forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
 Ogłoszenie 
Szanowni Forumowicze!
Tak to już jest na tym świecie, że coś się kończy a coś innego zaczyna. W związku ze stale spadającą popularnością forum z dniem 09 czerwca 2018 r. forum zakończy swoją działaność.

Spędziłem z Wami mnóstwo wspaniałych chwil, prowadziłem setki ciekawych dyskusji za co chcę Wam serdecznie podziękować.

W przypadku zainteresowania któregoś z Was kontynuowaniem tego dzieła, zapraszam do kontaktu celem omówienia możliwości odsprzedaży forum.

Dziękuję jeszcze raz i do zobaczenia!
elektryk


P.s: Szczególne podziękowania dla NEVIL'a za to że zawsze był, jest i czuwa! Twój wkład w forum jest ponadprzeciętny. Szacun!
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 17:54

Szykują nam nowy długi weekend. Jest jednak w Europie kraj, który bije nas na głowę




Odpoczynek to polska specjalność. Być może niebawem będziemy mieli kolejny majowy długi weekend, a już dziś ustawowo niepracujących dni mamy 13. Daleko nam jednak do Cypryjczyków czy Słoweńców.

Niewykluczone, że wkrótce będziemy mieli kolejny długi majowy weekend. Senatorowie myślą, by do wolnego w maju dodać Drugi Dzień Zesłania Ducha Świętego, który w tym roku wypada 21 maja.

Już teraz długiej majówki zazdrości nam w Unii właściwie każdy. Taka kombinacja dni wolnych, dzięki której można się cieszyć długim weekendem w ciepłym miesiącu, to ewenement na skalę Europy. Jednak jeśli chodzi o liczbę dni ustawowo wolnych, na tle unijnych krajów wcale nie jesteśmy wyjątkiem.

Dni wolne od pracy. Nikt nie ma tak dobrze, jak Cypryjczycy

Mieszkańcy Cypru wypoczywają aż osiemnaście razy w roku. Mają wolne na przykład w święto Objawienia Pańskiego czy w Zaśnięcie Bogurodzicy. Mają też kilka swoich świąt narodowych.

Narzekać nie mogą Słowacy i Słoweńcy. Oni mają ustawowo wolne 15 razy w roku. Dwa młode narody mają sporo świąt nawiązujących do historii odzyskania niepodległości.

Na Słowacji dniem wolnym czci się na przykład zarówno zwycięstwo nad faszyzmem, jak i Święto Konstytucji oraz dzień wybuchu słowackiego powstania narodowego. Dzień powstania republiki w tym kraju akurat pokrywa się z pierwszym dniem nowego roku.

Dni wolne od pracy. Czy naprawdę Niemcy mają tak źle?

Niewiele ustawowo wolnych dni mają mieszkańcy Anglii i Walii, bo zaledwie osiem. W Irlandii Północnej mają do tego jeszcze dwa dni wolnego, natomiast w Szkocji liczba świąt jest zależna nieraz od poszczególnego regionu czy nawet miasta.

Teoretycznie zbyt długo nie wypoczywają Niemcy. Na terenie całego kraju wolnych jest dziewięć dni, jednak są święta, które funkcjonują na terenie tylko wybranych krajów związkowych.

Na przykład wolne na Wszystkich Świętych mają tylko mieszkańcy pięciu landów, w tym przeważnie katolickiej Bawarii. Wszyscy Niemcy świętują jednak Nowy Rok, Wielkanoc i Boże Narodzenie. Na terenie całego kraju do pracy nie trzeba iść także 3 października - to rocznica zjednoczenia kraju.

Dni wolne od pracy. Ile to w ogóle kosztuje?

Wypoczywać lubi każdy, pytanie, ile nas przyjemność posiadania 13 ustawowo wolnych dni kosztuje. Eksperci różnie to szacują. Na przykład Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan, uważa, że każdy dzień wolny to 4 mld zł strat.

- Jeśli jedynie połowa z nas weźmie w długi weekend jeden dodatkowy wolny dzień, to gospodarka straci ok. 5 mld zł. Kilka wolnych dni to już strata niemal 1 proc. PKB, czyli kilkanaście miliardów - uważają z kolei specjaliści z firmy eFaktor.

Tego czarnego spojrzenia na dni wolne nie podzielają zarówno politycy, jak i mieszkańcy europejskich krajów. I jedni, i drudzy chcą raczej wprowadzać nowe święta, niż likwidować te już istniejące. Nie chodzi tu tylko o "drugą majówkę". Pomysłów na nowe dni wolne jest więcej.

Niektórzy postulują, by wolny był Wielki Piątek, inni chcą, by ustanowić Święto Chrztu Polski na 14 kwietnia. Pojawiają się i pomysły, by nie pracować 16 października, w dzień, w którym Karol Wojtyła został papieżem.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2404893.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 02, 2018 20:04

Komentarz:

Danijjel

Można z Patrykiem Jakim zgadzać się lub nie, bardziej lubić lub w ogóle. Gdybym był mieszkańcem Warszawy, głosowałbym na Jakiego, facet ma coś w sobie czym wzbudza we mnie zaufanie. Taki prosty facet z podwórka. Mój ulubiony polityk.

==============================

Jaki musi pójść pod prąd




Kandydaturę Patryka Jakiego na prezydenta Warszawy uznałem za dobrą, może nawet bardzo dobrą, zanim to było modne. A dokładnie – gdy tylko pojawiła się po raz pierwszy taka wzmianka, już wiele miesięcy temu. Ostateczna nominacja może oczywiście wynikać z dwojakiej motywacji Naczelnika – nie wiemy, która była przeważająca. Zatem z jednej strony z przekonania Jarosława Kaczyńskiego, że Jaki jest jedynym kandydatem, który jest w stanie podjąć z Trzaskowskim autentyczną walkę; z drugiej – że jeśli przegra, co jednak jest wciąż bardziej prawdopodobne niż wygrana, fiasko pójdzie głównie na konto samego Jakiego, Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski, a nie na konto PiS.

Kaczyński przed podjęciem decyzji rozmawiał z Jakim również o jego zobowiązaniach wobec Zjednoczonej Prawicy na wypadek zwycięstwa. Wziąwszy pod uwagę, że wygrana wiceministra sprawiedliwości byłaby ogromnym wzmocnieniem jego protektora, Zbigniewa Ziobry, prezes PiS musiał się choć trochę zabezpieczyć przed nadmiernym uniezależnieniem się ewentualnego nowego prezydenta stolicy od partii rządzącej. Skoro nominacja jest, jaka jest, możemy założyć, że uzgodnienia obu panów były satysfakcjonujące dla Kaczyńskiego.

Oceniając kandydaturę Jakiego, najczęściej komentatorzy wskazują na to, że ten młody polityk ma ogromną wolę walki i jest bardzo pracowity. To prawda i daje to gwarancję ciekawego wyścigu po prezydenturę. Ale to nie wystarczy. Jaki ma atut, którego nie ma Trzaskowski: jest kandydatem spoza schematu i dlatego właśnie ma szansę dotrzeć do tych, którzy zwykle w wyborach nie głosują albo do głosowania się zniechęcili. Jest to jednak możliwe tylko pod warunkiem, że wiceminister sprawiedliwości będzie unikał wchodzenia całkowicie w narrację dużej polityki, bo to ustawi go w takiej samej relacji do Trzaskowskiego jak PiS do PO na centralnym poziomie, a wyborcy, których miałby szansę zmobilizować, zostaną w domach, widząc, że mają po prostu do czynienia z powtórką dużego sporu w mniejszej skali. Ich tymczasem interesuje co innego: odzyskanie miasta.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/63240/Jaki-musi-pojsc-pod-prad.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 03, 2018 10:53

Przeciwnicy Konstytucji 3 Maja błagali zagranicę o interwencję. Wielu współczesnych polityków popełnia dokładnie ten sam błąd




Przekleństwem Polski od trzech stuleci jest to, że znajduje się w "strefie zgniotu" między Wschodem a Zachodem i każde silniejsze państwo ościenne chce nas traktować jak swój "bufor bezpieczeństwa", który przy okazji można drenować na kapitale. Niestety, zamiast kierować się przede wszystkim interesem własnego kraju, wielu lokalnych polityków (widząc w tym szansę na realizację prywatnych ambicji) chętnie odwołuje się do "pomocy z zagranicy", ryzykując jednocześnie opłakane skutki dla całego kraju. Tak było w 1791 roku. Tak dzieje się i dziś.

Przypomnijmy, że w 1791 roku część polskich posłów na Sejm - widząc, że bez poważnych reform ustrojowych Rzeczpospolita będzie się nieuchronnie zbliżać ku ostatecznemu upadkowi - postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przy sprzyjających okolicznościach (wykorzystując specyficzny tryb prac w sejmie [tzw. sejm skonfederowany] oraz nieobecność co niektórych stronników Rosji) uchwaliła rewolucyjną, jak na owe czasy, Konstytucję 3 maja. Była ona pierwszą w Europie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787 r.) nowoczesną, spisaną konstytucją regulującą podstawy prawne funkcjonowania państwa.

Co istotne - konstytucja ta znosiła instytucję "liberum veto", dzięki której obce państwa mogły przekupywać choćby pojedynczych przedstawicieli sejmu, a w konsekwencji paraliżować każdą próbę powzięcia nowego prawa. Taki obrót spraw nie mógł się podobać zarówno zagranicy, jak i wspomnianym zdrajcom przez zagranicę hojnie opłacanym. Pod pozorem "utraty praw podstawowych" oraz "ograniczenia wolności i demokracji" zorganizowali oni zatem histeryczne tournee po stolicach sąsiednich krajów, aby tam błagać o interwencję i siłowe usunięcie reformatorów.

Wkrótce później doszło do zawiązania tzw. konfederacji targowickiej, czyli spisku grupy polskich magnatów przeciwnych zmianie ustroju Rzeczypospolitej. Razem z wojskami carycy Katarzyny II udało im się pokonać wojska reformatorów. Konsekwencją prawno-ustrojową przegranej stronnictwa patriotów było uznanie w listopadzie 1793 roku przez sejm zdrajców w Grodnie Sejmu Czteroletniego jako niebyłego, a w konsekwencji - uchylenie wszystkie ustanowione na nim aktów prawnych (w tym także Konstytucji 3 Maja).

Nie tak dawno mogliśmy być świadkami, jak to niektóre współczesne stronnictwa polityczne znowu odwoływały się do "zagranicy" i prosiły o interwencję, która wymusi zmiany na gruncie wewnętrznych spraw Polski. Grzegorz Schetyna, Ryszard Petru czy Rafał Trzaskowski myśleli, że jak przeniosą wewnętrzne spory na arenę międzynarodową, to zyskają na tym dużo politycznego kapitał. W swoich kalkulacjach nie uwzględnili jednak tego, że tworząc mocno zmanipulowane narracje na temat sytuacji w Polsce (rzekoma niepraworządność, rozszerzający się faszyzm, czy brak wolności słowa) przyczynią się również to gigantycznych strat, które będą miały wymiar nie tylko polityczny (osłabienie potencjału oraz roli Polski na arenie międzynarodowej), ale również (a może przede wszystkim) finansowy.

Tak jak w 1791 roku błędem okazało się być proszenie zagranicy o interwencję, tak i błędem okazało się być robienie tego samego w latach 2016-2017. Sytuacja geopolityczna naszego państwa między końcówką wieku XVIII, a początkiem wieku XXI (umiejscowienie w "strefie zgniotu", silne państwa ościenne) wcale nie zmieniła się aż tak bardzo. Pod tym względem należy się strzec polityków, którzy chętnie chcą się skarżyć na sytuację wewnętrzną Polski podmiotom z zagranicy, prosząc ich o reakcje. Historia pokazała (rozbiory, zabory, okupacje), że jest to mało opłacalne patrząc przez pryzmat narodu i państwowości.

źródło: http://niewygodne.info.pl...olczesnosci.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 03, 2018 11:17

Komentarze:

Pan Wiktor

Rządy PiSu są straszne dla złodziei z PO!!! Ludzie nie wiedzą komu dać łapówkę, a urzędnicy boją się ją przyjąć.. no i nie wiadomo kto ma wygrać przetarg. To jest horror!!!!

----------------------------------

Koniec świata, panie.


No żeby żyd na żyda donosił.
A taki fajny geszefcik wymyślili... Drugi najlepszy po Holocaust Industry...


-----------------------------

kowalski

No to czekamy na wyjaśnienie z kim "działkował" się dyr. Biura Nieruchomości Jakub R.Przecież wielomilionowe kwoty nie mogły być niezauważalne dla kolesi i koleżanek w interesie.

===========================

"Podjąłem decyzję, że będę płacił łapówki". Nowy wątek w aferze reprywatyzacyjnej




Janusz P., wspólnik mecenasa Roberta N. złożył zeznania, które rzucają nowe światło na aferę reprywatyzacyjną w Warszawie – informuje portal wpolityce.pl. Janusz P. przyznał, że przekazywał milionowe kwoty na łapówki dla Jakuba R., byłego wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami warszawskiego ratusza.


– Po pewnym czasie Robert N. oznajmił mi na zasadzie swoistego ultimatum, że on w to wchodzi i będzie płacić łapówki, a ja mogę zostać z tymi swoimi podzielonymi działkami. Ja wtedy zrozumiałem, że don zaraz dostanie pieniądze z BGN i zacznie skupować nowe roszczenia dla B., M. (znany handlarz roszczeniami i nieruchomościami, który niedawno zeznawał przed Komisją Weryfikacyjną – przyp. red.), albo od swoich klientów, a ja zostanę z niczym – opowiadał Janusz P.

– Podjąłem wówczas decyzję, że też będę płacił łapówki. Łapówki za Borzymowską określone były na początku kwotowo – pierwsza to było 3,5 mln złotych lub 4 mln złotych. Ja te pieniądze zapłaciłem N. w styczniu 2012 roku. Przekazałem je w gotówce w transzach, bo to objętościowo była bardzo duża pieniędzy – mówił P. w prokuraturze.

– Pieniądze pochodziły z decyzji odszkodowawczych wydanych w listopadzie 2011 roku.(…). Zawsze Robert N. zapewniał mnie, że om płaci rodzinie R. tyle samo co ja. Później łapówki określono już procentowo – to było 50 proc. przelanego na konto odszkodowania – zeznał Janusz P., który ocenił, że już zawsze będzie musiał posługiwać się łapówkami.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/63292/Podjalem-decyzje-ze-bede-placil-lapowki-Nowy-watek-w-aferze-reprywatyzacyjnej.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Maj 03, 2018 17:55

Każdy może sobie zamówić. To tylko koszt przesyłki.
==================================




Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 14:23


Sondaż: Krzyże w urzędach. Co myślą Polacy?


Rząd landu Bawarii zdecydował, że od 1 czerwca w urzędach będą wisiały krzyże. Jak taka decyzja zostałaby przyjęta w Polsce? Z sondażu przeprowadzonego na panelu Ariadna dla Wirtualnej Polski wynika, że nie byłoby wielkiego entuzjazmu.



Krzyż uznano za symbol tożsamości i dziedzictwa kulturowego Niemiec.

Centralna Rada Muzułmanów podnosi protesty, że decyzja zdecydowanie narusza neutralność państwa. Innego zdania jest premier Markus Soder, który uważa, że naruszanie tej zasady nie będzie miało miejsca. Decyzję rządu poparła z kolei przewodnicząca gminy izraelskiej w Monachium i Górnej Bawarii.

Krzyż w urzędach — sondaż

Wirtualna Polska postanowiła sprawdzić, jak podobna decyzja o obowiązkowym wieszaniu krzyży w urzędach zostałaby przyjęta w Polsce. 77 proc. respondentów w ogóle nie wiedziało o decyzji bawarskiego rządu. O postanowieniu Bawarczyków wiedziało 23 proc. ankietowanych. 61 proc. z tych, którzy wiedzieli, oceniło decyzję pozytywnie. Przeciwko było 22 proc. osób.

Kolejne pytanie dotyczyło wprowadzenia obowiązku wieszania krzyży w urzędach w Polsce. Tutaj wyniki mogą zadziwić. 58 proc. badanych jest zdania, że w urzędach nie powinno być żadnych symboli religijnych, niezależnie od religii. Jeżeli jednak w urzędach miałby być dopuszczony jakiś symbol religijny, byłby to jednak krzyż — tak powiedziało 37 proc. badanych.

Badanie zostało przeprowadzone dla Wirtualnej Polski na panelu Ariadna w dniach 27-30 kwietnia 2018 roku.

Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Sondaz-Co-Polacy-mysla-o-krzyzach-w-urzedach

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 16:16

Komentarze:

Realista


Tak trzymać. Brawo. Darmozjadom, rozdawnikom sekcie klerykalnej, i innej materii w rządzie, tylko by chcieli płacić. Brak im klasy, charakteru i odwagi, by samemu, ze swoich środków finansowych, dotować. Popieram takie działania.
----------------------------

Okradany europejczyk


A kto te raje podatków wymyślił i je wspiera jak nie lewactwo .Gdyby europejskie lewactwo chciało ten mafijny interes ukrócić to by to zrobiła w trybie natychmiastowym tylko że ogromna większość lewaków przetrzymuje swoja kasę w tych rajch a ciemnemu ludowi wbijają w głowy przez swoje lewackie media jak oni o nich dbają.

----------------------------

Leon Z

Dlaczego Polska nie może być rajem podatkowym tylko kryptokomunistycznym syfem?

======================

Spółka Kulczyków już w raju podatkowym. Serinus na Jersey




Spółka wydobywcza rodziny Kulczyków zbliżyła się do Polski. Z dalekiej Kanady przeniesiono ją na Wyspy Normandzkie. Podatków tam się nie płaci.

W polskie święto narodowe 3 maja należąca w 52 proc. do Kulczyk Investments spółka Serinus Energy oficjalnie przeniosła się z Calgary w Kanadzie na Jersey - jedną z Wysp Normandzkich. To znany raj podatkowy, formalnie nienależący do Wielkiej Brytanii, ale faktycznie jej podległy. Nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale przynależy do obszaru celnego Wspólnot Europejskich.

Choć spółka Serinus Energy Plc (w Kanadzie nazwa zakończona była Inc., a nie Plc) i tak podatku dochodowego nie płaciła, bo od jedenastu lat wykazuje straty, to rejestracja w raju podatkowym na pewno nie zaszkodzi.

Gdyby doszło na przykład do sprzedaży posiadanych przez nią złóż z zyskiem, wtedy okaże się to z pewnością przydatne. Poza tym spółka chce wejść do notowań na giełdzie w Londynie, a siedziba w tym akurat miejscu to ułatwi.

Podatki? Jakie podatki?


Wyspy Normandzkie to dość ciekawa konstrukcja historyczna. Daje sporo korzyści firmom na nich działających. Rezydenci Jersey, gdzie przeniosła się spółka Serinus, nie płacą podatku dochodowego, wymysłu ubiegłego stulecia. Uprawnia do tego już siedziba na wyspie.

Podatek płacą na Jersey tylko firmy zajmujące się usługami finansowymi - stawka to 10 proc. - oraz przedsiębiorstwa użyteczności publicznej (stawka 20 proc.). 20 proc. zapłacą też firmy za dochody z wynajmu i zyski z nieruchomości deweloperskich.

Założenie działalności na Jersey jest bardzo proste. Zajmuje ono zaledwie jeden dzień, a koszt to jedynie 200 funtów Jersey - to lokalna waluta, o wartości równej funtowi szterlingowi.

Akcjonariusze bez formalności

W związku z przeniesieniem i rejestracją w nowym miejscu nastąpiła zmiana firmy spółki na "Serinus Energy Plc" i przyjęto nowe dokumenty statutowe.

Akcjonariusze spółki w Polsce, czy w innym miejscu na świecie nie są zobowiązani do podejmowania żadnych czynności w związku z przeniesieniem. Spółka wystąpiła w czwartek o nadanie nowego kodu ISIN/CUSIP dla akcji spółki po przeniesieniu.

Po uzyskaniu nowego kodu ISIN/CUSIP, u akcjonariuszy, którzy posiadają akcje zdeponowane w Kanadyjskim Depozycie Papierów Wartościowych w formie zapisu księgowego, nazwa i numer ISIN/CUSIP będą automatycznie zmienione w systemach rejestru akcyjnego prowadzonego przez Computershare Trust Company of Canada ("Computershare").

W przypadku Akcjonariuszy posiadających akcje w formie zmaterializowanej (papierowej), lub w formie certyfikatów bezpośredniej rejestracji przyjmuje się, że będą oni posiadać akcje ze zmienioną nazwą i nowym ISIN/CUSIP.

Posiadacze zmaterializowanych akcji mogą uzyskać nowe dokumenty akcji ze zmienioną nazwą i zmienionym numerem ISIN/CUSIP poprzez: wysłanie starych dokumentów akcji do Computershare na adres: Computershare, 530 - 8th Avenue SW, Suite 600, Calgary, Alberta T2P 3S8, c/o Christopher Parsons. Mogą też zaczekać do zamknięcia kanadyjskiego rejestru Serinusa, co zgodnie z przewidywaniami powinno nastąpić pod koniec czerwca 2018 r., po czym nowe dokumenty akcji będą przesłane do nich pocztą.

Serinus to spółka prowadząca poszukiwania ropy naftowej i gazu na całym świecie. Projekty wydobywcze prowadzone są w Brunei, Tunezji i Rumunii.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2404959.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 19:06

Komentarze:

Adam Sołtan

To nie żaden "sędzia Tuleya", tylko niejaki Tuleya.


--------------------------------

Michał

Ewidentnie ma na gębie wypisany deficyt umysłowy, fanatyzm i problemy psychiczne - bohater "totalnej" jak malowany.

--------------------------

Leo48

Jakim cudem ta oślizła menda jest nadal w prokuraturze okręgowej w Warszawie ??? Powinien być przeniesiony do prok. rejonowej w Ustrzykach Dolnych co najwyżej.

=======================

Porażka sędziego Tulei. Prokuratura: Nie będzie śledztwa ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej




Nie będzie śledztwa ws. podejrzenia składania fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym obrad Sejmu z 16 grudnia 2016 r.

— poinformowała w piątek PAP Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Zawiadomienie w sprawie złożył w styczniu sędzia Igor Tuleya.

Świadkowie opisywali przebieg zdarzeń z własnej perspektywy, zgodnie ze swoją wiedzą, co nie pozwala na uznanie, że złożone przez nich zeznania mogą być uznane za subiektywnie nieprawdziwe

— uznała prokuratura uzasadniając decyzję o odmowie śledztwa.

W grudniu zeszłego roku warszawski sąd okręgowy uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r., podczas którego uchwalono ustawę budżetową. Wskazał m.in., że prokuratura w uzasadnieniu nie wyjaśniła z jakiego powodu, kiedy i kto podjął decyzję o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej.

Sędzia Igor Tuleya w ustnym uzasadnieniu decyzji zapowiedział wówczas, że powiadomi prokuraturę o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez świadków w tej sprawie. Jak informowały media, miało chodzić o sprzeczności w zeznaniach posłów PiS.

Zawiadomienie takie - ws. podejrzenia przestępstwa składania fałszywych zeznań w śledztwie dotyczącym obrad Sejmu z 16 grudnia 2016 r. - sędzia Tuleya złożył w pierwszej połowie stycznia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W piątek warszawska prokuratura okręgowa poinformowała o ponownym umorzeniu śledztwa w sprawie okoliczności i przebiegu tego grudniowego posiedzenia Sejmu. Jednocześnie prokuratura przekazała PAP, że w sprawie złożonego przez sędziego zawiadomienia dotyczącego podejrzenia składania fałszywych zeznań zapadła decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa.

Analizując zgromadzony w toku czynności sprawdzających materiał dowodowy nie sposób uznać, że zeznania osób, których dotyczy zawiadomienie o przestępstwie, były w sposób subiektywny nieprawdziwe, a więc że zeznające osoby podawały informacje ze świadomością, że mówią nieprawdę

— uznała prokuratura.

Jak dodano w komunikacie prokuratury, „świadkowie zeznawali w oparciu o własne spostrzeżenia i doświadczenia, bardzo często podkreślali, że wniosek lub ocena jest ich własną opinią bądź że danej okoliczności nie są pewni; poza kilkoma przypadkami nie wygłaszali stwierdzeń kategorycznych zastrzegając, że stawiane przez nich tezy są ich własnymi refleksjami i uwagami, które mogą być obarczone błędem wywołanym przez różne okoliczności, m.in. dynamiczny przebieg zdarzeń i zamieszanie wywołane przez część posłów”.

Świadkowie w swoich zeznaniach nie aspirowali do przedstawiania niepodważalnych tez dotyczących przebiegu relacjonowanych zdarzeń, a jedynie przedstawiali własne wersje przebiegi zdarzeń, które uważali za prawdziwe

— wskazano.

Sprawa dotyczyła posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r. W związku z planami ograniczeń w pracy dziennikarzy w Sejmie oraz wykluczeniem z obrad posła PO Michała Szczerby, opozycja rozpoczęła wówczas blokowanie sejmowej mównicy. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, tam też przeprowadzono głosowanie m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja podnosiła później, że głosowania te były nielegalne m.in. z powodu braku kworum.

Sędzia Tuleya uzasadniając w grudniu decyzję o uchyleniu umorzenia śledztwa wskazywał m.in. na wątpliwości co do wiarygodności zeznań świadków; podkreślał rozbieżności w tych zeznaniach.

Sędzia przywoływał m.in. - jak mówił kluczowe - zeznania posłanki PiS Krystyny Pawłowicz.

Pani świadek Pawłowicz zeznaje: „O tym, że tam mogą odbyć się obrady mówiono już od rana tego dnia; wiem, że ta sala była też od rana przygotowywana pod ewentualne obrady Sejmu. O tym, że obrady mogą być w Sali Kolumnowej wiedziałam na pewno już koło południa tego dnia. Była to w mojej ocenie wiedza powszechna dla posłów, którzy byli w Sejmie”. Zapewne dla posłów partii rządzącej

— powiedział.

Nieuprawniona jest teza, wskazująca że istniał, wiadomy wcześniej wszystkim obecnym na Sali posłom PiS plan zorganizowania głosowania na Sali Kolumnowej i ograniczania posłów opozycji w prawach i obowiązkach parlamentarzystów. Przekonanie o istnieniu takiego porozumienia ze wszelkimi jego konsekwencjami doprowadziło do zakwestionowania zeznań części świadków, którzy tej tezie nie odpowiadali

— oceniła prokuratura.

Jak dodano w komunikacie, „znamienna jest również okoliczność, że zawiadomienie o przestępstwie dotyczyło relacji świadków w zakresie swobodnego poruszania się po Sali Kolumnowej i nieutrudniania przemieszczania się po niej, gdy tymczasem zeznania dużej części świadków w ogóle nie zawierały twierdzeń dotyczących przemieszczania się po Sali Kolumnowej i ewentualnych ograniczeń w tym zakresie”.

Sędzia Tuleya uzasadniając w grudniu 2017 r. decyzję o uchyleniu umorzenia śledztwa podkreślał m.in. iż „uzasadnienie zaskarżonego postanowienia skupia się w znacznej mierze, na prezentowaniu negatywnych działań i inicjatyw posłów wywodzących się z ugrupowań opozycyjnych, oraz na poszukiwaniu uzasadnienia i usprawiedliwienia dla działań podejmowanych przez posłów bądź członków organów Sejmu wywodzących się z obecnej większości parlamentarnej”.

Prokuratura oceniła zaś w piątkowym komunikacie, że okoliczności towarzyszące ogłaszaniu w grudniu ub.r. decyzji sądu o uchyleniu umorzenia śledztwa w sprawie organizacji i przebiegu posiedzenia Sejmu RP z 16 grudnia 2016 r. wskazują, że decyzje o uchyleniu umorzenia oraz o złożeniu zawiadomienia o przestępstwie „nie były wynikiem merytorycznej oceny materiału dowodowego i wychodzą daleko poza zakres kognicji Sądu”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/392911-porazka-sedziego-tulei-prokuratura-nie-bedzie-sledztwa-ws-obrad-sejmu-w-sali-kolumnowej

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Maj 04, 2018 22:39

Komentarze:
Patriotka

Tylko Patryk Jaki i nikt więcej. I nie jest napalony, tylko chce pogonić zło jakie się rozprzestrzeniło w całej Warszawie.

=======================

Patryk Jaki stanowczo: "Wszyscy, którzy chcą przegonić mafię reprywatyzacyjną z Warszawy, powinni stanąć razem ze mną"




Platforma Obywatelska wywiesiła znak drogowy – to bardzo istotne – gdzie jest napisane, że odholują samochód każdemu, kto nie będzie miał legitymacji Platformy. Czy wyobrażacie sobie państwo taka sytuację, że Straż Miejska podchodzi do samochodu X i puka w okienko, mówi: proszę zamiast dowodu osobistego czy prawa jazdy, proszę pokazać legitymację partyjną

—pytał Patryk Jaki w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim w „Dobry wieczór Polsko” Polsat News, odnosząc się do zakazu parkowania, który w związku z organizowanym przez PO Marszem Wolności będzie obowiązywał 12 maja na parkingu przy rondzie de Gaulle’a

Problem polega na tym, że nie ma takiego znaku z napisem PiS. Szukają, tworzą jakieś fejki, ale nie ma znaku, gdzie byłoby napisane PiS

—zauważył wiceminister sprawiedliwości.

Na ten znak można byłoby machnąć ręką, tylko problem polega na tym, że to dłuższa i konsekwentna polityka, którą proponuje Platforma w stolicy. To polityka tworzenia miasta elitarnego dla wąskich grup ludzi, którzy mają legitymację poselską, albo się urodzili w Warszawie, a ci, którzy mieszkają w Warszawie, ale przyjechali z innych miejsc, mają tu rodziny, prowadzą firmy, to są gorsi. To filozofia Platformy

-dodał kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.

Robię wszystko, co w mojej mocy, aby dzisiaj zebrać całą drużynę. W Polsacie powiem to jeszcze raz: wszyscy, którzy chcą przegonić mafię reprywatyzacyjną z Warszawy, powinni stanąć razem ze mną i powinni walczyć o to, aby Warszawa była zarządzana uczciwej

—podkreślił Jaki.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/392938-patryk-jaki-stanowczo-wszyscy-ktorzy-chca-przegonic-mafie-reprywatyzacyjna-z-warszawy-powinni-stanac-razem-ze-mna

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 05, 2018 14:34

Komentarze:

Ekonomicznie

A jaki jest procent młodych ludzi w ogóle pracujących w Polsce vs inne kraje? Bo te weekendy to jest absurdalny temat który nie świadczy o niczym! Co za różnica czy stary czy młody pracuje w weekend?

-------------------------------

As

To chyba dobrze. Każdy ma prawo do wypoczynku. I po co te durne porównania do innych?


----------------------------

Jola

Moje koleżanki z roku dorastają sobie z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę jako prostytutki.

================================

Młodzi Polacy nie pracują w weekendy, wtedy imprezują. Inaczej niż większość Europy




Młodzi Węgrzy, Portugalczycy i Polacy stronią od pracy w weekendy w przeciwieństwie do Turków, Greków, czy Holendrów. Nie ma pracy w weekendy, a może za długo mieszkamy u rodziców i na zbyt dużo nam pozwalają?

- Taki jeden pracujący weekend w miesiącu jest dobry, bo potem w tygodniu można odebrać wolne i załatwić sprawy w urzędzie albo pójść na zakupy do pustego sklepu - mówi 27-letni Patryk. - Lepiej jednak, żeby był tylko jeden - dodaje.

Nawet przy tym zastrzeżeniu takie podejście to wyjątek wśród młodych ludzi. Tylko 13 proc. pracujących Polaków w wieku 20-34 musi "do roboty" przychodzić w sobotę i niedzielę. "Tylko", bo to ewenement na skalę europejską. Zajmujemy pod tym względem trzecie miejsce na kontynencie. Średnia unijna to prawie 30 proc.

- Moi znajomi, studiujący dziennie, pracują w weekendy. Pochodzą z małych miejscowości i wyjechali na studia do Warszawy. Muszą jakoś znaleźć te 700-800 zł na opłatę pokoju, a rodzice nie zawsze są im w stanie pomóc. Dlatego zazwyczaj nie chodzą w piątki na wykłady i decydują się na pracę. Chłopaki głównie w sklepach obuwniczych albo odzieżowych. Dziewczyny w barach, kawiarniach lub jako hostessy na wydarzeniach - mówi 22-letni Jakub.

Wiara w pracy nie przeszkadza

Mniej młodych niż u nas pracuje tylko w Portugalii i na Węgrzech. Na pierwszy rzut oka wygląda to na kontekst religijny. Kraje z wyraźną przewagą katolików - najwyraźniej szczególnie niedziele są dla nas zbyt ważne.

Taką teorię psuje jednak przeciwległa strona tabeli. Czwarte i piąte miejsce wśród krajów, gdzie pracuje najwięcej młodych, zajmują Irlandia i Włochy - też z dominującym katolicyzmem.

- Zastanówmy się, dlaczego młody człowiek pracuje? - mówi money.pl Łukasz Mazurkiewicz, socjolog i prezes ARC Rynek i Opinia - Jeśli jest na utrzymaniu rodziców i się uczy, to jest w stanie zaakceptować relatywnie niższe dochody z pracy dorywczej, bo potrzebuje ich tylko na własne przyjemności. Taki nie musi pracować w weekendy - ocenia.

A przecież w weekendy są imprezy, po co więc sobie psuć tak obiecująco zapowiadający się koniec tygodnia?

- Druga grupa to ci, którzy pracują, by zarobić na studia i własne utrzymanie, a w Polsce bardzo dużo młodych ludzi studiuje w weekendy. Łączą więc pracę w tygodniu z nauką w weekendy - dodaje Mazurkiewicz.

Między innymi dlatego wskaźnik pracujących w weekendy jest na niskim poziomie. Co nie oznacza wcale, że u nas młodzież generalnie głównie leży do góry brzuchem i kręci się po knajpach.

- Z badania można wysnuwać zarówno wniosek, że polska młodzież nie pracuje w weekendy, ale i taki, że pracuje dużo w tygodniu - zauważa Mazurkiewicz. - Być może nasi rodacy pracują więcej, ale nie akurat w weekendy? Nie wyciągałbym wniosków, że młodzi są wyłącznie na garnuszku rodziców - przestrzega, wskazując na statystyki o dużej pracowitości Polaków na tle Europy.

Za mało pracy w turystyce

A może po prostu u nas weekendowej pracy dla młodych nie jest dużo? W przypadku Włoch, gdzie w soboty i niedziele pracuje aż 40,5 proc. młodych, tak duży udział można z pewnością łączyć z walorami turystycznymi. Na to wskazuje też obecność w ścisłej czołówce Grecji i Turcji.

W tych krajach przy obsłudze turystów potrzebnych jest dużo młodych ludzi, a i sezon jest długi. A u nas? Sezon to zaledwie marne trzy-cztery miesiące w roku.

- Być może to też brak odpowiednich form zatrudnienia? Przez wiele lat był taki problem, że pracy dorywczej dla młodego człowieka nie było za wiele. Było to na przykład roznoszenie ulotek, czyli dolny segment zarobków. To się już jednak zmieniło, między innymi dzięki preferencjom dla studentów przy zatrudnieniu, np. niższym składkom ZUS - ocenia prezes ARC.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2404314.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Maj 05, 2018 19:17

Komentarze:

Roman spod blaszaka [/b]

Dobrze, że nie współpracowałem z Bredzisławem bo bym się zachlał na śmierć.


-----------------------------------
[b]
zatkana dwururka


Szczerze mówiąc nie dziwię się. Takiego towarzystwa na trzeźwo nie zniesiesz. Czyli uwolniła się Pani od Gajowego i udało się pokonać nałóg? POgratulować.


-----------------------------------

bedacywdomu

Politycznie- nie moja bajka, ale szacun ogromny, może nie za coming out, ale za walkę z nałogiem...poza tym pozdrawiam i życzę wytrwania


==============================

Była współpracownica Komorowskiego: Jestem alkoholiczką




Anna Godzwon, dziś główny specjalista w Krajowym Biurze Wyborczym, kiedyś dziennikarka i wieloletnia współpracowniczka Bronisława Komorowskiego, opowiedziała w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" o swojej chorobie alkoholowej.


– Tłumaczyłam sobie, że piję za swoje, więc co komu do tego. Do tego zasłużyłam, bo przecież ciężko pracuję, od rana do nocy, nie mam czasu na kino, teatr, bo zawsze coś wypada, a to koalicja się sypie, a to premier zwołuje konferencję. Chociaż mam tyle z tego życia, że się napiję czegoś dobrego – powiedziała Godzwon.

Kobieta przyznała, że piła przez 14 lat, a z alkoholem zerwała 12 lat temu. Jej zdaniem były prezydent nie wiedział o problemie. – Teraz się dowie. Sama mu nie powiedziałam, nie było okazji. Chociaż nie, może wiedział, ale nie dawał po sobie poznać. Myślę, że gdybym mu powiedziała, byłby ze mnie dumny – stwierdziła.

Anna Godzwon jest byłą dziennikarką i reporterką. Pracowała w biurze prasowym Kancelarii Sejmu (2008–2011) i prezydenta Bronisława Komorowskiego (2011–2015). Obecnie piastuje stanowisku głównego specjalisty w Krajowym Biurze Wyborczym.

– Nie mam jednak nałogu wypisanego na twarzy, ale też nie robię tajemnicy z tego, że jestem alkoholiczką. Niepijącą, ale jednak. Nie piję 12 lat, trzy miesiące i kilkanaście dni – przyznała w rozmowie z "DGP". Wspomniała również pewien moment z wizyty Baracka Obamy w Polsce.

– Widziałam, jak prezydent Obama szturcha prezydenta Komorowskiego na placu Zamkowym w Warszawie, wskazuje na mnie i mówi: "She is great". Co by było, gdybym dalej piła? Nie siedziałabym z moimi dwiema współpracowniczkami z Pałacu Prezydenckiego na przeciwko trzech facetów z Białego Domu i nie ustalilibyśmy krok po kroku wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce. Zresztą pewnie by mnie nie było, pewnie bym się zapiła – powiedziała Godzwon.

źródło: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/63451/Byla-wspolpracownica-Komorowskiego-Jestem-alkoholiczka.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 17:44

Komentarze:

TOTALNA CZERWONA ZARAZA

program red.Rachonia jak zawsze de Best ,czerwony Kerwiński ,jak zawsze umysł zaczadzony komunizmem ,ten typ tak ma ,dlatego Dobra Zmiana to nadzieja na uwolnienie Polski od komunistów i złodziei

----------------------------------

marc


Akcja żydka z NJ wpisuje się w ciąg zdarzeń zapoczątkwanych przez Azari i niestety braku reakcji ze strony rządu. Karczewski zamiast zażądać jej wydalenia to zaprosił ją na rozmowę i ma teraz za swoje

--------------------------------

Polka

Takich burmistrzów są całe bataliony. To nie o jakiegoś Fulopa chodzi, tylko o żydostwo. Jak rząd nadal będzie podkulał ogon, to za chwilę będzie sto następnych Fulopów, bo tak to działa.

------------------------------------

Zwiększyć wsparcie finansowe


Po tym ataku na Marszałka min. Gliński powinien zwiększyć budżet na instytucje żydowskie w Polsce, Na muzea. festiwale, koncerty, instytuty historyczne, publikacje judaistyczne itd. Pilnie wykonać!!!

-----------------------------

Dziadekpulaski

Okazuje się,że ćwierćinteligent może zostać b u r m i s t r z e m ! I jedno i drugie nie przeszkadza w pobieraniu ukrytych profitów od S o r o s z a ! I nawet prawo amerykańskie jest bezradne !

============================

Stanowcze słowa o burmistrzu Jersey City. Horała: "Daje się wykorzystywać w roli pożytecznego idioty, zapewne dla interesu biznesowego"




Burmistrz Jersey City daje się pewnie wykorzystywać w roli pożytecznego idioty, zapewne dla interesu biznesowego. A stwierdzenie, że ustawa o IPN jest czemukolwiek winna, to postawienie sprawy na głowie

— mówił w „Woronicza 17” (TVP Info) poseł Marcin Horała.



Politycy goszczący w programie komentowali sprawę Pomnika Katyńskiego.

Prezydent był tam [w Jersey City – red.] w 2016 roku, nadał order Orła Białego twórcy tego pomnika. To symbol oczywisty, dla nas dla Polaków, ale wydaje się, że powinni to wiedzieć wszyscy inni w wymiarze uniwersalnym. Zbrodnia katyńska to coś więcej niż zbrodnia na Polakach, to ludobójstwo

— podkreślił Paweł Soloch, szef BBN.

Jego zdaniem w pierwszym rzędzie powinno udzielić się wsparcia Polonii, ale także rozważyć wszelkie środki prawne, a być może i akcji politycznej.

To jest jednak sprawa, która dotyka rzeczy podstawowych dla nas

— dodał.

Prezydent będzie w USA w połowie w maja. To będzie temat, który na pewno będzie poruszony

— powiedział Soloch.

Zgoda ponad podziałami w niektórych sprawach jednak jest możliwa.

Nie ma żadnego sporu w tej kwestii, ten pomnik powinien zostać. Próba usunięcia tego pomnika jest skandaliczna. Placówki dyplomatyczne muszą dołożyć wszelkich starań

— mówił Marcin Kierwiński z PO.

Zbrodnia Katyńska to było ludobójstwo. Mamy obowiązek upominać się o to, gdy miejsca upamiętnienia tej zbrodni są niszczone

— dodał.

Poseł PiS Marcin Horała podkreślił, że państwo używa wszelkich możliwych narzędzi, by reagować na tę sytuację, ale zwrócił uwagę na pewien problem – partnerem dla państwa polskiego są władze USA i ciężko wpływać na samorząd.

Będziemy używać wszelkich dostępnych środków, ale nie zapomnijmy, że to jest władza samorządowa w New Jersey i tamtejsza administracja rządowa ma mniej więcej taki wpływ na nią jak nasz rząd na to co robi Paweł Adamowicz, czy Hanna Gronkiewicz

— mówił.

Niewątpliwie najważniejszym czynnikiem tutaj jest Polonia amerykańska, bo to przecież amerykańscy wyborcy

— dodał.

Gdy temat zszedł na kwestię nowelizacji ustawy o IPN i jej skutków, Marcin Horała podkreślał, że złe opinie o Polsce istniały przecież wcześniej. Marcin Kierwiński chciał jednak włożyć kij w mrowisko.

Klimat wokół Polski nie jest najlepszy. Ustawa, która miała walczyć z nieprawdziwymi informacjami, doprowadziła do tego, że kłamstwo zostało wielokrotnie powtórzone. (…) Skoro burmistrz pozwala sobie na tego typu wypowiedzi, oznacza to, że mało wie o historii

— mówił.

Oczekiwałbym, że w akcję włączy się Polska Fundacja Narodowa. Ona jest od tego, a nie od wieszania billboardów o sądach

— dodał.

Trzeba budować świadomość (…) To jest dla nasz rzecz pierwszorzędna. Jeśli mamy PFN, która ma dbać o ważne dla nas rzeczy, to niech to robi, a nie zajmuje się pierdołami

— stwierdził Kierwiński.

Poseł PiS odpowiadał:

Burmistrz Jersey City daje się pewnie wykorzystywać w roli pożytecznego idioty, zapewne dla pewnego interesu biznesowego. A stwierdzenie, że ustawa o IPN jest czemukolwiek winna, to postawienie sprawy na głowie. Taki wizerunek zbudowano przez kilkadziesiąt lat, a to że żyliśmy w nieświadomości, a ten problem unaocznił się po ustawie, to nie oznacza, że to jej wina.


Tak Na kwestię „resentymentu” Stevena Fulopa zwrócił uwagę szef BBN.

Jako potomek ofiar Holokaustu powinien pamiętać, że wśród ofiar Katynia byli także Żydzi.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393046-stanowcze-slowa-o-burmistrzu-jersey-city-horala-daje-sie-wykorzystywac-w-roli-pozytecznego-idioty-zapewne-dla-interesu-biznesowego

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Maj 06, 2018 20:29

Komentarze:

magdam@magdam

Jak Niemcy nie mogą Polakom więcej płacić to niech sami wezmą się do roboty. Albo niech przestaną wypłacać zasiłki muzułmańskim nierobom to będą mieli na godziwe stawki dla sezonowych robotników.

---------------------------------

ciapata ich mać

No tak, bo ciapate to zamiast zbierać, to zeżrą od razu te szparagi na surowo na polu - jak szarańcza...

--------------------------------

jan

przywiezli miliony nierobow,gwalcicieli ,ktorzy siedza na socjalach -niech ich zmusza do pracy na polach,ale wtedy lewactwo dostaloby amoku ,ze ich wybrancy musza pracowac

=======================

Paradne! "Rzeczpospolita" ubolewa: "Niemcom brakuje pracowników do zbioru szparagów. Polacy zawiedli"




Niemcom brakuje pracowników do zbioru szparagów. Polacy zawiedli

— to tytuł artykułu, który ukazał się na portalu podobno polskiej gazety, „Rzeczpospolitej”. Sugeruje on, jakoby to właśnie Polacy byli przeznaczeni do tej pracy na rzecz Niemców.

Brak rąk do pracy staje się coraz bardziej dokuczliwy. W tym roku nie pojawili się pracownicy, którzy zawsze przyjeżdżali

— skarżył się w rozmowie z dziennikiem „Tageszeitung” Juergen Jakobs, przewodniczący związku Szparagi z Beelitz. Pracownicy, których zamówiła ta firma, pochodzili głównie z Rumunii oraz Polski.

Okazuje się, że po prostu pracownicy z Polski nie chcą już pracować za niską stawkę.

Nie możemy tyle płacić, ponieważ nie możemy pokryć dodatkowych kosztów podwyżkami cen

— stwierdził Jakobs.

W artykule „Rzeczpospolitej” podkreślono, że praca przy zbiorze szparagów jest uznawana za uciążliwą, wymagającą pracy fizycznej i dobrej kondycji. Można zatem powiedzieć, że zapewne nie jest to praca dla imigrantów z Bliskiego Wschodu, wśród których jak powszechnie „wiadomo”, są sami doktorzy, inżynierowie i naukowcy.

Na szczęście Polacy odpowiednio się już cenią i nie zgadzają się na uciążliwą pracę za niską stawkę. Wydaje się, że „Rzeczpospolita”, jako polskie medium, powinna się z tego cieszyć.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/393077-paradne-rzeczpospolita-ubolewa-niemcom-brakuje-pracownikow-do-zbioru-szparagow-polacy-zawiedli

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 07, 2018 12:50

Komentarze:

Albert777@Albert777


Trzaskowski doskonale wie, kto w Warszawie go poprze - stara aferalna klika III RP oraz warszawskie lemingi otumanione "GW" i TVNem. Trzeba pamiętać, że lemingoza w Warszawie jest liczna. Pytanie tylko - czy nadal lemingoza ma w Warszawie przewagę. Uczciwi ludzie, o patriotycznej postawie, na pewno nie zagłosują na osobę z PO.

------------------------------

Czas rozliczyć POgarde

Jakby to ująć jednym słowem?totalnyKRETYNi tyle w temacie-kiedy w końcu zacznie się konfiskata majątków których POgarda dorobiła się na Państwie Polskim na krzywdzie Polakach? Won z chamstwem

-------------------------------

wsiowy

On w zupełnie innym, nie w polskiem świecie żyje, jeśli już to... zdrowie reprywatyzacyjnej mafii pije!

------------------------------

Helga&Hans

Rżnie głupa !- Bo to SWOJAK !!!

==========================

Tego jeszcze nie grali! Trzaskowski nie ma pojęcia o sprawie Pomnika Katyńskiego: "Nic nie wiem na ten temat"




Rafał Trzaskowski nie przestaje zaskakiwać. Po tym, gdy okazało się, że jest jednak z Warszawy a nie z Krakowa, teraz obwieścił światu, że nie ma pojęcia o co chodzi w sprawie Pomnika Katyńskiego w Jersey City.

Kandydat PO był gościem Konrada Piaseckiego w Radiu Zet, gdzie opowiadał o swojej kampanii wyborczej w Warszawie. Na nieszczęście byłego szefa kampanii wyborczej Hanny Gronkiewicz-Waltz prowadzący zapytał o sprawę burmistrz Fulopa i przeniesienie pomnika upamiętniającego zbrodnię katyńską.

W odpowiedzi Trzaskowski przekonywał, że nie ma pojęcia o co chodzi. A tak wyglądała rozmowa Konrada Piaseckiego z Rafałem Trzaskowskim:


Piasecki: Jaką widziałby pan możliwość rozwiązania konfliktu z burmistrzem Jersey City

Trzaskowski: Jeszcze raz

Piasecki: Jersey City, Pomnik Katyński. Co z tą historią zrobić?

Trzaskowski: Mówiąc zupełnie wprost – nie znam sprawy,.

Piasecki: Niemożliwe. Nie zna pan?

Trzaskowski: Nie

Piasecki: Pomnik Katyński, Jersey City, burmistrz chce przestawić w inne miejsce albo w ogóle zlikwidować. Wdał się w spór twitterowy z marszałkiem Karczewskim.

Trzaskowski: Nic nie wiem na ten temat. Być może byłem za bardzo zajęty Warszawą

Piasecki: Na Twitterze przez ostatnie trzy dni nic innego nie było tematem.

Trzaskowski: Doradziłbym marszałkowi Karczewskiemu trochę więcej dyplomacji

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/393155-tego-jeszcze-nie-grali-trzaskowski-nie-ma-pojecia-o-sprawie-pomnika-katynskiego-nic-nie-wiem-na-ten-temat

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14321
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Maj 07, 2018 19:17

Komentarze:

obywatel

Jestem za całodobową sprzedażą. To my klienci powinniśmy mieć wpływ a nie jakaś durna władza. Jak nie będziemy kupować to sklepy się zamkną. Pracownicy powinni mieć płacone więcej za noce i weekendy. To łatwo przypilnować i wymusić na właścicielach sklepów. To jest proste działanie ale władza, która niczego nie umie woli nakazywać a nie rozwiązać w sposób zadowalający ogół. Chyba, że taka nieumiejętność jest przemyślana, żeby uczyć podwładnych czyli nas, że władza może i się nie zawaha. A to kojarzy się z zrządzaniem Rosjanami w ich własnym kraju. Car może wszystko.


----------------------------------

dlaczego ,dlatego

Aby obejść de . bilną ustawę o zamykaniu handlu w niedzielę , aprobuje się wymyślanie chorych pomysłów aby częściowo zadowolić swoj elektorat
Powiedzcie uczciwie ,że chodzi wam o zamknięcie CENTRÓW HANDLOWO ROZRYWKOWYCH w niedzielę ,aby pójść na rękę purpuratom , którzy7 boją się konkurencji


==============================

Polska sieć sklepów bierze się za stacje benzynowe. Dzięki temu handel w niedzielę kwitnie




Ceny takie same jak w sklepie, a zakupy można zrobić całą dobę. Nawet w niedzielę z zakazem handlu. Sieć sklepów Chorten ma pomysł, jak wykorzystać zmianę przepisów. Punkty sprzedaży pod ich szyldem będą powstawać na stacjach benzynowych.


Stacja benzynowa z logo sieci sklepów spożywczych ma przyciągać klientów, którzy nie przyjeżdżają po paliwo, a po zakupy. Szczególnie w niedziele wolne od handlu.

Już powstała pierwsza taka placówka. Stacja DarGAZ w Sokołowie Podlaskim w województwie mazowieckim została oszyldowana charakterystycznym logotypem z drzewem dębu. Jak się okazuje, to rozwiązanie działa.

"Dużo sklepów jest w grupie i to logo zaczyna być znane. Poza tym mamy teraz zakaz handlu w niedziele, więc ludzie zaczynają na to patrzeć. Dzięki temu klienci traktują nas jako sklep, nie jako stację" - tłumaczy właściciel firmy DarGAZ Dariusz Smuniewski.

Zakupy jak w sklepie


Dla przedsiębiorcy niedziele z zakazem handlu to istne żniwa. Smuniewski szacuje, że ruch zwiększa się wtedy o 100 proc.

- Przypuszczam, że 70 proc. klientów przychodzi wtedy zrobić zakupy, a nie tankować - ocenia właściciel stacji.

Ludzie mogą u Smuniewskiego zrobić zakupy bez obawy o nadszarpnięcie budżetu. Przedsiębiorca, w przeciwieństwie do wielu właścicieli stacji, nie zawyża cen, a dostosowuje je do poziomu w okolicznych sklepach. Stara się też sprostać oczekiwaniom klientów. Te jednak nie zaskakują.

- Trochę zmieniłem zatowarowanie. Dołożyłem więcej produktów spożywczych: konserwy, jedzenie w puszkach. Ludzie się jednak nauczyli, że takie zakupy trzeba zrobić wcześniej i przychodzą głównie po piwo - opowiada ze śmiechem Smuniewski.

Właściciele stacji paliw mile widziani


Grupa Chorten zrzesza ponad 1300 sklepów w 9 województwach. Z firmą współpracuje ponad 30 stacji benzynowych - w tym DarGAZ z Sokołowa Podlaskiego, która jako pierwsza została obrandowana.

Prawdopodobnie takich rozwiązań będzie coraz więcej.

- Tym pierwszym oszyldowaniem stacji benzynowej chcemy zaznaczyć, że jest taka możliwość. Dzięki temu stacje benzynowe dowiadują się, że mogą z nami współpracować - tłumaczy rzecznik prasowy Grupy Chorten Monika Kosz-Koszewska.

Przyznaje, że grupa prowadzi rozmowy z kolejnymi stacjami, ale szczegółów nie chce ujawniać. Wiadomo, że Chorten chętnie podpisze kolejne tego typu umowy.

- Właściciele nienależnych stacji paliw ze sklepami spożywczymi, w kontekście ograniczenia handlu w niedziele, stali się dla nas ważnymi partnerami do rozmów o współpracy - zapewnia dyrektor generalny Grupy Chorten Sylwia Olechno.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2405122.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 337 z 340  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.