Kupowanie perfum w ciemno to trochę loteria. Zapach, który świetnie wypada na papierku w perfumerii, może po kilku godzinach na skórze pachnieć zupełnie inaczej.
Dlatego moim zdaniem próbki są jednym z najrozsądniejszych sposobów poznawania nowych kompozycji. Można sprawdzić zapach rano, po południu i wieczorem, a także przekonać się, czy po czasie nadal nam odpowiada.
To szczególnie przydatne przy perfumach niszowych i droższych kompozycjach. Zamiast od razu wydawać kilkaset złotych na flakon, można najpierw przetestować mniejszą ilość.
Próbki i zestawy próbek można znaleźć między innymi tutaj: https://zapachnisci.com.pl/perfumy/.
Jakie macie doświadczenia z kupowaniem próbek? Zdarzyło się Wam odkryć w ten sposób zapach, który później stał się ulubionym?

