Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

obserwere


Mamy 2X więcej sędziów niż duża Francja Nie ma więc powodu żeby im za dużo płacić i dawać emerytury w wieku 36 lat po 6 tys zł co pisał FAKT Zlikwidować im wszystkie przywileje bo to nasza kasa

----------------------------

wajdi


Aż 60% polskiego sądownictwa to przedstawiciele dawnego uładu PRL lub postPRL-owskiego. To jedna klika, którą należy rozbić.

=======================
Wiceminister Jaki: "Elity sędziowskie przyzwyczaiły się do bezkarności, zawsze chronią korporację. Musimy to zmienić!"
Obrazek
Na przykładzie Wałęsy widać również, skąd biorą się patologie sądownictwa

— powiedział Patryk Jaki w programie TVP Info („Gość Poranka”).

Wiceminister sprawiedliwości przekonywał, że na przykładzie wyroku sądu lustracyjnego (z 2000 roku) w sprawie współpracy Lecha Wałęsy z SB widać patologie polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Widać, na jakim kłamstwie zostało zbudowane nasze państwo. (…) Polskie państwo jest tak słabe dlatego, że zbudowane zostało na kłamstwach. W III RP zapewniono władzom komunistycznym przywilej niemal oligarchiczny. Grupa ludzi dalej trzyma gdzieś władzę w wielu instytucjach, które powstały na zgniłym kompromisie magdalenkowym. Wałęsa mógł to przeciąć, a nie przeciął tego - w mojej opinii - z powodu dokumentów z domu Kiszczaka

— ocenił.

W ocenie Jakiego dostęp do zawodów prawniczych był niemal całkowicie zamknięty przez lata i trzeba to zmienić.

Wiceminister sprawiedliwości zwracał uwagę, że środowisko sędziowskie przyzwyczaiło się, że jest bezkarne.

Oni uważają, że są doskonali i fantastyczni. Prof. Strzembosz powiedział kiedyś, że środowisko samo się oczyści - po latach przyznał, że to się nie stało. Problem polega na tym, że sędziowie skazujący na przykład Żołnierzy Wyklętych doskonale funkcjonowali III RP. Stworzyli taki układ, że sędzia, która była sędzią przez trzy lata, przeszła w stan spoczynku! (…) To jest absolutna kompromitacja tego środowiska

— podkreślał Jaki.

Patryka Jakiego, jak się nie podoba, raz na cztery lata można wymienić, a sędziego nie. (…) Nie rozumiem, dlaczego protestują przeciw losowemu przydziałowi spraw - oni protestują. Dlaczego?

— dodawał.

Jak tłumaczył Jaki, w jego ocenie środowisko sędziowskie zawsze staje w obronie swojej korporacji i trzeba to zmienić.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/325700-wic ... to-zmienic
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

fakiba

Richarda najbardziej dotknęły pytania o wykształcenie synalka , bo to następny misiewicz który załapał się do rady nadzorczej bez kwalifikacji

-----------------------

fakiba

Synalek to taki sam "prawnik" prawa normalnego jak salceson Misiewicz i pewnie po tej samej "uczelni"

------------------------------

wpac

Na stronach Sejmu jest podane wykształcenie panicza. Ukończył liceum ogólnokształcące. Wiec Richard łże jak pies. Co jest sytuacją permanentną i oczywistą.

===============================

Zawieszony po wywiadzie z Czarneckim dziennikarz, nie wróci do pracy
Obrazek
Dyrekcja Radia Merkury zapewnia, że nie ma zamiaru zawieszać dziennikarza za wywiad z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim. Jednak Maciej Kluczka na razie nie wróci do pracy. "Prezes proponował tekst oświadczenia, który nie był zgodny z moim sumieniem" - oświadczył dziennikarz.

Maciej Kluczka, dziennikarz Radia Merkury, rozmawiał w poniedziałek z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim. W czasie wywiadu miało paść pytanie o to, jak często polityk pojawia się w biurze poselskim w Poznaniu na dyżurach. Kiedy europoseł przyznał, że ostatni raz był tam jesienią, Kluczka zdziwił się, że tak rzadko. Dziennikarz miał drążyć też wątek syna posła, Przemysława, również należącego do PiS, który według ojca skończył studia prawnicze, choć niektóre źródła podają, że ukończył tylko liceum.

Jak informuje Press, chwilę po wywiadzie Czarnecki miał zadzwonić do Kluczki z pretensjami, że padły pytania o jego rodzinę, a godzinę później dziennikarz został wezwany przez zastępcę redaktora naczelnego, który zawiesił go w przygotowywaniu materiałów na tematy polityczne.

W obronie Kluczki stanęli inni dziennikarze, zauważając, że zadawanie trudnych pytań to część ich pracy. Przeciwko takim praktykom opowiedziała się też partia Razem i KOD. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" zapytał o to na Twitterze samego Czarneckiego. Odpowiedź była krótka: "Jestem politykiem i nie ingeruję w pracę mediów. I to też radzę wszystkim kolegom - politykom".

Zaangażowała się także posłanka PiS Joanna Lichocka, która napisała na twitterze, że rozmawiała osobiście z szefem Radia Merkury i według niej dziennikarz nadal będzie prowadził rozmowy z politykami.

Sam dyrektor stacji także zabrał głos. "Uspokajam wszystkich fanów redaktora Macieja Kluczki. Po chorobie wraca do pracy. Rozmawialiśmy telefonicznie. Wyjaśniliśmy nieporozumienia" - napisał Filip Rdesiński.

Maciej Kluczka odniósł chyba inne wrażenia z rozmowy z dyrektorem. Oświadczył, że wbrew zapewnieniom dyrektora nie wraca na antenę. "Prezes Rdesiński przedwcześnie opublikował tweeta, w którym odniósł się do naszej rozmowy. Wczoraj wieczorem nie padły żadne wiążące ustalenia. Prezes proponował tekst oświadczenia, który nie był zgodny z moim sumieniem" - napisał Kluczka na Facebooku.

Syn europosła PiS w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. "Jest patriotą, chce pracować w polskiej firmie"

źródło + video: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... wroci.html

Czytaj też : http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dz ... a-lichocka#
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze :

pupilek prezesa

A ja mam kolegę,którego matka była kur.ą ,ojciec należał do jeszcze gorszej sku...ej organizacji pod nazwa PZPR a syn wyrósł na porządnego człowieka,prawego obywatela i do tego jest znanym profesorem światowej sławy.
Nie podam nazwiska.
Czyli nie każdy się rodzi "świnią".biorę w cudzysłów,bo naprawdę prawdziwa świnia jest bardzo pożytecznym stworzeniem.Karmisz i masz coś z tego.

------------------------------

Gość

Ale bęcwał ma ciągle wielkie mniemanie o sobie i jak to ktoś może poważyć się go rozliczać.

-------------------------------

jasiu

Bolus juz ledwie zipie ale kąsac nadal chce...tylko juz nie te zęby!!!!!!

============================
Wałęsa zaatakował prof. Cenckiewicza. W tak ohydny sposób, że aż sam się wystraszył
Obrazek
Wpis, który został udostępniony na facebookowym profilu byłego prezydenta, był wyjątkowo plugawy. Wulgarnymi słowami wyzywano w nim profesora Sławomira Cenckiewicza. Dość szybko wpis został jednak usunięty. Być może Lech Wałęsa – lub ktoś z jego otoczenia – przestraszył się, że takim zachowanie przekroczył właśnie wszelkie granice chamstwa.

Wałęsa nie po raz pierwszy zaatakował prof. Sławomira Cenckiewicza. Czynił to już w przeszłości wielokrotnie. Tym razem posunął się jednak za daleko.

Na swoim profilu na Facebooku udostępnił zdjęcie historyka, pod którym widniały następujące słowa: „Taki śmieć Cenckiewicz rozlicza Wałęsę, pier… dolony wnuczek SB-ka”.

Kiedy wpis spotkał się z ostrą krytyką internautów, wystraszony Wałęsa natychmiast go usunął. Poinformował o tym na Twitterze prof. Cenckiewicz.
Obrazek
Przypominamy, na początku tygodnia odbyła się konferencja prasowa dotycząca opinii biegłych ws. teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” oraz zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976. Opinię „z zakresu badania pisma ręcznego” przygotował Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie.

W naszej ocenie opinia jest kompleksowa, jest jasna, spójna. Wnioski, które są zawarte w tej opinii, są jednoznaczne i one nie pozostawiają, proszę państwa, żadnych wątpliwości. Ze sporządzonej opinii wynika, że odręczne zobowiązanie o podjęciu współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa z dnia 21 grudnia 1970 roku zostało w całości nakreślone przez Lecha Wałęsę

– poinformował dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego Andrzej Pozorski.

Mówił też, że autentyczne są podpisy Wałęsy pod 17 odręcznymi pokwitowaniami odbioru pieniędzy za informacje przekazane funkcjonariuszom SB. Pokwitowania te powstały między 5 stycznia 1971 r. a 29 czerwca 1974 r. i opiewały na łączną kwotę 11 700 zł. Ponadto autentyczne okazały się m.in. 29 odręczne doniesienia z podpisem "Bolka".

Dyrektor Instytutu Sehna dr hab. Maria Kała podała, że w aktach „Bolka” brak śladów przerabiania i kopiowania.

źródło: http://niezalezna.pl/93272-walesa-zaata ... wystraszyl
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Przeciwnicy 500+ mają gigantyczny problem: Dzietność Polek zaczęła rosnąć, a ubóstwo wśród dzieci zmniejszyło się o 94 proc.!
Obrazek
Pierwsze odczyty demograficzne są jednoznaczne - obecnie rodzi się o około 20 proc. więcej dzieci niż przed wprowadzeniem programu 500+. Po drugie - liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie zmniejszyła się aż o 94 proc.! Przed wprowadzeniem programu 500+ aż 700 tys. dzieci cierpiało z powodu ubóstwa. Po jego wprowadzeniu liczba takich dzieci spadała do poziomu 40 tys. Pierwszy raz w historii państwowy program socjalny przyniósł aż tak pozytywne efekty.

Jeszcze w 2015 roku dzietność Polek była na jednym z najniższych poziomów na świecie. Jedna kobieta w Polsce rodziła statystycznie 1,29 dziecka. Aby utrzymać poziom populacji na takim samym poziomie dzietność musi wynieść minimum 2,1.

Rok 2016 był jednak pierwszym od wielu lat, który zakończył się odbiciem negatywnego trendu. Według danych GUS na świat przyszło 385 tys. dzieci, czyli o 4 proc. więcej niż w 2015 roku (+15,4 tys.). Co jednak istotne - jeśli weźmiemy pod uwagę tylko listopad i grudzień, tj. miesiące, w których przyszły na świat dzieci poczęte na początku roku, kiedy było już wiadomo, że uruchomiony zostanie program 500+, to okaże się, że w ostatnich miesiącach ubiegłego roku urodziło się aż o około 20 proc. więcej dzieci niż w tym samym okresie 2015 roku.

To nie jedyny pozytywny aspekt wprowadzenia 500+. Raport prof. Ryszarda Szartenberga z Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu pokazuje, że po wprowadzeniu tego programu liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie zmniejszyła się z 700 tys. (11,9 proc. ogółu dzieci w wieku 0-14 lat) do zaledwie 40 tys. (ok. 0,7 proc. ogółu dzieci w wieku 0-14 lat). Zmniejszyła się także skala skrajnego ubóstwa w ogóle. Przed wprowadzeniem programu 500+ środków na egzystencję nie posiadało aż 7,5 proc. społeczeństwa. Po jego wprowadzeniu odsetek populacji Polski żyjącej w skrajnym ubóstwie zmniejszył się do zaledwie 3,9 proc.

Rozumiem krytyków programu 500+. Wszak niesie on dla budżetu kraju bardzo wysokie koszty. Jeśli jednak niezaprzeczalnym, pozytywnym jego efektem jest widoczny wzrost liczby urodzeń w Polsce, to myślę, że było warto. Demografia to obecnie nasz największy wróg. Musimy z nią walczyć wszelkimi możliwymi sposobami.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0356 ... Polsce.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Stworzenie wielkiej metropolii warszawskiej to jeden z najdurniejszych pomysłów ostatnich lat! Zdecydowanie więcej będzie z tego strat niż pożytku
Obrazek

Najnowszy projekt autorstwa PiS dotyczący włączenia w skład stolicy 32 podwarszawskich gmin, to bubel jakiego długo nie było. Racje ma tutaj opozycja twierdząc, że wchłonięcie przez Warszawę okalających gmin (gdzie PiS miał większe poparcie niż PO/N/PSL) to próba ułatwienia sobie zwycięstwa wyborczego w całej Stolicy. Warto zauważyć, że gdy Lech Kaczyński wygrywał wybory na prezydenta Warszawy, nie potrzebował do tego majstrowania przy podziale administracyjnym. Wystarczy wystawić dobrą i kompetentną osobę...


W sprawie projektu PiS dotyczącego włączenia do Warszawy okalających ją 32 gmin i stworzenia na tej bazie gigantycznej metropolii, racje mają przedstawiciele stołecznego stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze", którzy twierdzą, że to ośmieszanie idei metropolii, to całkowite upartyjnienie samorządów.

- "Przemycanie pod płaszczykiem bardzo potrzebnych rozwiązań czegoś, co de facto służy tylko dosypaniu głosów dla jednej partii doprowadzi do tego, że w Radzie Warszawy będą zasiadać już tylko przedstawiciele największych partii politycznych. Będzie to całkowite upartyjnienie samorządów. Zmiany powinny naszym zdaniem iść dokładnie w drugą stronę, czyli odpartyjnić samorząd, przywrócić samorząd mieszkańcom" - powiedział Jan Mencwel z zarządu stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze".

Jakby tego było mało projekt PiS jest projektem poselskim, który nie przewiduje konsultacji społecznych. To może tylko przyczynić się do otwarcia kolejnego frontu walki politycznej. Dla Warszawy, jak i dla PiS przyniesie to zdecydowanie więcej strat niż pożytku.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0357 ... opolii.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Cyberatak na banki w Polsce. Strona KNF wyłączona. Była „próba ingerencji z zewnątrz”
Obrazek
Strona internetowa Komisji Nadzoru Finansowego jest niedostępna. W związku z wykryciem „próby ingerencji z zewnątrz” trwa walka ze skutkami cyberataku. Eksperci ds. Cyberbezpieczeństwa nie mają wątpliwości, że doszło do „najpoważniejszego ujawnionego ataku na infrastrukturę krytyczną oraz sektor bankowy w historii naszego kraju”.

Jako pierwszy, o poważnym cyberataku na polski sektor finansowy poinformował serwis zaufanatrzeciastrona.pl. Z pojawiających się tam informacji wynika, że już od ponad tygodnia „polski sektor bankowy walczy z bardzo skutecznymi włamywaczami”.

- Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z najpoważniejszym ujawnionym atakiem na infrastrukturę krytyczną oraz sektor bankowy w historii naszego kraju. W ostatnich dniach kilka działających w Polsce banków odnalazło w swojej sieci zaawansowane technicznie złośliwe oprogramowanie, nieznane wcześniej narzędziom antywirusowym. Zainfekowane były zarówno komputery pracowników, jak i – co gorsze – serwery bankowe. Włamywacze mogli niezauważeni atakować wewnętrzne sieci banków od co najmniej kilku tygodni, a prawdopodobnie w niektórych przypadkach nawet od jesieni 2016 – informują eksperci z serwisu zaufanatrzeciastrona.pl .

Na chwilkę obecną wszystko wskazuje na to, że celem cyberprzestępców nie były pieniądze z rachunków klientów banków, lecz dane, które hakerzy wykradali. Okazuje się jednak, że za cały atak był świetnie przygotowany i przeprowadzony przez specjalistów.

- Skala ataku, sposób jego przeprowadzenia i poziom zaawansowanie użytych narzędzi sugerują działanie albo wyspecjalizowanej grupy przestępczej, albo wywiadu obcego państwa. Ślady zawarte zarówno w oprogramowaniu jak i wynikające z analizy ruchu sieciowego wskazują na różne kraje, zatem nie sposób na ich podstawie próbować przypisywać jakiejkolwiek odpowiedzialności. Bez wątpienia na świecie jest kilka lub kilkanaście grup włamywaczy potrafiących przeprowadzać podobne ataki – pytanie, która z nich i z jakiego powodu była zainteresowana danymi z polskiego systemu bankowego - informuje zaufanatrzeciastrona.pl.

W związku z cyberatakiem wyłączona została również strona Komisji Nadzoru Finansowego.
Informacje na ten temat potwierdził w rozmowie z tvn24bis.pl rzecznik KNF Jacek Barszczewski.

Komisja Nadzoru Finansowego w odpowiedzi na pytania serwisu cashless.pl wystosowała specjalny komunikat w tej sprawie:

W Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego zidentyfikowana została próba ingerencji z zewnątrz w system informatyczny obsługujący stronę internetową www.knf.gov.pl. Wewnętrzne systemy raportowania przez podmioty nadzorowane funkcjonują niezależnie od systemu informatycznego obsługującego stronę internetową i pozostają bezpieczne. Prace Urzędu przebiegają w sposób niezakłócony. W sprawie tej zostało złożone zawiadomienie do właściwych organów ścigania, z którymi Urząd ściśle współpracuje. Strona internetowa www.knf.gov.pl została wyłączona przez administratorów z UKNF w celu zabezpieczenia materiału dowodowego. Urząd pozostaje w bieżącym kontakcie z przedstawicielami nadzorowanych sektorów, w tym bankowego, których działalność nie jest w żadnym stopniu zagrożona.

źródło: http://niezalezna.pl/93295-cyberatak-na ... z-zewnatrz
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nie rozumiem tej łaskawości wobec Wałęsy, że „gdyby się przyznał..., Polacy by mu wybaczyli”. Ja nie wybaczam
Obrazek
Lech Wałęsa idzie w zaparte: wbrew oczywistym dowodom, nie zdradził, nie donosił i basta!

Mówienie o twórcy „jaizmu” stosowanego, który dokonał przewrotu kopernikańskiego („Nie można mieć pretensji do Słońca, że kręci się wokół Ziemi”), który sam jeden „obalił komunizm” i „dokonał zwrotu o 360 stopni”, ma być „zbrodnią”. Ba, jak sam wyłożył:

„Atakowanie mnie, myślenie źle o mnie jest zbrodnią!”.

Wychodzi więc na to, że jestem zbrodniarzem. Śmiem bowiem twierdzić, że nie historia miała szczęście do Wałęsy, lecz Wałęsa do historii. Pomijam fakt jego dowiedzionej jednoznacznie współpracy z bezpieką w latach siedemdziesiątych. O ludziach, którzy donosili na kolegów mówiło się wtedy: kapuś. Wałęsa był kapusiem i to nie w imię jakichś wyimaginowanych ideałów, lecz za pieniądze. Jestem człowiekiem starszego pokolenia. Podczas tzw. wypadków grudniowych w 1970 roku byłem studentem. Stałem pod płonącym Komitetem Wojewódzkim PZPR w Szczecinie i byłem świadkiem masakry na Wybrzeżu. W Szczecinie zabito wtedy 16 robotników, których chowano potajemnie, nocą, przy latarkach, w różnych miejscach Cmentarza Centralnego. Na ich pogrzebach mogli być wyłącznie rodzice. Jeszcze więcej śmiertelnych ofiar i rannych było w Gdyni, Gdańsku i w Elblągu, ogółem ponad 1,2 tys., i kilka tysięcy aresztowanych. W tym kontekście podjęcie współpracy z SB przez Wałęsę za „kupony totolotka” nabiera szczególnie obrzydliwego wydźwięku.

Pominę jednak te kartę. Kilka lat później Wałęsa stał się „przywódcą” ruchu Solidarności. Sam się stał…? Nie jest tajemnicą, że dążył do przerwania strajku, że robotników wychodzących ze stoczni „zatrzymały kobiety”. Ale i to pominę. Nieco później to jego, Wałęsę, który podpisał w imieniu strajkujących tzw. porozumienie sierpniowe (notabene nie on był autorem zawartych w nim postulatów), tłum wyniósł na ramionach w glorii zwycięzcy do stoczniowej bramy. Wałęsa stał się „ikoną” Solidarności.

Można rzec, gdyby owo porozumienie w imieniu niemal wszystkich strajkujących w Polsce zakładów, 10 mln ruchu Solidarności i całego antykomunistycznego podziemia podpisał jakiś Stefan Bździuch, to jego nazwisko byłoby dziś znane w świecie. Nie ważne. Najważniejsze jest bowiem to, co później robił Wałęsa, a co symbolizuje jego toast wzniesiony na wieść, że wygrał wybory prezydenckie w 1990 roku:

„Zdrowie wasze w gardła nasze!”.

Później było:

„Ja nie jestem „on”, ja jestem „my”.

Podczas gdy Niemcy czy Czesi dokonywali rozrachunku z przeszłością i dekomunizacji, Wałęsa umożliwił reprezentantom, i służalcom dawnego reżimu przejście suchą stopą do nowego rozdziału w naszej historii, ba, wręcz wzmacniał „lewą nogę”.

„W każdym społeczeństwie potrzebne są dwie nogi”, argumentował po swojemu „wymijająco wprost”. Gdy po raz pierwszy gruchnęła wieść o jego agenturalnej przeszłości, dokonał „nocnej zmiany”. Tak szybkiej - jak sam ponaglał - aby premier Jan Olszewski „nie mógł rano wejść do budynku”, co Wałęsie ułatwiło podsunięte wtedy przez młodego Donalda Tuska: „Panowie, policzmy głosy…”. Wśród puczystów był też Waldemar Pawlak, który określił ów przewrót, jako bandytyzm, jednak jego moralne opory zdusiło powołanie go na następcę premiera Olszewskiego, i stworzenie tzw. rządu kukiełkowego.

To są fakty, a nie insynuacje. Takie same fakty jak zgłaszane przez Wałęsę pomysły tworzenia NATO-bis, czy pozostawienia Rosjan w Polsce w ich bazach, które chciał przekształcić w spółki polsko-rosyjskie, itp. Pod dokumentach świadczących o jego współpracy z komunistyczną bezpieką miał zaginąć wszelki ślad. Prezydent Wałęsa zażyczył sobie dostarczenia swego dossier z akt SB, część a nich ogołocił, części nie zwrócił do dziś. Minister Antoni Macierewicz, który wówczas nie twierdził, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem, lecz tylko sporządził listę tychże w oparciu o istniejące dokumenty, miał w opinii publicznej uchodzić za szaleńca wyklętego na wieki… I, dzięki natrętnej propagandzie, był. Podobnie jak wszyscy inni czołowi działacze Solidarności, którzy nie akceptowali wódczano-magdalenkowego i okrągłostołowego układu, i doszukiwali się prawdy, z Krzysztofem Wyszkowskim włącznie.

„To jest chory człowiek, to jest małpa z brzytwą (…). Pan jest chorym debilem!”,

— grzmiał Wałęsa o tym opozycjoniście z czasów PRL (za co de facto musiał go przeprosić z wyroku sądu w 2007r.), a od niedawna członku Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Nie ważne, zadufany Wałęsa brnął dalej.

„Za sto lat w każdym mieście będzie mój pomnik. (…) Mam dwie profesury, sto doktoratów i dwadzieścia razy tyle medali co Breżniew”,

— powtarzał jak mantrę pokojowy noblista ze zrządzenia losu, pozbawiony przez naród stanowiska prezydenta, i udzielał swych „światłych” rad:

„Gdybym był na miejscu Tuska dałbym polecenie spałować. (…) Panie premierze, więcej zdecydowania, dość takiej zabawy!”

— zagrzewał przyjaciela z „nocnej zmiany” na marginesie blokowania wyjść z Sejmu przez związkowców w maju 2012r. Albo:

„Gdybym był w Polsce, wziąłbym pasa i sprał im tyłki”,

— to znów na wyjeździe, o pikietujących pod jego domem w rocznicę odsunięcia od władzy rządu Olszewskiego. Wrogami Wałęsy byli wszyscy, oprócz byłej, komunistycznej nomenklatury, z rozkazodawcą stanu wojennego Wojciechem Jaruzelskim i byłem szefem bezpieki Czesławem Kiszczakiem włącznie. Tego pierwszego zaszczycił swą obecnością na jego pogrzebie z honorami. Nawiasem mówiąc, na uroczysty pochówek Jaruzelskiego Wałęsa przybył odświętnie ubrany, a na pogrzebie wielkich, polskich patriotów Danuty Siedzikówny ps. „Inka” i Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk” pojawił się w Bazylice Mariackiej w koszuli z krótkimi rękawami i spodniach jak na safari.

„Będę się ubierał tak jak mam na to ochotę i lubię…”, skomentował później na portalu Wirtualnej Polski, w odpowiedzi na falę oburzenia. Wałęsa ma własne kryteria. O prezydencie Lechu Kaczyńskim mówił tuż po smoleńskiej tragedii:

„Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął. Natomiast innych osiągnięć nie widzę”.

W swym prostactwie łamie wszelkie granice przyzwoitości. Jednym z zaproszonych gości na jego 70. urodziny w 2013r. był kapitan SB Edward Graczyk.

„Przedstawiłem kapitana Graczyka, który mnie zwerbował, żeby też tam go ktoś popytał jak to było”,

— tłumaczył. Rzecz jasna, gość miał opowiadać, jakim on, Wałęsa był niezłomnym bohaterem. Niestety, nie przewidział, że trzy lata później pojawią się teczki z szafy zmarłego Kiszczaka, niepodważalne dowody tego „bohaterstwa”. Ale nawet teraz Wałęsa idzie w zaparte, grafolodzy „zostali zmuszeni” do potwierdzenia jego „sfałszowanego” pisma i podpisów na donosach i rachunkach, nikogo nie zdradził, nie donosił i basta!

Śmiem twierdzić, że gdyby to tylko zależało od niego, Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk, autorzy książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, nigdy nie mieliby możliwości jej napisania, „Człowiek z teczki”, jak zatytułował Cenckiewicz, obecnie dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, za swą kolejną publikację być może trafiłby za kraty, a w Instytucie Pamięci Narodowej mieściłaby się zapewne siedziba jakiejś spółki.

„Miała być demokracja, a tu każdy wygaduje co chce”, to jedna ze „złotych” myśli Wałęsy, widzącego wszystko „jasno na białym”. Ja nie jestem ani Panem Bogiem, ani księdzem, nie mnie rozgrzeszać elektryka-nobistę-prezydenta. Ale do jednego mam prawo: do własnej oceny choćby postawy moralnej Lecha Wałęsy. I tu pozwolę sobie na osobistą dygresję. Nie byłem członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej, przez co nie mogłem korzystać ze szkolnej pracowni fotograficznej. Byłem harcerzem, członkiem ZHP, ale już nie Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej. Należałem do Zrzeszenia Studentów Polskich, ale już nie do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Nie byłem czlonkiem PZPR ani żadnej innej partii w czasach PRL, od czego uzależniony był mój awans w redakcji. Byłem na strajku w Stoczni Szczecińskiej. Nigdy nie zapomnę ani tragicznego 1970 roku, po którym Wałęsa donosił za pieniądze na kolegów, ani 1980 roku. Nie zapomnę też uśmiechu „esbeka” do mojej żony w zaawansowanej ciąży, który w asyście żołnierzy zabrał mnie z domu. Nieco poźniej wyjechałem do Niemiec z biletem w jedną stronę. Nie kreuję się na steropianowego kombatanta, inni zasłużyli się i wycierpieli o wiele bardziej, wielu zapłaciło za swą postawę najwyższą cenę: życia. Znalazłem się w Bonn, tak jak dziś moja redakcyjna koleżanka Krysia Grzybowska i jej mąż, Maciek Rybiński, którzy w tamtych czasach po prostu zachowali się przyzwoicie. Uzurpuję sobie natomiast prawo do stwierdzenia, że właśnie przez takich ludzi jak m.in. Wałęsa my wszyscy znajdujemy się w tym punkcie co dzisiaj, konfrontowani z koniecznością dokonywania spóźnionej odnowy moralnej.

Sam Wałęsa, cóż, przyzna się czy nie, nie ma to większego znaczenia. O swą pośmiertną przyszłość może być spokojny. Pewnie staną gdzieś jego pomniki, historia oceni go, jako postać kontrowersyjną, ale na zawsze będzie „ikoną” Solidarności. Tak, jak kanclerz Helmut Kohl, okrzyknięty mianem „ojca zjednoczenia” Niemiec, choć do ostatniej chwili w nie wierzył, choć to szef dyplomacji Hans-Dietrich Genscher wynegocjował uwolnienie uciekinierów z dawnej NRD, koczujących za granicą w ambasadach, choć to Hannelore Kohl, żona kanclerza, napisała w samolocie na kolanie punkty niemiecko-niemieckiego porozumienia… Po ujawnionych aferach i skandalach Helmut Kohl nie został nawet zaproszony na uroczyste obchody dziesiątej rocznicy zburzenia berlińskiego muru. I on miał szczęście do historii, i on stanie kiedyś na cokole, bo któż inny miałby być „ikoną” scalenia RFN z NRD? Ale to sprawa Niemców.

Co do Wałęsy, nie potrafię oddzielić jego esbeckiej przeszłości od tego, co wydarzyło się później, aż do dziś. Więc, gdy słyszę, że „gdyby się przyznał…, Polacy by mu wybaczyli”, odpowiadam: ja nie wybaczam.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/326042-nie ... e-wybaczam
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Tom

biedny J.Kurski, żeby się nawet obrzezał zawsze będzie tylko dla nich tylko szabesgojem

------------------------

abia

Jak Gówniana padnie to co Dziadek będzie wieszał na gwoździu w wychodku ?


------------------------

Sigre @Sigre

To Matka Boiska ma boleczka w klapie. Przecież on stworzył świat.

=========================
Schizofrenia pogrąża „Wyborczą”! Kurski gani biskupów za milczenie ws. Wałęsy. Jeszcze niedawno GW odbierała im głos w ważnych sprawach publicznych
Obrazek
Coraz trudniej nadążyć za redaktorami z Czerskiej. Najpierw przez lata odcinają Kościół od polityki i konsekwentnie odbierają kapłanom prawo do zabierania głosu w sprawach publicznych, a potem skamlą żałośnie o choć jedno słowo wsparcia. „Polski Kościół musi przeprowadzić głęboki rachunek sumienia” – zagrzmiał Jarosław Kurski, ganiąc polskich biskupów za milczenie w sprawie „najwierniejszego syna” – Lecha Wałęsy.

Wicenaczelny „Gazety Wyborczej” wystosował mocno groteskowy apel do polskiego Kościoła. Żąda, by biskupi wzięli w obronę Lecha Wałęsę.

Zastanawia mnie milczenie Polskiego kościoła wobec Wałęsy. Trudno bowiem o przykład bardziej wiernego syna niż człowiek z Matka Boską w klapie. Wałęsa był w przyjaźni z JP II, z arcybiskupem Gocłowskim i innyąi hierarchiami. Zabiegał o to, by przy okrągłym stole zasiadali przedstawiciel Kościoła, a po 89 żeby religia powróciła do szkół, by ustanowiono wspólną komisję państwowo-kościelną do spraw restytucji majątku państwowotwórcze. Wreszcie Jako prezydent ratyfikował korzystny dla Kościoła konkordat

— wylicza zasługi byłego prezydenta Kurski, po czym przechodzi do tonu bardziej nakazowego.

Jeśli nie wdzięczność wymagałaby zabrania głosu przez polski episkopat, to może chociaż Biblia**

— dodaje Kurski, wcielając się w rolę katechety. Przytacza biblijne cytaty o rzucaniu kamieniem, o niesądzeniu innych i przekonuje biskupów, by zachowali się po chrześcijańsku.

Kościół milczy i to milczenie słychać aż nadto. Słyszy je także Lech Wałęsa. Polski Kościół stał zawsze po stronie prześladowanych. Dzisiaj polski Kościół jest syty i zadowolony i staje po stronie władzy, czym tak bardzo upodabnia się do rosyjskiej cerkwi prawosławnej. W sprawie Lecha Wałęsy polski Kościół musi przeprowadzić głęboki rachunek sumienia

— grzmi karcąco Jarosław Kurski.

I pomyśleć, że jeszcze niedawno jego gazeta odbierała Kościołowi prawo do wypowiadania się w ważnych sprawach społecznych. Dziennikarze „Wyborczej” uczestniczyli w czarnych marszach i feministycznych pochodach, których myślą przewodnią było odcięcie Kościoła od państwa i zamknięcie wiernych w kościelnych kruchtach.

Swego czasu redaktor naczelny „GW” ganił krytyków generała Jaruzelskiego. Dziś jego zastępca gani krytyków „Bolka”. Historyczna pętla czasu zaciska się na szyi dogorywającego dziennika, który przez ćwierć wieku udawał coś, czym nigdy nie był. Jarosławowi Kurskiemu w przywoływanych cytatach biblijnych zabrakło jednego: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Cóż, wyzwolenie bywa bolesne…


źródło: http://wpolityce.pl/polityka/326066-sch ... ublicznych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Chuck

Nic dodac nic ująć. Bardzo dobry tekst.Krótko i na temat!

---------------------

Gość

Przez całe 28 lat rzekomej "wolności" to rządzili łupieżcy kieszeni normalnych ludzi.

==========================
Ciepła woda z dziurawego kranu, czyli co z tym długiem
Obrazek
Eksperci ekonomiczni straszą nas, że tzw. zegar Balcerowicza ciągle tyka, a dług publiczny rośnie z każdą sekundą i ponoć przekroczył już bilion złotych. Nie będę tutaj oceniał, czy zamontowany w centrum Warszawy licznik Balcerowicza jest źródłem wiarygodnym, bo wielu ekspertów jest przeciwnego zdania. Faktem jest, że obecna władza ma problem z długiem publicznym, lecz nie jest to problem stworzony przez dziś rządzących, ale odziedziczony po poprzednikach.

Ekipa Donalda Tuska i Jana Vincenta Rostowskiego chyba zbyt dosłownie potraktowała słowa Johna Maynarda Keynesa, że „niesłuszne jest poświęcanie teraźniejszości dla przyszłości, jeśli nie możemy wyobrazić sobie wariantów przyszłości w sposób wystarczająco konkretny. Jeżeli nie widzimy ich tak wyraźnie jak teraźniejszości, nie możemy mieć pewności, że wymiana jest warta zachodu”. Ani Tusk, ani Rostowski wizjonerami nie byli, więc pewnie nawet nie próbowali wyobrazić sobie tego, jak będzie wyglądać przyszłość. Stąd ta cała, wymyślona chyba na kolanie, „polityka ciepłej wody w kranie”. Polityka, która kazała poprzedniemu ministrowi finansów, za przeproszeniem, położyć łapę na 153 mld zł zgromadzonych na kontach OFE. Wszystko po to, by ukryć faktyczne zadłużenie państwa i uniknąć ewentualnych reperkusji.

To właśnie „polityka ciepłej wody w kranie” motywowała Donalda Tuska, by swoją władzę za wszelką cenę opierać na igrzyskach. Jak Kaligula roztrwonił na wielomiesięczne bachanalia majątek skrupulatnie gromadzony przez Oktawiana Augusta i Tyberiusza, tak Tusk z Rostowskim lekką ręką marnowali dorobek dwóch lat rządów poprzedniej ekipy. Jak wynika z danych przytaczanych przez Fundację Republikańską, uzyskanych na podstawie raportów NIK, rząd PO-PSL wyrzucił w błoto około 450 mld zł! To właśnie podczas ośmiu lat rządów tej koalicji dług publiczny wzrósł dwukrotnie!

Obrońcy poprzedniej ekipy będą tłumaczyć, że przecież rządy Tuska i Kopacz mogą pochwalić się też sukcesami. Tu sztandarowy jest przykład „inwestycji w infrastrukturę”, która ponoć zbliżyła nasz kraj do Zachodu. Dowodem na to jest przemówienie byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego na Jasnej Górze, kiedy to opowiadał, jak leciał nad Polską i widział sieć nowych dróg i autostrad. Moim zdaniem, przemówienie godne peerelowskich dygnitarzy. Chyba zresztą nie odszedłem tym porównaniem zbyt daleko.

Jeżeli miałbym bowiem porównać ekonomiczną filozofię rządów Tuska-Rostowskiego do czegokolwiek z naszej historii, to pierwszym skojarzeniem będzie epoka Edwarda Gierka. Ośmielę się nawet postawić tezę, że Tusk to drugi Gierek, tylko w mniej efektywnym wydaniu. „Polska w budowie” to nic innego, jak powtórzone: „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”, propaganda sukcesu: powstające autostrady i orliki, tak pięknie wyglądające przecież w telewizji z lotu ptaka. Zapomniano tylko o ogromnym marnotrawstwie publicznych pieniędzy, za które nikt nie poniósł konsekwencji. 187 mld zł wyłudzonego podatku VAT czy 80 mld zł na cenach transferowych to nie są wymyślone dane. To fakty.

Można zarzucać obecnej ekipie, że lekką ręką rozdaje publiczne pieniądze. Tyle tylko, że program 500 plus czy podniesienie płacy minimalnej i emerytur to inwestycja w ludzi i w koniunkturę, o czym poprzednia władza zapomniała. Podobnie jak zapomniała o ograniczeniu wyłudzeń podatków, za co rząd Beaty Szydło zabrał się z ogromną determinacją. I to może być klucz do sukcesu.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/33279-ciep ... ym-dlugiem
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sędziowie dużo ostatnio krzyczą. A pamiętają gwałciciela, którego wypuścili z więzienia?
Obrazek
Niektórzy sędziowie - zwłaszcza ci lubiący „popolitykować” - mają w ostatnich miesiącach usta pełne frazesów o niezależności, niezawisłości, sprawiedliwości. Krzyk podnoszą przede wszystkim, gdy pojawia się zapowiedź reformy sądownictwa lub naruszenia przywilejów „kasty”. Tymczasem powinni przede wszystkim pamiętać o chronieniu Polaków przed przestępcami. Nie zawsze im się to udaje. Drastycznych przykładów jest wiele. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przypomniał dramat młodej kobiety.

Po zapowiedzi reformy sądownictwa rozległ się lament wśród sędziów. Przyzwyczajeni przez długie lata do nietykalności, podnieśli larum na samą propozycję zmian, jakoś nie dostrzegając, że opinia Polaków o działania wymiaru sprawiedliwości jest fatalna. Zwłaszcza po takich aferach jak Amber Gold, uniewinnieniach bandytów, czy niedawnym wyroku przyznającym odszkodowanie gangsterowi.

Temat zmian w sądach był również poruszony podczas rozmowy z wiceministrem sprawiedliwości Patrykiem Jaki.
Zrobię to, czego sędziowie tak bardzo nie lubią

- stwierdził minister Jaki na antenie TVN24.

I przypomniał koszmarna historię z Kluczborka - portal niezalezna.pl pisał o niej rok temu.

Z Zakładu Karnego w Kluczborku wyszedł Robert K., odbywający karę pozbawienia wolności. Udzielono mu trzymiesięcznej przerwy w odbywaniu kary w związku z koniecznością przeprowadzenia zabiegu medycznego. Mężczyzna kilka tygodni po wyjściu z zakładu karnego został zatrzymany przez policję pod zarzutem dokonania brutalnego gwałtu na młodej kobiecie.

- Napisał wniosek do sądu, żeby wypuścić go na leczenie oka, sąd się na to zgodził. Ten człowiek wyszedł i zgwałcił kobietę - przypomniał minister Jaki.

Co się później stało? Ja jako szef Służby Więziennej wywaliłem wszystkich na zbity pysk, którzy byli za to odpowiedzialni. A niech pan zgadnie co się stało z sędzią?

- zapytał dziennikarza.

Oczywiście, nic!

źródło + video: http://niezalezna.pl/93326-sedziowie-du ... -wiezienia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Deidara

Zawsze mnie to bawi, że można posiadać ciężarówkę wódki i wszystko jest w porządku a za naparstek narkotyku - od razu kryminał.


------------------------------

Jowisz

Źle pomyślał bo kokaina mózg mu zeżarła.Powinien tak jak Nowak na Ukrainę jechać bo tam uniknąłby odpowiedzialności karnej a w USA jak złapią na posiadaniu to odechce mu się Miami i narkotyków.

---------------------------

Toppertje

A czy Michalczewski nie stał murem za Bredzisławem w czasie kampanii prezydenckiej? A teraz kokaine u niego znaleźli....cóż, jaki wybierany tacy wybierający.

====================
Była awantura i narkotyki. „Tiger” ucieka z kraju
Obrazek
W grudniu 2016 roku policja zatrzymała Dariusza Michalczewskiego w Gdańsku w jego mieszkaniu. Interwencja spowodowana była domową awanturą. W domu boksera znaleziono „biały proszek” – była to kokaina. Teraz okazuje się, że „Tiger” ucieka z kraju – podał „Super Express”. Jego mieszkanie zostało wystawione na sprzedaż, a pięściarz ma rozglądać się za nowym lokum w Miami w Stanach Zjednoczonych.

Dariusz Michalczewski został zatrzymany przez gdańską policję. Interwencja była spowodowana - jak nieoficjalnie podawały media - domową awanturą, ale w mieszkaniu boksera znaleziono również "śladowe ilości białego proszku".

Badania laboratoryjne wykazały, że była to kokaina. Podano, że było to 0,3 grama narkotyku. Z tego względu mogą być mu postawione zarzuty posiadania narkotyków.

Po całej sytuacji postawiono mu zarzuty o znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej wobec małżonki Barbary.

Postępowanie jest kontynuowane. Trwa przesłuchiwanie świadków

– powiedziała dla „SE” Tatiana Paszkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Tymczasem po całej awanturze, jaka miała mieć miejsce, rodzina udała się na urlop w Alpy. A apartament Michalczewskich w Gdańsku wystawiono na sprzedaż za 2,8 mln zł.

Dariusz z Basią i dziećmi przebywają poza Polską. Są zmęczeni nagonką na niego. W najbliższym czasie nie zamierzają wracać do kraju. Chcą zamieszkać na Florydzie, rozglądają się za apartamentem. Jeden mają już na oku. Darka cieszy fakt, że znajduje się on blisko domu, w którym wychowywali się jego starsi synowie

– powiedział informator tabloidu.

Według gazety „Tiger” na oku ma apartament o powierzchni 300 m kw. wyceniony na ponad 1,5 mln dol. Pięściarz ma pracować nad filmem opowiadającym o jego życiu. Większość ujęć powstaje w Stanach Zjednoczonych.

źródło: http://niezalezna.pl/93349-byla-awantur ... ka-z-kraju
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Lech Wałęsa dla „El Mundo": Udowodnię, że jestem niewinny. „Padłem ofiarą rządowego spisku, którego celem jest oczernienie mnie”
Obrazek
Lech Wałęsa zapowiedział, że udowodni, iż nie współpracował z tajnymi służbami PRL. W wywiadzie udzielonym hiszpańskiemu prawicowemu dziennikowi „El Mundo”, były lider „Solidarności” poinformował, że odtajnione w Polsce dokumenty, pod którymi ma widnieć jego podpis, zbada inna grupa grafologów. Wyraził opinię, że oskarżanie go o współpracę z SB jest celowym działaniem polskiego rządu.

Lech Wałęsa powiedział, że dokumenty poświadczające jego rzekomą współpracę z aparatem bezpieczeństwa zostały sfałszowane w latach 70., a teraz celowo do nich wrócono. Wyraził opinię, że padł ofiarą rządowego spisku, którego celem jest oczernienie go.

Oczywiście, że zaprzeczam oskarżeniom. W tym czasie, w czasie Związku Sowieckiego, zrobiłem co mogłem. Walczyłem jak potrafiłem, niczego nie żałuję. [….] Oni użyli swoich ekspertów, ja użyję swoich. Obecny rząd podchwycił ten temat by mnie uciszyć. Uciszyć mój głos sprzeciwu wobec ograniczeniu praw i wolności w Polsce

—czytamy w wywiadzie. Były prezydent Rzeczpospolitej porównał przy okazji Jarosława Kaczyńskiego do Donalda Trumpa. Stwierdził, że obaj politycy to demagodzy. Przypomniał jednak, że obecny rząd został wybrany w demokratycznych wyborach i podkreślił, że nie można walczyć z demokracją.

Rozmówca „El Mundo” zapewnił, że nie zamierza ponownie stanąć na czele opozycji. Sceptycznie odniósł się do ewentualnego zbliżenia Waszyngtonu i Moskwy. Ostrzegł zaś przed upadkiem Unii Europejskiej. Stwierdził, że jedynym sposobem, by do tego nie dopuścić, jest szybka odnowa Europy, którą powinny pokierować silne kraje, takie jak Niemcy i Francja.

Lech Wałęsa jest uczestnikiem trwającego w Bogocie 16. Światowego Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/326187-lec ... ienie-mnie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kowalczyk: Tusk i Kopacz rekordzistami w sprzedaży majątku państwa. Zyskali 58 mld zł, a dług i tak zbliżył się do 1 bln
Obrazek
Rząd PiS nie będzie prywatyzować firm państwowych; zamiast sprzedawać zakłady, będzie odbudowywał majątek - powiedział w sobotę minister Henryk Kowalczyk na konferencji "Odpowiedzialność przedsiębiorców za Polskę" w Toruniu.

Przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów podkreślił, że w czasie intensywnej prywatyzacji sprzedawane były naturalne monopole, które nie powinny być prywatyzowane. Wskazał, że proces zaczęto od sektora bankowego, a później prywatyzowano też górnictwo, energetykę, telekomunikację, przemysł celulozowy i chemiczny, a także sektor przetwórstwa spożywczego.

Łącznie przez te lata sprzedano majątku za ponad 150 mld zł. Wydawać by się mogło, że dużo sprzedano, ale jak na wartość majątku, to kwota jest niewielka. Rekordzistami sprzedaży majątku w tamtym okresie były rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz - ponad 58 mld zł, później Jerzego Buzka – 44 mld zł, rząd Leszka Millera i Marka Belki - 20 mld zł, rząd SLD-PSL z lat 1993-1997 - 15 mld zł - mówił Kowalczyk.

Minister zwrócił uwagę, że wyjątkiem był okres rządu PiS kierowanego przez Jarosława Kaczyńskiego, gdy prywatyzacja została zahamowana; wówczas wpływy z prywatyzacji wyniosły tylko 2,5 mld zł.

Dodał też, że pomimo prywatyzacji, rosło zadłużenie państwa i pod koniec rządów PO-PSL zbliżyło się do 1 bln zł.

Obecny rząd PiS powiedział, że dalej takiej prywatyzacji nie będzie. To znaczy, że te zakłady, które jeszcze zostały, będziemy nie sprzedawać, a odbudowywać majątek. To odbudowywanie majątku staramy się czynić bardzo intensywnie, różnymi formami - podkreślił Kowalczyk.

Jako jedną z form odbudowywania majątku minister wskazał zmniejszenie obciążeń dywidendowych, pozwolenie, aby firmy mogły inwestować, rozwijać swój potencjał i produkcję, ale mogły też nabywać inne podmioty gospodarcze.

Proces odkupowania majątku rozpoczęto od sektora bankowego, do repolonizacji Banku Pekao. Dzięki tej operacji udział polskiego kapitału w sektorze bankowym wynosi ponad 55 proc. Powinniśmy dojść do 90 proc., wzorując się na krajach zachodniej Europy - podał.

Wśród form wspierania polskich przedsiębiorstw minister wymienił lokowanie zamówień dla wojska w polskich zakładach zbrojeniowych, co już przynosi efekty w poprawie kondycji i ustabilizowaniu sytuacji finansowej wielu firm z tego sektora. Zwrócił uwagę też na konieczność zmiany systemu zarządzania w firmach w celu poprawy sytuacji finansowej, co już przynosi korzyści w LOT i PKP Intercity.

Minister zapowiedział też, że wokół Krajowej Spółki Cukrowej będzie prowadzona odbudowa pozostałego w rękach państwa sektora rolno-spożywczego, gdyż obecnie przy braku konkurencji duże firmy dyktują ceny nie do zaakceptowania przez rolników.

Kowalczyk podkreślił, że rząd wobec decyzji o zakończeniu prywatyzacji postanowił zlikwidować Ministerstwo Skarbu Państwa, gdyż spółki będą na pewno lepiej zarządzane przez ministrów zajmujących się poszczególnych branżami, co - ocenił - pozwoli skutecznie budować majątek narodowy.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/33301- ... e-do-1-bln
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Ewa Gilles

Do napaści na Jarosława Kaczyńskiego WSI-GRU ostatnio oddelegowało Stonogę i Palikota.
Stonoga napada też na Misiewicza - ohydny film na YouTube.
WAŁĘSA-STONOGA-PALIKOT są siebie warci. Silna GRUpa.

-------------------------------

Kilkujadek


Bolek i Stonoga? Nie dziwi mnie ten alians, ta sama mentalność (lump), ten sam system wartości (nachapać się) i ten sam poziom umysłowy (głupek).


------------------------------------

Robert75


Wałęsie udowodniono kłamstwo. Stracił jakąkolwiek wiarygodność.


============================

Wałęsa znalazł nowego sojusznika. „Propaguje Stonogę i jego bzdury”
Obrazek

Najwyraźniej były prezydent jest gotów zawrzeć sojusz z każdym, kto atakuje osoby dla niego niewygodne. Niedawno udostępnił na swoim facebookowym profilu wulgarny wpis o prof. Sławomirze Cenckiewiczu. Nie minęło dużo czasu, a pojawił się kolejny – tym razem z brednią dotyczącą Jarosława Kaczyńskiego – zamieszczony przez... Zbigniewa Stonogę. I choć szybko go usunął, to w internecie nic nie ginie.


Lech Wałęsa jest obecnie uczestnikiem trwającego w Bogocie 16. Światowego Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. Z facebookowej aktywności jednak nie rezygnuje. Oprócz swoich zdjęć udostępnia też treści zamieszczane przez innych użytkowników. Chyba jednak nikt się nie spodziewał, że były prezydent będzie udostępniał nieprawdziwe informacje dotyczące Jarosława Kaczyńskiego, umieszczone na Facebooku przez… Zbigniewa Stonogę.

Wałęsa propaguje Stonogę i jego bzdury o Kaczyńskim. Co to jest za biedny jegomość


– skomentował zachowanie byłego prezydenta prof. Sławomir Cenckiewicz.

Więcej: http://niezalezna.pl/93371-walesa-znala ... ego-bzdury
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Misiewicz nie będzie już rzecznikiem MON? W resorcie panuje spore zamieszanie
- Ja tylko przypomnę, że pani premier rozmawiała z ministrem Macierewiczem na temat pana Bartłomieja Misiewicza. Pan minister wie, co zrobić w tej sprawie, są określone ustalenia - powiedział Rafał Bochenek. Wskazał także, że polityką kadrową zajmują się szefowie resortów.
Obrazek
W podobnym tonie wypowiadają się też inni politycy PiS. – Wygląda na to, że minister obrony realizuje ustalenia, jakie zapadły między nim a panią premier tydzień temu – mówi Onetowi jeden z nich. Czy to oznacza, że Misiewicz przestanie być dyrektorem gabinetu politycznego i rzecznikiem prasowym w MON?

W samym ministerstwie panuje spore zamieszanie. Niewielu spodziewało się takiego obrotu spraw i tego, że zdjęcie Bartłomieja Misiewicza zniknie ze strony internetowej resortu. Rzecznik MON jest najbardziej zaufaną osobą ministra obrony Antoniego Macierewicza.

Poniżej zapis strony jeszcze ze zdjęciem Bartłomieja Misiewicza.

– Na razie Misiewicz jest na urlopie. Pytanie, czy z niego wróci – zastanawia się jeden z urzędników i daje do zrozumienia, że rzecznik prasowy na urlop został wysłany przymusowo.

– Jeszcze wczoraj mówiło się, że jak atmosfera wokół Misiewicza trochę się oczyści, to on wróci do pracy – podkreśla inny.

Oficjalnie ministerstwo obrony na swojej swoim twitterze poinformowało, że Bartłomiej Misiewicz przebywa na urlopie, a w obowiązkach szefa gabinetu politycznego zastępuje go Krzysztof Łączyński.

– Zapewne to on będzie pełnił teraz tę funkcję w ministerstwie obrony. Nie sądzę, by Misiewicz wrócił z urlopu. Pytanie tylko, kto zostanie rzecznikiem, bo chyba taka osoba jeszcze nie została wskazana – mówi dobrze poinformowany urzędnik, który jest przekonany, że Misiewicz żegna się z eksponowanymi stanowiskami w resorcie obrony. – Po powrocie z urlopu nie będzie już ani rzecznikiem, ani dyrektorem gabinetu politycznego. Ale to nie oznacza, że nie będzie blisko ministra – poskreśla.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... ie/ccxte0z
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  2 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM