z "Głosu Rosji"), który sugeruje, że Ukraińcy "z Rzezi Wołyńskiej uczynili mord założycielski młodego państwa".

Prezes Radia Hobby: Nasuwa się skojarzenie z radiem Erewań

Sputnik News to też radio. Można go słuchać bez ograniczeń w internecie, ale też w tradycyjny sposób - przez radioodbiornik. Retransmisję codziennie o 21 zapewnia Radio Hobby 89,4 FM z Legionowa pod Warszawą. To rozgłośnia, która zatrudnia 13 osób, a jej zasięg to mniej niż 2 proc. słuchalności - podaje "Gazeta Wyborcza". Wcześniej Radio Hobby przez trzy lata udostępniało swój czas antenowy radiu "Głos Rosji". Dopiero gdy "Głos Rosji" zmienił nazwę na "Sputnik News", o sprawie zaczęło być głośno, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zapowiedziała kontrolę w tej sprawie - jak podaje radio TOK FM.

W związku z rosnącym zainteresowaniem mediów, prezes Radia Hobby Piotr Fogler wydał oświadczenie na antenie swojej stacji: "Przez dwa lata nikt na te audycje nie zwracał uwagi, nie stanowiły żadnej sensacji. W ramach tych audycji pojawiają się komentarze przedstawiające rosyjski punkt widzenia" - powiedział i podkreślił, że wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej, której powodem jest agresja Kremla, jego stacja jest winna wyjaśnień.

"Zarzuca nam się kolaborację z wrogim mocarstwem, wiele osób pyta, dlaczego nadajemy audycję radia Sputnik i jaki mamy w tym cel. Odpowiedź jest prosta: kilka lat temu podpisaliśmy czysto komercyjną umowę sprzedaży czasu antenowego. Nikt nie przewidział trzy lata temu, że Rosjanie zrobią to, co zrobili, że posuną się do aneksji Krymu i wywołania wojny na Ukrainie. A podpisana umowa nadal obowiązuje i nie możemy jej zerwać, bo to by oznaczało decyzję o zamknięciu radia" - oświadczył Fogler.

Wcześniej w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że zerwanie umowy oznacza milion złotych kary umownej, a miesięczny budżet rozgłośni wynosi 50 tys. zł. "Nie możemy zerwać tej umowy, tak jak Polska nie może zerwać umowy dostaw gazu z Rosji, ze względów handlowych, ale też z tego powodu, że nas po prostu na to nie stać" - podsumował Fogler w oświadczeniu i dodał: "Gdy sam słucham tych audycji, to mam wrażenie, że rosyjscy autorzy nie doceniają inteligencji polskich słuchaczy. Nasuwa się skojarzenie z radiem Erewań". Dlatego szef stacji zdecydował, by każdą audycję Sputnik News opatrzyć komentarzem jego redakcji.

Schetyna: To rosyjska propaganda

Uruchomienie polskojęzycznej wersji portalu i radia Sputnik News szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna nazwał "rosyjską propagandą". - To jest kwestia ofensywy, propagandy medialnej, propagandy rosyjskiej, finansowanej wprost z budżetu rosyjskiego" - powiedział w piątek. Dodał, że Zachód może się przed tym bronić, tworząc na przykład rosyjskojęzyczny kanał. Tym projektem - według Schetyny - zainteresowane są już niektóre państwa Unii Europejskiej, a także polskie władze. - Rozmawialiśmy o tym także na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego - powiedział.

Początkowo Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdziło, że Polska nie chce odpowiadać na rosyjską propagandę podobnymi do kremlowskich metodami. Jednak po wypuszczeniu polskiej wersji Sputnik News, wiceminister i szef resortu obrony Tomasz Siemoniak potwierdził, że państwa Zachodu chcą zainwestować w rosyjskojęzyczne media. - Pracujemy w UE nad takim projektem telewizyjnym, który by rzetelnie przekazywał informacje obywatelom Rosji - powiedział w rozmowie z TOK FM.

Z kolei były funkcjonariusz Agencji Wywiadu i ekspert ds. bezpieczeństwa z Mad Coins Michał Hola uważa, że propaganda kremlowska może już inspirować skrajnie prawicowe środowiska w Polsce. - Młodzi ludzie wierzą w swoje idee, wierzą, że robią coś dobrego dla kraju. Niestety, za nimi często stoi ktoś, kto popycha ich w złym kierunku - powiedział TOK FM.

Zasięg Sputnik News w 2015 roku: 30 języków, 34 kraje

Sputnik News działa już w 14 wersjach językowych, m.in. w angielskiej, chińskiej, tureckiej, portugalskiej, hiszpańskiej, a od piątku również w polskiej. Na rynku medialnym pojawiło się 10 listopada 2014 roku i od tego czasu "opowiada to, o czym inni milczą" - jak czytamy na ich stronie internetowej. W tym roku agencja ma uruchomić serwis w kolejnych 15 językach i dotrzeć do mieszkańców 34 krajów, by "ukazać wielobiegunowy świat, w którym każde państwo ma swoje narodowe interesy, kulturę, historię i tradycję".

Sputnik News jest kontrolowany przez kremlowską agencję informacyjną "Rossija Siewodnia" ("Rosja Dzisiaj"), które powstało w grudniu 2013 roku z dekretu prezydenta Władimira Putina. Nowa agencja wchłonęła wówczas m.in. RIA Nowosti, telewizję Russia Today i rozgłośnię "Głos Rosji". Szczególnie telewizja Russia Today zasłynęła jako prokremlowska propaganda. Uzasadnieniem tej reorganizacji było "podwyższenie poziomu efektywności państwowych środków masowego przekazu". Dziś Sputnik News przejął obowiązki "Głosu Rosji". Przejął też jego zespół dziennikarski i czas antenowy w polskim Radiu Hobby z Legionowa.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... a_.html#MT

: 24 lut 2015, 13:24
autor: NEVIL
Obrazek
Money.pl po raz szósty przeanalizował 82 konta osobiste. Ocenialiśmy je pod kątem prawie 40 kryteriów. Zobacz, który bank oferuje najlepsze warunki.

Podobnie jak rok temu przeanalizowaliśmy ofertę 32 banków w Polsce, które oferują konta osobiste. Szukaliśmy najbardziej atrakcyjnego rozwiązania dla osoby, która zarabia na rękę około 2,5 tys. złotych miesięcznie i wykonuje operacje kartą na minimum 500 złotych miesięcznie. Zamierza założyć rachunek na co najmniej dwa lata.

Ważnym kryterium stanowi darmowe wypłacanie pieniędzy z jak największej liczby bankomatów oraz możliwość wykonywania bezpłatnych przelewów do innych banków, poleceń zapłaty, zleceń stałych oraz możliwość wysłania przelewu w euro (tzw. SEPA). Nasz wzorcowy klient szuka najtańszych rozwiązań, dlatego robi to przez internet. Poza tym zainteresowany jest różnymi programami promocyjnymi, czyli na przykład zwrotem części wydatków dokonanych kartą. Nie jest jednak zainteresowany wykupem dodatkowych produktów finansowych (zakładaniem lokat, posiadaniem kart kredytowych czy braniem kredytu w koncie), po to aby uzyskać obniżkę opłat za posiadanie konta lub karty. Nie bez znaczenia dla niego jest bankowość mobilna i udogodnienia, które dzięki niej może uzyskać.

Oferty 32 banków sprawdziliśmy pod kątem kryteriów, podzielonych na trzy grupy:

Więcej: http://www.money.pl/ranking-kont-osobistych/

: 24 lut 2015, 20:55
autor: NEVIL
Wyciekła tajna notatka ze spotkania dyrektorów izb skarbowych z szefostwem Min. Finansów. Polacy mają płacić więcej podatków!
Zgodnie z treścią tajnej notatki powstałej po spotkaniu dyrektorów izb skarbowych z szefostwem Ministerstwa Finansów, aparat podatkowy rządu w 2015 roku ma być jeszcze bardziej opresyjny. Urzędnicy mają zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowej Polaków - "nie ma być kontroli w celach prewencyjnych. Kontrole podatkowe mają przynosić wpływy do budżetu". Czy tak ma wyglądać realizacja platformianego postulatu "przyjaznego państwa"??!

Do narady między dyrektorami izb skarbowych w Polsce a przedstawicielami resortu finansów miało dojść w grudniu ubiegłego roku. Ustalenia jakie wówczas poczynili opłacani przez nas urzędnicy są skandaliczne. Ministerstwo Finansów wyznaczyło dyrektorom izb skarbowych w Polsce bardzo konkretne cele na 2015 rok: wzrost dochodów budżetowych, wzrost kontroli okresów bieżących oraz wzrost kontroli zakończonych pozytywnie (czyli nałożeniem domiaru podatkowego). Najbardziej szokujące jest jednak to, że przedstawiciele rządu chcieliby, aby urzędnicy skarbowi zmienili tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych Polaków. Odrzucony ma być sens prewencyjny kontroli. Kontrole mają bowiem przynosić wpływy do budżetu i to ma być nadrzędny cel! Polacy za wszelką cenę mają płacić więcej podatków!

Niestety takie działania idealnie wpisują się w politykę fiskalną uprawianą od blisko 8 lat przez władze naszego kraju. Nie mam wątpliwości, że bezkarność i samowola urzędników, niestabilność prawa, biurokracja oraz rozrastający się fiskalizm są przykładem totalitarnego traktowania własnych obywateli w imię interesów partii rządzącej. By żyło się lepiej w "przyjaznym państwie" Platformy Obywatelskiej!

źródło + 2 skany : http://niewygodne.info.pl/artykul5/0209 ... wiecej.htm

: 25 lut 2015, 13:39
autor: NEVIL
Komentarze:

tadeuszp3

To oni jeszcze nie siedzą za kradzież ???!!!!


----------------------------------------

orionzx

ODWOŁANIE,DYSCYPLINARNE ZWOLNIENIEPrzecież to były kradzieże i paserstwo,oni mają siedzieć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Posadzili biednego chłopaka za batonik a za kradzież ciągnika i kilku samochodów dyscyplinarka?
Mamy ministra sprawiedliwości? ONI MAJĄ SIEDZIEĆ,ma być równo i sprawiedliwie. Minister,zacznij do ku.... nę...... pracować leniu.


---------------------------------------------

hopex

Co tu dużo komentować, ten zawód stał się Mekką wszelkich idących na skróty 'przedsiębiorców'. Szkoda tylko, że ze szkodą dla ludzi, którzy nic nikomu nie byli winni. Ta sytuacja wyraźnie pokazuje, że konieczna jest zmiana przepisów o postępowaniu egzekucyjnym. Sprzedaż zajętych rzeczy powinna być możliwa dopiero po zgodzie sądu i to wyłącznie w drodze licytacji a nie w komisie. Żeby jeszcze tych podbierających ściągniętą kasę komorników wziąć za d...


===========================

Odwołanie asesora i kara dla komornika? Jest wniosek KRK
Obrazek

Krajowa Rada Komornicza chce odwołania łódzkiego asesora. Sprawa dotyczy bezprawnego zajęcia ciągnika należącego do rolnika bez długów.


O sprawie pisaliśmy już kilkakrotnie w "Wyborczej". 7 listopada ubiegłego roku łódzki asesor komorniczy Michał K. przyjechał do Radosława Zaremby, rolnika ze wsi Kulany, po zwrot ponad 16 tys. zł długu. Mężczyzna tłumaczył, że to pomyłka, bo dłużnikiem jest jego szwagier, który mieszka po sąsiedzku. Ale asesor nie słuchał i odholował ciągnik do łódzkiego komisu. Wycenił go na 40 tys. zł, choć rolnik pokazał fakturę na 100 tys. zł. Niczego nie wskórał. Ciągnik został błyskawicznie sprzedany za ułamek swojej wartości.

Sprawą zajęła się Prokuratura i Krajowa Rada Komornicza, która dzisiaj wydała oświadczenie w tej sprawie: "Krajowa Rada Komornicza zdecydowała się wystąpić do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Łodzi o rozważenie możliwości odwołania asesora, który zajął traktor rolnika spod Mławy, z uwagi na rażące naruszenie przepisów.

Taki tryb może przyspieszyć procedurę odwołania (skreślenia z listy asesorów) bez przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego. Zgodnie z przepisami ustawy o komornikach sądowych i egzekucji Prezes Sądu Apelacyjnego może odwołać asesora z zajmowanego stanowiska, jeżeli dopuścił się rażącego lub uporczywego naruszenia przepisów prawa.

W przypadku komornika, u którego pracował asesor, Krajowa Rada Komornicza zdecydowała o złożeniu wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego za naruszenie powagi i godności zawodu przez to, iż komornik nie monitorował przebiegu postępowania, do czego był zobowiązany na podstawie przepisów Kodeksu Etyki Zawodowej Komornika Sądowego.

Ponadto Krajowa Rada Komornicza zleciła szczegółową wizytację spraw w tej kancelarii, gdzie dokonano sprzedaży ruchomości w latach 2013- 2014".

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxNewsImg