forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Lip 28, 2016 21:55

Zachodnie media krytycznie o Polsce w perspektywie wizyty Franciszka

Niemiecką prasę zalała informacja o rzekomym upomnieniu Polaków przez Ojca świętego Franciszka, co do konieczności przyjęcia do Polski uchodźców. Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wizyta papieża w Polsce już na samym początku stała się okazją do krytyki polskiego rządu. Zdaniem gazety, Franciszek zaapelował o otwartość względem uchodźców.

W podobnym tonie wypowiada się dziennikarz „Süddeutsche Zeitung”, twierdząc, że papież Franciszek niemal zażądał od Polski przyjęcia uchodźców. Jego zdaniem, Polska w przeciwieństwie do pozostałych członków UE, uchyla się od obowiązku przyjęcia muzułmańskich uchodźców z terenów objętych wojną, takich jak Syria, Irak, Afganistan.

Zachodnie media przedstawiają wizytę papieża Franciszka w Polsce jako szczególnie trudną. Ich zdaniem konserwatywny Kościół polski jest niewygodny dla papieża. Relacja telewizyjna CNN podkreśla wybitnie konserwatywny aspekt hierarchii kościelnej, zamkniętej na realne problemy Kościoła i społeczeństwa. W chłodny charakter wizyty papieża wpisuje się ciągła tęsknota za zmarłym papieżem Polakiem i Jego wizją Kościoła. Niemiecki dziennik „Die Welt” przywołuje wypowiedź kontrowersyjnego dominikanina – Ludwika Wiśniewskiego – o rzekomym klerykalizmie, triumfalizmie, intelektualnej powierzchowności i wrogości polskiego Kościoła do dialogu. Zdaniem „Die Welt”, dobrze się mają w Polsce strony internetowe określające papieża „fałszywym prorokiem”.

Obraz wizyty papieskiej w Polsce w relacji zachodnich mediów jest bardzo zafałszowany. Wyciąga się z niej wnioski odpowiadające lasowanej od lat lewicowej propagandzie. Bardzo mało, albo prawie w ogóle nie mówi się o entuzjazmie, otwartości, wierze milionów młodych ludzi z całego świata. To właśnie ich wiara, pokój w sercu i świadectwo bycia z Chrystusem nijak wpisuje się z program dyskredytowania Kościoła i ośmieszania świadków Ewangelii.

Źródło: http://wpolityce.pl/swiat...zyty-franciszka

Nadzieje jednych, a obawy drugich się nie spełniły. Papież nie wstąpił do KOD-u...

Wizyta Ojca Świętego trwa, i jeszcze sporo może się wydarzyć. Ale jej pierwsze kilkanaście godzin upoważnia do - cząstkowego oczywiście i niezwykle skrótowego - podsumowania. Przynajmniej pewnego, tego „okołopolitycznego” wycinka pielgrzymki.

Narzuca się otóż konstatacja, że nie nastąpiło nic, co byłoby spełnieniem nadziei przeciwników polskiego rządu, a zarazem obaw niektórych jego zwolenników – tych najbardziej krytycznych wobec papieża Franciszka (często, dodajmy, sympatyzujących z prądami radykalnego katolickiego tradycjonalizmu). Jedni marzyli, a drudzy ponuro przestrzegali, że Ojciec Święty wykona jakiś czytelny gest pod adresem polskiej opozycji. Np. spotka się z prezesem Rzeplińskim… albo wręcz wypowie kilka zdań, które bez nadmiernego naciągania można będzie przedstawić jako zganienie rządu.

Otóż nic takiego dotąd nie nastąpiło. Nie było żadnego tego rodzaju gestu. Fragmenty wypowiedzi Ojca Świętego dają wprawdzie podstawy do stwierdzenia, że w niektórych obszarach (kwestia uchodźców, dialogu z prawosławiem czy, szerzej, pochwała postawy „komunii ze wszystkimi” w opozycji wobec „izolacji” ) jego wrażliwość jest odmienna niż rządzącej w Polsce partii. Ale tylko tyle. Franciszek nie tylko nie przekroczył, ale nawet nie zbliżył się do granicy sugestii, jakoby obecna polska władza na jakiejkolwiek płaszczyźnie wzbudzała jego sprzeciw. Wniosek – relacje polskiego rządu ze Stolicą Świętą pozostają normalne. Nie są może jakoś szczególnie bliskie, ale z pewnością nie są również określane przez radykalnych krytyków nowej władzy.

Można oczywiście powiedzieć, że to było od początku oczywiste. Ale przed pielgrzymką wzbudzano – z obu stron – tyle emocji i niepokojów, że warto tę oczywistość jasno wypowiedzieć.

Źródło: http://wpolityce.pl/kosci...stapil-do-kod-u

Co teraz powiedzą krytycy rządu Beaty Szydło? Rzecznik Watykanu apeluje o ostrożną ocenę polskiej polityki migracyjnej

Ksiądz Federico Lombardi, który pełni funkcję dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, zaapelował o ostrożne ocenianie polskiej polityki imigracyjnej. W rozmowie z „Radiem Watykańskim” zwrócił uwagę na polską specyfikę i różnice między naszą Ojczyzną a Włochami.

Watykański rzecznik zwraca uwagę na specyfikę Polski w kontekście aktualnego kryzysu migracyjnego. W związku z papieską podróżą w zagranicznych mediach pojawia się wiele krytycznych komentarzy pod adresem naszego kraju.

Od Papieża oczekuje się otwartego potępienia polskiej polityki migracyjnej. W rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Federico Lombardi zwraca jednak uwagę na potrzebę uwzględnienia odmiennych realiów Polski.

Polska to inny kraj niż Włochy. A zatem inne są też problemy związane z migracją niż na przykład na Lampedusie. Tu przybywają Ukraińcy i Rosjanie. To inna kategoria ludzi niż Afrykańczycy czy przybysze z Bliskiego Wschodu

—zaznaczył ks. Federico Lombardi.

Dlatego musimy sobie zdać sprawę, że inna jest też specyfika migracji, gdy chodzi o kwestie kulturowe czy religijne. Tu nie ma problemu islamu. Uchodźców z Syrii jest chyba 300. Ale jest za to wiele tysięcy migrantów, którzy przybywają z Ukrainy i Rosji i którzy są prawosławni bądź należą do katolickich Kościołów wschodnich. A zatem musimy być bardzo ostrożni i zrozumieć, jak różne są oblicza migracji i gościnności. Jest to bardzo ważne

—podkreślił rzecznik Watykanu.

Ale jest też prawdą, że mocnym przesłaniem Papieża jest gościnność. Bo jest
to istotny wymiar bycia chrześcijanami.


—przypomniał.

Źródło: http://wpolityce.pl/spole...yki-migracyjnej

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 29, 2016 07:57

Mit o niegościnności Polaków runął z hukiem. Młoda Syryjka w kilku słowach obnażyła manipulacje. Czy w ŚDM media przestaną wreszcie kłamać?

Gościnność i serdeczność to najczęściej wymieniane przez pielgrzymów z całego świata cechy Polaków. Setki tysięcy rodzin przyjęły w swoich domach pielgrzymów z najdalszych zakątków globu. Dlaczego zachodnie media mają jeszcze czelność zarzucać Polsce zamknięcie i ksenofobię? Ślepym na fakty manipulatorom z odsieczą pospieszył sam rzecznik Stolicy Apostolskiej i.. niezauważona przez nikogo młoda dziewczyna z Aleppo.

(…)

W przekazie papieża Franciszka istotne są dwie wskazówki. Pomoc musi być mądra i musi szanować godność osoby. Odgórne narzucanie kwot uchodźców krajom Unii przez Komisję Europejską z pewnością nie jest rozwiązaniem ani mądrym, ani szanującym godność osób. Polska pomaga i robi to mądrze. Nie dalej jak dwa dni temu do Syrii wyruszył kolejny rządowy kontyngent pomocy humanitarnej. Polacy są też niezwykle ofiarni. Od 2014 r. polskie biuro organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie przekazało na pomoc ludności z Syrii i Iraku ponad 6 mln zł. Wspierane są ośrodki zdrowia i obozy dla uchodźców. PKwP pomaga także w zakupie żywności, wody, lekarstw, ubrań i opału na zimę dla ludzi żyjących w obozach. Współfinansuje licznym rodzinom wynajem mieszkań. Pomaga w znalezieniu pracy. Większość z nich chce żyć w swojej ojczyźnie, wierząc że konflikt zbrojny wreszcie się skończy.

Tak, wśród Syryjczyków dotkniętych boleśnie tragedią wojny są patrioci. Są ludzie, którzy nie chcą opuszczać ojczyzny w chwili, gdy dogorywa ona pod naporem bomb. Uderzyła mnie dziś krótka, przypadkowa rozmowa reportera wyemitowana na żywo w TVN24. Dziennikarz podszedł do pięknej, roześmianej dziewczyny stojącej w towarzystwie jej radosnych rówieśników. Gdy na pytanie „where are you from” odpowiedziała: „z Syrii, z Aleppo”, reporter wpadł w konsternację. Z przejęciem zapytał o sytuację w jej kraju.

Nie jest bezpiecznie. Ale nie mamy innego wyjścia. Musimy się uśmiechać. Co innego mamy robić? Módlcie się za nas

– powiedziała z uśmiechem dziewczyna. Na pytanie czy nie potrzebują jakieś dodatkowej pomocy, odparła:

Nie. Po prostu módlcie się za nas

— odparła. Dodała, że przyjechała z salezjańską wspólnotą działającą w Aleppo.

Ta kilkuminutowa rozmowa mówi wszystko. Zderzenie tysięcy silnych, młodych, muzułmańskich mężczyzn „uciekających przed wojną” z tą kruchą, delikatną dziewczyną, kochającą swój kraj, uświadamia naprawdę bardzo wiele… Chrześcijanie prześladowani w Syrii mają realne schronienie w katolickich wspólnotach w swoim kraju. Taką samą opieką i serdecznością zostali otoczeni w Polsce. Gdzie więc te nasze ksenofobiczne uprzedzenia, zamknięcie i rasizm? Prawda nareszcie doszła do głosu. Światowe Dni Młodzieży to miliony argumentów pokazujących ile warte są sterty brudnych pomówień…

Więcej:
http://wpolityce.pl/spole...klamac?strona=1

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 29, 2016 07:58

Kraków odmieniony dzięki pielgrzymom. "To jest inny świat"

Goście Marzeny Suchan rozmawiali o wpływie, jaki na Kraków mają Światowe Dni Młodzieży.

- Mieszkańcy całe wydarzenie komentują pozytywnie. Chcieliby, aby miasto na co dzień tak wyglądało - mówi ksiądz Andrzej Augustyński. Ubolewa jednak, że spora część krakowian postanowiła wyjechać z miasta na czas ŚDM 2016.

Jan Rokita dodaje, że to, co obecnie dzieje się w mieście jest dla niego szokiem - To jest inny świat. Nie ma wódki, nie ma prostytutek. Wszyscy są kulturalni, grzeczni radośni - stwierdził. Dodał, że jest skłonny zrobić referendum w sprawie zamieszkania papieża Franciszka na Wawelu.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...a-krakow/5lmsgp

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 29, 2016 08:01

Ratowanie funduszy unijnych na polską kolej

Pieniądze na kolej mają być lepiej wydane. Rząd chce zmienić Krajowy Program Kolejowy (KPK), który zawiera plan inwestycji kolejowych do doku 2023 r. Jak pisze "Nasz Dziennik", Ministerstwo infrastruktury chce w ten sposób uratować unijne fundusze przeznaczone na modernizację linii kolejowych i doinwestowanie Magistrali Wschodniej.

Obowiązujący obecnie Krajowy Program Kolejowy został przyjęty w ub.r. przez rząd Ewy Kopacz. "Wielu ekspertów już wtedy twierdziło, że program jest nierealny" – zauważa "Nasz Dziennik".

"Konieczne okazało się dokonanie zmian w zakresie rzeczowym i harmonogramie inwestycji, bo grozi nam to, że nie uda się nam wykorzystać funduszy unijnych przeznaczonych na kolej (43 mld zł z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-20, PAP)" – wyjaśnił dziennikowi wiceminister infrastruktury Piotr Stomma.

Pieniądze na kolej - regionalne systemy kolejowe i wschód kraju na liście priorytetów

Z artykułu wynika, że obecny rząd zamierza zmienić priorytety w dotychczasowym programie inwestycji nie tylko dlatego, że "poprzedni rząd i szefostwo PKP PLK zaniedbały kwestie przygotowań inwestycji kolejowych".

Rząd PiS chce również, aby rozwijane były regionalne systemy transportowe i aby priorytetowo traktować "inwestycje w ciągu Magistrali Wschodniej, czyli na osi Rzeszów-Kielce-Lublin-Białystok-Olsztyn".

"Chodzi o to, aby więcej pieniędzy skierować na zaniedbane dotąd inwestycyjnie linie kolejowe w województwach wschodnich", a także w Małopolsce i na Kielecczyźnie – tłumaczy "Nasz Dziennik".

Źródło:
http://biznes.onet.pl/wia...iorytety/kej5pq

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 29, 2016 08:07

Wicepremier Morawiecki - do Brukseli zbyt często jeździliśmy z „biała flagą”

1. Kilka dni temu wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki wystąpił w TV Trwam i Radiu Maryja w programie „Rozmowy niedokończone” i jednym z ważnych wątków tej rozmowy były nasze relacje z instytucjami Unii Europejskiej głównie w zakresie rozwoju gospodarczego.

Ostatnie kilka lat w tym zakresie scharakteryzował następująco „Bogata Europa broni swoich przedsiębiorstw skuteczniej niż my do tej pory. Do Brukseli zbyt często jeździliśmy z biała flagą”.

Jako przykłady takiej postawy wymienił nieudane negocjacje poprzedniej ekipy rządowej w zakresie polityki klimatycznej, „poddanie” w zasadzie bez walki przemysłu stoczniowego, czy też brak reakcji z odpowiednim wyprzedzeniem na przygotowane przez Niemcy i Francję rozwiązania dotyczące płacy minimalnej w ich krajach co negatywnie uderzyło w polski sektor transportu towarowego.

2. Rzeczywiście negocjacje „klimatyczne” prowadzone najpierw przez rząd Donalda Tuska dotyczące unijnej polityki klimatycznej do roku 2020, i później przez rząd premier Ewy Kopacz związane z polityka klimatyczną do roku 2030, mówiąc najoględniej nie zakończyły się dla nas sukcesem i ich realizacja będzie kosztowała zarówno polską gospodarkę jak społeczeństwo naprawdę bardzo dużo.

Rzeczywiście rząd Donalda Tuska „poddał” polski przemysł stoczniowy, zdecydował się na przeprowadzenie likwidacji stoczni w Gdyni i w Szczecinie (na skutek decyzji KE o konieczności zwrotu pomocy publicznej przez te stocznie), choć w tym samym czasie niemiecki rząd udzielając pomocy publicznej ratował własne stocznie.
Z odpowiednim wyprzedzeniem polski rząd nie zareagował na przygotowane w Niemczech i we Francji ustanowienie płacy minimalnej (odpowiednio 8,5 euro/godz. i 9,8 euro/godz.), a szczególnie na objęcie nią kierowców środków transportu z innych krajów unijnych świadczących usługi w tych dwóch państwach), co bardzo pogorszyło konkurencyjność świadczących te usługi i oznacza wypychanie ich z tamtych rynków.

Na to ewidentne łamanie regulacji unijnych niezwykle ospale reaguje Komisja Europejska, mimo tego że rozwiązania w Niemczech obowiązują już 1,5 roku procedura wobec tego kraju jest ciągle w fazie „wyjaśniania” przez niemiecki rząd (francuskie rozwiązania obowiązują od 1 lipca tego roku, więc procedura KE wobec tego kraju dopiero się rozpoczyna).

3. Wicepremier Morawiecki nie tylko trafnie zdiagnozował postawę poprzedników wobec instytucji europejskich ale zapowiedział zdecydowanie inne postępowanie obecnej ekipy rządowej.

Wymienił przy tej okazji kilka przykładów zdecydowanych posunięć rządu premier Beaty Szydło, który zdecydowanie staje w obronie interesów polskich firm, dążąc do zapewnienia podobnych warunków funkcjonowania jakie mają firmy zagraniczne.
Takim rozwiązaniem jest choćby wprowadzenie progresywnego podatku handlowego dotyczącego głównie wielkich sieci handlowych, który poprawi konkurencyjność polskich firm działających w tym sektorze, chociaż na etapie prac nad nim, KE już miała zastrzeżenia do jego progresywnej stawki.

Podkreślił także twarde negocjacje prowadzone z Komisją przez ministra Piotra Naimskiego sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, w sprawie wsparcia środkami z budżetu UE budowy gazociągu Baltic Pape łączącego Danię z Polską.

Rząd zaangażował się także we wspieranie największego polskiego producenta okien dachowych, który jest dyskryminowany na unijnym rynku przez potentata z Danii i mimo wielu wniosków kierowanych w ostatnich latach do KE w tej sprawie, ta do tej pory nie podjęła żadnych działań.

Odejście przez nowy rząd od polityki „białej flagi” w stosunku do instytucji unijnych jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze jest więc wyraźnie widoczne.

Źródło:
http://wpolityce.pl/gospo...y-z-biala-flaga

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 29, 2016 14:48

Ambasador USA: Polska udowodniła, że jest prawdziwym liderem. Nie będziemy mieszać się w jej wewnętrzne sprawy

"Fakt, że to Polska była organizatorem szczytu, dla nas, Amerykanów, miał ogromną wagę. Szczyt w Warszawie był inny od poprzednich spotkań tego typu, w których uczestniczyli nasi przywódcy. Wydarzenie to było świetnie zorganizowane, jeśli chodzi o kwestie logistyczne i względy bezpieczeństwa, a to dodatkowo sprzyjało konstruktywnej wymianie poglądów. Polska udowodniła, że jest prawdziwym liderem i wnosi ogromny wkład w budowę zdolności wojskowych całego Sojuszu" – powiedział ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Paul W. Jones w wywiadzie dla portalu Onet.pl.

Ambasador USA podkreślił w wywiadzie, że ostatni szczyt NATO w Warszawie był wyjątkowo ważnym wydarzeniem dla wszystkich państw członkowskich Sojuszu, podczas którego podjęto najważniejsze od 27 lat decyzje dotyczące sfery bezpieczeństwa. "To był najważniejszy szczyt od czasu zakończenia Zimnej Wojny (...) Od zakończenia szczytu, co prawda, minęły dopiero trzy tygodnie, ale już teraz można powiedzieć, że było to historyczne wydarzenie i prawdziwy punkt zwrotny dla NATO" – dodał.

Jones wyjaśnił również, w jaki sposób zmieni się zaangażowanie sił USA w Polsce. Jego zdaniem zwiększy się ono ponad 10-krotnie, zaś w Polsce będzie stacjonować kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy. "Częścią naszego wkładu we wzmacnianie zdolności obronnych sojuszników będzie licząca 4-5 tysięcy żołnierzy brygada pancerna, którą skierujemy do Europy Wschodniej. W Polsce znajdować się będzie kwatera, której podlegać będą batalion manewrowy i batalion wsparcia, a prawdopodobnie także inne nasze formacje. Grupa batalionowa, która będzie liczyć około tysiąca naszych żołnierzy, przywiezie ze sobą nowoczesny sprzęt wojskowy. Oznacza to, że połowa sił, które rozmieścimy na flance wschodniej, będzie stacjonować właśnie w Polsce" – stwierdził.

Ambasador został również zapytany o kwestię polskiego Trybunału Konstytucyjnego, a także słowa prezydenta USA Baracka Obamy. Jednak według Jonesa Obama powiedział wyraźnie, że USA nie będą się mieszać w wewnętrzne sprawy Polski, ponieważ rozwiązanie tego sporu zależy tylko od Polaków. "Jesteśmy przyjacielem i sojusznikiem Polski i właśnie dlatego zależy nam na zdrowym stanie demokracji w Waszym kraju, podobnie jak w innych państwach członkowskich NATO (...) Oczywiście, rozwój obecnej dyskusji jest sprawą polską, ale my, jako przyjaciele, zwracamy uwagę, że sprawa TK trwa już długo" – dodał.

Źródło:
http://telewizjarepublika...rawy,36218.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 08:22

Ekspert: nowela Prawa energetycznego próbuje rozwiązać dwa palące problemy

Nowelizację Prawa energetycznego, podpisaną w tym tygodniu przez prezydenta, oceniam pozytywnie; próbuje ona rozwiązać dwa palące problemy - szarej strefy w obrocie paliwami i kwestii zapasów strategicznych gazu ziemnego - mówi PAP Piotr Maciążek, ekspert ds. energetyki.

"Szara strefa mocno uderza w interesy PKN Orlen, Grupy Lotos i budżetu państwa. Do tej pory żaden rząd i parlament nie odniósł się do tego problemu na serio, mimo, że jego skala jest naprawdę przytłaczająca, a o zjawisku informowały spółki i eksperci. W latach 2012-13 nielegalny obrót paliwami spowodował straty budżetowe na poziomie 3-4 mld zł. Widzimy więc, o jakiej skali mówimy" - podkreślił ekspert z portali Energetyka24 i Defence24.com.

Nowelizację Prawa energetycznego przywraca równowagą rynkową

"Drugi problem, który rozwiązuje nowelizacja, dotyczy obowiązkowych zapasów gazu. Liberalizacja rynku gazu w Polsce wymusiła konkurencję, z której korzystają prywatne podmioty. Omijały one jednak obowiązek tworzenia zapasów surowca, co pogarszało wobec nich pozycję PGNiG, który ponosi koszty bezpieczeństwa energetycznego państwa. Mam tu na myśli "polityczne" kontrakty jamalski i katarski. W tym kontekście nowelizacja przywraca równowagą rynkową" - dodał ekspert.

Nowelę Prawa energetycznego w ostatnich dniach podpisał prezydent Andrzej Duda. Zainicjowali ją posłowie PiS.

Czytaj więcej na:
http://biznes.onet.pl/wia...problemy/dn273p

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 08:49

Minister napisał list do współpracowników. "Przełamaliśmy barierę braku woli"

Minister finansów Paweł Szałamacha, wysłał list do pracowników resortu, w którym chwali się dobrymi wynikami wykonania budżetu za pierwsze pół roku. Jak podkreśla autor, nastąpił 7-proc. wzrost dochodów podatkowych w porównaniu do ubiegłego roku. Zdaniem ministra, jest to efekt większych wpływów podatku VAT i akcyzy.

"Dzięki temu możemy finansować wydatki budżetu, w tym nowy powszechny program wsparcia rodzin 500+. Oznacza to, że w ciągu ostatnich miesięcy zatrzymaliśmy wieloletni trend spadku dochodów budżetowych mierzonych udziałem w produkcie krajowym" - napisał w liście Szałamacha.

Zmiany na lepsze?

Odbiorcy listu zostali poinformowani, że jest to efekt także zmian przeprowadzonych w ramach samej organizacji resortu, a także "podstawowej strategii traktowania podatników". Minister wspomniał, że wsparł zyskowność eksportu poprzez możliwość zapisu zakupu opcji walutowych jako koszt uzyskania przychodów. Ponadto podkreślił, że prowadzi walkę z szafą strefą, co ma zwiększyć przychody podatkowe.

"Przełamaliśmy barierę braku woli na samych szczytach podejmowania decyzji. Sejm przyjął, a prezydent RP podpisał nowelizację ordynacji podatkowej wprowadzającą klauzulę obejścia prawa podatkowego. Rozwiązanie to, które działa w wielu krajach, próbowano wprowadzić od wielu lat." - czytamy w wiadomości.

Idzie nowe

"Wiele dobrego już jest za nami, ale najlepsze – wierzę – dopiero nadchodzi." - napisał minister. Zapowiedział również szereg zmian, jak powołanie Krajowej Administracji Skarbowej, która docelowo ma ograniczyć lukę VAT o 18-20 mld zł rocznie w ciągu najbliższych 2-3 lat".

"Będzie atrakcyjnym miejscem pracy, a zatrudnienie w nim przedmiotem aspiracji i dumy." - uważa Szałamacha, który dodał, że na lepsze wyniki finansowe będzie miała wpływ nowelizacja ustawy hazardowej oraz tzw. "pakiet paliwowy". Minister wspomniał także o podatku bankowym, który, jak uważa minister, "ogranicza nadpłynność i stanowi dochód budżetu".

Pensje w górę

"Będę zabiegał, by w Ministrze Finansów pracownicy administracji skarbowej, UKS i Służby Celnej widzieli swojego najpewniejszego sprzymierzeńca. Wymiernym wyrazem takiej postawy są pierwsze od lat podwyżki wynagrodzeń." - napisał Szałamacha. Wskazał, że stały poziom wynagrodzeń w czasie kryzysu był uzasadniony, jednak brak podwyżek ze strony jego poprzedników było błędne.
"Pobór podatków jest bowiem jedną z podstawowych funkcji państwa. Wieloletnie zamrożenie spowodowało utratę konkurencyjności płacowej wobec sektora prywatnego, spadek motywacji i zniechęcenie." - dodał minister.

Źródło:
http://tvn24bis.pl/z-kraj...ymi,664523.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 08:57

KRS grozi rządowi? "Nadejdzie dzień, kiedy wszyscy ci, którzy za nic mają polskie prawo, staną przed Trybunałem Stanu"

"Gdy płonie las, wzywa się strażaków. Gdy łamana jest konstytucja, to my musimy jej bronić. I obronimy (...) Nic nie zostanie zapomniane. Powstanie "biała księga nadużyć". Zajmą się tym stowarzyszenia sędziowskie. Każdy, kto jawnie namawia do łamania prawa, kiedyś za to odpowie. Mamy w końcu Trybunał Stanu, instytucję dotąd raczej "martwą", ale wciąż istniejącą. I jestem pewien, że nadejdzie dzień, kiedy wszyscy ci, którzy za nic mają polskie prawo, przed tym Trybunałem staną" – powiedział w wywiadzie dla portalu Onet.pl rzecznik...Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek.

Wydawało się, że sędziowie powinni zachować apolityczność. Zdarzają się oczywiście przypadki, w których niektórzy z nich w sposób dobitny prezentowali własne poglądy. Niemniej jednak rzecznik KRS, sędzia Waldemar Żurek w sposób otwarty zagroził politykom rządzącym...Trybunałem Stanu. To rzecz przynajmniej zaskakująca.

"Obecnie stanęliśmy pod ścianą"

W ocenie Żurka w Polsce "obecnie stanęliśmy pod ścianą", ponieważ mamy "urzędników i ministrów, którzy jawnie namawiają do łamania prawa", "stwierdzają, że wyroków Trybunału Konstytucyjnego nie wolno opublikować", a "o Sądzie Najwyższym mówią per: grupa kolesi", jak również, że nowa ustawa o TK "opiera się głównie na prawniczych zagrywkach". Dalsza część wywiadu jest jednak bardziej interesująca.

Rzecznik KRS przyznał, że sędziowie zwołali na 3 września "nadzwyczajny kongres", który będzie wydarzeniem "bez precedensu". Jak dodał, sędziowie z całej Polski wyrażą na nim opinię, że w Polsce "dobrze nie jest". Żurek słusznie zauważył, że sędziowie muszą decydować o ludzkich losach i ponoszą za to odpowiedzialność, ale dodał również, że gdy do "łamania prawa namawiają władze, to pozostaje nam alarmować".

"Rozpatrujemy scenariusze A, B, C i D"

Co ciekawe, Żurek nie wykluczył jednak powszechnego oporu sędziów wobec aktualnej sytuacji w Polsce. Według niego "niewykluczona" jest m.in. instytucja obywatelskiego nieposłuszeństwa. "Od zawsze jestem przeciwnikiem tak zwanych chorób dyplomatycznych, takie zwolnienia byłyby po prostu nielegalne. Można by ewentualnie myśleć o urlopach na żądanie ale to jest kwestia zaledwie jednego dnia, więc raczej nie rozwiązuje sytuacji (...) Sędziowie, walcząc z łamaniem prawa, nie mogą sami jawnie go naginać. Powiem tak: rozpatrujemy scenariusze A, B, C i D, mając nadzieję na to, że rząd się opamięta" – stwierdził.

"Żadne takie słowa - zapewniam - zapomniane nie zostaną"

Żurek przyznał także, że powstanie "biała księga nadużyć", jak również, że nie zostaną zapomniane żadne słowa wypowiedziane pod adresem tej grupy zawodowej. Jednocześnie rzecznik KRS zasugerował postawienie niektórych polityków przed Trybunałem Stanu. "Choćby ci od grupy kolesi, czy wzywający do niepublikowania wyroków. Żadne takie słowa - zapewniam - zapomniane nie zostaną" – dodał.

Źródło:
http://telewizjarepublika...quot,36235.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 09:08

Gadowski na Stefczyk.info: "Dziś Polsce powierzone jest wielkie zadanie... i Polska je udźwignie"

Światowe Dni Młodzieży to moment, w którym przyspiesza polska historia – pisze w swoim felietonie Witold Gadowski.

Na naszych oczach dzieje się teraz wielka mistyka. Pryskają propagandowe oszczerstwa, na należne mu miejsce powraca wielki Polak Maksymilian Maria Kolbe. Trwa pochód Dobra. Myślicie, że pisząc te słowa jestem zbyt egzaltowany, że nadaje tym zdarzeniom niewymierny akcent?

— pyta autor.

Jestem przekonany, że w tym momencie jeszcze nie doceniamy doniosłości tych chwil, bardziej intuicyjnie niż racjonalnie czuje, że najbliższe miesiące objawią moc tego świadectwa. Wielka modlitwa na polskiej ziemi niesie ogromne zmiany. Katolicyzm właśnie się odradza – widzę to w twarzach tysięcy pielgrzymów, przybyli tu z daleka, przynieśli nam wielki dar, wzmacniają nas.

— pisze Gadowski.

Dziś Polsce powierzone jest wielkie zadanie…i Polska je udźwignie. Idą wielkie dni dla naszej małej Ojczyzny.

— przekonuje autor.

Jeszcze w to nie za bardzo wierzymy, jeszcze oglądamy się na tych, którzy zawsze byli lepsi, którzy wyprzedzali nas w kolejce po honory, ale przecież – jak natchniony Duchem powiedział papież Franciszek – to ze zwykłości wyrasta świętość, to w szarości codziennych dni rośnie Wielka Zmiana

— stwierdza Gadowski.

Źródło:
http://wpolityce.pl/kosci...ka-je-udzwignie

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 09:16

„Financial Times” zmienia narrację ws. Polski? „Timmermans zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, jeśli chodzi o Europę Wschodnią"

Brytyjski dziennik „Financial Times” informuje piórem swojego korespondenta Henry’ego Foya o zaostrzającym się sporze pomiędzy Komisją Europejską a polskim rządem. O dziwo tekst jest dość wyważony, słowa krytyki padają pod adresem obu stron sporu.

Warszawa ma trzy miesiące na wyprostowanie sytuacji, albo Polsce grożą sankcje, łącznie z pozbawieniem głosu w Radzie Europejskiej

—pisze Foy, który nazywa działanie Brukseli „dyscyplinującą procedurą”. Jednocześnie zwraca uwagę, że Unia Europejska zastosowała procedurę ochrony praworządności po raz pierwszy w historii i po raz pierwszy oskarżyła jeden z europejskich rządów o „zagrażanie demokracji”.

Według Foya każda próba nałożenia sankcji na Polskę - co wymagałoby zgody państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego – może stać się oczywiście punktem zapalnym szerszego sporu o kompetencje Brukseli. Tym bardziej iż szereg państw Europy Wschodniej domaga się reformy funkcjonowania UE.

Węgierski premier Viktor Orban, który jest sojusznikiem nowego polskiego rządu, już zapowiedział, że złoży weto wobec jakichkolwiek propozycji nałożenia sankcji na Warszawę. Polski rząd oskarża Komisję Europejską o przekroczenie kompetencji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i oskarża przeciwników politycznych w kraju o podgrzewanie konstytucyjnego sporu

—relacjonuje korespondent „FT”. Foy cytuje w artykule słowa wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.

Aroganckie europejskie elity pokazały dzisiaj ludziom czerwoną kartkę. Zamiast zająć się napływem islamskiej zarazy, zajmują się stanem praworządności w Polsce. Elity europejskie uznały, że w Polsce jest gorzej niż w Turcji

—powiedział Jaki i dodał, że „to jest wielki, groteskowy kabaret”. Według Foya „w Brukseli można usłyszeć opinię, że w obliczu Brexitu twarda postawa wobec Polski może odbić się na Komisji Europejskiej rykoszetem”.

„FT” powołuje się na słowa wysokiego rangą urzędnika UE zajmującego się Europą Wschodnią, który stwierdził, że wiceszef KE Frans Timmermans „ma wysokie kompetencje, ale zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, jeśli chodzi o Europę Wschodnią”.

Źródło:
http://wpolityce.pl/swiat...urope-wschodnia

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 09:30

Darmowe leki dla seniorów

Wejście w życie rządowego programu bezpłatnych leków dla seniorów może w istotny sposób poprawić skuteczność leczenia najstarszych pacjentów. Ale pod warunkiem stworzenia dobrze przemyślanej listy darmowych leków, uwzględniającej najczęściej stosowane przez seniorów medykamenty – twierdzą przedstawiciele krajowego przemysłu farmaceutycznego.

Zgodnie z uchwaloną w marcu ustawą, każdy, kto ukończył 75. rok życia, będzie miał prawo, bez względu na status materialny, do bezpłatnych leków. Oczywiście nie wszystkich, jedynie tych, które znajdą się na liście ogłaszanej przez resort zdrowia. Projekt 75+ wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wielu starszych ludzi, dla których kwoty wydawane na leki stanowią znaczną pozycję w ich domowych budżetach. Część tych osób (szacunki mówią nawet o 20 proc. populacji seniorów), zazwyczaj cierpiących na kilka chorób, z braku środków nie wykupuje przepisanych leków. W rezultacie przerywają leczenie lub go nie podejmują. Projekt 75+ ma ten stan zmienić. Odciąży budżet seniorów od przynajmniej części wydatków, zwiększając dostępność do leków, co wpłynie pozytywnie na poprawę stanu zdrowia i jakości życia najstarszej części polskiego społeczeństwa.

Według resortu zdrowia, w pierwszym pełnym roku obowiązywania ustawy, czyli w 2017 r., na finansowanie projektu zostanie przeznaczone 564 mln zł. W kolejnych latach ta kwota ma sukcesywnie wzrastać. – Środki na bezpłatne leki dla seniorów, zabezpieczone w budżecie, to pieniądze, które realnie odciążą kieszenie pacjentów. Zwłaszcza że resort zamierza rokrocznie zwiększać te wydatki o 15 proc., aż do osiągnięcia kwoty ponad miliarda złotych – poinformował minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Program bezpłatnych leków dla pacjentów, którzy ukończyli 75 lat, ruszy od września. Nadal jednak nie wiadomo, które medykamenty będą dostępne dla seniorów za darmo. Zgodnie z kryteriami zawartymi w ustawie, na liście bezpłatnych leków powinny znaleźć się wszystkie medykamenty, które zaspokoją potrzeby zdrowotne pacjentów, czyli te leki, które seniorzy przyjmują najczęściej. W wykazie nie będzie leków, które obecnie nie są refundowane, czyli leków ze 100-procentową odpłatnością, oraz leków, które są dostępne bez recepty. Pierwszy wykaz minister zdrowia poda do publicznej wiadomości do 1 września tego roku, później lista leków ma być stopniowo rozszerzana.

Na opublikowanie pierwszej listy darmowych leków dla seniorów z niecierpliwością czekają nie tylko pacjenci. Wejście w życie programu może spowodować zwiększenie konsumpcji leków, co z kolei może przyczynić się do rozwoju krajowego przemysłu farmaceutycznego, jednej z najbardziej innowacyjnych gałęzi gospodarki. – Jedynie krajowy przemysł farmaceutyczny może zapewnić bezpieczeństwo w dostępie seniorów do leków. Tym bardziej że 78 proc. leków stosowanych obecnie przez seniorów to leki produkcji krajowej. W moim przekonaniu, nie tylko jako przedstawiciela producentów leków, ale przede wszystkim jako lekarza i pacjenta, finansowanie leków starszym pacjentom to wspaniały pomysł. Dobrze przemyślana lista leków bezpłatnych dla seniorów może w istotny sposób poprawić skuteczność leczenia i być symbolem troski rządu o ludzi starszych – twierdzi Piotr Błaszczyk, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Źródło:
http://niezalezna.pl/8398...ki-dla-seniorow

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 14:23

Ambasador Polski w Kanadzie wraca do kraju. "Uczyłem się dyplomacji od światowej klasy fachowców"

Były dziennikarz "Gazety Wyborczej", a od 2013 roku ambasador RP w Kanadzie, Marcin Bosacki z dniem 31 lipca kończy swoją pracę i wraca do kraju. "Po latach pracy w administracji jestem pewien jednego: państwo polskie nie jest w ruinie, nie istnieje tylko teoretycznie, jego funkcjonariusze to nie bezduszne urzędasy. Nie. Państwo polskie funkcjonuje nieźle" – napisał na Facebooku.

Bosacki przez 20 lat pracował jako dziennikarz "Gazety Wyborczej", gdzie przez sześć lat był szefem działu zagranicznego, a w latach 2007–2010 szefem jej biura zagranicznego w Waszyngtonie. Od 2010 do 2013 pełnił funkcję rzecznika prasowego MSZ. 30 października 2013 roku złożył listy uwierzytelniające na ręce Gubernatora Generalnego Kanady Davida Johnstona, oficjalnie obejmując stanowisko Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego RP w Kanadzie.

Źródło:
http://telewizjarepublika...quot,36246.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 14:38

Jak Kaczyński może otwarcie mówić o Merkel, a Szydło nie padać na twarz przed Timmermansem? Mogą i powinni

To filozofia raba jako teoria i praktyka polskiej polityki zagranicznej jest ciężko chora, a nie odwrotnie.

Olaboga, co się dzieje? Jak tak można? Co o nas pomyślą? Czy się nie obrażą? – znowu usłyszeliśmy te tony z ust polityków opozycji oraz dziennikarzy - budowniczych III RP. Olaboga i inne labiedzenia wywołał, a jakże, Jarosław Kaczyński swoim wywiadem dla największej niemieckiej gazety, „Bild”. No, bo jak można bez ogródek powiedzieć, że „Angela Merkel jest dla nas, Polaków, najlepszym rozwiązaniem. (…) z polskiej perspektywy mogę powiedzieć: byłoby dobrze, gdyby pani Merkel została ponownie wybrana”? I jak można mówić prawdę o polskich interesach w związku z kanclerz Merkel oraz polityką Niemiec? Przecież, jeśli nie powie się prawdy publicznie, biedni Niemcy i sama pani kanclerz, nie będą wiedzieli. Wszak w ich dyplomacji i tajnych służbach pracują same matoły, które, jeśli czegoś nie przeczytają w gazecie i nie usłyszą w telewizorze, to nie wiedzą. Dyplomacja polega bowiem na mówieniu ogólnikowych dyrdymałów. Dlatego opozycja i dziennikarze – budowniczowie III RP drżą z oburzenia, zgrozy i podniecenia, gdy premier Beata Szydło, minister Witold Waszczykowski czy Jarosław Kaczyński w rozmowie z „Bildem”, mówiąc bez ściemniania, „wysłali na drzewo” wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, kiedy ten po raz kolejny ujawnił kilka dni temu swoje fiksum dyrdum na punkcie praworządności w Polsce rządzonej przez PiS. Że to fiksacja, zauważają już nawet niektóre niemieckie media, np. „Tagesspiegel”.

O przywódcach innych państw lepiej nic nie mówić albo ich wyłącznie chwalić – to dewiza obowiązująca w III RP. Mało tego, powinno się nasłuchiwać, czego oczekują oni od czołowych polskich polityków i natychmiast te ich oczekiwania zaspokajać.

A jeśli ktoś powie choćby słowo zakwalifikowane jako nieprawomyślne, trzeba się pokajać i na kolanach błagać o przebaczenie. Modelowo taką postawę zademonstrowali byli szefowie MSZ III RP Władysław Bartoszewski, Andrzej Olechowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Adam Daniel Rotfeld i Dariusz Rosati w październiku 2011, gdy, a jakże, Jarosław Kaczyński, w wywiadzie prasowym wypowiedział jedno zagadkowe zdanie o Angeli Merkel. Wtedy ex-ministrowie padli na twarz i objawili światu, że czują „moralny obowiązek powiedzenia Pani Kanclerz Merkel: solidaryzujemy się z Panią”. Tak, tak, „solidaryzowali się” nie z byłym premierem własnego państwa, tylko z szefową obcego. Potem jeszcze wiele razy różni dygnitarze III RP, wtedy z pozycji władzy, kajali się i prosili o wybaczenie różnych obcych przywódców. Przynajmniej do jesieni 2010 r., czyli jeszcze kilka miesięcy po katastrofie smoleńskiej, padali na twarz i kajali się także przed „słońcem demokracji” Władimirem Putinem.

Nie wiem, jak można prowadzić suwerenną politykę dużego europejskiego kraju, klęcząc albo leżąc plackiem przez przywódcami czy tylko politykami obcych państw. Jak można cokolwiek wynegocjować, gdy inni uczestnicy tych negocjacji z góry wiedzą, że na pewne rzeczy ich partner negocjacyjny nigdy się nie odważy?

A jeśli się odważy, natychmiast to odwoła i będzie przez pół roku przepraszał, klęcząc i całując po rękach. Zasada jest taka, żeby nikt nie powiedział o polskich przywódcach złego słowa, czyli w żaden sposób nie skrytykował naszej polityki. Tyle że to jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy żadnej samodzielnej polityki się nie prowadzi. Doszliśmy po latach funkcjonowania III RP do absolutnie aberracyjnego i chorego rozumienia polityki zagranicznej i polskich interesów. Jedyna dobra dla III RP polityka, to ta grzeczna, a najlepiej „podnóżkowa” czy wręcz wycierająca kurze z posadzek. Bo inaczej ktoś powie złe słowo czy krzywo spojrzy, a wtedy budowniczowie III RP wpadną w drżączkę, panikę czy dotknie ich pomieszanie zmysłów ze zgrozy i przerażenia.

Ukształtowała się w polskiej polityce oraz w gronie tzw. autorytetów III RP ogromna i wpływowa grupa tchórzy, klakierów, oportunistów, lizusów, konformistów i podnóżkowych, którzy faktycznie są zwykłymi niewolnikami i sługusami obcych.

I ci ludzie próbują sprowadzić polską politykę zagraniczną do klakierstwa oraz potakiwactwa czy kajania się za jakiekolwiek odstępstwa od niewolniczej normy. A polskie interesy rozumieją wyłącznie w kategoriach tego, czy są one akceptowane i koncesjonowane przez obcych. Jeśli są, jest świetnie, gdy nie są, mamy labiedzenie, płacz i zgrzytanie zębów, bo „zniszczono wizerunek” - długo i pracowicie budowany. Naprawdę trudno pojąć, jak postawa „raba” mogła się stać w III RP wzorcem, normą i ideałem. Ale stało się i teraz ci niewolnicy, będąc w opozycji, są strażnikami podnóżkowej poprawności i uległości. I wpadają w panikę oraz dotyka ich pomieszanie zmysłów, gdy ktoś nie chce podnóżkowej polityki realizować.
Owszem, dyplomacja czasem polega na „ściemnianiu” i mówieniu „na okrągło”, ale nie polega na chorobliwie tchórzliwym klakierstwie i realizowaniu filozofii raba. To filozofia raba jako teoria i praktyka polskiej polityki zagranicznej jest ciężko chora, a nie odwrotnie.

Nie można nikogo zmusić do wstania z kolan czy poniesienia się z leżenia plackiem, ale warto mu uświadomić, że normalna jest postawa wyprostowana.

Źródło:
http://wpolityce.pl/polit...-moga-i-powinni

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9041
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 14:45

Fałszywe cierpienia Schetyny. Nie wytarł z pamięci upokorzeń. Bierze za nie odwet

Grzegorz Schetyna bierze odwet za lata upokorzeń i niepowodzeń, jakich doznał od Donalda Tuska i bliskie byłemu premierowi towarzystwo polityczne Platformy. Przede wszystkim od Ewy Kopacz. Zaczął jej nienawidzić od momentu, gdy Tusk obdarzył ją funkcją marszałka Sejmu, a jego odsunął na boczny tor, dając mu z łaski i po trosze wyrachowania, rolę przewodniczącego komisji sejmowej drugiej kategorii – spraw zagranicznych. Mówię o wyrachowaniu, bo Tusk wolał mieć Schetynę na uwięzi. Pozostawić na marginalnej pozycji niż pozwolić urwać się z Platformy. Bo wtedy mógłby stać się nieprzejednanym i niebezpiecznym, bo nieobliczalnym do końca wrogiem. Póki był w partii, znajdował się pod kontrolą. Schetyna tego nie wytarł z pamięci. Na razie jednak Kopacz jest za silna, aby mógł ją wyrzucić pod jakimś wygodnym pretekstem. Poza tym, niedawna szefowa pazurami trzyma się swojej obecnej partii. Wie, że odejście z Platformy (uważanej przez nią ciągle za partię Tuska) byłoby równoznaczne z jej śmiercią polityczną. Chyba, że Kijowski specjalnie dla niej utworzyłby partię z KOD.

Jestem dziwnie spokojny, że jeżeli przez najbliższy rok w Platformie nie nastąpi trzęsienie ziemi Schetyna pozbędzie się z partii Ewy Kopacz. Na razie doprowadził ją do furii, wyrzucając jej obecnego mentora politycznego, a przede wszystkim człowieka, który ze względu na swoją osobowość, wiedzę i doświadczenie, był balsamem na jej skołatane nerwy. Oczywiście, Michał Kamiński nie opuści jej w tak trudnej dla niej chwili. Jego kontakty z byłą premier będą jednak coraz bardziej utrudnione i rzadkie, bo formalnie ich charakter będzie już tylko prywatny. Będą też one przez Zarząd partii (czytaj Schetynę) uznawane jeśli nie za jawną zdradę Platformy, to z pewnością będzie je można odczytywać jako objaw nielojalności wobec partii. Nie bez powodu z wyrzuconej trójki – Jacek Protasiewicz, Stanisław Huskowski, Michał Kamiński - najmocniej napiętnowany jest przez Schetynę ten ostatni, znany powszechnie jako „Miś”. Wedle obecnego szefa Platformy Kamiński okazał się szkodnikiem. To niemal akt stygmatyzacji. Czy w tej sytuacji Kopacz będzie miała odwagę spotykać się z kimś, kto szkodził partii? A jeśli będzie się spotykać, czy sama nie przesiąknie zarazkami szkodnictwa? Schetyna wyrzuceniem z partii „Misia”, skazał Kopacz na izolację zakładając, że jako osoba o podwyższonym stopniu emocjonalności, zrobi coś, co umożliwi mu pozbycie się jej.
Słodką zemstą Schetyny jest też wyrzucenie Jacka Protasiewicza za upokorzenie, jakiego doznał blisko trzy lata temu, przegrywając z nim wyborach na szefa partii w swoim mateczniku – organizacji Dolnego Śląska. Poniósł porażkę w wyniku afery korupcyjnej, jeśli nie zainspirowanej, to z pewnością zaakceptowanej przez Donalda Tuska. Tamta sprawa sprzed trzech lat pokazała, że Protasiewicz stał się człowiekiem Tuska. Tym samym śmiertelnym wrogiem Schetyny. Huskowski, żyjący blisko z Protasiewiczem również nie mieścił się już w „reformowanej” Platformie.

Najbardziej zabawne jest to, że dokonywaną przez siebie czystkę, która sprawia mu nie mało radości i przyjemności, Schetyna próbuje przedstawić opinii publicznej jako niezwykle dramatyczne decyzje, które podejmuje z ciężkim sercem i które sprawiają mu ból.

Źródło:
http://wpolityce.pl/polit...ze-za-nie-odwet

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 261  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.