forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lis 04, 2017 15:15

Komentarz:
skipper-caribbean-2015@skipper-caribbean-2015

Inteligentny inaczej czyli Bul Komorowski przed prezydenckimi wyborami miał ponad 70% czyli nowy/stary inteligentny inaczej Trzaskowski mający teraz 50% procent jest lepszy? Można wiedzieć dlaczego? Aaa, bo zna języki i pobył trochę w Europie Zachodniej. To trochę mało. No i jest przystojny. Zależy jak dla kogo? Może dla Schetyny i dlatego ten chce się go pozbyć z Platformy? Co ten przystojny, obyty z cafe latte koleś może zaproponować? Na razie z jego resume wynika, że wszystko co mógł to wzięła HGW. No może miłość do muzułmanów i skłonność do kablowania ojczyzny (jeżeli ją ma?) przekona warszawiaków. Jeżeli tak to chyba nie są warszawiakami, a jego kolesiami od zadań jak wyżej..
======================
Leming Trzaskowski - czyli wzór młodego, wykształconego, z dużego miasta




Kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta Warszawy to taki swojak, hipster z Placu Zbawiciela. Młody, wykształcony z dużego miasta Krakowa, zna pięć języków i był europosłem, a właśnie został celebrytą. Się zlustrował na Facebooku, a z tej lustracji wynika, że Trzaskowski Rafał jest fajnym facetem i fajnym lemingiem, który nie ma przewrócone w głowie, bo też stał, tak jak minister Jaki tyle, że pod krakowską kamienicą, a nie opolskim blokiem z dużej płyty.

To go nobilituje poniekąd i zapisuje do postkomunistycznej elity, takiej, do której należy Hanna Gronkiewicz - Waltz. Ona też stała pod kamienicą, tą na Noakowskiego 16 w Warszawie i wystała, a nawet wprowadziła się do warszawskiego, też zabytkowego ratusza. Kim jest ten młody wykształcony możliwy następca Hanny Gronkiewicz - Waltz? Internauci twierdzą w swojej większości, że zakłamanym, bezideowym nikim. Ich zdaniem Trzaskowski to taki wykształcony z Krakowa „Pan Nikt”.

Dlaczego więc został kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta stolicy? Ano dlatego, że partia ta nie dysponuje ludźmi, o których moglibyśmy powiedzieć, że są „kimś”. A ten Trzaskowski przynajmniej jest przystojny, dobrze ubrany i otarł się o europejską zagranicę, czego nie da się powiedzieć o Kierwińskim czy Budce. No i dzięki znajomości języków europejskich zredagował dla „totalnej opozycji” donos do Brukseli na łamanie konstytucji i praworządności przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Był też szefem sztabu wyborczego Hanny Gronkiewicz - Waltz. Czyli jest dla partii zasłużony, zwłaszcza na polu oczerniania własnego kraju za granicą.

Jest Rafał Trzaskowski - jak na leminga przystało - bystry inaczej, próbuje epatować wszystkie strony politycznego konfliktu. Lemingów zwierzeniem o tym, że palił trawkę, a jego córeczka nie lubi Kaczyńskiego zaś synek nie chce chodzić na religię. Podlizuje się też patriotycznej części warszawiaków wspominając o udziale jakiegoś przodka w Powstaniu Listopadowym i sentymencie babci do Piłsudskiego. Z tych napisanych „na luzie” wynurzeń wyłania się obraz leminga, człowieka wykształconego w III RP, to znaczy inteligentnego inaczej. Ten tekst ma dowodzić, że Trzaskowski jest taki „jak ty i ja”, a w rzeczywistości jest siekierą wyciosanym kołkiem, na tyle giętkim, że dla kariery gotów jest zarówno po krakowsku zaśpiewać „cysorz to mioł klawe życie!” jak i „Warszawa da się lubić”. Albo i jedno i drugie równocześnie.

Wszystko po to, żeby odsunąć znienawidzone PiS od władzy i spełnić swoje marzenie o prezydenturze RP albo jakiejś brukselskiej karierze. TakiTusk zrobił karierę w Brukseli, a nawet nie stał przed kamienicą, bo się wychował na jakimś podwórku. No i nie jest tak przystojny jak Trzaskowski. Czyli Pan Nikt ma w swoim mniemaniu i w mniemaniu zachwyconych nim „słoików” kolosalną nad Tuskiem przewagę. Nad Schetyną tym bardziej i jak się wezmą z Budką i Pomaską do dzieła, to zbudują nową siłę polityczną, zdolną przywrócić to co było. A ich hymnem będzie pieśń z czasów stalinowskich skomponowana w 1951 roku:

To idzie młodość, młodość, młodość i śpiewa chórem piosenkę jak wiatr(…) Dla budowy młode dłonie. Dla budowy młoda myśl. Potrafimy jutro bronić, Tego co tworzymy dziś.

Będziecie więc z tą pieśnią na ustach bronić tego co spaprali wasi patroni: Balcerowicze, Lewandowscy i Tuskowie. A co z tą „młodą myślą”? Gdzie ona jest? Czy odkrywcze stwierdzenie Trzaskowskiego, że w Warszawie jest za duży smog i za duże korki, to właśnie ta młoda myśl?

„Młodzież” PO to starcy w krótkich majteczkach i jak w tej piosence Rynkowskiego „za młodzi na sen, za starzy na grzech”. Czyli do niczego.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/365476-leming-trzaskowski-czyli-wzor-mlodego-wyksztalconego-z-duzego-miasta

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 05, 2017 00:48

Komentarze:

malkotka

Od zawsze pisze ze czego TUSSK nie dotknie wszystko zamienia sie w pyl
---------------------

Anonim

zapomnieliscie kto to ZERO wybieral na 8 lat ?

============================

Tusk skazywał narodowego przewoźnika na porażkę. Tymczasem LOT rozkwita




Polskie Linie Lotnicze LOT w nadchodzącym sezonie zimowym uruchomią sześć kierunków czarterowych. Wśród nich znajdą się Rio de Janeiro i Panama – to miasta, które wcześniej nie były dostępne w ofercie narodowego przewoźnika. Ponadto prezes Rafał Milczarski poinformował, że samoloty tej linii przewiozły przez 9 pierwszych miesięcy tego roku blisko 5,5 mln pasażerów. Na koniec września spółka odnotowała zysk operacyjny z działalności podstawowej w wysokości 260 mln zł. Szacuje się, że na koniec tego roku przekroczy on kwotę 280 mln zł.

Inauguracja połączenia do Brazylii odyła się 2 listopada, a pierwszy rejs do Panamy odbędzie się 25 grudnia. Pokonanie prawie 11 tys. km z Warszawy do Rio de Janeiro na pokładzie samolotu Boeing 787 Dreamliner LOT-u potrwa 13 godz. 10 minut. Dokładnie tyle samo czasu pasażerowie spędzą w samolocie polskiego przewoźnika w drodze do Panamy.

W sezonie zimowym 2017/2018, czyli od końca października do końca marca przyszłego roku, LOT zabierze turystów z Polski także do Meksyku, na Kubę, do Wietnamu i Tajlandii.

Nowa oferta rejsów czarterowych to wynik umowy, którą LOT podpisał z touroperatorem Rainbow. W ramach tej współpracy polski przewoźnik udostępnia samolot wraz z załogą do obsługi wybranych kierunków turystycznych – informowały kilka dni temu linie lotnicze.

Ponadto LOT, w związku z tym, że w następnym roku otrzyma trzy nowe Dreamlinery, będzie rekrutował na każdy z tych samolotów przynajmniej 10 pilotów i 60 osób personelu pokładowego – pisze na swoim blogu europoseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.

Jeśli LOT nie zostanie twardo zrestrukturyzowany, przestanie istnieć i nie będzie (...) tutaj tak jak w poprzednich latach, nieustannej kroplówki. Ta sprawa się definitywnie skończyła, albo będzie zmiana, która da realną szansę wyjścia na prostą, albo ta firma przestanie istnieć – mówił w lutym 2013 roku ówczesny premier Donald Tusk, sugerując tym samym prywatyzację spółki oraz to, że nie będzie więcej wsparcia finansowego dla LOT.

Przypomnijmy, że z odpowiedzi przedstawionej przez ówczesnego ministra skarbu państwa z października 2012 roku na pytanie posłów wynikało, iż 4 miesięczna działalność spółki OLT Express spowodowała po stronie PLL LOT S.A. powstanie dodatkowych kosztów na kwotę przynajmniej 34 mln zł. Przypomniał o tym na swoim blogu Zbigniew Kuźmiuk, eurodeputowany PiS.

Z przesłuchań Marcina P., twórcy Amber Gold, przed sejmową komisją śledczą, wyłania się obraz, jakoby propozycja sprywatyzowania LOT wyszła z ówczesnego Ministerstwa Gospodarki. Świadek ujawnił podczas przesłuchań, że Ministerstwo Gospodarki za kadencji Donalda Tuska chciało sprzedać LOT Amber Gold.

Mieliśmy za pośrednictwem pana Wicherka (byłego właściciela OLT Jet Air Poland Sp. z o.o. - przyp. red.)propozycję z Ministerstwa Gospodarki zakupu LOT. Odmówiłem jakichkolwiek rozmów na temat przejęcia LOT przez OLT czy Amber Gold – zeznał w czerwcu tego roku.

Najlepszym podsumowaniem wyników LOT niech będzie to, co powiedział wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki podczas swojej wizyty w USA w październiku tego roku:

Grupa LOT notuje rekordowe wyniki, najlepsze w ciągu ostatnich 10 lat. Firma ta nie tylko wstaje z kolan, ale staje się ważnym partnerem w Europie Środkowej.


źródło: http://niezalezna.pl/2076...em-lot-rozkwita

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 05, 2017 14:29

Komentarze:

czopek

Niech ktoś, kto zna się na temacie odpowie mi na pytanie. Jak trwałe są akumulatory w samochodach elektrycznych (ile lat) i jaki jest koszt ich wymiany?

--------------------------------

Robert


Tylko po co to komu w PL? Ludzie spalają śmieci w piecach CO, palą opony, większość energii elektrycznej produkuje się spalając węgiel, więc auto z napędem elektrycznym ładowane w Polsce nie jest autem ekologicznym, sam samochód nie kopci, ale elektrownie produkujące energię dla niego już tak...


-----------------------------

underdog

w tym artykule zgadzam się wyłącznie z jedną tezą (reszta to tak naprawdę insynuacje), baterie znane obecnie się nie przyjmą. W tej chwili najbardziej ekologicznym rozwiązaniem jest generowanie prądu w reakcji spalania wodoru. lub tradycyjne silniki napędzane wodorem. rozwiązanie już przetestowane przez japońskie firmy. A Morawiecki to powinien poczytać Żeromskiego - praca u podstaw: zacznijmy produkować na masową skalę: ogniwa wodorowe, grafen, nadprzewodniki, niezawodne silniki elektryczne, wejdźmy w bio i nanotechnologię, rozwińmy przemysł kosmiczny. Jak to zrobimy, to samochody elektryczne w zawodówkach będą składać

========================

Dla kogo e-samochody Morawieckiego? Elektromobilność to zabawka dla bogaczy




Polska ma być zagłębiem elektromobilności. Takie plany ma wicepremier Morawiecki. Gdy jednak spojrzeć na ceny samochodów z napędem elektrycznym, to sama narzuca się wątpliwość - komu w Polsce te auta mają być sprzedawane? Są dwukrotnie droższe od tych z napędem na paliwa płynne.

Największy producent samochodów wyłącznie elektrycznych - amerykańska Tesla - przez niedługi czas był w tym roku najwięcej wartą firmą motoryzacyjną w USA. Sprzedaje obecnie już około 100 tys. pojazdów rocznie.

Ostatnie miesiące zweryfikowały jednak entuzjazm giełdy i na pierwsze miejsce wśród firm motoryzacyjnych na Wall Street wrócił znowu General Motors. Okazało się, że debiut nowego modelu tańszego auta na razie nie wypalił. Do tego straty trzeciego kwartału były najwyższe w historii - wyniosły 619 mln dol., a w tym roku już łącznie 1,3 mld dol.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2384718.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 05, 2017 16:05

Komentarze:

Prawdecki 65

Upadek Rzeczypospolitej ponad 200 lat temu rozpoczal sie w momencie kiedy przestano wieszac zdrajcow, zlodziei i agentow mocarstw osciennych. I tak jest do dnia dzisiejszego.

----------------------------------

RAJMUND


Mamy taki a nie inny kontrakt na gaz , bo MUSIMY POKRYĆ wyższe koszty budowy Nord Stream 1 i 2 . Mieliśmy ofertę budowy przez nasze terytorium i zarobek na tranzycie , ale nie skorzystaliśmy , więc teraz płaczmy i płaćmy . A innych dostawców nie bardzo mamy, więc będziemy dofinansowywali gaz Niemcom i innym jeszcze długo .

-----------------------------

Talib


Czyli, to dlatego Kaczyński został zlikwidowany w Smoleńsku?
Zlikwidowany został również zagrażający Pawlakowi, Lepper.
Nie na darmo w pewnych kręgach, Czujny Waldi określany jest mianem 'Ojciec chrzestny"


=========================

Pawlak, Rosja i umowa gazowa. Szykuje się polityczne trzęsienie ziemi?




Według prokuratury były wicepremier Waldemar Pawlak mógł przyjąć łapówkę za przychylność wobec Rosji przy negocjowaniu kontraktu gazowego z 2010 roku – pisze tygodnik "Sieci Prawdy".

W poniedziałek gazeta ma ujawnić "wstrząsające fakty dotyczące działań na niekorzyść państwa polskiego, których miał podjąć się Waldemar Pawlak, wicepremier w rządzie Donalda Tuska". Według autorów publikacji Pawlak "dbał o interes rosyjski lepiej niż sami Rosjanie".

Chodzi o niekorzystną dla Polski umowę gazową z Rosją. Pawlak, którego "Sieci Prawdy" nazywają "człowiekiem Moskwy w Warszawie", chciał przedłużenia kontraktu do 2037 roku. Jak podkreślają autorzy, w dużej mierze uniemożliwił mu to prezydent Lech Kaczyński, który wraz z powołanym w swej kancelarii zespołem alarmował przed pogłębieniem gazowego uzależnienia od Rosji.

"Odnosząc się do propozycji W. Pawlaka na temat przedłużenia kontraktu do 2037 roku, zarówno A. Sheykin i S. Szmatko wyrazili wątpliwości co do potrzeby konstrukcji takich zapisów" – przytacza treść protokołu tygodnik. "W dalszej części sprawozdania czytamy, że Pawlak przekonał Rosjan swoją jednoznaczną postawą" – informuje portal wPolityce.

źródło: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/46261/Pawlak-Rosja-i-umowa-gazowa-Szykuje-sie-polityczne-trzesienie-ziemi.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lis 06, 2017 10:40

1,5 roku w zawieszeniu za wyłudzanie 341 mln zł! Tak, proszę Państwa, to Sąd Apelacyjny w Warszawie




18-letni chłopak, który na drukarce atramentowej wyprodukował kilkanaście sztuk 20-złotówek dostał 3 lata bezwzględnej odsiadki w pace. Pięciu biznesmenów-cwaniaków (wśród nich był także radca prawny), którzy metodą "na reaktywowaną przedwojenną spółkę" próbowali dokonać mega-szwindla i wyłudzić od Skarbu Państwa odszkodowanie w wysokości 341 milionów złotych, dostali od 1,5 do 2 lat więzienia... w ZAWIESZENIU! Czasami totalnie nie rozumiem decyzji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ta sprawa się do tego kwalifikuje.

Grupa 5 mężczyzn w 2010 roku wpadła na pomysł wyłudzenia od polskiego państwa gigantycznego odszkodowania za rzekomo utracone w wyniku powojennej nacjonalizacji mienie. Posługując się niemającymi już żadnej mocy prawnej akcjami przedwojennej spółki Giesche S.A. (dokumenty miały wartość kolekcjonerską) najpierw dokonali wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS), a następnie - wiedząc, że nie mają ku temu podstaw, wystąpili do organów administracji publicznej, domagając się zwrotu majątku spółki Giesche S.A. lub rekompensaty za to mienie w wysokości 341 mln zł.

Sąd w pierwszej instancji (Sąd Okręgowy w Warszawie) podzielił pogląd prokuratora i skazał w 2016 roku całą piątkę na kary bezwzględnego więzienia od 3 do 5 lat oraz bardzo wysokie grzywny (od 300 do 500 tys. zł). Oskarżeni odwołali się od tego wyroku do sądu drugiej instancji (Sąd Apelacyjny w Warszawie). Ten podtrzymał orzeczenie w zakresie winy biznesmenów-cwaniaków, jednak zdecydował się istotnie złagodzić im karę. Trzech z nich otrzymało wyroki 2 lat więzienia, a dwóch - 1,5 roku. Problem w tym, że wszyscy oni nie spędzą w więzieniu ani dnia, bowiem Sąd Apelacyjny zawiesił wykonywanie kary!

Czytając o złagodzeniu kary dla oszustów od "reaktywowanej" spółki Giesche nóż w kieszeni się otwiera. Wszak nie mówimy tu o młodym chłopaku, który na atramentówce drukował w domu 20-złotowe banknoty, a następnie próbował je (z marnym skutkiem) wprowadzić do obiegu (dostał 3 lata bezwzględnego więzienia). Mówimy o zorganizowanej grupie przestępczej, która w sposób przemyślany próbowała oszukać państwo polskie (a zatem nas wszystkich, którzy płacimy podatki) na zupełnie astronomiczną kwotę 341 mln zł! Jeśli za próbę takiego przekrętu sąd złagadza karę i orzeka ją zawieszeniu, to jest to najlepsza zachęta dla wszelkiej maści naśladowców. Wszak co im grozi. Najwyżej dostaną zawiasy...

źródło: http://niewygodne.info.pl...o-przekretu.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lis 06, 2017 15:26

komentarze:

polka

b.dobrze że Pan o tym przypomniał ,ja pamietam akurat tę umowę podpisana przez Pawlaka , myślałam wtedy że oszalał .

----------------------------

Ewidentna zdrada Polski


Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu RP w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę RP, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

============================

"Waldemarowi Pawlakowi, który liczy na krótką pamięć Polaków, warto przypomnieć fakty"




Waldemar Pawlak – polityk PSL, który ponosi współodpowiedzialność za wieloletnie uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu na skutek decyzji z 2003 r. i 2010 r. – atakuje dziś nieudolnie rząd PiS za to, że obce państwo – Federacja Rosyjska wymusiła w 2006 r. podwyżkę o 10 proc. ceny gazu w ramach kontraktu jamalskiego.


Był to warunek niezbędny podpisania przez PGNiG S.A. umowy z pośrednikiem wskazanym przez Kreml – spółką RosUkrEnergo, mającej przez kolejne lata dostarczać Polsce gaz, którego Polsce brakowało na skutek decyzji rządu… SLD-UP-PSL z lutego 2003 r. O tym Waldemar Pawlak nie chce już pamiętać.

Warto Waldemarowi Pawlakowi, który liczy na krótką pamięć Polaków, przypomnieć fakty:

1) 12 lutego 2003 r. postkomunistyczny rząd SLD-UP-PSL zawarł z Federacją Rosyjską umowę zwaną protokołem dodatkowym do tzw. umowy jamalskiej z 1993 r. dotyczącej budowy gazociągu jamalskiego na terytorium Polski i dostaw rosyjskiego gazu ziemnego. Na podstawie polsko-rosyjskich porozumień z lat 90-tych w ramach umowy jamalskiej postanowiono wybudować na terenie Polski II nitki 660-kilomterowego gazowej magistrali jamalskiej. Polska w ramach tzw. kontraktu jamalskiego była zobowiązana do odbioru tylko 2,8 mld metr. sześc. gazu I nitką jamalskiej magistrali i aż 10,2 mld. metr. sześc. surowca II nitką gazociągu jamalskiego, która do 2003 r. nie tylko nie powstała, ale nawet nie rozpoczęto jakichkolwiek prac, by wystartować z jej budową!

2) Rząd SLD-UP-PSL miał więc w ręku doskonały atut negocjacyjny i na skutek niedotrzymania przez Rosję zobowiązania budowy II nitki gazociągu jamalskiego mógł zgodnie z polskim interesem na najbliższe dekady całkowicie zmienić architekturę rosyjskich dostaw gazu ziemnego do Polski. W interesie Polski leżała rezygnacja z budowy II nitki i tym samym uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji na kilkadziesiąt lat. Polska miała bowiem podpisany przez rząd Jerzego Buzka z Norwegią kontrakt handlowy we wrześniu 2001 r., którym już w 2004 r. miał popłynąć norweski gaz do Polski.

3) Rząd SLD-UP-PSL, który wspierany był przez ugrupowanie Waldemara Pawlaka, zgodnie z interesem Federacji Rosyjskiej nie wykorzystał w 2003 r. atutu negocjacyjnego jakim było żądanie wyegzekwowania od Rosji budowy II nitki gazociągu jamalskiego. Gaz do Polski powinien być dostarczany pierwszą wybudowaną nitką, a żądanie dot. egzekwowania budowy II nitki powinno być wykorzystane wyłącznie do zmiany warunków handlowych dostaw do Polski. Wystarczyło by rząd Leszka Millera wymusił - korzystając ze swojego nadzwyczajnego atutu negocjacyjnego - renegocjacje w 2003 zgodnie z polskimi interesami na skutek niedotrzymania przez Rosję zobowiązań umowy handlowej z 1996 pomiędzy PGNiG S.A. a Gazpromem zawartej na podstawie porozumienia z 1993 r.

4) Rząd postkomunistów w sposób fatalny renegocjował w 2003 r. umowy gazowe co w 2004 r. w swoim raporcie potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Postkomuniści – pomimo niedotrzymania przez Rosję umowy jamalskiej – podtrzymali niezgodnie, z polskim interesem, chęć budowy II nitki gazociągu jamalskiego i utrzymali trwałe uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu pomimo perspektywy dostaw surowca norweskiego. Postanowiono, że rosyjski gaz, który miał być do Polski dostarczany nieistniejącą II nitką jamalską będzie dostarczany przez…Ukrainę.

5) W 2003 r. w sposób celowy rząd SLD-UP-PSL ustalił z Kremlem także wolumen dostarczanego gazu do Polski w ramach kontraktu jamalskiego tak aby natychmiast po polskiej stronie pojawił się gazowy deficyt! Powstałą lukę kontraktową miał zapełniać wskazywany przez Władimira Putina gazowy pośrednik. I dokładnie taki pośrednik – spółka RosUkrEnergo, której Gazprom był udziałowcem – w styczniu 2009 r. przestała dostarczać do Polski gaz w ramach kontraktu na 2,3 mld metr. sześc. gazu.

6) Rząd PiS na przełomie lat 2005/2006 stanął w pierwszych tygodniach swojego urzędowania przed koniecznością odpowiedzi na bezprecedensowy szantaż energetyczny ze strony obcego państwa, czyli Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Warunkiem podpisania umowy na brakujący na skutek decyzji SLD-UP-PSL od 2003 r. Polsce gaz (ponad 2 mld. metr. sześc. rocznie) ze wskazanym przez Kreml pośrednikiem czyli spółką RosUkrEnergo była podwyżka ceny odbieranego w ramach długoterminowego kontraktu jamalskiego surowca o 10 pkt. procentowych. Za tą patologiczną sytuację, w której znalazła się szantażowana Polska na przełomie lat 2005/2005 w pełni odpowiada rząd SLD-UP-PSL, który nie tylko fatalnie zmienił w lutym 2003 r. umowę jamalską, ale także odrzucił zatwierdzone przez rząd Jerzego Buzka porozumienie z Norwegią, na mocy którego od 2004 r. miał być Polsce dostarczany norweski gaz.

7) Odpowiedzią Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego na szantaż energetyczny Rosji była natychmiastowa decyzja o zainicjowaniu budowy terminala do odbioru gazu LNG w Świnoujściu oraz powrót do budowy gazociągu Baltic Pipe z Danią. Przypomnę, że jedną z pierwszych decyzji duetu Donald Tusk-Waldemar Pawlak na przełomie lat 2007/2008 było wstrzymanie całkowite projektu budowy połączenia z Norwegią, którego częścią ma być Baltic Pipe i zastopowanie na kilkanaście miesięcy budowy gazoportu. Gdyby Tusk-Pawlak nie wstrzymali budowy Baltic Pipe gazociąg ten zostałby ukończony w IV kwartale 2010 r. a więc uniknęlibyśmy konieczności kolejnych negocjacji z Kremlem.

8) Gdy w styczniu 2009 r. RosUkrEnergo przestało dostarczać Polsce gaz, sytuacja na rynku była całkowicie odmienna niż ta w 2006 r., kiedy to ceny surowca szybowały w górę. Na skutek kryzysu ekonomicznego w 2009 r. Gazprom był zmuszony swoim klientom w całej Europie zachodniej obniżać ceny w kontraktach długoterminowych. To właśnie śp. Prezydent RP Lech Kaczyński i PiS na początku 2009 r. przekazali rządowi PO-PSL jasny propaństwowy sygnał: „w imię polskiej racji stanu wspólnie powiedzmy >>nie<< kolejnej próbie rozegrania polskich spraw przez Władimira Putina po przerwaniu w styczniu 2009 r. dostaw przez RosUkrEnergo 2,3 mld metr. sześc. gazu”. Donald Tusk i Waldemar Pawlak wraz ze swoimi ministrami odrzucili tę ofertę wybierając porozumienie polityczne z Władimirem Putinem, którego słynnym symbolem jest zdjęcie Donalda Tuska omawiającego 1 września 2009 r. na molo w Sopocie z Putinem szczegóły kontraktu gazowego.

9) Rząd Tuska i Pawlaka nie był w ogóle zainteresowany rozmową na ten temat czego dowodem są ujawnione w sierpniu przez tygodnik „Sieci” instrukcje negocjacyjne, a w których nie ma ani słowa o chęci polskiego rządu – wzorem zachodnich odbiorców Gazpromu – do obniżki cen gazu! W 2010 r. nie obniżono ceny dostaw w ramach kontraktu jamalskiego. Nie podjęto nawet próby rozmowy na ten temat. Jako członek Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego chcę podkreślić, że śp. Prezydent RP Lech Kaczyński wspierany m.in. przez Wojciecha Jasińskiego z PiS – szefa sejmowej komisji gospodarki oraz Piotra Naimskiego publicznie wielokrotnie żądali od Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w 2009 r. renegocjacji niekorzystnej formuły cenowej z kontraktu jamalskiego z 2006 r. Osobiście Waldemar Pawlak – czego byłem świadkiem mając zaszczyt współpracować także w tamtym czasie z Wojciechem Jasińskim – odpowiedział stanowcze „nie” i nie podjął najmniejszej próby obniżenia ceny gazu dla Polaków w 2009 r. Pawlak nie tylko nie zmienił krytykowanej dziś przez siebie formuły cenowej, ale również zwiększył o ponad 2 mld metr. sześc. rocznie uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu do 2022 r. wpisując ten wolumen do… kontraktu jamalskiego z formułą cenową z 2006 r.! A wystarczyło podpisać handlowy kontrakt do czasu otwarcia gazoportu na korzystnych handlowych zasadach, czemu sprzyjała sytuacja na rynku gazu oraz wsparcie Komisji Europejskiej, które zostało odrzucone przez rząd PO-PSL. Przypominam także, że to właśnie dzięki przewodniczącemu sejmowej komisji gospodarki Wojciechowi Jasińskiemu i zwołanej na jego żądanie niejawnej komisji gospodarki w 2009 r. Polacy dowiedzieli się, że to właśnie Waldemar Pawlak był autorem szokującego pomysłu przedłużenia kontraktu jamalskiego do 2037 r., a nie Rosjanie!

10) Na początku 2010 r. zostało zawarte trójstronne porozumienie pomiędzy PGNiG S.A., Gazpromem i EuRoPol Gaz (właściciel magistrali jamalskiej), na skutek którego Polska utraciła kontrolę nad EuRoPol Gaz, a Gazpromowi w niejasnych do dziś okolicznościach „umorzyła” ponad 1 miliard zł zobowiązań za przesył przez Polskę gazu w latach 2006-2009! Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, która w sposób absolutnie skandaliczny nie zajęła się sprawą, nie wzywając nawet ani jednej osoby do złożenia wyjaśnień.

11) Reasumując – rząd Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka w 2009 r., kiedy rozpoczął się kolejny kryzys gazowy z Rosją, miał o niebo lepszą sytuację niż szantażowany w 2006 roku rząd PiS. Ceny gazu ziemnego w przeciwieństwie do 2006 r. spadały, Gazprom swoim odbiorcom w Europie obniżał ceny, zapotrzebowania na surowiec w 2009 r. drastycznie zmalało na skutek kryzysu ekonomicznego. Rząd PO-PSL mógł liczyć na propaństwowe wsparcie śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz… Komisji Europejskiej! Tym wsparciem były przedkładane m.in. przez Piotra Naimskiego scenariusze rozwiązania kryzysu gazowego, które wszystkie zostały w sposób bezprecedensowy odrzucone przez koalicję PO-PSL. Ta wybrała paktowanie z Władimirem Putinem. Celem negocjacji miało być WYŁACZNIE podpisanie biznesowego kontraktu handlowego między PGNiG S.A. a Gazpromem - którego spółka przecież przestała do Polski dostarczać gaz (!) - na dostawy surowca do czasu uruchomienia gazoportu w Świnoujściu czyli do około 2014 r. Tymczasem Donald Tusk-Waldemar Pawlak w sposób niezgodny z polską racją stanu rozpoczęli międzyrządowe negocjacje z Kremlem, w wyniku których w październiku 2010 r. zawarto arcyniekorzystną umowę gazową.

12) Na mocy nowej umowy jamalskiej z 2010 r. m.in.:

— Polska straciła kontrolę na EuRoPol Gaz S.A.– każda decyzja zarządu spółki wymaga już zgody Gazpromu,

— w niewyjaśnionych okolicznościach „umorzono” ponad 1 mld zł zobowiązań Gazpromu wobec EuRoPol Gaz za przesył gazu w latach 2009-2010,

— została utrzymana formuła cenowa z 2006 r., pomimo tego, że w całej Europie Gazprom zmuszony był do obniżki ceny surowca,

— zwiększono uzależnienie od rosyjskiego gazu wpisując brakujące 2 mld metr. sześc. surowca do. umowy jamalskiej obowiązującej do 31.12.2022 r. (na podstawie formuły cenowej z 2006 r.!, której nie próbowano zmienić),

— zrezygnowano z dochodzenia wobec Gazpromu roszczeń za niedostarczony przez RosUkrEnergo surowiec,

— administracyjnie ograniczono roczny zysk EuRoPol Gaz do 21 mln zł netto (w 2005 r. zysk netto wyniósł np. 160 mln zł, a w 2004 r. – 918 mln).

Oto smutny bilans prowadzonej przez Waldemara Pawlaka jawnie prorosyjskiej polityki. Były wicepremier w skandaliczny sposób próbuje dziś na swoją obronę wykorzystać szantaż energetyczny obcego państwa na przełomie lat 2005/2006.

źródło: https://wpolityce.pl/gospodarka/365671-waldemarowi-pawlakowi-ktory-liczy-na-krotka-pamiec-polakow-warto-przypomniec-fakty

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lis 06, 2017 19:08

Komentarze:

esejendiej

Co to za kraj że policjant musi się ukrywać by mówić prawdę o kanciarzach? Po co nam policja w takim razie Tylko współczuć należy uczciwym stróżom prawa

------------------------------------

ob

Donaldinio maczał paluchy w tym procederze.To zostało ujawnione przed komisja.Teraz czas na odpowiedzialność karną .

---------------------------------

kazik

Policja wiedziała a nie działała to znaczy że chroniła złodzieja . Na czyje polecenie?.

===========================

Tajna operacja gdańskiej policji ws. Amber Gold. Co wiedzieli funkcjonariusze w 2010 roku i dlaczego nie przekazali informacji do Warszawy?




Portal wPolityce.pl dotarł do informacji, z których wynika, że policjanci z komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku prowadzili tajną operacji w związku z Marcinem P oraz jego żoną i piramidą finansową Amber Gold. Nie przekazywali jednak swoich informacji do Komendy Głównej Policji w Warszawie. Czy podobnie jak w przypadku Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policja, prowadziła podwójna grę z Marcinem P.? Z naszych informacji wynika, że m.in. na to pytanie maja jutro odpowiedzieć policjanci z Gdańska, którzy będą przesłuchiwani przed komisją śledczą ds. Amber Gold. Ich zeznania związane są tez właśnie z ujawnianiem dokumentów związanych z tym „tajnym” postępowaniem.

O tajnej operacji nikt nigdy nie miał się dowiedzieć. Rozpoczęła się ona w 2010 roku i nie miała nic wspólnego z oficjalnymi działaniami Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, która na polecenie prokuratury rejonowej, badała sprawę Amber Gold po doniesieniu Komisji Nadzoru Finansowego. Wtedy, pozbawiona jakiejkolwiek pomocy śledczych, policjantka Katarzyna Tomaszewska - Szyrajew, samotnie prowadziła dochodzenie, sabotowane przez prokurator Barbarę Kijanko. Bez doświadczenia i z podejrzaną biernością prokuratury, Tomaszewska, nie miała szans w starciu z chronionym parasolem ochronnym oszustem.

Policjantka z komendy miejskiej nie miała zapewne pojęcia, że w czasie, gdy ona zmagała się z Marcinem P., jego osobą „zajmują się” fachowcy od przestępczości gospodarczej w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Z nieznanych przyczyn, policjanci prowadzili czynności rozpoznawcze. „Wszczęto” nieformalne postępowanie w związku z Marcinem P., ale informacje zbierane przez policjantów z komendy wojewódzkiej nie przekazywano funkcjonariuszce Katarzynie Tomaszewskiej - Szyrajew. Nie przekazywano ich także Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, która prowadziła postępowanie w związku z doniesieniem KNF.

– mówi nasz informator, trójmiejski policjant.

To był rodzaj operacji rozpoznawczej. W systemie teleinformatycznym pozostały ślady działań konkretnych funkcjonariuszy z komendy wojewódzkiej, którzy zbierali informacje o Marcinie i Katarzynie P. „Wchodzono” w kartoteki, badano „działania operacyjne”.

– mówi nasz informator.

Okazuje się, że grupa policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku wiedziała o wszystkich działaniach innych komórek policyjnych, które mogły interesować się osobą Marcina P. oraz jego żony. Na pytanie, czy informacje trafiały „wyżej”, czyli do Komendy Głównej Policji, informator portalu wPolityce.pl, kręci przecząco głową.

Nie ma po tym śladu. Było to robione nieoficjalne. Nie było kwitu, ale ślady w systemie są. Wszystko zamykało się na poziomie gdańskim. KGP nie wiedziała o tym. Nie wykluczam, że było to w koordynacji z ludźmi ABW.


– twierdzi proszący o anonimowość policjant.

Operacja policjantów z wydziału przestępczości gospodarczej KWP w Gdańsku do złudzenia przypominają działania ABW. Mimo, że już w 2010 r. płynęły do agencji sygnały o Marcinie P., funkcjonariusze realnie zajęli się nim dopiero w 2012 roku. Czy oznacza to, że kolejna służba przygotowywała sobie miękkie lądowanie w razie wybuch afery? Czy rzeczywiście istniał związek między policjantami, a funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Na te pytania chcą znaleźć odpowiedź członkowie komisji śledczej. Wczoraj odmawiali komentarza w tej sprawie. Miejmy nadzieję, że jutro, w trakcie przesłuchań, opinia publiczna, uzyska odpowiedzi.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/365711-ujawniamy-tajna-operacja-gdanskiej-policji-ws-amber-gold-co-wiedzieli-funkcjonariusze-w-2010-roku-i-dlaczego-nie-przekazali-informacji-do-warszawy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lis 06, 2017 23:24

Komentarz:

traktorek

Wyroki za taki proceder, o ile w ogóle zapadają, są po prostu za niskie! Opłaca się oszukiwać. Lepsza kasta w togach nie widzi w tym większego problemu, w końcu, oni nie są oszukiwani, im musi zapłacić budżet.
========================
Drobny druk to przeżytek. Teraz można się naciąć przez dwie literki


Wezwania do zapłaty przyszły pocztą. Opatrzone pieczęcią, sygnaturą sprawy, bogato okraszone odwołaniami do ustaw i kodeksów. A nawet do konstytucji. I termin zapłaty. Nieprzekraczalny. W jednym był nawet wypełniony blankiet przelewu. To kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy.

Pan Jan prowadzi firmę od lat. Nic wielkiego, jedno z dwóch milionów polskich małych przedsiębiorstw. W połowie października dokonywał wpisu do KRS. Nie minął tydzień, a dostał wezwania do zapłaty 400 i 490 zł. Wezwania wyglądały profesjonalnie. Miały urzędową formę, napisane charakterystycznym dla tego typu pism językiem.

Kto chce pieniędzy od przedsiębiorców

W obu było można przeczytać, że w związku ze zmianą w Krajowym Rejestrze Sądowym jest zobowiązany do dokonania wpłaty. Kwota, tytuł przelewu, numer konta. A w jednym także pouczenie, że Sąd Rejestrowy może orzec o rozwiązaniu wpisanej do rejestru spółki kapitałowej. I że brak wpłaty spowoduje sankcje.

Pod tym pieczęć i nieczytelny podpis.

Pan Jan pewnie zapłaciłby obie kwoty, gdyby jego uwagi nie przykuł jeden szczegół. A w konsekwencji pisma trafiły do naszej redakcji.

Otóż nadawcą nie był wcale Krajowy Rejestr Sądowy. Ale Krajowy Rejestr Sadowny. Dwie literki, a zmiana duża. Ponieważ pan Jan wcale nie musi wpłacać jakichkolwiek pieniędzy na Krajowy Rejestr Sadowny. Jakkolwiek sugestywnych pism by nie otrzymywał.

Więcej: https://msp.money.pl/wiadomosci/zarzadzanie/artykul/krs-przedsiebiorcy-wyludzenia,1,0,2385409.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 07, 2017 12:43

Komentarze:

Marek Suski miażdży świadka:

18 miesięcy zajęło pani nic nie zrobienie. Ten tłuk Fołta-Nowacka w czasie funkcjonowania Amber Gold pracowała w wydziale przestępczości gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

-----------------------------

Pat

Oglądam i dwa pytania.Kobieta w zeszłym roku uzyskała licencjat( bez studiów pracowała w wydziale przestępstw gospodarczych) i drugie dlaczego po ewidentnym przekręcie umorzenia nie jest aresztowana?

-------------------------

Widocznie milicjopolicja

zatrudnia tępe baby do zadań specjalnych, czyli nic nie robienia w sprawie objętej parasolem ochronnym, przesłuchać jej przełożonych, którzy powinni wiedzieć co robiła za pieniądze podatników !

-------------------------

Pensja do zwrotu,

cofniecie emerytury i skierowanie tego policyjnego tłuka do pośredniaka. A nie aby ją tego tłuka do końca życia podatnicy w tym ja utrzymywali.

==========================

Szokujące zeznania przed komisją Amber Gold! Policja już w 2009 roku interesowała się Marcinem P., ale pozwolono mu być bezkarnym!




Szokująca bierność i podejrzane działania policji w Gdańsku! Anna Fołta- Nowacka, policjantka z Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku, która już w 2009 roku miała możliwość rozpracować Marcina P. i jego piramidę finansową, przyznała, że nie miała możliwości powstrzymania Marcina P.

Operacja policjantów z gdańskiej komendy wojewódzkiej miała kryptonim „Bursztyn”. To właśnie Anna Fołta- Nowacka otrzymała informację od „źródła osobowego”, że Marcin P. tworzy niebezpieczną piramidę finansową, która oszukuje klientów. Sprawa trafiła do doświadczonej policjantki z 13 letnim stażem z wydziału do zwalczania przestępczości gospodarczej KWP w Gdańsku. Rozpoczynają się działania, o których wczoraj pisał portal wPolityce.pl. Policjantka sprawdza, że Marcin P. był osobą karaną, że wyszedł z więzienia i że zmienił nazwisko. Zabezpiecza też materiały z mediów, z których wynika, że Marcin P. może być oszustem, a Komisja Nadzoru Finansowego wpisała AG na listę ostrzeżeń. I w tym momencie sprawa… trafia do kosza.

Nie było wystarczających materiałów, by sprawę pogłębić wystarczająco mocno, by przekazać do postępowania przygotowawczego.

– zeznał Anna Fołta- Nowacka.

Nie miałam dotarcia do żadnych osób, które mogły mi udzielić dokładniejszych informacji. Podejmowałam próby, ale nie zakończyły się one pozytywnie. Nie zawsze postępowanie idzie tak jak sobie tego życzymy.

– stwierdziła policjantka, która jest kolejnym świadkiem, zasłaniającym się słabą pamięcią.

Zaniki pamięci i brak konkretnych odpowiedzi wyjątkowo zdenerwowały członków komisji. Posłowie pytali jakie, konkretne działania podjęła Anna Fołta- Nowacka, by postępowanie o kryptonimie „Bursztyn” rozwiązać. Okazało się. że policjantka nawet nie próbowała użyć licznych technik operacyjnych.

W pani notatce znajdują się dokładne informacje,że istnieje firma, która może oszukiwać ludzi. Źródło dokładnie opisało, że na terenie Gdańska prowadzi działalność pośrednik, KNF prowadziła na listę ostrzeżeń, że został skreślony z domów składowych, że karany, itd. Sprawdzała pani w KRS, jest artykuł z internetu, który twierdzi, że to piramida finansowa. Jakie działania operacyjno - rozpoznawcze pani podjęła?

– pytał Marek Suski.

Czy napisanie do sądu wniosku w sprawie wielokrotnie karanego Marcina P., który zmienił nazwisko, otworzył szereg firm i ma kapitał zakładowy rzędu 30-50 mln. złotych i pół roku wcześniej wyszedł z więzienia, który jest na czarnej liście KNF, czy chce pani powiedzieć, że sąd nie dopuściłby pani do tajemnicy skarbowej?

– wyliczała przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

Z zeznań policjantki wynika, że Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku, zajmowała się Marcinem P. przez ponad dwa lata. O sprawie podobno poinformowano komendę główną, ale, jak wynika z zeznań policjantki, nikogo w Warszawie to nie interesowało.

Czy to oznacza, że przez ten okres nic pani nie zrobiła? A może ktoś kazał pani, ktoś z przełożonych, nie zajmować się tą sprawą?

– pytał poseł Suski.

Posłowie szukali też odpowiedzi na pytanie po co policja zebrała część materiałów, skoro nie wykorzystano tego w postępowaniu? Dlaczego nie zdecydowano się na podsłuch, sprawdzenie rachunków bankowych i innych działań, które wprost wynikają z ustawy o policji.

W lipcu 2009 roku mieliście wszystko na tacy. Jakie działania podjęliście w tej sprawie.


– pytał poseł Brejza.

W roku 2009 nie słyszałam o pokrzywdzonych.(…) Dziś moja wiedza jest inna.

– mówiła Anna Fołta- Nowacka.

Niech pani nie drwi z komisji!

– upomniał świadka poseł Suski.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/365837-szokujace-zeznania-przed-komisja-amber-gold-policja-juz-w-2009-roku-interesowala-sie-marcinem-p-ale-pozwolono-mu-byc-bezkarnym

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 07, 2017 13:57



Bezrobocie na historycznie niskim poziomie i świetna koniunktura na polskim rynku, czyli - słowami wicepremiera Morawieckiego - "mini cud gospodarczy" nie zachęca emigrantów zarobkowych do powrotu do kraju. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu firmy Work Service.

Podsumowanie najnowszego, nieopublikowanego jeszcze badania "Migracje zarobkowe Polaków" Work Service przedstawia "Gazeta Wyborcza".

O ewentualne plany powrotu emigrantów do Polski postanowiono zapytać ich rodziny mieszkające w Polsce. Badacze uznali, że krewni emigrantów są równie dobrym źródłem informacji, co oni sami.

"Czy dobra sytuacja na rynku pracy skłoni emigrantów w rodzinie do powrotu do Polski?" - zapytali grupę 636 Polaków i Polek ankieterzy Kantar Millward Brown.

Zdaniem autorów raportu, wyniki badania pokazują "umiarkowany optymizm". 36,4 proc. badanych stwierdziło, że ich bliscy przebywający za granicą "byliby skłonni" wrócić do kraju. Pewność w tej kwestii wyraziło jednak aż trzy razy mniej osób.

Ponad 56,5 proc. badanych uznało, że poprawiająca się sytuacja na rynku pracy nie jest dla ich bliskich przesłanką do powrotu do Polski. Co trzecia badana osoba oceniła, że dobra sytuacja na rynku pracy albo "zdecydowanie nie jest" powodem do powrotu albo "nie ma wpływu" na decyzję bliskich o powrocie.

Takie wyniki badania martwią prezesa Work Service Macieja Wituckiego - Przy obecnej sytuacji na rynku pracy powracający do kraju emigranci mogliby stanowić rezerwę kadrową dla coraz większego zapotrzebowania na specjalistów - mówi.

Liczba mieszkających za granicą Polaków nie tylko nie zmniejsza się, ale nawet wzrasta. Według GUS, najwięcej emigrantów zarobkowych z Polski - 788 tysięcy - mieszkało pod koniec 2016 roku w Wielkiej Brytanii - co oznacza wzrost w ciągu roku o 68 tys. Na drugim miejscu są Niemcy - 687 tysięcy, wzrost o 32 tys. Po nieco ponad 100 tys. Polaków mieszka w Holandii i Irlandii.

Niekorzystnym zjawiskiem dotyczącym polskich emigrantów jest spadek wartości przelewów, jakie pracujący za granicą Polacy przesyłają rodzinom w kraju. Dane NBP wskazują, że w drugim kwartale bieżącego roku przelali do Polski 3,9 mld zł, czyli o 1,7 proc. mniej niż rok temu. Jednym z czynników jest jednak niższy kurs funta.

źródło + video: https://www.money.pl/gosp...,0,2385597.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 07, 2017 16:16

"Mówiliśmy: Jasiu, wytrzymaj jeszcze, dasz radę. Nie dał". Co się kryje za samobójstwem policjanta w Kaliszu Pomorskim




Nie miał już siły. Skarżył się, że przeciążenie pracą go przerasta, że nie wytrzymuje. – Jeszcze miesiąc temu sam mu mówiłem: "Jasiu, wytrzymaj do emerytury. Zostały ci dwa lata" – mówi jeden z byłych policjantów. Latem, gdy Janek do nich zadzwonił, odebrali to jak wołanie o pomoc. Pocieszali go. – Gdyby człowiek wiedział, jak to się skończy, to byśmy wtedy powiedzieli: "Rzuć tę robotę w cholerę – głos policjanta mocno się łamie. Dlatego aż się w nich gotuje, gdy słyszą plotki, że to przez problemy rodzinne. Nikt, kto znał tę rodzinę, w to nie uwierzy. Palcem wskazują na komisariat. I na komendanta, który nim kieruje. Ale w tej sprawie nic nie jest czarno-białe.

Kalisz Pomorski, miasto liczące 7 tysięcy mieszkańców, i wstrząs po śmierci 41-letniego policjanta nie do opisania. Samobójstwo w pracy, w środku dnia, w mieście, gdzie wszyscy się znają. I te plotki, które natychmiast zaczęły żyć własnym życiem, mutować się w kolejne i przytłaczać tak, że dawni koledzy powiedzieli "basta".

Więcej: http://natemat.pl/222139,...liszu-pomorskim

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 07, 2017 19:26

A ja jeszcze dodam, że trzymanie w bloku psa rasy husky, powinno skutkować karą 1 roku więzienia bez zawiasów
=====================

Komentarze:

~o do ~ajven:

Tatarzy mogą zacząc jeść mięsko z normalnego uboju. Czy ci Tatarzy nie przesiedli sie z osłów do samochodów? Czy ci Tatarzy nie korzystają w domach z elektryczności? Czy ci Tatarzy nie oglądaja filmów erotycznych, nie uprawiają seksu pozamałżeńskiego? Jakoś z rozluźnienia obyczajówi nowinek techniki korzystać potrafia, ale dręczyc zwierzęta muszą tak jak robili to ich pradziadowie. to tak samo jak kler. Ludzi to by chcieli nauczać pokory i piekłem straszyć, ale sami rozpasani i roszczeniowi.

--------------------------------
~miłośnik zwierząt :

Jestem ABSOLUTNIE za zakazem trzymania psów na łańcuchach. Na próbę zaproponowałbym zakucie w taki łańcuch na szyi właściciela psa na jeden dwa dni choćby. To okrucieństwo straszne, przyjaciel człowieka na łańcuchu. Będę temu bardzo kibicować i nie tylko ja.

-------------------------------

~nik :

Aha, to z myśliwymi sie też PiS rozprawi? Czerpanie przyjemności z zabijania i znęcanie się nad zwierzętami na polowaniach znikną? Kazdy lis albo zając czy bażant bedą humanitanie ogłuszane zanim się je zabije? No a patroszenie saren na żywo to już bedzie surowo karane? No i oczywisty zakaz zabierania dzieci na polowania? Suuuuper!

===========================

Projekt PiS ws. ochrony zwierząt jest już w Sejmie


Wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, wprowadzenie obowiązku znakowania psów i utworzenie centralnego rejestru, zakaz hodowli zwierząt na futra i wykorzystywania zwierząt w cyrkach – to niektóre z zapisów projektu o ochronie zwierząt wniesionego do Sejmu przez grupę posłów PiS.



Pod projektem podpisał się m.in. Jarosław Kaczyński
Nowa przepisy mają zakazać trzymania psów na łańcuchach oraz unormują kwestię zwierząt cyrkowych
"Nie każdy musi posiadać psa, ale każdy musi być odpowiedzialnym właścicielem" - głosi uzasadnienie projektu
W projekcie jest również mowa o tzw. uboju rytualnym
Projekt, który wpłynął w tym tygodniu do Sejmu, został skierowany do zaopiniowania m.in. przez Biuro Legislacyjne. Wśród parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy podpisali się pod nim, jest m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"PiS chce radykalnie poprawić sytuację zwierząt w Polsce. Oby się udało!" - napisał na Twitterze Krzysztof Czabański (PiS), który jest przedstawicielem wnioskodawców i członkiem Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

Projekt przewiduje m.in. rozszerzenie katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami oraz podwyższenie kar za takie czyny, wprowadzić ma też zakaz trzymania psów na łańcuchach, a w okresie przejściowym wydłużenie łańcucha do 5 metrów. Ma również wprowadzić określenie psa rasowego oraz kota rasowego w celu wyeliminowania pseudohodowli.

Regulacja zakłada także wprowadzenie zakazu uśmiercania zwierząt gospodarskich bez uprzedniego pozbawienia świadomości z wyjątkiem dotyczącym tzw. uboju rytualnego. Przewiduje również wzmocnienie uprawnień organizacji społecznych w inicjowaniu i przystępowaniu do postępowań sądowych.

Projekt – jak wskazują jego autorzy – ma uszczelnić system finansowania odławiania i opieki nad bezdomnymi zwierzętami przez samorządy. "Ustawa o ochronie zwierząt, nakładając na samorządy to zadanie własne, nie precyzuje wystarczająco obowiązków gmin we wspomnianym zakresie, brak konkretnego wyszczególnienia tych obowiązków powoduje, że większość gmin nie realizuje tego zadania właściwie. Doprowadza to do sytuacji, że w polskich schroniskach ginie co czwarty pies, a 80 proc. środków przeznaczonych na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami otrzymują firmy wyłapujące, nie sprawując w rzeczywistości żadnej opieki" – wskazano w uzasadnieniu.

Projekt zakłada również wprowadzenie powszechnego obowiązku oznakowania psów. Obecnie jest to jedynie uprawnienie właściciela. Brak tego obowiązku, jak wskazano, sprawia, że to samo zwierzę może być kilkukrotnie odławiane i ponownie wypuszczane, co może prowadzić do nadużyć. Nie ma również możliwości zidentyfikowania zwierząt porzuconych lub poszkodowanych w zdarzeniach drogowych, co skutkuje dodatkowym obciążeniem dla gmin.

"Zwiększenie odpowiedzialności właścicieli"

W uzasadnieniu podano, że obecnie na terenie Polski istnieje kilka niezależnych i niepowiązanych ze sobą baz danych zwierząt poddanych identyfikacji. Projekt zakłada utworzenie centralnej bazy danych prowadzonej przez Głównego Inspektora Weterynarii.

"Celem projektowanej regulacji jest również zwiększenie odpowiedzialności właścicieli lub opiekunów za swoje zwierzęta, poprzez wprowadzenie obowiązku polegającego na niezwłocznym zawiadomieniu najbliższego schroniska dla zwierząt, straży gminnej lub policji w przypadku ucieczki lub zagubienia się zwierzęcia" – zaznaczono.

Projekt wprowadzić ma także zakaz trzymania psów na uwięzi w sposób stały. "Nie chodzi o nagłe i niekontrolowane spuszczenie psów z uwięzi, by stały się niechcianymi intruzami, a zapewnienie takiego nadzoru, by zostały rzeczywistymi opiekunami domostw, do czego powołano je przed wiekami" – głosi uzasadnienie. "Nie każdy musi posiadać psa, ale każdy musi być odpowiedzialnym właścicielem, który zapewni mu minimum egzystencjalne, określone w ustawie, bez względu na miejsce zasiedlenia" – podkreślono.

Projekt przewiduje, iż przepisy dotyczące kojców i utrzymywania psów z uwagi na koszty, które mogą generować dla właścicieli psów, wejdą w życie 1 sierpnia 2020 roku. Jednak by poprawić sytuację zwierząt na uwięzi, już teraz wprowadzony ma zostać zapis, że łańcuch, na którym wiązane jest zwierzę, musi mieć co najmniej 5 metrów.

W projekcie przewiduje się wprowadzenie definicji psa i kota rasowego, jako jedynych zwierząt, które mogą być rozmnażane w celach handlowych. Zgodnie z projektowanymi definicjami, mają to być zwierzęta o odpowiednim dla rasy fenotypie i posiadające pięciopokoleniowy rodowód – w przypadku psa oraz czteropokoleniowy – w przypadku kota, zarejestrowane w wymienionych w ustawie największych międzynarodowych organizacjach kynologicznych lub felinologicznych.

Jednym z celów projektu jest wprowadzenie zakazu wykorzystywania zwierząt w cyrkach. W uzasadnieniu podano, że w Polsce istnieje 17 cyrków, które wykorzystują w swoich przedstawieniach zwierzęta m.in. słonie, lwy, tygrysy, wielbłądy, foki, lamy, zebry, krokodyle i konie. "Cyrki nie są w stanie zapewnić zwierzętom warunków adekwatnych do ich potrzeb, m.in. kontaktu ze stadem, możliwości izolacji, kiedy tego potrzebują, pełnowymiarowych wybiegów, stymulacji psychiczno-ruchowej, poczucia bezpieczeństwa, możliwości samodzielnego zdobywania pożywienia przez dzikie zwierzęta i dostosowania diety do indywidualnych potrzeb" – wskazano w uzasadnieniu.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...detal_popularne

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 07, 2017 21:49

Komentarze;

daro

przepraszam a gdzie mam trzymac opony w pokoju dzieciecym czy gdzie !?!??!

--------------------------

Zdzisław

I latem trzymać opony na balkonach. Deweloperzy budują mieszkania bez piwnic.

======================

Obowiązkowa jazda na oponach zimowych?




Wyniki badań pokazują, że blisko 80 proc. kierowców popiera pomysł wprowadzenia obowiązku jazdy na oponach zimowych i całorocznych z homologacją zimową. To dobra wiadomość, zwłaszcza z punktu widzenia bezpieczeństwa na drogach. Kiedy temperatura spada poniżej 5-7 stopni Celsjusza, opony zimowe mają lepszą przyczepność niż letnie.


– To zadziwiające, że Polska jest jedynym krajem w Europie, biorąc pod uwagę klimat, gdzie nie ma żadnych przepisów regulujących tę kwestię – powiedział Piotr Sarnecki, prezes Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego – Ostatnio takie wymogi zostały wprowadzone na Białorusi. To już czas nie tylko na dyskusję, ale na rozważenie odpowiednich regulacji ustawowych. Dzięki nim polscy kierowcy, szczególnie przy zmianie pór roku i temperatur, czuliby się pewniej na drodze. Potrzebne jest wyznaczenie konkretnego dnia w roku, od którego należałoby jeździć na oponach zimowych. Przykłady z innych krajów pokazują, że wprowadzenie takich regulacji przyczynia się do zmniejszenia ilości wypadków, ale także mniej jest poważnych stłuczek. Chociaż w ich przypadku nie ma ofiar, to przynoszą konkretne straty kierowcom oraz zajmują ich czas. Opony zimowe, w tym także całoroczne, stosowane w chłodniejszych okresach roku zwiększają zatem bezpieczeństwo na drodze – dodał Sarnecki.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...ponach-zimowych

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 08, 2017 11:16

Komentarze:

mistrzwincenty


znowu się ekscytujecie Platformą i Nowoczesną :) ? zakochaliście się czy co?

---------------------------

Anonim

Wpadli w sidła "totalności"


====================

„Totalna opozycja” w rozsypce. Do tanga trzeba dwojga, a tu „sami soliści”




W relacjach pomiędzy Nowoczesną a PO przełomu nie ma; nastąpiła taka sytuacja, że PO wycofała się z chęci jakiegokolwiek porozumienia - oceniła dziś szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Lubnauer oceniła w Radiu Plus, że ze strony PO nie było woli zawarcia porozumienia.

Mam wrażenie, że PO ma dużo więcej do przegrania (w wyborach samorządowych), niż my. My możemy tylko wygrać - jesteśmy partią, która weszła dwa lata temu do parlamentu, jesteśmy świeżym bytem, mamy za sobą pierwsze wygrane wybory; Platforma ma już swoje przegrane

- oceniła.

Posłanka przypominała, że zawsze sceptycznie podchodziła do kwestii zawiązywania koalicji partii opozycyjnych, bo - jak tłumaczyła - zdawała sobie sprawę, jak trudno jest osiągnąć takie porozumienie. Zaznaczyła jednocześnie, że koalicja jest koniecznością, jeśli opozycja chce "powstrzymać przejęcie samorządów przez PiS".

Oceniła, że współpraca opozycji opłaca się zarówno PO i Nowoczesnej, jak i Polsce.

Brakuje, mam wrażenie, w tej chwili takiego myślenia przez rację stanu i nie przez swój interes partykularny, ale przez interes szerszej grupy, jaką jest opozycja

- dodała.

Lubnauer oceniła jednak, że w relacjach pomiędzy Nowoczesną a PO "przełomu nie ma".

Nastąpiła taka sytuacja, że PO wycofała się z chęci jakiegokolwiek porozumienia

- dodała.

Do tanga trzeba dwojga, gorzej jak są sami soliści

- oświadczyła Lubnauer.

Więcej: http://niezalezna.pl/2080...tu-sami-solisci

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 08, 2017 18:13

M. Wassermann: "Gdyby w 2012 zabezpieczono billingi Kunachowicza i Cichockiego, to nie musielibyśmy dziś o nic pytać. Gdzie była ochrona kontrwywiadowcza?"




Przerażające zaniechania służb, podejrzana bierność prokuratury i różnice w zeznaniach ważnych świadków, dotyczące kwestii przecieku z ABW do Amber Gold - to kwestie, które zbulwersowały Małgorzaty Wassermann po dzisiejszym przesłuchaniu Pawła Kunachowicza.

Zdaniem Małgorzaty Wassermann problem tkwi w zaniechaniach, do których dopuściła się prokuratura i służby specjalne w wakacje 2012 roku, gdy nastąpił wybuch afery Amber Gold.

Dla nas najistotniejszą kwestią są czy służby zadziałały.(…)Gdyby wtedy (w 2012 r. - red.) zabezpieczono billingi Kunachowicza i Cichockiego, to nie musielibyśmy dziś pytać. Zobaczymy co zezna pan minister Jacek Cichocki.

– podkreślała Wassermann.

Przewodnicząca odniosła się także do faktu, że prokuratura nie przesłuchała nigdy Pawła Kunachowicza w kontekście przecieków z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Były przecieki, ABW o tym wiedziało, były podsłuchy, notatki, stenogramy, nikt nigdy nie zapytał Kunachowicza i Marata czy „coś załatwiali Marcinowi P.

– stwierdziła Wassermann i przypomniała, że pojawiają się rozbieżne teorie dotyczące analizy możliwych kontaktów między ludźmi Amber Gold, a Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Marcin P. mówił, że jest krok do przodu od ABW, Kunachowicz mówi,że Marcin P. jest biedna ofiarą niszczoną przez KNF i inne instytucje. Dwie różne wersje zostały przedstawione.

– zauważyła Małgorzata Wassermann.

Często jest tak, że przestępcy powołują się na służby, czy kontakty. Gdzie jest ochrona kontrwywiadowcza? Nie chciano ustalić podstawowych rzeczy.

– stwierdziła poseł Wassermann.

Przewodnicząca nawiązała tez do kontrowersyjnej umowy między kancelarią Pawła Kunachowicza, a Amber Gold, na której firma świadka miała zarobić ponad 170 tys. złotych.

Syndyk procesuje się o te pieniądze. Zdaniem syndyka nie doszło do wykonania usługi.

– stwierdziła przewodnicząca komisji, która zapowiedziała, że za dwa tygodnie przesłuchanych zostanie kilku funkcjonariuszy policji z policji gdańskiej oraz oficerowie CBŚP.

Musimy ustalić kto tu kłamie. ABW twierdzi, ze policja, policja,że ABW.

– oświadczyła Małgorzata Wassermann.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/366097-m-wassermann-gdyby-w-2012-zabezpieczono-billingi-kunachowicza-i-cichockiego-to-nie-musielibysmy-dzis-o-nic-pytac-gdzie-byla-ochrona-kontrwywiadowcza

Czytaj też: https://wpolityce.pl/polityka/366038-doradca-oszusta-manipuluje-przed-komisja-amber-gold-malgorzata-wassermann-pogrywa-pan-z-nami-nieladnie

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 294 z 296  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.