forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 19:11

Kowalski: Rząd dąży do pozyskiwania surowców z jak największej liczby kierunków. To zapewni Polsce bezpieczeństwo

Rząd PiS dąży do tego, żeby na naszym rynku był surowiec możliwie z jak największej liczby kierunków. (…) Zmieniają całkowicie architekturę posowiecką

— zwrócił uwagę na antenie Radia Maryja Janusz Kowalski, ekspert do spraw rynku surowców.

Jak podkreślił, przez wiele lat ceny ropy dołowały i „rzeczywiście w zeszłym roku wzrosły o ponad 17 proc. Początek tego roku również oznacza wzrost cen ropy”.

Po raz pierwszy od 2014 r. cena ropy doszła do poziomu 70 dolarów za baryłkę. To już pokazuje, że może to być pewnego rodzaju trend, ale to jest wynik pewnych – można powiedzieć – czynników globalnych. Z jednej strony trzeci producent surowców na świecie, czyli Iran, jest akurat w niepokojącej sytuacji. Wielu obserwatorów boi się, że te zamieszki, które się rozpoczęły, mogą przełożyć się również i na wyniki gospodarcze dot. sektora naftowego i to jest jedna niewiadoma, którą trzeba brać pod uwagę. Do tego oczywiście malejące zapasy ropy naftowej – najniższe od wielu lat – w Stanach Zjednoczonych

— wskazał ekspert.

Gość Radia Maryja odniósł się również do obowiązującego do 2022 r. kontraktu jamalskiego, który polega na tym, że „odbieramy gaz ziemny, prawie wyłącznie, jeżeli chodzi o bieżące zużycie, od Gazpromu. Tutaj wszyscy wiemy, że ten kontrakt historycznie został ukształtowany w taki sposób, że cena gazu uzależniona jest również od ceny ropy naftowej”.

W związku z tym zwyżkujące ceny ropy naftowej po jakimś czasie mogą przełożyć się na zwyżkujące ceny gazu ziemnego. (…) Dzisiaj realizowana jest wizja przez kolejny rząd Prawa i Sprawiedliwości od 2015 r. budowy konkurencyjnego w Polsce rynku gazu. Co to oznacza dla Polaków? Oznacza to, że rząd PiS dąży do tego, żeby na naszym rynku był surowiec możliwie z jak największej liczby kierunków. (…) Zmieniają całkowicie architekturę posowiecką, architekturę gazociągów, co zdecydowanie przełoży się w perspektywie najbliższych lat na oderwanie na stałe już w Polsce cen od ropy naftowej

— podkreślił Janusz Kowalski.

Kowalski dodał także, że jeśli Polska będzie mieć zróżnicowany rynek gazu ziemnego, nie będzie uzależniona od cen ropy naftowej i będzie mieć różnych dostawców gazu, a nie tylko Gazprom, to wówczas Polacy będą czuć się bezpiecznie

Proszę zobaczyć, że jest to jeden z pierwszych od wielu lat styczniów, w którym w ogóle nie rozmawiamy o zagrożeniu w dostawach gazu ziemnego do Polski, bo pamiętamy, że styczeń to jest właśnie ten ulubiony okres dla Rosjan, kiedy to w sposób oczywiście niespodziewany, zaskakujący przerywane są dostawy ropy naftowej. Natomiast konsekwentna strukturalna polityka Rzeczpospolitej doprowadziła do tego, że już dzisiaj, mając uruchomiony gazoport w 2016 r. i funkcjonującym przez cały 2017 rok, pokazuje, że jesteśmy tutaj zdecydowanie bezpieczniejsi. To pokazuje, jak fałszywa, jak nieodpowiedzialna i krótkowzroczna była polityka rządu PO-PSL, (…) który dążył do tego, żeby przedłużyć ten bardzo niekorzystny dla polskich kieszeni kontrakt jamalski do roku 2037. To była inicjatywa polska, nie rosyjska

— zauważył Kowalski.

Zdaniem eksperta, wysoka cena ropy naftowej to doskonała wiadomość dla Kremla, bo większość rosyjskiego budżetu jest uzależniona od dochodu z ropy.

To nawet nie jest kwestia gazu ziemnego. Miejmy więc świadomość tego, że za tym idą od razu zbrojenia i większa aktywność Rosji

— podkreślił Janusz Kowalski.

Komentarz internauty:

gazownik
Gość Radia Maryja logicznie bez emocji przedstawił polską rację stanu. Dziękuję i gratuluję rozwagi !

Źródło:
https://wpolityce.pl/gospodarka/376572-kowalski-rzad-dazy-do-pozyskiwania-surowcow-z-jak-najwiekszej-liczby-kierunkow-to-zapewni-polsce-bezpieczenstwo

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 20:24

To się dzieje naprawdę! Lis i Giertych atakują redakcje z Czerskiej! "Koncern Agory postanowił wspierać PiS rozwalając opozycję"

Jeszcze niedawno nikt, by w to nie uwierzył! Tomasz Lis i Roman Giertych razem atakują Agorę! Dlaczego? Bo radio TOK.FM odważyło się na krytykę działań Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej w trakcie blamażu z głosowaniem projektu „Ratujmy Kobiety”.

Dziennikarze z Radia TOK.FM i „Gazety Wyborczej” mają myśleć dokładnie to czego zażyczą sobie mistrzowi propagandy III RP, a połajanki będą się zapewne powtarzać. Obu panów wyjątkowo oburzyła fala krytyki wobec opozycji parlamentarnej, która skompromitowała się blamażem z ubiegłotygodniowymi głosowaniami.

Tok FM już jest przybudówką Partii Razem? W serwisie informacyjnym sformułowania typu „po blamażu opozycji”. A zaraz potem materiał z cyklu prop- agit. p wielkiej ofensywie lewicy. „Wiadomości” a rebours, ale wróg ten sam - parlamentarna opozycja.

– histeryzuje Tomasz Lis na twitterze.

Niestety koncern Agory z niewiadomych powodów postanowił wspierać PiS rozwalając i radykalizując opozycję.

– wtóruje mu Roman Giertych.

Obaj panowie najwyraźniej źle znoszą wolność mediów oraz niezależność poglądów dziennikarzy. Cóż, najwyraźniej poglądy Lisa i Giertycha są już nieznośne nawet dla Czerskiej!

Komentarz internauty:

janpan
Dwa szakale na dywanie :) . OK, super początek roku. Czekam z wielkim spokojem co dalej.

Więcej:
https://wpolityce.pl/polityka/376667-to-sie-dzieje-naprawde-lis-i-giertych-atakuja-redakcje-z-czerskiej-koncern-agory-postanowil-wspierac-pis-rozwalajac-opozycje

*Wesoły Romek i Atomek się rozhisteryzowali...

Egzotyczne ferie, zamiast „ratowania” kobiet? Barbara Nowacka wypoczywa, a lewica ciągle w rozsypce: „Nie chcę niczego komentować”

Zrobiła zamieszanie, pokrzyczała w Sejmie i nas zostawiła - tak mówią lewicowi działacze, którzy po katastrofie projektu „Ratujmy Kobiety” w Sejmie czują się oszukani i zostawieni „na lodzie”. Tymczasem sama Barbara Nowacka (która występowała w Sejmie jako reprezentantka tamtych pomysłów zmian), jak poinformowali nas proszący o anonimowość politycy lewicy, wypoczywa na egzotycznych feriach. Pytana przez portal wPolityce.pl, dlaczego nie chce teraz aktywnie wspierać lewicowe inicjatywy, Nowacka, stwierdziła, że niczego nie będzie komentowała.

(...)

Komentarz internauty:

Poker@Poker
Pan Bóg jednak czuwa nad Polską. To już pomału tradycja, że "przywódcy" tak się przejmują tym co robią i tymi w imieniu których niby krzyczą, że muszą od tego odpocząć na Maderze czy gdzieś tam dalej...

Więcej:
https://wpolityce.pl/polityka/376591-egzotyczne-ferie-zamiast-ratowania-kobiet-barbara-nowacka-wypoczywa-a-lewica-ciagle-w-rozsypce-nie-chce-niczego-komentować

*Basia niczym Rycho na Maderze...

Polska afektywna dwubiegunowa. Huśtamy się wyżej i wyżej i coraz niżej spadamy [FELIETON]

Ubiegły tydzień przyniósł dwa wydarzenia, które miały w Polsce ogromny społeczny rezonans. Pierwsze z nich, to odrzucenie przez Sejm, w pierwszym czytaniu, TAKŻE GŁOSAMI OPOZYCJI społecznego projektu "Ratujmy Kobiety". Warto dodać, bo wiele osób, w tym – co żenujące – także parlamentarzyści i parlamentarzystki, nadal nie rozumie (lub udaje, że nie rozumie), iż nie chodziło o głosowanie za ustawą liberalizującą legalność usuwania ciąży, ale o dalszą sejmową dyskusję nad tym obywatelskim projektem.

Ubiegły tydzień przyniósł dwa głośne wydarzenia: odrzucenie przez Sejm, także głosami opozycji, projektu "Ratujmy Kobiety" oraz kolejny rekord WOŚP

Opozycja znowu dała ciała, a ludzie, którzy na nią jeszcze liczyli, mają dość

W sytuacji, gdy opozycja zawodzi na całej linii, sukces WOŚP jest dowodem na to, że jeszcze nie wszystko stracone"

(...)

Autor: Paulina Młynarska

Komentarz internautki:

~Jola
Pani Mlynarska koryto poszlo w sina dal to se ne wrati. Bardzo bym chciala zobaczyc miny tych psedo celebrytow Jandy Olbrychskiego, Stuhra i reszty .Co mysleliscie ze caly narod ma wode zamiast mozgu? A opozycja ? No coz trzeba byc naprawde slepym i glupim zeby nie widziec ze opozycja dwoila i troila sie zeby wrocic na stolki , a z demokracja nie mieli nic wspolnego. Po tym co sie stalo i po tym jak donosili na Polske nigdy juz nie oodam na nich glosu

Więcej:
https://kobieta.onet.pl/polska-afektywna-dwubiegunowa-hustamy-sie-wyzej-i-wyzej-i-coraz-nizej-spadamy/jgc2sr9

*PM w sceptycznej nadziei...

Zrozpaczony Misiło przyznaje: "Styczeń jest dla opozycji feralny". Znalazł też winowajcę: "To PiS sprawia, że jesteśmy pogubieni"

Piotr Misiło z Nowoczesnej przyznał otwarcie, że całą opozycja jest rozgoryczona. Mogłoby to wskazywać na to, że udało im się wreszcie dostrzec swoje zachowanie. Nic bardziej mylnego. Zdaniem polityka Nowoczesnej (już dawno nie Ryszarda Petru), opozycja rozgoryczona jest przewagą Prawa i Sprawiedliwości.

Dodał, że wielu polityków opozycji widzi, że jej działania bywają bezproduktywne, i zamiast osłabiać PiS, tylko wzmacniają partię rządzącą.

Ale pamiętajmy, że to PiS rządzi, i to w sposób do tej pory niespotykany. Zdemolowało obyczaje parlamentarne, Trybunał, Krajową Radę Sądownictwa. Wycina lasy, zniszczył media publiczne

— dramatyzował Misiło.

Poseł Nowoczesnej stwierdził nawet, że media takie jak „Wyborcza” czy TOK FM pokazują kryzys opozycji w sposób nieprofesjonalny, co nie jest konstruktywną krytyką(!).

Te media wraz z wyborcami lewicy wylewają wiadro pomyj na opozycję w parlamencie. I zgadzam się, że to, co się zdarzyło PO i Nowoczesnej, zdarzyć się nie powinno! Ale sympatyzujący z opozycją, podobno znakomici dziennikarze i zwolennicy lewicy, nie powinni żyć ułudą. Żadna ustawa liberalizująca prawo aborcyjne w tym Sejmie nie przejdzie! Choć należałoby, może nie tak skrajnie jak projekt Nowackiej, tę ustawę zliberalizować

— histeryzował na łamach „Super Expressu” Misiło.

Kto więc odpowiada za kryzys opozycji? Zdaniem Piotra Misiły, wszystkiemu winne jest Prawi i Sprawiedliwość.

Bezpardonowe łamanie zasad przez PiS sprawia, że demokratyczna opozycja bywa niekiedy pogubiona

— żalił się poseł błękitnej partii.

Zwrócił jednak uwagę, że opozycję czekają bardzo trudne chwile.

Styczeń jest dla opozycji jakiś feralny, tak w ubiegłym roku, jak i w tym. Mam nadzieję, że kolejny będzie inny

— mówił Piotr Misiło.

Komentarz internauty:

Wnerwiony@Wnerwiony
Głuptasek ma pretensje do losu, że jest głuptaskiem?

Nawet wini za to PiS. Ale czemu? Czy dlatego, że jest głuptaskiem?

Czy wyjdzie z tego wstydu? Chyba nie... Chyba nigdy i przenigdy, bo jest głuptaskiem genetycznie patentowanym i byłoby mu głupio z tym splendorem zerwać. Nieprawdaż?

Dlatego dobra rada dla tego głuptaska: rzucaj se papierki, przestawia krzesełka (od tego łeb nie spuchnie), a Nam będzie weselej. Ha, ha, ha...

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/376556-zrozpaczony-misilo-przyznaje-styczen-jest-dla-opozycji-feralny-znalazl-tez-winowajce-to-pis-sprawia-ze-jestesmy-pogubieni

*Zrozpaczony i pogubiony głuptasek genetycznie patentowany...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 17:23

"Ewenement na skalę europejską!". Tak działa 500+

Eksperci sprawdzili, w jaki sposób program 500+ wpływa na gospodarkę. Efekt? Od początku roku 2015 do października 2017 indeks sprzedaży odzieży wzrósł w Polsce o 67 pkt proc. - wynika z raportu analityków firmy ExMetrix. Dzięki świadczeniu, Polacy też coraz więcej podróżują.

Dane raportu przytacza "Super Express". Wynika z nich, że 500+ spowodowało bardzo wyraźny wzrost wyjazdów turystycznych Polaków - zarówno w przypadku pobytów hotelowych, jak również w tańszej opcji wakacyjnej, czyli na kempingach.

W 2016 r., kiedy program wprowadzono, liczba wyjazdów Polaków wzrosła o 12 proc. w porównaniu z poprzednim, a w 2017 r. o kolejne 6 proc. "Tymczasem w Europie wcale nie odnotowano takich tendencji" - czytamy w "SE".

Jeżeli chodzi o ubrania, od początku roku 2015 do października 2017 indeks sprzedaży odzieży wzrósł w Polsce o 67 pkt proc. "To ewenement na skalę europejską!" - podkreśla dziennik.

- 500 plus było jednym z powodów wyższych wydatków na wakacyjne wyjazdy czy ubrania. Do tego jest jeszcze dobra koniunktura na rynku, wzrost wynagrodzeń, spadek bezrobocia. Dochodzi do efektu psychologicznego: mam pieniądze z programu, pracę, więcej pieniędzy, jestem więc gotów rozłożyć inaczej akcenty w wydawaniu pieniędzy: chętniej wyjadę z rodziną na wakacje. Rośnie optymizm, więc jesteśmy bardziej skłonni do takich wydatków - tłumaczy ekonomista Marek Zuber.

Szydło o poszerzeniu 500+

Była premier Beata Szydło zasugerowała w poniedziałek, że formuła programu 500+ mogłaby zostać poszerzona. - Jesteśmy na początku roku budżetowego, więc w tym roku na pewno nic się nie zmieni, ale jeżeli sytuacja gospodarcza będzie na to pozwalała, to 2019 roku takie zmiany być może zostaną przyjęte - powiedziała.

We wtorek rano emocje wokół deklaracji Szydło studził jednak szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Na antenie Radiu Plus stwierdził, że premier Mateusz Morawiecki nic nie wie na ten temat, a o pomyśle dowiedział się z mediów.

Źródło:
https://wiadomosci.wp.pl/ewenement-na-skale-europejska-tak-dziala-500-6209917280036481a

*500+ jednak działa z efektami...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 17:28

Andrzej Duda podjął decyzję. Podpisze ustawę dot. zmian w kodeksie wyborczym

"Skandaliczna" - tak nowelizację kodeksu wyborczego ocenił Andrzej Halicki z PO. Innego zdania jest Andrzej Duda. Jak poinformował bowiem szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, prezydent zdecydował się podpisać ustawę.

Kosiniak-Kamysz spotkał się we wtorek z Andrzejem Dudą i wiceszefem Kancelarii Prezydenta Pawłem Muchą. PO rozmowie szef PSL na briefingu przed Pałacem Prezydenckim zdradził jej kulisy.

- Spotkaliśmy się w kwestiach samorządowych, ordynacji, ale nie tylko. Rozmawialiśmy szerzej o sytuacji polskiego samorządu, gospodarzach małych ojczyzn. To szczególny rok. Przedstawiliśmy nasze argumenty w których pokazywaliśmy niekonstytucyjność – według nas – niektórych rozwiązań, a na pewno wprowadzenie ogromnego zamieszania, jeśli chodzi o prawo wyborcze przegłosowane przez Sejm i Senat - powiedział Władysław Kosiak-Kamysz.

Szef PSL przyznał, że nie jest w pełni usatysfakcjonowany i chce dalej rozmawiać z głową państwa. - Widzieliśmy i też mówiliśmy o zmianach, które nastąpiły na etapie prac parlamentarnych i widać, że prezydent też był aktywny w momencie, kiedy decydowały się losy tej ustawy. Ona w pierwszej wersji była dużo gorsza niż jest teraz, choć dla nas jest oczywiście nie do przyjęcia. Przedstawiliśmy nasze argumenty. Będziemy chcieli dalej rozmawiać z prezydentem o samorządzie, choć tej ustawie pewnie nie osiągnęliśmy tego, co chcieliśmy najbardziej, czyli zawetowania, ponieważ prezydent zdecydował i podpisał ustawę dot. zmian w kodeksie wyborczym - dodał.

Słowa Kosiniaka-Kamysza potwierdził Mucha. - Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o podpisaniu nowelizacji kodeksu wyborczego - powiedział.

Piotr Zgorzelski zapowiedział z kolei, że PSL prawdopodobnie skieruje ustawę do TK.

Co zmieni podpis prezydenta?

W styczniu w rozmowie z WP poseł PiS Łukasz Schreiber, przyznał: - Po podpisach prezydenta ustawa wejdzie w życie i tyle.

Przypomnijmy, że nowe rozwiązania przewidują m.in. dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, pozostawienia JOW-ów w gminach do 20 tys. mieszkańców oraz wydłużenie kadencji w samorządach z 4 do 5 lat. Jak twierdzi PiS, zmiany te wychodzą naprzeciw oczekiwaniom samorządowców i obywateli. Mają wzmocnić pozycję radnych i zwykłego Kowalskiego.

Źródło:
https://wiadomosci.wp.pl/andrzej-duda-podjal-decyzje-podpisze-ustawe-dot-zmian-w-kodeksie-wyborczym-6209982357272193a

*Totalniacy woleliby, żeby prezydent nie podpisał...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 18:05

Patrioty już znacznie tańsze. Obecna cena to niecałe 7 mld zł

Najnowsza cena, jaką proponują Amerykanie za pierwszą fazę kontraktu na dostawę tarczy przeciwrakietowej „Wisła”, to mniej niż 7 mld złotych – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Według dziennika informację o cenie strona amerykańska przekazała Polakom kilka dni temu, w dokumencie będącym efektem spotkania, do którego doszło w połowie grudnia. W rozmowach w USA brali udział przedstawiciele MON, amerykańskiego Departamentu Stanu i koncernów zbrojeniowych.

Jeszcze dwa miesiące temu przedstawiciele z Defence Security Assistance Agency jako maksymalną kwotę pierwszej fazy kontraktu wskazywali 10,5 mld dol. Był to jednak dopiero wstęp do negocjacji. W czasie grudniowych rozmów udało się obniżyć m.in. cenę za ryzyko związane z dostawą.

Według „DGP” „optymistyczne założenia negocjacyjne są takie, że ostateczna kwota będzie znacznie niższa niż te niecałe 7 mld zł, o których mówią teraz Amerykanie. Tyle ma kosztować dostawa m.in. dwóch baterii systemu Patriot z systemem dowodzenia IBCS oraz 208 pocisków PAC-3.

Umowa będzie międzyrządowa, mają ją podpisać przedstawiciele administracji USA i polskiego resortu obrony. O ile nie dojdzie do opóźnień wynikających ze zmiany na stanowisku szefa polskiego MON, do jej podpisania może dojść jeszcze w tym kwartale.

Źródło:
https://www.tvp.info/3562...iecale-7-mld-zl

*Patrioty będą trochę tańsze...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 18:27

Mikroprzedsiębiorcy odetchną? "Zmiany w ciągu pół roku"

Obniżona stawka ZUS dla mikro i małych przedsiębiorców może zacząć obowiązywać w ciągu pół roku – dowiedział się money.pl.

- To nie jest kwestia podatkowa, więc nie musi być wprowadzono z końcem roku - mówi nam Adam Abramowicz z Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Poseł PiS jest autorem i inicjatorem projektu uzależnienia składki ZUS od przychodów przedsiębiorców. Abramowicz przekonuje, że wprowadzenie zmian w najbliższym półroczu jest w zasadzie przesądzone. I podkreśla, że to dopiero pierwszy krok w reformie systemu.

Na razie składka ZUS dla prowadzących firmy jest zryczałtowana. W ubiegłym roku wynosiła 1172,56 zł miesięcznie. - Ryczałtowy ZUS od 1989 r. był dogmatem. Nie można było tego ruszyć. To pierwsza próba dostosowania składki do możliwości przedsiębiorcy – zaznacza Abramowicz.

Zielone światło dla zmian daje minister przedsiębiorczości i technologii, Jadwiga Emilewicz. Kilka dni temu w TVP Info przekonywała, że kwestie mikro i małych firm są dla niej bardzo istotne. Zapowiedziała, że po zmianach ten, kto nie uzyska przychodu większego niż 2,5-krotność minimalnego wynagrodzenia, będzie płacił dwukrotnie mniejszą składkę.

Abramowicz podkreśla, że uzależnienie składki na ubezpieczenie od przychodów przedsiębiorcy to standard w innych krajach europejskich. W Niemczech jest w tej kwestii dobrowolność. Jeśli ktoś chce płacić składki, to płaci i później ma państwową emeryturę. Jeśli nie chce bądź nie może, to nie płaci i emerytury nie ma. Kiedy rozmawiałem z przedsiębiorcami z Niemiec, nie mogli uwierzyć, jaki jest u nas system. Również rozwiązanie angielskie jest bardzo dobrze dopasowane do portfeli właścicieli firm. Tam najniższa stawka dla mikroprzedsiębiorców wynosi w przeliczeniu 60 zł – opowiada.

Preferencyjne stawki ZUS dla najmniejszych przedsiębiorców to nie wszystko. Rząd chce także, aby nowe firmy dostawały tzw. ulgę na start. Przez pierwsze pół roku w ogóle nie płaciłyby ZUS-u. A w kolejce jest jeszcze problem przedsiębiorców, którzy zajmują się np. handlem czy produkcją, więc mają wysokie obroty, ale niskie dochody. – Piszą do mnie, że to niesprawiedliwe, że też muszą płacić zryczałtowany ZUS. I ja się z tym zgadzam, ale tym zajmiemy się później – mówi poseł.

Zmiany w systemie płatności składek mają być pierwszym krokiem, który pokaże, że nic złego się nie stanie a nawet mogą być z tego wymierne korzyści. - Rząd ocenia, że zmiana będzie kosztować 200 mln zł. To jest hipotetyczna suma, ponieważ nie uwzględnia osób, które wyjdą z szarej strefy oraz kosztów zasiłku socjalnego, który trzeba będzie zapłacić tym, którzy teraz nie płacą składek emerytalnych. W żaden sposób utrzymanie tego systemu się nie opłaca. Ktoś nie dorzuca się do ZUS-u, i tak będzie obciążeniem dla budżetu – przekonuje Abramowicz.

Szara strefa, o której mówi parlamentarzysta, jest obecnie szacowana na 600 tys. osób.

Źródło:
https://www.money.pl/gosp...,0,2396367.html

*"Ulga dla tysięcy Polaków. PiS wreszcie dotrzyma słowa. Zmiany za pół roku."

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Sty 16, 2018 20:10

Nie ma żadnego buntu sędziów, jest agonia nadzwyczajnej kasty

Reklamowane jako bunt pojedyncze akcje rozmaitych Tuleyi i Żurków, nie ma ją nic wspólnego z rzeczywistością. Żaden bunt sędziów nie istnieje, bo istnieć nie może, mamy za to jeden wielki jazgot i kwik nadzwyczajnej kasty. Z tą nadzwyczajną kastą również trzeba zrobić porządek, na początek semantyczny. Zacznę od przypomnienia, kto i kiedy wypowiedział owe tragikomiczne słowa. Była to Irena Kamińska blisko siedemdziesięcioletnia sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wypowiedź padła na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich i to jest również bardzo istotna informacja.

Poskładajmy teraz te dwie dane. Peerelowska weteranka, która w wyniku negatywnej selekcji i chorej ścieżki awansu trafiła do NSA, a przy takim życiowym dorobku jej obecność na imprezie „elity” sędziowskiej jest czyś całkowicie naturalnym. Na Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów Polskich pojawili się przedstawiciele starej kadry, był tam Rzepliński, była Gersdorf, Strzembosz, Zoll i te wszystkie postaci, jakie znamy od lat, bo występują w roli dyżurnych autorytetów. Zameldowały się też młode wilczki, jak wspomniany Tuleya, ale to jest tylko i wyłącznie element pokoleniowej sztafety, resortowe dziecko, którego matka właśnie straciła ubecką emeryturę. Zatem mamy jasno określone towarzycho i równie oczywisty charakter imprezy, gdzie towarzycho się spotkało i piło sobie z dzióbków.

W zaistniałych okolicznościach i składzie osobowym, słowa o nadzwyczajnej kaście stają się czytelne bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Garstka nietykalnych rozdawała karty przez lata i to według określonego klucza, w którym polityka i przynależność do resortowej rodziny sędziowskiej, były priorytetami. Warto jeszcze zauważyć, że Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich miał miejsce w 2016 roku, gdy jeszcze prezesem TK był Rzepliński, a w nadzwyczajnej kaście nie tylko tliła się nadzieja na obronę własnych pozycji i stołków, ale panowały nastroje wybitnie bojowe. Dziś to wszystko razem kona i tak to już jest, że gdy ktoś lub coś kona, zwykle nie można liczyć na estetyczny widok. Cały harmider wokół rzekomego oporu sędziów robi tylko i wyłącznie stara gwardia i ich dzieci, zarówno biologiczne, jak „ideowe”.

O ile ma się na uwadze kto i po co robi zadymę, łatwo sobie oszacować skuteczność tych działań. W mojej ocenie mieści się ona w granicach od zera do 1 promila. Oni zaraz stracą wszystkie wpływy, ponadto ich polityczne zaplecze kompromituje się na tym samym poziomie. Próba pokrzykiwania i szantażowania sędziów, ze strony Żurka, czy innych odchodzących z urzędów, to wyraz desperacji, jeśli nie agonii. Co mają robić? Godnie odejść nie potrafią, to stosują metody swoich rodziców, wujków, dziadków, próbują zastraszyć kontrrewolucję, ale realnej siły w tych działaniach zwyczajnie nie ma. Nawet jednoznaczne dawanie do zrozumienia, że PiS kiedyś odda władzę i wtedy nastąpi zemsta na sędziach, którzy są „pisowscy”, nie jest w stanie się przebić. Sędziowie mający teraz szansę na awans, w starym układzie nigdy by nie awansowali, więc niewiele mają do stracenia. Dla sędziów spoza nadzwyczajnej kasty reforma jest niepowtarzalną okazją, aby w miarę normalnych warunkach rozwinąć swoją karierę.

Gdyby opozycja była poważna, zorganizowana i deptała po piętach PiS, prawdopodobnie wielu świeżo awansowanych sędziów zastanowiłoby się nad pogróżkami. Wiemy jednak, że tak nie jest i co więcej, zaraz zostaną wymienione niemal wszystkie kadry na najwyższych stanowiskach. Nowa KRS, nowy skład Sądu Najwyższego i nowy prezes, w końcu zupełnie nowa Izba Dyscyplinarna. Brutalnie mówiąc nadzwyczajna kasta spada w hierarchii kastowej na sam dół i jest spora szansa, że taki Żurek za chwilę będzie sądzony przez tych, których usiłuje straszyć. W związku z przedstawionym zbiorem obserwacji, nie wierzę w żaden bunt i żadne sztuczne wywoływanie buntu, myślę, że najmniej połowa sędziów żadnego żalu po nadzwyczajnej kaście nie poczuje, jeśli już to ulgę.

Źródło:
http://kontrowersje.net/n...wyczajnej_kasty

*Koniec nadzwyczajnej kasty coraz bliżej...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 16:43

Mamy rekord. Średnia pensja w Polsce jest najwyższa w historii - prawie 5 tys. zł

Średnia pensja w Polsce wyniosła w grudniu 2017 r. 4 973,73 zł brutto, co jest najlepszym wynikiem w historii, bijąc na głowę poprzedni rekord z grudnia 2016 r. o ok. 350 zł. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw urosło tym samym o 7,3 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Rekordowe jest również zatrudnienie.

Na wstępie od razu wyjaśnijmy, że comiesięczne dane GUS-u dotyczące płac nie obejmują całego rynku. Średnia krajowa, o której mowa, uwzględnia przedsiębiorstwa w Polsce zatrudniające powyżej 9 osób (ok. 5 proc. wszystkich zarejestrowanych firm), czyli ok. 60 proc. wszystkich pracowników w naszym kraju.

Od początku roku średnia krajowa wzrosła o ok. 700 zł brutto (z 4277,32 zł brutto w styczniu 2017 r.), a od rekordu z grudnia 2016 r. o ok. 350 zł (wtedy średnie wynagrodzenie wyniosło 4635,77 zł). Skąd tak silne przyspieszenie w wynagrodzeniach? Na podwyżkę na pewno miała również wpływ sytuacja makroekonomiczna. Przedsiębiorstwa muszą coraz więcej płacić pracownikom ze względu na spadające bezrobocie, bezlitosną demografię (zmniejszająca się podaż na rynku pracy) i coraz dotkliwsze braki kadrowe. Już ponad połowa pracodawców w Polsce (wyniki ankiet Work Service'u) cierpi z powodu braku odpowiedniej kadry. Niedobory są tak poważne, że zagrażają dalszej ekspansji i rozwojowi wielu firm. W takich warunkach presja płacowa musi się nasilać.

Średnia płaca w grudniu 2017 r. w Polsce - dane GUS

Jak informuje GUS, w ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 7,9 proc. i wyniosło 4 973,73 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym wzrosło o 0,2 proc. i wyniosło 6 064,8 osób, podano w komunikacie.

W całym 2017 r. wynagrodzenie w sektorze wzrosło o 5,9 proc. r/r, a zatrudnienie - o 4,5 proc.

Co stało się takiego dokładnie w grudniu zeszłego roku, że pensje w przedsiębiorstwach poszybowały? - Na szczegółowe dane musimy poczekać do publikacji Biuletynu Statystycznego, ale można przypuszczać, że za dobry wynik płac odpowiada zachowanie górniczych premii, a także ruchomych elementów wynagrodzeń w przetwórstwie i budownictwie (tu pomogła bardzo korzystna aura). Warto w tym miejscu również zauważyć, że wzrost płac jest obecnie napędzany przez coraz większą liczbę sektorów – w listopadzie w 64 proc. sektora przedsiębiorstw notowano wzrost przeciętnego wynagrodzenia na poziomie 7,5% r/r lub wyżej (por. wykres poniżej) - wyjaśniają ekonomiści mBanku.

Zatrudnienie też na rekord

Z kolei zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w grudniu o 4,6 proc. w ujęciu rocznym, ponownie bijąc konsensus rynkowy. W ujęciu bezwzględnym stworzono prawie 12 tys. etatów, co jest najlepszym wynikiem odkąd dane są prezentowane w klasyfikacji PKD 2007 oraz najlepszym wynikiem wszechczasów, czyli od momentu odkąd dostępne są dane PKD 2004 (poprzednio rekordowe były lata 2006 i 2015, gdy stworzono po około 9 tys. etatów).

Przypomnijmy, że czternastu ankietowanych analityków spodziewa się, że wzrost zatrudnienia sięgnął 4,5-4,6 proc. r/r, przy średniej w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 4,52 proc. r/r w grudniu (wobec wzrostu o 4,5 proc. r/r w listopadzie 2017 r.). Według nich, wynagrodzenia w tym sektorze w grudniu zwiększyły się o 5,8-8,5 proc. r/r, przy średniej na poziomie 7,12 proc. r/r (wobec 6,5 proc. wzrostu w listopadzie).

Więcej:
https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/srednia-placa-w-grudniu-2017-r-w-polsce-dane-gus/kcj2krx

*Rekord to rekord...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 16:52

Sędzia Waldemar Żurek nie jest już rzecznikiem Sądu Okręgowego w Krakowie

Rzecznik KRS sędzia Waldemar Żurek został odwołany z funkcji rzecznika Sądu Okręgowego w Krakowie.

To pierwsza decyzja personalna nowej prezes Sądu Okręgowego Dagmary Pawełczyk-Woickiej - podaje Radio ZET. Prezes została powołana przez Zbigniewa Ziobrę 9 stycznia.

Więcej:
https://wiadomosci.wp.pl/sedzia-waldemar-zurek-nie-jest-juz-rzecznikiem-sadu-okregowego-w-krakowie-6210362599134849a

*No i po barszczyku...

Zbigniew Ziobro odwołał kolejnych prezesów sądów

Prezesi sądów rejonowych w Łodzi i Toruniu oraz Sądu Okręgowego w Łodzi zostali w środę odwołani ze swoich funkcji - poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort nisko ocenił efektywność pracy tych sądów.

Ministerstwo poinformowało, że w środę stanowisko prezesa Sądu Rejonowego Łódź Śródmieście przestała pełnić sędzia Joanna Anna Szczygielska. Na jej miejsce został powołany sędzia Krzysztof Paweł Kurosz.

Resort sprawiedliwości dodał, że w środę odwołano z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Łodzi sędziego Krzysztofa Kacprzaka oraz prezesa Sądu Rejonowego w Toruniu sędziego Andrzeja Kurzycha.

Ministerstwo zwróciło uwagę, że przeprowadzone przez resort badania wykazały niezadowalającą efektywność pracy sędziów w Łodzi i Toruniu.

Ministerstwo Sprawiedliwości wykonało analizę szerokiego zakresu czynników wpływających na ocenę jakości pracy sądów powszechnych oraz przegląd ewidencji spraw i podstawowych wskaźników za pierwsze półrocze 2017 r.

Z oceny resortu wynika, że w Sądzie Okręgowym w Łodzi postępowania w sprawach karnych trwają średnio najdłużej w kraju w porównaniu z pozostałymi sądami okręgowymi. Jak poinformowało ministerstwo, sąd ten zajmuje 42. miejsce na 45 ocenionych sądów w rankingu średniego czasu trwania postępowań w sprawach niezałatwionych.

Resort przekazał, że również Sąd Rejonowy Łódź Śródmieście zajmuje dalekie miejsca w rankingach czasu trwania spraw niezałatwionych cywilnych oraz cywilnych gospodarczych. "W sądzie tym rosną także zaległości - sąd ma niezadawalający wskaźnik opanowania wpływu. W ogólnym rankingu wszystkich 318 sądów rejonowych w kraju Sąd Rejonowy Łódź Śródmieście zajmuje 300. pozycję" - zauważyło MS.

Słaba ocena efektywności dotyczy także Sądu Rejonowego w Toruniu, który zajął 49. miejsce w rankingu 53 sądów rejonowych gospodarczych w zakresie odsetka spraw gospodarczych cywilnych merytorycznie rozpoznanych. "Także w tym sądzie rosną zaległości - spośród wszystkich sądów rejonowych w kraju toruński sąd zajmuje pod względem opanowania wpływu spraw dalekie 232. miejsce" - poinformował resort.

Nowy prezes Sądu Rejonowego Łódź Śródmieście sędzia Krzysztof Kurosz jest wykładowcą w Katedrze Prawa Cywilnego na Uniwersytecie Łódzkim, ma tytuł doktora. Specjalizuje się w prawie cywilnym, m.in. z zakresu własności intelektualnej i ochrony dóbr osobistych. Jest również członkiem Rady Naukowej Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie i należy do Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Komentarz internauty:

JackZux
Brawo Panie Ministrze Ziobro! Tylko ruchy, chłopie! Bo jesteśmy niecierpliwi!

Czytaj więcej na
http://fakty.interia.pl/p..._campaign=other

*Kolejnych dwóch "kastowych" prezesiaków mniej...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 17:12

Niemiecka telewizja publiczna przed sądem w Krakowie

Przed krakowskim sądem trwa rozprawa przeciwko ZDF – niemieckiej telewizji publicznej oraz producentowi UFA Fiction za emisję serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Wniosek o naruszenie prawa do tożsamości, godności i dumy narodowej oraz prawa do wolności od mowy nienawiści, został złożony do sądu przez byłego żołnierza AK, kpt. Zbigniewa Radłowskiego, natomiast inicjatorem wytoczenia procesu, była Reduta Dobrego Imienia.

„Nasze matki, nasi ojcowie” to serial, który został wyemitowany w kilkudziesięciu telewizjach na całym świecie. Dziś, biegli z dziedziny filmoznastwa mają ogłosić swoją opinię w sprawie produkcji. Rozprawa, trwa od godziny 9:00.

Powołany biegły, zeznał przed sądem, że produkcja ma „przeciętnie wysoki stopień fikcjonalizacji”.

Jak poinformowała Reduta Dobrego Imienia, w trakcie trwającego procesu, strona niemiecka sprzeciwiła się badaniu przez sąd prawdy historycznej, bo dla prawników reprezentujących stronę niemiecką prawda o zachowaniach antysemickich w AK jest oczywista.

Jeśli niemiecka stacja przegra proces, musiała by przeprosić za swoją produkcję we wszystkich stacjach, w których serial był emitowany.

Wg adwokatów, z którymi rozmawiało „Info” strona niemiecka utrudnia przesłuchania kolejnych świadków, co skutkuje odwlekaniem w czasie ostatecznej decyzji. Niemcy, kwestionowali także polskich biegłych powołanych do zbadania sprawy.

Produkcja była emitowana również w 2013 roku przez samą TVP. Wzbudziła ostry sprzeciw telewidzów w tym historyków i samych weteranów II wojny światowej. W serialu, żołnierze AK zostali przedstawieni jako banda zbirów, którzy posługiwali się sformułowaniami o charakterze antysemickim typu „Żydzi są tak samo parszywi jak komuniści czy Ruskie. Lepiej martwi niż żywi”. Z informacji podanej przez TVP Info wynika, że u naszych zachodnich sąsiadów, film nie wzbudził żadnych kontrowersji. Sama produkcja, dostała nawet kilka nagród.

Inicjatorem wytoczenia procesu niemieckiej telewizji publicznej ZDF i UFA Fiction była Reduta Dobrego Imienia.

Komentarze internautów:

Mariusz Szwaja
Jeszcze za ten film z Rózią z domu Woźniakowską powinni być pozwani.

Zbigniew Maj
przykro, że Polak w dzisiejszych czasach musi udowadniać prawdy oczywiste. Na pohybel kłamstwu i ludzkim hienom.

Źródło:
http://telewizjarepublika...owie,59447.html

*"(...) u naszych zachodnich sąsiadów, film nie wzbudził żadnych kontrowersji. Sama produkcja, dostała nawet kilka nagród."

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 17:25

Nie chciał przyjmować "pacjentów z PiS". Wyrzucili go z pracy

Lekarz Wojciech Wieczorek, który na drzwiach swego gabinetu wywiesił informację, że "nie obsługuje pacjentów z PiS", został zwolniony z przychodni Panaceum w Rumi. Sprawą zajmuje się teraz Komisja Etyki Lekarskiej Wojskowej Izby Lekarskiej, do której należy lekarz.

Lekarz na drzwiach swego gabinetu powiesił kartkę z napisem: "W tym gabinecie nie obsługujemy pacjentów z PiS, ponieważ wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP". Przychodnia i NFZ poinformowały, że sytuacja nie miała miejsca w przychodni, tylko prawdopodobnie w prywatnym gabinecie lekarza w Gdyni. "W związku z zaistniałą sytuacją Przychodnia Panaceum we wtorek zakończyła współpracę z dr. Wojciechem Wieczorkiem" - poinformowała przychodnia na swojej stronie.

Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej nakazał wszczęcie postępowania wobec lekarza. Zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie "w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez lekarza" złożyła posłanka PiS Anna Sobecka.

Komentarze internautów:

Marta
Powinien stracić prawo wykonywania zawodu. Chyba po coś się składa przysięgę Hipokratesa. A swoją drogą ja głosuję na PiS i na Wośp zawsze wpłacam. Zresztą nie tylko ja. Chociaż te rozliczenia fundacji nie do końca mnie zadowalają.

kufel
A teraz kolej wyrzucic "drogich rezydentow" !! I sytuacja sie uspokoi..Gwarantowane.

Źródło:
https://dorzeczy.pl/kraj/53300/Nie-chcial-przyjmowac-pacjentow-z-PiS-Wyrzucili-go-z-pracy.html

*Początek porządkowania szeregów następnej nadzwyczajnej kasty...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 17:45

CBA zatrzymało podejrzanych ws. korupcji przy budowie bloku energetycznego w Jaworznie

Agenci CBA zatrzymali kierownika ze spółki, zajmującej się budową bloku energetycznego w Jaworznie oraz rzeszowskiego biznesmena z branży budowlanej Stanisława R., który wręczył mu łapówkę w wysokości 50 tys. zł – podał Piotr Kaczorek z Biura.

Według CBA pieniądze miały być zapłatą za samo zlecenie rzeszowskiej firmie udziału w wykonaniu jednego z etapów budowy elektrowni. Jak podał Kaczorek, na trop korupcji wpadli agencji z katowickiej delegatury Biura, którzy zatrzymali podejrzanych na gorącym uczynku.

Kontrakt na wykonanie bloku węglowego o mocy 910 megawatów w Jaworznie – realizowanej przez Tauron inwestycji o wartości ponad 5,4 mld zł – został podpisany w 2014 r. z konsorcjum, którego głównym wykonawcą jest Rafako SA. Ta spółka z branży energetycznej powołała spółkę w 100 proc. zależną, celową o nazwie E003B7 z siedzibą w Raciborzu, która realizuje inwestycję. Zatrzymany przez CBA pod zarzutem przyjęcia 50 tys. zł łapówki Marcin Sz. to właśnie kierownik z tej spółki.

– Wręczającym pieniądze był rzeszowski biznesmen z branży budowlanej Stanisław R. Do zatrzymania doszło w Katowicach, pod jednym z salonów luksusowych samochodów, gdzie biznesmen przyjechał swoim pojazdem na przegląd. Samo zatrzymanie miało dynamiczny charakter, obaj mężczyźni byli kompletnie zaskoczeni – relacjonował Kaczorek.

Funkcjonariusze CBA z Katowic podejrzewają, że kwota łapówek była większa, a wręczone 50 tys. zł to tylko z jedna z transz. Według ustaleń CBA pieniądze dla inżyniera ze spółki E003B7 miały być korupcyjną zapłatą za samo zlecenie rzeszowskiej firmie udziału w wykonaniu jednego z etapów budowy elektrowni Jaworzno III oraz ułatwienia w dalszym rozliczaniu. Śledczy z CBA ustalają, czy nie dochodziło do zawyżania faktur przez rzeszowską firmę ze stratą dla wykonawcy i inwestora.

CBA przeszukało mieszkania obu zatrzymanych oraz siedziby spółki E003B7 i rzeszowskiej firmy, zabezpieczając przy tym dokumenty dotyczące sprawy. – Teraz dopiero zatrzymani i zgromadzone dowody trafią do prokuratury. Sprawę od początku prowadzi Delegatura CBA w Katowicach – wskazał Kaczorek.

Realizowana przez Tauron budowa bloku energetycznego o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno to jedna z największych inwestycji w kraju. Nowy blok ma wytwarzać rocznie do 6,5 TWh energii elektrycznej, co odpowiada zapotrzebowaniu 2,5 mln gospodarstw domowych. Rocznie ma spalać do 2,8 mln ton węgla, który w większości będzie pochodził z kopalń koncernu.

Komentarz internauty:

PolandFirst
CBA niedlugo sie rozrosnie do takich rozmiarow jak armia, beda mieli co robic, w kraju tj Polska korupcja na styku decyzyjnosci o wydatkowaniu publicznych pieniedzy a biznesu to jest norma ..... ale dobrze ze to robia bo idzie jasny przekaz w spoleczenstwo ze nie ma przyzwolenia na tego typu dzialania i nikt nie moze czuc sie bezpieczny uprawiajac takie procedery.

Źródło:
https://www.tvp.info/3563...ego-w-jaworznie

*Do niektórych biznesmenów jeszcze chyba nie dotarło, że Grześ z Chetyna tylko obiecał, że zlikwiduje CBA...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 17:51

Koniec z rosyjskim szantażem gazowym. Znamy kluczowe daty

W ciągu najbliższych pięciu lat Polska ma się całkowicie uniezależnić od dostaw gazu ze Wschodu - tak wynika z kluczowego dokumentu Gaz-Systemu. Money.pl poznał szczegóły.

Najgłośniejszym projektem, firmowanym przez Gaz-System (państwowa spółka zarządzająca polską siecią przesyłową - red.), jest Baltic Pipe - gazociąg położony na dnie Morza Bałtyckiego, który ma połączyć Polskę i Danię. Nie jest jednak jedyną inwestycją Gaz-System w najbliższych latach.

Rosja nie będzie nam potrzebna

"Do 2022 r. (...) nastąpi całkowita zastępowalność technicznych zdolności importowych ulokowanych na wschodniej granicy" – to jedno z najważniejszych zdań przyjętego przez zarząd Gaz-Systemu Krajowego Dziesięcioletniego Planu Rozwoju Systemu Przesyłowego. Z dokumentu jednoznacznie wynika, że za 5 lat nikt w Polsce nie będzie musiał martwić się szantażem gazowym ze strony Rosji.

Jeszcze w 2016 r. 72 proc. polskich możliwości importowych było powiązane ze wschodnimi sąsiadami. Ponad połowę zapewniały firmy rosyjskie. Te same wskaźniki za pięć lat mają spaść do poziomu 29 i 26 proc. Redukcja obejmie zwłaszcza kierunek rosyjski. Mimo budowy interkonektora i zwiększenia nominalnej wartości możliwości przesyłowych, podobne zjawisko zaobserwujemy przy imporcie z Ukrainy.

Wielkie inwestycje

By zobrazować skalę zaplanowanych przez Gaz-System inwestycji warto przywołać fakt, że 40 proc. gazu, który będzie mógł trafić do Polski, będzie pochodziło z nieistniejącej jeszcze infrastruktury.

W samym tylko roku 2022 (oddanie do eksploatacji zaplanowano na 1 X 2022 r.) do Polski będzie mogło teoretycznie trafić 3 mld m3 gazu, dzięki gazociągowi Baltic Pipe. To wartość możliwości technicznych, niezadeklarowanego importu. W kolejnym roku dnem Bałtyku do Polski będzie mogło trafić już 10 mld m3 gazu. W drugą stronę wyślemy do 3 mld m3.

Dla porównania szacowane zapotrzebowanie Polski na błękitne paliwo będzie w 2023 r. wahać się między 16,6 a 17,9 mld m3 gazu. Jeśli porównamy tę wartość ze zdolnością przesyłową Baltic Pipe, okaże się, że gazociąg będzie mógł pokryć 60 proc. rocznego zapotrzebowania całego kraju. Jeśli spojrzymy na wartości możliwości importu, okaże się, że w 2022 r. Polska będzie w stanie sprowadzić około 55 mld m3 gazu.

Kluczowe interkonektory

Poza budową gazociągu położonym na dnie Bałtyku Gaz-System planuje w najbliższych 5 latach stworzyć cztery interkonektory (punkty łączące gazociągi - red.). To one pełnią kluczową rolę w planie uniezależnienia się od surowca z Rosji (bo niekoniecznie rosyjskiego - partnerzy z innych krajów będą mogli przecież zaoferować gaz kupiony od Gazpromu).

Gaz-System w odpowiedzi na pytania money.pl przedstawił kluczowe w rozwoju krajowej sieci przesyłowej daty. Najszybciej, bo do końca 2020 r., powstać ma interkonektor na granicy polsko-ukraińskiej. Punkt odbioru w Drozdowiczach pozwala na sprowadzanie ok. 2,5 mld m3 gazu. Za trzy lata będzie to ponad 7 mld m3.

Rok później do eksploatacji oddane zostanie gazowe połączenie Polski i Litwy. Choć będzie to jedna z najdroższych inwestycji, wymagająca budowy 357 km gazociągu, pokryje najmniej, bo tylko 3 proc. całkowitych zdolności importowych Polski w 2022 r.

Tę samą datę - koniec 2021 r. - Gaz-System zadeklarował w przypadku intekonektora na granicy polsko-słowackiej. Dzięki niespełna 60 km położonych na terenie Polski rur, będziemy w stanie, począwszy od 2022 r., sprowadzać ok. 5,5 mld m3 gazu rocznie.

Zgodnie z deklaracją operatora naszej sieci przesyłowej do 2022 r. powstanie punkt łączący polski i czeski system przesyłowy. Jego istnienie zagwarantuje nam możliwość sprowadzenia około 6 mld m3 gazu.

Uzupełnieniem - dla wymienionych połączeń - będzie rozbudowany terminal LNG w Świnoujściu. Od 2022 r. powinien być w stanie przyjąć 7,5 mld m3 gazu.

Źródło:
https://www.money.pl/gosp...,0,2396434.html

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez andros Sro Sty 17, 2018 18:22, w całości zmieniany 1 raz
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 18:05

Bruksela robi krok wstecz? Juncker: Art. 7 nie oznacza sankcji. Ma być ostrzeżeniem

Uruchomienie wobec Polski artykułu 7 traktatu unijnego nie oznacza sankcji. To ma być ostrzeżenie – oświadczył w środę szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Przewodniczący KE mówił w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że Bruksela prowadzi "konstruktywny dialog z polskim rządem". Przypomniał też o swoim spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim. – Staraliśmy się doprowadzić do zbliżenia poglądów. Nie prowadzimy wojny z Polską, tylko rozmowy z polskim rządem – przekonywał Juncker.

Dodał, że artykuł 7. traktatu UE, uruchomiony wobec Polski w grudniu, nie oznacza nałożenia na nasz kraj sankcji. – To jest artykuł, który ma być ostrzeżeniem. Mam nadzieję, że w Polsce przestanie się mówić, że naszym głównym celem jest nałożenie na nią kary – oświadczył przewodniczący Komisji Europejskiej.

W listopadzie europarlament przegłosował rezolucję krytykującą Polskę. Za przyjęciem dokumentu głosowało wtedy 6 europarlamentarzystów z Platformy Obywatelskiej: Michał Boni, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Różna Thun. Reszta europosłów PO wstrzymała się od głosu, wszyscy z PiS byli przeciw, a PSL zbojkotowało głosowanie.

Komentarze internautów:

Emigrant
Nie odpuszczac jeurokratom bo oni nie odpuszcza Polsce nigdy (no chyba, ze UE sie zmieni z lewackiej na normalna, pronarodowa). Nie pozwalac wtracac sie w wewnetrzne sprawy Polski nawet na milimetr. On postepuja metoda faktow dokonanych; teraz zauwazyli, ze poszli za daleko i nie maja podstaw traktatowych do tych dzialan wiec sie rakiem wycofuje. Ale to tylko na razie. Jak sie im pozwoli to pojda coraz dalej i dalej. Komunisci i nazisci tak maja w genach.

Postęp
Używając języka sprawozdawców sportowych - pan Juncker nie cofnął się do tyłu, ale do przodu.

piwi77
UE może Polsce co najwyżej odebrać jakis nieistotny głos w czyms nieistotnym. Polska może dowalić zagranicznym bankom, czy sklepom wielkopowierzchniowym.

Źródło:
https://dorzeczy.pl/53331/Bruksela-robi-krok-wstecz-Juncker-Art-7-nie-oznacza-sankcji-Ma-byc-ostrzezeniem.html

500 syryjskich dzieci za zmianę nastrojów w Brukseli? wPolityce.pl o propozycji Junckera dla Polski

W czasie kolacji u Jeana Claude’a Junckera, szef Komisji Europejskiej miał złożyć Mateuszowi Morawieckiemu propozycję, dzięki której nastroje wobec Warszawy miałyby się w Brukseli zmienić: przyjmijcie 500 syryjskich dzieci - informuje wPolityce.pl.

Według dziennikarza portalu Marka Pyzy, który powołuje się na swoje źródło, to właśnie po rozmowie pomiędzy szefem Komisji Europejskiej a polskim premierem miała zapaść decyzja o wyjeździe Beaty Kempy na Bliski Wschód. Oficjalnym powodem wyjazdu minister ds. pomocy humanitarnej ma być przekonanie pozostałych członków rządu do zwiększenia pomocy na miejscu. "A nieoficjalnie? Czy prowadzone były rozmowy o przyjęciu kilkuset uchodźców przez Polskę? To pytanie do pani minister Kempy i premiera Morawieckiego" – pisze Pyza.

Dziennikarz sugeruje, że o prawdziwości takiej propozycji mogą świadczyć wycofanie się PE z uruchomienia wobec Polski procedury art. 7 traktatu o UE, a także "wyjątkowo ciepłe" rozmowy Jacka Czaputowicza z Sigmarem Gabrielem w Berlinie.

Źródło:
https://dorzeczy.pl/kraj/53332/500-syryjskich-dzieci-za-zmiane-nastrojow-w-Brukseli-wPoltycepl-o-propozycji-Junckera-dla-Polski.html

*Junker - wilk przebierający się w owczą skórę...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9797
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Sty 17, 2018 18:19

Co dalej z reparacjami od Niemiec? Czaputowicz i Gabriel zgodni, że dyskutować powinni eksperci. Instytut Zachodni organizuje konferencję

Na temat niemieckich reparacji wojennych wobec Polski mogliby dyskutować eksperci - zgodzili się w środę w Berlinie szefowie MSZ obu krajów Jacek Czaputowicz i Sigmar Gabriel. Jednak zdaniem Berlina z prawnego punktu widzenia kwestia reparacji została uregulowana.

Poranne rozmowy ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec były kluczowym wydarzeniem wizyty w Berlinie Jacka Czaputowicza, który objął urząd szefa polskiego MSZ przed tygodniem. Na konferencji prasowej po spotkaniu obaj ministrowie wyrażali wolę intensyfikowania stosunków między obu krajami.

Gabriel podkreślał m.in., że Niemcy są bardzo zainteresowane, aby wraz z Polską i innymi partnerami stabilizować UE w niestabilnym świecie.

Przystąpienie Polski do UE wzbogaciło bardzo Europę i wzmocniło Europę

— mówił szef niemieckiej dyplomacji.

Jak dodał, dziś Polskę i Niemcy łączą m.in. wspólne sprawy gospodarcze, jednak istnieją też różnice, o których rozmawiał z szefem polskiego MSZ.

Łączy nas dużo więcej, niż myślimy

— zaznaczył polityk.

Stosunki polsko-niemieckie - i chciałbym to podkreślić - są bardzo ważne dla przyszłości UE, tak samo jak stosunki niemiecko-francuskie; musimy zapobiec podziałowi Europy na zachód i na wschód (…) i to jest nasze zadanie historyczne, Polski i Niemiec

— dodał Gabriel.

Wagę partnerstwa strategicznego Polski i Niemiec „zarówno w dziedzinie gospodarczej, jak i politycznej” akcentował również Czaputowicz.

Myślę, że ścisła współpraca między naszymi państwami jest niezbędna dla zapewnienia trwałego, stabilnego rozwoju Europy i dzisiejsze spotkanie, mam nadzieję, przyczyni się do ożywienia dialogu w różnych sferach

— powiedział.

Bardzo mi zależało, żeby moja wizyta odbyła się szybko i cieszę się, że mogłem ją zrealizować dzisiaj

— dodał szef polskiej dyplomacji.

Jak mówił, w czasie spotkania z szefem MSZ Niemiec przedstawił polską wizję sytuacji w UE.

Linia podziału w Europie naszym zdaniem przebiega między liberalnymi demokracjami - takimi jak Niemcy, Polska, Szwecja, Węgry - czyli państwami, które są za silną konkurencją, za wolnym handlem, za wzrostem konkurencyjności w ramach UE i zwiększeniem pozycji UE wobec świata zewnętrznego i innych potęg, a z drugiej strony istnieje zagrożenie w UE ze strony tzw. demokracji protekcjonistycznych, państw, które dążą do ograniczenia (…) czterech swobód będących podstawą UE, które powinny reformować swój system gospodarczy i które stanowią w pewnym sensie pewien balast dla UE

— relacjonował.

Chcemy budować z Niemcami wspólne partnerstwo, chcemy być razem, razem przekształcać Europę i zwiększać rolę Europy w świecie

— dodał Czaputowicz.

Szef niemieckiej dyplomacji podkreślił, że wraz z Czaputowiczem będzie zabiegał o spotkanie szefów MSZ Trójkąta Weimarskiego na marginesie Konferencji Monachijskiej.

Chcielibyśmy w następnych tygodniach i miesiącach nasze stosunki (w tym formacie - PAP) intensyfikować

— zadeklarował.

Z kolei Czaputowicz poinformował, że w najbliższym czasie odbędzie się spotkanie Trójkąta Weimarskiego na szczeblu podsekretarzy stanu. Jak dodał, liczy również na to, że wkrótce dojdzie do spotkania Trójkąta „na najwyższym szczeblu”.

I to jest stanowisko Polski

— podkreślił.

Zaznaczył, że z Berlinem Warszawę łączy zbliżone stanowisko w najważniejszych sprawach dotyczących wizji roli UE.

Mamy nieco odmienne stanowisko z Francją

— zauważył, deklarując zarazem otwarcie na dialog.

Czaputowicz powiedział, że Polska zawsze opowiadała się za wzmocnieniem „tej tradycyjnej formy współpracy” między Niemcami, Francją i Polską.

Zaznaczył, że nie widzi powodu, by twierdzić, że Trójkąt Weimarski jest właściwą instytucją do zajmowania się problematyką reformy sądownictwa w Polsce.

Mamy wiele wspólnych spraw, problemów na agendzie europejskiej, światowej, powinniśmy koordynować działania między tymi głównymi państwami w UE, jakimi są Francja, Niemcy i Polska

— powiedział Czaputowicz.

Z kolei nawiązując do toczącej się w Polsce debaty na temat reparacji wojennych za II wojnę światową od strony niemieckiej, Gabriel powiedział:

My mamy pozycję jasną pod względem prawnym - otóż że wszystkie kwestie reparacyjne zostały uregulowane końcowo, a także (polski) rząd wybrany demokratycznie na początku lat 90. to potwierdził

— powiedział szef niemieckiego MSZ.

Gabriel zastrzegł jednocześnie, że „to nic nie daje, jeśli będziemy się powoływać na sprawy prawne, jeśli w tak ważnym kraju jak Polska istnieje debata społeczna”. Według niego możliwe jest zwrócenie się do naukowców, aby zajęli się tą kwestią.

O tym, że na temat reparacji powinni dyskutować eksperci, przekonany jest również Czaputowicz.

Przyjmuję propozycję pana ministra Sigmara Gabriela, by eksperci dyskutowali na ten temat

— oświadczył.

Szukamy rozwiązania, natomiast na tym etapie nie jest to kwestia, która stanowi jakiś balast w stosunkach między rządami

— zapewnił.

Pytany przez dziennikarzy o harmonogram ewentualnych rozmów ekspertów Gabriel podkreślił, że nie ma konkretnego planu dalszego procedowania w tej w sprawie. Ocenił jednak, że jest dobrym pomysłem, żeby zająć się tematem reparacji „w sposób naukowy”.

Oczywiście wtedy można dyskutować, kto ma się tym zajmować: czy to mają być historycy, czy to mają być prawnicy

— dodał.

Za potrzebną debatę nad kwestią reparacji wojennych uznał też Czaputowicz. Dodał, że dotyczy ona m.in. deklaracji złożonych w okresie PRL przez Bolesława Bieruta, „który nie jest u nas uznawany za reprezentanta suwerennego narodu”, oraz polityki RFN, która „rozwiązała problem reparacji w kontaktach z Moskwą”.

Z drugiej strony - mówił polski minister - byłoby interesujące, by strona niemiecka przedstawiała swój punkt widzenia, „w szczególności jak sprawa rozwiązania reparacji wobec Polski wygląda na tle rozwiązania wobec innych państw, biorąc pod uwagę skalę cierpień, zniszczeń, czy to jest równe traktowanie społeczeństw, sąsiadów Niemiec”.

Nie widzę tego, nie interpretuję tego i myślę, że nie powinno to być interpretowane w sposób, że jest to (podniesienie kwestii odszkodowań za II wojnę światową - PAP) jakikolwiek gest przeciwko społeczeństwu niemieckiemu czy władzom niemieckim; po prostu jest czas na taką debatę, teraz ona wypłynęła i liczę na to, że w jakiejś perspektywie dojdzie może do jakiegoś zbliżenia stanowisk, bez przesądzania teraz, jakie ono będzie

— zastrzegł Czaputowicz.

Ministrowie odnieśli się również do sporu Polski z KE w kwestii praworządności, w tym do uruchomienia art. 7.1 unijnego traktatu. Zdaniem Czaputowicza „jest to nie tyle problem Polski, ale problem, który (…) stanowić może pewien balast dla całej UE”. Przypomniał jednocześnie, że prawdopodobnie w niedzielę ma spotkać się w tej sprawie z wiceszefem KE Fransem Timmermansem.

Z kolei Gabriel mówił, że ucieszyła go propozycja polskiego rządu przedstawienia tzw. białej księgi, w której rząd ustosunkuje się do prowadzonej przez KE procedury i zaprezentuje swoje argumenty w kwestii reformy wymiaru sprawiedliwości. Gabriel wyraził jednocześnie otwartość na polskie argumenty w tej sprawie.

W poniedziałek podczas wizyty w Sofii Czaputowicz opowiedział się za włączeniem do sporu o praworządność Trybunału Sprawiedliwości UE. Pytany o tę propozycję na środowej konferencji prasowej podkreślił, że to TSUE jest w ramach Unii instytucją, która decyduje, czy w danym kraju przestrzegane są standardy unijne, a KE i „tym bardziej Rada” mają w tym zakresie ograniczone kompetencje.

Czaputowicz zwrócił uwagę, że jedna z ustaw stanowiących istotę reformy sądownictwa w Polsce, dotycząca ustroju sądów powszechnych, została zaskarżona przez KE do Trybunału. W tym kontekście jego zdaniem zajęcie wiążącego stanowiska w sprawie tej reformy, dopóki nie zapadnie wyrok TSUE, może być „dość kłopotliwe” dla Rady UE.

Innymi słowy, może problemem jest to, że być może wniosek KE do Rady jest przedwczesny

— sprecyzował Czaputowicz.

Zapewnił zarazem, że Polska uznaje duże znaczenie TSUE w zagwarantowaniu stabilności UE.

Gabriel podkreślił, że między nim a Czaputowiczem nie ma różnicy pod względem uznania praworządności jako podstawy funkcjonowania UE.

Cieszę się bardzo, że obydwaj mieliśmy jasność w tym punkcie, że jest to rzeczą oczywistą, że w Europie mamy wartości praworządności i zasady, których nie można negocjować

— stwierdził.

Szef niemieckiej dyplomacji wyraził nadzieję, że uda się problemy związane z uruchomieniem art. 7.1 przezwyciężyć, bo UE stoi obecnie przed wielkimi wyzwaniami i im więcej będzie konfliktów wewnętrznych w Europie, tym trudniej będzie wspólnie przemawiać na zewnątrz.

Szef MSZ Niemiec odniósł się też w tym kontekście do kwestii wieloletnich ram finansowych UE. Jak ocenił, istnieje potrzeba z jednej strony lepszego wydawania unijnych pieniędzy m.in. w zakresie ochrony granic, cyfryzacji, a z drugiej strony UE powinna dysponować większymi środkami.

Gabriel zaznaczył jednocześnie, że w jego przekonaniu konieczne jest wyjaśnienie obywatelkom i obywatelom Niemiec, że są w Unii nie tylko płatnikami netto, ale i beneficjentami netto.

Tak, płacimy więcej pieniędzy do Brukseli, niż otrzymujemy, ale przecież (…) jesteśmy krajem eksportowym (…) i jeżeli krajom europejskim się dobrze wiedzie, to również Niemcom się dobrze wiedzie. My bardzo wiele zyskaliśmy na europejskiej jedności i bardzo z tego korzystamy i dlatego niemieckie inwestycje w UE to zawsze jest inwestycja w naszą własną przyszłość

— argumentował polityk.

Komentarze internautów:

Polska Niepodległa VS UE
To jest pełna Kapitulacja tego rządu wstyd jest to że ten człowiek Geremka jest na stanowisku MSZ w rządzie PIS obrzydliwe maski spadły

Lotak1@Lotak1
I to jest właśnie polityka zagraniczna suwerennego pańatwa! Żadnego tam poklepywania po peckach i dobrowolnego smarowania się wazeliną za posady w UE. Właśnie to spotkanie obrazuje najdobitniej różnicę między obecną Polską, a peowskim państwem teoretycznym "robiącym laskę" możnym tego świata.

Żeby uzmysłowić sobie diametrialną zmianę, jaka nastąpiła w polskiej polityce zagranicznej, wystarczy sobie wyobrazić "oxsordczyka" Sikorskiego, który przypomina Niemcom, że przecież już wypłacali reparacje wojenne i że akurat Polska, która ucierpiała najbardziej, została z nich praktycznie wykluczona. Otóż, ten propagator dominacji niemieckiej w Europie nie protestowałby nawet gdyby minister spraw zagranicznych Niemiec stwierdził, że to Polska wywołała II wojnę światową...

Więcej:
https://wpolityce.pl/polityka/377011-co-dalej-z-reparacjami-od-niemiec-czaputowicz-i-gabriel-zgodni-ze-dyskutowac-powinni-eksperci-instytut-zachodni-organizuje-konferencje

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 285 z 311  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.