forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Wrz 09, 2017 16:07

Pawłowicz nie odpuszcza Owsiakowi. Będą pozwy

Do Sądu Okręgowego w Warszawie lada dzień wpłyną pozwy złożone przez Krystynę Pawłowicz przeciwko szefowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzemu Owsiakowi – informuje "Super Express".

Według ustaleń tabloidu, pozwy będą dotyczyły słów wypowiedzianych przez Owsiaka pod jej adresem na tegorocznym Przystanku Woodstock. – Niech pani spróbuje seksu – zwrócił się Owsiak podczas festiwalu do posłanki. – Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać – dodawał, odnosząc się w ten sposób do słów Pawłowicz z 2014 r., kiedy stwierdziła, że na Woodstocku „dochodzi do szczucia na Kościół” i promuje się wartości satanistyczne.

To jednak nie wszystko, ponieważ posłanka chce także ukarania Owsiaka za ośmieszającą jej osobę akcję internetową. Akcja nosiła nazwę "Ruch Wypier. Krystyny Pawłowicz w Kosmos" i było o niej głośno trzy lata temu. Bloger Matka Kurka ujawnił że za jej organizację odpowiedzialna była WOŚP, a polegała ona m.in. na rozszyfrowaniu na koszulkach skrótu "R.W.K.P.W.K".

Informację o złożeniu pozwów potwierdził w rozmowie z "Super Expressem" pełnomocnik Pawłowicz. – Mogę potwierdzić, że dwa pozwy cywilne będą dotyczyły wypowiedzi Jerzego Owsiaka na Przystanku Woodstock, a także skandalicznego ośmieszania Krystyny Pawłowicz w internecie. Dodatkowo składamy prywatny akt oskarżenia, z art. 216 kk, w sprawie znieważenia posłanki – powiedział mec. Artur Wdowczyk.

Sam Owsiak nie odniósł się do sprawy.

Komentarz internauty:

Kocham_historię
Do sloganu "róbta co chceta" najwyższy czas dodać "i ponośta odpowiedzialność".

Źródło:
https://dorzeczy.pl/40940/Pawlowicz-nie-odpuszcza-Owsiakowi-Beda-pozwy.html

*Posłanka zdecydowała się przetestować aktualny stan naszego "wymiaru sprawiedliwości"...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 07:25

Reparacje od Niemiec to nie tylko puste słowa? Ekspertyza już gotowa

Ci, którzy mówili, że w sprawie reparacji wojennych od Niemiec nie podjęto żadnych aktywności, mylili się. Okazuje się bowiem, że Biuro Analiz Sejmowych pracowało nad ekspertyzą dot. możliwości dochodzenia roszczeń. Co więcej, prace już zakończono.

W sierpniu poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk zwrócił się do Biura Analiz Sejmowych z pytaniem o to, czy Polska może ubiegać się o reparacje od Niemiec. I doczekał się odpowiedzi. O sprawie informuje portal tvp.info.

- Biuro Analiz Sejmowych zakończyło prace nad ekspertyzą dotyczącą możliwości dochodzenia roszczeń od Niemiec za straty materialne i osobowe, które zostały wyrządzone Polsce podczas drugiej wojny światowej. Dokument został w pierwszej kolejności przekazany wnioskującemu o jego sporządzenie – zaznaczyło Biuro.

Przygotowanie opinii zleciło ekspertom zewnętrznym. Poza nimi, analizy prowadziło też Ministerstwo straw Zagranicznych.

Przeciwnicy rządu, w tym przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, zarzucali rządowi, że ten dużo mówi o reparacjach wojennych od Niemiec, a nic w tej sprawie nie robi. - Nie ma żadnych aktywności w sprawach reparacji – stwierdził Schetyna w RMF FM. Jak podkreślił, tym tematem przedstawiciele PiS zajmują się jedynie w mediach krajowych i robią to na wewnętrzny użytek.

- Każda rozmowa o powrocie do reparacji jest medialną. Nie ma żadnego wpływu na rzeczywistą politykę – podkreślił. Tłumaczył, że Polska nie może wprowadzić do agendy międzynarodowej kwestii reparacji.

Komentarze internautów:

Czacha90210
Bardzo dobrze! Niemcy powinni zapłacić za zniszczenia wojenne i nie powinni się obrażać. I ta sprawa była by załatwiona. A tak w ogóle to i tak bardzo dobrze wyszli na tej wojnie

polak
nie wiedziałem że mamy tylu miłośników Niemiec , a może to my mamy coś oddać. żeby grzech był odpuszczony to trzeba go wyznać , prosić o wybaczenie i zadośćuczynić.
gg

IV Rzesza chce nas ukarać 1,5 mld euro za nie przyjedzie islamistów, najpierw nie zapłaci reparację 5 bln euro, to my zapłacimy te 1,5 mld.

Źródło:
https://wiadomosci.wp.pl/reparacje-od-niemiec-to-nie-tylko-puste-slowa-ekspertyza-juz-gotowa-6164562993067649a

*Jest odpowiedź na pytanie posła Mularczyka – jeden malutki kroczek we właściwą stronę... Co teraz powie Gregory & Company, co na to Niemcy, co z tym dalej zrobi polski rząd...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 08:12

Ruszyła ogólnopolska kampania o sprawiedliwe sądy. "Zrobiła się z tego niezła awantura"

Polska Fundacja Narodowa uruchomiła w piątek ogólnopolską kampanię społeczną, która ma przekonać Polaków do reformy sądownictwa. Już na początku jest ostro, bo autorzy postanowili walczyć o reformę wykazując absurdy obecnego ustroju, którym rządzi się "nadzwyczajna kasta".

Rząd próbuje nadrobić zaległości i zatrzeć złe wrażenia po burzliwej dyskusji na temat reformy sądownictwa, którą zakończyły prezydenckie weta. W piątek (9.09) wystartowała kampania informacyjna na temat reformy sądów i zmian, które ma przynieść.

Kampania obejmuje m.in. serię billboardów z hasłami dotyczącymi zmian i odesłaniem do specjalnej strony internetowej. Kampania "Sprawiedliwe sądy" ma się toczyć zarówno w telewizji i internecie, jak na ulicach, gdzie kilka dni temu pojawiły się pierwsze billboardy z hasłem "Niech zostanie tak jak było. Czy na pewno tego chcesz?". Powstały też profile "Sprawiedliwe sądy" na Facebooku i Twitterze oraz kanał na serwisie YouTube.

W całej Polsce już teraz można zobaczyć billboardy z hasłem: „Niech zostanie tak, jak było". To nawiązanie do słów byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego, które padły podczas jednego z protestów.

Za projekt odpowiada dysponująca budżetem w wysokości 100 mln zł Polska Fundacja Narodowa – organizacja powołana do życia przez 17 państwowych spółek.

Według PFN jej działania mają na celu wyjaśnienie polskiej i światowej opinii publicznej znaczenie reform wymiaru sprawiedliwości oraz pokazania, że znajdują się one w nurcie europejskiego i światowego dziedzictwa demokratycznego. Szef PFN Cezary Jurkiewicz podkreślił, że obowiązkiem PFN „jest przedstawienie realnych faktów na temat tego co się wydarzyło w wymiarze sprawiedliwości".

Nasza kampania jest czysto informacyjna. Nie jesteśmy po to, by brać udział w bieżącym, politycznym sporze. Traktujemy więc argument o tym, że to jest kampanii partyjna, jako całkowicie nieuprawniony — powiedział.

W piątek (9.09) w internecie pojawiły się dwie witryny internetowe takjabylo.pl i sprawiedliwesady.pl .Są identyczne i mają kilka zakładek, m.in. na temat założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. Można tam przeczytać o potrzebie przyspieszenia postępowań sądowych, zapewnieniu równości "wszystkich wobec prawa" oraz "prawdziwej niezawisłości sędziów".

Ryba psuje się od głowy - nie będzie realnej naprawy wymiaru sprawiedliwości bez zmian organizacyjnych i personalnych w Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym - czytamy w zakładce "Sprawiedliwe i niezawisłe sądy".

Kampania odwołuje się do prawdziwych przykładów z dotychczasowych praktyk polskich sądów.

W części zatytułowanej "Nadzwyczajna kasta" napisano m.in. o "pijanym" sędzim, który "awanturował się w klubie" oraz o sędzim, który "ukradł kiełbasę wartą 6,90 zł", a dzień później został "złapany na jeździe pod wpływem alkoholu". Są także informacje na temat nieprawidłowości przy tzw. aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie, wypuszczeniu przez sąd pedofila-recydywisty, a także o ciągnących się latami procesach.

Rekordowa sprawa w polskim sądownictwie - trwa przynajmniej 33 lata - podaje strona sprawiedliwesady.pl.

W zakładce "zagranica" zamieszczono z kolei krótkie adnotacje, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości w innych krajach Europy.

Z kolei w filmie na YouTube.pl jeden z bohaterów przekonuje:

Wiesz, że ponad 80 procent Polaków popiera reformę sadownictwa, a zrobiła się z tego niezła awantura i odwrócona kota ogonem... - słyszymy w nagraniu.

Więcej:
https://www.wadowice24.pl...a-awantura.html

Ależ ich to boli! PO atakuje kampanię „Sprawiedliwe Sądy”: „To będzie czysta propaganda. Fundacja promuje interesy PiS-u”

Posłowie Platformy Obywatelskiej uważają, że kampania Polskiej Fundacji Narodowej dot. zmian w wymiarze sprawiedliwości, to będzie „czysta propaganda”. Ich zdaniem finansowana ze środków Skarbu Państwa Fundacja będzie „oszukiwała Polaków za ich własne pieniądze”.

Polska Fundacja Narodowa poinformowała w piątek o kampanii dotyczącej reformy wymiaru sprawiedliwości, która ma obejmować m.in. serię billboardów z hasłami dotyczącymi zmian i odesłaniem do specjalnej strony internetowej. Według PFN jej działania mają na celu wyjaśnienie polskiej i światowej opinii publicznej znaczenie reform wymiaru sprawiedliwości oraz pokazania, że znajdują się one w nurcie europejskiego i światowego dziedzictwa demokratycznego.

Szef PFN Cezary Jurkiewicz podkreślił, że obowiązkiem PFN „jest przedstawienie realnych faktów na temat tego co się wydarzyło w wymiarze sprawiedliwości”.

Nasza kampania jest czysto informacyjna. Nie jesteśmy po to, by brać udział w bieżącym, politycznym sporze. Traktujemy więc argument o tym, że to jest kampanii partyjna, jako całkowicie nieuprawniony

— powiedział.

Nie zaniedbamy swojego obowiązku - jako Fundacja spełnimy wszystkie wymagania, związane ze statutem i będziemy wypowiadali się o prawdzie na temat Polski

— zadeklarował Jurkiewicz.

Do słów szefa PFN odnieśli się w piątek w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej.

Marcin Kierwiński uznał tłumaczenie Jurkiewicza za „kuriozalne”.

Pan prezes Jurkiewicz próbował udowodnić nam wszystkim, że pieniądze ze Skarbu Państwa, to nie są pieniądze publiczne, ale pieniądze PiS-owskie. Na tym polega problem tej władzy. Oni nie traktują pieniędzy publicznych jako własności całego społeczeństwa, ale jako swoją prywatną własność, z której mogą do woli korzystać

— oświadczył poseł PO. Jego zdaniem „Polacy będą oszukiwani za własne pieniądze”.
Kierwiński ocenił też, że „kampania będzie polegała na szkalowaniu Polski za polskie pieniądze”.

Cezary Tomczyk uznał, że mamy do czynienia z „gigantyczną aferą”.

Mieliśmy mieć fundację, która promuje polskie interesy zagranicą, a mamy fundację, która promuje interesy PiS-u w naszym kraju

— podkreślił.

Z kolei Mariusz Witczak zarzucił kampanii PFN „nieuzasadniony transport środków publicznych, które będą budowały tarczę ochronną dla PiS-u”.

To jest sytuacja niewątpliwie bulwersująca, bo będzie kosztowała polskiego podatnika miliony złotych

— dodał.

Według Witczaka sytuacja związana z kampanią „przypomina mechanizmy nieuzasadnionych transferów finansowych, a nawet prania pieniędzy”.

To jest rzecz, na którą się zgodzić nie możemy. Niestety pani premier, PiS, przenosi nas w taki wariant putinowski, tak się dzieje w Rosji putinowskiej

— podkreślił poseł.

Tomczyk powiedział, że PO rozważy kroki prawne, w tym zawiadomienie do prokuratury.

Niech ci wszyscy, którzy dziś dokonują tych wielkich transferów finansowych pamiętają, że do tych wszystkich spraw trzeba będzie wrócić. Jeśli nie teraz, to za dwa lata

— zapowiedział.

Misją PFN jest budowa pozytywnego wizerunku Polski w kraju i za granicą. Fundacja powstała z inicjatywy 17 prezesów spółek Skarbu Państwa.

Komentarz internauty:

madziar@madziar
Ten jazgot dowodzi ,że trafia celnie w samą 10.

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/356892-alez-ich-to-boli-po-atakuje-kampanie-sprawiedliwe-sady-to-bedzie-czysta-propaganda-fundacja-promuje-interesy-pis-u

PKW weźmie pod lupę kampanię promującą reformę sądów? Jest decyzja

Niedawno ruszyła kampania Polskiej Fundacji Narodowej "Sprawiedliwe sądy", której celem jest wyjaśnienie Polakom, na czym polega reformy sądownictwa przygotowana przez rząd. W całym kraju pojawiły się billboardy, a sieci - strony internetowe: takjakbylo.pl i sprawiedliwesady.pl. Kontrowersje wzbudza jednak gigantyczna kwota przeznaczona na inicjatywę podjętą na zlecenie rządu. W sprawie głos zabrała Państwowa Komisja Wyborcza.

(…)

Co na to Państwowa Komisja Wyborcza? Z informacji przekazanej przez PKW portalowi dziennik.pl wynika, że Komisja Wyborcza nie ma zamiaru badać, czy wydatki na rządową kampanię dotyczącą reformy sądownictwa PiS powinien pokryć z subwencji partyjnej. "Kampania podejmowana na zlecenie Rządu RP i prezentująca program Rządu RP nie podlega kompetencjom Państwowej Komisji Wyborczej" - poinformowali portal przedstawiciele PKW. W praktyce, jak wyjaśnia portal, PiS nie musi się obawiać zarzutów opozycji, że kampania o reformie sądownictwa powinna być sfinansowana z subwencji partyjnej.

Skąd pochodzą pieniądze na kampanię? Ze spółek Skarbu Państwa. Jak pisał kilka dni temu Onet, zgodnie ze Statutem Polskiej Fundacji Narodowej każdy z siedemnastu Fundatorów zobowiązany był do wniesienia środków na fundusz założycielski Fundacji oraz do dokonywania przez 10 lat począwszy od 2017 roku corocznych wpłat na działalność statutową w wysokości określonej dla każdego Fundatora. Np. PKO Bank Polski w 2016 roku przekazał na działalność fundacji 7 mln zł.

Prezesem Polskiej Fundacji Narodowej jest Cezary Jurkiewicz, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie m.st. Warszawy. W radzie Fundacji zasiadają: Marcin Jastrzębski (prezes zarządu Grupy Lotos), Radosław Domagalski-Łabędzki (prezes KGHM Polska Miedź), Piotr Woyciechowski (prezes PWPW), Krzysztof Szlaga (prezes zarządu Lubelski Węgiel "Bogdanka"), Kamil Kamiński (wiceprezes zarządu ds. zarządzania korporacyjnego Tauron), Józef Orzeł (filozof, menedżer PKO BP), Marta Wolańska (członek Zarządu Fundacji PZU).

Więcej:
http://www.fakt.pl/wydarz...we-sady/9js6g2e

Partia Razem chce, by NIK skontrolowała działalność Polskiej Fundacji Narodowej

Partia Razem złożyła w czwartek (7 września) wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o skontrolowanie działalności Polskiej Fundacji Narodowej - poinformowała rzeczniczka partii Dorota Olko. Partia Razem zapowiada także złożenie doniesienia do prokuratury.

(...)

Olko poinformowała, że Partia Razem zamierza także złożyć doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Przytoczyła też wypowiedź jednego z liderów Partii Razem Adriana Zandberga, który ocenił, że zlecenie Polskiej Fundacji Narodowej przygotowania kampanii "to standardy azjatyckich dyktatur". "PiS dostaje z budżetu dziesiątki milionów złotych rocznie na działalność partii. Ma z czego uczciwie finansować kampanie polityczne" - powiedział Zandberg, cytowany w oświadczeniu rzeczniczki partii Razem.

O sprawę Fundacji był pytany w czwartek szef MS Zbigniew Ziobro. Minister przypomniał, że media opisywały przykłady popełnienia przez sędziów przestępstw pospolitych. "To co jest uderzające, to niejednokrotnie niewłaściwa reakcja na tego rodzaju zachowania, przeciągające się procedury, związane z usunięciem tego rodzaju ludzi z zawodu, czy uniemożliwieniem im pełnienia stosownej funkcji" - zaznaczył minister.

Jak podkreślił, "ostatnio to się zmienia na korzyść, pod wpływem presji, która jest wywierana również za sprawą polskich mediów, a więc dzięki informacjom, które do opinii publicznej się przedostają".

"Myślę, że skoro jest czas debaty nad wymiarem sprawiedliwości, to jest też i czas debaty nad tym, w jakich okolicznościach ten wymiar sprawiedliwości funkcjonuje, jak jest postrzegany i jak należy go zmienić. Myślę, że problemem w państwie demokratycznym byłby brak debaty. Nadmiar informacji nie powinien być przecież nigdy problemem, jeżeli chodzi o społeczeństwo demokratyczne i debatę demokratyczną, zwłaszcza w sprawie tak budzącej emocje, jak reforma sądów" - powiedział minister sprawiedliwości.

Więcej:
http://www.parlamentarny....owej,25290.html

*”Rząd próbuje nadrobić zaległości i zatrzeć złe wrażenia po burzliwej dyskusji na temat reformy sądownictwa, którą zakończyły prezydenckie weta.”

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 08:55

Eurojackpot rusza w Polsce

Eurojackpot od soboty w Polsce. To europejska gra liczbowa, w którą grać może od teraz każdy pełnoletni Polak. Pierwsze losowanie odbędzie się 15 września. Nagroda główna to 90 mln euro, czyli około 375 mln zł. Grę uruchamia spółka Totalizator Sportowy.

Eurojackpot to gra liczbowa o europejskim zasięgu, która została uruchomiona w marcu 2012 r. Spośród wszystkich gier międzynarodowych zrzesza największą liczbę krajów - razem z Polską jest to 18. Eurojackpot - jak podkreśla Totalizator Sportowy - pozwala na generowanie wygranych o wysokościach teoretycznie niemożliwych do osiągnięcia w grach oferowanych na pojedynczych rynkach. Gra powstała właśnie w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku, oczekującego wyższych kumulacji niż te oferowane przez pojedyncze firmy loteryjne.

Grę na polski rynek wprowadza Totalizator Sportowy, właściciel marki Lotto, który jest spółką skarbu państwa z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą od ponad 60 lat na rynku loteryjnym. Na jej uruchomienie w Polsce nie pozwalały wcześniejsze przepisy. Ale dzięki nowelizacji przepisów Ustawy o grach hazardowych od soboty gracze z Polski mogą w niej uczestniczyć wraz z graczami z 17 państw europejskich takich jak m.in. Niemcy, Dania, Estonia, Finlandia, Holandii, Włochy, Hiszpania, czy Norwegia.

Eurojackpot po zmianie prawa

Jak podkreśla prezes Totalizatora Sportowego Olgierd Cieślik, spółka "nareszcie może spełnić wieloletnie oczekiwania swoich klientów". "Od lat otrzymywaliśmy sygnały od naszych graczy, którzy podróżując po Europie, mieli okazję zagrać o ogromne kwoty w europejskiej grze liczbowej i chcieliby, żeby w końcu taki produkt trafił do Polski. Wcześniej ze względu na obowiązujące przepisy prawa nie mogło tak się stać. Po tegorocznej nowelizacji ustawy o grach hazardowych szybko wzięliśmy się do pracy, by móc w końcu sprostać tym oczekiwaniom. Efekt właśnie widzimy – po niespełna pół roku wprowadzamy do Polski grę Eurojackpot, gdzie zagramy o naprawdę niewyobrażalne wygrane" - mówi Cieślik.

Jak informuje spółka, sprzedaż gry rozpoczęła się w sobotę. Jak mówi PAP rzeczniczka prasowa Totalizatora Sportowego Aida Bella, maksymalna pula na wygrane I stopnia to 90 mln euro, czyli około 375 mln zł. Gwarantowana pula na wygrane I stopnia to 10 mln euro, czyli ok. 41,7 mln zł, a zatem wygrana II stopnia może wynieść 2 mln zł. W sumie jest dwanaście stopni wygranych.

Opłata za zakład wynosi 12,50 zł. Grający typuje 5 z 50 liczb oraz 2 z 10 liczb. Można grać na własne liczby lub metodą na chybił trafił. Zakład zawierany jest na jedno najbliższe losowanie.

Żeby zagrać, należy odwiedzić jedną z ok. 17 tysięcy kolektur LOTTO na terenie całego kraju.

Wygrane poniżej 2280 zł można odebrać w punktach Lotto. W kasach Oddziałów Totalizatora Sportowego można natomiast odebrać wygrane w każdej wysokości. Totalizator podkreśla, że wypłaca wygrane wyłącznie z kuponów wydanych w punktach Lotto na terenie Polski. Wygrane równe i wyższe niż 10 mln euro wypłacane są w euro, ale na życzenie grającego mogą być wypłacone w złotówkach.

Bella pytana, na jakie zyski liczy Totalizator Sportowy, powiedziała, że na "rekordowo wysokie". "Oczywiście mamy wyliczenia, szacunki, jednak wolimy ich teraz nie ujawniać. Dajmy grze okrzepnąć na rynku. Dopiero po kilku miesiącach będzie można powiedzieć więcej" - tłumaczyła.

Jak powiedziała, spółka ma nadzieję, że zainteresowanie Eurojackpotem będzie co najmniej takie jak Lotto. "Przypomnę, że w Lotto grywa średnio co drugi dorosły Polak" - dodała.

Spółka podkreśla, że tak, jak w przypadku innych produktów Totalizatora Sportowego, tak i w grze Eurojackpot klienci nadal będą wspierać rozwój polskiego sportu oraz kultury narodowej.

Na opłatę za zakład składa się stawka za zakład - 10 zł i dopłata na fundusze celowe - 2,50 zł - z tego 1,80 zł zostanie przekazane na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, a 0,50 zł zasili Fundusz Promocji Kultury. Spółka przypomina, że wysokość dopłaty uregulowana jest w Ustawie o grach hazardowych.

Totalizator przekazał, że dzięki ustawowym dopłatom w latach 1994-2016 gracze przekazali około 10,6 mld zł na rozwój sportu, a 1,9 mld zł na kulturę narodową. Jak podała spółka, w 2016 r. przebudowano lub wyremontowano z tych pieniędzy 830 obiektów, w tym między innymi 305 boisk, 146 hal sportowych i sal gimnastycznych oraz 52 kompleksy lekkoatletyczne.

Totalizator zastrzega, że Eurojackpot, podobnie jak inne gry w portfelu Totalizatora Sportowego, jest produktem wprowadzonym zgodnie z zasadami odpowiedzialnej gry. "Oznacza to, że produkt został zweryfikowany między innymi pod kątem pomiaru potencjalnego ryzyka uzależnienia, a jego wprowadzenie poprzedziły odpowiednie szkolenia sprzedawców" - tłumaczy spółka.

Totalizator Sportowy poinformował, że ponownie otrzymał certyfikat Responsible Gaming przyznany przez organizację European Lotteries – zrzeszającą loterie europejskie. Pierwszy raz dostał go w 2013 r., jego odnowienie nastąpiło w tym roku.

Źródło:
http://biznes.onet.pl/wia...w-polsce/b588mr

*Polska awansowała do europejskiej "18" - uciecha dla wszystkich rodzimych miłośników gier losowych, bo w tej grze można wygrać o wiele więcej niż w dużym lotku!

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 16:41

Zaczęło się ostre ściganie dłużników alimentacyjnych

Liczba dzieci, które nie dostają alimentów szacowana jest na 1 milion. Z 16 miast wojewódzkich pochodzi obecnie już 52 850 dłużników alimentacyjnych, co stanowi 17 proc. wszystkich zgłoszonych do BIG InfoMonitor niesolidnych rodziców (310 038) wobec 16,1 proc. przed trzema miesiącami. Statystycznie więc problem niealimentacji występuje w największych miastach dwa razy częściej, niż na pozostałych terenach Polski.

Zmiany w prawie wprowadzają drastyczne zmiany. - Wrzesień pokaże skuteczność znowelizowanego prawa, dotyczącego ścigania takich dłużników - mówi w rozmowie z MarketNews24 Halina Kochalska z BIG InfoMonitor.

Wartość alimentów mieszkańców aglomeracji wynosi na koniec lipca 1,92 mld zł, czyli 17,5 proc. całości zadłużenia.

Komentarz internauty:

~Koderasta
Alimenciarze wszystkich krajów łączmy się w bólu i nadziei na powrót naszej ukochanej PO.

Czytaj więcej na:
http://biznes.interia.pl/..._campaign=other

*Popłoch wśród alimenciarzy - "wrzesień pokaże skuteczność znowelizowanego prawa, dotyczącego ścigania takich dłużników"...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 16:49

Skarbówka kontroluje nawet lokalne targi żywności. "Mniejsi też będą kontrolowani, wszyscy są równi"

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej nikomu nie odpuszczą. Kontrolują nawet lokalne targi żywności. Dlaczego celem skarbówki stali się mali wytwórcy lokalnych specjałów? - Wszystkich musimy traktować na równi, jeżeli chodzi o prowadzenie działalności gospodarczej. Koncentrujemy się na dużych podmiotach, które łamią zasady i prowadzą nielegalny handel. Ale nie możemy tolerować łamania prawa u mniejszych podmiotów – mówi money.pl Marian Banaś, wiceminister finansów i szef KAS.

Funkcjonariusze Służby Celnej w pełnym umundurowaniu, broń krótka i dla bezpieczeństwa jeszcze asysta policji - to nie nalot na mafię paliwową, tylko... Festiwal Smaku w kujawsko-pomorskim Grucznie.

Efekt? 18 mandatów na 4 tys. zł za sprzedaż bez paragonów i bez akcyzy. Zaraz po akcji pojawiły się komentarze, że skarbówka stara się być silna wobec najsłabszych, a jest bezsilna wobec prawdziwych przestępców. Kontrolowani skarżyli się, że czuli się jak prawdziwi i groźni przestępcy.

- Festiwal Smaku to jedno z bardziej znanych i prestiżowych tego typu wydarzeń w Polsce - podkreślał w rozmowie z Wirtualną Polską Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - To pokazuje absurdalność tej szopki, która się tam odbyła w miniony weekend - komentował.

W Krynicy Zdrój z akcji na mniejszych targach tłumaczył się wiceminister finansów Marian Banaś. To on szefuje Krajowej Administracji Skarbowej. I zapowiada, że KAS wcale nie zamierza zmieniać stylu pracy.

- Mali też będą kontrolowani. Prowadzenie nielegalnej działalności, wprowadzanie nielegalnego alkoholu do obrotu to przestępstwo. I niszczy legalną konkurencję - mówi Banaś. - Nie możemy tolerować łamania prawa nawet u najmniejszych podmiotów - dodaje.

Wiceminister zaznacza jednak, że w takich przypadkach muszą być i są zachowane proporcje kar. Zwraca uwagę, że wprowadzeniem nielegalnego alkoholu do obrotu najczęściej zajmują się mali sprzedawcy. Bez kar nie uda się tego procederu nigdy zatrzymać.

Krajowa Administracja Skarbowa niedawno świętowała pierwsze pełne półrocze działalności. Marian Banaś jest zadowolony z pracy funkcjonariuszy.

- Najbardziej jestem zadowolony ze zwiększonej ściągalności VAT. Nikt się tego nie spodziewał, ale nasze analizy i reforma służb, uporządkowanie organu przynosi efekty. Mamy sprawniejszą analizę, robimy kontrole tam, gdzie wiemy, że są nieuczciwi podatnicy. Bo chcemy sprzyjać tylko tym uczciwym - mówił.

Komentarze internautów:

Ewa
Szukają kasy na swoje podwyżki i nagrody po 30000zlotych,zabrali kasę na dożywianie dzieci w szkołach. Budżet pęka w szwach i piso-bolszewika wydaje miliony na bilbordy.

No nie
"Ewa" - A co te Twoje "wynurzenia" mają wspólnego z kontrolami skarbowymi??? Jeżeli państwo nie ma być "dziadowskie" to podatki płacić musi każdy i ten "duży" i ten "mały". Jeżeli tego nie będzie to ciągle będziemy społeczeństwem cwaniaków, a nie uczciwych ludzi. To o czym piszesz jest też objawem dziadowskiego państwa i te praktyki o których piszesz też trzeba eliminować. To trzeba nagłaśniać!!! Wszystko to ma służyć "dobru wspólnemu"!!!

Damian
No dobrze ale co dalej z supermarkietami oni dalej nie płacą więc panie ministrze nie zbieraj pan grosików tylko zajmij się pan większymi kwotami to chyba logiczne

Więcej:
https://www.money.pl/foru...,0,2362885.html

*Popłoch na festiwalach smaku, bazarach, targach żywności itp. imprach - eliminowanie przejawów dziadowskiego państwa...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 16:56

H. Cegielski-Poznań chce produkować pojazdy opancerzone dla polskiej armii

Zakłady Cegielskiego chcą produkować pojazdy opancerzone. Poznańskie zakłady chcą uruchomić produkcję dla polskiej armii wraz z czeskim holdingiem zbrojeniowym Czechoslovak Group (CSG), lub tureckim Otokarem. W ofercie jest zaprezentowany w tym tygodniu pojazd Husar.

Opracowany we współpracy z czeską Tatra Defence Vehicles pojazd Husar po raz pierwszy został zaprezentowany na zakończonym w piątek Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Pojazdy dla armii

Działająca w ramach holdingu CSG Tatra Defence Vehicle specjalizuje się w projektowaniu i produkcji opancerzonych pojazdów specjalnych. Na stoisku HCP pokazany został też pojazd tureckiej firmy Otokar.

Spółka podkreśliła w przekazanym w piątek PAP komunikacie prasowym, że oba pojazdy należą do "ścisłej czołówki światowych rozwiązań w tym segmencie transporterów opancerzonych", produkt tureckiej firmy "jest obecnie używany w wielu armiach świata, sprawdzony na polu bitwy", zaś pokazany premierowo Husar "spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem".

Nowości dla polskiej armii

Obie propozycje pojazdów opancerzonych 4x4 mogą, zdaniem HCP spełniać potrzeby polskiej armii oraz innych służb mundurowych. Według spółki, zapewniają "najnowocześniejsze na świecie zdolności bojowe i terenowe, innowacyjne rozwiązania technologiczne wpływające na bezpieczeństwo i komfort użytkowników".

"Po podpisaniu umowy przez MON na dostawę pojazdu w ramach programów modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP rozpoczniemy produkcję, która zakłada polonizację produktu. Husar będzie dumą polskiej armii i służb mundurowych, skutecznie podnosząc zdolności obronne różnych formacji" – powiedział wiceprezes HCP ds. finansowych Krzysztof Zwiefka.

"Kiedy kilkanaście miesięcy temu rozpoczynaliśmy prace nad powrotem Cegielskiego do zbrojeniówki wierzyliśmy, że zaproponujemy nową jakość w tej branży przemysłu. Pozytywny odbiór przedstawicieli służb mundurowych jest dla nas potwierdzeniem, że zmierzamy w dobrym kierunku" - dodał.

Ambicją HCP jest wytwarzanie zamówionego przez armię pojazdu przynajmniej w 70 proc. samodzielnie, lub przy udziale polskich kooperantów.

"W Cegielskim budowany będzie pojazd, który będzie doposażony o różne systemy i uzbrojenie w innych polskich firmach branży zbrojeniowej. Razem jesteśmy w stanie zaproponować świetny pojazd z wszechstronnym zastosowaniem, który będzie wykorzystywany zarówno w kraju, jak i za granicą" – powiedział Zwiefka.

Zdaniem spółki, współtworzony przez HCP pojazd, dzięki swej modułowej konstrukcji, będzie mógł być stosowany nie tylko w wojsku, ale też przez policję, straż graniczną, straż pożarną czy przez leśników.

Spółka podała też, że w trakcie wydarzenia w Kielcach doszło do podpisania umowy o współpracy z CSG odnośnie produkcji pojazdów ciężarowych AVIA. HCP będzie współpracować z AVIA Trucks w zakresie projektu i dostawy napędów elektrycznych Cegielskiego do ciężarówek czeskiego producenta.

"Wymieniamy się technologiami. Uzyskujemy w ten sposób efekt synergii, co pozytywnie wpływa na gospodarkę, zarówno polską, jak i czeską" – powiedział Zwiefka. Jak dodał, Cegielski rozwija produkcję napędów elektrycznych, pracując równocześnie nad transferem czeskiej technologii na potrzeby produkcji transporterów opancerzonych 4x4.

H. Cegielski-Poznań S.A. istnieje na rynku od ponad 170 lat. Obecnie spółka wprowadza na rynek technologię napędów elektrycznych z zastosowaniem w branży automotive, kolejowej i tramwajowej. HCP oferuje również produkty i usługi z branży OZE oraz inżynierii środowiskowej - m.in. biogazownie i instalacje do przetwarzania odpadów.

W 1846 roku, kiedy powstała firma, produkowano w niej maszyny rolnicze, lokomobile parowe, parowozy i tabor kolejowy. Przedsiębiorstwo stało się uznanym producentem w branży silników okrętowych oraz stacjonarnych generatorów prądu. Cegielski rozwija się w dziedzinie serwisu przekładni elektrowni wiatrowych.

Spółka ma blisko 80-letnie doświadczenie w produkcji specjalnej. W halach Cegielskiego w Poznaniu i Rzeszowie produkowane były już od I wojny światowej pociski, karabiny, działka, oraz pociągi pancerne. Produkcja specjalna w HCP została zawieszona w 2002 roku.

Komentarze internautów:

~kkk :
nareszcie cos sie zacznie robic dla naszego wojska w kraju

~koko
a może coś dla ludzi, a nie przeciwko im ?? wykorzystują chorobę Maciorowicza, mają szansę na jakieś przepłacone zamówienie

~~...
To jest dobra wiadomość. Cegielski nie będzie czekał na "reaktywację" państwowego przemysłu stoczniowego produkującego łodzie podwodne. Taki pojazd potrzebny jest armii, a jego produkcja w Polsce to nowe miejsca pracy właśnie w Polsce. To jest dla ludzi. To tak dla malkontentów.

~zarząd PO :
Nigdy nie dopuścimy, by u Cegielskiego uruchomiono produkcję. Niemcy nie obawiajcie się i tę inwestycję zamkniemy.

Źródło:
http://biznes.onet.pl/wia...ncerzone/4y3rs8

*Powrót Cegielskiego do zbrojeniówki (po 15 latach)– podjęte realne działania ws produkcji na potrzeby polskiej armii, zakładającej jednocześnie opłacalną polonizację produktów...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 17:06

Polsce przysługuje odszkodowanie od Niemiec. Portal tvp.info dotarł do ekspertyzy sejmowej

Sejmowa ekspertyza ws. reparacji jest już gotowa – ustalił portal tvp.info. Z opinii Biura Analiz Sejmowych wynika, że w czasie II wojny światowej polskie państwo poniosło największe straty w Europie, a z punktu widzenia międzynarodowego i prawnego twierdzenie, że roszczenia odszkodowawcze wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuprawnione. Autorzy ekspertyzy zwracają również uwagę, iż w odniesieniu do ogromu strat, jakie poniósł nasz kraj, odszkodowania od Niemiec były minimalne.

Biuro Analiz Sejmowych zakończyło prace nad ekspertyzą dotyczącą możliwości dochodzenia roszczeń od Niemiec za straty materialne i osobowe, które zostały wyrządzone Polsce podczas drugiej wojny światowej – ujawnił w sobotę portal tvp.info.

Znamy również wnioski 40-stronnicowego dokumentu, który analizuje sytuację międzynarodową i prawną Polski ws. reparacji wojennych od Niemiec. Opinia prawna BAS jest odpowiedzią na pytanie posła Prawa i Sprawiedliwości, Arkadiusza Mularczyka „w sprawie możliwości dochodzenia przez Polskę od Niemiec odszkodowania za szkody spowodowane przez drugą wojnę światową w związku z umowami międzynarodowymi”. Poseł będzie w niedzielę gościem programu „Bez Retuszu” (TVP Info, godzina 21.50).

Główne wnioski z ekspertyzy:

– Proporcjonalnie do całkowitej liczby ludności i majątku narodowego, Polska poniosła największe w Europie straty osobowe i materialne.

– Straty te wynikały z działań wojennych i niemieckiej polityki okupacyjnej tj. celowej i zorganizowanej eksterminacji polskiej ludności oraz pracy przymusowej społeczeństwa polskiego i celowego niszczenia mienia, w tym m.in. zburzenia Warszawy.

– Twierdzenie że Polsce przysługują wobec Niemiec roszczenia odszkodowawcze jest zasadne, a tezy o ich wygaśnięciu lub przedawnieniu są nieuzasadnione.

– Obowiązujące akty prawa międzynarodowego i powojenna praktyka ws. reparacji (dyskryminowanie przez RFN Polski i polskich obywateli w porównaniu z innymi państwami) przemawiają za dochodzeniem przez Polskę od Niemiec odszkodowań za szkody spowodowane II wojną światową.

Odszkodowania RFN na rzecz polskich obywateli to mniej niż 1% sumy, jaką rząd niemiecki przeznaczył na wypłaty odszkodowań dla obywateli Europy zachodniej, USA oraz Izraela.

Z literą konwencji haskiej

W opinii prawnej, do której dotarł portal tvp.info, eksperci przychylają się do tezy, że państwo niemieckie powinno skompensować państwu polskiemu szkody związane z okresem drugiej wojny światowej – powołują się m.in. na treść IV konwencji haskiej z 1907 r., ustalenia konferencji poczdamskiej oraz postępowanie Niemiec w stosunku do innych państw poszkodowanych w trakcie drugiej wojny światowej, polegające na zawieraniu z nimi umów i wypłacie odszkodowań.

Mimo, iż art. 3 podpisanej przez Niemcy IV konwencji haskiej z 1907 r. dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej mówi iż państwo prowadzące wojnę odpowiada za każdy czyn osoby wchodzącej w skład sił zbrojnych tego państwa – do dziś ten obowiązek wobec Polski nie został przez Niemcy zrealizowany. Podobnie rzecz się ma w kontekście konferencji poczdamskiej. W 1945 roku, w pałacu Cecilienhof w Poczdamie postanowiono, że „Niemcy zostaną zmuszone do wynagrodzenia w jak najszerszym stopniu strat i cierpień wyrządzonych Narodom Zjednoczonym i z powodu których naród niemiecki nie może uchylić się od odpowiedzialności”.

Postanowienie to jednak w stosunku do Polski do dziś nie zostało zrealizowane, a gdy po Konferencji poczdamskiej zawarto w 1946 r. układ paryski, dotyczący odszkodowań dla państw Europy zachodniej, wschodniej, Azji i Afryki – państwo polskie zostało pominięte.
Według powojennych szacunków straty i szkody materialne w odniesieniu do własności państwowej i prywatnej, spowodowane przez Niemcy wyniosły ponad 258 miliardów przedwojennych zł. Według ówczesnego przelicznika wynosiły one ok. 48,8 mld dolarów amerykańskich. Straty w majątku trwałym szacowane na 62 mld przedwojennych zł, to 3,5-krotna wartość strat państwa polskiego z okresu pierwszej wojny światowej (17,8 mld przedwojennych zł).

Ogromna liczba ludzi

W ekspertyzie sejmowej mowa jest również o ogromnej liczbie ofiar, jaka była udziałem naszego kraju. Liczba nieżyjących ofiar działań niemieckich to 6 milionów ludzi, zaś liczba żyjących obywateli polskich poszkodowanych w wyniku zbrodni i terroru III Rzeszy Niemieckiej to ponad 10 milionów osób. Eksperci pracujący nad opinią prawną BAS nie mają wątpliwości, że Polska i polscy obywatele otrzymali świadczenia pieniężne od Niemiec niewspółmierne do poniesionych szkód i zdecydowanie niższe niż odszkodowania wypłacone przez RFN innym państwom i ich obywatelom.

600 mln marek niemieckich, jakie RFN przeznaczyła na rzecz polskich obywateli nie stanowi nawet 1 proc. sumy, jaką rząd niemiecki przeznaczył po drugiej wojnie światowej na wypłaty odszkodowań dla obywateli państw Europy zachodniej, Stanów Zjednoczonych oraz Izraela.

Na dyskryminacyjny charakter niemieckiej polityki wobec Polski wskazuje chociażby umowa z dnia 16 października 1991 r. między naszymi krajami. Utworzono wówczas „Fundację Polsko – Niemieckie Pojednanie”, która od 1992 r. do połowy 2004 r. wypłaciła 1 060 689 osobom łącznie ponad 731,84 mln. zł, co oznacza kwotę 689,97 zł na osobę. Prowadzona przez ponad 60 lat polityka Niemiec ws. roszczeń, doprowadziła do tego, że zdecydowana większość z 10 milionów 84 tysięcy 585 osób poszkodowanych w wyniku zbrodni i terroru III Rzeszy Niemieckiej – zmarła nie uzyskawszy odszkodowania.

Sprawa wciąż otwarta

Biuro Analiz Sejmowych w swojej opinii przypomina, że w Memorandum polskiego rządu, złożonym w styczniu 1947 r. na konferencji zastępców ministrów spraw zagranicznych w Londynie stwierdzono, że „stosownie do Uchwał Poczdamskich stwierdzających, że Niemcy będą zmuszone do wynagrodzenia w jak najszerszym stopniu strat i cierpień wyrządzonych Narodom Zjednoczonym – Polska zastrzega sobie prawo przedłożenia dalszych konkretnych wniosków w tym przedmiocie”.

Tzw. umowa likwidacyjna, którą Polska i Niemcy zawarły po I wojnie światowej (31 października 1929 r.) nie została zawarta między naszymi krajami po drugiej wojnie światowej. Podobne umowy w II połowie XX wieku Republika Federalna Niemiec zawarła z innymi krajami. BAS przypomina w tym kontekście o konwencji bońskiej oraz umowach dwustronnych w przedmiocie odszkodowań indywidualnych dla obywateli zawartych z 12 państwami europejskimi w latach 1959-1964.

Wbrew konstytucji

– Niemcy poczuwają się do politycznej, moralnej i finansowej odpowiedzialności za II wojnę światową. Wypłaciły reparacje w znacznej wysokości za ogólne szkody wojenne, także dla Polski. (...) Kwestia została w przeszłości ostatecznie uregulowana. W 1953 roku Polska wiążąco (...) zrezygnowała z dalszych świadczeń reparacyjnych dla całych Niemiec i w okresie późniejszym wielokrotnie to potwierdzała – stwierdziła na początku sierpnia br. rzeczniczka rządu Niemiec Ulrike Demmer, cytowana przez portal Interia.pl.

Fakty przywołane w opinii BAS wskazują jednak, że rzekome „zrzeczenie się reparacji” przez PRL w 1953 roku nie tylko było wymuszone przez ZSRR, ale jest oparte na działaniach niekonstytucyjnych komunistycznego rządu. Jednostronne oświadczenie Rady Ministrów z dnia 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez PRL reparacji wojennych naruszało obowiązującą wówczas Konstytucję z dnia 22 lipca 1952 r., ponieważ sprawy ratyfikacji i wypowiadania umów międzynarodowych należały do kompetencji Rady Państwa, a nie Rady Ministrów. To nie wszystko. Zgodnie z treścią protokołu z dnia 19 sierpnia 1953 r. z posiedzenia Rady Ministrów zrzeczenie dotyczyło tylko NRD.

Jak czytamy w sejmowej opinii prawnej, nawet zależna od ZSRR Polska Rzeczpospolita Ludowa uznawała sprawę powojennych odszkodowań niemieckich za otwartą. Na XXI i XXII sesji Komisji Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych polski delegat zwrócił uwagę, iż: „obywatele polscy nie otrzymują do dzisiaj odszkodowania w związku z dyskryminacyjnym ustawodawstwem RFN i RFN nie poczuwa się do obowiązku spłaty tego tragicznego długu wobec narodu polskiego”.

Czy Polska może dziś ubiegać się o realizację przez Niemcy roszczeń wobec Polski? Jak przypominają autorzy polskiej ekspertyzy prawo międzynarodowe nie uznaje ani instytucji przedawnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości ani przedawnienia odszkodowań za takie zbrodnie.

Komentarze internautów:

Dawid Janicki
Nareszcie! Już dawno to powinno być zroobione Emotikon

Teodor Muflon
Dlaczego Tusk Donald nabrał wody w ust?
Sprawa jest poważna, powinien zająć stanowisko w kwestii reparacji.
W końcu jest Polakiem.

Piotr Stachowski
Chyba kiedyś był.

Więcej:
https://www.tvp.info/3393...ertyzy-sejmowej

*Wygląda na to, że rząd RP nie ma wyboru...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 17:44

Dlaczego Krystyna Pawłowicz rozjedzie Owsiaka w sądzie?

Postać kontrowersyjna, to taka standardowa metka przyklejana ludziom, którzy po prostu mają swoje zdanie, swój styl, swój charakter. Drugim stygmatem jest rozbudowane „ale”. Niby prawdę mówi, niby mądrze prawi, ale: „ten styl”, „nie taka forma”, „szkodzi sprawie”. Pasuje do tej obróbki człowieka wielu „oszołomów”, nieskromnie sam się zaliczę do grona i z całą pewnością w taki sposób opisuje się działalność publiczną prof. Krystyny Pawłowicz. Dzieli mnie kilometr od światopoglądu i wyznawanego przez Panią poseł, ale moje „ale” brzmi wyłącznie tak: „wielki szacunek za charakter i odwagę”. Słyszałem już ze 150 zapowiedzi, jak to się PiS rozliczy z tym, czy tamtym złodziejem, z tym czy tamtym oszczercą i na zapowiedziach się kończyło. Szczególnie szybko przechodziły w niepamięć deklaracje, które dotyczyły świętych krów.

Krystyna Pawłowicz nie przestraszyła się wygłupów i nudnych, prymitywnych, prowokacji Owsiaka, chociaż ten swoim zwyczajem uruchomił już machinę medialną, która przerabia jego chamstwo na „sztukiem”. Jak potwierdziła sama zainteresowana i Jej adwokat, do sądu wpłyną dwa pozwy i jeden prywatny akt oskarżenia przeciw Owsiakowi. W tym miejscu koniecznie jest małe wyjaśnienie, bo 9 dziennikarzy na 10 nie rozróżnia pozwu od aktu oskarżenia. Pozew dotyczy procesu cywilnego, a taki nie zakłada żadnych konsekwencji karnych: więzienia, grzywny, prac społecznych. W przypadku naruszenia dóbr osobistych zastosowanie mają dwa artykuły z kodeksu cywilnego: 23 i 24. Katalog dóbr osobistych jest w prawie cywilnym katalogiem otwartym i to od powoda zależy, jakie dobra chce chronić. Art. 23 podaje te najczęściej chronione: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska.

Sięganie po kodeks cywilny jest łagodniejszą formą ochrony własnego wizerunku, czci i godności. Karnym odpowiednikiem art. 23 i 24c, są art. 212 i 216 k.k., bardzo często mylone ze sobą. Art. 212 mówi o zniesławieniu, czyli powielaniu nieprawdziwych informacji odnoszących się do pokrzywdzonego, innymi słowy zniesławienie dotyczy sfery faktów. Znieważenie zawarte art. 216 k.k. dotyczy obelg, wyzwisk, chamskiego ataku personalnego, czym się właśnie popisał Owsiak i to wobec kobiety. Pani Pawłowicz korzysta z profesjonalnej opieki prawnej i po pierwszych ruchach widać, że pełnomocnikiem nie jest Roman Giertych, ale przytomny, prawny racjonalista, który podzielił kroki prawne na dwie grupy. Dwa pozwy dotyczą naruszenia dóbr w związku z „radami” Owsiaka „terapeuty” i akcją internetowa, jaką Owsiak rozkręcił: „Ruch [...] Krystyny Pawłowicz w Kosmos”. Prywatny akt oskarżenia dotyczy tylko wypowiedzi Owsiaka, którą BARDZO SŁUSZNIE prawnik podciągnął pod art. 216 k.k.

Czas na odpowiedź, dlaczego prof. Krystyna Pawłowicz ma niepowtarzalną szansę rozjechać Owsiaka w sądzie. Nie, nie dlatego, że jest z PiS, proszę sobie sprawdzić, że nie jest. Cała przewaga Pani Pawłowicz polega nad choćby moimi procesami potyczkami, polega na tym, że prymitywizmu, jakim się popisał Owsiak, nie sposób bronić i nie bronili tego nawet po lewackiej stronie. Owsiak jest wręcz skazany na przegrane procesy, ponieważ nie ma tutaj żadnego „ratowania dzieci”, żadnej politycznej zadymy, w takim sensie, że bełkot Owsiaka nie dotyczył polityki i nie ma też kwestii finansowych. Owsiak zaatakował godność i cześć kobiety i to w dodatku uderzył w najbardziej intymną część ludzkiego życia. Sądy są na takie sprawy wyjątkowo wyczulone i zawsze pierwsze ustalenia procesowe dotyczą tego, czy wypowiedzieć odnosiła się do działalności publicznej, czy sfery osobistej.

We wszystkich trzech procesach Owsiak praktycznie nie ma żadnych argumentów i po raz pierwszy nie będzie mógł grać „biednego misia”, który został zaatakowany przez „mowę nienawiści”. Z jednej strony zapowiada się na trzy proste i szybkie procesy, z drugiej jestem pełen podziwu dla Pani Krystyny Pawłowicz, bo wiem jak takie postępowania będą wyglądać i co się będzie działo w mediach. Publicznie odnoszenie się, a w procesy cywilne na pewno będą jawne, do kwestii tak intymnych, zwłaszcza dla kobiety jest czymś więcej niż krępującym. Będzie musiała Pani Pawłowicz przez to przejść, o czym pełnomocnik z pewnością uprzedził albo uprzedzi. Tym większy szacunek i niski pokłon z mojej strony, szczególnie dlatego, że najmniej 100 kolegów Posłanki narobiłoby w porty przed taką brawurową akcją. Powodzenia!

Źródło:
http://kontrowersje.net/d...wsiaka_w_s_dzie

*Owsiak po raz pierwszy bez argumentów...? Niepowtarzalna szansa na rozjechanie Owsiaka w sądzie...? Co z tym fantem zrobi sąd - trzy proste i szybkie procesy…?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 08:35

Przechwycono nielegalny tytoń o wartości ponad miliona zł

Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej przechwycili ponad 1,6 tony nielegalnej krajanki tytoniowej oraz papierosy o łącznej wartości 1 mln 130 tys. zł. Zatrzymano dwie osoby. Jeden z mężczyzn był poszukiwany pięcioma listami gończymi.

Zatrzymani to dwaj mieszkańcy woj. lubuskiego w wieku 33 i 48 lat. Jeden z nich był poszukiwany pięcioma listami gończymi, w tym do odbycia kary więzienia za przestępstwa karno-skarbowe, czyli m.in. te związane z nielegalnym obrotem towarami akcyzowymi – powiedział rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej kpt. SG Rafał Potocki.

Nielegalną wytwórnię papierosów Straż Graniczna zlikwidowała w powiecie gorzowskim.

Pogranicznicy weszli na jedną z posesji, gdzie podczas przeszukania znaleźli krajankę i papierosy bez polskiej akcyzy. Ponadto znajdowały się tam maszyny do rozdrabniania liści tytoniu oraz produkcji papierosów.

Zatrzymanym w tej sprawie grozi kara grzywny i pozbawienia wolności. SG szacuje, że z tytułu nieopłaconej akcyzy Skarb Państwa na procederze mógł stracić prawie 1,3 mln zł. Postępowanie przeciwko podejrzanym prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wlkp.

Potocki dodał, że w tym roku funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału SG przejęli nielegalne wyroby tytoniowe o wartości prawie 70 mln zł.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2028...onad-miliona-zl

*Z działalności służb: uniemożliwiono ”oskubanie” skarbu państwa na 1,3 mln zł…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 08:40

Rząd zagląda do umów

ZUS już wie, kto zarabia na umowach cywilnoprawnych i nie płaci pełnych składek; wszystko wskazuje na to, że wkrótce czeka nas największa po 1989 r. reforma zasad zatrudniania milionów Polaków - informuje w poniedziałek "Rzeczpospolita".

Pełne oskładkowanie przychodów ze wszystkich umów cywilnoprawnych, w tym o dzieło, już niedługo może stać się faktem. Analitycy ZUS i Ministerstwa Finansów ustalili, że ponad 4,6 miliona Polaków zarabia lub dorabia na takich kontraktach nawet 40 mld zł rocznie i nie płaci od tych przychodów pełnych składek. W ten sposób ZUS omija nawet 5 mld zł rocznie - czytamy w "Rz".

"Wyróżniliśmy pięć segmentów osób zarabiających na kontraktach cywilnoprawnych" - powiedział gazecie dr Sławomir Dudek, dyrektor Departamentu Polityki Makroekonomicznej w ME.

Największa grupa, której mogą dotknąć zmiany, to ponad 2,6 mln młodych pracowników zarabiających sezonowo niewielkie kwoty. Druga to milion Polaków, dla których umowy cywilnoprawne stanowią główne źródło utrzymania. Są w niej zarówno osoby zatrudnione na umowach o pracę, jak i emeryci i renciści.
Następna, prawie półmilionowa grupa, to osoby zatrudnione na etatach, dla których kontrakty stanowią niewielkie źródło dodatkowego dochodu. Na koniec analitycy wyróżnili 32 tys. prowadzących działalność gospodarczą, zawierających jednocześnie umowy o dzieło, od których nie płacą ani ZUS, ani PIT, a także 2,5 tys. najbogatszych i najstarszych mężczyzn, niekorzystających z ulgi na dzieci - pisze poniedziałkowa "Rz".

Zdaniem gazety, wszystko wskazuje na to, "że wkrótce czeka nas największa po 1989 r. reforma zasad zatrudniania milionów Polaków". "Propozycje ZUS dotyczą objęcia ubezpieczeniem osób, które do tej pory nie płaciły składek. Na celowniku jest nawet 2 mln osób, które dorabiają do wynagrodzenia na umowach o dzieło, nie płacąc od tych przychodów ani grosza ZUS. Podobnie jest z członkami zarządów spółek zatrudnionymi na podstawie powołania (bez etatu czy kontraktu) i prokurentami tych spółek" - analizuje problem gazeta.

Czytaj więcej na:
http://biznes.interia.pl/..._campaign=other

*"Czeka nas największa po 1989 r. reforma zasad zatrudniania milionów Polaków" – koniec swoistej optymalizacji zatrudniania…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 08:46

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Nieudolni prezesi mogą bać się o stanowiska

Prawo spółdzielcze od dawna wymaga udoskonalenia. Trybunał Konstytucyjny wydał kilka orzeczeń, w których orzekł o niekonstytucyjności niektórych przepisów o spółdzielniach mieszkaniowych. O konieczności wprowadzenia zmian mówiło się już w poprzedniej kadencji Sejmu, więc powinno cieszyć, że ustawa nareszcie została znowelizowana. Najbardziej radykalnym rozwiązaniem jest eliminacja tzw. członków oczekujących, którzy na walnych zgromadzeniach często byli narzędziami w rękach prezesów.

W sobotę 9 września weszła w życie długo oczekiwana nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która stanowi realizację kilku wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczyły one wykupu mieszkań zakładowych, członkostwa w spółdzielni, mieszkań lokatorskich oraz rozliczeń między spółdzielnią a nowopowstałą wspólnotą mieszkaniową.

Prawa spółdzielców mają być lepiej chronione

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, które było inicjatorem zmian, uważa, że nowe przepisy poprawią sytuację osób mieszkających w mieszkaniach spółdzielczych.

- Spółdzielnie mieszkaniowe są tworzone przez mieszkańców i dla mieszkańców. Dlatego sygnały Trybunału Konstytucyjnego o potrzebie zwiększenia ochrony członków spółdzielni i podniesieniu transparentności w zarządzaniu ich zasobami, musiały się spotkać ze zdecydowaną reakcją MIB – powiedział minister Andrzej Adamczyk w komunikacie na stronie internetowej resortu.

Członkostwo z mocy prawa

W myśl nowych przepisów, członkiem spółdzielni stanie się każdy, kto ma mieszkanie lokatorskie lub własnościowe. Nie będzie już wymagane wnoszenie wpisowego, udziału ani nawet deklaracji. Swobodę decyzji będzie miał właściciel mieszkania wyodrębnionego. Jeśli zechce stać się członkiem spółdzielni, będzie musiał złożyć deklarację. Nie poniesie jednak żadnych kosztów związanych z uzyskaniem statusu członka.

Członkami będą mogli stać się też bliscy osób, którym wygasło spółdzielcze prawo do lokalu. Będą musieli złożyć deklarację o gotowości do zawarcia umowy o ustanowienie takiego prawa

Nie można zabronić udziału pełnomocnika w walnym zgromadzeniu

Dotychczas statuty spółdzielni mogły stanowić, że udział w walnym zgromadzeniu poprzez pełnomocnika jest niemożliwy. Powodowało to, że spółdzielca, który z jakiegokolwiek powodu (choroba, problemy rodzinne) nie mógł pojawić się na zebraniu, tracił prawo do wypowiadania się w najważniejszych sprawach dotyczących spółdzielni. Uderzało to w osoby starsze, które nie czuły się na siłach, by osobiście pojawić się na zebraniu, lecz mimo to chciały mieć głos w ważnych dla siebie sprawach.

Takie ograniczenie nie będzie już możliwe – spółdzielnie nie będą mogły uniemożliwiać powołania pełnomocnika. Istotna zmiana dotyczy tego, że w myśl nowych przepisów pełnomocnik będzie mógł reprezentować tylko jedną osobę. Nie będzie wobec tego możliwa sytuacja, w której jedna osoba dysponuje głosami wielu sąsiadów, co w praktyce nierzadko pozwalało jej na przegłosowywanie swoich postulatów i zdominowanie zgromadzenia.

Prezesi bez dworu fikcyjnych członków

Członkami spółdzielni będą mogły być obecnie wyłącznie osoby, które mają mieszkanie w danej spółdzielni. Być może na pierwszy rzut oka wydaje się to oczywiste, ale w myśl dotychczasowych przepisów tak nie było. Członkiem spółdzielni mógł być praktycznie każdy, co niejednokrotnie wykorzystywali prezesi, przyjmując na członków swoich bliskich lub pracowników. Osoby te miały pełne prawo głosu na walnym zgromadzeniu, więc prezesi mogli za ich pomocą "przepychać" swoje propozycje dotyczące np. zaciągania pożyczek czy odwołania członków zarządu.

Już w 2015 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że w sprawach dotyczących spółdzielni mieszkaniowej nie powinny decydować osoby, które nie mają w niej lokalu lub ekspektatywy w danej spółdzielni. Członkami nie będą już zatem tzw. członkowie oczekujący, członkowie organów spółdzielni i osoby w niej zatrudnione oraz osoby, które zbyły lub w inny sposób utraciły prawo do lokalu (np. poprzez wygaśnięcie umowy najmu w spółdzielni).

Powinno to ograniczyć patologiczne sytuacje, w których prezesi otaczali się swoją świtą i dzięki jej poparciu stawali się praktycznie nieodwołalni. Prowadziło to do sytuacji, w których nawet nieradzący sobie na stanowisku prezesi latami utrzymywali władzę. Bez głosów swoich popleczników wielu prezesów już wkrótce może zostać odwołanych.

Mniej lustratorów

Nowelizacja zawęża listę osób, które mogą przeprowadzać lustracje w spółdzielniach. Zakaz obejmuje teraz także osoby podległe członkom zarządu spółdzielni oraz głównemu księgowemu. Choć ustawodawcy przyświecały dobre intencje – chciał zwiększyć niezależność lustratorów – to tak szeroki zakaz może spowodować, że spółdzielnie nie będą miały komu zlecać prowadzenia lustracji. W praktyce lustratorzy rekrutują się zwykle spośród pracowników spółdzielni, a ci siłą rzeczy są w jakimś stopniu podległe zarządowi. Gdyby literalnie interpretować nowy przepis, może się okazać, że żaden pracownik nie będzie już mógł prowadzić lustracji i spółdzielnie będą musiały szukać kandydatów na zewnątrz. Czas oczekiwania na dokonanie kontroli – obowiązkowej co najmniej raz na trzy lata, a w określonych sytuacjach częściej – może więc niebezpiecznie się wydłużyć.

Lustracja ma dać odpowiedź na pytanie, czy władze spółdzielni prawidłowo gospodarują środkami spółdzielców. Po zbadaniu dokumentów lustrator sporządza protokół z wnioskami. Wnikliwie prowadzona lustracja może w porę zapobiec poważnym problemom finansowym. Takim, z jakimi mierzyli się np. członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej "Śródmieście" w Łodzi, która zadłużyła się na ponad 35 milionów złotych. Wierzycielami byli m.in. dostawcy ciepła i mediów. Skończyło się to ogłoszeniem upadłości liczącej kilka tysięcy członków spółdzielni.
Zasady rozliczeń spółdzielni ze wspólnotą mieszkaniową

Kontrowersji nie budzi uregulowanie statusu pieniędzy zgromadzonych w funduszu remontowym w sytuacji, gdy mieszkańcy rezygnują ze spółdzielni, jako formy zarządzania nieruchomością. Dotychczas często pojawiały się wątpliwości, do kogo należą pieniądze zgromadzone na koncie. Po nowelizacji władze spółdzielni będą miały obowiązek rozliczenia się z wpływów i wydatków w ciągu 12 miesięcy od zakończenia roku obrachunkowego, w którym wspólnota mieszkaniowa została powołana do życia.

To korzystne rozwiązanie dla byłych spółdzielców, którzy przechodząc do wspólnoty, tracili nawet po kilkanaście tysięcy złotych wpłaconych do funduszu. Jeśli na koncie pozostaną środki, spółdzielnia zwróci je właścicielom. Działa to jednak także w drugą stronę: jeśli spółdzielnia zaciągnęła kredyt na remont budynku, w którym wyodrębniła się wspólnota i na koncie nie pozostały żadne środki, właściciele będą musieli zwrócić spółdzielni to, co wydała.
Poprawa sytuacji najemców mieszkań zakładowych

Znowelizowana ustawa reguluje także wiele pomniejszych kwestii. Spółdzielnia będzie mogła wygasić lokatorskie prawa do lokalu członkowi, który popełnił wykroczenia przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu lub zalega z zapłatą.

Ustawa zawiera postanowienie ważna dla najemców mieszkań zakładowych. Będą mogli nabyć takie mieszkanie, wpłacając wkład budowlany, ale w wysokości nieprzekraczającej 5 proc. aktualnej wartości rynkowej prawa odrębnej własności lokalu.

Zgodnie z danymi Krajowej Rady Spółdzielczej, w Polsce działa ponad 3500 spółdzielni mieszkaniowych.

Źródło:
https://finanse.wp.pl/nowelizacja-ustawy-o-spoldzielniach-mieszkaniowych-nieudolni-prezesi-moga-bac-sie-o-stanowiska-6163944364926593a

*”Koniec patologii. Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych weszła w życie.”

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 08:51

PKP: Nowy Jedwabny Szlak z coraz większym potencjałem. Chce na tym skorzystać PKP

PKP Cargo korzysta na dynamicznym rozwoju Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli połączeń handlowych między Europą i Azją. W I półroczu kolejowa spółka odnotowała 88-proc. wzrost według masy kontenerów w porównaniu z I połową 2016 roku i liczy na dalszą zwyżkę, także na innych kierunkach zagranicznych. Również na polskim rynku PKP Cargo notuje wzrost udziałów w rynku - według pracy przewozowej wynosi on 53 proc.

- Nieprzerwanie od półtora roku notujemy wzrost naszego udziału w rynku, teraz o 2,8 pkt proc. rok do roku. Przychody operacyjne przekroczyły 2,26 mld zł, co skutkuje wynikiem dla całej grupy na poziomie 19 mln złotych i wzrostem o 135 mln zł rok do roku. Od 1,5 roku zdobywamy rynek miesiąc po miesiącu, zarówno jeżeli chodzi o pracę przewozową, jak i masę - mówi Maciej Libiszewski, prezes PKP Cargo.

W minionym półroczu przewozy według pracy przewozowej sięgnęły 15 mld tkm i były o 11 proc. większe niż przed rokiem. Prezes PKP Cargo ocenia, że tak dobre wyniki spółka zawdzięcza konsekwentnej realizacji strategii przyjętej w ubiegłym roku przez nowy zarząd.

- Nasza strategia, która polega na tym, że działamy zgodnie i zatrudniamy najlepszych, przynosi efekt. W ciągu 1,5 roku na wszystkich posiedzeniach zarządu byli obecni wszyscy członkowie zarządu. To 100-proc. obecność, podczas której mieliśmy wynik 100 proc. głosowań "za". Wszystko jest uzgadniane i to właśnie przynosi nam ten dobry efekt - podkreśla Libiszewski.

W I półroczu tego roku nakłady inwestycyjne PKP Cargo przekroczyły 200 mln zł. Ponad 150 mln zł zostało przeznaczone na naprawy okresowe taboru, a 27 mln zł na modernizację istniejącego taboru oraz zakupy nowych wagonów i lokomotyw.
Grupa zakłada, że w kolejnych miesiącach uda się jej utrzymać tendencję wzrostową. Jednym z czynników, który ma się do tego przyczynić, jest wzrost aktywności na rynkach zagranicznych i rozwój współpracy międzynarodowej.

- Nasze lokomotywy dojeżdżają do Holandii, Niemiec i Austrii. Jesteśmy obecni instytucjonalnie w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. Dojeżdżamy na granicę włoską i chorwacką. Chcemy to kontynuować. Podpisaliśmy czterostronne porozumienie z kolejami rumuńskimi, CFR Marfa oraz portem w Konstancy i portem w Gdańsku. Chcemy również rozwijać współpracę z Chorwacją, przede wszystkim z portem w Rijece i z HŽ Cargo - mówi Libiszewski.

Jak informuje prezes PKP Cargo, spółka rozwija też swoją działalność w kierunku wschodnim. Szansą jest dla niej Nowy Jedwabny Szlak - potężny projekt gospodarczy, ekonomiczny i geopolityczny, który zakłada utworzenie szlaków handlowych i wspólnych korytarzy transportowych łączących Europę i Azję. Działa już połączenie kolejowe między Łodzią a chińskim miastem Chengdu, które wiedzie przez Kazachstan, Rosję i Białoruś. Na białoruskiej granicy przewoźnik ma jednak chwilowe problemy związane z zatorami.

- Mamy bardzo dobre relacje z sąsiednimi kolejami. Pomagają nam obsługiwać Nowy Jedwabny Szlak, który zwiększa swój potencjał praktycznie z każdym miesiącem. Jeśli chodzi o współpracę z Chinami na Nowym Jedwabnym Szlaku - pojawiają się głosy, które zalecają nam przyhamowanie tego rozwoju. Wiąże się to z faktem, że Rosjanie przesunęli bardzo dużą część swoich transportów z granicy ukraińskiej na białoruską. W tej chwili mamy tam do czynienia z zatorami, ale liczymy, że uda nam się je rozwiązać po zakończeniu koniecznych remontów polskich linii kolejowych - mówi Libiszewski.

Czytaj więcej na:
http://biznes.interia.pl/..._campaign=other

*Od 1,5 roku nowa strategia PKP, która polega na tym, że działają zgodnie i zatrudniają najlepszych, przynosi efekt…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 09:00

Polska pozwie Niemcy? MTS rozstrzyga sprawy o odszkodowania wojenne i spory między członkami NATO i UE

Dwa sposoby może wykorzystać Polska w staraniach o odszkodowania (reparacje) wojenne od Niemiec: negocjacje dyplomatyczne lub pozew do najwyższego sądu świata – Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze w Holandii. MTS jest organem ONZ, czerpie moc wprost z Karty Narodów Zjednoczonych, której częścią jest jego statut, i rozstrzyga spory między suwerennymi państwami – tylko państwami. Pozwów do MTS nie mogą składać między innymi miasta – w tym Warszawa – i pozostałe samorządy terytorialne, organizacje społeczne, przedsiębiorstwa, instytucje kultury, nauki i edukacji, ani indywidualni ludzie.

Jedyna przeszkoda prawna dla wniesienia polskiego pozwu przeciw Republice Federalnej Niemiec o odszkodowania za II wojnę światową została stworzona przez samą Rzeczpospolitą Polską, która obecnie nie uznaje obowiązkowej jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawach wynikających ze zdarzeń sprzed 25 września 1990 roku. Lecz Polska mogłaby wycofać to ograniczenie, rejestrując odpowiednią jednostronną deklarację u Sekretarza Generalnego ONZ. Niemcy uznają obowiązkową jurysdykcję MTS pod warunkiem koniecznym wzajemności, z zastrzeżeniami nie obejmującymi odszkodowań wojennych.

Możliwość polskiego pozwu do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o odszkodowania wojenne od Niemiec była po raz pierwszy opisana przez tygodnik „wSieci” trzy lata temu. W artykule „Biliony dolarów za II wojnę światową” w numerze z 29 września-5 października 2014 roku przedstawiłem odkrycie dokonane w ONZ, że wbrew zapewnieniom Polska nie zarejestrowała zrzeczenia się reparacji – więc nie nadała mu mocy prawnej – oraz wnioski z odkrycia i skalę potencjalnych polskich roszczeń. Synteza i aktualizacja pierwszego i wielu następnych tekstów we „wSieci” i wPolityce.pl na ten temat ukazała się pod tytułem „Otwarcie drogi do odszkodowań od Niemiec dla Polski” w numerze tygodnika z 7-13 sierpnia 2017 roku. Do badania kwestii reparacji wykorzystuję między innymi wiedzę o prawie międzynarodowym, uzyskaną w Waszyngtonie w ramach studiów doktoranckich na Johns Hopkins University i magisterskich na Georgetown University. Moi profesorowie mieli perspektywę amerykańską i globalną, nie kontynentalną europejską. Dziś wśród piętnastu sędziów MTS tylko czterech pochodzi z kontynentalnej Europy włącznie z Rosją.

Istotne pytanie prawne brzmi: czy Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości jest uznawany za kompetentny – i sam uznaje się za kompetentny – w sporach o odszkodowania wojenne? Tak – i już w praktyce zajmował się licznymi takimi sprawami. Ostatnio w 2005 roku rozstrzygnął, że Demokratyczna Republika Konga otrzyma reparacje od Ugandy za jej interwencję wojskową podczas wielkiej wojny domowej i międzynarodowej na terytorium DRK. Początkowo MTS pozostawił stronom sporu uzgodnienie wysokości odszkodowań, ale po latach nieskutecznych negocjacji podjął sprawę znów i wyznaczył ostateczny termin uzgodnienia na 2018 rok, a jeśli strony wciąż nie porozumieją się, sam określi kwotę i kalendarz jej spłaty przez Ugandę. Sędziowie w Hadze są wnikliwi i wytrwali.

Pojawia się także ważne pytanie polityczne: czy pozwy do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości wnoszą państwa przeciw swoim sojusznikom polityczno-wojskowym lub partnerom w organizacjach zaawansowanej integracji międzynarodowej? A w szczególności członkowie NATO i Unii Europejskiej przeciw innym członkom NATO i Unii Europejskiej? Tak – w obu gronach zdarzało się to wielokrotnie. Podaję niżej przykłady skutecznych pozwów niemieckich.

Wewnątrz sojuszu północnoatlantyckiego, Republika Federalna Niemiec wygrała w 2001 roku sprawę przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości przeciw Stanom Zjednoczonym Ameryki o przestrzeganie prawa konsularnego wobec jej obywateli mieszkających na amerykańskim terytorium. Wewnątrz NATO i jednocześnie wewnątrz UE, Niemcy wygrały w 2012 roku sprawę przeciw Italii – której stanowisko przed MTS wspierała Grecja – o ochronę immunitetu Republiki Federalnej Niemiec i niemieckiego majątku państwowego za granicą przed wyrokami zagranicznych sądów narodowych. Sprawa dotyczyła skutków II wojny światowej, ale tylko pod względem formalnym. MTS nie rozważał, czy miejscowościom w Italii, które padły ofiarą niemieckich nazistowskich zbrodni wojennych, i okupowanemu przez III Rzeszę Niemiecką państwu greckiemu należą się reparacje – rozstrzygnął jedynie, że sądy Italii i Grecji nie mają jurysdykcji nad suwerennymi Niemcami.

Stworzone i kompetentne do sądzenia państw są sądy międzynarodowe. Do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości Polska jeszcze nigdy żadnego pozwu nie wniosła i swojej skuteczności w Hadze nie wypróbowała.

Kto w imieniu Polski może wystąpić o odszkodowania wojenne od Niemiec? Odpowiedź według światowych zasad dyplomacji i prawa międzynarodowego
Zgoda od prawicy do lewicy i narodowa strategia dochodzenia odszkodowań wojennych od Niemiec – w Grecji

autor: Grzegorz Kostrzewa-Zorbas

Źródło:
https://wpolityce.pl/swiat/357179-polska-pozwie-niemcy-mts-rozstrzyga-sprawy-o-odszkodowania-wojenne-i-spory-miedzy-czlonkami-nato-i-ue

*"Zgoda od prawicy do lewicy i narodowa strategia dochodzenia odszkodowań wojennych od Niemiec" - warunek konieczny skutecznego występowania o odszkodowania wojenne od Niemiec...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9030
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 09:21

Rząd nie odpuści e-palaczom. "Nie możemy pozwolić, by zyski wpadły w kieszenie koncernów tytoniowych"

- Nie chcemy być w zwłoce, by uniknąć oskarżeń, że ten produkt, kosztujący sporo ministra zdrowia, pozostawał bez adekwatnego opodatkowania - mówi money.pl Wiesław Janczyk, wiceminister finansów, o nałożeniu akcyzy na e-papierosy. Deklaruje też, że terminy wprowadzenia ustawy nie są zagrożone, pod warunkiem szybkiego jej procedowania w parlamencie.

- Uspokajam, mamy okresy przejściowe, które są moim zdaniem wystarczające - mówi money.pl Wiesław Janczyk. Odpowiada w ten sposób na zarzuty części ekspertów, że szybkie wdrożenie przepisów, może skończyć się upadkiem polskich firm handlujących e-papierosami.

Wiceminister przypomina, że akcyza od zwykłych papierosów to rocznie ok. 18 mld zł.

- Nie możemy patrzeć, nie moglibyśmy pozwolić na to, że one zostaną przesunięte przy pomocy wehikułu technologicznego do kieszeni właścicieli koncernów tytoniowych - mówi Janczyk.

Dodaje, że MF zwraca uwagę, że e-papierosy, czy papierosy niepalące się, są mniej uciążliwe. Dlatego resort nie zamierza tego rynku - jak ujął to wiceminister - "gasić".

Przepisy o akcyzie mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku. Polski rynek płynów do papierosów elektronicznych to ok. 240 tys. litrów o łącznej wartości około 200 milionów złotych. Zarejestrowanych jest 115 podmiotów sprzedających płyny do e-papierosów i 71 podmiotów sprzedających urządzenia i akcesoria. W Polsce działa ponad tysiąc specjalistycznych sklepów sprzedających e-papierosy, płyny i akcesoria. Branża daje zatrudnienie kilku tysiącom osób.

Komentarz internauty:

marian
W Australii paczka fajek kosztuje już ponad 35 dolarów. Co prawda dolar australijski stoi niżej niż USD ale to i tak około 100 złotych za paczkę. Jestem za tym żeby podążać w tę stronę aż do całkowitego, ostatecznego zakazu palenia wszędzie i zdelegalizowania tytoniu. Paliłem, oczywiście, ponad 30 lat ale mam to za sobą i nie mogę się nadziwić jak człowiek mógł być tak głupi. Teraz nie śmierdzę, dom nie śmierdzi, samochód nie śmierdzi, węch mi się poprawił i jedzenie nabrało lepszego smaku. Każdego dnia oszczędzam 15 złotych -> 450 zł/miesiąc -> 5400 zł/rok. Za te pieniądze możesz polecieć z wycieczką do Chin, Indii, Sri Lanki, Wietnamu, Tajlandii, Emiratów... Sam sobie możesz zafundować 500+, wystarczy przestać smrodzić - to nic trudnego dla ludzi z charakterem.

Źródło:
https://www.money.pl/foru...,0,2362909.html

*Zyski zamiast do kieszeni koncernów tytoniowych – do budżetu państwa… Najlepiej już jutro rzucić papierosy, bez względu na ich rodzaj, i uwolnić się od nałogu raz na zawsze...

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 228 z 260  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.