forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
 Ogłoszenie 
Szanowni Forumowicze!
Tak to już jest na tym świecie, że coś się kończy a coś innego zaczyna. W związku ze stale spadającą popularnością forum z dniem 09 czerwca 2018 r. forum zakończy swoją działaność.

Spędziłem z Wami mnóstwo wspaniałych chwil, prowadziłem setki ciekawych dyskusji za co chcę Wam serdecznie podziękować.

W przypadku zainteresowania któregoś z Was kontynuowaniem tego dzieła, zapraszam do kontaktu celem omówienia możliwości odsprzedaży forum.

Dziękuję jeszcze raz i do zobaczenia!
elektryk


P.s: Szczególne podziękowania dla NEVIL'a za to że zawsze był, jest i czuwa! Twój wkład w forum jest ponadprzeciętny. Szacun!
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 07, 2018 21:12

Komentarze:

sylen

Od kiedy sedzia ma patrzec koniowi w oczy ?

------------------------

Cherubinek

Koń rozżalony bo przegrane sprawy nadszarpną jego wizerunek adwokata, który ma dojścia i układy. Patrzeć koniowi i przestępcy w oczy? Toć lepiej popatrzeć za okno w taki piękny dzień.

--------------------------

gpk

A pamiętacie jak niedawno Gasiuk-Pihowicz żaliła się na komisji sprawiedliwości, że minister do niej mrugał oczkiem, że to szowinizm? Ratunku, oni jedzą piołun czy co, tu nawet psychiatra nie da rady

===========================

Lament i zgrzytanie zębów po decyzji sądu w sprawie Gawłowskiego! Giertych: „Nie uznaję prawidłowości tej decyzji. Sędzia ani razu nie spojrzał nam w oczy”




To było do przewidzenia! Roman Giertych, który tak często wypowiada się o niezawisłości sędziowskiej, podważa dziś decyzję Sądu Okręgowego w Szczecinie, który podtrzymał decyzję o tymczasowym aresztowaniu posła PO! Mecenas Giertych histeryzuje też niczym egzaltowana nastolatka, twierdząc, że w czasie wydawania decyzji, sąd, „nie patrzył” Giertychowi w oczy!


Nie uznaję prawidłowości tej decyzji sądu.(…) Sędzia ani razu nie spojrzał nam w oczy podczas wygłaszania postanowienia.(…)Postanowienie jest głęboko niesłuszne i głęboko niesprawiedliwe.

– stwierdził Giertych na chwilę po wydaniu przez Sąd Okręgowy w Szczecinie decyzji w sprawie Gawłowskiego.

Roman Giertych narzekał też w rozmowie z onetem, że Gawłowski ma w areszcie „bardzo trudne warunki”, które jednak „dobrze przeżywa”.

Jest izolowany praktycznie od wszystkich współosadzonych.

– mówił adwokat posła PO.

Sąd utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego (o utrzymaniu aresztu dla Stanisława Gawłowskiego) - powiedział dziennikarzom Giertych po wyjściu z sali sądowej, gdzie ogłoszona została decyzja.

W ocenie Giertycha na decyzję kładzie się cieniem „atmosfera w sądach szczecińskich” po tzw. „aferze polickiej” i „prześladowania sędziów, którzy wydali decyzje niekorzystne dla prokuratury”.

Sprawę zażalenia na decyzję o areszcie rozpatrywał jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Ryszard Małachowski, który został wyznaczony w losowaniu. Małachowski jest przewodniczącym wydziału karnego odwoławczego.

Sąd Okręgowy, po wnikliwej analizie akt sprawy, doszedł do wniosku, że zebrane w sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów.(…)Sąd zwrócił uwagę na to, iż część zarzutów zagrożona jest wysoką karą, a podejrzany, chcąc uniknąć odpowiedzialności mógłby podjąć działania „destabilizujące toczące się postępowanie”, przede wszystkim przez mataczenie.

– powiedział w poniedziałek dziennikarzom rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala.

Dodał, że sąd zwrócił uwagę na to, iż część zarzutów zagrożona jest wysoką karą, a podejrzany, chcąc uniknąć odpowiedzialności mógłby podjąć działania „destabilizujące toczące się postępowanie”, przede wszystkim przez mataczenie.

Zapytany o kwestię siły dowodów, rzecznik sądu odpowiedział, że sąd opiera się na przepisach prawa, a dowody wskazują na „duże prawdopodobieństwo” popełnienia czynów. „To znaczy, że te dowody są na tyle mocne, że można zakładać, że podejrzany popełnił zarzucane mu czyny, natomiast na tym etapie postępowania nie jest możliwe kategoryczne stwierdzenie, że tak było, czy nie” – podkreślił Tomala. Dodał, że areszt to jedyny środek, który gwarantuje „szybkość, sprawność i sterylność tego postępowania przygotowawczego, które prowadzi Prokuratura Krajowa”.

Sprawę zażalenia na decyzję o areszcie rozpatrywał jednoosobowo sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie Ryszard Małachowski, który został wyznaczony w losowaniu. Małachowski jest przewodniczącym wydziału karnego odwoławczego.

Z kolei prokurator Witold Grdeń z zachodniopomorskiej delegatury Prokuratury Krajowej, który prowadzi sprawę Gawłowskiego powiedział, że w planach są kolejne czynności z udziałem podejrzanego i że niektóre z nich zostaną przeprowadzone „prawdopodobnie jeszcze w maju”.

Zapytany, czy wśród tych czynności będą konfrontacje Stanisława Gawłowskiego z osobami, które miały mu wręczać łapówki, odpowiedział: „Tak, tak będzie”. Dodał, że nie może ujawnić, kiedy zostanie to przeprowadzone.Prokurator odmówił komentarza na temat dodatkowych wątków, które w sprawie Gawłowskiego prowadzi Prokuratura Krajowa, w tym biznesmena Bogdana K., który według prokuratury miał m.in. wręczyć Gawłowskiemu 100 tys. zł łapówki.

Zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Stanisława Gawłowskiego wyraził Sejm 12 kwietnia. Dzień później poseł Platformy został zatrzymany przez CBA. Następnie Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.**

O areszt dla posła wnioskowała Prokuratura Krajowa, która uznała, że zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego. Gawłowski wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a śledztwo prokuratury uważa za motywowane politycznie. Wskazywał też, że zarzuty prokuratury zostały sformułowane na podstawie „pomówień” ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393229-lament-i-zgrzytanie-zebow-po-decyzji-sadu-w-sprawie-gawlowskiego-giertych-nie-uznaje-prawidlowosci-tej-decyzji-sedzia-ani-razu-nie-spojrzal-nam-w-oczy

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 14:09

Komentarze:

jan

tusku chce wrocic do Polski, a moze raczej za kratki, z panstwa polskiego zrobili sobie dojna krowe, i dlatego przciwnicy tak rycza i kwicza, oderwanie od koryta i strach przed odpowiedzialnoscia

------------------------------------

pisior

No i PO co to ciągnąć dalej, złodzieje z PeŁo z Tuskami na czele do paki i konfiskata majątków !

--------------------------------

Ambroży@lund45

I taki drań, przestępca pospolity, chciałby ponownie wrócić z Brukseli do Polski aby móc dalej uprawiać ten bandycki proceder okradania państwa polskiego i jego obywateli ??? NIGDY !!!

========================

Walizki pieniędzy wywożone do Hamburga i ukręcenie działań ABW w sprawie układu gdańskiego! Świadek ujawnia przekręty w sprawie AG




To politycy ukręcili postępowanie ABW, z którego wynikało, że to twórca piramidy finansowej Amber Gold Marcin P., trójmiejscy politycy, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, biznesmeni, policjanci i bandyci tworzyli idealny układ zamknięty w Gdańsku! Wśród tych osób mogły znajdować się bohaterowie zdjęcia, na których wierchuszka polityków związanych z PO ciągnie samolot OLT Express!

Przesłuchiwany dziś przed komisją b. funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie ma wątpliwości, że wokół Amber Gold i OLT powstał wianuszek powiązań i układów, który pozwalał bezkarnie działać Marcinowi P.

Człowiek z bogatą historią kryminalną, nagle otwiera biznes. Sposób w jaki się rozwija pokazuje, że bez parasola ochronnego nie jest możliwy rozwój Marcina P. Wskazywała na to akcja reklamowa, promocyjno - charytatywna; sponsoring ogrodu zoologicznego, klasztoru Dominikanów, filmu o Lechu Wałęsie. Z drugiej strony osoby z pierwszych stron gazet angażują się w promocję OLT. Jest słynne zdjęcie, burłaczenia samolotu OLT przez pewne osoby. To mówi samo za siebie, to budziło nasze wątpliwości.

– zeznał funkcjonariusz służb.

Świadek przyznał też, że do grudnia 2013 prowadzono tajna operację centrali ABW, która odbywała się poza świadomością funkcjonariuszy z Gdańska.

Skupiłem się nad dwóch kwestiach. Robiliśmy ustalenia teleinformatyczne osób i podmiotów Amber Gold. Nastąpiła dywersyfikacja informacji o zorganizowanej przestępczości na wybrzeżu. Uzyskaliśmy informacje, wskazujące, iż na wybrzeżu istnieje zorganizowana przestępczość, zagrażająca bezpieczeństwu państwa,. Stwierdziliśmy, że istnieje sieć powiązań pomiędzy osobami prowadzącymi działalność przestępczą, światem biznesu, władzy, organów ścigania, służb specjalnych i policji. Sieć wzajemnych relacji.

– przyznał.

Dlaczego wyniki prac elitarnego zespołu funkcjonariuszy służb specjalnych nie zostały ujawnione?Dlaczego sprawa nie trafiła do prokuratury? Okazuje się, że to politycy Platformy Obywatelskiej ukręcili tę sprawę.

Decyzja o zatrzymaniu działań została podjęta nieoczekiwanie chyba w sierpniu 2013 roku. Było to dla nas sporym zaskoczeniem.(…,) Decyzję podjęto poza Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Miała być to decyzja wydana na poziomie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.(…) O szczegółach opowiem na posiedzeniu niejawnym.

– zeznał świadek.

Z kolei Małgorzata Wassermann pytała o kwestie próby zniszczenia LOTu przez OLT Przedstawiła odtajnioną notatkę, z której wynikało, że Marcin P. mógł wywozić pieniądze do Hamburga na pokładzie samolotu Jet Air (spółka zamieniła się potem w jedną z firm OLT - red. ). W notatce pojawiła się jasna sugestia, z której wynikało, że OLT ma zniszczyć polskiego przewoźnika LOT. Świadek przyznał, że taka hipoteza była brana pod uwagę.

Funkcjonariusz zeznał także, że to Michał Tusk jako pierwszy skontaktował się z Marcinem P. jako pierwszy i nawiązał z nim współpracę. Po co Marcinowi P. był Michał Tusk.

Firmy wyszukują takie osoby, by one dały mu dobry PR.

– zeznał świadek.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/393333-walizki-pieniedzy-wywozone-do-hamburga-i-ukrecenie-dzialan-abw-w-sprawie-ukladu-gdanskiego-swiadek-ujawnia-przekrety-w-sprawie-ag

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 18:38

Komentarze:
jacek1+@jacek1+

Taki funkcjonariusz to na pewno duma policji. Ale ich jest w sumie niewielu. W dużych miastach, w przeciwieństwie do komend powiatowych, funkcjonariusze Policji, w tym zwłaszcza CBŚ, rzeczywiście ponoszą niemałe ryzyko. Natomiast w powiatach sielskie życie, małomiejskie świństewka, wymuszanie zeznań na przestraszonych świadkach (np. KPP w Kraśniku, woj. lubelskie), a kasa zapewne niewiele mniejsza. BSW - to zapewne przechowalnia nierobów i nieudaczników-donosicieli. Tacy są potrzebni niekompetentnym przełożonym Czas na Dobrą zmianę i w tym zakresie.

-----------------------------------------------

ZOYA

MSWiA niech nie siada na laurach, nie trzeba być szczególnie inteligentnym aby wiedzieć, że szefowie w jakiejś części służb są NADAL W UKŁADZIE !!!. Trzeba to rzetelnie PRZEŚWIETLIĆ .

=================================

[center]Gangster na wolności, gliniarz z zarzutami. W obu sprawach pada nazwisko tej samej prokurator. WIDEO
[/center]



Mogłoby się wydawać, że okres pobłażliwości dla gangsterów związanych z dawnym Pruszkowem mamy za sobą. Działania prokuratorów z Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie sprawiły jednak, że znów mogliśmy poczuć się jak w dzikich latach 90. Nie tylko na tym polu wykazali się zaskakującą aktywnością.

To właśnie w tym wydziale zapadła kontrowersyjna decyzja o zamianie aresztu na poręczenie majątkowe w wysokości 400 tys. zł dla Marka M., gangstera znanego pod pseudonimem „Oczko”, podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się przemytem i handlem narkotykami.

Nic więc dziwnego, że decyzją Prokuratora Generalnego szefowa szczecińskiej delegatury PK Aldona Lema została odwołana. Stanowisko stracił też prokurator, który zgodził się na poręczenie majątkowe zamiast aresztu.

Jednak do niedawna to właśnie prok. Lema mogła rozdawać karty decydując o czyjej karierze i życiu. Boleśnie przekonał się o tym nadkom. Marcin Miksza, ps. Borys, były naczelnik wydziału narkotykowego olsztyńskiego zarządu CBŚP. Słowo „były” jest w jego sprawie kluczem. Bezkompromisowego glinę o aparycji ulicznego fightera nienawidzili gangsterzy, dziennikarze nazywali „prawdziwym psem”. Zawsze wzbudzał respekt, a o jego skuteczności świadczyły wyniki. Mimo to oficer usłyszał w lutym 2016 r. zarzut niedopełnienia obowiązków i wprowadzenia do obrotu znacznej ilości narkotyków. Został zawieszony, a ostatecznie wydalony ze służby. Zaufano relacji przestępcy, który kierując się własnym interesem obciążył Mikszę. Policjantowi odebrano broń i legitymację. Z osoby ścigającej przestępców stał się potencjalnym celem, nie tylko dla organów ścigania, ale również bandziorów, którym wszedł w drogę. Co najbardziej bulwersujące, jego sprawą zajmowało się olsztyńskie Biuro Spraw Wewnętrznych, w którego skład weszli funkcjonariusze… wyrzuceni przez Mikszę z CBŚP. Wniosek o przekazanie sprawy BSW z innego miasta został odrzucony. Sam zainteresowany podkreśla, że wie o 2-3 wykazanych procesowo przypadkach nakłaniania przestępców do składania obciążających go zeznań.

Takich sytuacji jest tak naprawdę więcej

– przyznaje „Borys”.

Nie zmienia to jednak faktu, że to jego nazwisko figuruje na prokuratorskiej teczce.

To dla mnie bardzo bolesne. Cały czas, choć minęło tyle czasu. (…) Całym sercem, wspólnie z moimi podwładnymi - kolegami, zwalczałem przestępczość, a tak się los potoczył… Czyjaś ambicja, czyjaś choroba, czyjś kompleks doprowadziły do tego, że dzisiaj nie jestem policjantem i muszę żyć dalej

– mówi były oficer.

Dziś sam przyznaje, że musi mieć się na baczności. Nie wie, czy któregoś dnia nie spotka bandziora, którego posłał za kraty. Już nie chroni go odznaka, nie wezwie wsparcia kolegów. Został sam.

To jest właśnie ten ból. Człowiek zadaje sobie pytanie dlaczego i za co. Gdybym był bandytą poukładanym w mieście, to nie groziłoby mi jakiekolwiek niebezpieczeństwo, bo zawsze miałbym się do kogo zgłosić. A tak człowiek zostaje sam na pastwę losu

– przyznaje Miksza.

Odwraca się od ciebie policja, odwracają się od ciebie przełożeni i zostajesz z tym wszystkim sam. Nie masz do kogo zadzwonić. Na razie, dzięki Bogu, nie spotkała mnie żadna przykra niespodzianka z drugiej strony. I oby tak zostało

– dodaje.

Prokuratora Aldona Lema decyzją Zbigniewa Ziobry straciła stanowisko. Sprawa jednak trwa. Były policjant nie ukrywa, że nowej sytuacji zaczął dostrzegać dla siebie promyk nadziei.

Liczę na dobrą i rzetelną pracę pana prokuratora. (…) Powinien się w tej kwestii wykazać. Zobaczymy, jak będzie. Zobaczymy, jak to się wszystko poukłada

– przyznaje.

Czy tak będzie? Bez względu na zakończenie sprawy, do społeczeństwa został wysłany kolejny zły sygnał. Po co skuteczny policjant przeprowadzający brawurowe akcje ma się narażać? Po co ma prowadzić grę operacyjną i wchodzić w środowisko pospolitych bandziorów, skoro lada moment może być uznany za jednego z nich? Niestety przypadek Mikszy nie jest ewenementem.

Mogą zmieniać się ekipy rządzące, a problem niezrozumiałych działań BSW pozostaje. Jednostka, która powinna być symbolem policyjnej elity jawi się dziś jako zbieranina służąca do prywatnych porachunków.

Ale podobno w służbach mundurowych jest super… Niech kierownictwo MSWiA dalej tkwi w tym przekonaniu. Powinno jednak reagować w sytuacjach, gdy eliminuje się dobrych gliniarzy. W końcu pitbull bez kłów staje się bezużyteczny, a jego właściciel bezbronny.

źródło + video: https://wpolityce.pl/kryminal/393386-tylko-u-nas-gangster-na-wolnosci-gliniarz-z-zarzutami-w-obu-sprawach-pada-nazwisko-tej-samej-prokurator-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 08, 2018 22:49

Komentarze:

polecam film na youtobie o baranach

Malgosia ty masz zdrowie z takimi dwoma baranami tyle czasu spedzac , toc to glaby kapusciane brejza z tym nalesnikiem ,do PGR bykom jadra czyscic.


-----------------------------

vwłodek

Cóż...służba PO-UB-ecji wymaga ofiar i PO-święceń...Zembaczyński.jako rasowy aparatczyk targowickiej mniejszości jest gotowy nie tylko się samo-ośmieszyć,ale w razie potrzeby nawet się okaleczyć czy zatańczyć na golasa przed Wasserman...Wszystko jeszcze przed nami.

============================

Zembaczyński wykrył „intrygę” na komisji Amber Gold. Wassermann nie mogła przestać się śmiać




W trakcie posiedzeń sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold doszło dziś do niecodziennej wymiany zdań między posłem Witoldem Zembaczyńskim z Nowoczesnej, a przewodniczącą komisji Małgorzatą Wassermann. Polityk w trakcie przesłuchań świadków... wykrył nie lada „intrygę” wywołując rozbawienie zarówno pozostałych członków komisji, jak i przesłuchiwanych świadków.

W trakcie dzisiejszego posiedzenia, sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold przesłuchano byłego funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz byłego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W pewnym momencie doszło do nietypowej wymiany zdań. Poseł Nowoczesnej Witold Zembaczyńskiej... zarzucił przewodniczącej komisji Małgorzacie Wassermann znajomość zeznań.

- Widzę, że pani doskonale zna te zeznania – rzucił do Małgorzaty Wassermann poseł Zembaczyński.
- Siedzę tu od dwóch godzin, to trudno, żebym ich nie znała – odpowiedziała przewodnicząca komisji nie mogąc powstrzymać się od śmiechu.

źródło + video: http://niezalezna.pl/2246...estac-sie-smiac

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 09, 2018 14:20

Komentarze:

Bo on nie jest kryminalistą !

Bo on nie jest kryminalistą ! On jest zwykłym PO spolitym oszustem z Partii Oszustów, co budował najdroższe autostrady na świecie, za najdroższe zegarki niewiadomego PO chodzenia !


---------------------------------

Nie PO trzebuję mecenasów

Czy ten wielki pyskaty mecenas kogoś wybronił ??? Pyskowanie to jego jedyna "mocna" strona ?
Chyba szkoda dużych pieniędzy na sformułowanie "Przegrał Pan" zamiast "Wygraliśmy", które raczej w jego wykonaniu nie pada !


--------------------------------

zorro

to skandal przedtem sedziego sie wyznaczalo i bylo jak powinno byc teraz jest losowanie to brak demokracji--gdzie ue- rpo -tussk rezepinski lis urban michnik zakowski i inni ""demokraci""

==============================

Duet Nowak-Giertych przegrał w sądzie z wydawcą portalu tygodnika "Wprost"




Sławomir Nowak przegrał sprawę w sądzie z wydawcą portalu Wprost.pl. Byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska reprezentował Roman Giertych. Wyrok nie jest prawomocny.

Giertych żądał od administratora portalu Wprost.pl opublikowania przeprosin za komentarze internautów zamieszczone pod artykułem "Nowak – złote dziecko Tuska". Powodowi w szczególności chodziło o komentarze sugerujące, że jest kryminalistą.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo o ochronę dóbr osobistych Sławomira Nowaka przeciwko Agencji Wydawniczo-Reklamowej "Wprost" sp. z o.o. – wydawcy portalu internetowego Wprost.pl.

Sąd uznał, że komentarze internautów miały charakter polityczny i należało je postrzegać jako opinie, a nie fakty. W tym przypadku komentarze nie miały charakteru bezprawnego. Sąd dopuszcza, że mogą istnieć wpisy internautów bezprawne. Bezprawność ma mieć jednak charakter ewidentny, na przykład groźba użycia przemocy, komentarze nazistowskie czy faszystowskie.

Tak jak obywatel ma prawo do informacji, szczególnie zawartych w rzetelnym artykule prasowym, a takim artykułem jest "Nowak – złote dziecko Tuska", tak tym bardziej każdy ma prawo do skomentowania takiego artykułu. W tym przypadku osoby komentujące nie przekroczyły granic prawnych, zwłaszcza że komentarze internautów były sprowokowane samym zachowaniem Sławomira Nowaka, a nie tylko artykułem.

– Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie wpisuje się w standardy wyznaczone przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Powołaliśmy się na dwa flagowe orzeczenia dotyczące komentarzy internautów, tj. orzeczenia Delfi As v. Estonia i Magyar Tartalomszolgaltatok Egyesulete v. Węgry. Trybunał uznaje, że wypowiedzi internetowe są chronione na podstawie art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i muszą zaistnieć poważne przesłanki, aby karać sprawców wypowiedzi lub karać administratorów portali internetowych – komentuje mecenas Paulina Piaszczyk, pełnomocnik wydawcy portalu Wprost.pl.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/63784/Duet-Nowak-Giertych-przegral-w-sadzie-z-wydawca-portalu-tygodnika-Wprost.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 09, 2018 20:53

Komentarze:
vv

Co jemu tak się odmienia? Przecież całe życie jeździł do bolszewików i się im podlizywał?Taki strachliwy się zrobił na starość?

----------------------------------------------

super@super

Olbrychski uciekaj z Polski najlepiej do Niemiec lub Francji. Tam przestaniesz się bać.


-------------------------------------------------

republikanin

w systemie bolszewickim (czerwonej zarazy) był pieszczochem, a teraz został zgorzkniałym cieniem dawnych przywilejów, nie reklamujcie go na tym portalu pani redaktor


======================================

Olbrychski w amoku! „Boję się żyć w Polsce! Młode pokolenie głosuje na system bolszewicki, który funduje nam obecna partia rządząca”




Każda okazja jest dobra, by portal wp.pl poszczuł kogoś znanego na obecną sytuację w Polsce! Tym razem dał się na to nabrać Daniel Olbrychski, który w rozmowie z portalem stwierdził, że w Polsce panuje system bolszewicki, który jest dziełem Prawa i Sprawiedliwości. Ciekawe, że jeszcze kilka miesięcy temu chwalił PRL i ówczesny przemysł filmowy.

Polska to kraj antysemitów, ludzi nienawidzących Ukraińców i pędzący ku totalitarnej zagładzie - tak w skrócie wygląda obraz naszego kraju nakreślony przez ulubieńca opozycji totalnej Daniela Olbrychskiego

Pana pokolenie nie wie co to jest bolszewizm, a młodzi ludzie głosują za systemem bolszewickim, który nam obecna partia proponuje.

– mówił do reportera wp.pl Daniel Olbrychski, który był prawdziwym ulubieńcem ważniaków od kultury w PRL.

Reporter wp.pl umiejętnie wkręcał rozochoconego politycznie aktora w swoją manipulację.

Czy boi się pan życia w Polsce, w której żywi się niechęć do Ukraińców i Żydów?

– pytał Olbrychskiego.

Zostało przyzwolenie na to. Zawsze to drzemało gdzieś w Polakach. Od dwóch lat widzę wyraźnie przyzwolenie ludzi, którzy nami rządzą. Boję się tego. Należę do tej części społeczeństwa, mam nadzieję, że w wkrótce w większości, której obce są te obrzydliwe tendencje.

– wymądrzał się Olbrychski.

Słuchając Daniela Olbrychskiego ma się wrażenie, że ten znany aktor stracił już kontakt z rzeczywistością. Jego polityczne deklaracje bardziej przypominają tanią farsę z podwórkowego teatrzyku, niż poważny dramat wystawiany w dobrym teatrze.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393589-olbrychski-w-amoku-boje-sie-zyc-w-polsce-mlode-pokolenie-glosuje-na-system-bolszewicki-ktory-funduje-nam-obecna-partia-rzadzaca

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 11:32

Komentarze:

PRECZ Z PO

Ten ŁOTR z PO pisze do Sejmu RP ustawy dla Prezydenta Andrzeja DUDY - Brak SŁÓW

-------------------------------------

Maarek.K@Maarek.K

Dlaczego nikt nie ma ochoty ani odwagi zapytać Dudę - kto polecił mu Królikowskiego? Wikło, Pyza i inni - do dzieła!

Kluczowe pytanie : kto dobiera skład Kancelarii Prezydenta? Czyżby nieistniejące WSI?

Wyraźnie widać, że Pałac Prezydencki jest ciągłym gwarantem ustaleń magdalenkowych. WSI?... Jakie WSI? Przecież rozwiązane!


====================================

Nie milion, ale nawet 2,5 mln. zł. przetransferowała mafia na konto Królikowskiego. Odzyskano tylko 750 tys.! Co b. minister zrobił z pieniędzmi mafii VAT




Portal wPolityce.pl dotarł do informacji, z których wynika, że na konto kancelarii Michała Królikowskiego wpłacono aż 2,5 miliona złotych, które należały do jednego z głównych podejrzanych w wielkiej aferze, którą od 2015 roku rozpracowują śledczy z Białegostoku. Śledczym udało się odzyskać zaledwie 750 tys. tej kwoty. Co się stało z resztą pieniędzy? Możliwe, że Królikowski przetransferował je na inne konto lub wydał. TVP Info informowało dziś, że spłacał za nie część kredytu.


Prokuratorzy przez wiele miesięcy szukali ukrytych pieniędzy mafii, które oszuści zdeponowali w tzw. depozycie adwokackim Królikowskiego. Sam zatrzymany dziś adwokat nie chciał bowiem ujawnić tych informacji.

Z ustaleń śledczych, które nieoficjalnie potwierdziliśmy u osób związanych ze śledztwem, wynika, że część pieniędzy od firmy powiązanej z mafią paliwową były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Michał K. wydał na spłatę własnego kredytu.


Chodzi o część z prawie 2,5 mln zł, które trafiły na konto kancelarii adwokackiej K. On sam tłumaczył w mediach, że pieniądze nie należą do niego, tylko wziął je w depozyt. W grę może jednak wchodzić „pranie” pochodzących z przestępstwa pieniędzy. Niewykluczone, że takie zarzuty usłyszy mecenas K., który został rano zatrzymany przez CBŚ.

Jak ustaliły „Wiadomości” TVP, które jako pierwsze ujawniły fakt zatrzymania Królikowskiego, pierwszy przelew od podejrzanego o wyłudzanie VAT aferzysty i jego firmy mecenas K. dostał już kilka godzin po zatrzymaniu przestępcy w lutym zeszłego roku. Kolejne pieniądze, które prawdopodobnie pochodziły z przestępstw i które podejrzany chciał ukryć, wpływały na konta kancelarii K. aż do września zeszłego roku. Zarzuty prania pieniędzy usłyszało już w tej sprawie dwóch adwokatów, którzy podobnie jak K. przyjmowali na swoje konta brudne pieniądze od aferzystów.

Dotychczas w toku śledztwa zarzuty usłyszało 18 osób, w tym osoby kierujące zorganizowaną grupą przestępczą oraz dwaj adwokaci, którzy dotąd występowali jako obrońcy podejrzanych w sprawie. Jednemu z adwokatów prokurator przedstawił zarzuty dotyczące między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i tzw. prania brudnych pieniędzy. Drugiemu przedstawiono zarzuty związane z tzw. praniem brudnych pieniędzy. Wobec 9 podejrzanych aktualnie stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

– czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393537-ujawniamy-nie-milion-ale-nawet-25-mln-zl-przetransferowala-mafia-na-konto-krolikowskiego-odzyskano-tylko-750-tys-co-b-minister-zrobil-z-pieniedzmi-mafii-vat

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 16:38

Kolejny przekręt z apartamentem Gawłowskiego w Chorwacji? Radio Szczecin informuje, że cenę nieruchomości drastycznie zaniżono!




Kolejne ustalenia mediów wskazują, że apartament w Chorwacji, który rzekomo zakupili teściowie pasierba Stanisława Gawłowskiego był w rzeczywistości „prezentem” dla polityka Platformy Obywatelskiej za przychylność dla Bogdana K. „Bodzio”, bo tak pieszczotliwie nazywał go „Stach” Gawłowski finansował kampanie wyborcze Gawłowskiego i zdaniem prokuratury miał wręczyć mu łapówkę.

Apartament został „sprzedany” teściom pasierba Gawłowskiego za kwotę 50 tys. euro. Z ustaleń Radia Szczecin wynika, że cena ta jest o połowę zaniżona! Z kolei portal wPolityce.pl dotarł do zeznań córki teściów pasierba Gawłowskiego, która wprost zeznała, że jej rodzice nigdy w Chorwacji nie byli. Sam Bogdan K. kluczył w zeznaniach, utrzymując, że widział ich w tym bałkańskim kraju.

Cena apartamentu na wyspie Brać, którego akt notarialny został znaleziony przez CBA w domu posła Stanisława Gawłowskiego była znacznie zaniżona. Reporter Radia Szczecin rozmawiał z właścicielem chorwackiego biura nieruchomości, które sprzedaje między innymi lokale mieszkalne na wyspie Brać.

– czytamy na portalu Radia Szczecin.

Wszystko wskazuje na to, że cenę świadomie zaniżono. Kwota widniejąca w akcie notarialnym za 40 metrowy to 50 tysięcy euro. Tymczasem biro Peterfay’a oferuje identyczny apartament w tym samym budynku za ponad ponad 100 tysięcy euro.

– informuje szczecińska rozgłośnia.

Metr kwadratowy kosztuje 2,5 tysiąca euro. Lokal jest w pełni umeblowany. Znajduje się na wyspie Brać w miejscowości Bol, dwie minuty pieszo od morza. To naprawdę piękne miejsce. Do tego jest miejsce na samochód w garażu.

– mówi Radiu Szczecin właściciel chorwackiego biura nieruchomości.

Z ustaleń prokuratury wynika, że teściów pasierba Gawłowskiego nie stać na zakup takiej nieruchomości, nawet po tak zaniżonej cenie. Do kogo więc naprawdę należy chorwacki apartament?

Niech odpowiedzią na to pytanie, będzie fragment zeznań Bogdana K. , który w rozmowie z prokuratorem najpierw powiedział o „apartamencie Gawłowskiego”, by po chwili, wyraźnie zdenerwowany, „sprostować” swoją odpowiedź i stwierdzić, że Gawłowski jednak apartamentu w Chorwacji nie posiadał.Faktem jest jednak, że Bogdan K. twierdził przed prokuratorem, iż wielokrotnie widział samego Gawłowskiego w chorwackim apartamencie. Biznesmen nie pytał też skąd małżeństwo K. miało pieniądze na zakup apartamentu. Stwierdził, że byłoby to „niewskazane”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393705-kolejny-przekret-z-apartamentem-gawlowskiego-w-chorwacji-radio-szczecin-informuje-ze-cene-nieruchomosci-drastycznie-zanizono

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 10, 2018 19:04

Jak Unia płaciła Niemcom za likwidację polskich cukrowni. Ta akcja nie miała precedensu w skali świata!




Jeszcze w 2001 r. na terytorium Polski funkcjonowało 76 cukrowni. W wyniku procesów prywatyzacyjnych większość z nich (49) została przejęta przez zagraniczne - głównie niemieckie - koncerny. W 2006 r. Unia stwierdziła, że w Europie produkuje się za dużo cukru i zaproponowała właścicielom cukrowni milionowe rekompensaty za ich zamykanie wraz z całkowitym demontażem. Efekt był taki, że w 2013 r. liczba cukrowni w Polsce spadła do 18. Co ciekawe - w tym samym 2013 r. Unia podjęła decyzję o zniesieniu limitów na produkcję cukru. Zgadnijcie kto był wygranym?

Wiem, że temat likwidacji polskich cukrowni był już omawiany na łamach tego bloga, ale to, co wówczas zrobiono zasługuje na przypomnienie, szczególnie w kontekście roli, jaką w tym procesie odegrały unijne instytucje oraz wpływów przedstawicieli Niemiec, którzy w UE mają najwięcej do powiedzenia.

Do roku 1996 wszystkie cukrownie w Polsce były własnością Skarbu Państwa. W 1997 roku, za rządów Jerzego Buzka, rozpoczął się proces masowej prywatyzacji polskich cukrowni. Z 76 zakładów, aż 49 trafiło w ręce zagranicznego kapitału. Większość z tych cukrowni przejęły niemieckie przedsiębiorstwa (Pfeifer & Langen, Sudzucker oraz Nordzucker).

Co istotne - w początkowym okresie po przejęciu cukrowni zagraniczni właściciele nie decydowali się na ich likwidację. Część cukrowni była zamykana, ale nie dochodziło do ich likwidacji. Teoretycznie w każdej chwili zamykane cukrownie mogły powtórnie uruchomić produkcję.

Sytuacja zmieniła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. W 2006 roku eurokraci uznali, że w Europie produkuje się zbyt dużo cukru. W konsekwencji, aby ograniczyć produkcję, na terenie Wspólnoty zaczęły obowiązywać przepisy regulujące wypłacanie finansowych rekompensat właścicielom cukrowni w zamian za ich likwidację wraz z demontażem wszelkich maszyn umożliwiających produkcję cukru. Efekt tego był taki, że na terytorium Polski w krótkim czasie zniknęło (i to dosłownie) kilkadziesiąt cukrowni. Parki maszynowe nie raz były rozmontowywane na części pierwsze i przewożone do Niemiec, a mury budynków, w których cukrownie się mieściły, niszczono buldożerami. Z 76 cukrowni, jakie w 2001 roku funkcjonowały na terytorium Polski, w 2013 roku pozostało jedynie 18. Właściciele likwidowanych zakładów otrzymali setki milionów euro rekompensat.

To jednak nie koniec historii. We wspomnianym 2013 roku eurokraci z Brukseli podjęli decyzję o reformie wspólnej polityki rolnej. Jednym z elementów reformy było uznanie, że nie trzeba już ograniczać ilości produkowanego w Europie cukru. W konsekwencji powyższego od 1 października 2017 roku każdy kraj UE może produkować tyle cukru, na ile pozwolą mu moce przerobowe zlokalizowanych na jego terytorium cukrowni.

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że moce przerobowe 18 cukrowni są mniejsze od mocy 76 cukrowni...

źródło: http://niewygodne.info.pl...ni-w-Polsce.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 14:18

Komentarze:

Zuza

- Młodzi są mało lojalnymi klientami. Dość powiedzieć, że głównym motywatorem zakupu jest obniżona cena. Próba ich lojalizacji polega na tym samym. Jeśli karta lojalnościowa danego sklepu daje wymierne korzyści - jak choćby 50 proc. obniżka kosmetyków kolorowych dla klubowiczów - staje się ona wówczas równie ważna jak karta bankomatowa

Tak, to prawda. Jednak nie zapominajmy, że znajomość rynku i możliwości jest czymś bardzo dobrym. Wykorzystują to co mogą, a nie tylko czekają na to co ktoś im poda. Kombinowanie dziś to dobra strategia ;) Jakkolwiek okropnie to brzmi.
Nie zapominajmy również, że za kilka lat gdy młodzi wejdą już na stałe na rynek pracy, to przerodzą się w ludzi doceniających nie tylko cenę, ale i relacje. Konsumpcjonizm się przejada, nudzi. Po pewnym czasie dostrzega się coraz więcej korzyści z "czegoś więcej". Cena nie zawsze równa się wartości.
Czasem coś się opłaca, a nie warto, a czasem warto, choć się nie opłaca ;)
Akurat znam takie jedno miejsce, w którym i warto i się opłaca - agencja reklamowa Tech-Media :)

Tak więc świadomego konsumpcjonizmu wszystkim życzę ;)

------------------------------------

Kasia

a czy nie wszyscy młodzi niezależnie od czasów mają najwyższe mniemanie o sobie?;)


------------------------------------

only konsumpcjoniści

Znaczy normalnych już nie ma.:))

=============================

Hipster na zakupach nie łyka reklam, a ziomeczek wyda hajs, bo go rzuciła dziewczyna. Tak żyją młodzi Polacy




"Ziomki" wolą supermarkety, "Domisie" dyskonty. "Hipsterzy" nie wierzą w reklamy i rzadko interesują ich gadżety dodawane do zakupów. Badacze przyjrzeli się młodym Polakom. Pod lupę wzięli ich zwyczaje zakupowe. Money.pl publikuje fragmenty raportu "Świat Młodych 2018" wykonanego przez IQS.


O co chodzi? O plemiona. Na nie badacze dzielą młodych ludzi, czyli osoby od 16 do 29 roku życia. Później młodym się już być przestaje. Jak skumać taką, używając młodziezowego języka, nawijkę? Wyjaśmiamy przy pomocy analizy firmy IQS. Od lat sprawdza, jak marki powinny komunikować się z młodymi osobami. I dlatego ich odpowiednio skategoryzowała. Młodość niejedno ma imię.

"Ziomki" to najbardziej liczne plemię wśród młodych. Ekipa, zabawa, imprezy, czasami sport - to główne zajęcia ziomka lub ziomki. Pieniądze? Są źródłem przyjemności. A co im przyniesie przyszłość, tego nie wiedzą i wiedzieć nie chcą. Na zakupy lecą do supermarketu.

"Domisie" z domu wychodzić nie chcą. Po pracy i uczelni wpadają do domu, jedzą obiad i zalegają przed telewizorem. Cenią miłość, przyjaźń, poczucie bezpieczeństwa. Pieniądze są dla nich źródłem stabilizacji i spokoju. Codzienne zakupy? W pobliskim dyskoncie.

"Lajfhakerzy" chcą optymalnie zorganizować swój czas i zmieścić w terminarzu wszystkie swoje aktywności. Pieniądze dla nich są celem samym w sobie. Wierzą w siebie i z reguły nie wątpią w swoje umiejętności. Ci lodówkę zapełniają produktami ze sklepów specjalistycznych.

"Regreci" są zarobieni, zabiegani, pracują najdłużej ze wszystkich. I są niezadowoleni ze swojej sytuacji finansowej. Stąd częściej niż pozostali uprawiają także hazard. Jak się bawią, to na całego. Bójka, zadyma, mandat - się zdarza. I trudno.

"Hipsterzy" są aktywni. Ich życie towarzyskie kwitnie. Przed, po i w trakcie spotkań towarzyszy im muzyka. Jak wynika z badań - najbardziej kosmopolityczne plemię i również najbardziej zasobne. Znajdują czas na kino, teatr, wystawy, książki, czasopisma, aktywność fizyczną. A zakupy robią w sieci.

Do plemienia trafia się ze względu na kilkanaście różnych wartości. To aspiracje, analiza darzonego podziwu i niechęci, pragnień, napięć, lęków, zachowań i postaw. A do tego dochodzi trochę demografii i stosunek do pracy.

W ten sposób powstał raport "Świat Młodych 2018". To już piąta edycja. Money.pl jako pierwszy publikuje fragmenty obszernego badania. Na pierwszy ogień idą przyzwyczajenia zakupowe młodych.

Taniej kupię, drożej sprzedam

Idą do sklepu i kupują, bo... mają zły humor. 7 na 10 młodych osób przynajmniej od czasu do czasu kupuje sobie coś tylko dlatego, że ma gorszy dzień. Zakupy są też odpowiedzią na poważniejsze problemy w życiu. I tak 6 na 10 młodych wędruje do galerii bądź do sklepu online, by się pocieszyć. Tu żądzą „ziomki”. Skoro pieniądze dla nich są źródłem przyjemności, to jeszcze większą radość sprawia ich wydawanie.

Zakupy dla ponad połowy to pocieszenie po utracie dziewczyny i chłopaka. I równie podobna grupa po portfele sięga w ramach nagrody za sukcesy w pracy i szkole. Zaliczenie poszło gładko? Czas na nowe buty. Szef chwali projekt? Modna czapka nie zaszkodzi. Tak to mniej więcej wygląda.

Badacze sprawdzili jeszcze motywy wyboru konkretnych produktów. Cena to klucz do serc młodych konsumentów. 93 proc. uznaje, że obniżona cena produktu do dobra zachęta do zakupu.

- Młodzi są mało lojalnymi klientami. Dość powiedzieć, że głównym motywatorem zakupu jest obniżona cena. Próba ich lojalizacji polega na tym samym. Jeśli karta lojalnościowa danego sklepu daje wymierne korzyści - jak choćby 50 proc. obniżka kosmetyków kolorowych dla klubowiczów - staje się ona wówczas równie ważna jak karta bankomatowa - komentuje Katarzyna Krzywicka-Zdunek, liderka projektu badawczego Świat Młodych z firmy IQS.

W wyborze pomocna jest też... reklama. Aż dla 67 proc. młodych to dobry motywator. Co ciekawe, równie atrakcyjna jest ewentualna pomoc charytatywna. Kupienie tej konkretnej butelki napoju oznacza przekazanie pieniędzy na szczytny cel? Wystarczy, by spora część wydała właśnie na ten produkt pieniądze.

- Młodzi to smart shopperzy. Ich wiedza na temat promek, okazji, miejsc gdzie można kupić coś taniej, przy mało zasobnych portfelach, staje się także walutą. Są źródłem informacji nie tylko dla swoich znajomych, ale i dla rodziców. Ich decyzyjność w domach rodzinnych zdecydowanie rośnie - dodaje Krzywicka-Zdunek.

Internet cały czas

Niemal wszyscy młodzi kupują w sieci; ponad połowa z nich przynajmniej raz w miesiącu. - Specjalizują się w wynajdywaniu "perełek" niedostępnych nigdzie poza siecią. Wciąż dla znacznej części osób internet jest źródłem informacji o produktach, które potem kupują...w sklepach stacjonarnych - mówi Krzywicka-Zdunek.

Najczęściej po sieciowe zakupy sięgają domisie. Siedzą w domu, więc zamawiają. Lubią to również hipsterzy. Z kolei regreci wolą klasyczny spacer na zakupy. Ten typ młodych w większości nie zamawia nic online. Robi to jedynie 15 proc. tej grupy.

Ale cała reszta młodych kupuje w sieci na potęgę. Biorą ubrania, buty, muzykę, gry, elektronikę. Jednym słowem: wszystko.

Z badań wynika, że młodzi nie lubią marek własnych sieci. Kupuje je co trzeci młody. W grupie od 16 do 19 lat zainteresowanych flagowymi produktami sklepów jest jeszcze mniej. Po zakupy najczęściej kierują się do dyskontów, na kolejnych miejscach są supermarkety i galerie handlowe.

Krzywicka-Zdunek zwraca uwagę, że młodzi Polacy zupełnie inaczej widzą reklamy niż inne pokolenia. Są dla nich źródłem informacji, a nie marketingowej paplaniny.

- Reklama coraz bardziej traktowana jest jako źródło informacji, a nie element marketingowej ściemy. Młodzi są wyczuleni na fake newsy jak nikt inny - potrafią oddzielić ziarno od plew łatwiej, niż ich rodzice. Wiedzą, że marketerzy nauczyli się traktować ich poważnie, bo są najtrudniejszą do utrzymania grupą konsumentów - mówi.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2405532.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 17:07

weguś

Niech ten PAJAC !!Petru lepiej straći się lepiej z pola WIDZENIA !!!przecież to jest polityczne ,,0,,

-------------------------------------------

kordek

Kabarety wreszcie odetchną z ulgą bo będą miały mniejszą konkurencjeRysiek dobry jako kabareciarz, ale z niego polityk taki jak finansista :) ) Załatwił miliony frankowiczów bo namawiał ich na kredyty

---------------------------------------------------

tw balcer


rychu założy partię czerwonych buchajów bęgowski będzie ochroniarzem a biedroń zapewni rowery bez siodełek

================================

Ryszard Petru odchodzi z Nowoczesnej: To nie jest partia, którą zakładałem. Czynię to ze smutkiem i żalem. Nie będę zakładał nowej partii




Ryszard Petru, założyciel i pierwszy lider Nowoczesnej poinformował dziś na konferencji prasowej, że opuszcza partię.

Zakładałem partię reform, która nie zgadza się na partyjniactwo. Dziś Nowoczesna taką partią nie jest. Czynię to ze smutkiem. Nowoczesna nie oferuje wyborcom tego, co zakładaliśmy

— powiedział Petru.

Nie mogę brać odpowiedzialności za partię, na którą nie mam wpływu. Nie mogę odpowiadać za brak propozycji programowych, kiedy moje propozycje nie są wysłuchiwane

— dodał Petru.

Zapewnił, że ciągle będzie posłem opozycji i będzie walczył przeciwko polityce PiS, a jego celem jest przygotowanie kontroferty programowej na 2019 rok, którą wkrótce przedstawi.

Żegnam się z Nowoczesną, ale nie żegnam się z ludźmi, którzy mają takie same ideały i wartości

— podkreśli Petru, zapewniając, że na pewno nie będzie tworzył nowej partii politycznej.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393848-ryszard-petru-odchodzi-z-nowoczesnej-to-nie-jest-partia-ktora-zakladalem-czynie-to-ze-smutkiem-i-zalem-nie-bede-zakladal-nowej-partii

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 11, 2018 22:25

Komentarze:

kolorofon68

Jeszcze nie spotkałem kurnika w którym kury robią rewolucję i wywalają koguta.Skutkuje to brakiem jaj.

--------------------------------------

Franek Dolas

Szkoda, że tak kończy, bo błazen był z niego przedni :)

--------------------------------

premier_scretyna


"Petru pomylił się..."
To norma, nie musicie tego podkreślać, podkreślajcie kiedy się nie pomyli!


=========================

Ryszard Petru w ogniu trudnych pytań w TVN24. "Jak to się stało, że zgubił pan własne dziecko?"




Ryszard Petru, który opuścił właśnie szeregi Nowoczesnej, nie miał łatwo w czasie wieczornej rozmowy w TVN24.

Ryszard Petru był dopytywany o to, jak stracił swoje wpływy w Nowoczesnej, którą współtworzył. W piątek zdecydował się odejść z partii, którą nazywał swoim dzieckiem.

Ryszard Petru zrobi rachunek sumienia?

- Jak to się stało, że zgubił pan własne dziecko? - pytał prowadzący "Fakty po Faktach" Grzegorz Kajdanowicz. Były lider unikał odpowiedzi.

Petru: Przegrałem wybory w Nowoczesnej.

Kajdanowicz: Ale jak to się stało?

Petru: Bo było mniej głosów na przeciwnika niż na mnie (Petru pomylił się, chodziło mu zapewne o to, że na niego było mniej głosów - red.).

Kajdanowicz: Jak to się stało, że ludzie, których sam pan dobierał do partii, głosowali przeciwko panu?

Petru: Tak się stało, nie ma się co obrażać.

Kajdanowicz: Nie ma politycznego rachunku sumienia, że roztrwoniłem to poparcie?

Były lider Nowoczesnej na to pytanie nie odpowiedział, stwierdził, że wyborcy postrzegają go jako odpowiedzialnego za to, co robi Nowoczesna. Kilka razy powtarzał, że nie może brać odpowiedzialność za to, co się dzieje w partii.

A co mu się nie podoba? - Nie jestem zwolennikiem kandydatury pana Ujazdowskiego we Wrocławiu, uważam, że sytuacja w Gdańsku też jest nie ok, mamy wysyp kandydatów i brak wspólnego kandydata opozycji - wymieniał. Chciał też, by jego partia głosowała przeciwko obniżeniu pensji posłów.

Ryszard Petru stwierdził, że na razie nie stworzy nowej formacji. Do tego wątku chce wrócić po wyborach samorządowych 2018. Podkreślał, że jest za tym, by państwo wspierało słabszych, ale nie tak, jak robi to PiS. To Petru uważa za rozdawnictwo. Jako przykład podał sytuację protestu niepełnosprawnych, którym - jego zdaniem - rząd powinien dać więcej pieniędzy, "zamiast rozdawać wszystkim, jak leci, 500 plus czy pieniądze na wyprawkę szkolną".

Odejścia z Nowoczesnej

Oprócz Ryszarda Petru z Nowoczesnej odeszły Joanna Scheuring-Wielgus oraz Joanna Schmidt. Schmidt rozważa kandydowanie w wyborach na prezydenta Poznania. Decyzję ma podjąć wkrótce.

Ryszard Petru deklaruje, że nikogo do odejścia z Nowoczesnej nie będzie namawiał.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....html#Z_MTstream

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 12, 2018 11:02

Komentarze:

andrzejek

Jedynym miejscem godnym resortowego POmiotu od lat POzostaje(niezmiennie) śmietnik.! Nadzwyczajna kasta, POzbawionych poczucia przyzwoitości musi zostać zmieciona z dziedzicznych POsad.!

--------------------------------------

jacek_wu

Nienawiść irracjonalna i głęboka odebrała temu człowiekowi rozum, zatem jako funkcjonariusz systemu sprawiedliwości jest jej zaprzeczeniem i wstydem zarazem.

-------------------------------

wariat do wariatkowa

Klient do wariatkowa, ale przymusowo rzecz jasna, bo on uważa się za zdrowego, normalnego. Myli się.

=============================

Znaleźć odpowiednie miejsce dla sędziego Igora Tulei




Czy sędzia, który przy okazji ferowania wyroków z premedytacją łamie prawo, powinien nadal wykonywać swój zawód? Czy Igor Tuleya musi do końca życia być sędzią w sprawach karnych? Sędzią tendencyjnym. Fanatycznie nienawidzącym ludzi, którzy mają inne przekonania polityczne niż on. Gotowym krzywdzić ludzi, którzy są członkami nienawistnej mu partii.

Igor Tuleya popełnia grzech, który dyskwalifikuje go jako sędziego. Nie chodzi nawet o to, że ustne uzasadnienia wyroków w jego wykonaniu niejednokrotnie zamieniają się w polityczne przemówienia. Że zawierają oskarżenia obecnej władzy i instytucji państwa, realizujących swoje ustawowe obowiązki o łamanie prawa. Tak było kilka lat temu podczas ogłaszania wyroku w procesie słynnego kardiochirurga Mirosława Garlickiego, oskarżonego o korupcję. Sędzia Tuleya oskarżył wówczas CBA kierowane przez Mariusza Kamińskiego o prowadzenie śledztwa oraz przesłuchań, stosując metody UB z lat 50. Innym razem w procesie gangstera Marka Boguckiego, procesującego się z państwem polskim o odszkodowanie za przetrzymywanie go w więzieniu w fatalnych warunkach, sędzia Tuleya przyznał temu zabójcy innego mafiosa, słynnego Pershinga, ponad ćwierć miliona zł za „tortury” jakim rzekomo został poddany, siedząc samotnie w niewielkiej celi. Uzasadniając tak wysokie odszkodowanie, sędzia Tuleya nie darował sobie, by nie wygłosić po raz kolejny manifestu politycznego, oskarżającego obecną władzę o łamanie konstytucji. W związku z tym, rolę ostatniego obrońcy konstytucji w tym państwie hulającego bezprawia musi przyjąć na siebie sąd. A właściwie on, sędzia Igor Tuleya – taki nadał sens swojemu manifestowi. Przemówienia sędziego Tuleyi są wyrazem jego politycznego zaangażowania w stopniu, który przeczy fundamentom wymogów, jakie spełniać musi każdy sędzia - rzetelności i całkowitego obiektywizmu w ocenie badanych przez sąd wydarzeń oraz roli osób biorących udział w tych wydarzeniach.

Teoretycznie można by przeboleć jego dotychczas wygłoszone manifesty polityczne. Co innego powinno decydować o jego wykluczeniu z grona sędziów. Jego rozstrzygnięcia jako sędziego. Jako przedstawiciela państwa, którego zadaniem jest realizowanie zasady sprawiedliwości. Regulowanie życia społecznego zgodnego z prawem. Zgodnego z ideą sprawiedliwości.

Tymczasem sędzia Tuleya, korzystając ze swoich uprawnień, jest w pełni świadomym sprawcą bezprawia. Zaś motorem wprowadzania do życia społecznego bezprawia przez sędziego Tuleyę jest jego polityczne zaangażowanie. Jeśli ma przed sobą swojego ideowego wroga, nie ma żadnych skrupułów, żeby zastosować bezprawie. Tak właśnie zrobił, kiedy zaskarżył decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie posiedzenia Sejmu w Sali Kolumnowej w nocy 16 grudnia 2016 roku, podczas którego uchwalono budżet na 2017 rok oraz ustawę o zmniejszeniu rent i emerytur dla byłych esbeków. Nakazał prokuraturze powrót do śledztwa w związku z poważnymi błędami.

Teraz po kilku miesiącach powtórnej analizy, prokuratura podtrzymała swoją wcześniejszą decyzję o umorzeniu sprawy.

Co najważniejsze, wprost wytknęła sędziemu Igorowi Tuleyi jego stronniczość w wydanym wyroku o konieczności wszczęcia śledztwa przeciwko PiS, zaś jego postawę określiła jako niespotykane zachowanie sędziego.

Igor Tuleya ma też skłonność do prowokacji. W swej pokręconej wyobraźni już kilka razy przy różnych okazjach mówił, że jego marzeniem jest, aby stać się ofiarą pisowskiego reżimu. I jako pierwszy polski sędzia stanąć przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.

Inaczej mówiąc, chciałby zasłużyć na miano bohatera, walczącego o wolność przekonań, niezawisłość i niezależność sędziowską. Czy nie mógłby dostać takiego prezentu, gdyby przesunąć go do Sądu Penitencjarnego, który zajmuje się rozpatrywaniem spraw aresztantów i więźniów? Byli członkowie obecnej opozycji mieliby od razu lżej…

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393934-znalezc-odpowiednie-miejsce-dla-sedziego-igora-tulei

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 11:25

Rząd chce hojnie dopłacać do zakupu aut elektrycznych. Nawet po 25 tys. zł! Zagraniczni producenci już zacierają ręce




Sprawa tzw. elektromobilności i dopłat do zakupu pojazdów elektrycznych pokazuje, że rząd traci kontakt z twardą rzeczywistością. Minister Krzysztof Tchórzewski zapowiedział w ubiegłym tygodniu dopłaty dla osób gotowych kupić sobie nowego "elektryka". W 2019 r. miałyby one wynieść do 25 tys. zł na auto. Dofinansowanie mogłoby objąć rocznie do kilkudziesięciu tysięcy pojazdów. Razem daje nam to potężną kwotę, która w praktyce zasili konta zagranicznych firm produkujących auta elektryczne. Jednocześnie rząd nie ma kasy na opiekunów niepełnosprawnych...

Przypomnijmy - rządowy "Plan Rozwoju Elektromobilności" zakłada, że do 2025 roku po polskich drogach ma jeździć 1 milion samochodów elektrycznych. Aby było to możliwe Fundusz Niskoemisyjnego Transportu (to na niego pójdzie nowa opłata emisyjna doliczana do ceny paliwa) ma dopłacać chętnym do zakupu nowych aut o napędzie elektrycznym.

- "W ramach Funduszu Niskoemisyjnego Transportu planujemy dofinansowanie zakupu kilkudziesięciu tysięcy samochodów elektrycznych wraz z budową ok. 20 tys. punktów ładowania w całym kraju. W 2019 r. dopłaty do zakupu samochodu elektrycznego mogą już wynieść ok. 25 tys. zł na pojazd. W kolejnych latach wysokość wparcia będzie zależna od potrzeb klientów i kształtowania się rynku" - stwierdził minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Wypowiadając te słowa minister Tchórzewski zapomniał o jednej bardzo ważnej kwestii, która sprawia że cały projekt "miliona elektryków" staje pod wielkim znakiem zapytania. Otóż osiągnięcie tej liczby aut elektrycznych w Polsce do 2025 roku będzie się wiązało z wygenerowaniem dodatkowego zapotrzebowania na energię na poziomie 4,3 TWh2 rocznie. Problem w tym, że już teraz w naszym kraju brakuje prądu (musimy go dokupować za granicą - głównie z Niemiec), a planowane i budowane nowe bloki elektrowni i tak nie będą w stanie pokryć deficytu jaki powstanie, gdy na ulice polskich miast wyjedzie milion aut elektrycznych. To wszystko sprawia, że rządowy "Plan Rozwoju Elektromobilności" jest albo wymysłem czysto politycznym, stworzonym na potrzeby zbliżających się kampanii wyborczych, albo ma na celu realizację interesów Niemiec (gdyż, aby sprostać popytowi na prąd trzeba go będzie sprowadzać od naszego zachodniego sąsiada).

Tak czy inaczej, to że pomysł dopłacania do zakupu samochodów elektrycznych wyszedł ze strony rządu (a dokładnie Ministerstwa Energii) pokazuje, jak silny (i skuteczny) musi być w tej kwestii lobbing producentów tego typu pojazdów. Nie da się bowiem ukryć, że dopłaty w wysokości do 25 tys. zł są dla rządu PiS politycznie bardzo ryzykowne (szczególnie jeśli się je zestawi z informacjami, że opiekunowie osób niepełnosprawnych nie mogą liczyć na kilkaset złotych w gotówce, a NFZ odmawia refundacji leków ratujących życie). Ktoś zatem musiał wywrzeć na przedstawicielach władzy duże wrażenie, że zdecydowali się oni wejść w ten projekt, mimo zupełnie czytelnych ryzyk o charakterze politycznym czy ekonomicznym.

źródło: http://niewygodne.info.pl...ka-od-rzadu.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 14, 2018 12:50

Witold Gadowski w studiu wPolsce.pl: Jacek Majchrowski to oszust i głowa układu w Krakowie. "On musiał wystartować"




Jacek Majchrowski to oszust i cwaniak, bo jak można nazwać człowieka, który mówi jedno, a robi drugie?

— powiedział Witold Gadowski w studiu telewizyjnym wPolsce.pl.

Dziennikarz śledczy był pytany o to, dlaczego Jacek Majchrowski zdecydował się po raz kolejny kandydować w wyborach na prezydenta Krakowa.

Strasznie się bawiłem, jak Onet i inne „Newsweeki” rozpisywały się, że Majchrowski nie wystartuje. On do śmierci będzie kandydował. To głowa układu były pezetpeerowców, ludźmi powiązanych ze służbami i zeteselowców. (…) To wszystko teatrzyk - Majchrowski wystartuje, bo jest głową układu, który robi znakomite interesy

— tłumaczył rozmówca Marka Pyzy.

Gadowski mówił też, że Majchrowski jest dogadany z politykami PiS w Krakowie; między innymi Józefem Pilchem i Andrzejem Adamczykiem.

Wielu radnych PiS jest zakochanych w Majchrowskim, bo on do perfekcji opanował klientelizm. Nagle okazuje się, że najbardziej zatwardziali prawicowcy popierają Majchrowskiego. To oszust i cwaniak, bo jak można nazwać człowieka, który mówi jedno, a robi drugie?

— wskazywał.

Jak przekonywał Gadowski, Majchrowski „wystrychnął na dudka” nawet Grzegorza Schetynę, który liczył na wspólne listy wyborcze.

W rozmowie pojawił się też wątek kandydatury Małgorzaty Wassermann.

Od trzech kadencji PiS nie wystawiało w Krakowie poważnych polityków. Wystawiał nieznanego Andrzeja Dudę, a gdy startował Ryszard Terlecki, to trudno było wygrać z Majchrowskim. W ostatniej kampanii PiS wystawiło… radnego Platformy Obywatelskiej. To zakrawało na kpinę. Kandydat PiS nie miał nawet ochoty wybrać wyborów z Majchrowskim. Tym razem sytuacja się zmieniła - Wassermann to bardzo poważna kandydatka, ale pod jednym warunkiem: czy PiS wesprze własnego kandydata

— zaznaczył.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/394154-witold-gadowski-w-studiu-wpolscepl-jacek-majchrowski-to-oszust-i-glowa-ukladu-w-krakowie-on-musial-wystartowac

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 338 z 340  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.