44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 84
Strona 84 z 467

: 07 lis 2014, 16:59
autor: NEVIL
Komentarze:

fakiba

Prezio Jarek pewnie jak zwykle nic na ten temat nie wie , a na pytania dziennikarzy albo nie będzie odpowiadał , albo stwierdzi że to marna prowokacja rządu i wina Kopacz

-------------------------------

zocha688

Czyli moje podatki sa marnowane na hulanki bezczelnych Pisiorow


------------------------------

zd46

I jak wygladasz Brudziński, twoje oblicze to nie "twarz, to potwarz", to obelga dla Polaków i dla parlamentaryzmu polskiego. Ozdrowiała żona Hofmana już może walic w "kocioł"? No tak przecież była chora na głowę a nie na gardło i duży przełyk. Dupki żołędne a nie politycy.

=====================
Sikorski chce wyjaśnień w sprawie lotu do Madrytu. Radio Zet: Rozliczyli się dopiero po nagłośnieniu sprawy
Lot do Madrytu, podczas którego miało dojść do awantury z udziałem żon posłów PiS, był podróżą służbową opłaconą przez Sejm. Radio Zet twierdzi dodatkowo, że posłowie wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki na podróż. I miała być to podróż samochodowa. Marszałek Sejmu żąda wyjaśnień.

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski wezwał Mariusza Błaszczaka na spotkanie w celu wyjaśnienia kwestii wyjazdu posłów PiS do Madrytu. Posłowie polecieli tam z żonami. Sikorski miał na rozliczenie wyjazdu dać posłom czas do 12 listopada.

Dla co najmniej dwóch posłów była to podróż służbowa opłacona przez Kancelarię Sejmu. Posłowie mieli jechać w delegację na posiedzenie komisji zagadnień prawnych i praw człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Ma to dotyczyć przynajmniej Adama Hofmana i Mariusza Kamińskiego. Żony posłów miały lecieć do Madrytu w celach prywatnych. Czekamy na potwierdzenie tych informacji przez Kancelarię Sejmu.

Kilkanaście tysięcy zaliczki?

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... za.html#MT

: 07 lis 2014, 17:46
autor: NEVIL

: 07 lis 2014, 19:30
autor: NEVIL
I my na takich tumanów europosłów płacimy z naszych podatków ! Płacimy, bo Polska jest zobowiązana przesyłać niemałe kwoty do UE w Brukseli.
===========================

Komentarz:

mimrat1

Jest jeszcze gorzej...Wymienieni posłowie PiS-u, wyłudzili kilkanaście tysięcy zł. z kasy Sejmu, na wspólną jazdę samochodem w delegację do Madrytu na Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.. "Cwane gapy" wcześniej zaklepali sobie podróż tanią linią lotniczą i zabrali na darmową wycieczką swoje żony...!
a to już jest przestępstwo świadomego oszustwa, wyłudzenia, wyłudzenie państwowej kasy..!
Grozi za to od 0,5 roku do 5 lat więzienia , grzywna i zwrot kasy...


===========================

Kamiński, Hofman i Rogacki na trzech delegacjach podpisywali listę i wychodzili ze spotkań [PISMO SEKRETARZA]
Posłowie PiS, którzy zostali dzisiaj zawieszeni w prawach członków partii, nie po raz pierwszy występowali jako polska delegacja parlamentarna. Jak wynika z informacji przesłanej przez sekretarza Zgromadzenia, Hofman, Kamiński i Rogacki trzykrotnie opuścili spotkanie zaraz po podpisaniu listy obecności.

Sekretarz generalny Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Wojciech Sawicki skierował pismo w sprawie posłów PiS do Andrzeja Halickiego, który pełni funkcję przewodniczącego Delegacji Parlamentarnej RP do Zgromadzenia.

Jak wynika z pisma, Sawicki przedstawia informacje na ten temat na wyraźną prośbę Halickiego.

"Podczas spotkania 30 października 2014 roku w Madrycie Pan Mariusz Kamiński był obecny tylko rano. Panowie Adam Hofman i Adam Rogacki zarejestrowali się (podpisali listę) na spotkaniu późnym popołudniem, około 16.45. Odmówili przyjęcia materiałów dotyczących tego spotkania oferowanych przez Sekretariat i opuścili budynek Parlamentu, nie wchodząc do sali spotkań" - pisze Sawicki.

Dwa inne spotkania


Sekretarz generalny informuje też o dwóch innych spotkaniach, na które przybyła delegacja trzech posłów. 12 grudnia 2013 roku w Paryżu oraz 27 i 28 maja 2013 roku w Izmirze wszyscy trzej panowie zarejestrowali się w Sekretariacie na początku spotkania i opuścili salę krótko po rozpoczęciu meetingu.

W przypadku dwudniowego spotkania zarejestrowali się oni rano 27 maja i nie wrócili ani tego, ani następnego dnia. "Podczas swojej obecności na spotkaniu żaden z nich nie zabrał głosu i nie brał udziału w dyskusji" - czytamy w oświadczeniu.

źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxSlotIMT

: 08 lis 2014, 12:05
autor: NEVIL
Aby nam się tylko w głowach nie poprzewracało od tej gigantycznej afery PiS
Obrazek

Jak trzeba to żółty pasek TVN24 może być bardzo duży. Wczoraj był trzykrotnie większy niż w chwili kiedy ujawniono aferę taśmową czy hazardową. Światło dzienne ujrzała bowiem GIGANTYCZNĄ afera trzech posłów PiS, którzy próbowali przytulić około 5 tys. zł. Postawa naganna. Należy wyciągnąć konsekwencje. Widać jednak wyraźnie, że idą wybory i media rządowe muszą się wykazać. Stąd "wydania specjalne", olbrzymie "żółte paski" i "alerty". W takich okolicznościach, aby nam się w głowach nie poprzewracało od tej wielkiej afery, przypomnijmy dla jej właściwej percepcji wcześniejsze przekręty ekipy rządowej, które kosztowały polskich podatników dziesiątki miliardów złotych.

Afera hazardowa (szacowane straty na 12 mld zł);

Afera taśmowa (Belka-Sienkiewicz Gate; utrata zaufania do instytucji państwowych);

Afera stoczniowa (kilkaset milionów zł straty);

Afera stadionowa (kilkaset milionów zł straty);

Afera autostradowa (kilkaset milionów zł straty);

Afera z informatyzacją MSW (kilkaset milionów zł straty);

Afera z budową gazoportu w Świnoujściu oraz dostawami gazu z Kataru (około 1 mld zł straty);

Afera z opóźnioną publikacja ustawy ograniczającej możliwości transferowania podatków do rajów podatkowych przez Rządowe Centrum Legislacji (około 3 mld zł straty);

Afera z niekorzystną umową gazową (najdroższy gaz w Europie - około 2 mld zł rocznie straty);

(...)



Afera 3 posłów PiS, którzy w podróż służbową do Madrytu zamiast samochodem polecieli samolotem (szacunkowa strata ok. 5 tys. zł)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0182 ... o-duzy.htm

: 08 lis 2014, 12:47
autor: NEVIL
Komentarz:

Ciekawa będzie odpowiedź na te pytania, ale jeszcze ciekawsze będzie działanie praktyczne w tym zakresie

— Kazek12

=============================

Trzy pytania Jarosława Kaczyńskiego do Ewy Kopacz. „Gdy odpowiedź będzie pozytywna, jesteśmy otwarci
Obrazek
Dziś pani premier będzie przejmowała funkcję szefa Platformy Obywatelskiej. W związku z tym chciałbym jej postawić pytania, będące jednocześnie propozycjami

— powiedział na konferencji w Szczecinie Jarosław Kaczyński.


Przedstawił Ewie Kopacz trzy sprawy, które PiS chciałby aby nowy gabinet podjął w czasie swoich rządów.

Pierwsze z nich dotyczy programu odbudowy polskiego przemysłu. Czy pani premier jest gotowa tą sprawę podjąć? To nie jest tylko sprawa stoczni, które przecież można było ocalić. Niemieckie, francuskie stocznie w dalszym ciągu funkcjonują. Działają dzięki pomocy państwa. Wobec tego warto zastanowić się nad tym przypadkiem i czy aby nie należałoby uczynić tego, co w Europie jest przez wielu robione. We Francji istnieje nawet ministerstwo odbudowy przemysłu. Nie proponuję tworzenia nowych ministerstw, ale proponuję aby ta sprawa znalazła się w centrum zainteresowań i w centrum pracy – wysiłku tego gabinetu. Żeby ta praca została podjęta już teraz. I żeby to nie były tylko deklaracje, kolejna inicjatywa typu przedsiębiorstwa, o którym później mówiono, że to „kupa kamieni”, tylko żeby to były przedsięwzięcia skuteczne. Mam nadzieje ze w tej sprawie dziś usłyszymy odpowiedź

— przedstawił pierwszy problem.

Następnie zwrócił uwagę na kwestię polityki prorodzinnej:

Polska się zwija. (…) Trzeba zrobić wszystko, żeby ten proces odwrócić. My mamy propozycję, żeby na każde dziecko, począwszy od drugiego, rodzina średnio zarabiająca, dostawała 500 zł miesięcznie. A jeśli chodzi o rodziny biedniejsze, to już od pierwszego dziecka. (…) To jest wysiłek finansowy, ale sprawa jest absolutnie pierwszej wagi. Można to sfinansować ze środków unijnych. (…) To na pewno wzbudzi opory, będzie trzeba tę sprawę stawiać bardzo twardo, ale trzeba o to walczyć. Rodzina, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, jest fundamentem. Oczywiście pomoc będzie udzielana także osobom samotnym. To jest to drugie pytanie związane z superważną dla Polski, dla naszej przyszłości zmianą.

Trzecim projektem, przy którym Jarosław Kaczyński chciałby współpracować z nową panią premier jest polityka mieszkaniowa:

W pierwszym expose premier Donald Tusk nie kwestionował wielu pomysłów PiS-u, dopiero później to zrobił. Ale jedną rzecz powiedział od razu – nie będzie budowania mieszkań przez państwo. My nigdy tego nie proponowaliśmy. Ale proponowaliśmy wielki program mieszkaniowy – budowy mieszkań dla ludzi średnio i mniej zarabiających. Mieszkań, które byłyby dostępne finansowo. (…) Ten program został od razu odrzucony. My to rozumiemy, to jest potężna grupa, z którą premier Tusk, w ramach swojego planu politycznego, musiał się liczyć. My mamy inny pogląd – uważamy, że interesy społeczne są dużo ważniejsze. I dlatego proponujemy podjęcie tego programu. On polega na tym, że państwo wnosi do tego przedsięwzięcia działki pod tytułem daremnym i za kredyty bankowe, ale rokowania w ich sprawie przeprowadza państwo, buduje się mieszkania, których ceny za metr są nieporównanie niższe niż te deweloperskie. Potem wynajmuje się je metodą austriacką, czyli wynajem, ale razem z wykupowaniem. To co się płaci za wynajem, jest też częścią raty za mieszkanie. To może trwać wiele lat, ale unikniemy wykupywania tych mieszkań przez ludzi, którzy traktują to jako kapitał. (…) Projekt jest stary, jeszcze z czasów naszego rządu, nie zdołaliśmy go zrealizować. Dziś można go podjąć. Czy pani premier jest na to gotowa? Czy jest gotowa narazić się tej potężnej grupie i podjąć program dla ludzi, dla społeczeństwa? (…) Dziś mamy też klęskę emigracji, jeżeli chce się im zapobiegać, trzeba zadbać o to, żeby była praca, mechanizm podnoszenia płac (…) i żeby były mieszkania. I to przy polskiej zamożności można zrobić. Ale nie wszyscy będą z tego zadowoleni. Ale to będzie w interesie ogromnej większości Polaków, w interesie naszej przyszłości. Stąd te trzy pytania, oczekuję na odpowiedź. Gdyby ona była pozytywna to jesteśmy otwarci

— zaproponował prezes PiS.

Nawiązał także do historii miejsca, w którym odbywała się konferencja - bramy upadłej stoczni w Szczecinie:

Ta upadła stocznia to dobre miejsce, żeby do powiedzieć – to pewien symbol, nie tylko upadku przemysłu, ale także braku szacunku do polskiej historii. Ta stocznia to kawał polskiej historii, historii walki o wolność, która miała znaczenie dla świata. Był taki czas, kiedy wolność maszerowała przez Polskę – Polska była na czele marszu wolności, to był czas „Solidarności”. Zniszczenie tych zakładów jest brakiem szacunków dla tych wszystkich, którzy walczyli o polską wolność

— stwierdził Jarosław Kaczyński.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/221296-trz ... my-otwarci

: 08 lis 2014, 14:00
autor: NEVIL
Komentarze:

rabingoldblatt

A wystarczyłaby jedynie jedna stawka podatkowa np.15% ( tak zlośliwie przypominam bandyckie oszustwo Platformy ) ale przy jasnych i prostych podatkach cała to zgraja biurokratów musiałaby wziąć się do uczciwej pracy, bo nie byliby juz potrzebni w urzędach.

----------------------------------------------

jm131

W sumie ta kawa rzeczywiście warta jest złotówkę, a niektóre nawet i z 50 groszy, a reszta to tylko oprawka, żeby było cool, modnie i trendy - to jest właśnie usługa.

Jak dla mnie wszystko się zgadza.


------------------------------------------------

lazy_bones

Takie rozdzielenie jest nawet bardziej sprawiedliwe - wartość hurtowa serwowanej kawy pewnie nawet nie przekracza tej złotówki i te pozostałe 9 zł w rzeczy samej jest opłatą za USŁUGĘ.

------------------------------------------------

demolca

Państwo dyma obywateli, obywatele dymają państwo.

========================
Kawa za złotówkę, "usługa" za 9 zł, czyli jak kawiarnie oszczędzają na VAT
Obrazek
Jak zwiększyć zysk ze sprzedaży napojów, nie podnosząc ich cen? Okazuje się, że jest na to prosty sposób. Wystarczy podzielić na paragonie koszt na dwie pozycje: cenę napoju oraz usługi. Gdzie zysk? Ta druga jest niżej opodatkowana. Ministerstwo Finansów wprawdzie uznaje oficjalnie, że to niezgodne z przepisami, ale podległe mu Izby Skarbowe wydają indywidualne interpretacje, zgadzając się na takie rozwiązanie

Pani Beata przesłała do redakcji paragony, które wydano jej w Zatoce Sztuki, restauracji mieszczącej się tuż przy sopockiej plaży. Na rachunku kawa, która kosztowała 10 zł, została wyszczególniona jako dwie pozycje. Pierwsza opiewała na 1,05 zł i była to kwota za napój opodatkowana podstawową stawką VAT wynoszącą 23 proc. Pozostałe 8,95 zł oznaczono jako "usługa do kawy" objęta obniżoną stawką wynoszącą 8 proc. Sytuacja powtórzyła się na kolejnych rachunkach w przypadku wody i koktajlu. Kwestia dotyczyła wyłącznie napojów.

Jedno zamówienie, a na rachunku dwie pozycje

Nowe rozwiązanie ma znaczący wpływ na wysokość podatku odprowadzanego przez właścicieli lokali gastronomicznych. W przypadku wspomnianej kawy przy standardowym rozliczeniu podatek wynosi prawie 2 zł, a przy nowo wprowadzonym zapisie restaurator odprowadza do fiskusa niecałą złotówkę. Jeszcze miesiąc temu, kiedy napoje sprzedawane w restauracji były opodatkowane podstawową stawką, cena kawy również wynosiła 10 zł, więc nie jest to działanie na rzecz portfela klienta.

Poproszony o komentarz właściciel sopockiego lokalu twierdzi, że nie ma w tym nic dziwnego. - To są normalne rachunki. Choć wdrożyliśmy to niedawno, jesteśmy przekonani, że taki sposób rozliczania jest zgodny z przepisami. Zresztą nie jesteśmy jedyni - powiedział Leszek Grzymowicz, dyrektor Zatoki Sztuki.

Postanowiłam sprawdzić, czy jest to zgodne z obowiązującymi przepisami, więc poprosiłam o opinię Izbę Skarbową w Gdańsku. - Z takim przypadkiem spotykamy się po raz pierwszy, więc nie jesteśmy w stanie ustosunkować się do tego problemu z marszu - przyznała Barbara Szalińska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Gdańsku.

Ministerstwo Finansów: "Podział jest sztuczny"


Gdański urząd skierował sprawę wyżej. Jako że dla Ministerstwa Finansów nie była to nowość, do sytuacji odniesiono się jednoznacznie, uznając ją za niezgodną z przepisami. - Ministerstwo Finansów otrzymało już sygnały w tej sprawie - tłumaczy Małgorzata Gałęziak z Biura Ministra. - Problem dotyczy rozbijania przez podatników jednolitego świadczenia gospodarczego na dwie czynności, tj. dostawę towarów, która jest opodatkowana podstawową stawką podatku VAT, oraz usługę związaną z wyżywieniem, która opodatkowana jest stawką obniżoną, obecnie 8 proc.

Ministerstwo uznało działanie za niezgodne z przepisami, ponieważ rozdzielanie kwoty za kawę na produkt i usługę jest sprzeczne z logiką. - W przypadku gdy dwa lub więcej elementów lub czynności dokonanych przez podatnika są ze sobą tak ściśle związane, że tworzą obiektywnie jedno nierozerwalne świadczenie gospodarcze, którego rozdzielenie byłoby sztuczne - dodaje Gałęziak. - Rozdzielanie dostawy napoju serwowanego w lokalu gastronomicznym na dostawę produktu (np. kawy) oraz na świadczenie usługi przygotowania tego napoju (np. parzenie, mieszanie, podawanie) jest sztuczne. Przesądza o tym przede wszystkim postrzeganie świadczenia przez przeciętnego konsumenta. Przeciętny konsument jest zainteresowany przede wszystkim konsumpcją kawy, której nie mógłby dokonać bez istnienia chociażby jednego z ww. świadczeń. Np. zakup kawy (rozumianej jako produkt) bez usługi gastronomicznej, jak również zakup usługi bez kawy nie wypełni celu takiego konsumenta, jakim jest konsumpcja przygotowanej i podanej kawy.

Wystarczy 40 zł i wypełniony wniosek


Takie działanie może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. - Tego typu przypadki traktowane są jako naruszenie zasad ewidencji w zakresie sprzedaży opodatkowanej podatkiem VAT - tłumaczy Szalińska. - W związku z powyższym konsekwencją może być wszczęcie postępowania kontrolnego i podatkowego. W zależności od dokonanych ustaleń i ewentualnych decyzji podatkowych powyższe może być kwalifikowane jako wykroczenie lub przestępstwo skarbowe.

Czy oznacza to poważne kłopoty dla właściciela Zatoki Sztuki? Niekoniecznie, ponieważ nie jest to odosobniony przypadek. Sprawdziłam dwie ogólnopolskie sieci kawiarni. Zarówno w przypadku Coffee Heaven, jak i So!coffee wystąpiła taka sama sytuacja.

Okazuje się, że aby rzecz stała się legalna, wystarczy... 40 zł i prawidłowo wypełniony wniosek, z czym obeznani w podatkach prawnicy radzą sobie bez problemu. Wspomniane przeze mnie lokale zatroszczyły się o indywidualną interpretację przepisów podatkowych, w których Izby Skarbowe uznają takie działania za zgodne z przepisami, jeśli napój "serwowany jest do stolika w porcelanie wielokrotnego użytku, a klient ma dostęp do najnowszej prasy, radia lub telewizji oraz bezprzewodowego Internetu, a po wypiciu filiżankę zabierze obsługa", jak czytamy w jednym z dokumentów wystawionych w imieniu Ministerstwa Finansów. Wynika z tego, że o zgodę na optymalizację podatku mogłaby starać się z powodzeniem niemal każda kawiarnia i restauracja.

Wydane dokumenty zostaną zweryfikowane


Wydawaniem indywidualnych interpretacji zajmują się cztery Izby Skarbowe w Polsce. W internetowej wyszukiwarce na stronie ministerstwa znalazłam przypadki pozytywnego rozpatrzenia wniosków dotyczących kwestii rozdzielania na rachunku napojów na produkt i usługę udzielonych zarówno w Poznaniu, Bydgoszczy, Katowicach, jak i w Warszawie. Właśnie tu dowiedziałam się przecież, że Ministerstwo Finansów, w imieniu którego wydawane są interpretacje, uznaje takie działanie za niezgodne z przepisami.

Skutkiem zaistniałego paradoksu będzie weryfikacja dokumentów dotychczas chętnie wydawanych przed urzędników. - Ponieważ działania takie mogą wiązać się z wydanymi interpretacjami indywidualnymi, interpretacje dotyczące tego zagadnienia zostaną przeanalizowane i w przypadku uznania ich za wadliwe zostaną niezwłocznie podjęte działania w celu ich zmiany - mówi Małgorzata Gałęziak z Biura Ministra.

źródło: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... xSlotI3img

: 08 lis 2014, 16:23
autor: NEVIL
Komentarze:

rudy z budy

czy spółdzielcy płacący rachunki nie mają prawa do informacji za kogo dodatkowo płacą, chyba mają, zresztą państwo szykuje dostępne dla vox populi spisy dłużników skarbu państwa i innych instytucji oraz przedsiębiorców, im wolno a spółdzielniom nie, a dlaczego - ktoś jest w stanie wyjaśnić dlaczego miałoby funkcjonować takie zróżnicowanie

-------------------------------

Racjonalista

Ta cała ochrona danych osobowych to po prostu bałwanienie do kwadratu.

Wystarczy zajrzeć on-line do księgi wieczystej budynku aby tam bez najmniejszego problemu znaleźć pełne dane osobowe właścicieli lokali łącznie z ich numerami numerami PESEL.

Wychodzi na to, że w tym dzikim kraju komuś zależy na ochronie pasożytów, którzy użytkując lokal mieszkalny w budynku wielolokalowym nie płacą terminowo narażając innych mieszkańców na oczywiste uciążliwości.

------------------------------

lokator

Jeśli muszę płacić dodatkowo za kogoś, kto nie chce płacić, to chyba mam prawo wiedzieć, kto żyje moim kosztem.
Prawo w Polsce jest chore, skoro powala na to, by różne pasożyty żyły kosztem innych bez obawy, że inni dowiedzą się, kto jest tym pasożytem.


=============================

Czy spółdzielnia mieszkaniowa może upublicznić dane osób zalegających z opłatami za czynsz?
Obrazek
Minęło już 17 lat od wejścia w życie ustawy o ochronie danych osobowych. Nadal można spotkać się jednak z bezprawnym upublicznianiem przez spółdzielnie mieszkaniowe informacji o ich mieszkańcach.


Czy spółdzielnia mieszkaniowa może podać do publicznej wiadomości nazwiska i adresy zamieszkania osób zalegających z opłatami za czynsz? Czy może zamieścić na stronie internetowej pisma skierowane do członka spółdzielni? I wreszcie – czy może żądać podania informacji o osobach zamieszkujących wspólnie z właścicielem lokalu? Podobne praktyki stanowią najczęstsze przypadki naruszenia przez spółdzielnie przepisów w zakresie przetwarzania danych osobowych.

Kiedy obowiązują przepisy o ochronie danych osobowych?

Więcej: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/8 ... zynsz.html

: 08 lis 2014, 17:35
autor: NEVIL
Komentarze:

jurek4491

Cytatami można sobie już głowy nie zawracać cyniczny, podły , zepsuty do szpiku kośći bufon, POLEGŁA - hańba jego pamięci, AMEN .

---------------------------

kluska11

Adas, pokaż siusiola!
Chyba trochę ci się skurczył, nie?


-----------------------------

matiw2009

Spokojnie.PO go przygarnie.oni wszystkich biora.

==============================
Obrazek
Pytany w "Kontrwywiadzie" RMF FM o swój stosunek do Conchity Wurst, zwyciężczyni finału 59. konkursu Eurowizji, zaznaczył stanowczo: - Traktuję to jako symbol Europy, której nie chcę. To nie jest moja Europa i tak powiem trochę pół żartem, pół serio: jak widziałem pana w sukni czy panią z brodą - ja nie wnikam, obie formy mi nie odpowiadają, żadna forma przebieranek w tej sprawie - widziałem w oczach tego pana trochę oczy Tuska.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 9#opinions

: 09 lis 2014, 21:02
autor: NEVIL
Tak Hofman pracował w Madrycie. Zobacz film
Głośne wrzaski, wulgarne gesty i lądowanie na czworaka. Tak Adam Hofman zachowywał się na Plaza Mayor – największym placu w Madrycie. Wszystko zarejestrował zniesmaczony turysta z Polski. Tylko u nas zobaczysz film z zajścia

Wizyta w modnym barze, spacery luźnym krokiem i wulgarne wrzaski wobec ulicznych grajków to tylko część z tego, czym zajmowała się w Madrycie ekipa polityków PiS i ich żony. Na najwięcej pozwolił sobie Adam Hofman, co ściągnęło uwagę innych turystów. Jeden z nich – Polak – postanowił uwiecznić skandaliczne zachowanie czołowego polskiego polityka na Plaza Mayor.

Na filmie widać, jak rzecznik PiS ściska się z Anną Jackiewicz – żoną swojego kolegi, która wywołała burdę w samolocie, podczas powrotu ekipy z Hiszpanii, co ujawnił Fakt. Para robiąc sobie zdjęcia zachowuje się tak, że ściąga na siebie uwagę wszystkich przechodzących nieopodal turystów. Na nagraniu słychać, jak jedna z przypadkowych osób mówi „oni sami się proszą, by ich nagrać”. Co takiego z koleżanką robił Hofman?

– Wydzierali się wniebogłosy, pokazywali środkowy palec, Hofman udawał, że sika, a na końcu się wywrócił – relacjonuje kobieta, która przypadkowo spotkała ekipę polskich polityków. Z jej relacji wynika także, że wcześniej politycy PiS i ich żony przez kilka godzin imprezowali w jednej z knajpek na placu Jacinto Benaventy. Kobieta opowiada, że widziała jak do ich stolika podszedł uliczny grajek z akordeonem. – Jackiewicz wydarł się do niego niecenzuralnym „spier***!” – opowiada turystka, nie ukrywając, że było jej wstyd za takie zachowanie polskich polityków.

źródło + video: http://www.fakt.pl/polityka/adam-hofman ... 01874.html

: 10 lis 2014, 22:29
autor: NEVIL
Komentarze:

ufo-z-marsa

co za obrzydliwa obleśna pasożytnicza kreatura

--------------------

aprox99

Najpierw powinieneś koleś swoje odsiedzieć a potem szukaj prezesa jaki ci pasuje tylko który prawdziwy prezez taką zołzę weżmnie?

----------------------

amberka2

A moze kariera jako meska prostytutka? Wprawdzie adonisem nie jest, ale chwalil sie, ze ma nieziemskiego ptaka i pewnie niejednej zamoznej starszej damie dogodzi?
Ma w domu kilogramy wazeliny to cos z tym fantem trzeba zrobic


--------------------------------
Obrazek
źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/faktoid/170 ... BoxSlotIMT

: 10 lis 2014, 23:43
autor: NEVIL
Posłowie się cieszą - Polacy sponsorują im iPhone'y, gadżety, taksówki, benzynę do auta oraz rachunki za telefon
Obrazek
Parlamentarzyści mogą w Polsce liczyć na wiele różnego rodzaju przywilejów. Za pieniądze podatników kupują sobie paliwo do prywatnych samochodów czy sprzęt elektroniczny. Opłacają także rachunki za telefon, parkingi czy taksówki. Wszystko w majestacie prawa, nawet gdy wydatki wydają się być bezsensowne (zakup kieszonkowego projektora za 885 zł przez Agnieszkę Pomaskę) czy wręcz nierealistyczne (39,9 tys. zł rachunków za telefon i internet Sławomira Nowaka).

Posłowie, oprócz swojej podstawowej pensji, otrzymują co miesiąc 12150 zł na prowadzenie swoich biur poselskich (rocznie 145 tys. zł). Ponadto przysługuje im zwrot kosztów paliwa do prywatnego auta, którym podróżują. Roczny limit wynosi tutaj 35,1 tys. zł (w 2013 roku osiągnęli go m. in. Adam Szejnfeld z PO i Jolanta Szczypińska z PiS). To jednak nie koniec przywilejów - parlamentarzystom przysługuje również zwrot wydatków poniesionych na "usługi telekomunikacyjne". Pod tym względem rekordzistą w 2013 roku okazał się być Sławomir Nowak z PO, który na rachunki za telefon i internet wydał 39,9 tys. zł. Co ciekawe - ze środków na prowadzenie biur poselskich, nasi parlamentarzyści często lubią kupować sobie różne gadżety elektroniczne. Najczęściej kupują telefony, w tym topowe modele pokroju iPhone'ów (takiego zakupu dokonała m.in. Joanna Kluzik-Rostkowska z PO oraz Mariusz Antoni Kamiński z PiS). Jan Vincent-Rostowski z PO kupił za pieniądze podatników ekspres do kawy za 919 zł, a Agnieszka Pomaska z PO kieszonkowy projektor za 885 zł. Rzecznik PiS - Adam Hofman - wyposażył z kolei swoje biuro poselskie w nawilżacz powietrza za 699 zł. Modne jest także opłacanie ze środków publicznych wydatków na parkingi. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz z PO wydała na ten cel w 2013 roku 4,5 tys. zł.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0182 ... ydatki.htm

: 11 lis 2014, 19:35
autor: NEVIL
TYLKO U NAS. Niepublikowany raport ekspertów: podmyte tory, rozgrzebane mosty i wiadukty! Tędy pojedzie Pendolino!

Eksperci alarmują, że do kursowania Pendolino nie przygotowano wielu mostów i wiaduktów. Z powodu błędnej dokumentacji geologicznej, niektóre odcinki torów są podmywane. Po nich ma jeździć Pendolino!

Obrazek
Przedstawiamy kolejną część niepublikowanego raportu ekspertów kolejowych, do którego dotarł portal wPolityce.pl.

Więcej: http://wpolityce.pl/polityka/221652-tyl ... -pendolino

: 12 lis 2014, 19:30
autor: NEVIL

Kontrowersyjne wojaże polityków. Nie tylko Hofman, Kamiński i Rogacki. Polskie urzędy jak wielkie biura podróży?
Obrazek
Nie od dziś wiadomo, że politycy mają większe szanse zwiedzenia świata niż zwykły śmiertelnik. Wiąże się to z częstymi wyjazdami zagranicznymi w związku z obradami europarlamentu, współpracą międzynarodową w różnych dziedzinach czy w końcu kurtuazyjnymi wizytami głów państw. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że urzędnikom czy parlamentarzystom, którzy wyjechali z Polski za publiczne pieniądze, w głowie bardziej zabawa niż praca. Ostatnio temat ten powrócił w związku z wyprawą posłów PiS Adama Hofmana, Mariusza Antoniego Kamińskiego oraz Adama Rogackiego do Madrytu. Oczywiście to niejedyny taki przypadek. Nasi politycy jeżdżą bowiem po świecie chętnie i dużo. Bywają w krajach tak oryginalnych jak Arabia Saudyjska czy Korea Północna. Czy jednak zawsze jeżdżą tam, bo naprawdę mają powód? A może polskie instytucje państwowe są jak wielkie biuro podróży? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami, ale w ocenie może pomóc nasza krótka galeria

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... #BoxWiadMT

: 13 lis 2014, 21:14
autor: NEVIL
Sejmowa LISTA WSTYDU: To oni najwięcej biorą od podatników na zagraniczne wyjazdy - SLD, PO, partia Palikota
Obrazek
Informowaliśmy o sejmowych rekordzistach dojących podatników na swoje wyjazdy zagraniczne (Przypominamy - ścisła czołówka to posłowie SLD, PO i Palikota - LINK). Jednak jak mawia powiedzenie: Rekin przegryzie krowę w pół, ale piranie objedzą ją do kości. Oto pozostali parlamentarzyści, którzy korzystają z dobrodziejstw turystyki za pieniądze podatników.

Łukasz Krupa (Palikot) - wyjazd do Belgii - 6 454,37 zł.

Ryszard Kalisz (dawniej SLD) - wyjazd do Korei Południowej - 10 886,32 zł.

Andrzej Halicki (obecnie minister PO) - wyjazd do Francji - 5 506,40 zł.

Michał Szczerba (PO) - wyjazd do Gruzji - 10 661,55 zł.

Jadwiga Zakrzewska (PO) - wyjazd do Czarnogóry - 7 404,09 zł.

Tadeusz Iwiński (SLD) - wyjazd do Francji i Wielkiej Brytanii - 6 649,91 zł.

Jerzy Wenderlich (SLD) - wyjazd na Filipiny - 22 701,66 zł.

Adam Szejnfeld (PO) - też Filipiny - 22 684,43, później do Meksyku - 27 529,35 zł.

Marek Plura
(PO) - wyjazd do USA - 17 430,46 zł.

Grzegorz Schetyna (obecnie minister PO) - wyjazd do Iranu - 10 381,61 zł.

Grzegorz Napieralski (SLD) - wyjazd do Chin - 9 505,08 zł.

Dorota Niedziela i Ewa Wolak (obie z PO) - wyjazd do Kataru - odpowiednio 10 410,95 zł. i 10 410,96 zł.

ZOBACZ listę honoru: http://wgospodarce.pl/informacje/17218- ... je-wyjazdy

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/17217- ... a-palikota

: 14 lis 2014, 14:25
autor: NEVIL
Wojna Zbigniewa Stonogi: Mszczę się i nie spocznę, aż nie zobaczę głów moich wrogów
Obrazek
Mam ambicję, aby pociągnąć za sobą ludzi, pokazać im drogę. Żeby nie musieli tkwić na kolanach, ale żeby zaczęli działać - twierdzi biznesmen Zbigniew Stonoga.


Piip-biip, piip-biip. – Serce rośnie, jak to słyszę – na bobasowatą twarz Zbigniewa Stonogi spływa błogi uśmiech. Każde piip-biip to pieniądze, które trafiają na konto stworzone specjalnie po to, aby internauci mogli dokonywać przelewów i kupować część długu Mariusza Sokołowskiego, rzecznika Komendy Głównej Policji. Za sylwestrowe balety w hotelu Senator w Dźwirzynie z 2010 r., za które oficer – zdaniem Stonogi (i dokumentów, jakie przedstawia) – nie zapłacił. Piip-biip, kwota rośnie, już jest ponad 13 tys. zł. choć dług wynosi zaledwie 4 tys. z kawałkiem. Za chwilę 18 tys. zł. Wszystko jest przekierowywane na konto domu dziecka w Turawie, do którego Zbigniew Stonoga ma sentyment. Żadnych innych sentymentów nie ma. – Tak, poszedłem na wojnę – przyznaje.

– Tak, mszczę się i nie spocznę, aż nie zobaczę głów moich wrogów – mówi. Wrogowie to jego zdaniem „komuna”, czyli członkowie SLD z jego wierchuszką na czele. I jeszcze parę osób, które sprawiły, że Zbyszek z Ozimka, cudowne dziecko z biednej rodziny, które miało ambicję stać się kimś, dostał do odegrania rolę wyrzutka. Przestępcy, lokatora kilku zakładów karnych, w których spędził ponad trzy lata. Szemranego biznesmena, uczestniczącego w podejrzanych transakcjach. I wreszcie klauna, trybuna ludowego, który na dziesiątkach filmów opublikowanych na YouTubie rzuca mięsem, znieważa policjantów, odgraża się, szaleje... – Ale teraz już koniec z tym – zapowiada Stonoga. – Już się powygłupiałem, pokląłem. Teraz będę pokazywał tylko poważną twarz, oblicze właściwe człowiekowi, jakim faktycznie jestem – mówi. Twierdzi, że jest właśnie w trakcie sprzedaży wszystkich swoich biznesów. Już się nabiznesił, już zarobił. Teraz czas na działalność polityczną. Albo, jak kto woli, społeczną. Nie wie jeszcze, czy założy stowarzyszenie, czy partię. Jednak ma takie przekonanie wewnętrzne, że coś musi zrobić. Choć – obiecuje – sam kandydować na żadne stanowisko polityczne nie będzie.

Więcej: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/ ... rogow.html