44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 86
Strona 86 z 467

: 26 lis 2014, 14:20
autor: NEVIL
Komentarz:
~wowa


Pijany kierowca = zabrane prawo jazdy, piany pracownik = wywalony na zbity pysk z roboty a piana moczymorda z Wiejskiej może kierować krajem? Efekty widać.

====================

Felieton Tomasza Olbratowskiego: Nie ma się czym chwalić
W tym roku, za rządów Donalda Tuska, Kancelaria Premiera wydała na alkohol 43 tysiące złotych. Czy jest się czym chwalić? Odpowiada Tomasz Olbratowski!

źródło + video: http://www.interia.tv/wideo-felieton-to ... cts_photos

: 26 lis 2014, 18:42
autor: NEVIL

Mądry Polak po szkodzie? Nie dajmy się znowu naciągnąć tym samym ludziom
Obrazek

Niskie loty OLT Express, fałszywe złoto Amber Gold, perfidny handel wierzytelnościami ofiar Holocaustu... To nierozliczone afery i tysiące oszukanych Polaków. To symbole rządzących od lat w polskich miastach. W najbliższą niedzielę w Warszawie, Gdańsku, Krakowie czy Wrocławiu można im jeszcze pokazać jak bardzo nie są obywatelscy...


źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/17317-madr ... ym-ludziom

: 26 lis 2014, 19:27
autor: NEVIL
Komentarze:

syndawidowy

niezwykłej bezczelności i buty trzeba, aby do Gdańska skierować rydzykowego kacyka Głodzia

-------------------------------

pogromca_mrowek


Uczciwym, prawdziwie wierzącym katolikom trudno wytrzymać w tej zakłamanej wspólnocie.


------------------------

korcia2000

Jeden sprawiedliwy wśród tysięcy faryzeuszy...

------------------------

jarsza

Gdyby normalni ludzie wiedzieli czym żyje zdecydowana większość tego katolickiego kleru to by sobie wierzyli poza nim. Tak naprawdę - czy Wierzycie czy nie - do niczego ten kler Wam nie jest potrzebny.

-------------------------

rozumnik1

Skrajną naiwnością jest widzenie tylko Głodzia. Taki jest CAŁY KOŚCIÓŁ, cała hierarchia. Pieniądz jest bogiem. Otwórzcie oczy.

================================

Znany ksiądz odszedł z Kościoła. Witold Bock nie jest już kapłanem
Obrazek
Trójmiejski ksiądz Witold Bock nie jest już kapłanem. W poniedziałek rozesłał do wybranych duchownych i znajomych listy i maile, w których oficjalnie poinformował o odejściu ze wspólnoty Kościoła rzymskokatolickiego. - Nie chodzi o utratę wiary. Miał dosyć zakłamania, w jakim żyje polski kler - mówi jeden z jego przyjaciół.

W niedzielę Bock obchodził 51. urodziny. W południe stanął przy niewielkim ołtarzu w swoim domu na Żuławach, pod Nowym Dworem Gdańskim. Prawą dłoń położył na Biblii i odczytał tekst, który przygotowywał od kilku lat na tę okazję. Towarzyszyło mu dwóch świadków - Piotr i Zdzisław, jego przyjaciele. Cała trójka złożyła następnie podpisy pod "Deklaracją konwersji" Witolda Bocka, sporządzoną w 33 identycznych egzemplarzach. W lewym górnym rogu dokumentu znalazły się dwa - starannie wykaligrafowane dużymi literami i zamknięte w owalnej ramce - słowa "Soli Deo", to znaczy: "Samemu Bogu".

Następnego dnia Bock nadał na poczcie 33 numerowane listy, w których informuje o swojej decyzji i dołącza "Deklarację konwersji". W spisie adresatów znajduje się 18 duchownych, reszta to osoby świeckie. Trzy pierwsze pozycje zajmują: arcybiskup gdański Sławoj Leszek Głódź, kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski i abp senior Tadeusz Gocłowski, były metropolita gdański.

- Dla osób postronnych to może wyglądać na bufonadę - przyznaje jeden ze znajomych Bocka i prostuje: - Tak naprawdę jest to dramatyczny krzyk: "Wciąż wierzę w Jezusa Chrystusa, ale odchodzę, bo przestałem wierzyć w polski Kościół, któremu poświęciłem ponad 30 lat życia".

W poniedziałek Bock wysłał przeszło 200 maili do przyjaciół, znajomych i byłych współpracowników - z "Deklaracją konwersji" w formie załącznika.

Wyklaskać biskupa

Więcej: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... xSlotI3img

: 26 lis 2014, 22:51
autor: NEVIL
Czy w Ministerstwie Cyfryzacji drukują internet?
Skok cywilizacyjny w postaci informatyzacji polskiej administracji, jaki dokonał się podczas rządów aferzystów z PO i nepotycznych ludowców z PSL, jest tak wielki, że w Ministerstwie Cyfryzacji zużycie papieru w ubiegłym roku zwiększyło się o 90 proc. Czyżby zaczęli drukować internet?

Cyfryzacja miała być dla rządu PO-PSL priorytetem. Na dowód tego stworzyli nawet specjalne ministerstwo cyfryzacji. Jak się jednak okazało, to właśnie w tym ministerstwie zużycie papieru do drukarek w 2013 roku wzrosło o... 90 procent.

Warto przypomnieć, że e-administracja miała odciążyć urzędnicze etaty i sprawić, że Polacy będą mogli swoje sprawy załatwić nie wychodząc z domu za pośrednictwem internetu. Rzeczywistość okazała się być jednak nieco inna. Mimo gigantycznych środków przeznaczanych na realizację tego projektu (od 2012 roku łączne koszty z tym związane pochłonęły 1,465 mld zł), liczba urzędników wcale się nie zmniejszyła. Wręcz przeciwnie - nadal utrzymuje się tendencja wzrostowa. Najwyraźniej rządzący naszym krajem uznali, że systemami informatycznymi, dzięki którym liczba urzędników miała spaść, ktoś musi zarządzać. Są potrzebne nowe kadry do obsługi ePUAP, CEPiK czy ZUS-PUE. Co gorsze - spadać nie mają również kwoty, które rząd zamierza w najbliższym czasie przeznaczyć na rozbudowę systemu e-administracji (będzie jeszcze e-Zdrowie i e-Podatki). W ciągu kilku najbliższych lat na ten cel pójdzie minimum 4,6 mld zł. Tak więc wzrost zużycia papieru w ministerstwie - nomen omen - cyfryzacji, to tak naprawdę mały pikuś w porównaniu do wydatków jakie nas czekają w najbliższym czasie.

Czytaj więcej: Nowoczesne państwo: w resorcie cyfryzacji zużycie papieru wzrosło o 90 proc. (Forsal.pl)
Czytaj także: E-administracja w Polsce pochłania miliony, a liczba urzędników i tak rośnie (GazetaPrawna.pl)
wpis z dnia 26/11/2014

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0187 ... ternet.htm

: 27 lis 2014, 13:05
autor: NEVIL
Komentarze:

RICO

Ta uśmiechnięta morda tuska i jego system TUSKOKURWIZMU w osobach piastujących naczelne stanowiska rządowe,któregoś dnia odpowiedzą przed narodem za ten opisany drenaż jak również za zadłużenie i ekonomiczne dobicie społeczeństwa !

----------------------------

Maska


Obecnie rządząca złodziejska i zdradziecka hołota gra na ludzkich emocjach. Nie wiem co jeszcze trzeba zrobić, żeby ludzie otrzeźwieli. TS i TK kiedyś dopadnie tą bandę.

=========================
Za rządów Platformy wydrenowano z Polski ponad 90 mld dolarów. Za rządów PiS - praktycznie zero
Obrazek
Według raportu Global Financial Integrity nasz kraj znalazł się w gronie 20 państw świata, z których w latach 2002-2011 "wyeksportowano" w nielegalny sposób najwięcej kapitału.

Chodzi tu nie tylko o unikanie podatków płaconych w Polsce, ale także unikanie ich poprzez rebranding.

Rozkład drenażu w poszczególnych latach:

2002: 1,11 mld USD

2003: 1,96 mld USD

2004: 0,42 mld USD

2005: 0,78 mld USD

2006: 0

2007: 3,3 mld USD

2008: 12,2 mld USD

2009: 10 mld USD

2010: 10,5 mld USD

2011: 9,1 mld USD

My tylko nie możemy sobie przypomnieć kto rządził w 2006 roku. Może Państwo mają lepszą pamięć.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17321- ... cznie-zero

: 27 lis 2014, 17:06
autor: NEVIL
Komentarze:

głupi bo polak

Pendolino to Czomolugma niegospodarności.
Jeżeli nie zostanie orzeczony wyrok skazujący dla organizujących przetarg to znaczy że Polskę można wykorzystywać bezkarnie jak prostytutkę.

----------------------
kowalski

Kiedy skończy się cyrk z zegarkami Nowaka a zacznie się prawdziwy proces jego i kumpli z sitwy PO-PSL za Pendolino i miliardy zagubione przy autostradach i stadionach?!
=======================

Pendolino jeszcze droższe. Bo PKP ratowało dotację
Obrazek
PKP Intercity za Pendolino będzie musiał zapłacić więcej niż dotychczas planowano. Z jego producentem nie uzgodniono kursów do Bielska-Białej czy Rzeszowa, a Alstom za darmo na tych trasach nie chce pociągów serwisować - dowiedział się Biztok.pl.

400 mln euro za składy, 30 mln euro za bazę techniczną i 235 mln euro za serwisowanie pociągów przez kolejne 17 lat, w sumie 635 mln zł - tak wyglądały dotychczasowe koszty funkcjonowania włoskiego pociągu. Umowa z Alstomem będzie musiała być jednak renegocjowana, a koszty wzrosną.

Producent Pendolino ma podpisany kontrakt z PKP Intercity tylko na serwisowanie pociągów do Katowic oraz Krakowa. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, o dłuższych trasach nie chce słyszeć, bo to dla niego dodatkowe koszty.

Więcej: http://www.biztok.pl/biznes/pendolino-j ... cje_a18955

: 28 lis 2014, 10:40
autor: NEVIL

Alfabet wpadek Pendolino
Obrazek
Już za dwa tygodnie mają zacząć wozić pasażerów. Przygotowaniom do inauguracji towarzyszy seria absurdów. Oto lista największych kontrowersji dotyczących superpociągów PKP.

Absurdalna kara Każdy będzie siedzieć – to przekonanie leży u podstaw projektu pendolino w Polsce. Chodzi o to, że w tych pociągach nie będzie miejsc stojących. Pasażer, który nie zdąży kupić biletów przed odjazdem, nie będzie mógł kupić biletów u konduktora (nawet za dopłatą i nawet jeśli pociąg będzie jechał pusty). Mało tego – dla takiego pasażera PKP Intercity przewidziało karę w niespotykanej wcześniej w PKP wysokości: 650 zł plus cena biletu, czyli w sumie ok. 800 zł. Wśród ekspertów dominuje opinia, że wymyślone przez Intercity rozwiązanie jest bezsensowne i korupcjogenne. Złośliwi mówią, że zarząd PKP Intercity nie może się zdecydować, czy pendolino to pociąg, czy samolot. Na przykład w pociągach TGV pasażerowie nie mają tego problemu: bilety można kupić bezpośrednio u konduktora za dopłatą. Spółka PKP Intercity twierdziła, że zgodnie z wytycznymi Urzędu Transportu Kolejowego nie wolno jej wpuszczać na pokład więcej pasażerów niż jest miejsc. UTK odpowiedział, że w żadnym wypadku nie zakazywał sprzedaży na pokładzie.

Bilety Być może problemu by nie było, gdyby bilety w każdej chwili dało się kupić przez internet. Z tym może być jednak problem. Od 16 listopada przez cztery dni internauci odbijali się od systemu rezerwacyjnego. Na swojej stronie przewoźnik nazywał to eufemistycznie „przerwą technologiczną”. Co ciekawe, przed Euro 2012 z tygodnia na tydzień PKP wprowadziły do rozkładów aż 60 dodatkowych pociągów – i wtedy żadnej wpadki nie było.

Czasy przejazdu
To fetysz, na podstawie którego zakup pendolino będzie bezlitośnie rozliczany. Były minister transportu Sławomir Nowak zapowiadał, spoglądając na zegarek, że w grudniu 2014 r. z Gdańska do Warszawy Centralnej dojedziemy w 2 godz. 35 min. Kiedy usłyszała to jego następczyni Elżbieta Bieńkowska, uciekła na komisarza do Brukseli (jeśli w połowie grudnia pendolino utknie na remontowanych torach, pasażerowie nie usłyszą więc „Sorry, takie mamy tory”). Dzisiaj minister Maria Wasiak walczy o zapewnienie czasu przejazdu poniżej trzech godzin. Z Warszawy do Krakowa mamy pojechać 2 godz. 28 min, do Katowic – 2 godz. 34 min. To byłaby duża poprawa, chociaż jeszcze 2006 r. klasyczne składy wagonowe jeździły z Warszawy do Katowic w 2 godz. 30 min. Kolejarze twierdzą, że od połowy grudnia tego roku podróż pociągiem z Warszawy do Gdańska, Wrocławia, Katowic i Krakowa ma być krótsza niż samochodem, autobusem czy samolotem. Specjaliści z PKP wykonali korzystne dla siebie symulacje czasów przejazdu, biorąc pod uwagę dojazd z centrum do centrum miasta. Ryanair odpowiedział w swoim stylu. – Nie wiemy, dlaczego PKP Intercity wychodzi z założenia, że pasażerowie mieszkają na dworcach – usłyszeliśmy w biurze irlandzkiego przewoźnika.

Więcej: http://serwisy.gazetaprawna.pl/transpor ... olino.html

: 29 lis 2014, 11:52
autor: NEVIL
Przekonamy się co do wiarygodności wypowiedzi w poniedziałek
===============


Nabino zapewnia, że II tura wyborów samorządowych pójdzie jak z płatka...
Firma Nabino, współodpowiedzialna za systemową porażkę wyborów samorządowych zapewnia, że test systemu liczenia głosów wypadł wzorcowo. - Daje to gwarancję, że system został w pełni przygotowany do II tury wyborów - zapewnia Maciej Cetler, wiceprezes Nabino

Firma Nabino, odpowiedzialna za budowę systemu liczenia głosów wyborczych w Polsce, który dwa tygodnie temu się rozsypał, rozesłała dzisiaj do mediów następujący komunikat:

Szanowni Państwo,

W wyniku sytuacji do jakiej doszło w pierwszej turze wyborów, w dniu 26 listopada br. Nabino przeprowadziło wraz z KBW dodatkowy kompleksowy test systemu informatycznego, sprawdzający prawidłowość działania systemu przed II turą wyborów. W teście uwzględnione zostały symulacje wszelkich możliwych niepożądanych sytuacji przy maksymalnym obciążeniu serwerów dostarczonych zgodnie z SIWZ przez KBW. Przeprowadzona próba wskazała na wzorcowe działanie systemu informatycznego, tym samym wykluczając możliwość zaistnienia sytuacji niepożądanych. Daje to gwarancję, że system został w pełni przygotowany do II tury wyborów.

Z poważaniem, Maciej Cetler


Nie wiadomo... Śmiać się, czy płakać?

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17356- ... k-z-platka

: 29 lis 2014, 20:38
autor: NEVIL
Ministrowi finansów w kwestii podatków będzie pomagać 25-osobowa (!) rada mędrców. Ciekawe co doradzi i kto za to zapłaci?
Obrazek
Ekipa rządowa uwielbia otaczać się różnego rodzaju gremiami doradczymi na koszt podatników. Premier ma swoją Radę Gospodarczą i 17 specjalnych (dobrze opłacanych) pełnomocników, prezydent swoich doradców, których kariery kształtowały się jeszcze w PRL. Swojej rady doradców zapragnął także minister finansów Mateusz Szczurek. Właśnie powołał zespół 25 osób, które będą się zastanawiały jak lepiej ściągać podatki. By żyło się lepiej!

Szef resortu finansów powołał 25 osób do "Rady Konsultacyjnej Prawa Podatkowego". Głównym funkcją Rady ma być bieżące opiniowanie i konsultowanie zmian w prawie podatkowym. Zdaniem jej przewodniczącego - Bogumiła Brzezińskiego - Rada ma być dla urzędników Ministerstwa Finansów "zwierciadłem ich działań". W kontekście powołania tej rady powstaje pytanie ważne pytanie - czy pracujący dla ministerstwa eksperci (nie jest ich mało) nie ogarniają na tyle tematu, że potrzeba powoływać dodatkowe gremia doradcze?

Ekipa PO-PSL przejmując władzę obiecywała zmniejszenie biurokracji. Okazało się jednak, że w ciągu ostatnich lat armia urzędników znacząco się rozrosła, a zły przykład szedł z samej góry. Obecny gabinet premier Ewy Kopacz, oprócz Rady Gospodarczej (14 członków) zatrudnia aż... 17 specjalnych pełnomocników, których wynagrodzenia i obsługa (biura + pracownicy podwładni) pochłania co roku miliony złotych! Na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów możemy się dowiedzieć ciekawych rzeczy na temat tego jak rząd wydaje nasze pieniądze. Nazwy niektórych pełnomocników brzmią co najmniej absurdalnie. Na przykład zarządzeniem z dnia 24 września 2014 r. premier Kopacz powołała "Pełnomocnika do spraw Koordynacji Udziału Prezesa Rady Ministrów w Spotkaniach Rady Europejskiej" (sic!). Donald Tusk nie był gorszy. W trakcie swojego urzędowania powołał między innymi: "Pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów do spraw Koordynacji Oceny Skutków Regulacji", "Pełnomocnika Rządu do Spraw Wprowadzenia Euro przez Rzeczpospolitą Polską", czy też "Pełnomocnika do Spraw Dialogu Międzynarodowego" (którym został Władysław Bartoszewski). Czy pełnomocnik rządu może liczyć na wysokie wynagrodzenie? Odpowiedz brzmi: może. Dla przykładu warto wspomnieć o Pełnomocniku ds. Równego Traktowania - Agnieszce Kozłowskiej-Rajewicz - która w ciągu 2012 roku otrzymała łącznie 170,1 tys. zł pensji (średnio miesięcznie nieco ponad 14 tys. zł). Pracujący dla niej "doradcy polityczni" (2,5 etatu w 2012 r.) zarobili 191,6 tys. zł, zaś zatrudnieni pracownicy biura pełnomocnika (17 etatów) otrzymali 1,37 mln zł wynagrodzenia. Podkreślmy - wszystko sponsorowane z naszych (podatników) pieniędzy.

Czytaj więcej: Rada 25 ekspertów podatkowych będzie oceniać pomysły resortu finansów (Bankier.pl)
Czytaj także: Rządowa biurokracja na całego! Gabinet Ewy Kopacz zatrudnia aż siedemnastu opłacanych z budżetu pełnomocników! (Niewygodne.info.pl)
wpis z dnia 28/11/2014

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0187 ... edrcow.htm

: 01 gru 2014, 19:29
autor: NEVIL
Komentarze:

orionzx

Durniu z wyborczej wg. ciebie trzeba Nowaka uniewinnić bo inni też kradną,oszukują,malwersują?
Nie durniu z wyborczej,powinieneś napisać artykuł że dobrze że przestępca został skazany i próbować doprowadzić do wznowienia procesów tych którzy nie zostali ukarani.
Tak durniu z wyborczej,dupowłazie tuska.,


----------------------------------------

div.pandora

Nowak to typowy polityk, nie ma nic przeciwko temu że jego rodzice odejmując sobie od gardła odkładają na jakiś śmieszny zegarek za kilkanaście tysięcy dla swojej pociechy - takie rzeczy tylko w polszy - śmiech na sali.

Panie Nowak, mój siedmiolatek przynosi mi skarbonkę i mówi że się dokłada do opłat za mieszkanie...


-------------------------------------

ohn2010

hmm czy tylko ja pamiętam jak Nowak początkowo się tłumaczył, że to nie jego zegar a pożyczony od koleżki?

-----------------------------------------

kochanka.dorna

Naczelna tuba gdańskiego PO red. Katka znowu pisze, tak jakby adresowal do swoich znajomych idiotów. Nowakowi na dziś państwo (bez) prawia było w stanie udowodnić zegarek. Tak samo jak Al Capone skazano za podatki. Ale całe społeczeństwo jest przekonane, że ani zegarek nie był z kasy żony ani nie był jedyną korzyścią osiągnięta przy okazji. Poza tym to Nowak odpowiada za Pendolino czyli nieefektywne wydana kasę na pociągi włoskiej firmy gdy nasze tory wymagają tanszych i polskich pociągów. Red. przeskakuje nad rozmowa przy osmiorniczkach gdy Nowak z urzędnikiem P. i urzędniczka Goska załatwiał to aby urząd skarbowy był ślepy na jego i żony zarobki i podatki. Za to obaj powinni dostać 10 lat bo szkodliwość społeczna jest ogromna i kara powinna odstraszać urzędników państwowych od tego typu przestępstw.
Nowak powinien trafić na śmietnik historii. Jest wielu uczciwych ludzi w Polsce i brzydka się oni takimi platfusami jak Nowak.

=============================

Obrazek

Janusz Palikot zapomniał wpisać samolot do oświadczenia majątkowego i sprawa została umorzona. Kariera Sławomira Nowaka kończy się przez niewpisanie zegarka.

Gdyby nie sprawa zegarka, Sławomir Nowak mógłby dalej pełnić funkcję ministra transportu, a kto wie, czy nie byłby dziś wicepremierem.

Czwartkowy wyrok sądu, skazujący Sławomira Nowaka na 20 tys. zł grzywny, przesądza o dalszych losach jego kariery. Może nie na zawsze, ale zapewne na najbliższe lata. Z drugiej strony nie wiadomo, jaki wyrok zapadnie w drugiej instancji, do której Nowak się odwoła. Po wyroku poseł zapowiedział, że złożył mandat poselski.

Więcej: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... BoxSlotIMT

: 02 gru 2014, 11:59
autor: NEVIL
Komentarz:

alonzo_quijano28

Pracuję jako dyspozytor w pogotowiu ratunkowym. Jest podobnie - Jeden dyspozytor przypada na 100.000 mieszkańców a problemy z jakimi ludzie dzwonią wprost niewiarygodne. Oczywiście większość nie związanych z ratownictwem medycznym. Wg mnie żadna edukacja nie ma sensu, jest za droga a poza tym do tępych łbów większości nigdy nie trafi. Rozwiązanie jest bardzo proste: 500 zł grzywny za wybranie i korzystanie z numeru alarmowego niezgodnie z jego przeznaczeniem + pouczenie, w formie broszury czym to może skutkować ( blokowanie linii innym naprawdę natychmiast potrzebującym pomocy może skutkować czyjąś śmiercią) rozwiązałoby problem,

===============================

Dzwonią na 112 i proszą o taksówkę, pizzę albo PIN
Obrazek
Większość Polaków uważa chyba, że numer alarmowy 112 to coś w rodzaju telefonu zaufania, zwykła infolinia, gdzie można poprosić o odśnieżenie ulicy albo kontakt dla klientów pizzerii. Aż 80 proc. zgłoszeń do Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Lublinie to prośby m.in. o przysłanie taksówki, podanie zapomnianego PIN-u czy skargi na korki. W Europie proporcje są odwrotne

112 to numer alarmowy, który z założenia służy do powiadamiania o sytuacjach zagrożenia życia, pożarach czy wypadkach. Działa w całej Europie. W Polsce miał funkcjonować już dawno, ale ciągle pojawiały się z tym problemy. W województwie lubelskim pełną parą ruszył w październiku ubiegłego roku. Dla zgłaszających zmieniło się dużo. Wcześniej na połączenie się, z którąś ze służb trzeba było czekać ok. dwóch i pół minuty. Teraz, aby dodzwonić się do operatora numeru 112, wystarczy średnio 9-10 sekund!

W Centrum Powiadamiania Ratunkowego, które obsługuje alarmową centralę, mają mnóstwo pracy. Średnio w ciągu doby pracownicy CPR odbierają ok. 2,3 tys. telefonów. - Problem w tym, że około 80 procent z nich jest bezzasadna. Ludzie dzwonią do nas z wszystkimi żalami i różnymi głupotami. A operatorzy zamiast skupić się nad tym co istotne, muszą często tłumaczyć tym do czego naprawdę służy numer 112 - utyskuje Tomasz Mroziński, kierownik lubelskiego CPR, które ma siedzibę na ul. Szczerbowskiego.

Przyślijcie pomoc, nie wpuścili mnie do klubu

Kierownik Centrum, aby nie być gołosłownym, od razu pokazuje statystykę. W ciągu nieco ponad roku funkcjonowania numeru 112 w województwie jego operatorzy odebrali 667 787 telefonów. Aż 526 295 z nich nie dotyczyło zdarzeń "wypadkowych". - Ludzie dzwonią często, żeby zapytać o PIN do telefonu albo dają dzieciom pobawić się komórką. Maluchom często zdarza się wybrać numer 112. Gdy połączą się z operatorem ten prosi rodziców, którym tłumaczy, że to zajmowanie im czasu. Tymczasem ktoś może wtedy naprawdę potrzebować pomocy. Rodzice zazwyczaj się dziwią i odpowiadają, że przecież nic takiego się nie stało - dodaje Tomasz Mroziński.

Z jakimi "problemami" dzwonią ludzie?

* Codziennie zdarza się kilka telefonów z prośbą o podanie numeru do pizzerii.

* Nocami pijani często chcą zamówić taksówkę.

* Ktoś żalił się, że podczas selekcji przed klubem ochroniarz nie chciał go wpuścić do lokalu.

* Starsze osoby często dzwonią z prośbą o podanie numeru PIN. Przeważnie w telefonie mają opcję SOS i zamiast traktować ją jako numer alarmowy uważają, że to numer do operatora sieci komórkowej. Natomiast osobom obsługującym numer 112 trudno jest wytłumaczyć, że tak nie jest.

* Pewnego razu pod 112 zadzwonił mężczyzna mówiąc, że chce zgłosić poważną sprawę. Zapytany, co to takiego, najpierw poprosił o przerwę na nalanie sobie wódki do kieliszka, a później o kolejną na jej wypicie. Kiedy już miał mówić, o co chodzi, podziękował operatorowi, że miał z kim porozmawiać, bo samemu smutno pić.

* Inny pijany mężczyzna przez 20 minut prosił o pomoc. Mówił, że wypił alkohol niewiadomego pochodzenia i stracił wzrok. Na dodatek miał być przez kogoś przetrzymywany w jakimś pomieszczeniu. Zapytany o to, gdzie wysłać pomoc, nie chciał pod żadnym pozorem podać adresu.

* Podczas ubiegłorocznej zimy było wiele wezwań z prośbą o odśnieżanie ulic.

* W czasie szczytu sporo kierowców dzwoni skarżąc się na korki lub źle działającą sygnalizację.

Uratowali niedoszłych samobójców

Na szczęście oprócz podobnych przykładów są też takie, za które operatorom numeru 112 należą się słowa uznania.

* Do matki mieszkającej w województwie lubelskim zadzwonił syn ze Szkocji i powiedział, że się pociął i chce popełnić samobójstwo. Kobieta rozmawiając z synem zadzwoniła jednocześnie pod 112 i poprosiła o pomoc. Operatorzy skontaktowali się ze szkocką policją i pogotowiem z prośbą o interwencję. Niedługo później kobieta oddzwoniła z podziękowaniami. Syna udało się uratować.

* Do swojej koleżanki mieszkającej w Polsce zadzwonił mężczyzna mieszkający pod Monachium. Powiedział, że wziął dużą ilość leków i zapewne umrze. Kobieta skontaktowała się z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, a pracownicy CPR z odpowiednimi służbami za naszą zachodnią granicą. Niedoszły samobójca trafił w porę do szpitala.

- Niestety, tych niepotrzebnych zgłoszeń ciągle jest za dużo. W całej Europie proporcje są odwrotne. Tam tylko 20 proc. to bezzasadne telefony. Tymczasem u nas ludzie często blokują linię, a operator zamiast tłumaczyć, że nie jest informacją, mógłby na przykład kierować odpowiednie służby na miejsce wypadku - podkreśla Tomasz Mroziński.

źródło: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640, ... LokKrajTxt

: 02 gru 2014, 22:27
autor: NEVIL
Komentarz:

~Resor

A klika, która tak długo chroniła bandziora i ukręcała łeb sprawom odpowie za współudział czy dostanie premie na koniec roku?
================

Nowe, niespodziewane zarzuty dla "Froga"!
Robert N., pseudonim „Frog” – znany warszawski pirat drogowy – w styczniu będzie odpowiadał przed sądem za niszczenie samochodów - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Mężczyźnie grozi pięć lat więzienia.

Prokuratura zarzuciła Robertowi N., że półtora roku temu na warszawskim Mokotowie uszkodził trzy stojące auta - rzucał w nie butelkami z balkonu. Tego samego dnia zniszczył również inny samochód - chodząc po jego karoserii. Zdjął też jego tablice rejestracyjne, które wyrzucił.

Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbędzie się 9 stycznia. Do tej pory stołeczne sądy nie wyznaczyły natomiast terminów rozpraw, podczas których "Frog" ma być ukarany na wniosek policji za czerwcowy rajd ulicami Warszawy.

W połowie września "Frog" usłyszał dwa zarzuty - w sprawie pirackiej jazdy po Warszawie i na drodze pod Kielcami. Zarzuty dotyczą sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Wobec mężczyzny zastosowano dozór policji i poręczenie majątkowe, dostał również nakaz powstrzymywania się od kierowania pojazdami mechanicznymi. W związku z tymi zarzutami grozi mu do 8 lat więzienia.

źródło: http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosc ... news_small

: 03 gru 2014, 11:43
autor: NEVIL

Pierwsi pracownicy odchodzą z Amazona. "Nie da się tak zapieprzać"
Obrazek
Z wrocławskiego centrum logistycznego Amazona zaczęli zwalniać się pierwsi pracownicy. - Nie da się tak zapieprzać. Skaner tobą kieruje. Pokazuje, gdzie masz podejść, i zaczyna odliczać ci czas: 26 sekund, 18, 7 - na dotarcie na miejsce. I tak przez 10 godzin. A przed tobą wciąż nieskończona ilość paczek

O pracy w centrum logistycznym Amazona na Bielanach Wrocławskich opowiada nam pracownik, który niedawno stamtąd odszedł. Prosi o nieujawnianie jego nazwiska.

Nic nie da się nadrobić

Wykonujesz trzy czynności: chodzisz, skanujesz, przenosisz. I tak przez 10 godzin. Skaner tobą kieruje. Pokazuje gdzie masz podejść i zaczyna odliczać ci czas: 26 sekund, 18, 7 - na dotarcie na miejsce. Za każdym razem czas jest inny, ale zawsze tak samo jest go niewiele. Jeśli nie zdążysz w czasie, jaki wyliczył ci system, twój menedżer może wysłać ci wiadomość. KorpoSMS-a na skaner: "pracuj szybciej". Twój szef widzi wszystko, co robisz. Jeśli się zatrzymasz - widzi to. Jeśli się pomylisz - widzi to. Pomyłkę możesz zgłosić, ale nie możesz jej cofnąć.

A przed tobą wciąż nieskończona ilość paczek. Będąc operatorem nie jesteś w stanie pracować tak, żeby w ciągu godziny zrobić więcej i mieć dzięki temu przerwę na fajkę. Bez względu na to ile zrobisz, w następnej godzinie będziesz tak samo załadowany pracą. Zawsze jest więcej do wykonania, niż możesz zrobić. Nie możesz odpocząć czy rozłożyć sobie pracy. Towar wciąż napływa. "Syzyfowe prace" czytałeś. Nie myślałeś, że będziesz je robił. Musisz równomiernie pracować przez dziesięć godzin. Przed tobą nieskończona ilość paczek. Świat nie przestaje kupować, a ty musisz mu to dostarczyć.

Co słyszałeś

Więcej: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... BoxSlotIMT

: 03 gru 2014, 12:57
autor: NEVIL
Składka na ZUS znowu do góry. Ile jeszcze można gnębić polskich przedsiębiorców?
Obrazek
Polscy przedsiębiorcy znowu będą musieli płacić wyższe składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS. Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku przekroczą one pułap 1100 zł miesięcznie. By żyło się lepiej!

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że wysokie koszty prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, do których zalicza się między innymi obowiązkowe składki na ZUS, znacząco hamują rozwój naszej gospodarki. Jeszcze w 2007 roku wydawało się, że rząd Platformy doskonale to rozumie. Donald Tusk zapowiadał wówczas z mównicy sejmowej, że naczelną zasadą polityki finansowej jego rządu będzie "stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych". Jak na członka Platformy Obywatelskiej oczywiście kłamał. Zamiast pobudzać gospodarkę, rząd zaczął ją tłumić poprzez decyzje o podniesieniu stawek podatku VAT czy akcyzy, likwidując szereg ulg podatkowych, zamrażając progi podatkowe oraz kwoty wolne od podatku jak również zwiększając przedsiębiorcom obowiązkowe składki (poprzez niezmienianie zasad ich wzrostu), które co miesiąc muszą odprowadzać do ZUS, jeśli chcą legalnie prowadzić biznes.

W przyszłym roku obowiązkowe dla przedsiębiorców składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS znowu będą wyższe. Poszczególne składniki będą wyglądały następująco:

- składka emerytalna - 464,50 zł (wzrost o 25,77 zł)
- składka rentowa - 190,37 zł (wzrost o 10,56 zł)
- składka chorobowa - 58,30 zł (wzrost o 3,23 zł)
- składka wypadkowa - 45,93 zł (wzrost o 2,56 zł)
- fundusz pracy - 58,20 zł (wzrost o 3,13 zł)
- składka zdrowotna - szacunek: 285,00 zł (szacunkowy wzrost o 14,60 zł)

* W przypadku składki zdrowotnej jej precyzyjną wysokość poznamy dopiero w lutym przyszłego roku. Wysokość 285,00 zł jest wartością szacunkową.

Wszystko wskazuje zatem na to, że składki ZUS w przyszłym roku będą wynosić nieco ponad 1100,00 zł. To oznacza, że od 2008 roku urosły aż 53 procent, czyli znacznie więcej niż wynosiła skumulowana w tym okresie inflacja czy skumulowany wzrost PKB.

Czytaj więcej: Wyższe składki ZUS dla przedsiębiorców w 2015 roku. Zobacz, ile wyniosą (GazetaPrawna.pl)
wpis z dnia 3/12/2014

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0189 ... o-gory.htm

: 03 gru 2014, 20:18
autor: NEVIL
CBA weszło do ZUS! Chodzi o wielką korupcję urzędników
Obrazek
Kto by się spodziewał, że CBA zatrzyma skorumpowanych urzędników akurat w ZUS! A jednak - oficerowie służb specjalnych zatrzymali kilku urzędników tej instytucji.

CBA zatrzymało pracowników firm informatycznych i ZUS w związku z nieprawidłowościami przy przetargach na sprzęt informatyczny. Oskarżyciele z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga już przesłuchują zatrzymanych.

O co chodzi? O nieprawidłowości i korupcję przy informatyzacji ZUS.

Prokuratura nie chce teraz ujawniać czy chodzi o szeregowych pracowników ZUS, czy o osoby ze szczebla kierowniczego. Portal tvn24.pl dowiedział się jednak, że wśród zatrzymanych jest Dariusz Ś., były członek zarządu ZUS odpowiedzialny za informatykę.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17395- ... urzednikow