forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
 Ogłoszenie 
Szanowni Forumowicze!
Tak to już jest na tym świecie, że coś się kończy a coś innego zaczyna. W związku ze stale spadającą popularnością forum z dniem 09 czerwca 2018 r. forum zakończy swoją działaność.

Spędziłem z Wami mnóstwo wspaniałych chwil, prowadziłem setki ciekawych dyskusji za co chcę Wam serdecznie podziękować.

W przypadku zainteresowania któregoś z Was kontynuowaniem tego dzieła, zapraszam do kontaktu celem omówienia możliwości odsprzedaży forum.

Dziękuję jeszcze raz i do zobaczenia!
elektryk


P.s: Szczególne podziękowania dla NEVIL'a za to że zawsze był, jest i czuwa! Twój wkład w forum jest ponadprzeciętny. Szacun!
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 09:25


Ukraińcy nie wystarczą. Polskie firmy muszą sięgać po Azjatów




Ukraińcy nie są już w stanie zapełnić luki na polskim rynku. Brak rąk do pracy tak bardzo doskwiera firmom, że szukają chętnych nawet na drugim krańcu świata. I ściągają pracowników z takich krajów jak Nepal, Indie, Bangladesz, Chiny, Filipiny.

Jak wylicza "Dziennik Gazeta Prawna", z Azji przedsiębiorcy ściągają nad Wisłę m.in. spawaczy, ślusarzy, elektryków, murarzy, tapicerów, szwaczki, ale także informatyków. Aby uzyskać zezwolenie, pracodawca musi udowodnić, że nie jest w stanie znaleźć odpowiedniej osoby na lokalnym rynku.

W ubiegłym roku firmy uzyskały zezwolenia wojewodów na pracę dla ponad 24 tys. pracowników z wyżej wymienionych krajów. To dwa i pół razy więcej niż rok wcześniej – wynika z danych resortu pracy. Wszystkich tego typu zgód wydano w minionym roku 234 tys. – niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Najwięcej dotyczyło Ukraińców.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2399003.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 11:07


Zbrodniarze PRL skazani. Kary dla Ciastonia i Sasina - dwa lata więzienia




Dziś przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa został ogłoszony wyrok w procesie Władysława Ciastonia, który w latach 80. był szefem SB i wiceszefem MSW, oraz Józefa Sasina – ówczesnego szefa departamentu w MSW. Sąd zadecydował o ukaraniu oby karą dwóch lat więzienia.

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa zapadł dziś wyrok w sprawie generałów SB Władysława C. i Józefa S., oskarżonych przez IPN o bezprawne wcielenie w stanie wojennym działaczy opozycji w PRL do Wojskowych Obozów Internowania.

Prokurator wniósł o karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i grzywnę w wysokości 20 tys. zł dla Władysława Ciastonia. Wobec Józefa Sasina prokurator zażądał roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 15 tys. zł. Skarżący wniósł też o podanie treści wyroku do publicznej wiadomości.

Józef Sasin i Władysław Ciastoń zostali dziś skazani. Obaj na karę dwóch lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd uznał, że dokonali zbrodni komunistycznych przeciwko ludzkości.

źródło: http://niezalezna.pl/2177...-lata-wiezienia

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 13:09

Ksiądz na porodówce to nieproszony gość? "Wlazł na salę i nazwał mnie przy wszystkich morderczynią"




Obecność księży na oddziałach porodowych nie podoba się wielu pacjentkom. Zwykle jednak mało kto przeciw temu protestuje. Temat wzbudził ogromne zainteresowanie czytelników.

Potwierdzają to komentarze , które pojawiły się po publikacji artykuły "Ksiądz wchodzi nieproszony do sal poporodowych. Czy to normalne? - pyta znany dziennikarz" na fanpejdżu Gazeta.pl. Wiele czytelniczek i czytelników postanowiło podzielić się swoimi doświadczeniami.

"Nazwał mnie przy wszystkich morderczynią"

Jedna z kobiet opisała nieprzyjemną sytuację, która spotkała ją po przedwczesnym porodzie:

Gdy miałam wywołany przedwczesny poród z powodu śmiertelnych wad płodu, rano po śmierci dziecka ksiądz wlazł na salę i nazwał mnie przy wszystkich morderczynią.

Inne czytelniczki opisały z kolei niechciane sakramenty:

Mimo że personel wiedział, że nie jestem chrześcijanką, ksiądz ochrzcił mojego syna, gdy mnie przy tym nie było. Miałam pretensje, gdy się dowiedziałam. Nawet, jak ktoś ma pisemną deklarację o niechrzczeniu, to i tak to robią, bo żyjemy w katolickim kraju.

Rodząc moją córkę, spowiadałam się. Nie bardzo miałam wtedy na to ochotę, no ale ksiądz wszedł i tyle. W pewnym momencie myślałam, że przerzucę go przez łóżko.

Moja mama umierała na nowotwór, była świadoma swojego ciężkiego stanu, ale niekoniecznie przekonana o bliskości najgorszego. Ksiądz wszedł znienacka, przez nikogo nieproszony, na salę wyłącznie do niej i na głos przy innych pacjentach oświadczył, że przyszedł jej dać ostanie namaszczenie! Mnie zamurowało. Mama, która z Kościołem się pożegnała wiele lat wcześniej, ostatkiem sił, ale z widocznym oburzeniem, go wyprosiła. Zmarła następnego dnia, ksiądz zafundował jej traumę w ostatnich momentach życia

Więcej + video: http://www.edziecko.pl/ci...azwal.html#Z_MT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 16:07

Komentarze:
olo

chłopina walczy o życie. jak wygra wybory to schowa sie za immunitetem. jak nie to czeka go paka bo koledzy zPO nie pomogą. złodziej jak całe PO. jest tam ktoś kto nic nie ukradł? twój czas przyjdzie

--------------------------------------------------

joanna.rozman@joanna.rozman

Nie ma ludzi nietykalnych, a szczególnie taki pionek Adamowicz. Pytanie jest tylko czy zacznie sypać, czy ma tyle na sumieniu, że idzie po bandzie, jeszcze może mieć jakiś wypadek, bo za dużo wie. Różne mogą być sposoby rozliczenia, legalnie przez sąd, lub przez swoich.

-----------------------------------------

rudolfo

w Gdańsku mieszka największy odsetek tzw. "pożytecznych id...ów" w tym problem


================================

Polską lokalną rządzą sitwy i udzielni książęta. A tacy jak prezydent Gdańska Paweł Adamowicz są nietykalni




Dlaczego ktoś taki jak Paweł Adamowicz może wygrać kolejne wybory na prezydenta Gdańska? Odpowiedź można by ograniczyć do dwóch słów: układ i klientyzm. I to jest prawdziwy problem polskich samorządów, a właściwie ich największa patologia. Adamowicz może się bawić w ciuciubabkę z wymiarem sprawiedliwości, może kpić z Platformy Obywatelskiej, w Gdańsku robić praktycznie, co chce, gdyż przez prawie 20 lat urzędowania na stanowisku prezydenta miasta stworzył samowystarczalną sieć wzajemnych usług i zależności. Gdyby nie afera Amber Gold i występy Adamowicza w roli burłaka ciągnącego samolot jej spółki córki, pewnie żaden organ państwa nie zwróciłby uwagi na jego swawolne oświadczenia majątkowe (wszak prokurator zainteresował się nimi dopiero w marcu 2015 r.). Ale mimo działań prokuratury i stawania przed komisją ds. Amber Gold, Adamowicz może nadal demonstrować tupet, zapowiadać start w wyborach, pogrywać na nerwach Sławomira Neumanna, przewodniczącego klubu PO i wysłannika Grzegorza Schetyny na negocjacje. A przede wszystkim Adamowicz całkiem otwarcie kpi sobie z każdego, kto go pyta o majątek i różne operacje na nim. Wygląda na to, że organy państwa są bezradne, a mieszkańcom Gdańska nic nie przeszkadza w popieraniu obecnego prezydenta, skoro zdecydowanie prowadzi on w sondażach.

Paweł Adamowicz jest dowodem na to, że nawet w prawie półmilionowym mieście można wygrać wybory w oparciu o układ i klientelę, choć przecież ratusz nie uzależnia od siebie aż tylu osób, np. przez posady i różne beneficja, żeby w wyborach stanowili większość. Ale jednak tworzy sieci zależności, dzięki którym wystarczająca liczba wyborców uważa, że głosowanie na Adamowicza się opłaca albo są przekonani, iż niegłosowanie na niego może im zaszkodzić. Niby głosowanie jest tajne, ale mieszkańcy (także w wielu innych miastach i miasteczkach w Polsce) są przekonani, że lokalny układ i główny boss mają sposoby, by się dowiedzieć, jak głosowali. Dlatego wolą nie ryzykować, bo przecież prawie każdy ma coś do załatwienia w ratuszu czy urzędzie, liczy na przychylność w różnych sprawach albo całkiem otwarcie na dowody wdzięczności, choćby było to iluzoryczne. Czy przypomina to południowe Włochy, a szczególnie Sycylię? Jak najbardziej. Ten system tak działa, żeby mieszkańcy byli przekonani, iż jest wszechmocy, nieobalalny i nietykalny. I kiedy Paweł Adamowicz otwarcie pogrywa sobie z wymiarem sprawiedliwości oraz Platformą Obywatelską, to właśnie po to, żeby zakomunikować gdańszczanom, iż jest wszechmocny, nieobalalny i nietykalny. A skoro tak, to nawet wyborcy spoza układu, sieci zależności mogą uznać, że głosowanie na niego jest jedynym racjonalnym wyborem, choćby musieli zatykać przy tym nos.

Układy i sieci klientystyczne w Polsce samorządowej, a w Gdańsku w szczególności, działają tak, że niewielka grupa faktycznie na tym korzysta, a duża grupa żyje złudzeniami i nadzieją, iż może skorzystać. I te złudzenia są sprytnie podtrzymywane, bowiem co jakiś czas, ktoś spoza układu coś zyskuje, żeby rozeszła się wiadomość, iż system nie jest zamknięty na przeciętnych mieszkańców. To klasyczna metoda utrzymywania bezpiecznego poziomu poparcia oraz trzymania własnego szerokiego zaplecza w gotowości. De facto to system w pełni oligarchiczny, pasożytniczy i zamknięty, ale na zewnątrz bardzo dba o to, żeby uchodzić za demokratyczny, otwarty i jakoś tam sprawiedliwy. A kiedy się rządzi przez 20 lat, nie tylko ma się szeroką wiedzę o elektoracie, ale przede wszystkim sprawdzone metody manipulowania ludźmi poprzez umiejętne sterowanie ich złudzeniami, nadziejami i obawami. Umiejętnie wykorzystuje się też lokalny patriotyzm, bo przecież ci z Warszawy nie mogą bezkarnie bić naszego, choćby nie miał on najlepszej opinii. I tacy jak Paweł Adamowicz przedstawiają się jako ofiary władzy centralnej, która miesza się w sprawy samorządowe i próbuje rozgrywać lokalną społeczność.

Długo urzędujący prezydenci miast (ale także marszałkowie województw, np. Adam Struzik z PSL) stają się swego rodzaju lokalnymi książętami udzielnymi. Nie tylko kontrolują wszystko to, co dzieje się na ich terenie i mają wystarczająco dużo uzależnionych od siebie ludzi, ale też utrzymują dwór i całkiem ostentacyjnie panują. Wizerunek i styl zachowania księcia ułatwia rządzenie i wzmacnia respekt poddanych. A jeśli książę może sobie bezkarnie igrać z władzą centralną, jego pozycja jeszcze się wzmacnia. Z czasem rośnie też liczba współodpowiedzialnych za to, co robi książę, także w sensie odpowiedzialności prawnej. Bo ktoś taki dąży do „umoczenia” jak największej liczby swoich dworzan, żeby wspólnota umoczonych była wobec siebie lojalna i w razie kryzysu nikt nie sypał. Dlatego tak trudno jest przerwać zmowę milczenia w lokalnym układzie bądź sitwie. Wszyscy mają bowiem coś do stracenia. Mają z tego powodu, że funkcjonująca przez wiele lat sitwa wciąga coraz więcej osób w szarą strefę, gdzie są prawdziwe, niepodatkowane pieniądze. A duże pieniądze oznaczają jeszcze większy stopień umoczenia i wymuszają jeszcze większą lojalność oraz szczelność. I wówczas tworzy się nowa jakość, którą zasadnie można nazywać mafią, gdyż jest połączniem legalnej władzy, części wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, bossów przestępczości, którzy z czasem stali się zwykłymi biznesmenami oraz różnych „autorytetów” (w roli osłony). Kiedy się słucha zeznań kolejnych świadków stających przed komisją ds. Amber Gold, wyłania się z tego obraz mafii w najczystszej postaci.

Im dłużej ktoś jest lokalnym księciem, tym więcej ma do stracenia i ukrycia. I tym bardziej wzrasta lojalność oraz szczelność układu. A ponieważ jest on w zasadzie samowystarczalny i może liczyć na dostateczne poparcie wyborców, jego liderzy mogą mieć w nosie wszelkie reguły i mogą otwarcie kpić z tych, którzy próbują z układem negocjować czy się układać. Ten obraz jest bardzo pesymistyczny, ale inny być nie może, skoro wymiar sprawiedliwości jest na razie bezradny. Lokalne sitwy i lokalni książęta mają się świetnie, a Paweł Adamowicz jest tego najlepszym przykładem. Dlaczego ci książęta są nietykalni i na kolejne lata mogą przedłużyć życie zbudowanych wokół siebie układów oraz sieci? Jedyna racjonalna odpowiedź jest taka, że to musi sięgać wyżej. Albo jest to układ doskonały, popełniający doskonałe przestępstwa, których nie da się udowodnić. Ale to byłoby jeszcze bardziej pesymistyczne.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/382749-polska-lokalna-rzadza-sitwy-i-udzielni-ksiazeta-a-tacy-jak-prezydent-gdanska-pawel-adamowicz-sa-nietykalni

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 17:15

Komentarz:

aqq

Prawdziwi miliarderzy chodzą w T-shirtach i jeansach, jeżdża trochę lepszymi samochodami, absolutnie nie rzucają się w oczy. Pilnują, żeby NIE znaleźć się na tych "listach", bo cenią sobie święty spokój. "Pieniądze lubią ciszę".

========================

Rankingi najbogatszych pomijają miliarderów. Nazwiska, których tam nie znajdziesz




Listy "100 najbogatszych Polaków" według "Forbesa” i "Wprost” co roku rozgrzewają do czerwoności widokiem sum, które zgromadzili miliarderzy. Obie nie uwzględniają finansowych rekinów, którzy skrywają majątki warte niejednokrotnie więcej niż czołowe nazwiska polskiego biznesu.

Piechocki, Lubianiec, Niemczycki czy Łukasik - między innymi tych milionerów, a nawet miliarderów zabrakło na liście najbogatszych opublikowanej w czwartek przez "Forbes". Dwaj pierwsi to współwłaściciele giełdowej spółki LPP, a majątek każdego z nich to ok. 1,5 mld zł. Zbigniew Niemczycki ma jeszcze więcej, bo nawet ok. 1,8 mld zł. Jest właścicielem Curtis Group i działa w branży lotniczej (należy do niego General Aviation Services), przetwórstwie tworzyw sztucznych czy budownictwie.

O "półkowniku" Łukasiku, którego Modern-Expo jest jedną z największych firm w Europie produkującej wyposażenie sklepów pisaliśmy niedawno w money.pl. On sam przyznał, że dostał kiedyś propozycję wejścia do grona 100 najbogatszych Polaków, ale... zrezygnował.

Czy gdzieś w Polsce jest ktoś, kto ma pół miliarda złotych i nie znalazł się na liście najbogatszych? Brak zainteresowania mediów wcale nie świadczy o tym, że w kraju nie mieszka rekin biznesu, który w domowym zaciszu spokojnie dogląda swoich interesów, regularnie powiększając swój majątek.

Na listy "Forbesa" oraz "Wprost" trafiają zwykle te same nazwiska. Kulczykowie (wcześniej Jan Kulczyk), Michał Sołowow czy Zygmunt Solorz to "starzy wyjadacze". Co roku pojawiają się także nowe twarze, w tym roku to aż 19 debiutantów.

Niewątpliwym zaskoczeniem tegorocznej edycji jest Tomasz Biernacki, założyciel Dino Polska, którego majątek szacuje się na 4,175 mld zł. Tym samym znalazł się on również wśród elitarnego grona 2 tys. najbogatszych ludzi na świecie. Nieoficjalnie mówi się o tym, że na korzyść Dino działają same media. Spekulacje czy wypowiedzi ekspertów, które pojawiają się w prasie i internecie, wskazują na to, że spółka "skazana jest na dalszy wzrost". To sprawia, że najwięcej korzysta na tym tajemniczy założyciel, którego akcje na giełdzie od marca sukcesywnie rosną.

Ranking rankingowi nierówny

Metodologia rankingów jest jednak różna, a pod uwagę brany jest tylko majątek biznesowy: wartość udziałów w firmach, wycena posiadanych nieruchomości, gotówki uzyskanej z publicznie znanych transakcji czy dywidend. Pod uwagę nie jest brany natomiast majątek prywatny - przykładowo dzieła sztuki.

Nie wszystkim milionerom zależy także, aby się ujawniać - są tacy, którzy proszą o niewpisywanie na listę lub usunięcie swojego nazwiska, woląc pozostać anonimowi. To sprawia, że w obu zestawieniach albo nie znajdziemy w ogóle niektórych rekinów biznesu, albo znajdziemy na nich inne nazwiska.

W ubiegłym roku serwis przeswietl.pl na podstawie danych z bazy informacji gospodarczej ujawnił, że na liście "Forbesa" zabrakło aż dziesięciu nazwisk. Wśród nich nie było przykładowo Zbigniewa Wantusiaka - byłego trenera piłkarskiego CWKS Resovia Rzeszów, współzałożyciela Van Pur, firmy znanej m.in. jako Browary Regionalne Łomża, który posiada również udziały w kilku spółkach.

To jednak nie koniec: w rankingu nie uwzględniono także Krystiana Miklisa, działającego w branży nieruchomości, Sylwestra Gardockiego - prawnika i przedsiębiorcy, który posiada udziały w kilku firmach; Przemysława Gacka - założyciela największego w Polsce portalu pośrednictwa pracy Pracuj.pl (w tym roku trafił na listę, zajmuje 67. lokatę).

Różnice na listach


Przedsiębiorcą, który znajduje się na liście "Wprost", ale w rankingu "Forbesa" go nie znajdziemy, jest już wspomniany Zbigniew Niemczycki. Dlaczego jedna redakcja go zauważa, a druga udaje że go nie ma? Można tylko podejrzewać, że chodzi o konflikty personalne na linii wydawca danego magazynu - milioner?

Brak Niemczyckiego na liście można jakoś obronić, bo w końcu jego spółki nie są nigdzie oficjalnie wycenione, tak brak Piechockiego i Lubiańca może wywoływać tylko uśmiech. Ich LPP jest notowane na giełdzie w Warszawie i to w indeksie WIG20, czyli największych spółek. Panowie są też wyszczególnieni w akcjonariacie.

Mało który Polak kojarzy Alexandra Jahra, który w latach 90. po osiedleniu się w Polsce zaczął skupywać ziemię wokół Połczyna-Zdroju. Z pochodzenia Niemiec, założył gospodarstwo rolne Agro-Brusno. Zatrudniał nawet kilkuset pracowników, uprawiając - na ponad 3,5 tys. ha - owoce, warzywa oraz prowadząc hodowlę danieli, jeleni i dzików.

W spadku otrzymał wydawnictwo Gruener+Jahr , sam założył wydawnictwo Jahr Top Special Verlag. Szacowano, że na swoim koncie ma ponad 2,5 mld euro. Mimo zgromadzonego majątku, w chwili śmieci w 2006 roku nie znalazł się ani na liście najbogatszych "Wprost", ani "Forbesa". Mówi się, o tym, że był wtedy najbogatszym Polakiem, bogatszym nawet od Jana Kulczyka, którego dzieci dziś brylują na obu listach.

Milionerzy, o których nikt nie wie


Rosnąca popularność bitcoina i innych kryptowalut oraz brak regulacji rynku sprawia, że bitcoinowi milionerzy nie są znani opinii publicznej. Giełdy kryptowalut są ostatnio obiektem zainteresowania Komisji Nadzoru Finansowego. Na liście ostrzeżeń urzędu znalazła się m.in. giełda BitBay, co sprawia, że ci, którzy "kopią" wirtualne pieniądze lub nimi obracają, wolą pozostać w cieniu.

Jednym z przykładów znanych, którzy chwalili się swoim portfelem kryptowalut, może być Rafał Zaorski, twórca społeczności inwestorów Trading Jam Session, który w zeszłym roku ujawnił, że jako inwestor-spekulant zgromadził 13 mln zł. Na świecie jest więcej takich przypadków. To m.in. 18-latek Erik Finman, który pierwsze bitcoiny kupił w wieku 12 lat i szybko dorobił się fortuny czy Charlie Shrem, którego majątek szacuje się obecnie 45 milionów dolarów.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2399058.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 18:32

Komentarze:

John Yossarian

bo to wszystko przez małolatów - nie dość, że biednych katabasów uwodzą i podstępnie do łóżka zaciągają, to pewnie jeszcze ich upijają, żeby łatwiej ich wykorzystać.
Ach ta dzisiejsza młodzież.


-----------------------------------

Andrzej Roman

Wystarczy że w pamięci mam kapłana bodajże z Elbląga, okradł stację, jezdził pijany, kuria wiedziała i go broniła, aż zabił człowieka, niewinnego jadąc po alkoholu, a na pogrzebie kapłana masa innych klechów oddawała mu cześć o czym pisały media, a na pogrzebie jego ofiary jeden kapłan, bo przecież pijany kapłan morderca zasługuje na godne pożegnanie...

----------------------------

Józef Ignacy Dreptak


Chcą uszczęśliwić wszystkich, to może zaczną na swoim podwórku?
Ot np. taki zacny pasibrzuch Głódź pseudonim artystyczny Flaszka.


'Stoi przed państwem biskup polowy,
Ciężki, ogromny, znany z twardej głowy
Biskup trunkowy ...
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Gorzała strasznie od niego bucha:
Buch - "aqua vitae"! Uch - "aqua vitae"!
Puff - "aqua vitae"! Uff - "aqua vitae"!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
- a jeszcze wypić musi na stypie.
Wszyscy do niego dziś przepijali
Sam biedak nie wie, ile obalił.
(I pełno ludzi, każdy w ukłonie,
Całują szaty, całują dłonie,
I generalskie liżą lampasy,
Na takie gesty biskup jest łasy)
Najpierw wychylił likier z bananów
Piątkę lub szóstkę ruskich szampanów,
I znowu flaszka, O! Jaka wielka!
Potem 'popływał' znowu w bąbelkach
Wjechała w beczce Polska Dębowa
Leszek z zachwytu nie wyrzekł słowa
"Flaszka" przegryzał między flaszkami
Zjadł staropolski bigos z grzybkami
Tych porcji chyba zżarł ze czterdzieści,
Sam nie wiem, gdzie się w nim wszystko mieści.
I choćby przyszło tysiąc kleryków
I każdy przyniósłby po "sznapsiku"
Na końcu świata by je schowali,
On je wywącha, potem "obali".
Nagle - bee! Nagle - łee!
Wzdął się brzuch! Biskup w ruch!
Najpierw tak smutno z goryczą i z żalem
Rzekł nasz duchowny "Apage"! gorzale.
Podniósł swe cielsko i ciągnie z mozołem,
Raz obok stołu, to znowu pod stołem
I biegu przyspiesza, i gna jak szalony
(stał koniak na drodze, został wysuszony)
A dokąd? A dokąd? Dokąd? Do WC!
(w jelitach, w żołądku, w przełyku go rżnie)
Po schodach, przez bufet, korytarz, przez hol
(a w głowie "jawohl, ich liebe alkohol")
Do taktu wciąż beka i charczy jak żul
W żołądku burczenie i głośne bul,bul
I gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak kleżka, gdy z tacą wyrusza po szmal
Nie ciężki duchowny zziajany,zdyszany
Lecz kleryk przez Paetza nagiego ścigany.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
Staropolski bigos "Flaszeczkę"tak pcha
Kapusty i grzybków nie mieści już brzuch
Te zaś "aqua vitae" wprawiła w ten ruch,
To wódka z żołądka ten bigos do góry
Przesyła przełykiem, który ma kształt rury
I wyżej, wciąż wyżej, i biskup się toczy,
A wóda te grzybki, kapustę wciąż tłoczy,
I słychać już tylko - "Od złego mnie zbaw"
To paw to, to paw to. to paw..'


======================================

Kościół chce, by Polacy wytrzeźwieli. Ale czy sam jest trzeźwy? "To pytanie to atak lobby producentów alkoholu"




Episkopat jak nigdy dotąd troszczy się o trzeźwość Polaków, czemu dał wyraz w opublikowanym Narodowym Programie Trzeźwości. Jego cel jest prosty: "by polskość nigdy się nie kojarzyła z pijaństwem, ale z trzeźwością". Internauci odbijają piłeczkę i pytają księży: "Czy polski Kościół jest trzeźwy?".

Konferencja Episkopatu Polski słusznie wypowiedziała wojnę alkoholowym procentom. Zdaniem księży, Polacy piją za dużo. Wyliczono, że około 10 litrów czystego trunku na głowę rocznie. I duchownym zależy, by zmniejszyć te dane o połowę. Kilka dni temu biskupi zaprezentowali Narodowy Program Trzeźwości i chcą m.in. realnej abstynencji młodzieży do 21 roku życia. Wskazali też narzędzia, które mają pomóc osiągnąć cel. Proponują m.in. ograniczenie dostępności napojów alkoholowych i podwyższenie ich cen.

– Nie będzie wolności osobistej i narodowej bez trzeźwości Polaków – tak podczas prezentacji programu mówił biskup Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Episkopatu ds. Apostolstwa Trzeźwości. Zapoczątkowało to burzliwą dyskusję. I część internautów wprost wytyka, że problem z alkoholem mają przecież także niektórzy księża. Ale w Kościele to wciąż temat tabu.

Troska o trzeźwość

Kościół w komitywie z rządem dba o trzeźwość Polaków. Były już minister zdrowia Konstanty Radziwiłł rok 2017 ogłosił "rokiem troski o trzeźwość narodu". Bo trzeba przyznać, że Polacy faktycznie nie wylewają za kołnierz. Jesteśmy w czołówce narodów, które najczęściej sięgają po mocne trunki. Według najnowszego raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wypijamy rocznie 12,3 litra czystego alkoholu na głowę (osoby powyżej 15. roku życia).

Dane resortu zdrowia są jeszcze bardziej zatrważające. Jeszcze w zeszłym roku minister Konstanty Radziwiłł grzmiał, że aż pół miliona Polaków jest uzależnionych od alkoholu, a kolejne 12 milionów "pije ryzykownie".

Wreszcie znowelizowano ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ta, w dużym skrócie, daje gminom możliwość ograniczenia nocnej (w godzinach 22:00 – 6:00) sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach paliw. Poza tym, wprowadza generalny zakaz picia w miejscach publicznych z wyłączeniem tych, które są do tego przeznaczone. I tu też poczyniono ukłon w stronę samorządowców, którzy będą mogli wyznaczać takie miejsca. Ustawa wiosną wejdzie w życie.

Pijani w sutannach

Kiedy duchowni i rząd dbają o abstynencję Polaków, niektórzy z nich pytają wprost: "a czy polski Kościół nie ma podobnego problemu?". Inni złośliwie proponują: "niech zaczną od siebie" albo "może by tak biskupi przestali publicznie pić alkohol w ramach tego zaproponowanego programu?".

Wspominają także o przypadku biskupa Piotra Jareckiego, który mając 2,6 promila alkoholu uderzył samochodem w latarnię, czy o nieżyjącym już biskupie elbląskim Andrzeju Śliwińskim. Ten w 2003 roku spowodował wypadek, w którym ucierpiały dwie osoby, po czym złożył rezygnację. Inni rozpamiętują "alkoholowe ekscesy abp. Sławoja Leszka Głodzia".

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło "pijany ksiądz", by przypomnieć sobie o głośnych sprawach sprzed ostatnich miesięcy. Początek lutego: pijany proboszcz na Dolnym Śląsku prowadził samochód. Grudzień 2017: pijany ksiądz z Bydgoszczy zabił pieszego.

O problem alkoholizmu wśród księży pytam samych duchownych. – W każdej grupie społecznej jest od 7 do 10 procent ludzi, którzy popadają w uzależnienia. I tego pani nie zmieni. Wśród was dziennikarzy jest tak samo – odbija piłeczkę ksiądz, który prosi o anonimowość. I za moment dodaje: – Media rozpętują dyskusję. Jest skomasowany atak mediów, lobby producentów uderza, bo boi się, że stracą pieniądze, jak ludzie nie będą pili.

Demokratyczna choroba

– Oczywiście, że zdarzają się księża alkoholicy, ale nie przesadzajmy, nie ma ich wielu – mówi z kolei ksiądz Jan Sikorski, ojciec duchowny kapłanów archidiecezji warszawskiej. – To bardzo przykre zjawisko, każdy grzech księdza jest szczególnie bolesny, bo przecież mamy być dla wiernych przewodnikami i pasterzami – podkreśla.

Wtóruje mu ojciec Adam Michalski, dyrektor Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości: – Ten problem istnieje. I jest to demokratyczna choroba.

– Alkoholizm jest problemem ogólnoludzkim. Nie możemy jakichś szczególnych tendencji przypisać jakiejś konkretnej grupie zawodowej czy płci. Jeżeli możemy mówić o demokracji, to ta choroba jest demokratyczna, bo dotyka każdej grupy zawodowej – tłumaczy nam terapeuta uzależnień, który prosi o anonimowość. Czasami na jego kozetce siadają księża. Ale – jak podkreśla – najczęściej jest to kilka spotkań, po których ci albo wracają do czynnego picia, albo lądują w kościelnych ośrodkach leczenia alkoholizmu.

Choć niektórzy twierdzą, że księża pod względem uzależnień znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, to wciąż jest to temat, o którym niewygodnie głośno mówić. Alkoholizm księży to temat tabu? – pytam. – Nie. O tym się mówi wyraźnie. Jeśli ksiądz ma problem, to biskup kieruje go na leczenie albo on sam się na nie decyduje. Są nawet specjalne ośrodki dla księży, gdzie ci się leczą. Ksiądz odbywa tam terapię i walczy z nałogiem – przekonuje ksiądz Jan Sikorski.

Jednak – jak dodaje – jeżeli taki ksiądz nadal trwa w nałogu, to nie może spełniać swoich obowiązków i zostaje od nich odsunięty, czyli otrzymuje tzw. suspensę.

Ksiądz Jan Sikorski

Księża nie spadają z nieba, ale są dziećmi swoich czasów, sytuacji i warunków w jakich żyją. Poza tym, jak wszyscy mają też różne słabości. Oczywiście, że motywacja u księdza powinna być zawsze mocniejsza, ale i pokusy mogą być większe. Księża często są zapraszani na różne spotkania, obiady, kolacje, chodzą po kolędzie, a gospodarze czasem chcąc być serdeczni, częstują alkoholem. Jeżeli ksiądz nie jest dosyć twardy może ulec zwyczajowej presji. Jeśli raz gdzieś wypije, to pracuje to na jego opinię, że "on lubi". Poza tym problemem może być jego samotność, a kontroluje go tylko jego własne sumienie.

Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zajmuje się problemem alkoholizmu wśród duchownych, czy leży to w gestii Kościoła? – Wszystkie ośrodki przyjmują księży. I szczerze mówiąc wskazane byłoby, aby księża trafiali na terapię na tej samej zasadzie, co inni, mimo że Kościół prowadzi profesjonalne ośrodki. Taka mieszana grupa ma swój urok, ponieważ wtedy wszyscy wiedzą, że ten problem dotyka nie tylko mnie, ale i każdy inny człowiek może trafić w jego szpony – mówi nam Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Kto płaci za terapię księdza? – NFZ, ponieważ leczenie choroby alkoholowej w Polsce jest nieodpłatne – zastrzega.

– Możemy się oburzać na siebie nawzajem. Możemy wyciągać w tej dyskusji argumenty dyskredytujące rozmówcę. Na przykład, że ten czy tamten ksiądz, czy z drugiej strony dziennikarz prowadził auto pod wpływem alkoholu. Ale co to zmieni? – pyta ojciec Adam Michalski, dyrektor ośrodka w Zakroczymiu.

Jego zdaniem największym problemem w tej dyskusji nie jest samo uzależnienie, ale zachowanie osób współuzależnionych, czyli otoczenia.

Ojciec Adam Michalski

dyrektor Ośrodka Apostolstwa Trzeźwości w Zakroczymiu

Alkoholizm jest chorobą wstydliwą, dlatego często w nas uruchamiają się pewne mechanizmy, by obronnie udowadniać winę innym, czy zawstydzać ich, bo musielibyśmy skonfrontować się z naszą bezsilnością wynikającą z picia kogoś bliskiego. To rodzi pragnienie krycia takiego księdza czy dziennikarza. Jako społeczeństwo mielibyśmy szansę się rozwinąć, gdybyśmy potrafili usiąść i porozmawiać o alkoholizmie, jak o chorobie, która ma pewne symptomy, którą można leczyć. Czy też o profilaktyce. Bo bez dobrych więzi łatwiej nam wszystkim sięgać po substancje zmieniające świadomość, po substancje kojące.

– A tak – jak widać – zachowujemy się jak w każdej rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie panuje swoista tajemniczość. "Bo my brudy pierzemy w domu". Wszyscy sąsiedzi wiedzą, że ten Kowalski bije i pije albo, że ksiądz był pijany w kościele, ale na zewnątrz zachowujemy pozory normalności, skupiając się na obronie wizerunku naszych grup – zauważa ojciec Michalski.

źródło: http://natemat.pl/230681,...wanym-problemem

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 20:18

Komentarze:

Żałosny

I ho ho hop hop hop skacze nie kuń ino głupi chłop.

---------------------------

NiePOprawny

Romek ROZTARGNIONY i pluje co mu ślina na język przyniesie jego wielce szanowny tatuś zasiadał we WRON TAKIE TO PATRIOTY

========================

Tarczyński sprowadza Giertycha na ziemię: Te, patriota. Przypomnę, jak traktowałeś Żołnierzy Niezłomnych




W ostatnim czasie można było zauważyć patriotyczne wzmożenie Romana Giertycha, który swoje zaczepki pod adresem partii rządzącej starał się ukazywać jako przejaw miłości do Ojczyzny. Poseł PiS Dominik Tarczyński w wymowny sposób pokazał mu, jak bardzo się myli.

Obowiązkiem każdego patrioty jest zrobić wszystko, co możliwe, aby następne wybory (każde!) PiS przegrał z kretesem. Jeżeli ta partia największych szkodników od 1939 będzie rządzić następną kadencję to zagrożony jest byt Państwa Polskiego

– grzmiał na Twitterze adwokat.

Tarczyński postanowił odświeżyć mu pamięć.

Te, patriota Roman Giertych. Przypomnę, jak traktowałeś Żołnierzy Niezłomnych. Jeden z przykładów: Zjazd MW w Warszawie, wychodzisz z Leonem Mireckim, wsiadasz do limuzyny zamykając drzwi auta przed nosem Niezłomnego o lasce który wierzył w to, że należy mu się szacunek. Odjeżdżasz

— napisał poseł PiS.

A może pamięć Romana Giertycha do mrocznych czasów elpeerowsko-wszechpolskichw jego karierze już nie sięga?

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/382791-tarczynski-sprowadza-giertycha-na-ziemie-te-patriota-przypomne-jak-traktowales-zolnierzy-niezlomnych

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lut 22, 2018 23:06

Kto jest najbogatszym Polakiem 2018? "Forbes" opublikował listę




Najbogatszymi Polakami 2018 według rankingu magazynu "Forbes" są Dominika i Sebastian Kulczyk, dzieci zmarłego Jana Kulczyka. Ich majątek szacowany jest na 13,898 mld zł.

Pierwszy raz w historii aż sześciu z polskich miliarderów znalazło się na liście najbogatszych ludzi świata przygotowanej przez amerykański magazyn „Forbes”. Żeby znaleźć się na Liście 100 Najbogatszych Polaków „Forbesa”, trzeba zbudować firmę wartą przynajmniej 491 mln złotych. To prawie o 60 mln zł więcej niż rok temu.

Oto pierwsza dziesiątka najbogatszych Polaków 2018:

Sebastian i Dominika Kulczyk – 13,898 mld zł

Michał Sołowow – 11,41 mld zł

Zygmunt Solorz – 10,201 mld zł

Jerzy Starak – 6,315 mld zł

Dariusz Miłek – 5,028 mld zł

Tomasz Biernacki – 4,175 mld zł

Paweł Marchewka – 3,527 mld zł

Bogdan i Elżbieta Kaczmarkowie – 3,442 mld zł

Zbigniew Juroszek z rodziną – 3,070 mld zł

German Efromovich – 3,035 mld zł

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/56862/Kto-jest-najbogatszym-Polakiem-2018-Forbes-opublikowal-liste.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 23, 2018 11:09

Komentarz:

szachh

Jak wielkie trzeba mieć kompleksy niespełnienia zawodowego, by w ogóle wpadać na takie pomysły.
Ale już widzę tłumaczenie. Pan H. został zdegradowany za jawne przypisywanie sobie pierwszeństwa w kosmosie i szerzenie tego kłamstwa przez tyle lat, aż w końcu nastało prawo i sprawiedliwość. Dzięki naszej ciężkiej pracy wyciągnęliśmy na światło dzienne, że owszem Pan bo już żaden generał był w kosmosie ale jako drugi. Pierwsza jak wynika z watykańskich ksiąg przy współpracy IPN była matka boska częstochowska podczas niebowstąpieniia.


======================

On też był członkiem WRON. Mirosław Hermaszewski zostanie zdegradowany




Jedyny Polak, który odbył lot w kosmos gen. Mirosław Hermaszewski już wkrótce może zostać pozbawiony stopnia generalskiego. Wszystko za sprawą ustawy, na mocy której wszyscy członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego mają być zdegradowani do szeregowców.

O sprawie informuje dzisiejszy "Super Express", który cytuje wypowiedź szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka. – Wszyscy członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego zgodnie z projektem ustawy zostaną zdegradowani do stopnia szeregowca – mówi polityk. Dopytywany, czy oznacza to pozbawienie stopnia generalskiego Mirosława Hermaszewskiego, Dworczyk potwierdza.

Jak sam zainteresowany komentuje te wieści? – Nie będą komentował głupich pomysłów! – odpowiada Hermaszewski.

Tabloid przypomina, że Hermaszewski - obok Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka - zasiadał w Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego. Przywołuje także jego archiwalną wypowiedź, w której tłumaczył, że o powstaniu WRON, a także o fakcie że jest jej członkiem dowiedział się z telewizji. – Żadnych decyzji nie podejmowałem, zresztą rada nie podejmowała żadnych decyzji – dodawał.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/56904/On-tez-byl-czlonkiem-WRON-Miroslaw-Hermaszewski-zostanie-zegradowany.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 23, 2018 15:57

Komentarze:

P333@P333


Oczywiście p. Wojciechowicz jako zastępca prezydenta Warszawy, który nadzorował miejskie Biuro Architektury, które zajmuje się planami zagospodarowania nic nie wiedział o reprywatyzacji.

Nie wiedział, że wartość reprywatyzowanej działki zależy od jej przeznaczenia w planie zagospodarowania.

Nie wiedział, że reprywatyzowana działka przy ul. Chmielnej 70 objęta jest planem zagospodarowania pl. Defilad uchwalonym w 2010 roku.

Nie wiedział, że na tej działce, tuż obok Pałacu Kultury można zbudować budynek wyższy niż Pałac.

-----------------------------------------------

Emil

Świetny opis HGW . To perfidna zdegenerowana nikczemna baba na słowa której dali sie nabrać warszawiacy. A o szambie PO-wskim to szkoda mówić , nie zasługują nawet na komentarz.
=================

Wojciechowicz uderza w Gronkiewicz-Waltz: „Mam do niej żal. Chciała, żeby afera reprywatyzacyjna przykleiła się do mnie. To jest ta perfidia”




Hanna Gronkiewicz-Waltz mnie zdymisjonowała, bo myślała, że w ten sposób zadowoli Schetynę, a Schetyna w zamian za to będzie jej bronił. (…) Ona nie tylko chciał mojego odwołania, lecz także żeby to odwołanie nastąpiło przy okazji afery reprywatyzacyjnej, żeby ta afera przykleiła się do mnie. To jest ta perfidia

— mówił rozgoryczony Jacek Wojciechowicz, były prezydent Warszawy, w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Zbuntowany polityk warszawskiej Platformy nie kryje swojej złości na PO i Grzegorza Schetynę. Padają naprawdę mocne słowa!

Grzegorz Schetyna zamiast budować silną opozycję wobec PiS zajmuje się wykańczaniem przeciwników zewnętrznych i oponentów wewnątrz. (…) Nie przypadkiem przewodniczący ma ksywkę „Grzegorz »zniszczę cię« Schetyna”. To jest polityka w stylu cinkciarza spod Peweksu z lat 70. albo takiego faceta, co to gra w trzy kubki. Oszukać, nie dotrzymać słowa, wygrać za wszelką cenę, ośmieszyć i tak dalej

— zarzucał swojemu – byłemu już – liderowi.

Dla Schetyny wewnątrzpartyjna opozycja to jest wykończona opozycja. Zjednoczona opozycja to również opozycja wykończona, ale dodatkowo zabieg PR-owy, bo hasło o zjednoczeniu ładnie wygląda

— dodał były prezydent Warszawy, przekonując jednocześnie, że nie ma zamiaru wiązać się z żadną partią. Jako liberał nie chce wejść nawet do Nowoczesnej, która w jego ocenie jest „na dobrej drodze do samolikwidacji”.

Widać jak dużo żalu jest w Wojciechowiczu, gdy opowiada o swojej byłej szefowej Hannie Gronkiewicz-Waltz, która zdymisjonowała go po naciskach ze strony Schetyny.

Nikt lepiej od Hanny Gronkiewicz-Waltz nie wiedział o tym, że ja nie mam nic wspólnego z tą aferą. (…) Hanna Gronkiewicz-Waltz mnie zdymisjonowała, bo myślała, że w ten sposób zadowoli Schetynę, a Schetyna w zamian za to będzie jej bronił. (…) Ona nie tylko chciał mojego odwołania, lecz także żeby to odwołanie nastąpiło przy okazji afery reprywatyzacyjnej, żeby ta afera przykleiła się do mnie. To jest ta perfidia

— stwierdził, dodając dobitnie:

Mam żal do pani prezydent, że się na to zgodziła, że nie zwyciężyły u niej zasady, uczciwość, chrześcijańskie sumienie, tylko pragmatyzm i własny interes.


Jak to często bywa w przypadku „uciekinierów” z pokładu jakiejś partii, Wojciechowicz zaczął zdradzać więcej szczegółów o funkcjonowaniu partii, czy ratusza. Były prezydent stolicy nazwał nawet „gangsterką” i oszustwem” sposób jego odwołania – naciski Schetyny oraz Neumanna i nocne telefony od Gronkiewicz Waltz. Na dodatek rozmówca „DGP” w ostrych słowach ocenił Platformę Obywatelską, nazywając ją „bezideową” partią.

Co się dzieje teraz w PO. Jest Grzegorz Schetyna, król, i jego dwór złożony z kilku osób, które siedzą w pieczarze razem z nim i mu przyklaskują. Proszę sobie więc wyobrazić, że w Platformie też jest lepszy i gorszy sort

— mówił, sugerując nawet, że „Schetyna jest wygodny dla PiS”, ponieważ robi rządzącym „prezenty”.

Czy takie bezwzględne odcięcie się od PO i mocne deklaracje o potrzebie prawdziwej zmiany w Warszawie, to zapowiedź kampanii wyborczej Jacka Wojciechowicza? Były prezydent stolicy nie mówi ani tak, ani nie…

Mam świadomość, że byłoby to zderzenie z walcem, który co prawda jest źle prowadzony, ale to jednak walec

— powiedział, „chwaląc się” tym, że namawiają go do tego różne środowiska miejskie.

Na razie nie wiem, czy będę startował

— dodał.

Na koniec rozmowy poruszono temat pomników smoleńskich. To właśnie Wojciechowicz wydał zakaz jego budowy na Krakowskim Przedmieściu.

Tak, bo byłby to kompletny nonsens

— stwierdził, powołując się na rzekome badania wśród warszawiaków. Na dodatek okolicę pętli autobusowej, gdzie chciał wypchnąć pomnik ofiar tragedii smoleńskiej, nazwał „ładnym i dostojnym miejscem”!

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/382967-wojciechowicz-uderza-w-gronkiewicz-waltz-mam-do-niej-zal-chciala-zeby-afera-reprywatyzacyjna-przykleila-sie-do-mnie-to-jest-ta-perfidia

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 23, 2018 16:36

Komentarze:

Robert.E.Lee@Robert.E.Lee

aby zniszczyć taką konstrukcje jak skrzydło która jest konstrukcją szkieletową( inaczej kratownicową) wystarczy zainstalować niewielkie ładunki w punktach węzłowych konstrukcji- podobnie jak w konstrukcji mostu- wystarczy usunąć jeden element aby most uległ całkowitej destrukcji. w skrzydle tupolewa zainstalowano ładunek liniowy z plastycznego materiału wybuchowego pod warstwą samouszczelniającą( takim materiałem jest słynny plastik C4) a taki ładunek można zainstalować tylko podczas remontu

------------------------------

pwck

Wsadzenie czegokolwiek w profile zamknięte możliwe było tylko w Samarze w czasie remontu!


======================

Antoni Macierewicz przecina spekulacje: "Ładunek wybuchowy w TU-154M nie mógł być zainstalowany na lotnisku w Warszawie"




Ładunek wybuchowy w TU-154M nie mógł być zainstalowany na lotnisku w Warszawie

— powiedział w radiowej „Jedynce” Antoni Macierewicz, szef podkomisji smoleńskiej, odnosząc się do zaprezentowanego przez „Gazetę Polską” wideo, na którym widać kilku mężczyzn wykonujących działania przy jednym ze skrzydeł Tu-154M w nocy poprzedzającej katastrofę smoleńską.

Aby włożyć materiał wybuchowy, trzeba by rozebrać całe skrzydło

— zaznaczył Macierewicz.

To jest niemożliwe

— dodał.

Antoni Macierewicz zaznaczył jednak, że do podłożenia ładunków wybuchowych mogło dojść w Rosji, a konkretnie w Samarze.

Pół roku przed katastrofą maszyna była tam remontowana

— podkreślił były szef MON.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/383001-antoni-macierewicz-przecina-spekulacje-ladunek-wybuchowy-w-tu-154m-nie-mogl-byc-zainstalowany-na-lotnisku-w-warszawie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 23, 2018 18:09


Praca w Polsce. Ponad połowa Polaków ani myśli o rozwoju zawodowym




Doskonalenie zawodowe, szkolenia, nauka przez całe życie - określenia powtarzane przez specjalistów rynku pracy trafiają w Polsce w próżnię. Polscy pracownicy wcale nie są zainteresowani podnoszeniem swoich umiejętności.


Biuro w jednej z warszawskich korporacji. Szefowa zespołu wysyła mail do swoich podwładnych z pytaniem, czy są zainteresowani szkoleniami. Wachlarz możliwości jest naprawdę szeroki: poza umiejętnościami potrzebnymi w codziennej pracy można też wybrać na przykład szkolenie z wystąpień publicznych, przemówień, prowadzenia sporów. Cokolwiek może się przydać. Chętni mogą zaproponować inny temat. Przez tydzień z całkiem sporego zespołu zgłasza się raptem jedna osoba.

Taki brak zainteresowania nie jest szczególnie dziwny. Okazuje się bowiem, że Polacy - gdy już mają pracę - nie wykazują entuzjazmu do podnoszenia kompetencji zawodowych.

Czego nie uczą się Polacy


Jak wykazuje w najnowszym raporcie firma doradcza Grant Thornton, ponad połowa Polaków się nie dokształca. 58 proc. badanych respondentów na pytanie, czy w ostatnim roku podejmowało działania mające na celu rozwój zawodowy bądź osobisty odpowiedziało przecząco. Chodziło np. o kursy językowe, zawodowe, studia podyplomowe, pracę z trenerem lub samokształcenie.

Ale to nie koniec. Wśród osób, które zadeklarowały, że kształcą się na własną rękę, 51 proc. odpowiedziało, że płaci za to z własnej kieszeni. Oznacza to, że tylko 21 proc. pracowników w Polsce inwestuje w swój rozwój prywatne pieniądze.

A jeśli już jesteśmy gotowi wyłożyć własne pieniądze, to jakie kwoty wchodzą w grę? Dla ponad 67 proc. respondentów było to co najmniej 1000 zł w ciągu roku. Niespełna 13 proc. wydało ponad 5 tys. zł.

Polak wyraźnie lubi mieć namacalny efekt swojego kształcenia. Najbardziej popularne są kursy zawodowe, także te dające możliwość zdobycia certyfikatu. Wskazuje je aż 46 proc. tych, którzy się dokształcają. Taka forma szkoleń jest najbardziej rozpowszechniona wśród osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym. 30 proc. wybrało aktywności związane z tzw. rozwojem osobistym, a więc np. pracę z trenerem osobistym czy rozwój kompetencji miękkich. Podobnym zainteresowaniem cieszą się studia wyższe - 28 proc. wskazań.

Naukę języków obcych wybrało jedynie 17 proc. badanych. Jeszcze mniej - 14 proc. - rozwijało kreatywność, czyli uczestniczyło np. w kursach pisarskich, brało lekcje tańca, chodziło na kursy malarstwa.

Kierunek: zmiana


Tymczasem eksperci od lat powtarzają: osoby wchodzące dziś na rynek pracy muszą się liczyć z tym, że będą musiały nie tylko uczyć się ciągle nowych rzeczy, ale nawet zmieniać zawód. I to kilkukrotnie.

- Zmiany na rynku pracy w coraz większym stopniu wymagają od pracowników stałego i systematycznego podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Wręcz zmuszają ich do elastyczności, gotowości do rozwoju oraz pozytywnego nastawienia na zmianę, ze zmianą zawodu włącznie - mówi Monika Smulewicz z Grant Thornton.

- Choć sytuacja na rynku pracy w Polsce ostatnio wyraźnie się poprawia, to nie oznacza to, że pracownicy mogą spoczywać na laurach i wymagania pracodawców wobec nich będą się obniżać - dodaje.

Tymczasem pracownicy wyraźnie mają inne motywacje. 38 proc.tych, którzy postanowili się dokształcać deklaruje, że chcieli rozwijać pasje i zaspokoić ciekawość. Natomiast rozwój kariery zawodowej motywuje Polaków do nauki znacznie słabiej. Zaledwie 28 proc. badanych korzystających ze szkoleń deklarowało, że chce podnieść swoje kwalifikacje, a 7 proc. - że chce się przekwalifikować.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2398855.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lut 23, 2018 22:07

Komentarze:

Konrad

bolek znowu zrobil zwrot o 360 stopni i wybral plusy dodatnie.

---------------------------------

Ciemiorek

Bolkowi nie udała się starość, oj, nie udała!

------------------------------

Doktordefaustos

Wzywam wszystkie siły ze służby zdrowia do współpracy. Tylko zjednoczeni możemy wyleczyć Leszka o pardon Bolka !

=============================

Lech Wałęsa wchodzi do gry i dyscyplinuje opozycję: "Wzywam wszystkie siły polityczne do współpracy. Tylko zjednoczeni możemy pokonać PiS"




Polska opozycja ponosi kolejne porażki. Ostatnio uwikłała się w potyczkę ze skompromitowanym prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem, którego wcześniej Platforma popierała. Gdy wdawało się, że sytuacja jest już beznadziejna, do akcji wkroczył „niezawodny” Lech Wałęsa, czyli podobnie jak Władysław Frasyniuk, „petarda opozycji”.

Adamowicz jest moim przyjacielem, zawsze go popierałem, ale tym razem go nie poprę. Będę popierał tego, kogo poprze PO

— stwierdził były prezydent. A tym kimś, kogo poprze PO, najpewniej będzie jego syn.

Teraz na Facebooku były prezydent udostępnia grafikę ze swoistą odezwą do podzielonej opozycji. Okazuje się, że tym co ma ją spajać, nie ma być oczywiście jakiś pozytywny dla Polaków program, ale chęć odsunięcia od władzy znienawidzonego PiS-u.

Wzywam wszystkie siły polityczne do współpracy. Tylko zjednoczeni możemy pokonać PiS

— brzmi jego apel. Czy opozycja posłucha swojego guru?

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/383057-lech-walesa-wchodzi-do-gry-i-dyscyplinuje-opozycje-wzywam-wszystkie-sily-polityczne-do-wspolpracy-tylko-zjednoczeni-mozemy-pokonac-pis

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lut 24, 2018 13:46

Komentarze:

Arkadiusz Gwóźdź ·

Czciciele Jahwe Boga ludobójcy i terrorysty przejmują władzę! KK to organizacja religijna odpowiedzialna za zbrodnie przeciwko ludzkości na tle religijnym o charakterze totalitarnym! Teraz czekać na powrót Inkwizycji bo do tego dążą reformy w sądownictwie!

--------------------------------

Ewa Dembska

Konstytucja - Art.25 pkt2 -" Władze publiczne w RP zachowują bezstronność w sprawach przkonań religijnych...." A co cię dzieje to nie jest bezstronność.To jest całkowita uległość kościołowi katolickiemu w sferach materialnej i duchowej. Władze bez zgody Obywateli przeprowadzają klerykalizację Państwa. Działania kolejnych Rządów - osłabiają KK. I jesli tego nie widzą to obudzą się w pustych świątyniach.

------------------------------------

Włodzimierz Krzysztoszek ·


Mamy XXI wiek, postęp i coraz to bardziej puste kościoły. Jednocześnie wzmaga się indoktrynacja oraz włażenie tego molocha - kościoła w każdą przestrzeń. Ludzie nie chcą już bajek tylko godnie żyć a ci swoje. Nachalnie wyciągają łapy po pieniądze na różne brewerie i wtrącają się do wszystkiego. A to żeby uczyli nasze dzieci o gadających wężach? Poczytajcie sobie biblię ale chłodnym umysłem, przecież to patologia. Moje dzieci nie chodziły na religię i wyrosły na wartosciowe osoby. Nie musiały czytać historii z biblii w której córki gwałcą pijanego ojca, chodzi o tego Lota ze Sodomy. Tak , tak ja znam tą biblię! Ja bynajmniej nie jestem ateistą ale bajek o gadających wężach nie trawię. Albo ta historia z Abrahamem i Saraj. Przecież on kupczył tyłkiem swojej żony! I o tym mają dowiedzieć się nasze dzieci .... w szkole , na zajęciach??? Bo to jest tak z tą wiarą, że jest to taki stek absurdów, rzeczy w istocie antyludzkich i głęboko niemoralnych, że człowieka do tego trzeba przyuczać od najmłodszych lat inaczej w to nie uwierzy. Przyuczać tak jak młodego konia do ciągnięcia wozu. I czego ta religia uczy? Otóz tego, że człowiek sam nic nie może i w każdej chwili jest zdany na łaske bożą. Jest więc słaby, nic nie wart, godny pogardy - ,,prochem jesteś" mówi Bóg. Młody człowiek dowiaduje sie, że jest zły i tylko boże miłosierdzie może mu pomóc czyli niezależnie od własnych wysiłków jest zły - ,,Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi...". Przyswojenie sobie opinii o własnej bezwartościowości powoduje niską samoocenę a w rezultacie nienawiść do siebie. A wszystko po to żeby budowano nowe kościoły i plebanie na chwałę bożą ma sie rozumieć.

==============================

Nowa propozycja MEN: katecheta może zostać wychowawcą klasy


Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje w nowym projekcie rozporządzenia proponuje wprowadzenie możliwości powoływania katechetów na wychowawców klas.



Obowiązujące przepisy zabraniają powierzania katechetom funkcji wychowawcy klasy. Zostały wprowadzone w 1992 r., głównie ze względu na to, że wtedy w większości katechetami byli księża i zakonnice. Ta proporcja zmieniła się przez lata na korzyść świeckich nauczycieli religii. Często uczą oni też innych przedmiotów. Mają takie same prawa i obowiązki, jak inni nauczyciele, jedyna różnica jest taka, że nie mogą być wychowawcami.

Nauczyciel religii zatrudniany jest przez dyrektora szkoły, ale kierowany do pracy przez biskupa.

Projekt zmian w rozporządzeniu będzie uzgadnianany między resortami, trafi też do konsultacji publicznych.

Więcej: https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/nowa-propozycja-men-katecheta-moze-zostac-wychowawca-klasy/0mcpp89

W nawiązaniu do wypowiedzi internauty Włodzimierza Krzysztoszka przeczytaj też : http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4032

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez NEVIL Sob Lut 24, 2018 15:36, w całości zmieniany 1 raz
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14322
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lut 24, 2018 15:04

Komentarze:

Konrad

Na smietniku historii wataha zdziczalych i wyglodnialych kundli gryzie sie wzajemnie.

---------------------------------------

for sure

Ponad 50% POLAKOW widzi i ocenia dobrze, przy urnach zalatwimy POpaprancow i targowiczan na amen !

-----------------------------------

last

Panie charyzmatyczny, czas dać komendę : sztandar wyprowadzić !

=========================

Koniec miłości? Działaczka KOD-u punktuje Schetynę: Nie pierwszy raz zaprezentował Pan szczyt własnej arogancji i bezideowości




Koniec miłości Komitetu Obrony Demokracji i Platformy Obywatelskiej? Wygląda na to, że ugrupowanie może stracić sojusznika. A wszystko to, przez Grzegorza Schetynę. Jedna z działaczek KOD wystosowała list otwarty, w którym bezlitośnie punktuje lidera PO.


Dość tego Panie Przewodniczący!

— tymi słowami list do Schetyny zaczyna Magdalena Filiks, działaczka KOD.

Dwa lata temu spotkałam na swojej drodze wielu fantastycznych ludzi. Zdecydowana większość z nich to byli ideowi, uczciwi, pracowici aktywiści społeczni. Przyszli w grudniu 2015 pod Trybunał Konstytucyjny, bo umiłowali państwo prawa ponad wszystko. Przyszli, bo zależało im na wolnej Polsce

— czytamy w liście otwartym.

Jak wytłumaczyła, czarę goryczy przelała konferencja, na której Schetyna, obok Wałęsy, hucznie ogłosił projekt „Wolontariusze Wolnych Wyborów”. Ogólnopolski projekt dotyczący obywatelskiej obserwacji wyborów samorządowych.

Dlatego bezlitośnie punktuje Grzegorza Schetynę.

Nie pierwszy raz zaprezentował Pan szczyt własnej arogancji, bezsilności i bezideowości. Nie pierwszy raz w wyrachowany, bezwzględny i głupi sposób próbuje Pan zawłaszczyć coś, co zupełnie do Pana nie należy

— pisze działaczka KOD.

Im jest Pan słabszy, tym bardziej działa Pan z pozycji „siły”. Niestety nie wobec PiS-u, na co widocznie jest Pan zbyt słaby, ale wobec mniejszych partii opozycyjnych, a co najgorszej wobec ruchów obywatelskich. Wykorzystuje Pan nasze słabości, brak środków, brak wsparcia medialnego i brak doświadczenia

— punktuje.

Przypomina, że jako lider opozycji, Schetyna nie zaprezentował przez ostatnie dwa lata niczego, co dałoby nam nadzieję na wygraną.

Wygraną opartą na przekonujących, merytorycznych propozycjach, na rzetelnej, sensownej pracy wykonanej przez opozycję. To było Pana zadanie. Nie zdał Pan tego egzaminu. Zresztą nie zdaje go Pan od dawna

— czytamy w liście.

Filiks zaznacza również, że Schetyna nie ma żadnych wolontariuszy, o których mówi i pisze.

Nie ma Pan prawa uzurpować sobie żadnych przywilejów tylko dlatego, że PiS to upiory demokracji. Ma Pan do czynienia ze świadomymi, odpowiedzialnymi wyborcami. Proszę w końcu wyjść i przeprosić. Za wszystko. Również za to, że traktował Pan od początku ruch obywatelski jako konkurencję polityczną. To świadczy tylko o Pana „opóźnieniu” i niedojrzałości politycznej

— pisze Filiks.

Nad Platformą Obywatelską zbierają się coraz bardziej gęste i ciemne chmury. Zdaje się, że widzą to wszyscy, poza Grzegorzem Schetyną.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/383104-koniec-milosci-dzialaczka-kod-u-punktuje-schetyne-nie-pierwszy-raz-zaprezentowal-pan-szczyt-wlasnej-arogancji-i-bezideowosci

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 318 z 340  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.