Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Henryk

112 tyś. powinni zapłacić tumany z prokuratury , a nie skarb państwa ,czyli my!!

-----------------------
Jacek, NH

Kończymy wszystkie procesy w "Niezawisłych" sądach, bo możemy stracić władzę???

-------------------------

edek66

Ha,ha prokuratura teraz nie znalazła.pisowcy już niedługo znajdą tyle przestępstw,ż Karnowski wyjdzie z aresztu po stu latach. !! Co ma wisieć to na pewno utonie.

======================

Finał afery sopockiej: Jacek Karnowski niewinny. To blamaż prokuratury

Prokuratorzy wobec Karnowskiego zastosowali zasadę odwrotną niż ta, która obowiązuje: wszystkie wątpliwości interpretowali na niekorzyść oskarżonego. A zapłacimy za to my, podatnicy.

Obrazek
Sąd uniewinnił Jacka Karnowskiego od stawianych mu korupcyjnych zarzutów. To bezprecedensowy blamaż prokuratury.

Ponad siedem lat Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, żył z piętnem oskarżeń o korupcję. „Afera sopocka” odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Zaczęło się od tego, że w lipcu 2008 r. sopocki biznesmen i działacz PO Sławomir Julke oskarżył prezydenta miasta, skarbnika pomorskiej PO, o żądanie dwóch mieszkań w zamian za zgodę na nadbudowę kamienicy należącej do Julkego. Koronnym dowodem miało być nagranie rozmowy obydwu panów, którzy do tego czasu byli zaprzyjaźnieni. Karnowski zaprzeczał oskarżeniom. Zrezygnował z członkostwa w PO. W referendum zweryfikował kwestię swoich dalszych rządów w mieście.

Cała historia już na starcie miała polityczny podtekst, bo okazało się, że Julke próbował także nagrać (a może i nagrał) Donalda Tuska, wtedy szefa PO i premiera. Spekulowano, czy oskarżył prezydenta Sopotu sam z siebie, czy pod presją jakichś tajemnych zleceniodawców. Treść nagrania rozmowy Julkego z Karnowskim nie była jednoznaczna. Szybko też wyszło na jaw, że prokuratura nie zabezpieczyła dyktafonu z owym kluczowym nagraniem. I że tego dyktafonu nie ma, ponieważ biznesmen go zniszczył. Dla śledczych powinien to być mocny sygnał ostrzegawczy.

Jednak nie był. Niewiele jest spraw, w których prokuratorzy zaangażowaliby się tak bardzo w szukanie dowodów winy. Szukali w sopockim magistracie i w całej Polsce (tzw. śledztwo trałowe). Postawili Karnowskiemu osiem zarzutów, w tym 7 korupcyjnych. Akt oskarżenia po raz pierwszy trafił do sądu w maju 2010 r. I został zwrócony do poprawki. Drugie podejście miało taki sam finał. Sąd przyjął dopiero trzecią wersję.

Jak w bajce o Kubusiu Puchatku, im bardziej śledczy szukali dowodów, tym bardziej ich nie było. Ubywało zarzutów i malała wartość korzyści, które prezydent Sopotu miał rzekomo przyjąć. A już zupełnie brakło dowodów na jakikolwiek rewanż Karnowskiego za domniemane korzyści.

Wątek mieszkań, od którego wszystko się zaczęło, został umorzony w grudniu 2013 r. Teraz sąd, który wydał wyrok uniewinniający, odnosił się już tylko do dwóch zarzutów – dotyczyły one przyjęcia łapówek w postaci naprawy aut (wartość ok. 10 tys zł) od sopockiego dilera samochodowego oraz prac ziemnych (ok. 2 tys. zł) od miejscowego przedsiębiorcy budowlanego. Od obu tych zarzutów Jacek Karnowski został uwolniony. Był jeszcze zarzut poświadczenia nieprawdy w związku z przetargiem na auta dla Urzędu Miejskiego w Sopocie. Tu postępowanie zostało warunkowo umorzone na rok.

Dziś najdobitniejszym komentarzem do całej sprawy były słowa sędzi Anny Lewandowskiej, że prokuratorzy wobec Karnowskiego zastosowali zasadę odwrotną niż ta, która obowiązuje: wszystkie wątpliwości interpretowali na niekorzyść oskarżonego. Koszty procesu – 112 tys. zł – pokryje Skarb Państwa czyli my, podatnicy.

Wyrok nie jest prawomocny. Ale poważne zmiany są tu mało prawdopodobne.

źródło: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... atury.read
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Dla władzy tylko idiota może pracować za 6 tys. zł. Tymczasem 1/5 populacji żyje w biedzie, a większość z nas pracuje za znacznie mniej niż wspomniane 6 tys...
Obrazek
Elżbieta Bieńkowska, wysoka funkcjonariuszka Platformy Obywatelskiej, która wraz z Tuskiem zbiegła do Brukseli na ciepłą i dobrze płatną unijną synekurę, powiedziała kiedyś, że tylko idiota może pracować za 6 tys. złotych miesięcznie. Okazuje się, że zgodnie z definicją byłej wicepremier, "idiotami" musi być w tej chwili ponad 90 proc. polskiego społeczeństwa.

Z oficjalnych danych Ministerstwa Finansów za ubiegły rok wynika, że dochody jedynie 2,44 proc. podatników płacących w Polsce PIT przekraczają miesięcznie kwotę 7 tys. zł. Dochody pozostałych 97,56 proc. Polaków były niższe niż wspomniane 7 tys. zł miesięcznie. Ilu dokładnie Polaków zarabia mniej niż 6 tys. złotych, czyli kwotę graniczną poniżej której można zostać uznanym za idiotę? Ministerstwo takich danych nie podało. Z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić można że będzie to co najmniej 90 proc. osób fizycznych odprowadzających w naszym kraju podatek PIT.

Ministerstwo Finansów podało za to informację ile osób uzyskało dochody nieprzekraczające kwoty 20 tys. zł rocznie (tj. mniej niż 1667 zł miesięcznie). Okazało się, że w ubiegłym roku takich podatników było aż 12,84 mln. Stanowili oni ponad połowę spośród wszystkich osób fizycznych płacących w naszym kraju podatek PIT. Niestety wśród wspomnianych powyżej 12,84 mln Polaków istotną grupę stanowili zarabiających naprawdę niewielkie pieniądze. Ponad 5,1 mln osób zadeklarowało bowiem fiskusowi, że ich dochody w 2014 roku nie przekroczyły 10 tys. zł. To oznacza, że ich średnio-miesięczne dochody wynosiły mniej niż 834 zł!

Jaki z tego wniosek? - 1/5 populacji żyje w biedzie, a większość zarabia tak marne pieniądze, że wystarczy jedynie na egzystencję "od pierwszego do pierwszego". Czy to oznacza, że jesteśmy idiotami? - Nie. To oznacza, że rządzący naszym krajem od 8 lat politycy PO-PSL nie zrobili nic, aby sytuacja finansowa przeciętnego Polaka uległa poprawie, a drenaż kapitału z Polski na Zachód został powstrzymany.

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0255 ... tys-zl.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

koleżanek


Nie wierzcie tym cyrkowcom (to najłagodniejsze określenie tych... ok, zostańmy przy tym)! A. Bielan dziś w Republice: "Kopacz od dawna ćwiczy ze sparringpartnerami w makiecie studia tv". To jest cyrk do kwadratu, paranoja i oszustwo! Bądżmy czujni w najbliższych dniach.Nie dajmy się oszukać, zwłaszcza 25-go! Oczy i uszy szeroko otwarte! To musi być ich koniec! Innych możliwośwci brak!

---------------------------

Andrzej |


Błędem PiS jest że się na tę debatę bez udziału pozostałych partii w ogóle zgodził. W ten sposób PiS postrzegana będzie jako partia systemowa, a zatem antysystemowcy poprą raczej Pawla Kukiza i KORWiNa. A gdyby Beata Szydło wystąpiła ramię w ramię ze wszystkimi partiami jak w debacie prezydenckiej Andrzej Duda, PiS mógłby powtórzyć sukces z wyborów prezydenckich i rządzic Polską samodzielnie. Pamiętajcie, że pokazywanie się jedynie w towarzystwie PO po kwietniu 2010 to wstyd.
-------------------------

minimili |

Po prostu boją się, że p. premier zacznie mówić o granicy węgiersko-syryjskiej.
============================
Oni już wiedzą, że Kopacz przegra debatę? Dziwne zachowanie otoczenia szefowej PO
Obrazek

Czyżby wysiłki czynione przez Michała Kamińskiego oraz Donalda Tuska, aby przygotować szefową Platformy Obywatelskiej do poniedziałkowej debaty z Beatą Szydło, poszły na marne. Mogą o tym świadczyć wypowiedzi najbliższych współpracowników Ewy Kopacz, którzy od rana opowiadają w mediach, że premier pójdzie na spotkanie nieprzygotowana. Czyżby próba asekuracji przed ewentualną porażką?


Kilkadziesiąt godzin przed telewizyjną debatą PiS pokazało swój spot pt. „Wszyscy ludzie Ewy Kopacz” poświęcony Michałowi Kamińskiemu. Celem opublikowanego w piątek materiału było przypomnienie roli sekretarza stanu w otoczeniu Ewy Kopacz. „To on jest jej głównym doradcą do spraw propagandy, czyli wciskania Polakom kitu. Ubiera się jak bohaterowie kiepskich filmów kryminalnych, nosi zegarki za 37 tysięcy złotych, a piwo pije już od 13 – w końcu ma stresującą pracę” – przypomina lektor w spocie PiS-u, który kończy się zdaniem: „Michał Kamiński przygotowuje Ewę Kopacz do debaty”.

Natomiast z ustaleń „Super Expressu” wynikało, że Kopacz pojawiła się na szczycie w Brukseli i przy okazji miała możliwość odebrania bezpośrednio od Donalda Tuska ostatnich wytycznych i wskazówek, mających pomóc jej w konfrontacji z Beatą Szydło.

Jednak od poniedziałkowego poranka przekaz ludzi Kopacz w mediach jest zaskakujący – twierdzą, że szefowa rządu pójdzie na debatę bez przygotowania, z marszu.

– Ewa Kopacz niestety nie ma zbyt dużo czasu na przygotowania się do tej debaty, która dzisiaj będzie – oświadczył w RMF FM Michał Kamiński. – Są inne zadania, ale oczywiście pani premier pójdzie na tę debatę dzisiaj – dodawał i zaznaczał, że zrobi to „z marszu”. Stwierdził też, że „Kopacz jest osobą, której się nie da przygotować, w takim sensie, żeby powiedzieć, co ona ma mówić”.

W podobnym tonie wypowiadał się w Polsat News Cezary Tomczyk. Rzecznik rządu również mówił o tym, że Ewa Kopacz nie miała czasu na przygotowanie się do debaty.

Czyżby spodziewano się porażki w starciu z kandydatką Prawa i Sprawiedliwości na premiera i już zawczasu próbowano tłumaczyć Kopacz? Trudno bowiem uwierzyć, że opowieści o nieprzygotowaniu szefowej PO miałyby uśpić czujność sztabowców Beaty Szydło i jej samej.

źródło: http://niezalezna.pl/72042-oni-juz-wied ... zefowej-po
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

marcelo @marcelo

Pani Kopacz potrafi tylko krzyczeć , łajać , kłamać a to zbyt mało aby stać na czele rządu .

------------------------

luiz

I pomysleć, że Kopaczyna chciała stanąć do debaty z Kaczyńskim!!Z czym do gości!!Toż prezes by ją rozsmarował jak masło na kromce.


=====================
Wnioski po debacie? To zdjęcie mówi wszystko: Zgorzkniała Kopacz wśród platformerskich klakierów i rozpromieniona Szydło w tłumie młodych ludzi
Obrazek
Ewa Kopacz nie wytrzymała napięcia. Mimo pracowitych treningów nie pozbyła się maniery wchodzenia rozmówcy w słowo i unikania odpowiedzi na pytania. Jej histeryczna nerwowość w starciu z opanowaną Beatą Szydło wybijała się wyjątkowo boleśnie. Jeszcze więcej pokazało to, co wydarzyło się po debacie.

To nie jest moje zwycięstwo, to wasze zwycięstwo! Bo wszystkiego, co powiedziałam na tej debacie, nauczyłam się od was


— powiedziała Beata Szydło po wyjściu ze studia TVP, zwracając się podczas konferencji prasowej do obywateli.

Nie obiecuję, mam konkrety w ręce. To jest moja umowa na pierwsze 100 dni rządów, jeśli zdecydują państwo nam zaufać

— dodała, pokazując teczkę z ustawami, jakie PiS chce wprowadzić w ciągu pierwszych stu dni po objęciu władzy.

Nie było atakowania Platformy, nie było personalnych wycieczek do kontrkandydatki. Było spotkanie z wyborcą i skupienie się na własnej ofercie dla Polski. Ewa Kopacz przeciwnie. Przystanęła z dziennikarzami na korytarzu i swoim bazarowym zwyczajem skupiła się na obsmarowywaniu Szydło. Symboliczne.

Oferta premier Kopacz nie budzi zaufania. Straszeni e PiSem jest przeciwskuteczne i zwyczajnie nudne. Zgrały się tanie argumenty o zacofaniu, średniowieczu i fanatyzmie. Potrzeba świeżości, jasnego programu, klarownego celu i autentycznej chęci do zmiany. Smutna, zmęczona, wytarta Platforma jej z siebie nie wykrzesa…

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/268979-wni ... dych-ludzi
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


BŁĄD 404. Internauci komentują porażkę Ewy Kopacz w debacie z Beatą Szydło. ZOBACZ MEMY
Obrazek

Podczas debaty z Beatą Szydło Ewa Kopacz próbowała zaskoczyć rywalkę i wyprowadzić ją z równowagi. Jednak zabiegi, jakie stosowała, były bardzo przewidywalne, bo Platforma od lat straszy PiS-em i Jarosławem Kaczyńskim. Tej strategii trzymała się również premier.


Zabawnym elementem była przyniesiona przez nią kartka z napisem „Błąd 404”, który miał pogrążyć opozycję, a w konsekwencji ośmieszył ją samą. Ale inaczej nie mogło być, skoro od początku było wiadomo, że Ewę Kopacz do debaty przygotowywał „Misiek” Kamiński. A tak debatę z przymrużeniem oka komentują internauci…

źródło + memy : http://wpolityce.pl/polityka/269010-bla ... obacz-memy
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

8-lecie rządów PO-PSL kończy się rekordową liczbą samobójstw, masową emigracją oraz ujemnym przyrostem naturalnym. Złoty okres?
Obrazek

Bieda, niskie zarobki czy brak perspektyw na lepsze jutro - to główne przyczyny, dla których ludzie w Polsce popełniają samobójstwa, decydują się na zarobkową emigrację czy odmawiają sobie posiadania dzieci. Równolegle do tragicznej rzeczywistości premier Ewa Kopacz stara się czarować swoich wyborców narracją o "złotym okresie", 8-letnim paśmie sukcesów czy dobrobycie zwykłych Polaków... Coraz więcej osób dostrzega jednak, że to, co mówi przewodnicząca PO to zwykłe kłamstwa i jałowa propaganda.


Narracja przedstawicieli władzy o tym, że Polska przeżywa swój "złoty okres", że ostatnie lata to pasmo nieustających sukcesów, dobitnie pokazuje, w jak bardzo odległej galaktyce żyją platformiani politycy w stosunku do zwykłych ludzi. Narracja ta może być również odebrana jako swego rodzaju pogarda dla własnego kraju i uczciwych obywateli, którzy nie zarabiają po 12 tys. miesięcznie, nie robią przekrętów na "kilometrówkach", na wizytę do lekarza specjalisty czekają w kilkumiesięcznych kolejkach, a mimo to uczciwie płacą podatki, ledwo wiążąc koniec z końcem.

III RP wcale nie jest taka różowa, jak ją w podległych sobie mediach rysuje Ewa Kopacz. Przypomnijmy, że według oficjalnych danych w 2014 roku życie odebrało sobie 6165 osób, a samobójstwo stało się 7. najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce! To rekordowy wynik od 1999 r., czyli od momentu, kiedy dane te są upubliczniane przez policję. Jakby tego było mało ubiegły rok był także rekordowym pod względem ilość osób, które zaginęły bez wieści. Według danych policji odnotowano 20 845 zaginięć. Co ciekawe liczba osób zaginionych zaczęła lawinowo rosnąć około 2010 roku. To jednak nie koniec fatalnych statystyk. Z najnowszych danych GUS na temat populacji wynika, że na pod koniec 2014 r. pobity został emigracyjny rekord: poza krajem przebywało na stałe 2 mln 320 tys. Polaków! To o 124 tys. osób więcej niż na koniec 2013 r. Co gorsze - w ciągu pierwszego półrocza br. przewaga zgonów nad urodzinami sięgnęła 13 tys., a to oznacza największy od czasu zakończenia II wojny światowej ujemny przyrost naturalny!

8-lecie rządów PO-PSL kończy się rekordową liczbą samobójstw, masową emigracją oraz ujemnym przyrostem naturalnym. Tymczasem ekipa rządowa żyje w zupełnie innej rzeczywistości! Dla nich III RP jest sukcesem, bo pozwoliła im się dorobić gigantycznych majątków. Im żyje się dostatnie. Dlatego - mimo wielkiej emigracji, biedy, ubóstwa, czy wielu patologii trawiących państwo od środka - usilnie narzucają Polakom narrację o "złotym okresie". Dlatego hucznie świętują każdą kolejną rocznicę istnienia III RP - tworu stworzonego przez Jaruzelskiego, Kiszczaka, Bolka i Michnika - twierdząc przy tym, że mijające ćwierćwiecze to pasmo nieustających sukcesów i podstawa dobrobytu. Pytanie tylko, kto jest beneficjentem tego dobrobytu? Zwykli Polacy? - Śmiem w to powątpiewać...

źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul6/0256 ... uralny.htm
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Kriss

Co jest z tymi kobietami?
============================

„Bestia" szykuje się do ślubu
Obrazek
Mariusz Trynkiewicz, zabójca czterech chłopców ma wkrótce się ożenić. Jego wybranką jest młodsza o ponad 20 lat mieszkanka Warszawy.

Pedofil i morderca od ponad roku przebywa w zamkniętym Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej (ROPS) w Gostyninie.

Trafił tam kilka tygodni po wyjściu z więzienia w 2014 roku, gdy zakończył odbywanie kary 25 lat więzienia za zabójstwa chłopców. Był skazany na karę śmierci, ale w 1989 roku wyrok zamieniono mu na długoletnie więzienie.

Do ROPS w Gostyninie Trynkiewicz trafił zgodnie z orzeczeniem sądu, który uznał go za osobę stwarzającą zagrożenie, na podstawie ustawy o tzw. bestiach.

Zamieszkał w osobnym pokoju. Może korzystać z sali do zajęć plastycznych, sali do rehabilitacji, a nawet z komputera, ale bez dostępu do internetu.

Wkrótce po osadzeniu Trynkiewicza w Gostyninie - jak podaje dzisiejszy Dziennik Łódzki - zaczęła go tam odwiedzać tajemnicza, młoda kobieta.

- Gdy wsiadła na dworcu i poprosiła o zawiezienie do ośrodka psychiatrii, dopytałem, czy chodzi jej o ośrodek, gdzie siedzi pedofil i morderca Trynkiewicz? Zdenerwowała się i prosiła bym tak nie mówił, bo ona go kocha – opowiadał dziennikowi taksówkarz z Gostynina

Teraz jak ujawniają „Dziennikowi Łódzkiemu" osoby pracujące w administracji ROPS, zakochani postanowili się pobrać. Trynkiewicz ma 53-lata, a jego wybranka 30.

Maria Rendzikowska, kierownik USC w Gostyninie przyznaje, że każdy osadzony, w więzieniu, areszcie śledczym, czy w takim ośrodku jak ROPS ma prawo do zawarcia związku małżeńskiego jeśli nie jest pozbawiony praw publicznych i jest stanu wolnego. A Trynkiewicz jest.

Po ślubie pedofil będzie mógł przyjąć nazwisko żony. Już w trakcie pobytu w więzieniu w Rzeszowie, gdzie odsiadywał część kary, złożył wniosek o zmianę nazwiska na Komornicki - rodowe nazwisko swojej matki, ale Urząd Stanu Cywilnego w Piotrkowie Trybunalskim, Sąd Okręgowy w Opolu oraz wojewoda nie przychylili się do wniosku.

Jak przypuszcza „Dziennik Łódzki" ślub Trynkiewicza może być kolejnym elementem w jego planach. Od pierwszych dni pobytu w Gostyninie zapowiadał, że chce być bardzo bogaty. Marzy o napisaniu autobiografii, a ślub ma być jej szczęśliwym zakończeniem.

źródło: http://www4.rp.pl/Spoleczenstwo/3102199 ... slubu.html
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

niwelator

wszystkie POlszewickie nePOtyczne decyzje po 24 maja 2015 powinny być cofnięte z rygorem natychmiastowej wykonalności.

-------------------------

Gość

Taki stary trep z taką komunistyczną przeszłością na pewno zapewni odpowiedni poziom nauczania na AON. Jest tylko nadzieja, że nie zagrzeje długo na tym stanowisku tylko pewnie niestety trzeba będzie mu wypłacać odpowiednio wyższą emeryturę. Po tych awansach to tak sobie myślę, że ten ministerek o buźce dziecka, kiedyś kierowca ryżego, fryca to chodzi na pasku wsi.
-----------------------

Azet

Jeżeli ta fucha nie była uzgodniona z prezydentem Andrzejem Dudą, to "nominat" ów będzie niedługo zdymisjonowany!!!
---------------------------

Gnojpopachy

W poniedziałek można odwołać. :)

==============================

Ostatnie prezenty od ekipy rządzącej. Ciepła posadka dla generała. Pokieruje AON
Obrazek
Szef resortu obrony, wicepremier Tomasz Siemoniak powołał na stanowisko rektora-komendanta Akademii Obrony Narodowej gen. Bogusława Packa. To powrót do kierowania Akademią po odejściu z tej funkcji wraz z przeniesieniem w stan spoczynku. Wszelkiego rodzaju nominacje tuż przed wyborami, same w sobie budzą sporo wątpliwości.

W czerwcu 2014 roku gen. Pacek po ukończeniu 60. roku życia został przeniesiony w stan spoczynku, przeszedł do cywila i odszedł z funkcji rektora-komendanta Akademii Obrony Narodowej, pozostając na uczelni jedynie w roli cywilnego wykładowcy na Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego. Przez ten czas pełnił funkcję doradcy szefa MON, a w listopadzie listopadzie 2014 minister obrony narodowej mianował go pełnomocnikiem ds. społecznych inicjatyw proobronnych. W marcu 2015 roku gen Bogusław Pacek został prezesem Federacji Organizacji Proobronnych.

Teraz jednak wraca do kierowania Akademią Obrony Narodowej, jako jej rektor-komendant. Taką nominację zaledwie na kilka dni przed wyborami odebrał z rąk Tomasza Siemoniaka. Siemoniak przekonuje, że decyzję o przywróceniu gen. Packa na stanowisko rektora-komendanta AON podjął już jakiś czas temu, lecz formalne powierzenie mu tych obowiązków okazało się możliwe dopiero po zrealizowaniu zadań związanych m.in. z koncepcją reformy Narodowych Sił Rezerwowych oraz konsolidacją organizacji proobronnych.
- Liczę, że osoba generała Packa przyciągnie młodych ludzi do Akademii Obrony Narodowej. Mam nadzieję, że uczelnia stanie się ośrodkiem bardziej pojemnym dla ruchów proobronnych niż samo Ministerstwo Obrony Narodowej, gdzie siłą rzeczy sprawy wojska czy państwa są na pierwszym planie [...] Liczę, że wszelkie inicjatywy, takie jak Wszechnica Bezpieczeństwa i Wszechnica Obronności oraz dyskusje na temat bezpieczeństwa, wojska, Polski odżyją wraz z powrotem gen. Packa do AON – mówił szef MON wręczając nominację.

Jeśli chodzi o Wszechnicę Bezpieczeństwa, gen. Pacek ma już spore doświadczenie w jej organizowaniu. Szerokim echem odbiło się skandaliczne zachowanie Packa, który w 2013 roku, jeszcze jako rektor AON podczas spotkania z ambasadorami USA, Rosji i politykiem z Chin na Akademii Obrony Narodowej w Warszawie zarządził, by publiczność nie pytała przedstawiciela Federacji Rosyjskiej o katastrofę smoleńską.

– Tematem, który porusza dziś relacje polsko-rosyjskie, jest sprawa katastrofy smoleńskiej. Proszę o niezadawanie pytań dotyczących Smoleńska – mówił podczas dyskusji zorganizowanej w ramach Wszechnicy Bezpieczeństwa AON. – Będę bardzo wdzięczny, jeśli uszanują państwo moją prośbę. Z szacunku dla tej tragedii i z szacunku także dla gościa spotkania – mówił generał, odnosząc te słowa do ambasadora FR Aleksandra Aleksiejewa.

Z kolei na łamach „Gazety Polskiej” Maciej Marosz i Dorota Kania przypominali rodowód gen. Packa, zwracając uwagę na jego zaangażowanie w ramach podległej Sowietom Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu wojskowej bezpieki:

Po katastrofie smoleńskiej gen. Bogusław Pacek został powołany przez ministra obrony narodowej na stanowisko rektora Akademii Obrony Narodowej, która m.in. zajmuje się kształceniem kadr wojskowych. Uczą się tam kandydaci do najważniejszych stanowisk w polskiej armii i w strukturach NATO. W czasach PRL Bogusław Pacek był żołnierzem podległej Sowietom Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu wojskowej bezpieki; był m.in. szefem Brygady Ochrony Wybrzeża WSW. W III RP, po rozwiązaniu WSW, został przeniesiony do Żandarmerii Wojskowej. Już jako szef AON zasłynął z pomysłu sprowadzania w charakterze wykładowców Rosjan, co nie dziwi, biorąc pod uwagę stosunek gen. Packa do naszych wschodnich sąsiadów. W marcu 2013 r., podczas spotkania z ambasadorami USA, Rosji i politykiem z Chin na Akademii Obrony Narodowej, rektor Pacek zarządził, by publiczność nie pytała przedstawiciela Federacji Rosyjskiej o katastrofę smoleńską.

źródło: http://niezalezna.pl/72121-ostatnie-pre ... ieruje-aon
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »


450 miliardów złotych w błoto – raport o wielkim marnotrawstwie Platformy Obywatelskiej
Obrazek
449,7 miliardów złotych zmarnowały w ciągu ostatnich ośmiu lat rządy Platformy Obywatelskiej i PSL – wynika z opracowania Fundacji Republikańskiej, opartego m.in. na raportach Najwyższej Izby Kontroli. Tę i tak szokującą liczbę zwiększa szereg innych pomniejszych działań i zaniedbań, które skutkowały marnotrawstwem publicznych pieniędzy.

Na finiszu kampanii wyborczej Platforma Obywatelska podkreśla – często posiłkując się liczbami – swoje rzekome osiągnięcia: wzrost gospodarczy, niższą stopę bezrobocia, wydatki na infrastrukturę. Zapomina przy tym podawać najważniejszy wskaźnik: rozmiar gigantycznego długu publicznego, który wynosi już obecnie bilion siedemdziesiąt siedem miliardów, czyli 1077 miliardów złotych! W 2007 r., gdy Platforma Obywatelska obejmowała władzę, wynosił on zaledwie 527 miliardów złotych – a zatem kolejne rządy PO–PSL powiększyły go przez osiem lat niemal dwukrotnie.

To jednak niejedyna gospodarcza zbrodnia Platformy. Jak pokazuje opracowanie Fundacji Republikańskiej – przez te same osiem lat władza zmarnowała niemal równowartość tej gigantycznej sumy, o którą powiększyło się od 2007 r. zadłużenie polskiego państwa.

Oto konkretne kwoty:

187,6 mld zł – wyłudzenia podatku VAT w latach 2008–2015

Tylko w br. luka w dochodach z VAT wynikająca z wyłudzeń tego podatku wyniesie – według ekspertów agencji PricewaterhouseCoopers – aż 53 mld zł. Osiągnie jednocześnie rekordowy poziom 3 proc. PKB.

Warto przypomnieć, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości – jeszcze w 2007 r. – uszczuplenia w podatku VAT także występowały, ale wynosiły zaledwie 0,6 proc. PKB. Jak wyliczył eurodeputowany Zbigniew Kuźmiuk, gdyby walka z wyłudzeniami VAT była w 2014 r. tak samo zdecydowana jak za rządów PiS, tylko w 2014 r. budżet państwa byłby bogatszy o 42 mld zł.

Niestety, od 2008 r. tracimy na wyłudzeniach podatku VAT 30–50 mld zł rocznie. Według Fundacji Republikańskiej daje to niewyobrażalną kwotę 187 mld w latach 2008–2015.

153 mld zł – wirtualne zasilenie ZUS ze środków OFE w 2014 r.


Chodzi oczywiście o słynny skok na oszczędności Polaków odłożone w Otwartych Funduszach Emerytalnych. W 2014 r. za sprawą rządu Donalda Tuska ZUS przejął od OFE aktywa warte dokładnie 153 mld zł. Wszystko po to, by o taką sumę zmniejszyć „na papierze” dług publiczny. Nawet portal Tomasza Lisa, znanego z prorządowej postawy, pisał wówczas: „Ustawa, dzięki której Polacy są jednoznacznie skazani na ZUS, została przepchnięta przez sejm w trzy dni, w sposób urągający zasadom demokracji”.

Transfer pieniędzy należących do 16 mln podatników na konto Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, będącego „czarną dziurą” finansów publicznych, to nic innego jak zwykła grabież. Odebrane Polakom środki służyć bowiem będą do bieżącego finansowania deficytu ZUS, który cały czas się zwiększa. Innymi słowy: nasze oszczędności, które miały się powiększać na funduszach, zostaną spożytkowane na przedłużenie agonii bankrutującego ZUS.

80 mld zł – straty budżetu na cenach transferowych w latach 2007–2015

Ceny transferowe i olbrzymie straty, jakie w ostatnich latach ponosi na nich państwo, to temat, który pojawia się niezwykle rzadko nawet w opozycyjnych mediach. Tymczasem z raportu „Znikające miliardy. Jak transfer dochodów za granicę drenuje polski budżet”, przygotowanego przez Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, jasno wynika, że „zjawisko przerzucania dochodu do obcych jurysdykcji podatkowych realizowane za pomocą cen transferowych kosztuje polski budżet co najmniej 10 miliardów złotych rocznie”.

Czym są ceny transferowe? To ceny stosowane w transakcjach między podmiotami powiązanymi, np. między filiami danego przedsiębiorstwa w kraju i za granicą. Polityka cen transferowych służy często do takiego ich ustalania, by przerzucać dochody, od których zostanie odprowadzony podatek, do państw o niższym opodatkowaniu.

Państwo Platformy jest w tej sprawie bezradne – podobnie jak w przypadku wyłudzania VAT. Najwyższa Izba Kontroli informowała w jednym z raportów, że we wrocławskiej skarbówce dwóch urzędników chciało przeszkolić się w zakresie wykrywania oszustw na cenach transferowych, ale na ich szkolenie… zabrakło pieniędzy.
„Straty wynikają ze słabości instytucjonalnej i kadrowej polskiego fiskusa. Kontrole w zakresie cen transferowych są rzadkie i niepoprzedzone tzw. analizą ryzyka. Podmioty do kontroli typowane są więc na zasadzie losowej, a nie według rzeczywistego potencjału w zakresie transferowania dochodu”

– można przeczytać w raporcie Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

10,5 mld zł – wzrost nakładów na zatrudnienie w administracji publicznej w latach 2008–2012

Rozrost administracji w latach 2013–2015 też zapewne był kosztowny, ale twarde dane dotyczą tylko lat 2008–2012. Autorzy raportu Fundacji Republikańskiej z 2012 r. dowodzą, że w okresie 2008–2012 liczba urzędników administracji centralnej wzrosła o 19 285 osób, czyli o 10,64 proc. „W ciągu pięciu lat rządów PO z kieszeni podatnika finansowane jest dodatkowe miasto urzędników wielkości na przykład Nakła, Pułtuska, Sulejówka lub Wieliczki. Na podstawie samych umów o pracę, w latach 2008–2012 państwo zatrudniło w administracji centralnej dodatkowych 16 640 urzędników” – można było przeczytać w raporcie z 2012 r.

I wreszcie najbardziej porażająca liczba: wydatki na administrację w latach 2008–2012 wzrosły aż o 10,6 mld zł! Oznacza to, że w 2012 r. przeciętny podatnik płacił na administrację centralną średnio 1034 zł rocznie – dziś ta „składka” na urzędników jest już z pewnością znacznie większa.

„Kwotę 10,6 mld zł udałoby się zaoszczędzić, gdyby począwszy od roku 2008 nie zwiększano zatrudnienia w administracji, a wydatki waloryzowano o normalny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń i cen. W tym samym czasie wydatki na Fundusz Kościelny wyniosły tylko 89 mln zł”

– przypomina Fundacja Republikańska.

7 mld zł – straty budżetu z tytułu nierozstrzygniętej aukcji na częstotliwość LTE w 2015 r.


Chodzi o aukcję zasobów radiowych 800 MHz i 2,6 GHz przeznaczonych dla operatorów komórkowych, mających rozwijać internet mobilny w technologii LTE. Licytacja trwa od wielu miesięcy i choć operatorzy zadeklarowali już za te częstotliwości kwoty sięgające 7 mld zł, nie może się zakończyć. Sytuację komplikuje zarówno złe przygotowanie aukcji przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, jak i próby ingerencji w licytację ministra administracji i cyfryzacji Andrzeja Halickiego – zdaniem operatorów „łamiące wszelkie zasady przyzwoitej legislacji”.

Państwo nie ma więc 7 mld, a Polacy – szerszego dostępu do internetu LTE. Zresztą minister Halicki przyznał niedawno:
„Ja sam z pewnym niepokojem patrzę na proces, bo jesteśmy mniej więcej trzy lata spóźnieni w stosunku do innych krajów, które to pasmo udostępniły dawno w tym celu, by szybki internet wysokiej jakości docierał do odbiorców”.

5 mld zł – wypłaty odszkodowań za jednorękich bandytów

Na tyle wyceniana jest łączna wartość odszkodowań, jakie skarb państwa będzie musiał wypłacić właścicielom automatów do gry, tzw. jednorękich bandytów. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł bowiem przed kilkoma tygodniami, że kary za instalowanie automatów do hazardu poza kasynami – pokłosie słynnej, pisanej na kolanie ustawy hazardowej – były nałożone nielegalnie. Firmy, które padły wówczas ofiarą rządowej nagonki, mogą więc domagać się odszkodowań.

Suma 5 mld zł podana w opracowaniu Fundacji Republikańskiej to co prawda strata potencjalna, ale wyliczenie to zakłada minimalny poziom szkód poniesionych w wyniku nieudolności rządu. Wszystko wskazuje bowiem, że podatnicy zapłacą za nielegalną walkę z jednorękimi bandytami jeszcze więcej. „Fakt” pisał po orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego:
„We wrześniu 2014 r. Ministerstwo Finansów obliczało zobowiązania wobec poszkodowanych przez te przepisy firm na ok. 6 mld zł. Przy czym tylko 45 mln zł to kary, reszta to żądania odszkodowań. Dziś może to być znacznie więcej pieniędzy, zwłaszcza że wiele firm w tym czasie upadło z powodu nałożonych kar”.

1,465 mld zł – budowa nieefektywnej e-administracji od 2012 r.

W 2014 r. ONZ przygotowała raport oceniający poziom informatyzacji urzędów w poszczególnych krajach świata. Okazało się, że mimo setek milionów wydawanych z wielkim rozgłosem na elektroniczną administrację jej poziom w Polsce jest niższy niż… w Rosji i Kazachstanie. Informatyzacji urzędów i instytucji publicznych towarzyszą liczne skandale (najgłośniejszy to infoafera), a większość wprowadzanych systemów jest nieefektywna i koszmarnie droga. Do najbardziej kosztownych należą (oprócz omawianego osobno systemu informatycznego ZUS): e-Zdrowie (na razie pochłonął 494 mln zł, ale do ukończenia potrzeba jeszcze 218 mln), System Informacyjny Statystyki Publicznej (SISP, 238 mln zł), System Rejestrów Państwowych (219 mln zł) i Platforma Usług Elektronicznych (122 mln zł).

Symbolem marnotrawstwa pieniędzy w dziedzinie informatyzacji państwa stała się Emp@tia – kuriozalny portal internetowy dla osób bezdomnych i potrzebujących pomocy społecznej. Kosztował on… 45 mln zł, a mimo to – jak sprawdziła „GP” – na stronę tę wchodzi dziś ledwie garstka osób. Dość powiedzieć, że znacznie więcej internautów odwiedza choćby bloga internauty piszącego pod pseudonimem Matka Kurka.

1,26 mld zł – strata na Stadionie Narodowym

Tu rachunek jest prosty. Stadion Narodowy, sztandarowa inwestycja Platformy Obywatelskiej, miał kosztować 655 mln zł. Ale jego budowa pochłonęła ostatecznie… 1,9 mld zł. Raport NIK w tej sprawie był miażdżący dla rządu. Najwyższa Izba Kontroli bardzo krytycznie oceniła fakt, że koszt budowy stadionu przekroczył co najmniej o 1 mld zł pierwotnie planowaną kwotę. Izba negatywnie oceniła również zarządzanie stadionem przez Narodowe Centrum Sportu. Po turnieju EURO 2012 na obiekcie odbył się m.in. koncert Madonny, który przyniósł stratę w wysokości ponad 4,6 mln zł.

700 mln zł – Gawron/Ślązak, czyli najdroższy patrolowiec świata


To chyba najbardziej groteskowa inwestycja w całej historii polskiego wojska. W 2001 r. rząd Leszka Millera rozpoczął budowę okrętu wojennego „Ślązak”, czyli wielozadaniowej korwety typu Gawron. Budowa szła powoli, ale okręt miał być chlubą polskiej marynarki. W 2012 r. doszło jednak do niespodziewanego zwrotu akcji: rząd Platformy zadecydował o porzuceniu projektu, który pochłonął już kilkaset milionów złotych, i o zupełnie bezsensownym dokończeniu budowy „Ślązaka” jako… zwykłego patrolowca. W 2015 r. sytuacja wygląda więc tak: zamiast korwety za 400 mln zł mamy (wciąż jeszcze nieukończony) patrolowiec za 1,1 mld zł! Czyli – jak mówią niektórzy – „najdroższą motorówkę świata”.

800 mln zł – roczny koszt obsługi systemów informatycznych w ZUS


Były prezes ZUS Zbigniew Derdziuk zdradził, że roczny koszt utrzymania i obsługi systemów informatycznych tej instytucji wzrósł już do 800 mln zł. Niemożliwe? A jednak. Jak wyliczył zajmujący się podatkami i finansami portal pox.pl – to kwota równa miesięcznym składkom emerytalnym odprowadzanym przez wszystkich polskich przedsiębiorców.

W 2014 r. raport na temat nieprawidłowości w ZUS przygotowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Nie wiedzieć czemu, dokument utajniono. Przeciwko bezprawnej, ich zdaniem, decyzji kancelarii Ewy Kopacz protestują stowarzyszenia domagające się jawności w życiu publicznym. Ten utajniony raport to jak na razie jedyna aktywność rządu w sprawie katastrofalnie wielkich i wciąż wzrastających kosztów obsługi systemu informatycznego ZUS. Nawet jeśli pozostałyby one na obecnym poziomie, to w ciągu najbliższej dekady samo utrzymanie systemu kosztować nas będzie 8 mld zł.

Co najmniej miliard złotych – straty na podwyższeniu akcyzy na papierosy i alkohol


Szaleństwo fiskalne rzekomo liberalnego rządu doprowadziło do tego, że po podwyższeniu akcyzy na papierosy i wódkę wpływy do budżetu… spadły. Podatki są już bowiem tak absurdalnie wysokie, że ludzie wolą kupować używki z przemytu. Decyzje rządu PO doprowadziły więc nie tylko do wymiernych strat w budżecie, lecz także do rozkwitu mafii przemytniczych.

Liczby? W 2012 r. wpływy z podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych wyniosły 18,6 mld zł. Po wyraźnym podwyższeniu akcyzy wpływy w 2013 r. wyniosły już tylko 18,2 mld zł, a w 2014 r. – 17,9 mld zł. Czyli na samym tylko nadmiernym opodatkowaniu papierosów straciliśmy w ciągu dwóch lat około miliarda zł.

182 mln zł – koszty przygotowania budowy elektrowni atomowej


Polska Grupa Energetyczna (PGE) od 2009 do 2014 r. wydała na przygotowania do budowy elektrowni atomowej 182 mln zł. Były szef powołanych do tego celu spółek – Aleksander Grad z PO – według mediów otrzymywał w nich wynagrodzenie w wysokości 55 tys. zł miesięcznie.

Pieniądze te zostały najwyraźniej wyrzucone w błoto, bo na początku października 2015 r. premier Ewa Kopacz zadeklarowała, że… nie zamierza jednak budować elektrowni atomowej. „W przeciwieństwie do moich oponentów politycznych nie mam w tyle głowy po cichu budowania elektrowni atomowej” – powiedziała szefowa PO.

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło skomentowała te słowa następująco:
„W 2009 r. rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę o przygotowaniu programu Polska Energetyka Jądrowa, a w 2014 r. zaczął on być wdrażany w życie. Minister Aleksander Grad został szefem tego programu i pobierał sowite apanaże, a dzisiaj premier Ewa Kopacz mówi, że nie ma już takich planów. Czy premier Ewa Kopacz panuje nad tym, co dzieje się z pieniędzmi podatników, które wypłacane są z budżetu państwa na różne projekty?”.

źródło: http://niezalezna.pl/72133-450-miliardo ... watelskiej
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

bonaventurajankanty


"Zwariowali" bo myślą inaczej niż chce Paradowska. Ot, "demokratyczna" postawa. Czyż trzeba mocniejszego dowodu na całkowitą kompromitację zdegenerowanych "elyt" okrągłostołowych?


---------------------------

hamsterx

"10 proc. dla Kukiza nie wydają mi się prawdopodobne. Chyba że Polacy rzeczywiście zwariowali" a 22% chcących głosować na złodziei jest normalnych ???

=====================
"10 proc. dla Kukiza nie wydają mi się prawdopodobne. Chyba że Polacy rzeczywiście zwariowali"
Sondaż TNS dla "GW" daje PiS 32,5-proc. poparcie, a PO 26,3-proc. Na trzecim miejscu Kukiz'15 z 10-proc. poparciem. - Zaskakujący wynik - komentuje Janina Paradowska.

Zdaniem publicystki "Polityki" jest mało prawdopodobne, żeby w niedzielnym głosowaniu komitet Pawła Kukiza zdobył takie poparcie. - Chyba że rzeczywiście Polacy zwariowali. Ale myślę, że może nie - mówiła w Poranku Radia TOK FM.

"GW" pokazuje też , jak różni się podział mandatów, jeśli do Sejmu wejdą trzy, cztery lub sześć ugrupowań. PiS przy poparciu 36,2 proc., jeśli do Sejmu wejdzie sześć partii, miałoby 226 posłów. Przy podziale mandatów na cztery ugrupowania - PiS miałby 246 posłów. A jeśli do Sejmu weszłyby tylko trzy partie - Prawo i Sprawiedliwość zdobyłoby aż 261 mandatów.

- Można wreszcie zrozumieć, jak działa metoda d'Hondta. Dlaczego warto czasem głosować nie tylko sercem, ale posługując się też racjonalnością i rozumem, przenosząc głosy z mniejszych na większe lub odwrotnie - komentowała Janina Paradowska.

Więcej + video: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,1906 ... Czolka3Img
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Andrzej Malicki

Składam wyrazy najwyższego uznania i podziękowania Pani Anicie Gargas i Panu Cezaremu Gmyzowi za zrealizowanie wczorajszego programu w TV Republika dot. nowych nagrań, których treść jest dosłownie porażająca! W moim odczuciu, bardzo dobrze się stało, że dzięki tym kolejnym nagraniom, polskie społeczeństwo dowiedziało się, jacy ludzie „rządzą” krajem! To właśnie głównie "elyta" PO wraz z innymi „wpływowymi” postaciami są "bohaterami" nagrań, prezentując te właściwe, prawdziwe oblicze "obywatelskie" poprzez knajacki język, bezczelne, pełne buty i cyniczne zachowanie. Właśnie w ten bezczelny, wyrafinowany i bezpardonowy sposób ci "wybrańcy" "odwdzięczają się" polskiemu społeczeństwu za udzielony mandat zaufania. A jak potrafią szydzić, naśmiewać się z Polski i z Polaków - dobitnie i bez niedomówień ukazały właśnie nagrania w restauracjach. I jak teraz po słowach: „Nieważne co było nagrane, ważne jest kto i po co nagrywał”, w konfrontacji z prawdą wynikającą z nagrań i akt sprawy, Donald Tusk i jego „elyta” mogą teraz patrzeć w oczy polskiemu społeczeństwu??? Czy nie jest to wystarczający powód, by zniknęli na zawsze ze sceny politycznej, a wcześniej zostali osądzeni za 8 lat destrukcyjnych „rządów” w Polsce w imię korzystnej dla siebie „demokracji” (czytaj: kolesiostwa i układów)???


=========================
„Taśmy Kulczyka” wywołały panikę. Kopacz, NIK, mainstream – wszyscy nabrali wody w usta
Obrazek

Ewa Kopacz, Najwyższa Izba Kontroli, a także Kulczyk Investments – nikt nie chce komentować nowych nagrań. O taśmach – na których utrwalono rozmowy nieżyjącego już Jana Kulczyka z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem oraz szefem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim – milczą również mainstreamowe media.


Nowe, nieznane dotychczas nagrania, zostały ujawnione w środę przez Anitę Gargas oraz Cezarego Gmyza, dziennikarzy śledczych Telewizji Republika. Są to trzy rozmowy Jana Kulczyka. Biznesmen potykał się między innymi z politykami Platformy Obywatelskiej, a dyskusja dotyczyła chociażby prywatyzacji Ciechu.

Ewa Kopacz, pytana przez dziennikarzy o ujawnione nagrania, powiedziała tylko, że zapozna się z nowymi taśmami. Tłumaczyła jednocześnie, że w nagraniach jest coś, „czym powinien zająć się prokurator”, to jest to sprawa dla prokuratora a nie dla polityka. – Jeśli tam nie ma nic, co byłoby zajęciem dla prokuratora, to znaczy, że te taśmy wykorzystywane są do gry politycznej – dodała.

Do sprawy nie chce odnosić się również Najwyższa Izba Kontroli. – Nie komentujemy nielegalnych podsłuchów – oświadczyła Dominika Tarczyńska rzecznik NIK.

Podobne zachowuje się spółka Kulczyk Investments, która odmówiła dziennikarzom TV Republika udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące opublikowanych nagrań. W ocenie spółki, pytania Cezarego Gmyza i Anity Gargas, zawierały bezprawne sugestie, a odpowiedz na niektóre z nich naruszyłaby tajemnicę handlową i mogłaby godzić w interesy Kulczyk Investments. Pełnomocnik spółki zwróciła także uwagę na „niestosowność pytań”, bo dotyczą osoby która nie żyje. Wezwał też do poszanowania zmarłego.

O nowych nagraniach milczą rzecz jasna solidarnie mainstreamowe media. Próżno tam szukać informacji na ten temat. Usłużni dziennikarze starają się jak mogą, żeby zahamować lecące na łeb notowania Platformy Obywatelskiej. Z marnym skutkiem, bo najnowszy sondaż IBRiS nie pozostawia wątpliwości – Prawo i Sprawiedliwość ma dużą, 14-procentową przewagę nad PO – i to po debatach, które prowadzili sprzyjający ugrupowaniu Ewy Kopacz dziennikarze...

źródło: http://niezalezna.pl/72158-tasmy-kulczy ... ody-w-usta

video z TV Republika - https://www.youtube.com/watch?v=9_1rrjO4nmg
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

~markus

Z dwojga złego WOLĘ TYCH CO WIĘCEJ OBIECUJĄ, NIŻ TYCH CO WIĘCEJ KRADNĄ. To państwo rzeczywiście istnieje chyba już tylko teoretycznie (za „klasykiem”). Hipokryzja obecnej ekipy rządzącej przekroczyła wszelkie granice. Ciech mnie „nie boli”. Po doświadczeniach (złych) z tzw. akcjonariatem obywatelskim unikam akcji spółek z udziałem Skarbu Państwa i spółek zależnych. Nie sądziłem jednak, że poza nepotyzmem, nabijaniem kasy kolegom i zaprzyjaźnionym mediom, stowarzyszeniom czy innym rodzajami
wyprowadzania kasy ze spółek (oczywiście zgodnie z prawem), najwyższe organy tego państwa mogą posunąć się tak daleko


======================

Zagrywkę z taśmami poprzedziła prowokacja. "To nie przypadek"
Na ostatniej prostej kampania wyborcza zaczyna nabierać morderczego tempa. Nie zdążyły jeszcze dobrze wybrzmieć echa prowokacji, do której zdaniem polityków PiS doszło przed budynkiem TVP, a już za sprawą przecieku odpalona została kolejna - tym razem "taśmowa" - bomba. Światło dzienne ujrzały nowe nagrania, na których utrwalono rozmowy biznesmena Jana Kulczyka z czołowymi politykami Platformy Obywatelskiej. W ocenie dr hab. Macieja Drzonka, politologa z Uniwersytetu Szczecińskiego, kolejność zdarzeń nie jest bynajmniej dziełem przypadku. - Wiązałbym ze sobą te dwa fakty. Sprawa bijatyki przed budynkiem TVP już została wykorzystana przez oponentów Prawa i Sprawiedliwości. Być może taśmy to próba zrównoważenia tego przekazu - przekonuje ekspert.
Obrazek
Po tym, jak telewizja Republika ujawniła w środę wieczorem nagrania nielegalnie podsłuchanych rozmów z udziałem zmarłego latem biznesmena Jana Kulczyka z byłym ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem oraz szefem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim, opozycja nie zostawia na Platformie Obywatelskiej suchej nitki.

Liderka Zjednoczonej Lewicy Barbara Nowacka twierdzi, że jest "zgnieciona" tym, co usłyszała i przekonuje, że nowe taśmy są dowodem na to, "jak przez osiem lat gniło polskie państwo". "My się na to nie zgadzamy. Nie chcę już żyć w tej obrzydliwości korupcji, nie chcę żyć w kraju, w którym muszę patrzeć, jak władza nasze pieniądze bierze sobie do kieszeni" - zaznaczyła.

"Ministrowie w rządzie PO niczym chłopcy na posyłki"


Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raporty/raport- ... gn=firefox
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarz:

Watch Dog

F16, Tomahawki, Casy, Leopardy - wszystko złom bez offsetu. A teraz Karakale, rzeczone Patrioty, drony które Ruscy uziemili nad Syrią, za chwilę łodzie podwodne a potem creme de la creme - sprzęt dla wojsk zmechanizowanych za 80 mld zł. Jeśli co najmniej połowa tego szła kanałem PISM-CEPA to mamy baaardzo gruby scam. I nie komisja śledcza tylko Trybunał Stanu.

========================

BEZBRONNA POLSKA: komu się opłaca wciskanie złomu Siłom Zbrojnym RP?
Obrazek
Polska zbrojeniówka jest dzisiaj kontrolowana przez koncerny zagraniczne. Krótko mówiąc, mamy taką broń, jaką nam wcisną za pomocą swoich lobbystów. To powoduje, że nasza armia jest de facto bezbronna w przypadku poważnego konfliktu zbrojnego.

„Jesteśmy mistrzami w walczeniu o nieswoje interesy” - mówi Radosław Sikorski w dopiero co ujawnionym przez TV Republika nagraniu rozmowy z Janem Kulczykiem. Patrząc przez pryzmat tego co się dzieje w polskich przetargach zbrojeniowych trudno się nie zgodzić z tą jakże śmiałą tezą...

„Pudrowanie gówna”

Legenda o tzw. „św. Mikołajach”, krążących z workami pieniędzy po korytarzach Ministerstwa Obrony Narodowej (MON), jest tak stara, jak obecność Polski w Pakcie Północno-Atlantyckim (NATO). Od momentu naszego wejścia w struktury natowskie lobbyści międzynarodowych koncernów zbrojeniowych nie przebierają bowiem w środkach, wciskając polskiej armii - za łapówki - stary lub po prostu kiepski sprzęt. W ten sposób od lat w polskim wojsku trwa coś, co dowódca wojsk lądowych - gen. Tadeusz Buk, który zginął w pod Smoleńskiem, nazywał „pudrowaniem gówna”...

- Czy korupcja ma wpływ na jakość sprzętu? Nie wydaje mi się możliwe, żeby firmy zabiegające o wojskowe zamówienia dbały o jakość, skoro wiedzą, że specyfikacja na wymagany sprzęt będzie napisana pod ich produkt, a przebieg przetargu jest „nadzorowany” przez „swoich” wojskowych” - pisał gen. Waldemar Skrzypczak na swoim blogu 29 listopada 2010 roku w tekście pt. „Korupcja wojskowa”.

Więcej: http://wgospodarce.pl/informacje/21452- ... brojnym-rp
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

Polak mały

W wyborach samorządowych byłem mężem zaufania.Ponad 13 godzin pilnowałem przebiegu wyborów oraz liczenia głosów. W tych wyborach też chciałem uczestniczyć jako mąż zaufania jednak rezygnuję bo polakom nie zależy. Dzwoniłem do RKW i usłyszałem że Wielkopolska śpi. Prawie zerowe zainteresowanie możliwością kontrolowania wyborów. Dla kogo tu walczyć? Myślę że zasługujemy na wszystko co z nami robią bo jesteśmy narodem po zbiorowej lobotomii.Jeden człowiek nie jest fizycznie w stanie przypilnować liczenia głosów a niestety byłem sam tak wygląda nasza chęć zmiany Polski
---------------------------

TRoll4free


"Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy" -J.Stalin.
======================
Nowe „wytyczne” PKW. System, który umożliwia masowe fałszowanie wyborów
Obrazek


25 września br. PKW uchwaliła nowe „wytyczne” regulujące m.in. zasady, jakie mają obowiązywać członków Obwodowych Komisji Wyborczych podczas wyborów parlamentarnych.

Już do poprzednich „Wytycznych” odnoszących się do wyborów prezydenckich zgłaszane były do PKW bardzo poważne zastrzeżenia na piśmie. Do wspólnej akcji protestu przeciwko fatalnym ustaleniom zostali zaproszeni kandydaci na urząd Prezydenta RP. Do dziś nie przyszła żadna odpowiedź w sprawie pisma złożonego w maju!

W obecnych „Wytycznych PKW” całą Komisję odrywa się od tworzenia ręcznego ostatecznego protokołu i zmusza się do przyjęcia finalnego protokołu komputerowego, będącego produktem sieciowym PKW, którego tryb powstania i miejsce tworzenia jest wprost nielegalne, jeśli weźmie się pod uwagę inne punkty (86 i 87) „Wytycznych”. W praktyce do tworzenia protokołu komputerowego mają wystarczyć tylko dwie, góra trzy osoby: przewodniczący, informatyk, czyli pracownik gminy i ewentualnie mąż zaufania, a przecież protokół musi być wykonany w obecności całej Komisji. Do tego trzeba dodać, że najczęściej tworzenie protokołu odbywa się poza siedzibą Komisji, w jakimś pomieszczeniu na piętrze, gdy pozostali członkowie Komisji siedzą na dole, czekając na przyniesienie im do podpisu gotowego protokołu. Wszystko to stoi w jawnej sprzeczności z punktem 86 i 87 „Wytycznych”, a mimo to jest forsowane w całej Polsce.

W dalszym ciągu będzie można również głosować „na zaświadczenia”, których nikt z komisji nie weryfikuje w wydziałach meldunkowych urzędów gmin, by sprawdzić czy dana osoba została skreślona z listy wyborców i czy wydano jej zaświadczenie (które można dowolnie powielać i przychodzić z kopiami do innych komisji). Głosowanie korespondencyjne daje siedem dni i nocy urzędnikom na ewentualne podmienienie pakietów do głosowania. Nie ma żadnej kontroli nad kartami do głosowania w ich drodze z drukarni do urzędów gminnych. Ani słowa nie ma też w „Wytycznych” o problemie z nowymi dowodami osobistymi, które nie mają ani wzoru podpisu, ani adresu zamieszkania czy zameldowania.

Więcej: http://niezalezna.pl/72185-nowe-wytyczn ... ie-wyborow
Obrazek
Rodzina :D
Rodzina :D
Posty: 17102
Rejestracja: 07 kwie 2005, 19:51
Kontakt:
Awatar użytkownika
Rodzina :D
Rodzina :D

Post autor: NEVIL »

Komentarze:

zosia

ta kobieta nie ma o niczym pojęcia. lepiej niech poczyta historię Polski zanim ponownie się ośmieszy. wstyd, że ktoś taki jest premierem, mam nadzieję, że za 2 dni będzie jej polityczny koniec

-----------------------

czytelnik

Premier Kopacz widocznie zna historię tak jak geografię (wysłała polskich policjantów na granicę węgiersko-syryjską).

--------------------------

ostatni sprawiedliwy

Mam nadzieje ze pełowskie ścierwa trafią do więzień ale takie jakie byly 500 lat temu :-)


------------------------------

wawa

kto tej kobiecie dal maturę! w głupocie Komorowskiego już dawno przebiła


-------------------------

bonzo

To dobrze , że pani premierzyca cofa się wstecz , bo w przód cofać byłoby jej się dużo trudniej.

====================
Ewa Kopacz boi się, że PiS cofnie Polskę o 500 lat, „do średniowiecza”. Przypominamy, że panował wówczas złoty wiek dziejów Polski
Obrazek

Pani premier jest najlepszym dowodem na to, że nie warto uszczuplać godzin historii w szkołach, skoro nawet szefowa rządu, wychowana w starym systemie oświaty, nie ma elementarnej wiedzy z dziedziny historii.


Ewa Kopacz krzyczała podczas konwencji PO w Kielcach, że rządy PiS będą oznaczały cofnięcie Polski o 500 lat wstecz „do średniowiecza”.

Pani premier najwyraźniej umknął uwadze fakt, że dokładnie 500 lat temu Rzeczpospolita wkroczyła na drogę gigantycznego rozwoju, który był nazywany „złotem okresem” w dziejach naszego państwa.

Z uwagi, że pani premier Ewa Kopacz będzie miała teraz okazję odpocząć od partyjnego zgiełku, polecamy pewien cytat odnośnie wspomnianej przez nią epoki. Szefowa rządu będzie miała czas, by zapoznać się z całą książką.

[…] w styczność z duchową kulturą Zachodu weszliśmy w wieku X po chrzcie, w XV doścignęliśmy w dziedzinie twórczości średniowiecze, w XVI dojrzeliśmy całkowicie

— Paweł Jasienica, „Polska Jagiellonów”.

A może słowa Ewy Kopacz należy potraktować jako najlepsze życzenia dla Jarosława Kaczyńskiego i PiS?

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/269491-ewa ... jow-polski
Obrazek
odpowiedz

Informacje

  0 użytkowników  »  1 gość

Moderatorzy

NEVIL, ModTEAM