Bardzo duża kasa za ucznia widmo. PiS: Państwo traci miliony, trzeba skończyć z tą patologią
Do niepublicznej bezpłatnej szkoły dla dorosłych zapisuje się 150 słuchaczy, ale na lekcje chodzi mało który. Niemniej placówka dostaje rządową subwencję na wszystkich "uczniów". Budżet państwa traci miliony.
Szkołom tak się to opłaca, że kuszą prezentami, np. pendrive'em. A jeśli uczeń przyprowadzi kolegę - w grę wchodzi nawet pieniężna premia.
Za każdego ucznia placówka dostaje co miesiąc 108,56 zł państwowej subwencji.
W Systemie Informacji Oświatowej częstochowskiego urzędu miasta odnajdujemy liczby słuchaczy szkół niepublicznych dla dorosłych. Zaskakujące, że na pierwsze semestry zapisywanych jest po ponad sto osób niemal na każdym kierunku. W kolejnym semestrze liczba ta spada do kilkunastu, góra kilkudziesięciu. Wyjątek stanowią te kierunki, gdzie zimą ponownie rekrutuje się nowy I semestr.
Zdarza się też, że kierunek po okresie "prosperity" jest likwidowany, a ci, którzy naprawdę chcą chodzić na zajęcia, nie mogą kontynuować nauki. Spotkało to słuchaczy, którzy ukończyli dwa semestry w Zaocznej Policealnej Szkole Logistyki "Cosinus". Telefonicznie zawiadomiono ich, że szkoła nie otwiera trzeciego semestru technikum.
- Po roku wyrzeczeń, poświęcaniu każdego weekendu na naukę dowiadujemy się, że to koniec - mówią rozgoryczeni. - Kiedy zaczęliśmy dociekać, dlaczego tak się stało, powiedziano nam, że pozostało nas 12 osób i uruchamianie trzeciego semestru nie jest uzasadnione ekonomicznie.
Zapisało się 128, chodziło - 15. Dotacje pobrane za wszystkich
Słuchacze pamiętają, że kiedy rozpoczynali pierwszy semestr zapisanych było aż 128 osób: - Wówczas się szkole opłacało, mimo że od początku na zajęcia chodziło z 15 osób - podkreślają. - Tyle że szkoła pobierała dotacje za 128. Kiedy nie mogła już brać pieniędzy za "martwe dusze", to wtedy my, nieliczni, staliśmy się nieopłacalni - oceniają.
Szkoła walczy o nowych słuchaczy w specyficzny sposób. Plakat przy wejściu zachęca: kto się zapisze otrzyma pendrive, a za przyprowadzenie nowego słuchacza 100 zł ekstra.
- To tylko chwyt - uważa Alicja. - Dałam się nabrać tej reklamie. Pendrive'a nie dali, a gdy przyprowadziłam koleżankę, to "wypłatę" dostałam po prawie trzech miesiącach i kilku monitach. Pieniądze nie były dla mnie, tylko dla koleżanki. Była w trudnej sytuacji, uznałam, że te sto złotych się jej przyda. Zresztą koleżanka nie miała zamiaru się uczyć, po pierwszym półroczu poszła odebrać swoje dokumenty. Okazało się, że to niemożliwe, bo "z automatu" zapisano ją nowy pierwszy semestr tego samego kierunku, który zaczął się zimą. Pewnie szkoła znów chciała za nią pobierać dotację.
Przykład braku chęci do nauki nie jest odosobniony: dla wielu ważniejsza od wiedzy jest legitymacja. - Dzięki temu pracodawca nie odprowadza za mnie pełnej składki ZUS - mówi jedna z "uczennic". Słuchaczom dłużej przysługuje zasiłek bądź renta rodzinna oraz ulgi w komunikacji (w Częstochowie do 21. roku życia).
W Cosinusie, który jest tzw. sieciówką działającą w całym kraju, nikt nie chciał z "Gazetą" rozmawiać. Odpowiedź na pisemne pytania nadeszła z działu prawnego spółki Cosinus. - Wyjaśniam, iż procedura związana z zamknięciem semestru III logistyki została przeprowadzona na podstawie par. 16 statutu szkoły - pisze adwokat Konrad Misiak. - Słuchacze mają zapewnioną dalszą możliwość kontynuowania nauki w szkołach Cosinus od lutego 2013 r. Słuchacze zostali poinformowani telefonicznie o tym fakcie.
PiS: To drenaż publicznych pieniędzy
- To drenaż publicznych pieniędzy na milionowe sumy w skali kraju - ocenia Jadwiga Wiśniewska, posłanka PiS-u. - Już w 2008 r. raport NIK wskazywał, że ustawodawstwo zezwala na tę patologię. Mam nadzieję, że ostatnia nowelizacja ustawy uszczelni system. Czas pokaże, czy skutecznie.
Teraz uczeń może zostać skreślony z listy słuchaczy dopiero po rozliczeniu obecności w całym semestrze. Jeśli opuścił więcej niż połowę zajęć - wylatuje. Ale do czasu, kiedy decyzję o relegowaniu podejmie rada pedagogiczna - pieniądze płyną do szkoły.
- Nie mamy żadnego narzędzia do nadzoru liczebności słuchaczy w tych szkołach - podkreśla Stanisław Faber, śląski kurator oświaty. - Prowadzimy nad nimi jedynie nadzór pedagogiczny. Aby uniknąć nieprawidłowości, potrzeba zmiany legislacyjnej.
Od lipca tego roku obowiązuje nowe rozporządzenie ministra edukacji narodowej. Dotacje dla niepublicznych szkół dla dorosłych mają być wypłacane w rozliczeniu miesięcznym (jak dotąd), ale tylko na tych uczniów, którzy mają w danym miesiącu 50 proc. obecności na zajęciach (to nowość).
Taki sposób dotowania ma obowiązywać od nowego roku. Jednak wg samorządowców przepis może pozostać martwy. Urzędy miast nie mają bowiem możliwości kontroli faktycznej obecności uczniów na zajęciach.
W tym roku Ministerstwo Edukacji Narodowej przekaże na niepubliczne szkoły dla dorosłych 750 mln zł.
źródło:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... traci.html