Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Nie liczcie na wyjazd majówkowy. Sprawdź kiedy wypadają dni wolne w 2016 roku
Obrazek
Na sklepowych półkach pojawiły się już kalendarze adwentowe, za moment będziemy kupować świąteczne prezenty i ubierać choinki. Koniec roku zbliża się nieuchronnie. Niektórzy z Was zapewne zastanawiają się jak wygląda rok 2016 pod względem dni wolnych. Niestety nie będzie zbyt różowo, ponieważ szans na dłuższy weekend będzie niewiele.

Styczeń


Fantastyczna wiadomość! Nowy Rok rozpoczynamy z przytupem, ponieważ dwa kolejne dni wypadają w weekend. Warto więc zastanowić się nad wyjazdem sylwestrowym już dziś.

Nowy Rok (1 stycznia) - piątek

Święto Trzech Króli (Objawienie Pańskie) (6 stycznia) – środa

Marzec

W tym roku Święta Wielkanocne mamy wyjątkowo wcześnie. Uwaga, może być zimno w Lany Poniedziałek!

Niedziela Wielkanocna (27 marca) - niedziela
Poniedziałek Wielkanocny (28 marca) – poniedziałek

Maj


Majówka wypada niestety dość niefortunnie, ale… jeśli ktoś ma taką możliwość można już dziś pomyśleć nad wolną środą, czwartkiem i piątkiem! Boże Ciało zgrywa się z Dniem Matki, jak można połączyć te dwa wydarzenia? Może rodzinny obiad?

Święto Pracy (1 maja) - niedziela

Święto Konstytucji 3 maja (3 maja) - wtorek
Zesłanie Ducha Świętego (15 maja) - niedziela
Boże Ciało (26 maja) – czwartek

Sierpień

Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) – poniedziałek

Listopad

Wszystkich Świętych (1 listopada) - wtorek
Święto Niepodległości (11 listopada) – piątek

Grudzień

Jedyny pozytyw to… Wigilia w sobotę, co oznacza, że niektórzy nie będą musieli tego dnia w ogóle iść do pracy.

Boże Narodzenie (25 grudnia) - niedziela
Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia (26 grudnia) - poniedziałek

źródło: http://mamadu.pl/122861,nie-liczcie-na- ... e-w-2016-r
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Agora będzie miała ogólnopolską telewizję! Obsadzona przez ludzi PO i Komorowskiego KRRiTV rzutem na taśmę daje im koncesję

Obsadzona przez ludzi Platformy Obywatelskiej i byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, tuż przed zmianą władzy postanowiła przyznać koncesję na nadawanie ogólnopolskiego kanału telewizyjnego spółce Agora S.A.! Już za kilka miesięcy spełni się zatem sen Lwa Rywina z 2002 roku i michnikowa "Gazeta Wyborcza" będzie miała swoją upragnioną telewizje o zasięgu ogólnokrajowym!


Wniosek o przyznanie koncesji na nadawanie kanału telewizyjnego w ramach ogólnopolskiej naziemnej telewizji cyfrowej Agora (poprzez jedną ze swoich spółek zależnych) złożyła do KRRiTV we wrześniu b.r. W ubiegłym tygodniu Rada zdecydowała, że koncesję na nadawanie kanału na multipleksie otrzyma właśnie Agora (mimo sporej konkurencji ze strony innych podmiotów, m.in. Polsatu czy Discivery Communications). Telewizja wydawcy "Gazety Wyborczej" ma się nazywać KiwiTV. Ma być to kanał o charakterze uniwersalnym, który - zgodnie z rozpiską przygotowaną przez wnioskodawców - ukierunkowany ma być dla ludzi szukających rozrywki oraz informacji z kraju i ze świata, wiadomości kulturalnych oraz publicystyki.

W kontekście powyższego warto pamiętać, że w czerwcu 2010 roku pełniący obowiązki prezydenta RP Bronisław Komorowski oraz zdominowany przez Platformę Sejm i Senat zgodnie odrzucili roczne sprawozdanie KRRiTV, co pozwoliło na odwołanie wszystkich ówczesnych członków Rady. Na ich miejsce platformiana ekipa z udziałem p.o. prezydenta powołała na 6-letnie kadencje swoich ludzi. Po upływie 5 lat, członkowie KRRiTV - którzy po zmianie władzy lada chwila mogą podzielić los swoich poprzedników - postanowili przyznać Agorze (wydawca Gazety Wyborczej) koncesję na nadawanie ogólnopolskiej telewizji. Czy widzę zależność? Formalnie, nie. Choć nie daje mi to spokoju, że Agora - poprzez swoje media - tak mocno wspierała Platformę Obywatelską i Bronisława Komorowskiego, którzy decydowali o tym kto do KRRiTV się dostanie. Czy nowa telewizja w swoich programach publicystyczno-informacyjnych również będzie tak jawnie udzielać poparcia ekipie, która 5 lat temu konstruowała skład KRRiTV? Raczej nie mam co do tego wątpliwości...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0260 ... ewizje.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Sikorski głupio pyta, Gmyz ostro odpowiada: „zostawiłeś czarne skrzynki w ruskich rękach draniu?”
Obrazek
"Może dlatego, że zostawiłeś czarne skrzynki w ruskich rękach draniu?" - tak ostre słowa Cezarego Gmyza skierowane zostały do Radosława Sikorskiego, który katastrofę rosyjskiego Airbusa wykorzystał do zaatakowania niezależnych ekspertów badających przyczyny tragedii smoleńskiej.

Radosław Sikorski jest przegranym i skompromitowanym politykiem, ale nie daje o sobie zapomnieć. Niestety, znowu błysnął "złotą myślą". Nawet śmierć dziesiątek osób wykorzystuje do politycznych gierek.

Na swym ulubionym komunikatorze napisał: "Jeśli na taśmie z czarnej skrzynki rosyjskiego A321 słychać eksplozję, to dlaczego nie słychać trzech wybuchów na pokładzie naszego TU-154M?".

To odniesienie się do ustaleń śledczych badających katastrofę rosyjskiego Airbusa 321, do której prawdopodobnie doszło w wyniku zamachu islamskich terrorystów. Zginęły 224 osoby. Podczas weekendu ujawniono, że w ostatniej sekundzie nagrania zarejestrowanego przez "czarne skrzynki" słychać eksplozję.

I do tego nawiązał Sikorski swoim wpisem na twitterze. Dostał odpowiedź - od Cezarego Gmyza.

"Może dlatego, że zostawiłeś czarne skrzynki w ruskich rękach draniu?"

Więcej: http://m.niezalezna.pl/72751-sikorski-g ... ach-draniu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Gość

OFE to była i jest gigantyczna piramida finansowa, zasilana środkami publicznymi - no tak, a więc i resztę tych pieniędzy należy ukraść, nieprawdaź?


-------------------------------

makov


przypominam, że ZUS to też piramida finansowa. Pytanie czy lepiej trzymać wszystko w jednej piramidzie czy dwóch i mając nadzieję, że jedna z nich się nie zawali?


-------------------------------

Gość

Kolejna "mądra głowa", dla której socjalizm jest wiecznie żywy. Lokwidacja OFE i przejęcie przez ZUS naszych pieniędzy to nic innego jak kradzież. Teraz do tego złodziejstwa próbuje się dorabiać ideologię, że to dla dobra obywateli.

=========================

Prof. Grażyna Ancyparowicz: OFE to była i jest gigantyczna piramida finansowa, zasilana środkami publicznymi

Obrazek

"OFE należałoby zlikwidować natychmiast, ratując co się da, zanim aktywa w portfelach tych funduszy całkowicie wyparują. Pamiętajmy: składka emerytalna przekazana przez OFE jest paliwem giełdowym, a paliwo dając energię znika" — mówi portalowi wPolityce.pl ekonomistka prof. Grażyna Ancyparowicz, wykładowca SGH.


Jak Pani przyjęła orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie OFE?

Prof. Grażyna Ancyparowicz: Z ulgą, choć do końca wierzyłam że wyrok ten będzie właśnie taki, jaki zapadł. Przypomnijmy: Trybunał oddalił wszystkie (poza zakazem reklamy OFE) zarzuty środowisk powiązanych towarzysko i biznesowo z rynkiem kapitałowym. W szczególności uznał, że ustawa reformująca OFE nie narusza polskiej konstytucji w zakresie: dopuszczalności przeniesienia środków z OFE do ZUS, zakazu inwestowania w papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa.

Uzasadniając ten wyrok sędzia TK profesor Marek Zubik powiedział (cytuję z pamięci): „W demokratycznym państwie prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, zarówno ustawodawca, musi liczyć się z ekonomicznymi skutkami stanowienia norm, jak i propozycje ekonomiczne muszą być podporządkowane rygorom, wynikającym z art. 2. Konstytucji, który stanowi że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”.

I dodał: „Nie każdy model ekonomiczny jakkolwiek byłby pozytywnie oceniany przez nauki ekonomiczne, tak samo będzie mógł być oceniany w świetle zasad i wolności konstytucyjnych”. Podkreślił, że OFE było tylko zarządcą (a nie właścicielem) publicznych pieniędzy i państwo może nimi dysponować zgodnie z celem na jaki środki te gromadzono.

Co najbardziej kuriozalnego było - Pani zdaniem - w tym tworze OFE?

Więcej: http://wgospodarce.pl/opinie/21696-prof ... ublicznymi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

szkoda_gadać

Stowarzyszenie Kursk...?! Co to jest? Ktoś, w oparciu o jakiś statut musiał takie stowarzyszenie założyć, zalegalizować itp. Kto to był i czy nie popełnił przy tym jakiegoś przestępstwa?
------------------------------

TO JAKIS GLAB !

SAMI ROSJANIE NA CMENTARZACH W ROSJI WYMIENILI LUB WYMIENIAJA PIRAMIDKI Z GWIAZDAMI NA KRZYZE. W BULGARII TEZ I NIE JEST TO TYLKO ZNAK FORMACJI WOJSKOWEJ A TOTALITARNY ZNAK ZAKAZANY PRAWEM W POLSCE !

------------------------------

polak

No właśnie kontakt z "Armią Radziecką", jak pan piszesz, panie Tyc, miliony Polaków wspominało i wspomina jako największy koszmar.

==========================
Aż brak słów! Domagają się powrotu pięcioramiennej gwiazdy na pomnik Wdzięczności dla Armii Czerwonej w Szczecinie
Obrazek
Aż trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. A jednak ktoś wpadł na pomysł, by domagać się powrotu pięcioramiennej czerwonej gwiazdy, znienawidzonego symbolu komunizmu, na pomnik Wdzięczności dla Armii Czerwonej w Szczecinie.

Przywróćcie pięcioramienną gwiazdę i zostawcie na swoim miejscu

—apeluje ws. radzieckiego pomnika w centrum Szczecina Stowarzyszenie Kursk.

Jak informuje „Radio Szczecin” organizacja ta odnosi się krytycznie do żądań Instytutu Pamięci Narodowej, polityków prawicy i tzw. środowisk patriotycznych, które od lat domagają się usunięcia szczecińskiego pomnika Wdzięczności dla Armii Czerwonej.

O miejsca pamięci należy zadbać, pomniki zostawić na swoim miejscu i dbać by się nie rozpadły, żeby stanowiły pamiątkę i dowód historyczny

—zaznaczył przewodniczący Stowarzyszenia Kursk, Jerzy Tyc.

W imieniu organizacji domaga się on nie tylko remontu monumentu, ale także powrotu na cokół zdjętej w 1992 roku pięcioramiennej gwiazdy.

Gwiazda to nie jest symbol komunistyczny tylko formacji wojskowej Armii Radzieckiej. Tak jak naszym symbolem są orły, których nikt z grobów i miejsc pamięci polskich na wschodzie nie usuwa

—powiedział Jerzy Tyc.

źródło: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/27129 ... szczecinie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niedźwiedź Wojtek uhonorowany w Edynburgu. Odsłonięto pomnik czworonożnego żołnierza Armii Andersa
Obrazek

Pomnik niedźwiedzia Wojtka, słynnego kompana żołnierzy II Korpusu Polskiego generała Andersa, został odsłonięty w jednym z parków centrum Edynburga.


Odsłonięcie pomnika pozwala użyć tej fascynującej historii do tego, by wydobyć na światło dzienne wkład polskich żołnierzy w wysiłek wojenny

— podkreślił podczas uroczystości burmistrz Edynburga Donald Wilson.

Dodał również, że pomnik jest także nicią łączącą Szkotów z mieszkającymi w ich kraju Polakami.

Pomnik znajdujący się przy Princess Street przedstawia nie tylko samego Wojtka, ale także maszerującego obok niego polskiego żołnierza.
Obrazek
Polscy żołnierze poznali Wojtka - syryjskiego niedźwiedzia brunatnego na Bliskim Wschodzie w 1942 roku. Ponieważ okazał się dobrym kompanem, postanowili formalnie mianować go na żołnierza i ruszyli z nim w dalszą drogę. Niedźwiedź brał m.in. udział w bitwie pod Monte Cassino.

Po demobilizacji jednostki wojskowej Wojtek trafił do zoo w Edynburgu, gdzie żył do 1963 roku. Tam również znajduje się tablica upamiętniająca wyjątkowego niedźwiedzia.

źródło: http://wpolityce.pl/swiat/271058-niedzw ... ii-andersa
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Niektórych nauczycieli fantazja za bardzo ponosi...
===================

Topienie uchodźców na lekcji fizyki. Skandal w Białymstoku
Obrazek
Uchodźcy z Syrii płyną do Grecji na maleńkiej tratwie. Ilu trzeba zepchnąć, by dopłynąć do celu? Takie zadanie z fizyki podyktował uczniom nauczyciel w białostockim gimnazjum.

Na powtórce wiadomości z działu: "właściwości", drugoklasiści z gimnazjum notują: "4 uchodźców z Syrii próbuje dopłynąć do Grecji na tratwie o wymiarach 1m/2m/20cm i g 800 kg/m sześć. Oblicz ilu uchodźców trzeba zepchnąć z tratwy aby dopłynąć do celu jeśli każdy waży 60 kg?".

Trochę się pośmieli, znaczy cel spełniony: zadanie ich zainteresowało - nie bez satysfakcji odnotował nauczyciel fizyki Grzegorz Nowik.

Podłe, przerażające

Zespół Szkół Społecznych nr 3 Białostockiego Towarzystwa Oświatowego cieszy się w mieście dobrą opinią. Świetnie przygotowuje do egzaminów, chwali się, że wychowuje w duchu otwartości. Mama jednej z uczennic, 14-latki, nie mogła uwierzyć w to, co widzi, gdy w zeszycie córki przeczytała zadanie z fizyki. Zadzwoniła do wychowawczyni.

- Myślałam, że szkoła to miejsce, w której uczy się tolerancji i zrozumienia, i raczej gani za takie postawy. Okazuje się jednak, że sprawa ta była już znana dyrekcji szkoły, gdyż wcześniej poinformował o niej ojciec jednego uczniów z równoległej klasy. Nauczyciel poza rozmową z panią dyrektor nie poniósł żadnych konsekwencji. Przerażające! - denerwuje się matka.

Nagłośniła sprawę na facebooku. Białostoczanie komentują: - To już nawet nie chodzi o tragedię uchodźców. Choć to jest podłe, szczególnie, kiedy temat jest taki gorący. Sam fakt, że można z tratwy, tak po prostu, zepchnąć ludzi...

Matka uczennicy: - Myślę, że zadanie powinno mieć inną treść: jakie konsekwencje powinien ponieść jeden nauczyciel fizyki, by przywrócić dobre imię pozostałym nauczycielom.

Zamiatanie pod dywan

- Co się stało? - pytam.

Wicedyrektorka zespołu Elżbieta Stasiewicz bierze głęboki oddech: - Ta sytuacja miała miejsce pod koniec września. Rodzice zareagowali natychmiast, a pani dyrektor przeprowadziła rozmowę dyscyplinującą z nauczycielem. Powiedziała, że jeżeli powtórzy się podobna sytuacja, współpraca zostanie zerwana. Nauczyciel przyznał, że zadanie było nietrafione, przeprosił, wyraził skruchę. W naszej szkole nigdy nie było takich przypadków. Jest to pierwszy tego typu incydent, zareagowaliśmy natychmiast i będziemy tak reagować każdorazowo. Szkoła kładzie duży nacisk na wychowanie w duchu otwartości i tolerancji.

Rodzice załatwienie sprawy odebrali raczej jako wyciszenie jej.

- To żadne wytłumaczenie, ale zamiatanie problemu pod dywan - uważają. - Powinniśmy zostać o tym poinformowani, a szkoła sama powinna zorganizować pogadankę na temat sytuacji uchodźców, może zaprosić ich. Trzeba dzieciom wytłumaczyć, że takie zachowania wobec innych ludzi są niedopuszczalne. A szkoła, jeśli na nie reaguje, to znaczy, że się z nimi zgadza.

- My nie mieliśmy innych możliwości niż rozmowa dyscyplinująca, bo to nie jest nasz pracownik, pracuje u nas tylko na umowę zlecenie. Mogliśmy ją rozwiązać - przyznaje po chwili wicedyrektor Stasiewicz. - Ale nie zrobiliśmy tego, bo trudno by było znaleźć nauczyciela na zastępstwo w trakcie trwania roku szkolnego, wszyscy mają już swoje zobowiązania - tłumaczy. I dodaje w obronie fizyka: - Pracuje u nas trzeci rok, jest lubiany, nigdy nie było do niego żadnych zastrzeżeń. To nie jest ktoś z przypadku.

Czerwony Kapturek i inne żarty

Grzegorz Nowik jest absolwentem fizyki na Uniwersytecie w Białymstoku, ukończył też informatykę oraz Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego i Turystyki. W białostockich szkołach pracuje od ośmiu lat, robi z młodzieżą projekt unijny - buduje roboty oparte o mikroprocesory, mają sukcesy międzynarodowe. W okularach, z bródką, ma swobodny sposób bycia i zjednuje sympatię uczniów. Mówi, że praca jest jego pasją.

- Miałem na celu tylko zainteresowanie młodzieży, aby jak najwięcej uczniów chciało obliczyć siłę wyporną i nośną tratwy. Gdybym mówił o sile nośnej klocka zanurzonego w wodzie, to ile osób bym zainteresował? Może ze dwie - tłumaczy się. Opowiada, że fizyką trudno jest zainteresować młodzież, ucieka się więc do żartów. - Kiedyś robiliśmy zadanie o Czerwonym Kapturku, który strzelał do wilka. Ktoś w nim może się dopatrzyć znęcania nad zwierzętami, tylko po co?

Na moją uwagę, że to jednak nie ta skala, Nowik poważnieje: - No, padło to niefortunne sformułowanie. Zaraz po lekcji zdałem sobie sprawę, że to nie był najlepszy pomysł. Powiedziałem uczniom, że to tylko żart, że w żaden sposób nie obrazuje mojego stosunku do uchodźców. Ja nic przeciwko nim nie mam, dla mnie to i 5 milionów może tu przyjechać, jeśli tylko chcą.

Nie przystoi godności nauczyciela


O sprawie dopiero we wtorek dowiedziało się Kuratorium Oświaty w Białymstoku. Rodzice dzwonili, a zamierzają złożyć skargę także na piśmie.

- Skandal, to nie ulega kwestii. To w ogóle nie powinno się zdarzyć - komentuje Jerzy Kiszkiel, kurator oświaty. Dodaje tonem ostrzeżenia: - Uprzedzam jednak, żeby ten karygodny incydent nie posłużył do przyprawiania Podlasiu łatki regionu nietolerancyjnego.

W opinii kuratora, takie zachowanie, "nawet inspirowane głupotą, nie przystoi godności nauczyciela". Szkopuł w tym, że nie można wszcząć postępowania dyscyplinarnego, bowiem szkoła jest niepubliczna. Kuratorium ma jednak sprawdzić, jakie ma możliwości.

- Spodziewam się, że zostanę zwolniony ze szkoły. Szkoda by mi było bardzo, bo dobrze się dogaduję z uczniami, trzykrotnie wybrali mnie na Nauczyciela Roku. Ale rozumiem, że kara musi być. Jeszcze raz chciałabym przeprosić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym zadaniem - Grzegorz Nowik przeprosił także na Twitterze.

źródło: http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/ ... ku.html#MT
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Mainstreamowi publicyści nie mogą znieść patriotycznych wystąpień. Czuchnowski na posterunku: "Czuję się jak po dwudniowej wizycie w psychiatryku"
Obrazek
Tradycji stało się zadość. 11 listopada był pretekstem dla salonowych dziennikarzy, by wyrazić swoje niezadowolenie z budzących się demonów faszyzmu, ksenofobii i Bóg jeden raczy wiedzieć jakich straszydeł…

Tym razem publicyści skupili się nie tylko na Marszu Niepodległości, ale również na wystąpieniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Prym w tej dziedzinie wiedli, jak zwykle niezawodni Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski.

We wtorek byłem na miesięcznicy smoleńskiej, w środę na marszu narodowców. Czuję się jak po dwudniowej wizycie w psychiatryku

— napisał na Twitterze ten ostatni.

W nieco łagodniejszym tonie były utrzymane tweety Agnieszki Kublik.

Przemówienie Kaczyńskiego to czysty patriotyzm narcystyczny. V PR nadchodzi…

— grzmiała dziennikarka.

Tymczasem internauci nie byli bierni. Przygotowali nawet specjalnego mema dedykowanego Renacie Kim…
Obrazek
Co ciekawe, głosu nie zabrał jeszcze - do kompletu - Zbigniew Hołdys.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/271465-mai ... ychiatryku
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


NASZ WYWIAD. Marek Suski o wystąpieniu Ewy Kopacz: Szwajcaria zadrżała w posadach, a do Francji będziemy musieli wysłać paczki z żywnością. "Oni sami uwierzyli we własną propagandę"
Obrazek

wPolityce.pl: Premier Ewa Kopacz w pożegnalnym wystąpieniu jako szefowa rządu przestrzegała nową ekipę. Jak pan odebrał te słowa szefowej Platformy?


Marek Suski, poseł PiS
: Po wysłuchaniu słów Ewy Kopacz Szwajcaria zadrżała w posadach, bo dowiedziała się, że ma być gorsza od Polski. Do Francji zaś będziemy musieli chyba wysłać paczki żywnościowe, bo tam jest taka bieda, a u nas dzieci nakarmione… Oni sami uwierzyli we własną propagandę, uwierzyli, że są zieloną wyspą - nie dostrzegli, że jest w Polsce dużo biedy i nędzy. Rząd, który oślepł, nie mógł dalej rządzić - całe szczęście, że jest zmiana.

Ewa Kopacz zapowiedziała, że Platforma będzie mocną i twardą opozycją, ale i uczciwy recenzentem. Myśli pan, że tak się stanie?


Jak zejdą z obłoków na ziemię, to zobaczą, jakie są bolączki społeczeństwa i kto wie, może coś zrozumieją z tego, co dzieje się w Polsce. Z tego wystąpienia wynikało, że tylko PiS zaczął rządzić, to już jesteśmy gorsi od Szwajcarii. Jeśli pozostaną w tej retoryce, to będzie to opozycja absurdalna.

Skoro mowa o retoryce, to jeszcze słowo o wystąpieniu Kornela Morawieckiego.


Wszyscy Polacy byliby w stanie podpisać się pod tym, co mówił Kornel Morawiecki. Wystąpienia otwierające kolejne parlamenty są pięknymi deklaracjami, oby tym razem stały się również praktyką. Gdyby tak było, to stałoby się dobrze, ale wypowiedzi pani premier Kopacz zapowiadają, że nie wszystkim te zapowiedzi dotarły do serca.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/271539-nas ... propagande
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Akcje Grupy Azoty, które dwa lata temu Tusk nakazał wyprzedać za 630 mln zł, są dziś warte ponad 1,25 mld zł!
Obrazek
Warto przypomnieć o "złotej" transakcji resortu Skarbu Państwa, do jakiej doszło w 2013 roku. Ekipa Donalda Tuska zdecydowała wówczas wyprzedać pakiet 12,1 proc. akcji Azotów Tarnów, czego konsekwencją było obniżenie udziału Skarbu Państwa w tej spółce z 45 do 33 proc. Jakby tego było mało - rząd sprzedawał Azoty po 52 zł za akcję, mimo że na giełdzie w Warszawie ich cena stała wówczas po 65 zł. Dzisiaj jedna akcja Azotów wyceniana jest na 103,65 zł, a wartość sprzedanego przez Tuska pakietu urosła do 1,25 mld zł...

Kupujący w 2013 roku akcje Azotów od rządu za 52 zł zrobili złoty interes. Dzisiaj jedna akcja tej spółki wyceniana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie na 103,65 zł (kurs zamknięcia z wtorkowej sesji). Decydując się na sprzedaż walorów zakupionych po zaniżonej cenie od Tuska (przypomnijmy, że w dniu sprzedaży pakietu 12,1 proc. akcji Azotów, tj. 18.04.2013 r., ich kurs rynkowy na GPW wynosił ok. 65 zł) można obecnie pomnożyć swój stan posiadania o niemal 100 proc.

Kto był szczęśliwcem i w 2013 roku kupił akcje chemicznego championa od rządu? Zgodnie z oficjalnym komunikatem - aż 7,75 proc. sprzedanych wówczas akcji trafiło do Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Licząc po cenie 52 zł za akcję, wspomniany pakiet 7,75 proc. europejscy bankierzy z Londynu nabyli od rządu Tuska za ok. 400 mln zł. Dzisiaj EBOiR jest w posiadaniu 5,75 proc. akcji Azotów (po drodze musieli upłynnić z zyskiem 2 proc. akcji), które wg kursu rynkowego są warte niemal 600 mln zł (wartość całego pakietu akcji sprzedanego w kwietniu 2013 roku urosła z 630 mln zł do ponad 1,25 mld zł). Zatem - jakby nie spojrzeć - złoty interes.

Na marginesie warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną ciekawostkę - EBOiR stał się niedawno wierzycielem Azotów. W maju 2015 roku władze spółki poinformowały o zawarciu umowy kredytowej z EBOiR. Azoty pożyczyły od bankierów z Londynu kwotę o równowartości 150 mln zł. Zgodnie z oficjalnymi komunikatami, ma to być jedna z kilku pożyczek, które mają pomóc Azotom finansować inwestycje do 2020 roku.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0260 ... -Tuska.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Ekranowe marnotrawstwo, czyli jak bezpowrotnie utopiono miliard złotych zabranych nam w podatkach
Obrazek
W 2007 roku Ministerstwo Środowiska postanowiło wydać kontrowersyjne rozporządzenie zaostrzające dopuszczalne normy hałasu przy drogach. Efekt? - Budowa nowych tras w kolejnych latach kosztowała nas około miliard złotych więcej, bowiem setki kilometrów trzeba było dodatkowo obstawić ultradrogimi ekranami akustycznymi. Autorem rozporządzenia był prof. Jan Szyszko - obecnie kandydat na ministra środowiska w rządzie Beaty Szydło.

Przypomnijmy - w 14 czerwca 2007 roku z Ministerstwa Środowiska w rządzie PiS wyszło rozporządzenie obniżające dopuszczalne limity hałasu przy nowobudowanych drogach i liniach kolejowych. Zgodnie z jego treścią hałas towarzyszący jeżdżącym samochodom i pociągom nie powinien być większy niż 61-68dB w dzień i 56-60dB w nocy (wcześniej obowiązywały mniej restrykcyjne normy dopuszczające wyższe natężenie hałasu zarówno w dzień jak i w nocy). W przypadku, gdyby natężenie hałasu było wyższe niż przewidziane rozporządzeniem, możliwości były dwie: albo wprowadzenie ograniczenia prędkości na danym odcinku, albo budowa ekranu akustycznego. Najczęściej decydowano się na to drugie rozwiązanie.

Problem pewnie by nie istniał, gdyby nie kuriozalnie wysokie koszty budowy wspomnianych ekranów. Szacuje się, że montaż tylko jednego metra takiej konstrukcji to koszt 2,0 - 2,5 tys. zł (1 km ekranów to koszt 2 - 2,5 mln zł). Rozporządzenie ministra Szyszki spowodowało, że otoczyć ekranami akustycznymi trzeba było dodatkowo kilkaset (!) kilometrów nowowybudowanych dróg, co znacznie podniosło ich całkowity koszt. Między innymi dlatego polskie autostrady i trasy ekspresowe wybudowane w latach 2009 - 2012 okazały się droższe w budowie niż greckie, a nawet niemieckie – co skrzętnie odnotował Europejski Trybunał Obrachunkowy w raporcie na temat wykorzystania unijnych funduszy na drogi.

Co ciekawe - rząd Donalda Tuska nie kwapił się do zmiany przepisów, mimo że GDDKiA wielokrotnie informowała platformianą ekipę o konieczności modyfikacji rozporządzenia wydanego przez ministra Szyszkę. Zmiana przepisów nastąpiła dopiero w 2012 roku, kiedy największy boom na budowę nowych dróg i autostrad minął. Przez 5 lat firmy tworzące i montujące ekrany akustyczne mogły się zatem nieźle obłowić. Szacuje się, że około 1 miliard złotych utopiony został w ekrany, które zdaniem ekspertów oraz GDDKiA wcale nie musiały powstać.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0261 ... awstwo.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

'Narodowy Program Antyterrorystyczny' Polski ma bardzo skromny budżet
Obrazek
13 milionów złotych wynosi czteroletni budżet Narodowego Programu Antyterrorystycznego. Czyli dokładnie tyle samo, ile w ciągu miesiąca wydajemy na uposażenia, diety i biura poselskie wszystkich polskich parlamentarzystów.

O polskich planach i przygotowaniach na wypadek ataku terrorystycznego możemy przeczytać w Narodowym Programie Antyterrorystycznym. Dokument został przygotowany w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, we współpracy z innymi służbami, organami i instytucjami wchodzących w skład międzyresortowego zespołu ds. zagrożeń terrorystycznych. Realizacja programu w latach 2015-2019 będzie kosztować nie więcej niż 12 milionów 900 tysięcy złotych. W tym roku ministerstwo na wdrożenie programu przeznaczyło 900 tysięcy złotych. W kolejnych czterech latach budżet wyniesie po 3 miliony złotych.

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 54221.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Karty płatnicze w polskich instytucjach są nadużywane. Na co wydawali pieniądze urzędnicy?
Obrazek
2,5 miliona złotych wydali służbowymi kartami płatniczymi pracownicy najważniejszych instytucji w ubiegłym roku. Większość pieniędzy pochłonęły opłaty za hotele - kosztowały podatników 833 tysiące złotych. Im głębiej spojrzymy w zakres urzędniczych wydatków tym robi się ciekawiej. 277 tysięcy złotych wypłacili z bankomatów pracownicy Agencji Rozwoju Regionalnego. Nie przeszkodziły im w tym wysokie opłaty za takie transakcje.

Warsaw Enterprise Institute, fundacja Związku Pracodawców i Przedsiębiorców postanowiła sprawdzić, jak urzędnicy korzystają ze służbowych kart płatniczych. W tym celu WEI wysłała do 88 instytucji i urzędów pytania, czy ich pracownicy mają dostęp do służbowych kart płatniczych i za co płacili nimi w ostatnim roku. Wnioski z analizy nie są najlepsze. "Państwowa karta płatnicza - pieniądze niczyje" - czytamy na wstępie raportu.

Połowa - 45 instytucji - otwarcie przyznała, że korzysta z kart płatniczych. Rekordzistą pod tym względem jest Narodowy Bank Polski, który swoim pracownikom dał aż 250 kart płatniczych. Łączne wydatki w ubiegłym roku wyniosły 2 miliony złotych. Marek Belka, prezes NBP ma do dyspozycji kartę z limitem 150 tysięcy złotych, wiceprezesi z kolei mogą wydać do 100 tysięcy złotych. Bank nie chciał udostępnić dokładnych wyciągów z karty, ponieważ uznał, że kontrola wydatków "nie jest istotnym interesem publicznym". Co ciekawe to właśnie wydatki NBP zachęciły WEI do analizy. To właśnie służbową kartą zapłacił Marek Belka za kolację z Bartłomiejem Sienkiewiczem, ówczesnym ministrem, w restauracji Sowa & Przyjaciele.

1000 złotych każdego dnia

Pod względem liczby kart niewiele gorzej jest w Agencji Rynku Rolnego, która ma aż 46 kart debetowych z dziennymi limitami od 500 do 3 tysięcy złotych oraz kilka z ograniczeniem dopiero powyżej 10 i 15 tysięcy. ARR w ubiegłym roku za pomocą "plastiku" wydała ponad pół miliona złotych. Twórcy raportu zwracają uwagę, że pracownicy Agencji wypłacili z bankomatów 277 tysięcy złotych, co stanowi w sumie połowę transakcji. Łatwo policzyć, że każdego dnia roboczego wypłacają ponad tysiąc złotych. Warto przypomnieć, że w większości banków takie transakcje są powiązane z dodatkową prowizją. Tak też było w przypadku ARR. W ciągu roku z tytułu właśnie prowizji agencja musiała zapłacić prawie 6 tysięcy złotych. Bez dostępu do faktur nie można jednak do końca stwierdzić, czy transakcje były nieuzasadnione.
Z kart płatniczych często korzystają również pracownicy Najwyższej Izby Kontroli. Mając do dyspozycji 19 kart, wydali w ubiegłym roku 288 tysięcy złotych. Noclegi pracowników kosztowały 130 tysięcy złotych, a obsługa delegacji zagranicznych 44 tysiące złotych. Trzeba przyznać, że Najwyższa Izba Kontroli bardzo dokładnie przedstawiła rachunki z kart płatniczych. Dzięki temu wiemy, że w ciągu roku na kwiaty Izba przeznaczyła 550 złotych, a na bilety lotnicze 612 złotych. Bankowa obsługa kart i prowizje kosztowały ponad 7 tysięcy złotych.

Warto zwrócić również uwagę na niektóre wydatki pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W ubiegłym roku Zakład udostępniał swoim pracownikom - głównie członkom zarządu - kilka kart z limitem do 20 tysięcy złotych. Jak wynika z faktur - służyły głównie do płacenia za hotele. W ten sposób wiemy, że niektóre osoby z zarządu ZUS nocowały w pięciogwiazdkowym hotelu Hilton w Baku za 5 tysięcy złotych, czterogwiazdkowym hotelu w australijskim Melbourne za 6 tysięcy złotych i Iridium Hotel za 8,5 tysiąca złotych. ZUS kartami wydał ponad 90 tysięcy złotych, w tym 81 właśnie na usługi hotelowe.

Nie wszyscy szastają pieniędzmi


Nie wszystkie instytucje korzystają tak często z kart jak NIK, ZUS, czy ARR. Większość ministerstw może pochwalić się bardzo małymi wydatkami pracowników. Ministerstwo pracy w ten sposób wydało 58 tys. zł, Ministerstwo Skarbu Państwa - 27 tys. zł, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaledwie 8,5 tys. zł. Niewiele w ten sposób wydała również Kancelaria Prezydenta (30 tys. zł) i Kancelaria Sejmu (56 tys. zł). Z kolei Kancelaria Premiera nie wydała służbowymi kartami ani złotówki w ciągu roku.

Jak wynika z raportu 20 urzędów i instytucji nie korzysta w ogóle ze służbowych kart płatniczych. W portfelach nie mają ich pracownicy między innymi Ministerstwa Obrony Narodowej, NFZ, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Sportu i Rekreacji, czy np. Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Nie wszyscy urzędnicy uznali, że informacje o wydatkach ze służbowych kart powinny dostać się do publicznego obiegu. Analitycy WEI otrzymali 16 odpowiedzi odmownych i 6 częściowo odmownych. Dlaczego niektóre instytucje nie chciały udzielić informacji na temat wydawania publicznych pieniędzy? Argumentacja - o ile w ogóle była - przybierała różne wersje: od powoływania się na ochronę danych osobowych pracowników po stwierdzenia, że informacja o wydawanych w ten sposób pieniądzach jest... nieistotna. Część przepytywanych instytucji w ogóle nie odpowiedziała na prośbę. Unikaniem pytań posłużył się między innymi Rzecznik Praw Obywatelskich, Trybunał Konstytucyjny, Agencja Nieruchomości Rolnych, czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

źródło: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 49925.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

obserwatorka @obserwatorka

koniec grubej kreski! Zemsta - NIE. Tu wystarczy tylko SPRAWIEDLIWOŚC!!!!


----------------------------

jk

I to był prezydent Polski. Boże strzeż nas przed takimi typami. Niestety tak wygląda niemal wszystko w Polsce po 8 latach rządów partii miłości i uczciwości.

------------------------------

Marek

Na pewno są fotografie, świadkowie jak wyglądało to wyposażenie przed "utylizacją" I nie wierzę, że stały tam zgniłe, zawszone, zapchlone graty. To po prostu niemożliwe.

------------------------------

"Zastanawiamy się"???

Natychmiast zgłosić kradzież do prokuratury! I nagłaśniać te i inne złodziejstwa poprzedników gdzie tylko się da!

=========================
Pałac Prezydencki reaguje na ustalenia "wSieci". Sadurska: Willa w Klarysewie została ogołocona! "Zastanawiamy się, czy złożymy zawiadomienie do prokuratury"
Obrazek
Obejrzeliśmy prezydencką willę w Klarysewie i zdumiało mnie to, co zobaczyłam. Tam był pustostan, bez mebli. Wiemy tylko jedno, że zgodnie z dokumentami Kancelarii Prezydenta wyposażenie willi zostało zlikwidowane, zutylizowane. Po prostu go nie ma

— powiedziała Małgorzata Sadurska na antenie radia rmf fm.

Szefowa kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy zareagowała w ten sposób na ustalenia tygodnika „wSieci”, który opisał szokujące kulisy ostatnich decyzji Bronisława Komorowskiego i jego adminsitracji.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szokujące okoliczności odejścia Komorowskiego! „Splądrowana willa w Klarysewie, opróżniona kasa, kadrowe machlojki”

Co stało się z willą w Klarysewie?

Dziwne było dla nas to, że część z tych sprzętów została zlikwidowana od czerwca do sierpnia 2015 roku

— dodała Sadurska.

Jak mówiła szefowa KPRP, w otoczeniu prezydenta rozważa się zgłoszenie całej sprawy do prokuratury.

Zastanawiamy się, czy złożymy zawiadomienie do prokuratury. Przesłanki są, ale decyzja zapadnie

— zapowiada Sadurska.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/271963-pal ... rokuratury
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Polska bez systemu łączności. W razie ataku wojsko, policja i służby mogą być bezradne
Obrazek
- Polska jest jedynym państwem w Europie, który nie ma jednolitego systemu łączności dla służb ratowniczych i porządku publicznego - mówi money.pl Piotr Rutkowski, ekspert strategii rynku telekomunikacyjnego. - Ten system pierwszy raz był tworzony w 1995 r. Koncepcji mamy mnóstwo, napisanych przez światłe gremia. Ale nie było nigdy pieniędzy i woli politycznej - dodaje Anna Streżyńska, była prezes UKE, obecnie minister cyfryzacji w rządzie PiS.

Faktycznie, od czasu powodzi stulecia w 1997 r., gdy służby zostały sparaliżowane przez niedowład systemów łączności, powstało kilkanaście koncepcji całkiem nowego systemu. Do dziś żaden nie został wprowadzony w życie. - Poszczególne rządy działały w kwestii budowy systemu łączności na zasadzie "a nuż się uda przetrwać kolejny dzień bez problemów" - kwituje Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

W efekcie zamiast ogólnokrajowego systemu łączności wciąż działamy w Polsce strategią wysp - tak było choćby przed Euro 2012, kiedy w niektórych dużych miastach kupowano sprzęt i tworzono systemy łączności. Każdy na własną rękę.

- Skrócenie czasu działania dzięki dobrej łączności jest kluczowe w ratownictwie. Rzadko bierze się to pod uwagę, a przecież ludzie umierają, gdy pomoc przychodzi za późno - mówi nam Piotr Rutkowski, ekspert telekomunikacyjny i wiceprezes funduszu mikroMakro. Zaznaczając tym samym, że system łączności to nie tylko kwestia czasu reakcji podczas kryzysu czy takich ataków jakie miały miejsce w Paryżu.
I dodaje, że system nie polega wyłącznie na radiowej wymianie informacji. - To dotyczy danych o zasobach technicznych - o dźwigach, ciężarówkach, które mogą coś ciężkiego przewieźć. Chodzi też o lokalne zabezpieczenia instalacji elektrycznych itp. Takie informacje są obecnie zbierane w sposób analogowy, a to wszystko powinno być scyfryzowane i wręcz zautomatyzowane na każdy rodzaj kryzysu - tłumaczy Rutkowski.

Czy brak jednolitego systemu łączności oznacza chaos w komunikacji służb? Aż tak źle nie jest, bo - jak zaznacza ekspert - wszyscy zdają sobie sprawę z "dziur komunikacyjnych". I radzą sobie z nimi na swój sposób. - Gdy organizowaliśmy konferencję przed jedną z imprez sportowych w Sopocie, zostały przeprowadzone ćwiczenia. Niektórzy policjanci i strażacy mieli po 3 radiotelefony, każdy w innym systemie! - mówi Piotr Rutkowski.

Przy offsecie za F-16 nie wyszło

Więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomos ... 55991.html
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Google [Bot]  »  3 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM