Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Jak Kiszczak szukał skarbu nazistów
Obrazek
Celem działania grupy „Karkonosze” było odnalezienie niemieckiego złota. Władze PRL potrzebowały sukcesu.

Gdy dzisiaj wyobraźnię o niebotycznych skarbach rozpala wiadomość o zakopanym w Wałbrzychu tzw. złotym pociągu, historyk IPN dr Sebastian Ligarski przypomina okoliczności poszukiwania niemieckiego złota przez ekipę Kiszczaka i Jaruzelskiego.

„Jeszcze w 1981 roku kontrwywiady wojskowy i cywilny PRL wyruszyły na poszukiwania mitycznych skarbów III Rzeszy. Władze PRL, znajdujące się w apogeum starcia z opozycja, potrzebowały spektakularnego sukcesu" – pisze w październikowym wydaniu miesięcznik IPN pamięć.pl dr Sebastian Ligarski, historyk Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Szczecinie.

11 czerwca 1981 roku gen. Wojciech Barański, szef Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego Wojska Polskiego, oraz gen. Czesław Kiszczak, szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, powołali grupę operacyjną „Karkonosze", której celem było odnalezienie tzw. złota Wrocławia, ukrytego przez Niemców w ostatnich tygodniach II wojny światowej. Miał to być skarbiec Banku III Rzeszy, wywieziony z miasta w ogromnym transporcie i ukryty w jednej ze sztolni na terenie Karkonoszy.

Na Dolny Śląsk wysłano grupę specjalistów. Na czele grupy „Karkonosze" stanął mjr Jerzy Liwski z Oddziału III Zarządu IV WSW. Mieli mu pomagać oficerowie z innych jednostek WSW i dziesięciu żołnierzy służby zasadniczej.

Jak przypomina autor publikacji w miesięczniku wydawanym przez IPN poszukiwaniem skarbów od lat zajmował się Stanisław Siorek, major kontrwywiadu wrocławskiej Służby Bezpieczeństwa. To on zdołał zainteresować sprawą wojsko. Informacje przekazywane przez Siorka, wsparte relacjami rzekomych naocznych świadków m.in. o szpiegach z RFN, którzy wracali na te ziemie jako strażnicy skarbu, zrobiły wrażenie na wojskowych. Dr Ligarski przypomina, że major Siorek czerpał wiadomości od Herberta Klosego, weterynarza, który miał widzieć spakowane i gotowe do wysyłki złoto, miał też wiedzieć, gdzie zostało następnie ukryte.

„Teren Wałbrzycha i Gór Sowich jest pod ciągłą obserwacją i systematyczną penetracją ze strony wywiadu radzieckiego, nawet przy użyciu jednostek komandosów. Udokumentowane są próby zawerbowania przez wywiad radziecki informatorów SB" – pisał w notatce służbowej szef grupy operacyjnej mjr Liwski.

Na początku 1982 roku czyli już po wprowadzeniu stanu wojennego wytypowano jedenaście miejsc do sprawdzenia: Zamek Grodno, góry Chojnik, Państwowy Dom Pomocy Społecznej w Miłkowie, tzw. domek myśliwski koło schroniska „Samotnia" w masywie Śnieżnika, hutę „Julia" koło Szklarskiej Poręby, góry Ślęży, Wielisławki, Lubiąż, tunel w rejonie Staniszowa, Miedziankę oraz zamek w Karpnikach.

Chociaż grupa poszukiwawcza korzystała m.in. z pomocy radiestety nie odnaleziono nic aż do momentu rozpoczęcia prac w klasztorze w Lubiążu. 26 listopada 1982 r. przez przypadek operator koparki wyciągnął z ziemi w ogrodzie walcowaty pojemnik. Wewnątrz znajdowały 1354 monety, w tym 1290 monet srebrnych o masie 5,82 kg oraz 64 złote o masie 0,227 kg. Resortowa komisja orzekła, że skarb składa głównie z monet państw środkowoeuropejskich z lat 1590–1740.

Historyk IPN przypomina, że tylko 89 srebrnych monet trafiło do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, pozostałe zostały sprzedane w kraju i za granicą (przez wywiad wojskowy w Wiedniu). Część z zebranych w ten sposób środków przeznaczono na cele operacyjne WSW.

Więcej można przeczytać w październikowym numerze miesięcznika pamięć.pl w artykule „Jaruzelski i Kiszczak szukają niemieckiego złota" autorstwa dr Sebastiana Ligarskiego.

źródło: http://www4.rp.pl/Historia/310249983-Ja ... istow.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Inga

Podoba mi się ten pomysł. Przypomina mi czasy LO, co roku przed studniówką parter szkoły był zdobiony na bal. Każdy rocznik starał się wymyślić coś nowego, co przebije instalacje z lat poprzednich. Ech, a teraz bale w lokalach, nie w szkołach. Szkoda, to była taka piękna tradycja.
=======================
Głosowanie w warsztacie samochodowym
Obrazek
Przy właśnie naprawianym małym fiacie i wśród części samochodowych odbywa się w niedzielę głosowanie w lokalu wyborczym w Gminnym Ośrodku Kultury "Sokół" w Czerwonaku (Wielkopolskie). Warsztat samochodowy to kolejna ze scenerii, które są przygotowywane w tym miejscu na wybory.

Ośrodek od lat przygotowuje nietypowe scenerie, podnosząc w ten sposób wyborczą frekwencję. Za każdym też razem twórcy wystroju przekonują, że ich pomysł nie wiąże się z żadną aluzją polityczną.

W tym roku w lokalu przy urnie stoi zepsuty mały fiat, spod którego wystają nogi mechanika. Jest też wyglądający na wymagający naprawy motorower, a także wiele części samochodowych.

"Gdy rozmawialiśmy o wystroju na te wybory, jedna z koleżanek powiedziała, że ma do wykorzystania mały fiat. Kolega zapewnił, że wprowadzi go do środka - tak to się zaczęło. Oczywiście komisja wyborcza nie musi u nas siedzieć w kombinezonach dla mechaników" - powiedziała PAP dyrektor ośrodka kultury Joanna Szalbierz-Kędzierska.

W "Sokole" nietypowe aranżacje lokalu wyborczego przygotowuje się od wielu lat. W 2001 r. stworzono wnętrze przypominające plac budowy: stół prezydialny podpierały cegły, a drabiny służyły za kabiny do głosowania. W kolejnych latach wyborcy mieli okazję głosować m.in. w akwarium, na boisku piłkarskim oraz w lesie. Głosowanie odbywało się też w indiańskiej wiosce oraz w bajkowym lesie.

"Co wybory powtarzam, że wystrój lokalu to są instalacje artystyczne, a nie aluzja polityczna, czy nawiązanie do czegokolwiek. Ale wiem, że czego byśmy nie stworzyli - zawsze można się doszukiwać jakiejś interpretacji. My od tego jesteśmy dalecy" - dodała dyrektor.

Frekwencja wyborcza w lokalu w Czerwonaku zazwyczaj przekracza średnią dla całej gminy. Jest też wiele osób, które przychodzą do ośrodka wyłącznie po to, by obejrzeć wystrój lokalu.

Joanna Szalbierz-Kędzierska przyznała, że jej ośrodkiem media interesują się wyłącznie przy okazji wyborów, za to mieszkańcy przez cały rok bardzo chętnie biorą udział w organizowanych w "Sokole" przedsięwzięciach.

Gminny Ośrodek Kultury "Sokół" w Czerwonaku świętuje właśnie 25-lecie istnienia.

źródło: http://www4.rp.pl/Wybory-parlamentarne- ... dowym.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Wybory parlamentarne 2015. PiS zwycięża według sondażowych wyników
Poznaliśmy pierwsze sondażowe wyniki wyborów parlamentarnych. PiS zdobywa 39 proc. poparcia, PO 23 proc. Na trzecim miejscu plasuje się Kukiz'15 zdobywając 9 proc. głosów. Do Sejmu wejdą też .Nowoczesna, która zdobyła 7 proc. głosów, a także PSL z 5,2 proc. poparciem. Frekwencja wyniosła 51,6 proc. PiS odniósł przytłaczające zwycięstwo na wsi, uzyskując 46,8 proc. głosów, ale przewagę nad PO uzyskał także w miastach, zarówno tych mniejszych, jak i największych - wynika z sondażu Ipsos.
Obrazek
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-oneci ... pkw/k7dxmq
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


Szef sztabu kampanii PiS potwierdza, kto będzie premierem rządu
Stanisław Karczewski potwierdza, że premierem rządu będzie Beata Szydło. Szef sztabu kampanii Prawa i Sprawiedliwości zastrzega jednak, że zanim zostaną podane nazwiska członków rządu, trzeba poczekać na oficjalne wyniki wyborów.
Obrazek
Senator Karczewski mówił w radiowej Trójce, że skład rządu będzie zależeć między innymi od tego, czy PiS będzie miał samodzielną większość parlamentarną. Podkreślił, że na czele rządu stanie Beata Szydło i to ona będzie go tworzyć - choć na pewno o swoich decyzjach będzie rozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i z innymi współpracownikami.

Według zapewnień Stanisława Karczewskiego, PiS wkrótce przedstawi projekty ustaw zapowiadanych podczas kampanii wyborczej. Priorytetem są dwie ustawy: w sprawie wieku emerytalnego oraz "Rodzina 500+".

Wstępne wyniki, czyli informacja które komitety przekroczyły 5% próg wyborczy, a koalicyjny komitet 8% - zostaną ogłoszone przez PKW około 18.00. Jutro Państwowa Komisja Wyborcza poda ostateczne wyniki wyborów i nazwiska nowych posłów i senatorów. Wyniki sondażowe na razie dają PiS-owi samodzielną większość.

Według wyników sondażowych late poll przeprowadzonych przez Ipsos, wybory parlamentarne wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 37,7 procent poparcia. Platforma Obywatelska otrzymała 23,6%, Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz'15 - 8,7%, Nowoczesna Ryszarda Petru - 7,7%, Zjednoczona Lewica - 7,5%, KORWIN - 4,9 %, Polskie Stronnictwo Ludowe - 5,2%, Partia Razem - 3,9%.

Jeśli sondaże się potwierdzą, to do Sejmu wejdzie pięć partii: PiS uzyska 232 mandaty, PO - 137, Kukiz'15 - 42, .Nowoczesna - 30, PSL - 18. Zjednoczona Lewica nie wejdzie do Sejmu, bo dla niej - jako koalicji - prób wyborczy wynosił 8%.

Late poll to pierwsze, przybliżone wyniki z 900 losowo wybranych lokali wyborczych. Ankieterzy spisują wyniki głosowania już z protokołów wywieszanych przez komisje wyborcze.

źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... aid=115d45
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Zlew umarł, komuna żyje
Obrazek
Nie do końca pojmuję radości wielu komentatorów z symbolicznego wszak zejścia ugrupowań takich jak ZLew czy Razem, mających być jakimiś złogami postkomuny. Przecież postkomuna żyje, ma się dobrze i weszła do Sejmu.

Weszła - pod szyldem PO.

Trzeba tutaj rozróżnić jedną sprawę, podzielić ją na trzy kwestie. Kwestia pierwsza - skończmy z identyfikacją komuny/postkomuny li tylko jako krwi dawnej SLD (obecnie ZLewu). Wszak to PO już w roku 2007 przejęła ludzi, interesy i ogólnie - pochodnię, sztandar obrony interesów dawnego "elektoratu partyjno-mundurowego", rozmaitych "działaczy" PZPRu i innych narośli. Zresztą - to właśnie ów zwrot z partii IV RP do partii obrony dawnych układów i ogólnego, wyrosłego z PRL neofeudalizmu zagwarantował wtedy Platformie sukces.

Kwestia druga - przyczyną klęski tak ZLewu jak i Razem nie jest podział tych ugrupowań, ale sam fakt tego o czym piszę powyżej - te ugrupowania już dawno utraciły zdolność (w porządku - Razem nawet nie zdołała jej uzyskać) do obrony interesów PeeReLczyków. Znów - PO okazało się być tym koniem, na którego stawiali i wciąż stawiają. Żadne nowe twarze po lewej stronie tego nie zmienią.

Kwestia trzecia - rozróżnijmy postkomunę, lewactwo i lewicą. Postkomuna z XIX-wiecznymi ideami lewicowymi nie ma i nigdy nie miała nic wspólnego. To gang. Mafia, która przez 50 lat miała do dyspozycji aparat sporego kraju w Europie (naszego kraju) do realizacji swoich interesów i pomnażania bogactwa. Sytuacja o której Al Capone mógł pomarzyć, i aż dziwne, że Gomułka czy Jaruzelski nie przeszli do historii jako zmyślni gangsterzy zamiast śmiesznego grubaska z Chicago. Lewactwo to pewna emanacja postkomuny, często powiązana z nią (w naszym kraju) biologicznie, będąca tatusiowymi synalkami i córeczkami dawnych PZPRowskich bonzów, korzystającą z obudowanego dla siebie systemu i walczących już nie o prawa robotników (umówmy się - tych z fałszywą, para-arystokratyczną wyższością ta "nowa klasa" ma gdzieś) tylko o prawa sami Państwo wiedzą kogo. Nie będę już tych tęczowych wybrańców wymieniał.

Prawdziwa lewica, taka ideowa, uczciwa, godna rozmowy, dyskusji, podawania ręki, często w tej chwili znajduje się albo w niszowych klubikach, niedużych forach internetowych, prowadzi biedujące czasopisma, mało tego - niejednokrotnie odkopuje PPSowskie korzenie i uznając je staje się światopoglądowymi prawicowcami, lewicowość rezerwując dla sfer ekonomicznych. Ta lewica, taka prawdziwa, godna szacunku, jestem gotów się zakładać - głosowała na PiS, bo to w partii Beaty Szydło i Jarosława Kaczyńskiego widzi ludzi na tyle ideowych i uczciwych, iż gotowa jest im zaufać.

Tak więc w sytuacji gdy ZLew czy Razem nie weszły do Sejmu, nie otwierałbym szampana ani nie ogłaszał jakiegoś ideowego przełomu. Postkomuna i jej neofeudalne wypustki do Sejmu weszły, weszły ich interesy, układy i desperacka obrona chorego systemu. Weszły pod szyldem PO. Oto prawdziwa postkomuna, oto prawdziwi spadkobiercy PZPRu. Przepływ ich sympatii miał miejsce dawno - w 2007 roku. Wtedy też miał miejsce koniec jawnie postkomunistycznych formacji pokroju SLD - to co mamy teraz to tylko ostatni akt długiej agonii.

Dlatego przed PiS trudne zadanie, ale - z taką większością - jednak z czasem i sukces. Tymczasem komuna wciąż żyje. Bo komuna to nie szyld. To, niestety, ludzie.

źródło: http://wgospodarce.pl/opinie/21540-zlew ... omuna-zyje
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Oficjalne wyniki wyborów powszechnych we Francji były znane po 2 godz. i 37 minutach. W III RP głosy potrafią być "liczone" przez tydzień...
Obrazek
Jesienią ubiegłego roku we Francji odbyły się wybory samorządowe do lokalnych departamentów. Wygrało je ugrupowanie byłego francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Dla nas najważniejsza powinna być jednak informacja, że pełne wyniki wyborów były znane po upływie niespełna trzech godzin od momentu zamknięcia lokali wyborczych. Przypomnijmy, że w "Polsce racjonalnej" rok temu głosy "liczono" przez tydzień i na ponad 5 milionach kart do głosowania doszukano się głosów nieważnych...

Szkolenia w Moskwie, awarie systemów wyborczych, a wreszcie totalna kompromitacja z liczeniem głosów. To wszystko poskutkowało jesienią 2014 roku całkowitym brakiem zaufania Polaków do Państwowej Komisji Wyborczej - instytucji, której głównym zadaniem powinno być przeprowadzenie w Polsce sprawnych i uczciwych wyborów. Wierny jej do końca pozostał jedynie ówczesny prezydent Bronisław Komorowski oraz jego polityczne zaplecze. Najwyraźniej musieli mieć jakieś poważne powody, dla których tak bardzo bronili sposobu przeprowadzenia i końcowego efektu wyborów samorządowych sprzed roku...

Francuzi nie muszą się martwić takimi sprawami. Tam nie ma PKW, ani jakiegokolwiek specjalnego gremium do organizowania wyborów, w którym zasiadaliby odpowiednicy naszej sędziowskiej "elyty" III RP. Tam wybory organizuje od początku do końca (i bierze za nie odpowiedzialność!) państwo, w postaci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Efekt tego jest taki, że oficjalne wyniki wyborów samorządowych, które - z uwagi na liczbę kandydatów i okręgów - uchodzą za najbardziej skomplikowane, są znane po upływie 2 godzin i 37 minut od chwili zamknięcia lokali wyborczych!

W kontekście powyższego gorąco polecam tekst Eryka Mistewicza pt.: "Jak to robią najlepsi? Przenieśmy sposób prowadzenia wyborów z Francji" https://wszystkoconajwazniejsze.pl/eryk ... z-francji/

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0257 ... 3-godz.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dług znowu rośnie w zastraszającym tempie! W ciągu miesiąca przybyło kolejne 7,723 mld zł (249,1 mln zł dziennie)
Obrazek
Ministerstwo Finansów podało w ubiegłym tygodniu kolejną negatywną informację na temat długu naszego kraju. Okazało się, że w ciągu sierpnia b.r. rząd Ewy Kopacz powiększył zadłużenie Polski o kolejne 7 mld 723 mln zł (dzienny przyrost wyniósł 249,1 mln zł). Co więcej - z uwagi na rychłe przekroczenie limitów zadłużenia na rok 2015, przedstawiciele resortu finansów obwieścili również, że już teraz zamierzają rozpocząć zaciąganie nowych długów na poczet roku przyszłego.

Aby lepiej zobrazować skalę wzrostu zadłużenia w samym tylko sierpniu b.r. poniżej prezentuje tradycyjne już porównanie do osiągnięć Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Warto zauważyć, że WOŚP - z tysiącami wolontariuszy na ulicach i wielką machiną promocyjną - podczas tegorocznego finału zebrała łącznie 53,1 mln zł. Aby uzbierać pieniądze, które pokryłyby kwotę o jaką zwiększył się dług naszego kraju w sierpniu (7,723 mld zł), ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować... 145 takich finałów!

Ale to nie koniec złych wiadomości. Z uwagi na rychłe przekroczenie limitów zadłużenia na rok 2015, przedstawiciele resortu finansów obwieścili dwa tygodnie temu, że już teraz zamierzają rozpocząć zaciąganie nowych długów na poczet roku przyszłego. Zgodnie z komunikatem Ministerstwa - rząd planuje emisję 6-letnich obligacji denominowanych w euro, a to oznacza, że przy nagłej zmianie kursów PLN/EUR nastąpić może ostry wzrost wartości należności do zwrotu.

Eksperci nie mają wątpliwości: szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze - a zgodnie z cyklem przyjdzie na pewno już za rok, najdalej za dwa - rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki, by znaleźć pieniądze na spłatę długów zaciągniętych w czasie prosperity. Nie będzie to już jednak rząd Platformy i stąd - jak zakładam - dodatkowy bodziec u jeszcze aktualnej ekipy rządowej, aby zwiększać zadłużenie szybciej.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0257 ... tempie.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

~szkoda_gadać

Pani Ewo czy Pani naprawdę NIE ROZUMIE - że POLSKA powiedziała Pani już : DZIĘKUJE ? Pora zając się czymś innym niż POLITYKĄ ! Pa Pa !

---------------------------------------------

~Vangelia -

Pani Ewo, a nie pora odpocząć, podreperować nerwy, wyciszyć stres? Pani już jest na skraju wyczerpania! Albo Pani zwariuje do reszty! Polecam robótki na drutach,wypiekanie zwierzątek z ciasta, może jakieś rękodzielnictwo (cepelia czy coś w tym rodzaju). Pani potrzebuje spokoju i ciszy, a nie takiego stresu. Powinna Pani skorzystać z życzliwej rady Przewodniczącego Solidarności i podjąć jakąś psychoterapię. Z psychiką nie ma żartów, człowiek może się wykończyć. Pozdrawiam

==============================
Ewa ?Kopacz: Niedługo kalendarz wyborów w PO, będę kandydować na szefa partii
W dniu pierwszego posiedzenia Sejmu Rada Krajowa ustali kalendarz wyborów wewnętrznych w PO: w kołach, powiatach, regionach i szefa partii - poinformowała we wtorek premier Ewa Kopacz. Zapowiedziała, że będzie ubiegać się o funkcję przewodniczącego PO .
Obrazek
"Ponieważ PO zadeklarowała, że wyciągnęła wnioski z tej kampanii, z ostatnich lat swoich rządów, to chcemy zaproponować wyborcom, Polakom, nową Platformę. Będziemy się weryfikować od podstaw" - powiedziała Kopacz po wtorkowym posiedzeniu zarządu PO.

Zapowiedziała, że w dniu pierwszego posiedzenie Sejmu nowej kadencji, zbierze się Rada Krajowa PO, która ustali kalendarz wyborów wewnętrznych w partii, od kół aż do szefa partii. "Do tych wyborów będą stawać wszyscy ci, którzy dzisiaj mają pomysł na Platformę Obywatelską" - powiedziała Kopacz.

Zapowiedziała, że "podda się weryfikacji" członków partii i "będzie kandydować na szefa Platformy". "Uważam, że (...) dość pokory trzeba mieć w sobie i poddać się weryfikacji, i każdy wyrok wyborców, czyli członków Platformy Obywatelskiej będzie tym wiarygodnym wyborem" - dodała Kopacz.

Powiedziała też, że we wtorek "szefowie regionów odpowiedzialni za kampanię w swoich okręgach wyborczych bardzo merytorycznie podsumowali kampanię". "Wyciągnęliśmy z tego wnioski. Chcemy być i na pewno będziemy jako największy klub opozycyjny, liderem opozycji. Będziemy bardzo patrzeć rządzącym na ręce. Przypominać obietnice składane w kampanii wyborczej" - zapowiedziała Kopacz. Oświadczyła, że PO chce być bardzo konstruktywną i merytoryczną opozycją.

źródło: http://fakty.interia.pl/polska/news-ewa ... Id,1911335
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Długa kolejka świadków koronnych. Pokazanie całego obrazu korupcyjnej natury PO i PSL nie zabierze dużo czasu
Obrazek
O tym jak przesiąknięte korupcją, a często wręcz zwykłym złodziejstwem, są odchodzące partie rządowe – PO i PSL – cała Polska wie dzięki „taśmom prawdy” i audytowi kancelarii prezydenta Komorowskiego. Dzisiaj, w świetle bezprecedensowego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Sejmu, otwartym pozostaje jedynie pytanie kiedy ta potoczna wiedza zmieni się w materiał procesowy.

Moim zdaniem pokazanie całego obrazu korupcyjnej natury PO i PSL nie zabierze dużo czasu. A na poparcie mojej opinii mogę się odwołać do informacji mediów o wkroczeniu przez funkcjonariuszy ABW do siedziby polskiego potentata miedziowego – KGHM. Symptomatycznym tutaj jest fakt, że wkroczenie to miało miejsce nazajutrz po ogłoszeniu przez Państwową Komisję Wyborczą zwycięstwa PiS dającego tej formacji samodzielne rządy.

O ile zajęcie się przez prokuraturę działaniem na szkodę KGHM można jeszcze dzisiaj uznawać za przejaw aktywności śledczych, to wkrótce może się okazać, że promotorem aktywności organów ścigania staną się sami POwcy. A przynajmniej ta ich bardziej inteligentna część.

W polskim prawodawstwie istnieje instytucja tak zwanego świadka koronnego. Pozwala ona przestępcom którzy uzyskają ten status uniknąć odpowiedzialności w zamian za pełne złożenie zeznań umożliwiających skazanie dużej grupy innych osób uczestniczących w przestępstwie. Nieuchronność wykrycia dalszych korupcyjnych nieprawidłowości w polskiej gospodarce przez rząd prawicy będzie więc dużą motywacją dla wielu POwskich baronów do pójścia na współpracę z prokuraturą w zamian za bezkarność.

Nie jestem zapewne jedynym który dostrzega to zagrożenie dla POwskiego establishmentu. I w tym to właśnie kontekście odczytuję słowa „otuchy” Tuska pod adresem jego partyjnych kolesi. Wie on dobrze, że procesowe prześwietlenie POwskiego środowiska może unicestwić tą sitwę. Nie sądzę jednak by jego zaklęcia przyniosły jakikolwiek efekt. Tam gdzie w grę wchodzi status świadka koronnego obowiązuje stara zasada – kto pierwszy ten lepszy. Kto pierwszy poprosi swojego adwokata o wystąpienie do prokuratury z propozycją zeznań w zamian za brak odpowiedzialności, ten się załapie. Pozostali – wolno myślący – powiększą elektorat PO w więzieniach.

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/269917-dlu ... duzo-czasu
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Znalazł się bat
Czy to już koniec epopei lekarza, który starał się pomagać najciężej chorym na padaczkę dzieciom i leczył ich niedozwolonymi preparatami marihuany?
Obrazek
Dr Marek Bachański jeszcze na początku tego roku uchodził za bohatera licznych sympozjów naukowych i był na nich wykładowcą z największym w kraju doświadczeniem w stosowaniu marihuany przy ciężkich, lekoopornych padaczkach. Warszawa, Kraków, otwarte spotkania z udziałem prawników, lekarzy i publiczności, ale też zamknięte dla mediów narady w Ministerstwie Zdrowia – ponieważ w 2015 r. o medycznej marihuanie zrobiło się głośno, wszyscy zwracali się do dr. Bachańskiego z prośbą o przedstawienie własnych obserwacji.

Latem wybuchła bomba, bo okazało się, że dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka nic nie wie o kuracjach praktykowanych w tutejszej klinice neurologii, choć rodzice ze swoimi chorymi pociechami walili do dr. Bachańskiego drzwiami i oknami z całej Polski. A i wśród neurologów dziecięcych od dawna był znany jako ten, który w marihuanę leczniczą wierzy (zdaniem niektórych bezkrytycznie) i próbuje ją stosować zgodnie z zaakceptowanym w niektórych krajach reżimem. Okazało się jednak, że w szpitalu dopatrzono się uchybień formalnych w stosowaniu kontrowersyjnego leku – i od tej pory dr Bachański pozostał bohaterem tylko dla mediów i pacjentów, zaś dla swoich szefów personą, którą należy zwolnić z pracy.

W poniedziałek właśnie nadszedł ten dzień, kiedy obietnica stała się faktem – znaleziono w kodeksie właściwy paragraf i choć w prokuraturze nadal toczy się postępowanie, które ma wyjaśnić okoliczności „występku” lekarza, można go było dyscyplinarnie usunąć z kliniki.

Warto zadać sobie jednak pytanie, o jaki występek tu chodzi? Czy lekarz nie ma prawa podjąć leczenia substancją spoza wskazań rejestracyjnych, gdy inne dostępne metody są nieskuteczne? Badania kliniczne są zarezerwowane do takich przypadków, ale – jak mówią eksperci powołujący się na Deklarację Helsińską – nie każde eksperymentowanie w medycynie i terapii musi spełniać wymogi takiego badania i podlegać jego restrykcjom. Dyrekcja Instytutu CZD kurczowo trzyma się tezy, że doktor nie wystąpił o zgodę do komisji etycznej oraz nie przestrzegał wszystkich administracyjnych reguł, które wymagane są od badacza. Niemniej sąd, który pochyli się nad tą sprawą, będzie musiał rozstrzygnąć, czy zgodnie ze wspomnianą Deklaracją Helsińską mamy w tym wypadku prawo w ogóle o badaniu klinicznym mówić?

Zdaniem dr. Krzysztofa Łandy, prezesa Fundacji WHC, casus Bachańskiego dotyczy znanego w medycynie „case report”. Czym innym byłoby gromadzenie dowodów naukowych na rzecz rejestracji jakiegoś leku, a czym innym jest eksperymentalne użycie substancji (w tym wypadku pewnej odmiany marihuany) poza wskazaniami rejestracyjnymi. Inne wymagania dotyczą bowiem badań klinicznych, przy których upiera się dyrekcja CZD, a czym innym jest publikowanie wyników serii przypadków lub nawet historii pojedynczego pacjenta, z czym mamy do czynienia w tej sytuacji.

Odnoszę wrażenie, że decyzja o wyrzuceniu dr. Bachańskiego z pracy podyktowana jest w większym stopniu emocjami niż chęcią polubownego załatwienia tej sprawy. To konflikt między pracownikiem, który poszedł na udry ze swoimi przełożonymi, a dyrekcją, która nie chce zrozumieć problemu i woli się go pozbyć dla świętego spokoju. Szkoda, że nikt nie widzi jeszcze trzeciej strony – tych biednych chorych dzieci, które mają oczywiście nadal w szpitalu dobrą opiekę, ale odebrano im lekarza, do którego miały zaufanie.

źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... iecka.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Te 5 cytatów dowodzi, że w Platformie puszczają nerwy. Walka o przywództwo będzie ostra
Platforma Obywatelska jest w szoku po przegranej, a w szoku ludzie robią różne rzeczy. Inaczej nie da się określić publicznych docinek, których nie szczędzą sobie czołowi politycy PO. To znak, że walka o przywództwo w partii będzie ostra, głośna i zapewne w niezbyt dobrym stylu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
źródło: http://natemat.pl/159901,te-5-cytatow-d ... dzie-ostra
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

lore

Mam nadzieję, że każdego roku będzie ta rocznica świętowana. Skoro Ruscy robią święta o wypędzeniu Polaków, to my też zrobimy o zwycięstwie nad Rosją i wzięciu cara do niewoli.

=======================
Rosyjski car bijący pokłony przed polskim królem. 404 rocznica hołdu ruskiego! Kibice Legii nie zapomnieli o tej ważnej dacie
Obrazek
Równo 404 lata temu, 29 października 1611 r. hetman Stanisław Żółkiewski powrócił triumfalnie do Warszawy z wojny moskiewskiej. W orszaku przejeżdżającym przez miasto był wzięty do niewoli car Wasyl IV Szujski, który na Zamku Królewskim ukorzył się przed królem Polski, Zygmuntem III Wazą.

Około godziny dziesiątej ukazał się oddział odświętnie ubranej jazdy, asystujący senatorom i hetmanowi, który jechał we wspaniałej karocy, zaprzężonej w sześć białych koni. Za nim, w następnym pojeździe ciągnionym również przez sześć rumaków, siedzieli trzej dostojni jeńcy hetmana: car Wasyl Szujski i jego bracia: Dymitr, nieszczęsny wódz spod Kłuszyna, oraz Iwan. Za rodziną carską jechał następny oddział jazdy, kończący paradę. Tłum mieszczan i szlachty wiwatował na cześć zwycięzcy, biły dzwony, strzelały rusznice i muszkiety

— pisał Leszek Podhorodecki (L. Podhorodecki, „Sławni hetmani Rzeczypospolitej”, Warszawa 1994).

Mimo, że jest to w historii Polski wydarzenie niepowtarzalnej wagi - oficjalne władze RP, jak do tej pory, nie próbowały upamiętnić tej rocznicy. W tym wyręczyli ich kibice warszawskiej Legii. Jednym z niewielu miejsc w Warszawie upamiętniającym te pełne triumfu dni Rzeczypospolitej jest pisana po łacinie tablica umieszczona na Kolumnie Zygmunta. Nie jest to klasyczne miejsce pamięci, przy którym składa się kwiaty i pali znicze. W rzeczywistości jest to raczej ulubione przez ulicznych grajków miejsce spotkań towarzyskich.

W minionych latach kibice Legii zwracali się do przedstawicieli znanych sobie, oficjalnie działających środowisk patriotycznych z pytaniem o ewentualne plany organizacji obchodów tak ważkiej rocznicy, niestety bez konkretnego odzewu.

W środowy październikowy wieczór, na kilka godzin przed punktualną rocznicą, delegacja kibiców Legii Warszawa (z grupy Old Fashon Man Club) po raz kolejny zapaliła przy Kolumnie Zygmunta, pod tablicą poświęconą tym pełnym chwały dniom, jeden skromny znicz jako symboliczny Znak Pamięci.
Obrazek
A jak wyglądała historia?

Więcej: http://wpolityce.pl/historia/270068-ros ... znej-dacie
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Powiedzcie mi, że to nie może być prawda! Pracownik kancelarii Bronisława Komorowskiego dostanie aż 280 tys. zł odprawy?
Obrazek
Były dyrektor Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego ma dostać łącznie aż 280 tys. zł z tytułu odprawy za odejście z pracy! I wszystko to w majestacie prawa! Proszę... powiedźcie mi, że to nie jest prawda, że to się nie dzieje w rzeczywistości! Przecież nie można aż tak otwarcie, z zupełnie podniesioną przyłbicą, drenować finansów publicznych!

Z dokumentów do jakich dotarł "Super Express" wynika, że Marek Czarnecki - który w kancelarii Bronisława Komorowskiego pełnił przez blisko 5 lat funkcję dyrektora Centrum Obsługi Kancelarii - po tym jak na trzy dni przed zaprzysiężeniem prezydenta Andrzeja Dudy podjął decyzję o odejściu z pracy, ma otrzymać łącznie aż 280 tys. zł z tytułu wynagrodzeń wypłacanych w okresie wypowiedzenia i odprawy. Jak to możliwe? - Zgodnie z doniesieniami "Super Expressu" - po pierwsze, Czarnecki dostał pensję za sierpień, tj. 24 tys. zł. Po drugie, otrzymał pieniądze za okres wypowiedzenia w wysokości sześciokrotności miesięcznego wynagrodzenia, tj. 144 tys. zł. Po trzecie - w terminie do 29 lutego 2016 roku powinna zostać mu wypłacona odprawa pieniężna w wysokości pięciokrotności wynagrodzenia miesięcznego, tj. kolejne 120 tys. zł. Razem daje nam to kwotę 280 tys. zł.

Można? Jak widać można! Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to być niemożliwe, to drenowanie finansów publicznych w majestacie prawa, z całkiem otwartą przyłbicą, jest proste i nie wymaga kombinowania. No przepraszam - zapomniałem dopisać, że tuż po przegranej przez Bronisława Komorowskiego drugiej turze wyborów prezydenckich, Marek Czarnecki miał otrzymać podwyżkę. Z około 20 tys. zł zaczął zarabiać 24 tys. zł. W ten sposób kwoty odpraw mogą być o kilkanaście tysięcy złotych wyższe.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0258 ... skiego.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Wysokie emerytury bogatych Niemców wzrosną w 2016 roku o kolejne 5 proc. Niskie emerytury biednych Polaków o zaledwie 0,52 proc. I kto jest w kryzysie?
Obrazek

Jedną z konsekwencji krachu demograficznego (coraz mniej ludzi pracuje, a tym samym coraz mniej składek trafia do ZUS) oraz potężnego wzrostu zadłużenia (coraz więcej musimy wydawać na obsługę długów) jest to, że przyszłoroczna waloryzacja emerytur będzie najniższą w historii i wyniesie zaledwie 0,52 proc. W tym samym czasie otrzymujący średnio kilkukrotnie wyższe świadczenia seniorzy z Niemiec będą mogli się cieszyć aż 5 procentową podwyżką emerytur. I kto tu jest w kryzysie?


Nie dość, że bogaci emeryci z Niemiec będą mogli liczyć na procentowo blisko 10-krotnie większą podwyżkę swoich świadczeń w porównaniu z emerytami z Polski (5 proc. do 0,52 proc.), to jeszcze niemiecki rząd zdecydował się obniżyć wiek emerytalny do 63. roku życia. Jak to jest możliwe? - Otóż spora w tym zasługa... Polski i polskiego społeczeństwa.

Po pierwsze: z roku na rok transfer pieniędzy z naszego kraju do Niemiec jest coraz większy. Przepompownia zysków trwa w najlepsze, bowiem niemieckie firmy w dużej części opanowały strategiczne gałęzie polskiego przemysłu, sektora finansowego i komunalnego. Im większe zyski niemieckich firm, tym oczywiście więcej środków z tytułu podatków trafia do federalnego rządu w Berlinie. Po drugie: spora grupa Polaków wyjeżdża do Niemiec, by pracować tam za pół-darmo. Mówimy tutaj o około 300-500 tys. osób, które co roku wspierają niemiecką gospodarkę swoją ciężką pracą, za co otrzymują znacznie mniejsze wynagrodzenia aniżeli rodowici Niemcy. Oszczędności z tego tytułu są oczywiste. To wszystko sprawia, że niemiecki Bundestag mógł uchwalić pakiet ustaw, które umożliwiają obywatelom Niemiec przejście na emeryturę już po osiągnięciu 63 lat, natomiast niemiecki odpowiednik ZUS (Rentenversicherung) jest obecnie w doskonałej kondycji finansowej i mógł zafundować swoim podopiecznym 5 procentową podwyżkę świadczeń w 2016 roku.

I kto jest obecnie w kryzysie...?

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0258 ... mczech.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Znowu embargo informacyjne nt. procesu ws. afery marszałkowej! Nikt w Polsce nie ma prawa wiedzieć co robił Komorowski zanim został prezydentem?!
Obrazek
Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa sądowa w/s afery marszałkowej. Mowa była o działaniach najważniejszych polityków, mafii, WSI, zleceniach zabójstw i zbieraniu haków na politycznych konkurentów. W normalnym kraju proces ten byłby szczegółowo relacjonowany przez wszystkie media i telewizje. Niestety III RP nie jest normalnym krajem. Tutaj temat procesu sądowego w/s afery marszałkowej, w którą umoczony jest były prezydent Bronisław Komorowski, musi być całkowicie wyciszony.

Z wczorajszej rozprawy relację zrobiła tylko jedna telewizja (TV Republika). TVN, Polsat, TVP postanowiły po raz kolejny milczeć. Wygląda to trochę tak, jakby nikt w Polsce nie miał prawa dowiedzieć się, co robił Bronisław Komorowski zanim został prezydentem RP. Przypomnijmy, że już w ubiegłym roku główne media w III RP totalnie olały proces, kiedy zeznawał w nim osobiście Komorowski. Idę o zakład, że zeznający pod przysięgą w sądzie prezydent kraju byłby sensacją dnia w każdym normalnym państwie. Wszystkie telewizje transmitowałyby na żywo jego zeznania. Wszyscy dziennikarze komentowaliby jego słowa oraz zachowanie, a relacje w wieczornych serwisach informacyjnych z tego jak plącze się we własnych zeznaniach i prosi sąd o uchylanie kłopotliwych pytań z pewnością biłyby rekordy popularności. Niestety Polska (jako III RP) nie jest normalnym krajem. Tutaj media zrobią wszystko, łącznie z całkowitym embargiem na przekaz niewygodnych informacji, by chronić konkretne osoby. Tak się dzieje w przypadku Bronisława Komorowskiego i jego otoczenia w związku z procesem dot. afery marszałkowej.

Czytaj więcej na temat wczorajszej rozprawy:

# Komorowski i agencja towarzyska dla Rosjan. Wstrząsające zeznania na procesie Sumlińskiego (Niezalezna.pl)
# Winiarski zeznawał w aferze marszałkowej. "Komorowski bał się mojej wiedzy o Pro Civili" (TelewizjaRepublika.pl)

Czytaj także:

Przesłuchanie Bronisława Komorowskiego – RELACJA (Niezalezna.pl)

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0258 ... lkowej.htm
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  Bing [Bot]  »  7 gości

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM