Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Rzepliński wydał 55 tysięcy złotych z TK na wystawne kolacje z sędziami
Obrazek
W ostatnich latach na uroczyste pożegnania siedmiu sędziów Trybunału Konstytucyjnego kończących kadencje z kasy TK wydano ponad 55 tys. zł - podał portal wPolityce.pl, powołując się na wyniki swego dziennikarskiego śledztwa i wstępnego audytu w Trybunale.

Portal poinformował, że już wstępny audyt przygotowany przez nowe kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego wykazał "fakt bulwersującego zwyczaju, zgodnie z którym z kasy TK płacono za sute imprezy pożegnalne sędziów".

Według informacji wPolityce.pl, "pożegnanie" sędziego Adama Jamroza w lipcu 2012 r. kosztowało 11 tys. 547 zł, z czego catering - 3 tys. 240 zł, a kolacja w ekskluzywnej restauracji - 8 tys. 307 zł.

Jak podano, podobna impreza dla sędziów Zbigniewa Cieślaka oraz Teresy Liszcz, w grudniu 2015 r., kosztowała 14 tys. 641 zł. W ocenie portalu "rekordowo kosztowne" okazało się pożegnanie sędziów Wojciecha Hermelińskiego, Marka Kotlinowskiego oraz Marii Gintowt, gdzie na catering i kolację wydano 17 tys. 024 zł. Impreza pożegnalna sędziego Mirosława Granata w kwietniu ub.r. miała zaś kosztować 12 tys. 436 zł.
Rzepliński "organizował imprezy sędziom, którzy zarabiali olbrzymie pieniądze i stać ich było na pożegnalne imprezy ze swoich kieszeni"

- podkreślono w publikacji.

źródło: http://niezalezna.pl/92538-rzeplinski-w ... z-sedziami
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Nieznany raport agenta CIA z komunistycznej Polski. Rosjanie rozstrzelali pod Gdynią 10 tys. swoich rodaków
Obrazek
W odtajnionym raporcie szpiega CIA pojawiła się nieznana dotąd informacja o masowym ludobójstwie dokonanym przez sowietów w Polsce. Raport agenta datowany na 10 października 1952 r. opisuje bieżącą sytuację militarną, społeczną i gospodarczą na polskim Wybrzeżu. Wśród wielu niezwykle ciekawych obserwacji szpiegowskich kilka jest szczególnie szokujących - informuje Reporters.pl.

Z raportu CIA wynika, że armia sowiecka wymordowała w lesie pod Witominem, który jest dzielnicą Gdyni 10 tys. Rosjan. Wrócili oni po wojnie z robót przymusowych w Niemczech.

Fragment raportu:
„W Witominie w Gdyni stacjonuje artyleria przeciwlotnicza i reflektory. Polscy świadkowie powiedzieli mi, że w lesie pod Witominem w masowych grobach zakopanych jest ponad 10 tys. Sowietów. Zostali zastrzeleni przez samych Sowietów tuż po zakończeniu II wojny światowej. To byli sowieccy robotnicy, którzy repatriowali się z Niemiec”.


Kolejne zdanie w raporcie zostało utajnione. Agent CIA nie wraca już do tego wątku, koncentrując się głównie na miejscach stacjonowania wojsk rosyjskich na Wybrzeżu. Tu jednak pojawia się informacja o kolejnych zbrodniach sowieckich żołnierzy:
„Sowiecka piechota, broń pancerna i działa przeciwlotnicze stacjonują w lesie niedaleko Kołobrzegu. Łącznie jest to około jednej dywizji. Morale i dyscyplina tych oddziałów znacznie się pogorszyła. Przypadki atakowania przez sowieckich żołnierzy polskich dziewcząt są coraz częstsze. W niektórych przypadkach kobiety zostały zamordowane, aby zatrzeć ślady. O tych przypadkach nigdy, oczywiście, nie informuje się publicznie”

– czytamy w raporcie.

Odnajdujemy w nim też cały szereg innych ciekawych informacji o sowieckich oficerach, urzędnikach i ich rodzinach na Wybrzeżu.
„Większość sowieckich urzędników w Gdyni mieszka ze swoimi rodzinami w komfortowych mieszkaniach na Wzgórzu Focha. Polacy mówią, że oni nie potrafią się zachowywać – sowieckie dzieci poniszczyły mieszkania, a szczególnie łazienki, gdzie depczą wanny wchodząc do nich w butach. Te łazienki wyglądają jak chlewy”

– pisze agent.

Fragment raportu poświęcony jest też Sowietom w polskiej stolicy.
„Mówi się, że liczba pracowników Domu Kultury (Radzieckiej? – red.) w Warszawie wynosi już kilka tysięcy. Wszyscy oni są młodymi, wysportowanymi mężczyznami. Polacy przypuszczają, że są uzbrojeni. Według pogłosek, mają oni stanowić Piątą Kolumnę w Warszawie. W przypadku wybuchu wojny ludzie ci mają natychmiast przejąć kontrolę nad miastem i Polacy nie będą w stanie odpowiedzieć wybuchem takiego samego powstania jak w czasie II wojny przeciwko Niemcom. Ludzie w Warszawie są tak wrogo nastawieni do tych Sowietów, że kilku z nich znaleziono już w nocy martwych lub poranionych. Obecnie Sowieci boją się już krążyć po Warszawie po zapadnięciu ciemności. Wszystkie te incydenty trzymane są, oczywiście, w tajemnicy. Jednak sowieccy oficerowie, a nawet pracownicy, nie wahają się otwarcie mówić Polakom, że pozabijają ich jeśli wybuchnie wojna”

– czytamy w raporcie.

W dokumencie odnotowano również, że „liczba sowietów w szeregach Wojska Polskiego znacznie wzrosła. Obecnie sowietów można często spotkać w randze kapitana lub szefa kompanii. Oczywiście noszą polskie mundury”.

Wśród wielu ciekawych informacji natrafiamy też w raporcie agenta CIA na fragment poświęcony polsko – sowieckim relacjom gospodarczym w tym czasie.
„Chociaż liczba cementowni w Polsce obecnie wzrosła, w 1952 r. wstrzymano budowę prywatnych mieszkań. Cały cement jest potrzebny na cele militarne – fortyfikacje, lotniska i bunkry na wybrzeżach. Wewnątrz kraju w różnych miejscach budowane są zapory przeciwczołgowe skierowane na Zachód. Dla osób prywatnych nie ma ani cementu, ani cegieł. Za worki jutowe na cement importowane z ZSRR Polska płaci po 5 zł za sztukę. Ten sam worek wypełniony cementem jest sprzedawany do ZSRR za 4 zł. Fabryka Lokomotyw im. Józefa Stalina (dawne Zakłady Cegielskiego) w Poznaniu zarówno w dzień, jak i w nocy produkuje lokomotywy dla ZSRR. Są one wysyłane do Elbląga, gdzie są przestawiane na szerokie tory i wysyłane do ZSRR”

– pisze agent CIA.

W innym odtajnionym raporcie CIA możemy zresztą przeczytać, że do ZSRR masowo wysyłany był też polski węgiel. Aby temu zapobiec oddziały AK i NSZ miały często wysadzać tory kolejowe i wykolejać pociągi jadące z polskim węglem na Wschód. Agent CIA pisze jednak, że „ruch partyzancki, taki jak w czasie II wojny, praktycznie już nie istnieje.
"W lasach działają jedynie niewielkie zdesperowane grupy, wspierane głównie przez młodych chłopów, którzy dysponują dużą liczbą broni z czasów wojny i zaopatrują partyzantów w żywność”.

- pisał agent w raporcie.

źródło: http://niezalezna.pl/92563-nieznany-rap ... 10-tys-swo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Obrazek
Szokujące praktyki w Trybunale Konstytucyjnym za czasów panowania tam prof. Andrzeja Rzeplińskiego! Portal wPolityce.pl dotarł do informacji, z których wynika, że prezes TK płacił specjalne delegacje pracownikom, by ci raczyli przyjść do pracy! Tylko w ubiegłym roku wydano 50 tysięcy złotych dla pracowników TK, by ci dojechali do pracy z Krakowa i innych części Polski. Oprócz delegacji otrzymywali oni sowite wynagrodzenia. Ustaliliśmy też, że wciągu pięciu lat kadencji Rzeplińskiego nie przeprowadzono ani jednego konkursu na stanowiska w TK. Pracę otrzymywali tylko ci, którzy należeli do wąskiego grona protegowanych Rzeplińskiego oraz innych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Nieliczenie się z kosztami, a nawet szokująca rozrzutność byłego prezesa trybunału widoczne były na wszystkich płaszczyznach funkcjonowania TK. Ustaliliśmy bowiem, że rozrzutność rządziła również w osobliwej polityce kadrwoej Rzeplińskiego. Część pracowników Trybunału Konstytucyjnego pracowało bowiem poza Warszawą, a by raczyli oni przyjechać do swojego włąściwego miejsca pracy w stolicy, trzeba było im płacić specjalne delegacje.

To jakiś absurd! Płacić komuś delegację za to, że przyszedł do pracy? A dodatkowo pensję w wysokości ponad pięciu tysięcy złotych?! To patologia. Często bywało tak, że całymi dniami trybunał był pusty! Ktoś przychodzi, coś kserował i wychodził.

– denerwuje się jeden z proszących o anonimowość pracowników TK.

A jednak za kadencji Andrzeja Rzeplińskiego była to norma. Tylko w ubiegłym roku kosztowało to trybunał ponad 50 tysięcy złotych. Dotyczy to aż 20 pracowników TK, którzy oprócz delegacji mogli liczyć na pensje w wysokości przynajmniej 5 tysięcy złotych miesięcznie. Rzepliński gwarantował też pracownikom i sędziom mieszkanie na czas pobytu w Warszawie - głównie w hotelach.

Kto mógł liczyć na dobrą posadę w trybunale? O tym formalnie decydował tylko profesor Andrzej Rzepliński. To szokujące, ale w czasie całej kadencji prezesa Rzeplińskiego, nigdy nie przeprowadzono konkursu na jakiekolwiek stanowisko w TK! Jedyną zatrudnioną osobą na podstawie przejrzystej procedury był zaledwie jeden pracownik. Okazał się nim strażnik trybunalski, który zgłosił się do pracy, gdyż przeczytał ogłoszenie w prasie, że trybunał poszukuje ochroniarza.

Lekka atmosfera pracy udzielała się także samemu prezesowi. W trybunale bywał ledwie kilka godzin dziennie. Nieszczególnie skupiał się nad aktami. Nikt nie pamięta, by światło w gabinecie prezesa paliło się wieczorem lub w nocy. Rzepliński lubił za to spotkania i posiadówki ze swoimi „ulubionymi” sędziami. Na pięknych skórzanych kanapach, otoczony obrazami i grafikami znanych malarzy i wśród iście królewskiego przepychu przyjmował wybranych interesantów i współpracowników.

Wczoraj portal wPolityce.pl ujawnił szokujące informacje, dotyczących marnotrawienia pieniędzy publicznych w Trybunale Konstytucyjnym za czasów prezesury Andrzeja Rzeplińskiego. Okazało się, że przez ostatnie lata normą było organizowanie za trybunalskie pieniądze hucznych pożegnań kończącym kadencję sędziom trybunału. Za pożegnalne kolacje zaledwie siedmiu sędziów TK podatnicy zapłacili ponad 55 tysięcy złotych.

W najbliższych dniach portal wPolityce.pl będzie sukcesywnie ujawniał kolejne kulisy działań Andrzeja Rzeplińskiego w czasach, gdy był prezesem TK. Więcej informacji, nasi czytelnicy, będą też mogli przeczytać w najnowszym, poniedziałkowym wydaniu tygodnika „wSieci”.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324129-uja ... e-sledztwo
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Polska na 3. miejscu w rankingu najdroższych w utrzymaniu administracji podatkowych świata!
Obrazek
Utrzymywanie skomplikowanego, posiadającego wiele wyjątków podatku dochodowego PIT, na którego obsługę potrzeba kilkadziesiąt tysięcy urzędniczych etatów, powoduje, że administracja podatkowa w Polsce jest jedną z najdroższych na świecie. Zgodnie z opublikowanym przez OECD raportem "Tax Administration 2015" na działanie aparatu skarbowego wydajemy aż 1,6 proc. z tego, co zbiera on z podatków. Okazuje się, że to najwięcej w całej Europie. Na świecie wyprzedzają nas pod tym względem jedynie Japonia (1,7 proc.) i Arabia Saudyjska (1,62 proc.).

Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) uwzględnia wydatki administracji podatkowej w 56 państwach świata. W Polsce koszty utrzymania aparatu skarbowego pochłaniają aż 1,6 proc. tego, co zbiera on nam z podatków. Zdaniem ekspertów z OECD jest to najgorszy wynik spośród wszystkich państw należących do Unii Europejskiej.

Zgodnie z raportem "Tax Administration 2015" np. w Niemczech współczynnik wydatków do wpływów administracji podatkowej wynosi 1,35 proc., w Czechach - 1,13 proc., na Węgrzech - 1,15 proc., w Wielkiej Brytanii - 0,73 proc., w Austrii - 0,67 proc., w USA - 0,47 proc., w Szwecji - 0,39 proc., a w Szwajcarii - zaledwie 0,29 proc. Wśród 56 krajów, które bada OECD, wyższy niż w Polsce wskaźnik kosztu poboru podatków występuje jedynie w Japonii (1,7 proc. przychodów) oraz w Arabii Saudyjskiej (1,62 proc.).

Raport OECD potwierdza jedną rzecz - istnieje ścisły związek między kosztami utrzymania danego systemu podatkowego (a w konsekwencji - obsługującej go administracji) a stopniem jego skomplikowania. W Polsce mamy do czynienia z najeżonym różnego rodzaju ulgami, zwolnieniami, progami i wyjątkami podatkiem dochodowym PIT. Kilkadziesiąt tysięcy urzędników w naszym kraju jest oddelegowanych do obsługi tej fiskalnej daniny (niektóre szacunki mówią, że poborem, kontrolą i obsługą podatku dochodowego od osób fizycznych zajmuje się blisko 80 proc. całego aparatu skarbowego). Co roku dla 25 milionów podatników muszą oni sprawdzać deklaracje podatkowe, weryfikować ulgi, obsługiwać korespondencję itp. Pensje i wynagrodzenia dla tych urzędników kosztują grube miliardy złotych, które powodują, że nasz kraj na utrzymanie administracji podatkowej proporcjonalnie musi wydać najwięcej wśród wszystkich państw należących do Unii Europejskiej.

Mało zaszczytne 3. miejsce naszego kraju w rankingu OECD nt. najdroższych w utrzymaniu administracji podatkowych świata powinno być solą w oku dla naszych rządzących. Czy jednak tak właśnie jest? Śmiem wątpić...


źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul7/0355 ... fiskus.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

polak

Bolek zdążył się zarazić POmrocznością jasną!!!!!!


----------------------

stara baba

Wyrazy szacunku i szczerego współczucia dla Pana Sławomira Cenckiewicza

----------------------------

V

To Pan Cenckiewicz rozpijał i narkotyzował młodego wałęsę ? Zmuszał go do picia i ćpania ?

======================
Wałęsa: Mój syn skrócił sobie życie przez tych Cenckiewiczów i innych
Obrazek
Były prezydent nie zachował powagi związanej z żałobą po zmarłym synu śp. Przemysławie - Mam tego serdecznie dość, mój syn też tego nie wytrzymał psychicznie i przez tych Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie – powiedział Lech Wałęsa podczas konferencji „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”.

W związku ze śmiercią syna Lecha Wałęsy, Sławomir Cenckiewicz ze względu na szacunek dla żałoby Lecha Wałęsy, odwołał referat „Przewodniczący - Noblista - Bolek - Prezydent. Kim jest naprawdę Lech Wałęsa?”.

Nie mam pretensji do bezpieki. Z nimi była walka. Do was mam pretensje, do moich dawnych współpracowników

- powiedział Lech Wałęsa na konferencji IPN.

"Ani na sekundę nie byłem po tamtej stronie, na nikogo nie napisałem donos. To nie są w ogóle moje papiery (...) Jestem czysty jak łza" – mówił Wałęsa.

Udowodniłem na papierach wszelkich i IPN udowodnił, że podrabiano na mnie papiery z nazwiskami włącznie. Teraz chwycono się Kiszczaka i teczek Kiszczaka. Przecież dobrze wszyscy wiedzą, że ten Kiszczak dał polecenie, by zniszczyć wszelką dokumentację. Są protokoły, spisy, nazwiska

– dodał były prezydent.

"Wszystko zostało zniszczone, nie było żadnej i nie ma teczek. Nie było i nie ma, bo nie mogło być"
- podkreślił Wałęsa.

Honorowy patronat nad konferencją objął prezydent Andrzej Duda. Konferencję rozpoczęła się od prezentacji nowego portalu edukacyjnego IPN www.wybory1947.pl.

źródło: http://niezalezna.pl/92585-walesa-moj-s ... w-i-innych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Kijowski jak Rasputin. Wyniesienie tej postaci na szczyt uzmysławia nam intelektualny upadek establishmentu III RP
Obrazek
Wojna w tzw. Komitecie Obrony Demokracji wchodzi w ostatnią fazę.

Na Mateusza Kijowskiego najwyraźniej wydano wyrok. Linia gazety Michnika, TVN i „Polityki” jest jednoznaczna: Kijowski musi odejść. Nawet nie ukrywają, że przestał być skuteczny, a wszak skuteczność w organizowaniu rewolty jest dla tej grupy kryterium dziś podstawowym. Mocodawcy płacą, mocodawcy wymagają, bo mocodawcy tracą żerowisko, tracą miliardy. W tym pędzie ginie nawet podstawowe pytanie o to, dlaczego dopiero teraz media III RP sprawdzają Kijowskiego, i to z równie wielką pasją, jak wcześniej kreowały go na zbawcę? Bo przecież to ci sami ludzie wepchnęli w jego ramiona liderów poważnych partii parlamentarnych i gotowi byli oddać mu losy Polski. Zdjęć jak poniższe nie da się wygumkować:
Obrazek
Rzecz nie tylko w ujawnianym szambie finansowym, nielegalnym transferowaniu pieniędzy (o czym mówią niektórzy działacze), brutalnej walce o wpływy czy narastającej agresji radykalnych odłamów KOD.

Na głębszym planie widzimy bowiem także intelektualną kompromitację środowisk III RP. To one wskazały Kijowskiego, opowiadały o nim jako o istocie nadludzkiej, tuszowały wszelkie jego nieprawości. Niezastąpiony Jacek Żakowski pobił tu rekordy obłudy, ale przecież był jednym z wielu.

A przecież na pierwszy rzut oka było widać kim jest Mateusz Kijowski. Bez specjalnych osiągnięć, bez dorobku w życiu publicznym, zdolny jedynie do powtarzania kilku wyuczonych sloganów, zakochany w swoich wizerunkach i gadżecikach. Na swój sposób biedny człowiek, wskazany do roli znacznie go przerastającej.
Jak ktoś taki mógł osiągnąć tak wielkie wpływy w - jakby nie było - elitarnym środowisku ludzi, którzy rządzili Polską przez ostatnie osiem lat, a w szerszym planie nieprzerwanie od 1989 roku? Nawet jeśli był figurantem, to jednak uznawano go za lidera. Ramię w ramię szli z nim najważniejsi przedstawiciele establishmentu, a za nimi tysiące zakochanych lemingów.

Ujawniła się nam znowu dramatyczna degrengolada tych napuszonych salonów, ziejąca z nich pustka intelektualna i brak zakorzenienia w wartościach pozytywnych. Nasuwają się porównania z Grigorijem Rasputinem, rosyjskim chłopem udającym mnicha, który opętał dwór cara Mikołaja II i przyczynił się walnie do upadku gnębiącego Polaków imperium.

Jawi mi się Kijowski jako podobny szarlatan. Z podobnym zresztą finałem.

Uświadommy sobie: pan z kitką, właściwie znikąd, prowadził przez ostatni rok na barykady pana Michnika, panią Holland, pana Łozińskiego, panią Jandę, panią Różę Marię Barbarę Gräfin von Thun und Hohenstein, pana Schetynę, pana Tuska, a nawet liderów naszej kochanej Europy. I setki, tysiące innych „intelektualistów”.

Oto prawdziwy charakter establishmentu III RP. Pustka, imitacja, i hochsztaplerka.

Ma polska prawica tysiące wad, ale nigdy nawet nie pomyślała o kimś tak miałkim i żałosnym jako o swoim liderze.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324167-kij ... p?strona=1
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Portugalia to nie wszystko! Wspólne loty i luksusowe hotele Petru i Schmidt - i to za publiczne pieniądze!
Najnowszy numer tygodnika „wSieci” przynosi nowe, zaskakujące ustalenia w sprawie wspólnych podróży Ryszarda Petru i Joanny Schmidt: odpowiednio lidera i wiceszefowej Nowoczesnej.

Dotarliśmy do dokumentów, które potwierdzają, że wylot do Lizbony posłów Ryszarda Petru i Joanny Schmidt nie był jedynym takim przypadkiem. Z ustaleń „wSieci” wynika, że lider Nowoczesnej wraz z wiceszefową tej partii wielokrotnie wspólnie podróżowali, a także spędzali czas w luksusowych hotelach. Wszystko na koszt podatnika

— pisze Marcin Fijołek.

Jak to możliwe? Zgodnie z polskim prawem posłom – oprócz darmowych przejazdów środkami publicznego transportu i przelotów w krajowym przewozie lotniczym – przysługują środki na opłacenie noclegów. Limit pieniędzy na ten cel wynosi 7,6 tys. zł rocznie.

Kwota ta w zaskakująco częsty sposób była realizowana przez duet Schmidt i Petru - te same podróże, te same samoloty, te same luksusowe hotele…

Przykłady?

Koniec czerwca 2016 r., czterogwiazdkowy hotel Riviera w Olszewnicy Nowej, usytuowany w spokojnej okolicy pod lasem – 30 km od centrum Warszawy, nieopodal Narwi. To właśnie w tym miejscu meldują się posłowie Schmidt i Petru, gdzie spędzają trzy dni na koszt Kancelarii Sejmu (ok. 650 zł). Lider Nowoczesnej wraz z partyjną koleżanką zapewne celowo wybrali hotel poza granicami Warszawy, ponieważ – zgodnie z prawem – tylko na taki przysługują im środki na opłacenie noclegów.

Petru przyleciał do Olszewnicy prosto z Brukseli, gdzie przebywał na spotkaniu liderów partii liberalnych. Czy i tam towarzyszyła mu poseł Schmidt? Na nasze pytania w tej sprawie odpowiada jedynie, że jej wyjazdy zagraniczne nie były finansowane ze środków biura poselskiego, więc nie musi się z nich tłumaczyć.

Wróćmy jednak do pobytu w Olszewnicy. Jaką działalność poselską wykonywali Petru i Schmidt, która zmusiła ich do przebywania trzy dni w położonym blisko lasu czterogwiadzkowym hotelu?

W dokumentach nie znajdujemy śladu z ich działalności politycznej w tych dniach, a na wiele szczegółowych pytań otrzymujemy zdawkowe odpowiedzi: „Posłanka jest reprezentantką całego suwerena i powinna utrzymywać kontakty z wyborcami na terytorium całej Polski” – tłumaczy Schmidt

— czytamy we „wSieci”.

To nie jedyny taki przykład. Oboje parlamentarzyści regularnie odbywali razem loty i przebywali w tych samych hotelach. Na liście wspólnych podróży są Wrocław, Kraków, Szczecin i wielokrotnie Poznań - miasto w okręgu wyborczym posłanki Schmidt.

Sądząc po kolejnych kwotach zgłaszanych przez Schmidt i Petru do refundacji przez Kancelarię Sejmu, liczba wspólnych wylotów i podróży wyraźnie się zwiększyła jesienią. Pani poseł, jak sama relacjonowała w mediach, była już wtedy po rozwodzie.

Petru wraz ze Schmidt latają wówczas regularnie z Poznania do Warszawy i w odwrotnym kierunku. Schmidt nie może zgłosić do Kancelarii Sejmu rozliczeń z hoteli w Poznaniu, bo to jej okręg wyborczy. Ale Petru już tak. Lider Nowoczesnej melduje się w Poznaniu z godną podziwu cyklicznością, nocując – na koszt podatnika – na przykład w czterogwiazdkowym hotelu Rezydencja Solei (620 zł za osobę) i pięciogwiazdkowym City Park Hotel & Residence (669 zł). Zaprzyjaźnieni coraz mocniej parlamentarzyści w listopadzie urządzili kolejny wspólny wypad – tym razem do Krakowa, oczywiście znów za publiczne pieniądze (po ok. 1 tys. zł od osoby). Wydaje się więc, że ich sylwestrowy wylot do Lizbony był jedynie ukoronowaniem intensywnej znajomości z ostatnich miesięcy

— czytamy we „wSieci”.

O zażyłości obojga posłów mówią wprost posłowie:

Jedna z posłanek: – Po jednym z posiedzeń Sejmu lecieliśmy samolotem. Na pokładzie przynajmniej kilku albo kilkunastu parlamentarzystów. Zachowanie Schmidt i Petru jednoznacznie wskazywało na głęboką zażyłość, niespecjalnie się z tym kryli. Inny z posłów opozycji: – Różne rzeczy się w życiu zdarzają, ale można przecież działać wyprzedzająco, omówić pewne rzeczy na klubie, ustalić strategię, a nie zostawić kolegów na lodzie z tłumaczeniami

— relacjonuje Marcin Fijołek.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324208-now ... -pieniadze
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ewentualny wniosek PAD o zbadanie konstytucyjności budżetu to ryzyko paraliżu TK
Obrazek
Gdyby prezydent zdecydował się na skierowanie ustawy budżetowej na 2017 rok do TK – czego jeszcze niedawno nie wykluczał – sędziowie mieliby, zgodnie z Konstytucją, dwa miesiące na zbadanie jej konstytucyjności. W obecnej sytuacji w Trybunale wydanie wyroku mogłoby jednak okazać się niemożliwe.

Obowiązująca ustawa mówi, że Trybunał w sprawach zgodności ustawy z Konstytucją przed jej podpisaniem orzeka w pełnym składzie, tj. minimum 11 sędziów. „Starsi” sędziowie – wybrani jeszcze w poprzedniej kadencjach – najpewniej nie uznaliby jednak składu z 3 sędziami TK, tzw. dublerami i zablokowaliby rozprawę.

„Starszych” sędziów w Trybunale jest obecnie 8, choć lada moment – jak informowały media – ma odejść sędzia Wróbel. To jednak w dalszym ciągu większość, która jest w stanie doprowadzić do blokady. Teoretycznie prezes TK Julia Przyłębska mogłaby wyłączyć tzw. dublerów z tej sprawy, ale w ten sposób niejako przyznałaby, że ich status jest inny, niż pozostałych sędziów.

W sumie więc, choć PAD w rozmowie z 300POLITYKĄ nie wykluczał skierowania budżetu do TK, to taka decyzja oznaczałaby prawdopodobną blokadę i kolejny kryzys w Trybunale. Są natomiast dwa inne sposoby na zbadanie konstytucyjności. Skierowanie przez prezydenta budżetu do TK, ale po wcześniejszym podpisaniu, albo skarga z inicjatywy np. posłów – co zresztą opozycja już zapowiedziała. Wtedy wystarczy 5-osobowy skład.

źródło: http://300polityka.pl/news/2017/01/11/e ... ralizu-tk/
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Miażdżąca odpowiedź prof. Cenckiewicza na tekst Czuchnowskiego w „Wyborczej”

Obrazek
„Cytowanie aprobatywnie (bo bez komentarza) podłych słów Wałęsy o mojej rzekomej współwinie za samobójczą śmierć jego syna, jest objawem kulturowego zdziczenia i upadku warsztatu dziennikarskiego Czuchnowskiego i gazety, która drukuje takie teksty” – napisał prof. Sławomir Cenckiewicz, odnosząc się do tekstu, który opublikowała „Gazeta Wyborcza”.

W związku ze śmiercią Przemysława Wałęsy, Sławomir Cenckiewicz odwołał referat „Przewodniczący – Noblista – Bolek – Prezydent. Kim jest naprawdę Lech Wałęsa?”. Niestety, powagi związanej z żałobą po zmarłym synu nie zachował były prezydent. – Mam tego serdecznie dość, mój syn też tego nie wytrzymał psychicznie i przez tych Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie – oznajmił Wałęsa w czasie piątkowej konferencji IPN.

Tekst na ten temat, autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego, ukazał się w najnowszej „Gazecie Wyborczej”. Na informacje w nim zawarte odpowiedział prof. Sławomir Cenckiewicz, który wytknął Czuchnowskiemu liczne błędy. Dostało się również samej „GW”.

„Jak już pisałem wielokrotnie: przez jakiś czas pisać o Lechu Wałęsie nie będę, chcąc uszanować prośbę rodziny o uszanowanie żałoby po śmierci Przemysława Wałęsy” – zaznaczył na początku Cenckiewicz. Następnie odniósł się do tekstu, który ukazał się na łamach „Wyborczej”.

W dzisiejszej „GW” znany z antylustracyjnych tekstów Wojciech Czuchnowski napisał dwa artykuły o Wałęsie, w tym m. in. tekst „Przychodzi Wałęsa do IPN…”, w którym roi się od błędów, przekłamań i haniebnych sugestii związanych z wizytą Lecha Wałęsy na wczorajszej konferencji IPN.

Niemal w każdym akapicie, a często i każdym zdaniu Czuchnowski zawarł jakąś nieprawdę.

Tekst Czuchnowskiego powinien stać się przedmiotem analiz prasoznawczych, bo skala manipulacji w nim zawartych wiele mówi o autorze i gazecie, w której opublikowano artykuł

– podkreślił historyk.

Więcej: http://niezalezna.pl/92637-miazdzaca-od ... -wyborczej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Ziobro nadepnął sędziom na odcisk i otworzył front, na którym napotka niesamowity opór
Obrazek
Zbigniew Ziobro, próbując reformować polski system sprawiedliwości otworzył front, na którym napotka niesamowity opór. Jest nim front walki z korporacją sędziów. Przegrali przed nim inni. Każde uszczuplenie przywilejów sędziów z jednoczesnym zwiększeniem wobec nich wymogów dyscypliny pracy, traktowane musi być jako zamach na ich święte i nienaruszalne prawa.

Inne pomysły wśród nich zaostrzenie kar za najbrutalniejsze przestępstwa przy jednoczesnym złagodzeniu kar za drobne występki, szczególnie te popełniane po raz pierwszy, prawdopodobnie dadzą się za jakiś czas wprowadzić.

Jednakże warto pamiętać, że twierdzenie, iż zaostrzenie kar wpływa na zmniejszenie szczególnie brutalnej przestępczości, jest często kwestionowane. Przeważająca część ekspertów uważa, że najskuteczniejszym sposobem na zniechęcenie potencjalnych sprawców, są dwa czynniki.

Nieuchronność kary i jej szybkość egzekwowania. A to, jak wiemy zależy od sprawności organów ścigania – policji i prokuratury. Niestety, w Polsce ślamazarność prowadzonych przez prokuraturę śledztw jest ciągle przeszkodą nie do pokonania, gdy idzie o szybkość kary. Bez zmiany stylu pracy prokuratury, przejętego jeszcze z czasów PRL, reforma sądownictwa, stanie się co najwyżej lekkim retuszem w przyspieszeniu karania sprawców przestępstw.

Tym bardziej, że jak powiedziałem na początku, sędziowie przez ostatnie ćwierćwiecze rozzuchwalili się do tego stopnia, że stawiają siebie ponad państwo. Jednym z koronnych dowodów, na to był Kongres Polskich Sędziów zorganizowany we wrześniu 2016. To na Kongresie podjęto uchwałę o przekazaniu nadzoru administracyjnego nad sądami powszechnymi I prezesowi Sądu Najwyższego.

Niczym innym jak właśnie rozpoczęciem przez obecnego ministra sprawiedliwości walki z sędziami jest podjęcie rękawicy, wyrażonej wypowiedzianym przez niego zdaniu:

Trzeba skończyć z sytuacją, w której samo środowisko decyduje wyłącznie o sobie, nie mając do tego legitymacji demokratycznej.

Minister Ziobro, wedle środowiska sędziowskiego postawił postulat świętokradczy. On chce nami kierować?! Tego świat nie widział. Jak to? To minister chce naprawiać niewydajny system sądowniczy? W każdym razie tak deklaruje. Bo jego zdaniem, polskie sądownictwo przesiąknięte jest patologiami, które przyczyniają się do słabej wydajności pracy.

Panie Ziobro. Nadepnął pan komuś mocno na odcisk. Sam jestem ciekaw, jak to się skończy.


źródło: http://wpolityce.pl/polityka/324299-zio ... owity-opor
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

MŚ odpowiada na protest Zielonych
Obrazek
W obronie polskich lasów prof. Jan Szyszko zebrał ponad 3 mln podpisów, wtedy, gdy PO-PSL chciało podnieść rękę na to dobro narodowe -podkreślił rzecznik resortu środowiska Paweł Mucha, odnosząc się do protestu Partii Zieloni, która chce odwołania ministra środowiska.

Partia Zieloni, która zorganizowała w sobotę w Warszawie marsz protestacyjny, domagała się dymisji ministra środowiska Jana Szyszki zarzucając mu "traktowanie przyrody jako towaru". W proteście, według organizatorów, uczestniczyło kilkaset osób.

Mamy siedem podstawowych grzechów (ministra). Grzech pierwszy - traktowanie przyrody jako towaru. Grzech drugi - wyrok na Puszczę Białowieską. Grzech trzeci - Rzeczpospolita myśliwska. Grzech czwarty - dewastacja polskich drzew. Grzech piąty - antyekologiczna dyktatura. Grzech szósty - klimat dla smogu. Grzech siódmy - zamach na polskie wody - podkreśliła przewodnicząca Partii Zieloni Małgorzata Tracz.

O komentarz w sprawie apelu o odwołanie Jana Szyszki PAP poprosiła rzecznika prasowego resortu środowiska Pawła Muchę.

Konsekwentnie, krok po kroku, realizujemy program Prawa i Sprawiedliwości w zakresie środowiska - zaznaczył.

Mucha zauważył, że wśród postulatów podnoszonych przez protestujących nie słyszał kwestii znakowania żywności genetycznie modyfikowanej, która leży na półkach polskich sklepów.

Kupujemy, jemy to nie mając często świadomości. Rozumiem, że tym państwu to nie przeszkadza? Pragnę też przypomnieć, że w obronie polskich lasów prof. Jan Szyszko zebrał ponad 3 mln podpisów, wtedy, gdy PO-PSL chciało podnieść rękę na to dobro narodowe. Nie pamiętam żeby wówczas ci państwo protestowali - napisał rzecznik resortu.

Mucha podkreślił, że Polska przyroda jest unikatem na skalę europejską. "Zachowaliśmy wszystkie rodzime dziko występujące gatunki zwierząt; tylko dlatego, że mądrze korzystamy z zasobów, które mamy. Podkreślam: korzystamy, racjonalnie użytkujemy, a nie chronimy przed człowiekiem. Człowiek jest podmiotem zrównoważonego rozwoju. Zrównoważony rozwój to wzrost gospodarczy powiązany z racjonalnym użytkowaniem zasobów przyrodniczych" - zaznaczył.

źródło: http://wgospodarce.pl/informacje/32862- ... -zielonych
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Robert75
Smycz na której był prowadzony Wałęsa przez Kiszczaka była jednak prawdziwa. Parę razy próbował się z niej urwać ale okazała się ona za mocna i dociągała zawsze kundla do nogi.

==========================
Wałęsa zmienia zdanie o teczkach Kiszczaka? Przyznaje, że są tam autentyczne materiały
Obrazek

Pan Wałęsa zmienił zdanie: w teczkach Bolkach (tych u Kiszczaka odkrytych) są dokumenty AUTENTYCZNE! Dziękujemy za prawdę :) - napisał na Twitterze Sławomir Cenckiewicz, szef Wojskowego Biura Historycznego i załączył deklarację Lecha Wałęsy.


Przypomnijmy, że lutym 2016 r. w aktach znalezionych w domu Czesława Kiszczaka znalazły się teczki tajnego współpracownika o pseudonimie "Bolek": teczka personalna i teczka pracy. A w nich odręcznie podpisane przez Lecha Wałęsę zobowiązanie do współpracy z SB oraz pokwitowania odbioru pieniędzy.

Po otwarciu zapieczętowanego pakietu oględzinom poddano jego zawartość w postaci papierowej paczki zawierającej dwie teczki. Na tej paczce była przyklejona koperta zaadresowana „Do Dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie do rąk własnych”. W kopercie był odręcznie napisany list z kwietnia 1996 r., w którym Czesław Kiszczak informuje o przekazaniu do Archiwum Akt Nowych akt dokumentujących współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. List jest odręcznie podpisany przez Czesława Kiszczaka. List wraz z paczką zawierającą obie teczki nie został wysłany. Akta, które zostały poddane oględzinom, składają się z teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”.

Lech Wałęsa wielokrotnie kwestionował prawdziwość tych materiałów, twierdząc, że albo były to fałszywki sfabrykowane przez Służbę Bezpieczeństwa, a "Bolek" był to kryptonim systemu podsłuchowego albo jego rozpracowania.

Były prezydent w zeszłym tygodniu przyszedł na konferencję „Sprzeczne narracje. Historia powojennej Polski”, która miała miejsce w Instytucie Pamięci Narodowej.

Nie uszanował śmierci syna. Wałęsa przyszedł do IPN robić awanturę

Teraz Wałęsa zamieścił taki wpis:
.Teczki rzekomo Kiszczaka rozszyfrowane.

Rozszyfrowana też cała sprawa dokumentów pod kryptonimem Bolek.

Okazało się jednak, że można tam znaleźć dokumenty AUTENTYCZNE.

Dokumenty jednak powstały bez BEZPOŚREDNIEGO mojego udziału.

Sprawa jest skomplikowana, dlatego na wszystkich spotkaniach "Pogadajmy o Polsce’’ będę odcinkami na faktach, dokumentach i świadkach udowadniał prawdę.

Dlatego zapraszam na zamknięte godzinne dyskusyjne spotkanie przed głównym spotkaniem: dziennikarzy, pisarzy, prawników, historyków i jednostki z partii politycznych i organizacji społecznych.

1].Pierwszy temat proponuję tylko grudzień 1970 r i mój udział.
2].W następnym spotkaniu proponuję okres dyskusji do 1976 r i mój udział.
3].W następnym spotkaniu proponuję okres od 1976 r do 1980 r i mój udział
4]. W następnym spotkaniu proponuję okres od 1980 r do 1983 r i mój udział
5]. W następnym spotkaniu proponuję okres od 1983 r do 1989 r i mój udział
6]. W następnym spotkaniu proponuję okres od 1989 r do 1995 r i mój udział
7]. W następnym spotkaniu proponuję okres od 1995 r do 2000 r i mój udział


Wałęsa przyznaje, że teczki "Bolka" są prawdziwe? Do jego wpisu odniósł się prof. Cenckiewicz

Więcej: http://niezalezna.pl/92661-walesa-zmien ... -materialy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


DZIEŃ DZIADKA. Rola seniorów w wychowaniu młodego pokolenia.
Miałem – jak wszyscy – dwóch dziadków. Jeden był kowalem i rozpieszczał mnie przy każdej okazji. Drugi miał gospodarstwo rolne; znam go wyłącznie z jedynego zachowanego po wojennej zawierusze zdjęcia.

Dziadka Franciszka podziwiałem za fizyczną siłę; nawet po siedemdziesiątce potrafił całkiem swobodnie operować sześciokilogramowym kowalskim młotem. Na moich oczach w ciągu kilku minut z rozgrzanej do czerwoności sztabki żelaza wykuwał kształtną podkowę.

Dziadek Teofil jest dla mnie ikoną patriotyzmu. Walczył w dwóch wojnach obronnych. Za odmowę podpisania folkslisty został wraz z całą rodziną wysiedlony i w drodze do „polskiego obozu śmierci” zamordowany przez bliżej niezidentyfikowanych „nazistów”.

Obaj dziadkowie mieli ogromny wpływ na moje wychowanie. Franciszek opowiadał mi o tym, co jest w życiu najważniejsze i jaki powinien być prawdziwy mężczyzna i Polak. Pamięć o Teofilu mobilizowała mnie do szukania w historii prawdy o tamtych dramatycznych latach. Chciałem poznać dzięki temu lepiej źródła jego życiowych decyzji i niezwykłego heroizmu.

Obaj dziadkowie mieli ogromny wpływ na to, kim jestem. Wydaje mi się – patrząc z perspektywy czasu – że porównywalny wręcz do oddziaływania mego taty. I wspominając ich słowa i uczynki – ciągle na nowo odkrywam nauki z tego płynące... Ale o tym – poniżej.

Wiersz z tomiku „Pro publico bono”, w którym skumulowałem wspomnienia obu moich dziadków....

NAUKI DZIADKA

Pamiętam mego dziadka... Brakuje mi dzisiaj

Zapachu jego fajki. Uśmiechu. Przemyśleń.

Dziadek miał czas dla dzieci. Dziadek moi mili,

Swoim wnuczkom kochanym nieba by przychylił!

A że był doświadczony, cierpliwy, myślący,

Autorytetem wielkim stawał się dla brzdąców

I mógł też – wiedzą życia obdarzony szczodrze –

Objaśniać nam od podstaw, co złe, a co dobre...

Dziadek swym życiorysem dwie wojny zahaczył,

Miał zatem komu winy i zbrodnie wybaczać.

Przeżył Bitwę Warszawską i horror Powstania,

Więc wykłady mógł robić ze szkoły przetrwania...

Dziadek mój nieustannie (wbrew komuny modom)

Przekazywał Tradycję, uczył Dekalogu,

Prawdę sączył do uszu – wszak Historię tworzył;

Telewizora przy nim nie śmiał nikt otworzyć!

Przeciwko deprawacji, zalewom zgnilizny

Miał tylko jedną tamę: Bóg, Honor, Ojczyzna...

Dziadek był zasadniczy (jak to hardy ułan)

I tylko przy swych wnukach zawsze się rozczulał;

Siostrze kupował lalki, mnie zaś – rewolwery.

W poglądach był stanowczy! I do bólu szczery!

„Kobieta dom ma stworzyć, miłością osłonić...

Mężczyzna – dom utrzymać... Domu tego bronić!

Wszystko inne – to chwasty. I boska obraza.

Daj im palec, a rękę weźmie ta zaraza...”

Dziadek – chociaż żył długo, pamięć wciąż miał świetną;

Wiedział, kto duszę sprzedał i kto zdradził szpetnie.

Przeklinał polityków, co wolność chcą oddać;

Zamiast walki o Polskę – uczą, jak się poddać...

***

Często wspominam Dziadka. I jego nauki.

No i się doczekałem. Dziś mam swego wnuka...

Z maluchem również trzymam kontakt doskonały;

Gdy spytam: „Kto Ty jesteś?”. Mówi: „Polak mały!”

Wiem, jak wartko czas mija... Znów jakoś przypadkiem

Wnuczek stanie się Ojcem... Chwilę później – Dziadkiem...

I jeśli podtrzymamy tradycję w rodzinie,

To nie zginęła Polska! I nigdy nie zginie...

W z cyklu – znalezione w sieci – przypominam jedną z wielu wersji ballady:

„Quo vadis, Polonia” (z płyty „Katyń 1940”):

https://www.youtube.com/watch?v=0_dXncXlMdA

źródło + video: http://naszeblogi.pl/65405-dzien-dziadk ... -pokolenia
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Pajacowanie Szczerby. Poseł Platformy poleci na skargę do Strasburga
Obrazek
Pomimo porannych zapewnień polityka PO Andrzeja Halickiego, o tym że opozycja nie miała intencji posuwać się do kroków prawnych przed sądami międzynarodowymi, po południu inny poseł Platformy Obywatelskiej zdecydował, że jednak się poskarży.

Poseł PO Michał Szczerba nie odpuszcza i na swoim profilu społecznościowym zapowiedział, że zaskarży decyzje marszałka Sejmu do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, za bezprawne wykluczenie z obrad.

Szczerba będzie musiał udowodnić czy zastosowanie kary zapisanej w regulaminie Sejmu dla parlamentarzystów, którzy uniemożliwiają prowadzenie obrad mimo wcześniejszych ostrzeżeń, rzeczywiście naruszyło jego prawa człowieka.

Poseł PO uparcie twierdzi, że nie zasłużył na wykluczenie z obrad 16 grudnia.

Więcej: http://niezalezna.pl/92683-pajacowanie- ... strasburga
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


PO DŁUGIEJ WALCE Z POMROCZNOŚCIĄ JASNĄ ZMARŁ PRZEMYSŁAW WAŁĘSA
źródło + video: https://www.youtube.com/watch?v=d1OamwJKDE4
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM