Dlaczego jedna grupa społeczna (rolnicy) ma być uprzywilejowana kosztem innej (przedsiębiorcy)? Dlaczego składki na ubezpieczenia zdrowotne za rolników ubezpieczonych w KRUS mają opłacać podatnicy nie będący rolnikami? W październiku 2010 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że tak dalej być nie może. Orzekł, że nie jest zgodne z Konstytucją to, aby budżet państwa (czytaj: podatnicy) opłacali za wszystkich rolników (bez względu na osiągany przez nich dochód) składkę zdrowotną do NFZ. Na zmianę niekonstytucyjnych przepisów Trybunał dał Sejmowi 15 miesięcy. W styczniu 2012 roku Sejm uchwalił prowizoryczną ustawę zaproponowaną przez rząd Tuska, która miała obowiązywać jedynie przez 11 pozostałych miesięcy 2012 roku. Wprowadzała ona częściową odpłatność za składki, ale z szeregiem różnego rodzaju wyjątków, które całkowicie "rozmiękczały" jej znaczenie. Ówczesny wiceminister zdrowia Jakub Szulc, zapewniał, że to rozwiązanie ma charakter czasowy i ma obowiązywać tylko do końca roku 2012 (rząd przygotowywał tę ustawę w niezwykłym pośpiechu, tuż przed upływem 15-miesięcznego okresu, który dał mu Trybunał Konstytucyjny). Zapewnienia wiceministra okazały się jednak nie być prawdziwe. Rząd PO-PSL przyjął bowiem, że rozwiązania "prowizorycznej" ustawy mają także obowiązywać w 2013 roku, a następnie także 2014 roku. Obecnie zaś forsowany jest przez rząd projekt nowelizacji ustawy o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników, zgodnie z którym zasady obowiązujące w latach 2012-2014 mają obowiązywać również w latach 2015-2016. W praktyce oznacza to, że za rolników, którzy posiadają gospodarstwo rolne mniejsze niż 6 hektarów, składkę zdrowotną będą nadal płacić podatnicy. Rolnicy posiadający większe gospodarstwa będą musieli płacić po 1 zł (sic!) składki za każdy hektar powyżej limitu 6 ha. Resztę znowu dopłacą podatnicy nie będący rolnikami. Szacuje się, że w ten sposób podatnicy muszą wyłożyć w ciągu roku dodatkowe 1,75 mld zł.
W kontekście powyższego dziennikarz "Rzeczpospolitej" Bartosz Marczuk, w swoim artykule komentującym ten proceder, celnie zauważył:
"Mamy tu klasyczny przykład tego jak nie powinno działać państwo. Rząd zamiast wzmacniać jego autorytet osłabia go. Psuje porządek prawny i jakość sprawowania władzy. Fuszerka legislacyjna i łamanie obietnic stają się normą"
Na marginesie dyskusji dotyczącej zasadności wspierania pieniędzmi podatników jednej grupy społecznej kosztem innej, warto zauważyć, że procentowy udział składek w dochodach Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (czyli ZUS-u) w 2012 roku wyniósł 69,4 proc. (30,6 proc. dopłaciło państwo z kieszeni podatników), zaś procentowy udział składek w dochodach KRUS w 2012 rok wyniósł jedynie 8,2 proc. (91,8 proc. dopłaciło państwo z kieszeni podatników). Kwotowa wysokość dotacji budżetowych do FUS/ZUS w 2012 roku wyniosła 39,52 mld zł. To oznacza, że państwowa dotacja w przeliczeniu na jedną osobę objętą ubezpieczeniem wyniosła 2706 zł rocznie (14,6 mln osób ubezpieczonych). Z kolei kwotowa wysokość dotacji budżetowych do KRUS w 2012 roku wyniosła 15,24 mld zł. To oznacza, że państwowa dotacja w przeliczeniu na jedną osobę objętą ubezpieczeniem wyniosła ponad 10 tys. zł rocznie! (1,5 mln osób w KRUS)
źródło: http://niewygodne.info.pl/artykul4/0183 ... lnikow.htm













