forum LUBIN pl
oficjalne forum miasta Lubin

Hydepark - Abonament RTV

NEVIL - Pią Lip 13, 2012 10:59
Temat postu: Abonament RTV
Fiskus ściągnął w tym roku ponad 360 tys. zł zaległego abonamentu RTV

Piątek, 13 lipca (09:01)

O blisko 30 proc. więcej zaległego abonamentu RTV oraz z opłat za używanie niezarejestrowanego odbiornika ściągnęły urzędy skarbowe z tytułów wykonawczych wystawionych przez Pocztę Polską.


Więcej: http://biznes.interia.pl/...leglego,1821559

=================================================================

Jeden z komentarzy pod artykułem:

~nestor - 6 min temu

Osoby wezwane do zapłaty abonamentu powinny przeczytać Kodeks Spółek prawa handlowego który stanowi, że abonament jako forma rozliczenia finansowego jest możliwy jeżeli obie strony umowy cywilno-prawnej zaakceptują jej warunki i dojdzie do zawarcia takiej umowy. Telewizja Polska SA jedynie na podstawie takiej umowy może wystąpić do drugiej strony o wypełnienie swojego umownego zobowiązania. Stworzona TVP SA - jest innym podmiotem gospodarczym niż peerelowska TVP i jako osoba prawna powinna takie umowy z odbiorcami swoich programów zawrzeć, gdyż jako Spółka prawa handlowego nie może postąpić inaczej. Żaden posiadacz telewizora w Polsce nigdy nie zawierał umowy ze spółką TVP SA. Ustawa o tzw. abonamencie dotyczyła TVP która była w PRL-u firmą państwową i która działała na zupełnie innych zasadach, w której obowiązywały ograniczenia płacowe. Ale rządzący się chcieli płacić swoim pupilom krociowe wynagrodzenia to powstała TVP SA jako spółka prawa handlowego mogła już tak działać, biznes - to biznes i co komu do tego, żadne ustawy kominowe już nie obowiązywały. Zapomniano tylko, że ustawa o abonamencie też już ich nie dotyczy i tu popełniono błąd. Reasumując Ci - co płacą datki na TVP SA robią to z przyzwyczajenia oraz z braku wiedzy nie orientują się, że nie muszą tego robić. Rada Nadzorcza TVP Spółka Akcyjna powinna być natychmiast odwołana i postawiona w stan oskarżenia pod zarzutem nienależytego sprawowania swoich funkcji, które są wysoko opłacane, a Zarząd Spółki również za bezczynność i świadome generowanie strat Spółki. Planowane na ten rok straty to ponad 60 mln zł. Pytanie co na to właściciel udziałów - pewnie też liczy na narodową zrzutkę, bo "ciemny" lud jest cyklicznie straszony w mediach komornikami, egzekucjami i firmami windykacyjnymi, a pranie mózgów powoduje, że ludzie coraz mniej kumają i ze strachu lub dla świętego spokoju w zębach kasę przyniosą.

NEVIL - Pon Lis 05, 2012 14:34


Koniec żartów z płacenia abonamentu RTV


Jak informuje serwis nowiny24, komornicy zaczęli skutecznie ściągać należności z tytułu nieopłacania abonamentu za radio i telewizję. Urzędy skarbowe zostały zalane wnioskami z żądaniami wyegzekwowania zaległości wraz z należnymi odsetkami. Chodzi tu o kwoty wynoszące grubo ponad tysiąc złotych, które ściągane są z rachunków bankowych dłużników.

W ostatnich tygodniach na Podkarpaciu zostało wystawionych kilkaset administracyjnych tytułów wykonawczych, które uprawniają komorników skarbowych do egzekwowania długów. Może to nastąpić np. w drodze ściągnięcia należności bezpośrednio z rachunku bankowego, wynagrodzenia, emerytury itp.

Tu się zaczęło

Komornicy z Urzędu Skarbowego w Dębicy już zaczęli realizować wnioski o ściąganie należności z tytułu nieopłacania abonamentu RTV. Można spodziewać się, że niebawem skarbówki z innych regionów kraju także zostaną zasypane wnioskami. Nawet 3 miliony Polaków może zostać wezwanych do spłaty zadłużenia. To głównie osoby, które kiedyś regularnie opłacały abonament RTV, ale przestały to robić i nie wyrejestrowały odbiornika.

Kto może spać spokojnie?

A co z tymi, którzy nie płacą abonamentu i nigdy nie zarejestrowali odbiornika? Na razie mogą spać spokojnie, ale Poczta Polska posiada kontrolerów, którzy mogą zapukać do naszych drzwi i zrobić wywiad na temat posiadanych odbiorników radiowych i telewizorów. W przypadku stwierdzenia posiadania odbiornika, grozi nam kara w wysokości 30-krotności opłaty abonamentowej. Warto jednak pamiętać, że nie mamy obowiązku wpuszczać takiej kontroli do domu.

Poczta Polska ma prawo domagać się spłaty zadłużenia do pięciu lat wstecz. Chodzi tu o kwotę niespełna 1200 zł. Gdy do tego doliczymy odsetki karne za czas, w którym uchylaliśmy się od płacenia abonamentu oraz koszty egzekucji, dług może urosnąć do niewyobrażalnej kwoty, z której spłatą może być nie lada problemem. W skrajnych sytuacjach dług może zostać umorzony przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji lub rozłożony na raty.

Komornika można uniknąć

Poczta Polska w każdym przypadku najpierw wysyła wezwanie do zapłaty długu. Jeśli zdecydujemy się na jego spłatę w terminie 7 dni, możemy uniknąć poniesienia dodatkowych kosztów związanych z egzekucją komorniczą.

Urzędy skarbowe skutecznym straszakiem?

Wykorzystanie Urzędów Skarbowych do ściągania długów z tytułu nieopłacania abonamentu RTV może okazać się niezwykle skuteczną metodą. Poczta Polska chwali się systematycznym wzrostem rejestracji odbiorników i widzów regularnie opłacających abonament.

źródło: http://tech.wp.pl/kat,130...,wiadomosc.html

NEVIL - Pon Lut 04, 2013 11:32


"Przychodzą parami i nasłuchują". Poczta wyłapuje osoby bez abonamentu RTV


Urzędniczki Poczty Polskiej coraz częściej wlepiają kary za brak abonamentu radiowo-telewizyjnego. Na Pomorzu coraz intensywnej kontrolowane są sklepy i lokale usługowe. - Mam poczucie, że to jest nie do końca w porządku - mówi właściciel jednego z lokali.

Według informatorów "Gazety" kontrole nasiliły się w ostatnich tygodniach. Urzędniczki Poczty Polskiej pojawiają się parami - łatwo je pomylić ze zwykłymi klientkami, ale one nasłuchują, czy gra radio, patrzą, czy jest jakiś telewizor. Jeśli tak - przystępują do spisywania protokołu.

Czy odbiorniki są zarejestrowane? Jeśli nie, to dlaczego?


- Odpowiedziałam, że zagapiłam się, radio mam najwyżej dwa miesiące - relacjonuje właścicielka sklepu na gdańskim Chełmie. - W rzeczywistości dłużej, ale strzeliłam akurat te dwa miesiące i okazało się, że to uchroniło mnie przed większym wydatkiem, bo kara naliczana jest tylko wtedy, jeżeli telewizor czy radio działa w lokalu powyżej dwóch miesięcy. Musiałam więc zarejestrować radio, płacę teraz zwykłą stawkę abonamentu radiowego, 5,65 zł miesięcznie.

Właściciel baru w śródmieściu Gdańska przyznał uczciwie, że radio i telewizor ma w lokalu dłużej niż dwa miesiące. Urzędniczki poinformowały ją, że będzie musiała zapłacić karę - około 500 zł. Nie były precyzyjne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kara wynosi 30 miesięcznych stawek abonamentowych w wysokości 18,65 zł (telewizor i radio, ewentualnie sam telewizor) lub 5,65 zł (radio). W przypadku tego lokalu gastronomicznego chodzi więc o kwotę 559,5 zł.

Politycy namieszali w głowach?


Więcej: http://wiadomosci.gazeta....a_wylapuje.html

NEVIL - Pią Lut 08, 2013 09:08

Komentarz internauty:

aks
a niech zakodują sygnał ten kto będzie chciał publiczną TV oglądać to sobie zapłaci abonament... wtedy będą się musieli starać żeby być konkurencyjni, żeby nie wydawać pieniędzy na byle jakich prowadzących, durne programy i gwiazdorskie pensje dla cieniasów

==============================================

Uwaga! Komornik przyjdzie po 1800 złotych za abonament rtv


Poczta Polska chce do końca marca wysłać do kilku tysięcy Dolnoślązaków komorników z urzędu skarbowego. Mają wyegzekwować zaległy abonament RTV. Poczta już przekazała skarbówce dane około tysiąca Dolnoślązaków, a w tym kwartale dorzuci jeszcze kilka tysięcy nazwisk. Kto nie płacił abonamentu za telewizję i radio przez ostatnie 5 lat, musi liczyć się z wydatkiem nawet 1800 zł! Tym razem egzekucja ma być skuteczna. Komornik - jeśli nie doczeka się zapłaty - po prostu zajmie nam pensję.

Według przepisów za ściąganie zaległego abonamentu RTV odpowiada Poczta Polska. W zeszłym roku zapowiedziała, że zamierza poważnie zająć się dłużnikami. Pierwszą formą upomnienia jest wezwanie do zapłaty wręczone przez listonosza. Kto je zignoruje, ten może spodziewać się wizyty komornika ze skarbówki.

Wielka ofensywa pracowników skarbówki ruszyła w wielu miastach w całym kraju. Dziesiątki tysięcy egzekucji w zeszłym roku przeprowadziły urzędy skarbowe w województwach: małopolskim, śląskim, podkarpackim i lubelskim.

(...) A co z tymi, którzy odbiorniki wyrejestrowali lub nigdy rejestracji nie dokonali? Teoretycznie do ich domów mogą zapukać pracownicy Poczty, którzy poproszą o umożliwienia sprawdzenia, czy lokator nie ma telewizora i radia. Tomasz Borowski zapewnia, że takie kontrole również są systematycznie prowadzone.
Warto jednak przypomnieć, że nikt nie ma obowiązku wpuścić do mieszkania kontrolerów z Poczty. (...)

Więcej: http://www.gazetawroclaws...t-rtv,id,t.html

NEVIL - Wto Mar 05, 2013 18:13



KRRiT przestrzega przed fałszywymi pismami ws. abonamentu


Wtorek, 5 marca (14:21)

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przestrzega przed rozsyłanymi na terenie kraju pismami ws. rzekomych nowych zasad opłacania abonamentu. Pisma opatrzone są podpisem przewodniczącego rady Jana Dworaka oraz logo KRRiT i Krajowego Rejestru Długów.



W rozsyłanym do abonentów piśmie znajduje się informacja, że 1 lutego br. abonament radiowo-telewizyjny został zastąpiony pobieraną od każdego gospodarstwa domowego opłatą audiowizualną, a obowiązek rejestracji odbiorników został zniesiony. W piśmie podane są też stawki rzekomej opłaty.

Oszuści informują też, że "w momencie wniesienia opłaty następuje umorzenie wszelkich wcześniejszych zobowiązań wobec KRRiT z tytułu zaległego abonamentu" i grożą, że "nieuregulowanie opłaty w terminie będzie skutkowało podjęciem czynności egzekucyjnych w celu przymusowego ściągnięcia należności, co spowoduje obciążenie kosztami prowadzonej egzekucji oraz wpisem do Krajowego Rejestru Długów".

Poniżej znajduje się też blankiet do wnoszenia opłat na rzecz "Centrum Obsługi Finansowej", mającego znajdować się przy ul. Sobieskiego 101 w Warszawie. W rzeczywistości pod tym adresem znajduje się siedziba Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

We wtorkowym komunikacie KRRiT poinformowała, że nie jest autorem pisma.

"Pismo jest fałszerstwem i nigdy nie zostało wysłane z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji ani z Krajowego Rejestru Długów. Niezmiennie obowiązują przepisy ustawy z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych, które zobowiązują do rejestrowania odbiorników radiowych i telewizyjnych i opłacania abonamentu za ich posiadanie" - podkreśliła Krajowa Rada.

Według obecnie obowiązującego prawa na realizację misji publicznej przez publiczną telewizję i radiofonię przeznaczane są środki z abonamentu, który opłaca się za używanie odbiorników rtv. Przyjęto domniemanie, że odbiornika używa każda osoba, która posiada takie urządzenie w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu.


Obowiązujące w tym roku miesięczne stawki abonamentu to 5,65 zł za używanie odbiornika radiowego oraz 18,65 zł za używanie odbiornika radiowego i telewizyjnego.

Na koniec 2012 r. zaległości Polaków z tytułu abonamentu rtv wyniosły blisko 2 mld 265 mln zł. Dłużej niż miesiąc z opłatami zalegało ponad 2,9 mln osób; ich średnia zaległość to 773,78 zł - wynika z danych KRRiT.

źródło: http://biznes.interia.pl/...namentu,1899105

NEVIL - Wto Maj 21, 2013 12:03

A co nam obiecał premier Tusk przed wyborami ? Tym , co mają kłopot z brakiem pamięci przypominam, że obiecał znieść abonament RTV, jak tylko zostanie wybrany... :-)
============================
Abonament RTV 2014 w górę


Abonament za używanie od 1 stycznia 2014 r. radia wyniesie 5,90 zł miesięcznie, a za telewizor lub radio i telewizor 19,30 zł miesięcznie - poinformowała Krajowa Radia Radiofonii i Telewizji. Obecnie miesięczne stawki abonamentu RTV wynoszą odpowiednio 5,65 zł za radio oraz 18,65 zł za radio i telewizor lub tylko telewizor.

Abonament radiowy lub radiowo-telewizyjny jest pobierany za samo użytkowanie (a praktycznie posiadanie) odbiorników radiowych i telewizyjnych a nie korzystanie z określonych stacji (w szczególności publicznych). Dochody z niego są przeznaczane na finansowanie misji publicznej przez jednostki publicznego radia oraz telewizji. Opłata dokonywana na rzecz telewizji kablowej, satelitarnej czy platformy cyfrowej nie zwalnia z obowiązku opłacania abonamentu radiowo-telewizyjnego.

Abonament za rok 2014 według nowych stawek można będzie opłacać już od 30 maja. Za opłacanie abonamentu za okres dłuższy niż jeden miesiąc przysługują ulgi.

Osoby fizyczne płacą jedynie pojedynczy abonament (jeśli mają tylko radio to radiowy, jeśli radio i telewizor lub tylko telewizor to telewizyjny), bez względu na liczbę używanych odbiorników, i to zarówno w domu jak i w samochodzie. Pojedynczy abonament opłacają również podmioty lecznicze, sanatoria, żłobki, szkoły, uczelnie, a także domy pomocy społecznej.

Firmy i inne instytucje muszą płacić abonament za każdy używany odbiornik radiowy i telewizyjny - czy to w budynkach czy samochodach firmowych (służbowych). Abonament należy opłacać do 25 dnia każdego miesiąca.

Z opłacania abonamentu zwolnione są między innymi osoby które ukończyły 75 rok życia, bezrobotni, niesłyszący, niewidomi, inwalidzi z I grupy inwalidzkiej, kombatanci będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi czy osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie 50 procent przeciętnego wynagrodzenia.

Więcej : http://www.firma.egospoda...ore,1,11,1.html

goha - Wto Maj 21, 2013 15:40

polecam mieć emeryta w domu. Wtedy nie trzeba płacić. :)
NEVIL - Pią Sie 16, 2013 07:27

Opłata audiowizualna jak abonament


Już od 2014 r. abonament RTV ma zastąpić opłata audiowizualna pobierana od każdego gospodarstwa domowego. Nie planuje się jednak zmiany przeznaczenia środków uzyskiwanych z tej daniny publicznej, nadal mają one trafiać głównie do Telewizji Polskiej SA. Rozwiązanie to utrwala przestarzałą koncepcję. Prowadzi do zmarnowania szansy na zmianę systemu finansowania dostępu do dóbr kultury. A system ten powinien bardziej odpowiadać potrzebom i technologiom drugiej dekady XXI wieku.

W dobie powszechnego dostępu do szerokopasmowego internetu tradycyjna telewizja jest technologią przestarzałą. Ponadto kształtuje postawy i wzorce, których państwo nie powinno wspierać. Przekaz za jej pośrednictwem jest najbardziej prymitywny, adresowany do biernego widza, o którego nadawcy walczą za pomocą emocji i spłycania treści. Debata publiczna w telewizji skłania wyborców do podejmowania decyzji na podstawie zewnętrznych pozorów stwarzanych przez polityków. Spychane na margines programy kulturalne czy edukacyjne docierają do znikomej ilości widzów, służąc za usprawiedliwienie dla faktu, że instytucja komercyjna i w gruncie rzeczy szkodliwa zarówno dla kultury, jak i dla świadomego uczestnictwa obywateli w polityce sięga po środki publiczne.

(...) Wprowadzając opłatę audiowizualną, rząd brnie w utrwalenie rozwiązania szkodliwego i antyrozwojowego, dalece nieefektywnego z punktu widzenia realizacji interesu publicznego. Obciążanie kosztami jego funkcjonowania wszystkich obywateli to klasyczny przykład zachowania określanego według teorii wyboru publicznego jako rent seeking (poszukiwanie renty). Wąskie grupy nacisku forsują taki sposób dzielenia środków publicznych, który pozwoli realizować ich partykularne interesy. Uzasadniają to rzekomym interesem publicznym, który w rzeczywistości jest nader wątpliwy. Beneficjentami opłaty audiowizualnej będą jedynie wąskie środowisko związane z TVP różnego rodzaju ekonomicznymi interesami oraz politycy partii aktualnie kontrolującej tę spółkę. (...)

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...-abonament.html

NEVIL - Wto Wrz 03, 2013 10:28

Opłata audiowizualna od stycznia 2015 r.




Przepisy o opłacie audiowizualnej nie wejdą w życie przed styczniem 2015 r.- poinformowało PAP Centrum Informacyjne MKiDN. Zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną w wysokości ok. 10 zł zakłada projekt zmian w ustawie o radiofonii i telewizji, tzw. ustawie medialnej.

Projekt założeń ustawy powstał w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego i w konsultacji z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Następnie został przekazany Marszałek Sejmu Ewie Kopacz.

Centrum Informacyjne resortu kultury poinformowało PAP, że w oparciu o ten projekt w najbliższym czasie rozpoczną się prace nad projektem ustawy. Nie podano konkretnego terminu rozpoczęcia prac.

"Wiadomo już, że ustawa o opłacie audiowizualnej nie wejdzie w życie przed 1 stycznia 2015 r., ponieważ po jej uchwaleniu konieczne będzie przeprowadzenie prac związanych w wdrożeniem jej przepisów. Chodzi tu m.in. o przygotowanie nowego sposobu pobierania opłaty. Ponadto należy zwrócić uwagę, że regulacje dotyczące finansowania nadawców publicznych mogą wejść w życie wyłącznie z początkiem roku kalendarzowego" - podało MKiDN.

Brane są pod uwagę dwa warianty ustawy medialnej. Oba zakładają zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną.

Więcej: http://wgospodarce.pl/inf...stycznia-2015-r

NEVIL - Nie Lis 10, 2013 14:17

I my, za ten telewizyjny chłam mamy jeszcze płacić... ? :-(
====================================

Komentarze:

szampon67

Nie chodzi o to by Naród był mądrzejszy bo wtedy stwarzają problemy rządzącym.Stadem baranów lepiej się kieruje.

------------------------------

amorvertical

Problem jest źle zdefiniowany.
Czy telewizja ma być przedsiębiorstwem mającym przynosić zysk czy nie? A jeśli nie, to z czego ma się utrzymywać?
Teraz jest "trochę w ciąży" Czyli ma być misją, ale musi zarabiać pieniądze. Konsekwencją tego są takie debilne programy które w założeniu mają być misyjne, ale wykonanie ich musi być komercyje, czytaj "skretyniałe". I nic z tego nie wynika. Ani na jotę nie powiększa się w ten sposób zasób wiedzy u telewizdzów.
Tam konieczna jest głęboka orka, przez umysły, te wszystkie biura, celebrytów, dziennikarzy, to całe mizdrzenie się podszyte chęcią popularności i KASY!
Wystarczy sięgnąć do zasobów You tuba żeby zobaczyć jak można popularyzować wiedzę. Także u nas są ludzie którzy na własną rękę to robią. Jak można popularyzować matematykę, fizykę, zachęcać ludzi i otwierać im nowy wspaniały świat. Tylko u nas zawsze muszą to robić Młynarska, Kurzajewski i inni debile, uważający że znają się na wszystkim i sprowadzający wszystko do swojego parterowego poziomu. I jeszcze to paternalistyczne spoufalanie się z prawdziwymi specjalistami których traktują jak nieszkodliwych idiotów.

==========================

Zła rozrywka udaje misję - telewizyjne testy z (nie)wiedzy




Wielkie testy z wiedzy o różnych rzeczach w Jedynce cyklicznie zastępują Teatr Telewizji. Gorzej, że udając misję, kontynuują tradycję złej rozrywki w TVP


Wielkie testowanie ma już sporą tradycję. Pierwszy test odbył się 10 listopada 2008 roku. Najnowszy zamknie więc pierwszą pięciolatkę, co może być już przyczynkiem do podsumowań.

Pierwszy test obejmował temat "Polacy i sprawa polska: lipiec 1914 - luty 1919". Zasiedli do niego politycy, celebryci, artyści, dziennikarze i tak zwani zwykli ludzie. Formuła sprawdziła się i postanowiono ją okresowo wykorzystywać. A tematykę, która miała być historyczna, rozszerzono. Były już m.in. testy z wiedzy o polskim filmie, wiedzy ekonomicznej i o Europie.

W testach chodzi, co podkreśla sama TVP, o zabawę. Ale też ich twórcy mają ambicję przeniesienia na antenę zasady: "Bawić, ucząc, uczyć, bawiąc". Część odnosząca się do zabawy czasami przybiera formę karykaturalną. Pamiętam żenujące próby ufajniania formuły wtrętami mało ambitnego, za to przebojowego kabaretu Neonówka, czy raczenia nas przebojem muzycznym. I całą masą przesympatycznych wymian zdań między prowadzącymi, a zgromadzonymi w studiu uczestnikami...

Co do uczenia, zdania też są podzielone. Redakcyjna koleżanka zapytała mnie, czy pytania nie mogłyby być trudniejsze. Tak żeby prawidłowa odpowiedź dawała choć cień satysfakcji. Lecz - również jako członek komisji jednego z testów i współautor pytań - muszę koleżankę i widzów, którzy czekają na wyzwania, rozczarować. Zawsze będą padały najbardziej oczywiste pytania. To socjotechnika. Istnieje bowiem ryzyko, że zawstydzony zbyt trudnymi pytaniami widz, zamiast się dokształcić, przełączy kanał.

Formuła testów celowo zawieszona jest między powagą "Wielkiej gry" (żebyśmy mieli wrażenie, że uczestniczymy w czymś ważnym) a rubasznym "Kocham Cię, Polsko!" (żebyśmy w razie błędu mogli powiedzieć, że to tylko zabawa). No i po to, byśmy mogli zobaczyć twarze znanych i lubianych.

No właśnie. Mnie bardziej niż żenująco łatwe pytania irytuje zapraszanie oprócz autorytetów i specjalistów celebrytów. I przydawanie im tym samym nienależnych cech ekspertów. Ale - znowu odwołam się do jurorskiego doświadczenia - oni udział w teście traktują poważnie. Skupiają się przy pytaniach i wstydzą się (choć obracają to w żart) błędów.

Dlatego też owych celebrytów w studiu jest jak w piekle drzwi - by mieli z kim w ten żart porażki obracać. Kiedy prowadząca Paulina Chylewska pyta odpowiadacza, jak mu idzie, ów przyznaje się do góra jednego błędu. Kolejne pytanie powinno brzmieć: Skąd tylko 50-procentowa skuteczność? Ale umówmy się, że ta wiedza nikomu potrzebna nie jest.

Teraz test będzie o naszych powstaniach. Nie mogę się doczekać, jak zrobią z tego pełną humoru i optymizmu zabawę. Piszę to z perwersyjną satysfakcją, że nie muszę temu zadaniu sprostać. Jeśli podejść do tematu szczerze, to wspomniana pani Paulina powinna przywdziać szatę żałobną, drugi prowadzący, pan Orłoś, powinien zostać zastąpiony panem Zelnikiem, a w ramach przerywników artystycznych powinno się odczytywać ustępy z "Księdza Marka" Słowackiego. Ale tego widownia nie zniesie.

Jak to będzie wyglądało, można się domyślać z materiałów promocyjnych. Otwiera je akapit: "Który z kosynierów zgasił czapką lont rosyjskiej armaty podczas bitwy pod Racławicami? Czy Reduta Ordona mogła być wysadzona przez przypadek? Jedynka zaprasza przed ekrany widzów, którzy chcą poznać zaskakujące kulisy narodowej historii". A więc będzie zaskakująco? Na to - wciąż trochę perwersyjnie - liczę.

źródło: http://wyborcza.pl/1,7547...gn=wyborcza#Cuk

NEVIL - Pią Lut 07, 2014 16:15


Opłata audiowizualna, czyli uszczęśliwianie obywatela na siłę




Po wielu miesiącach oczekiwań poznaliśmy nową koncepcję finansowania mediów publicznych. Podczas gdy włodarze mediów publicznych dyskutują, czy ma ona wynieść „tylko” 10, czy też może 20 zł, przeciętny Polak zastanawia się, dlaczego państwo po raz kolejny chce go uszczęśliwić na siłę.

Na ratunek opłata audiowizualna

O tym, że obowiązujący system abonamentowy jest całkowicie nieefektywny, nie trzeba nikogo przekonywać. Świadczą o tym statystyki. Według danych KRRiT liczba gospodarstw domowych płacących regularnie abonament konsekwentnie spada. W ubiegłym roku było ich zaledwie milion, przy trzech milionach abonentów zalegających z płatnością na łączną kwotę 2,3 mld złotych. Mówimy tu jednak jedynie o abonentach posiadających zarejestrowane odbiorniki. KRRiT podkreśla bowiem, że ponad połowa gospodarstw domowych w ogóle nie zarejestrowała posiadanego telewizora. Sytuacja nie wygląda lepiej w przypadku instytucji. Krajowa Rada szacuje, że obowiązek rejestracji odbiornika dopełniło zaledwie 12 proc. z nich.

To właśnie „dziurawy” system abonamentowy, a także coraz większe trudności z corocznym domknięciem budżetu publicznej telewizji i radia (prezes KRRiT Jan Dworak podkreślił niedawno, że już w przyszłym roku TVP będzie mieć poważny problem ze zbilansowaniem swoich finansów), stanowią przyczynek do nowej koncepcji zasad finansowania mediów publicznych, która została zaprezentowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Co prawda MKiDN podkreśla, że opracowana koncepcja nie stanowi założeń do projektu nowej ustawy medialnej, ale możemy spodziewać się, że to właśnie ten dokument będzie swoistą „mapą drogową” rewolucji w finansowaniu mediów publicznych.

Chcesz czy nie chcesz – i tak zapłacisz

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...html#komentarze

NEVIL - Sro Mar 19, 2014 19:28


Chcą wycisnąć od ciebie fortunę za abonament? Zobacz jak (legalnie) nie zapłacić ani grosza!





W 2008 Donald Tusk, któremu ówczesna telewizja publiczna się nie podobała (bo nie składała mu należnych hołdów), obiecywał, że zniesie abonament. Nazywał go „archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych” i „haraczem ściąganym z ludzi”. Teraz publiczna telewizja jest już fajna, bo fajnie pokazuje fajnego pana premiera. O likwidacji „haraczu” nie ma mowy, zaś służby państwa gorliwie sięgają do kieszeni obywateli, domagając się zapłaty zaległego abonamentu. Na celowniku poczty, skarbówki i komorników mogło znaleźć się nawet 2,5 miliona osób!


Trudno się dziwić, że ludzie, od których żąda się często kwot idących w tysiące złotych, szukają sposobów, by uchronić swój portfel. Jeden z nich został opisany na stronie 3obieg.pl. Pewien internauta, po otrzymaniu wezwania, zamiast pokornie zapłacić, dokładnie sprawdził przepisy. Okazało się, że na podstawie rozporządzenia ministra transportu z 2007 roku rejestracja odbiorników telewizyjnych straciła ważność w listopadzie 2008 roku następnego. Odpowiedzialna za pobieranie opłat abonamentowych poczta powinna wtedy nadawać każdemu telewizorowi indywidualny numer, informując oczywiście o tym fakcie właścicieli. Nie ma numeru – nie ma podstaw do ściągania zaległych pieniędzy od momentu utraty ważności rejestracji odbiornika. Internauta wysłał do dyrektora Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej pismo o następującej treści:

„W związku z otrzymanym pismem z UP nr (tu numer pisma) z dnia (data), na podstawie art. 73 KPA wnoszę o wydanie z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów dokumentów, na podstawie których wysunięto wobec mojej osoby roszczenia zawarte w w/w piśmie. Uwierzytelnione kopie proszę wysłać na mój adres pocztowy.”

Poczta żadnych dokumentów nie znalazła, bo nie mogła – chyba nikt nie słyszał, aby nadawano kiedyś telewizorom jakieś „indywidualne numery identyfikacyjne”. Urzędnicy odpisali, że wycofują roszczenia, ponieważ nie ma ku nim żadnych podstaw. Dociekliwy internauta zaoszczędził 1400 złotych, bo po prostu sprawdził, do czego państwo ma prawo, a do czego prawa absolutnie nie ma.

O to, żeby złe prawo nie krzywdziło obywateli próbują zadbać senatorowie PiS, forsujący w izbie wyższej parlamentu projekt abolicji wobec Polaków, którzy – choć formalnie zwolnieni z abonamentu RTV – są ścigani za zaległości w opłatach. Dotyczy to kilkusettysięcznej rzeszy osób po 75 roku życia, znajdujących się w szczególnie złej sytuacji materialnej, inwalidów czy bezrobotnych. Ludzie ci mają płacić często niewyobrażalne dla nich sumy, bo nie dopełnili formalności, nie zgłaszając na poczcie, że mają prawo do zwolnienia z abonamentu. Senatorowie PiS chcą, żeby umorzyć te zaległości i wstrzymać prowadzone już działania egzekucyjne. Przygotowany w maju zeszłego projekt nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych – po wcześniejszych poprawkach - miał być omawiany we wtorek na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu oraz komisji ustawodawczej. Miał być, ale nie był. Posiedzenie odroczono, bo przewodniczący komisji ustawodawczej Piotr Zientarski (PO) uznał, że dokument nie spełnia wymogów formalno-prawnych. Jest więc już pewne, że prace nad potrzebną od zaraz zmianą prawa znowu się wydłużą. Komornicy i KRRiT zacierają ręce…

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...acic-ani-grosza

NEVIL - Sro Kwi 09, 2014 19:50

Komentarze:

obsservator

Widzi Pani, pani Krystyno. Ja nie mam w ogóle odbiornika telewizyjnego, a minister braku kultury i tak chce ze mnie zdzierać opłatę audiowizualną... Za co pytam się.


---------------------------

Ziomek

Święta prawda. Zdrojewski potrzebuje kasę na m.in. świątynie "obłędu" (na wilanowie), emisję intelektualnie niedorozwiniętych programów i seriali. Abonament to jest to co musimy płacić a telewizja musi być bo jak nie telewizja to kto, co dotrze do wyborców, katolików itp.


=======================

Biesiadna misja TVP - abonament? Nie warto płacić




Narzekam na polską telewizję publiczną, bo co nie włączę to albo „saga czteropokoleniowej rodziny Mostowiaków”, albo Maryla z Krawczykiem, albo kabaret typu „ubaw po pachy”. Można odnieść wrażenie, że główną działalnością publicznych mediów, jest aktywność respiracyjna i wskrzeszająca. Gdyby nie telewizja publiczna gwiazdy, co to nie wiedzą „kiedy trzeba ze sceny zejść niepokonanym” odeszłyby szczęśliwie na emeryturę stając się legendą PRLu, a nie żywym pośmiewiskiem. Gdyby nie telewizja publiczna kiepskie żarty z kiepskich kabaretów stałyby się niszową rozrywką osób o specyficznym poczuciu humoru. Zastanawiam się, czy tylko ja trafiam na cykl programów, których jedyną misją jest dbanie o kiepski gust w narodzie, czy może to tak zawsze?

Przeglądając program telewizyjny odnoszę wrażenie, że zatrzymałam się w czasie. 10, czy 15 lat temu wyglądało to właściwie tak samo! Nie dziwiłoby mnie to, gdybyśmy mieli programy typu Top Gear, które faktycznie królują na antenie od wieków, ale kupuje je cały świat, mają mnóstwo sponsorów i wnoszą coś innowacyjnego do telewizyjnej rozrywki. Od rana w TVP 1 lecą telezakupy. Już o 5:20 można sobie kupić kosmodisk, albo mikser reklamowany przez Klaudiusza z Big Brothera. Później jakieś informacje, „Polityka przy Kawie”, a o 8:30 „Podwójne życie Piotra S.” cytuję za stroną narodowego nadawcy sygnału telewizyjnego: „Historia Piotra Swenda, który w serialu "Klan" odtwarza rolę Maciusia. Od kilkunastu lat żyje on w dwóch światach: rzeczywistym i serialowym. W jego psychice przenikają się one, mieszają, nakładają na siebie, tworząc jeden niepowtarzalny świat.” Czyli przedłużenie „Klanu”, jakby komuś pięć emisji dziennie nie wystarczało, to ma jeszcze godzinny program o Maćku z owego „Klanu”. Do 15:00 „Jaka to melodia?” i „Moda na sukces” przeplata się z „Naturą w Jedynce” i „Agrobiznesem”. Ów „Agrobiznes” jest rzeczywiście sensownym programem, można uznać za misyjny i o godzinie, kiedy główni zainteresowani mają czas go oglądać. Drugi program misyjny - „Natura w Jedynce” emitowany jest o godzinie 9:30 i 12:50. W tym czasie telewizję oglądają tyko panie domu i rolnicy! Może by tak poczekać aż młodzież wróci ze szkoły? Ale nie, o 15:00, kiedy młodzież wraca ze szkoły są Wiadomości, Pogoda i „Klan”. Myślę, że to co najbardziej interesuje 12-sto latków to jest właśnie Pogoda i „Klan”. Po „Klanie” leci „Drużyna A” - ten serial był aktualny w 1983 roku! Od tego czasu minęło 30 lat! No, ale nie ma się co czepiać, jest przeznaczony dla młodzieży (która wszak lubi retro) i leci w porze dla młodzieży, pewna logika została zachowana. Po nowoczesnym i aktualnym serialu „Drużyna A”, ale jeszcze przed Teleexpressem można sobie obejrzeć 15-sto minutowy program o papieżu Janie Pawle II. Taki ukłon w stronę mniejszości katolickiej w Polsce. No, a później już wszystko normalnie – Teleexpress, czyli program – skansen, ukazujący trendy telewizyjne z przełomu lat 80. i 90., dalej „Jaka to melodia?”, czyli biesiadny program, promujący tandetę, kiepskie piosenki, kiepskie tańce i kiepskie nagrody za kiepskie odpowiedzi. Później oczywiście „Klan”, bo przecież jeszcze nie było, Wiadomości, Sport, Pogoda i na dobranoc Liga Mistrzów, Mistrzostwa Świata w podnoszeniu ciężarów (?), „Ojciec Mateusz”, albo jakiś film. W poniedziałek Teatr Telewizji. Jeden dzień w tygodniu, przez dwie godziny, o normalnej porze można obejrzeć jakiś program w telewizji, który jest na jakimś poziomie, nie ma 30 lat, nie tańczy tam Janowski, ani nie śpiewa Maryla. Jestem pod wrażeniem! A! Oczywiście po północy leci „Klan”, bo chyba jeszcze dzisiaj nie było.

Ramówki programu Drugiego Telewizji Polskiej nie powinno się w ogóle komentować. Od rana lecą seriale, w których ostatnio ilość lokowanych produktów przewyższa ilość przedmiotów będących „standardowym” wystrojem. Po południu te same seriale tylko w wersji dla niesłyszących, aby niesłyszący też mogli popatrzeć sobie na szampon Timotei, jogurty Bakoma i kabanosy od Tarnowskiego. Kabaretowa noc przebojów dwójki, czyli biesiada z kiepską kiełbasą i Cyrk Cejrowski Zaprasza. Czemu by Makłowicza nie wysyłać tam, gdzie Cejrowskiego? Przynajmniej coś by ugotował, bo z tego Cejrowskiego to żadnego pożytku nie ma – chodzi po bazarach, kupuje paciorki i naśmiewa się z tubylców.

Nie wiem, dlaczego ktoś miałby płacić za TVP 2 abonament – nie ma tam programów misyjnych, a pomimo że seriale, biesiady i cyrki tam emitowane nie są przerywane reklamami, to ilość lokowanych produktów na sekundę przewyższa średnią z ogłoszeń płatnych.

Telewizja misyjna – TVP 1 ma trzy, w porywach do czterech misyjnych programów, z czego ponad połowa emitowana jest dla nikogo. TVP 2 nie ma żadnego programu misyjnego. Czy skoro już wszystkim nam do domu zagościł multiplex nie lepiej by było zlikwidować TVP 1 stworzyć telewizję TVP Teatr, która wraz z TVP Historia emitowałyby programy na jakimś poziomie? Agrobiznes przenieść do TVP info, a ligę mistrzów można sobie w Polsacie Sport obejrzeć, jaki sens trzymać TVP 1? TVP 2 można sprywatyzować – podobno chwalą się najwyższą oglądalnością. Jedyna refleksja jaką mam po przejrzeniu ramówki narodowego dostawcy sygnału telewizyjnego to to, że nigdy nie byłam na tak drogiej, słabo przemyślanej, źle rozplanowanej i gustownie kiepskiej imprezie.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...ie-warto-placic

NEVIL - Sro Maj 07, 2014 20:55

Komentarze:

pax0r

Dla mnie to w ogole skandal. Telewizja ogólno dostępna (prywatna czy publiczna) to moim zdaniem dno i 10 metrów mułu. Nie posiadam TV w ogóle więc czemu muszę płacic?

------------------------------

Frankfurterium

Najuczciwiej by było, gdyby sygnał zakodowano i daninę pobierano jedynie od faktycznych widzów/słuchaczy.

=========================

Opłata audiowizualna uważana za nielegalną. Mają płacić też ci, do których sygnał nie dociera


Po cyfryzacji telewizji w Polsce wciąż pozostało trochę „białych plam”, gdzie sygnał nie dociera. Pytanie brzmi: czy mieszkający tam ludzie będą powinni wnosić opłatę audiowizualną? Zdania są podzielone.

Białych plam jest mniej niż przed cyfryzacją telewizji. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji podało niedawno, że teraz Program Pierwszy Telewizji Polskiej docierał do 98,7 proc. mieszkańców, a telewizję regionalną mogło oglądać 70 proc. obywateli. Teraz cały pakiet, zawierający programy telewizji publicznej (TVP1 HD, TVP2 HD, TVP Info, TVP Kultura, TVP Polonia, TVP Historia, TVP Rozrywka) dociera do 99,5 proc. odbiorców, programy dostępne w multipleksie drugim do 98,5 proc., w pierwszym zaś do 98,6 proc. To wciąż pozostawia około pół miliona Polaków bez dostępu do niektórych, a czasami do wszystkich kanałów naziemnej telewizji cyfrowej. Dodatkowo, około 3 proc. nie ma dostępu do właściwej dla miejsca zamieszkania wersji telewizji regionalnej. A jednak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje wprowadzić powszechną opłatę audiowizualną w miejsce obecnego abonamentu.



Stanowisko Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przedstawione w marcu, mówi jasno, że brak możliwości odbierania sygnału telewizji naziemnej nie zwalnia z wnoszenia opłaty. Zamknięty katalog kategorii osób zwolnionych z tego obowiązku został określony w art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy o opłatach abonamentowych, ponadto zwolnienia przewidują inne ustawy – informowała Katarzyna Twardowska, rzeczniczka KRRiT. Ustawa o opłatach abonamentowych stwierdza, że opłaty pobiera się „za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych”. Nie mówi się natomiast, w jaki sposób to „używanie” miałoby by być realizowane, w tym czy w jego ramach powinno się mieścić korzystanie z programów telewizji publicznej.

Sprawę przeanalizował Instytut Jagielloński — ośrodek analityczny pod kierownictwem prof. Marcina Roszkowskiego. Ośrodek uważa, że opłata audiowizualna jest nielegalna. Obywatele „wykluczeni telewizyjnie”, którzy mieszkają na obszarach, gdzie sygnał nie dociera, nie powinni płacić publicznej daniny. Jeśli tym osobom nie zostanie zapewniona możliwość odbioru programów telewizji publicznej, wymaganie od nich płacenia jest niedopuszczalne i nieetyczne. W Internecie opłata została dziś okrzyknięta podatkiem od białych plam.

IJ postuluje za doświetlaniem obszarów białych plam za pomocą sygnału satelitarnego, czego chciał podjąć się operator SES Astra. Jako korzystny, IJ prezentuje model czeski. U naszych południowych sąsiadów możliwe jest złożenie oświadczenia, że nie posiadamy odbiornika telewizyjnego i to zwalnia z obowiązkowej opłaty.

Państwo, jeśli chce wprowadzić powszechny podatek od telewizji, powinno najpierw zapewnić swoim obywatelom techniczną możliwość odbioru programów telewizji publicznej. W przeciwnym razie to jest to niezgodne nie tylko z prawem, ale także z zasadami etycznymi – skomentował Roszkowski. Najprawdopodobniej to się jednak nie stanie. Ustawa z 30 czerwca 2011 roku o wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej zakłada, że sygnałem programów naziemnych objętych ma być 95 proc. populacji kraju.

źródło: http://www.dobreprogramy....News,54194.html

NEVIL - Pią Maj 23, 2014 22:01

Komentarz:


~gosc_53


A co z "opłatą audiowizualną", która miała zastąpić ten bzdurny abonament już w tym roku? Jakoś się zapomniało, czy może to jest niewykonalne? Czy w końcu tak ciężko coś uregulować odpowiednimi przepisami, żeby płacili wszyscy, a nie tylko połowa rodzin? A tym co płacą regularnie, to w nagrodę PODWYŻKA!!! No co za chory rząd, który nic mądrego nie potrafi wprowadzić!!! Nie mamy jeszcze nawet połowy 2014 a już walą nam podwyżki na 2015 rok. To jest chore. Ale dobrze, że wyciekło tuż przed WYBORAMI. Jest jeszcze nieco czasu, żeby zmienić zdanie.

===================

KRRiT: Wysokość opłat abonamentowych w 2015 r.


"Od 1 stycznia 2015 roku opłata za używanie odbiornika radiowego wyniesie 6,50 zł miesięcznie (w 2014 roku to 5,90 zł), a opłata za używanie odbiornika telewizyjnego lub radiowego i telewizyjnego 21,50 zł miesięcznie (wobec 19,30 zł w 2014 roku). Przy opłacaniu abonamentu za okres dłuższy niż jeden miesiąc przysługują ulgi w opłatach. Opłatę abonamentową wnosimy do 25. dnia każdego miesiąca. Opłaty na poczet 2015 roku, według nowych stawek, można będzie wnosić już od czerwca br." - informuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT).



Więcej: http://biznes.interia.pl/...-r,2019119,5058

NEVIL - Nie Cze 08, 2014 14:10

Komentarze:

~kogelmogel

mamy jedne z najniższym zarobków w Europie!!!!!!!!!!!!!!!!

-------------------------

~pitek

Ja mam w UK 1700 miesiecznie wiec 145 dla mnie to nieodczuwalny wydatek a mozesz to placic co 3-miesiace po 35 niestety obowiazek jest chociaz nie ogladam ich TV :) ale mam odbiornik.

=============================

Ile za abonament płacą w Europie




Telewizor w Polsce ma niemal każdy, lecz tylko 10 proc. jego posiadaczy opłaca abonament RTV. I chociaż można debatować na temat jakości tego, co dostajemy w zamian za 208,45 zł rocznie, to trzeba głośno powiedzieć, że jest to jedna z najniższych opłat w Europie. Wcale nie tak rzadko przekraczają one równowartość 1000 zł rocznie, na dodatek są one tak skonstruowane, że żadną miarą nie da się ich uniknąć. Zapłacić trzeba i kropka.

Warto przy tej okazji pamiętać, że jeśli w końcu zostanie wprowadzona zostanie opłata audiowizualna, którą od kilku lat anonsuje rząd, to będziemy płacić jeszcze... mniej. Jak nieoficjalnie dowiedziała się WP.PL, nastąpi to zaraz po wyborach do Sejmu w 2015 r. Nowy abonament będzie niższy niż obecnie (za jakiś czas zawsze będzie można go podwyższyć), ale nie da się go uniknąć, a to wyborcom nie spodobałoby się na 100 proc.

Więcej: http://finanse.wp.pl/gid,...py,galeria.html

NEVIL - Sob Cze 21, 2014 08:05

Co dalej z opłatą audiowizualną? Podatek, którego nikt nie chce





Ustawa, która miała zrewolucjonizować system finansowania mediów publicznych, zawisła w sejmowej próżni. Wprowadzenia kolejnego, powszechnego podatku nie chcą dziś ani szykujący się do przyszłorocznych wyborów politycy, ani też sami wyborcy. Ostateczny cios medialnej rewolucji może zadać niedawna zmiana na stanowisku ministra kultury związana z przeprowadzką Bogdana Zdrojewskiego do Parlamentu Europejskiego.

O tym, że obecnie funkcjonujący system finansowania mediów publicznych jest nieefektywny i niedostosowany do zachodzących zmian technologicznych, nikogo specjalnie przekonywać nie trzeba. Obowiązek uiszczania abonamentu RTV, uzależniony od posiadania konkretnego rodzaju odbiornika, a także sam obowiązek rejestrowania tychże odbiorników, to relikty przeszłości, które kompletnie nie przystają do realiów, w których obecnie funkcjonujemy.

Polak abonamentu płacić nie chce

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...t-nie-chce.html

NEVIL - Wto Wrz 09, 2014 17:02


KRRiT złupi nasze kieszenie - będzie nowa superopłata. Zapłacą ją wszyscy, bez wyjątku. Także ci, którzy nie mają telewizora





Telewizja publiczna już nie wiem jak ratować swoje mocno pokiereszowane fatalnym zarządzaniem finanse, to zwyczajnie teraz przetrzepie nam kieszenie. Wszystkim, bez wyjątku, nawet tym, którzy nie posiadają telewizora. Nadchodzi superopłata audiowizualna.

O sprawie informuje biztok.pl.

Nowe regulacje mają przynieść mediom publicznym ogromne pieniądze. - Każdy przedsiębiorca będzie musiał zapłacić opłatę audiowizualną - mówi Biztok.pl Jan Dworak. Jak wyliczyliśmy, tylko od samozatrudnionych media publiczne dostaną od 266 do 532 mln zł rocznie. Dodając do tego środki z dużych firm, fundacji i stowarzyszeń, TVP i Polskie Radio dostaną grubo ponad miliard złotych.

Co to oznacza? Złupienie kieszeni firm - od największych do jednoosobowych.

Nieważne czy firma ma sto telewizorów, jedno radio w służbowym aucie czy nie ma żadnego odbiornika. Nową opłatę audiowizualną powinna płacić. Takie zapisy znalazły się między innymi w "Koncepcji zasad finansowania mediów publicznych". We wrześniu ruszyły konsultacje Ministerstwa Kultury do założeń nowej ustawy medialnej. Rozwiązanie, w którym na TVP i Polskie Radio składają się wszystkie firmy, proponuje m.in. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

A więc odpowiedzią na fatalne zarządzanie telewizją jest złupienie kieszeni Polaków w majestacie prawa. A pieniądze, wiemy to doskonale, i tak rozejdą się wśród krewnych i znajomych tego tragicznie zarządzanego dworu, zwanego Telewizją Polską.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...maja-telewizora

NEVIL - Czw Wrz 11, 2014 11:49

Komentarze:

~uzyk

: Ja jako emeryt przestałem płacić abonament RTV gdy przeczytałem informację o niewyobrażalnych zarobkach jakie sobie fundują redaktorzy TVP. Dlaczego z mojej emerytury gdy ledwo wiążę koniec z końcem ma płacić jakąś daninę na kilkudziesięciotysięczne miesięczne pensje redaktorków. Obecnie jestem ciągle nękany wezwaniami przez Pocztę Polską i zastanawiam się czy nie zaskarżyć ich do sądu za stres i uporczywe nękanie mojej osoby.
-------------------------------

~wojak Szwejk

: Cytuję "Czyli nie ważne ile firma ma telewizorów i czy w ogóle jakieś ma, ważne, że potencjalnie może odbierać program emitowany przez publiczną stację.". Idąc tym tokiem rozumowania każdy dorosły obywatel powinien mieć płacony abonament/pensję za to że może potencjalnie pracować. Wprowadzenie tej zasady dla wielu stanowiłoby rozwiązanie problemu . Co Państwo na to ??
------------------------

~Potencjalny odbiorca syngału :

Taki sobie pomysł - Jeśli TVP na podstawie ustawy zmusi mnie do płacenia za możliwość odbioru sygnału TV to myślę, że każdy obywatel czy firma będzie miał pełne prawo obciążyć TVP fakturą lub rachunkiem za odbieranie reklam. Proponuję sumować czas jaki my spędzamy na odbiorze reklam i wysyłanie rachunków do TVP. W końcu będą mogli sobie to wrzucić w koszty :)
------------------------

~to już paranoja :


Aresztować wszystkich polaków maja dostęp do broni noże , siekiery , maczety ,pałki i.t.p. nie ważne ,że używają je zgodnie z przeznaczeniem ale mogą użyć inaczej i zabić . Wiec w myśl pomysłu KRRiT prewencyjnie wszystkich aresztować.

------------------------------

~gr do ~to już paranoja:

Aresztować wszystkich facetów bo mają narzędzie gwałtu!
---------------------------

~pozdrawiam do ~to już paranoja:

KRRIT ma możliwość nadawania ostrej pornografii, nie ważne czy to robią czy nie ważne że mają taką możliwość trzeba ich zamknąć za nieobyczajność bo mogą to zrobić

====================================

Nowy pomysł KRRiT - zapłacą wszyscy przedsiębiorcy?


Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji szykuje nową regulację. W myśl pomysłu każdy przedsiębiorca będzie musiał płacić abonament. Ile dokładnie, jeszcze nie wiadomo. Od lat ściągalność abonamentu była problemem, czy teraz będzie inaczej?

Jak informuje Biztok, dzięki nowemu rozwiązaniu media publiczne, żyjące z abonamentu, zyskać mogą dodatkowo nawet 1 mld zł rocznie. Tylko od samozatrudnionych wpłynąć może ponad 530 mln zł. O co chodzi?

Nad zmianami w regulacji dotyczącej opłaty audiowizualnej pracuje właśnie resort kultury, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji tu tylko doradza. Wszystko wygląda normalnie, ale w tle czai się pełzająca rewolucja, bo podstawą do ściągania od przedsiębiorców opłaty nie będzie fakt posiadania odbiornika, ale sama możliwość odbioru usług świadczonych przez media publiczne. Czyli nie ważne ile firma ma telewizorów i czy w ogóle jakieś ma, ważne, że potencjalnie może odbierać program emitowany przez publiczną stację.

Niby jest tak, że przy dzisiejszych technologiach wcale nie trzeba mieć telewizora, żeby oglądać telewizję, albo radioodbiornika, żeby słuchać ulubionej publicznej stacji, ale dlaczego płacić mają wszyscy?

Pytanie wywołuje salwę oburzenia w sieci. Oburzeni są przedsiębiorcy i nie ma się czemu dziwić, bo w końcu obowiązkowa opłata audiowizualna to nic innego jak kolejny podatek, czyli wyższe koszty.

Problemem jest również to, że nie do końca wiadomo, ile miałyby wynosić opłaty. Ile miałby płacić duże koncerny, a ile osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą?

W Polsce jest ponad 4 mln firm, abonament płaci zaledwie 5 proc. z nich. Niska ściągalność opłaty jest zatem widocznym problemem. Zanim nowy projekt wejdzie w życie, trochę czasu upłynie. Obecnie pracuje nad nim ministerstwo, później opłatę na warsztat weźmie Sejm i Senat.

Postulowana przez KRRiT regulacja może oznaczać możliwość zmian dla zwykłych konsumentów. Skoro w przypadku przedsiębiorców przestaje obowiązywać zasada, że płaci się od odbiornika, to czemu miałaby ona obowiązywać dalej w przypadku zwykłych odbiorców?

Konkretów póki co brakuje. Za to na horyzoncie pojawia się perspektywa zmiany, a jej nikt nie chce, szczególnie, że trzeba będzie przez nią więcej zapłacić.

źródło: http://biznes.onet.pl/now...6431,news-detal

NEVIL - Pon Gru 15, 2014 21:05


Poczta musi udowodnić, że nie wyrejestrowaliśmy odbiornika TV



Rzecznik praw obywatelskich pisze do ministra administracji i cyfryzacji w sprawie obowiązku opłacania abonamentu za odbiornik radiowy i telewizyjny.


Odnosząc się do otrzymanych wyjaśnień w sprawie wcześniejszego wystąpienia dotyczącego problemów związanych z nieograniczonym w czasie obowiązkiem przedstawiania przez obywateli dokumentacji potwierdzającej wyrejestrowanie odbiornika radiowo-telewizyjnego oraz wypełnianiem przez Pocztę Polską S.A. obowiązków wynikających z rozporządzenia w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych, rzecznik stwierdziła, że nadesłana odpowiedź nie odnosi się do istoty problemu.

- Przede wszystkim brakuje w niej wyjaśnienia kwestii zachwiania równowagi pomiędzy nakładaniem obowiązków na obywateli oraz na Pocztę Polską, która obciąża obywateli negatywnymi konsekwencjami związanymi z koniecznością przechowywania dowodu wyrejestrowywania odbiornika, a sama nie jest w stanie przedstawić dowodu doręczenia zawiadomienia o nadaniu indywidualnego rachunku identyfikacyjnego - uważa rzecznik.

I dodaje, że kwestia wymagająca ustalenia dotyczy właściwych przepisów postępowania mających zastosowanie do czynności podejmowanych przez Pocztę Polską polegających na powiadomieniu użytkowników o nadaniu indywidualnego rachunku identyfikacyjnego, a także na rejestracji odbiorników, zmianie danych dotyczących obowiązku uiszczania abonamentu, jak również na wyrejestrowaniu odbiorników, w kontekście tego, iż opłata abonamentowa ma postać daniny publicznej, a Poczta Polska w pismach do obywateli dotyczących przedstawienia dokumentacji potwierdzającej wyrejestrowanie odbiornika powołuje się na przepis Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne.

źródło: http://prawo.rp.pl/artyku...?referer=glowna

NEVIL - Pią Lut 20, 2015 12:10

Abonament RTV: czy trzeba wpuścić kontrolera do domu




Przepisy dotyczące kontroli posiadania odbiorników są na tyle nieprecyzyjne i niedoskonałe, iż w praktyce można pracownika Poczty Polskiej w ogóle nie wpuścić do mieszkania.

- Obowiązek wnoszenia opłat abonamentowych jest powiązany z obowiązkiem rejestracji odbiorników i właśnie ta rejestracja ma umożliwić zidentyfikowanie zobowiązanych do wnoszenia opłaty abonamentowej. Kto zarejestruje odbiornik, jest zobowiązany do opłaty. A brak rejestracji odbiornika powoduje trudność ze ściągalnością, bo najpierw trzeba dotrzeć do gospodarstwa domowego lub osoby prawnej i zweryfikować czy rzeczywiście jest posiadaczem odbiornika, czy też nie – wyjaśnia dr Tomasz Niedziński z kancelarii Tomasz Niedziński i Wspólnicy.

(...) Jednak zdaniem mec. Ostrowskiego ta procedura się nie sprawdza.

Eksperci są niemal jednomyślni w odpowiedzi na pytanie, czy trzeba wpuścić do mieszkania kontrolera. Otóż teoretycznie należy. Sęk w tym, że za niewpuszczenie nie grożą żadne dodatkowe sankcje (zakładając, że posiada się niezarejestrowany odbiornik). Pracownik Poczty Polskiej nie może zaś wejść do mieszkania podstępnie (np. udając listonosza) ani bez pozwolenia. (...)

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...abonamentu.html

NEVIL - Pią Maj 08, 2015 20:26

Komentarz:

~emes do ~Obserwator:

Frajerem to jesteś niezaprzeczalnie. Telewizja Publiczna to spółka akcyjna /czyli własność prywatna/. Jeśli masz z nią podpisaną umowę o dostawę tzw usług /ha, ha/,to płać. Jeśli nie masz takowej umowy, to jesteś frajer do kwadratu. A pani Lipowicz niech wyjaśni, czy państwo ma prawo ściągać nienależne daniny od osób, które nie mają podpisanej umowy z TVP SA, szczególnie gdy dotyczy to najsłabszej warstwy społecznej, czyli emerytów i rencistów
====================

RPO: przepisy dotyczące abonamentu rtv są niezgodne z konstytucją


Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz zwraca uwagę, że przepisy dotyczące poboru abonamentu radiowo-telewizyjnego są niezgodne z konstytucją. Jak informuje portal Wirtualnemedia.pl, RPO skierowała list w tej sprawie do minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej



Jak wyjaśnia portal Wirtualnemedia.pl, rzecznik praw obywatelskich informuje o skargach, jakie dostaje ws. ściągania zaległego abonamentu. Jednocześnie prof. Irena Lipowicz stwierdza, że system opłat abonamentowych nie ma charakteru powszechnego, bo uiszcza je jedynie niewielka liczba rzeczywistych użytkowników odbiorników. - W powyższym kontekście zwrócić należy uwagę, że opłaty abonamentowe są daninami publicznymi - pisze w liście do ministra kultury rzecznik praw obywatelskich.

"Ten stan rzeczy, od wielu lat tolerowany przez władzę publiczną, musi być postrzegany przez osoby respektujące obowiązujący porządek prawny jako niesprawiedliwy i naruszający konstytucyjną zasadę powszechności ponoszenia ciężarów publicznych. Z art. 84 Konstytucji RP wynika bowiem, że każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznoprawnych, w tym podatków, określonych w ustawie. Art. 84 Konstytucji RP należy postrzegać nie tylko w kategorii obowiązków, lecz także w kategorii prawa jednostki do powszechnego, a zwłaszcza równego rozłożenia ciężarów publicznych. Art. 84 Konstytucji RP zawiera w związku z tym skierowany do ustawodawcy nakaz ustanowienia prawa sprawiedliwie rozkładającego na poszczególnych członków społeczeństwa ciężary publiczne" - czytamy w liście do Małgorzaty Omilanowskiej.

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich przepisy o poborze opłat abonamentowych nie spełniają tego nakazu, ponieważ jedynie niecałe 10 proc. podmiotów potencjalnie zobowiązanych na podstawie tej ustawy płaci daninę publiczną na cel ogólnospołeczny.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...stytucja/lctmd7

NEVIL - Sob Lip 04, 2015 13:49

No to podziękujmy PO przy najbliższych wyborach. To jest ratowanie na siłę dziurawgo budżetu.
==============================

Ukryty podatek staje się jawny: Od teraz to fiskus będzie pobierał abonament RTV. Bez względu na to czy obywatel ma telewizor czy nie





Opłata ma dotyczyć wszystkich zarabiających Polaków.


Według nowego pomysłu Jana Dworaka to fiskus będzie popierał opłaty za abonament radiowo-telewizyjny. Nie będzie miało znaczenia, czy obywatel posiada odbiornik radiowy lub telewizyjny.

Swój projekt Dworak przedstawił przed Senatem. Nie wiadomo jednak ile wynosić będzie składka pobierana przez fiskusa. Trwają pracę nad ustaleniem jej wysokości.

Portal Money.pl obliczył, że może wynieść nawet 143 zł rocznie i pobierana będzie od każdego zarabiającego Polaka.

Efektem takiego rozwiązania, ma być poważne ograniczenie liczby reklam na antenie programów TVP.

„Najbardziej skuteczną i ekonomicznie uzasadnioną metodą poboru składki będzie wykorzystanie służb ministra finansów do prowadzenia i obsługi rejestru” – tłumaczył senatorom Jan Dworak.

Prawdopodobnie z opłaty zwolnieni zostaną najgorzej zarabiającym, a emeryci i renciści utrzymają prawo do niepłacenia abonamentu.

„To jest jedno z założeń tego systemu, że telewizja publiczna ma być mniej zależna od wpływów komercyjnych. To jest taka, powiedziałbym, dosyć podstawowa, ale bardzo ważna analiza innych tego typu mediów w Europie. Tam, gdzie źródła publiczne finansują około i powyżej 85 proc. potrzeb tych mediów, tam one pracują właściwie” – twierdzi Dworak.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...lewizor-czy-nie

Zloty - Sro Lip 08, 2015 10:50

Niech zmniejszą zarobki "gwiazdom", to będą oszczędności.
NEVIL - Pią Lip 24, 2015 12:33

Komentarze:

AZ z Oslo

Panie Marcinie
To chyba jest tak ,ze niewielu wstaje rano w złej formie i cierpliwie czeka, aż im w ciągu dnia wróci im optymizm. Dlatego często słyszy Pan krytyki jak te zamieszczone poniżej tekstu .Jest Pan z pewnością lubianym autorem , bo niejeden widzi w Panu swoje alter ego. Nie ma jednak takiego Augiasza ,który wymiótłby stajnię na Woronicza. Formuła jaką Pan proponuje jest rozsądna i potrzebna rzecz w tym ,że od trzystu lat polskie elity powstają w wyniku selekcji negatywnej . nic nie działa samo przez się- o jakości i wartości decyduje element ludzki. Kodyfikowana "misja kulturalna" skończy się utratą oglądalności.Nie da się odciąć od świata tandety i komercji. "Mądra i kulturalna" telewizja zniknie z rynku jak telewizor kineskopowy


---------------------------

Witold

Z całym szacunkiem Panie Marcinie, ale nie zgadzam się z tym aby płacić za publiczną TV poprzez nowy podatek. Ja wiem że są ludzie którzy chcieliby aby było miło i przyjemnie, ale są pewne sprawy które muszą być załatwiane bez użycia jakikolwiek rękawiczek. Podatek ten powinny płacić stacje prywatne czy jakiekolwiek inne, niepaństwowe. I powinien on być ściśle dopasowany do wielkości udziału danej stacji w rynku mediów oraz stosownie do osiąganych przez daną stację zysków. Czyli im więcej reklam i komercji na prywatnych kanałach tym więcej pożytku uzyskuje państwowa TV. W państwowej TV nie może być żadnej komercji. Tylko dwa lub trzy kanały i żadnych tam "outsorurcingów" i takich tam. Produkcja we własnym zakresie i zakupy według wskazań rady programowej. Odpowiedzialność jednoosobowa. Zgadzam sie że dyrektor powinien być usadowiony wysoko aby miał się głosu. Tak, przydział częstotliwości i pasm wyłącznie merytoryczny, czyli ciało które zawiaduje częstotliwościami, kanałami, pasmami itd ściśle według zasad technicznych a nie politycznych czy jakichkolwiek innych. Złożenie podania o przydział dostępu to prosta formalność którą ograniczają jedynie warunki techniczne.

------------------------------

jacq

Aktualna telewizję zakodować i niech sobie radzi. Nowej publicznej wystarczą maksymalnie trzy kanały. Bez zbędnych kosztów i rozmachu. Podatek na utrzymanie powinny ponosić inne obce telewizje, które goszczą u nas, oraz sieci rozsyłu. Jeżeli przeniosą tą kwotę na odbiorców to przynajmniej będzie to potencjalny posiadacz odbiornika, a nie licznika prądu. Ja nie płacę podatku wliczonego w benzynie jak chodzę pieszo. Pobranie małej kwoty od 8mln. właścicieli mieszkań mnoży koszty jej ściągnięcia i jest niesprawiedliwe. Bywa tak, że ktoś płaci trzy i więcej rachunków za prąd, a telewizora nie posiada. Może być też zaskarżone jako niezgodne z konstytucją. Podatków jest multum u nas i dodatkowy za prąd będzie źle przyjęty przez społeczeństwo..

==========================

Wzorem Katona


Ostatnio dosyć często zadają mi pytania na temat takich lub owakich zdarzeń dotyczących telewizji – nominacji, zwolnień dziennikarzy, dzielenia stanowisk itp. Odpowiadam standardowo, że nie chcę komentować spraw jednostkowych, bo przypomina mi to malowanie balustrad na Titanicu. Mediów publicznych w obecnym kształcie nic nie jest w stanie uratować. Można – mówiąc w przenośni – tego molocha jedynie zburzyć, ziemię zaorać i posolić.

Skądinąd jeszcze na 100 dni (do wyborów) powinno nam cierpliwości wystarczyć. A co potem? Mając, w co wierzę, większość rządową i wsparcie prezydenta, uporządkować sprawy na Woronicza i Malczewskiego. Kosztować to będzie trochę czasu i wysiłku, ale gdyby np. wspólnie z Kukizem udało się zdobyć większość konstytucyjną, wtedy byt Krajowej Rady i jej utrzymanków będzie można zakończyć od ręki.

I niech ręka Boska chroni naszych przyszłych ustawodawców przed próbami naprawy! KRRiT musi zniknąć raz na zawsze! Część jej kompetencji (ład częstotliwości) może przejąć Ministerstwo Łączności. A reszta? Media, zwane publicznymi, jako spółki skarbu państwa muszą zostać rozwiązane i powołane na nowo jako jednostki użyteczności publicznej, dobro ogólnonarodowe na podobieństwo Muzeum Narodowego, Teatru Wielkiego itp. Można dyskutować, czy ich prezes powinien być członkiem Rady Ministrów, czy jednym z zastępców ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Nowe media nie musiałyby zajmować się zarabianiem pieniędzy ani ścigać w emisji reklam. Obligatoryjna, niewysoka opłata abonamentowa, płacona razem z rachunkiem za światło, wsparta daniną reklamową stacji prywatnych (w zależności od udziału w rynku reklam – opróżnionym przez media narodowe) absolutnie by wystarczyła.

I to nie tylko na bieżącą działalność, ale i na powrót szeroko zakrojonej misji kulturalnej i edukacyjnej, na teatry, filmy i programy rozrywkowe na najwyższym poziomie. Przy okazji należałoby w jak najszerszym stopniu wrócić do produkcji własnej i przyjrzeć się upasionym na publicznym groszu firmom producenckim, które kiedyś miały służyć potanianiu kosztów, a stały się matecznikiem korupcji.

O wspomniany poziom dbałyby Rady Programowe, wyłonione demokratycznie przez przedstawicieli liczących się stowarzyszeń twórczych i naukowych, wspierające jednoosobowych prezesów.

Powstałaby wreszcie skuteczna zapora przeciwko chamstwu, szmirze, a także bezmyślnemu naśladownictu obcych, często antypolskich wzorców.

Niemożliwe? Jestem przekonany, że najpóźniej za pół roku będziemy mogli o tym rozmawiać na publicznej antenie. Otwartej, pluralistycznej, a nade wszystko mądrej i kulturalnej.

Jednak aby się to stało, trzeba (biorąc przykład z Katona, recytującego gnuśnym Rzymianom, że Kartagina musi być zburzona) powtarzać to samo o dzisiejszych quasi-mediach para-publicznych.

Autor: Marcin Wolski

źródło: http://niezalezna.pl/69252-wzorem-katona

NEVIL - Sro Paź 28, 2015 14:40

Komentarze:

kaz

Problemem jest mecenat czyt. zerowisko wszelkiej masci lewactwa na kasie budzetu.Dotyczy to zarowno telewizji publicznej jak i niszowych gazet czy wydawnictw o zabarwieniu zdecydowanie lewackim i wrogim Polsce a na wyliczanie tego nawet szkoda czasu a i pewne ;tytuly' ciezko przechodzą przez gardlo.

---------------------------

franklin |

wszyscy dziennikarze z telewizji publicznej za mówienie nieprawdy,fabrykowanie falszywych POmówień i insynuacji POwinni być zwolnieni dyscyplinarnie bez prawa do odprawek.nr.1 lis,2kraśko

==========================

Krzysztof Czabański zdradza szczegóły nowej ustawy medialnej. Reżimowe media czeka rewolucja?




TVP i Polskie Radio nie będą już spółkami prawa handlowego, zmienią szefów i finansowane będą z nowego abonamentu - zapowiedział w Polskim Radiu PiK nowy poseł PiS Krzysztof Czabański.

Co zmieni fakt, że według nowej ustawy medialnej Telewizja Polska i Polskie Radio przestaną być spółkami prawa handlowego?

Nie będą miały na sobie przymusu zarabiania pieniędzy. Ten przymus często działa na szkodę programu. Chcemy, żeby media publiczne zajmowały się tylko i wyłącznie realizacją misji określonej w ustawie. Komercja tę misję podważa albo wręcz rozbija

- tłumaczył Czabański.

Kolejna zmiana to finansowanie z nowego abonamentu, który ma być o połowę mniejszy niż obecnie, za to powszechnie ściągalny, np. w rachunkach za energię lub przy PIT. Prawo i Sprawiedliwość planuje też - według Czabańskiego - abolicję dla tych, którzy dotąd opłaty abonamentowej nie płacili.

Oczywiście zmianom będą towarzyszyć roszady personalne w kierownictwie TVP i Polskiego Radia. Krzysztof Czabański nie chciał jednak zdradzić, kiedy i w jaki sposób dojdzie do zmian na kluczowych stanowiskach w mediach, które w ostatnich latach biły rekordy politycznej propagandy.

Nowa ustawa medialna ma być gotowa już na początku 2016 r.

źródło: http://niezalezna.pl/7234...czeka-rewolucja

krastin - Pią Paź 30, 2015 19:24

W wielu wypadkach jest on bardzo nie fair. Jeśli płacę już za prywatną telewizję w jej ramach mam tvp, to potem płacę drugi raz.
olubin - Sro Gru 09, 2015 13:18

Dla mnie ten abonament to przeżytek z czasów PRL, który na chwilę obecną nie ma żadnej racji bytu. Ale cóż.
NEVIL - Pon Gru 21, 2015 22:04

Składka medialna, opłata audiowizualna czy podatek telewizyjny? Wbrew pozorom nazwa ma znacznie




Koniec abonamentu jest już bliski. Pytanie tylko co dokładnie go zastąpi. I jak będzie się nazywać? Wbrew pozorom to dla wielu kluczowa sprawa. Niemal tak samo ważna jak wysokość opłaty i sposób jej pobierania.

- Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi - powiedział przed siedmioma laty Donald Tusk i tą wypowiedzią pogłębił tylko niechęć Polaków do płacenia abonamentu. W rekordowo słabym 2011 roku abonamentu ściągnięto zaledwie 470 mln zł. Tymczasem jeszcze kilka lat wcześniej na media publiczne wpłacaliśmy nawet 900 mln zł rocznie. Obecnie zgodnie z zapowiedziami ma się sporo zmienić.

Wiadomo, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rekomenduje wprowadzenie powszechnej daniny na rzecz mediów publicznych. Według niej powinna ona wynosić miesięcznie ok. 8,5 zł dla osób fizycznych, 167 zł dla firm i 33 zł dla organizacji.

Rada opublikowała raport na temat nowego sposobu finansowania TVP i Polskiego Radia. Wynika z niego, że na media publiczne rocznie potrzeba ok. 2,6 mld zł. Pieniądze powinny być płacone przez każdego podatnika osiągającego dochód (z zachowaniem dzisiejszych wyłączeń, np. dla osób starszych).

I tu pojawia się problem. Bo dotychczasową nazwę "opłata audiowizualna" KRRiT woli nazywać teraz "składką audiowizualną". Kwestii nazewnictwa poświęcono nawet cały podrozdział w raporcie. Dlaczego to takie ważne?

- Zamiast "opłaty” bardziej adekwatnym pojęciem wydaje się "składka", rozumiana jako kwota wpłacona na rzecz współudziału we wspólnym wydatku publicznym - czytamy w dokumencie.

Na konferencji prasowej poświęconej publikacji raportu, prezes Krajowej Rady Jan Dworak zgodził się nawet, żeby nową formę finansowania mediów publicznych nazywać "podatkiem telewizyjnym". Rada chce bowiem, by był on ściągany przez pracodawcę wypłacającego pensję - zupełnie jak podatek dochodowy. Następnie pieniądze wpływałyby bezpośrednio na konto Rady.

Nic dziwnego, że jego słowa szybko zaczął prostować Krzysztof Luft, członek KRRiT. - To nie będzie podatek telewizyjny, bo nowego podatku nikt nie chce nakładać. Wolimy określenie składka - mówił. Tłumaczył też, że nikt przecież podatkiem nie nazywa składki zdrowotnej czy emerytalnej. - Składka przeznaczona jest na konkretny cel. W tym wypadku ma finansować media publiczne. Nie jest to więc podatek, który wpływa do budżetu państwa - argumentował Luft.

Jednak nie sposób odnieść wrażenia, że podatek po prostu źle się Polakom kojarzy. Lepiej znaleźć inne, bardziej przyjazne określenie dla tej opłaty.

Raport KRRiT to jednak jedynie zalecenia. Jan Dworak przypominał na konferencji prasowej, że jego urząd nie ma inicjatywy ustawodawczej. Dlatego też nie stworzono projektu ustawy, a jedynie przygotowano raport z sugestiami.

Na razie nowy rząd nie zaprezentował żadnej nowej ustawy medialnej. Choć minister Gliński zapowiadał jej przygotowanie jeszcze w grudniu, to obecnie jest to coraz mniej prawdopodobne. Posłanka PiS Joanna Lichocka, która jest członkiem zespołu szykującego nowe prawo, już zapowiedziała, że kwestie związane z samą opłatą audiowizualną - bo tak określa ją nowa władza - pojawią się dopiero wiosną.

PiS zgadza się z KRRiT i Donaldem Tuskiem, że abonament jako sposób finansowania mediów publicznych to archaizm. Przede wszystkim dlatego, że wymaga rejestrowania odbiorników. A dziś technicznie jest możliwe, by nawet telefon komórkowy pełnił rolę telewizora lub radia.

Dlatego rząd proponuje powszechną opłatę audiowizualną w wysokości około 8 zł. W odróżnieniu od propozycji KRRiT, płacić miałoby ją każde gospodarstwo domowe, a nie podatnik. Pracujący mąż i żona miesięcznie przekazywaliby na TVP i PR w sumie o połowę mniej niż chciałaby KRRiT. Zdaniem Krzysztofa Lufta sprawi to, że media publiczne dostaną tylko 1,5 mld zł.

W rozmowie z money.pl wiceminister kultury Jarosław Sellin zasugerował kilka tygodni temu, że możliwa jest jednocześnie dodatkowa opłata na rzecz mediów publicznych płacona przez telewizje komercyjne. PiS prawdopodobnie będzie chciał, by minimalna liczba reklam jednak pozostała na antenie TVP.

Politycy PiS także celowo unikają określania tej daniny mianem podatku.

PiS - w przeciwieństwie do KRRiT - chce jednak, by media publiczne były finansowane bezpośrednio z budżetu państwa. To minister finansów lub kultury w uproszczeniu robiliby przelew na rzecz TVP czy Polskiego Radia. I to oni decydowaliby, ile to ma być pieniędzy.

- Finansowanie mediów publicznych z budżetu państwa doprowadza do tego, że stają się one mediami rządu. To bardzo rzadko spotykana praktyka - stwierdza Dworak. Dodaje, też że Komisja Europejska zaleca, aby media publiczne otrzymywały pieniądze z niezależnej agendy, a nie bezpośrednio od polityków.

W sprawie opłaty audiowizualnej próbowaliśmy skontaktować się z wiceministrami kultury Jarosławem Sellinem i Krzysztofem Czabańskim. Pierwszy odmówił komentarza, drugi nie odbierał telefonu

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...l?ticaid=11628e

NEVIL - Pon Sty 25, 2016 12:31

Spór o opłatę audiowizualną: Z rachunkiem za prąd lub z PIT. Nadal nie wiadomo jak będziemy płacić




Resorty kultury oraz finansów wolałyby przerzucić odpowiedzialność za ściąganie medialnej składki na dostawców energii


Ruszyły prace nad powszechną opłatą audiowizualną, która ma zająć miejsce abonamentu. To ma być kolejny krok – po tak zwanej kadrowej noweli oraz dużej ustawie o mediach narodowych – w reformie publicznej radiofonii i telewizji, jaką zapowiedział PiS.

W zeszłym tygodniu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiciele resortów finansów, cyfryzacji i energii spotkali się z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a także członkami Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, przedstawicielami Urzędu Regulacji Energetyki oraz generalnego inspektora ochrony danych osobowych.

Temat przewodni: w jaki sposób i przez kogo ściągać nową opłatę na media publiczne.

Warianty są dwa: powiązanie składki audiowizualnej z rachunkiem za prąd albo pobieranie jej w systemie opartym na podatku dochodowym i rejestrach PIT, KRUS, ZUS oraz REGON lub CIT.

Oba rozwiązania mają swoich zagorzałych przeciwników. – Najmocniej protestował resort finansów, bo w przypadku powiązania poboru składki z podatkiem to na nich spadłaby czarna robota – mówi jeden z uczestników spotkania.

Ministerstwo Finansów, podobnie jak przedstawiciele organizacji dziennikarskich i resort kultury, skłaniają się ku pierwszej opcji, czyli poborowi opłat „od gniazdka”, a więc wraz z rachunkiem za prąd. Jak wynika ze wstępnych założeń prac nad przepisami o składce audiowizualnej, do których dotarł DGP, autorzy rekomendują właśnie ten wariant.

Dlaczego? Po pierwsze, w zasadzie każde mieszkanie czy lokal korzysta z energii elektrycznej, stworzenie bazy płatników powinno być więc proste. Po drugie, większość osób płaci rachunki w równych odstępach czasu – najczęściej co dwa miesiące, co pozwala na stałe i regularne zasilanie funduszu mediów narodowych. Z fiskusem rozliczamy się co roku, więc takie rozłożenie opłat na raty nie byłoby możliwe.

Inkasentami składki zostaliby dostawcy energii, ich kontrola nie wymagałaby armii urzędników i wielkiego wysiłku aparatu skarbowego.

Władze sprawdzałyby jedynie, czy dostawca dopisał składkę do rachunku i przelał pieniądze na fundusz mediów narodowych. Łatwo zwiększyć efektywność takiego poboru, bo motywacją dla inkasentów byłoby wyższe wynagrodzenie – w zależności od wyników. A poza tym, jak podkreślają autorzy założeń, dopisanie do rachunku za energię dodatkowej kwoty wzmacniałoby świadomość obywateli, że nie zostali obarczeni kolejnym podatkiem, ale płacą za konkretną usługę. W przypadku połączenia składki z PIT byłoby odwrotnie: większość obywateli powszechną opłatę na media odebrałaby jako kolejny podatek.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...pit-i-krus.html

NEVIL - Czw Lut 25, 2016 11:22

A jednak! Będzie nowy, powszechny podatek doliczany wszystkim do rachunku za prąd!




Krzysztof Czabański, wiceminister kultury i rządowy pełnomocnik ds. reformy mediów publicznych, poinformował publicznie, że rząd przygotowuje projekt nowej ustawy medialnej, który zakłada doliczenie do rachunków za prąd tzw. opłaty audiowizualnej. Opłata ta ma zastąpić abonament. Płacić mają ją wszyscy, którzy są podłączeni do sieci elektrycznej. Opłata będzie naliczana za samą możliwość oglądania publicznej TV, a nie za jej rzeczywiste oglądanie, stąd nie będzie można z niej zrezygnować.

PiS kontynuuje ścieżkę obraną przez PO jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu i rozwija koncept wprowadzenia nowego podatku pod nazwą "opłaty audiowizualnej". Krzysztof Czabański, wiceminister kultury i rządowy pełnomocnik ds. reformy mediów publicznych, poinformował, że rząd Beaty Szydło pracuje nad projektem ustawy medialnej, który wprowadzi konieczność płacenia tej opłaty wraz z rachunkiem za prąd. W zamian ma zostać zniesiony abonament RTV.

Jaki będzie szacowany koszt tego podatku? - Mówi się, że miesięcznie ma to być kwota kilku złotych, coś między 7 a 9 zł. W odróżnieniu od abonamentu RTV, opłatę audiowizualną będzie musiał płacić każdy, kto otrzymuje z zakładu energetycznego rachunek za prąd (zobowiązanymi do płacenia abonamentu RTV w obecnej postaci są ci, którzy posiadają w domu telewizor lub radio). Co istotne - opłata audiowizualna będzie naliczana za za możliwość oglądania publicznej telewizji, a nie za jej rzeczywiste oglądanie, stąd nie będzie można z niej zrezygnować.

źródło: http://niewygodne.info.pl...nku-za-prad.htm

NEVIL - Sro Kwi 27, 2016 22:31


Opłata audiowizualna 99 zł rocznie?


Parafrazując piosenkę Stuhra, zacznę tak: "Ustawę medialną pisać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale nie oto chodzi, jak co komu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi, uuu". Duża ustawa medialna właśnie ma trafić pod obrady Sejmu i okaże się, czy Czabański zrobił dobrą robotę dla dobra narodowego, jakim jest TVP, czy też społeczeństwo odbierze to jako kolejny podatek lub niechcianą daninę. Musi być coś za coś, a nie 15 zł zamiast 12 zł czy 10 zł, bo tak i już.



Duża ustawa medialna budzi tak dużo kontrowersji


Bo zmiany chyba będą nieco za duże i niekoniecznie muszą pójść w kierunku właściwym. Osobiście - zawodowo obserwując media w Polsce i na świecie od 27 lat - nie odważyłbym się na tak śmiałe kroki, tym bardziej, że pewną niezależność mediów publicznych, zdaniem niektórych Polaków, szybko i skutecznie przekształcono w "partyjną tubę propagandową", czasami nawet przypominającą czasy telewizji z lat 80., czyli wiecznych wizyt rządzących w zakładach i w bratnich krajach. Zdania są podzielone, a oglądalność TVP spada.

Kontrowersyjna jest zapowiedź napisania nowelizacji ustawy medialnej przez PO

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/...ampaign=firefox

NEVIL - Sro Wrz 07, 2016 21:37

Komentarz:

axes

TVP oraz PR SA utraciły prawo do finansowania z abonamentu w 1992 gdy stały się Spólkami Akcyjnymi. Już Trybunał Konstytucyjny 9 września 2004 r. stwierdził, że przepis uprawniający Krajową Radę Radiofonii i Telewizji do określania w drodze rozporządzenia wysokości opłat abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych lub telewizyjnych jest niezgodny z Konstytucją. Przepis ten â?? zgodnie z wyrokiem Trybunału â?? utracił moc obowiązującą z dniem 30 września 2005 r. Ponadto 7 grudnia 2011 pobieranie opłaty radiowo-telewizyjnej kwestionuje Komisja Europejska. System finansowania Telewizji Polskiej jest bowiem niezgodny z unijnym prawem (albo reklama albo abonament!). Komisja Europejska poinformowała, że pobieranie abonamentu radiowo-telewizyjnego przez publiczną Telewizję Polską stoi w sprzeczności z prawem europejskim, które nie zezwala na finansowanie Spółek Prawa Handlowego ze środków publicznych - abonamentu. Oświadczenie takie przekazała Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zaznaczyła w nim, że dalsze, nieuzasadnione łamanie przepisów może mieć poważne konsekwencje, do tego stopnia że KE może nakazać KRRiT zwrot wszystkich środków pozyskanych z abonamentu. Tak więc Panowie Czabański i Kurski - przestańcie się ośmieszać.

==========================

Powszechna składka audiowizualna upadła. Kolejny pomysł na finansowanie TVP jest równie absurdalny jak ten poprzedni.




Pomysły na uszczelnienie abonamentu prezentuje nie tylko Krzysztof Czabański, były wiceminister kultury odpowiedzialny za reformę, a teraz szef Rady Mediów Narodowych, ale też Jacek Kurski, który za chwilę będzie walczyć o utrzymanie fotela prezesa TVP w konkursie. Jak nam zdradził, w spółce opracowano dokument uszczelniający obowiązującą ustawę. - Wystarczy znowelizować istniejącą ustawę abonamentową, a konkretnie odwrócić źródło powstania zobowiązania płatnika. Teraz powstaje ono w wyniku dobrowolnego aktu rejestracji odbiornika. My forsujemy automatyczne domniemanie, że w każdym gospodarstwie jest odbiornik - wyjaśnia prezes TVP.

Jak twierdzi Jacek Kurski, dokument jest już gotowy. Ale nie chce go pokazać. Zapewnia za to, że TVP nie miesza się do polityki ani legislacji, a jedynie służy radą, bo ma kompetentnych prawników i własny w tym interes. W tym roku spółka spodziewa się dziury w wysokości 200 mln zł. Zdecydowała się też na emisję obligacji do kwoty 300 mln zł dla ratowania płynności.

Mimo mizerii finansowej plany programowe są duże. Z naszych informacji wynika, że spółka zaprezentowała radzie programowej budżet na 2017 r., który jest niemal o 1 mld większy niż w tym roku i wynosi 2,5 mld zł. Przy malejących wpływach z abonamentu i spodziewanym spadku dochodów z reklam TVP to kwota kompletnie nierealna.

Krzysztof Czabański pytany o to, czy widział ustawę Kurskiego, przyznaje, że posłowie zajmujący się medialnymi ustawami oraz przedstawiciele poczty spotkali się z prawnikami TVP, ale dokumentu nie ma.

- To zresztą nie jest pomysł Kurskiego czy TVP, bo krąży już od dawna. Wszystko rozbija się jednak o bazę danych. Trzeba stworzyć powszechne, a nie fragmentaryczne zestawienie gospodarstw domowych - tłumaczy Czabański. Poczta Polska dysponuje bowiem bazą gospodarstw, których właściciele zarejestrowali w przeszłości odbiornik. Na 14,1 mln gospodarstw w zeszłym roku było ich tylko 6,7 mln, z czego prawie połowa podlegała zwolnieniom z płacenia abonamentu. A co z resztą? Kurski ma na to rozwiązanie. - Około 10 mln gospodarstw to klienci platform satelitarnych oraz kablówek. Trudno zakładać, że ktoś płaci abonament w UPC czy Cyfrowym Polsacie i w domu zamiast telewizora ma okienną ramę. Ustawa przewiduje obowiązek przekazania przez operatorów kablówek i platform satelitarnych baz danych swoich klientów Poczcie Polskiej, która będzie odpowiedzialna za ściąganie abonamentu - mówi Kurski.

Sęk w tym, że takie działanie może godzić w zapisy o ochronie danych osobowych.

- Firmy nie przekażą nam baz danych. Rozważamy możliwość, w której poborca abonamentu, czyli Poczta, będzie mógł wystosować do wspomnianych firm zapytanie, czy pan Jan Kowalski z Pcimia figuruje w wykazie - tłumaczy z kolei Czabański. Bardziej realny - jego zdaniem - jest też plan z tworzeniem bazy przez listonoszy, którzy będą przypisywać konkretnym adresom dane mieszkańców. Czabański dodaje, że rozważana jest abolicja dla tych, którzy nie płacili do tej pory abonamentu.

Problemami są też wola polityczna do zmian i społeczny opór.

Kurski twierdzi, że to kwestia aksjologii. - Nie ma mowy o nowym, lecz o już istniejącym obowiązku, tylko uszczelnionym. Realnym, a nie fikcyjnym. Ponadto obniżonym w stosunku do istniejącego. Zamiast 23,5 zł miesięcznie mielibyśmy płacić 12-15 zł. Trzeba też pamiętać, że abonament radiowo-telewizyjny nie jest żadnym przywilejem, jak przedstawiają to nasi konkurenci. To marne zrekompensowanie olbrzymiej przewagi, jaką mają TVN i Polsat w wyniku pobierania abonamentu komercyjnego. My mówimy o stawkach 12-15 zł, podczas gdy mediana abonamentów płaconych przez miliony Polaków w nc+ czy Polsacie Cyfrowym wynosi 50 zł. To są stawki zaczynające się od 19 zł, a sięgające nawet 250 zł miesięcznie - mówi prezes TVP.

Formalnie pracami nad wszystkimi ustawami medialnymi kieruje szefowa sejmowej komisji kultury Elżbieta Kruk. Ale wiadomo, że reforma mediów to konik Czabańskiego. Kurski wkracza więc na pole do tej pory zarezerwowane dla szefa RMN. Obaj panowie stoją po przeciwnych stronach politycznego sporu o media publiczne, który trwa w PiS. Jego kulminacyjnym punktem była próba odwołania prezesa telewizji. Przed konkursem na to stanowisko trwa próba sił różnych frakcji. Z naszych informacji wynika, że w zeszłym tygodniu zakaz zapraszania Czabańskiego do TVP miał wydać na kolegium szef TAI Piotr Lichota, ale gdy sprawą zainteresowały się media, szybko się z tego wycofał. - Zupełny idiotyzm - zaprzeczał w rozmowie z nami w czwartek.

Konkurs na prezesa TVP został ogłoszony w zeszłym tygodniu. Na giełdzie już pojawiają się nazwiska potencjalnych kandydatów, m.in. Krzysztofa Skowrońskiego, szefa SDP, i Przemysława Tejkowskiego, który teraz zasiada w radzie nadzorczej TVP.

źródło: http://biznes.interia.pl/...58#pst116053826

NEVIL - Sro Wrz 14, 2016 07:50


Będziemy musieli rejestrować brak telewizora i radia w domu. To pomysł TVP




Telewizja Polska opracowała nowy projekt dotyczący ściągania opłat za abonament radiowo-telewizyjny. Prezes TVP Jacek Kurski chce, żeby rejestrowano brak odbiorników, a nie ich posiadanie. - Prawie 97 proc. gospodarstw domowych posiada odbiornik RTV. Oznacza to tyle, że zaledwie pozostałe 3 proc. gospodarstw, nieposiadających odbiornika, będzie musiało podjąć wysiłek i ten fakt zgłosić - pisze Jacek Kurski w liście otwartym opublikowanym na stronie TVP


Prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział wprowadzenie nowych przepisów dotyczących pobierania opłat abonamentowych. TVP chce przyjąć domniemanie, że wszystkie gospodarstwa domowe mają telewizory i radia. Rejestrować na poczcie będzie trzeba nie ich posiadanie, tylko brak. Według Jacka Kurskiego takie założenie jest oparte na danych statystycznych - czytamy na portalu wirtualnemedia.pl

. Jacek Kurski w opublikowanym na stronie internetowej TVP liście otwartym "Prezes Jacek Kurski wyjaśnia wątpliwości wokół pomysłu opłaty abonamentowej" pisze, że zmiana jest umotywowana statystykami

. - "Według danych GUS prawie 97 proc. gospodarstw domowych posiada odbiornik RTV. Oznacza to tyle, że zaledwie pozostałe 3 proc. gospodarstw, nieposiadających odbiornika, będzie musiało podjąć wysiłek i ten fakt zgłosić" - czytamy w liście.

Według projektu osoby, które nie posiadają odbiorników w swoim gospodarstwie domowym, powinny złożyć oświadczenie, którego prawdziwość sprawdzą pracownicy Poczty Polskiej.

- "Poczta Polska nie będzie miała dostępu do baz klientów operatorów telewizji kablowych i cyfrowych. Miałaby jedynie prawo do otrzymania informacji, czy dana osoba ma zawartą umowę na telewizję płatną. Już dzisiaj Poczta ma dostęp do bazy PESEL. Nie ma więc potrzeby, by od operatorów pozyskiwać dane osobowe klientów, które może ustalić na podstawie publicznych baz danych. Pamiętajmy, że Poczta realizuje zadania zlecone administracji publicznej i pobiera opłatę, która ma charakter publicznoprawny" - pisze Kurski. - "Według nowej koncepcji uczciwy obywatel, a taka jest zdecydowana większość Polaków, nie będzie musiał rejestrować odbiornika. Na tym polega wspomniana zasada „domniemania”. Dla Polaków w 97 proc. gospodarstw domowych to prawdziwe ułatwienie – przypomnę, że obecnie rejestracja jest obowiązkowa, a używanie odbiornika bez jego rejestracji powoduje konieczność zapłaty kary" - dodaje prezes TVP.

Jak podają wirtualnemedia.pl według prognozy KRRiT w przyszłym roku wpływy z abonamentu RTV wyniosą 635 mln zł, o 26 mln zł mniej niż w 2016 r., z czego maksymalnie 310 mln zł otrzyma Telewizja Polska. Stawki opłaty będą takie same jak w tym roku: 7 zł miesięcznie za radio oraz 22,70 zł za telewizor i radio. Jacek Kurski wierzy, że zmiany przepisów spowodują, że wpływy z abonamentu wyniosą w przyszłości 2 mld zł.

źródło: http://www.gazetawroclaws...l-tvp,10618724/

NEVIL - Sro Sty 18, 2017 22:51


Dr Hanna Karp: Obecna sytuacja TVP wymaga natychmiastowej reakcji! Nie ma już czasu!




Wystąpienie prezesa TVP to sygnał, że potrzebujemy szybkich decyzji, specjalnej ścieżki legislacyjnej, sejmowej, odważnych kroków w sprawie ustawy abonamentowej, którą należałby być może tylko znowelizować o rozporządzenia uskuteczniające egzekucje obecnie obowiązujących przepisów

— mówi dr Hanna Karp, medioznawca w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Jacek Kurski przedstawił dzisiaj dramatyczną sytuację finansową Telewizji Polskiej, której praprzyczyną są słowa Donalda Tuska zachęcające Polaków do niepłacenia „haraczu” w postaci abonamentu…

Dr Hanna Karp, medioznawca:
Dzisiejsze alarmistyczne wystąpienie prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego potwierdza jak brzemienne mogą być w skutkach słowa. Przypomnijmy sobie pamiętny październik 2007 r. i exposé premiera Donalda Tuska, który nazwał abonament „haraczem”, a czego skutki trwają do dzisiaj i przez dziesięć lat wciąż jest coś zmienić w tej kwestii. Nazwanie abonamentu „harczem” pisało się bardzo głęboko w świadomość Polaków spośród, których wielu korzysta z telewizji kablowej i nie wyobraża sobie, aby płacić dodatkowo abonament za media publiczne. Chcąc to zmienić , należałoby przeprowadzić akcję edukacyjno-informacyjną, która uświadomiłaby konieczność finansowania niewątpliwie dobra narodowego, jakim są telewizja i radio publiczne. Prezes Kurski nie przypadkowo rozpoczął swoje przemówienie od ukazania trudnej sytuacji TVP, myślę, że pan prezes zdaje sobie sprawę, z faktu iż tamte słowa premiera Tuska nadal oddziałują na świadomość Polaków. Z drugiej strony, kiedy wygrał konkurs na prezesa Telewizji Publicznej, doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, jaką rzeczywistość przyjdzie mu zmieniać i co zastaje.

Propozycji jak rozwiązać tę kwestię było wiele, jednak to realizacji żadnej z nich nie doszło…

Więcej: http://wpolityce.pl/media...asu-nasz-wywiad

NEVIL - Czw Mar 09, 2017 15:25


Ustawa abonamentowa to prawny bubel? Mediakom punktuje przeoczenia w projekcie




Skarb Państwa może stracić na nowej ustawie audiowizualnej nawet 145 mln zł w ciągu roku. Z kolei polska kultura nie dostanie dodatkowych 30 mln zł. Związek Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacji ostrzega przed konsekwencjami nowej ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym. I punktuje błędy w ustawie.

Nie milknie dyskusja na temat nowego pomysłu opłaty abonamentowej. Na początku tygodnia do konsultacji trafił projekt Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którego szefem jest wicepremier Piotr Gliński.

O co chodzi w nowym abonamencie? W skrócie: gdy w życie wejdą nowe przepisy, operatorzy telekomunikacyjny (którzy oferują telewizję) będą musieli przekazać do Poczty Polskiej informacje o klientach. Dzięki temu narodowy operator będzie mógł zarejestrować telewizory i pobierać opłatę audio-wizualną. Ma to być 6 zł od osoby. Płatność ma być razem z PIT, CIT, KRUS. Tych, którzy mają zaległości, dotknie abolicja. Ale później nie będzie już ucieczki od płacenia.

W tej chwili po zakupie telewizora można go po prostu nie rejestrować. Z kolei kontrolerów z Poczty Polskiej nie trzeba wpuszczać do mieszkania. Efekt? Nie ma podstaw do ścigania za brak płatności. Inaczej sytuacja wygląda, gdy telewizor jest już zarejestrowany. I właśnie na tym zależy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To na barkach operatorów będzie ciężar powiadamiania Poczty o telewizorach. Dlaczego? Ministerstwo zakłada, że nikt nie podpisuje umowy na telewizję bez telewizora.

Ustawa audiowizualna ma błędy prawne?


Już teraz propozycje budzą szereg kontrowersji. Związek Pracodawców Mediów Elektronicznych i Telekomunikacji MEDIAKOM zlecił analizę projektu. Właśnie ogłosił komunikat w tej sprawie i nie zostawił na pomyśle suchej nitki. W przepisach aż roi się od niejasnych definicji. Z projektu - zdaniem Związku - bije też nieznajomość rynku i oferowanych usług.

MEDIAKOM zwraca uwagę, że w projekcie znalazły się sformułowania niespotykane dotychczas w polskim prawie. Nie byłoby to problemem, gdyby twórcy projektu sami napisali definicje. Nie zrobili tego. I przez to w świetle przepisów niejasne jest, czym właściwie są "dostawcy usług telewizji płatnej" i "umowy o dostarczenie telewizji płatnej".

Wiele wątpliwości budzi też sformułowanie "odbiornik telewizyjny". Dlaczego? Bo w tym pojęciu można zmieścić i telewizor, i tablet, i telefon komórkowy. Na wszystkich tych urządzeniach można odbierać telewizję. I być może trzeba będzie zapłacić. Związek zwraca uwagę, że te hasła nie są związane z definicjami używanymi już w prawie telewizyjnym.

Mediakom zwraca też uwagę na inny problem. Ustawa nie dotyczy operatorów, którzy są zarejestrowani poza Polską. Dotyczy to głównie operatorów platform SMART TV i VOD (oferujących dostęp do treści za pośrednictwem internetu i bezpośrednio na telewizor). Ustawa dotknie tylko i wyłącznie zarejestrowanych w Polsce operatorów.

Pod ustawę nie będą brani też dostawcy treści OTT (czyli Over-The-Top). Do takich należy chociażby amerykański Netflix.Związek podnosi, że "dojść może do paradoksu, w którym ok. 2 mln legalnych odbiorców serwisu VoD utworzonego przez Telewizję Polską SA, nie będzie musiało płacić abonamentu, jeśli będzie korzystać z tego serwisu np. za pomocą telewizorów posiadających funkcję SMART TV".

Związek podnosi jeszcze jeden problem - ochrony danych osobowych. "Dodatkowo brak jest wyraźnych zapisów, wskazujących, że przekazanie danych osobowych nie koliduje z obowiązkiem ochrony danych osobowych, oraz że nie będziemy łamać tajemnicy telekomunikacyjnej" - podnosi Mediakom.

Związek obawia się, że wprowadzenie nowej ustawy spowoduje masowy odpływ klientów do bezpłatnej telewizji naziemnej. Dlaczego? Bo wciąż nie będą musieli rejestrować odbiorników i płacić abonamentu. Związek argumentuje, że klienci mogą skierować się też do zagranicznych dostawców, którzy oferują filmy i transmisje wprost na telewizor za pośrednictwem sieci.

Zyska TVP, straci Skarb Państwa

"W przypadku rezygnacji 15 proc. abonentów telewizji płatnych i przejściu tej grupy klientów do płatnych platform SMART TV lub serwisów VoD, które są w ogromnej większości umiejscowione poza terytorium Polski, skarb Państwa rocznie straci co najmniej 145 mln* rocznie z tytułu mniejszego poboru podatków" - tłumaczą przedstawiciele związku.

Na tym stracić może też polska kultura. Dlaczego? Co roku do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wpływa 30 mln zł z tytułu praw autorskich i pokrewnych. Telewizje płatne przeznaczają 6 proc. wszystkich przychodów na ten segment. Spadek przychodów to spadek wpływów do PISF.

Walka Prawa i Sprawiedliwości z opłatą audiowizualną trwa od dłuższego czasu. Opłata audiowizualna maleje w oczach od dłuższego czasu. Jeszcze rok temu miała być naliczana razem z prądem. W marcu 2016 r. ówczesny wiceminister kultury Krzysztof Czabański mówił, że powinna ona wynosić 12-15 zł miesięcznie. Pomysł jednak zarzucono, podobno nie zgodziły się koncerny energetyczne.

Później pojawiła się propozycja prezesa TVP Jacka Kurskiego. W jego wersji wszystkie gospodarstwa domowe mają domyślnie telewizor. A w związku z tym, każde powinno płacić 10-12 zł. Ta propozycja również przepadła. Pisaliśmy o tym szerzej w materiale Sebastiana Ogórka, dziennikarza WP money.

Później nadszedł czas na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. KRRiT proponuje, by każdy Polak płacił 80 zł rocznie. Propozycja MKiDN jest bliska do pomysłu KRRIT.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że telewizory w Polsce stoją w 98 proc. gospodarstw domowych. Z kolei płatności abonamentu RTV na bieżąco reguluje zaledwie co dziesiąte gospodarstwo. Media publiczne w wyniku reformy mogą otrzymać zastrzyk finansowy w wysokości około 3 mld zł. W tej chwili z abonamentu do podziału jest aż pięć razy mniej pieniędzy.

Gorączkowe poszukiwania nowych źródeł finansowania mediów publicznych nie biorą w ogóle pod uwagę rozwiązania bezkosztowego. W WP money dowodziliśmy już, że zamiast angażować cały aparat państwa, Pocztę Polską, firmy energetyczne czy sieci kablowe w wyłapanie niepłacących wystarczyłoby... zrównać zasady funkcjonowania Telewizji Polskiej z pozostałymi nadawcami.

Jak to możliwe? TVP nie może przerywać programów reklamami. W efekcie traci na tym pieniądze. I chociaż oferuje podobne produkcje jak główni konkurenci - to zarabia wyraźnie mniej. Gdyby zdjąć ograniczenie z TVP i pozwolić jej przerywać filmy, czy zawody sportowe reklamami, to zrekompensowałoby prawie całość przychodów z abonamentu.

źródło: http://www.money.pl/gospo...,0,2276851.html

NEVIL - Wto Maj 09, 2017 18:25

Komentarze:

abcd

Nie oglądam - nie płacę! Używajmy słów właściwych - tylko wtedy możliwa jest jakakolwiek dyskusja. Nie abonament, tylko przymusowa opłata (haracz) od posiadania telewizora. Słowo abonament sugeruje, że płacę abonament, bowiem otrzymuję coś w zamian. Jest to nieprawda. Przymusową opłatę od telewizora (zwanych przez KRRiT abonamentem) muszę płacić nawet, gdy nie oglądam telewizji publicznej, a nawet wtedy, gdy w ogóle nie oglądam żadnej telewizji, ale mam w domu sprawny odbiornik telewizyjny.


-----------------------------------------------

Wandzia

PIS powinien wprowadzić dekodery na państwową TV. Wtedy będzie jasne kto chce oglądać TVP niech kupi dekoder i płaci podatek. Młodzi w ogóle nie mają telewizora korzystają wyłącznie z komputera więc za co mają płacić dodatkowy podatek ????

-------------------------------------------------

przykra prawda

Pomysł za pomysłem jak zmusić wszystkich, łącznie z tymi, co nie mają telewizorów finansować kiepskich dziennikarzy, "twórców" marnych seriali, wątpliwe gwiazdeczki i gwiazdy, sam widok których zniechęca do oglądania tej telewizji a co dopiero dobrowolnie poddać się torturom w postaci ich występów. A żeby tak zrobić coś ciekawego w tej TVP , czy nikt i nigdy się nad tym nie zastanawiał? Zmienić te straszne twarze, przestać odgrzewać stare kotlety, prezentując ich "tańce", różańce itp., bo od tego ich tańczenia flaki już wywraca, ponieważ czasem lepiej potrafią zatańczyć proste dziewczyn w pierwszym lepszym kółku tanecznym, więc po co mam oglądać te pseudosztuke? Dotyczy to wszystkiego, bo i również jałowych dyskusji jakichś tam panów, co to w samozachwycie krytykują innych, w każdym razie nie ma czego oglądać i tyle. Prawdopodobnie problem powoduje skrajni nepotyzm w tej dziedzinie, a zmuszanie społeczeństwa do łożenia na ten kit świadczy o nieposzanowaniu praw obywateli

===================================

Reforma abonamentowa: Pomysł PiS narusza prawo do prywatności




Widzowie twierdzą, że pomysł PiS narusza ich prawo do prywatności, a Poczta Polska nie jest gotowa, by ochronić ich dane osobowe.

O planowanej przez resort kultury reformie abonamentowej wie już 65 proc. Polaków. Ale, jak wynika z sondażu Kantar Millward Brown na zlecenie zrzeszającej operatorów kablowych Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej, większość nie popiera zmian. 66 proc. widzów jest przekonanych, że obowiązek przekazywania przez dostawców płatnej telewizji ich danych osobowych Poczcie Polskiej w celu wyegzekwowania abonamentu RTV naruszałby ich prawo do prywatności. A niemal połowa klientów płatnych telewizji przyznaje, że jeśli ustawa wejdzie w życie, rozważą rezygnację z ich usług.

Takiego scenariusza najbardziej boi się branża telewizyjno-telekomunikacyjna.

– Nie mamy wyliczeń, ilu klientów stracą operatorzy. Ale ryzyko jest duże. Straci też Skarb Państwa. Im mniejsze zyski telekomów, tym mniej podatków trafi do budżetu – tłumaczy Jerzy Straszewski, prezes PIKE.

Wielu klientów płatnych telewizji korzysta z najtańszych pakietów, które miesięcznie kosztują mniej niż obecny abonament RTV (22,7 zł). Niemal co piąty klient Cyfrowego Polsatu, płaci poniżej 20 zł za pakiet z ponad 80 kanałami. Ta grupa, chcąc uniknąć obciążeń, może uciec do telewizji naziemnej. Bo sytuacja widzów bezpłatnej telewizji się nie zmieni. System ma być uszczelniany tylko w odniesieniu do klientów kablówek i platform satelitarnych.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...rywatnosci.html

NEVIL - Pią Sty 12, 2018 13:51

Czabański: "Od 2019 roku nie będzie abonamentu. Media publiczne będą finansowane z budżetu państwa". WIDEO




Od 2019 roku na 99,9 proc. nie będzie abonamentu w tym kształcie. Media publiczne będą finansowane z budżetu państwa

— powiedział Krzysztof Czabański w rozmowie z Marcinem Fijołkiem na antenie telewizji wPolsce.pl.

Szef Rady Medium Narodowych tłumaczył, że jego dotychczasowe pomysły na finansowanie mediów publicznych spaliły na panewce.

Oczywiście jest to porażka. Przez pół roku przygotowałem projekt, który mógł być wdrożony w życie, a z powodu decyzji politycznej nie został

— stwierdził.

Ujawnił też, że od roku 2019 media publiczne będą opłacane z budżetu państwa.

Wychodzimy teraz na prostą i jest praktycznie już zdecydowane, że od 2019 roku abonament będzie pokrywany z budżetu państwa.

— powiedział Czabański.

Zostanie zniesiony de facto obecny abonament. On obowiązuje w 2018 roku. Tutaj nie radziłbym nikomu robić uników, bo to się może finansowo źle skończyć. Od 2019 roku na 99,9 proc. nie będzie abonamentu w tym kształcie. Media publiczne będą finansowane z budżetu państwa

— dodał.

Czabański ujawnił też ile będzie to kosztowało budżet państwa.

W tej chwili oznacza to 2,5 do 3 miliardów złotych rocznie na wszystkie media publiczne w Polsce

— powiedział.

źródło + video: https://wpolityce.pl/media/376226-nasz-news-czabanski-od-2019-roku-nie-bedzie-abonamentu-media-publiczne-beda-finansowane-z-budzetu-panstwa-wideo

elektryk - Pią Sty 12, 2018 20:44

Czyli z naszych kieszeni tj. coraz większej ilości podatków ... socjalizm pełną gębą.
To ja też coś wrzucę. Czytajcie :D

Źródło: na obrazku


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group