Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
plastikpiokio

ten niegolony powierzył cały naród panience najswiętszej i teraz ten szpicbródka katolski dewot bigot czeka na cud z różancem w ręku .
-------------------------------
tempa-dzida2

Myjmy ręce mydłem !!!! Długo myjmy !!!! Często myjmy !!!!!!
A POTEM ŁAPĘ DO "WODY ŚWIĘCONEJ" I GRABA NA "ZNAK POKOJU" ...
WIRUSY W POLSCE MAJĄ SIĘ ŚWIĘTNIE ...

============================
"Rz": Polska jest gotowa na koronawirusa tylko na papierze
W polskich szpitalach brak masek, lekarze boją się epidemii, lecz rząd zapewnia, że kontroluje sytuację - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".
Obrazek
,,Rzeczpospolita" przypomina, że zgodnie z deklaracjami polskich władz, są one przygotowane na koronawirusa. Cytuje też wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego z poniedziałkowej konferencji prasowej. "Omówiliśmy szczegółowo zagadnienia dotyczące tego, co robić, by ograniczać ewentualne rozprzestrzenianie się koronawirusa. Mamy gotowe laboratoria" - mówił wówczas szef rządu.

Innego zdania są - według dziennika - lekarze. "Przygotowani jesteśmy tylko na papierze. Sprawdzianem będzie pojawienie się pierwszych zachorowań, których spodziewam się już wkrótce" - mówi gazecie dr Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie. "Pacjenci, którzy wrócili z Chin lub mieli kontakt z osobą po takiej podróży, są odsyłani z kwitkiem zarówno przez lekarzy pierwszego kontaktu, jak i przez szpitale" - czytamy.

"Rzeczpospolita" przypomina też przypadek Polki, która po powrocie z Włoch, z Mediolanu, została odesłana do domu przez szpital zakaźny. O sprawie - dodaje - informował w internecie dr Jakub Kosikowski, który sprawę zgłosił do sanepidu.

O podobnych sytuacjach - według gazety - alarmują czytelnicy "Rzeczpospolitej". "Organizatorzy nie odwołują wydarzeń, na które zaproszono zawodników z całego świata. Przykład to impreza e-sportowa Intel Extreme Masters 2020 w Katowicach" - pisze "Rz".

Według dziennika lekarze czują się zagrożeni wirusem. "Masek przeciwwirusowych nie można dostać od miesiąca. Nawet gdybyśmy chcieli kupić je za własne pieniądze" - mówi "Rz" anestezjolożka z dużego szpitala na Mazowszu. Na brak podstawowych zabezpieczeń skarżą się także - według gazety - medycy z Lubelszczyzny czy Łódzkiego.

źródło: https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,257 ... l#opinions
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
A. R

Unia Europejska wbija sobie gwóźdź do trumny, po tego typu ustawach to jest powolny początek końca Unii Europejskiej....
-------------------------------
Exit

Trzeba wyjść z tej unii. Nic dobrego dla Nas tam nie ma. Są tylko interesy Francji i Niemiec, co to za unia pod dyktando w/w krajów. Czas na Polexit!
----------------------------------
PKS

Jeszcze ktoś uważa, że UE służy wszystkim państwom i chce aby kraje Wschodu dogoniły Zachód? A może prawdę powiedział pewien niemiecki polityk, że nie dało się militarnie to podbijemy ekonomicznie?
===============================
Pakiet mobilności dobije polskie firmy transportowe. Zapłacimy za to wszyscy wyższymi cenami
Sprzeciw Polski, która jest logistycznym gigantem w UE, i siedmiu innych państw nie powstrzymał Brukseli. Nowe przepisy wypchną polskich transportowców z rynków zachodniej Europy. - Wygrał protekcjonizm tzw. starej UE. Decyzja Brukseli to problem dla konsumentów w całej Europie - mówi Maciej Wroński, reprezentujący pracodawców z branży transportowej.
Obrazek
- Pakiet mamy już praktycznie uchwalony, brakuje tylko dopełnienia formalności. Oczywiście jest okres przejściowy i większość przepisów będzie egzekwowana dopiero na przełomie 2021-2022 r - mówi money.pl Maciej Wroński, prezes organizacji pracodawców Transport i Logistyka Polska.

Rzeczywiście, przepisy będą musiały jeszcze być zaakceptowane przez Parlament Europejski, ale to tylko formalność. W czwartek kraje członkowskie UE przyjęły nowe prawo dotyczące firm transportowych, zwane również pakietem mobilności.

Sprzeciw Polski i siedmiu innych krajów to było za mało, by powstrzymać tzw. stare państwa Unii, z Francją na czele, przed przeforsowaniem przepisów. Pakiet mobilności wprowadza m.in. obowiązkowe i regularne powroty tirów do kraju macierzystego, nawet jeśli stale pracują poza granicami.

Puste przebiegi

Zasada nakazująca ciężarówkom wracać co osiem tygodni do kraju, gdzie mieści się siedziba firmy, jest szkodliwa ekonomicznie i środowiskowo. Puste samochody będą przejeżdżały tysiące kilometrów, generując koszty i niepotrzebnie zanieczyszczając środowisko.

- Szkoda, że wygrał protekcjonizm. Pokazują to fakty i liczby. Dla nas zrobił takie wyliczenie profesor Peter Klaus z Uniwersytetu w Norymberdze. Dowiódł w raporcie, że obecność na drogach zachodniej Europy polskich, węgierskich, rumuńskich, bułgarskich czy litewskich kierowców to nie jest dumping, a gospodarcza konieczność - przekonuje Wroński.

W Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, krajach Beneluxu czy Włoszech odbywa się 80 proc. produkcji UE. Przewóz towarów jest niezbędny. Problem w tym, że brakuje tam 520 tys. kierowców. Jak przekonuje prezes TiLP, odcinając nas od tych rynków, wylewa się dziecko z kąpielą.

- Korzystanie z firm z dawnego bloku wschodniego to konieczność gospodarcza. Argument o niskich zarobkach naszych kierowców też jest nieprawdziwy. Oczywiście bułgarscy kierowcy zarabiają najmniej w Europie, ale bardzo dużo na tle zarobków w swoim kraju. Polscy kierowcy w transporcie międzynarodowym zarabiają ok. 2 tys. euro. To nie są złe pieniądze - przekonuje nasz rozmówca.

Rząd robił, co mógł

Polska jeszcze we wtorek zaproponowała wprowadzenie zmian w pakiecie mobilności. - Projektowane przepisy UE nakładają administracyjne ograniczenia na usługi transportowe, sztucznie zmniejszają efektywność tych usług oraz wprost wymuszają na przewoźnikach wykonywanie zbędnych przejazdów - powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, cytowany w rządowym komunikacie.

Jak podkreślał, konieczne jest wyeliminowanie złych przepisów przed ich wejściem w życie. Polska kontrofensywa okazała się jednak nieskuteczna.

- Rząd miał tu ograniczone pole działania i nie wynika to z relacji polsko-niemieckich czy polsko-francuskich, ale ze względu na tzw. sojusz paryski. Ze względów politycznych silne państwa UE forsowały ten pakiet. To cyniczna gra. Macron ma problemy społeczne i ze związkami zawodowymi - komentuje Wroński. W jego ocenie francuski prezydent nie może niczego specjalnego zaproponować protestującym, dlatego sięga po inicjatywy, które może tłumaczyć "ochroną rynku".

Protekcjonizm ma się świetnie

- To protekcjonizm w czystej postaci, nie można inaczej postrzegać pakietu mobilności jak tylko jako mechanizmu do zapewnienia głosów w wyborach. W tym roku nic to nie zmieni dla branży. W przyszłym też nie, dopiero w okolicach 2022 - mówi prezes TiLP. Wtedy polskie firmy będą uczestniczyć tylko w eksporcie i imporcie do Polski. Nie będzie już przewozów między np. Francją a Niemcami, gdzie obecnie 40 proc. frachtów wykonują Polacy.

Oznacza problem dla konsumentów w całej Europie. Branża i tak jest w trudnej sytuacji. - Do tego, żeby transport padł nie trzeba tego pakietu. W tej chwili branża transportowa pod względem liczby upadłości i zagrożonych płatności zajmuje pierwsze miejsce. Ograniczamy zatrudnienie, liczbę przewozów - mówi Maciej Wroński.

Jak pakiet mobilności wpłynie na koszty producentów i ostatecznie ceny, nikt nie próbuje nawet przewidywać. Trudno jednak spodziewać się, by droższy transport realizowany jedynie przez zachodnie firmy, którym brakuje kierowców, nie spowodował wzrostu cen.

Sektor transportu i logistyki generuje ok. 6 proc. polskiego PKB. Pełni także istotną rolę pod względem wpływów budżetowych i jest ważnym pracodawcą.

Od 2012 r. Polacy dzierżą palmę pierwszeństwa, gdy chodzi o tonaż przewożonych ładunków w operacjach typu cross trade, czyli między państwami UE. Polscy przewoźnicy międzynarodowi na koniec 2019 r. dysponowali potężna flotą 244 tys. ciężarówek, zatrudniali ok. 300 tys. pracowników i przewozili 28,5 proc. wszystkich ładunków na terenie UE.

źródło: https://www.money.pl/gospodarka/pakiet- ... 1041a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Myślisz, że przez koronawirusa drożeją tylko maseczki? Zdziwisz się, za ile rzeczy trzeba będzie zapłacić więcej
Przeciętnego polskiego konsumenta nie obchodzą zawirowania światowej gospodarki, choć często mają przełożenie na życie każdego z nas. Tak jest też w przypadku "gospodarczych" efektów koronawirusa. Choć na dobre nie dotarł jeszcze do Polski, to spowodował wzrost cen naprawdę wielu produktów.
Obrazek
Doniesienia o rekordowej sprzedaży maseczek chirurgicznych to jedno. Wydaje się, że w obecnej sytuacji sprzeda się praktycznie każda maska, która wedle niejasnej opinii sprzedawcy może zatrzymywać wirusy. Ale zaczynamy już odczuwać i inne skutki złowieszczej działalności chińskiego koronawirusa.

Co podrożeje?

W górę poszły już ceny czosnku i imbiru. Dlaczego właśnie te produkty? Chińczycy kilka lat temu ostro zainwestowali w uprawy czosnku i w efekcie opanowali ok. 70 proc. światowego rynku czosnku. Są i dane mówiące nawet o 80 procentach. Wielkie plantacje pozwalają na uzyskanie naprawdę niskiej ceny. Jeśli chodzi o produkcję imbiru, Chiny mają prawie 50 proc. tego rynku, do tego należy dodać 20-procentowy udział w światowej produkcji chili.

W Holandii, która jest dużym pośrednikiem w handlu płodami rolnymi, już widać wzrost cen czosnku. W tym kraju 75 proc. tego warzywa pochodzi właśnie z Chin. Podobnie jest z imbirem – dwie trzecie importu dociera właśnie z Kraju Środka. Albo raczej "docierało", bo od kilku tygodni import nie istnieje. W efekcie w Holandii cena czosnku importowanego z Hiszpanii wzrosła o prawie 25 procent, z 2,20 euro za kilogram do 2,80 euro. O wiele bardziej zdrożał imbir, który w hurcie pakowany jest w 13-kilogramowe paczki. Na koniec stycznia cena takiego pudełka wynosiła 21 euro, dziś kosztuje ponad 40 euro.

Na razie zmiany nie są widoczne w Polsce, ale zdaniem analityków Credit Agricole decydujące będą nadchodzące tygodnie. Zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego ewentualny kryzys lub spowolnienie w Chinach i tak najpierw uderzy w Niemcy - największego partnera handlowego Państwa Środka.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/myslisz ... 1425a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~teoretyk-

To ciekawe, że kiedy żylismy w znacznie skromniejszych warunkach, kiedy większość populacji mieszkała się na wsi i żywiła tym, co sama wyhodowała, ludzi rodziło się więcej. Czyżbyśmy wcale wtedy nie byli tacy biedni, jak się nam to wmawia? A może chodzi o coś innego - np. o to, że wtedy ludzie żyli na swoim, a nie na hipotece czy w wynajmowanym mieszkaniu, zasuwając w korporacjach, aby przeżyc do następnej wypłaty?
-------------------------------------
~Lekarz-

To dzięki znakomitej służbie zdrowia.
----------------------------------
~Maxwell-

W polskich miastach zatrważające zjawisko. Na dachach domów mieszkalnych , kamienic , w odległości ok. 50-100 metrów buduje się dużego zasięgu anteny nadawcze sieci komórkowych . Na zachodzie jest to odległość minimum 500 m od mieszkań. Naukowcy udowodnili , że samo przebywanie w pobliżu takich anten jest szkodliwe dla zdrowia , a mieszkanie ok. 3-5 lat w zakresie promieniowania masztów telefonii komórkowej powoduje raka .
============================
Polska populacja kurczy się. Coraz mniej urodzeń, coraz więcej zgonów
Rok 2019 to kolejny rok, w którym urodziło się mniej dzieci niż w ciągu poprzednich 12 miesięcy. Liczba zgonów nadal jest bardzo wysoka – o wiele wyższa, niż się spodziewał GUS. Według zakładanych prognoz GUS z 2014 r. w 2019 r. liczba zgonów miała wynosić od 389 tys. do maksymalnie 392,5 tys. Tymczasem rok temu zmarło aż 410 tys. osób.
Obrazek
Liczba urodzeń spadła o 13 tys. w stosunku do 2018 r. Od rekordowego w ostatnich latach 2017 r., w którym na świat przyszło 402 tys. maluchów, młodych Polaków rodzi się coraz mniej. To - jak wynika z rozmów z demografami - oznacza, że po raz kolejny dzietność może nieco spaść.

Jej współczynnik, czyli liczba dzieci na matkę w wieku rozrodczym, w 2018 r. wyniósł 1,435. - Współczynnik pozostanie w okolicy 1,4, ale fala związana z przyspieszeniem urodzeń wywołana m.in. wprowadzeniem świadczeń wygasa - uważa Zofia Szweda-Lewandowska, demograf z SGH.

Do tego kobiety z wyżu demograficznego z lat 80. wchodzą w wiek, w którym coraz trudniej zdecydować się na potomstwo. - Nie będą się decydować na kolejne pociechy, więc nie ma potencjału matek, by zwiększała się liczba urodzeń, także szanse na znaczący wzrost dzietności są małe - podkreśla Szweda-Lewandowska.

Co więcej, wskutek zmian kulturowych coraz starsze kobiety decydują się na pierwszą ciążę. W efekcie w podobnym tempie spada jednocześnie liczba urodzeń oraz liczba kobiet w wieku rozrodczym. Zatem współczynnik dzietności może się utrzymywać na tym samym poziomie. W Polsce w tej dekadzie najniższy był w 2013 r. - wyniósł wówczas 1,256. Był to efekt zaburzeń związanych z pokryzysową sytuacją gospodarczą, potem zaczął rosnąć i najwyższy był w 2017 r. - wyniósł 1,453. 375 tys. urodzonych dzieci w 2019 r. to mniej, niż zakładał rząd, wprowadzając 500 plus, ale więcej niż w prognozie demograficznej GUS z 2014 r., w której przewidywano, że w 2019 r. może się urodzić zaledwie 330 tys. dzieci.

Prognoza była jednak bardzo pesymistyczna. Demografowie ZUS konstruowali ją na początku dekady, kiedy na świat przychodziło mało dzieci, dołował też wskaźnik dzietności. To zaś było efektem wstrzymywania się z decyzją o posiadaniu dziecka z uwagi na niepewną sytuację gospodarczą i na rynku pracy. Liczba urodzeń spadła o 13 tys. w stosunku do 2018 r.

Wyjątkowo niepokojące - zdaniem ekspertów - jest to, że umiera o wiele więcej Polaków, niż zakładano.

Według prognoz GUS z 2014 r. w 2019 r. liczba zgonów miała wynosić od 389 tys. do maksymalnie 392,5 tys. Tymczasem rok temu zmarło aż 410 tys. osób. Taką sytuację GUS zakładał dopiero za 10 lat. Zdaniem dr Wiktorii Wróblewskiej z Instytutu Statystyki i Demografii Kolegium Analiz Ekonomicznych ze Szkoły Głównej Handlowej rosnąca liczba zgonów w naszym kraju w ostatnich latach jest nowym zjawiskiem.

W 2018 r. w porównaniu z 2016 r. zmarło o blisko 6 proc. więcej mężczyzn i o 8 proc. kobiet, niż zakładał GUS. W analizie "Zmiana liczby zgonów i zmiana trwania życia" Wiktoria Wróblewska podkreśla, że tego zjawiska nie wyjaśniają różnice w liczebności urodzonych w okresie międzywojennym oraz młodszych. I dodaje, że nieprzewidywane wcześniej wzrosty liczby zgonów były obserwowane także w innych krajach, na przykład we Francji.

Jako potencjalne przyczyny wzrostu umieralności eksperci wskazują m.in. kumulację takich czynników, jak: temperatury powodujące niekorzystne warunki atmosferyczne, wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza drobnymi pyłami oraz wzrost liczby zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne.

Zabijać może nas także... dobra koniunktura. Wiktoria Wróblewska wskazuje, że wnioski z analiz umieralności przeprowadzonych dla krajów rozwiniętych, m.in. USA, Szwecji, Hiszpanii i Niemiec, wskazują na ogół na relację odwrotną od oczekiwanej. Mianowicie wskaźniki umieralności wykazują stagnację lub nawet wzrost, czyli dochodzi do pogorszenia się stanu zdrowia ludzi podczas okresów koniunktury gospodarczej.

To zjawisko się odwraca - umieralność spada w czasie spowolnienia. Dlaczego tak się dzieje? Wśród możliwych czynników wskazuje się m.in. na większe zanieczyszczenie powietrza w okresach przyspieszenia gospodarczego, co może negatywnie przekładać się na stan zdrowia populacji, w tym osób najsłabszych. W przypadku seniorów wskazuje się też na niższy poziom wsparcia i nieformalnej opieki ze strony innych osób, których aktywność zawodowa wzrasta w okresach dobrej koniunktury.

źródło: https://biznes.interia.pl/gospodarka/ne ... Id,4348939
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Hurtownia wypowiedziała szpitalowi umowę, bo chce sprzedawać maski drożej. UOKiK: działanie haniebne
Obrazek
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie w sprawie nieuczciwych praktyk hurtowni zaopatrujących szpitale m.in. w maski ochronne. Dwie hurtownie wypowiedziały szpitalom trwające umowy przetargowe na dostarczenie środków ochrony indywidualnej, co może mieć związek z epidemią koronawirusa i wzrostem popytu na maski. Szef UOKiK nazwał takie praktyki haniebnymi.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że drastycznie wzrósł popyt na maski ochronne na twarz
Tymczasem są one niezbędne w codziennej pracy pracowników szpitali i ośrodków zdrowia
UOKiK zapowiada zdecydowane działania wobec tych firm, które będą zrywać umowy ze szpitalami

O wszczęciu postępowania wobec wspomnianych dwóch hurtowni poinformował w piątek prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

O wszczęciu postępowania wobec wspomnianych dwóch hurtowni poinformował w piątek prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

"Jedna z nich wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej" – poinformował Chróstny. Firma chciała podwyższyć cenę z wynegocjowanych w ramach oferty przetargowej 50 groszy za sztukę na 10 zł.

Hurtownie wypowiadają umowę. UOKiK może poinformować prokuraturę i ABW

Więcej: https://businessinsider.com.pl/wiadomos ... je/hhhxyz2
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
~Ratio-

Przyczyną marnych lokat są najniższe w historii stopy procentowe ustalane przez Radę Polityki Pieniężnej... Jest to zbrodnia na obywatelach mających oszczędności i na tzw klasie średniej. Są oni ograbiani przez podatek zwany inflacją, a promowani są żyjący na kredyt i klasa najmniej zaradna żyjąca z zasiłków, które to nasi umiłowani przywódcy rozdają na prawo i lewo korzystając z możliwości taniego zadłużenia państwa. Nie dość, że je zadłużaja to jeszcze przez wysoką inflację dokonują dewaluacji długu publicznego, chwaląc się bezczelnie, że dzięki ich polityce spada on w stosunku do PKB... Czekam na czas kiedy twórcy obecnej sytuacji z różnych partii będą m.in. za to wisieć.
==============================
Tak niskiego oprocentowania lokat nie mieliśmy nigdy w historii
W 2014 r. inflacja w Polsce była zerowa. Ceny nie wzrosły, a jednak oprocentowanie lokat było dwukrotnie wyższe niż obecnie, gdy mamy rekordową inflację.
Obrazek
Prognozy też nie są obiecujące dla naszych oszczędności. Wysoka inflacja utrzyma się co najmniej przez I kw. br., a banki nie podwyższają oprocentowania lokat.

Kto powierzył bankowi 10 tys. zł, zakładając przeciętną lokatę, zarobi w ciągu roku 98 zł. To najniższy wynik w historii. Oferta bankowych depozytów nie była tak słaba od co najmniej kilkudziesięciu lat. Jeszcze nigdy dostępne dane nie odnotowały bowiem tak niskiego oprocentowania lokat. NBP wyliczył, że zakładając lokatę w grudniu 2019 roku mogliśmy liczyć jedynie na 1,21 proc. odsetek.

Jeszcze rok temu wynik oszczędzania był o nawet jedną trzecią wyższy. Aktualne oprocentowanie lokat wygląda tym mniej atrakcyjnie, gdy spojrzymy w odleglejszą przeszłość. I tak w 2014 r. statystyczny depozyt dawał zarobek ponaddwukrotnie wyższy niż dziś. W 2012 r. mogliśmy na bezpiecznej lokacie zarobić ponad 4-krotnie więcej, a na przełomie lat 2008/2009 nawet ponad pięć razy więcej niż dziś.

- Mamy o tyle ciekawą sytuację, że jedynie pięć bankowych lokat po potrąceniu podatku daje nadzieje na zysk wyższy, niż inflacja trawiącą siłę nabywczą naszych oszczędności - mówi w rozmowie z MarketNews24 Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

- Niestety są to produkty promocyjne, wybitnie limitowane, z których często można korzystać, będąc jedynie nowym dla banku klientem, lub chcąc zainwestować relatywnie niewielkie pieniądze.

źródło: https://biznes.interia.pl/finanse/news- ... Id,4344868
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niedziela handlowa znika z Polski, więc zarabiać chcą Białorusini. Ich galeria handlowa powstała tuż przy granicy
Znajduje się kilkanaście kilometrów od województwa podlaskiego, a wielkością jest porównywalna do warszawskich Złotych Tarasów. W Grodnie powstała największa na Białorusi galeria handlowa - Triniti. Inwestorzy, jedni z bardziej wpływowych białoruskich przedsiębiorców, rzucają wyzwanie białostockim galeriom. Chcą zarabiać m.in. na polskim zakazie handlu.
Obrazek
W Białymstoku, do którego Białorusini chętnie przyjeżdżają na zakupy, tak dużej galerii, jak ta otwarta tuż za wschodnią granicą, nie ma. Największe na Podlasiu Centrum Handlowe Alfa, jest niemal dwukrotnie mniejsze. Triniti to inwestycja, która ma odebrać część zysków polskim handlarzom i zatrzymać białoruskich klientów u siebie.

Białorusinów do zostawienia pieniędzy w Grodnie ma przekonać oferta ponad 200 lokali w nowym centrum handlowym. Na razie działa mniej więcej połowa sklepów i jak zauważa urodzony na Białorusi białostocki dziennikarz Źmicier Kościn, na razie oferta "nie powala". - Nie widzę nowości, czyli sklepów których nie byłoby już w innych lokalnych galeriach handlowych - ocenia. A bez nowości klientów może po prostu nie być.

Ze spotykanych w Polsce marek na razie są: niemiecki New Yorker i amerykańskie KFC. Poza tym są dostępne znane marki białoruskie i rosyjskie. Lokali do wzięcia jest jeszcze sporo i mówi się, że mogą je zająć zachodnie firmy, w tym te z Polski. Trwają rozmowy m.in. z polskim Diversem. Źmicier Kościn uważa, że może to być jednak niełatwe zadanie. - Wiem, z jakim oporem negocjacje trwały w Mińsku w sprawie zachodnich marek. Ani H&M, ani Zara nie wchodziły tam chętnie. Szlaki przetarły dopiero polskie Cropp i Reserved. Później weszły pozostałe firmy - przypomina.

- Wybudowanie tak dużej galerii tuż pod nosem rodzimych handlarzy i tak powinno wzbudzić ich czujność - uważa ekonomista prof. Henryk Wnorowski z Uniwersytetu w Białymstoku. Dodaje, że lokalni przedsiębiorcy z polski powinni byli to przewidzieć.

Więcej: https://www.money.pl/gospodarka/niedzie ... 2801a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Just True

Przecież nikt cie tu nie trzyma, zrób przysługę Polsce i wyjedź...proste
---------------------------------
Iwona

Pani Krysiu, im jest pani starsza tym bardziej głupsza. Te zmarszczki na pani twarzy porobiły się z wrodzonej złości.
-------------------------------
Polak

Duda i tak wygra to Janda niech sie juz pakuje i rusza tym tunelem bez światła
==============================
Jak żyje się Jandzie w "Polsce PiS-u"? "Jakby ktoś uderzył tasakiem w głowę"
Obrazek
W wywiadzie udzielonym przez Krystynę Jandę "Gazecie Wyborczej" nie obyło się bez krytyki partii rządzącej.

Aktorka odniosła się zbliżających się wyborów prezydenckich. "Jeżeli pan Duda zostałby prezydentem na kolejną kadencję, to nadziei nie ma żadnej. To byłby tunel bez światełka. I wielu ludzi już to rozumie" – stwierdziła.

Oceniła też ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego: "Jest coraz bardziej bezkompromisowo niesprawiedliwy. Wszystkie decyzje są czysto partyjne, czysto ideologiczne, propagandowe. To świadome niszczenie czegoś, co mitycznie zagraża ideom, które przyświecają temu nowemu rządowi i tej nowej Polsce, która ma być zbudowana".

Aktorce postawiono pytanie: "Jak się pani żyje w Polsce PiS-u?". Co odpowiedziała? "Ojej, to jest pytanie killer!". Dodała, że czuje się jakby uderzono ją w głowę tasakiem. To, co się dzieje w Polsce, skomentowała zdaniem: "Szczucie, pogarda szaleją".

Podkreśliła, że od czterech lat nigdy nie włączyła kanału telewizji publicznej: "Nie słyszałam nigdy, jak śpiewa pan Zenek. Nigdy. Nie wiem, kto to jest".

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/131168/jak-zyj ... glowe.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Wolna polna

Sądzę że ksiądz nie wziął pod uwagę że homoseksualizm istniał od zawsze A pedofilia w kościele od niedawna wyszła na jaw. Dziwi mnie w kraju gdzie konstytucja w teorii powinna bronić osoby o odmiennej orientacji pozwala się pedofilom wypowiadać takie okropne kłamstwa. W moim kraju taki ksiądz musiał by odpowiedzieć przed sądem. Mimo że nie mieszkam w Polsce to i tak mnie boli że takie rzeczy mają miejsce.
------------------------------------------------------------
rchwicki

A może by tak wierzący przestali chodzić do lekarzy? Modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa W trudnych przypadkach dodatkowo ucałowanie krzyża z fragmentami św. Faustyny.
--------------------------------
Marylka

No i jak ten kościół ma się pozbierać, jak ma takich "przewodników"?!...
Boże widzisz i nie grzmisz???

============================
Wrocław. Ksiądz podczas mszy mówi o koronawirusie: to kara za homoseksualizm i aborcję
We Włoszech i w Watykanie w wielu kościołach usuwa się wodę święconą z kropielnic w obawie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Nie odprawia się mszy. Polski Episkopat także wydał zalecenia w tej sprawie, ale nie wszyscy księża się do nich stosują. Część uważa, że koronawirus to kara za grzechy i dzieli się tym spostrzeżeniem z wiernymi.
Obrazek
(...) - Podczas kazania ksiądz bardzo żywiołowo dowodził, że maseczki i żele antybakteryjne nie pomogą nam w walce z koronawirusem, bo tylko modlitwa może ochronić ludzi. Tłumaczył, że epidemia to kara boska za życie w grzechu: za homoseksualizm, za pary, które mieszkają razem bez ślubu i za tych, którzy "mordują nienarodzone dzieci” - opowiada portalowi wyborcza.pl zszokowana Patrycja. Kobieta uczestniczyła w niedzielę w wieczornej mszy w kościele pod wezwaniem św. Michała Archanioła we Wrocławiu. (...)

Więcej: https://wroclaw.wp.pl/wroclaw-ksiadz-po ... 495104129a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
Prababcia

Po prostu straszne - tak zubożeli w tydzień! A po kiego grzyba im te miliardy czy (tylko) miliony? Do grobu ze sobą nie zabiorą, co było wyraźnie widać po papciu Kulczyku. Ja tam się nie martwię, w którą stronę "chodzi" giełda. Nie mam z nią nic wspólnego i dobrze mi z tym. Pałaców ani odrzutowców też nie mam i jakoś mi to nie przeszkadza. Szczerze mówiąc, szkoda mi tych bogoli - ZAWSZE muszą pamiętać, jaką cenę mają na rynku.
--------------------------------------------
hahahaha

Z głodu nie umrą, a wszelkie straty Solorza to miód na moje serce! Oby więcej jeszcze stracił! Ciekawe też ile stracił Rydzyk i jego szwindle...
==============================
Koronawirus uderza w polskich miliarderów. Niektórzy stracili już setki milionów złotych
Ekonomiści wyliczają, ile światowa gospodarka straci przez koronawirusa. Już tracą przez niego inwestorzy giełdowi. Z kont najbogatszych biznesmenów w tydzień wyparowało po kilkaset milionów złotych. Najbardziej po kieszeni dostał Zygmunt Solorz-Żak.
Obrazek
Koronawirus sieje spustoszenie na giełdach. Inwestorzy obawiając się o gospodarcze konsekwencje epidemii, uciekają z kapitałem. Pozbywają się akcji i zamiast nich kupują bezpieczne obligacje, inwestują w złoto lub po prostu trzymają gotówkę - zgodnie z zaleceniem słynnego ekonomisty znanego jako Dr Doom. Ostrzega on, że w tym roku akcje na giełdach mogą spaść o 30-40 proc.

Spadki na giełdach najmocniej odczuwają właściciele największych firm. Agencja Bloomberg wyliczyła, że w ciągu tygodnia kapitalizacja spółek giełdowych świata zmalała o 6 bln dolarów, a majątek 500 najbogatszych ludzi świata stopniał w tym czasie o blisko 444 mld dolarów.

Jeff Bezos, założyciel Amazona, stracił w ciągu minionego tygodnia prawie 12 mld dolarów. Z kolei portfel założyciela Microsoftu Billa Gatesa schudł o 10 mld dolarów.

(...) Jak na tym tle wypadają polscy krezusi? Zygmunt Solorz-Żak, do którego należy Polsat i ZE PAK (Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin), w nieco ponad tydzień stracił około 842 mln zł. O tyle spadła wartość akcji posiadanych przez miliardera. Oczywiście dalej nie musi narzekać na brak pieniędzy, bo jego majątek można wyceniać na niecałe 10 mld zł, ale z pewnością ostatnich dni z perspektywy inwestycji nie zaliczy do udanych.

Dominika Kulczyk, do której należy Polenergia (firma specjalizuje się w realizacji projektów z branży energetycznej, szczególne z OZE), na akcjach spółki straciła ostatnio 63 mln zł. Jej brat Sebastian Kulczyk na akcjach chemicznego Ciechu stracił 44 mln zł, a na biznesie związanym z poszukiwaniem i wydobywaniem ropy i gazu (Serinus Energy) jest na minusie kolejne 3 mln zł. (...)

Więcej: https://www.money.pl/gielda/koronawirus ... 3377a.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:
mama

Jak to jest ,że w przypadku takiej sytuacji śledztwo jest umorzone natomiast gdy ktoś założy na pomnik koszulkę lub domaluje tęczę policja o 6 rano wchodzi do sprawcy jak do najgorszego przestępcy?Gdzie prawo? gdzie sprawiedliwość?
==============================
Lekarz LPR był oślepiany laserem. Śledztwo umorzono. Będzie wniosek do Zbigniewa Ziobry

Nieznany sprawca wymierzył wiązkę laserową w lecący z załogą medyczną śmigłowiec LPR. Niemal oślepił lekarza Mariusza Mioduskiego. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Lekarz w rozmowie z Wirtualną Polską wyznaje, że czuje się lepiej, ale do pracy w LPR już nie wróci.
Jego pełnomocniczka zwróci się do Zbigniewa Ziobry z prośbą o przyjrzenie się jego sprawie.

Obrazek
W połowie września nieznany sprawca oślepiał zieloną wiązką światła załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ta trafiła prosto w lekarza Mariusza Mioduskiego, który był na pokładzie śmigłowca. Mężczyzna do dziś ma uszkodzoną siatkówkę i problemy ze wzrokiem. Sprawą zajmowała się policja, swoje odrębne dochodzenie prowadzili też detektywi.

Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone pod koniec grudnia ubiegłego roku z powodu braku możliwości wykrycia sprawcy.

"Jest mi po ludzku przykro"

Mariusz Mioduski mówi w rozmowie z Wirtualną Polską: - Jest mi po ludzku przykro z tego powodu.

Więcej: https://wiadomosci.wp.pl/lekarz-lpr-byl ... 349155457a
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
~Polka

Wreszcie Duda miałby jaja
--------------------------
~qla-

Obywatelu! Głosując na błońską Kidawę otrzymujesz w pakiecie ślicznego Tuska z ferajną, Biedronia ze Śmiszkiem, Jandę z Olbrychskim, Komorowskiego z Dukaczewskim, Tuleyę z Żurkiem, Piniora z Gawłowskim oraz Bolka z kolekturami lotto!
===========================
Napięcie między prezydentem a prezesem PiS. Będzie weto?
W przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej doniesień o napięciu w obozie władzy w związku z ustawą przekazującą prawie dwa miliardy złotych dla TVP i Polskiego Radia. Z informacji dziennikarzy wynika, że prezydent zamierza ją zawetować, co z kolei miało wywołać wściekłość Jarosława Kaczyńskiego. Andrzej Duda ma czas na decyzję do 6 marca.
Obrazek
Jak poinformował Michał Wróblewski w Wirtualnej Polsce, podczas wtorkowego spotkania Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim, które odbyło się w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, prezydent miał postawić prezesowi PiS ultimatum dotyczące ustawy dającej mediom publicznym 1,95 mld zł. Miał zagrozić wetem i zażądać dymisji prezesa TVP Jacka Kurskiego, na co miał nie zgodzić się Kaczyński.

O tym, że prezes PiS odmówił, pisał też na Twitterze dziennikarz Polityka Insight Wojciech Szacki, powołując się na swoje źródło.

"Napięcie było duże, bo Kaczyński nie lubi jak ktoś go stawia pod ścianą. Nie zgodzili się. Duda zapowiedział więc, że będzie weto" - powiedział w rozmowie z serwisem gazeta.pl jeden z polityków PiS.

Andrzej Duda ma czas na podpisanie ustawy do piątku, 6 marca. Według dziennikarzy, decyzja jeszcze nie zapadła, a to wywołuje duże napięcie w obozie władzy.

"Super Express" poinformował w czwartkowym wydaniu, że w PiS rozważane są różne scenariusze na wypadek weta, łącznie z tym, że partia rządząca mogłaby wycofać poparcie dla Dudy w wyborach prezydenckich.
\
Również Jacek Gądek z gazeta.pl podaje, że w PiS doszło do rozmowy o ewentualnej zmianie kandydata na prezydenta. Alternatywnie miało paść nazwisko Mateusza Morawieckiego.

Teoretycznie jest to ciągle formalnie możliwe, ale to jednak - jak pisze Gądek - "scenariusz nieprawdopodobny", bo na niedawnej konwencji Andrzej Duda został przedstawiony przez Kaczyńskiego jako "kandydat marzeń".

"Jednak już sam fakt, że temat się pojawił, jest znaczący. Napięcie na linii z Dudą jest ogromne" - mówi rozmówca serwisu.

Doniesienia z obozu władzy wywołały jednak lawinę spekulacji.

"Ale się dzieje. Czy @jbrudzinski - czy ktoś inny zarządzający tym bałaganem - może jasno powiedzieć, czy @pisorgpl wciąż popiera @AndrzejDuda ? Bo nawet z PiS słyszę wątpliwości" - dopytywał w czwartek na Twitterze Szacki.

Część dziennikarzy podejrzewa, że takie informacje mogą być przygotowywaniem gruntu pod weto. "Nie jestem entuzjastą spiskowych teorii, ale przecież to na kilometry pachnie kontrolowanym przeciekiem kampanijnym. I budowaniem wizerunku prezydenta co się prezesowi nie kłaniał (czasami)" - napisał Konrad Piasecki z TVN24.

Wcześniej dziennikarz wysnuł możliwy scenariusz działań obozu rządzącego: "Kampanijna narracja: PAD twardo postawił żądanie odwołania JKurskiego. Prezes twardo odmówił PAD się wściekł. Nie podpisał ustawy. Okazał niezależność. Prezes się wściekł. Okazał PAD rezerwę. JKurski powie"to dowód na niezależność TVP". Dostanie kredyt z PKOBP. PAD +2%. Any questions? (pisownia oryginalna - red.).

O to, czy prezydent powinien podpisać ustawę, był pytany w czwartek wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. "Oczywiście, że powinien" - odpowiedział dziennikarzom.

Na pytanie, jakie będzie stanowisko PiS, jeśli okaże się, że prezydent jednak tę nowelę zawetuje polityk PiS odpowiedział: "wtedy zobaczymy".

źródło: https://fakty.interia.pl/polska/news-na ... Id,4364145
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Czystki i bałagan w wojskowym instytucie, który ma walczyć z koronawirusem
W kluczowym momencie walki z koronawirusem elitarny Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii znajduje się w stanie rozkładu. Wojsko straciło możliwość wsparcia cywilnych służb w walce z epidemią – twierdzą informatorzy Onetu.
Obrazek
Jeden z czterech ośrodków o najwyższej klasie bezpieczeństwa biologicznego jest całkowicie wyłączony z walki z koronawirusem
Wojskowe laboratorium klasy trzeciej (BSL-3) bezpieczeństwa biologicznego zostało pozbawione wszystkich najważniejszych ekspertów z zakresu mikrobiologii i epidemiologii
Armia nie dysponuje siłami szybkiego reagowania epidemiologicznego – ostrzegają nasi rozmówcy
Według naszych informatorów, ministerstwa zdrowia oraz obrony nie podjęły żadnej współpracy w zakresie walki z koronawirusem


Koniec lutego, świat od tygodni żyje szybko rozprzestrzeniającą się epidemią. Kolejne kraje zgłaszają przypadki zakażeń oraz ofiar śmiertelnych. Wygląda na to, że pojawienie się wirusa w Polsce jest tylko kwestią czasu. Można się więc spodziewać, że wojskowe służby epidemiologiczne zostaną postawione w stan najwyższej gotowości. Nic bardziej mylnego.

Koronawirus? MON nie widzi problemu

– Z ministerstwa obrony nie dostaliśmy żadnych zapytań ani zaleceń dotyczących koronawirusa – mówi jedna z pracownic Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii (WIHE). Wspomina, że do ich ośrodka w Puławach wprawdzie ktoś z MON dzwonił, ale wszystko odbywało się nieformalnie.

Inny pracownik dodaje: – Amerykańska armia co dzień dostaje raporty na temat zagrożeń, w tym zagrożeń epidemiologicznych. W Polsce niczego takiego się nie praktykuje. Tylko dzięki zaprzyjaźnionym osobom w służbach dostajemy czasem informacje, że mamy być przygotowani na jakieś konkretne zagrożenia. Nie ma jednak formalnej współpracy między tymi instytucjami.

Więcej: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onec ... ny/279n51c
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
siekieraki

Wirus głupoty wziął się z przemocy wobec soi, polegającej na wytwarzaniu różnych ersatz'ów spożywczych w rodzaju: schab sojowy, szynka z soi itd., a nade wszystko soja late i "mleko" sojowe. Glifosat znajdujący się w soi GMO pustoszy mózgi wegan i innych postępackich dewiantów.
---------------------------------
Polak

Ta baba ma jakiś psychiczny uraz na tle zwierząt. Moja teoria jest taka: ktoś z jej bliskiej rodziny był zoofilem ?????
-----------------------------------
Tatiana Orlova

Kiedyś mówiono mi, że jak Spurek chce mieć dżem, to obiera pączki. Wtedy nie uwierzyłam. Po jej ostatnim wpisie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że tak robi.
------------------------------

Spurek to intelektualna kaleka.czy taką faktycznie jest czy tylko gra trudno wnioskować. jedno jest pewne,odloty to jej specjalność.jakim cudem udało jej się uzyskać dyplom doktora. gdyby to były czasy komunistyczne to by można przypuszczać że kupiła dyplom na Bazarze Rożyckiego.
===================================
Sylwia Spurek ujawniła swoją teorię. Oto skąd - według niej - wziął się koronawirus
Obrazek
Sylwia Spurek słynie z kontrowersyjnych poglądów i osobliwych pomysłów. Dziś podzieliła się z internautami swoją zaskakującą teorią dotyczącą koronawirusa. Według europosłanki jest on wynikiem... przemocy wobec zwierząt.

Koronawirus w zastraszającym tempie rozprzestrzenia się na całym świecie. Niewiele wiadomo o jego pochodzeniu i nie ma jeszcze szczepionki, która mogłaby go powstrzymać.

Nie powstrzymuje to niektórych od snucia przeróżnych teorii. Głos w tej sprawie zabrała europosłanka Sylwia Spurek. Znana z walki o prawa zwierząt postanowiła sprowadzić niebezpiecznego wirusa właśnie do tej kwestii. Według deputowanej do Parlamentu Europejskiego, koronawirus może być wynikiem... przemocy wobec zwierząt.

Koronawirus może być wynikiem przemocy wobec zwierząt. Targi dzikich zwierząt, gdzie są one traktowane i zabijane w okrutny sposób sprzyjają rozwojowi i mutacji patogenów. Czas skończyć z zabijaniem zwierząt. To także kwestia przetrwania ludzi

- napisała Spurek na Twitterze, a na poparcie swojej teorii zamieściła link do artykułu na portalu krytykapolityczna.pl, którego autorzy podzielają zdanie polityk.

Oprócz Sylwii Spurek nie ma zbyt wielu osób popierających tę teorię. Internauci dali temu wyraz.

Więcej: https://niezalezna.pl/314869-sylwia-spu ... oronawirus
[/b]
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:
siekieraki

Wirus głupoty wziął się z przemocy wobec soi, polegającej na wytwarzaniu różnych ersatz'ów spożywczych w rodzaju: schab sojowy, szynka z soi itd., a nade wszystko soja late i "mleko" sojowe. Glifosat znajdujący się w soi GMO pustoszy mózgi wegan i innych postępackich dewiantów.
---------------------------------
Polak

Ta baba ma jakiś psychiczny uraz na tle zwierząt. Moja teoria jest taka: ktoś z jej bliskiej rodziny był zoofilem ?????
-----------------------------------
Tatiana Orlova

Kiedyś mówiono mi, że jak Spurek chce mieć dżem, to obiera pączki. Wtedy nie uwierzyłam. Po jej ostatnim wpisie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że tak robi.
------------------------------

Spurek to intelektualna kaleka.czy taką faktycznie jest czy tylko gra trudno wnioskować. jedno jest pewne,odloty to jej specjalność.jakim cudem udało jej się uzyskać dyplom doktora. gdyby to były czasy komunistyczne to by można przypuszczać że kupiła dyplom na Bazarze Rożyckiego.
===================================
Sylwia Spurek ujawniła swoją teorię. Oto skąd - według niej - wziął się koronawirus
Obrazek
Sylwia Spurek słynie z kontrowersyjnych poglądów i osobliwych pomysłów. Dziś podzieliła się z internautami swoją zaskakującą teorią dotyczącą koronawirusa. Według europosłanki jest on wynikiem... przemocy wobec zwierząt.

Koronawirus w zastraszającym tempie rozprzestrzenia się na całym świecie. Niewiele wiadomo o jego pochodzeniu i nie ma jeszcze szczepionki, która mogłaby go powstrzymać.

Nie powstrzymuje to niektórych od snucia przeróżnych teorii. Głos w tej sprawie zabrała europosłanka Sylwia Spurek. Znana z walki o prawa zwierząt postanowiła sprowadzić niebezpiecznego wirusa właśnie do tej kwestii. Według deputowanej do Parlamentu Europejskiego, koronawirus może być wynikiem... przemocy wobec zwierząt.

Koronawirus może być wynikiem przemocy wobec zwierząt. Targi dzikich zwierząt, gdzie są one traktowane i zabijane w okrutny sposób sprzyjają rozwojowi i mutacji patogenów. Czas skończyć z zabijaniem zwierząt. To także kwestia przetrwania ludzi

- napisała Spurek na Twitterze, a na poparcie swojej teorii zamieściła link do artykułu na portalu krytykapolityczna.pl, którego autorzy podzielają zdanie polityk.

Oprócz Sylwii Spurek nie ma zbyt wielu osób popierających tę teorię. Internauci dali temu wyraz.

Więcej: https://niezalezna.pl/314869-sylwia-spu ... oronawirus
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM