forum LUBIN pl
oficjalne forum miasta Lubin

Hydepark - Telefony komórkowe

NEVIL - Pon Lip 16, 2012 11:51
Temat postu: Telefony komórkowe
Syndrom fantomowych wibracji - komórki wpływają na układ nerwowy


Poniedziałek, 16 lipca (05:42)

Zdarza się wam sięgać po komórkę, bo wydaje się wam, że właśnie dzwoni, a okazuje się, że nie ma ani połączenia, ani SMS-a? To zjawisko staje się coraz częstsze i doczekało się nawet swojej nazwy: syndrom fantomowych wibracji. Został on odkryty przypadkowo kilka lat temu i uważany jest za błąd interpretacji bodźców przez układ nerwowy.


Syndrom fantomowych wibracji (HPVS) odkryto w 2010 roku w USA. Pierwsze badania na jego temat przeprowadzono na pracownikach Baystate Medical Center w zachodnim Massachusetts. Okazało się, że aż 68 proc. z nich doświadcza złudzenia wibracji telefonu, mimo że faktycznie one nie występują.

Przeprowadzane wtedy ankiety wykazały, że:

- HPVS pojawiał się przeważnie w okresie od miesiąca do roku od zakupu nowego urządzenia;

- zdarzał się średnio raz w tygodniu;

- nie miał znaczenia rodzaj urządzenia - syndrom występował przy używaniu dowolnego telefonu, a nawet pagera;

- występował u 100 proc. osób noszących telefon czy pager w kieszeni na piersi.

Zajmujący się później tym zagadnieniem naukowcy stwierdzili, że mózg może pod wpływem stresu błędnie interpretować niektóre aktywności neuronów, przekształcając je w odczuwanie wibracji, mimo że tak naprawdę one nie występują. Syndrom fantomowych wibracji telefonu może również pojawiać się jako efekt działania neuronów lustrzanych, uaktywniających się podczas obserwacji zachowań innych ludzi. Kiedy widzimy, nawet kątem oka, że ktoś sięga po komórkę, to często automatycznie sięgamy po własną.

Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze dokładnie, jaka jest przyczyna odczuwania fantomowych wibracji. Pewne jest tylko to, że coraz częściej zdarza nam się słyszeć i czuć bodźce, do których jesteśmy przyzwyczajeni, nawet wtedy, kiedy akurat one nie występują. Dotyczy to wibracji telefonu, ale też sygnału przychodzącego połączenia czy dźwięku odebranej wiadomości na komunikatorze internetowym. Poznanie mechanizmu tego zjawiska pozwoliłoby dokładniej zbadać, jaki wpływ na działanie układu nerwowego mają nowoczesne sposoby komunikacji.

Ewelina Kira Czarczyńska

źródło: http://nt.interia.pl/tele...a-uklad,1821764

NEVIL - Sob Lip 28, 2012 10:47

39 tys. zł kary za nazywanie gry "bezpłatną" - decyzja UOKiK

Paweł Płaza
27.07.2012 15:14

Graliście może w komórkową grę Wojna czołgów? UOKiK uznał, że jej producent, CT Creative Team, wprowadzał konsumentów w błąd.


Decyzja wieńczy postępowanie, które wszczęto we wrześniu 2011 roku w wyniku skargi konsumenta. Dotyczy ona komórkowej gry Wojna czołgów, a konkretniej jej reklam. W różnych miejscach CT Creative Team reklamował ją jako darmową. Wg UOKiK-u reklamy te sprawiały wrażenie, że jest całkowicie bezpłatna.

Tymczasem owszem, o ile zainstalowanie gry nie pociągało za sobą żadnych kosztów, to już podczas zabawy mogliśmy dokupić za realne pieniądze różnego rodzaju bonusy. Jak czytamy w komunikacie:
W rzeczywistości użytkownicy mogli korzystać z szeregu odpłatnych opcji (np. zakup dodatkowego wyposażenia wirtualnego czołgu) a uczestnictwo w grze bez ponoszenia kosztów było możliwe praktycznie tylko na jej wstępnym etapie.

Nie współgrało to z przekazem reklamowym. Wg Urzędu "konsument nie powinien być zaskakiwany koniecznością uiszczana opłat, po tym jak zdecyduje się na skorzystanie z oferty". W efekcie urząd ukarał CT Creative Team karą w wysokości 38 951 zł. Decyzja nie jest prawomocna - przedsiębiorca odwołał się do sądu.

Decyzja w sprawie "bezpłatnych" gier może dużo zmienić. "Darmowych" produkcji jest bowiem od groma i powstaje pytanie, czy i w ich przypadku można mówić o wprowadzaniu konsumentów w błąd.

Źródło: http://technologie.gazeta...___decyzja.html

NEVIL - Czw Sie 02, 2012 21:34

Samochody GM wykryją pieszych i rowerzystów ze smartfonami

Czwartek, 2 sierpnia (05:34)

Będąc uczestnikiem ruchu drogowego najważniejsza jest czujność. Ale czasem daną przeszkodę możemy dostrzec o ułamek sekundy za późno. Przed tragedią pieszego lub rowerzystę może uratować... smartfon.






Coraz więcej miast korzysta z prostego rozwiązania, polegającego na oddzieleniu ścieżki rowerowej od jezdni. Mimo tego, wypadki nadal się zdarzają. Koncern General Motors pracuje nad specjalnym systemem ostrzegającym przed znajdującymi się na torze kolizyjnym pieszymi lub rowerzystami. Ciekawostką jest, że wykrywa on jedynie osoby ze smartfonami.

System GM jest w stanie wykryć poruszającego się ze smartfonem pieszego lub rowerzystę w przeciągu sekundy, co daje większe szanse na szybką reakcję kierowcy. Jest to możliwe dzięki integracji technologii WiFi Direct z połączeniem peer-to-peer. Używając zwykłego standardu WiFi czas ten wynosiłby 7-8 sekund.


Innowacyjne rozwiązanie GM jest wciąż w fazie testów, jednak w przeciągu najbliższych kilkunastu miesięcy może pojawić się w pierwszych samochodach. Największym problemem z jakim muszą uporać się konstruktorzy amerykańskiego koncernu nie są ograniczenia technologiczne, a brak dostępu do standardu WiFi Direct przez wiele smartfonów, w tym produkty Apple.

źródło: http://nt.interia.pl/news...tm_campaign=RSS

NEVIL - Pon Sie 06, 2012 12:17

UKE chce wprowadzić tańsze rozmowy przez komórkę. Operatorzy protestują


Urząd Komunikacji Elektronicznej znowu zatrzęsie komórkowym rynkiem. Regulator zaproponował w piątek operatorom ścięcie od 65 proc. do 85 proc. stawek hurtowych, jakie płacą sobie nawzajem za połączenia, co ma wpływ na ceny płacone przez klientów.

UKE poszedł jednak odrobinę na rękę telekomom – proponuje obniżkę dopiero od lipca przyszłego roku, a nie – jak chciała Komisja Europejska – już od stycznia.

– Najistotniejszym rozwiązaniem, jakie zostało wprowadzone w obecnie konsultowanych projektach decyzji, jest określenie dla wszystkich operatorów stawki za kończenie połączeń na jednolitym poziomie 4,29 groszy za minutę – podkreśla UKE.

Tyle operatorzy płacić będą sobie od lipca 2013 r. Obecnie jest to średnio 14 groszy. Orange, T-Mobile i Plus otrzymują 12,33 gr, podczas gdy Play – 17,98 gr. Uprzywilejowaną pozycję zawdzięcza decyzjom regulatora. Ale z początkiem przyszłego roku wszyscy płacić będą po równo.

Więcej: http://biznes.gazetaprawn...protestuja.html

NEVIL - Sro Sie 08, 2012 11:05

ICE - kod ratujący życie w komórce

O tym, że telefon komórkowy może uratować ludzkie życie nie trzeba nikogo przekonywać. Coraz więcej użytkowników komórek w swoim spisie telefonów zapisuje pozycję o tajemniczym skrócie ICE (In Case of Emergency - "w nagłym wypadku").

Jak już wcześniej informowaliśmy telefon komórkowy może przyspieszyć udzielenie pomocy poszkodowanym w różnych wypadkach. Wystarczy, że ratownik odnajdzie w naszym telefonie skrót ICE, który obowiązuje na całym świecie.
Pod pozycją ICE, w spisie numerów telefonów w komórce, powinien znajdować się numer telefonu do najbliższej osoby, która będzie mogła udzielić podstawowych informacji na nasz temat, m.in. o grupie krwi, przebytych chorobach czy przyjmowanych lekach. To znacznie przyspieszy udzielenie skutecznej pomocy medycznej.

Pomysł już spodobał się polskim kierowcom (na różnych forach internetowych namawiają się wzajemnie, by wpisać w telefon taki numer), ratownikom, a także wybranym samorządom.

źródło: http://media2.pl/telekomu...-w-komorce.html

NEVIL - Czw Sie 09, 2012 09:33


Nadchodzi moda na dumbphone'y?

Czwartek, 9 sierpnia (05:39)

Smartfony trzeba codziennie ładować i są drogie - to pierwsze skojarzenie tych, którzy jeszcze się nie zdecydowali na bardziej skomplikowany model urządzenia mobilnego. Są też tacy, którzy pozostali przy prostszych telefonach lub świadomie do nich wrócili.



Wystarczy wyliczyć korzyści: utrata tańszego telefonu nie będzie dotkliwa dla portfela. Tym lepiej mieć go przy sobie zamiast najnowszego modelu smartfona, wartego więcej od przeciętnego laptopa. Nie obawiamy się kradzieży, kładziemy urządzenie na widoku i trzymamy w kieszeni spodni. Ewentualna utrata dumbphone'a nie oznacza też wycieku danych, naszych zdjęć, maili i tylu danych kontaktowych.

Jak czytamy w wynikach sondażu amerykańskiego Pew Institute, użytkownicy prostszych modeli telefonów mają wiele powodów do zadowolenia. Po pierwsze, co najmniej raz w tygodniu połączenie traci w USA "aż" 35 procent użytkowników smartfonów i "tylko" 28 procent użytkowników dumbphone'ów. A telefony nadal służą lub powinny służyć przede wszystkim do dzwonienia. Amatorzy nowoczesnych urządzeń skarżą się też na gorszą jakość połączeń. Ponadto 29 procent właścicieli smartfonów dostaje SMS-y zawierające spam, w porównaniu z 20 procentami zwolenników "małpek".

Posiadacze iPhone'ów i reszty częściej też narzekają na więcej niepożądanych telefonów od handlowców oraz wolniejsze tempo transmisji danych, np. ściąganie treści emaili lub gier. Ostatni zarzut może mieć związek nie tyle z możliwościami sprzętu i wydajnością sieci, co z wygórowanymi oczekiwaniami użytkowników smartfonów, którzy wyobrażają sobie, że wszystko będzie" śmigać".

Wystarczy więc przekonać samego siebie, że wcale nie jest nam potrzebny dobry aparat fotograficzny, pogoda, mapy oraz aplikacja do łączenia się w Facebookiem, a nic nie stoi na przeszkodzie, by na dłużej pożegnać się z cackami z wielkim wyświetlaczem dotykowym.

Pozostaje kluczowy argument: skoro "wszyscy" (w pewnych miejscach i środowiskach) mają już smartfony, jak się wyróżnić?

źródło: http://nt.interia.pl/tele...bphoney,1829938

NEVIL - Wto Wrz 11, 2012 11:32

Czego wymagamy od operatorów komórkowych?

Poniedziałek, 10 września (11:18)

Godny zaufania, pomocny i szczery - taki powinien być idealny operator komórkowy. To wynik badania firmy Ericsson, który zapytał o to użytkowników telefonów komórkowych na całym świecie. Operator musi być też nieskomplikowany, fachowy i godny szacunku.



Klientów z operatorami telefonii komórkowej łączą skomplikowane relacje. Kochają ich i nienawidzą jednocześnie. Oceniają ich bardzo surowo za wysokie koszty, słabą obsługę klienta, słaby zasięg itp. Z drugiej strony, klienci chętnie korzystają z atrakcyjnych promocji oraz nowych usług. Wystarczy jednak tylko jeden incydent czy jednak kusząca promocja u konkurencyjnego operatora, by znów oceniać swojego dostawcę gorzej - wynika z badania ConsumerLab firmy Ericsson.

61 proc. badanych na całym świecie jako najwyższą wartość operatora wymienia "godny zaufania". 52 proc. życzy sobie, by dostawca usług był pomocny, a 49 proc. - aby był szczery. Kolejne wymieniane wartości to "nieskomplikowany", "fachowy" i "godny szacunku".

Więcej: http://nt.interia.pl/news...tm_campaign=RSS

NEVIL - Pon Paź 15, 2012 13:20


29. urodziny telefonu komórkowego

Niedziela, 14 października (05:37)

14 października 1983 roku ruszyła sprzedaż pierwszego w historii telefonu komórkowego. Była nim Motorola DynaTAC 8000X
.



Dla ścisłości zaznaczyć trzeba, że historia pierwszej komórki zaczęła się dobre dziesięć lat przed komercyjną premierą urządzenia. Za ojca telefonu komórkowego uznawany jest Martin Cooper z Motoroli, który w firmie kierował projektem budowy pierwszego "telefonu radiowego".

Urządzenie takowe udało się opracować już w roku 1973 (3 kwietnia Cooper wykonał pierwszą rozmowę ze swoim kolegą z konkurencyjnego Bell Labs, Joelem Engelem), lecz musiała upłynąć cała dekada, nim wynalazek otrzymał błogosławieństwo Federalnej Komisji Komunikacji.

Początkowo zasięg komórki ograniczał się do centrum Chicago, co jednak nie zniechęciło klientów, którzy w dniu premiery ustawili się ponoć przed sklepem Motoroli w długiej kolejce. Cena urządzenia wynosiła prawie 4 tys. dolarów.

Funkcjonalność Motoroli DynaTAC 8000X ograniczała się wyłącznie do dzwonienia. Telefon posiadał też książkę telefoniczną, w której zapisać można było maksymalnie 30 numerów. Największe wrażenie robią jednak dziś rozmiary urządzenia, ponieważ aparat miał ponad 30 cm długości i ważył około pół kilograma.

źródło: http://nt.interia.pl/news...tm_campaign=RSS

NEVIL - Sro Paź 24, 2012 10:49

Komentarz pod artykułem:



======================================================
Aplikacja szpiegowska, która zmapuje twoje życie


US Naval Surface Warfare Center stworzyło aplikację na Androida, która w tajemnicy przed użytkownikiem nagrywa jego otoczenie i przesyła dane do wojskowego centrum obliczeniowego, które na ich podstawie tworzy trójwymiarowy model otoczenia szpiegowanej osoby.

Wojskowi ukryli malware w aplikacji aparatu, którą użytkownik musi ściągnąć i uruchomić. PlaceRaider działa w tle i co jakiś czas wykonuje zdjęcia (wycisza przy okazji dźwięk migawki), zapisując jednoczenie lokalizację i wychylenie telefonu.

Następnie dane są przez nią filtrowane, by pozbyć się zdjęć wnętrza kieszeni czy ujęć zbyt rozmazanych by były do czegokolwiek przydatne, a pozostałe wysyła do centrum obliczeniowego, które na ich podstawie rekonstruuje otoczenie użytkownika jako model 3D.

Ale po co tworzyć model pomieszczenia, w którym znajduje się obserwowany cel skoro już na zdjęcia z smartfonowego szpiega można napuścić analityków? Okazuje się, że analizując trójwymiarowe modele dużo łatwiej jest się zorientować w sytuacji. Jak udowodniły testy przeprowadzone przez US Naval Surface Warfare Center dużo łatwiej jest też zdobywać informacje, jeśli znajdują się one w pewnym kontekście.

O ile oprogramowanie zaprezentowane w piątek przez amerykańskich wojskowych miało raczej na celu udowodnienie, że coś takiego jest możliwe, ktoś inny może planować użycie tego typu malware by naprawdę zdobywać informacje. Albo już to robi, tylko o tym nie wiemy. Nie będzie też większego problemu z przeniesieniem zasady działania na inne platformy. Wojskowi wybrali Androida 2.3 ponieważ jest aktualnie najpopularniejszy.

źródło: http://nt.interia.pl/tele...ycie,1847905,83

NEVIL - Pią Lis 09, 2012 12:29

Smartfon w podróży dookoła świata

08.11.2012 14:13, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: Felieton

Dwójka blogerów, znanych w sieci jako Anna i Jakub Podróżniccy (Anna i Jakub Górniccy), postanowili tym razem wysłać w podróż… telefon, a konkretnie Samsunga Galaxy SII, który już nie jest im potrzebny. Telefon łączy się z siecią, robi niezłe zdjęcia i jeszcze działa, ale nie będzie szkoda, jeśli coś mu się w drodze stanie — to dostateczny powód dla Podróżnickich, aby wysłać go w świat.

Akcja nosi nazwę Phone Around The World. Pomysłodawcy chcą zebrać kilkadziesiąt osób z całego świata, które będą przesyłać telefon między sobą, z rąk do rąk. Osoba, u której wyląduje smartfon, będzie miała za zadanie pokazać, jak telefon otrzymała, nakręcić 90-sekundowy film One Cool Thing, opowiedzieć, co się będzie z telefonem działo dalej, oraz przez kilka dni meldować się gdzie popadnie, robić zdjęcia, publikować wpisy i co tylko przyjdzie osobie, która będzie w posiadaniu „podróżnika” do głowy. Potem należy go oczywiście podać dalej.



Z zebranych materiałów złożony zostanie film, a może i coś jeszcze — zależy to tylko od fantazji blogerów. Pomysłodawcy stawiają nie tylko na technologię, ale też na spontaniczność. Już po kilku godzinach od opublikowania informacji o akcji zgłosiło się ponad 30 osób z całego świata chętnych do przyjęcia podróżnika. To było niesamowite, gdy nagle na naszym blogu pojawił się komentarz od osoby z Birmy, która chce telefon, a po paru minutach ktoś napisał, że rusza tam pociągiem z Moskwy. Tak tworzy się super łańcuszek osób, które wzajemnie będą przekazywać sobie telefon — mówił Jakub.

Pora na konkrety. O szczegółach akcji można przeczytać na blogu Podróżnickich oraz w biurze prasowym Samsunga, który nie mógł odmówić wsparcia akcji — w końcu w podróż jedzie Galaxy SII, do niedawna flagowy model koreańskiego producenta. Akcja nie ma określonej daty zakończenia — telefon wróci jak wróci, nie wcześniej i nie później. Jego podróż można śledzić na Facebooku Podróżnickich po polsku, na Facebooku akcji po angielsku. Kontakt z osobą, która aktualnie ma telefon, można nawiązać mailowo. Dziś urządzenie dotarło do Gruzji, potem jedzie do Dubaju, a potem… się zobaczy. Możliwości są nieograniczone, oby tylko bezpiecznie wrócił do domu.

źródło: http://www.dobreprogramy....nosc,37169.html

NEVIL - Nie Lis 11, 2012 14:19

Problem z baterią w telefonie? Radzimy, jak przedłużyć jej pracę


Bateria jest zmorą wszystkich urządzeń mobilnych, a szczególnie telefonów komórkowych. W jaki sposób można wydłużyć jej żywotność i czy smartfona naprawdę trzeba ładować codziennie?

Bateria wciąż jest dla wielu z nas jednym z najważniejszych czynników branych pod uwagę przy wyborze telefonu. Okazuje się, że długość jej życia w dużej mierze zależy od naszych przyzwyczajeń i sposobu korzystania z funkcji urządzenia. Rozsądne i świadome może dać naprawdę zdumiewający efekt.

Stare nawyki, a nowe technologie


W czasach kiedy obiektem marzeń była Nokia 3310, ogromna większość użytkowników komórek zakodowała sobie, że baterię w nowym telefonie trzeba sformatować (formowanie). Proces ten polegał na całkowitym rozładowaniu akumulatora, a następnie ładowaniu go bez przerwy przez 10-12 godzin. Ostatecznie cały cykl trzeba było powtórzyć trzy razy. Niektórzy uskuteczniają tę metodę do dzisiaj, chociaż wraz z wprowadzeniem ogniw litowo-jonowych (Li-ion), przestała mieć jakikolwiek sens.

Więcej: http://mobtech.interia.pl...ommentsZoneList

NEVIL - Sro Lis 21, 2012 12:55

Polska – kraj na podsłuchu


2012-10-23, 09:10:45, autor rt

W naszym kraju w ciągu ostatnich 12 miesięcy zainteresowanie urządzaniami umożliwiającymi szpiegowanie podwoiło się. Chęć nakrycia niewiernego małżonka, zapewnienie bezpieczeństwa dziecku czy monitorowanie poczynań konkurencji, to podstawowe powody, dla których coraz częściej podsłuchujemy i podglądamy.

Największą popularnością cieszą się podsłuchy telefonów komórkowych – 39 procent, minikamery – 27 procent oraz lokalizatory GPS – 14 procent. Polacy korzystają z coraz bardziej technicznie zaawansowanego sprzętu, wynika z najnowszego raportu sieci sklepów Spy Shop.

Najpopularniejsze obecnie są podsłuchy telefonów komórkowych (38,7 procent). W stosunku do zeszłego roku, zainteresowanie nimi wzrosło o 10,43 procent.

Dużą zmianę odnotowano również w segmencie klasycznych urządzeń podsłuchowych. Porównując pierwsze trzy kwartały 2012 z wynikami z analogicznego okresu w roku ubiegłym, widać że dwukrotnie wzrosło zainteresowanie minikamerami, z 13,64 procent do 27,24 procent, kosztem klasycznych podsłuchów. – Taki stan rzeczy jest spowodowany coraz niższymi kosztami zakupu profesjonalnych kamer wideo i rejestratorów. Plusem ich zastosowania zamiast klasycznych podsłuchów jest możliwość uzyskania dużo bardziej wiarygodnego materiału dowodowego. Obraz idealnie uzupełnia zarejestrowany dźwięk – mówi Maciej Nowaczewski ze sklepu detektywistycznego Spy-Shop.pl. Warto zauważyć, że lokalizatory GPS zajmują 3. miejsce, przy ogólnym wzroście popularności. Coraz popularniejsze są również urządzenia do odzyskiwania danych z telefonów komórkowych – 4,17 procent. Zainteresowanie nimi jeszcze w zeszłym roku, było dużo mniejsze. Użytkownicy zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, że w dużej części przypadków, skasowane dane można odzyskać. Dlatego też są skłonni zapłacić za profesjonalne urządzenia.

Nowością w raporcie są mikrosłuchawki, które mają teraz ponad 3 procent w zestawieniu najpopularniejszych urządzeń szpiegowskich. Firmy i instytucje inwestują też w zagłuszacze sygnałów radiowych. Możliwością tłumienia pasm Wi-Fi, GSM i GPS zainteresowanych jest niemal 3 procent badanych.

Android pod lupą

Z raportu wynika, że najpopularniejsze są podsłuchy telefonów komórkowych. – Najczęściej podsłuchiwaną platformą jest Android. Tuż za nim plasuje się system firmy Apple – iOS. Najrzadziej podsłuchujemy Nokię i telefony z Windows Mobile – wyjaśnia Maciej Nowaczewski ze Spy-Shop.pl. Z danych Spy Shop wynika również, że podsłuchy telefonów komórkowych stosują częściej osoby prywatne, niż firmy i instytucje.

Dlaczego podsłuchujemy?

Wykorzystanie nowoczesnych urządzeń elektronicznych do śledzenia osób i pojazdów jest coraz powszechniejsze. Tylko w ciągu jednego roku zainteresowanie tym segmentem wzrosło dwukrotnie. W czasach niepewności sprawdzamy wierność partnera i staramy się zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Firmy natomiast testują szczelność zabezpieczeń swoich systemów informatycznych i szukają oszczędności w zużyciu paliwa. Agencje ochrony oraz detektywistyczne, kupują coraz nowocześniejsze urządzenia do śledzenia pojazdów czy podsłuchiwania, by móc świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Coraz niższe ceny sprzętu „szpiegowskiego” sprawiają, że jest on w zasięgu każdego Polaka.

Kim jest typowy, polski szpieg?

Z danych Spy Shop wynika, że już nie tylko firmy i instytucje kupują urządzenia szpiegowskie. Coraz częściej robią to osoby prywatne. – Nie wnikając w pobudki, którymi się kierują, możemy stwierdzić, że udział w sprzedaży rozkłada mniej więcej po równo. Bez wyraźnej przewagi żadnej ze stron. W kategoriach produktowych można zauważyć, że firmy częściej niż osoby prywatne kupują lokalizatory GPS – dodaje Nowaczewski. Dzięki temu obniżają koszty ubezpieczenia i eksploatacji pojazdów. To także dobre zabezpieczenie pojazdu, w przypadku kradzieży.

Na przestrzeni roku niemal dwukrotnie wzrosło zainteresowanie urządzeniami śledzącymi. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Oprócz chęci sprawdzenia czyjejś uczciwości, kontrolowania bezpieczeństwa dzieci czy danych firmowych, warto zwrócić uwagę na to, że urządzenia podsłuchowe i monitorujące są coraz łatwiejsze w obsłudze i coraz bardziej dostępne cenowo. Dzięki temu prawie każdy może pozwolić sobie na zakup takiego szpiegowskiego gadżetu.

  źródło: http://www.otolubin.pl/news.php?id=75802

NEVIL - Nie Gru 02, 2012 10:55

Grzechy główne telekomów


Niedziela, 2 grudnia (06:10)

22 lata wolnego rynku, miliony kar za złe traktowanie klientów, wyroki sądów nakazujące zmiany regulaminów i ofert. A operatorzy telekomunikacyjni jak grzeszyli, tak grzeszą. I choć obiecują poprawę, nie wydają się poczuwać do winy.




52,3 tys. wystąpień i porad wydanych w ubiegłym roku przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 4,3 tys. wniosków, raczej błagań o pomoc, skierowanych w pierwszej połowie tego roku do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Na żadną inną branżę nie skarżymy się tak często jak na telekomunikację.

- Jest słynny cytat z "Misia": "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?". Nawet ja, choć znam ten rynek, czasem w kontaktach z operatorami czuję się bezsilny - mówi nam Andrzej Piotrowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha. - Każdy z nas, nawet jeżeli sam nie miał większych kłopotów z nimi, to ma wśród znajomych czy rodziny kogoś, kto czasem nawet latami wojował z mniejszym czy większym operatorem - dodaje.

Do UKE trafiają najczęściej skargi dotyczące zawarcia umowy, jej przedłużenia, zmiany lub rozwiązania; przeniesienia usług lub ich niewykonania oraz nieuwzględnienia reklamacji. I nie ma firmy, która działałaby idealnie. 674 spraw, którymi UKE zajął się w ostatnich miesiącach, dotyczyło aż 29 operatorów.

Oto katalog siedmiu głównych grzechów popełnianych przez operatorów.

Chciwość


Więcej: http://biznes.interia.pl/...lekomow,1868869

NEVIL - Pon Gru 17, 2012 18:21

UKE określił obniżone stawki rozliczeń dla siedmiu operatorów



Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej określił obowiązki regulacyjne i nowe stawki rozliczeń hurtowych dla siedmiu operatorów telefonii komórkowej w zakresie usługi zakańczania połączeń głosowych - poinformowało UKE w poniedziałek w komunikacie.



"Od 1 stycznia 2013 roku obniżone stawki MTR (Mobile Termination Rate - płaci je operator sieci, z której jest wykonywane połączenie - operatorowi sieci, do której połączenie to jest przekazywane - PAP) zaczną obowiązywać w rozliczeniach międzyoperatorskich" - podało UKE.

W komunikacie wskazano, że decyzje podpisane przez Prezes UKE Magdalenę Gaj dotyczą: Aero2, Centernet, Mobyland, P4, Polkomtel, Polska Telefonia Cyfrowa, Polska Telefonia Komórkowa Centertel.

Więcej: http://biznes.interia.pl/...siedmiu,1873688

NEVIL - Pon Gru 17, 2012 18:41

Komentarz pod artykułem:

AikoMizuno

A ha ha ha ha ha ha xD
No i macie swojego jakże dziurawego Androida :)

Po prostu strach kupować sprzęt z Androidem...


==========================================



Każda aplikacja może zdobyć dane użytkownika na smartfonach Samsunga


17.12.2012 16:00, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News

Wieść jest bardzo niepokojąca i dotyczy wszystkich urządzeń, w których znajdziemy układy Exynos 4. Na XDA pojawił się wątek o dziurze, która pozwala na uzyskanie uprawnień roota na Galaxy SIII, a także SII i Note II (układy Exynos 4310 i 4412). Na tych urządzeniach, na skutek błędu jądra, każdy użytkownik ma ma dostęp do odczytu i zapisu urządzenia /dev/exynos-mem. Innymi słowy, każdy użytkownik systemowy ma nieograniczony dostęp do fizycznej pamięci urządzenia. Nie jest dobrze, bo oznacza to, że dowolna aplikacja (nawet z Play) może łatwo odczytać dane i wstrzyknąć złośliwy kod.

Miłośnikom zabawy z urządzeniem jest to zapewne na rękę, bo mogą szybko uzyskać pełny dostęp do swoich urządzeń. Na forum już pojawił się exploit ExynosAbuse pozwalający łatwo uzyskać prawa roota i zainstalować SuperSU 0.99 na urządzeniu, ale to tylko jedno z licznych możliwości wykorzystania dziury. Inne nie są tak korzystne…



Samsung został powiadomiony i jeszcze nie zareagował. Prawdopodobnie nie jest też jedynym producentem, nad którego urządzeniami można w ten sposób przejąć kontrolę — na tych samych układach bazują także między innymi smartfony firmy Meizu. W chwili pisania artykułu na szczęście jeszcze nie było doniesień o złośliwym wykorzystaniu luk na jednych z najpopularniejszych obecnie smartfonów na świecie. Dziś na stronie należącego do dewelopera z Francji Project Voodoo pojawiła się łatka tymczasowa, która wykorzystuje znalezioną lukę żeby ją unieszkodliwić (dlatego nie trafi do Play). To rozwiązanie powoduje jednak problemy — jest szansa, że przestanie działać aparat i nie ochroni nas przed atakami przeprowadzanymi przy uruchamianiu urządzenia. Pozostaje mieć się na baczności i poczekać na krok ze strony Samsunga.

źródło: http://www.dobreprogramy....nosc,38120.html

NEVIL - Pią Gru 21, 2012 19:41

Skuś się na darmową wersję popularnej gry na Androida i... wpadłeś


Firma Lookout Security ostrzega przed nowym, bardzo złośliwym oprogramowaniem na telefony z systemem Android.

Objawem infekcji jest niekontrolowane rozsyłanie wiadomości tekstowych - jeden telefon może wysłać nawet kilka tysięcy SMS-ów. Jak można złapać wirusa? Na przykład nabierając się na reklamę oferującą darmowe pobranie którejś z najpopularniejszych gier sezonu - Angry Birds Space, Grand Theft Auto albo inną.

Ci wystarczy kliknięcie i na telefon zamiast gry trafia malware, który infekuje system. Od tej chwili nasz Android staje się częścią swoistego botnetu. SpamSoldier, bo tak się nazywa zaraza, rozpowszechnia się obecnie przede wszystkim wśród amerykańskich użytkowników smartfonów z Androidem.

Zagrożenie wykryto już 3 grudnia, ale póki co nadal nie udało się go całkowicie wyeliminować. Eksperci twierdzą, że co prawda SpamSoldier nie stanowi masowego problemu, nie ogranicza się do jednego z operatorów sieci - zagraża wszystkim użytkownikom.

źródło: http://technologie.gazeta...html#BoxTechTxt

NEVIL - Sob Gru 22, 2012 21:03

Zbyt wysoki rachunek za komórkę? Może złapałeś wirusa!



Analitycy zagrożeń z ESET ostrzegają posiadaczy smartfonów z systemem Android przed koniem trojańskim Boxer.AA. Zainfekowany tym zagrożeniem telefon rozsyła bez wiedzy i zgody użytkownika wiadomości SMS na numery o podwyższonej opłacie. Posiadacz telefonu orientuje się, że padł ofiarą wspomnianego zagrożenia, dopiero po otrzymaniu zawyżonego rachunku, na którym wyszczególniono usługę premium, której nigdy nie zamawiał. Wirus atakuje także w Polsce, o czym donoszą sami użytkownicy na różnych forach.


Jak podkreślają eksperci z ESET koń trojański Boxer.AA pojawił się jakiś czas temu i nadal aktywnie atakuje w 63 krajach świata. Aż 60% wszystkich infekcji stanowią te zarejestrowane na terenie Europy. Zagrożenie bierze na cel również polskich użytkowników smartfonów z systemem Android

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Nie Gru 30, 2012 13:31

Jakie tajemnice można odkryć w telefonie komórkowym?


Niedziela, 30 grudnia (06:00)

Smartfony i telefony komórkowe zawierają często zastrzeżone informacje o użytkowniku co wiąże się z tym, że od dawna służą one nie tylko do rozmów czy pisania SMS-ów, lecz także do obsługi poczty e-mail, opracowywania dokumentów tekstowych, nawigacji itp. To już mobilne komputery. To samo dotyczy coraz bardziej popularnych tabletów i nawigacji samochodowych, które przechowują w pamięci informacje gdzie i kiedy się poruszaliśmy.



- Zagrożeniem dla informacji czy prywatności jest Spyphone - to aplikacja, bądź modyfikacja telefonu komórkowego umożliwiająca osobom trzecim zdalną ingerencję i kradzież danych z naszej komórki, a także podsłuchiwanie rozmów, przechwyt SMS-ów, e-maili oraz informacji o naszej lokalizacji. Jest to możliwe, gdyż współczesne komórki funkcjonują na systemach operacyjnych Android, Windows mobile, Blackberry, iPhone itp. Zainstalowana aplikacja jest niewidoczna dla użytkownika i nie ogranicza możliwości telefonu.

Podsłuchowe telefony


Z badań firmy Kaspersky Lab wynika, że coraz częściej mamy do czynienia z atakami wirusów na systemy operacyjne telefonów. Dzisiaj oprócz skrytych urządzeń podsłuchowych, przed którymi powinniśmy się zabezpieczać, paradoksalnie sami nosimy przy sobie potencjalne urządzenie podsłuchowe jakim jest nasz telefon.

Praktyka wskazuje też, że wielu z nas zachowuje się lekkomyślnie, jeśli chodzi o zapisane w telefonach dane, których się niby... pozbywamy. Dane zapisane w pamięci telefonu (kontakty, SMS-y, e-maile, zdjęcia, historia tras z GPS itp.) są przechowywane również, w zależności od modelu telefonu, systemu operacyjnego czy ustawień - tak jak na twardym dysku komputera - są trudne do usunięcia. Jeżeli kasujemy SMS-y czy e-maile one nadal tam są, póki się nie nadpiszą. Funkcja USUŃ tylko pokazuje nam, że element został usunięty, natomiast dla urządzenia to informacja, że w tym miejscu może zapisywać kolejne dane.

PIN trochę pomoże

Jeżeli więc standardowo "usuniemy" informację z pamięci telefonu i przekażemy urządzenie innej osobie, może ona bez problemu wszystkie informacje zapisane w telefonie odtworzyć. Firmy zajmujące się tego typu usługami posiadają odpowiednie interfejsy i oprogramowania do odtwarzania danych. Nawet hasło użytkownika nie jest problemem, by do nich się dostać. Gdy telefon zostanie nam skradziony musimy martwić się nie tylko o to, że ktoś wydzwoni nasze konto lecz także, że ściągnie wszystkie dane, nawet jeżeli mamy założony kod użytkownika. Sama karta SIM jest źródłem informacji o ostatnich 30 SMS-ach i naszych kontaktach. Na pocieszenie pozostaje fakt, że przynajmniej jeżeli karta jest zabezpieczona kodem PIN to raczej nikt tego kodu na dzień dzisiejszy nie złamie (chociaż zdarza się, że użytkownicy zapisują na niej kod PIN flamastrem). Wniosek jest taki, że zanim przekażemy swój telefon innej osobie, sprzedamy bądź zamienimy, usuńmy z niego wszystkie dane za pomocą formatowania systemu operacyjnego na np. nowszą wersję i sprawdźmy, czy tak jak ma to miejsce w przypadku iPhona, system nie pozostawi na urządzeniu backup-u poprzedniej konfiguracji.

Utrata informacji może być zaletą


Podatność telefonów na utratę informacji jest w pewnych przypadkach ich zaletą. Musimy tylko wiedzieć, jakie są możliwości współczesnej technologii do ich analizy. Możemy okresowo wykonywać skanowanie plików telefonu pod kątem istnienia aplikacji szpiegujących i wirusów. Firmy specjalistyczne dysponują tego typu narzędziami, by sprawnie i nie narażając nas na duży wydatek wykonać taką analizę, nawet mobilnie u nas w biurze czy domu.

W przypadku gdy zapomnimy hasła użytkownika, bądź ktoś zablokuje nasz telefon wpisując błędny kod, nie ma powodu do niepokoju zawsze istnieje możliwość odzyskania hasła. To samo odnosi się do skasowanych kontaktów, SMS-ów i wiadomości e-mail. Nawet odzyskiwanie danych z urządzeń mobilnych, które zawierają kodowane informacje, np. w telefonach BlackBerry, przy dzisiejszej technologii nie jest wielkim problemem.

Śledczy UFED Touch Ultimate


W biznesie spotykamy się z czynami nieuczciwej konkurencji, kiedy np. pracownik odchodzi do konkurencyjnej firmy i zabiera ze sobą tajemnice przedsiębiorstwa. Zazwyczaj zdaje uprzednio wykasowany sprzęt komputerowy czy służbowy telefon komórkowy. Zawsze mimo wykasowanych danych możemy odtworzyć informacje z takich urządzeń i ewentualnie znaleźć dowód czy poszlaki na takie nieetyczne działania.

Dysponujemy nową generacją rozwiązań stosowanych w informatyce śledczej UFED Touch Ultimate. Ten system produkcji izraelskiej daje najbardziej zaawansowane technologicznie możliwości na polu ekstrakcji, dekodowania, analiz i raportowania danych z urządzeń przenośnych. Zapewnia fizyczną i logiczną ekstrakcję systemu plików, haseł i wszystkich danych z bardzo szerokiej gamy urządzeń takich, jak telefony komórkowe, smartfony, urządzenia GPS i tablety. Możliwości jakie dzisiaj mamy na polu analizy śledczej urządzeń mobilnych to np.: fizyczna ekstrakcja i zaawansowane dekodowanie danych z urządzeń, nawet Blackberry, wsparcie dla chronionych hasłem urządzeń z systemem iOS niezależnie od tego czy zostały odblokowane czy nie (jailbreak), obejście blokady kodem PIN, hasłem czy wzorem dla urządzeń działających z systemem Android, dekodowanie logów TomTom, trip-log i ekstrakcja danych z innych urządzeń GPS, kompletna ekstrakcja danych z telefonu także ukrytych i usuniętych: historia połączeń, wiadomości SMS, kontakty, wpisy w kalendarzu, wiadomości e-mail, pliki multimedialne, geotagi, hasła, informacje o lokalizacji (WiFi, sieci komórkowe, GPS) i inne.

Dobrze wiedzieć


Mamy dziś w Polsce najbardziej zaawansowane oprogramowanie, pozwalające na ekstrakcję danych, ich dekodowanie, analizę i tworzenie raportów, bogaty wachlarz odczytywania danych: wiadomości SMS, MMS, czaty, wpisy w kalendarzu, kontakty, listy połączeń, aplikacje, zabezpieczenie przed wirusami. Wiedza na temat zagrożeń, wynikających z przetwarzania danych urządzeń mobilnych, pozwala na rozsądne i bezpieczne korzystanie z nich, a świadomość możliwości ich uzyskania na doskonałą kontrolę i zarządzanie nimi.

kpt. Jarosław Bartniczuk

źródło: http://biznes.interia.pl/...orkowym,1875946

NEVIL - Wto Sty 01, 2013 19:49

Boom na smartfony, ale też akcesoria chroniące przed promieniowaniem



Bielizna ze srebrną nicią, chip do umocowania z tyłu komórki, a nawet łóżko ze specjalnym baldachimem - wraz z rosnącą popularnością smartfonów i sieci bezprzewodowych wi-fi trwa boom na akcesoria mające niwelować emitowane przez te urządzenia promieniowanie.


"W najlepszym razie te wynalazki nie mają żadnego działania, a w najgorszym - mogą jedynie zaostrzyć sytuację" - przestrzega jednak Jean-Philippe Desreumaux, który we francuskim koncernie telefonii komórkowej i stacjonarnej Bouygues Telecom zajmuje się promieniowaniem i ochroną przed nim. Podobnie o działaniu tych "amuletów" - jak je określa - wypowiada się Joe Wiart z laboratoriów koncernu Orange.

Kupić można również specjalne tapety i farby chroniące przed ewentualnym szkodliwym działaniem wi-fi. Łóżko z baldachimem wzmocnionym metalowym włóknem zapewnią "bezpieczny sen wolny od promieniowania", a z kolei slipy ze srebrną nicią chronią płodność mężczyzn, którzy mają zwyczaj nosić smartfony w kieszeniach spodni - zapewniają producenci.


Najczęściej na rynku spotyka się specjalne osłony i chipy.

Jeden z takich wynalazków, którego sugerowana cena wynosi we Francji 19,99 euro, ma "absorbować 99 proc. fal i redukować o 80 proc. ciepło emitowane przez telefon". Właściwości takie zawdzięcza pewnemu wulkanicznemu minerałowi wchodzącemu w jego skład.

Z kolei osłona z wbudowaną antenką ma rzekomo "przekierowywać promieniowanie elektromagnetyczne na zewnątrz telefonu, poza ciało ludzkie".

Eksperci z firm telekomunikacyjnych są jednak sceptyczni. "Jedynym pewnym na razie sposobem jest po prostu trzymanie telefonu z dala od ciała, co zmniejsza ekspozycję na promieniowanie. Dobrym rozwiązaniem są też zestawy słuchawkowe", które umożliwiają trzymanie telefonu dalej od głowy - twierdzi Joe Wiart.

Na początku czerwca 2011 r. Światowa Organizacja Zdrowia oświadczyła, że używanie telefonów komórkowych należy uznać za "być może rakotwórcze dla człowieka" podobnie jak warzywa konserwowe oraz kawa.

Operatorzy zapewniają tymczasem, że wszystkie aparaty telefoniczne dostępne na rynku spełniają "wszystkie normy zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej".


Read more: http://wyborcza.biz/bizne...t#ixzz2GkcqoKuh

NEVIL - Wto Sty 01, 2013 21:02


SMS ma już 20 lat i nie traci popularności



03.12.2012 20:26, Autor: Anna Rymsza (Xyrcon), Kategoria: News

SMS, czyli Short Message Service to jeden z tych wynalazków, którym nie dawano wielkich szans na rynku. Okazało się jednak, że już po kilku latach ludziom ciężko się bez nich obejść. Ale kto by pomyślał, że miliardy osób na całym świecie będą zadręczać się wprowadzaniem tekstu na klawiaturze numerycznej i próbami zmieszczenia ważnych informacji w 160 znakach? A jednak, metoda komunikacji pozornie bez perspektyw okazała się wielkim hitem i określiła sposób życia całego pokolenia.

O dodaniu możliwości przesyłania krótkich wiadomości tekstowych myślano już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Koncepcja została opisana w roku 1984 jako owoc współpracy francusko-niemieckiej, pierwsza wiadomość tekstowa została przesłana w sieci Vodafone w Wielkiej Brytanii 3 grudnia 1992 między komputerem a telefonem Orbitel 901. Komercyjnie SMS-y były dostępne po raz pierwszy w Szwecji w 1993 roku, pierwszym telefonem reklamowanym jako przystosowany do komunikacji SMS-owej była Nokia 2210 (choć wcześniejsze modele również sobie z wiadomościami tekstowymi radziły).

Wpływ SMS-ów na kulturę był ogromny. Na myśl przychodzą od razu te desperackie próby upchnięcia dużej porcji informacji w jednej, 160-znakowej wiadomości, co w wielu językach doprowadziło do powstawania kreatywnych skrótów, emotikonów (też obchodziły w tym roku urodziny) lub metod na nieużywanie spacji. SMS-y szybko stały się również narzędziem flirtu (sexting) zapewniającym więcej prywatności, niż rozmowa telefoniczna. System też wykorzystywany jest jako kanał ostrzegania w sytuacjach kryzysowych, swoją wartość w rozgłaszaniu wiadomości udowodniła także bramka pozwalająca wysłać SMS na Twittera. Pozwala to nie tylko wysyłać w świat wiadomości „ze środka” (jak podczas Arabskiej Wiosny), zorganizować opozycję (organizacje kobiece w Kongu) ale również ratować życie — 2 lata temu dzięki temu mechanizmowi uratowano zasypaną ofiarę trzęsienia ziemi na Haiti. Jak każde narzędzie, SMS służy każdemu. W Arabii Saudyjskiej mężczyźni automatycznie dostają SMS, jeśli kobieta będące pod ich pieczą (każda kobieta, niezależnie od wieku, musi tam mieć „opiekuna” płci męskiej) opuszczają kraj. SMS-owy marketing również nie cieszy się dobrą opinią i w Indiach trzeba było wprowadzić regulacje, które ograniczyły liczbę wysłanych w ciągu dnia wiadomości. W stanie Assam alarmująca wiadomość tekstowa niewiadomego pochodzenia wywołała w tym roku panikę i zamieszki.

Dziś, po 20 latach, obserwujemy jak w niektórych miejscach ludzie powolutku odchodzą od SMS-ów na rzecz komunikacji wykorzystującej Internet — czy to za pośrednictwem komunikatorów, czy to portali społecznościowych, głównie jeśli chcemy odejść od modelu, w którym płacimy za każdą wiadomość. Jest to jednak proces bardzo wolny. Szacuje się, że w ciągu roku 3,6 miliona osób, czyli 78% wszystkich abonentów sieci komórkowych, wysłało 8 bilionów wiadomości (niecałe 254 tysiące wiadomości na sekundę). Mimo, że każdy smartfon ma dostęp do różnych komunikatorów, większość ich użytkowników nadal głównie SMS-uje. Co więcej, ludzie często wolą SMS-y nawet jeśli mają do dyspozycji bardzo tanie lub darmowe połączenia.

Z okazji 20 urodzin SMS-a jeden z jego „ojców”, Matti Makkonen, udzielił wywiadu BBC. Wywiad odbył się oczywiście za pośrednictwem SMS-ów. Makkonen o swoim wynalazku długo milczał i trzeba było dochodzenia dziennikarskiego, aby go zidentyfikować. Fin w 1984 roku zaproponował koncepcję przesyłania tekstu po sieci GSM podczas konferencji telekomunikacyjnej i myślał o tym jako o kolejnym komponencie sieci GSM. Nie uważa także SMS-a za swoje osobiste osiągnięcie, a raczej jako efekt pracy zespołu, który potem przez lata zbierał pomysły i pisał kolejne specyfikacje.

źródło: http://www.dobreprogramy....nosc,37691.html

NEVIL - Sro Sty 02, 2013 12:20


Urządzenia mogą dłużej działać na bateriach. Oto dlaczego




Massachusetts Institute of Technology powołał właśnie do życia firmę ETA Devices. Jej celem jest stworzenie nowego rodzaju wzmacniacza przeznaczonego dla smartfonów. A to właśnie wzmacniacze najskuteczniej wysysają moc z baterii.

Telefony komórkowe do korzystania z fal radiowych potrzebują kluczowego komponentu: wzmacniacza. Niestety obecnie ten element ma niezwykle niską efektywność energetyczną. Aż 65% energii przekształca w ciepło. To dlatego kiedy szalejemy na Skype albo oglądamy film na urządzeniu mobilnym tak bardzo się ono rozgrzewa.

MIT ogłosił właśnie powołanie do życia firmy Eta Devices, która ma w planie stworzenie nowego rodzaju wzmacniacza. Ma on być w stanie inteligentnie zarządzać energią i niwelować straty. Szczególnie kiedy element jest przełączany z trybu czuwania do trybu transmisji.

Pracownicy firmy Eta zakładają, że zaoszczędzą co najmniej połowę trwonionej dotychczas energii.

A jej brakuje w coraz większym stopniu. Technologia LTE wymaga jeszcze większego zasilania od swej poprzedniej wersji czy Wi-Fi. Co gorsza telefony z 4G LTE przełączają się pomiędzy sieciami 3G a 4G. Często więc aktywne muszą być dwa moduły radiowe.

Dla przykładu w iPhonie 5 znajduje się aż pięć modułów odpowiedzialnych za transmisję radiową w różnych standardach. Mogę konsumować ponad 60% energii. Nowy rodzaj wzmacniacza mógłby więc pomóc wydłużyć czas pracy urządzenia na jednym ładowaniu.

źródło: http://technologie.gazeta...o_dlaczego.html

NEVIL - Pon Sty 07, 2013 08:41



Czy można ładować nową baterię przed całkowitym rozładowaniem?




Przed ładowaniem akumulatory należy kompletnie rozładować, bo inaczej tracą swoją pojemność. Czy faktycznie tak jest? Sprawdziliśmy to specjalnie dla was.

MIT: W akumulatorach występuje tzw. efekt pamięci – jeśli rozładuje się je do np. 90 proc., a następnie naładuje ponownie, ogniwa zapamiętają ten stan i od tej pory akumulator będzie udostępniał jedynie 90 proc. swojej pojemności znamionowej – pozostałych 10 proc. nie da się już wykorzystać.

PRAWDA: Efekt pamięci faktycznie istnieje, ale dotyczy tylko starych modeli ogniw. Opracowane przez Waldemara Jungera już w roku 1899 akumulatory niklowo-kadmowe (NiCd) do lat 90. XX wieku były najbardziej rozpowszechnionym typem baterii – a to właśnie w ich przypadku daje się zaobserwować efekt pamięci. Akurat w nich oraz na mniejszą skalę w nowszym typie baterii niklowo-metalowo-wodorkowych (NiMH) podczas częściowego rozładowania wytwarzają się redukujące pojemność kryształy soli nieorganicznych. W praktyce oznaczało to, że typowy akumulator NiCd o pojemności 600 mAh podłączony do zasilania – mimo 10-procentowego zapasu energii – zaczynał w wyniku tego zabiegu udostępniać tylko 540 mAh. W związku z tym wielu użytkowników zachowywało się bardzo sensownie, zostawiając urządzenia bateryjne włączone tak długo, aż same się wyłączały, czyli do całkowitego rozładowania baterii.

Od roku 2009 zakazano wprowadzania baterii NiCd w całej Unii do większości urządzeń. Przyszłość należy do akumulatorów litowych, w więc litowo-jonowych (Li-Ion) albo litowo-polimerowych (LiPo), takich jakie są montowane w prawie wszystkich smartfonach i notebookach. Akumulatory wykonane na bazie litu nie znają efektu pamięci – wręcz przeciwnie: w przypadku zbytniego rozładowania mogą ulec uszkodzeniu. Jeśli napięcie akumulatora litowego przez dłuższy czas spada poniżej określonej wartości, mogą w nim powstać mostki miedziowe, które prowadzą do zwarcia i tym samym do awarii urządzenia. Z reguły baterie litowe mają jednak system wyłączania awaryjnego, zapobiegający ich głębokiemu rozładowaniu.

Testy wykazały, że akumulatory litowe żyją znacznie dłużej (a więc wytrzymują więcej cykli ładowania), jeśli ładuje się je ponownie już po nieznacznym rozładowaniu. Przyczyna leży w tym, że proces ładowania silnie obciąża akumulator, zwłaszcza w wyniku nagrzewania. Jego wydajność zmniejsza się więc proporcjonalnie do długości procesu ładowania. Podsumowując, twierdzenie, jakoby akumulatory należało całkowicie rozładowywać przed ponownym ładowaniem, jest już więc mitem.

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Pon Sty 07, 2013 08:49

Wybierz swój model



Przekątna ekranu, liczba rdzeni procesora czy pikseli aparatu to dylematy, które trapią każdego, kto staje przez koniecznością kupna smartfonu. Po przeczytaniu naszego poradnika wybór odpowiedniego modelu będzie znacznie łatwiejszy. 

Na potrzeby naszego poradnika podzieliliśmy użytkowników smartfonów na najczęściej spotykane grupy o różnych potrzebach i możliwościach finansowych. Dla każdej z grup prezentujemy najciekawsze smartfony dostępne na rynku, omawiamy ich możliwości, pokazujemy mocne i słabe strony.

Nie omawiamy modeli nieudanych. Znakomitą większość polecanych smartfonów mieliśmy okazję testować w naszym laboratorium.

Poradnik przygotowaliśmy tak, aby zaczynał się od tańszych modeli – kosztujących kilkaset złotych – i kończył na najdroższych smartfonach za 2000 zł.

Więcej: http://www.pcformat.pl/Wybierz-swoj-model,a,2789

NEVIL - Wto Sty 08, 2013 09:01

Najlepsze telefony w 2012 roku - http://tech.wp.pl/gid,152...ku,galeria.html
NEVIL - Wto Sty 08, 2013 09:49


Operatorzy komórkowi nie chcą obniżać cen. Boją się konkurencji


Zamieszanie na rynku komórkowym. Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpoczął wczoraj kontrolę operatorów, aby sprawdzić, czy wykonują jego decyzję nakazującą im obniżenie stawek w rozliczeniach hurtowych.

Choć odpowiednie dokumenty do Plusa, T-Mobile, Orange i Playa trafiły w połowie grudnia, obniżka nie została wprowadzona. Zgodnie z decyzją Magdaleny Gaj od 1 stycznia cena hurtowa połączenia za minutę w sieciach komórkowych powinna spaść z obecnych kilkunastu groszy do 8,26 gr, a od lipca – do 4,29 gr. Nowością jest też to, że wszyscy płacić będą sobie tyle samo za każdą minutę. Do tej pory obowiązywała asymetria, dzięki której Play otrzymywał więcej od konkurentów, niż sam im oddawał. Nadwyżkę pieniędzy mógł inwestować w marketing i obniżać ceny usług.

Więcej: http://biznes.gazetaprawn...onkurencji.html

NEVIL - Nie Sty 13, 2013 14:48



Problem dotyczy przede wszystkim młodych ludzi, coraz częściej także małych dzieci. Fonoholik nie rozstaje się z telefonem komórkowym. Używa go w szkole, kinie, a nawet podczas rodzinnego posiłku. Gdy nie ma ze sobą aparatu, czuje się zaniepokojony i poddenerwowany. Nadużywanie telefonu niesie ze sobą poważne konsekwencje. Jak ich uniknąć?

Błyskawiczny rozwój technologiczny sprawił, że telefony komórkowe przestały być tylko narzędziami do komunikacji. Dla młodych ludzi nowoczesne aparaty stają się „centrum dowodzenia” ich życiem. Dzięki smartfonom robią zdjęcia, kręcą filmy, słuchają muzyki, grają w gry, zapisują ważne wydarzenia, surfują w internecie.

Z badań przeprowadzonych przy okazji kampanii społecznej „Uwaga! Fonoholizm” wynika, że komórka towarzyszy młodym Polakom niemal non stop – aż 36 proc. ankietowanych nie wyobraża sobie nawet jednego dnia bez telefonu. Co czwarty nastolatek na pewno wróciłby się po aparat, gdyby zapomniał zabrać go z domu.

Aż 60 proc. badanych zdarzyło się korzystać z telefonu komórkowego podczas lekcji w szkole. 44 proc. badanych robi to podczas rodzinnego posiłku, a 28 proc. – w kinie i teatrze.

Ponad połowa (56 proc.) badanej młodzieży preferuje kontakt telefoniczny od spotkania z ludźmi i osobistej rozmowy.

Zaburzone relacje

Nadużywanie telefonu prowadzi do fonoholizmu. Młodzi ludzie są na niego narażeni bardziej niż ich rodzice. – W procesie socjalizacji wtórnej uczą się dopiero kontaktów z rówieśnikami i otoczeniem. Zbyt częste używanie telefonu komórkowego, znacząco zaburza budowanie tych relacji. Powoduje to negatywne konsekwencje rozwojowe, które w dorosłym życiu mogą objawić się niskim poczuciem własnej wartości i nieumiejętnością nawiązywania relacji bezpośrednich – tłumaczy psycholog Anna Niziołek, ekspert kampanii „Uwaga! Fonoholizm”.

Konsekwencją uzależnienia od komórki jest także zanik zainteresowań i pasji młodego człowieka. Pojawiają się również zaburzenia funkcji biologicznych (odżywiania czy snu), co może przełożyć się na trudności w nauce, a później w pracy.

Fonoholizm doprowadza również do zubożenia języka komunikacji. Młody człowiek, np.: pisząc smsy, używa specyficznych, skrótowych form, które przenosi często na kontakty bezpośrednie, co prowadzi do błędów językowych w mowie i piśmie.

Niepokojące objawy

Jak rozpoznać zagrożenie? Przede wszystkim bacznie obserwując dziecko. Niepokój powinno budzić przywiązywanie wyjątkowej roli do telefonu komórkowego, który towarzyszy nastolatkowi w każdej wykonywanej czynności. Młody człowiek nie może skoncentrować się na nauce czy pomocy w domu, tylko bez przerwy zerka na wyświetlacz. Musi mieć telefon cały czas przy sobie, często nosząc np. dodatkową baterię.

Jeśli nie ma aparatu, odczuwa niepokój, staje się nerwowy i nadpobudliwy. Odczuwa stałą potrzebę komunikowania się z innymi przez telefon, a unika kontaktów bezpośrednich.

Te objawy powinny nas zaniepokoić i skłonić do rozmowy z dzieckiem na temat nadmiernego korzystania z komórki. – W ten sposób możemy dotrzeć do tego, co leży u podstaw jego zachowania i wspólnie zastanowić się nad najlepszym rozwiązaniem – radzi Anna Niziołek.

Musimy być jednak ostrożni, starajmy się nie krytykować nastolatka i nie używać wobec niego argumentów siły, zabierając komórkę czy grożąc odcięciem funduszy na doładowanie konta.

Rozmowa – klucz do sukcesu

Do rozmowy z dzieckiem trzeba się przygotować. Warto wybrać dobry moment i miejsce (np. spacer czy spotkanie w ulubionej cukierni). Pretekstem do podjęcia tematu mogą być zbyt wysokie rachunki telefoniczne lub częste doładowanie telefonu na kartę.

Traktujmy nastolatka jak równego partnera w rozmowie. Dzięki temu nie odczuje presji i niepokoju, które mogą zakłócić szczery dialog. Postarajmy się nie wzbudzać w nim poczucia winy – dajmy mu do zrozumienia, że nie jest sam i wspólnie możecie rozwiązać problem.

Zwróćmy uwagę na to, jak ważny jest kontakt bezpośredni z rówieśnikami, którego nie zastąpi smsowanie. Wytłumaczmy, że podtrzymywanie relacji i budowanie przyjaźni jest trwałe, kiedy spotykamy się z drugą osobą i możemy z nią porozmawiać twarzą w twarz.

Można zaproponować wspólne ustalenie nieprzekraczalnego, miesięcznego limitu funduszy do wykorzystania na połączenia telefoniczne lub smsy. Zaoszczędzoną kwotę dziecko będzie mogło przeznaczyć na dodatkowe przyjemności, np. kino czy wyjście z kolegami na pizzę.

Zaproponujmy nastolatkowi znalezienie nowego hobby. Dzięki nowym zainteresowaniom, mniej czasu będzie spędzać z telefonem w ręku.

Warto porozmawiać także z innymi rodzicami i nauczycielami. Porównajmy spostrzeżenia i doświadczenia. Wspólnie możemy poprosić wychowawcę o zorganizowanie w szkole lekcji na temat rozsądnego korzystania z telefonu. W trudnych sytuacjach można skorzystać z pomocy psychologa szkolnego.

żródło: http://fitness.wp.pl/zdro...fonoholizm.html

NEVIL - Pon Sty 14, 2013 15:49


Jak uratować zalany telefon




Wodoodporne telefony są wciąż tylko ciekawostką, choć mamy nadzieję, że w przyszłości się to zmieni i w końcu "nauczą się" pływać. Wilgoć w mgnieniu oka może zniszczyć cenną elektronikę. Na nowoczesną komórkę często wydajemy grubo ponad tysiąc złotych, więc szkoda byłoby ją w głupi sposób stracić. Niestety telefony czasem lubią się zamoczyć. Kąpiel w kałuży, sedesie czy zalanie colą - to możne przytrafić się każdemu. Co wtedy robić, by nie stracić telefonu?

Każda płyta główna reaguje inaczej na zalanie. Ta reakcja jest także uzależniona od rodzaju płynu oraz miejsca zalania. Wbrew panującym opiniom, w zasadzie nigdy nie wystarczy samo osuszenie telefonu lub laptopa. Takie działanie w większości przypadków będzie nieskuteczne, choć jak zawsze od reguły sa wyjątki. Scenariusz w przypadku zalania jest w każdym przypadku podobny. Poniżej znajduje się kilka porad przygotowanych przez eksperta Serwisu Strefa Napraw. Jeśli w sytuacji awaryjnej będziesz postępował w racjonalny sposób, być może uda ci się uratować swoją komórkę. O czym trzeba pamiętać?

- Nie włączaj telefonu, próba uruchomienia komórki może tylko pogorszyć sytuację i spowodować tzw. "zwarcia".

- Jak najszybciej wyjmij baterię (o ile to możliwe) oraz kartę SIM z zalanego telefonu, dzięki temu zapewnisz swojej komórce dostęp powietrza, które osuszy mokre elementy, a przede wszystkim unikniesz kolejnych uszkodzeń (urządzenie z włożoną bateria cały czas otrzymuje napięcie).

- Nie kładź telefonu na kaloryferze, ani nie susz go suszarką, ponieważ zbyt wysoka temperatura może doprowadzić do trwałych uszkodzeń tj. braku przewodzenia.

- Wyczyść komórkę środkami do czyszczenia elektroniki, albo innym płynem zawierającym alkohol, najlepszy będzie spirytus, który zapobiega korozyjnemu działaniu wody.

- Można także włożyć urządzenie do ryżu, który pochlania wilgoć, jednak uważaj, żeby ziarenka nie dostały się do środka sprzętu.

- Pozostaw telefon w ciepłym, suchym miejscu i poczekaj aż wyschnie, zachowaj cierpliwość, ponieważ przedwczesne próby włączania komórki mogą jeszcze bardziej uszkodzić urządzenie.

- Po upływie kilku godzin włóż baterię i podłącz telefon do ładowania.

- Urządzenie może zacząć działać. Należy jednak pamiętać, że w komórce mogą zacząć rozwijać się korozje, które powodują pojawianie się rożnych usterek. Ognisk korozji sami już raczej nie usuniemy, ale może zrobić to za nas serwis.

I na koniec pamiętajcie, żeby pod żadnym pozorem nie wkładać telefonu do kuchenki mikrofalowej. To z pewnością zniszczy elektronikę i możne wywołać nawet pożar!

źródło: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

Magda_S - Wto Sty 15, 2013 19:21

A ja pamiętam taki telefon Sagem, który nie mógł wysyłać smsów. Jak go zobaczyłam w domu na stole, to myślałam, że to pilot do telewizora :-)
NEVIL - Pią Sty 18, 2013 11:29

Haker o Netii: Nie chcieli dać 100 tysięcy, może zapłacą mniej




Okazuje się, że to już drugi duży atak w ciągu dwóch lat na bazę danych klientów Netii. W 2011 r. hakerzy żądali 100 tys. zł za zwrot bazy danych i wpadli przy podejmowaniu okupu. Obecny szantażysta jest ostrożniejszy - chce waluty cyfrowej i mówi: "Nie chcieli zapłacić 100 tysięcy, to może zapłacą mniej". Czy coś łączy te ataki?

Sam szantażysta, o nicku nvm, zapewnia obecnie, że ma najświeższe dane setek tysięcy klientów, ale jak dotąd opublikował tylko informacje z 2009 i 2010 roku - czyli z okresu, który mogła obejmować baza wykradziona dwa lata temu przez genialnego ukraińskiego hakera zamieszkałego w Polsce (obecnie odsiaduje wyrok) i jego kolegę.

Netia stanowczo: nie będziemy negocjować


Wczoraj opisaliśmy, jak z Netii wyciekły bądź zostały wykradzione dane klientów. Część z nich szantażysta opublikował w sieci i postawił firmie ultimatum: albo Netia zapłaci okup w bitcoinach (BTC), cyfrowej walucie równowartość ok. 50 tys. złotych albo cenne informacje będą nadal ujawnianie. Po południu Netia oświadczyła jeszcze, że nie zamierza negocjować z szantażystą ani płacić mu żadnego okupu w żadnej walucie i jest przekonana, że sprawca wkrótce zostanie złapany: - To tylko kwestia czasu.

Dziś obie strony - i firma i szantażysta - milczą. Policja też nabrała wody w usta. - Nie możemy udzielać informacji związanych ze śledztwami tego typu, zwłaszcza, jeśli dotyczą one firm - powiedział nam tylko Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.

Szantażysta żąda okupu w cyber-walucie


Przypomnijmy pokrótce historię. 11 stycznia ktoś o nicku nvm umieścił w internecie kilkadziesiąt rekordów zawierających szczegółowe dane klientów Netii i ofertę sprzedaży pełnej bazy. Dwa dni później anonimowy sprzedawca stał się anonimowym szantażystą: zażądał od Netii 500 bitcoinów (BTC) za wstrzymanie publikacji fragmentów bazy danych i kolejnych 500 BTC za zwrot całej bazy. Bitcoiny, to waluta cyfrowa gwarantująca anonimowość osobie, która dokonuje transakcji za jej pośrednictwem.

W sumie żądana kwota osiągnęła 1000 BTC, czyli równowartość około 43 tys. zł., a by dowieść, że groźby nie są bezpodstawne, szantażysta ujawnił w sieci dane kolejnych 499 klientów Netii. Netia początkowo sprawę bagatelizowała, ale gdy dane kolejnych klientów zaczęły wyciekać, potwierdziła, że faktycznie pochodzą z jej bazy.

„Nie chcieli zapłacić stu tysięcy”? Co szantażysta miał na myśli?

Jednak szantażysta się zniecierpliwił. 15 stycznia opublikował kolejnych 500 rekordów, i podniósł cenę za wstrzymanie publikacji do 600 BTC. nvm zapowiedział też, że co tydzień będzie ją podnosił o kolejne 100 BTC.

Kiedy się z nim skontaktowaliśmy - korzysta z sieci TOR pozwalającej na anonimowy dostęp do sieci - stwierdził: „Nie chcieli zapłacić 100 000, to zapłacą może mniej?”

Co miał na myśli szantażysta pisząc: „nie chcieli zapłacić 100 tysięcy”? Czy tak dobrze znał sprawę z 2011 roku, bo o niej czytał, czy też ma z nią jakiś związek?

Mistrzowski haker wykrada dane Netii i wpada podejmując okup
W czerwcu 2011 roku, dwóch młodych hackerów wykradło dane Netii, a dokładniej dane z firmy znajdującej się pod adresem nj.pl, która była spółką kupioną przez Netię . Chodziło o 4000 rekordów z 2009 roku. Złodzieje również wtedy zażądali okupu - było to właśnie 100 000 zł.

Pieniądze miały być przekazane w Krakowie, jednak podczas tej akcji policja schwytała najpierw mężczyznę mającego odebrać okup, a następnie jego współpracownika, który wykradł dane. Pierwszy z nich dostał wyrok w zawieszeniu, drugi trafił do więzienia i - jak ustaliliśmy - nadal tam przebywa.

Netia zaprzecza zbyt gorliwie


Co to wszystko na wspólnego z obecnym atakiem na Netię? Firma we wczorajszym oświadczeniu bardzo zdecydowanie stwierdziła, że zupełnie nic. Zaznacza, że „Takie zdarzenie miało miejsce w czerwcu 2011 roku, ale nie dotyczyło firmy Netia S.A., a pewnej małej spółki, która została przez nas kupiona.”

Nigdzie nie ma jednak stwierdzenia, że dane nie dotyczyły obecnych klientów Netii. Nie jest też jasne, czemu firma nagle tak gorliwie zaczęła zaprzeczać, skoro w 2011 r. nie wypierała się, że hakerski atak dotyczył jej klientów.

Czy szantażysta zagrywa danymi wykradzionymi dwa lata temu?

Co to wszystko może znaczyć? Scenariuszy jest kilka. Być może włamywacz z 2011 r. przekazał bazę komuś, kto właśnie próbuje robić z niej użytek. Za takim rozwojem sytuacji przemawiają dwie rzeczy:

- wspomniane w mailu od szantażysty zdanie „Nie chcieli zapłacić 100 000, może zapłacą mniej.” (choć to słaby dowód)

- oraz rodzaj ujawnionych dotąd rekordów. Numery klientów wskazują, że dane pochodzą z lat 2009 i 2010, czyli z tego samego okresu, co dane z pierwszego hakerskiego włamania.

Dodatkowo, wydaje się, że szantażysta nvm, wbrew swoim przechwałkom, nie dysponuje danymi z 2011 i 2012 r. Bo dlaczego dotąd nie pokazał ich próbki, co mogłoby wzmocnić jego pozycję w rozgrywce z Netią.

W 2011 r. rzeczniczka Netii Małgorzata Babik napisała rzecz dość kuriozalną: „żadne dane nie trafiły w niepowołane ręce, ponieważ haker został szybko ujęty.”. Jak wówczas celnie zauważył w komentarzu jeden z czytelników: „Jak szybko? Bo 5 minut, to już zdaje się za późno”. No właśnie - cyfrowe dane to nie skradzione diamenty. Nie da się ich policzyć i zważyć by mieć pewność, że odzyskało się wszystkie. Skopiowanie ogromnej bazy zajmuje jakieś 10 sekund

Ale scenariusz może być całkiem inny: obie te sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego. Nowy haker, nowy atak, nowy szantaż. Tylko dane klientów Netii, dostawcy usług telefonicznych i internetu, których jest obecnie w Polsce około miliona, są ciagle dość słabo zabezpieczone.

Jeśli macie własne spostrzeżenia bądź informacje - podzielcie się nimi w komentarzach lub mailem na adres [email protected]

źródło: http://technologie.gazeta...ze_zaplaca.html

NEVIL - Pią Sty 18, 2013 15:29

10 najgorszych aplikacji, które wykradają nasze dane




Użytkownicy smartfonów podczas instalowania aplikacji najczęściej w ogóle nie zastanawiają się, czy są one bezpieczne. Naukowcy z Carnegie Mellon University wzięli pod lupę najpopularniejsze aplikacje, aby sprawdzić, które z nich najbardziej ingerują w naszą prywatność.

Grupa amerykańskich uczonych wybrała z Google Play 100 najpopularniejszych aplikacji zeszłego roku i przetestowała je pod kątem bezpieczeństwa naszych prywatnych danych. Okazało się, że aż 56 z nich przesyła na serwery swoich producentów takie osobiste dane, jak ID naszego urządzenia, naszą listę kontaktów czy informację o lokalizacji. Następnie wynik badań przedstawiono 5 tys. użytkowników Androida i poproszono ich o wybranie aplikacji, których obecność na "czarnej" liście zaskoczyła ich najbardziej. Z odpowiedzi stworzono zestawienie 10 programów. Trzeba przyznać, że pojawienie się co najmniej kilku pozycji jest sporą niespodzianką.

Użytkownicy smartfonów podczas instalowania aplikacji najczęściej w ogóle nie zastanawiają się, czy są one bezpieczne. Naukowcy z Carnegie Mellon University wzięli pod lupę najpopularniejsze aplikacje, aby sprawdzić, które z nich najbardziej ingerują w naszą prywatność.

Grupa amerykańskich uczonych wybrała z Google Play 100 najpopularniejszych aplikacji zeszłego roku i przetestowała je pod kątem bezpieczeństwa naszych prywatnych danych. Okazało się, że aż 56 z nich przesyła na serwery swoich producentów takie osobiste dane, jak ID naszego urządzenia, naszą listę kontaktów czy informację o lokalizacji. Następnie wynik badań przedstawiono 5 tys. użytkowników Androida i poproszono ich o wybranie aplikacji, których obecność na "czarnej" liście zaskoczyła ich najbardziej. Z odpowiedzi stworzono zestawienie 10 programów. Trzeba przyznać, że pojawienie się co najmniej kilku pozycji jest sporą niespodzianką.

Angry Birds (ID urządzenia, lokalizacja)
Pandora Internet Radio (ID urządzenia, kontakty)
Brightest Flashlight (ID urządzenia, lokalizacja)
Toss It (ID urządzenia, lokalizacja)
Talking Tom (ID urządzenia)
Backgrounds HD Wallpapers (ID urządzenia, kontakty)
Shazam (ID urządzenia, lokalizacja)
Dictionary.com (ID urządzenia, lokalizacja)
Mouse Trap (ID urządzenia)
Horoscope (ID urządzenia, lokalizacja)

I jak wam się podoba ta lista? Angry Birds było reklamowane w Polsce jako ulubiona aplikacja posiadaczy smartfonów, bez której nie mogą się oni obejść. Oczywiście możemy założyć, że jest to prawda, ponieważ każda kolejna odsłona popularnej serii bije kolejne rekordy popularności. "Mówiącego Toma" znajdziemy na telefonie każdego rodzica małego brzdąca, choć jest zapewne równie popularny wśród nastolatków. Zresztą podobnie jak Shazam - bez niego nie wyobraża sobie życia żaden szanujący się entuzjasta muzyki.

Gdzie trafiają informacje przechowywane na serwerach producentów aplikacji? Na przykład Rovio (twórca Angry Birds) udostępnia je na cztery sposoby:
- czterem firmom zajmującym się targetowaniem reklam,
- dwóm sieciom reklamy mobilnej,
- firmie optymalizującej reklamy mobilne,
- stronie trudniącej się analizowaniem działania aplikacji.

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,130...,wiadomosc.html

NEVIL - Czw Sty 31, 2013 08:41


"Dziennik Gazeta Prawna": Komórkowa sieć na klientów


Ceny usług sieci komórkowych niby spadają, ale nierzadko płacimy za nie więcej. Operatorzy muszą odbić sobie promocje i wprowadzają opłaty za usługi, które były darmowe - stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna".



- Klienci nie zauważą w tym roku znacznego spadku ponoszonych kosztów - przewiduje analityk firmy Audytel Grzegorz Bernatek. Jak wyjaśnia, można znaleźć oferty z niskimi cenami, ale są one obłożone wieloma dodatkowymi warunkami, np. własny smartfon i limit danych, po którego przekroczeniu są dodatkowe opłaty.

Operatorzy stosują złotą marketingową zasadę: nowe oferty są po to, by klientom wydawało się, że płacą mniej niż dotychczas - stwierdza ekspert z portalu Telepolis Witold Tomaszewski.

Jak ocenia, teraz strategia operatorów będzie polegała na delikatnym podskubywaniu klienta: tu 1 zł, tam 5 gr. Drobne opłaty za darmowe dotąd usługi, nowe oferty z lekko droższą transmisją danych, likwidowanie pakietów w usługach pre-paid - wylicza.

źródło: http://biznes.interia.pl/...lientow,1888603

NEVIL - Sob Lut 02, 2013 21:42

Telefony zmienią się nie do poznania. Szykują nam prawdziwą rewolucję

Smartfony wielkością coraz bardziej przypominają tablety z funkcją dzwonienia. Już teraz niektóre z nich wyposażone są w ekrany o rozmiarach, które praktycznie uniemożliwiają noszenie ich w kieszeni spodni. Amerykanie wymyślili dla nich określenie "phablet" (połączenie słów "phone" i "tablet"). To jednak musi się skończyć, bo doszliśmy już do granicy, za którą producenci narażą się po prostu na śmieszność. W którą stronę pójdzie więc przemysł mobilny? Jakiej rewolucji możemy oczekiwać od kolejnych modeli smartfonów? Spróbujmy odpowiedzieć na te trudne pytania.

Całkiem niedawno (choć przyznajemy, że w świecie techniki używanie tego słowa jest dość ryzykowne) zakończyły się w Las Vegas targi Consumer Electronics Association (CES), jedne z najważniejszych targów technologicznych. Wielu producentów pochwaliło się na nich nie tylko najnowszymi sprzętami z własnego katalogu, ale również prototypami pokazującymi kierunek, w którym zmierza firma. Przyjrzyjmy się, co do zaproponowania mają czołowi gracze.


Obsługa poprzez wyginanie

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,103...,wiadomosc.html

NEVIL - Pią Lut 08, 2013 08:33

Problemy z zasięgiem? Sprawdź swój telefon!




Z pewnością zdarzyło się wam "stracić zasięg" sieci komórkowej. Nie jesteście w doświadczeniu tego zjawiska osamotnieni, co więcej, w ciągu ostatnich trzech lat gorsza jakość połączenia lub całkowita utrata zasięgu to problem coraz większej liczby abonentów. Jak donosi firma konsultingowa Strand Consult, zjawisko to ma związek z rosnącą popularnością smartfonów, a do tego rzadko zależy od samego operatora. Zamiast przeklinać w myślach naszego dostawcę usługi telekomunikacyjnej, lepiej zajrzeć najpierw w naszego smartfona i sprawdzić czy wina utraty zasięgu nie leży po naszej stronie.

Oto 10 najczęstszych powodów utraty sygnału sieci komórkowej.



1. Zły telefon

Anteny w telefonach różnią się od siebie i często są to różnice dość znaczne i mające ogromny wpływ na odbiór sygnału. Przykładowo, dwa flagowe modele największych producentów: iPhone 5 i Samsung Galaxy S3 charakteryzują się dużo gorszą jakością odbieranego sygnału niż ich poprzednie wersje. To wnioski z badania jakości połączenia przeprowadzonego przez profesora Gerta Froelunda Pedersena z Aalborg University - wiodącej jednostki naukowej, która zajmuje się badaniem anten telefonów.

2. Zbyt wiele aplikacji


Aplikacje, z których niemal wszystkie wymieniają mniej lub więcej danych z siecią komórkową, generują dodatkowy szum w transmisji danych. Z tego faktu płynie jeden, bardzo prosty wniosek - im masz więcej zainstalowanych aplikacji, tym gorsza może być jakość sygnału sieci komórkowej.

3. Darmowe aplikacje

Wśród aplikacji, które tak bardzo lubimy instalować, należy wyodrębnić jedną, szczególną grupę - darmowe. Gry czy programy, za które nie musimy nic zapłacić zarabiają na emitowaniu reklam. Ciągłe pobieranie banerów i innych form promocyjnych mocno obciąża łącze i podobnie jak w przypadku zbyt dużej liczby aplikacji, może pogarszać jakość sygnału.

4. Uruchomione aplikacje

Smartfony nie działają jak komputery, gdzie zamknięcie programu oznacza zazwyczaj zwolnienie zajmowanych przez niego zasobów. W telefonie „wyjście” z aplikacji często oznacza, że działa ona w tle i nieustannie pobiera oraz wysyła dane. Warto co jakiś czas przejrzeć listę uruchomionych aplikacji i wymusić zamknięcie tych, których w danej chwili nie potrzebujemy.

5. Zbyt wielu znajomych na Facebooku

Jeśli mamy zbyt wielu znajomych na Facebooku albo kilku, ale za to bardzo aktywnych, możemy doświadczyć sytuacji podobnej, jak w przypadku obciążających połączenie aplikacji. Ciągłe aktualizacje statusu u znajomych, które pobierane są na nasz telefon obciążają łącze nie mniej niż aplikacja pogodowa czy darmowa gra wyświetlająca reklamy. Rozwiązaniem jest ograniczenie częstości aktualizowania danych z Facebooka w aplikacji na telefonie. Czy naprawdę musisz wiedzieć o nowym zdjęciu profilowym koleżanki dokładnie w tej samej minucie, w której to zdjęcie dodała?

6. System operacyjny


Za problemy z zasięgiem może odpowiadać również sam system operacyjny zainstalowany w telefonie. Nie zawsze opłaca się mieć najnowszą wersję w dzień jej premiery. Nowe generacje oprogramowania, podobnie jak w przypadku urządzeń, cierpią często na tzw. "chorobę wieku dziecięcego". Oznacza to, że w nowym systemie mogą występować błędy, które nie zostały ujawnione na etapie testów. Minie trochę czasu zanim producent dopracuje swój produkt. Jeśli więc masz najnowszy system, który premierę miał niedawno i telefon gubi zasięg, być może warto zastanowić się nad zainstalowaniem chwilowo poprzedniej wersji oprogramowania.

7. Jeden model, różne urządzenia


Nie wszystkie egzemplarze danego modelu powstają na jednej linii produkcyjnej. Najwięksi producenci wytwarzają i dostarczają swoje urządzenia w różnych rejonach świata, z części wytwarzanych często w odległych zakątkach naszego globu. W związku z tym każdy smartfon jest nieco inny i może zdarzyć się, że posiadasz model, który akurat nie współpracuje optymalnie z siecią twojego operatora. W takiej sytuacji właściwie jedynym wyjściem jest wymiana telefonu na nowy.

8. Godziny szczytu

Podobnie jak na drogach w mieście w pewnych godzinach tworzą się korki, tak i łącza telekomunikacyjne w pewnych porach dnia są bardziej obciążone niż w innych. Idealnie widać to podczas sylwestra, kiedy to mimo starań operatorów często zdarza się, że nie możemy zrealizować połączenia albo nasze wiadomości dochodzą do odbiorców z opóźnieniem. Słabszy zasięg może więc być spowodowany nadmiernym obciążeniem danej stacji bazowej w danej chwili.

9. Podróż pociągiem

W trakcie podróży pociągiem utrata połączenia z siecią nie powinna nikogo dziwić. Trudno też winić operatora - podróżujemy w końcu w wielkiej, metalowej klatce, a duże prędkości i jazda poza miastami nie pomagają w przełączaniu telefonu między stacjami bazowymi. Po dotarciu do celu wszystko powinno jednak wrócić do normy.

10. Operator telekomunikacyjny

Problemy z zasięgiem mogą być oczywiście winą operatora, choć wina ta jest raczej niezamierzona. Po prostu dany dostawca usługi, może w twoim rejonie nie dysponować stacjami bazowymi odpowiedniej mocy. Na szczęście w Polsce problem ten dotyczy głównie terenów słabiej zurbanizowanych, a dzięki umowom międzyoperatorskim o wzajemnym wykorzystaniu infrastruktury jest coraz mniej uciążliwy.

źródło: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Pon Lut 18, 2013 15:16

Komentarz internauty:

~motocyklista

: I dobrze, ostatnio wywaliłem z domu 16 niepotrzebnych już ładowarek zawalających tylko miejsce. Poza tym czasy, kiedy każde urządzenie miało inną ładowarkę już minęły parę lat temu. 99% nowych telefonów/smartfonów obsługuje standard USB, czyli można je ładować jedną i tą samą ładowarką. Po kiego mam trzymać w domu 10 identycznych ładowarek? Zwłaszcza, że teraz nawet radia mają gniazdo USB. A jak ktoś bardzo chce, bo np. ładowarkę zgubił, to może kupić za przysłowiową "dychę" w każdym sklepie.

===================================
Ładowarki nie dostaniesz już z nowym telefonem


Organizacje ekologiczne już od dawna naciskały na producentów i sprzedawców telefonów, by zrezygnowały z wyposażania ich w ładowarki sieciowe. Chyba udało im się dopiąć swego, bo już wkrótce na taki krok zdecyduje się brytyjski operator O2.



W ubiegłym roku, w ramach programu pilotażowego, sieć przeprowadziła testy, dając nabywcom nowych smartfonów możliwość używania dotychczasowej ładowarki do telefonu, zamiast oferować im zupełnie nową. Ponoć 82 procent konsumentów uznało to za dobry pomysł. Dlatego sieć poinformowała, że od 2015 roku zamierza oferować konsumentom telefony wyłącznie bez ładowarek sieciowych.

Szacuje się, że tylko w samej Wielkiej Brytanii, zalega ponad 100 milionów ładowarek do telefonów, których nikt nie używa. Natomiast niemal wszyscy najważniejsi producenci smartfonów zdążyli już ujednolicić standard wtyczek i może poza Apple, oferują swój sprzęt z popularnym złączem microUSB, które nie wymaga już posiadania zewnętrznej ładowarki, ponieważ telefon równie dobrze można naładować z komputera.

Oczywiście jeśli konsument uprze się i koniecznie będzie się domagał ładowarki (bo np. nie ma komputera), to naturalnie otrzyma ją, aczkolwiek już za dodatkową opłatą. Każdego roku na brytyjskim rynku sprzedaje się około 30 milionów nowych telefonów. Jeśli rezultat programu pilotażowego przełożyć na cały kraj, można by ograniczyć liczbę nowych ładowarek do zaledwie 6 milionów, a więc znacznie mniej trafiłoby ich na śmietnik.

źródło: http://technowinki.onet.p...151,czytaj.html

NEVIL - Sob Mar 30, 2013 12:20

Chyba tego PLAY-a porąbało... ;-) Co nie znaczy, że we wszystko należy wierzyć, co pisze ten szmatławiec :-)
====================================

Doda zarobi fortunę!


Za reklamowanie sieci komórkowej Doda zgarnie aż trzy miliony złotych.



"Życie na gorąco" podało szczegóły umowy Dody z siecią Play. Według informacji magazynu, piosenkarka wzbogaci się o trzy miliony złotych.

Play opublikował na Facebooku "teaserowe" zdjęcie tronu z napisem "Czekając na królową". Z kolei Doda oznajmiła swoim fanom, że "zmienia operatora telefonicznego" i że "sieć T-Mobile jest najgorsza".

Póki co współpraca Dody i Playa nie została oficjalnie potwierdzona.

Dodajmy, że fioletową sieć reklamują już m.in. Kuba Wojewódzki, Czesław Mozil i Kamil Bednarek. Jak będą się czuli w towarzystwie Dody?

"Życie na gorąco" spekuluje, że Dodzie nie opłaca się już zajmować muzyką, gdyż wpływy z reklam są znacznie większe.

źródło: http://muzyka.interia.pl/...tune,1906196,50

NEVIL - Sob Cze 29, 2013 10:31

Co warto mieć zawsze przy sobie gdy bateria w smartfonie zaczyna padać [13 produktów]




Producenci smartfonów i tabletów są już w stanie sprostać każdej zachciance konsumenta. Duży lub mały ekran, niska lub gigantyczna cena, systemy operacyjne do wyboru. Jedno tylko się nie zmienia: bateria, której pojemność wciąż jest zbyt mała. Co zatem warto mieć przy sobie kiedy "zabraknie prądu"?

Przeglądamy produkty, które uratują każdego fana elektroniki użytkowej przed największym koszmarem: brakiem prądu.

A ten ucieka z baterii trochę przez nas, konsumentów. Bo to my lubimy instalować masę różnych aplikacji działających w tle, to my oglądamy całymi godzinami filmiki, surfujemy po sieci bez opamiętania. Dopóki migająca ikonka baterii nie wyda na ekranie swego ostatniego tchnienia.

Ci, którzy nie chcą nigdy przeżyć niemiłej przygody mogą skorzystać z naszego poradnika. Co warto mieć zawsze przy sobie by nie martwić się tym, że bateria właśnie pada?

Zapraszamy do galerii.

Więcej:: http://technologie.gazeta...smartfonie.html

NEVIL - Pon Lip 15, 2013 11:31


Która sieć komórkowa w Polsce ma najlepszą jakość? Spór telekomów jak to badać


Obok ceny usług to jakość sieci telekomunikacyjnej stanowi ważne kryterium wyboru operatora mobilnego – pokazują badania. To dlatego krajowi gracze starli się o to, jaką metodą jakość swojej sieci badać. Żaden nie chce wypaść gorzej niż konkurent. Tym bardziej, że końcowy raport dotrze do oczu konsumentów. Więc stacjonarnie, czy w ruchu badać jakość sieci? T-Mobile proponuje głosowanie. Play – kompilację wyników.

Dyskusja o badaniu jakości sieci operatorów toczy się pod egidą Urzędu Komunikacji Elektronicznej od ubiegłego roku. Kontrowersje dotyczą badania jakości sieci mobilnych.

- Jako sygnatariusze memorandum zakładającego dbałość o jakość sieci telekomunikacyjnych podpisanego w październiku 2012 r. jesteśmy dziś na etapie opracowywania metryk wskaźników, które będą podlegały badaniu, ale też – i to jest naszym zdaniem główny problem – na etapie rozstrzygania, jaką metodą powinno być realizowane badanie jakości usług – mówi Cezary Albrecht, dyrektor biura strategii i spraw regulacyjnych T-Mobile Polska.

Więcej: http://www.ekonomia.rp.pl...kosc-sieci.html

=======================

Od siebie dodam, że mam telefon w sieci Play i nie narzekam na jakość usług. Ktoś ma inne doświadczenia ?

NEVIL - Pon Lip 15, 2013 16:17

Komentarze internautów:
_spinlock

wszystko przez ładowarki impulsowe który w przeciwieństwie do ładowarek transformatorowych nie mają izolacji galwanicznej między sięcią 230V a obwodem niskiego napęcia na wyjsciu ładowarki.
Zabezpieczeniem mógł by był bezpiecznik prądu na wyjsciu wbudowany w ładowarke.


--------------------------

dragonn |

@Merode przewodem który idzie do telefon idzie już niskie napięcie (5V zazwyczaj), które co najwyżej może połaskotać cię w język. Obstawiam że jest jak mówi @foreste dzisiejsze ładowarki są tak małe i produkują tyle ciepła że bardzo łatwo o przegrzanie... ewentualnie doszło gdzieś do zwarcia np. w przewodzie co mogło spowodować przebicie w ładowarce (do czego nigdy nie powinno dojść, ale życie pokazuje często co innego).

======================
Śmiertelny wypadek podczas korzystania z iPhone'a 5


1 Autor: Marcin Paterek (Wilczeek),

Od kilku dni Samsung stara się wyjaśnić sprawę niebezpiecznej eksplozji Galaxy SIII, w wyniku której 18-letnia Szwajcarka została poważnie poparzona. Do grona pechowych producentów dołączyło także Apple po tym, jak 23-letnia Ma Ailun została śmiertelnie porażona prądem podczas używania iPhone'a 5. Sprawą równolegle zajmują się policyjni eksperci i pracownicy koncernu.



Jak dotąd nie udało się ustalić, w jaki dokładnie sposób doszło do tragedii. Rodzina Chinki twierdzi, że Ma Ailun została porażona prądem, gdy chciała odebrać połączenie na podpiętym do ładowarki smartfonie. Podejrzane urządzenie, które ponoć było kupione w grudniu ubiegłego roku w sklepie Apple i wciąż podlegało gwarancji, wraz ze wszystkim akcesoriami zostało zabezpieczone przez lokalne władze, które będą starały się wyjaśnić przyczyny wypadku. Jest nam bardzo przykro z tego powodu i składamy na ręce rodziny najszczersze kondolencje. Zbadamy tę sprawę szczegółowo we własnym zakresie, jednocześnie współpracując z policyjnymi biegłymi — podała w oświadczeniu rzeczniczka koncernu.

Według ekspertów wstępna analiza faktów nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy śmierć była efektem ukrytej wady konstrukcyjnej smartfona. Nieważne, czy mamy do czynienia z telefonem czy golarką, używanie dowolnego urządzenia elektrycznego w chwili, gdy jego akumulator jest w danym momencie ładowany, zawsze niesie ze sobą ryzyko — przekonuje profesor Johnny Sin Kin-on z University of Science and Technology w Hong Kongu.

źródło: http://www.dobreprogramy....nosc,42682.html

NEVIL - Pon Lip 22, 2013 11:53

Złamano zabezpieczenia karty SIM. Problem dotyczy milionów telefonów




New York Times publikuje raport, wedle którego udało się znaleźć słabe strony zabezpieczeń niektórych kart SIM. Może to prowadzić do zdalnego przejęcia kontroli nad urządzeniem. Problem może być poważny bo zagrożonych jest 750 milionów aparatów!

Chodzi o karty SIM zabezpieczone w standardzie DES (Data Encryption Standard). Nie jest on zaliczany do najnowszych jednak wciąż niezmiernie popularny. Używany w setkach milionów kart SIM.

Na trop luki w zabezpieczeniach wpadł Karsten Nohl, założyciel niemieckiej firmy Security Research Labs. Wystarczyło wysłać sygnał fałszywego operatora komórkowego, by 25% kart z zabezpieczeniem DES odpowiedziało na wiadomość przesyłając pełny 56-bitowy kod zabezpieczenia.

Dysponując kluczem Nohl był w stanie przesłać na kartę SIM wirusa ukrytego w wiadomości tekstowej. A to doprowadziło do przejęcia kontroli nad urządzeniem. Co umożliwia taki atak? Między innymi wysyłanie SMS-ów (również na płatne numery), przekierowanie rozmów na inny numer, śledzenie lokalizacji telefonu czy nawet wgrywanie na kartę dowolnych, złośliwych aplikacji działających niepostrzeżenie w tle. Jak widać zagrożenie jest poważne.

Ale jakby tego było mało Nohl znalazł jeszcze jeden błąd. Dotyczy on zabezpieczeń, które powinny izolować w pamięci karty uruchamiane tam aplikacje. Ta dziura prowadzi do nie mniej poważnych konsekwencji. Pozwala bowiem na nieautoryzowany dostęp do danych jednej aplikacji przez inną. W ten sposób wgrany z zewnątrz program może wyciągnąć np. informacje dotyczące mobilnych płatności. Możliwe jest też zdalne sklonowanie karty.

Według New York Timesa, który opisuje całą sprawę, włamanie zajęło zaledwie dwie minuty, użyto do niego najzwyklejszego peceta.

Wiarygodności niemieckiemu testowi dodaje też fakt, iż jest prowadzony od dwóch lat! Zweryfikowano już około tysiąca kart SIM w Europie i USA. Karsten Nohl szacuje że na świecie może być w użyciu 750 milionów kart podatnych na ataki.

O sprawie wie już GSMA, stowarzyszenie skupiające operatorów sieci komórkowych z 220 krajów. Producenci kart SIM obiecali zanalizować sytuację i podjąć kroki w celu jak najszybszego załatania luki w zabezpieczeniach. Miejmy nadzieję, że rozwiązanie szybko zostanie znalezione, metoda opisana przez Nohla jest przecież idealnym sposobem do ogołocenia niemal każdego konta bankowego.

źródło: http://technologie.gazeta...em_dotyczy.html

NEVIL - Nie Sie 04, 2013 15:12


Telefon komórkowy - gadżet, który zmienił świat




Cały czas zaliczamy mobilną telefonię do nowych technologii. Mało kto pamięta, że popularnej komórce stuknęło niedawno 40 lat.


Kosmita nagle pojawił się w samym centrum Manhattanu, gdzieś w połowie Szóstej Alei, o krok od najsłynniejszych galerii handlowych świata. W ręce trzymał wielkie, ciężkie białe urządzenie o długości ponad 25 cm, zwieńczone sporą czarną i grubą antenką. Wcisnął kilka przycisków umieszczonych na cegle i przekrzykując uliczny hałas, powiedział do niej: „Joel? Tu Marty. Dzwonię do ciebie z telefonu komórkowego. Prawdziwego przenośnego telefonu komórkowego!”. Wychwalając nowoczesne technologie i wynalazki XXI wieku, ciągle potrafimy zaliczyć do nich komórki. Tymczasem kilka tygodni temu stuknęła im czterdziestka. Co więcej, żadna moda, żadna choroba, żaden inny wynalazek nie rozprzestrzenił się tak szybko: dziś posiada je już ponad 6 mld osób. Oznacza to, że 87 proc. ludzkości jest nosicielami – przenośnych aparatów telefonicznych. Niektórzy nawet kilku naraz.

Martin Cooper, kosmita z Manhattanu, na początku lat 70. był jednym z inżynierów Motoroli (potem został jednym z jej wiceprezesów). Dla niego krótka rozmowa przeprowadzona na Szóstej Alei była bardziej osobistym triumfem w technologicznym wyścigu z szefem laboratoriów Bella, Joelem Engelem. – Naszym celem było zwycięstwo w tej walce. I wygraliśmy ją z korzyścią dla wszystkich konsumentów – wspominał po latach. Ale jak przyznaje, jednocześnie chodziło o coś więcej: o misję. – Myślę, że technologie bezprzewodowe mają szansę rozwiązać całą masę naszych problemów. Ba, wierzę, że poradzą sobie nawet z biedą na świecie – zapewniał.

Cóż, cztery dekady temu niewiele na to wskazywało. Kilogramową cegłę – aparat o nazwie DynaTAC – z trudem dało się dłużej utrzymać jedną ręką przy uchu, a jego bateria wystarczała zaledwie na 20 min. Nawet sam Cooper nie zapamiętał dokładnie treści pierwszej rozmowy (nie była nią pogawędka z Engelem), tak jak było to w przypadku telegrafu czy telefonu stacjonarnego. Ale też treść tej rozmowy nie była zanadto spektakularna, było to coś w stylu: „Dzwonię, żeby sprawdzić, czy dobrze mnie słyszysz”.

Największą barierą, jaką w tamtej chwili musieli pokonać inżynierowie, była nieufność wobec technologii, która wcześniej najprawdopodobniej krążyła po wojskowych ośrodkach badawczych, a teraz miała trafić do zwykłych ludzi. W czasach kiedy wynalazki torują sobie drogę na rynek w ciągu kilku miesięcy, trudno to sobie wyobrazić, ale od pionierskiego połączenia z laboratoriami Bella do pojawienia się pierwszych komórek w sklepach upłynęło aż... 10 lat. Dopiero w 1982 r. Federalna Komisja Telekomunikacji (Federal Communications Commission) zaaprobowała tworzenie systemów mobilnej komunikacji oraz przydzieliła im stosowne częstotliwości analogowe.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...enil_swiat.html

NEVIL - Pią Sie 09, 2013 11:34

Smartfon w rękach dziecka może kosztować fortunę


Czy smartfon w rękach dziecka oznacza dodatkowe koszty, wirusy, a w najgorszym wypadku utratę cennych danych? Okazuje się, że kilka prostych rozwiązań i dobrych nawyków wystarczy, aby ustrzec się przed kłopotami.



Korzystanie ze smartfonu zawsze wiąże się z ryzykiem poniesienia nieprzewidzianych kosztów - szczególnie jeśli użytkownik ma kilka lub kilkanaście lat. Jest to związane z transmisją danych, bez której "inteligentny telefon" staje się zwykłym narzędziem do dzwonienia i wysyłania SMS-ów. Internet gwarantuje nam pakiet danych oferowanych przez operatora lub za pośrednictwem sieci WiFi. W pierwszym przypadku zawsze ogranicza nas limit, który w standardowym trybie użytkowania trudno przekroczyć. A za te dodatkowe - nieprzewidziane w abonamencie - można naprawdę niemało zapłacić.

Dodatkowe koszty

Czytaj więcej na http://mobtech.interia.pl...ampaign=firefox

NEVIL - Pią Sie 16, 2013 12:03


Koniec roamingu wewnątrz UE: Pierwszy krok do jednolitego rynku telekomunikacyjnego


Już w przyszłe wakacje za połączenia komórkowe z innych krajów Unii zapłacimy być może tyle, ile za krajowe. Komisja Europejska chce przyspieszyć zniesienie stawek roamingowych.



Eksperci przyznają, że nie ma żadnego uzasadnienia technicznego, by telefonowanie do innych krajów UE kosztowało więcej niż w granicach jednego państwa.

- Nie widać żadnego powodu, dla którego rozmowy przez schengenowską granicę, która nie istnieje, mają być 4-5 razy droższe, a połączenia dostępu do internetu - 40 razy droższe, tak jak to było do niedawna - podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Tomasz Kulisiewicz, analityk wiodący Audytel S.A. - Są ogromne sieci łączące całą Europę, przełączenia na długich dystansach nie kosztują więcej niż na krótkich. Wręcz przeciwnie - na krótkich dystansach jest więcej przełączania niż na długich dystansach.

Jak podkreśla Kulisiewicz, pierwotny plan tzw. agendy cyfrowej zaproponowanej przez wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Neelie Kroes zakładał zniesienie wewnątrzunijnego roamingu w sieciach komórkowych do 2015 roku. Teraz Bruksela chce jednak przyspieszyć ten proces i ujednolicić ten obszar rynku już od lipca 2014 r. Kulisiewicz zauważa, że może to mieć związek z nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Ze zniesieniem roamingu w obrębie UE pogodzili się już operatorzy, którzy - według Kulisiewicza - niedługo zaczną szukać innych źródeł przychodu. Duzi operatorzy nie odczują tej zmiany tak bardzo, natomiast może ona mocno dotknąć mniejsze spółki telekomunikacyjne.

- Ten kierunek jest rzeczywiście słuszny, operatorzy będą musieli się z tym pogodzić, bo to będzie prawdopodobnie silne wymuszenie regulacyjne. Konsumenci mogą się tylko cieszyć. W analizie bilansu korzyści społecznych wychodzimy na plus - podkreśla analityk Audytela.

Według Kulisiewicza zniesienie roamingu w obrębie Unii to jedyny krok, jaki jest możliwy w najbliższym czasie, w kierunku ujednolicenia rynku telekomunikacyjnego. Obecnie jest on bardzo zróżnicowany - ceny połączeń komórkowych pomiędzy najtańszą Litwą a najdroższą Holandią różnią się ponad siedmiokrotnie. Takie rozbieżności są nieproporcjonalne do cen innych produktów w różnych krajach. Na przykład ceny mleka różnią się jedynie o ok. 40 proc.

Komisja Europejska już od ponad 10 lat próbuje stopniowo wprowadzać jednolite regulacje dla rynku telekomunikacyjnego. Przykładem skutecznie działającego prawa jest rozporządzenie roamingowe z 2007 r., które ustaliło maksymalne stawki za połączenia międzynarodowe i transfer danych w obrębie UE. Rozporządzenie to spowodowało znaczną obniżkę cen, ale nie zrównało ich ze stawkami za połączenia krajowe.

- W tej kwestii nie ma przebacz, bo ceny maksymalne hurtowe były ustalane, ale w euro, a każdy kraj ma inną siłę nabywczą euro, nawet kraje wewnątrz strefy euro. Co innego znaczy 1 euro dla Greka, co innego znaczy 1 euro dla Fina. Nawet wewnątrz strefy euro te ceny nie są jednakowe, a rozbieżności były bardzo duże - mówi Kulisiewicz.

Komisja Europejska chce przedstawić pakiet nowych propozycji legislacyjnych we wrześniu tego roku. Potem projekty trafią pod obrady Parlamentu Europejskiego i Rady Ministrów Unii Europejskiej. Kulisiewicz zaznacza, że regulacje dotyczące rynku roamingowego są zdecydowanie najprostsze do wprowadzenia i przewiduje, że to na tym działaniu skoncentruje się Neelie Kroes, komisarz ds. agendy cyfrowej.

Więcej: http://biznes.interia.pl/...olitego,1942452

NEVIL - Wto Sie 20, 2013 13:02

Nokia wprowadza rozdzielczość Full HD i zapowiada 6-calowego Bandita




Nokia od pewnego czasu stara się uzupełnić luki w swojej ofercie produktowej. Do zapowiadanego tabletu RX-114, dołącza 6-calowy smartfon o kodowej nazwie Bandit. O nowym sprzęcie można było dowiedzieć się niedawno z bloga djfoxera, mówiącym głównie o aktualizacji Windows Phone do wersji GDR3, zapowiadanej na koniec tego roku. Na blogu można znaleźć zdjęcia przedstawiające rzekomo urządzenie i szybę przykrywającą jego ekran, zaś poniżej znajduje się jedna z koncepcji projektantów z grupy PhoneDesigner.

Jak donosi serwis The Verge, najnowsze urządzenie fińskiego producenta będzie posiadało 6-calowy, dotykowy ekran obsługujący rozdzielczość Full HD 1080×1920 pikseli. Pojawiają się również informacje o czterordzeniowym układzie obliczeniowym Qualcomm Snapdragon oraz o 20-megapikselowym aparacie. Prawdopodobnie Bandit w okolicach soczewki, tak jak Lumia z 41-megapikselowym przetwornikiem z technologią PureView, odziedziczy charakterystyczne wybrzuszenie. Mówi się również, że obudowa będzie wykonana w całości z poliwęglanu i pomimo swoich rozmiarów będzie wyjątkowo lekka.

Zlepiając wszystkie cząstkowe informacje w jedną całość, można wnioskować, że Nokia premierę Bandita planuje zgrać w czasie z wypuszczeniem aktualizacji sytemu do wersji GDR3. Tym samym możemy spodziewać się nowego urządzenia już na przełomie listopada i grudnia. Być może więcej szczegółów poznamy 28 sierpnia, kiedy to w Moskwie ma odbyć się konferencja Nokii, na której Finowie pokażą najnowszy sprzęt – prawdopodobnie chodzi właśnie o Bandita, zwanego w Sieci także Lumią 1025.

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,45819.html

NEVIL - Czw Sie 29, 2013 19:37

Komentarz internauty:
juh

Operatorzy boją się jak ognia zniesienia opłat w roamingu. To dla nich prawdziwa żyła złota więc nie dziwię się, że budzi to tyle niechęci z ich strony.
======================

Roaming nie zniknie?


Pod koniec maja Neelie Kroes, komisarz ds. agendy cyfrowej, w płomiennej przemowie dowodziła, że Unia Europejska potrzebuje jednolitego rynku telekomunikacyjnego. Zapowiadane przez nią zmiany zakładały dalsze obniżki cen w roamingu, dzięki którym w okresie przejściowym koszt połączeń głosowych i przesyłania danych miał spaść nawet o 90 procent. Ostatecznym celem miało być całkowite zlikwidowanie opłat, pozwalające Europie nawiązać równą walkę ze Stanami Zjednoczonymi czy rynkami azjatyckimi. Wygląda jednak na to, że plany Kroes mogą się nie powieść.



Według wstępnego projektu zmian, od lipca 2014 r. do czerwca 2022 r. stawka minutowa miała być zmniejszona do 3 eurocentów, a koszt transmisji 1 MB danych do 1,5 eurocenta. W stosunku do obecnych cen, które weszły w życie 1 lipca 2013 r., oznaczałoby to obniżki o odpowiednio 70 i 90 procent. Jednak z najnowszych dokumentów unijnych, do których dotarli dziennikarze Reutera, zniknęły zapisy dotyczące obniżenia stawek będących podstawą do rozliczeń między operatorami.

Neelie Kroes nie skomentowała tych doniesień, ale głos w sprawie zabrał Ryan Heath, jej rzecznik. W lecie wprowadziliśmy do projektu kilka technicznych poprawek, które pomogą nam osiągnąć cel, jakim niezmiennie jest utworzenie jednolitego rynku telekomunikacyjnego — powiedział. Według nieoficjalnych źródeł Kroes mogła ugiąć się pod presją przedstawicieli Orange, Telecom Italia, Telefónica i Deutsche Telekom, którzy w ubiegłym miesiącu wyrazili swoje niezadowolenie z proponowanych zmian.

Oficjalnie Kroes zaprezentuje swój projekt 10 września. By wprowadzić go w życie, komisarz będzie musiała zdobyć poparcie 28 państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,46090.html

NEVIL - Nie Wrz 08, 2013 18:39

Myślisz, ze NSA nie może się dobrać do danych z Twojego telefonu? Błąd


Nie cichną rewelacje wokół NSA i jej działań. Tym razem sprawa dotyczy smartfonów.

Niemiecki tygodnik, Spiegel, podał na swojej stronie, że redakcja uzyskała wgląd do wewnętrznych dokumentów amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA (National Security Agency). Według ich treści, NSA jest w stanie włamać się do dowolnego telefonu z systemami iOS, Android lub firmy BlackBerry i odczytać SMS-y, listy kontaktów, notatki czy dane geolokalizacyjne.

Co ciekawe, nie chodzi tutaj wcale o "legalne" metody uzyskania dostępu, np. przez nakaz sądowy lub współpracę z producentami telefonów. NSA potrafi włamać się do smartfonów - powołała nawet specjalne grupy, które łamią zabezpieczenia producentów. W przypadku iPhone'a proces odbywa się poprzez zainfekowanie komórki podczas jej synchronizowania z komputerem - wtedy do jej pamięci zostają wgrane skrypty, które otwierają agencji furtki do przynajmniej 38 funkcji telefonu.

W przypadku BlackBerry NSA, po przejściowych problemach z zabezpieczeniami (które złamano w marcu 2010 roku, co skwitowano słowem "szampan!" w dokumentach), jest w stanie także zinfiltrować usługę e-mailową tego producenta - jeśli te rewelacje są prawdziwe, to Kanadyjczycy mają spory problem, ponieważ przez lata twierdzili, że ich system jest nie do złamania. Fakt, przez który firma nieraz oberwała po głowie - podczas zamieszek w Wielkiej Brytanii w 2011 roku politycy tego kraju oskarżali RIM, że ich zabezpieczenia służą przestępcom.

Spiegel ma niedługo podać więcej informacji. W międzyczasie uspokaja jednak, że NSA nie infiltruje masowo komórek - zamiast tego skupia się na wybranych jednostkach. Niemniej doniesienia tygodnika nie pomagają już i tak skompromitowanej agencji - od momentu, kiedy Edward Snowden ujawnił pierwsze informacje nt. działań NSA, nie ma wręcz tygodnia, żeby na jaw nie wyszły kolejne kontrowersyjne działania agencji.

źródło: http://technologie.gazeta..._z_Twojego.html

NEVIL - Pon Wrz 16, 2013 18:16


Wszystko o kartach pamięci. Budowa, działanie, przegląd formatów




Są małe, cienkie i niepozorne, ale to prawdziwi giganci przechowywania danych. Współczesne karty pamięci bez wysiłku mieszczą tysiące zdjęć, a życie bez nich wręcz trudno sobie dziś wyobrazić: w ubiegłym roku do handlu trafił prawie miliard kart pamięci do aparatów fotograficznych, kamer cyfrowych, telefonów i nawigacji.

Wszystkie nowoczesne karty pamięci działają w technologii flash. Dane pozostają zapisane na karcie do dziesięciu lat, nawet jeśli karta nie jest zasilana prądem - pod tym względem przypominają więc twarde dyski. Dlatego fotografowie mogą bez obaw wyłączać swoje cyfrowe aparaty i przechowywać karty pamięci w szafie - zapisane na nich zdjęcia dadzą się odczytać nawet po latach.

Typy kart


Producenci nie chcą zgodzić się na ujednolicenie formatów, dlatego na rynku dostępnych jest wiele różnych wariantów kart pamięci. Zdecydowana większość urządzeń korzystających z kart pamięci jest przystosowana do współpracy z określonym typem kart, tylko nieliczne aparaty cyfrowe i kamery mają gniazda na różne typy kart.

W 2009 roku wyprodukowano około 950 milionów kart pamięci. 85 procent z nich stanowiły karty z rodziny SD i MicroSD. Karty MMC oraz xD-Picture Card w zasadzie nie liczą się już na rynku.

Więcej: http://www.komputerswiat....d-formatow.aspx

NEVIL - Sob Paź 26, 2013 10:40

Smartfony to pułapki? Marnujemy przez nie pieniądze




Owszem, smartfony przydają się do pracy i rozrywki. Ale czasem wywołują zgrzytanie zębów.

Ot, taka sytuacja – wysyłanie SMS. Kiedyś, na moim pierwszym telefonie, musiałem pracowicie dłubać na grubych klawiszach. Niby męczące, ale nie zdarzyło mi się wysłać SMS przypadkiem. A na moim najnowszym telefonie ciągle się to zdarza. Bo starczy kliknąć "wyślij" zamiast spację, i od razu SMS wędruje w przestrzeń. A dodam, że mam akurat pakiet, w którym rozmów jest dużo, ale SMSów nie.

Cóż, wysyłanie zbędnych SMS można uznać za wynik roztargnienia, ale ty, co naprawdę mnie irytuje, jest pragnienia smartfona aby być mądrzejszym ode mnie. Kiedy wybieram kontakt z listy, telefon sam mi ją przewija, i w efekcie czasem dzwonię nie do tych ludzi co trzeba – bo chce wcisnąć dany numer, a wtedy smartfon sprytnie podstawia mi inny.

A niektóre modele smartfonów są jeszcze "sprytniejsze" i np. nie pozwalają na odbieranie połączeń podczas używania niektórych aplikacji. Już nie wspominam o tym, że szereg aplikacji działa w tle bez przerwy, zużywając energię i pakiety danych.

A jeszcze problemy techniczne! Na szczęście telefonu naprawiać nigdy nie musiałem, ale koleżanka niedawno opowiadała, jak to musiała wydać 150 zł za wymianę fragmentu urządzenia. Kiepska trwałość smartfonów stała się już niemal przysłowiowa, a niektóre firmy oferują modele, których praktycznie nie da się naprawić.

Do tego mało który smartfon ma baterię o trwałości dawnych telefonów. Prąd idzie w nich jak woda, zwłaszcza w wypadku połączeń z internetem. Ha, internet to jeszcze jedna sprawa – bez niego smatfon jest praktycznie nieprzydatny. Tymczasem stałe podłączenie do sieci powoduje szereg zagrożeń, na czele ze słynnymi sprawami klientów, którzy musieli zapłacić dziesiątki tysięcy złotych za internet w roamingu.

A co Wy sądzicie o smartfonach? Musiały się pojawić? Jeśli macie ciekawe historie związane ze smartfonami piszcie na dajsygnal.pl.

źródło: http://www.hotmoney.pl/Sm...ieniadze-a32313

NEVIL - Pon Paź 28, 2013 14:24

Tracisz zasięg w sieci komórkowej? Przyjrzyj się... sąsiadowi




Problemy z słabym zasięgiem to nie zawsze wina operatora.

Klienci telekomów często skarżą się na słaby zasięg i brak zrozumienia ze strony operatora. W wielu wypadkach przyczyny rzeczywiście leżą po stronie telekomów - część operatorów modernizuje swoje sieci, co skutkuje poważnymi (i przejściowymi) problemami. Nie zawsze jednak wina leży tam, gdzie się wydaje.


Czasem warto przyjrzeć się... sąsiadowi.

Urząd Komunikacji Elektronicznej wydał komunikat przypominający o zakazie stosowania przez osoby nieuprawnione tzw. repeaterów czyli wzmacniaczy sygnału GSM. Z takich urządzeń mogą korzystać tylko tylko przedsiębiorcy telekomuni­ka­cyj­ni posiadający ogólnopolską rezerwację częstotliwości.

Jeśli indywidualny użytkownik (osoba fizyczna lub firma) chciałby wzmocnić sygnał w miejscu korzystania z telefonu, to powinien zwrócić się do operatora swojej sieci o zainstalowanie takiego urządzenia. Prawidłowe działanie wzmacniaczy sygnału zależy bowiem nie tylko od ich parametrów technicznych, ale również od miejsca i sposobu ich zainstalowania, użytej anteny oraz konfiguracji z działającymi stacjami bazowymi telefonii komórkowej.

Pracujący "nielegalnie" wzmacniacz GSM zakłóca skutecznie obszar o promieniu 1000 metrów, a z uwagi na fakt, że najczęściej posiada antenę ze znacznym zyskiem energetycznym, niejednokrot­nie montowaną na dachu budynku, może osiągać dużo większe zasięgi zakłóceniowe, dochodzące nawet do 2400 metrów.

UKE przypomina także, że zgodnie z Prawem telekomuni­ka­cyj­nym nielegalne korzystanie z urządzeń nadawczo-od­bior­czych jest zagrożone grzywną w wysokości 1000 złotych lub nawet 2 latami więzienia w przypadku uporczywego naruszania prawa.

Z komentarzy pod tekstem na ten temat w portalu Telepolis.pl wynika, że wielu użytkowników komórek korzysta z repeaterów na własną rękę, często za radą pracowników telekomów.

źródło: http://www.hotmoney.pl/Tr...asiadowi-a32342

NEVIL - Sob Lis 02, 2013 17:07

Komentarz internauty:

zbiwal

Nie widzę problemu aby pomóc ale:
Na moich zasadach.
1. Gośc musi mi podać numer telefonu na jaki chce dzwonic i ja ten numer wybieram.
2. Gośc musi mi podac imie i nazwisko i to ja inicjuje rozmowę sprawdzając czy odbiorca zna te osobę.
3. Jezeli wszystko sie zgadza nie widze problemu aby ktoś porozmawiał i rozwiązał dzieki temu swój problem.
Dawanie komukowiek telefonu do reki bez mozliwosci sprawdzenia jaka sekwencję cyfr wykreca jest bardzo ryzykowne.


===================


Pożyczy mi pani telefon na dwie minuty? Badamy, czy jesteśmy skłonni do pomocy




Starsza pani z dorosłym synem bez wahania podaje mi swój telefon, ja "dzwonię", po czym dziękując wyjaśniam, że to tylko test naszych społecznych zachowań. - W pierwszej chwili pomyślałam, że może pani zacznie uciekać mi z tym telefonem, ale zaraz się uspokoiłam: przecież mój syn zaraz by panią dogonił - uśmiecha się pani Anna.

Tydzień temu rozpoczęliśmy cykl po hasłem "Ratunku, kto pomoże?". Chcemy sprawdzić, na ile jesteśmy skłonni do bezinteresownej pomocy w zwykłych, codziennych sytuacjach. Co sprawia, że chętnie ruszamy na odsiecz, a co powoduje, że nie mamy na to czasu/ochoty? Komu pomożemy od razu, a kogo miniemy obojętnie? Czy w miejskiej dżungli jest jeszcze miejsce dla dżentelmenów, którzy ustąpią miejsca kobiecie albo poniosą jej ciężkie siaty?

Postanowiliśmy to sprawdzić poprzez kilka prostych testów, aranżując zwyczajne sytuacje, w jakich każdy z nas mógłby się znaleźć.

W zeszłym tygodniu potrzebowałam pomocy przy założeniu rowerowego łańcucha. Poszło lepiej niż myślałam - wsparcia nie odmówił już pierwszy poproszony o to człowiek. Wystarczyło parę minut brudnej roboty, by mój rower znów nadawał się do użytku. Anonimowy "ratownik" (wolał pozostać tajemniczym nieznajomym) podsumował sprawę krótko: - Gdy mogę, zawsze staram się pomóc. A że akurat mój autobus nie jechał...

Rower to pikuś...

Trzeba jednak przyznać, że problem z rowerem to rzecz dość banalna. Moje wcześniejsze doświadczenia dowodzą, że jeśli poproszony o ratunek człowiek specjalnie się nie spieszy, zwykle ma ochotę pomóc. I to nie tylko wtedy, gdy sam jest rowerzystą.

Poważniejszym wyzwaniem okazała się próba pożyczenia "komórki". Każdemu może się przecież zdarzyć, że zostawi telefon w domu, w innej torebce albo podpięty do ładowarki, a w porannym pośpiechu nawet tego nie zauważy. Dopiero gdy musi pilnie zadzwonić, uświadamia sobie swój błąd. I co wtedy? Kto pożyczy komórkę na ulicy? I to zupełnie obcej osobie?

Więcej: http://trojmiasto.gazeta....my__czy.html#MT

NEVIL - Pon Lis 11, 2013 23:08


Najgorsze błędy, jakie każdy popełnia z telefonem




"Formatowanie" nowej baterii
Telefony już dawno stały się integralną częścią naszego życia. Wydawać by się mogło, że używamy ich poprawnie. Tymczasem niemal każdy z nas popełnia podstawowe błędy, z których często nawet nie zdajemy sobie sprawy. Oto lista najcięższych grzechów posiadaczy komórek. Ilu z nich udało ci się uniknąć?

"Formatowanie" nowej baterii


Kiedy następnym razem, kupując telefon usłyszycie od sprzedawcy, że baterię telefonu należy sformatować, możecie mu powiedzieć dwie rzeczy: po pierwsze ten proces nazywa się "formowaniem", a po drugie sprzedawca zatrzymał się w zeszłej epoce - dzisiejszych akumulatorów nie dotyczy efekt pamięci. Kilkukrotne, całkowite rozładowanie i ponowne ładowanie baterii może ją nawet uszkodzić! Rzeczywiście taką operację należało przeprowadzać w bateriach kadmowych, dzisiaj jednak stosuje się niemal wyłącznie baterie litowo-jonowe, które należy traktować w całkiem odmienny sposób, o którym piszemy na kolejnym slajdzie.

Więcej: http://tech.wp.pl/gid,161...em,galeria.html

NEVIL - Sro Lis 13, 2013 13:02

Komentarze:

Piotras 2013-09-18 17:39:34

Dziecko wierzy w uczciwość ludzi, ludzi dorosłych...To naiwne w naszej rzeczywistości , ale jakie piękne, proste! Co do charakteru pisma, ja pisze gorzej.
-------------------------------------
Gość 2013-09-18 16:51:43

Nie wiem z czego się tu nabijąć, może lekko dziecinnie napisane ale bez przesady, widomo co zginęło i gdzie.

------------------------------------------

Gość 2013-09-18 20:19:08

ja kilka razy znalazłem telefon i zawsze go oddałem właścicielowi kiedyś znalazłem 300 zł przy bankomacie i tez je oddałem uczciwość popłaca uwierzcie mi mam nadzieje że znajdzie swojego lg
==============================

Ogłoszenie o zgubieniu telefonu hitem sieci. Zobacz


Zgubienie telefonu często oznacza jego bezpowrotną utratę. Ale może tym razem będzie inaczej. Oto ogłoszenie, które opublikował oficjalny profil miasta Poznań na Facebooku:




Zdjęcie pojawiło się też na stronach lokalnych portali i zbiera setki lajków oraz udostępnień. Wśród dyskusji o samej formie listu - Facebook zachwyca się bezbłędną ortografią - pojawiają się już konkretne formy pomocy.

W razie czego mam jakieś znalezione 2 miesiące temu na ulicy LG z klapką nie wiem z jakiej sieci i czy jest sprawne (nie było w środku karty) - napisał jeden z poznaniaków.

Aktualizacja: Telefon, co prawda, się nie znalazł, ale dziewczynka i tak jest szczęśliwa. Firma LG podarowała jej nowy telefon, czym pochwaliła się publicznie.



Trzeba przyznać, że postępowanie firmy LG w tej sytuacji zasługuje na pochwałę. A może nie? Jakie jest Wasze zdanie? Podzielcie się w komentarzach!

Czytaj : http://www.hotmoney.pl/ht...estem-LG-a31966

źródło: http://www.hotmoney.pl/Og...i-Zobacz-a31955

NEVIL - Wto Sty 07, 2014 20:50

Może ktoś zechce zainstalować ?

http://www.dobreprogramy....News,51428.html

NEVIL - Wto Sty 14, 2014 11:39

Komentarze:

~Witek

Mieszkam w Angli za 16 funtow mam: SMS no limit Rozmowy no limit Internet 2 GB dodam ze abonament kosztuje mnie dwie godziny pracy.Pozdrawiam polskich operatorów xD


---------------------

~bruno

@Witek ^ mieszkam w polsce, za 59 zł, mam sms no limit, rozmowy no limit internet 2 gb, dodam, ze nie wyjezdzając na antypody i robiąc za murzyna na abonament pracuje 3 godziny.

======================

Koniec SMS-ów? Teraz wiadomości wysyła się za darmo




W Wielkiej Brytanii po raz pierwszy w historii zanotowano znaczący spadek liczby wysłanych SMS-ów. W dobie internetowych komunikatorów takich jak WhatsApp, Snapchat czy choćby Facebook Messenger coraz mniej osób korzysta z krótkich wiadomości tekstowych w sieciach telefonii komórkowej.

SMS-y rozpoczęły swoją karierę właśnie w Wielkiej Brytanii. Od czasu pojawienia się tej usługi w naszych telefonach komórkowych minęły już ponad dwie dekady i wygląda na to, że czasy swojej największej popularności krótkie wiadomości tekstowe mają już za sobą.

W samej Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku wysłano aż 7 miliardów wiadomości mniej, niż w roku 2012. Taki spadek zanotowano po raz pierwszy w historii i analitycy przewidują, że tendencja spadkowa będzie kontynuowana. Równocześnie jednak ogromnie wzrosła liczba wiadomości wysyłanych przy pomocy aplikacji działających w oparciu o sieć internetową - z 57 miliardów w roku 2012 do 160 miliardów w roku ubiegłym . Chociaż dane dotyczą wyłącznie Wielkiej Brytanii możemy się domyślać, że w pozostałych krajach, w tym w Polsce jest już podobnie.

Smartfony wypierają z rynku zwykłe telefony komórkowe, a sieci społecznościowe zastępują potrzebę kontaktowania się z bliskimi przy użyciu SMS-ów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że za e-maile, czy tekstowe wiadomości w internetowych komunikatorach nie zapłacimy ani grosza. Usługi te nie ograniczają nas także w ilości wysyłanych znaków.

źródło: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Sro Lut 19, 2014 17:13

Play rzuca wyzwanie nju mobile i Heyah. Zobacz wszystkie oferty no limit na kartę


Operator sieci Play postanowił tym powalczyć o klientów pre paid. Zanim Orange oraz T-Mobile oraz Heyah odpowiedzą sprawdź oferty no limit dostępne na rynku.



Oto, co w ostatnich miesiącach zaprezentowali najwięksi operatorzy komórkowi w Polsce w segmencie nielimitowanych ofert na prepaid:

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...t_na_karte.html

NEVIL - Pon Mar 24, 2014 23:09

Wiosenne porządki w Androdzie


Aby odświeżyć posiadane urządzenie, nie potrzebujemy wyjątkowych umiejętności, wystarczy odrobina dobrych chęci i chwila wolnego czasu.



Powodów, przez które system operacyjny nie pracuje właściwie, może być kilka. Jednym z najważniejszych jest zapełnianie pamięci flash – im mniej mamy miejsca, tym wolniej działa system operacyjny.

Na początek wystarczy odrobinę "odgracić" system. Przejrzeć nieużywane, niepotrzebne aplikacje i je odinstalować. Część telefonów komórkowych posiada bardzo wiele preinstalowanych aplikacji, które zostały umieszczone na urządzeniu, a których nie można odinstalować.

Czyszczenie pamięci podręcznej

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Wto Mar 25, 2014 23:30

Komentarz:

WojtekJ

@silvax:

Czy ja wiem? Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki ... rzecz gustu. Smartfony dla wielu osób mają bardzo wiele minusów i niewiele plusów, po co brać coś na siłę tylko dlatego, że jest nowoczesne?
Jeździsz rowerem czy Segwayem? Podejrzewam, że tym pierwszym i wysnuję teorię - zamiast korzystać z rozwagą, sztucznie się ograniczasz ...

=================


Proste telefony wciąż trzymają się nieźle: „jeden dzwoniący przyjaciel lepszy niż 700 znajomych z Facebooka”


Odwiedzając imprezy takie jak choćby ostatnie Targi Mobilne w Warszawie, z których mieliśmy przyjemność przygotować dla Was relację, można odnieść wrażenie, że człowiek bez smartfona to żałosny widok, społecznie upośledzony stwór, niezdolny do pełnego uczestniczenia w ekstazie komunikacji, jak to ładnie określał Jean Beaudrillard. Nic więc dziwnego, że po smartfony sięgają (niemal) wszyscy. W 2012 roku stanowiły one w Polsce 25% wszystkich telefonów. Rok później odsetek ten wzrósł do 33% (a w grupie wiekowej 13-44 lata aż do 45%) (źródło: raport Generation Mobile 2013). To i tak niewiele w porównaniu do krajów takich jak Szwecja, gdzie smartfony to już 70% wszystkich telefonów, czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod koniec 2013 roku posiadało je 60% wszystkich dorosłych. A jednak na drodze do triumfu smartfonu pojawiło się coś, czego marketingowcy chyba nie przewidzieli – zmęczenie ludzkiego materiału.

Telekomy zauważyły tę grupę – ludzi, którzy wciąż kupują bardzo tanie, proste słuchawki, gdyż nie widzą sensu w kupowaniu smartfonu. W USA wciąż 35% osób nosi ze sobą proste telefony, i grupa ta przestała odczuwalnie maleć. Ich powody nie są tylko finansowe, mimo że przecież w obecnych warunkach gospodarczych dla wielu Amerykanów wydanie 650 i więcej dolarów na najnowszy model iPhone'a jest niemożliwe. Dla wielu to sposób na uwolnienie się od obsesji.



Michelle Manchir z Chicago Tribune przytacza postać jednego ze swoich rozmówców, posiadacza kosztującego 50 dolarów telefonu Samsung Gusto 2, komórki tak prostej jak to tylko możliwe. Przyznaje on, że czuje się jak czarna owca wśród współpracowników, z których każdy posiada iPhone'a, ale jest mu z tym dobrze. Mając prosty telefon łatwiej mu wyjść i powiedzieć – nie będę dziś już nad tym pracował. Jadąc autobusem może uczestniczyć w swoim otoczeniu, cieszyć się swoimi myślami, zrelaksować, zamiast surfować po Internecie i pisać e-maile jak większość współpasażerów. Czuję się bardziej wolny – twierdzi.

Ryan Sullivan, dyrektor rozwoju produktu w telekomie Sprint, potwierdza – każdy z nas ma próg dostępności, jaką chcemy utrzymać dla innych ludzi. Z tego właśnie powodu jego firma wciąż wprowadza do oferty nowe proste słuchawki, określane jako feature phones. Zapotrzebowanie na nie wciąż istnieje, szczególnie że niezłe modele można kupić za 150 dolarów.

Wybór prostego telefonu może w tych czasach oznaczać społeczne napiętnowanie. Pani Manchir z Tribune przytacza historię Jerry'ego Jonesa, miliardera, właściciela drużyny futbolu amerykańskiego Dallas Cowboys, który w zeszłym roku trafił na czołówki gazet, gdy sfotografowano go z taką słuchawką. Gdy zaś jeden ze sportowców przyznał w wywiadzie telewizyjnym, że wciąż ma składany telefonik (tzw. flip-flop), prowadzący nie mógł w to uwierzyć, pytając, kto jeszcze takie telefony robi?

Wygląda bowiem na to, że wieść, że ktoś nie korzysta ze smartfonu, może wręcz zaszkodzić dziś w karierze zawodowej w USA. Tego obawiała się pewna prawniczka, która przyznała się reporterce Chicago Tribune, że nie ma iPhone'a, zastrzegając przy tym swoją tożsamość, jako że potencjalni klienci mogliby to odebrać jako oznakę, że jest kiepska. Jest bowiem dziś cała grupa klientów, twierdzi, którzy są bardzo natarczywi, wysyłają e-maile ze swoich iPhone'ów i żądając odpowiedzi tak szybko, jak to tylko możliwe.

Są oczywiście i negatywne skutki porzucenia smartfonu. Ludzie, którzy zdecydowali się na taki krok, tęsknią czasem za możliwością sprawdzenia czegoś w Wikipedii, dostępu do nawigacji satelitarnej czy towarzyskich powiadomień z Facebooka. Jeden z takich odszczepieńców globalnej wioski, który zrezygnował nie tylko ze smartfonu, ale i ze zwykłej komórki, przyznał, że czuł, że smartfon czynił go „mądrzejszym” – mógł zawsze swoje braki w wiedzy uzupełnić przez Google. Gdy jednak bateria się wyczerpywała, wracał do takiej samej ignorancji jak kiedyś. Teraz, gdy ma do dyspozycji tylko telefon stacjonarny w domu, podkreśla jednak, że spokój i dystans, jaki zyskał dzięki zerwaniu z SMS-ami i Twitterem jest wart wyobcowania. Wolę jednego przyjaciela, który nie ma problemów z zadzwonieniem do mnie na domowy numer, niż 700 znajomych z Facebooka – twierdzi.

Takie postawy nie ograniczają się oczywiście tylko do Stanów Zjednoczonych; o ludziach trzymających się prostych telefonów słychać też w innych krajach rozwiniętych (nie mówiąc już przecież o Trzecim Świecie). Z raportu firmy Analsys Mason The Connected Consumer Survey 2013: smartphones, mobile data access and monetisation, podsumowującego wyniki badań przeprowadzonych w 2013 roku w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i Polsce wynika, że spośród 48% ankietowanych, którzy przyznali się do posiadania tylko zwykłej komórki, 40% w ogóle nie jest zainteresowanych kupnem smartfonu. We Francji i Hiszpanii, krajach które do niedawna wyróżniały się szybkim wzrostem popularności internetowych telefonów, w ostatnich miesiącach zainteresowanie smartfonami wyraźnie spadło.

To niekoniecznie oznaka luddyzmu. Być może to po prostu forma technicznej wstrzemięźliwości, rozwagi jaka charakteryzuje np. Amiszów. Jeden z takich smartfonowych abstynentów, powiedział w rozmowie z reporterką Wall Street Journal o swojej komórce – to bardzo prosty, dobrze działający telefon. Do tego właśnie go używam, do telefonowania. Inny po prostu stwierdził, że nie potrzebuje grać w gry pokroju Fruit Ninja, w których palcem wskazującym przecina się owoce latające po ekranie. Nie potrzebuje też strzelać z wirtualnej procy ptakami w różne cele, ani znajdować restauracji na mapach wyświetlanych w telefonie.

Bez względu na motywy tej grupy, najwięksi producenci smartfonów nie zamierzają rezygnować z prostych słuchawek, a wręcz przeciwnie, wciąż pracują nad coraz lepszym modelami. Na przykład Nokia niedawno pochwaliła się pięknie zaprojektowanym modelem 515, który nie tylko otrzymał świetne recenzje, ale też dobrze się sprzedaje, szczególnie na rynkach Rosji, Indii i Bangladeszu.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,53182.html

NEVIL - Czw Kwi 03, 2014 18:15

Parlament Europejski przegłosował likwidację opłat roamingowych w UE


Koszty międzynarodowego roamingu telefonicznego od lat spędzają podróżnym sen z powiek. Wciąż jedną z pierwszych rzeczy, jakie robią osoby przekraczające granice swojego kraju, jest wyłączenie transmisji danych w smartfonie. Mimo wprowadzenia w 2007 roku przez Komisję Europejską ustawowych ograniczeń w wysokości opłat za ceny połączeń, sytuacja wciąż jest daleka od tego, co włodarze Unii sobie zamierzyli. Jesienią zeszłego roku komisarz UE ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes przypominała: Komisja Europejska mówi jasno: „nie” dla opłat za roaming, „tak” dla neutralności Sieci, „tak” dla inwestycji, „tak” dla nowych miejsc pracy. Sprawa pierwszego „nie” z tej listy została właśnie rozwiązana.

Parlament Europejski przegłosował dzisiaj zniesienie opłat roamingowych na obszarze Unii Europejskiej do końca grudnia 2015 roku. Odbyło się to w ramach szerszego głosowania nad wnioskiem Komisji Europejskiej w sprawie rozporządzenia dotyczącego ujednolicenia rynku telekomunikacyjnego na całym kontynencie. Pani Neelie Kroes z tej okazji przypomniała, że w ten sposób realizuje się obietnica, jaką złożyła obywatelom państw UE w 2010 roku – by znieść opłaty roamingowe do końca 2015 roku.



Uznała też, że roaming jest widoczną barierą, której zlikwidowanie pozwoli Europejczykom korzystać ze swobodnej łączności bez zakłóceń, gdziekolwiek by się nie znajdowali. Konsumenci nie będą już naciągani na niepotrzebne, nieuzasadnione nakładami technicznymi koszty, a firmy zyskają możliwość dostarczania swoich usług nam wszystkim – stwierdziła Kroes.

Za przyjęciem rozporządzenia głosowało 534 parlamentarzystów, 25 było przeciw. Wyniki te nie powinny nikogo zaskoczyć. W lutym Komisja przedstawiła w Parlamencie wyniki badania, z którego wynikało, że 94% Europejczyków ogranicza korzystanie z usług internetowych w trakcie podróży zagranicznych – właśnie ze względu na koszty. Choć górny pułap cen roamingu obniżono w zeszłym roku z 70 eurocentów do 45 eurocentów za megabajt ruchu sieciowego, to trzeba pamiętać, że Internet mobilny staje się coraz bardziej zachłanny – sieci 4G oferują coraz większe szybkości, a serwisy udostępniają coraz więcej treści wideo w wysokiej rozdzielczości. Nabicie sobie dużego rachunku w ciągu nawet jednodniowej delegacji nie stanowi więc najmniejszego problemu.

Komisja Europejska jest przekonana, że mimo wyeliminowania opłat roamingowych, telekomy i tak skorzystają – przede wszystkim dzięki nowym klientom i większej liczbie połączeń. Niezależni analitycy są jednak innego zdania, mowa nawet o zmniejszeniu przychodów o nawet 1,6 mld euro rocznie.

Warto pamiętać, że projekt rozporządzenia rozwiązuje nie tylko kwestię roamingu, ale też wprowadza zakaz blokowania i degradowania treści, ułatwia uzyskiwanie zezwoleń na wykorzystanie pasm częstotliwości radiowych dla dostawców usług bezprzewodowej komunikacji, reguluje kwestie umów między operatorami a ich klientami i ułatwia zmianę dostawców usług telekomunikacyjnych, jeszcze w trakcie obowiązywania podpisanej umowy.

Teraz państwa członkowskie muszą przejrzeć rozporządzenie i przedstawić plan adaptacji prawa krajowego do przedstawionych w nim wymogów. Komisja Europejska dała do zrozumienia, że ostateczne porozumienie w tej sprawie ma zapaść do końca 2014 roku.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,53390.html

czytaj też: http://wyborcza.biz/bizne...oclaw#BoxBizTxt

NEVIL - Wto Cze 10, 2014 15:28

Roaming nie będzie tańszy. Polskie telekomy muszą jeszcze zarobić


Operatorzy nie stosują się do unijnych regulacji. To ostatni rok, kiedy mogą zarobić 1 mld zł na roamingu


Otrzymali państwo od sieci komórkowej SMS z informacją, że od 1 lipca za granicą można korzystać z usług innego – krajowego lub zagranicznego – operatora? Myślą państwo, że w te wakacje zaoszczędzą na roamingu? Nic podobnego. Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że żaden z polskich telekomów nie podpisał umowy z dostawcą takich usług w innym kraju Unii Europejskiej. A powinien, bo taki obowiązek wynika z rozporządzenia KE z 2012 r. Polskie telekomy nie spieszą się z realizacją przepisów, bo to już ostatni rok, kiedy mogą dobrze zarobić, pobierając wyższe opłaty za połączenia w roamingu. Komisarz UE Neelie Kroes zapowiedziała, że znikną one w grudniu 2015 r.

Rozmowy przez telefon komórkowy w roamingu i korzystanie za granicą z internetu nie będą teraz tak tanie, jak to zapowiadała Komisja Europejska. Wszystko wskazuje na to, że operatorzy nie podporządkują się regulacjom, które miały obniżyć dodatkowe koszty związane z korzystaniem z usług telekomunikacyjnych za granicą. Wprawdzie od 1 lipca – jeśli wakacje będziemy spędzać w jednym z krajów Wspólnoty – za minutę rozmowy przez nas inicjowanej zapłacimy 97 gr, za połączenie odebrane 25 gr, a za wysłany SMS 31 gr. Wprawdzie do 1,02 zł za 1 MB stanieje także mobilny internet, ale nadal transfer danych będzie drogi w stosunku do pakietów, z których możemy korzystać w kraju.

Połączenia i internet w roamingu byłyby znacznie tańsze, gdyby nie to, że telekomy nie wywiązują się z innego obowiązku nałożonego na nich w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady z 2012 r. Przepisy nakazują umożliwienie abonentom wybór innego operatora ARP (alternatywnego dostawcę usług roamingowych) do obsługi połączeń za granicą. W skrócie: mając podpisaną umowę z krajową siecią „X”, wybralibyśmy korzystniejszą dla nas ofertę roamingową w dowolnej europejskiej sieci komórkowej. Aby się to mogło jednak stać, telekomy musiałyby zawrzeć umowę z krajowym lub zagranicznym dostawcą (lub kilku dostawcami) usług. Z naszych informacji wynika, że żadna z sieci komórkowych takiego porozumienia nie podpisała. Dlaczego?

źródło: http://serwisy.gazetapraw...ze-zarobic.html

NEVIL - Nie Cze 15, 2014 12:11

Zrób sobie drona - wystarczy 30 sekund, kartka papieru i smartfon
===========

Więcej: http://technologie.gazeta...ka_papieru.html

NEVIL - Pią Cze 20, 2014 16:23

Wakacje 2014: numery alarmowe i roaming w UE




Akcja informacyjna pt. „Przed wakacjami – co warto wiedzieć?” realizowana jest wspólnie przez kilkadziesiąt instytucji publicznych i ma na celu zwrócenie uwagi konsumentów na te kwestie, które mogą okazać się istotne podczas letniego wypoczynku – warto pamiętać chociażby o numerach alarmowych i społecznych, oraz zachować ostrożność podczas korzystania z usług o podwyższonej płatności.

Numery alarmowe i społeczne


Więcej: http://www.egospodarka.pl...-UE,1,38,1.html

NEVIL - Pią Cze 27, 2014 14:36

Najlepsze gry dla Androida na wakacje




Wakacje to okres, w którym z przyjemnością możemy się oddać aktywnościom, na które nie mamy normalnie czasu. Możliwość bezgranicznego odpoczynku i lenienia się warto czasem uzupełnić o inne formy aktywności - na przykład granie. Przedstawiamy 10 darmowych gier na system Android, które każdy powinien zabrać ze sobą, niezależnie od tego jak będzie spędzało się wolny czas.

Więcej: http://technologie.gazeta...na_wakacje.html

NEVIL - Czw Lip 03, 2014 20:20

Rób dobre zdjęcia telefonem - to jest całkiem proste [PORADNIK]




Jeśli to czytacie, to na pewno posiadacie smartfona i chcielibyście wiedzieć, jak możecie robić nim lepsze zdjęcia. Nic dziwnego, w końcu to jest aparat, który macie zawsze przy sobie, więc czemu by go nie wykorzystać do zrobienia czegoś fajnego? Na szczęście to wcale nie jest trudne...

Więcej: http://technologie.gazeta...iem_proste.html

NEVIL - Pon Lip 14, 2014 10:37

Podróże kształcą... :-)
=========================

Komentarz:

viscardi

Jeśli ten niby "Pan Adam" jedzie na Sri Lance, chce tam normalnie korzystać z internetu przez telefon i wcześniej nie sprawdza jakie są tam opłaty, to znaczy, że jest skrajnym idiotą, który nie powinien opuszczać swojego mieszkania, a co dopiero kraju.

===========================

Najdroższe wakacje w życiu. Dostał rachunek za telefon... 56 tys. zł




Miesiąc urlopu za granicą i 56 tys. zł rachunku za telefon? Jeden z naszych czytelników już u progu lata wie, że miał najdroższe wakacje w życiu. Jak to możliwe?

Tego lata dzwonienie do i z państw Unii Europejskiej będzie tańsze. Maksymalne ceny roamingu narzucone od 1 lipca tego roku przez Komisję Europejską to 19 eurocentów za minutę wykonanego połączenia, 5 eurocentów za minutę odebranego i 6 eurocentów za wysłanie SMS-a.

Roamingowe taryfy polskich operatorów bywają nawet niższe od tych maksymalnych. Płaci się ryczałtem np. 10 zł i w tej cenie dostaje się niższe ceny za rozmowy, SMS-y lub transmisję danych. Ale trzeba pamiętać, że poza Unią roaming wciąż może być potwornie drogi. I że samo tylko ściąganie danych z poczty elektronicznej może doprowadzić nieostrożnego posiadacza telefonu na skraj bankructwa.

Pan Adam, zawodowy fotograf, z racji wykonywanego zawodu podróżuje często po różnych egzotycznych krajach. Jedna z takich podróży zakończyła się dla niego finansowym krachem. "Robiłem przez miesiąc zdjęcia do książki na Sri Lance. Operator naliczył mi prawie 56 000 zł za transfer danych, którego nie wykonałem. Padłem ofiarą jakichś dziwnych pirackich zabiegów. Kwota, którą każą mi zapłacić, jest kuriozalna" - napisał czytelnik do autora blogu "Subiektywnie o finansach".

Z tego astronomicznego rachunku 104 zł przypada na comiesięczny abonament, 2 zł za połączenia wykonane w kraju niezaliczające się do abonamentu oraz... 45 171 5 zł netto za połączenia i transfer danych w roamingu, w tym tylko 182 zł za połączenia głosowe i SMS-y, a reszta to transfer danych. Z tego, co widać w taryfach operatorów, transfer danych na Sri Lance jest potwornie drogi, cenniki zaczynają się mniej więcej od 40 zł za 1 MB. Bez problemu można sobie nabić kilkaset złotych dziennie, sprawdzając pocztę, mapy, wysyłając zdjęcia na Facebooka i przeglądając strony internetowe. Wygląda na to, że takie właśnie nieszczęście spotkało pana Adama.

Czy przypadkiem klient nie padł ofiarą jakiegoś wyłudzenia? Niestety, wygląda na to, że nie. Z konta klienta nie były zawierane żadne transakcje, nie kupował nic przez telefon w sklepach internetowych, nie wykupił żadnej lokalnej usługi, za którą mógłby go obciążyć lokalny operator. Tylko połączenia i transfer danych, na którym zarabiają sami operatorzy (a więc nikt postronny nie miałby interesu, żeby w taki sposób obciążać rachunek pana Adama).

Dlaczego nie zadziałała usługa blokowania transferu po przekroczeniu wskazanego limitu? Wszyscy operatorzy mają w ofercie taką blokadę i z reguły włącza się ona automatycznie po przekroczeniu 240-250 zł wartości rachunku.

W przypadku pana Adama niestety blokada została zdjęta przez klienta, który pewnie nie był świadom, do jakiej wysokości opłat może go doprowadzić normalne korzystanie z telefonu i internetu mobilnego. W tej sytuacji jedyne, na co może liczyć, to rozłożyć opłaty na raty, ewentualnie część z nich umorzyć, rezygnując z własnej marży.

źródło: http://wyborcza.biz/bizne...l#BoxSlotII3img

NEVIL - Pon Paź 06, 2014 10:48


Zobacz 20 najlepiej sprzedających się telefonów na Allegro [WRZESIEŃ]




Jakie telefony są najczęściej kupowane na Allegro? Te tanie? Te znane? Te kultowe? Wiemy to dzięki specjalnemu raportowi. Warto poznać szczegóły.


Jedną z istotnych kategorii w serwisie Allegro stanowią telefony - obecnie wystawiono ich 55 tys. Które z nich są najpopularniejsze? Czy wyłącznie, jak podpowiedziałaby intuicja, te tanie? A może właśnie drogie, kosztujące jednak mniej niż w innych kanałach dystrybucji? Sprawdźmy.

Cena nie jest kluczowa

Tanie modele znaleźlimy zarówno na szczycie jak i samym dole rankingu Allegro. Spośród dwudziestu najpopularniejszych modeli sześć kosztuje poniżej tysiąca złotych. Ostatni na liście jest LG L90 kosztujący średnio 648zł. Niska pozycja tego modelu nie zaskakuje, jeśli weźmiemy pod uwagę, że LG G2 Mini możemy już kupić za średnio 685zł (12 miejsce w rankingu). Na dole rankingu znalazły się również S3 mini (16 miejsce, 542zł) i Samsung Galaxy S4 Mini (18 miejsce, 926 zł). Najwyżej spośród telefonów kosztujących do 1000zł zawędrował Samsung I9300 Galaxy S III - zajął czwarte miejsce, kosztuje średnio 817 zł.

Marka nie jest najważniejsza

Czy marka gwarantuje sukces na Allegro? Marka to za mało. Co prawda zestawienie wygrywa iPhone 5S (średnia cena 2 193zł), ale iPhone 6Plus znajduje się niemal na samym dnie - na 17 pozycji (4 444 zł). Podobnie sprawa wygląda z Samsungiem - Galaxy S5 jest na miejscu drugim (1768zł), ale kosztujący średnio 926 zł Galaxy S4 znalazł się na miejscu osiemnastym.

Najważniejszy jest stosunek wartości do ceny

Jak zatem można odczytywać ranking allegro? Jako swoistą "nową wycenę" poszczególnych modeli. Kupujący uznali po prostu, że lepiej wydać 2193zł na iPhone'a 5s niż 3640 zł na iPhone'a 6. Użytkownownicy Allegro mają możliwość kalkulowania, porównywania, przeliczania. Większość z nich uznała, że najnowszy iPhone nie jest (jeszcze) warto ok. 1500zł dopłaty. Choć osób, które uznały odwrotnie - że lepiej dopłacić - też jest całkiem sporo, bo iPhone 6 znajduje się na trzecim miejscu rankingu. Najbardziej jednak zaskakuje bardzo zła pozycja iPhone'a 6 Plus, który trafił na siedemnaste miejsce. Tu zapewne głównym powodem porażki jest naprawdę wysoka cena - średnio 4444 zł. Pierwszy phablet Apple wyraźnie przegrywa więc ze swoim mniejszym bratem. Może to też być swoisty "papierek lakmusowy" - iPhone 6 Plus nie będzie sprzedawał się najlepiej również w regularnych kanałach dystrybucji.

Oprócz Apple i Samsunga dość wysoko plasują się modele Sony. Xperia Z2 (zapewne dzięki premierze Z3) znalazła sie na piątym miejscu (1862zł), pozycję niżej zajmuje Z1 (1241 zł).

Korzystniej mieć zeszłoroczny model?

Samsung Galaxy S5 znalazł się na drugim miejscu rankingu, iPhone 6 na trzecim. To dobre wyniki. Jednak inne modele z listy to modele w większości starsze. Okazuje się więc, że odwiedzający Allegro kalkulują: czy nowy model jest wart sporej różnicy w cenie. W przypadku Xperii Z2 różnica jest spora - nowa Z3 kosztuje blisko 3000zł, używaną Z2 można mieć za średnio 1862zł a Z1 za 1241zł. Różnice między tymi modelami są wyraźne, ale nie przełomowe, kupujący korzystają więc na szybkiej premierze nowych modeli.

Więcej: http://technologie.gazeta...lefonow_na.html

NEVIL - Nie Paź 26, 2014 16:39

Oszczędzanie baterii w smartfonie dla opornych. Z tym poradnikiem zrozumiesz wszystko w 5 minut




Pomimo wysiłku producentów największą słabością smartfonów jest szybko rozładowujący się akumulator. O tym jak oszczędzać energię można dowiedzieć się z wielu źródeł, poradnik, który publikujemy poniżej pozwoli jednak zrozumieć wszystko w kilka minut. Wystarczy wybrać swój model z listy.

Jak skutecznie zmusić smartfon do dłuższej pracy na jednym naładowaniu? To pytanie zadaje sobie większość użytkowników tego typu urządzeń. Nie ważne jak bardzo są nowoczesne, na jakim systemie operacyjnym działają, ani kto je wyprodukował. Niemal wszystkie smartfony pod jednym dniu "tęsknią" za ładowarka.

Porad dotyczących oszczędzania energii jest wiele. Problem w tym, że każdy z modeli ma inne "słabe punkty" przyczyniające się do trwonienia energii. Co zatem zadziała na Galaxy Note 4 nie zadziała na iPhone'a 6.

Na szczęście w sieci pojawił się interaktywny poradnik, który krok po kroku wyjaśni jakie funkcje możemy wyłączyć, by zachować energię.

Na przykładzie smartfonu Sony Xperia Z3 możemy przekonać się, że za elektryczność z akumulatora wysysają: wszelkie wibracje (w tym modelu włączają się z przyciśnięciem każdego klawisza, również podczas pisania), Bluetooth, GPS i NFC, automatyczna synchronizacja danych. Dłuższe "życie" na jednym naładowaniu pomoże nam zachować zmiana rodzaju tła - najlepsze jest jednolite, czarne tło. Powinniśmy też zmniejszyć nieco jasność ekranu i ograniczyć ilość aplikacji działających w tle.

Warto sprawdzić swój model telefonu i przekonać się, czy na pewno pamiętamy o wszystkich ustawieniach potrzebnych do oszczędzania energii.

Można też skorzystać też z naszego poradnika dotyczącego szybkiego ładowania baterii.



Więcej: http://technologie.gazeta...pornych__Z.html

hostek80 - Sro Paź 29, 2014 12:01

56 tysięcy za miesiąc pobytu za granicą!
SZOK
Współczuję..


a co do telefonów komórkowych to polecam LG G2 Mini, działam na nim od 3 miesięcy i jestem bardzo zadowolony, szczególnie ze nie był mega drogi a jego moc obliczeniowa w zupełności mi wystarcza :)
Polecam przeczytać też to list od kruka

NEVIL - Sro Paź 29, 2014 14:35

hostek80, pisz w temacie telefonów, a nie o zagranicznych wyjazdach.
NEVIL - Sro Paź 29, 2014 15:48


Latarka w telefonie może nas szpiegować


Przyzwyczailiśmy się już do tego, że posiadanie smartfona oznacza zgodę na daleko idącą inwigilację naszej osoby, gdyż wiele aplikacji żąda dostępu do kamery, mikrofonu, a także naszej lokalizacji. Zwykle jednak mamy szansę się przed tym ochronić, nie używając takich programów. Znacznie gorzej jest w przypadku, gdy dana aplikacja szpieguje nas z ukrycia, tak jak robią to darmowe programy służące do zmiany smartfona w latarkę.

Specjaliści ds. zabezpieczeń nieustannie ostrzegają użytkowników smartfonów, że darmowe aplikacje przez nich instalowane mogą pełnić funkcję szpiega, inwigilując posiadacza sprzętu i zbierając informacje o jego aktualnej lokalizacji. Tak właśnie czynią darmowe programy zmieniające telefon w bardzo funkcjonalną latarkę, wykorzystując wbudowaną lampę błyskową.

Więcej: http://technowinki.onet.p...zpiegowac/7n6wt

twojtyp - Wto Lis 04, 2014 15:05

Mam xperię J i jest super. Wszystkie gry i aplikację pobieram z sklepu Google Play za darmo ;-)
NEVIL - Pią Lis 21, 2014 14:35



Telefony z klapką. Kiedyś technologiczny szczyt marzeń, teraz najwyżej ciekawostka, wspominana przez nielicznych, żyjąca jeszcze tylko w Japonii. Poza nią jednak królują dotykowe smartfony, rozmiarami coraz bardziej zbliżające się do tabletów, w niczym nieprzypominające klasycznych komórek z czasów, gdy mniejsze znaczyło lepsze. Wygląda jednak na to, że coś się zmienia. Coś się ruszyło. A wszystko zaczęło się od Stanów Zjednoczonych i świata nie tyle technologii, co… mody.

Komórki to w tej chwili najczęściej i najpowszechniej przez nas używane gadżety technologiczne. Mamy je przy sobie non stop, wykorzystujemy przez cały dzień, wszędzie gdzie jesteśmy i niezależnie od tego, co robimy. Nic dziwnego więc, że dawno już przestały pełnić funkcję jedynie użytkową. Nowoczesny smartfon stanowić może również symbol statusu (aż do przesady, co wykorzystuje np. rosyjski producent złotych telefonów z podobizną Putina) czy formę podkreślenia własnego indywidualizmu.

Dotychczas chcącym wyróżniać się z tłumów wystarczyły oryginalne obudowy czy smartfony w nietypowych kolorach. Ale wygląda na to, że to już mało. Tak jak wszyscy korzystamy z nowoczesnej technologii, z tych samych usług, tych samych stron w internecie, tych samych portali społecznościowych, jeżdżąc takimi samymi samochodami, oglądając te same filmy i słuchając takiej samej muzyki, tak chyba jak nigdy w historii czujemy potrzebę wyróżnienia się od innych chociaż w jakimś drobnym detalu.

Więcej: http://tech.wp.pl/kat,100...,wiadomosc.html

NEVIL - Wto Sty 13, 2015 12:34

Komentarze:

Krotock

I bardzo dobrze. Obecnie oferta reszty operatorów jest beznadziejna, no z wyjątkiem nju, gdzie sam planuję przenieść numer. Najpierw muszę jednak zerwać cyrograf z plusem.

-------------------------------------

lordjahu

I dobrze że przeniosłem się z lipnego Plusa do Play'a - nie żałuję. Stawki lepsze, podejście do klienta i rzetelność usług.

======================

Przenoszenie numerów w Polsce: tylko Play ma powody do zadowolenia


Można już zapoznać się z publikowanym co roku raportem dotyczącym migracji numerów telefonów pomiędzy polskimi sieciami komórkowymi w 2014. Liczba numerów, które zostały przeniesione do innego operatora zwiększyła się w stosunku do roku 2013 o 1,5% (ponad 21 tysięcy migracji więcej). Jedyną firmą, która może pochwalić się dodatnim bilansem to P4, operator sieci Play.

W 2014 roku w Polsce zostało przeniesionych 1,567 milionów numerów. Najwięcej migracji nastąpiło w czwartym kwartale – operatora zmieniło ponad 434 tysiące numerów. Nieco mniej, bo 420 tysięcy zostało przeniesionych w pierwszym kwartale. W drugim i trzecim kwartale przeniesiono poniżej 400 tysięcy numerów.



Sam wzrost liczby decyzji o zmianie operatora najbardziej był zauważalny w pierwszym kwartale, gdyż zwiększył się w stosunku do analogicznego okresu w roku 2013 o 8,2 procent. Znaczny spadek liczby decyzji o przeniesieniu numeru zanotowano w drugim kwartale – była ona niższa aż o 10 procent.

Przewaga Play jest wyraźna – w trakcie minionego roku z usług sieci operatora P4 zrezygnowało 210 tysięcy numerów, natomiast na wybór Play zdecydowało się 800 tysięcy. Drugi najbardziej korzystny bilans roczny należy do firmy Orange, która zanotowała 446 tysięcy strat numerów i 399 tysięcy zysków. Na trzeciej pozycji pod względem rocznego bilansu uplasował się T-Mobile, który stracił 413 tysięcy numerów, a zyskał 176 tysięcy. Wśród największych sieci najgorszy wynik uzyskał Polkomtel z 169 tysiącami nowych numerów i 468 tysiącami numerów straty. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że przytoczone dane dotyczą przenoszenia numerów, a nie całkowitych udziałów w rynku.

Z całością raportu można zapoznać się na Telepolis.pl.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,60288.html

NEVIL - Wto Sty 13, 2015 18:42

Brak dostępu do smartfona budzi lęk i ogłupia uzależnione od niego osoby




Naukowcy z Uniwersytetu w Missouri przeprowadzili bardzo ciekawy eksperyment dotyczący wpływu niemożności zareagowania na powiadomienia telefonu komórkowego na jego właścicieli. Jeżeli do tej pory uważaliście, że możecie obyć się bez smartfona, odłożyć go na półkę w dowolnym momencie, możecie się mylić – wyniki badań pokazują, jak ogromny wpływ ma otaczająca nas technika.

Eksperyment przeprowadzono na grupie studentów, którzy w większości korzystali z iPhone’ów. Chciano w ten sposób sprawdzić, jak na właścicieli i codziennych użytkowników tego typu urządzeń wpłynie ich brak. Badanie co niektórym osobom z bardziej konserwatywnym podejściem może wydawać się nieco dziwne, ale ich zdanie nie ma wielkiego znaczenia w świecie, który jest coraz bardziej cyfrowy i w którym ciągły dostęp do np. Facebooka stał się czymś powszednim, po prostu zwyczajnym, normalnym stanem rzeczy. Nie trzeba wielu lat i powolnej ewolucji, aby dało to o sobie znać na poziomie naszej świadomości, życia w społeczeństwie i umiejętności.

Eksperyment był bardzo prosty: studenci biorący w nim udział musieli zagrać układankę słowną i odnaleźć w niej ukryte słowa. W tym czasie ich telefon leżał w pewnym oddaleniu i nie mogli oni z niego korzystać. W pewnym etapie otrzymywał on informację o nadchodzącym połączeniu, ale właściciel nie mógł po niego sięgnąć aż do zakończenia eksperymentu. Jak się okazało, takie postawienie sprawy dało rezultaty zupełnie inne niż w momencie, gdy smartfon pozostał w posiadaniu prawowitego właściciela. Brak możliwości korzystania z urządzenia spowodował, że u uczestników testu wzrosło tętno i ciśnienie krwi, odczuwali oni ponadto lęk i uczucie przykrości. Co jednak najistotniejsze, mieli oni w takim przypadku ogromne trudności z rozwiązaniem zagadki – wniosek jest prosty, bez telefonu obok użytkownicy „głupieli” i nie ma to wcale związku z możliwością odnalezienia rozwiązania np. w Internecie.



Według naukowców eksperyment ten potwierdził pewne teorie dotyczące tego typu sprzętu: dla wielu osób stanowi on „przedłużenie własnej świadomości”, coś, co staje się częścią ich życia i myśli. Życie cyfrowe, życie w Internecie nie jest więc terminem zupełnie abstrakcyjnym, ale czymś, co naprawdę dla wielu istnieje i zaburza ich funkcjonowanie w społeczeństwie. Warto tutaj wspomnieć, że osoby w wieku od 18 do 24 lat piszą dziennie ponad 100 wiadomości, a telefon sprawdzają 60 razy dziennie, nawet, gdy nie ma ku temu żadnego powodu. Dla takich osób smartfon stanowi swoistego przyjaciela, „lek” podczas przebywania na wrogim terenie, jakim jest… społeczeństwo rzeczywiste. Niektóre z osób nawet do snu chowają telefon pod poduszką, według naukowców w celu utrzymania wrażenia, że nadal „są ze światem”. Przykłady tego typu widzimy na co dzień, gdzie łatwiej wysłać do kogoś wiadomość poprzez komunikator, niż podejść do pokoju obok. Do zatrważających wniosków można dojść także obserwując np. środki komunikacji, gdzie młodzi ludzie „rozmawiają” nie odrywając wzroku od ekranów swoich urządzeń mobilnych.

Obserwując to wszystko można dojść do wniosku, że rozwijająca się technika to nie tylko jasne, ale i bardzo ciemne strony. Problem nie dotyczy przecież jedynie iPhone'a, ale wszystkich tego typu elektronicznych przedłużeń własnego ego. Termin „nomophobia” określający lęk przed brakiem telefonu nie jest czymś nieprawdopodobnym, lecz rzeczywistością. Co możemy z tym zrobić? Prącego do przodu świata nie zatrzymamy. Zawsze możemy po prostu pomyśleć o sobie samym i nie dać się złapać w „sidła techniki”, a poza tym… jedynie zaakceptować tę rzeczywistość właśnie taką, jaką jest. Innej i tak nie mamy do dyspozycji, ale wciąż sami odpowiadamy za własne decyzje.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,60321.html

NEVIL - Wto Sty 13, 2015 18:53

Dermatolodzy: nadużywanie smartfonów i tabletów prowadzi do "syndromu technoszyi". Sprawdź, czy masz te objawy




O tym, że nadużywanie smartfona może spowodować problemy ze snem czy koncentracją zdążyliśmy się już przekonać na własnej skórze... No właśnie, skóra. Dermatolodzy twierdzą, że i ona dostaje w kość przez nasze uzależnienie.

Od czasu do czasu pojawiają się niepokojące doniesienia dotyczące urządzeń przenośnych. Używanie smartfonów i tabletów może prowadzić do problemów ze zdrowiem. Warto wspomnieć choćby o syndromie FOMO, który w skrajnych przypadkach powoduje, że ludzie słyszą nieistniejące powiadomienia.

The Telegraph przytacza wyniki kolejnych badań, które dowodzą, że nadużywanie smartfona może odbić się negatywnie na naszym zdrowiu. A konkretnie na kondycji naszej.... skóry. Chodzi o "syndrom technoszyi".

"Dermatolodzy twierdzą, że ciągłe zginanie karku w celu spojrzenia na ekran zwiotcza skórę, powoduje opadanie policzków i wyraźne zmarszczenie w okolicach obojczyków. " - w taki sposób The Telegraph opisuje objawy syndromu.
Dr Christopher Rowland Payne, dermatolog z The London Clinic nie pozostawia wątpliwości, że problem jest realny:

"Marszczenie się i wiotczenie skóry na policzkach i szyi to problem kobiet w średnim wieku. Ale w ciągu ostatniech dekady "technoszyja" stała się problemem kobiet w młodszym wieku".

Czy jesteś tech-neckiem

Technoszyja, czy też też z angielska tech-neck to przypadłość osób:

- między 18 a 39 rokiem życia
- posiadających średnio trzy urządzenia z ekranem
- na który spoglądają średnio 150 razy dziennie

Według Telegraph właśnie ta ostatnia czynność "narusza naturalną elastyczność skóry".

Jest problem? Jest krem!

Skóra szyi jest szczególnie wrażliwa bo jest ciągle wystawiana na promienie słońca. W połączeniu z ciągłym zginaniem sprawia to, że staje się coraz cieńsza i bardziej wiotka.

Na syndrom "technoszyi" zareagowała już branża kosmetyczna. Yves Saint Laurent wypuścił na rynek krem mający regenerować skórę osób cierpiących na "technoszyję". Skoro jest lekarstwo może nie ma się czym przejmować? Prosimy o wasze opinie.

źródło: http://technologie.gazeta...w_prowadzi.html

olubin - Pią Sty 16, 2015 22:34

Nie wiedziałam, że może być coś takiego w ogóle. Dość ciekawy tekst... :)
NEVIL - Sro Lut 04, 2015 12:01

Cztery porady: jak dbać o baterię w smartfonie. To takie proste?




Smartfony i inne urządzenia przenośne mają nienasycony apetyt na energię. Jeśli nie zadbamy odpowiednio o akumulator to nawet najbardziej nowoczesny sprzęt w końcu odmówi współpracy. Jak zatem dbać o baterię? Co koniecznie robić, a czego unikać jak ognia? Cztery proste zasady wszystko wyjaśnią.

Wielu użytkowników smarfonów ma problem ze zbyt szybko rozładowującą się baterią. W przypadku drogich urządzeń problem jest trochę mniejszy, bo producenci dbają, by flagowce działały wyjątkowo długo. Niestety nawet najnowocześniejsze modele, a szczególnie te tańsze, z biegiem czasu coraz szybciej wysysają energię z baterii. Jak temu zapobiec?

Zasada 1: Ładuj całą noc, ale nie przegrzewaj!

Smartfony są na tyle inteligentne, by wiedzieć, kiedy przerwać proces ładowania akumulatora. Możemy więc zostawić urządzenie podłączone do ładowarki przez całą noc, w zasadzie bez obawy, że w ten sposób w jakikolwiek sposób mu zaszkodzimy. Trzeba jednak pamiętać o jednej zasadzie: telefonu/tabletu po prostu nie można przegrzewać podczas ładowania. Należy go wyjąć z pokrowca, nie nakrywać. Dlaczego? Zbyt wysoka temperatura doprowadza do utleniania się baterii i skraca jej cykl życiowy. Zadbaj więc o to, by twój telefon nie przegrzewał się podczas ładowania. Ta sama zasada obowiązuje w trakcie użytkowania sprzętu - jeśli się przegrzewa to bateria szybciej "traci energię".

Zasada 2: ładuj częściej, utrzymuj poziom 50-80%

Ta prosta zasada pozwoli wydłużyć czas pracy akumulatora w naszym smartfonie. Optymalne wyniki uzyskuje się utrzymując poziom naładowania w przedziale od 50 do 80%. Zapewne większość użytkowników ładuje swoje urządzenie raz dziennie, ale zmiana tego nawyku naprawdę może pomóc. Kilka krótki doładowań jest dla baterii zdrowsze niż jedno, trwające całą noc.

Zasada 3: tego nigdy nie rób!

Dwie rzeczy "zabijają" baterię wyjątkowo skutecznie: rozładowanie "do zera" oraz ładowanie baterii "od całkowitego zera do 100%". To zdecydowanie najgorsze, co możesz zrobić swojemu urządzeniu. Szczególnie, jeśli robisz to często lub też codziennie. Akumulator użytkowany w ten sposób odmówi w końcu posłuszeństwa, lepiej więc pomyśleć o jego wymianie niż narazić się na niemiłą niespodziankę - urządzenie może się po prostu nie włączyć.

Zasada 4: oryginalne akcesoria zgodne z instrukcją

Wielu użytkowników jest przekonanych, że ich urządzenia mogą być ładowane uniwersalnymi ładowarkami. W wielu przypadkach tak jest, jeśli jednak producent zastrzegł inaczej lepiej go posłuchać. Chodzi przede wszystkim o wartości natężenia prądu. Może mieć ono wpływ na żywotność ogniw. Stosując nieodpowiednią ładowarkę ryzykujemy, że albo urządzenie zbytnio się nagrzeje, albo ładowarka zrobi się naprawdę gorąca.

Do smartfonów i tabletów można używać ładowarek zastępczych, trzeba jednak kierować się rozsądkiem - nie warto korzystać z najtańszych chińskich zamienników. Warto sprawdzić które z tego typu akcesoriów nie zostało dopuszczone do obrotu w Polsce.

Czy jednak są jakieś dowody na to, że tanie chińskie ładowarki są niebezpieczne?

Ken Shiriff na łamach autorskiego blogu podjął się zadania sprawdzenia 12, w tym także kilku dedykowanych dla popularnych urządzeń przenośnych producentów, takich jak: Apple, Samsung i Hewlett-Packard i 2 uniwersalnych ładowarek firm Belkin i KMS.
O ile większość ładowarek zachowywała przyzwoitą sprawność wynoszącą od 63 do 80% to różnice w ilości generowanych zakłóceń wysokiej częstotliwości, fluktuacji wartości napięcia i natężenia prądu były znaczące na szczególną niekorzyść dla nielegalnych kopii ładowarek dedykowanych urządzeniom iPad i iPhone oraz ładowarek uniwersalnych firm trzecich.
Testowanym urządzeniom przyznana została ogólna ocena końcowa, jak i oceny cząstkowe w kilku kategoriach w skali od 1 do 5. Najlepszą ogólną ocenę wynoszącą 5 punktów otrzymała dedykowana tabletowi HP Touchpad ładowarka firmy Hewlett-Packard oznaczona symbolem P/N 157-10157-00. Po 4 punkty przyznane zostały ładowarkom dedykowanym urządzeniom iPhone i iPad firmy Apple, ładowarce Motorola oznaczonej symbolem DC4050US0301 oraz 2 modelom ładowarek Samsung (ETA0U60JBE, ETA0U80JBE) i dedykowanej tabletowi iPad ładowarce Monoprice MIPTC1A. Najniższe oceny wynoszące odpowiednio 2 i 1 punkty otrzymały nielegalne kopie ładowarek dedykowanych urządzeniom iPad i iPhone. - czytamy na Elektrodzie.
W skrajnych przypadkach korzystanie z kiepskiej jakości ładowarek może nawet grozić śmiercią.

Jak zatem widać nie tak trudno zadbać o akumulator w swoim urządzeniu. Stosowanie tych czterech porad powinno uchronić nas przed kłopotami.

źródło: http://technologie.gazeta...tfonie__To.html

NEVIL - Pią Lut 06, 2015 18:56

Play zaoferował 5 milionom klientów rezygnację z płacenia za rozmowy i SMS w sieci




Operator sieci Play - P4 wprowadza nielimitowane, darmowe wiadomości SMS i rozmowy dla swoich klientów w ramach sieci, poinformował członek zarządu operatora Bartosz Dobrzyński. W rozmowie z agencją ISBnews dodał, że nie spodziewa się presji na ARPU (przychód na klienta), a za to liczy na korzyści z lojalizacji użytkowników.

"Play pokazuje, że telekomunikacja zawsze daje możliwość wprowadzania czegoś nowego. W ubiegłym roku było dużo o 4G LTE i transmisji danych. Teraz chcieliśmy zrobić coś specjalnego dla naszych klientów i zaoferować więcej w dzwonieniu i SMS-owaniu. W efekcie dajemy nowy standard - stan darmowy. Od dziś ok. 5 mln naszych klientów może przestać płacić za dzwonienie i SMS do innych klientów w Play" - powiedział Dobrzyński podczas spotkania z dziennikarzami.

Podkreślił, że operator spodziewa się przede wszystkim wzrostu zadowolenia klientów. W rozmowie z ISBnews wskazał, że presja na ARPU z tytułu nowej oferty ma być zniwelowana wzrostem lojalizacji klientów poprzez wzrost użycia innych usług oraz przyciąganiem do sieci nowych klientów z polecenia obecnych.

"Tak to działa, że im bardziej zadowoleni klienci, tym przychodzi więcej nowych. Ostatecznie wpływ na ARPU ma się zniwelować" - powiedział członek zarządu operatora.

Oferta obejmuje klientów operatora, niezależnie czy mają kartę czy abonament, a także klientów biznesowych.

Operator miał 11,8 mln klientów na koniec września 2014 r. (wzrost o 1,5 mln w porównaniu rok wcześniej).

źródło: http://serwisy.gazetapraw...we-rozmowy.html

NEVIL - Czw Mar 19, 2015 12:24

Komentarze:

podsłuchiwany

A jaki normalny człowiek ważne i poufne sprawy załatwia przez telefon.

--------------------------

: frank

Ale nie ma takiego przykazania nie podsłuchuj.

-------------------------

: talleyrand

władza, która boi się obywateli, to ich podsłuchuje. Tak było, jest i będzie w państwach policyjnych

=========================

Obywatelu, pamiętaj: Twoja rozmowa jest kontrolowana




Przedstawiciele 11 instytucji mogą sprawdzić, gdzie logował się nasz telefon, kiedy i do kogo telefonowaliśmy. Korzystają z tego prawa coraz chętniej. W 2014 roku 2 mln 177 tys. razy

UKE zbiera dane retencyjne, czyli dotyczące przechowywania zapisów rozmów telefonicznych, wiadomości elektronicznych (SMS) i geolokalizacji osób korzystających z telefonów komórkowych. Co roku pyta on operatorów telekomunikacyjnych, ile żądań o udostępnienie danych otrzymali od uprawnionych do tego organów. Stały i niekontrolowany przez nikogo dostęp do wrażliwych danych o użytkownikach sieci telekomunikacyjnej w Polsce ma 11 służb, m.in. ABW, policja, Straż Graniczna, CBA, Żandarmeria Wojskowa i Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz sądy i prokuratury. Na podstawie danych uzyskanych od 1920 telekomów (98 proc. odpowiedzi udzieliły największe z nich, czyli Orange, T-Mobile, Plus i Play) UKE wyliczył, że w 2014 r. służby, sądy i prokuratury złożyły łącznie 2 177 916 zapytań o dane swoich klientów. Rok wcześniej żądały podobnych informacji nieco ponad 1,7 mln razy. Oznacza to, że przybyło ich 24 proc.

Skąd taki wzrost? Nie wiadomo. Sposób definiowania zapytań służb i udzielania odpowiedzi nie jest jednolity dla wszystkich organów państwa. W skrócie można opisać go w taki sposób, że jeden operator, składając do UKE żądanie udostępnienia 1 tys. rekordów z bazy danych w jednej sprawie, może policzyć jako pojedyncze zapytanie, a inny jako tysiąc. Fundacja Panoptykon samodzielnie zapytała uprawnione organy o skalę zjawiska. Odpowiedzi otrzymała tylko od policji, SG, ABW, CBA, ŻW i Kontroli Skarbowej. Zabrane przez nią dane wskazują, że nawet bez Służby Celnej, Kontrwywiadu oraz sądów i prokuratur żądań inwigilacyjnych w 2014 r. było ponad 2,3 mln. Najczęściej sięgały po nie policja (prawie 1,7 mln) i Straż Graniczna (ponad 302 tys.). – Liczba zapytań Straży Granicznej w 2014 r. spadła o prawie 20 proc. w stosunku do ubiegłego roku – zauważa Agnieszka Golias, rzeczniczka prasowa komendanta głównego SG. Za to policja miała o 165 tys. więcej zapytań niż rok wcześniej. Niestety, Komenda Główna Policji nie była wczoraj w stanie wyjaśnić przyczyn.

Więcej: http://prawo.gazetaprawna...ntrolowana.html

NEVIL - Nie Kwi 05, 2015 13:34

Zniesienie roamingu. Trwają spory odnośnie terminu




Spory wokół zniesienia dodatkowych opłat za rozmowy z telefonów komórkowych za granicą. Pierwsza runda rozmów w sprawie zlikwidowania roamingu pokazała, że negocjacje będą bardzo trudne.

Unijne rządy zaproponowały zniesienie opłat dopiero w 2018 roku. Parlament Europejski chce, by nastąpiło to pod koniec tego roku i ma wsparcie Komisji Europejskiej.

Wysokie rachunki telefoniczne po powrocie z zagranicy potrafią przyprawić o ból głowy. I choć opłaty roamingowe są od kilku lat redukowane, to perspektywa ich zniesienia jeszcze w tym roku wydała się kusząca. Jednak unijne kraje wcale takie chętne do szybkiego znoszenia roamingu nie są, co nie podoba się Komisji Europejskiej, która rozpoczęła całą batalię o niższe ceny. - 2018 rok to jakiś żart - skomentował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Andrus Ansip.

"Jestem rozczarowany tą propozycją. Przecież obiecaliśmy ludziom, że zlikwidujemy stawki roamingowe pod koniec tego roku. Te dodatkowe opłaty to nie jest problem mniejszości, to duże utrudnienie dla wielu w Unii Europejskiej" - powiedział wiceszef Komisji.

Z relacji uczestników pierwszej rundy negocjacyjnej wynika, że żadna ze stron nie chce ustąpić w sprawie terminu zniesienia roamingu. Unijne rządy obstają przy 2018 roku , a europosłowie zarzucają im złamanie wcześniejszych obietnic i krytykują mało ambitne podejście.

źródło: http://www.biztok.pl/gosp...-terminu_a20820

NEVIL - Czw Kwi 16, 2015 08:51


UKE: Analiza wpływu telefonów komórkowych na organizm człowieka




Wyniki badań telefonów komórkowych przeprowadzono pod kątem pochłaniania przez ludzkie ciało energii elektromagnetycznej podczas rozmów telefonicznych (badanie współczynnika SAR).

Biorąc pod uwagę, iż korzystanie z telefonów komórkowych jest w polskim społeczeństwie powszechne, a obecnie liczba aktywnych telefonów komórkowych w Polsce szacowana jest na 57 mln egzemplarzy. Prezes UKE postanowił przyjrzeć się wpływowi, jaki telefony komórkowe mają na organizm osoby prowadzącej rozmowę, w szczególności biorąc pod uwagę najbardziej wrażliwych użytkowników, jakimi są dzieci i osoby w podeszłym wieku. Zgodnie z powszechnie przyjętym w Europie Zaleceniem Rady Europy (1999/519/EC) poziom pochłaniania energii elektromagnetycznej, a więc tak zwany współczynnik SAR (ang. Specyfic Absorption Rate) nie może przekroczyć wielkości 2W/kg, w przeliczeniu na 10g masy tkanki ludzkiego ciała. Wartość współczynnika SAR informuje więc o tym, jak dużo energii wypromieniowanej przez telefon komórkowy absorbowane jest przez organizm użytkownika. Przekroczenie emisji powyżej poziomu 2W/kg, gdy podczas rozmowy trzymamy telefon w bezpośrednim sąsiedztwie głowy, uznawane jest za szkodliwe dla ludzkiego organizmu.

Badania objęły pobrane ze sklepów (znajdujące się obecnie w ofercie) próbki 11 modeli telefonów komórkowych, które ze względu na swoją budowę i dostępne funkcje mogą być w szczególności wykorzystywane przez seniorów i dzieci. Próbki zostały pobrane w okresie styczeń – luty 2015 r., a badania wykonano w lutym i marcu 2015 r.

Prezentowane poniżej wyniki dotyczą 2 egzemplarzy każdego z badanych modeli, a podana wielkość współczynnika SAR jest wielkością maksymalną (najmniej korzystną) otrzymaną w serii testów dla każdego egzemplarza.

Lista wyrobów poddanych badaniom (kolejność alfabetyczna):

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...-czlowieka.html

NEVIL - Czw Maj 28, 2015 08:01

Jak odnaleźć zgubiony/skradziony telefon?




Masz spore możliwości

Mimo, że kradzieże telefonów są coraz rzadsze, to wciąż jednak się zdarzają. Często to my sami gubimy nasze smartfony - zostawiamy je w komunikacji miejskiej, na ławce w parku, w taksówce. Utrata telefonu nie oznacza jednak, że nie mamy żadnych szans na jego odzyskanie. Istnieje kilka prostych sposób na to, aby namierzyć zgubę, zablokować do niej dostęp, a w skrajnych sytuacjach wymazać wszystkie dane.

Więcej: http://tech.wp.pl/gid,175...on,galeria.html

tunka - Sob Maj 30, 2015 08:40

Zauważyliście,że w ostatnim czasie na popularności zyskują telefony z systemem Windows Phone? Kiedyś nie były tak popularne ale na przykład Microsoft wydał kilka bardzo fajnych telefonów:
Lumie 535
Lumię 640
Lumię 532

Sama skusiłam sie na ten pierwszy model i jestem zadowolona .Wcześniej miałam androida i muszę przyznać,że system windows Phone jest o wiele wygodniejszy.

Na stronie znajduje się obecnie aktualne porównanie telefonów komórkowych i te z Microsoftu zajmują wysokie miejsca: http://lepsze.co/ranking/telefony-komorkowe

esta8 - Sob Maj 30, 2015 17:14

Ja słyszałam, że teraz na popularności zyskują tanie telefony jak http://goophones.pl/ , podobno niemal niczym się nie różnią od swoich oryginalnych pierwowzorów ;)
NEVIL - Sob Maj 30, 2015 18:37

A ja słyszałem, że Ty zarejestrowałaś się na forum.lubin.pl tylko po to, żeby reklamować wszystko, co tylko się da. Skończ z tym !
NEVIL - Wto Cze 02, 2015 11:39

Polaku, Google Now za Ciebie napisze SMS, zadzwoni i uruchomi aplikację


Asystent Google Now powoli staje się w Polsce użytecznym narzędziem. Firma z Mountain View wprowadza do naszego kraju kolejne funkcje, które zwiększają funkcjonalność tego asystenta. Tym razem dostaliśmy obsługę poleceń, możemy za pomocą komendy głosowej wysłać wiadomość, zadzwonić lub uruchomić aplikację.

Pod koniec styczna Google Now zaczął odpowiadać w języku polskim. Asystent rozpoznaje już zwroty w naszym języki i takimi też odpowiada, po pytaniu o pogodę, kobiecy głos opowie nam o warunkach panujących za naszym oknem. Oczywiście asystent rozpoznaje również inne polecenia, jak chociażby pytanie o datę urodzin znanej osoby. Natomiast niecały miesiąc w temu dostaliśmy możliwość aktywowania wyszukiwarki Google za pomocą komendy głosowej „OK Google”.

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,63422.html

NEVIL - Nie Cze 14, 2015 15:42

Zabierasz telefon na wakacje? Sprawdź jak nie zbankrutować przez roaming




Jeśli szykujecie się do wakacyjnych wyjazdów za granicę, z pewnością zastanawiacie się, czy telefon będzie działał w obcym kraju i jak będzie wyglądał rachunek telefoniczny po powrocie. Usługi roamingowe można włączyć u operatora, ale wysokość rachunku będzie oczywiście zależała od kraju, w którym planujecie wakacje. Przygotowaliśmy dla Was krótki przegląd cenników.

Parlament Europejski ustalił stawki Eurotaryfy, która jest wyznacznikiem maksymalnych opłat, jakie może pobierać operator za usługi w roamingu na terenie Unii Europejskiej (przypominamy, że Szwajcaria, Norwegia, Islandia, Liechtenstein i niektóre kraje Półwyspu Bałkańskiego nie należą do Unii Europejskiej). Do końca czerwca stawki te wynoszą:

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,62242.html

NEVIL - Sob Cze 20, 2015 12:40

Uwaga na drogie połączenia




Urząd Komunikacji Elektronicznej po raz kolejny uczestniczy w akcji informacyjnej pt. „Przed wakacjami – co warto wiedzieć?” realizowanej wspólnie przez kilkadziesiąt instytucji publicznych. Jej celem jest zwrócenie uwagi konsumentów na te kwestie, które mogą okazać się istotne podczas letniego wypoczynku.

Usługi o podwyższonej płatności, tzw. Premium Rate są z reguły wykorzystywane przez organizatorów loterii, konkursów i plebiscytów, które mnożą się szczególnie w okresie wakacyjnym. Kolorowe ogłoszenia i reklamy sugerują odbiorcom, że wygrana jest niemal pewna, a jedynym warunkiem jej uzyskania jest wysłanie krótkiej wiadomości lub wykonanie połączenia telefonicznego. Niestety, często informacja o podwyższonej płatności za wysłanie SMS lub połączenie jest mało widoczna, podobnie jak regulamin i warunki świadczenia usługi. Należy pamiętać, że wszelkiego rodzaju gry i serwisy informacyjne w formie wiadomości tekstowych SMS organizowane są przez różne przedsiębiorstwa, które do tego celu, odpłatnie, wykorzystują numery udostępniane przez operatorów telekomunikacyjnych. Oznacza to, że reklamację dotyczącą konkretnej gry, loterii, serwisu informacyjnego należy zgłaszać: - do swojego operatora, - do podmiotu organizującego, oferującego daną usługę. Zgłoszona po fakcie reklamacja, ze względu na zawiłe zapisy regulaminowe, może niestety okazać się nieskuteczna. Dlatego warto prewencyjnie zastosować proponowane rozwiązania: - Zażądać od operatora blokady wszystkich numerów o podwyższonej płatności (usługa jest darmowa). - Ustanowić limit kwotowy na tego typu usługi. Dzięki temu, po przekroczeniu wcześniej ustalonej kwoty w danym okresie rozliczeniowym, abonent zostanie o tym niezwłocznie poinformowany i sam podejmie decyzję, czy chce nadal korzystać z płatnych usług. - Zarejestrować dziecko jako użytkownika telefonu. To rozwiązanie umożliwia rodzicowi (lub innemu dorosłemu opiekunowi) zarządzanie usługami na koncie dziecka i sprawowanie kontroli nad dostępnością i treściami usług typu Premium Rate. - Sprawdzić przedsiębiorstwo odpowiedzialne za usługę. Znając numer, na który ma być wysłana (lub już została wysłana) wiadomość w prosty sposób można zidentyfikować dostawcę, który świadczy usługę o podwyższonej opłacie. Wystarczy wejść na prowadzony przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej wykaz numerów usług o podwyższonej opłacie i wpisać w wyszukiwarce dany numer. Wówczas w rubryce „podmiot realizujący dodatkowe świadczenie" pojawi się nazwa i adres przedsiębiorcy, który odpowiada za usługę typu Premium Rate. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że usługodawcy mają obowiązek rzetelnie poinformować jaki jest koszt usługi i jakie są jej zasady, a także umożliwić natychmiastową rezygnację (zwolnioną od opłat). Powinniśmy bez trudu odnaleźć (np. na wskazanej stronie internetowej) nazwę, adres i dane kontaktowe usługodawcy, regulamin świadczenia usługi oraz warunki jej świadczenia (zakres, płatności, warunki rezygnacji). Jeżeli usługodawca umożliwia dokonanie opłaty za usługę za pośrednictwem SMS Premium - opłata musi być wskazana przy numerze, na który ma zostać wysłana wiadomość. Informacja o cenie musi być podana tą samą czcionką, kolorem oraz na tym samym poziomie, co numer SMS Premium. Po zakończeniu świadczenia usługi nasz numer telefonu lub inne dane osobowe mogą być przetwarzane jedynie do rozliczenia tej usługi, chyba, że wyraziliśmy zgodę na otrzymywanie oferty handlowej w odrębnym zamówieniu. Do UKE wciąż docierają zgłoszenia o próbach oszukiwania abonentów sieci komórkowych, polegających na pozostawianiu nieodebranych połączeń od numerów rozpoczynających się od +225 lub +243. Choć numery nie wzbudzają podejrzeń (pierwsze dwie cyfry wyglądają jak krajowe numery kierunkowe z Warszawy lub Płocka), to nieodebrane połączenia naprawdę pochodzą z egzotycznych krajów: Wybrzeża Kości Słoniowej, Nowej Gwinei lub Republiki Konga, a co za tym idzie - są bardzo kosztowne. Jeśli odruchowo oddzwonimy na podane numery może nas później niemile zaskoczyć wysoki rachunek telefoniczny. Przed wykonaniem połączenia zwrotnego, należy sprawdzić ile cyfr ma wyświetlający się numer (krajowe numery stacjonarne i komórkowe posiadają standardowo 9 cyfr, numery międzynarodowe z reguły mają 12-15 cyfr). To pomoże w identyfikacji potencjalnego zagrożenia.

źródło: http://www4.rp.pl/article/20150619/PCD/306199797

olubin - Wto Cze 23, 2015 09:59

Dzięki, na pewno mi się te informacje przydadzą.
NEVIL - Sob Sie 01, 2015 13:36

Jak komórki szkodzą głowie




Czy na telefonach powinny być ostrzeżenia przed zachorowaniem na raka – jak na pudełkach papierosów?

Kontrowersje wokół wpływu telefonów na zdrowie człowieka wróciły po decyzji lokalnych władz Berkeley w Kalifornii nakazującej sklepom przekazywać kupującym informacje o normach promieniowania i instrukcji „bezpiecznego" używania komórek. Sprzedawcy będą musieli powiedzieć potencjalnym klientom, że dzieci czy kobiety noszące telefony w stanikach narażają się na zwiększoną radiację – mówi sieci CNN Joel Moskowitz z szanowanego Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, jeden z autorów nowych przepisów.

Jego zdaniem związek między używaniem telefonów komórkowych a zachorowaniami na raka mózgu jest bardzo prawdopodobny. Sam Moskowitz przez swoją komórkę rozmawia wyłącznie przez zestaw słuchawkowy. A gdy nie rozmawia, nosi ją wyłączoną w teczce.

W większości krajów europejskich obowiązują zalecenia dotyczące używania telefonów komórkowych w celu zminimalizowania wpływu promieniowania elektromagnetycznego na organizm. Proponuje się m.in. wykorzystywanie zestawów słuchawkowych lub głośnomówiących, przechowywanie telefonu z dala od ciała, redukowanie długości rozmów czy ograniczenie użycia telefonów przez dzieci. Producenci podają również tzw. wartość SAR (Specific Absorption Rate), informując w ten sposób o przybliżonej absorpcji promieniowania przez organizm użytkownika.

Problem polega jednak na tym, że nie wiadomo, czy takie zalecenia mają sens i jakie powinny być ograniczenia wartości SAR. Badania laboratoryjne wskazują, że promieniowanie elektromagnetyczne wpływa na żywe komórki. Natomiast badania populacji ludzkiej nie przynoszą jednoznacznych konkluzji.

Największe dotąd badanie użytkowników telefonów komórkowych i ich zdrowia to Interphone zlecone przez Międzynarodową Agencję Badania Raka. Kosztowało 24 mln dolarów (część pokryli producenci sprzętu i operatorzy) i wzięło w nim udział kilkanaście tysięcy osób. Ponad 50 naukowców pracujących w ramach Interphone stwierdziło, że nie ma dowodów na związek między używaniem telefonów a zachorowaniami na nowotwory. Z wyjątkiem 10 proc. użytkowników korzystających ze swoich komórek wyjątkowo często – pół godziny dziennie przez ponad dziesięć lat. Ci byli zagrożeni glejakiem mózgu.

Tyle że dane te przedstawiono w 2010 roku – od tego czasu sposób i czas korzystania z telefonów komórkowych (smartfonów) całkowicie się zmieniły. To, co 15 lat temu – gdy Interphone startował – było „intensywnym" wykorzystaniem komórek, dziś jest standardem.

W 2010 roku podobne przepisy jak obecnie Berkeley próbowało przeforsować San Francisco. Sprzedawcy mieli informować o możliwym ryzyku zachorowania na raka. Wówczas do wprowadzenie takich przepisów w życie nie dopuścili operatorzy. W 2011 roku Międzynarodowa Agencja Badania Raka uznała promieniowanie komórek za czynnik „możliwie rakotwórczy dla człowieka". W międzyczasie przeprowadzono jeszcze kilkanaście badań, które dały negatywne rezultaty.

Sprawa jest jednak daleka od wyjaśnienia. Trwa właśnie największe badanie tego typu – COSMOS. Biorą w nim udział ochotnicy z pięciu krajów Europy – Wielkiej Brytanii, Danii, Szwecji, Finlandii, Holandii i Francji. Zbieranie ankiet i analizę stanu zdrowia 290 tys. osób wykona Imperial College London. Celem COSMOS jest sprawdzenie zdrowia użytkowników komórek nie w ciągu kilku lat – jak dotychczasowe analizy – lecz 20–30 lat. Pierwsze dane z początkowych pięciu lat trwania eksperymentu mają być znane w przyszłym roku.

źródło: http://www4.rp.pl/Nowe-te...za-glowie.html#

NEVIL - Pon Sie 24, 2015 11:22

Komentarze:

jacek

Polacy z natury nie lubia czytac, maja problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego. objetośc powyzej 30% strony A4 do przeczytania wywołuje frustracje i ... agresję. kilka dni temu zmieniałem umowę w ORANGE. Pani zasypała mnie plikiem kartek do podpisania. jakie było jej zdziwienie kiedy zacząłem czytac kartka po kartce. oczywiście "złapałem" pania kiedy podsunęła mi niewinnie wyglądające oswiadczenie o zapoznaniu się z regulaminem czegos tam o czym wczesniej nie było mowy. argument - bo wszyscy podpisuja ... powalił mnie na kolana. Panią też zresztą ponieważ odmówiłem przyjęcia tego zbytecznego dla mnie dodatku.
---------------------------

xx

To wszystko się tyczy głownie androida, gdzie jesteśmy informowani przed instalacja o tym jakie dane będzie wyciągała aplikacja, ale jeżeli się nie zgodzimy, nie zainstalujemy aplikacji. Inaczej jest w IOS, gdzie po uruchomieniu system informuje nas do jakich danych próbuje się dobrać aplikacja i pyta czy jej na to pozwolić. Możemy pozbawić aplikację dostępu do wymaganych przez nią danych, a ona nadal będzie działała.
============================

Po co latarce nasze dane?


Wiele osób jest nieświadomych, że dana aplikacja w ogóle zawiera dostęp do naszych danych - mówi Dominik Batorski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Rz: Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej w 2014 roku zużyliśmy ponad 100 procent więcej megabajtów danych niż rok wcześniej – aż 260 miliardów megabajtów. Wynika to oczywiście z popularności smartfonów i urządzeń mobilnych. Smartfony i aplikacje ułatwiają nam życie, ale czy nie wykorzystują też naszych danych?


Dominik Batorski:
Oferują nam dostęp do informacji oraz do wszystkich możliwości, jakie daje internet, praktycznie niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy. Choć tak naprawdę spora część użytkowników smartfonów nie instaluje aplikacji. Są i tacy, którzy mają smartfona, ale w ogóle nie korzystają z internetu.

Ale czy ci, którzy korzystają, są narażeni na jakieś większe ryzyko?


Spora część dodatkowo instalowanych aplikacji faktycznie wyciąga od nas dosyć duże ilości danych.

O jakich aplikacjach pan mówi?

Na przykład latarek. Korzystając z lampy błyskowej aparatu fotograficznego wbudowanego w nasz telefon, umożliwiają nam one posługiwanie się telefonem jak latarką. Zdarza się jednak, że takie aplikacje zbierają dane dotyczące naszej lokalizacji.

A po co takiej aplikacji informacja o tym, gdzie jesteśmy?


Właśnie. Gdyby była to aplikacja służąca np. do nawigacji, to pobranie takich danych byłoby uzasadnione. Ale przecież nie jest to potrzebne aplikacji latarki. Ponieważ jednak część tego typu aplikacji jest bezpłatna, ich producenci stosują inny model biznesowy – zarabiają np. na reklamach. Informacja o tym, gdzie użytkownik się znajduje, może być przydatna, bo pozwala lepiej dostosować reklamę do użytkownika. Są oczywiście i takie aplikacje, które nie wyciągają od nas informacji, by dostosować do nas reklamę, lecz po to, by np. przekazywać je dalej.

Użytkownicy się na to godzą?

Rzadko wczytują się w regulamin aplikacji i nie zwracają uwagi, do jakich danych dają dostęp. Chociaż producenci systemów operacyjnych starają się, by wyłudzanie naszych danych było coraz trudniejsze.

Dlaczego ludzie nie czytają regulaminów?

Wiele osób jest nieświadomych, że dana aplikacja w ogóle zawiera dostęp do naszych danych. Ludzie nie czytają tych informacji nie dlatego, że jest im wszystko jedno. Nie czytają ich, dlatego że nie zdają sobie sprawy, iż instalując aplikację na naszym telefonie, możemy umożliwić komuś dostęp do naszych danych.

źródło: http://www4.rp.pl/Wywiady...nasze-dane.html

olubin - Czw Sie 27, 2015 09:58

Hmm trochę daję to do myślenia. Tylko jak to obejść skoro nie udostępniając swoich danych często w ogóle nie możemy korzystać z aplikacji.
NEVIL - Pon Wrz 07, 2015 17:13

Warto tutaj zajrzeć - http://telchina.pl/
krastin - Pon Paź 19, 2015 20:10

Ja mam LG i wolałem sobie wziąć na kartę prepaid, bo to jednak bezpieczniejsza opcja.
olubin - Wto Paź 27, 2015 10:40

Czemu to jest bezpieczniejsza opcja? Albo inaczej: co jest niebezpiecznego w telefonach na abonament?
NEVIL - Czw Paź 29, 2015 10:58

Parlament Europejski zniósł roaming




Parlament Europejski przyjął wczoraj Rozporządzenie ustanawiające środki gwarantujące równy dostęp do sieci i znoszący opłaty za roaming. Rozporządzenie wejdzie w życie w 3 dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE, co prawdopodobnie będzie miało miejsce w listopadzie br.

Rozporządzenie zakłada likwidację roamingu. Początkowo od 30 kwietnia 2016 r. obniżeniu ulegną progi cenowe usług świadczonych w roamingu (opłaty nie będą mogły przekraczać 5 eurocentów za minutę połączenia głosowego wychodzącego, 2 eurocenty za SMS oraz 5 eurocentów za 1 MB mobilnego korzystania z Internetu), natomiast od 15 czerwca 2017 r. operatorzy nie będą mogli pobierać za nie żadnych dodatkowych opłat.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...-zniosl-roaming

krastin - Pią Paź 30, 2015 20:01

W końcu. Bardzo długo na to czekałem.
olubin - Sob Lis 07, 2015 07:47

Super! Niestety koszty roamingu zawsze mnie trochę przerażały.
NEVIL - Pią Lis 20, 2015 12:56


Co psuje się w smartfonach?


Pamięć wbudowana, ekran, port miniUSB - to tylko niektóre z elementów często zawodzących nawet w droższych smartfonach. Producenci elektroniki woleliby nie rozmawiać o tych problemach, ale my mamy dla was listę 10 najczęstszych zagadnień związanych z awariami telefonów. Jeśli macie smartfon lub planujecie jego zakup, warto się z nią zapoznać. Tam, gdzie jest to możliwe, staramy się zaproponować wyjście z patowej sytuacji



Pamięć wbudowana

Gwarancja na zakupiony przez nas telefon to zwyczajowo dwa lata. Często jednak kupujący nie zauważa, że niektóre komponenty smartfonów mają krótszy okres gwarancji. Najczęściej taką klauzulą objęta jest pamięć wewnętrzna smartfonu (pamięć wbudowana).

W tańszych modelach ma ona zwyczajowo 4 lub 8 GB. W droższych od 16 do 128 GB. Niestety, producenci smartfonów z mniejszą liczbą gigabajtów, a co za tym idzie - tańszych modeli, dają wyłącznie pół roku gwarancji na ten komponent. Nieprzypadkowo... Pamięć wbudowana "pracuje" nieustannie, zatem potrafi zawieść z powodu eksploatacji. W razie problemów z nią związanych nie uruchomimy smartfonu.

Dobra informacja jest taka, że wymiana 4 lub 8GB to około 70 zł wraz z robocizną. Zła jest taka, że prawie na pewno stracimy nasze dane - chyba że oddamy je do odzyskania zajmującej się tym specjalistycznej firmie.

Czytaj więcej na http://mobtech.interia.pl...ampaign=firefox

kornik - Sro Lis 25, 2015 23:27

Bardzo ciekawy artykuł z tymi fantomowymi wibracjami... ;)
olubin - Czw Lis 26, 2015 08:09

Jeśli miałabym być szczera, to ja się raczej z tymi problemami jeszcze nie spotkałam. Może mam wyjątkowe szczęście do smartfonów.
NEVIL - Wto Gru 22, 2015 08:03


Zwykła komórka lepsza do rozmów od drogiego smartfona


Test popularnych telefonów komórkowych i smartfonów wykazał, że flagowe urządzenia najnowszej generacji nie spełniają standardów.



Nie miewacie czasami wrażenia, że wasz supernowoczesny smartfon za trzy tysiące złotych, zwycięzca rankingów z rozpoznawalnym logo, nie sprawdza się tak dobrze w zwykłej, codziennej komunikacji, jak komórki sprzed dziesięciu lat? Właśnie oficjalnie potwierdzono, że macie rację.

Badanie przeprowadzone na zlecenie Office of Communication (Ofcom), brytyjskiego organu nadzorującego rynek mediów i telekomunikacji, wykazało, że mimo iż flagowe urządzenia Apple, Samsunga i innych znanych marek są po brzegi upakowane najnowszymi technologiami, prosty telefon komórkowy za ułamek ich ceny zapewnia wyraźne lepszy sygnał potrzebny do rozmów i wysyłania smsów.

W teście przeprowadzonym w kontrolowanym środowisku laboratorium wykorzystano popularne smartfony i zwykłe telefony komórkowe dostępne na rynku. Okazało się, że tanie urządzenia, w których transmisja danych opiera się na sieci 2G, znacznie lepiej wyłapują słaby sygnał. Niektóre smartfony wymagają sygnału co najmniej 10 razy mocniejszego, niż dobre telefony komórkowe, by nawiązać lub odebrać połączenie, informuje Ofcom

Więcej: http://facet.onet.pl/zwyk...martfona/ceqk8t

NEVIL - Pon Sty 04, 2016 16:48


Smartfon i pozostała elektronika na mrozie - na co uważać?


Mrozy mogą spowodować awarię naszych laptopów, smartfonów lub tabletów, a tym samym utratę danych - alarmują specjaliści odzyskiwania danych z firmy Kroll Ontrack. Co zrobić, aby nasz sprzęt bezpiecznie przetrwał zimowe mrozy?



Od kilku dni do katowickiego laboratorium Kroll Ontrack spływają pierwsze tegoroczne przypadki, związane z utratą plików spowodowaną nieumiejętnym obchodzeniem się ze sprzętem komputerowym podczas mrozów. By temu zapobiec, specjaliści przygotowali listę porad, dzięki którym zarówno prywatni użytkownicy, jak i pracownicy firm korzystający z przenośnych urządzeń będą mogli uchronić się przed niszczycielskim działaniem niskich temperatur.

- Wielu użytkowników laptopów, tabletów czy smartfonów nie wie bądź zapomina o tym, że natychmiastowe włączenie "schłodzonego" urządzenia w ciepłym biurze lub mieszkaniu może zakończyć się awarią i utratą zapisanych danych. Gdy nasz sprzęt przez dłuższy czas wystawiony jest na działanie niskiej temperatury, na przykład podczas dłuższej, kilkugodzinnej podróży, po uruchomieniu go w ciepłym pomieszczeniu w jego elektronice gromadzi się wilgoć, naprężają się układy elektroniczne i może on ulec bardzo poważnej awarii prowadzącej wprost do utraty danych. Warto więc odczekać kilkanaście minut i dopiero wtedy włączyć nasze urządzenie - mówi Paweł Odor, główny specjalista laboratorium Kroll Ontrack w Polsce.

Specjaliści wskazują, że w okresie wyjątkowo niskich temperatur otrzymują nawet 50 proc. więcej zgłoszeń związanych z utratą danych niż w innych okresach roku. W głównej mierze są to zgłoszenia od firm, których pracownicy nieumiejętnie posługują się sprzętem elektronicznym w czasie mrozów. Aby zmniejszyć ryzyko utraty danych podczas mrozów, warto przestrzegać następujących zasad:

1. Po wejściu do ciepłego pomieszczenia, nie włączajmy od razu komputera, jeśli wcześniej pozostawiliśmy go na dłuższy czas na mrozie - w tej sytuacji specjaliści radzą, by poczekać, aby temperatura naszego sprzętu zrównała się z otoczeniem. W przeciwnym wypadku może dojść do zwarcia, a tym samym zniszczenia elektroniki i utraty danych.

2. Pamiętajmy o transportowaniu sprzętu komputerowego w specjalnych futerałach - ta porada odnosi się zarówno do komputerów, jak i tabletów czy smartfonów. Choć używanie futerałów nie jest gwarantem pełnej ochrony, pozwala jednak na zniwelowanie oddziaływania mrozu na nasz nośnik danych.

3. Nie ogrzewajmy na siłę nośnika, który wystawiliśmy na działanie niskich temperatur przez dłuższy czas - takie działania mogą jeszcze bardziej zaszkodzić urządzeniom, a tym samym zapisanym na nim danym. Jak wskazują specjaliści, próba szybkiego ogrzania sprzętu, poprzez np. położenie go na kaloryferze, to niemal stuprocentowa gwarancja jeszcze poważniejszej awarii i utraty cyfrowych plików.

źródło: http://nt.interia.pl/news...tm_campaign=RSS

NEVIL - Czw Sty 07, 2016 19:31

Komentarz:

ABCabc Oki

Zaawansowana Inżynieriia Społeczna która jest oparta na najnowszych zdobyczach psychologii, do swojego działania wymaga sporządzania portretów psychologicznych społeczeństw, i temu właśnie służy masowa elektroniczna inwigilacja całych narodów

========================

Jak bronić się przed inwigilacją? Część pierwsza: ataki na smartfony




Prowadzona na szeroką skalę inwigilacja komunikacji elektronicznej to nic nowego – jednak wiele wskazuje na to, że wraz z wejściem w życie nowej ustawy o Policji obywatele naprawdę poczują, czym może być prowadzona praktycznie bez ograniczeń tzw. kontrola operacyjna. Nie jest jednak tak, że osoby zatroskane o swoją prywatność, czy też zobowiązane do utrzymywania wrażliwych informacji w tajemnicy (jak choćby prawnicy, lekarze czy dziennikarze) stoją tu na z góry przegranej pozycji. Nie trzeba wcale zastępować komputera maszyną do pisania, a smartfonu gołębiami pocztowymi. Korzystanie z nowoczesnej techniki nie musi oznaczać utraty prywatności, o ile będziemy korzystali z niej umiejętnie i rozważnie. W tym cyklu artykułów przedstawimy wam wiedzę i narzędzia niezbędne do tego, by uczynić korzystanie z elektronicznej komunikacji bezpieczniejszym. Zaczynamy od analizy zagrożeń dla smartfonów, podstawowych dziś narzędzi, bez których wielu ludzi nie wyobraża już sobie życia.

Włącz swój smartfon, a powiem ci gdzie jesteś


Więcej: http://www.dobreprogramy....News,69347.html

NEVIL - Pią Kwi 15, 2016 11:35

Maleje sprzedaż smartfonów, tabletów i laptopów




Wzrost wydatków na zakup smartfonu, tabletu czy laptopa planuje w tym roku tylko 13 proc. konsumentów. 
To o około 1/5 mniej niż w 2014 roku – wynika z badania przeprowadzonego przez Accenture na grupie 
28 tys. respondentów z 28 krajów, w tym z Polski. Rośnie natomiast popyt na urządzenia, które działają w sieci, tzw. Internet of Things (IOT). Wzrost nie równoważy jednak spadku zainteresowania tradycyjnymi urządzeniami. Niezależnie od tych trendów rośnie znaczenie usług finansowych, w których wykorzystywane są urządzenia mobilne.

Blisko połowa badanych przez Accenture konsumentów z Unii Europejskiej posiada tablet. Podobnie jest w skali globalnej. W Europie Środkowej nasycenie tabletami jest nieco mniejsze. Jego posiadanie zadeklarowało 
41 proc. badanych. W Polsce odsetek ten wynosi 37 proc.. Ciekawe wnioski wynikają z deklaracji zakupowych ankietowanych. W tym roku 24 proc. badanych osób z Unii Europejskiej zamierza kupić nowy tablet. Wśród ankietowanych z Europy Środkowej taką deklarację złożyło 21 proc., w Polsce – 20 proc..

Z badania wynika, że w skali globalnej nasycenie smartfonami jest wysokie (80 proc. badanych z wszystkich krajów deklaruje posiadanie smartfonu, 75 proc. w Polsce) i powoduje mniejsze niż dotychczas zainteresowanie konsumentów zakupem nowych urządzeń. Plan zakupu smartfonu w tym roku zadeklarowało w badaniu Accenture 
48% respondentów, czyli o 9 punktów procentowych mniej niż w 2014 roku. Z deklaracji 47 proc. badanych wynika, że są zadowoleni z obecnie używanego smartfonu i nie zamierzają wymienić urządzenia na nowe w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. W Polsce natomiast 40 proc. respondentów zadeklarowało zakup nowego smartfonu w tym roku. Na podobnym poziomie jak w skali globalnej kształtuje się w Polsce poziom zadowolenia konsumentów 
z posiadanych obecnie smartfonów (45 proc.).

Więcej: http://wgospodarce.pl/inf...etow-i-laptopow

olubin - Pon Kwi 18, 2016 10:28

Nie pomyślałabym, że maluje ich sprzedaż... Ale liczby mówią same za siebie.
tyka - Czw Maj 12, 2016 07:36

Też bym nie pomyślała, ale tak to już jest, gdy rynek się nasyci pewnym towarem, to ma go dość. Ja sama nie kupuje co roku nowego telefonu, bo nie jest mi to potrzebne.
olubin - Sob Maj 14, 2016 20:15

Ja zmieniam telefon co dwa, trzy lata. Zazwyczaj po tym czasie smartfony zaczynają się wieszać etc.
NEVIL - Sob Maj 28, 2016 14:37

Podczas ładowania telefonu przestępcy mogą wykraść nasze dane


Smartfony mogą zostać zhakowane podczas ładowania ich przy użyciu standardowego przewodu USB podłączonego do komputera – tak wynika z eksperymentu przeprowadzonego przez badaczy z Kaspersky Lab. Eksperci oceniają, jaki może być wpływ takiego incydentu na bezpieczeństwo danych i prywatności posiadaczy smartfonów.




Gdy podłączamy telefon do publicznej stacji ładowania (np. na lotnisku, w kawiarni, galerii handlowej itp.), raczej nie zastanawiamy się, czy ma to wpływ na bezpieczeństwo naszego urządzenia i przechowywanych w nim danych? Czy myślimy o tym, jakie dane przekazuje nasz smartfon takiej stacji ładowania? Problem ten zaciekawił badaczy z Kaspersky Lab, którzy przeprowadzili eksperyment, aby znaleźć odpowiedzi na te pytania.

W ramach badania eksperci przetestowali wiele smartfonów działających pod różnymi wersjami systemu Android i iOS, aby dowiedzieć się, jakie dane urządzenie przesyła na zewnątrz, kiedy jest podłączone do komputera PC lub Mac w celu naładowania baterii. Wyniki testów pokazują, że urządzenia mobilne ujawniają komputerowi całą litanię danych podczas tzw. "uścisku dłoni" (procesu "przywitania się" pomiędzy urządzeniem a komputerem PC/Mac, do którego jest podłączone) obejmujących: nazwę urządzenia, producenta, typ, numer seryjny, informacje dotyczące oprogramowania układowego (tzw. firmware), informacje dotyczące systemu operacyjnego, systemu plików, listę plików oraz identyfikator procesora. Ilość danych wysłanych podczas uścisku dłoni różni się w zależności od urządzenia mobilnego oraz komputera, ale każdy smartfon przesyła ten sam podstawowy zestaw informacji, łącznie z nazwą urządzenia, producenta, numerem seryjnym itd.

Obecnie, gdy smartfony niemal nieustannie towarzyszą swoim właścicielom, urządzenia te pełnią rolę unikatowego identyfikatora dla każdej osoby trzeciej, która może być zainteresowana gromadzeniem i późniejszym wykorzystaniem takich danych. Nie byłoby żadnego problemu, gdyby z telefonu podłączonego do nieznanego komputera lub urządzenia ładującego osoba atakująca mogła zebrać jedynie kilka unikatowych identyfikatorów.

Już w 2014 r. podczas konferencji Black Hat przedstawiono koncepcję zakładającą, że telefon komórkowy może zostać zainfekowany szkodliwym oprogramowaniem w wyniku podłączenia go do fałszywej stacji ładowania. Teraz, po dwóch latach od ogłoszenia tej koncepcji, eksperci z Kaspersky Lab odtworzyli eksperyment bez użycia specjalistycznej wiedzy czy narzędzi. Przy użyciu jedynie zwykłego komputera PC oraz standardowego kabla USB i wyposażeni w zestaw poleceń (dostępnych w internecie), zdołali ukradkiem zainstalować w smartfonie aplikację. Oznacza to włamanie się do smartfona bez wykorzystania do tego celu szkodliwego oprogramowania.

Incydenty, w których dokonano kradzieży danych z urządzeń mobilnych podłączonych do komputera, zostały już odnotowane w 2013 r., w ramach kampanii cyberszpiegowskiej Czerwony październik. Również ugrupowanie Hacking Team wykorzystało połączenie z komputerem w celu zainfekowania urządzeń mobilnych szkodliwym oprogramowaniem. Oba te ugrupowania cyberprzestępcze znalazły sposób, aby wykorzystać rzekomo bezpieczną wymianę danych pomiędzy smartfonem a komputerem PC, do którego był podłączony. Sprawdzając dane identyfikacyjne uzyskane z podłączonego urządzenia, atakujący zdołali zidentyfikować, jaki model urządzenia wykorzystywała ofiara, oraz przeprowadzić swój atak przy użyciu określonego szkodliwego kodu. Nie byłoby to tak łatwe do wykonania, gdyby smartfony nie wymieniały automatycznie danych z komputerem PC po połączeniu się z portem USB.

Czytaj więcej na http://mobtech.interia.pl...ampaign=firefox

NEVIL - Pią Lip 29, 2016 11:22



Obowiązkowa rejestracja kart prepaid niedługo stanie się faktem. Warto wiedzieć już teraz, czego od użytkowników usług telekomunikacyjnych oczekują przepisy, a także jakie bonusy za rejestrację kart SIM przewidzieli operatorzy.

Konieczność rejestracji kart SIM to pokłosie nowej ustawy antyterrorystycznej. Już niedługo każda karta prepaid będzie musiała zostać przypisana do klienta – podobnie jak w krajach takich jak Niemcy lub Francja.

Koniec anonimowych kart SIM w Polsce

Do tej pory można było kupić kartę SIM w każdym kiosku tak jak paczkę gum do żucia. Niedługo będzie to znacznie bardziej utrudnione, a kupując nową kartę trzeba będzie podać imię, nazwisko, numer PESEL i złożyć swój podpis. Sprzedawca ma dane przekazać do operatora, a ten musi informacje składować.

Obowiązek rejestracji kart prepaid dotyczy także obecnych już na rynku kart. Wszystkie osoby, które korzystają z anonimowego prepaida, będą musiały go zarejestrować na swoje nazwisko – bezpośrednio u operatora lub np. w banku, jeśli informacje przekazane przez portal bankier.pl się potwierdzą.

Podpis pod wnioskiem i rozdawanie kart prepaid.

Więcej: http://www.spidersweb.pl/...cji-numeru.html

Moska90 - Nie Sie 21, 2016 10:00

Przydatne rzeczy, faktycznie warto je wykorzystać. Ja od siebie dodam jeszcze informacje o tym, jak najlepiej dbać o swój smartfon w codziennym użytkowaniu. Faktem jest, że każdego dnia sprzęt narażony jest na zniszczenie, więc powinno się zabezpieczyć go poprzez http://kraktrade.pl/212-pokrowce-etui-futeraly To daje dużo spokoju i pewność, że taki smartfon przetrwa przez długi czas.
olubin - Pon Sie 22, 2016 07:58

Moim zdaniem ta obowiązkowa rejestracja za wiele nie zmieni... No ale zobaczymy...
NEVIL - Wto Sie 30, 2016 15:50

Tomasz Kalita o glejaka obwinia komórkę. "Odbierałem 150 rozmów dziennie". Czy telefony są rakotwórcze?




Mówiąc o przyczynach swojej choroby, Tomasz Kalita stwierdził, że glejak mógł rozwinąć się od nadużywania telefonu komórkowego. Jak mówił w rozmowie z "Faktem", bywało, że słuchawkę do ucha przykładał po 150 razy dziennie. Chociaż uważa się, że rak to problem głównie starszych osób, ten rodzaj nowotworu coraz częściej diagnozowany jest u osób przed 40-tką. Czy rzeczywiście ma to związek z uzależnieniem naszego pokolenia od komórek?

Nie trzeba być rzecznikiem SLD, żeby dobrze poznać ten styl życia. Komórka ciągle przy uchu, na głowie mnóstwo rzeczy do zrobienia. Czasu żeby odpocząć nie ma, a wyspanie to wspomnienie z odległej przeszłości. Właśnie to miało doprowadzić Kalitę do raka.

Więcej: http://natemat.pl/188657,...jestes-narazony

NEVIL - Pon Wrz 05, 2016 12:39

T-Mobile pod lupą UOKiK. Operator domyślnie aktywował płatne usługi



Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciw T-Mobile Polska w związku z usługami "Granie na Czekanie"/"Szafa Gra" oraz "Prenumerata"; wątpliwości wzbudził brak uzyskania wyraźnej zgody konsumenta na uruchomienie dodatkowo płatnych usług - poinformował Urząd.

"Granie na Czekanie"/"Szafa Gra" to usługa świadczona przez T-Mobile Polska polegająca na odtwarzaniu utworów muzycznych podczas czekania na połączenie. Spółka oferuje także serwis pod nazwą "Prenumerata", w ramach którego konsument otrzymuje dostęp do informacji oraz serwisów rozrywkowych. Przez okres promocyjny korzystanie z tych usług jest bezpłatne.

Jak podał UOKiK w komunikacie, we wszczętym postępowaniu zakwestionowano praktykę przedsiębiorcy polegającą na braku wyraźnej zgody konsumentów na dodatkowo płatne usługi. Według Urzędu może to być sprzeczne z przepisami ustawy o prawach konsumenta, które mówią, że przedsiębiorca ma obowiązek uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą dodatkową płatność wykraczającą poza uzgodnione wynagrodzenie za główne obowiązki umowne przedsiębiorcy najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową.

Z informacji zebranych przez UOKiK wynika, że spółka domyślnie aktywuje serwisy przy zawarciu umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych lub na skutek doładowania konta. Konsument, który sam nie zrezygnuje z serwisów (np. poprzez wysłanie SMS lub kontakt z Biurem Obsługi Abonenta) zobowiązany jest do ponoszenia dodatkowych kosztów, pomimo że podczas zawierania umowy nie był proszony o zgodę na dodatkowe płatności.

UOKiK przypomniał, że zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów w efekcie prowadzonego postępowania administracyjnego Prezes Urzędu może wydać decyzję zakazującą stosowania praktyki naruszającej prawa słabszych uczestników rynku oraz nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary. W wydawanych decyzjach Prezes UOKiK może również określić środki usunięcia trwających skutków bezprawnej praktyki przedsiębiorcy.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...l-platne-uslugi

Ewoszik - Pią Wrz 16, 2016 13:51

Ja raczej długo trzymam telefon dany. Głównie nie latam w tej kwestii za nowinkami technicznymi
kociszcze - Czw Wrz 22, 2016 14:04

Ja swój obecny telefon mam już trzy lata i jest to mój pierwszy w życiu tak w ogóle (a mam już prawie trzydziestkę).
olubin - Czw Wrz 29, 2016 10:47

To późno miałeś pierwszy telefon. Teraz już kupuje się je nawet dzieciakom.
NEVIL - Pon Paź 10, 2016 18:33

Komentarze:

mix4

Play ma zasięg 4 sieci. Także zanim zaczniecie narzekać, że musicie wchodzić na najbliższe drzewo by móc złapać jedną kreseczkę robicie takie coś, na przykładzie Android 6.0 Ustawienia -> Ust. sieci komórkowej -> Operatorzy sieci -> i wybieracie ten nadajnik, do którego macie najbliżej. Do tego ustawiacie sieć na 2G w moim przypadku i voila, mam cały czas wszystkie krechy. Póki co jestem zadowolony z Play, niestety konkurencja ze strony tych największych nie ma sensownej czy rewolucyjnej oferty, godni uwagi są tylko mniejsi gracze. O LTE się nie wypowiadam, nie korzystam.

------------------

Kwalimir

@Vegost: Napisałem bo nie rozumiem w czym problem, ja u siebie z zasięgiem nie mam żadnych, a gdy jestem w jakimś miejscu gdzie zasięgu nie ma to w zasadzie o tym nie myślę bo telefon sam przełączy na najlepszy nadajnik innego operatora, więc pisanie o kiepskim zasięgu w przypadku Play jest dla mnie dziwne.

========================

Play zabrał im wszystkim. Wielka trójka telekomów nie potrafi już nic ciekawego zaoferować?




Czterech głównych operatorów sieci komórkowych w Polsce prowadzi zaciętą walkę o klienta. Wystarczy włączyć telewizor, radio czy przejrzeć Internet, by otrzymać sporą dawkę reklam zachęcających do wybrania Orange, Plusa, T-Mobile czy Play. Najlepiej wyszedł na tym Play, w trzecim kwartale wręcz deklasując pozostałych dużych graczy.

Według wydanego przez Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) raportu – ponad 455 tys. numerów zostało przeniesionych pomiędzy operatorami w trzecim kwartale tego roku. W samym wrześniu ponad 163 tys. numerów zmieniło operatora, to wynik o prawie 30 tys. lepszy niż w lipcu.

Powody do zadowolenia ma Play. Fioletowy operator stracił 100 tys. numerów, ale zyskał ponad 192 tys. nowych, co pozwoliło mu zakończyć kwartał ze świetnym na tle konkurencji wynikiem – 92 tys. nowych numerów. Na drugiej pozycji znalazł się Orange – 111 tys. oddanych i 110 tys. pozyskanych numerów.

Zauważalnie gorzej wypadła pozostała dwójka dużych operatorów. Plus zdobył niby 69 tys. numerów, ale przy tym stracił 103 tys., kończąc kwartał z wynikiem 33 tys. utraconych numerów. Stawkę zamyka T-Mobile z całkowitą stratą ponad 74 tys. numerów.

Co ciekawe, trzeci kwartał należy do Play, ale biorąc pod uwagę wszystkie usługi, to na dalszych miejscach zabrakło pozostałych największych operatorów. Drugie miejsce należy do Virgin Mobile, a na kolejnej pozycji znalazła się Netia.

Więcej: http://www.dobreprogramy....News,76752.html

KamiLos09 - Sro Paź 12, 2016 21:21

Oooo pierwsze słyszę o takim syndromie, no ale fakt, fakt coś w tym jest ...
jopek91 - Nie Paź 16, 2016 15:46

olubin napisał/a:
To późno miałeś pierwszy telefon. Teraz już kupuje się je nawet dzieciakom.


I to jest najgorsze co można zrobić. Jak 5-10 letnie dziecko może mieć telefon? Po co? Chyba że do kontaktu z rodzicem - ok, ale wtedy sie kupuje taką zwyklą nokię za 40zł. Sam mam taką nokię (nówka) za 39zł :) Nie ma nawet aparatu foto, ani mmsów, ani nic. Tylko dzwoni.

NEVIL - Wto Paź 18, 2016 12:29

Jak (nie)korzystać z telefonu, czyli telefoniczny savoir vivre.




Większość z nas dziś nie wyobraża sobie życia bez telefonu. Służy nam on do komunikacji prywatnej i zawodowej, jest współczesnym centrum rozrywki, narzędziem pozyskiwania informacji czy organizerem. Często jednak korzystamy z niego w taki sposób, w jaki nie powinniśmy. Poznajmy zatem kilka zasad używania smartfona.

Wielozadaniowość komórek uzależniła nas od nich. Korzystamy z telefonu w każdej wolnej chwili wysyłając sms-y, ściągając pocztę czy przeglądając wiadomości. Dzwonimy do współpracowników, rodziny, robimy zdjęcia i aktualizujemy listy zakupów. Komunikujemy się ze światem, ale i świat komunikuje się z nami – otrzymujemy powiadomienia z mediów społecznościowych czy aplikacji… i jak tu co chwilę na niego nie zerkać? W pewnych sytuacjach mimo wszystko, powinniśmy się od tego powstrzymać.

Spotkania towarzyskie – odebrać czy nie odebrać?

Złym obyczajem jest korzystanie z komórki w trakcie spotkania ze znajomym, grupą przyjaciół, a nawet z rodziną, bo to im powinniśmy poświęcić nasz czas i uwagę. Jeśli zatem podczas takiej sytuacji nasz smartfon zadzwoni, przyjdzie do nas sms lub otrzymamy jakiekolwiek inne powiadomienie, należy je zignorować. Wyjątkiem są naprawdę pilne sprawy oraz sytuacje kiedy wiemy, że czekamy na ważny telefon i wcześniej o tym uprzedzimy. Wówczas przepraszamy, odchodzimy na bok i najszybciej jak to możliwe kończymy rozmowę z osobą po drugiej stronie słuchawki. Dobrze jeśli wytłumaczymy dzwoniącemu zastałą sytuację i powiemy, że oddzwonimy po spotkaniu. Korzystanie z komórki w inny, nieuzasadniony sposób, nie powinno mieć miejsca. W przeciwnym wypadku, dajemy do zrozumienia osobom, z którymi się spotkaliśmy, że ich towarzystwo nie jest dla nas wystarczające. Najlepiej więc w ogóle w takich okolicznościach wyciszyć telefon, żeby nas nie rozpraszał. Nie zostawiajmy go również w zasięgu naszego wzroku, np. na stole. Chwytając w towarzystwie za smartfon lub nawet na niego zerkając, budujemy barierę między nami a otoczeniem.

Twój smartfon „na mieście”

Obowiązek wyłączenia telefonu podczas wizyty w kinie, teatrze, galerii czy kościele wydaje się oczywisty, jednak wiele osób wciąż o tym zapomina. Dźwięk komórki w miejscach użyteczności publicznej nie tylko świadczy o braku kultury, ale przede wszystkim przeszkadza innym. Odpisywanie na wiadomości tekstowe i surfowanie po internecie również jest niewskazane. Nawet jeśli wyciszymy dźwięk telefonu, światło ekranu w zaciemnionej sali teatru czy kina wciąż będzie dokuczać osobom siedzącym obok nas. Podobnie w przypadku zajęć czy zebrań służbowych. Wbrew pozorom, zachowania takie są widoczne z perspektywy prowadzącego, który nawet jeśli nie zwróci nam uwagi, wyrobi sobie na nasz temat określoną opinię.

Podróżowanie komunikacją miejską sprzyja korzystaniu z komórki. O ile większość spraw, jakie możemy przez nią załatwić w tym czasie nie powinna przeszkadzać innym pasażerom, o tyle głośne odtwarzanie materiałów wideo czy konwersacja już tak. Jeśli mamy potrzebę rozmowy, ograniczymy ją do minimum lub prowadźmy po cichu, a muzyki czy filmów słuchamy zakładając słuchawki na uszy.

Na wszystko jest czas

To kiedy używamy telefonu na własne potrzeby jest sprawą indywidualną, ale kiedy włączamy w to inne osoby, powinniśmy przestrzegać kilku zasad. Służbowe rozmowy należy przeprowadzać w godzinach pracy rozmówców, najlepiej między 9:00 a 17:00. Na tej płaszczyźnie sms-y nie są wskazane, chyba że założenia współpracy wskazują inaczej. Kontakty prywatne zależą oczywiście od naszych relacji z daną osobą – najlepiej jednak dzwońmy, piszmy czy czatujmy między 8:00 a 21:00, natomiast w weekendy nie budźmy nikogo przed 10:00. Obowiązuje też pewna zasada zwrotna – jeśli to z nami ktoś się skontaktuje, wypada żeby wiadomość zwrotna trafiła do niego w przeciągu jednego dnia.

Cisza na łączach


Zgodnie z zasadami savoir vivre, dzwoniąc w sprawach służbowych, po usłyszeniu piątego sygnału w słuchawce, powinny się rozłączyć. Nie należy dzwonić w nieskończoność. Po kilkunastu minutach możemy ponowić próbę, nagrać się na pocztę głosową jeśli jest taka możliwość lub napisać wiadomość sms z informacją, że czekamy kontakt w danej sprawie. Osoba odbierająca telefon również nie powinna z tym zwlekać – unikniemy w ten sposób zbędnego problemu z oddzwanianiem.

Co z kolei jeśli prowadzona już rozmowa została przerwana? W takim wypadku zawsze oddzwania osoba, która wykonała telefon w pierwszej kolejności. Próby dodzwonienia się do siebie nawzajem – zajęte łącze i sms-y z powiadomieniami, mogą okazać się bardzo irytujące.

Kiedy dzwonić, a kiedy wysłać sms?

Polacy kochają sms-y! Codziennie odbiera je 80%, a wysyła 73% osób. Cieszą się taką popularnością, bo są narzędziem prostym, tanim i dzięki nim szybko możemy się skomunikować z każdego miejsca, bez konieczności np. łączenia z internetem – mówi Daniel Zawiliński, ekspert z Platformy SerwerSMS.pl, która zajmuje się wykorzystaniem sms-ów w biznesie czy działalności kulturalniej. Najczęściej piszemy wiadomości podczas podróży, leżąc w łóżku czy stojąc w kolejce. Potwierdzamy wówczas spotkania, poruszamy sprawy bieżące, np. zakupy, składamy życzenia, czy po prostu podtrzymujemy kontakt z bliskimi – tak odpowiadali ankietowani w przeprowadzanym przez nas badaniu „Komunikacja SMS w Polsce 2015”. – dodaje Zawiliński.

Są jednak kwestie, które powinniśmy załatwiać osobiście lub telefonicznie. Przykładem może być chęć doprecyzowania szczegółów jakiejś sprawy, czy przekazanie naprawdę ważnej osobistej bądź służbowej wiadomości. Jeśli zamierzamy rozmawiać o tym z kimś w trybie głośnomówiącym, koniecznie uprzedźmy o tym rozmówcę.

Jak Cię słyszą tak Cię…

Dzwonek, czy tego chcemy czy nie, jest postrzegany jako element upodobań, a więc rzutuje na odbiór naszej osobowości. Najlepiej, jeśli nie budzi on wyjątkowych emocji, jest stonowany i o dźwięku wzrastającym – unikajmy takich, które mogą postawić nas, czy tym bardziej osoby będące w pobliżu na równe nogi. Przemyśleć powinniśmy również sygnał sms i tzw. „czasoumilaczy”. Szczególnie w przypadku tych drugich warto pamiętać, że gusta muzyczne są różne, a zasłyszana melodia powinna nastrajać do rozmowy pozytywnie, a nie np. już na wstępie irytować.

Ku pamięci

Wspólne spotkania sprzyjają… selfie! Nikogo nie dziwią już takie pamiątkowe zdjęcia, jednak nie każdy może zgodzić się z nami w kwestii ich wykorzystania. Jeśli planujemy publikację fotografii na portalach społecznościowych, powinniśmy spytać o zgodę każdego, kto się na niej znalazł. Analogicznie powinniśmy postąpić w przypadku podpisywania czy oznaczania zdjęć. Pamiętajmy w tej sytuacji o jeszcze jednej sprawie – opublikowaniem ich zajmijmy się dopiero wówczas, gdy się pożegnamy.

Wprowadzenie w życie powyższych zaleceń nie wymaga od nas wyrzeczeń – co najwyżej odrobinę silnej woli. Chyba, że ktoś woli dać się smartfonowi zniewolić!

źródło: http://elubin.pl/magazyn/...y-savoir-vivre/

Droewik - Wto Paź 18, 2016 13:31

Zazwyczaj zmieniam telefon raz na ruski rok - nie mam potrzeby latać za nowinkami technicznymi
NEVIL - Nie Lis 06, 2016 16:40

Bank się „pomylił” i teraz każdy może odebrać DARMOWY telefon LG K8 LTE o wartości 549 zł – instrukcja krok po kroku


Citibank przygotował MEGA atrakcyjną promocję dla WSZYSTKICH osób, które do 6 stycznia 2017 założą u nich kartę! (AKTUALIZACJA: bank przedłużył promocję ze względu na dużą popularność) Do odebrania jest LG K8 LTE.

Podejrzewam, że bank musiał się „pomylić” tworząc tę promocję. Możliwe, że chcieli ograniczyć prezenty tylko do pierwszych 100 czy 200 osób, ale przestudiowałem dokładnie regulamin i potwierdzam, że KAŻDY kto weźmie udział w promocji i zastosuje się do mojej instrukcji, otrzyma telefon LG K8 LTE – zupełnie bezpłatnie!



A oto wspomniany zestaw, który dostajesz w tej promocji:

Nowy telefon LG K8 LTE (wartość 549zł)
Gwarancja na sprzęt 24 miesiące
Możliwość wybrania karty, która jest całkowicie bezpłatna
Prezent jest zwolniony z podatku
Oczywiście liczba telefonów jest nieograniczona i nie ma żadnych losowań. Każdy, kto będzie postępował zgodnie z moimi wskazówkami otrzyma taki sprzęt i ominie WSZYSTKIE opłaty.

Co bank ma z tego?


Bank na przejrzystych zasadach rozdaje ludziom telefony – to fakt bo już setki naszych czytelników skorzystały z tej jak i poprzednich promocji Citibanku (tutaj możesz zobaczyć zdjęcia i komentarze, jakie nam podesłali). Ale co ma z tego bank?

Na pewno ma nowego klienta, który liczy się do ich wewnętrznych statystyk, a wiadomo, że wzrost nowych klientów równa się zadowoleniu zarządu i akcjonariuszy.

Ale co więcej ma z tego bank? Nie do końca wiadomo, bo w regulaminie nie ma żadnych haczyków czy ukrytych opłat, na których mógłby zarabiać. Jeśli wybierzesz darmową kartę Citi Simplicity to z tą promocją nie wiążą się żadne opłaty.

Trzeba tylko pamiętać, żeby – tak jak każdą kartę – spłacić w okresie bezodsetkowym, który w tym wypadku wynosi 26 dni od dnia wystawienia wyciągu. Można zrobić to kilkoma kliknięciami w panelu internetowym lub robiąc przelew na wskazany przez bank rachunek.

Ale wracając do tematu…

Może być też tak, że bank liczy, że spodoba Ci się ta darmowa karta i że będziesz korzystał z niej na stałe. A może liczą, że w przyszłości skorzystasz z innych ich produktów, na których sowicie zarobią np. kredyt mieszkaniowy? A może mają nadzieję, że będąc zadowolonym klientem polecisz ich swoim znajomym? Możliwe…

Jest też spora szansa że odpowiedź na to pytanie jest prostsza niż nam się wydaje. Otóż reklamy w telewizji kosztują setki tysięcy złotych dziennie, a organizując taką promocję bank nie musi się reklamować, bo ludzie sami sobie ją polecają.

W ten sposób bank zdobywa nowych klientów, a część z pieniędzy zaoszczędzonych na reklamie oddaje klientom w formie podarku i wszyscy są zadowoleni. No może oprócz telewizji :)

Trudno powiedzieć, którą z tych motywacji kieruje się bank ale warto docenić fakt, że przygotował tak atrakcyjną promocję na uczciwych warunkach i skorzystać z tej okazji i zgarnąć elegancki sprzęt.

Więcej: http://moniaki.pl/1-spryt...CFcJJcgodHjcN1Q

olubin - Pon Lis 07, 2016 12:05

Jakoś w to nie wierzę. Zbyt piękne, aby było prawdziwe.
kociszcze - Wto Lis 15, 2016 11:36

Tak, życie w dzisiejszych czasach uczy nieufności.
NEVIL - Sro Lis 16, 2016 15:33

Sam mam chińczyka Xiaomi Redmi Note 3 i nie wiem jak przeciwdziałać...

========================

Poważne podejrzenia wobec tanich chińskich smartfonów. Co 72 godziny wysyłają tajny raport?




Niektóre tanie chińskie smartfony są podejrzewane o to, że w nieautoryzowany sposób zbierają informacje o użytkownikach. Firma specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie wykryła podejrzany kod aktywujący się co 72 godziny.

Nawet 700 milionów budżetowych smartfonów może mieć zainstalowane oprogramowanie, które w nieautoryzowany sposób śledzi użytkownika. Na trop wpadła firma Kryptowire, specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie. Na jednym z urządzeń wykryła kod, który co 72 godziny wysyła do Chin wiadomość zawierającą m.in. dane o lokalizacji czy wyszukiwane słowa kluczowe, zestawienie wykonywanych połączeń, a nawet treść wiadomości SMS.

Ślady, według The Verge, prowadzą do prywatnej firmy Adups, która specjalizuje się w reklamach. Firma przyznała, że stosuje tego typu oprogramowanie, jednak miałoby być stosowane wyłącznie w Chinach. Tanie chińskie smartfony są jednak do kupienia na całym świecie, stąd też o problemie stało się głośno tam, gdzie obowiązują wyższe standardy w kwestii ochrony danych użytkowników.

Nie jest jasne jak duża jest skala zagrożenia, gdyż chińska spółka współpracuje zarówno z mniej znanymi producentami, takimi jak BLU, jak i tymi bardziej rozpoznawalnymi: Huawei i ZTE. BLU przyznała, że usunęła już kod ze 120 tys. swoich urządzeń.

Google interweniuje

New York Times informuje, że Google zajął się już problemem i nakazał firmie Adups usunięcie oprogramowania z wszelkich urządzeń, na których działają oficjalne usługi Google. Po raz kolejny może więc okazać się, że to właśnie korzystanie z pełnego Androida, a nie chińskich systemów, które się na nim opierają, gwarantuje użytkownikowi bezpieczeństwo.

źródło: http://next.gazeta.pl/nex...2.html#MTstream

NEVIL - Sob Lis 19, 2016 11:45


Widziałeś tę ikonkę tysiące razy. TO WIRUS! Okradnie cię za pomocą smarfona




Specjaliści od spraw bezpieczeństwa ostrzegają przed nowym wirusem na smartfony z Androidem. Podszywa się pod popularną aplikację i atakuje klientów polskich banków.

Użytkownicy smartfonów z Androidem powinni zwrócić szczególną uwagę na wirusa, który podszywa się pod znaną aplikację. Specjaliści z firmy Fortinet, specjalizującej się w bezpieczeństwie, wyjaśniają, że szkodliwe oprogramowanie udaje Flash Playera. Używa nawet znanej wszystkim użytkownikom ikonki.

Po uruchomieniu złośliwej aplikacji ekran smartfona zostaje zablokowany komunikatem o konieczności nadania aplikacji specjalnych uprawnień. To moment, w którym użytkownik traci kontrolę nad swoim urządzeniem. W tle zostaje bowiem pobrany kod, którego celem jest przejmowanie wiadomości SMS. Jednocześnie wirus infekuje zainstalowane na smartfonie aplikacje bankowe. Wśród zagrożonych osób są klienci BZ
WBK, Eurobank, Getin Bank, ING, mBank, Millennium, Pekao, PKO BP oraz Raiffeisen Polbank.

Ponadto kod infekuje inne aplikacje zainstalowane na smartfonie - tym razem w celu wykradzenia danych karty. Próba uruchomienia Facebooka, Messengera, WhatsApp, Skype'a, Snapchata, Twittera, Vibera czy Instagrama kończy się komunikatem o konieczności podania numeru karty kredytowej, daty ważności etc.

Więcej: http://next.gazeta.pl/nex....html#BoxBizImg

andrea - Sro Lis 23, 2016 23:11

też nie wierzę w takie promocje, zazwyczaj nawet w to nie klikam, za darmo to nic nie dają :P mam pytanie, czy ktoś z forumowiczów potrafiłby się wypowiedzieć w kwestii wyboru telefonu? szukam na tej stronce http://www.t-mobile.pl/pl...oducenci/huawei i myślę nad Huawei Y5II ; może ktoś ma ?? lubię tę firmę jeszcze mnie nie zawiodla i cena wcale nie jest jakaś wygórowana; myślę żeby sprawić SOBIE prezent pod choinke ;)
lubinka - Sro Lis 30, 2016 14:44

Teraz bez komórki mało kto potrafi się odnaleźć.... takie czasy!
NEVIL - Sro Lis 30, 2016 18:59

13 tys. smartfonów dziennie pada ofiarą Gooligana, wykradziono już ponad milion kont Google





Gooligan wyrasta na jedną z najskuteczniejszych jak do tej pory kampanii malware w historii Androida. Według danych ujawnionych przez firmę CheckPoint, dziennie jej ofiarą pada przynajmniej 13 tysięcy urządzeń. Do tej pory szkodnik miał już zrootować ponad milion urządzeń ze starszymi wersjami systemu Google, zdalnie je rootując, wykradając adresy e-mail i ich tokeny uwierzytelniania.

Ofiarami Gooligana padają zarówno użytkownicy indywidualni, jak i agencje rządowe, szkoły i przedsiębiorstwa. Malware bierze na celownik wersje Jellybean (4.3), Kitkat (4.4) oraz Lollipop (5.0) Androida, stanowiące obecnie 74% wszystkich urządzeń z tym systemem. Dziennie na zainfekowanych urządzeniach instalowane ma być nawet 30 tys. podejrzanej maści aplikacji ze sklepu Play, ocenianych następnie w imieniu ofiary.

Na Gooligana natrafiono po raz pierwszy już w zeszłym roku – jego nośnikiem była uzłośliwiona wersja aplikacji SnapPea. Potem jednak pojawiał się ponownie, w innych aplikacjach, rozpowszechnianych najczęściej przez pirackie sklepy z oprogramowaniem. Szkodnik roznosił się też przez ataki phishingowe, nakłaniające użytkownika do instalacji oprogramowania spoza sklepu.

W efekcie doszło do wykradzenia danych ponad miliona kont Google’a, dając napastnikom dostęp do wrażliwych danych z Gmaila, Zdjęć Google, Dokumentów Google czy sklepu Play. Niezwłocznie po odkryciu, CheckPoint zgłosił sprawę działowi bezpieczeństwa firmie z Mountain View, która zapewnia, że podjęła zdecydowane kroki, by usprawnić bezpieczeństwo ekosystemu Androida.

Zaatakowanym użytkownikom cofnięto ich tokeny uwierzytelniania, wysyłając wskazówki co do logowania się w bezpieczny sposób, wyłączenia wszelkich podejrzanych aplikacji i ustawienia stałej weryfikacji aplikacji. Włączono też ulepszenia SafetyNet w celu ochrony użytkowników przed takimi atakami w przyszłości.

Co robić, jak żyć?

Eksperci CheckPoint przygotowali online’owe narzędzie Gooligan Checker, które pozwoli sprawdzić, czy nasz smartfon padł ofiarą takiego ataku – wystarczy wpisać w nim swój adres e-mail, powiązany z Kontem Google używanym na urządzeniu.

Jeśli okaże się, że smartfon został zakażony, należy zainstalować na czysto system operacyjny telefon. Check Point nazywa to „złożonym procesem”, radząc natychmiast wyłączyć smartfon i zanieść go do serwisu – doświadczeni użytkownicy poradzą sobie oczywiście sami, korzystając z forum xda-developers.

Skuteczność kampanii pokazuje jednak, że na dziś nie ma co rezygnować z oprogramowania antywirusowego na Androida, takiego choćby jak niedawno sprawdzany przez nas lekki i skuteczny WhiteArmor.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,77677.html

Czytaj też: http://wgospodarce.pl/inf...h-przez-hakerow

NEVIL - Pią Gru 02, 2016 13:30


SMS obchodzi 24. urodziny




Jutro miną 24 lata od chwili wysłania pierwszego SMS-a. Przez ten czas krótkie wiadomości tekstowe zyskały ogromną popularność na całym świecie ustanawiając standard w mobilnej komunikacji tekstowej. I wciąż mają się świetnie! Według najnowszego raportów Urzędu Komunikacji Elektronicznej Polacy w ubiegłym roku wysłali ich 51,9 mld.

Pod względem liczby wysyłanych wiadomości, nasz kraj znajduje się w czołówce państw Unii Europejskiej. Przeciętny użytkownik w kraju wysyła 83 wiadomości miesięcznie, przy średnio 68 komunikatach w krajach wspólnoty. SMS-y dzisiaj to nie tylko narzędzie do komunikacji między użytkownikami, świetnie sprawdzają się m.in. w marketingu, komunikacji kryzysowej oraz do autoryzacji operacji finansowych.

24 lata temu, 3 grudnia 1992 roku pracownik brytyjskiej sieci Vodafone wysyłając do swoich kolegów świąteczne życzenia „Merry Christmas”, zapoczątkował prawdziwą rewolucję w komunikacji. Początkowo SMS-y mogły być przesyłane wyłącznie w obrębie sieci jednego operatora i miały służyć operatorom jedynie do informowania klientów o awariach sieci czy zmianach w cenniku. Pewnie dlatego na początku niewiele było osób wierzących, że krótkie wiadomości tekstowe staną się jedną z najpopularniejszych form komunikacji pomiędzy ludźmi na całym świecie.

Sama forma SMS-a nie zmieniła się w zasadzie od początku jego istnienia. Decyzję o ustaleniu standardowej liczby 160 znaków podjęto na podstawie analizy ludzkich przyzwyczajeń. Friedhelm Hillebrand – szef organizacji, która pracowała wówczas nad standardem GSM, przeliczył z ilu znaków składają się średnio wiadomości na kartkach pocztowych. Okazało się, że ludzie nie wykorzystywali zazwyczaj więcej niż 150 znaków. Do tej liczby dodano jeszcze 10 znaków i tak ustalono ostateczną liczbę znaków SMS-a.

Po raz pierwszy zmierzch krótkich wiadomości tekstowych przepowiadano po wprowadzeniu usługi wysyłania MMS-ów. Przepowiednie się jednak nie sprawdziły, mało tego, ruch wygenerowanych SMS-ów rósł na całym świecie w zawrotnym tempie. Z chwilą pojawienia się Internetu, serwisów społecznościowych i komunikatorów, eksperci po raz kolejny wieszczyli szybki kres SMS-ów. I w tym przypadku przepowiednie rychłego końca nie tylko nie sprawdziły się, ale okazało się także, że SMS-y ewoluują, znajdując coraz to nowsze i poważniejsze zastosowania.

Krótkie wiadomości tekstowe coraz częściej znajdują zastosowanie m.in. w marketingu oraz e-commerce. Ten ruch SMS-ów, określony nazwą A2P (application to person) stale rośnie w tempie 20-30 proc. rocznie. Krótka wiadomość tekstowa świetnie sprawdza się także np. w komunikacji w sytuacji kryzysowej, gdy kluczowe jest niezawodne dotarcie do szerokich grup odbiorców, dlatego jest rozwiązaniem coraz chętniej wdrażanym przez urzędy gmin.

Skoro SMS obchodzi swoje 24. urodziny to łatwo sobie wyobrazić, że istnieje już całe pokolenie Polaków, którzy nie pamiętają czasów bez krótkiej wiadomości tekstowej. Ogromna popularność usługi krótkiej wiadomości tekstowej wynika z jej uniwersalności. Wysyłanie SMS-ów jest niezależne od dostępu do Internetu i dociera do wszystkich odbiorców, również tych, którzy przebywają na obszarze pozbawionym mobilnych sieci szerokopasmowych. Pod tym względem jest bardziej niezawodnym rozwiązaniem, niż mobilne komunikatory. SMS coraz częściej sprawdza się jako narzędzie do komunikacji w biznesie. Firmy coraz częściej kontaktują się z klientami właśnie za pośrednictwem krótkich wiadomości tekstowych. Doceniają to, że komunikaty docierają bezpośrednio do odbiorców, a taka forma komunikacji podoba się również konsumentom, którzy w ten sposób mogą otrzymywać atrakcyjne oferty rabatowe. Przez te wszystkie lata zdążyliśmy się zaprzyjaźnić z SMS-em i myślę, że niewielu jest takich, którzy wyobrażają sobie swojego smartfonu bez tej funkcjonalności. To standard, do którego w obszarze komunikacji mobilnej nikomu przez ostatnie lata nie udało się nawet zbliżyć – powiedział Marcin Papiński, dyrektor ds. Rozwoju w firmie Infobip.

Tegoroczne raporty UKE i GUS-u pokazują, że Polacy w dalszym ciągu wciąż kochają SMS-y. Liczba wysłanych krótkich wiadomości tekstowych wciąż jest bardzo wysoka i według UKE, w naszym kraju w 2015 roku nadano 51,9 mld SMS-ów. Jeśli chodzi o liczbę wysyłanych wiadomości tekstowych to Polacy wciąż plasują się powyżej średniej dla państw Unii Europejskiej. Przeciętny użytkownik w kraju wysłał 83 SMS-ów miesięcznie, wobec średniej krajów UE – 68 wiadomości.

Zwiększa się także liczba wiadomości SMS wysyłanych w roamingu. W 2015 roku zostało wysłanych ponad 600 mln wiadomości tekstowych i jest to nadal popularna forma komunikacji w przypadku usług roamingowych, pozwalająca obniżyć koszty komunikacji. Wzrost liczby wysłanych wiadomości ma związek z obniżeniem w 2014 roku stawek roamingowych za usługi telekomunikacyjne w Unii Europejskiej.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...dzi-24-urodziny

NEVIL - Pon Gru 05, 2016 18:13

Jesteście naciągani. Dodatkowe ubezpieczenie telefonu to jedna z najmniej przydatnych rzeczy, którą nam wciskają




Pamiętacie jeszcze starą Nokię 6310? Jeszcze całkiem niedawno spotkałem młodego mężczyznę z takim właśnie modelem telefonu. Nie kryłem zdziwienia, że TO jeszcze działa. Właściciel telefonu stwierdził, że TO przeżyje jeszcze niejednego smartfona i to nawet takiego za grubą kasę, bo przecież one są tak nietrwałe.

I tu się trudno nie zgodzić. Stare komórki aż tak awaryjne nie były. O niektórych modelach żartowano, że da się nimi wbijać gwoździe. Upadały dziesiątki razy na podłogę i nic się z nimi nie działo. Dziś, gdy smartfon wyślizgnie się z ręki, potłuczenie szybki właściwie gwarantowane. Co to oznacza, wie każdy, kto raz to przeżył: często nie da rady nic zrobić na ekranie. Teoretycznie sposobem na to powinno być ubezpieczenie sprzętu. No właśnie, teoretycznie...

Pieniądze poszły w błoto

Na ile teoria rozmija się z praktyką, przekonał się pan Tomasz. Kupował dla telefon nastoletniego syna w dużej sieci sklepów z elektroniką. Sprzedawca zachęcił go, aby do smartfonu wykupił ubezpieczenie. – Suma nieduża, niecałe sto złotych na rok, a w ten sposób kupuję sobie spokój, że cokolwiek się stanie, szkoda zostanie pokryta z ubezpieczenia. Tak zapewniał mnie wówczas sprzedawca. Regulamin z "Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia" otrzymałem dopiero później, w punkcie obsługi klienta, gdy już za ubezpieczenie zapłaciłem – opowiada pan Tomasz o transakcji, której dokonał wiosną.

Parę miesięcy później przekonał się, że płacąc za ubezpieczenie telefonu, wyrzucił pieniądze w błoto. Dla ubezpieczyciela bowiem "upadek telefonu" to nie było żadne wytłumaczenie. – Nawet mnie pani na infolinii dopytywała, dlaczego smartfon wypadł synowi z dłoni, czy ktoś go popchnął. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że po prostu aparat wyślizgnął się z ręki – relacjonuje właściciel. Dwa tygodnie później otrzymał list z informacją, że wniosek "nie znajduje podstaw prawnych do uznania roszczenia".

Więcej: http://natemat.pl/196099,...ze-warto-klamac

NEVIL - Sro Lut 01, 2017 20:19

Koniec roamingu w Unii Europejskiej!




Od 15 czerwca mieszkańcy krajów unijnych będą mogli korzystać z telefonów komórkowych na terenie UE, nie ponosząc dodatkowych tzw. opłat roamingowych, niezależnie od używanej sieci komórkowej. Taką decyzję podjęli przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej.

Porozumienie to ostatecznie spełnia zapowiedź zniesienia roamingu zawartą w unijnym rozporządzeniu Telecom Single Market (TSM). Oznacza to, że osoby podróżujący po krajach unijnych będą mogły rozmawiać, wysyłać SMS-y czy korzystać z internetu w telefonach komórkowych w takiej samej cenie, jak w swoich krajach zamieszkania.

Ustalono następujące hurtowe stawki, obowiązujące od 15 czerwca br.: 3,2 eurocenta/min. za połączenie głosowe, 1 cent za SMS. Droższe opłaty za przesył danych z telefonów komórkowych z krajów UE będą obowiązywać na terenie Wlk. Brytanii. Będą one stopniowo zmniejszane z poziomu 7,7 euro za 1 gigabajt od 15 czerwca 2017 r. do 2,5 euro od 1 stycznia 2022 r.

Niższe stawki pozwolą konsumentom z krajów unijnych uzyskać dostęp do większej zawartości treści audio-wizualnych w telefonach komórkowych w trakcie podróży międzynarodowych. Według instytucji unijnych pomoże to także otworzyć rynki krajów członkowskich dla małych i wirtualnych operatorów sieci komórkowych.

Fińska europosłanka, Miapetra Kumpula-Natri, poseł-sprawozdawca projektu w Europarlamencie skomentowała:

Ludzie z całej Unii oczekiwali od nas, byśmy doprowadzili do zniesienia opłat roamingowych od czerwca 2017 r. Obecnie wszystkie negocjacje zostały doprowadzone do końca – dostarczyliśmy to, co zostało obiecane. Podobnie jak organizacje konsumenckie w całej Unii Europejskiej my także oceniamy to jako wielkie zwycięstwo konsumentów europejskich.

źródło: http://niezalezna.pl/9319...ii-europejskiej

NEVIL - Wto Lut 07, 2017 21:24


Jak sprawdzić, czy ktoś śledzi nasz telefon?


Jak sprawdzić, czy ktoś śledzi nasz telefon? W jaki sposób dowiedzieć się, gdzie trafiają przekierowane połączenia? Oto kilka sposób, aby pozyskać informacje o tym, czy ktoś szpieguje nasze połączenia i aktywności w aplikacjach.



Dla każdego z nas bezpieczeństwo stanowi priorytet. Zależy nam na prywatności naszej komunikacji oraz pewności, że nikt nie śledzi naszych działań. Mimo kodów zabezpieczających, odblokowanie telefonu jest niestety możliwe. Możemy jednak w łatwy sposób sprawdzić, czy nasze dane są chronione, oraz czy nie jesteśmy śledzeni. Jak to zrobić? Zacznijmy od podania odpowiednich kodów.

*#21#

Wpisując w pole wybierania numeru telefonu kod *#21# sprawdzimy czy nasze połączenia, wiadomości lub inne dane były przekazywane. Funkcja ta jest wykorzystywana często przez zazdrosnych partnerów lub rodziców, którzy chcą chronić swoje dzieci. Ofiarą praktyk przekazywania połączeń padają często osoby starsze, które pożyczają telefon nieznajomy pod pretekstem wykonania jednego połączenia. W ten sposób mogą umożliwić dostęp do informacji na temat swojego miejsca zamieszkania, rodziny, przyjaciół czy nawet wgląd do sytuacji finansowej

*#62#

Jeżeli okaże się, że nasze działania były przekazywane, za pomocą powyższego kodu sprawdzimy, gdzie trafiały nasze połączenia, wiadomości czy dane.

##002#

Ten uniwersalny kod zablokuje wszelkie formy przekierowania, m.in na pocztę głosową - zarówno gdy nasz numer jest zajęty lub mamy wyłączony telefon. Może okazać się szczególnie przydatny w przypadku, gdy wiemy, że będziemy korzystali z roamingu. Wówczas nie zostaną nam pobrane opłaty za przekierowania do poczty głosowej.

*#06#


Aby dowiedzieć się jaki jest nasz numer IMEI, czyli indywidualnym numer identyfikacyjny telefonu, musimy wpisać powyższy kod. Znając ten ciąg liczb możemy także odnaleźć nasz telefon w przypadku kradzieży lub zagubienia. Po włączeniu urządzenia jego lokalizacja jest przekazywana do operatora, nawet jeśli karta SIM nie jest włożona. Jeżeli ktoś zna nasz numer może pozyskać informacje na temat modelu telefonu i danych technicznych.

Jak chronić telefon przed szpiegowaniem?

W jaki sposób ustrzec się przed szpiegowaniem? Ważne, aby zabezpieczyć się przed złośliwymi oprogramowaniami i zawirusowanymi aplikacjami. Warto pomyśleć o antywirusie. W listopadzie ubiegłego roku instytut AV-Test opublikował spis najlepszych programów tego typu na urządzenia z systemem Android. Wśród topowych aplikacji znalazły się Avast Mobile Security, ESET Mobile Security&Antivirus czy Kaspersky Lab Internet Security. Aplikacje te nie tylko zabezpieczą nasze dane, ale i pozwalają na blokadę dostępu do wybranych aplikacji czy połączeń z nieznajomych numerów.

Mimo wielu nowych możliwości smartfonów wciąż istnieje ryzyko, że ktoś szpieguje nasze urządzenia mobilne. Rozwiązaniem tego problemu może kontrola za pomocą kodów oraz instalacja aplikacji i antywirusów takich, jak te wymienione powyżej. Możemy także korzystać z nieco mniej popularnych, ale całkowicie zamkniętych komunikatorów takich jak Telegram, Chare, Wickr czy Signal. Ruch aplikacji jest szyfrowany, a ponadto możemy tworzyć tajne konwersacje. Warto także zwracać uwagę na dostęp do jakich informacji wyrażamy zgodę podczas instalacji nowych aplikacji. Unikajmy instalacji nieznanych programów. Wiele programów pobieranych z internetu posiada złośliwe oprogramowania, które przechwytują nasze dane. Najlepiej pobierać aplikacje ze sklepów Google Play oraz AppStore.

Aplikacje antyszpiegowskie

LEO Privacy


W sprawdzeniu bezpieczeństwa naszego telefonu pomogą także aplikacje takie jak LEO Privacy, która nie tylko zabezpiecza nasze dane oraz multimedia, pozwala na ukrycie treści czy dodanie blokady, ale posiada także opcję break-in-alert, która wykonuje zdjęcie osobie próbującej odblokować nasze aplikacje za pomocą niepoprawnego kodu. Dzięki temu dowiemy się, kto usiłował uzyskać dostęp do naszego telefonu.

Więcej: http://mobtech.interia.pl...fon,nId,2348911

NEVIL - Pią Kwi 21, 2017 15:02


Jakie aplikacje najbardziej obciążają telefon?


Przeciętny użytkownik smartfona korzysta z około 25 aplikacji. Wbrew pozorom to dużo, szczególnie z punktu widzenia specyfiki działania typowego telefonu. Większość z tych programów działa w tle, pobierając dane bez udziału użytkownika, co ma wpływ na wydajność urządzenia i baterię. Sprawdziliśmy jakie aplikacje najbardziej obciążają nasze telefony.

Jedne aplikacje są bardziej obciążające od innych. W szczególności te do obsługi portali społecznościowych są z reguły "cięższe", bo cały czas "nasłuchują" na serwerach nowych powiadomień. Dodajmy do tego uniwersalność usług typu social media. Messenger na przykład to już nie tylko komunikator, to również klon Snapchata, w którym możliwość wymiany wiadomości tekstowych wydaje się być tylko dodatkiem. Również złożoność programów mobilnych negatywnie wpływa na osiągi naszego telefonu - mocno obciążająca aplikacja jest w stanie przechowywać kilkaset megabajtów danych podręcznych uszczuplając nie tylko moc obliczeniową procesora oraz energię w akumulatorze, ale także dostępne miejsce w pamięci.

Facebook

Facebooka używają niemal wszyscy. To powoduje, że większość użytkowników telefonów komórkowych korzysta z tej platformy za pomocą aplikacji mobilnej, która bardzo obciąża naszego smartfona, szczególnie akumulator. Facebook dla Androida gromadzi również duże ilości danych w naszym telefonie po to, żebyśmy mogli szybko dotrzeć do treści, z których być może za chwilę będziemy chcieli skorzystać. Tego typu elementy mające "ułatwić" nam społecznościowe życie nie są bez znaczenia dla naszego smartfona. Również ciągła aktywność w tle powoduje, że Facebook bardzo mocno wpływa nie tylko na akumulator, ale również na ogólną wydajność telefonu. Warto o tym pamiętać, jeżeli rozglądamy się za rozwiązaniami pozwalającymi nam na zoptymalizowanie zarządzania energią w smartfonie.

Więcej: http://softonet.pl/publik...ja.telefon,1860

Roelemoen - Pią Maj 12, 2017 14:54

Ja mam smartfona Huawei P10 Dual SIM (http://www.ceneo.pl/50536652). Używam około 20 aplikacji i nie odczułam, żeby mi się coś przycinało. Trochę martwią mnie jednak te możliwości śledzenia mnie za pomocą smartfona. Muszę poważnie pomyśleć o zainstalowaniu jakieś ochronnej aplikacji.
Elinor - Pią Maj 12, 2017 16:29

ja i mój mąż jesteśmy zwolennikami prostych telefonów, w ogóle nie przemawiają do nas te nowinki techniczne.
kociszcze - Czw Sie 17, 2017 11:15

Do telefonu przydają się dodatkowe akcesoria. Na przykład uchwyt na telefon do samochodu. Niby mogłoby się wydawać, że to niepotrzebna fanaberia, ale jednak ułatwia on wiele spraw, zwłaszcza, jeśli podczas jazdy korzystacie z nawigacji w telefonie. A jeśli nie wiecie, jaki uchwyt wybrać, to tutaj https://sprzedajemy.pl/poradnik/jaki-uchwyt-samochodowy-jak-wybrac-uchwyt-do-telefonu-art2462 możecie się dowiedzieć, na co trzeba zwrócić uwagę.
kornik - Wto Sie 22, 2017 19:11

Ja musiałem kupić nową baterię do telefonu. Znalazłem stronę https://seltrade.pl/oryginalna-bateria-apn-616-0804-do-apple-iphone-6-6g-1810mah gdzie była odpowiednia. Mają wiele ciekawy rzeczy do telefonów i nie tylko.
meredithy - Sob Sie 26, 2017 00:26

Ja wszystkie swoje akcesoria do telefonu kupowałam w Teletorium
radosna - Pią Wrz 01, 2017 12:05

Ja zamawiam na Allegro. Tam mam największy wybór i najniższe ceny.
NEVIL - Nie Wrz 17, 2017 14:54


Szpieg, którego kochamy. Co wie o tobie twój smartfon




Kto wie o tobie najwięcej? Rodzice, małżonek, lekarz, przyjaciel, spowiednik? Nie, twój smartfon.

Nigdy wcześniej nie rozmawiałam z nim przez telefon. Nie napisałam do niego e-maila ani SMS-a. Nie jesteśmy znajomymi na Facebooku, nie obserwujemy swoich profili na Twitterze. To był mój pierwszy kontakt z byłym wiceministrem spraw wewnętrznych. Potrzebowałam jego opinii, więc zadzwoniłam, a ponieważ nie odbierał, to wysłałam mu SMS-a z prośbą o kontakt. W tym momencie mój smartfon sam przypisał do numeru rozmówcę. Podał imię i nazwisko, dołączył zdjęcie i powiadomił mnie, że mamy trójkę wspólnych znajomych na FB.

Pierwsza moja myśl: – To żyje!

Chwila zastanowienia i domyślam się, jak to było możliwe: mój smartfon pobrał dane polityka z profilu na FB. Jego namierzenie w masie ponad 2 mld innych profili było łatwe, bo polityk podał numer swojego telefonu, gdy ściągał mobilną wersję serwisu. Na dodatek zgodził się na zintegrowanie skrzynki SMS-owej z Messengerem, komunikatorem będącym częścią FB. A więc urządzenia (aplikacje) porozumiały się i wymieniły dane. Zrobiły to, by ułatwić nam życie. I nie zostało przy tym złamane prawo gwarantujące nam ochronę prywatności – bo akceptując regulamin Fejsa, wyraziliśmy zgodę na obrót naszymi prywatnymi informacjami.

Więc dlaczego po plecach przeszedł mi zimny dreszcz? Bo jeśli smartfon potrafi sam zidentyfikować obcą osobę tylko po numerze telefonu, to ile musi wiedzieć o mnie?

– Wie wszystko. Kładziemy się z nimi do łóżka, mamy je przy sobie w pracy i na wakacjach, płacimy nimi, używamy aplikacji podróżniczych, sprawdzamy skład produktów, które chcemy kupić, przeglądamy internet, dzwonimy, SMS-ujemy, używamy serwisów społecznościowych i kont bankowych, robimy tysiące zdjęć i filmików. Instalujemy aplikacje i akceptujemy kolejne regulaminy. Smartfony to skarbnice informacji o nas – opowiada Kamil Śliwowski z Panoptykonu, fundacji zajmującej się oceną uregulowań prawnych w sferze cyfrowej.

Zresztą niedawno szef Apple’a Tim Cook z rozbrajającą szczerością przyznał, że w telefonie jest dziś więcej informacji o mnie – właścicielu urządzenia – niż w moim własnym mieszkaniu.

Pokolenie smart


Więcej: http://serwisy.gazetapraw...ne-osobowe.html

krastin - Wto Wrz 26, 2017 12:26

Nigdy nie kupowałam telefonu przez allegro, raczej chyba bym się też nie odważyła.
NEVIL - Wto Wrz 26, 2017 13:08

krastin, a ja kupiłem na Allegro smartfona Xiaomi i jestem bardzo zadowolony.
rikki - Czw Lis 30, 2017 10:04

meredithy napisał/a:
Ja wszystkie swoje akcesoria do telefonu kupowałam w Teletorium

Ja także.

Koncepcja - Sob Sty 20, 2018 14:58

Co jak co, ale telefonu na allegro bym nie kupiła. Wolę sklepy, które gwarantują mi w razie czego zwrot towaru, a z allegro to różnie bywa. Jednym ze sklepów w których się fajnie kupuje jest http://leasinglaptopa.pl/...66-3d92366cd005 W razie czego można wziąć telefon na raty, co przynajmniej w moim przypadku jest dużym udogodnieniem.
kociszcze - Czw Lut 15, 2018 10:06

A pamiętacie o obowiązku rejestracji karty SIM? Oczywiście najpierw na pytanie gdzie zarejestrować numer trzeba znaleźć odpowiedź, ale to nie powinno przedstawiać dużych trudności.
rikki - Wto Lip 31, 2018 15:04

A co do telefonu to właśnie kupiłam sobie Prime 18x9 LTE, mam nadzieję, że będę z niego zadowolona

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group