Regulamin forum
Działania radnych i urzędu miejskiego, komentarze i uwagi dot. rozwoju miasta.
Nowy(a) na forum


Jak stwierdził Tadeusz Maćkała - nie odchodzi z polityki. Pod linkiem:
http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=392
znajduje się pełne jego oświadczenie.
http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=392
znajduje się pełne jego oświadczenie.
Weteran


mając szacunek dla ew. dokonań wspomnianego polityka, śmiem zauważyć, że:
pogłowie polityków jest zdecydowanie za wysokie, poszczególne sztuki w stadzie zbyt często się podgryzają i nawet tratują, stado się rozłazi i panuje w nim chaos, a zbytnie przekarmienie powoduje degenerację, co więcej pastwisko tego nie wytrzymuje i jest powoli dewastowane:
remedium
1. radykalna redukcja stada
2. ograniczenie diety
generalnie im więcej "odejść" z polityki - tym lepiej
pogłowie polityków jest zdecydowanie za wysokie, poszczególne sztuki w stadzie zbyt często się podgryzają i nawet tratują, stado się rozłazi i panuje w nim chaos, a zbytnie przekarmienie powoduje degenerację, co więcej pastwisko tego nie wytrzymuje i jest powoli dewastowane:
remedium
1. radykalna redukcja stada
2. ograniczenie diety
generalnie im więcej "odejść" z polityki - tym lepiej
Początkujący


Hmmm jak T. Maćkała był prezydentem Lubina, to z jego prezydentury pamiętam tylko kupę pieniędzy wydanych na koncerty... ;] fakt, że wówczas polityka średnio mnie interesowała (pewnie ze względu na młooody wiek, który of course trwa nadal i trwać będzie...
) ale jakoś nie byłoby mi przykro na chwilę obecną, jakby odszedł z polityki... zresztą nie tylko on... w sumie większość... ;]
Weteran


co więcej,
gdybyśmy sprawnie "odłowili" tych kilkuset parlamentarzystów i sformowali z nich kilka brygad z łopatami, ładnie przeszkolili i pogonili ostro do roboty... to może przybyłoby nam wreszcie te paredziesiąt km autostrad rocznie więcej
pracowników brakuje, w końcu
no ja bym oczywiście ich dobrze karmił przy tej robocie, kawka, grochóweczka, kiełbaska (wyborcza ma się rozumieć) z cebulką i po fajrancie nawet zasłużone 1 piweczko (ale tylko dla tych co wyrobili normę)
gdybyśmy sprawnie "odłowili" tych kilkuset parlamentarzystów i sformowali z nich kilka brygad z łopatami, ładnie przeszkolili i pogonili ostro do roboty... to może przybyłoby nam wreszcie te paredziesiąt km autostrad rocznie więcej
pracowników brakuje, w końcu
no ja bym oczywiście ich dobrze karmił przy tej robocie, kawka, grochóweczka, kiełbaska (wyborcza ma się rozumieć) z cebulką i po fajrancie nawet zasłużone 1 piweczko (ale tylko dla tych co wyrobili normę)
Początkujący


O Dobroczyńco! Ze mną tak dobrze by nie mieli...
"szkołę przetrwania" bym im zafundowała jaką mają niektóre rodziny w tym kraju... ;] a propos zaganiania do roboty, to moim skromnym zdaniem do podobnym robót powinno się dawać osoby przebywające w zakładach karnych itp. ... bo jak dla mnie, to oni za lekko mają... ;]
Weteran


a propos posłów i zakładów karnych.....
Ciężka praca parlamentarzysty:
http://www.wprost.pl/ar/114970/Poslanka ... 50-tys-zl/
Zatrzymano posłankę PO Beatę S. oraz burmistrza Helu Mirosława W. (Partia Demokratyczna).
Oboje wpadli w momencie przyjmowania łapówki. Burmistrz Helu wziął 150 tys. zł. Posłanka zażądała 100 tys. zł za pośrednictwo w procederze.
Ciężka praca parlamentarzysty:
http://www.wprost.pl/ar/114970/Poslanka ... 50-tys-zl/
Zatrzymano posłankę PO Beatę S. oraz burmistrza Helu Mirosława W. (Partia Demokratyczna).
Oboje wpadli w momencie przyjmowania łapówki. Burmistrz Helu wziął 150 tys. zł. Posłanka zażądała 100 tys. zł za pośrednictwo w procederze.
Początkujący


głupich jak widać nie brakuje... aż brak słów, tyle teraz jest zatrzymań i głośno o tym w mediach... echhhh niektórzy to mają ewolucję wsteczną... ;/
a tu lubiński radny 'w akcji' (tyle że nie łapówkowej... ;]) Paweł Sz. prawdopodobnie utraci mandat radnego, gdy wyrok się uprawomocni.... http://www.elubin.pl/index.php/content/view/1108/104/
no nic dzisiaj już na forum nie zaglądam, bo ktoś sobie pomyśli, że od neta uzależniona jestem ;] mimo że jestem... ;]
a tu lubiński radny 'w akcji' (tyle że nie łapówkowej... ;]) Paweł Sz. prawdopodobnie utraci mandat radnego, gdy wyrok się uprawomocni.... http://www.elubin.pl/index.php/content/view/1108/104/
no nic dzisiaj już na forum nie zaglądam, bo ktoś sobie pomyśli, że od neta uzależniona jestem ;] mimo że jestem... ;]
Weteran


Ciekawa opinia z blogu R. Gwiazdowskiego:
DLACZEGO W OGÓLE NIE BĘDĘ GŁOSOWAŁ?
2007-10-02 19:55:50
Ten wpis miałem zamieścić później. Ale jeden z Waszych komentarzy podziałał jak wyzwalcz.
Nie będę głosował, bo staram się oddzielić akt głosowania od aktu wyboru. W obecnej sytuacji politycznej i przy obowiązującej ordynacji wyborczej, najbardziej wyrazisty wybór jest pomiędzy pójściem na głosowanie i nie pójściem.
Sam akt głosowania nie ma większego znaczenia. Nie chodziłem głosować na listy Frontu Jedności Narodu układane w KC PZPR, nie będę też głosował na listy układane przez współczesne komitety partyjne. Szantaż, że takie postępowanie jak moje sprawia, że wzrasta odsetek mandatów uzyskanych przez partie, na które nawet nie przyszłoby mi do głowy głosować, się nie sprawdza. Opiera się bowiem na założeniu, że są inne partie, na które przyszłoby mi do głowy głosować.
Powinno się wybierać ludzi, a nie partie. Na partie się tylko głosuje. Nawet jak postawię krzyżyk przy nazwisku kogoś, do kogo mam zaufanie, to będzie to, niestety, równoczesne wsparcie kogoś innego z czołowego miejsca na liście ułożonej przez partyjnych bossów, na co nie mam najmniejszej ochoty. I jeszcze swoim głosem dam mandat tymże bossom, żeby nadal działali, jak działają. Bo skoro i tak na nich głosuję…
„Niegłosowanie” ułatwia też zachowanie dystansu do politycznej rzeczywistości. Nasza psyche sprawia bowiem, że jesteśmy skłonni „odtłumaczać” zachowania tych, których wybraliśmy, bo w ten sposób „odtłumaczamy” sobie także nasz wybór. A z drugiej strony, gdy czujemy się w wyborach przegrani, mamy skłonność nie zauważać, gdy zwycięzcy zrobią czasem coś rozsądnego. Troszkę inaczej jest wówczas, gdy głosujemy na konkretnego kandydata, a nie na całą drużynę.
Więc dopóki nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, proszę mi d… nie zawracać jakimś głosowaniem.
Ja osobiście będę mimo wszystko głosował, choć zgadzam się z pewnymi spostrzeżeniami autora.
DLACZEGO W OGÓLE NIE BĘDĘ GŁOSOWAŁ?
2007-10-02 19:55:50
Ten wpis miałem zamieścić później. Ale jeden z Waszych komentarzy podziałał jak wyzwalcz.
Nie będę głosował, bo staram się oddzielić akt głosowania od aktu wyboru. W obecnej sytuacji politycznej i przy obowiązującej ordynacji wyborczej, najbardziej wyrazisty wybór jest pomiędzy pójściem na głosowanie i nie pójściem.
Sam akt głosowania nie ma większego znaczenia. Nie chodziłem głosować na listy Frontu Jedności Narodu układane w KC PZPR, nie będę też głosował na listy układane przez współczesne komitety partyjne. Szantaż, że takie postępowanie jak moje sprawia, że wzrasta odsetek mandatów uzyskanych przez partie, na które nawet nie przyszłoby mi do głowy głosować, się nie sprawdza. Opiera się bowiem na założeniu, że są inne partie, na które przyszłoby mi do głowy głosować.
Powinno się wybierać ludzi, a nie partie. Na partie się tylko głosuje. Nawet jak postawię krzyżyk przy nazwisku kogoś, do kogo mam zaufanie, to będzie to, niestety, równoczesne wsparcie kogoś innego z czołowego miejsca na liście ułożonej przez partyjnych bossów, na co nie mam najmniejszej ochoty. I jeszcze swoim głosem dam mandat tymże bossom, żeby nadal działali, jak działają. Bo skoro i tak na nich głosuję…
„Niegłosowanie” ułatwia też zachowanie dystansu do politycznej rzeczywistości. Nasza psyche sprawia bowiem, że jesteśmy skłonni „odtłumaczać” zachowania tych, których wybraliśmy, bo w ten sposób „odtłumaczamy” sobie także nasz wybór. A z drugiej strony, gdy czujemy się w wyborach przegrani, mamy skłonność nie zauważać, gdy zwycięzcy zrobią czasem coś rozsądnego. Troszkę inaczej jest wówczas, gdy głosujemy na konkretnego kandydata, a nie na całą drużynę.
Więc dopóki nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, proszę mi d… nie zawracać jakimś głosowaniem.
Ja osobiście będę mimo wszystko głosował, choć zgadzam się z pewnymi spostrzeżeniami autora.
to jest lepszerealista pisze:a propos posłów i zakładów karnych.....
Ciężka praca parlamentarzysty:
Posłowie na odchodne powiększyli sobie portfele
Polecam jeszcze przeczytanie komentarzy pod tym artykułem.Więcej pieniędzy na biura, wynajem kwater, podróże i noclegi w hotelach. Takie prezenty czekają po wyborach na posłów. Sami je sobie zafundowali
Ludwik Dorn hojnie żegna się ze stanowiskiem marszałka Sejmu. Na odchodne postanowił spełnić życzenie części polityków PiS, a także PO i podwyższyć posłom finansowe przywileje. Sprawdziliśmy w projekcie budżetu (przyjęty już przez rząd Jarosława Kaczyńskiego), że od przyszłego roku posłowie nowej już kadencji dostaną więcej na prowadzenie biur. Teraz mają na nie nieco ponad 10 tys. zł miesięcznie, Dorn wpisał podwyżkę o równe 3 tys. zł.
Możemy sobie pozwolić
Na tym nie koniec. Każdy poseł spoza Warszawy wynajmujący mieszkanie w tym mieście będzie mógł liczyć na większe dofinansowanie z budżetu Kancelarii Sejmu. Dostanie 2,3 tys. zł, czyli o 300 zł więcej niż teraz. A gdy parlamentarzysta zostanie zmuszony do podróży i noclegu w hotelu, też nie będzie musiał szczypać się z pieniędzmi - w ciągu roku dostanie na to ok. 9,5 tys. zł, a nie jak do tej pory 7,6 tys. zł.
- Rosną ceny nieruchomości i usług, muszą więc wzrosnąć też nasze wydatki - mówi wprost Witold Lisicki, rzecznik marszałka Ludwika Dorna. Marek Suski z PiS, szef komisji regulaminowej i spraw poselskich, która już opiniowała sejmowy budżet, dodaje: - Od sześciu lat nie mieliśmy żadnych podwyżek, bo była zła sytuacja finansowa. Teraz mamy w budżecie sporo pieniędzy, więc możemy sobie pozwolić na niewielki wzrost przywilejów.
Nawet jego polityczny konkurent z SLD Wacław Martyniuk przyznaje, że posłowie potrzebują więcej pieniędzy na prowadzenie działalności. Inni opowiadają, że już za dotychczasowe stawki mieli problemy z opłaceniem swoich asystentów, bo ci nie chcieli pracować za tak małe pensje (wypłacane z puli na biuro).
Nowi zatwierdzą
Ale wśród posłów PiS i PO pojawiają się też głosy, aby wysokość przywilejów uzależnić od odległości, jaką parlamentarzysta pokonuje do Sejmu. - Im kto dalej mieszka od Warszawy, ten powinien dostać więcej pieniędzy, bo ponosi większe koszty - padła propozycja podczas jednego z posiedzeń sejmowej komisji regulaminowej. Na razie nie przeszła.
Wszystkie inne zapisy o podwyżkach musi zaakceptować jeszcze cały Sejm, ale już ten nowej kadencji. Sondaże dające zwycięstwo PiS i PO wskazują, że nie będzie z tym kłopotu.
Źródło: Metro
No i w sumie mam dylemat czy glosowac...
A te jednomandatowe okręgi wyborcze powstaną pewnego pięknego dnia same z siebie jak tylko się obudzimy i wypijemy poranną kawkę?Więc dopóki nie będzie jednomandatowych okręgów wyborczych, proszę mi d… nie zawracać jakimś głosowaniem.
Jesli uda się bez głosu tego gościa załatwić jednomandatowe okręgi wyborcze, to i później nie będzie potrzebny.
Zostańw domu panie Robercie, Twoja babcia pójdzie zagłosować
Jednomandatowe okregi to mit i nie wiem czy lepsze rozwiazanie niz obecne, bo:JasioJasio pisze:
A te jednomandatowe okręgi wyborcze powstaną pewnego pięknego dnia same z siebie jak tylko się obudzimy i wypijemy poranną kawkę?
Jesli uda się bez głosu tego gościa załatwić jednomandatowe okręgi wyborcze, to i później nie będzie potrzebny.
1. Liderzy i tak wejda do sejmu bo jacy by nie byli to jednak dostaja nawiecej głosow
2. Zamiast 5 partii w sejmie bedziemy mieli 20-25 partii - i niech tu ktos sprobuje stworzyc kolalicje. Ze zreszta ten wariant był juz przerabiany w sejmie I kadencji (nie było probów wyborczych) i nie sadze ze bycie zakładnikiem małych partii dobrze przysłuży sie sprawnemu rzadzeniu.
Wydaje mi sie jednak ze system, w ktorym do sejmu dostaje sie 4-5 duzych partii - mimo swych niedoskonalosic - jest lepszy.
Maniak


JasioJasio,
polar21,
szansa jest na system 3 partii i temu bede kibicowac najbardziej, a w przyszlosci moze nawet 2 duzych. zadnego tlumaczenia nie dalismy rady bo koalicjant przeszkodzil....
swieta prawda, niech sobie siedzi w domu, tylko prosba niech go media oleja tak jak on olewa system jaki mamy. bo komentowac to mu sie chce ale podjac decyzje to juz zawracanie d....Jesli uda się bez głosu tego gościa załatwić jednomandatowe okręgi wyborcze, to i później nie będzie potrzebny.
polar21,
Wydaje mi sie jednak ze system, w ktorym do sejmu dostaje sie 4-5 duzych partii - mimo swych niedoskonalosic - jest lepszy.
szansa jest na system 3 partii i temu bede kibicowac najbardziej, a w przyszlosci moze nawet 2 duzych. zadnego tlumaczenia nie dalismy rady bo koalicjant przeszkodzil....
CARPE DIEM ET MEMENTO MORI
polar21 oj chyba się jednak mylisz. W wielu miastach zapowiadają się ciekawe pojedynki, wyobraź sobie teraz pojedynek Tusk-Kaczyński-Borowski (Giertych stchórzył i wybrał Lublin) o JEDNO miejsce. Może być ciekawie? Moim zdaniem jak najbardziej.
Jednomandatowy system oczywiście ma swoje wady ale ma je również obecny - głosujesz na gościa z miejsca 5 ale Twój głos dostaje babeczka z miejsca 2, na którą w życiu byś nie zagłosował. Granda? Moim zdaniem jak najbardziej. Do Sejmu wchodzą ludzie, na których głosowało po 3-4 tysiące ludzi jedynie dla tego, że byli na właściwej liście, a ci którzy mieli po 20 tysiecy odpadają. W dodatku spadochroniarze (jak wspomniany Giertych) którzy pewnie w życiu nie byli w okręgu, ż którego startują.
Byc może przez 2-3 kadencje w parlamencie byłoby kilka ugupowań, z czasem jednak to się zmieni i pewnie największe znaczenie będą miały 3-4 partie.
PS Porównanie z rokiem 89 jest nie na miejscu, to były zupełnie inne realia, gdy wystarczyła fotka z Wałęsą aby wejść do Sejmu czy Senatu.
Jednomandatowy system oczywiście ma swoje wady ale ma je również obecny - głosujesz na gościa z miejsca 5 ale Twój głos dostaje babeczka z miejsca 2, na którą w życiu byś nie zagłosował. Granda? Moim zdaniem jak najbardziej. Do Sejmu wchodzą ludzie, na których głosowało po 3-4 tysiące ludzi jedynie dla tego, że byli na właściwej liście, a ci którzy mieli po 20 tysiecy odpadają. W dodatku spadochroniarze (jak wspomniany Giertych) którzy pewnie w życiu nie byli w okręgu, ż którego startują.
Byc może przez 2-3 kadencje w parlamencie byłoby kilka ugupowań, z czasem jednak to się zmieni i pewnie największe znaczenie będą miały 3-4 partie.
PS Porównanie z rokiem 89 jest nie na miejscu, to były zupełnie inne realia, gdy wystarczyła fotka z Wałęsą aby wejść do Sejmu czy Senatu.
Ten projekt okregów 1 mandatowych który ja widziałem jest troszkę inny, dalej są progi więc nie będzie 25 partiipolar21 pisze:
Jednomandatowe okregi to mit i nie wiem czy lepsze rozwiazanie niz obecne, bo:
....
2. Zamiast 5 partii w sejmie bedziemy mieli 20-25 partii - i niech tu ktos sprobuje stworzyc kolalicje. ...
Nowy(a) na forum


Informacje
Google [Bot] » 1 gość
