44444 forum LUBIN.pl • Co się w tym kraju dzieje ? ! - Strona 73
Strona 73 z 467

: 26 cze 2014, 18:03
autor: NEVIL
Komentarze:

~Ja
Jeszcze z tydzień a dowiemy się że nagrany nie był Sikorski ,ale Kaczyński . PO sięgnęło dna !!!!

------------------------

~hm !
Acha ! Już się zaczyna...mendowatość i krętactwa... tfu !

---------------------------

~wesołek

spoko, teraz wybiela , wytłumaczą "tępemu narodowi" , że jest głupi i źle zrozumiał słowa i źle je interpretuje .... i o co tyle hałasu .... było Amber Gold i co już cisza a co poniektórzy zapomnieli że coś takiego było .... jedynie duch Towarzysza Feliksa zrobić może porządek raz a porządnie ....

============================
Błąd w stenogramach "Wprost". Sikorski mówił o PiS-ie, a nie o Tusku
Obrazek
Błąd w stenogramach opublikowanych przez "Wprost". Dotychczas media podawały, że Radosław Sikorski mówił Jackowi Rostowskiemu, że zawarty został "deal Seremeta z Tuskiem". W nagraniach opublikowanych przez redakcję słychać wyraźnie, że Sikorski mówi: "to jest ewidentny deal Seremeta z PiS-em".

Rozmowa dotyczy zarzutów pod adresem Antoniego Macierewicza. Szef dyplomacji i były wicepremier i minister finansów mówili m.in. o komisji specjalnej w sprawie Antoniego Macierewicza. - Ty, ja uważam, że można zaj.... PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza - mówi minister spraw zagranicznych.

- No, a co innego jest dzisiaj? - pyta Rostowski. - No taaak. Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i teraz trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnąć. To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą - mówi Sikorski. - Musisz Donalda namówić - mówi Rostowski. - Robię, robię. (...) Donald się waha, ale lekko za. Powiedział: niewykluczone. Niech oni, najpierw będzie skarga do sądu na prokuraturę. (...) To jest ewidentny deal Seremeta z PiS-em. To, co robią - mówi Sikorski.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

: 26 cze 2014, 19:17
autor: NEVIL
Spowiedź władzy z 25-lecia
Obrazek
Przedruk z serwisu Stefczyk.info

Zgodnie z oczekiwaniami dzisiejszy FT potwierdza że europejska kandydatura ministra Radosława Sikorskiego została zdyskwalifikowana : „The comments were reportedly recorded months ago but come at a bad time and may disqualify him.”

Artykuły w Financial Times (w tym ostatnie: „A shadowy conspiracy that saps Poland’s strength”, „Tusk wins vote of confidence”), Wall Street Journal („Poland's Prime Minister Wins Vote of Confidence Amid Scandal”) Bloomberg („Polish Premier Wins Confidence Vote After Secret Taping Scandal”) ukazują że afera podsłuchowa jest szeroko komentowana w czołowych gazetach finansowych świata jako ważne źródło informacji dla inwestorów. Gdyż ukazuje ona co o perspektywach gospodarczych naszego kraju uważają sami decydenci. Inwestorzy postrzegają nasz kraj jako ten który zanotował w ostatnim ćwierćwieczu ponad dwukrotny wzrost dochodu narodowego, a z drugiej strony chcą zrozumieć dlaczego pozwolił sobie narzucić kosztowne regulacje, które sprawiają że jego produkcja nie jest konkurencyjna na rynkach światowych poza UE, oraz rozwiązania które powodują że to nie miejsca pracy są przenoszone do naszego kraju, ale to Polacy milionami emigrują za granicę. W tej sytuacji obraz elit które obecnie i w przyszłości będą rządziły krajem dla inwestorów zagranicznych jest kluczowy i daje odpowiedz na pytanie, czy są w Polsce osoby które wydobędą kraj z rysującej się zapaści dającej szansę na długoterminowe inwestycje, czy też mają nastawić się oni na krótkoterminowe spekulacje w oparciu o motywacje korupcyjne.

Odpowiedź dostają zarówno w sferze polityki fiskalno-monetarnej, warunków działania oligarchów, jak i sposobu wyłaniania kadr w całym okresie ostatniego 25-lecia. Dowiadują się że za działaniami NBP stoją olbrzymie możliwości manipulacji, które mogą z jednej strony chwilowo polepszyć sytuację popieranego rządu jak i ją pogorszyć. O tym jak w Polsce wybiera się ministrów finansów w aureoli ich „patriotycznego zacięcia”. O tym że sztandarowe postacie które są „autorytetami moralnymi” zarówno dla prawicy jak i lewicy mają długi, które można wykupić a „autorytet” politycznie wykorzystać. O tym że oligarchowie wykorzystują państwo, jak i o tym jakie instrumenty się stosuje aby ich wkomponować do „swojego” układu. Że Polska po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego jest w fazie likwidacji instytucjonalnej, „powiatyzuje się” w UE i staje się tworem wirtualnym.

Ważną eksponowaną informacją jest diagnoza naszego udziału w wojnach NATO, który kosztuje Polskę reputację i dziesiątki miliardów, którą wypowiada urzędujący szef MSZ a z którą się zgadza były wicepremier. W sytuacji kiedy jest to komentowane jako stwierdzenia polityków uznawanych za przyjaciół Ameryki i „anglofilów”, i gdy główna partia opozycyjna, tym bardziej forsuje rolę Polski w układzie przypominającym wykrwawianie się Polaków w kampaniach napoleońskich. Kluczową jest informacja w jaki sposób w Polsce wyłaniane są kadry gospodarcze i fachowcy na najwyższe stanowiska. Tłumaczenie ministra skarbu państwa, że w przypadku kluczowych nominacji decyzje pochodzą z „dużych wierchów”, a on je tylko „żyruje” i musi umieć tym procesem „zarządzać”, mimo że te osoby tak „intelektualnie i jeśli chodzi o doświadczenie” się nie nadają jest dla inwestorów kluczowa. Zwłaszcza, gdy przyjmują to jako doświadczenie powszechne, gdyż jednym z głównych antybohaterów afery jest osoba organizująca pracę utworzonego przez PiS KNF-u.

Opinia publiczna w Polsce również analogicznie powinna zanalizować pojawiające się przecieki, gdyż możliwe że od tego będzie zależało czy po przyszłorocznych wyborach nastąpi wymiana elit na lepsze, czy też proces upadku Polski będzie kontynuowany, nawet jeśli będzie się on odbywał z krzykliwym „patriotycznym zacięciem”.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/14339-spow ... z-25-lecia

: 27 cze 2014, 12:09
autor: NEVIL

Głosowania przez internet nigdy w Polsce nie będzie. Dlaczego? Bo wygrywałby Korwin-Mikke
Obrazek
Przez jakiś czas PO bardzo mocno postulowała by wprowadzić głosowanie internetowe - zapewne licząc na dobre wyniki przy ominięciu problemu lenistwa ich wyborców.

Później jednak PO odeszła od tej koncepcji - dlaczego? Wyjaśnienie znajdziemy (znowu) w tasmach "Wprost" gdzie rzecznik rządu Paweł Graś rozmawia o tym z Jackiem Krawcem - prezesem Orlenu.

Krawiec: Dlaczego nie można głosować przez internet?

Graś: To jest kwestia ustawy i zabezpieczeń.

K: Czy wy szacowaliście, czy to jest elektorat wasz, czy raczej pisowski, ta młodzież?

G: Nie ma co się o niego bić, bo on albo nie chodzi, albo robi sobie jaja. Podejrzewam, że palikotersi by najbardziej na tym skorzystali. Plus korwiniści itd. - Oszołomy, które żyją wyłącznie w internecie.

A więc głosowanie przez internet nie, bo Janusz Korwin-Mikke osiągnąłby dobry wynik. Nie ma to jak robienie zasad demokracji pod siebie.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/14284- ... rwin-mikke

: 27 cze 2014, 13:11
autor: NEVIL
Komentarz:

~gnida2

Panie Koper,niech pan opisze zachowania współczesnych, styropianowych prominentów! A Jaruzelski ma parametry kwalifikujące go do nominacji na świętego: skromne życie w ubóstwie i trzeźwości,nawrócenie się i bogobojna końcówka, to wzór do naśladowania dla wierzących z proboszczami i biskupami na czele!

=====================
Życie towarzyskie elit PRL
Obrazek
Skrywane tajemnice władców PRL

Stosunek kolejnych władców Polski Ludowej do uroków życia towarzyskiego przypominał sinusoidę. Po okresie nieskrępowanego korzystania z uciech tego świata przychodził czas wyciszenia, po czym po przejęciu władzy przez kolejną ekipę partyjni decydenci powracali do starych przyzwyczajeń. Skrzętnie ukrywano to jednak przed społeczeństwem, w ustroju sprawiedliwości społecznej nie było bowiem miejsca na podobne ekstrawagancje - pisze w swojej najnowszej książce historyk Sławomir Koper.

Zdaniem Kopra, Bierut i jego otoczenie przypominali plebejuszy, którzy z czworaków trafili na salony. Luksusowe rezydencje w najpiękniejszych zakątkach kraju, domy w Konstancinie, eleganckie apartamenty w Warszawie. A do tego odpowiednio wyszkolona służba, doskonali kucharze, świetnie zaopatrzone stoły. Wszystko zgodnie z najlepszymi wzorami burżuazyjnego świata.

Także życie osobiste prominentów tej epoki odbiegało od oficjalnie propagowanych wzorów. Towarzysz "Tomasz" i jego otoczenie nie zwykli przejmować się podobnymi drobiazgami jak wierność małżeńska czy chociażby monogamia. Bierut niemal oficjalnie mieszkał ze swoją okupacyjną łączniczką, a legalną małżonkę widywał tylko podczas jej rzadkich wizyt w Belwederze. Legendy krążyły również o rozwiązłości Jakuba Bermana i jego skłonności do młodych adeptek służby państwowej.

Koper zdradza, że w tym gronie alkohol lał się strumieniami, a Bierut (szczególnie pod koniec życia) zdecydowanie nadużywał trunków. Gust miał jednak plebejski, preferował czystą wódkę, a pod jej wpływem zdarzały mu się nawet przypadki niegrzecznego traktowania sowieckiego ambasadora...

Poznaj skrywane tajemnice władców PRL, które odsłania w nowej książce pt. "Życie towarzyskie elit PRL" Sławomir Koper! Tylko w Wirtualnej Polsce, dzięki uprzejmości wydawnictwa Czerwone i Czarne, publikujemy jej najbardziej pikantne fragmenty!


Więcej: http://historia.wp.pl/gid,16711876,titl ... leria.html

: 28 cze 2014, 12:39
autor: NEVIL
Komentarze:

~sir.arthy

Rządzenie naszym krajem polega na wyprzedaży majątku narodowego to tak jakbyśmy wyprzedawali majątek z własnego domu . Najpierw wyprzedaje się rodowe srebra / bez nich da się żyć choć szkoda/ , obrazy , potem sprzęt RTV , samochód , następnie meble później zasłony i firanki a na koniec sam dom. Zastanawiam się w którym miejscu jest nasz rząd - czy na etapie mebli?? firanek?? a może już samego domu ?? Pozyskiwanie kasy z wyprzedaży majątku narodowego dla opłacania bieżących potrzeb przez rządzących to rządzenie głupiego. Co będzie za 5-10-20 lat?? Z czego będą opłacane: , renty , emerytury ,szkoły , służba zdrowia itd?? Skończą się dopłaty z Brukseli ,będziemy płatnikiem netto a koszty wszystkiego rosną. Kasy będzie coraz mniej. Na zalewie rynku taniochą z CHIN raczej się nie wzbogacimy. Markety , banki i większość przemysłu jest w rekach obcego kapitału , który tylko patrzy jak sobie zrobić dobrze / płacą marne podatki lub żadne jednocześnie przyczyniając się do upadku gospodarki i miejsc pracy /. KTO O TYM MYŚLI ?? BO CHYBA NIE RZĄD SEJM I SENAT. SZKODA ŻE NIE BĘDZIE CZEGO ZOSTAWIĆ NASTĘPNYM POKOLENIOM POZA DŁUGAMI I NIEWOLNICZĄ PRACĄ ZA GROSZE U OBCEGO KAPITALISTY WE WŁASNYM KRAJU.MASAKRA.

---------------------------

~sorry

Zapraszam na Dolny Śląsk ! Granica na Nysie już dawno nie istnieje ! Ziemia rolna i łaki w głąb Polski wyprzedane Niemcom ! W ciągu ostatnich 6 lat wyprzedano kilkadziesiąt hektarów ! TO JEST PRAWDA , MOŻNA SPRAWDZIĆ ,ALE NIE DO URZĘDU GMINY - tam nie uzyskacie dziennikarze PRAWDY ! Zapytajcie ludzi na wsiach,oni Wam powiedzą ! Tak było,że rolnik polski nie mógł dokupić ziemi,bo sprzedawano ją sosiadom zza Nysy ! TAKA PRAWDA,TAKIE PAŃSTWO TYFUSKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CIESZYCIE SIĘ ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

===========================

ANR wpłaciła prawie 0,5 miliarda złotych do państwowej kasy
Obrazek

Agencja Nieruchomości Rolnych przekazała w piątek do budżetu państwa ok. 455 mln zł. To wpłata z tytułu rozliczenia rocznego zobowiązania Agencji wobec budżetu za 2013 rok - poinformowało biuro prasowe ANR.


Łącznie ANR przekazała do państwowej kasy za 2013 r. 1 mld 983 mln zł, w tym ponad 1,8 mld zł trafiło do budżetu.

150 mln zł zasiliło Fundusz Rekompensacyjny, który gromadzi środki pochodzące ze sprzedaży państwowych gruntów. Z Funduszu wypłacane są rekompensaty dla zabużan - osób, które pozostawiły swoje mienie w wyniku przesiedlenia w latach 1944-1952 na terenach należących przed II wojną światową do Polski.

Agencja Nieruchomości Rolnych także w tym roku na bieżąco realizuje tegoroczny plan finansowy. ANR wpłaciła już do kasy państwa ponad 631 mln zł, z tego 581 mln zł do budżetu państwa i 50 mln zł na Fundusz Rekompensacyjny.

Łączna kwota wpłat Agencji do budżetu państwa w okresie od 2005 r. do końca czerwca 2014 r. wyniosła ponad 11,5 mld zł. Natomiast kwota wpłat na rzecz Funduszu Rekompensacyjnego w okresie od 2006 r. do końca czerwca br. wyniosła 3,1 mld zł.

Rekompensaty dla zabużan wypłacane są sukcesywnie; urzędy wojewódzkie co miesiąc przekazują decyzje w tej sprawie do Banku Gospodarstwa Krajowego. BGK wypłacił z Funduszu Rekompensacyjnego od początku prowadzenia wypłat do końca maja 2014 r. ogółem 56 207 rekompensat na kwotę ponad 3 mld zł.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,1033705,title, ... aid=112fcc

: 28 cze 2014, 21:43
autor: NEVIL
Komentarze:

BLUZGATOR


KIEDY ROZUM ŚPI BUDZĄ SIĘ KOMUNISTYCZNE UPIORY TAKIE JAK TOWARZYSZ LESZEK MILLER CZY TOWARZYSZ RYSZARD KALISZ - znalezione w sieci - "Ryszard Kalisz ur 26.07.1957 w Warszawie. W latach 1978 do 1990 członek PZPR towarzysz Ryszard Kalisz. Wcześniej działał w Socjalistycznym Związku Studentów Polskich. W 1999 należał do grona członków-założycieli Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Pryncypialny komunista, zasłużony "dla sprawy" towarzysz towarzyszy radzieckich. To tacy jak on administrowali naszą Ojczyzną w imieniu i z nadania sowieckiego okupanta za ordery i ochłapy z stołu pierwszych sekretarzy KC PZPR i KC KPZR. Aktualnie zwolennik i uczestnik parad równości w Warszawie i były przewodniczący Komisji Sejmowej do spraw ...samobójczej śmierci Barbary Blidy która została powołana głosami posłów PO SLD zamiast Komisji Sejmowej do spraw afery węglowej z powodu której Skarb Państwa stracił około 50 miliardów zł (sic!). Dziwny jest fakt, że sowieckie imperium zła, mur berliński, pomniki Lenina legły w gruzy a tacy ludzie jak były towarzysz Ryszard Kalisz jeszcze nie - to dowód na to, że w Polsce dekomunizacja jest niezbędna


-------------------------
~super

Dom Wszystkich=Dom Publiczny
===============

Kalisz: Powstanie nowa partia. Możliwa nazwa Dom Wszystkich Polska

Walne zgromadzenie członków stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska Ryszarda Kalisza zdecydowało, że obok stowarzyszenia powstanie partia polityczna. Przeważają opinie, że partia powinna także nosić nazwę Dom Wszystkich Polska - powiedział Kalisz.
Obrazek
Polityk poinformował też, że ponownie został w sobotę wybrany przewodniczącym stowarzyszenia.

Według szefa stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska, na walnym zgromadzeniu przyjęto uchwałę o zobowiązaniu zarządu stowarzyszenia do powołania partii politycznej.

Na pytanie, czy oznacza to przekształcenie DWP w partię, odparł: "Nie, to oznacza, że obok stowarzyszenia powstanie partia polityczna".

Według Kalisza, będzie to partia "zupełnie inna niż dotychczasowe, która będzie tylko reprezentantem stowarzyszenia w działalności politycznej". Podkreślił, że chodzi o to, by partia prezentowała m.in. projekty ustaw czy stanowiska wypracowane przez stowarzyszenie.

Pytany, jaką nazwę przyjmie nowe ugrupowanie, odpowiedział, że odbyła się w sobotę na ten temat długa dyskusja. Dodał, że walne zgromadzenie podjęło decyzję, że - jeśli partia będzie chciała przyjąć nazwę Dom Wszystkich Polska - to wyraża na to zgodę. Dodał jednocześnie, że wśród członków stowarzyszenia przeważała opinia, że taką właśnie nazwę powinna przyjąć partia.

Na pytanie, czy zostanie szefem partii, Kalisz odparł, że dopiero podjęto zobowiązanie do jej założenia. Wyjaśnił, że po wakacjach odbędzie się pewnie pierwsze "zebranie inicjatywne tych, którzy zechcą tę partię powołać". Przypomniał też, że aby założyć partię trzeba zebrać tysiąc podpisów.

Start w wyborach samorządowych

Według Kalisza, podczas sobotniego spotkania stowarzyszenia przyjęto też uchwałę, że formacja wystartuje w wyborach samorządowych, ale w komitetach wyborców. - Struktury regionalne formacji mają swobodę w zawieraniu koalicji z organizacjami pozarządowymi, organizacjami obywatelskimi i partiami politycznymi, zastrzegając, że muszą to być koalicje programowe - powiedział Kalisz.

Dodał, że w sobotę przyjęto też uchwały dot. społeczeństwa obywatelskiego oraz o neutralności światopoglądowej.

Ryszard Kalisz to były wieloletni działacz SLD. W kwietniu 2013 roku został wykluczony z Sojuszu za współpracę z inicjatywą Europa Plus, której powstanie ogłosili wówczas b. prezydent Aleksander Kwaśniewski, szef Twojego Ruchu Janusz Palikot oraz europoseł Marek Siwiec. W kwietniu ub. roku poinformował, że założył stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska, które ma działać m.in. na rzecz osób wykluczonych.

Stowarzyszenie Kalisza było następnie jednym z członów wchodzących - obok m.in. Twojego Ruchu i Stronnictwa Demokratycznego - w skład koalicji Europa Plus Twój Ruch. W wyborach do europarlamentu koalicja znalazła się pod progiem wyborczym; uzyskała 3,58 proc. poparcia. Po wyborach poinformowano, że koalicja została rozwiązana.

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news-kal ... gn=firefox

: 29 cze 2014, 09:29
autor: NEVIL
To Tusk zrobił Polakom. Jesteś dumny?
Niebawem minie 7 lat rządów Donalda Tuska. Platforma Obywatelska w 2007 roku szła do wyborów z hasłem "By żyło się lepiej", a cztery lata później w 2011 roku weszła do Sejmu pod wezwaniem "Zrobimy więcej". Pokazujemy, co rząd Tuska zrobił od początku rządzenia dla Polaków.

Afery z udziałem polityków PO


Afera podsłuchowa, afera hazardowa, afera stadionowa, afera autostradowa, afera stoczniowa, afera AmberGold, afera gazowa, Infoafera.

Ekonomiczno-prawne oraz polityczne skutki decyzji rządów Donalda Tuska


Grabież oszczędności Polaków z OFE (153 mld zł) - każdemu Polakowi odkładającemu w OFE zabrano 51,5% środków zgromadzonych na koncie w funduszu emerytalnym i przeniesienie ich do ZUS. Sęk w tym, że Polacy swoje wirtualne pieniądze w ZUS będą mogli podejrzeć dopiero w lipcu przyszłego roku. Faktycznie znaczy to, że tych pieniędzy na tę chwilę nie ma, nawet wirtualnie.

Podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat, największa podwyżka dla kobiet, bo aż wzrost o 7 lat z maksymalnej górnej granicy - 60 lat.

Wzrost zadłużenia kraju (z 530 do 984 mld zł), co stanowi 57,8% PKB, a w przeliczeniu na jednego Polaka to 26 478 zł.

Ukryty dług publiczny wynosi 3 biliony 133 mld zł, co stanowi 185,5% PKB, a w przeliczeniu na jednego Polaka to 84 281 zł,

Wzrost fiskalizmu, zamrożenie progów podatkowych (coraz biedniejsi muszą płacić coraz większe podatki), podwyżka podatku VAT do 23 proc., kilkukrotne podwyżki akcyzy, podwyżki składek ZUS, likwidacja ulg podatkowych (budowlanej i internetowej), zmniejszenie o 1/3 zasiłku pogrzebowego (z 6000 do 4000 zł).

Przyjęcie zabójczego dla polskiej gospodarki pakietu klimatycznego.

Paraliż legislacyjny w sprawie wydobywania gazu łupkowego.

Rozrost biurokracji (sto tysięcy nowych etatów) - obecnie to blisko 440 tys. urzędników.

Doprowadzenie do zapaści służby zdrowia (czekanie po kilka lat na wizytę u lekarza specjalisty).

Brak polityki wschodniej.

Podpisanie długoterminowego kontraktu na dostawy gazu z Gazpromem.

Nie ukończenie w terminie strategicznego dla bezpieczeństwa energetycznego Polski terminalu LNG w Świnoujściu (zakończenie było planowane na grudzień 2014 r., rząd obecnie mówi o 2015 r. tymczasem z nagranych rozmów polityków PO i opublikowanych we "Wprost" jest mowa o 2017 r.).

Brak reakcji rządu w chwili, gdy jeden inwestor - Rabobank - wycofał się z najważniejszego banku dla polskiej gospodarki BGŻ. Była możliwość odzyskania tego banku przez Polskę - dostali go Francuzi z BNP Paribas.

Wyprowadzenie dziesiątków miliardów złotych z Funduszu Rezerwy Demograficznej by zatkać dziurę budżetową.

Zlekceważenie milionów podpisów Polaków pod wnioskiem o jednomandatowe okręgi wyborcze, referendum w sprawie wieku emerytalnego (ponad 2 mln podpisów), pójścia 6-latków do szkoły (ponad 1 mln podpisów rodziców).

Blisko 2-milionowa emigracja zarobkowa Polaków.

Nie został skrócony czas rozpatrywania spraw w sądach.

Nie zostały zmienione emerytury z KRUS. Rolnicy nadal są bardzo uprzywilejowaną w Polsce grupą emerytalną, na którą zrzucają się pozostali.
Obrazek
źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/14385-to-t ... stes-dumny

: 30 cze 2014, 23:15
autor: NEVIL
Komentarze:

niekandydujacy_niepolityk


Tam zbrodniarza Kociołka uniewinnili....tu złodziejom z Amber Gold lekko poszło....
Ale za 99 gr niepełnosprawny na iść na BEZWZGLĘDNĄ KARĘ WIĘZIENIA bo trzeba MOTŁOCHOWI pokazać, że dla biedaków zmiłowania nie będzie.
Instytucje tego państwa GARDZĄ jego obywatelami.


---------------------------

swan_ganz

@niekandydujacy_niepolityk


"Instytucje tego państwa GARDZĄ jego obywatelami. "

a dlaczego niby urzędnicy mieliby się zachowywać inaczej skoro ich prominentni nadzorcy nawet nie specjalnie ukrywają swojej pogardy dla wyborców? Przykład idzie z góry ...


-------------------------

@spokojny.zenek


Ty łżesz....siedział w więzieniu za niezapłaconą grzywnę, w dodatku CHORE instytucje CHOREGO kraju doprowadziły do SKAZANIA NORMALNEGO naczelnika więzienia, w którym ów niepełnosprawny został osadzony, który zapłacił za niego zaległą grzywnę.
Bo to jest, jeśli jeszcze nie zauważyłeś, WSTRĘTNE OPRESYJNE PAŃSTWO dla słabszych i nie mających siły się bronić, ale GRUBYM RYBOM I ZŁODZIEJOM KRADNĄCYM MILIARDY zapewniające BEZKARNOŚĆ.


------------------------------

dziadekjam


@niekandydujacy_niepolityk

Podejrzewam, że w razie napaści zewnętrznej na Polskę, liczna grupa Polaków stanęła by po stronie najeźdźcy, żeby rozliczyć tę sku*rwiałą "elytę".

=========================

Założyciel Amber Gold niewinny ws. zaległych wypłat dla pracowników. Sędzia krytycznie o inspekcji pracy
Marcin P., założyciel parabanku Amber Gold, niewinny niewypłacenia w terminie wynagrodzenia oraz premii dla 37 pracowników jednej ze swoich spółek. Z wnioskiem o ukaranie wystąpiła Państwowa Inspekcja Pracy, którą sędzia wydająca wyrok ostro skrytykowała za przeprowadzone postępowanie.

Marcinowi P. - rocznik 1987 - groziła grzywna od tysiąca do 30 tys. zł. Po raz kolejny już trafił przed sąd, bo w lipcu 2012 roku konsultanci infolinii, którzy byli zatrudnieni w spółce Amber Gold Obsługa, nie otrzymali na czas wynagrodzenia. W rezultacie Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w firmie Marcina P. kontrolę, która zakończyła się skierowaniem do sądu pod koniec lipca 2013 wniosku o ukaranie go grzywną. Ustalono również, że w spółce nie opłacono obowiązkowych składek na fundusz pracy za jeden miesiąc oraz premii, która według PIP była obowiązkowa.

Co przez 10 miesięcy zrobiła inspekcja pracy?

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt

: 02 lip 2014, 17:53
autor: NEVIL
Komentarze:

Czesław

Rozumiem, że jest jedynym urzędnikiem, który pasł i poił się za moją kasę i robił to tylko raz. Pobieżne szacunki pokazują, że można by za te imprezy wypłacić kilka tysięcy emerytur bez zadluzania zus-u.


------------------------------

czerny299

Kilka lat temu Pani Minister w Szwecji używając służbowej ministerialnej karty kupiła drobne zakupy w małym spożywczaku za ok. kilka koron, bo nie miała akurat gotówki przy sobie. Skończyło się to wielką aferą i pomimo że te drobne pieniące oddała musiała się podać do dymisji. Dla naszych sąsiadów z północy to było oczywiste. W Polsce jak jest każdy widzi.... Gratulujemy Panie Ministrze uporu z jakim chce Pan trwać na stanowisku. Taki wstyd!

=====================

Sikorski oddał pieniądze za wino

Radosław Sikorski zwrócił do kasy Ministerstwa Spraw Zagranicznych pieniądze za wino, które pił podczas służbowego obiadu z Jackiem Rostowskim.


Obiad w restauracji Amber Room, za który Radosław Sikorski zapłacił ponad 1300 zł, był według resortu posiłkiem służbowym. Na spotkaniu z Jackiem Rostowskim omawiano wówczas kwestię stanowiska ambasadora Polski w Paryżu. To właśnie podczas tej rozmowy z ust szefa MSZ padły również bardzo krytyczne słowa odnośnie sojuszu polsko-amerykańskiego.

"Żeby nie było niedomówień. Kolacja Sikorski-Rostowski była służbowa, ale minister zapłacił z własnych środków za zbyt drogie wino" - napisał na Twitterze Marcin Wojciechowski.

Według rzecznika MSZ, Sikorski miał uznać, że wybór wina do tego posiłku był zbyt ekstrawagancki i postanowił zwrócić za nie pieniądze. Jaka to kwota - nie wiadomo, ale butelka francuskiego wina z regionu Pomerol, które panowie pili do obiadu, może kosztować nawet kilkaset złotych.

Więcej: http://www.rp.pl/artykul/16,1122297-Sik ... -wino.html

: 02 lip 2014, 18:10
autor: NEVIL
Komentarze:

Leslaw Dobrzanski

Potworne i groteskowe sa wypowiedzi polskich kacykow, poziom gangsterow a nie madrych ludzi, jakimi chcielibysmy widziec politykow.Wiekszosc politykow nadaje sie do wymiany, a Polsce potrzebne sa gruntowne zmiany, w tym powazne zastanowienie sie, czy najlepsza dla naszego kraju, jest wieksza samodzielnosc polityczna, opuszczenie szybkim krokiem NATO i zweryfikowanie UE, ktora wywoluje u wielu paraliz umyslowy i zanik dzialania.Ja nie potrzebuje,zeby inni mysleli za mnie,Polska Republike Bananowa, trzeba zastapic wolnym krajem- NORMALNA POLSKA, zyczliwa Polakom ; w Polsce i na calym swiecie. itd.

-------------------------
Ja pier..., co za kraj!
Obraz państwa oczami polskich VIP-ów

Jeśliby z opublikowanych we „Wprost" rozmów najważniejszych osób w kraju wyciągnąć wyłącznie wypowiedzi dotyczące państwa i zależnych od niego instytucji, wyłoniłby się obraz znacznie gorszy niż ten malowany przez najbardziej zajadłą opozycję. VIP-y nie wierzą w skuteczność państwa, i to na wszystkich niemal poziomach.

– Szambo. Tam jest szambo – mówi były wicepremier Jacek Rostowski w rozmowie z szefem MSZ Radosławem Sikorskim o którejś z rządowych instytucji. Choć z kontekstu trudno się domyślić, o co chodzi konkretnie, szef dyplomacji odpowiada: – Tak, ale to dlatego, że komitet (Stały Rady Ministrów – red.) nie działa.

Nie lepsza jest ocena szefa MSZ odnośnie do naszej polityki zagranicznej. – Bullshit kompletny – mówi o forsowanym przez prezydenta, premiera i ministra obrony pomyśle inwestowania w relacje polsko-amerykańskie.

Polityka krajowa nie wygląda lepiej. Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski ma o niej takie mniemanie: – Że ty masz wiedzę merytoryczną, to w życiu nie pomaga. Przynajmniej w polityce nie pomaga. Bo ta banda, która napier... cię i pier... różne głupoty.

Źle mają się sprawy, jeśli idzie o wpływ państwa na gospodarkę. Szef NBP Marek Belka narzeka, że władze oddały pole w sektorze bankowym i nie kwapią się, by odgrywać tam aktywniejszą rolę. – Minister finansów nie ruszy palcem. Dla szefa KNF najważniejsze jest, żeby jego d... była kryta – mówi w kontekście sprzedaży dużego polskiego banku.

Do słownika politycznej polszczyzny już przeszła wypowiedź szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza o sztandarowym projekcie, jakim miały być Polskie Inwestycje Rozwojowe. – Ich po prostu nie ma. To ch..., d... i kamieni kupa – ocenił w rozmowie z Belką.

Nic więc dziwnego, że państwo nie radzi sobie z takimi inwestycjami, jak budowa gazoportu. Były wiceminister finansów i do niedawna menedżer w państwowym gigancie PGNiG Andrzej Parafianowicz w rozmowie ze Sławomirem Nowakiem narzeka nie tylko na niekorzystną dla Polski umowę z włoskim konsorcjum budującym terminal w Świnoujściu, ale również na nadzór budowlany, przez który inwestycja nie ma szans powstać w terminie.

By pokazać patologie w tym sektorze, Parafianowicz opisuje jedną z państwowych spółek: – Polska Spółka Gazownictwa, 13 tys. ludzi. Ale jak będziesz budował, to na dziesięć metrów rury z gazem będziesz czekał dwa lata.

Nowak, były minister transportu i budownictwa, przyznaje mu rację. – To jest w ogóle jakiś absurd – potwierdza.

Ale największy problem, jak się okazuje z taśm, państwo ma z zapewnieniem bezpieczeństwa i wyegzekwowaniem sprawiedliwości. Warto tu przytoczyć w całości znany wywód Sienkiewicza. – Moje pierwsze doświadczenie jest banalne – opowiada Belce o objęciu przez siebie MSW. – Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność. Tylko jakoś nikt nie chce korzystać z tej...

Jako przykład podaje niemoc wobec „tłustych misiów", czyli – jak można się domyślić z kontekstu – biznesmenów prowadzących nie do końca korzystne dla państwa interesy. Zdaniem Sienkiewicza każda z instytucji z osobna jest bezradna, zarówno Centralne Biuro Śledcze, jak i Urząd Kontroli Skarbowej mogą „tłustym misiom" co najwyżej „nagwizdać".

Ministrowie mają również zastrzeżenia do CBA. Stanisław Gawłowski oburza się, że biuro antykorupcyjne w ogóle zajęło się zegarkiem Nowaka. Z rozmarzeniem opowiada o USA. – Tam zegarków nikt nie sprawdza. Jak kupił zegarek, to dobrze, bo gospodarkę wzmocnił. Konsumpcja jest ważna w gospodarce – opowiada.

Sienkiewicz ma nawet problem z instytucją, która mu bezpośrednio podlega, a która dba o bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. – Kurczę, z tym BOR-em. Kłopot polega na czymś innym. Nie polega na bieżącym zarządzaniu, ale chodzi o instytucję, której nikt nie dotykał przez lata. Wszyscy, którzy pracują w BOR-ze, mają syndrom sztokholmski.

Belce Sienkiewicz mówi o „rozkichanym" państwie.

Okazuje się jednak, że nie tylko rząd i podległe mu instytucje działają źle. Rozmówcy z Amber Room oraz Sowy i Przyjaciół nie zostawiają suchej nitki na formalnie niezależnej od rządu prokuraturze. Nowak: – (Adam) Hofman, k..., 100 tys. na przelewach, wszystko udokumentowane i prokuratura mówi „sorry", nie wszczyna, odmawia. To są jaja, k... Co za kraj, ja pier... Moja sprawa była skręcona w Prokuraturze Generalnej.

Szef MSZ jest zdania, że prokuratura działa źle, bo kibicuje opozycji. – To jest ewidentny deal Seremeta z PiS-em. To, co robią – skarży się Rostowskiemu na działania śledczych w sprawie likwidacji WSI przez Antoniego Macierewicza.

O upolitycznieniu prokuratury przekonany jest też najbliższy współpracownik Donalda Tuska, minister w Kancelarii Premiera Paweł Graś. – Prokuratura też, już widać, coraz dziwniejsze te werdykty wydaje, już czeka, patrzy na te sondaże – mówi szefowi Orlenu. Wie, że to efekt przeforsowanej przez Platformę decyzji o rozłączeniu politycznej funkcji ministra sprawiedliwości i stanowiska prokuratora generalnego. – Jeszcze tym oddzieleniem dopomogliśmy. Tak że właściwie, wiesz, żadnych środków sobie państwo nie zostawiło, żeby oddziaływać.

Przyjmijmy założenie, że wszyscy podsłuchani są przejęci wykonywaniem misji publicznej i wypowiadają sądy nie z powodu prywatnych czy partyjnych interesów, lecz w trosce o państwo. Ujawnione nagrania okazują się wtedy tym bardziej kłopotliwe dla rządzących.

Po pierwsze, zły obraz państwa jaskrawo kontrastuje z rocznicową propagandą. Podczas obchodów dziesięciolecia w UE czy 25-lecia wyborów czerwcowych rządzący podkreślali, jak dobrze Polska wykorzystała historyczną szansę. Nawet zachodnia prasa rozpisywała się o powtórce złotego wieku nad Wisłą.

Po drugie, rozmowy stają się dla opozycji idealnym narzędziem krytyki władzy (choć sam PiS, rządząc, lubił mówić o imposybilizmie – czyli poważnym ograniczeniu rządu w jego działaniach).

Najważniejsze jest jednak co innego: jeśli państwo jest w aż tak złym stanie, to kto jest zdolny je naprawić?

źródło: http://www.rp.pl/artykul/9157,1122483-P ... j.html?p=1

: 02 lip 2014, 21:29
autor: NEVIL
Wyzysk Polski

Nie ma prawdziwej wolności bez własności. Tymczasem Polaków, mimo pozornej wolności politycznej i wolności słowa, coraz bardziej ograniczanej, utrzymuje się w sytuacji półzniewolenia pod względem ekonomicznym. Polskim problemem numer jeden są niskie płace.

Obrazek
Polacy nie mogą czuć się de facto gospodarzami we własnym kraju, bo ogromna część firm ma już właściciela za granicą, a opłaca pracowników resztkami z pańskiego stołu, czyli tym, czego nie pożre wcześniej zarząd. I nie dajmy się zbałamucić pokrętną, neoliberalną argumentacją, że o wszystkim decyduje wolny rynek, a Polska może konkurować wyłącznie niskimi kosztami pracy.

Polska miała konkurować innowacyjnością, kapitałem ludzkim, czyli indywidualnymi zdolnościami i kwalifikacjami. Co z tego wyszło, ministrze Boni? Nic.

Dogonimy Unię... za 35 lat


Czytaj więcej na http://praca.interia.pl/zarobki/news-wy ... gn=firefox

: 03 lip 2014, 21:55
autor: NEVIL
Komentarz:

losiu4

a czy ekspert mógłby doradzić jak wyeliminować grandziarzy i mafiozów na stołkach urzędniczych?

Pozdrawiam


========================
Jak nie dać się podsłuchać? Sprawdzamy metody i rozmawiamy z ekspertem
By obronić się przed zwykłym podsłuchem za kilkaset złotych potrzeba drogiego, specjalistycznego sprzętu. Laserowe mikrofony, które kosztują tyle co mieszkanie, można pokonać otwierając okno. Zobacz, jak poczuć się bezpiecznie w XXI wieku.

Skandal związany z ujawnieniem przez Wprost nagrań wysokich rangą polskich polityków podgrzewa trwające niemal nieprzerwanie od zeszłego roku dyskusje na temat podsłuchów. Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach nigdy nie możemy mieć pewności, że nasza rozmowa pozostanie prywatna.

Według oceny oficera BOR jakość nagrania na taśmach "Wprost" jest zbyt dobra, by dokonano ich z zewnątrz. Ma to wskazywać na podsłuch ukryty wewnątrz pomieszczenia - jest ich jednak kilka rodzajów, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak się przed każdym z nich obronić.

Kiedy możemy czuć się bezpiecznie?

Więcej: http://technologie.gazeta.pl/internet/1 ... wiamy.html

: 07 lip 2014, 14:25
autor: NEVIL

Zasłona dymna. Nowe taśmy przykrywają afery ministrów

Kolejne taśmy odwracają uwagę od skandali z udziałem ministrów.


Opublikowanie przez tygodnik „Wprost” podsłuchanych rozmów Romana Giertycha i dziennikarzy Piotra Nisztora i Jana Pińskiego blisko 3 lata po tym fakcie, sprawia nieodparte wrażenie typowej próby odwracania uwagi od skandali będących udziałem ministrów rządu Donalda Tuska.

Wprawdzie jak wynika z tekstu we „Wprost”, Roman Giertych kiedyś wicepremier w koalicyjnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a od kilku lat adwokat w procesach sądowych ważnych ludzi Platformy (między innymi Radosława Sikorskiego, czy syna Donalda Tuska- Michała), a także nadworny komentator programów „Fakty po Faktach” oraz „Kropka nad i„ w telewizji TVN24, próbował stworzyć już kilka lat temu „grupę hakową”, która miała szantażować czołowych polskich biznesmenów (w tym Jana Kulczyka), więc oczywiście nie są to informacje nieistotne.

Ale nie ulega wątpliwości, że spychają one na boczny tor informacje o potężnych stratach jakie poniosła Polska na arenie międzynarodowej w związku z taśmami prawdy z udziałem ministrów rządu Tuska, a także odwracają uwagę od zawłaszczania majątku narodowego przez wpływowe grupy biznesowe zarówno z kraju jak i z zagranicy.

Jeżeli chodzi o straty na arenie międzynarodowej to widać to choćby w związku z trwającym konfliktem na Ukrainie, a także przy obsadzie ważnych stanowisk w Unii Europejskiej. Przez długie tygodnie minister Sikorski razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji, byli głównymi rozgrywającymi negocjacji toczonych między Janukowiczem i ówczesną opozycją, a później pomiędzy Ukrainą i Rosją. Po ujawnieniu zawartości taśm z udziałem Sikorskiego, wypadł on z tego negocjacyjnego zespołu i ograniczył swoje działania do Twittera, gdzie informuje co osiągnęli w negocjacjach ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji.
Sikorski był także jak informował wcześniej Donald Tusk, prawie żelaznym kandydatem na następcę szefowej „dyplomacji unijnej” Catherine Ashton, teraz już wiadomo, że jego kandydatura na to stanowisko nie jest nawet rozważana. 3. Ale to oczywiście nie wszystko, trwa wręcz rozdrapywanie ostatnich kawałków majątku narodowego, a dwa sztandarowe przykłady tych procesów to systematyczne przejmowanie Grupy Azoty przez Wiaczesława Mosze Kantora i koncernu Ciech przez miliardera Jana Kulczyka, na którego to właśnie chciał zbierać haki wspomniany Roman Giertych.

Rosyjski miliarder najpierw kupił ponad 12% akcji Tarnowa, a później dokupując już akcje Grupy Azoty przekroczył 20% udział w kapitale akcyjnym i ma prawo do wprowadzenia do rady nadzorczej swojego przedstawiciela.

Robił to mimo, że ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski, mówił publicznie o próbie wrogiego przejęcia Azotów, przeciwstawiał się tej akcji powołując Grupę Azoty i namawiał niektóre OFE posiadające akcje tej spółki, do ich nie sprzedawania.

Z kolei polski oligarcha Jan Kulczyk dosyć pośpiesznie na początku czerwca nabył przez swoją spółkę KI Chemistry za pożyczone ponad 600 mln zł z jednego z banków, ponad 51% koncernu chemicznego Ciech.

Przez długie miesiące minister skarbu opierał się przed tą transakcją, nagle się zgodził i to jak się wydaje za nieduże pieniądze, ponieważ Ciech to koncern skupiający ponad 30 różnych chemicznych spółek w Polsce i za granicą, których obroty przekraczają 4 mld zł.

Niestety w publicznej debacie ani osłabienie polskiej pozycji na arenie międzynarodowej w tym w szczególności w instytucjach Europejskich ani wręcz „rabunek” polskiego majątku, nie budzi specjalnego zainteresowania.
Wprawdzie w najbliższą środę na skutek uporu Prawa i Sprawiedliwości wprowadzony został pod obrady Sejmu RP wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, a także wniosek o odwołanie szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza ale jak widać trwa „ostrzał artyleryjski” aby odwrócić uwagę opinii publicznej od istoty tych parlamentarnych posunięć.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/14576-zasl ... -ministrow

: 09 lip 2014, 15:00
autor: NEVIL
Rząd nadal brnie w kreatywną księgowość. Miliardy złotych bezzwrotnej pożyczki dla ZUS?!
Obrazek
Rząd Tuska przekazuje do obsługiwanego przez ZUS Funduszu Ubezpieczeń Społecznych grube miliardy zebrane od obywateli w podatkach nazywając to zgrabnie "pożyczką". Problem w tym, że ZUS od początku 2009 roku nie zwrócił jeszcze ani grosza i prawdopodobnie nigdy tego nie zrobi. A wszystko po to, aby ukryć rzeczywistą skalę deficytu budżetowego jaki powstał od kiedy krajem rządzi ekipa Platformy Obywatelskiej.

Do 2009 roku rząd Tuska przekazywał do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych obsługiwanego przez ZUS dotację z pieniędzy podatników na wypłatę bieżących emerytur i rent. Problem w tym, że wspomniana dotacja zaliczała się do wydatków państwa i wpływała na wysokość deficytu budżetowego. Z uwagi na to, że każdego roku kwota dotacji do FUS była coraz większa (przez co rosła także dziura budżetowa), ekipa Tuska ulokowana w Ministerstwie Finansów wpadła na "genialny" pomysł: oto zamiast dotacji będzie udzielać ZUS-owi "pożyczek", które nie będą musiały być spłacane. Niby drobna różnica, ale mająca kolosalne znaczenie dla wysokości deficytu budżetowego oraz możliwości dalszego zadłużania naszego kraju. Pożyczki rządu dla ZUS nie są bowiem zaliczane do wydatków państwa, a przez to nie powiększają deficytu budżetowego. Dzięki temu rząd może się wykazywać większą "zdolnością" do zaciągania nowych długów.

Warto podkreślić, że proceder udzielania ZUS-owi (formalnie do FUS) bezzwrotnych "pożyczek" trwa od 2009 roku. Od tego czasu, aż do końca 2013 roku, rząd Tuska przekazał do ZUS (FUS) w tej formie blisko 31 mld zł. ZUS (FUS) - mimo, że mówimy formalnie o pożyczkach - nie zwrócił do budżetu państwa ani grosza. Jakby tego było mało rząd nadal brnie w tą kreatywną księgowość, bowiem od początku tego roku "pożyczył" ZUS-owi (FUS) kolejne 4,3 mld zł.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul3/0141 ... gowosc.htm

: 10 lip 2014, 13:52
autor: NEVIL
Zobacz jak nisko wyceniana jest praca w Polsce i jak niewiele statystyczny Polak zarabia
Obrazek
Porównanie siły nabywczej waluty danego kraju UE do cen żywności jakie w nim występują ujawnia bardzo niewygodną prawdę: statystyczny Polak zarabia psie pieniądze, za które kupi znacznie mniej jedzenia niż statystyczny Europejczyk.


W ubiegłym roku Eurostat opublikował raport, zgodnie z którym najtańszą żywność w Europie można kupić w... Polsce. Humory psuje jednak kolejna statystyka: okazuje się, że mimo najtańszej żywności w całej Unii Europejskiej Polacy, by móc się wyżywić, muszą wydać o wiele większą część swoich zarobków, aniżeli obywatele innych państw europejskich. Kompilacja tych dwóch statystyk (ceny żywności w Europie oraz jaką część swoich zarobków obywatel danego państwa UE musi przeznaczyć, aby się wyżywić) pokazuje bolesną prawdę o tym jak nisko wyceniana jest praca w Polsce i jak niewiele Polacy zarabiają:

Współczynnik ceny żywności do siły nabywczej pieniądza:

Dania: 143 / 12,8 = 11,17
Luksemburg: 116 / 10,6 = 10,94
Austria: 120 / 12,0 = 10,00
Irlandia: 118 / 13,0 = 9,07
Wlk. Brytania: 104 / 11,8 = 8,81
Niemcy: 106 / 12,1 = 8,76
Szwecja: 124 / 15,3 = 8,10
Finlandia: 119 / 15,5 = 7,67
Holandia: 96 / 14,0 = 6,85
Francja: 109/ 16,0 = 6,81
Cypr: 109 / 16,4 = 6,64
Włochy: 111 / 17,2 = 6,45
EU27: 100 / 15,6 = 6,41
Belgia: 110 / 17,2 = 6,39
Grecja: 104 / 16,7 = 6,22
Słowenia: 97 / 16,9 = 5,73
Malta: 98 / 17,2 = 5,69
Hiszpania: 93 / 18,3 = 5,08
Portugalia: 90 / 17,7 = 5,08
Czechy: 84 / 17,4 = 4,82
Słowacja: 87 / 18,6 = 4,67
Węgry: 81 / 20,8 = 3,89
Estonia: 87 / 23,3 = 3,73
Łotwa: 87 / 24,6 = 3,53
Bułgaria: 68 / 20,4 = 3,33
Litwa: 77 / 25,9 = 2,97
Polska: 61 / 21,4 = 2,85 !!!
Rumunia: 67 / 35,4 = 1,89


Tutaj inny podgląd:
Obrazek
Objaśnienie:
- Kolorem niebieskim oznaczono wskaźnik poziomu cen żywności (średnia dla EU27 = 100; jeżeli dla Polski wskaźnik ten wynosił 61 to znaczy, że średnia cena żywności w naszym kraju była o 39% tańsza niż średnia cena żywności w EU27)
- Kolorem zielonym oznaczono procentowy udział wydatków na żywność w budżecie gospodarstwa domowego (dla danego państwa UE).

Iloraz wskaźnika poziomu cen żywności do procentowego udziału wydatków na żywność w budżecie gospodarstwa domowego daje nam współczynnik ceny żywności do siły nabywczej pieniądza

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul3/0141 ... -Polak.htm