Rozglądam się za nowym autem na firmę, ale nie jestem przekonany, czy iść w leasing czy wynajem długoterminowy.
Nie zależy mi na wykupie – po 2-3 latach chcę po prostu oddać auto i ewentualnie wziąć inne.
Nie jestem typem, co się przywiązuje do czterech kółek.
Pytanie: czy ktoś z was przerabiał najem i może się podzielić plusami/minusami?
W leasingu już byłem, ale niekoniecznie chcę znowu iść tą drogą.
Bywalec


Leasing miałem, najem też, więc powiem tak:
jeśli nie planujesz wykupu i chcesz po prostu jeździć – najem robi robotę.
Jedna faktura miesięcznie i masz spokój: ubezpieczenie, serwisy, przeglądy, opony – wszystko ogarnięte.
Nie musisz pamiętać o niczym. Ale wiadomo, to nie auto „Twoje”, więc zero sentymentów.
jeśli nie planujesz wykupu i chcesz po prostu jeździć – najem robi robotę.
Jedna faktura miesięcznie i masz spokój: ubezpieczenie, serwisy, przeglądy, opony – wszystko ogarnięte.
Nie musisz pamiętać o niczym. Ale wiadomo, to nie auto „Twoje”, więc zero sentymentów.
Ja bym Ci polecił po prostu zobaczyć, jak to wygląda w praktyce – np. na stronie Masterlease.
Nie mówię, że to najlepsza firma świata, ale mają dobrze rozpisaną ofertę.
Możesz sam sobie przeliczyć, ile wyniesie miesięczna rata przy różnych przebiegach i długościach umowy.
Widać, co jest w cenie – a zazwyczaj jest tam już OC, AC, serwis, opony, nawet auto zastępcze.
Warto rzucić okiem, żeby mieć porównanie – szczególnie jeśli wcześniej siedziałeś tylko w leasingu.
Nie mówię, że to najlepsza firma świata, ale mają dobrze rozpisaną ofertę.
Możesz sam sobie przeliczyć, ile wyniesie miesięczna rata przy różnych przebiegach i długościach umowy.
Widać, co jest w cenie – a zazwyczaj jest tam już OC, AC, serwis, opony, nawet auto zastępcze.
Warto rzucić okiem, żeby mieć porównanie – szczególnie jeśli wcześniej siedziałeś tylko w leasingu.
Informacje
Semrush [Bot]