forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Polityka miasta » PKS Lubin Poprzedni temat :: Następny temat
PKS Lubin
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 22, 2014 14:43

Darmowa komunikacja stanie? Związki o krok od pogotowia strajkowego


Znów niespokojnie dzieje się w Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej w Lubinie. Dwa związki zawodowe zaapelowały do prezesa spółki o powstrzymanie się od zachowań, które poniżają godność pracowników. Swoje pretensje działacze związkowi sformułowali w 12 postulatach żądając na koniec rezygnacji prezesa Kazimierza Ziółkowskiego z zajmowanego stanowiska. Zapowiadają, że jeśli prezes nie ustąpi, w piątek ogłoszą pogotowie strajkowe i wtedy może stanąć miejska komunikacja.

Gorąca atmosfera w lubińskim PKS-ie trwa już od kilku miesięcy. Część załogi zarzuca prezesowi spółki i niektórym członkom zarządu szykanowanie, obrażanie, stosowanie mobbingu oraz jawne łamanie praw pracowniczych. Przedstawiciele dwóch związków zawodowych: NSZZ Pracowników PKS oraz NSZZ Kierowców Autobusowych przy PKS, wystosowało do prezesa spółki oświadczenie z 12. postulatami, w których domagają się zaprzestania negatywnych zachowań polegających na szykanowaniu pracowników firmy. Na koniec żądają dymisji Kazimierza Ziółkowskiego. Związkowcy dali czas zarządowi na ustosunkowanie się do tych postulatów do 24 października, czyli do piątku. I zapowiedzieli, że jeśli do tego czasureklamanie otrzymają żadnej odpowiedzi, w piątek ogłoszą pogotowie strajkowe.

Sytuacją w lubińskim PKS-ie zainteresowały się już m.in. prokuratura i Państwowa Inspekcja Pracy. Na poczet prokuratorskiego dochodzenia zabezpieczono dokumentację pracowniczą. Natomiast kontrola inspekcji pracy wykazała szereg nieprawidłowości, m.in. w zakresie czasu pracy kierowcy, funduszu świadczeń socjalnych i wynagrodzenia. Związkowcy zainteresowali też swoją sprawą posła Ryszarda Zbrzyznego, który tak mówi nam o całej sytuacji. - Przez cały czas myślałem, że ta spółka funkcjonuje wzorowo, w sposób odpowiedzialny i profesjonalny, jest efektywna i ludzie dobrze się tam mają. Tymczasem okazuje się, że wcale tak nie jest. Te słuchy, które do mnie dochodzą i te dokumenty, które do mnie dotarły, wskazują na to, że pracodawca, a więc prezes zarządu tej spółki, za nic ma pracowników, dla niego nie mają żadnej wagi i żadnego znaczenia regulacje prawne, choćby ustawa o funduszu świadczeń socjalnych i obowiązki pracodawcy w stosunku do pracobiorcy, czy też kodeks pracy i czas pracy. Pan prezes w pewnym momencie chyba uznał, że jest właścicielem folwarku, na którym chłopi pańszczyźniani będą uprawiać mu rolę według zasad, jakie on uzna sobie za stosowne.

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/71309/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 24, 2014 14:51

Próba sił w PKS-ie. Związki kontra prezes spółki



W czwartek 30 października, kierownictwo Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Lubinie usiądzie do stołu z przedstawicielami związków zawodowych, by podjąć próbę rokowań za zażegnaniu konfliktu, który trwa w tej firmie już od dłuższego czasu. Związkowcy zapowiedzieli, że nie ustąpią w swoich żądaniach, a to może skończyć się strajkiem generalnym i wtedy autobusy nie wyjadą w miasto.


Sytuacja w lubińskim PKS-ie jest dzisiaj bardzo napięta i nerwowa. Dwa spośród trzech związków zawodowych działających w tej spółce domaga się od prezesa Kazimierza Ziółkowskiego zaprzestania działań i zachowań, które mają znamiona szantażu, gróźb i mobbingu wobec załogi. Związki wprost żądają, by prezes ustąpił ze stanowiska. - Wystosowaliśmy do prezesa 12. postulatów, ale pan prezes w ogóle nie podjął z nami rozmowy na temat naszych żądań. Prezes nie chce z nami rozmawiać. Za to zorganizował spotkanie z kierownikami, na którym rozdano list otwarty pracowników, gdzie rzekomo załoga oświadcza, że nie zgadza się z naszymi żądaniami i sprzeciwia się naszym protestom. I taki list pracownicy mają podpisywać, bo jak nie podpiszą, to się ich straszy zwolnieniem. Cyrk jakiś! - denerwuje się jeden z działaczy związkowych, który poprosił nas o zachowanie anonimowości.

Związki NSZZ Pracowników PKS oraz NSZZ Kierowców Autobusowych przy PKS apelują do kierowców, by nie obawiali się konsekwencji ze strony pracodawcy, bo - Nikt przecież nikogo nie może zmusić do podpisywania jakiegoś oświadczenia stosując groźby lub szantaż. To niedopuszczalne - dodaje związkowiec.

Prezes Kazimierz Ziółkowski wyznaczył związkowcom 30 października jako dzień przystąpienia do rokowań. Wcześniej, we wtorek, przedstawiciele załogi mają spotkać się z członkami Rady Nadzorczej. Jeśli oba spotkania zakończą się fiaskiem, rozpocznie się kolejna tura rozmów, ale tym razem już przy udziale mediatora. Jeśli i to nie przyniesie skutków, kierowcy zapowiedzieli ogłoszenie pogotowia strajkowego. - Oflagujemy autobusy i zakład pracy. Potem możemy przystąpić do 2-godzinnego strajku ostrzegawczego. Ostatnią metodą jest strajk generalny i wtedy komunikacja miejska stanie - wyprzedza fakty nasz rozmówca.

Związkowcy zdają sobie sprawę z utrudnień dla pasażerów, jakie może przynieść ogłoszenie strajku generalnego. Nie chcą, by autobusy stanęły, ale jeśli nie będzie innej możliwości, darmowa komunikacja w Lubinie może na kilka dni w listopadzie całkowicie zostać unieruchomiona.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/71347/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lut 02, 2015 14:38

Protest w PKS-ie. Prezes zabronił oflagowania autobusów


Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj w lubińskim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej rozpoczęła się akcja protestacyjna części załogi. Związkowcy oflagowali siedzibę firmy transparentami. Informacje o proteście miały pojawić się także w autobusach, ale zabronił tego prezes PKS-u. Organizatorzy akcji protestacyjnej złożą doniesienie do prokuratury o naruszeniu ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Rozpoczęcie protestu w lubińskim PKS-ie jest wynikiem braku porozumienia przedstawicieli dwóch związków zawodowych z władzami spółki. Przypomnijmy, że część załogi domaga się 20-procentowej podwyżki dla kierowców autobusów i wypłacenia funduszu socjalnego za lata 2013-2014. Podczas mediacji związkowcy skłonni byli przystać na 15-procentowy wzrost wynagrodzeń dla pracowników, ale i na tę propozycję prezes PKS-u się nie zgodził. - Prezes twierdzi, że jest zła kondycja spółki, ale z dokumentów wynika, że nie jest tak. Kondycja spółkijest dobra, są wysokie dochody. Z dokumentacji też wynika, że bardzo duże pieniądze - nie chcę tutaj podawać sum - idzie na wynagrodzenie zarządu i członków Rady Nadzorczej. Jeżeli mamy oszczędzać, to złożyliśmy propozycję, by zarząd i Rada zaczęli od siebie, by zrezygnowali np. z połowy swoich wynagrodzeń. Na piśmie poinformowaliśmy prezesa spółki o przystąpieniu do akcji protestacyjnej z dniem 2 lutego, na co prezes odpisał nam, że nie wyraża zgody na oflagowanie autobusów. Jest to niezgodne z przepisami, więc złożymy doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Nieoficjalnie wiemy, że były zastraszenia jeżeli któryś z kierowców odważyłby się oflagować autobus - mówi Piotr Humecki, przewodniczący NSZZ Pracowników PKS SA w Lubinie.

Kolejnym krokiem protestu będzie referendum strajkowe, w którym załoga opowie się za ewentualnym przystąpieniem do strajku ostrzegawczego, a potem generalnego. Prezesa firmy Kazimierza Ziółkowskiego nie zastaliśmy dzisiaj w gabinecie.



Sekretarka obiecała nas umówić na spotkanie. Spróbowaliśmy jeszcze nawiązać kontakt telefoniczny, ale komórka prezesa była wyłączona. W akcji protestacyjnej, oprócz NSZZ Pracowników PKS bierze udział jeszcze związek zawodowy kierowców autobusowych. W proteście nie uczestniczą związkowcy z Solidarności. - Nie mamy pojęcia, dlaczego nie przystąpili do tego protestu. Na początku Solidarność się zaoferowała, że będziemy się razem trzymać. Potem zmieniła zdanie, mało tego - jeszcze nam przeszkadza, bo są różne formy nagabywania pracowników, by nie przystępować do akcji protestacyjnej. Dzisiaj atmosfera w PKS-ie jest bardzo zła, pracownikom nie chce się przychodzić do pracy. Kierowcy przychodzą do mnie i mówią, że nie chce im się pracować. Kiedyś było fajnie, wszyscy przychodzili z chęcią do pracy, a teraz jest niedobra atmosfera. Są tylko obietnice wielkie, że będzie lepiej, a tu się nic nie zmienia, a wręcz jest coraz gorzej, zarabiamy coraz mniej pieniędzy - dodaje Humecki. Związkowcy nie wykluczają zaostrzenia formy protestu. Liczą się nawet z tym, że komunikacja miejska i pozamiejska stanie.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/72734/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lut 25, 2015 15:23

W PKS-ie rusza referendum strajkowe


W poniedziałek w lubińskim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej rozpocznie się referendum strajkowe. Przez pięć kolejnych dni załoga wypowie się, czy chce przystąpić do strajku. Dwa związki zawodowe nie doszły bowiem do porozumienia z władzami PKS-u w sprawie podwyżek wynagrodzenia i wypłacenia należnego funduszu świadczeń socjalnych.

Decyzję o przystąpieniu do referendum strajkowego podjęły dwa związki zawodowe: NSZZ Pracowników PKS i NSZZ Kierowców Autobusowych (do akcji protestacyjnej nie przyłączyli się związkowcy z Solidarności-przyp.red.) - Referendum odbędzie się od 2 do 6 marca, trzy dni potrwa na zajezdni PKS przy Ścinawskiej w Lubinie, a w pozostałych dniach w placówkach terenowych w Chojnowie i Chocianowie. Referendum zostanie przeprowadzone na dyspozytorni, tam, gdziejest jest największy dostęp dla pracowników, jest to duże pomieszczenie, nie będzie nikumu przeszkadzać, spokojnie komisja będzie mogła pracować. Na karcie do głosowania będzie tylko jedno pytanie: "czy jesteś za przeprowadzeniem akcji protestacyjnej" i krzyżykiem zaznaczamy właściwą odpowiedź, "tak" lub "nie" - wyjaśnia Piotr Humecki, przewodniczący NSZZ Pracowników PKS SA w Lubinie.

Przypomnijmy, że część załogi domaga się 20-procentowej podwyżki dla kierowców autobusów i wypłacenia funduszu socjalnego za lata 2013-2014. Podczas mediacji związkowcy skłonni byli przystać na 15-procentowy wzrost wynagrodzeń dla pracowników, ale i na tę propozycję prezes PKS-u się nie zgodził.

Na początku lutego prezes Kazimierz Ziółkowski zorganizował konferencję prasową, na której powiedział, że sytuacja finansowa spółki jest trudna, stąd są problemy z wypłatą funduszu. - Sytuacja sprowadza się do tego, żeby wszystkie żądania mogły być spełnione, to ja musiałbym wziąć kilkaset tysięcy złotych kredytu, odłożyć na konto funduszu socjalnego i spłacać jeszcze odsetki. Nie widzę w tym wielkiego sensu, więc nadal będę upierał się przy moim stanowisku. W zasadzie jestem przeciwny podwyżce dla każdego, bo z punktu zarządzania spółką to niczego nie daje. Proponowałem 10-procent podwyżki w dwóch turach - 5-procent jeszcze w lutym, drugie 5-procent wtedy, kiedy będziemy mieć podpisaną umowę z prezydentem miasta na nowe świadczenie usług komunikacji miejskiej, bo inaczej nie mamy gwarantowanych przychodów. Strona związkowa mówiła o 15-procentach, byliśmy bardzo blisko, niestety nie doszliśmy do porozumienia - mówił na konferencji z 4 lutego prezes Kazimierz Ziółkowski.

Jeśli załoga opowie się za strajkiem, związkowcy nie wykluczają wtedy zaostrzenia formy protestu. Liczą się nawet z tym, że autobusy nie wyjadą z bazy.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/73058/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lut 25, 2015 15:24

W PKS-ie rusza referendum strajkowe


W poniedziałek w lubińskim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej rozpocznie się referendum strajkowe. Przez pięć kolejnych dni załoga wypowie się, czy chce przystąpić do strajku. Dwa związki zawodowe nie doszły bowiem do porozumienia z władzami PKS-u w sprawie podwyżek wynagrodzenia i wypłacenia należnego funduszu świadczeń socjalnych.

Decyzję o przystąpieniu do referendum strajkowego podjęły dwa związki zawodowe: NSZZ Pracowników PKS i NSZZ Kierowców Autobusowych (do akcji protestacyjnej nie przyłączyli się związkowcy z Solidarności-przyp.red.) - Referendum odbędzie się od 2 do 6 marca, trzy dni potrwa na zajezdni PKS przy Ścinawskiej w Lubinie, a w pozostałych dniach w placówkach terenowych w Chojnowie i Chocianowie. Referendum zostanie przeprowadzone na dyspozytorni, tam, gdzie jest jest największy dostęp dla pracowników, jest to duże pomieszczenie, nie będzie nikomu przeszkadzać, spokojnie komisja będzie mogła pracować. Na karcie do głosowania będzie tylko jedno pytanie: "czy jesteś za przeprowadzeniem akcji protestacyjnej" i krzyżykiem zaznaczamy właściwą odpowiedź, "tak" lub "nie" - wyjaśnia Piotr Humecki, przewodniczący NSZZ Pracowników PKS SA w Lubinie.

Przypomnijmy, że część załogi domaga się 20-procentowej podwyżki dla kierowców autobusów i wypłacenia funduszu socjalnego za lata 2013-2014. Podczas mediacji związkowcy skłonni byli przystać na 15-procentowy wzrost wynagrodzeń dla pracowników, ale i na tę propozycję prezes PKS-u się nie zgodził.

Na początku lutego prezes Kazimierz Ziółkowski zorganizował konferencję prasową, na której powiedział, że sytuacja finansowa spółki jest trudna, stąd są problemy z wypłatą funduszu. - Sytuacja sprowadza się do tego, żeby wszystkie żądania mogły być spełnione, to ja musiałbym wziąć kilkaset tysięcy złotych kredytu, odłożyć na konto funduszu socjalnego i spłacać jeszcze odsetki. Nie widzę w tym wielkiego sensu, więc nadal będę upierał się przy moim stanowisku. W zasadzie jestem przeciwny podwyżce dla każdego, bo z punktu zarządzania spółką to niczego nie daje. Proponowałem 10-procent podwyżki w dwóch turach - 5-procent jeszcze w lutym, drugie 5-procent wtedy, kiedy będziemy mieć podpisaną umowę z prezydentem miasta na nowe świadczenie usług komunikacji miejskiej, bo inaczej nie mamy gwarantowanych przychodów. Strona związkowa mówiła o 15-procentach, byliśmy bardzo blisko, niestety nie doszliśmy do porozumienia - mówił na konferencji z 4 lutego prezes Kazimierz Ziółkowski.

Jeśli załoga opowie się za strajkiem, związkowcy nie wykluczają wtedy zaostrzenia formy protestu. Liczą się nawet z tym, że autobusy nie wyjadą z bazy.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/73058/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Mar 09, 2015 13:05

Kierowcy będą strajkować




W PKS będzie strajk, to już pewne. Chce tego zdecydowana większość załogi. I choć, przed jego ogłoszeniem, związkowcy dali jeszcze prezesowi czas na reakcję, ten już dziś zapowiedział, że żadnych rozmów nie będzie.

Decyzja o strajku to efekt pięciodniowego referendum w spółce. Wzięła w nim udział zdecydowana większość załogi, która zagłosowała za strajkiem. Chcą 20-procentowej podwyżki i zapłaty zaległych świadczeń socjalnych za 2013 i 2014 rok, ale nie godzi się na to prezes.

– Pan prezes cały czas twierdził, że to my, dwaj związkowcy, nakręcamy sprawę, że ludzie wcale nie podzielają naszej opinii i nie chcą strajku. Teraz widać czy nas ludzie popierają czy nie. I co na to prezes? – pyta Piotr Humecki, szef NSZZ Pracowników PKS w Lubinie. –Ludzie byli zastraszani i baliśmy się, że przez to mogą nie zagłosować. Ale wynik jest bardzo dobry. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w referendum – dodaje.

Więcej: http://www.lubin.pl/aktua...strajkowac.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 20, 2015 15:00

Będzie komunikacyjny paraliż?


W najbliższą środę, o 3.30 nad ranem z bazy Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Lubinie może nie wyjechać większość autobusów. Stanie darmowa komunikacja i przewozy pozamiejskie. Taką formę przyjmie akcja protestacyjna załogi, która domaga się podwyżki i wypłaty należnego funduszu socjalnego. Ostatnią szansą na zażegnanie strajku może będzie poniedziałkowe posiedzenie Rady Nadzorczej, na które zaproszeni zostali związkowcy. Jeśli i te rozmowy zawiodą, a władze spółki nie zdążą z zapewnieniem innego przewozu, mieszkańców Lubina i okolic czeka komunikacyjny paraliż.


W strajku uczestniczą dwa związki zawodowe: NSZZ Kierowców Autobusowych i NSZZ Pracowników PKS. Do akcji nie przyłączyła się zakładowa Solidarność. Związkowcy poinformowali dzisiaj załogę i pracodawcę o rozpoczęciu strajku w najbliższą środę, 25 marca, o godz. 3.30. - Wszyscy normalnie przychodzą do pracy, ale jej nie podejmują, czyli nie siadają za kierownicę autobusu. Jeżeli kierowca nie wyjedzie, to będzie utrudnienie, liczymy na wszystkich pracowników, nie tylko na kierowców, ale i mechaników oraz pracowników administracyjnych. Strajk będzie prowadzony do odwołania. Może nawet dojść do strajku głodowego, ponieważ niektórzy pracownicy już teraz mówią, że są tak zdeterminowani, że będągłodować. Chcemy zaapelować do wszystkich pracowników o przyłączenie się do strajku, żeby nie dali się zastraszyć, strajk jest legalny. Racja i prawo są po naszej stronie. My strajkujemy o godziwe płace, to jest walka o przetrwanie nasze i naszych rodzin - mówi Piotr Humecki, przewodniczący NSZZ Pracowników PKS w Lubinie.

Prezes PKS-u Kazimierz Ziółkowski liczy na rozsądek związkowców wierząc, że w środę nie będzie komunikacyjnego paraliżu. Wszystko może jednak zależeć od poniedziałkowego posiedzenia Rady Nadzorczej. Decyzje, które zostaną podjęte na tym spotkaniu mogą okazać się kluczowe dla ostatecznej formy strajku. - Trudno nawiązać jeszcze jakąś nić porozumienia, skoro na terenie zakładu kolportowane są ulotki nawołujące do przystąpienia do strajku. Poczekajmy do środy, zobaczymy co będzie. Na pewno nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której nie wyjadą autobusy - powiedział nam prezes PKS-u, Kazimierz Ziółkowski.

Władze miasta, które od września ubr. zapewniają mieszkańcom Lubina darmową komunikację nie wyobrażają sobie takiego scenariusza, w którym autobusy nie wyjechałyby z bazy. - Jako Urząd Miejski nie mamy żadnej informacji od kogolwiek, że coś takiego ma się zdarzyć i wszystko to, o czym mówimy dowiadujemy się z mediów. Jeśli rzeczywiście dojdzie do tego, że jakieś autobusy nie wyjadą na miasto, to w umowie są zapisane kary i to bardzo poważne. Zapis w umowie mówi, że jakakolwiek przerwa w dostarczaniu tej usługi z winy PKS-u będzie obarczona karą w wysokości 650 tysięcy złotych dziennie - przypomina Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.

Związkowców popierają koledzy z Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80 oraz lider Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego przy KGHM, poseł Ryszard Zbrzyzny, który nie szczędzi krytyki pod adresem władz PKS. - To jest taki książkowy przykład na to, jak nie należy postępować i jak nie należy zarządzać firmą i traktować przedstawicielstwa załóg pracowniczych, czyli związków zawodowych. To jest także przykład na to, że nie można bezkarnie łamać powszechnie obowiązującego prawa, choćby ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, bo tutaj ewidentnie zarząd tej firmy z prezesem na czele łamią tę ustawę. To jest karygodne, prezes powinien odpowiedzieć za to przed sądem. Na miejscu pana prezesa próbowałbym jednak nawiązać kolejny kontakt ze związkami zawodowymi i w sposób polubowny zamknąć całą sprawę. Bo jeśli dojdzie do strajku, to nie będzie przegranych ani wygranych. Wszyscy będą przegrani. Być może Rada Nadzorcza podejmie jakieś decyzję, że z czegoś będzie trzeba zrezygnować. Z załogi nie zrezygnują, więc pewnie, i to słusznie, zrezygnują z usług tego prezesa, który doprowadza do konfliktu wewnątrz spółki i tak właściwie degrengolady w tej spółce - mówi poseł Ryszard Zbrzyzny.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/73413/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Mar 24, 2015 13:52

Strajku nie będzie. Związkowcy znów siadają do rozmów


Sytuacja w lubińskim Przedsiębiorstwie Komunikacji Samochodowej w Lubinie zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze wczoraj związkowcy ogłosili strajk generalny, a dzisiaj rano zawiesili całą akcję. "Uzgodniliśmy z prezesem spółki i przewodniczącym Rady Nadzorczej, że wracamy do stołu i rozmawiamy", skwitował Piotr Humecki, szef NSZZ Pracowników PKS w Lubinie.


Decyzją dwóch związków działających w PKS-ie, w środę o 3.30 miał rozpocząć się strajk generalny. Kierowcy mieli przyjść normalnie do pracy i każdy z nich indywidualnie miał zadecydować, czy wyjechać autobusem w trasę. Dzisiaj rano związkowcy poinformowali, że jutrzejsza akcja protestacyjna zostaje zawieszona. - Podjęliśmy wspólną decyzję z prezesem zarządu spółki i przewodniczącym Rady Nadzorczej, że jeszcze raz usiądziemy do rozmów. Jutrzejszy strajk jest zawieszony. Jutro normalnie autobusy wyjeżdżają w trasę. W najbliższym terminie będziemy rozmawiać z władzami spółki. Dwa postulaty o podwyżkach wynagrodzeń i wypłacie zaległego świadczenia socjalnego nadal pozostają, tutaj się nic nie zmieniło - mówi Piotr Humecki, przewodniczący NSZZ Pracowników PKS w Lubinie.

źródło: http://miedziowe.pl/content/view/73479/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Wrz 29, 2015 11:36

Kierowca na zagrodzie równy wojewodzie..?


Dostaliśmy bulwersujący list od naszej czytelniczki na temat traktowania pasażerów w tym dzieci przez jednego z kierowców autobusu miejskiego.


- Muszę sie podzielić takim oto wydarzeniem, w którym dzisiaj brałam udział i proszę o wyrażenie swojej opinii na ten temat. Powiedziałam sobie, że nie odpuszczę takiego chamstwa, bo to i tak delikatnie powiedziane! - pisze do nas Pani Anna.

Godzina 12, wracam ze swoim partnerem komunikacją miejską w Lubinie (linia nr 4) z zakupów. Nie poszliśmy pieszo, ponieważ mam chory kręgosłup i zapalenie żołądka, dodatkowo przyplątała się gorączka. Już na drugim przystanku wsiada nauczycielka z dziećmi ze szkoły podstawowej, jednak jedno dziecko z autyzmem bało się do niego wejść. Pani wzięła go za rękę i chciała mu pomóc. Na co kierowca zamknął jej drzwi przed nosem i mimo, iż kobieta waliła w drzwi (przecież miała inne dzieci pod opieką), bezczelnie nie chciał ich wpuścić.

W końcu na krzyki współpasażerów łaskawie otworzył, po czym dał jej wykład, jak powinna wsiadać z dzieciakami, że on nie ma zamiaru czekać, niewłaściwie wprowadza je do pojazdu itd. Wszyscy byliśmy oburzeni i zaczęliśmy interweniować. To przecież nie jej wina! W międzyczasie, kiedy pyskował, dawno byśmy już jechali! Mało tego. Czekamy, aż w końcu ruszymy dalej (ja skręcam się z bólu i nerwów), pasażerowie na maksa podenerwowani jego zachowaniem. W tym momencie idiota wyłącza silnik, wychodzi ostentacyjnie z autobusu i ma nas wszystkich w "poważaniu". Pasażerowie, jak jeden mąż stanęli w obronie nauczycielki i dzieci, proszą, by odjeżdżał. Ale NIE! "Pan" wziął telefon i na zewnątrz zaczyna sobie rozmawiać.

Pasażerowie już kipią z nerwów. Nie wytrzymaliśmy. Zaczął się rzucać z buzią do wszystkich. Znajomy dzwoni na policję, prosi o interwencję. Odmawiają, bo to nie ich sprawa. Ciąg dalszy: czuję, że gorączka rośnie, potrzebuję pilnie leków, wychodzę z autobusu do niego i proszę, żeby ruszył, bo źle się czuję. Ten kładzie się na ziemię, mówi, ze zasłabł, a pasażerowie go chcą pobić. Nagle zaczął na mnie krzyczeć przy wszystkich ludziach, obrażać, wymachiwać rękoma. Więc pytam:, jakim prawem podnosi na mnie głos? Kim on jest, żeby mnie obrażał bez powodu? Przyjeżdża karetka, którą wezwaliśmy do tegoż osobnika, a on wsiada do jakiegoś prywatnego samochodu ( prawdopodobnie kolegi) i ucieka pozostawiając wszystkich w autobusie i na przystanku.

Zasłabłam z bólu. Pogotowie udzieliło mi pomocy, podało ketonal w zastrzyku, ledwo mnie z stamtąd wyprowadzono. Sanitariusz wzywa Policję. Przyjeżdżają. Pojawia się pan w garniturze i nie znając sytuacji broni kierowcy. Na nasze pytania, kim on jest oczywiście nie odpowiada. Nagle okazuje się, że to dyspozytor z MPK. Policja spisuje zajście, kierowca łaskawie już zupełnie zdrowy się pojawia. Młody policjant spisuje notatkę. Mimo nieprzeciętnego bólu, zeznaję, że mnie poniżał, obrażał, skoczył do mnie z łapami. Nerwy puściły pasażerom totalnie. Wszyscy potwierdzają, że tak było. "Pan" policjant zaczyna mnie pouczać, że mogę kierowcy założyć sprawę cywilną, hahaha.!!! Akurat trochę znam prawo. Mówię do niego, że są po to, by nam pomagać, bo płacimy na nich podatki, a nie powinni nami dyrygować i mówić jak mamy myśleć.

Nauczycielka cały czas przeprasza. Policja spisuje ją mnie, kolejnego pasażera. Wydaje dowód osobisty tej Pani jakiemuś facetowi, znów problem! Po 30 minutach przyjeżdża młoda kobieta kierowca. Cala akcja trwała 40 minut. Kilka wstrząśniętych, zbulwersowanych osób deklaruje, że będą pisali skargi do Prezydenta i gdzie się da ( widać poważne osoby, niegłupie), zrobię to samo, bo skoro podstarzały kierowca jest chory, "słabnie "w czasie jazdy niech zwolni miejsce pracy młodym i zdrowym, a nie zagraża życiu innych ludzi. Na szczęście, dotarliśmy na swój przystanek, dokuśtykałam ze łzami w oczach do domu. Ale obiecałam sobie i innym, że nie odpuszczę. AMEN

Autobus o nr bocznym 12317, linia 4 godzina 12.30

Anna P.

źródło: http://elubin.pl/wiadomosci,14180.html

Czytaj też: http://naszlubin.pl/lubin...j-pasaerow.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.