forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 19:44

Komentarze:

RAM

Komisja stwierdza, że SĄD "przyklepał" decyzję o ustanowieniu kuratora dla osoby 120 letniej. Ten SĄD ma IMIĘ i NAZWISKO!!! Nazwiska sędziów są JAWNE !!!


----------------------------

Rafał Broda@RafalBroda

"....jedną z naczelnych zasad prawa jest aequitas – słuszność. Właśnie nią powinni kierować się decydenci. Przez ostatnie 28 lat nagminnie o tym zapominano.... ". Nie zapominano! To wszystko było działaniem z premedytacją i miało bardzo ściśle określony cel - Polski miało nie być! Nikt nie może być tak głupi, by głupocie, albo zapomnieniu można było przypisać podobne działania (zapomnienia?) w każdej prawie dziedzinie.

======================

Nadzwyczajne środki w nadzwyczajnej sytuacji. Komisja Weryfikacyjna przypomina o elementarnych obowiązkach państwa




Przyznam bez bicia, że sceptycznie podchodziłem do powierzenia Komisji Weryfikacyjnej tak szerokich kompetencji. Obawiałem się, że mieszanie różnych porządków sprowadzi ekipę Jakiego i spółki do zakopania się w papierach. Jest zupełnie inaczej. To działa!


Komisja łączy w sobie kompetencje różnych organów państwa z zupełnie odrębnych parafii, co może wzbudzać oburzenie prawniczych purystów. To prawda. Jednak sytuacja w Warszawie jest na tyle skomplikowana, że wszelkie inne działania zakończyłyby się wielkim fiaskiem. Wymiar sprawiedliwości wciąż nie jest dobrze działającą machiną służącą obywatelom. Trudno byłoby odwrócić w tak szybkim czasie patologiczne zjawiska, jakie trawiły życie stolicy. Każda próba kończyłaby się zderzeniem z urzędniczo-sądowym murem. Nadzieja matką głupich.

Można narzekać na zaburzenie zasady trójpodziału władzy, „pozakonstytucyjny charakter Komisji” czy wreszcie „polityczną nagonkę”, ale wszyscy świeżo upieczeni miłośnicy państwa prawa powinni pamiętać, że jedną z naczelnych zasad prawa jest aequitas – słuszność. Właśnie nią powinni kierować się decydenci. Przez ostatnie 28 lat nagminnie o tym zapominano. Poczucie sprawiedliwości został w przypadku dzikiej reprywatyzacji ewidentnie zachwiane. Państwo nie wywiązało się ze swojej umowy z obywatelami i ktoś powinien tę sytuację naprawić. Nie jest winą Komisji Weryfikacyjnej, że jedyną drogą był tryb nadzwyczajny.

Do tej beczki miodu należy jednak dołożyć łyżkę dziegciu. Winą wszystkich rządów po 1989 roku jest bezczynność, jeśli chodzi o potrzebę ustanowienia solidnych regulacji zamykających drogę patologicznemu procesowi. Jedną z najbardziej zaraźliwych chorób w Polsce jest biegunka legislacyjna objawiająca się w nadmiernym tworzeniu zbędnej papierologii. Niestety akurat w przypadku reprywatyzacji państwo nie było już tak pryncypialne.

Grzechy zaniechania mają najbardziej bolesne skutki. Państwo dokonuje rachunku sumienia i zadośćuczynienia. Przed nami jeszcze czyściec.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360238-nadzwyczajne-srodki-w-nadzwyczajnej-sytuacji-komisja-weryfikacyjna-przypomina-o-elementarnych-obowiazkach-panstwa

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 09:59

Komentarze:

K7@kisiu7.58

To wszystko prawda , nie dajmy się ogłupiać , a tak często się zdarza - obserwuję to codziennie i mówię takim nieszczęśnikom - zacznij myśleć, nie zachowuj się jak robot.

------------------------------------

1313_2

... dla ogółu społeczeństwa. W obszarze pojęciowym tych treści staliśmy się głuchoniemi. A są to treści - jak Pan napisał - najważniejsze dla prawidłowej budowy psychiki i mentalności człowieka.

-------------------------------

xyx

Nic dodac, bravo, ale jeszcze wiecej nic ujac. To nasz dzisiejszy zdegenerowany swiat w wiekszosci "slepych" ludzi, ktorzy jadą jak stado do rzezni spiewajac "100 lat, 100 lat... ".

=================================

Nadchodzi największa wojna. Żyjemy w epoce największej walki. Może to wyglądać na symptomy zbliżania się ostateczności. Dlaczego?




Walka toczy się dziś bowiem o początek i koniec, o najważniejsze – o panowanie nad Słowem!

Jeszcze nigdy człowiek nie był tak zasypany chcianymi i niechcianymi wiadomościami i rzeczami informacje chytrze imitującymi, które w istocie zakładają mu kolczyk na nos i wiodą tam gdzie zechcą chytrzy prestidigitatorzy.

Kiedyś większość informacji i życiowych mądrości pochodziła z bezpośredniego doświadczenia, które stale uzupełniane było przekazem najmocniejszych doświadczeń poprzednich pokoleń. Człowiek może niezbyt pojmował jak wygląda mechanika kosmosu i świata całego, ale za to doskonale rozumiał przyrodę, cykle życiowe i nieuchronność, która wisiała nad nim od narodzin.

Śmierć była czymś naturalnym i powszechnie doznawanym. Ludzie powoli uczyli się żyć, a – w pewnym momencie – i odchodzić. Ludzie szanowali swoich nauczycieli bowiem, to od nich właśnie czerpali najbardziej praktyczne, najpotrzebniejsze umiejętności.


Pierwsza epoka wyszydzenia starości nastąpiła w momencie, gdy rozpętało się kino.

Potem media, coraz bardziej wyrafinowanie, coraz skuteczniej, odrywały człowieka od doświadczania codzienności, przenosiły go w krainy niezaznane, niemniej budzące narkotyczne pragnienie.

Dzięki mediom ludzie poczuli się bardziej nieszczęśliwi niż kiedyś. Zobaczyli jak wiele brakuje im do stanu szczęścia propagowanego przez rozrastający się przemysł propagandy i reklamy.

Nigdy jednak człowiek nie był tak zniewolony, przemocą napompowany strumieniami przekazów – jak dziś!

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/360265-nadchodzi-najwieksza-wojna-zyjemy-w-epoce-najwiekszej-walki-moze-to-wygladac-na-symptomy-zblizania-sie-ostatecznosci-dlaczego

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 14:12

O ile dobrze wcześniej przeczytałem, to ta bitwa o kurtki termiczne odbyła się w Sosnowcu. A w Lidlu na Leśnej w Lubinie, leżały sobie spokojnie w koszu i specjalnego zainteresowania nie było.

=======================================

Szał na Świeżaki to armageddon! "Na zakupach tracimy rozum"




Groszek Grześ, Rzodkiewka Żaneta, Borówka Basia i Kalafior Krzyś... - Czasami w sklepach zachowujemy się tak, jakby następnego dnia miała nastąpić inwazja kosmitów - twierdzi dr Tomasz Marcysiak, socjolog z WSB w Bydgoszczy.

Świeżaki, zwykła chińska maskotka, która podbiła serca Polaków, jak chyba dotąd żadna zabawka. Wpadliśmy w szał zbierania naklejek, by jak najszybciej zdobyć upragnionego pluszaka. Niektórzy mówią, że Świeżaki stały się dobrem narodowym, a ich posiadanie, szczególnie zebranie pełnej kolekcji - to nowy wyznacznik pozycji społecznej. Wręcz niewiarygodne!


Jeśli coś jest dobrem rzadkim, niedostępnym dla każdego i jednocześnie bardzo pożądanym, to staje się - jak to mówimy w socjologii - „dobrem generującym nierówności społeczne”.

Jest kilka takich dóbr: władza, majątek, wykształcenie, mobilność i prestiż. Uruchamiając wyobraźnię socjologiczną możemy przyjrzeć się, jak w tę teorię wpisuje się posiadanie Świeżaków. Daje to prestiż, zdobycie wymaga pieniędzy, a kolekcja wszystkich pokazuje, kto tak naprawdę jest dziś „szefem” gangu Świeżaków. Z drugiej strony udział w gonitwie za naklejką, zbieranie punktów, by osiągnąć wymarzony cel oddalony w czasie to nic złego, szczególnie w dobie, kiedy odebrano dzieciom radość oczekiwania.

Wszystko jest w zasięgu ręki i już tego samego dnia.

Za moich czasów, a mam 45 lat, trzeba było czekać z pół roku na nowy rower Sprint. Dziś dzieci nie muszą niecierpliwić się aż do świąt Bożego Narodzenia, by dostać ulubioną zabawkę. Poza tym, co to za niespodzianka, skoro wcześniej sami wybierają prezenty wskazując w sklepie lub internecie? Ale co się dziwić, skoro sam święty Mikołaj nie ma czasu czytać listów od dzieci, tylko dorabia, rozwożąc po świecie coca-colę.

Akcja Biedronki jest genialna, bo oto, żeby zdobyć Świeżaka „za darmo”, trzeba zbierać punkty - aż 60, po czym wkleić tyle naklejek do specjalnej karty kolekcjonerskiej. Ja też, gdy byłem dzieckiem, zbierałem naklejki i uzupełniałem nimi zeszyty. Kupowało się zestawy po sześć lub osiem naklejek o różnej tematyce. Gratyfikacją jednak nie była zabawka, ale satysfakcja z zebrania kompletu ilustracji z danej dziedziny: sztuki walki, architektura, zwierzęta itd. Bardzo fajna zabawa, choć bez wątpienia ta sprzed 30 lat była zdecydowanie bardziej edukacyjna.

Niedawno w jednej z Biedronek byłam świadkiem świeżakowej afery. Nie działał skaner do nabijania punktów z karty „Moja Biedronka”, co gwarantuje o jedną naklejkę więcej. Kasjerka jej więc nie wydała. I o tę jedną naklejkę klientka zrobiła straszną awanturę, jakiej jeszcze nigdy w żadnym sklepie nie widziałam. Czy chińskie pluszaki obudziły w ludziach nawet pierwotne instynkty?

To jest kwestia naszej mentalności i kultury i albo ulegamy szałowi, albo nie. Podobna sytuacja miała miejsce ostatnio w Lidlu, w którym klienci stoczyli prawdziwą bitwę o kurtki termiczne. To był dosłownie armagedon! Jan Matejko byłby tymi scenami zachwycony. Wszędzie działa ten sam mechanizm. Wystarczy obniżyć o połowę ceny masła czy cukru i od razu ludzie tracą rozum, jakby następnego dnia miała nastąpić inwazja kosmitów. Ze Świeżakami jest identycznie, a przecież można je kupić dużo taniej, i bez szaleństwa, w internecie.

Czytam nagłówki niektórych newsów: „Ukradła z Biedronki prawie 1400 naklejek ze Świeżakami. Grozi jej 5 lat więzienia”, albo „Gang Świeżaków na topie. Pracownicy Biedronki ukradli 10 tys. naklejek”, „Świeżaki kością niezgody wśród pracowników Biedronki”. Związkowcy tej sieci zaprotestowali, gdyż dzieci pracowników, które nie ukończyły 15 roku życia, zostały podzielone na te z prawem do darmowej maskotki i bez. Maskotek nie dostały te, których rodzice przebywają na zwolnieniu lekarskim. W internecie pojawiły się od razu komentarze o lepszym i gorszym sorcie dzieci pracowników. Świeżaki uwikłały się politycznie.

Przecież nie ma równości społecznej. 500 plus również nie dostały wszystkie dzieci, bo o przyznaniu zasiłku decyduje liczba dzieci (od drugiego) i dochód w sytuacji, kiedy samotna matka zarabia „za dużo”. Taka forma niesprawiedliwości to nic nowego. Sam pamiętam, gdy byłem dzieckiem i na plebani można było dostać różne dary: żywność czy ciuchy. Wtedy także pierwszeństwo miały rodziny wielodzietne, a jak ktoś z nich stawał trzy razy w kolejce, dostawał o trzy razy więcej tych - powiedzmy - „darów”. Jak widać, także dystrybucja naklejek - choć to naprawdę trywialne - powoduje, że część osób czuje się pokrzywdzona.

Niektórzy wieszczą, że zrobi się niebezpiecznie, gdy potencjał Świeżaków zostanie dostrzeżony przez przestępców. Mogą stać się skuteczną przynętą - już teraz wiele osób nabiera się na sklepowe konkursy.

Przestępcy bezwzględnie wykorzystują sytuację chaosu i luk prawnych. Jeśli uda się kogoś skusić do zdobycia celu na skróty, czyli Świeżaka, to łatwo też oszukać. Chcesz dostać Świeżaka za darmo, wyślij SMS, potem podaj imię i też wyślij. Ilu z nas zwraca uwagę, że w treści oferty jest wyślij bez opłat na nr XXX, a my automatycznie odpowiadając „Tak” wpadamy w pułapkę opłaty i na rachunku przybywa nam 3,65 zł. Najgorsze w tym wszystkim jest, że to nie przestępstwo, a nawet wykroczenie, tylko, niestety, zgodna z prawem sprytna i nieetyczna manipulacja. Kiwanie społeczeństwa jest jedną z naszych cech narodowych.

Pluszaki mają dużo więcej na sumieniu - w sieci można znaleźć przykłady prywatnych korespondencji, w których ofiarne matki same proponują zapłacenie za maskotkę swoimi gołymi fotkami i wklejają je do rozmowy. Jeśli wierzyć internetowi, pojawiły się również osoby, które chcą niecnie wykorzystać atrakcyjność pluszaków i proponują Świeżaka za... seks. Ogłoszenie raczej nie jest prawdziwe, bardziej chodzi o wypromowanie przy okazji serwisu ogłoszeniowego

. Ktoś chce ewidentnie zarobić, a dziś trudno oddzielić prawdziwą informację od fake newsa, a im bardziej jest ona szokująca - tym rozchodzi się szybciej. Niestety, z badań przeprowadzonych wśród gimnazjalistów wynika, że większość wierzy w informacje z sieci. Ba, nabierają się na nie nawet znane osoby, jak choćby Robert Lewandowski, który zapłacił 100 000 złotych na leczenie Antosia, 2-latka chorego na siatkówczaka, a później okazało się, że chłopiec w ogóle nie istnieje. Trudno też uwierzyć, że jakaś kobieta może oddać się za Świeżaka, choć... kto wie, mama Forresta Gumpa też w ten sposób pomagała mu przetrwać w szkole.

Pan twierdzi, że szał na pluszaki jest prostą konsekwencją nienasycenia. Dlaczego?

Człowiek jest jedną z nielicznych istot na tej planecie, która konsumuje więcej niż potrzebuje, zbiera, upycha i kolekcjonuje, by potem to wszystko wyrzucić na śmietnik. Dziś ważne jest nie tylko, kim jestem i co posiadam, ale też kim są i co posiadają nasze dzieci. Mam bardzo wielu znajomych, których dzieci - tak jak moje - są w wieku szkolnym i wszyscy przechodzą ten sam proces wymuszenia posiadania zgodnie z zasadą „bo wszyscy już to mają”. Trudno dziecku wytłumaczyć, że nie straci kolegów z powodu braku spinera lub Świeżaka. Ale czy za naszych czasów było inaczej? Tak samo, tylko dóbr było mniej i pojawiały się ze zdecydowanie mniejszą częstotliwością. To była guma do żucia, puszka po piwie lub kolekcja pudełek po papierosach. Także szkoła w zdecydowanie większym stopniu regulowała zasady przynoszenia różnych precjozów w jej mury. Mogliśmy się chwalić zbiorami i posiadaniem, ale po szkole, a nie w trakcie lekcji kręcąc spinerem. Poza tym my też mieliśmy swojego spinera - ekierkę i ołówek. Nie wiem, czy to pomagało nam odstresować się, ale nauczycielka też nie lubiła tego dźwięku. Oczywiście wtedy, jak i dziś najwięcej zależało od rodziców i czasu, który poświęcali na rozmowę i wytłumaczenie, że to nie jest przecież takie ważne lub nie jest wyznacznikiem statusu wśród rówieśników. Czy mimo tego nie zbieram naklejek z Biedronki? Owszem, zbieram, choć nie dam się za nie pokroić ani nie pokroję też bliźniego swego.

Uległ pan kiedyś podobnej promocji?


Zbierałem punkty na kubki w stacji benzynowej. Odebrałem pierwszy, a gdy poszedłem po drugi, okazało się, że jest tylko ten, który już mam. Nie powiem, ile wydałem na benzynę, by zdobyć kolekcję. Podobnie jest z innymi promocjami i zapewne też ze Świeżakami. Marketingowcy wiedzą, które maskotki schodzą najszybciej, ale robią wszystko, byśmy dotrwali do końca zabawy.

Czyli, czasem to zwykła ściema jest?

Kiedyś np. znalazłem w gazetce Auchan, że mogę kupić książkę Normana Daviesa za 69 zł, normalnie kosztowała 109 zł. Pojechałem całe miasto do odległego sklepu i oczywiście dowiedziałem się, że jej nie ma. Serio, ludzie wykupili 100 egzemplarzy „Europy”, bo była w promocji, czy może był tylko jeden egzemplarz i to nie w tym sklepie? Irytuje mnie to, bo znowu czuję, że zostałem wykiwany. Jedna z amerykańskich firm zapłaciła ogromne odszkodowanie, po tym, jak ogłosiła w gazetce, że będzie w świątecznej sprzedaży hitowa zabawka. To był okres przedświąteczny i wszystkie dzieci chciały ją mieć. Skoro jej nie było, rodzice kupili im pod choinkę coś innego. Hit pojawił się w sklepach dopiero po świętach, więc rodzice mieli dodatkowy koszt. Sąd uznał, że to było oszustwo i firma zapłaciła gigantyczną karę

. Jednak uległ pan, ja też - mój syn ma trzy maskotki. Pan uzbierał Świeżaki dla małego żłobka.

Zrzuciliśmy się z moimi studentami z koła naukowego i kupiliśmy siedem Świeżaków w internecie za 25 zł za sztukę. Dzieciaki miały niesamowitą frajdę. Z małej wsi niewiele osób jeździ do miasta po zakupy. Dostęp do Świeżaków jest więc jeszcze bardziej ograniczony. Gdy trochę szał z nowymi opadnie, robimy dokładnie to samo - kupimy taniej.

źródło: http://www.gazetawroclaws...rozum,12530052/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 01, 2017 22:57


Wpadki Petru są nudne? No to posłuchajcie, co nawygadywał teraz – WIDEO




Niektórzy na kolejne żenujące wpadki i przejęzyczenia lidera Nowoczesnej nie zwracają już uwagi. A warto, bo Ryszard Petru nie przestaje zaskakiwać. Wystarczy, że zobaczy przed sobą kamery czy mikrofony i się zaczyna. Kompromitacja goni kompromitację, a od śmiechu naprawdę trudno się powstrzymać.


Ostatnio Ryszardowi Petru wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt sekund. W ciągu swojego krótkiego wywodu zaliczył dwie wyjątkowo zabawne pomyłki.

W moim przekonaniu PiS jest dogadany z Dudą, szczególnie Kaczyński. Być może jest konflikt miedzy Dudą a Ziobrą, ale to jest walka w ramach jednego WŁAZU
– oznajmił dziennikarzom w czasie konferencji szef Nowoczesnej. – Jednego obozu władzy – poprawił się szybko.

I to jest walka o stołki – kto będzie obsadzał sądy, czy Duda czy Ziobro. W związku z tym, w moim przekonaniu, nie ma żadnej walki między Dudą a obozem PiS-u. To jest cały czas ten sam OBRUS, obóz złej zmiany. I wszelkie wrażenia, które mają powstać, że Duda jest przeciwko PiS-owi, są tylko po to, żeby jakby wzmocnić rolę prezydenta
– stwierdził.

Obok Petru w czasie konferencji stała jego partyjna koleżanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. I – co warte odnotowania – zarówno przy WŁAZIE jak i przy OBRUSIE nie parsknęła śmiechem. W Nowoczesnej też już przywykli?

źródło + video: http://niezalezna.pl/2044...wal-teraz-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 12:54

Komentarze:

s

Jeszcze się okaże, że ona w ogóle w ratuszu nie pracowała. Prawie jak Adamowicz z Gdańska. Nic nie widziała i nadal nie wie. Prześwietlić konta i majątek bufetowej. Niech się tłumaczy.

-----------------------------

Stary75+@Stary75+

Najpierw odciąć tę sukę od kasy żeby nie wynajmowała za ratuszowe pieniądze najdroższych kancelarii adwokackich. Następnie znależć uczciwy, bezstronny Sąd, który tę chytrą i wyrafinowaną cwaniaczkę osądzi a następnie osadzić w Zakładzie Karnym wśród jej podobnych malwersantek. W przypadku platfusowego rokoszu przystąpić do jego stłumienia przy użyciu wszelkich przewidzianych prawem środków. I czekać na Timermansa z przygotowanymi materiałami dokumentującymi hiszpańską "PRAWORZĄDNOŚĆ".

-----------------------------

Anka

Okazuje się,że stanowisko zajmowane przez HGW jet zbędne. Nic nie wie,za nic nie odpowiada. Tylko do brania pieniędzy się nadaje-zwolnić ją.

=========================

Żenująca rejterada Hanny Gronkiewicz-Waltz: ”Za wydawanie decyzji reprywatyzacyjnych odpowiadał pracownik BGN”




Prezydent Warszawy kolejny raz zaklina rzeczywistość! Po tym, jak tygodnik „Do Rzeczy” przypomniał, że Hanna Gronkiewicz-Waltz miała pełną wiedzę o podejmowanych w ratuszu decyzjach reprywatyzacyjnych, a wcześniej Patryk Jaki ujawnił protokoły decyzji zwrotowych, podpisane przez prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz znów stwierdziła, że z całym tym procederem nie miała nic wspólnego. W żałosnym oświadczeniu, które opublikowała na facebooku, próbuje przekonać internautów, że za wszystkim stoją urzędnicy Biura Gospodarki Nieruchomościami.

W związku z dzisiejszym artykułem w tygodniku „Do rzeczy” ponownie informuję, że na zespole koordynującym nie zapadały decyzje zwrotowe. Za wydawanie decyzji reprywatyzacyjnych i sprawdzenie stanu prawnego nieruchomości odpowiadał pracownik BGN pod nadzorem dyrektora biura, zgodnie z regulaminem Urzędu (parag. 14 pkt. 3 regulaminu Urzędu: „do zadań dyrektorów biur należy w szczególności nadzór nad przestrzeganiem przez podległych pracowników przepisów prawa oraz wewnętrznych regulacji i zasad przyjętych w urzędzie, w tym regulaminu)”.

– pisze Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent Warszawy nawiązała też do spotkań zespołu koordynującego. Z informacji ujawnionych przez świadków zeznających przed Komisją Weryfikacyjną i dokumentów, które ujawniali członkowie komisji, wynika, że w posiedzeniach zespołu uczestniczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Podpisywała też protokoły. W tym punkcie, prezydent Warszawy, także obraca kota ogonem.

Na zespołach były omawiane skutki społeczne lub finansowe decyzji zwrotowych. Świadczy to o tym, że nadzór systemowy nad skutkami budżetowymi i społecznymi reprywatyzacji od kilkudziesięciu lat nieuregulowanej ustawa był staranny, rzetelny i przejrzysty. (…) Wewnętrzne Notatki BGN ze spotkań negocjacyjnych nie były nigdy przedstawiane Prezydentowi miasta. Wszystkie dokumenty w sprawach reprywatyzacyjnych, łącznie z protokołami z zespołów, zostały już kilka miesięcy temu przekazane prokuraturze i CBA. Zespół koordynujący, który w Warszawie działa od 2005 roku jest odpowiednikiem kolegium w ministerstwie, któremu przewodniczy kierownik instytucji.

– nieudolnie broni się Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Prezydent Warszawy bezczelnie próbuje też zastraszyć autora dzisiejszej publikacji w tygodniku „Do Rzeczy”.

Chcę przypomnieć, że red. Wojciech Wybranowski 21 czerwca 2007 roku był autorem artykułu w Naszym Dzienniku dot. mojej osoby. Po procesie sądowym gazeta opublikowała przeprosiny, w ramach których wyraziła ubolewanie z powodu zawarcia w artykule nieuprawnionych i nieprawdziwych sugestii.

– twierdzi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

„Tłumaczenia” prezydent stolicy obnażają nie tylko jej złą wolę, ale także mają na celu manipulację. To koniec resztek wiarygodności Hanny Gronkiewicz–Waltz.

Wiecej: https://wpolityce.pl/polityka/360410-zenujaca-rejterada-hanny-gronkiewicz-waltz-za-wydawanie-decyzji-reprywatyzacyjnych-odpowiadal-pracownik-bgn

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 14:51

Komentarze:

!

Jakby to powiedzieć!! cud złota teściowa.......


-----------------------------

zennhorst

prosta kobiecina, od razu widać, że była słupem ...


----------------------------

ck.

Chciałoby się powiedzieć - " Biedna kobieta " , ale to chyba byłoby nie na miejscu i mogłoby zabrzmieć nieszczerze . Zwłaszcza , że milion dwieście tysięcy na jej koncie jest szczere .

===========================

Teściowa szefa Amber Gold z zarzutem prania brudnych pieniędzy! Przez jej konto przeszło 1,2 mln. zł. "Kupowała" złoto, którego nie było




„Taka teściowa to skarb” - żartowali ci, którzy tydzień temu przysłuchiwali się zeznaniom Danuty J.–P., teściowej Marcina P. Kobieta wyraźnie ukrywała prawdę o swoim zięciu. Dziś okazało się, że Danuta J.-P. usłyszała zarzut prania brudnych pieniędzy. Na jej konto trafiło ponad milion złotych.

Zarzut „prania brudnych pieniędzy” pochodzących z oszustwa na szkodę klientów spółki Amber Gold usłyszała w poniedziałek w łódzkiej Prokuraturze Regionalnej Danuta J.-P. Podejrzana nie przyznała się do zarzutu i odmówiła wyjaśnień.

Jak poinformował PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi Krzysztof Bukowiecki, zarzuty postawiono w związki z oszustwami, za które przed Sądem Okręgowym w Gdańsku odpowiadają Katarzyna P. i Marcin P.

Według prokuratury, przestępstwo popełnione przez Danutę J.-P. miało polegać na użyczeniu małżonkom P. swojego rachunku bankowego i przyjęciu na ten rachunek - od stycznia 2011 r. do czerwca 2012 r. kwoty ponad 1,2 mln zł, mającej stanowić wynagrodzenie małżonków P.

Śledczy zarzucają podejrzanej także, że 2 sierpnia 2012 r. przelała ze swojego konta 1,1 mln zł tytułem płatności „za faktury za złoto” na konto kolejnej spółki utworzonej wcześniej przez małżeństwo P. Jak zaznaczył prok. Bukowiecki, w rzeczywistości transakcja zakupu złota nie miała miejsca. Kolejny zarzut dotyczy wypłacenia w sierpniu 2012 r. przez podejrzaną z konta ponad 376 tys. zł, co stanowiło „znaczną korzyść majątkową”.

Przesłuchana nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec niej dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Przestępstwa, o które jest podejrzana, zagrożone są karą do 10 lat więzienia.


Przed tygodniem Danuta J.-P. była świadkiem przed sejmową komisją śledczą badającą sprawę Amber Gold. Odmawiała wtedy odpowiedzi na prawie każde pytanie członków komisji, uzasadniając to tym, że „nie chce zaszkodzić sobie ani bliskim jej osobom”. Mówiła, że obecnie nie pracuje i utrzymuje się z emerytury.

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) mówiła wcześniej PAP, że na koncie Danuty J.-P. pojawiały się „potężne sumy pieniędzy” z Amber Gold. Przed tygodniem Wassermann pytała świadka, co zrobiła z kwotą 1,5 mln zł, która była na jej koncie. J.-P. nie odpowiedziała na to pytanie. Wassermann zapytała ją także, czy czuje się winna wobec ludzi, którzy stracili pieniądze. „Nie” - odpowiedziała wtedy J.-P.

Śledztwo dotyczące udziału innych osób w przestępstwie popełnionym przez Marcina P i Katarzynę P. jest prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi od lipca 2016 r. Danuta J.-P. jest pierwszą osobą, której postawiono zarzuty w tym wątku śledztwa.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360431-tesciowa-szefa-amber-gold-z-zarzutem-prania-brudnych-pieniedzy-przez-jej-konto-przeszlo-12-mln-zl-kupowala-zloto-ktorego-nie-bylo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 18:12

Komentarze:

Anonim

Złodziejka ukradła miliony a odbiera się jej grosze. Dlaczego ona jeszcze nie siedzi???

--------------------

like


Tylko broń Boże nie wysyłać po nią policji! Nie chcemy drugiej - po Blidzie - męczennicy! Kary po kilkaset tysięcy i natychmiastowa ściągalność, dotąd, aż przypełznie na kolanach.


-------------------------------

Anonim


Popieram HGW na stołku phezydenta stolicy, ponieważ ciągnie PO na samo dno. Wybory samorządowe przegrają z kretesem.

========================

HGW słono zapłaci za niestawianie się przed komisją? Patryk Jaki uchylił rąbka tajemnicy




Urząd Skarbowy ściągnął już z prywatnego konta prezydent Warszawy 12 tys. zł wraz z odsetkami. Wszystko to jest konsekwencją regularnego niestawiania się prezydent Warszawy przed komisją weryfikacyjną do spraw reprywatyzacji. HGW może mieć twardy orzech do zgryzienia. Przyjść i odpowiadać na pytania komisji, czy zapłacić kolejną karę – jeśli ta będzie wyższa. A taki właśnie scenariusz rozważa komisja weryfikacyjna.

Hanna Gronkiewicz-Waltz oburzyła się na zajęcie jej konta bankowego. Stwierdziła, że zostało to zrobione ze złamaniem prawa. Jej wiedza szybko jednak została zweryfikowana, a internauci mają niezły ubaw.

„Czy pani, która jest profesorem UW na Wydziale Prawa i Administracji nie zna podstaw prawa, czy świadomie wprowadza czytelników tt w błąd?” – pytali.

Poważnie rozważamy znowelizowanie ustawy o komisji weryfikacyjnej; ona przeciera nowe szlaki, ale widzimy też jej pewne niedociągnięcia, zastanawiamy się nad wprowadzeniem wyższych kar za niestawianie się przed komisją

- powiedział dziś wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Jaki, który jest też przewodniczącym komisji weryfikacyjnej, był pytany w TVP Info, czy planowana jest nowelizacja ustawy o komisji i czy rozważa się zwiększenie wysokości kar nakładanych za brak stawiennictwa dla osób przez nią wezwanych. Dziennikarz zauważył, że mówi się o karach sięgających "nawet kilkuset tysięcy złotych".

Rzeczywiście poważnie rozważamy nowelizację tej ustawy, również w tym elemencie, o którym pan mówi, choć nie on jest najważniejszy. Myśmy stworzyli nową instytucję, która nie miała do tej pory precedensu i okazuje się, że ona jest skuteczna. Ale jeśli przecieramy nowe szlaki, to widzimy też pewne niedociągnięcia, ale chcemy je naprawić, również rozważając to, czy wyższe kary nie przekonałyby chociażby pani prezydent (Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz), by stawiła się przed komisją

- odpowiedział Jaki.

źródło: http://niezalezna.pl/2047...rabka-tajemnicy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 02, 2017 21:29

Komentarze:

KornikDrukarz

Dezubekizacja to sukces rządu PiS. Liczni towarzysze esbecy siedzą za ciężką forsę w radach nadzorczych. Tka krzywda? Ustawa pozwoliła wyjść z tego g..., Bo wdowy esbeckie też brały po mężulku.

---------------------------------

kazik

Ci co mieli takie uposażenia są jeszcze uwłaszczeni biznesowo i obsadzeni pokoleniowo w synekurach.
------------------------------

ubek

kolega namawiał mnie w czasie stanu wojennego do pracy w SB- tłumaczył- mamy studia w szkole płacą 4-razy mniej po 15-20 latach pracy emerytura z 6 tyś. - nie posłuchałem - odbieram emer. 1600PL

============================

Premier Szydło: Nie może być tak, że oprawcy mają większe uposażenia i za swoje niecne czyny nie zostali ukarani, a ofiary muszą żyć na skraju nędzy




Przede wszystkim [celem ustawy dezubekizacyjnej jest] przywrócenie sprawiedliwości. Nie może być tak, że oprawcy mają większe uposażenia i za swoje niecne czyny nie zostali ukarani, a ofiary tych ludzi muszą żyć na skraju nędzy. To przywrócenie sprawiedliwości. Pokazanie, że polskie państwo nie pozwoli na to, by ci, którzy byli oprawcami czerpali profity

— powiedziała w programie „Gość Wiadomości” (TVP1) premier Beata Szydło.
Nie tylko wprowadziliśmy te ustawę, by pokazać sprawiedliwości, ale proszę pamiętać, że staramy się rozwiązać inny problem – by ci, którzy cierpieli mogli żyć godnie

— zaznaczyła szefowa rządu.

Cieszę się, że udało się to przeprowadzić. Przez 28 lat było przyzwolenie, żeby ten system został utrzymany. Cała polityka PiS to przywracanie sprawiedliwości polegającej na tym, żeby stare układy, konserwowane przez III RP, się skończyły

— podkreśliła.

Mogę z satysfakcją powiedzieć, że rząd PiS wywiązuje się ze swoich zobowiązań wyborczych również w tym zakresie. Kończymy z patologiami, jakie się utrzymywały przez lata

— dodała.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360508-premier-szydlo-nie-moze-byc-tak-ze-oprawcy-maja-wieksze-uposazenia-i-za-swoje-niecne-czyny-nie-zostali-ukarani-a-ofiary-musza-zyc-na-skraju-nedzy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 10:32

Tak "rządziły" Platforma i PSL w Ministerstwie Finansów. Oni to naprawdę zrobili… WIDEO




W latach rządów PO-PSL rabunek finansów publicznych i wyłudzenia podatku VAT miały potężną skalę – mówił w audycji 24 Pytania Janusz Szewczak. Poseł Prawa i Sprawiedliwości powiedział coś, w co trudno uwierzyć. Jeden z wiceministrów finansów w 2014 roku stwierdził, że „maksymalizacja dochodów budżetu państwa” nie jest ich zadaniem.

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że ma powstać kolejna w tej kadencji Sejmu komisja śledcza. Posłowie będą zajmować się kwestią nieprawidłowości dotyczących podatku VAT. Polityk PiS przekonuje, że powołanie takiej komisji jest konieczne.

W latach rządów PO-PSL rabunek finansów publicznych i wyłudzenia podatku VAT miały potężną skalę. Odpowiedzialność leży po stronie tych, którzy decydowali w kwestiach fiskalnych. To odpowiedzialność rządu, przede wszystkim resortu finansów

– mówił. Podał też do wiadomości publicznej, co działo się w MF w czasach rządu Platformy i PSL-u.

Witold Modzelewski przesłał Ministerstwu Finansów w 2014 roku kilkudziesięciostronicowy raport. Opisał w nim wyłudzenia, podał, że jest olbrzymia utrata dochodów podatkowych z VAT. Podał gdzie się to dzieje, kto to robi.

Proszę sobie wyobrazić, co mu jeden z wiceministrów ówczesnego rządu Platformy i PSL odpisał. Że to jest aroganckie, niegrzeczne i świadczy o niekompetencji i w ogóle pan profesor nic nie rozumie z tego co się dzieje, a obowiązkiem przedstawicieli ministerstwa finansów nie jest maksymalizacja dochodów budżetu państwa

– powiedział Janusz Szewczak.

Poseł PiS podkreślił, że wszystko to ma na piśmie.

źródło + video: http://niezalezna.pl/2048...e-zrobili-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 17:41

Komentarz:

launau

....PO-służył za piorunochron , w myśl że piorun w piorun nie uderza ....a tu masz....uderzył

=========================

Wassermann: Gdy wczytać się w tajne dokumenty ws. Kijanko, to widać coś więcej niż niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań




Ten materiał, którym dysponujemy wskazuje, że jeszcze szereg innych osób powinien mieć zarzuty. Prokuratura pracuje równolegle do pracy komisji ds. Amber Gold. (…) Wymieniamy się materiałami

—mówiła w rozmowie z „Radiem Maryja” Małgorzata Wassermann, pytana o zarzuty dla teściowej Marcina P. Przewodnicząca komisji ds. Amber Gold mówiła o bieżących pracach kierowanego przez nią zespołu.

Wassermann zwróciła uwagę, że wielu osobom można postawić zarzut współuczestnictwa lub pomocnictwa przy aferze Amber Gold. Przewodnicząca zaznacza, że z pewnością o takich zarzutach dla kolejnych osób jeszcze usłyszymy.

Czekamy na wyniki postępowania ws. czterech prokuratorów. Mam nadzieje, że postępowanie zakończy się wniesieniem oskarżenia. Jest również kwestia badania sprawy kierownictwa OLT. Jest także kwestia pracowników czy współpracowników Amber Gold. Jest naprawdę o wiele więcej osób, które mogłyby zostać oskarżone o pomocnictwo lub sprawstwo. Wielu urzędnikom państwowym można by postawić zarzut niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego

—mówiła.

Pytana o bieżące prace komisji, odpowiedziała:

Jesteśmy w fazie przesłuchiwania pracowników i współpracowników Amber Gold i OLT. Obecnie rozpisuje harmonogram przesłuchiwań policjantów i funkcjonariuszy ABW, to 36 osób. Nierozpisana jest jeszcze lista osób ze stołecznej delegatury ABW, to może być ok. 50. Dużym wątkiem są również urzędy skarbowe, a ten wątek zakończy minister finansów.

W rozmowie pojawił się m.in. wątek prokurator Kijanko.

Jeżeli spojrzy się na działalność m.in. pani Kijanko przez pryzmat dokumentów, które się utajnione, a które w części poznałam, to okaże się, że nie chodziło tylko o niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań, ale może to było coś więcej…

—zaznaczyła Wassermann.

Przewodnicząca podkreśliła, że Marcin P. przez trzy lata czuł się praktycznie bezkarny.

On czuł się bezkarny przez okres 3 lat. Marcin P. o zainteresowaniu jego osobą przez ABW wiedział jak to powiedział podczas zeznań o „krok wcześniej”. Wiedział, kiedy będzie aresztowany, wiedział, że jest podsłuchiwany, to wskazuje, że dostał kilka miesięcy na zakończenie swojej działalności i możliwe, że czas na wywiezienie pieniędzy i złota, którego jednak nie wiadomo ile było

—stwierdziła.

Wassermann mówiła również o roli Michała Tuska w Amber Gold. Zdaniem poseł PiS miał on za zadanie budowania zaufania do Amber Gold wśród pracowników.

Pracownicy Amber Gold zeznawali często, że Marcin P. już w pierwszej rozmowie zaznaczał, że pracuje u niego Michał Tusk. Z zeznań i dokumentów nie wynika jednak, aby syn premiera Tuska wykonywał konkretne działania na rzecz Marcina P. Moim zdaniem chodziło, aby Tusk po prostu w tej firmie był. Po co? Wszyscy zdajemy się domyślać. Chodziło oto, aby nazwisko syna premiera pomagało budować wiarygodność, ale także urzędnicy, którzy powinni szybko reagować, pozostawali bierni widząc, że w sprawę zamieszany jest syn Donalda Tuska

—tłumaczyła.

Rozmówczyni „Radia Maryja” mówiła również o możliwych odszkodowaniach dla ofiar Amber Gold.

Z tego co wiem w najbliższej przyszłości Syndyk zacznie wypłacanie pieniędzy. Będziemy kontaktować się z pokrzywdzonymi, którzy mają problemy sądowe. Pełnomocnicy tych osób proszą mnie często o pomoc. (…) Liczę, że osoby, które będą miały zarzuty zostaną również pociągnięte do odpowiedzialności majątkowej

—mówiła.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360635-wassermann-gdy-wczytac-sie-w-tajne-dokumenty-ws-kijanko-to-widac-cos-wiecej-niz-niechec-do-podejmowania-jakichkolwiek-dzialan

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 22:49


1 października weszła w życie ustawa dezubekizacyjna. Wbrew temu, co twierdzą liberalno-lewicowe media, rząd PiS nie odbiera esbekom rent i emerytur




1 października 2017 r. trwale zapisze się w historii III Rzeczypospolitej. Tego dnia, po 28 latach od upadku komunizmu, skończyły się przywileje byłych funkcjonariuszy aparatu represji PRL. Ma to związek z wejściem w życie ustawy obniżającej im wysokie emerytury i renty za okres służby na rzecz totalitarnego państwa. Od tej pory świadczenia wypłacane takim osobom nie będą mogły być wyższe od średniej emerytury wypłacanej przez ZUS.

Wbrew temu, co twierdzą liberalno-lewicowe media, rząd Prawa i Sprawiedliwości nie odbiera esbekom rent i emerytur. Wprowadzona przez nas ustawa dezubekizacyjna wprowadza natomiast zasadę, że świadczenia wypłacane funkcjonariuszom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa od 1 października nie mogą być wyższe, niż te przysługujące przeciętnemu Polakowi. Mamy do czynienia z aktem sprawiedliwości społecznej, odbierającym esbekom wyłącznie nienależne im przywileje.

Podkreślmy raz jeszcze, że w wyniku tej reformy esbecy nie będą traktowani gorzej, niż inni obywatele polscy. Wysokość ich emerytur będzie zbliżona do poziomu świadczenia wypłacanego przeciętnemu Polakowi. Mimo to, funkcjonariusze aparatu represji PRL robią co mogą, by się temu przeciwstawić. Dowodzi to faktu, że w III RP byli oni dotąd traktowani jak specjalna kasta, której należą się przywileje wynikające ze służby dla komunizmu. Dzisiaj, po tylu latach, ten czas wreszcie dobiega końca.

Niestety, faktem jest, że ten akt sprawiedliwości to działanie zdecydowanie spóźnione, mimo że oczywiście konieczne. Nie jestem w stanie zrozumieć jak przez ponad dwa dziesięciolecia państwo polskie mogło gwarantować tym ludziom świadczenia, o jakich przeciętny Polak nawet nie śmie marzyć. Mowa o osobach, które świadomie wstąpiły do formacji odpowiedzialnych za tłumienie polskich aspiracji niepodległościowych i wiernie w nich służyły. Aby to zmienić potrzebne było zwycięstwo wyborcze Prawa i Sprawiedliwości, dające nam mandat do w pełni samodzielnych rządów.

Podkreślmy, że zgodnie ze standardami demokratycznego i praworządnego państwa, od decyzji o obniżeniu świadczenia przysługuje skarga do sądu. Co więcej, ustawa przewiduje, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach (m. in. za rzetelne wykonywanie obowiązków po 1989 r.) szef MSWiA może indywidualne osoby wyłączyć spod zapisów nowego prawa.

Na zakończenie przytoczę pewien aspekt czysto praktyczny, wynikający z przyjęcia ustawy dezubekizacyjnej. Szacuje się, że obejmie ona około 39 tys. osób, z czego mniej więcej 3 tys. zgłosiło wniosek o wyłączenie spod jej rygorów. Oszczędności dla budżetu państwa z tego tytułu wyniosą blisko pół miliarda złotych, co pokazuje skalę zjawiska.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360668-1-pazdziernika-weszla-w-zycie-ustawa-dezubekizacyjna-wbrew-temu-co-twierdza-liberalno-lewicowe-media-rzad-pis-nie-odbiera-esbekom-rent-i-emerytur

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 04, 2017 07:27

Polska od 16 lat buduje najdroższy patrolowiec świata. To jakaś kompletna paranoja!




Historia korwety "Gawron", przemianowanej z czasem na patrolowiec "Ślązak", jest porażająca. Pokazuje, że coś w naszym kraju poszło jednak nie tak, jeśli przez 16 lat nie byliśmy w stanie wybudować jednego, podkreślam - JEDNEGO - tylko statku patrolowego dla Marynarki Wojennej. I to mimo, iż na ten cel wydano i zakontraktowano już ponad 1 mld 160 mln zł! Co gorsze - Inspektorat Uzbrojenia MON właśnie stwierdził, że koszty dokończenia budowy tego patrolowca są de facto nieznane i na tę chwilę nie ma możliwości ich szczegółowego określenia. Ręce opadają...

Przypomnijmy - uroczystego zainaugurowania budowy pierwszej korwety "Gawron" dokonał w listopadzie 2001 r. urzędujący wówczas premier Leszek Miller. Całą inwestycję powierzono Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Pierwotnie planowano budowę 7 jednostek tego typu. Koszt budowy jednego Gawrona szacowano na 250-300 mln zł.

Bardzo szybko jednak ambitne plany zaczęły być istotnie ograniczane - początkowo zrezygnowano z budowy pięciu korwet, potem cały program skurczył się do budowy jednej tego typu jednostki, a i w tym przypadku inwestycja musiała być wyhamowana. Po upływie ponad 10 lat od chwili rozpoczęcia budowy, ukończono jedynie kadłub zawierający elementy napędu i inne mniej istotne instalacje. Do końca 2011 roku budowa pochłonęła 402 mln zł, w tym 60,8 mln zł przeznaczono na opłaty licencyjne.

W 2012 roku rząd Tuska podjął decyzję, aby porzucić dalszą budowę korwety "Gawron". Uznano wówczas, że okręt jest za duży, zbyt kosztowny, a konserwacja kadłuba za droga. Jeszcze w tym samym roku zdecydowano w MON, że prawie gotowy kadłub "Gawrona" będzie podstawą do budowy okrętu patrolowego "Ślązak", ale nie będzie to już korweta, lecz znacznie lżej uzbrojony patrolowiec.

W związku z decyzją o przemianowaniu korwety "Gawron" na patrolowiec "Ślązak" MON podpisał kolejne trzy umowy o wartości 755 mln zł. Pierwotne plany zakładały, że statek będzie ukończony i przekazany do użytkowania pod koniec 2016 roku. Niestety, także w tym przypadku termin ten zaczął być przesuwany. Już w styczniu 2016 roku MON oficjalnie potwierdziło "kilkunastomiesięczne opóźnienie" oraz "wzrost kosztów przebudowy".

Obecnie Inspektorat Uzbrojenia MON przyznał, że nie wiadomo ile będzie jeszcze kosztowało dokończenie okrętu patrolowego "Ślązak". Nie wiadomo też kiedy dokładnie okręt ten miałby wejść do służby w Marynarce Wojennej. W tym kontekście trudno nie zgodzić się z publicystą Łukaszem Warzechą, który kwituje sprawę krótko: "To jakaś kompletna paranoja!".

Coś w Polsce poszło jednak nie tak, jeśli przez 16 lat nie jesteśmy w stanie za 1,13 mld zł wybudować jednego statku patrolowego dla naszej Marynarki Wojennej.

źródło: http://niewygodne.info.pl...patrolowiec.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 04, 2017 07:43

Miała być szybka rozprawa z lichwiarskimi opłatami bankowymi. Okazało się, że ustawa "utknęła" gdzieś w ministerstwie




Pożycz bankowi 100 zł, a po roku dostaniesz 101. Gdy jednak bank pożyczy 100 zł tobie, po roku musisz mu oddać 130. Jeszcze gorzej, gdy decydujesz się pożyczać pieniądze w tzw. firmach pożyczkowych. Tam za każde pożyczone tobie 100 zł, po roku musisz oddać 160, 170, a nie raz nawet 200 zł! Rozwiązaniem tej finansowej patologii miała być zapowiadana jeszcze w ubiegłym roku nowa ustawa antylichwiarska. Wszystko wskazuje jednak na to, że pożyczkowi lobbyści na stałe zalęgli się w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości. Prace nad ustawą zostały bowiem z niejasnych powodów wstrzymane.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem banki oraz instytucje pożyczające pieniądze nie mogą wobec swoich klientów stosować oprocentowania kredytów i pożyczek wyższego niż oprocentowanie maksymalne, które jest regulowane ustawą i obecnie wynosi 10 proc. To stosunkowo niewielka wartość, która chroni pożyczkobiorców przed nadmiernymi kosztami odsetkowymi. Tyle w teorii. W praktyce banki i firmy pożyczkowe zaczęły obchodzić te ograniczenia poprzez stosowanie bardzo wysokich opłat manipulacyjnych i prowizyjnych, które nie podlegały pod rygor kosztów odsetkowych.

W efekcie wskaźnik RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania (rozumiana jako suma odsetek, ale również prowizji i opłat stosowanych przez pożyczkodawcę, wyrażona jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym), w przypadku kredytów udzielanych przez banki może urosnąć do 25-35 proc., natomiast w przypadku "chwilówek" udzielanych przez firmy pożyczkowe wybija do poziomu 500, 600, a nieraz nawet 1000 proc.!

Rozwiązaniem miał być zaprezentowany w grudniu 2016 roku projekt nowej ustawy antylichwiarskiej. Resort Zbigniewa Ziobry proponował wówczas, aby pozaodsetkowe koszty ograniczyć do zaledwie 10 proc. kwoty kredytu (plus 10 proc. za każdy rok trwania umowy).

Banki oraz firmy pożyczkowe wpadły w panikę. Do projektu ustawy zgłosiły mnóstwo uwag (na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiło się aż 27 stanowisk i 7 opinii do proponowanych przez rząd zmian). Próba ucywilizowania kwestii kosztów pozaodsetkowych spowodowała uruchomienie wielu lobbystów, którzy mając dojścia do polityków zaczęli u nich forsować opcję na wstrzymanie się przed wprowadzeniem zmian w prawie. Wszak potencjalnie chodzi o setki milionów złotych zysku banków i firm pożyczkowych.

Efekt jest taki, że dziś nikt nie wie co się z nową ustawą antylichwiarską dzieje. Dziennik "Rzeczpospolita" próbował ustalić w Ministerstwie Sprawiedliwości jak wygląda postęp prac nad nowym projektem. Bezskutecznie. Ani resort Ziobry, ani Sejm nie odpowiedziały na pytania dziennikarzy. Szkoda, bo tutaj mogliśmy mówić o realnej reformie, a nie tylko próbie przejęcia stanowisk, jak to miało miejsce przy ustawach o SN i KRS...

źródło: http://niewygodne.info.pl...nisterstwie.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 04, 2017 19:30

Komentarze:

Rostowski to kawal wuja!

Rostowski to taki polski Madoff! Trzeba go dokladnie sprawdzic i uniemozliwic ucieczke z Polski! Dokonal rzezi na naszym systemie bankowym i finansowym,byl PARAWANEM DLA ZLODZIEI! Zlapac za pysk!

-----------------------------

Rurykowicz


ojej świadek koronny się rodzi

---------------------------
wega

No to już prawie wiadomo skąd wielomilionowy majątek Jacka Vincenta czy jak on tam się naprawdę nazywa czyli "czarodzieja z Londynu" czytaj "złodzieja z Londynu.Nawet obywatelstwa nie miał i PESEL

=============================

Szewczak: "Są dowody na to, że minister Rostowski był wielokrotnie informowany o potężnych oszustwach podatkowych"




Jest takie stare przysłowie, które mówi, kto najgłośniej krzyczy „Łapać złodzieja”. To jest przejaw strachu pana Rostowskiego. Wreszcie do niego dotarło, że może stanąć przed Trybunałem Stanu. Zupełnie absurdalne są te zapowiedzi, jak on walczył z wyłudzeniami VAT, a PiS mu przeszkadzał. Zwłaszcza wtedy, kiedy koalicja PO-PSL miała całkowitą większość w Sejmie i Senacie i robili co chcieli.

— powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl Janusz Szewczak, poseł PiS.

wPolityce.pl: Były minister finansów z czasów PO-PSL, Jan Vincent Rostowski, w wywiadzie udzielonym ostatnio Rzeczpospolitej mówi m.in. o tym, że „Codziennie modli się o powstanie komisji VAT”. Jak pan to skomentuje?

Janusz Szewczak
: Tylko w którym kościele on się modli, bo przez 8 lat rządów PO- PSL w żadnym go nie zauważyłem. Jest takie stare przysłowie, które mówi, kto najgłośniej krzyczy „Łapać złodzieja”. To jest przejaw strachu pana Rostowskiego. Wreszcie do niego dotarło, że może stanąć przed Trybunałem Stanu. Zupełnie absurdalne są te zapowiedzi, jak on walczył z wyłudzeniami VAT, a PiS mu przeszkadzał. Zwłaszcza wtedy, kiedy koalicja PO-PSL miała całkowitą większość w Sejmie i Senacie i robili co chcieli. Być może pan minister Rostowski modli się o tym, jak to mówią niektórzy Polacy, o łagodny wymiar kary. To nie PiS rządził przez 8 lat w czasach 2007-2015 i to nie PiS-owi wyparowało 250 mld zł tylko z podatku VAT. Za to odpowiadają urzędnicy wysokiej rangi, a pan minister rostowski do takich należał.

Czy Pana zdaniem są jakieś namacalne dowody na to, że minister Rostowski odpowiada przynajmniej politycznie za oszustwa podatkowe?

Można powiedzieć, że są na piśmie dowody na to, że minister Rostowski był wielokrotnie informowany o potężnych patologiach w zakresie wyłudzeń, oszustw podatkowych, patologii podatkowych. Jest blisko stustronicowy raport Instytutu Studiów Podatkowych z 2014 roku, podpisany przez prof. Witolda Modzelewskiego, który dokładnie opisuje skal patologii, rodzaje przestępczości, straty budżetu.

Były minister finansów w tym wywiadzie twierdzi, że 90 proc. działań uszczelniających, którymi chwali się PiS, wprowadził rząd PO-PSL.

To jest taka sama prawda jak to, co mówił pan minister Rostowski, że pieniędzy na program 500 plus nie ma i nie będzie do końca kadencji. On twierdził także, że nie będzie Budapesztu w Warszawie, a Jarosław Kaczyński nie powinien się bawić nawet kalkulatorem. To jest nieustająca kompromitacja pana ministra Rostowskiego. Tym bardziej, że przypomnijmy, że jeszcze parę miesięcy temu minister Rostowski twierdził, że niemożliwa jest skala takich wyłudzeń VAT-owskich. Właściwie w ogóle kariera pana ministra Rostowskiego jest zastanawiająca. Jakość i profesjonalizm jego działań usłyszeliśmy na taśmach prawdy.

Zgodnie z tym wywiadem, minister Rostowski bardzo chce się stawić przed ta komisją. Co więcej mówi, że PO najpewniej zagłosuje za jej powołaniem. Skąd pana zdaniem taka zapowiedź?

Zobaczymy, czy Platforma tak zagłosuje w tej sprawie.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360792-nasz-wywiad-szewczak-sa-dowody-na-to-ze-minister-rostowski-byl-wielokrotnie-informowany-o-poteznych-oszustwach-podatkowych

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 04, 2017 20:13

Komentarze:

Anonim

Kiedy tego złodzieja z Gdańska wyrzucą lewackie robactwo pójdzie z torbami na szczęście normalni ludzie nie kupują szmatławca zwanego Wyborcza . Niech pisze w Izraelu i w Niemczech czerwony lewak Michnik
-----------------------------

Anonim

Coś mi się zdaje, że po wyborach pan Adamowicz przestanie rządzić Gdańskiem, a w nagrodę za całe wyrządzone zlo założą mu lśniące bransolety na łapy.

============================

Gdański ratusz hojny dla Agory. Internauta ujawnia, o jakie pieniądze chodzi



„Gazeta Wyborcza” od dłuższego czasu notuje spadki sprzedaży. Agora wyprzedaje swoje siedziby, a Adam Michnik często publicznie narzeka, że zmiana władzy uderzyła kierowaną przez niego gazetę po kieszeni. Jednak Agora nadal może liczyć na hojne wsparcie niektórych samorządów. Jak np. urzędu miasta w Gdańsku.

Agora sukcesywnie pozbywa się swoich nieruchomości w Polsce. W ubiegłym roku sprzedano siedzibę spółki w Łodzi za niespełna 10 mln zł, do kupienia jest również siedziba w Gdańsku.

Trend znany jest od dawna i nie widać jego końca. Największy spadek sprzedaży wśród dzienników, w lipcu tego roku, odnotowała "Gazeta Wyborcza" – wynika z analizy serwisu wirtualnemedia.pl – pisaliśmy ostatnio.

Pamiętając, jak środkami publicznymi dysponowała Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie dziwi podobne zachowanie wywodzącego się z PO prezydenta Gdańska.

Przypomnijmy:

Według przedstawionych dokumentów HGW zapłaciła Agorze za patronat (31 980 zł, 35 178 zł), za współpracę redakcyjną związaną z organizowaniem spaceru po Warszawie – 49 000 zł. Agora zapewniając artystów podczas pikniku „Zrób to w Warszawie” zainkasowała 225 213 zł. Za pomoc w wydawaniu kalendarza warszawskiego jako dodatku do „Gazety Wyborczej” miasto zapłaciło 45 510 zł. I perełka – 20 000 zł za redagowanie tekstu związanego z budżetem partycypacyjnym

– informowaliśmy rok temu.

Tym razem internauci przedstawiają zamówienia publiczne Gdańska.

„Sprzedaż "gazety wyborczej" leci na łeb na szyję, ale nie upadają, bo samorządy pompują kasę do Michnika. Wiecie jakie to kwoty? Sprawdzam!”

– czytamy na Twitterze.

Użytkownik antyKOD zaczął wyliczać kwoty za 2017 rok: 13 001,1 zł, 9225 zł, 10 824 zł, 3075 zł, 2029,5 zł, 99199,58 zł, 6150 zł, 35 875 zł, 22 632 zł, 15 000 zł.

Umowy zawierano m.in. za „działania patronackie w związku z Blog Forum Gdańsk 2017”, dodanie do gazety wkładki na temat Mazurka Dąbrowskiego, broszury „Wisła Szansą na Rozwój", za „działania redakcyjne Gdańsk. Tu rośnie nowe centrum Europy".

Więcej: http://niezalezna.pl/2049...ieniadze-chodzi

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 286 z 299  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.