44444 forum LUBIN.pl • Koncerty w MUZIE - Strona 9
Strona 9 z 9

: 23 kwie 2007, 15:43
autor: safatka
a może w lubinie ktoś słyszał o takiej muzyce jak jazz tradycyjny ? czy musi być tylko głosno i bełkotliwie - ale to nie dla gustów lubińskich "inteligentów"

: 23 kwie 2007, 18:55
autor: Dale Cooper
nie rozumiem tego postu...

byl Pink Freud
bedzie Fisz, The Crackers, Miśkiewicz.

wiec o co chodzi?

: 24 kwie 2007, 09:17
autor: Muza
jazz tradycyjny?

Marzec - 4 koncerty jazzowe ( w tym Śmietana)
Kwiecien - 4 koncerty w tym Zembaty grajacy Cohena (akustycznie), Pink Freud oraz Piotr Baron - z tego co sie orientujemy to jest jazz tradycyjny. Nieprawdaz?

Maj - zapraszamy na strone www.ckmuza.pl - poza koncertami w klubie sporo dobrej zabawy przyniesie Rivendell, Polkaholix, Haydamaky...

: 29 kwie 2007, 13:48
autor: lieutenant
Jestem bardzo ciekawy jak lubinianie przyjęli jazzowanie Pink Freud'ów czy Barona. Widownia dopisała?
Sam nie mogłem tego sprawdzić, byłem poza Lubinem, ale wybieram się na The Globetrotters. pozdrawiam

: 29 kwie 2007, 18:57
autor: Dale Cooper
lieutenant pisze:Jestem bardzo ciekawy jak lubinianie przyjęli jazzowanie Pink Freud'ów czy Barona.
moge sie zalozyc, ze safatki nie bylo ;-)

: 04 maja 2007, 23:06
autor: Authilt
A więc widownia była dość ... skromna, ale (jak i sami muzycy) zadowolona. :) Chętnych na kupno płyt też trochę było, (szczególnie na Śmietanie), a muzycy po koncertach z chęcią płyty te podpisywali.
Jeśli zaś chodzi o same koncerty, to mogę się tu jedynie wypowiedzieć na temat Śmietany i Pink Freud. Pierwszy koncert był bardziej w stylu coverowym i muzyki filmowej. Można było np. usłyszeć Beatlesów w jazzowej aranżacji. :) Nie trzeba było więc być wielkim fanem tego gatunku, żeby się dobrze bawić. Publiczność uważam spisała się całkiem całkiem. :) Bez problemu rozpoznawała grane utwory. Atmosfera też była wesoła, bowiem pan J. Śmietana co chwila dorzucał jakiś żart. Zaciekawienie chyba też wzbudził komputer perkusisty, który wydawał różne dziwne dźwięki. :]
Koncert Pink Freud był za to nieco inny. Reprezentował bardziej jazz współczesny, jak dla mnie, to momentami taki trochę psychodeliczny. :] Tu już publiczność była ciutkę mniej ożywiona, choć i tak wydawała owacje i oklaski. Co mnie zdziwiło, na tym koncercie było więcej młodych osób niż na Śmietanie.
Jak dla mnie obydwa koncerty były dobre. Choć tak na prawdę nie rozumiem do końca jazzu ;-)

: 07 paź 2007, 19:56
autor: muminek
Co z Riverside? W Rapid Eye Movement Tour nie ma Lubina... ;>