forum LUBIN pl
oficjalne forum miasta Lubin

Komputery i internet - Internet

NEVIL - Nie Mar 09, 2014 13:43
Temat postu: Internet

Chcesz zobaczyć, jak żyją i pracują inni? Spróbuj zostać „lifetramperem”



Niektórzy są zdania, że Internet odbiera nam kontakty „na żywo”, powoduje, że zamykamy się w domach albo chętniej spędzamy czas na Facebooku, niż rozmawiając. To oczywiście tylko jedna strona medalu, bo dzięki Globalnej sieci możliwe jest wchodzenie w interakcje z osobami, których inną drogą byśmy w ogóle nie poznali. Dzięki temu powstało nawet kilka ciekawych sposobów na życie, jak choćby couchsurfing (wymiana gościny między ludźmi mieszkającymi w przeróżnych zakątkach świata), czy różne, nietypowe społeczności, jak The Flat Earth Society. O ile można w ogóle powiedzieć, że w Internecie coś jest nietypowe.

Internet umożliwił także lifetramping. Według definicji w Urban Dictionary, jest to styl życia we wciąż zmieniającej się rzeczywistości, obejmujący skupianie się na ludziach i nowych doświadczeniach, bądź też podążanie za kimś w pracy lub życiu. W dużym skrócie, jest to możliwość pokazania komuś, jak wygląda dzień z życia, bądź przyjrzenia się życiu kogoś innego. Można w ten sposób przede wszystkim zobaczyć „od kuchni” ciekawe zawody, ale też poznać interesujące osoby, ale na tym możliwości się nie kończą. Od niedawna zasmakować takich doświadczeń możemy także nad Wisłą, dzięki działającemu od końcówki lutego, rodzimemu serwisowi Lifetramp.com.

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,52790.html

Krakers - Pon Mar 10, 2014 12:49

Jedna strona medalu ale za to jaka ważna, tracimy kontakt z bliskimi ludźmi oraz życie towarzyskie dla innych ludzi których prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy. Internet zamyka ludzi w domach dzieciaki w wieku 14-16 lat nie wychodzą grać z kolegami w piłkę jeździć rowerami czy też nie uprawiają żadnego sportu ani nie mają hobby, wyłącznie gry internetowe i portale społecznościowe. Smutna rzeczywistość XXI wieku
tim3r - Wto Mar 11, 2014 15:00

Przez internet tracimy kontakt? właśnie ja bym powiedział, że przez internet poznajemy nowe osoby...
NEVIL - Nie Paź 26, 2014 20:19

Czy można być za starym, żeby korzystać z internetu? 92-letni pan Antoni udowadnia, że jest inaczej




Nie ma czegoś takiego, jak "za stary na internet". W internecie panuje pełna równość - każdy w dowolnym wieku może z niego korzystać. Tak postępuje pan Antoni Huczyński, 92-letni "dziarski dziadek". Ma więcej werwy i energii, niż niejeden znacznie od niego młodszy!

Pan Antoni Huczyński jest już gwiazdą internetu. Zachwyca podejściem do życia i dostarcza inspiracji wielu, którzy 92 lata będą mieli dopiero za ponad 60 lat... Napisał książkę, jest częstym gościem programów telewizyjnych i zaczął też pojawiać się w internecie.

Możecie śledzić jego fanpage na Facebooku: Sposób na długowieczność

Książkę pt. "Dziarski Dziadek - Mój sposób na długowieczność" można kupić w wersji papierowej TUTAJ, a w wersji e-book TUTAJ.

Poznajcie niezwykłą historię Dziarskiego Dziadka na jego stronie internetowej.

Dziarski Dziadek gościł również na łamach Gazety Wyborczej - wywiad z panem Antonim możecie przeczytaj TUTAJ.

źródło + video: http://deser.pl/deser/1,1...ml#BoxSlotI3img

Czytaj też: http://ofsajd.onet.pl/new...wiecznosc/mj4yh

marre - Pon Paź 27, 2014 17:39

Przez internet zyskujemy bardzo dużo nowych znajomości. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Trzeba znać umiar i czasem wyjść do ludzi, a nie zamykać się w czterech ścianach przed komputerem.
NEVIL - Sro Lis 12, 2014 19:08

Komentarze:

ve-ss

Czyli rozumiem, że po artykule pan redaktor przekazał informacje do UOKIK'u w celach zweryfikowania, czy aby nie wprowadza się klientów w błąd ? Czy był to kolejny artykuł pod tytułem bicia piany o nic ?


-----------------------------

worlther


Przecież Play używało już określenia 4G jak jeszcze LTE w Polsce nie istniało.

-----------------------------

cinsson

Cyfrowy Polsat też wprowadza. Miało być 50 %, niby 30zł/m-c a pierwszy rachunek 95zł


-------------------------------

Mateusz Jóźwiak

Nie wiem co tu narzekać. Jest dobrze i tak trzymać.Byłem w T-mobile i była tragedia . od dwóch miesięcy jestem w Play i .....
www.speedtest.net/my-result/3817501159
Miłego klikania.


=======================

Zrobieni w szybki Internet. Czy Play wprowadza klientów w błąd?





Czy Play wprowadza klientów w błąd co do "superszybkiego" internetu? Dzięki trikowi w reklamach mocno rośnie zasięg tej sieci. Podobną sztuczkę stosują też inni operatorzy.


"Najnowsza sieć 4G LTE to szybkość i technika w jednym. To płynność, wygoda, komfort, stabilność" - zachwala sieć Play na swoich stronach internetowych.

Kampanie reklamowe tego operatora bazują na celebrytach. Promują oni usługę, która jest mocnym generatorem przychodów dla znajdującej się w lekkim marazmie branży komórkowej.

- Potrzebuję internetu do domu, ale żeby był szybki, żeby działał jak ta lala, żeby mi latał po całej chałupie, żebym go miała wszędzie, rozumiesz? W wannie, kuchni, na stole, w pralce, na pralce... Wiesz, o co chodzi, nie? - wypluwa z siebie z szybkością karabinu maszynowego gwiazda "Prawa Agaty" Agnieszka Dygant.

Blondynka z Playa, czyli Barbara Kurdej-Szatan, z trudnością powstrzymuje śmiech. Jej kolega po fachu szybko zaś wręcza "internet 4G LTE bez limitu już za 29,99 zł miesięcznie". Wcześniej FORMUŁĘ 4w1 4G LTE zachwalały piosenkarka Margaret czy tenisistka Agnieszka Radwańska. Tyle że 4G z Playa ma niewiele wspólnego z prawdziwym 4G.

Diabeł tkwi w szczegółach

- W regulaminach oraz opisach umieszczanych pod szyldem 4G operator informuje drobnym drukiem o tym, że usługi 4G realizowane są w standardzie HSPA+. Jest to o tyle ciekawe, że ani związani z technologiami mobilnymi technicy, z którymi miałem okazuję rozmawiać, ani producenci telefonów nie uznają tej technologii za 4G, tylko 3G - twierdzi Filip Wisnander z serwisu Teleguru.pl, poświęconego telefonii komórkowej.

Standard HSPA+ potrafi być kilkakrotnie wolniejszy od LTE, choć z całą pewnością jest szybszy niż normalny komórkowy internet. Dla większości konsumentów podobne skróty (LTE, 4G) brzmią jak czarna magia. Przekładając jednak całą sprawę na język metafor: Play obiecuje, że jego internet będzie miał prędkość bolidu Formuły 1, a w rzeczywistości chodzi niczym skuter. Co na to konkurencja? Jest zadziwiająco zgodna. - Według naszej oceny, i pewnie nie tylko naszej, technologia HSPA+ to nie jest 4G - uważa Wojciech Jabczyński z Orange.

- Standard HSPA+ jest określany jako 3G+ lub częściej jako 3,5G - to już Arkadiusz Majewski z Plusa. Co daje Playowi taka sztuczka? Dzięki niej w reklamach szybkiego internetu rośnie zasięg tej sieci. HSPA+ w Playu dociera do 90 proc. populacji Polski, podczas gdy sieć LTE jedynie do 63 proc. mieszkańców. Na tle konkurencji (oferującej jako szybki internet tylko LTE) te 63 proc. to już nic szczególnego. Co na to wszystko Play? Zapytaliśmy rzecznika sieci Marcina Gruszkę: czy podobna praktyka nie jest wprowadzaniem klientów w błąd? I czy ich konkurencja nie postępuje uczciwiej, oferując pod hasłem 4G tylko LTE? Nie odpowiedział. Podobnie jak biuro prasowe Playa.

Operatorzy przesadzają z 4G

Z reklamowaniem 4G mają problem też inni operatorzy. Orange ("4G LTE") i T-Mobile ("LTE 4G"), zachwalając swój superszybki internet, również nieco naginają rzeczywistość. To, co określają jako "4G" (czyli LTE), również nie spełnia standardów technologii 4G.

Jak twierdzi Arkadiusz Majewski z Plusa, gdyby trzymać się sztywnych wymagań technicznych, to mianem 4G można określić technologię LTE Advanced, a obecne LTE to... 3,9G.

Realne prędkości pobierania w LTE Advanced to od 30 do 100 Mb/s, w LTE od 10 do 20 Mb/s, a w HSPA+ od 2 do 10 Mb/s. Dlatego Plus reklamujący się jako "lider technologii LTE" o 4G w swoich reklamach nie wspomina. Co na to wszystko producenci telefonów? Dla nich 4G to LTE Advanced. - Ale nie możemy oficjalnie tego komentować - twierdzi przedstawiciel jednej z dużych firm. Operatorzy bronią się, że na nazywanie LTE systemem 4G pozwala im Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU), który pod naciskiem sieci uznał po prostu, że rak (zwykłe LTE) to ryba (4G). ITU pozwala na określanie jako 4G... również systemu HSPA+. Wnioski? Według Wisnandera z Teleguru.pl operatorzy mogą umyślnie żonglować pojęciami typu 4G po to, by dobrze wypaść w reklamach i uzyskać w ten sposób przewagę nad konkurencją

- Nie zawsze to, co jest w zgodzie z obowiązującymi normami, jest także najzwyczajniej w świecie w porządku względem ludzi, którzy postanowili zaufać konkretnemu dostawcy internetowych usług - twierdzi Wisnander.

źródło: http://wyborcza.biz/bizne...ml#BoxSlotI3img

NEVIL - Pon Gru 01, 2014 22:57

8 rzeczy, których nie robisz odkąd masz internet




Dziś internet jest czymś tak powszechnym, że część osób zapomina, jak wiele zmienił w naszym życiu. Jeśli wsiąkłeś w internet, przestałeś wykonywać codzienne czynności w ten sam sposób, co jeszcze kilka lat temu. Nie piszesz listów, nie słuchasz muzyki tak jak dawniej. Internet doprowadził do zmian nawet w twojej sypialni. Zapraszamy na przegląd rzeczy, których nie robimy, odkąd jesteśmy podłączeni do sieci. (Z przymrużeniem oka).

Więcej: http://technologie.gazeta...z_internet.html

NEVIL - Pon Sty 19, 2015 11:35

Powiew internetowej nostalgii


Internautą zostałem, jak twierdziłem, „późno”. Było to w 2003 roku, miałem 13 lat i czułem, że ominął mnie słynny internetowy boom, który tak bardzo pobudził moją wyobraźnię w okolicach przełomu wieków.

Internet był wtedy drogi, a Telekomunikacja Polska, obecnie część Orange, dopiero wprowadzała swoją nową ofertę dostępową w postaci Neostrady (abcd012.neoplus.adsl.tpnet.pl!). Dziś już nieco zapomniano o sformułowaniach „Dzieci Neostrady”, niewielu pamięta oryginalny koszmar Błękitnej Linii, a łącza 128 kb/s odeszły w te same obszary zapomnienia, co Microsoft Internet Explorer 6 oraz moje wdzwaniane połączenie przez TlenDostęp.

Coraz częściej łapię się na myśleniu „dawniej było lepiej” oraz mentalności „za moich czasów…” – oczywiście, z naturalnych powodów, w pewnej mikroskali: te „moje czasy” nie są szczególnie zamierzchłą przeszłością, zresztą mam nadzieję, że wcale się jeszcze nie skończyły. Podobnie jest w kwestii internetu: początki XXI wieku w „cyberprzestrzeni”, jak to nazywały czasopisma komputerowe tamtych lat(o których zapewne kiedyś też napiszę), wspominam niezwykle dobrze, niemal z ukojeniem. W naszym polskim internecie było swojsko, wygodnie i spokojnie. A przecież ponad dekadę temu nie istniała większość serwisów, z których dziś korzystamy na co dzień. Przypomnijmy sobie więc, dla mojego rocznika nie będzie to trudne, czego w internecie roku 2002/2003 nie było.Nie było Facebooka (a przed nim MySpace’a), prawdziwych social mediów. Nie było jeszcze nawet Grona (istniała, co ciekawe, Fotka, wzorowana na Hot Or Not). Istniały co najwyżej fora internetowe, chybotliwe technologicznie przeszczepy Usenetu. Nie było YouTube’a. Ani GMaila. Skype’a nie było. Dropboksa, SkyDrive’a i RapidShare’a też nie. Nie było (prawie) torrentów! Korzystało się z KaZaa Lite lub wielkiej bramy do wirusów – eDonkey 2000. Nie było HTMLa 5. Drugiego Service Packa do XP też jeszcze nie było, a wraz z nim Zapory, DEP i filtra przeciw wyskakującym okienkom. Bo przecież już za kilka miesięcy miał się pojawić Longhorn i zmienić świat… A przynajmniej to usiłowano nam powiedzieć na PDC, z którego oglądaliśmy filmiki w formacie MOV, w rozdzielczości 320x300 pikseli.

Było jednak mnóstwo innych usług i rozwiązań. „Podstawowy cel internetu”, czyli wyświetlanie obrazków z kotami, oraz znajdowanie odpowiedzi na tak ważkie pytania, jak „jaki był tytuł piosenki w tym odcinku serialu?” albo „co to za aktor w pierwszej części tamtego filmu?” był zaspokajany, oczywiście znacznie trudniej, ale był. Jak wiadomo, cierpienie uszlachetnia, więc brak znanych dziś ułatwiaczy napędzał kreatywność i wymuszał stosowanie rozwiązań dawno porzuconych. Niestety, to właśnie one wywołały u mnie przypływ nostalgii, więc teraz przyjrzyjmy się temu, jak w tych ciemnych wiekach używało się internetu.

Więcej: http://www.dobreprogramy....lgii,60430.html

NEVIL - Pon Sty 19, 2015 12:20

Spiegel: USA przygotowują się do wojny z wykorzystaniem internetu. Twój komputer też będzie bronią




Spiegel ujawnia kolejną porcję informacji wykradzionych przez Edwarda Snowdena. Wynika z nich, że NSA inwigiluje na potęgę nie z czystej ciekawości. Nasze komputery, serwery, łącza w razie potrzeby mają zostać użyte jako broń.

To, że amerykańska agencja NSA inwigiluje użytkowników internetu nikogo już nie dziwi. Zaskakuje jednak skala tych działań oraz ich prawdziwy cel. Ujawnia go, analizując dokumenty ujawnione przez Edwarda Snowdena, Spiegel.

Internet jako broń

W przypadku nasilających się konfliktów zbrojnych internet oraz cała jego infrastruktura: serwery, routery czy nawet poszczególne komputery, mają zostać użyte jako broń. USA założyły, że w razie potrzeby muszą mieć możliwość niszczenia celów wroga. I chcą mieć tę możliwość teraz, w czasie pokoju. Po to, by w czasie konfliktu nie musieć już przełamywać zabezpieczeń, a jedynie "odpalić bombę", która tyka w milionach komputerów na całym świecie.

Techniki ataku


Jak wyjaśnia Niebezpiecznik.pl specjaliści wynajęci przez NSA pracują nad czterema etapami ataku. 1 - rozpoznanie (jakie systemy wykorzystują wrogie kraje), 2 - wykryć słabe punkty systemu (na co są podatne, jak można je zaatakować), 3 - instalacja złośliwego oprogramowania dającego kontrolę nad maszyną, 4 - przejęcie kontroli nad maszyną/zniszczenie określonej maszyny lub infrastruktury.

Co to oznacza dla "zwykłego użytkownika" takiego jak ty czy ja? Według Spiegela NSA nie waha się przed instalowaniem robaków na maszynach właśnie zwykłych użytkowników. Przez to nasze maszyny stają się częścią botnetu "pracującego" dla amerykańskich władz.

W jaki sposób dochodzi do infekcji? Najpierw NSA musi namierzyć"cel". Robi to na rozmaite sposoby - wykorzystuje identyfikatory komputerów, ciasteczka, numery seryjne, numery IMEI. Wszystko, co pozwoli powiązać różne rodzaje aktywności konkretnego użytkownika.

Więcej: http://technologie.gazeta...rzystaniem.html

NEVIL - Pon Lut 02, 2015 14:14

Komentarze:
mao111
Jaaaa jeb... To tak "grają" w tym polskim serialu wszechczasów? Przecież lepiej grałby ktoś wzięty z ulicy, a to są te gwiazdy, które okupowały okładki Gal i innych Na Gorąco przez lata...????????????????????? Czasem ciężko zderzyć się z rzeczywistością... Łomnicki z Holoubkiem w grobie się przewracają.

------------------------------

errormix

W 2000 roku internet miałem już od 2 lat. I to nie jakieś 14400 kb/s ale oszałamiające 56000 kb/s :D W 1998 roku kupiłem nawet przez internet wycieczkę w nieistniejącym już biurze podróży Aladyn :D Oczywiście mailem z adresem na kki :D

============================

Tymczasem na Facebooku: serial "M jak Miłość" uczy Polaków, że komputer można podłączyć do internetu


Rok 2000 był 15 lat temu. Na świecie akurat pękała pierwsza bańka internetowa, a w Polsce serial "M jak Miłość" uczył Polaków, że komputer podłączony do Sieci daje tyyyyle możliwości.

Na Facebooku jest nowy hit - fragment serialu "M jak Miłość" z 2000 roku. Dziwne? A skąd - akurat w tym odcinku dowiadujemy się, że komputer można podłączyć do internetu i wysyłać z niego listy elektroniczne.

Bez perspektywy to tylko śmieszny i anachroniczny filmik, który uświadamia, jak bardzo rozwinęła się Polska pod względem technologicznym. Tymczasem w maju 2000 roku w piśmie „Komputer Świat Extra” mogliśmy przeczytać:

Nasz komputer możemy wpiąć do internetu - pajęczyny, przez nitki której płyną strumienie danych. Sam dostęp do sieci to jednak nie wszystko. Bez dobrych programów będzie nam bardzo trudno, często w ogóle nie damy sobie rady. Komputer ŚWIAT poleca najlepsze internetowe aplikacje.

Wśród polecanych programów znalazły się m.in. Internet Explorer 5.01 („Najpopularniejsza przeglądarka w internecie”), Sylaba Komunikator 4.7 („Polska wersja przeglądarki Netscape Communicator 4.5. Największy konkurent Internet Explorer”), mIRC 5.7 („Program do pogaduszek na kanałach IRC”), Internetowy Poszukiwacz 2.0 („Aplikacja przeszukująca internet. Przepytuje najlepsze internetowe wyszukiwarki i wyniki przedstawia nam na ekranie”).

Co jeszcze działo się w 2000 roku?

- Gazeta.pl jeszcze nie istniała, ale już trwały nad nią intensywne prace

- Google istniał dopiero od kilku lat

- łącza internetowe miały przepustowość ok. 56 Kb/s

- powstała za to Interia

- oraz Gadu-Gadu

- zakończono produkcję Fiata 126p

- na Międzynarodową Stację Kosmiczną przybyła pierwsza załoga

- w Warszawie otwarto Most Świętokrzyski

- zaczął działać pierwszy polski bank internetowy - mBank

- Aleksander Kwaśniewski został po raz drugi z rzędu prezydentem

- wyłączono ostatni reaktor elektrowni w Czarnobylu.

Tak, rok 2000 był dawno temu. Ale ciekawa jestem, ile osób po tym odcinku "M jak Miłość" stwierdziło, że warto jednak podłączyć swój komputer do internetu i wysyłać z niego listy elektroniczne.

źródło + video: http://technologie.gazeta...losc__uczy.html

NEVIL - Pon Lut 02, 2015 14:58

Komentarz:
~waldi :

Snowden, który przyczynia się do przejrzystości w stosunkach między społeczeństwem a władzami. ujawnia podsłuchy, szwindle jest ścigany przez "największą demokrację" gdzie grozi mu wieloletnie więzienie lub nawet czapa. To tyle o tej "największej demokracji.
============================
Kontrolowana eskalacja


Tajne służby uprawiają już nie tylko szpiegostwo. Dokumenty ujawnione przez Edwarda Snowdena pokazują, że chcą one zdobyć władzę nad internetem i przygotowują elektroniczną wojnę.



Normalnie praktykanci muszą przedłożyć imponujące CV, w których dobrze widziane są wolontariaty w projektach społecznych. W Politerain wymaga się całkiem innych umiejętności. "Szukamy praktykantów, którzy chcą psuć". Ale Politerain nie jest projektem konwencjonalnej firmy, lecz amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA (National Security Agency). Czy też dokładniej: poszukiwani są strzelcy wyborowi do działań NSA, oddziału planowych włamań do komputerów o nazwie TAO (Tailored Access Operations).

Do tego dochodzi jeszcze – wyjaśnia się dalej kandydatom – "manipulacja i niszczenie komputerów przeciwnika". Na przykład za pomocą programu Passionatepolka unieruchamia się karty sieciowe. Programy Berserkr i Barnfire ("Pożar w stodole") tworzą w komputerach luki w zabezpieczeniach systemu, tzw. backdoors lub wymazują kluczowe dane systemowe. Praktykanci TAO mają również sprawiać, by twarde dyski stały się niezdatne do użytku. Celem jest "nauczyć się jak myśli atakujący".

Konkurs ten prowadzony jest już od ośmiu lat, w tym czasie sposób rozumowania napastnika stał się dla tropicieli danych z NSA rodzajem doktryny. Agencja dąży nie tylko do totalnej kontroli nad internetową komunikacją, elektroniczni szpiedzy tak zwanego sojuszu pięciu par oczu z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii chcą jeszcze więcej.

Planują bitwy w internecie, by móc sparaliżować sieci komputerowe – a tym samym wszystko, czym one sterują: zaopatrzenie w prąd i wodę, pracę fabryk, lotnisk czy obrót płatniczy. To wszystko pokazują ściśle tajne dokumenty z archiwum demaskatora Edwarda Snowdena, do których "Spiegel" miał wgląd na wyłączność i których część opublikował "Spiegel Online".

"Trzecia wojna światowa będzie partyzancką wojną informacyjną"

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...eskalacja/65ckj

NEVIL - Sro Lut 18, 2015 13:07

Internet prawdę ci powie?




Internauci chętnie radzą się innych użytkowników sieci. Pytają o porady przy zakupie kosmetyku czy sprzętu elektronicznego. Radzą się w sprawie wyboru operatora komórkowego, trendów w wystroju wnętrz czy obsługi konkretnego urządzenia. Zwroty typu „czy ktoś mógłby mi pomóc” każdego dnia pojawiają się średnio 1,2 tys. razy, z czego trzy czwarte na Facebooku. To szansa dla marketerów, działów marketingu i obsługi klienta, by radząc internautom, zwrócili ich uwagę na własną firmę czy markę. Marketing human to human coraz częściej będzie zastępował klasyczne relacje na linii biznes – konsument.

– Każdego dnia Polacy w mediach społecznościowych zamieszczają tysiące pytań na tematy związane praktycznie z każdą dziedziną życia – mówi Łukasz Jadaś, starszy specjalista ds. badań i produktów z Instytutu Monitorowania Mediów. – Dlatego w Instytucie Monitorowania Mediów we współpracy z magazynem „Marketer Plus” postanowiliśmy sprawdzić, jakie pytania i jakie problemy Polacy artykułują w mediach społecznościowych oraz jakie korzyści firmy i marki mogą z tego dla siebie wyciągnąć.

Jego zdaniem rosnąca liczba pytań i problemów, które Polacy zgłaszają w social mediach, wynika z kilku przyczyn. Pierwszą z nich jest wzrost penetracji usługami dostępu do internetu w Polsce i rosnąca rola tego medium. Według danych IMM w ubiegłym roku w stosunku do 2006 roku o 50 proc. zmalało zainteresowanie treściami publikowanymi w tradycyjnej prasie. Czytelników przejął internet. Szczególnie istotną rolę zaczęły odgrywać social media, w których Polacy poszukują codziennych porad i wskazówek.

– Poza tym dochodzi do głosu pokolenie, które właściwie nie pamięta świata bez internetu i mediów społecznościowych. To głównie dla nich internet i social media są kanałem, w którym poszukują rozwiązań swoich codziennych problemów – przekonuje Jadaś.

Internauci często pytają o wskazanie lokalizacji danej firmy czy punktu usługowego. Wpisy typu „gdzie kupię” stanowią już 20 proc. wszystkich zapytań. Natomiast prośby o rozwiązanie problemu z danym produktem to już 17 proc. wpisów. Publikacje typu „czy ktoś mógłby pomóc” dziennie pojawiają się przeciętnie 1,2 tys. razy, z czego trzy czwarte jest zamieszczane na Facebooku. Z kolei zwroty typu „jaka sieć”, „jaki abonament” czy „którego operatora” w 2014 roku ukazały się ponad 45 tys. razy.

Młodsi internauci za pomocą sieci próbują rozwiązać problemy związane z odrabianiem pracy domowej, starsi szukają odpowiedzi na pytanie dotyczące chociażby sprzętu elektronicznego.

– Branżą, z którą Polacy mogą mieć najwięcej problemów i problemy te artykułują w social mediach, są nowe technologie i IT. Jej dotyczy ponad 25 proc. wszystkich pytań i wpisów, w których użytkownik zgłasza jakiś napotkany w codziennym życiu problem – zaznacza ekspert z IMM.

Drugim najczęściej poruszanym zagadnieniem są tematy związane z modą i urodą. Na popularnych portalach społecznościowych typu Facebook i Twitter Polacy dyskutują o sposobach ubioru i wyborze kosmetyków. Innymi popularnymi dziedzinami jest sport i kondycja fizyczna, wystrój mieszkania, problemy związane z kultura i sztuką czy poszukiwaniem koncertów bądź przedstawień teatralnych.

Ta nowa rola internetu i mediów społecznościowych to szansa dla firm, żeby potwierdzić swoją pozycję eksperta, a co za tym idzie budować dobry wizerunek marki wśród konsumentów. To może skutkować większym zainteresowaniem klientów oferowanymi przez firmę produktami czy usługami. Jednym z narzędzi potrzebnych przy tzw. marketingu human to human jest monitoring mediów, obejmujący również media społecznościowe i charakterystyczny dla internetu slang. Monitoring social mediów warto w wielu przypadkach skoncentrować na wyszukiwaniu szans i okazji na nawiązanie kontaktu z nadawcą.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...prawde-ci-powie

NEVIL - Pią Mar 20, 2015 18:17

A ja do tej pory byłem przekonany, że Internet jest przesyłany przez satelity geostacjonarne, a nie przez podwodne kable do odległych kontynentów. Czy przez satelity nie byłoby taniej ? No chyba nie, skoro wybrali kable.
==============
Wszystkie podwodne kable internetowe na jednej mapie


Którędy płyną gigabajty danych, które codziennie pobieramy i wysyłamy w najdalsze zakątki świata?



Wbrew częstym przekonaniom, łączność satelitarna wcale nie dominuje w światowym przepływie danych. Jeszcze pod koniec ubiegłej dekady aż 99 proc. informacji wymienianych pomiędzy krajami wędrowało nie nad atmosferą, lecz pod wodą. Obecnie udział ten sięga około 95 proc.

Większość filmów, muzyki czy gier, które w ten czy inny sposób pobieramy z internetu, przypływa do nas światłowodami położonymi na dnie mórz i oceanów. Rozmiary sieci tych podwodnych kabli znakomicie pokazuje mapa, którą przygotował właśnie serwis Teleography – można ją obejrzeć w całości pod tym adresem.

Stylizowana na starą ilustrację grafika pokazuje blisko 300 kabli, dzięki którym tak szybko możemy poruszać się po świecie wirtualnym – tudzież będziemy mogli, bo część z narysowanych już połączeń zostanie ukończona do końca obecnego roku. Wkrótce sumaryczna długość podmorskich kabli sięgnie miliona kilometrów.

Więcej: http://www.polityka.pl/ty...dnej-mapie.read

NEVIL - Wto Maj 05, 2015 17:52

Komentarz:

~natural

Wyłączyć. Na początku będzie trudno, nawet bardzo. Potem się wszyscy przyzwyczaimy, że za ścianą mieszka sąsiad a nie avatar, że do domofonu zadzwoni kolega syna a nie tylko kolporter ulotek, że nagle wszyscy będą musieli nauczyć się pisać długopisem....
=====================

W ciągu najbliższych 8 lat może dojść do załamania sieci internet


Wszyscy cenimy sobie zdobycze internetu, jednak wkrótce może się to skończyć. Liczba kanałów komunikacyjnych w najbliższych latach nie będzie już w stanie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu ludności świata na szybki internet. Zdaniem ekspertów, istnieje możliwość, że nawet sieci światłowodowe nie wytrzymają obciążenia.



Internet jest bardzo ważną częścią światowej gospodarki i dlatego jego ewentualne załamanie, objawiające się brakiem możliwości normalnego korzystania z sieci, jest wizją bardzo niepokojącą. Aby omówić tę kwestię, czołowi inżynierowie, fizycy i przedstawiciele firm telekomunikacyjnych mają zebrać się w Royal Society w Londynie. Tematem debaty ma być między innymi to, jak zapobiec kryzysowi globalnej sieci, który - zdaniem analityków - może nastąpić już w ciągu najbliższych ośmiu lat.

Wzrost zapotrzebowania ludzkości na szybki internet to skutek upowszechnienia się telewizji internetowej oraz transmisji na żywo. Odpowiada za to również wzrost mocy komputerów, co z kolei zwiększa obciążenie serwerów, a często po prostu doprowadza do przeciążeń. W ostatnich latach w sieci zaczęło pracować wiele smartfonów i tabletów, które również potrzebują dostępu do internetu. Koncepcja internetu rzeczy ( Internet of things) realizuje się na naszych oczach, a szybkość w jakiej to postępuje jest imponująca.

Aby sprostać potrzebom rynku, w ciągu ostatniej dekady inżynierowie byli w stanie zwiększyć przepustowość światłowodów aż 50 razy. W 2005 roku maksymalna prędkość internetu wynosiła 2 Mbps. Dzisiaj powszechne są łącza o szybkości 100 Mbps. Saturacja sieci rośnie jednak bardzo szybko i naukowcy twierdzą, że infrastruktura jest blisko wartości krytycznej, potem istniejące kable nie będą w stanie przekazywać informacji.

Model rozwoju rynku internetowego wskazuje na to, że przy obecnych przyrostach przepływności i wykorzystania łącz przez klientów, pozostaje nam 6-8 lat do czasu załamania internetu. Popyt na sieć rośnie z minuty na minutę. Mimo, że istnieją okresy mniejszego zapotrzebowania - zwykle wtedy kiedy robi się ciepło - to rok do roku ilość przesyłanych danych ciągle rośnie.

Ilości danych, które może przenieść kabel światłowodowy są spore, ale nie są nieograniczone. Firmy telekomunikacyjne muszą zainwestować w rozbudowę sieci i mogą zbudować dodatkowe łącza, jednak to zwiększy dwukrotnie koszt dostępu do internetu. Ponadto, transmisja danych wymaga bardzo wiele energii. Obecny internet zużywa około 8 proc. światowej energii elektrycznej. Wraz ze wzrostem szybkości internetu i układaniem nowych kabli wzrośnie również zużycie energii elektrycznej.

To wskazuje na kolejny aspekt zagrożenia dla przyszłości sieci jakim może się okazać niedostosowanie sektora energetycznego do ekspansji światowej sieci komputerowej. Być może wkrótce w celu podtrzymania kluczowych węzłów sieciowych będzie dochodziło do planowych przerw w dostępie do elektryczności dla zwykłych domów.

źródło: http://nt.interia.pl/inte...tm_campaign=RSS

NEVIL - Pon Cze 08, 2015 11:19

Pearl Harbor wojny cyfrowej?


Skoro nawet rząd USA nie potrafi bronić się przed internetowym atakiem złodziei, kto może dać nam gwarancję ochrony naszych haseł bankowych, korespondencji, numerów identyfikacyjnych?



Włamanie do agencji rządowej Office of Personnel Management miało miejsce, jak podał „Washington Post”, w grudniu ubiegłego roku. Amerykanie zorientowali się, że taki atak miał miejsce, jakoby dopiero w kwietniu. Włamywacze – Amerykanie są niemal pewni, że działający na zlecenie chińskiego rządu – mogli wykraść dane osobowe co najmniej czterech milionów pracowników rządowych. W tym służące identyfikacji, niczym polski PESEL, numery ubezpieczenia społecznego (social security).

Według ekspertów to ci sami sprawcy, którzy okradli z danych specjalizujące się w ubezpieczeniach i opiece zdrowotnej firmy Premera i Anthem. Premera przyznała, że mogła utracić zapisy dotyczące 11 mln klientów, z kolei Anthem przechowuje w swojej bazie około 80 mln numerów ubezpieczenia społecznego obywateli USA.

Skala inwigilacji może jeżyć włos na głowie, zwłaszcza że nie jest to pierwszy głęboki cios w rządowe bazy danych USA – choć zdecydowanie największy wykryty w historii zero-jedynkowych zimnych wojen.

Wielka ofensywa chińskich hakerów na rządowe bazy danych zaczęła się co najmniej na początku ubiegłego roku; z różnym powodzeniem atakowali różne cele – w tym sieć Office of Personnel Management. Amerykanie mają też świeżo w pamięci skuteczną inwigilację sieci pocztowej Białego Domu przez hakerów z Rosji. Ich najbardziej spektakularnym łupem okazała się prywatna korespondencja Baracka Obamy.

To naturalne, że Amerykanie są zszokowani. Postrzegając się jako tradycyjna potęga militarna, odruchowo zakładają, że taki sam podział sił obowiązuje w cyberprzestrzeni. Tymczasem atak na bazy OoPM, biorąc pod uwagę skalę potencjalnych szkód, można śmiało porównać do klęski floty w Pearl Harbor. Wtedy też mało kto przypuszczał, że lekceważeni Japończycy są zdolni do aż tak skutecznego ataku.

Nieskuteczność zapór antywłamaniowych agencji rządowych USA nie powinna jednak dziwić. Inwigilacja w Internecie jest dziś raczej normą niż wyjątkiem, a przez wielkie sieci czasami łatwiej się prześlizgnąć niż przez małe. Zbyt wiele pozostaje uchylonych furtek. Decydują ludzkie błędy – kliknięcie w załącznik z trojanem wysłany przez szpiega podszywającego się pod szefa, wykorzystanie w pracy zainfekowanego nośnika pamięci, czy choćby naiwne zdradzenie kluczowych informacji w rozmowie telefonicznej, co wykorzystywał już w latach 90. pierwszy słynny haker Kevin Mitnick.

Zawodowcy oczywiście potrafią także wyszukiwać nieznane dotychczas błędy w oprogramowaniu, i tak uchyloną furtką niepostrzeżenie włamywać się do strzeżonych systemów.

Paweł Dawidek, ekspert ze specjalizującej się w zabezpieczaniu systemów IT firmy WHEEL Systems, wskazuje na kilka powszechnych źródeł błędów w oprogramowaniu. Jednym z nich jest dominujące jeszcze nie tak dawno podejście do projektowania systemów operacyjnych, które przede wszystkim miały wykonywać zadania szybko, bezpieczeństwo nie było wtedy najwyższym priorytetem.

– Kiedy zdecydowano się na wprowadzenie mechanizmów bezpieczeństwa, miały one na celu separację użytkowników systemu między sobą, a nie separację i izolację programów wykonywanych przez jednego użytkownika – mówi Dawidek. – Dlatego też najpopularniejszy model systemów operacyjnych to duże jądro systemu z najwyższymi uprawnieniami oraz bardzo wysokie, acz niepotrzebne z praktycznego punktu widzenia, uprawnienia dla wykonywanych programów.

Ten system był tworzony z myślą o licznych użytkownikach korzystających z jednego programu (systemu operacyjnego). Dziś jednak coraz częściej to jeden użytkownik korzysta z różnych systemów operacyjnych jednocześnie, na przykład w komputerze i smartfonie. To oznacza, że trzeba separować dla zachowania bezpieczeństwa nie tyle poszczególnych użytkowników, ile poszczególne programy. Ta zmiana się już od pewnego czasu dokonuje, ale sprawny haker wciąż może znaleźć w systemach zabezpieczeń sporo dziur.

O porażce całego, nieraz bardzo kosztownego projektu może zadecydować czasami parę przeoczonych linijek kodu – czy to zostawionych w programie przez nieuwagę, czy też zlekceważonych jako nieistotne. Dobrym przykładem takiej klęski była katastrofa rakiety Ariane-5. Jej budowa trwała 10 lat i kosztowała 7 mld dol., rakieta rozpadła się kilkadziesiąt sekund po starcie. Okazało się, że część oprogramowania skopiowano ze starej Ariane-4. System, odwołując się do funkcji nieobecnej w Ariane-5, zgłosił po starcie błąd. Ogłupiony komputer nawigacyjny wydał silnikom polecenie wykonania nagłego zwrotu o 20 stopni. Po tym nie mógł już zapobiec katastrofie żaden manewr systemu awaryjnego.

Warto pamiętać o tej lekcji. Europejska Agencja Kosmiczna zatrudnia bez dwóch zdań świetnych naukowców, teoretycznie przy takich nakładach i poziomie profesjonalizmu wszystko powinno być sprawdzane wielokrotnie, a jednak zadecydowały typowe ludzkie błędy. Śledztwo wykazało, że nie sprawdzono dokładnie założeń oprogramowania Ariane-4, nie było też niezbędnych testów ani symulacji programowej.

Zakładanie, że ranga instytucji, poziom zatrudnionych przy projekcie ekspertów i wysokość stawki gwarantują oprogramowaniu niezawodność, jest naiwnością. Skuteczność ataków hakerskich na najlepiej strzeżone bazy danych świata, do których przecież dochodzi obecnie co rusz, nie jest zatem żadną sensacją, ale kolejnym potwierdzeniem reguły najsłabszego ogniwa.

Czy to nam grozi? Owszem, ale można ograniczać ryzyko. Zapisywać w formie cyfrowej krytyczne dane jak najrzadziej, nie przekazywać ich pochopnie nikomu, zachować ostrożność w Internecie i przy sprawdzaniu e-poczty, korzystać z jak najlepszych możliwych zabezpieczeń IT, by utrudnić życie sieciowym złodziejom detalistom.

W cyfrowym świecie, gdzie inwigilacja jest tak powszechna i prosta, w pełni bezpieczni nie będziemy jednak już nigdy.

źródło: http://www.polityka.pl/ty...nia-bronic.read

NEVIL - Sob Sie 08, 2015 21:53


Ludmiła Sawczuk: trollowałam dla Putina


Wniknęła w struktury internetowych trolli pracujących dla Putina, teraz ujawnia kulisy płatnej rosyjskiej propagandy. - Boję się o swoje życie - mówi w wywiadzie dla DW.



Do firmy trafiła z ogłoszenia. Płacili jej za rozsiewanie w sieci odgórnie dyktowanych opinii. Ludmiła Sawczuk nigdy nie dostała umowy o pracę. Pracodawca nie zapłacił jej też za dwa miesiące, dlatego dziewczyna złożyła pozew wobec spółki, która oficjalnie nigdy nie istniała. I wygrała. Dzięki temu na światło dzienne wyszła tzw. Fabryka Trolli w Rosji.

DW: Przez dwa miesiące pracowałaś w firmie, która oficjalnie nazywała się Agencja Badania Internetu, nieoficjalnie - Fabryka Trolli. Powiedz coś o swoich doświadczeniach.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...a-putina/npt3w6

krastin - Pią Paź 09, 2015 12:31

Czasem trzeba:)
NEVIL - Wto Lis 03, 2015 13:30


PÓŁ POLSKI w białych plamach! To dlatego masz wolny internet?




Unia Europejska postanowiła sprawdzić, czy firmy zapewniające nam dostęp do internetu dotrzymują słowa. Okazało się, że umowa swoje, a życie swoje. Konsumenci są poszkodowani?


Władze Unii Europejskiej zbadały kwestię dostępu do internetu na terytorium Unii. Badania objęły trzy parametry: szybkość internetu, cenę oraz zasięg. Z badań płyną trzy wnioski. Po pierwsze: przeciętna szybkość łącza internetowego wynosi jedynie 75% deklarowanej w umowie. Po drugie: dostęp do internetu jest coraz łatwiejszy, po trzecie: technologia LTE może być coraz wyraźniej traktowana jako alternatywa dla tradycyjnej drogi dostarczania internetu.

Trochę za wolno

Więcej: http://technologie.gazeta...dpisywales.html

moniaxx - Wto Lis 24, 2015 13:40

Słyszałam :-)
Internet nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia jak to info, że Lexusy dla ligowych szczypiornistów ufundowali! Aż 23 samochody "powędrowały" do ligowych graczy Vive Tauron Kielce.

NEVIL - Wto Gru 08, 2015 21:42


Skarga na polskie regulacje dotyczące Internetu trafia do Komisji Europejskiej


Historia serwisu Chomikuj.pl ma co najmniej kilka epizodów, w których czy to użytkownikom serwisu, czy samej administracji, zarzucano rozpowszechnianie materiałów z naruszeniem praw autorskich. Okazuje się jednak, że wyrok wydany przez I instancję sądu może oznaczać problemy nie dla serwisu Chomikuj.pl, a dla polskich władz.

Jak bowiem donosi Gazeta Prawna, pełnomocnicy serwisu wnieśli podczas apelacji, że nałożenie przez I instancję obowiązku filtrowania plików w celu blokowania udostępniania określonych treści jest bezprawne. Nie istnieją bowiem podstawy dla nakładania wymogu, a wręcz przeciwnie. Podobne praktyki wymuszane przez władze są sprzeczne zarówno z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, jak i dyrektywami Unii Europejskiej.



DGP zawuaża, że dyrektywa 2000/31/WE stanowi, że dostawcy usług internetowych nie mogą podlegać nakazom monitorowania plików. Tymczasem polska ustawa w ogóle zabrania nadzorowania ruchu sieciowego, co dotyczy także wydanego przez I instancję nakazu filtrowania ruchu pod kątem materiałów, których opublikowanie narusza prawo autorskie.

Ze sprawy Chomikuj.pl wynika także skarga, jaka wpłynęła do Komisji Europejskiej ze strony Stowarzyszenia Filmowców Polskich dotycząca niewłaściwej implementacji trzech unijnych dyrektyw w polskim prawie. Stanowi ono, że usługodawca jest zwolniony z odpowiedzialności za publikowane treści naruszające prawa autorskie do momentu, w którym zostanie powiadomiony o ewentualnym nadużyciu. SFP utrzymuje, że w związku z tym nie jest w stanie egzekwować swoich praw u administratorów między innymi takich serwisów jak Chomikuj.pl.

Jeżeli skarga zostanie rozpatrzona przez Komisję pozytywnie, to następnym krokiem będzie wyznaczenie okresu, w którym polskie władze będą musiały znowelizować prawo pod kątem implementacji unijnych dyrektyw. Jeżeli terminy zostaną przekroczone, to KE będzie miało podstawy do zwrócenia się do Trybunału Sprawiedliwości o nałożenie na Rzeczpospolitą kary finansowej.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,68738.html

NEVIL - Pią Gru 25, 2015 21:15

Unia zmienia zasady ochrony danych osobowych. Korzyści dla użytkowników internetu w Europie


Unia Europejska wprowadza nowe przepisy o ochronie danych osobowych w internecie i na forach społecznościowych. Odpowiedzialny za negocjacje polityk niemieckich Zielonych, Jan Philipp Albrecht, tłumaczy, co to oznacza dla konsumentów.



Kogo dotyczą nowe przepisy

- Wszystkich użytkowników internetu w UE. W przyszłości przepisy o ochronie danych osobowych w internecie mają bronić w tym samym stopniu Polaków, jak i Portugalczyków. Celem Komisji Europejskiej było wprowadzenie tych samych standardów w każdym unijnym kraju.

Na co trzeba w przyszłości uważać?

- W przyszłości każda firma oferująca dostęp do internetu musi uzyskać od użytkownika zgodę na korzystanie z jego danych osobowych. Informacje o przyjaciołach na forach społecznościowych, dane kontaktowe, czy numery konta w banku - aby firmy internetowe mogły z tych danych korzystać, użytkownik musi wyrazić na to zgodę.

- Autorzy nowego rozporządzenia obiecują, że prawne kruczki będą przejrzyste, a internetowi operatorzy powinni używać standardowych zwrotów i symboli, zamiast publikacji długich instrukcji dot. reguł korzystania z internetu.

Co się zmieni dla Facebooka?

- Ustawienie "prywatne" zostanie wprowadzone jako standardowe w serwisach sieci społecznościowych. To gwarantuje najlepszą ochronę danych użytkownika. Tym samym skończy się długie szukanie ustawień. Celem autorów nowych przepisów jest wprowadzenie "jak najbardziej przyjaznych ustawień dla użytkowników".

Czy młodsze rodzeństwo będzie mogło nadal korzystać z Facebooka?

- W przyszłości użytkownicy będą mogli od 16. roku życia sami udostępnić swoje dane osobowe. Oznacza to, że osoby młodsze mogą zakładać profile na Facebooku tylko za zgodą rodziców. Jednakże poszczególne kraje UE mogą obniżyć granicę wiekową do 13 lat.

Gdzie są nasze dane?

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/...ampaign=firefox

Marecki11 - Sro Gru 30, 2015 13:30

Ja jak do tej pory miałem okazję przetestować kilku operatorów tak więc mogłem sobie wyrobić zdanie na temat poszczegolnych. Na pewno nie polecam internetu radiowgo. Przerywa się . Czasami chodzi dobrze ale czasami jego prędkosć jest zdecydowanie nie do zaakceptowania. O wiele bardziej byłem zadowolony z neostrady. Wprawdzie prędkość nie jest taka jak w reklamie ale za to internet jest stabilny. Obiecnie mam play lte. Nic nie sciągam tak wiec limit mi wystarcza.
Jeśli sami się zastanawiacie nad konkretną opcja to polecam zajrzeć sobie na stronę: https://panwybierak.pl/oferty/internet/46 - możecie wpisać swój adres oraz pojawią się oferty poszczególnych operatorów. Będzie Wam łatwiej coś wybrać.

NEVIL - Pon Sty 04, 2016 16:23

Komentarze:

WODZU

"Nie jest to jednak wiedza powszechna, a obecna sytuacja wymaga, by każdy obywatel, który uznaje prawo do prywatności swojej i innych za prawo fundamentalne, poznał takie metody działania."

Otóż to. Powszechna dostępność komputerów i ich posiadanie nie zwalnia z myślenia. W przeciwnym razie jest się jak "Małpa w kąpieli".


-----------------------------------

qbpm

Im więcej ludzi będzie stosować szyfrowanie, tym szybciej zostaną wprowadzone przepisy umożliwiające karanie za odmowę odszyfrowania danych.

---------------------------------

banita71


Wszechobecna inwigilacja była (jeszcze zanim powstawał internet), jest i będzie. Żaden program kryptograficzny, antywirus czy firewall, nie są w stanie zabezpieczyć nas 100% przed tą inwigilacją, co najwyżej mogą ograniczyć jej rozmiar.

========================
Inwigilacja jakiej dotąd nie znaliśmy? Technika jest najlepszym protestem




Nowelizacja ustawy o policji jest dziś na ustach wszystkich zainteresowanych kwestiami prywatności w Sieci. Uwikłani w lokalne konflikty polityczne obserwatorzy jakby zapominają, że nowe zapisy regulujące dostęp służb do danych i metadanych przetwarzanych przez dostawców usług elektronicznych nie są jakimś innowacyjnym wynalazkiem nowego rządu. Właściwie to powinniśmy się pytać, czemu tyle przyszło na nie czekać – gdyż wpisują się one w retorykę antywolnościowego zwrotu, jaki obserwujemy w krajach demokratycznego Zachodu nie od dzisiaj. Eskalacja uprawnień policji, wywiadu i kontrwywiadu, pozwalająca ingerować tzw. służbom w prywatne życie obywateli, prowadzona jest oczywiście w imię publicznego bezpieczeństwa, a dziś, gdy zagrożenie aktami terrorystycznymi jest tak wielkie, mało kto przecież odważa się otwarcie powiedzieć, że lekarstwo może być gorsze od choroby.

Jak pewnie wielu z Was pamięta, już wcześniej kwestia regulacji dostępu do metadanych (a konkretnie billingów operatorów telekomunikacyjnych) nie wyglądała w naszym kraju tak, jak można byłoby tego oczekiwać po kraju demokratycznym. Potwierdził to wydany w lipcu 2014 roku wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który to uznał, że pozbawione sądowego nadzoru działania operacyjne są niezgodne z Konstytucją. W uzasadnieniu wyroku sędziowie podkreślali, że brak niezależnej kontroli nad dostępem do danych telekomunikacyjnych zagraża nie tylko prywatności, ale też demokratycznym mechanizmom sprawowania władzy w państwie. Pokazała to dobrze sprawa z 2012 roku, której przyglądała się m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka – chodziło o działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które przez pół roku gromadziło dane o połączeniach i lokalizacji dziennikarza, pana Bogdana Wróblewskiego. Wtedy to, w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie uznano, że funkcjonariusze CBA nawet nie próbowali zastanowić się nad prawem do takich działań. Te działania wyglądały na typowe, rutynowe inwigilowanie i gromadzenie informacji o powodzie w niewiadomym celu – uznała sędzia Anna Falkiewicz-Kluj.

Fasady zmian: która władza się samoograniczy?

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,69311.html

NEVIL - Czw Sty 21, 2016 17:49

Czeka nas masowa inwigilacja internautów? Wyjaśniamy, o co chodzi w nowej ustawie i radzimy jak się zabezpieczyć




7 lutego wejdzie w życie nowa ustawa regulująca kwestie inwigilowania obywateli przez służby. Według wielu ekspertów śledzić będzie można w zasadzie każdego i to pod byle pretekstem. Wątpliwości dotyczą tylko skali inwigilacji. Co wiemy o tej sprawie? Jak możemy się bronić?

Za niewiele ponad dwa tygodnie w życie wchodzi nowa ustawa o policji i innych służbach, która reguluje między innymi zakres i sposób pozyskiwania danych telekomunikacyjnych. Regulacja w większości oparta jest na założeniach przygotowanych przez Platformę Obywatelską, nowy Sejm wprowadził jednak kilka kluczowych poprawek, które budzą spore kontrowersje. I całkiem słusznie, bo przepisy są tak napisane, że dają organom władzy znacznie większe możliwości inwigilacji.

Inwigilacja dziś: Polska bije wszelkie rekordy, a będzie jeszcze gorzej


Możliwości policji i innych służb w zakresie zbierania danych telekomunikacyjnych już dziś są spore. Pozyskanie bilingu, informacji o naszej lokalizacji, numeru IP czy nawet założenie podsłuchu jest sprawą prostą, zgoda sądu często jest jedynie formalnością. Służby mają możliwość prowadzenia działań operacyjnych bez jakiegokolwiek ograniczenia czasowego - teoretycznie tak jak długo trwa jakieś śledztwo tak długo dana osoba może być kontrolowana.

Służby sięgają po billingi Polaków niemal dwa miliony razy w ciągu roku. Obywateli może na różne sposoby śledzić aż 10 służb ( policja, straż graniczna, służba celna, kontrola skarbowa, Żandarmeria Wojskowa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego.). Tak spore uprawnienia stawiają nas w europejskiej czołówce pod względem zapytań do teleoperatorów. Będzie jednak jeszcze gorzej.

Nowe przepisy rozszerzają możliwość inwigilacji o "dane internetowe"


Więcej: http://technologie.gazeta...ja-w-sieci.html

NEVIL - Pią Lut 05, 2016 12:48

Komentarz:


~burkosalw
-
Kolesie od teorii spiskowych są jak stare babki które w zaciekach na ścianie zobaczyły Jezusa lub Maryję i modlą się do tych zacieków. To dokładnie ten sam poziom

================================

Czy na antycznym dziele sztuki widać laptopa?


Wielbiciele teorii spiskowych twierdzą, że na starożytnym dziele sztuki o nazwie Nagrobek kobiety na tronie ze służącym widać... laptopa. Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi, warto wysłuchać ich teorii.



Dlaczego wspierający dziwna teorię o "antycznym laptopie" są pewni swojej racji? Według nich Wyrocznia Delficka, przy pomocy kapłanek, komunikowała się z o wiele bardziej zaawansowaną cywilizacją. Tak oto do Greków miał trafić laptop z nagrobka. Historycy oczywiście polemizują z tym pomysłem, według nich nie jest to nic innego jak coś na kształt starożytnej szkatułki.

Zwolennicy nietypowej teorii nie podają się, uparcie twierdząc, że "antyczny komputer" ma coś na kształt dwóch portów USB (!), a kobieta spogląda na środek ekranu, niczym na ekran notebooka. Trudno traktować ich słowa poważnie, ale rzeźba rzeczywiście wygląda interesująco.

Internet lubi takie teorie spiskowe. Kilka tygodni temu sieci furorę robił materiał wideo opowiadający o znalezisku "austriackich archeologów", telefonie mającym 8 wieków. Tajemnicze urządzenie mieli rzekomo zostawiła po sobie cywilizacja obcych, która zamieszkiwała Ziemię setki lat temu. Czy to prawda? Wątpliwe, ale materiał wideo z tamtego "odkrycia" można znaleźć tutaj.

Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/komp...ampaign=firefox

NEVIL - Pon Lut 08, 2016 17:54


Zabezpiecz komputer przed szpiegowaniem i telefon przed podsłuchem


7 lutego weszła w w życie nowelizacja Ustawy o policji, przez niektórych nazywana "ustawą inwigilacyjną". Niezależnie od tego, w jakim stopniu zostanie ona wyegzekwowana, przygotowaliśmy klika porad umożliwiających zachowanie prywatności. Jak anonimowo korzystać z internetu? Jak szyfrować dane na naszym dysku? Jak bronić się przed podsłuchiwaniem rozmów telefonicznych? Jak nie pozwolić, aby przeczytano nasze SMS-y? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie poniżej.



Sieć VPN

Warto pomyśleć o skorzystaniu z Virtual Private Network. Co to takiego? VPN to "wirtualny tunel", dzięki któremu tworzymy "osobną" sieć w ramach naszego połączenie. VPN zapewnia anonimowość podczas przeglądania stron WWW, ściągania plików za pośrednictwem serwisów P2P, oglądania filmów strumieniowanych przez internet czy korzystania z poczty e-mailowej.
Dodatkowo pozwala także obejść blokady regionalne i dostać się do niektórych, niedostępnych dotąd serwisów internetowych. Poradnik traktujący między innymi o tym, jak łączyć się z serwerami VPN, jak przygotować router czy przypisać adres IP, można znaleźć
w tym materiale przygotowanym przez kolegów z "PC Format"
.
Czytaj więcej na http://nt.interia.pl/news...ampaign=firefox

NEVIL - Czw Lut 18, 2016 16:06

Komentarze:

Axles

Wiele mądrego tu napisałeś, całą masę argumentów przedstawiłeś nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić cię bo masz rację.
W końcu ktoś spojrzał i co ważniejsze przedstawił ten drugi punkt widzenia, a nie jeden oklepany przez wszystkich trąbią o braku prywatności. Dobry tekst i dyskusja będzie tu spora :)


--------------------------------

dzikiwiepsz

Coś takiego jak prywatność absolutna chyba nigdy nie istniało bo zawsze ktoś coś zobaczy podsłucha itp.

----------------------------

cyryllo

Tekst naprawdę trafny i daje do myślenia ;)

==============================

Ludzie, chwileczkę... czy faktycznie chcemy prywatności absolutnej?




Sąd kazał Apple odczytać dane z iPhona zamachowca z San Bernardino. Apple mówi klientom, że będzie stawiał opór. Media biją brawo (dosłownie: "Brawo Apple! Aplauz na stojąco za postawienie się władzom"). Komentarze zachęcają: tak trzymać, jesteśmy z Wami. Użytkownicy płaczą, że prywatność jest jak woda, bez niej nie da się żyć. Hindus z Google przytakuje, a Tomick nie rozumie, dlaczego kupując iPhona ma zakładać, że będą go podsłuchiwać. Wszyscy wydają się być zgodni jak mało kiedy, a ja przyznaję rację Trumpowi. Who do they think they are?

Poklask, którzy otrzymuje Apple, jest krótkowzroczny i naiwny. Firma w USA bije na alarm, że umiera prywatność, ale w Chinach żeby wejść na rynek, daje władzom pełny dostęp do źródeł i kto wie, do czego jeszcze. Podmioty gospodarcze, szczególnie tak dochodowe jak Apple, kierują się ponad wszystko motywacją finansową i nie oszukujmy się, że jest inaczej. Tu i teraz opłaca się prywatność, to jesteśmy za. Gdzieś indziej prywatność przeszkadza, to przymykamy na nią oko. Jeszcze indziej na deptaniu prywatności można zarobić, to sprzedajemy firewalle i soft do inspekcji ruchu. Zachowanie amerykańskich firm w tej kwestii to przejaw gigantycznej hipokryzji.

To jest główny powód, dla którego decyzje w tak fundamentalnej kwestii nie powinny leżeć w gestii jednej lub drugiej, prywatnej firmy. Apple powinien dostosować się do decyzji sądu, z którą ma prawo się nie zgadzać. Dużo groźniejszym precedensem byłoby jednak, gdyby firma uznała że może zakpić z sądu, a jeśli sprawa pójdzie na noże, to lobbyści posmarują Kongres i wszyscy się dogadają. W sprawie unikania podatków w Europie się udało, to czemu u siebie miałoby być inaczej. Zastanówmy się, czy taka postawa garstki ludzi sprawujących kontrolę nad wpływowymi korporacjami nie jest dla nas większym zagrożeniem, niż ograniczone prawo do prywatności.

I tak dochodzimy do drugiego problemu...

Czy faktycznie chcemy prywatności absolutnej? Zastanówmy się, dlaczego ważne jest dla nas poszanowanie prywatności. Nie chcemy, żeby sąsiedzi widzieli, co mamy i co robimy w domowym zaciszu. Nie chcemy, żeby nasz mąż czy żona sprawdzali, czego ostatnio szukaliśmy w sieci. Nie chcemy, żeby nasi znajomi z pracy przeglądali nasze nagie zdjęcia, które robiliśmy dla kogoś innego. Nie chcemy, żeby przypadkowi ludzie mieli dostęp do naszych danych medycznych czy finansowych. Nie chcemy, żeby konkurencja poznała nasze plany.

Podobnych obaw jest całe mnóstwo i wszystkie z nich są jak najbardziej uzasadnione. Nazwijmy to potrzebą prywatności lokalnej i dostępne obecnie narzędzia jak najbardziej zapewniają nam tak rozumianą prywatność. Konsekwencje przypadku z San Bernardino nie stanowią dla niej zagrożenia, bez względu na to, czym stara się straszyć nas Apple.

Pamiętajmy też, że wszyscy oddajemy czasami skrawki swojej prywatności w kompetentne ręce. Ściągamy majtki przed lekarzem, kiedy coś swędzi. Pokazujemy fiskusowi, ile zarobiliśmy. Godzimy się więc na to, że nasza prywatność nie jest absolutna, ma jakieś granice. Niektóre wyznaczamy sami (np. pośladki pokazujemy tylko lekarzowi lub wszystkim na ulicy), inne przyjmujemy jako narzucone. Tak czy siak, nie mamy wcale prawa do prywatności absolutnej, chyba że całkowicie odizolujemy się od społeczeństwa.

Tak właśnie - absolutnej prywatności nie mamy i mieć nie powinniśmy!

Jest całe mnóstwo ludzi, którzy biją w domu żonę, katują psa, albo odcinają głowę nauczycielce Włoskiego. Skręca mnie, kiedy jakiś debil wrzuca na YouTube film, w którym dusi w worku kota. Wkurza mnie, że dzięki narzędziom typu Tor jacyś obleśni frustraci wymieniają się zdjęciami i filmami, w których koledzy po fachu robią z dziećmi to, co Polański. Jeśli ktoś w ramach prywatności swojego domu trzyma w piwnicy związaną sąsiadkę, to odpowiednie służby powinny tam wejść razem z drzwiami i zrobić porządek. Irytujemy się wszyscy, kiedy służby w takich przypadkach nie reagują lub nie mogą zareagować, a sąd uznaje za niepoczytalnego gościa, który wyrzucił psa przez okno, bo akurat był pijany.

Jest mnóstwo przypadków, kiedy prawo do prywatności jest słusznie naruszane lub przesuwane są jego granice. Kajetana P. zatrzymano na Malcie między innymi dzięki temu, że policja szła śladem telekomunikacyjnych okruszków. I słusznie!

Niestety, absolutnie skuteczne szyfrowanie, tak jak pełna swoboda robienia w domu wszystkiego co dusza zapragnie, nie powinno być prawem każdego człowieka. Żyjemy wśród zbyt wielu nienormalnych ludzi i to raczej się nie zmieni.

Zdobądźmy się na refleksję, kiedy największy cwaniak na podwórku agituje za brakiem kontroli tego, co robimy. Pozwólmy policji iść z duchem czasu, a dyskutujmy o tym, jak powinna szanować i nadzorować prawo do wchodzenia z butami do domów czy telefonów. Jak chronić prywatność tych, którzy jej nie nadużywają. No i może nie o tym, jak to Apple bohatersko broni amerykańskiej demokracji, a o tym, czemu podkopuje naszą. Podatkami. To przecież taki sam element demokracji, jak prywatność. Jedno optymalizujemy, czemu więc nie drugie?

źródło: http://www.dobreprogramy....News,70505.html

NEVIL - Pon Sty 02, 2017 17:55

Łącze internetowe w domu – na co zwrócić uwagę?




Wybierając nasz domowy Internet, musimy zdecydować, do czego potrzebujemy połączenia z siecią. Jeśli chcemy jedynie odbierać pocztę i od czasu do czasu zajrzeć na stronę WWW lub porozmawiać ze znajomymi przez jakiś prosty komunikator, zapewne wystarczy nam najtańsza oferta na rynku. Musimy jednak pamiętać, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i wkrótce może okazać się, iż chcielibyśmy oglądać w Sieci materiały wideo, telewizję czy grać w gry online. Wówczas standardowe łącze może nie wystarczyć.

Praktycznie wszyscy dostawcy mają w swojej ofercie Internet szerokopasmowy, jednak jest to tak nieprecyzyjne pojęcie, że nie powinniśmy kierować się wyłącznie nim. Warto zapytać dostawcę o konkretne przepustowości łącza, pamiętając, że im szybsze, tym lepsze.

Jako użytkowników domowych będzie nas interesowała przede wszystkim prędkość pobierania danych, więc to na nią zwróćmy szczególną uwagę. Pamiętajmy jednak, że nie jest to prędkość gwarantowana, a maksymalna. Rzeczywista prędkość połączenia będzie zwykle niższa. Tym niższa, im więcej osób korzysta jednocześnie z naszej lokalnej sieci, jak i sieci w naszym domu. Warto więc wśród sąsiadów i znajomych zasięgnąć opinii na temat dostawcy. Zapytajmy ich nie tylko o prędkość łącza, ale również o to, jak często zdarzają się awarie, jak szybko są usuwane i jak wygląda kontakt z działem obsługi klienta.

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,78064.html

lubinka - Pon Lut 06, 2017 11:13

W internecie nic się nie gubi, taka jest prawda.
NEVIL - Sro Lut 08, 2017 23:13

Komentarz:

Czesław

Kto w takim układzie pracuje?

==========================

25 proc. Polaków jest online przez całą dobę




Co czwarty Polak, który korzysta z sieci, jest online przez całą dobę, a 36 proc. od ośmiu do dwunastu godzin dziennie - wynika z raportu firmy doradczej PwC.

Dla firm to ogromne wyzwanie, ponieważ coraz więcej konsumentów wybiera te firmy, które są cyfrowe - oceniają autorzy badania przeprowadzonego na potrzeby raportu PwC "Connected living. Dlaczego ludzie są bardziej digital niż firmy?".

Z raportu PwC wynika, że kobiety dużo częściej korzystają z różnych rozwiązań technologicznych we wszystkich analizowanych obszarach (łączność, transport, praca, opieka zdrowotna, media i rozrywka, zakupy). Wyjątkiem są finanse, większość korzystających z kantorów internetowych czy płatności mobilnych lub porównywarek ofert bankowych stanowią mężczyźni.

Według autorów raportu o znaczeniu nowych technologii w życiu Polaków świadczy też to, jak intensywnie korzystamy z internetu.

Co czwarty badany stwierdził, że jest online przez całą dobę, 36 proc. od 8 do 12 godzin, a 19 proc. od 6 do 8 godzin - podkreślili.

Nowe technologie całkowicie zdominowały nasze życie, prywatne i zawodowe. Wpłynęły też znacząco na zmianę zachowań, przyzwyczajeń i potrzeb konsumentów. Nie bez przyczyny aż 61 proc. prezesów firm z regionu Europy Środkowo-Wschodniej w naszym badaniu +CEO Survey 2017+ właśnie ten obszar wskazało jako jedno z kluczowych wyzwań dla biznesu - powiedział Piotr Łuba z PwC.

98 proc. Polaków korzystających na co dzień z internetu pozytywnie ocenia wpływ nowych technologii na swoje życie, a 70 proc. - nie ma problemu z udostępnianiem swych danych platformom internetowym - wskazano w raporcie. Dodano, że niemal 44 proc. wskazało na "ogromną rolę" technologii, a pozostali określają je jako narzędzie, "które pomaga w kontroli życia". W opinii respondentów cyfrowe narzędzia odgrywają ważną rolę w zacieśnianiu więzi z przyjaciółmi (58 proc. wskazań), rodziną (44 proc.) i współpracownikami (42 proc.).

Zdaniem autorów raportu PwC nowe technologie już teraz odgrywają ważną rolę w rozwoju gospodarczym kraju, a w związku z rosnącym znaczeniem platform internetowych można spodziewać się, że w kolejnych latach rola ta będzie jeszcze większa. Platformy, czyli potocznie strony internetowe czy aplikacje mobilne odpowiadają na różne potrzeby konsumentów, biznesu i przenoszą całe procesy (takie jak zakup biletów, poszukiwanie pracy, sprzedaż towarów i usług) w świat online. Mogą one przybierać formę "targowisk", czyli coraz bardziej popularnych serwisów sprzedażowych. Inny rodzaj platformy to sieć, czyli narzędzie pozwalające na połączenie różnych grup ludzi, ale też na prowadzenie tam biznesu.

Konsumenci już zdecydowali - praktycznie we wszystkich obszarach codziennego życia posługują się platformami online działającymi w czasie rzeczywistym, w chmurze, opartymi na danych oraz algorytmach. Jak zbudować własną platformę bądź wykorzystać już działającą? To jedno z kluczowych wyzwań, jakie stoją przed większością organizacji w erze digital - powiedział Michał Kreczmar, dyrektor ds. transformacji cyfrowej PwC.

Raport PwC wskazuje także, że średnio aż 70 proc. przebadanych konsumentów wyraziło chęć dzielenia się danymi z platformami internetowymi. Najchętniej swoje dane są skłonni udostępnić ci, którzy korzystają z platform zakupowych (75 proc.), na kolejnych miejscach znalazły się: finanse i opieka zdrowotna (po 74 proc.), praca (72 proc.) oraz transport (62 proc.). Ostatni w tym zestawieniu jest obszar mediów i rozrywki (61 proc.).

Dlaczego dane te mają wartość dla firm? Jak twierdzą eksperci PwC dzięki analityce danych możliwe jest m.in. budowanie i wzmacnianie przewagi konkurencyjnej. Wykorzystując nowe technologie firmy na bieżąco mogą analizować, w jaki sposób konsument korzysta z zakupionego produktu.

W erze digital decyzje biznesowe powinny być podejmowane głównie na podstawie danych, a nie jak do tej pory z dużą dozą intuicji - podkreślił Aleksander Fafuła z PwC.

Badanie na potrzeby raportu PwC "Connected living" przeprowadzono pod koniec 2016 r. na reprezentatywnej grupie 1000 polskich użytkowników internetu, powyżej 18. roku życia.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...przez-cala-dobe

NEVIL - Pią Kwi 07, 2017 20:58

Wszechobecny internet rzeczy. W 2020 r. urządzeń będzie 4 razy więcej niż ludzi




Nieustanna miniaturyzacja komputerów pozwala na wykorzystywanie elektroniki w każdej dziedzinie życia. A dynamicznie rozwijająca się globalna sieć łowi prawie milion nowych użytkowników dziennie.

Oba zjawiska spaja enigmatyczny skrót IoT - Internet of Things. Użyty po raz pierwszy w 1999 roku przed brytyjskiego przedsiębiorcę Kevina Ashtona obecnie jest synonimem biznesu wartego, według różnych szacunków, 200-600 mld dolarów. Za kilka lat kwota ta zostanie wielokrotnie pomnożona, ponieważ wykorzystanie powyższych rozwiązań stanie się powszechne i ogólnodostępne.

I tak jak skrót Internetu rzeczy zawiera się w trzech literach, tak do powstania tegoż potrzebne są trzy komponenty:

- przedmiot wyposażony w czujnik: drgań, zmierzchu, ruchu, temperatury, etc.;
- urządzenie potrafiące powyższe dane odebrać, przetworzyć i zamienić w konkretną reakcję: tablet, telefon, komputer, ale też np. sygnalizacja świetlna wrażliwa na uliczne natężenie ruchu;
- wi-fi, Bletooth, NFC, Z-Wave, czyli sposoby przesyłania danych.

W 2016 roku Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję nadając Internetowi rangę podstawowego prawa człowieka na równi z wolnością, bezpieczeństwem osobistym czy elementarnym prawem do życia. Uzależnienie młodzieży od smartfonów, które zastępują im komputer i telewizor czy popularność zautomatyzowanych aplikacji, wyznaczają nowe trendy konsumenckie. Sieć stała się naturalnym środowiskiem ludzkiego życia.

IDC zaraportował, że rynek Internet of Things rośnie w tempie około 20proc. na rok. A w 2020 roku jego wartość ma przekroczyć bilion dolarów amerykańskich. Ericsson dodaje, że w 2021 roku na 28 mld urządzeń podłączonych do Internetu, 16 mld będą stanowiły urządzenia IoT.

Prym wiedzie Ameryka nie skąpiąc wydatków na wykorzystywanie nowoczesnych technologii w produkcji pojazdów, sprzętu AGD oraz w funkcjonowanie inteligentnych budynków. Europa dotrzymuje jej kroku, by według prognoz wyprzedzić USA, zwłaszcza, że działa pod presją regulacyjną: według dyrektywy unijnej od 2018 roku samochody mają być wyposażone w system eCall oraz powszechne mają być inteligentne liczniki energii - oba zintegrowane z Internetem.

Dla obu kontynentów wzorem i polem zdobywania nowych doświadczeń jest południowokoreańskie Songdo – architektoniczna gąbka, w którą wsiąknęły miliony sensorów zaprojektowanych przez Cisco. Nazywane potocznie najinteligentniejszym miastem świata wykorzystuje Internet rzeczy: na ulicach, w szkołach, biurowcach, szpitalach, przedsiębiorstwach, domach i fabrykach.

Aspirujących do smart city możemy szukać także w Polsce. W dużych aglomeracjach działa już 200 Systemów Komunikacji Niewerbalnej – usługi tłumaczenia migowego on-line wprowadzonych w urzędach i stacjach kolejowych. Powstała także platforma http://polskiemiastoprzyszlosci.pl/ wspierająca wszelkie nowoczesne inicjatywy, z inteligentnymi rozwiązaniami na rzecz rozładowania korków ulicznych na czele. W kolejce czekają też małe miejscowości – konkretne zapotrzebowanie na Internet rzeczy coraz częściej zgłaszają gospodarstwa rolne, w celu wykorzystania ich do uprawy roślin i hodowli zwierząt.

Opleceni coraz gęstszą siecią współgrających ze sobą innowacji technologicznych, już niedługo przestaniemy je rozpatrywać w kategorii nowinek – staną się powszechne i zwyczajne jak obecne w naszym życiu od wielu lat pralka czy lodówka. I to właśnie wyższy pozom ułatwienia, automatyzacji codziennego życia przyświeca twórcom IoT. Jako odbiorcy oczekujemy od takich urządzeń zwiększenia poczucia bezpieczeństwa osobistego i naszych podopiecznych, coraz łatwiejszej kontroli nad nimi oraz oszczędności i komfortu. Optymistycznie licząc, że otaczająca nasz smartrzeczywistość będzie inteligenta, ale nie cwana

źródło: http://serwisy.gazetapraw...-niz-ludzi.html

NEVIL - Sro Kwi 26, 2017 17:34


Z internetu korzysta 25 mln Polaków, spędzają blisko 6 godzin w sieci dziennie




Z internetu aktywnie korzysta już prawie połowa ludzi na świecie, w Polsce to już nawet ponad 25 mln osób - wynika z badania Deloitte. Średnio spędzamy około 6 godzin dziennie w sieci.

Z internetu aktywnie korzysta w Polsce 25,71 mln osób - wynika z zaprezentowanego we wtorek raportu firmy doradczej Deloitte "Tech Trends 2017. The kinetic enterprise".

Średni czas, jaki Polacy spędzają codziennie w internecie, surfując na komputerach, to 4,4 godz. Kolejne 1,3 godz. spędzamy, przeglądając strony na urządzeniach mobilnych. W 2016 roku aktywnych użytkowników stron social media było ok. 14 mln (dziesięć lat wcześniej było ich 800 tys.).

Raport podaje też dane nt. używanych smartfonów - jest ich 58,84 mln (Polaków jest 38,4 mln). Na świecie w 2016 roku użytkowano 3,79 mld tych urządzeń (mieszkańców jest 7,4 mld). Rafał Milewski, dyrektor w zespole analytics & information management Deloitte dodał, że "Gartner Inc. (firma analityczna - PAP) przewiduje, że gwałtowny rozwój spowoduje wzrost urządzeń przyłączonych do sieci do poziomu 20,42 mld". A większość będą stanowiły urządzenia przenośne.

Do internetu przenosi się także światowy handel.

56 centów z każdego dolara wydanego w handlu detalicznym jest powiązane z cyfrową interakcją - powiedział Milewski.

Jak jednak wynika z raportu firmy doradczej, dużo firm, w tym najwięksi gracze, mają problemy ze skutecznym reagowaniem na zmiany, których oczekują klienci (czyli dostosowaniem np. sprzedaży do cyfrowego świata).

Zdaniem Deloitte, działy informatyczne muszą przestać być oddzielnymi działami w firmach. 61 proc. szefów IT zdaje sobie sprawę, że biznes stawia im w tym zakresie wymagania, ale jedynie 29 proc. jest gotowych im sprostać.

Wynika z tego, że aż dwie trzecie działów IT na świecie nie jest gotowych, by stać się równorzędnym partnerem dla działów biznesowych. Tymczasem te dwa światy przenikają się. Firmy, które tego nie zrozumieją, pozostaną w tyle - podsumował Daniel Martyniuk, dyrektor w zespole technology strategy & architecture, Deloitte.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...-sieci-dziennie

NEVIL - Nie Wrz 24, 2017 10:30


Ściąganie z Internetu. Kto może zapukać do drzwi?


Powszechny dostęp do Internetu i treści udostępnianych w sieci nie pociągnął za sobą zwiększenia świadomości społecznej w zakresie prawa autorskiego. Pobieranie filmów, muzyki i książek z nielegalnych źródeł jest niestety ciągle dość powszechne, choć w ostatnich latach ewidentnie przestało być dowodem sprawności w poruszaniu się w Internecie i powodem do dumy. Jak polski ustawodawca traktuje te praktyki. Co wolno, a za co grożą kary?

Filmy, seriale, muzyka, e-booki, audiobooki są objęte ochroną przewidzianą dla utworów w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jednocześnie wprowadzono instytucję dozwolonego użytku, pozwalającą na pobieranie ich z Internetu, pod warunkiem, że są przeznaczone wyłącznie do „domowego” użytku ściągającego. Ustawodawca nie widzi przeszkód dla udostępnienia tych treści na spotkaniach rodzinnych i towarzyskich. Prawo nie zabrania więc pobrania z Internetu filmu i obejrzenia go z przyjaciółmi, czy też pobrania pliku audio i odtwarzania go na telefonie, można również spać spokojnie po wysłaniu znajomym zakupionego wcześniej e-booka. Sytuację może skomplikować jednak mechanizm działania plików torrent, który w określonych przypadkach polega na jednoczesnym pobieraniu i udostępnianiu pobieranego pliku nieograniczonej liczbie osób korzystających w tym samym czasie z torrentów. Takie działanie jest już naruszeniem prawa autorskiego. Osoby ściągające filmy za pomocą torrentów często nie zdają sobie sprawy, ze równocześnie je udostępniają.

Więcej: http://prawo.gazetaprawna...olicja-sad.html

NEVIL - Nie Paź 22, 2017 18:07

Odpowiedni internet dla każdego – jak wybrać




Internet w XXI wieku stał się nieodłączną częścią naszego życia. Kiedyś luksusowa usługa, dziś jest na porządku dziennym. W dzisiejszych czasach korzystają z niego już nie tylko komputery, ale również smartfony i telewizory.

Dzięki dużemu popytowi na internet, firmy oferujące te usługi musiały nieustannie rozwijać swoje technologie i wychodzić naprzeciw klienta z nowymi propozycjami prześcigającymi konkurencję. Obecnie na rynku mamy bardzo dużo operatorów i ofert świadczenia usług internetowych w różnych technologiach. Każda z tych technologii ma swoje mocne i słabe strony, każda z nich skierowana jest do innych odbiorców.

Ping – a co to takiego?


Aby dokładnie przyjrzeć się dostępnym technologiom oraz rozumieć, co mówi do nas konsultant, warto zaznajomić się z paroma podstawowymi pojęciami charakteryzującymi parametry internetu. Wiele osób uważa, iż zagadnienia te są skomplikowane – nic bardziej mylnego.

Download – to najprościej mówiąc prędkość, z jaką będziemy w stanie pobierać pliki z internetu. Mierzona jest ona najczęściej w megabitach na sekundę (Mb/s). Charakteryzuje ona szybkość, z jaką na naszym komputerze pojawi się zawartość strony internetowej lub załaduje nam się film, który zamierzamy obejrzeć. Im większa prędkość, tym szybciej na nasz komputer przesyłane będą pliki.

Odwrotnością downloadu jest upload, czyli prędkość, z jaką pliki będą wysyłane z naszego komputera na serwer. Parametr ten ma znaczenie, jeśli na przykład nasza praca wymaga przesyłania gdzieś dużych plików, chcemy opublikować swój film video lub zamierzamy streamować.

Ping z kolei określa opóźnienie pomiędzy wysłaniem danych z naszego komputera a otrzymaniem zwrotnej informacji. Mierzony jest w milisekundach. Pakiet danych wychodzący z komputera, aby skomunikować się z serwerem, to nic innego jak impuls elektryczny lub świetlny. Ping określa, jak długo taki impuls będzie wędrował na serwer i z powrotem do naszego urządzenia. Jest on bardzo istotny podczas grania w gry przez internet. Im wyższy ping, tym większe będą różnice czasowe pomiędzy wykonaną przez nas akcją, a momentem, w którym inni gracze zobaczą co zrobiliśmy. I na odwrót – wysoki ping oznacza, że ruchy rywali i współtowarzyszy będą u nas widoczne z opóźnieniem. Na przykład Ping o wartości 200 ms oznacza przesunięcie na poziomie 0,2 sekundy i będzie znacznie utrudniać rozgrywkę. Parametr ten nie zależy jedynie od jakości łącza, ale również od „odległości” komputera od serwera, z którym się on łączy (dłuższa droga impulsu = dłuższy czas jego podróży).

Packet loss lub utrata pakietów, to parametr odpowiedzialny za poprawność danych, które przesyłamy. Jest to stosunek ilości danych utraconych do danych przetransmitowanych. Wyraża się go w procentach. Im więcej utraconych pakietów, tym gorsza jakość przesyłanych danych. W niektórych przypadkach konieczne może być na przykład ponowne przesyłanie pliku.

Internet światłowodowy

Rozwiązanie najnowsze technologicznie zarówno w Polsce, jak i na świecie. Dostęp do sieci zapewniają w tym wypadku światłowody. Jest to obecnie najprężniej rozwijana i najbardziej przyszłościowa technologia. Taki rodzaj połączenia oferują największe firmy telekomunikacyjne, jak na przykład Orange. Nie jest jeszcze dostępny w każdym zakątku Polski , jednak światłowód we Wrocławiu czy innym większym mieście to nic niezwykłego. Internet światłowodowy charakteryzuje się wysoką jakością usług, dużą prędkością przesyłu danych i małymi opóźnieniami.

Kablówka

Innym, dużo bardziej popularnym sposobem dostarczania internetu, jest usługa operatora telewizji kablowej. Prędkości łącza oferowanego za pośrednictwem tej technologii wahają się jednak w zależności od lokalizacji. W centrum metropolii zdecydowanie są dużo wyższe, jednak ich dostępność i jakość spada na obrzeżach i w mniejszych miastach. Ponadto, nawet jeśli internet dostarczany jest do naszego węzła światłowodem, to sygnał dochodzący do mieszkania nadal jest analogowy, co wiąże się z kolejnymi ograniczeniami i spadkiem jakości . Rozwój takich sieci jest ograniczony. Aktualnie prace nad polepszeniem jakości stałych połączeń internetowych skupiają się na rozbudowie światłowodów.

Internet LTE

Wiele osób miało styczność z internetem za pośrednictwem smartfona. Jest to usługa świadczona bezprzewodowo, co oznacza, iż idealnie nadaje się dla osób podróżujących, potrzebujących dostępu do internetu poza domem. Technologia LTE mocno się obecnie w Polsce rozwija i poszerza swój zasięg. Poprawie uległa też prędkość przesyłu danych, a dostępność ofert bez limitu pobieranych megabajtów jest znacznie większa. Trzeba mieć jednak świadomość, iż prędkość LTE będzie zależała od miejsca, w którym się znajdujemy a często także od warunków atmosferycznych.

Wybierając odpowiedni internet dla siebie, pamiętajmy przede wszystkim o swoich potrzebach i nie bójmy się pytać operatorów o dostępność optymalnej opcji. „Apetyt rośnie w miarę jedzenia” – lepiej zainwestować odrobinę więcej w lepszą jakość łącza niż męczyć się z internetem, który po paru miesiącach okaże się niewystarczający, a my będziemy związani paroletnią umową. Tagi: internet Internet w XXI wieku

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclaws...ybrac,12411554/

kociszcze - Pią Cze 29, 2018 16:47

Z internetem trzeba ostrożnie. Trzeba sobie zdawać sprawę z zagrożeń czyhających na nas w sieci. Przede wszystkim zagrożone są nasze dane osobowe, dlatego musimy je odpowiednio chronić. Ten artykuł https://podpowiadamy.pl/ochrona-danych-w-internecie-co-to-oznacza-jak-sie-zabezpieczac/ wyjaśnia, jak to robić.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group