forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Muzyka » Muzyka szkodzi Poprzedni temat :: Następny temat
Muzyka szkodzi
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Sty 17, 2013 10:25

Muzycy w orkiestrach tracą słuch

Muzycy - zarówno orkiestrowi, jak i chóralni - narażeni są bardziej niż pracownicy przemysłu na utratę słuchu. Podczas prób i koncertów w Filharmonii Krakowskiej i Operze Krakowskiej przekraczane są dopuszczalne normy hałasu - donosi "Dziennik Polski".

Tak wynika z badań zleconych przez Państwową Inspekcję Pracy. Według nich w zależności od wykonywanego repertuaru w FK nastąpiło przekroczenie wszystkich trzech parametrów charakteryzujących hałas w środowisku pracy, zaś w OK - tylko jednego z nich.

W przemyśle raczej nie występują takie przekroczenia parametrów, jak podczas wykonywania muzyki przez orkiestrę symfoniczną - podkreśla inspektor PIP Franciszek Kalita, który przeprowadzał kontrolę w FK i OK.

Jak mówi Kalita, w 2012 r. tylko raz zdarzył mu się przypadek w przemyśle, że nastąpiły przekroczenia wszystkich trzech parametrów charakteryzujących hałas. - Różnica jednak pomiędzy przemysłem a branżą muzyczną polega na tym, że przemysł może zmienić technologię lub organizację wykonywania danej pracy, natomiast w branży muzycznej ta idea w danych warunkach nie jest możliwa - zaznacza.

Źródło: http://media.wp.pl/kat,10...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14204
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 21, 2013 12:55

Komentarz internauty:

~Lapin do ~oki:

Pomijając fakt samego artysty i jego twórczości to nikt na siłę na jego koncerty nikogo nie ciągnie.
Idziesz tam jak i na każdy inny koncert na własne ryzyko. Hałas jak się można domyślać jest istotą koncertów. Zwłaszcza przy dość płytkich wartościach artystycznych całego spektaklu.

==============================================

Justin Bieber wygrał proces


18-letni Justin Bieber może odetchnąć z ulgą. Nie będzie musiał płacić dziewięć milionów dolarów odszkodowania kobiecie, która wnioskowała o zadośćuczynienie za utratę słuchu po jednym z koncertów nastoletniego gwiazdora.



W lipcu 2012 roku Stacey Wilson Betts pozwała Justina Biebera, żądając dziewięć milionów dolarów zadośćuczynienia za uszkodzenia słuchu, których na koncercie gwiazdy doznała wraz ze swoją córką. Betts twierdziła, że w momencie kiedy Bieber w gondoli sunął nad publicznością, krzyk fanek był tak ogłuszający, że uszy jej córki zaczęły krwawić, a ono sama częściowo straciła słuch. Do zdarzenia miało dojść w 2010 roku.

Mimo przedstawienia dokumentacji medycznej, sąd odrzucił powództwo uznając je za bezpodstawne.

źródło: http://muzyka.onet.pl/plo...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Nie Mar 30, 2014 09:55, w całości zmieniany 1 raz
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Lut 16, 2013 15:49

Kukiz do Schetyny: boisz się Donka, że na moje SMS-y nie odpowiadasz?

Grzegorz Schetyna poradził w RMF FM Pawłowi Kukizowi, aby nie skreślał Platformy Obywatelskiej. Niespodziewanie muzyk odpowiada w komentarzu na forum: - Proszę, nie zwracaj się do mnie za pośrednictwem mediów. Masz mój numer telefonu przecież. Chcesz przekonać? Zadzwoń. Boisz się Donka, że na moje SMS-y od dawna nie odpowiadasz, czy głupio Ci łgać (…)?

Schetyna - zwracając się w RMF FM m.in. do Pawła Kukiza i Agnieszki Holland - radził im, aby nie zarzekali się, że na PO już nigdy nie zagłosują: - Dajcie PO szanse. Jesteśmy najlepsi z tego, co jest.

Kukiz powiedział wcześniej w Onecie: - Ja już nigdy nie uwierzę Tuskowi. Nigdy. Nie ma takiej możliwości. A Holland w "Newsweeku": - Z pewnością na oszustów nie będę więcej głosować.

W tej wymianie zdań w mediach głos teraz znów zabrał Kukiz.

Co ciekawe, panowie Kukiz i Schetyna bardzo dobrze się znają - i to od lat. Muzyk w jednym z wywiadów przypominał, że choć w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów (a Schetyna był szefem NSZ na Uniwersytecie Wrocławskim) nie zdążył się zaangażować, to jednak brał udział w strajku studenckim w 1981 r.

- Tam poznałem i polubiłem Grzegorza Schetynę z historii i, tak jak ja, z Opola - mówi muzyk. Co zaskakujące, to właśnie Schetynę widział, już po latach, w roli premiera. - Gdybym miał wybierać premiera z Platformy, to na pewno wskazałbym Schetynę, bo znam go z odwagi w dawnych czasach i ze skuteczności w latach 90. - dodawał.

Ale teraz panowie komunikują się poprzez forum w internecie, pod wywiadem ze Schetyną. To właśnie tam Paweł Kukiz zwrócił się do Schetyny. - Grzegorz, szansę to Wy już dawno przewaliliście. "Najlepsi z tego, co jest" (?). Mam dość wybierania miedzy dżumą a cholerą. Wkrótce tego "co jest" nie będzie - zaczyna wokalista zespołu "Piersi".

I zarzuca tak Schetynie jak i PO, że zapomnieli o danych mu obietnicach, czyli np. wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), które sama Platforma - jak deklarowała - chciała wprowadzić przed laty.

- Te JOW-y, o których rozmawialiśmy w 2004 roku u mnie na wsi, na podwórku. Pamiętasz? Pamiętasz obietnice Twoje i naszych wspólnych kolegów z PO? - pyta Kukiz. I sam sobie odpowiada, że efektem obietnic było jedynie "zero realizacji".

- Proszę, nie zwracaj się do mnie za pośrednictwem mediów. Masz mój numer telefonu przecież. Chcesz przekonać? Zadzwoń. Boisz się Donka, że na moje SMS-y od dawna nie odpowiadasz, czy głupio Ci łgać po raz kolejny, że "my byśmy zrobili, ale opozycja nam przeszkadza"? - zwraca się Kukiz bezpośrednio do Schetyny.

Jednocześnie muzyk ocenia, że "Donek i część jego żołnierzy" boją się odpartyjnienia Trybunału Stanu po zmianie ordynacji, bo "mogą być jego pierwszymi klientami".
(PG)

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 10:07

MELODIA DO PRACY. Muzyka zwiększa koncentrację - twierdzą uczeni

2013-03-22

W pomieszczeniach urzędu, gdzie przyjmowani są interesanci słuchanie muzyki może zostać źle odebrane – uważa wiceburmistrz Sandomierza dr Ewa Kondek.

Z kolei według naukowców, dobrze dobrana muzyka zwiększa koncentrację.

Zastępca burmistrza Sandomierza dr Ewa Kondek przyznaje, że sama nie słucha w pracy radia, ale jak podkreśla, nie przeszkadza jej jeżeli muzyka, która leci w tle jest nieagresywna.

Wiceburmistrz uważa, że w pomieszczeniach urzędu, gdzie przyjmowani są interesanci niekoniecznie powinno się puszczać muzykę.

- Muzyka rozprasza, niektórym może przeszkadzać, interesanci są różni. Mogłoby to zostać źle odebrane. Ktoś mógłby stwierdzić, że urzędnicy zamiast pracować słuchają muzyki – wyjaśnia.

Jak dodaje, w biurze obsługi interesanta w Urzędzie Miejskim w Sandomierzu, czy w tamtejszym sekretariacie burmistrzów radia nie ma. Zdarza się jednak, że w merytorycznych wydziałach, w których praca nie wiąże się z przyjmowaniem interesantów, odbiorniki radiowe działają.

Tymczasem okazuje się, że odpowiednio dobrana muzyka może pomóc w pracy. Zdaniem naukowców, którzy przeprowadzili badania na podstawie Czterech Pór Roku Vivaldiego, ożywcza muzyka może zwiększyć sprawność umysłową i koncentrację. Pisze o tym brytyjski „Daily Mail”.

Jak poinformowała gazeta, grupa 14 młodych ochotników poddana została badaniu – słuchali utworów podczas wykonywania skomplikowanych prac umysłowych, w tym samym czasie naukowcy badali aktywność elektryczną mózgu.

Wyniki ukazały, że uczestnicy wykonywali swoje zadania szybciej i dokładniej podczas słuchania krzepiących dźwięków utworu „Wiosna”. Praca ich mózgu zwalniała natomiast podczas bardziej ponurego utworu „Jesień”.

Psycholog dr Leigh Riby z Uniwersytetu Northumbrii stwierdził, że dźwięki „Wiosny” zwiększyły ogólną aktywność mózgu, w nadmierny sposób pobudzając część mózgu odpowiedzialną za reakcje emocjonalne.

Taka muzyka pobudziła szczególną obrazowość w mózgu wywołując pozytywne uczucia, co przełożyło się na wzrost poziomu funkcjonowania poznawczego.

Wyniki eksperymentu ostały opublikowane w czasopiśmie naukowym Experimental Psychology. Dr Riby podkreślił, że utwór „Wiosna” został z powodzeniem zastosowany w marketingu, w celu wprowadzenia w pozytywny nastrój, co wpływa na zmianę zachowania.

Jak dodał, obecne badania dowodzą, że możemy mówić o pośrednim wpływie muzyki na poznawanie, które jest zależne od nastroju i emocji. Eksperyment ten pokazuje, że zdolność poznawcza ulega zwiększeniu, gdy wprowadzimy przyjemne i rozbudzające bodźce.

/kic/

Serwis Samorządowy PAP

Źródło: http://samorzad.pap.com.p...kSum=-295362290

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Kwi 03, 2013 09:43

Bożek: Jaka muzyka relaksuje małpy?

Amerykańscy naukowcy uruchomili skomplikowaną maszynerię i po raz kolejny zapanowali nad chaosem. Tym razem muzycznym.

Jeden z czytelników zostawił mi kiedyś w komentarzu linka do tekstu o hiszpańskich naukowcach , którzy udowodnili, że muzyka popularna zeszła na psy. Badacze z Hiszpańskiej Narodowej Rady Naukowej przebadali pół miliona piosenek nagranych między 1955 a 2012 rokiem. Okazało się, że linie melodyczne są prostsze i mniej interesujące, techniki nagraniowe i wykorzystywane instrumenty – mniej zróżnicowane, co oznacza, że utwory coraz bardziej upodabniają się brzmieniowo. Jest też głośniej i mniej dynamicznie, więc coraz rzadziej doświadczymy ekscytujących przejść między głośnymi i cichymi partiami. W ten sposób dzięki dociekliwym Hiszpanom wiemy już, że Rolling Stonesi z lat 60. byli lepsi niż Rolling Stonesi z obecnej dekady, a każdy, kto twierdzi inaczej, ten nie wierzy w zmianę klimatu.

Niby wszystko pięknie, ale w poleconym artykule nie zgadzała się jedna rzecz. Zazwyczaj takie odkrycia są przecież domeną amerykańskich naukowców. Czyżby ci, dzięki którym wiemy na przykład, że „kobiety lubią kolor różowy i czerwony, bo w paleolicie zbierały jagody”, nie mieli nic do powiedzenia na temat muzyki? To pytanie nurtowało mnie jak zagadka skarpetek zagubionych w pralce. Oczywiście dość szybko się przekonałem, że Amerykanie nie zawiedli, a wiedza, którą dzięki nim zdobyłem, jest nie tylko fascynująca, ale i pożyteczna.

Zacznijmy od zmian w muzyce rozrywkowej. Jakby na złość hiszpańskim kolegom amerykańscy naukowcy dowodzą, że w ciągu ostatnich 50 lat muzyka stała się smutniejsza, teksty piosenek – mniej jednoznaczne, a przeciętny czas trwania singla wydłużył się do czterech minut. Za tą ewolucją stoi kilka czynników: jako słuchacze jesteśmy bardziej wybredni i bardziej zindywidualizowani, poza tym nasza wiedza o muzyce stała się rozleglejsza.

Inni amerykańscy naukowcy, tym razem z Uniwersytetu Kentucky, badali teksty z piosenek nagranych między rokiem 1980 a 2007 i odkryli, że pop zachorował na narcyzm. Słowa „ja” i „moje” pojawiają się częściej niż Cezary Michalski na naszych łamach, więcej jest też agresji – nawet po wykluczeniu z próby hip-hopu. Mniej jest piosenek o miłości, więcej o nienawiści. Psycholożka Jean M. Twenge z Uniwersytetu Stanowego San Diego podsumowuje: „W piosenkach z wczesnych lat 80. miłość była prostym i nieskomplikowanym uczuciem łączącym dwoje ludzi. W nowych piosenkach chodzi o to, kto kogo oszukał i jak bardzo mu zawinił”. Co zrobić z tym fantem? Zostaje mi chyba tylko zacytować Morrisseya z jednej z piosenek The Smiths, w której miłość była prosta i nieskomplikowana: „Oh well. Enough said”.

Na pocieszenie garść dobrych wieści. Jeśli jesteście szczęśliwymi matkami bądź ojcami, ale wasze szczęście burzy niezbyt wysublimowany gust waszych pociech, niczym się nie martwcie. Waszym dzieciom też nie podoba się muzyka Miley Cyrus, Justina Biebera i Jonas Brothers – słuchają jej jedynie ze względu na presję rówieśniczą. Do takich wniosków doszli amerykańscy neuroekonomiści z Uniwersytetu Emory. Badacze poprosili grupę nastolatków o ocenę kilku piosenek ściągniętych z MySpace, następnie podzielili badanych na dwie podgrupy i poprosili o ponowną ocenę tych samych utworów. Jedna z grup dostała informacje na temat wyników wcześniejszego głosowania, jej członkowie wiedzieli więc, które piosenki cieszyły się największą popularnością. Okazało się , że nastolatki z tej grupy zmieniały zdanie częściej niż te z grupy kontrolnej oraz że zmianie zdania towarzyszy wzmożona aktywność tej części mózgu, która odpowiada za lęk i ból.

Zawsze fascynowały mnie badania, których autorzy po odpaleniu najcięższej maszynerii – teoretycznej albo technologicznej, tak jak specjaliści od badań mózgu – dochodzą do wniosków, które mógłby sformułować średnio zorientowany zjadacz chleba.

Naukowcy z izraelskiego Uniwersytetu Ben-Guriona przeprowadzili badania, z których dowiedzieli się, że szybka i agresywna muzyka („zawrotne 120 uderzeń na minutę”) sprzyja wypadkom na drogach . Inny badacz układu nerwowego był zainteresowany tym, jakie części mózgu odpowiadają za kreatywność u muzyków. Zaprosił więc do laboratorium kilku raperów i kapel rockowych, by napisali jakieś piosenki i dali się zbadać za pomocą rezonansu (fMRI).

Inni chcieli sprawdzić, czy spokojna muzyka relaksuje małpy. Ponieważ tworzone przez ludzi dźwięki bardzo je denerwują, badacze musieli skomponować utwory, które bardziej odpowiadałaby małpim gustom. Bardzo chętnie bym ich posłuchał, niestety nagrania są niedostępne. Z pewnością nie mogą być gorsze niż piosenki Miley Cyrus i innych gwiazd teen-popu.

Muzykę badają też fizycy. Ostatnio badacze z Uniwersytetu Cornella dokładnie analizowali zapisy metalowych koncertów z YouTube’a, by sprawdzić czy pogujący metalowcy zachowuję się zgodnie z zasadami dynamiki gazów. Okazało się, że młyn to prawie gaz – choć wydaje się chaotyczny, w rzeczywistości rządzi nim pewien porządek.

W ten sposób nauka po raz kolejny zatriumfowała nad chaosem. Tak więc gdy następnym razem założycie słuchawki albo włączycie domowe stereo, zastanówcie się, co by powiedzieli o tym amerykańscy naukowcy.

Źródło: http://www.krytykapolityc...relaksuje-malpy

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Cze 04, 2013 09:09

Zamknięty rozdział

Nergal uniewinniony po raz drugi. Lider blackmetalowej grupy "Behemoth", Adam Darski, wygrywa proces o obrazę uczuć religijnych. Uniewinnia go sąd w Gdyni. 6 lat temu podczas koncertu podarł Biblię i nazwał ja kłamliwą księgą. Posłowie PiS oraz szef Komitetu Obrony Przed Sektami uznali, że to obraza dla katolików i zgłosili sprawę do prokuratury.

Więcej:
http://fakty.tvn24.pl/zam...ial,330244.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Cze 19, 2013 08:44

Big Cyc o Kolendzie Zaleskiej i Środzie: przewrażliwione feministki

Afera z piosenką Big Cyc w tle. Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki i szef PSL-u, po Kongresie Kobiet zamieścił na swoim Twitterze cytat z piosenki "Facet to świnia". To bardzo nie spodobało się Magdalenie Środzie oraz Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej. Piechociński musiał się tłumaczyć. Big Cyc postanowiło wesprzeć polityka w tej sprawie. Członkowie zespołu nazwali oskarżenia Środy i Zaleskiej narzekaniami "przewrażliwionych feministek".

Wicepremier, minister gospodarki i szef PSL-u Janusz Piechociński odwiedził odbywający się w Warszawie Kongres Kobiet. Po wysłuchaniu kobiecych żalów pozwolił sobie na Twitterze na cytat z piosenki Big Cyca "Facet to świnia". I wybuchła wielka burza. Organizatorka Kongresu Kobiet, profesor Magdalena Środa, zarzuciła politykowi "seksizm". Pretensje miała także dziennikarka TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska. Premier tłumaczył się na blogu: "Z pozdrowieniami dla Pani Redaktor Katarzyny Kolendy-Zaleskiej. Słowa tej piosenki grupy Big Cyc od lat bawią miliony Polaków na weselach, imprezach. Dlaczego Pani tego nie rozumie? To jest pastisz".

Reakcja Środy i Kolendy-Zaleskiej jest tym bardziej dziwna, że przebój "Facet to świnia" to ulubiona piosenka wielu kobiet w Polsce - komentują z kolei sami członkowie Big Cyca.

W oświadczeniu zespołu czytamy: "Zespół Big Cyc jest gotów dostarczyć organizatorkom Kongresu Kobiet dokładny i cały tekst piosenki, a nawet dokonać publicznej analizy literackiej dzieła. To wyliczanka kobiecych żalów do mężczyzn napisana na wesoło. Jeśli ktoś się kiedyś za nią obrażał to jedynie faceci bez poczucia humoru. Teraz doszły jeszcze przewrażliwione feministki…".

Przypomnijmy, że ostatnio głośno dyskutowano także o innym utworze Big Cyc. Mowa o najnowszym singlu pod wymownym tytułem "Słoiki". – Nasz kawałek to gorący reportaż komentujący subkulturę rozwijającą się nie tylko w Warszawie, ale i we wszystkich dużych miastach – twierdzą autorzy piosenki. – Coraz więcej znanych osób decyduje się na swoisty coming-out ujawniając swoje słoicze korzenie.

Utwór został zobrazowany kontrowersyjnym teledyskiem, w którym poza muzykami Big Cyca, występuje aktor Robert Zawadzki i budząca duże emocje modelka Patrycja Pająk.

Teledysk "Słoiki" znajduje się w czołówce najchętniej oglądanych klipów w naszym serwisie.

Najnowsze wydawnictwo Big Cyca to wyjątkowa płyta, podsumowująca 25 lat działalności zespołu, ze szczególnym wskazaniem na najbardziej kultowe, wczesne płyty. Obok wspomnianych "Słoików", na płycie znalazły się przeboje takie jak "Berlin Zachodni", "Świat Według Kiepskich" czy "Makumba".

W ramach promocji płyty i celebracji jubileuszu, zespół wystąpił m.in. na festiwalu Top Trendy, a w sierpniu zagra specjalny koncert na Przystanku Woodstock.

Płyta "Wiecznie żywy" ukazała się 14 maja 2013 nakładem Universal Music Polska.

Źródło: http://muzyka.onet.pl/new...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Lip 14, 2013 08:19

Magister w rytmie rap

W Neapolu można ukończyć studia śpiewająco. Udowodnił to młody człowiek, który uwieńczył swe studia na wydziale językoznawstwa pracą na temat tekstów utworów raperów.

Przed komisją egzaminacyjną przyszły magister bronił swojej pracy... rapując.

Wyjaśniał, że podjął ten temat, by obalić obiegową opinię, że teksty raperów nawołują do przemocy, tymczasem jego zdaniem wcale tak nie jest.

Niejako na bis Antonio De Stefano uraczył profesorów, ale przede wszystkim przybyłych na egzamin przyjaciół i krewnych niecodzienną rapową interpretacją dzieła największego włoskiego poety - "Boskiej Komedii" Dantego.

Źródło: http://fakty.interia.pl/c...-rap,nId,996535

*Muzyka... pomaga... :usmiech:

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Lip 14, 2013 16:35

Zbrodniarz patronem zespołu Enej? "Gówniarze muszą mieć niezły ubaw"

Czy nazwa popularnego zespołu ma polityczny podtekst? Czy zamiast kojarzyć się z książką, kojarzy się z rzezią? Czy Enej to tylko bohater literatury - jak twierdzą członkowie zespołu, czy historyczny zbrodniarz - jak twierdzi polityk PiS?
Do tej pory muzycy z zespołu Enej grali tylko na scenie muzycznej. Teraz, jak twierdzą, ktoś próbuje grać nimi i ciąga ich na scenę polityczną.


- Trudno sobie wyobrazić, żeby w Izraelu powstała grupa muzyczna, która by się nazywała Adolf Eichmann albo doktor Mengele, bo to jest podobna skala prowokacji - przekonuje Janusz Wojciechowski, europoseł PiS.

Skąd takie porównanie polityka? Wśród zbrodniarzy, którzy w 1943 roku wymordowali na Wołyniu prawie 100 tysięcy Polaków - był Petro Olijnyk, pseudonim Enej. Zabijał swoje ofiary odrąbując im głowy.

Ukraińska książka sprzed lat

Dziś Enej to nazwa polsko-ukraińskiego zespołu, który od 11 lat przybliża Polakom ukraińską kulturę. - Jak ja zakładalem ten zespół, miałem 14 lat i po prostu słowo "Enej" miło się kojarzylo i jakby nie miałem nawet zbyt dużej świadomości skąd i jak - tłumaczy z kolei Piotr Sołoducha z zespołu Enej.

Bo Enej to też główny bohater "Eneidy" - książki jednego z ojców ukraińskiej literatury, Iwana Kotlarewskiego. Napisano ją 150 lat przed rzezią wołyńską.

"Dziś potańczysz, a jutro odrąbię Ci głowę"?

Całe zamieszanie wokół zespołu rozpoczęło się w internecie. Na portalu wpolityce.pl pojawił się wpis pod tytułem "Dziś potańczysz, a jutro odrąbię Ci głowę".

"Przecież, to gadanie o prymitywnej, mało znanej, ukraińskiej "Eneidzie" jest funta kłaków niewarte. Gówniarze muszą mieć niezły ubaw patrząc na tłumy podrygujących, w takt ich muzyki, Polaków - napisał jeden z komentatorów.

Z tak mocnym sądem nie zgadza się doktor Grzegorz Motyka z PAN, ktory bada historię Polski i Ukrainy. Bo, jak mówi, dla Ukraińców Enej - ten z książki - to tak jak dla Polaków Kmicic.

- To jest, delikatnie mówiąc, przewrażliwienie, które nie służy upamiętnieniu zbrodni galicyjsko-wolyńskiej, a wprost przeciwnie, staje się dowodem dla Ukraińców na nastroje antyukrainńkie wśród Polaków - uważa Motyka.

"Jestem Polakiem, czuję się Polakiem"

Wojciechowskiego te argumenty nie przekonują. Według niego Enej - zbrodniarz - stał się patronem zespołu. - jeżeli chcą się odciąć od tego złego patrona, to powinni to zmienić. Ta nazwa prowokuje, ta nazwa wywołuje ciarki jeszcze u wielu Polaków - tłumaczy

- Jestem Polakiem, czuję się Polakiem. Urodziłem się w tym kraju, więc jeżeli ktoś zarzuca mi, że biorę udział w gloryfikowaniu zbrodni UPA... Trochę to nie ma sensu, bo uderzam w siebie - uważa członek zespołu Enej, Łukasz Przyborowski.

Źródło: http://www.tvn24.pl/zbrod...w,339523,s.html

*Czy Enej to Enej...? :obled:

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Lip 15, 2013 20:53

Kaczyński o Peszek: Takie postawy trzeba zwalczać

Prezes PiS-u w jednym ze swoich przemówień na spotkaniach z wyborcami w tzw. terenie nawiązał do kontrowersyjnego utworu "Sorry Polsko" Marii Peszek. Kompozycja ta wywołała oburzenie prawicowych środowisk.

Maria Peszek śpiewa w tej piosence m.in. "Po kanałach z karabinem nie biegałabym / Nie oddałabym ci, Polsko / Ani jednej kropli krwi / Sorry Polsko, wybacz mi! / Wystarczająco przerażająco jest żyć".

Słowa Jarosława Kaczyńskiego przytacza poniedziałkowy "Newsweek".

"Musimy być krajem, o którym wiadomo, że jak ktoś napadnie, to będzie wojna. Jedna celebrytka śpiewała ostatnio, że jakby co, to będzie uciekać. Postawy takie trzeba zwalczać" - zaatakował prezes.

Tymczasem Peszek w swoim utworze przekonuje: "Lepszy żywy obywatel niż martwy bohater".

Prawicowy serwis wpolityce.pl określił manifest wokalistki "histeryczną apoteozą nihilizmu" oraz "Hymnem Leminga".

Źródło: http://muzyka.interia.pl/...czac,1935966,45

*Muzyka zmieszana z polityką...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Lip 25, 2013 08:25

Warszawski egzorcysta: Coma, Big Cyc i Bob Marley promują satanizm

Diecezja Warszawsko-Praska opublikowała na swojej stronie internetowej listę 60 pytań, który wierni powinni zadać sobie aby sprawdzić czy są podatni na opętanie. Wśród nich znalazło się pytanie o to jakiej muzyki słuchamy. Według autora kwestionariusza – księdza egzorcysty – słuchanie artystów takich jak Coma, Bob Marley czy Devo może narazić naszą duszą na straszliwe męki.

60 pytań opublikowanych w dokumencie diecezji dotyczy bardzo wielu zagrożeń, począwszy od poddawania się hipnozie, poprzez czytanie nieodpowiednich książek i kursy robienia cudów (cokolwiek to nie znaczy) na nieodpowiedniej muzyce, filmach i grach skończywszy. Akapit na temat zespołów, które "wprost lub pośrednio promują satanizm, okultyzm lub inne obce kulty" jest najbardziej obszerny i zawiera kilkadziesiąt nazw zespołów i nazwisk artystów.

O ile niektóre propozycje (głównie zespołów metalowych) nie dziwią, o tyle promujący pokój na świecie Bob Marley, ubrani w charakterystyczne nakrycia głowy muzycy zespołu Devo czy nasza rodzima Coma mogą wzbudzać wątpliwości.

Poza tym część zespołów pisana jest z błędami w nazwach, które nie raz poważnie utrudniają określenie o kogo tak naprawdę chodzi (Stevie Nyxa to prawdopodobnie Stevie Nicks, a David Crossy, Natan Young, Graham Nash to najprawdopodniej członkowie grupy Crosby, Stills, Nash & Young).

Za protoplastów muzycznego satanizmu uznany został zespół The Beatles. W innym akapicie pojawiają się również informacje na temat konsekwencji śpiewania utworu "Makumba" Big Cyc.

"Czy wymawiałeś w modlitwie, w śpiewie piosenek imiona jakichś bóstw, demonów? {np. Makumba (bóstwo afrykańskie)" – czytamy w tekście.

Nie pozostaje nam nic innego jak nauczenie się na pamięć listy "groźnych" artystów i solidne uporządkowanie swoich płytotek.

Źródło: http://muzyka.onet.pl/new...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lip 26, 2013 17:40

Skandal po koncercie Rogera Watersa - muzyk oskarżony o antysemityzm

Roger Waters, były członek legendarnego, brytyjskiego zespołu Pink Floyd, został oskarżony o antysemityzm po tym, jak na jego koncercie w Belgii pojawił się balon w kształcie świni z symbolem Gwiazdy Dawida.

- Kocham jego muzykę, ale tym razem przekroczył granicę - powiedział Alon Onfus Asif, Izraelczyk, który był na koncercie w Belgii, cytowany przez serwis Ynetnews. Widowisko odbyło się podczas lipcowego festiwalu muzycznego w Werchter.

Węgry: oskarżany o antysemityzm reporter zwrócił państwową nagrodę
Podczas występu Watersa nad widownią wisiał olbrzymi balon w kształcie świni, który pojawiał się już na wcześniejszych koncertach muzyka. Widać było na nim m.in. symbole sierpa i młota, amerykańskiego dolara, znak Shella, ale także Gwiazdę Dawida oraz napisy jak: "Wszystko będzie dobrze, tylko dalej konsumuj". - (Gwiazda Dawida) była jedynym religijno-narodowym znakiem między symbolami faszyzmu, dyktatur i ucisku - powiedział izraelskiemu serwisowi Asif.

Muzyk wystąpił ubrany w długi, czarny, skórzany płaszcz z czerwoną opaską na ręce, co - jak podkreśla "The Jerusalem Post" - przypominało nazistowski mundur. Pod koniec wykonywaniu utworu "In the Flesh" (ostatni wers piosenki brzmi: "Wszystkich bym was powystrzelał") Waters strzelał z repliki karabinu maszynowego.

69-letni Waters od lat krytykuję politykę Izraela wobec Palestyńczyków, wzywając do bojkotu tego kraju i nałożenia na niego sankcji.

Źródło: http://konflikty.wp.pl/ka...l?ticaid=11103a

*Nie do końca sprawdza się więc powiedzenie, że muzyka łagodzi obyczaje... :pomysl:

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Wrz 14, 2013 20:14

Słuchanie ulubionej muzyki wydłuża życie

Death Metal, Heino czy Mozart - bez znaczenia jakiej muzyki słuchamy, najważniejsze żeby była naszą ulubioną, wówczas muzyka ma magiczną moc wydłużania życia. Najnowsze badania kardiologów z Uniwersytetu Nis wykazały, że ukochane dźwięki wzmacniają pracę serce.

W badaniu wzięło udział 74 pacjentów, którzy wcześniej cierpieli na jedną z chorób układu krążenia. Poddani zostali trzem próbom. Pierwsza grupa codziennie miała 30-minutowy trening fitness, druga przez 30 minut słuchała ulubionej muzyki, a trzecia robiła obie rzeczy.

Wynik był zaskakujący - okazuje się, że muzyka ma znacznie większy wpływ na zdrowie serca aniżeli ruch. Najlepiej jednak terapia muzyką funkcjonuje w połączeniu z treningiem fitness. Ta kombinacja efektywnie wzmacnia naczynia wieńcowe. Naukowcy przypuszczają, że to endorfiny, które są wytwarzane w trakcie słuchania muzyki mają taki zbawczy wpływ na organizm. Nie ma znaczenia, jakiej muzyki się słucha - najważniejsze, żeby się podobała.

Źródło: http://kobieta.onet.pl/zd...uza-zycie/k5y78

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Lut 12, 2014 09:57

70 proc. światowej sławy muzyków walczy z chorobami zawodowymi

Ból stawów, skurcze mięśni, szumy uszne. Specjalny ambulans dla muzyków jest odpowiedzią na ogromne zapotrzebowanie na tego typu placówkę.

„Potykam się jednym palcem o drugi. Sprawia mi to ogromny ból” ‒ tak w XIX wieku Robert Schumann opisywał swoje cierpienia związane z niemożnością gry na instrumencie. Dziś wiadomo, że światowej sławy muzyk cierpiał na tzw. kurcz muzyków. Chorobami często trapiącymi tę grupę zawodową jest słynne zapalenie kciuka u pianistów czy utrata głosu u słynnych tenorów. Obciążenia fizyczne u zawodowych muzyków są porównywalne z tymi u wyczynowych sportowców. Podczas gdy medycyna sportowa już dawno ma swoje miejsce w panteonie nauk, medycyna muzyczna dopiero raczkuje. Osobliwością jest więc specjalistyczny ambulans dla muzyków, który od dwóch lat prowadzi organista, dziennikarz muzyczny i lekarz Wolfram Goertz. Ambulans, bo tak to przedsięwzięcie nazwano, działa we współpracy z kliniką uniwersytecką w Düsseldorfie i jest w stałym kontakcie z neurologami, ortopedami, fizjoterapeutami, psychologami i chirurgami specjalizującymi się w urazach dłoni. Ambulans działa na terenie Düsseldorfu, ale przeznaczony jest dla muzyków z Niemiec i całej Europy.

Do lekarza… z pianinem

‒ Pacjent trafiający do nas, ma za sobą z reguły wizyty u przynajmniej dwóch specjalistów, którzy mu nie pomogli ‒ objaśnia pomysłodawca instytutu pomocy muzykom Wolfram Goertz ‒ Lekarze zbadali go, ale mówiąc obrazowo nie zbadali jego instrumentu tzn. nie zbadali pacjenta podczas gry na tym instrumencie.

Dlatego osoby szukające pomocy u specjalistów z Düsseldorfu muszą przyjść z instrumentem muzycznym, którym posługują się na co dzień. Muzycy badani są przez lekarzy, którzy sami są muzykami i doskonale wiedzą jak prawidłowo powinna układać się np. ręka podczas gry na pianinie czy puzonie.

‒ Muzycy, żeby móc grać na danym instrumencie, zmuszeni są przyjmować nienaturalną pozycję ciała ‒ tłumaczy Goertz. Na dłuższą metę mogą się z tego rozwinąć przewlekłe bóle. Gama dolegliwości jest niezwykle różnorodna. ‒ Skrzypkowie mają problemy z ramieniem, wiolonczeliści walczą ze zwyrodnieniem stawu siodełkowatego kciuka. Trębacze, którzy często cierpią na zawroty głowy, mają problemy z mięśniami twarzy i ust. Dla wszystkich muzyków dużym problemem jest też ogromna trema, która nieustannie towarzyszy każdemu występowi.

Sport wyczynowy

Przed wizytą w ambulansie Wolfram Goertz przeprowadza z każdym muzykiem wyczerpujący wywiad telefoniczny, żeby móc zaplanować pierwszy termin konsultacji. Najczęściej już podczas pierwszego spotkania pacjent otrzymuje indywidualnie dopasowany do jego potrzeb plan ćwiczeń. ‒ Muzycy muszą zrozumieć, że tak naprawdę są sportowcami wyczynowymi ‒ objaśnia Goertz. ‒ Tak jak mistrz olimpijski w biegu na sto metrów Usain Bolt rozgrzewa się przed biegiem, tak oni muszą zrozumieć, jak ważna jest 10-cio minutowa rozgrzewka np. w postaci ćwiczeń rozciągających poszczególne partie mięśni przed przystąpieniem do gry.

Specjaliści na ratunek muzykom

Wszyscy pacjenci, którzy korzystają z porad ambulansu, są zawsze gruntownie przebadani przez specjalistów naszego instytutu ‒ objaśnia Goertz ‒ Tylko współpraca lekarzy różnych specjalności gwarantuje dobre funkcjonowanie naszego ambulansu, a co za tym idzie, medycyny muzycznej. Poza tym w klinice uniwersyteckiej zawsze można zasięgnąć rady innego specjalisty. Jest to po prostu bardziej efektywne ‒ tłumaczy Goertz.

Od powstania muzycznego ambulansu z jego usług skorzystało ponad 500 pacjentów. Dobra sława instytutu pomocy muzykom rozeszła się już po największych orkiestrach świata. ‒ Pomogliśmy członkom przynajmniej połowy niemieckich filharmonii radiowych, a także muzykom orkiestry z Amsterdamu. W kwietniu 2013 nawiązaliśmy współpracę z filharmonią w Duisburgu: jesteśmy teraz ‒ można by powiedzieć ‒ lekarzem zakładowym filharmonii w Duisburgu ‒ dodaje z uśmiechem Goertz.

DW / Aleksandra Wojnarowska
red. odp.: Iwona D. Metzner

Źródło: http://praca.wp.pl/title,...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9152
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Lut 13, 2014 13:31

Nergal uniewinniony

Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji uniewinniający lidera grupy Behemoth Adama Darskiego „Nergala” od zarzutu obrazy uczuć religijnych. Sprawa dotyczyła koncertu w Gdyni w 2007 r., podczas którego muzyk podarł Biblię. Nazwał ją „kłamliwą księgą”, a Kościół katolicki – „największą zbrodniczą sektą”.

Prokuratura oskarżyła muzyka o obrazę uczuć religijnych w maju 2010 r. na podstawie doniesienia kilku pomorskich posłów PiS oraz Ryszarda Nowaka - przewodniczącego Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami i Przemocą.

Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że zachowanie Adama Darskiego było wulgarne i prostackie, ale nie stanowiło przestępstwa. Sędzina tłumaczyła, że wyrok nie oznacza akceptacji zachowania Nergala i nie stanowi też przyzwolenia na podobne działania w przyszłości. „Jego zachowanie było wulgarne, prostackie i nielicujące z treściami, jakie winien ze sobą nieść przekaz artystyczny. Nie każde jednak takie zachowanie jest przestępstwem” – powiedziała w uzasadnieniu wyroku przewodnicząca składu sędziowskiego Dagmara Daraszkiewicz.

Więcej:
http://lewica.pl/index.ph...al-uniewinniony

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 4  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.