forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 11:53

Komentarze:

Bogdan

Panie Stanisławie, 100/100. Żadnego pobłażania dla wszelkiej maści neo. Ze szczególnym naciskiem na komunizm, którego czciciele i zwolennicy mają w dalszym ciągu zbyt dużo do powiedzenia.

-----------------------------------

Pat

Dlaczego tak jest?? Bo się cackacie panowie dziennikarze,publicyści i politycy.Trzeba tępić,ścigać wszelkie koszulki z Che,Fidelem lub Leninem i takie towarzystwo gonić jak wściekłe faszystowskie psy.

=========================

Słusznie ściga się nazistów, ale dlaczego świętymi krowami są wciąż komuniści, obecni m.in. na Facebooku?




Historia z sympatykami nazistów i Führera może przynieść tę korzyść, że także miłośnicy komunizmu i Lenina przestaną być nietykalni.

Dekonspiracja nazistowskich fascynacji stowarzyszenia Duma i Nowoczesność ma nie tylko tę zaletę, że właściwe służby zajmą się tego rodzaju aberracjami i uniemożliwią im nawet kichnięcie pod znakiem swastyki i w cieniu wąsika Adolfa. Nawet gdy pokrzywieni takimi fascynacjami muszą się kryć w lasach, żeby odegrać swoje rytuały. I znakomicie, że się zajmą, karczując je do gołej ziemi – jak można było zrozumieć z zapowiedzi ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Inny pożytek to nadzieja na zajęcie się także komiwojażerami drugiej zbrodniczej ideologii, czyli komunistami. Nie kryjącymi się po lasach, lecz z dumą obecnymi w otwartym obiegu, przede wszystkim na Facebooku. Tropiącym wszelkie przejawy nazizmu i faszyzmu, a kompletnie ślepym na komunistyczne aberracje i agitacje. Ten liberalizm Facebooka o tyle dziwi, że w Polsce, zgodnie z art. 13 konstytucji, „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu”.

Nie musi się kryć po lasach przede wszystkim Komunistyczna Partia Polski, szczycąca się sierpem i młotem w winiecie oraz hasłem „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. KPP oczywiście twierdzi, że jej 13. artykuł konstytucji nie dotyczy, gdyż „nie odwołuje się do totalitarnych i metod i praktyk działania”. To samo mogłaby twierdzić każda organizacja nazistowska, gdyby miała swoją stronę na Facebooku. KPP wprawdzie jej nie ma, ale ma jej organ medialny, czyli „Brzask”, wykorzystujący tę samą symbolikę i odwołujący się do tej samej ideologii. Żadnych problemów z obecnością na Facebooku nie ma Komunistyczna Młodzież Polski, zachęcająca do komunistycznych „ideałów” wizerunkami Lenina, Fidela Castro i Ernesta Che Guevary. I odsyłająca do strony komsomol.pl., a jakże, jak najbardziej aktywnej i przez nikogo nie prześladowanej. Tych samych bohaterów co KMP czci Postępowa Młodzież Polski, również bez najmniejszych przeszkód działająca na Facebooku. KMP zamieszcza na swej facebookowej stronie baner „chwała bohaterom”, gdzie bohaterami są Feliks Dzierżyński, Bolesław Bierut, Konstanty Rokossowski, Wanda Wasilewska, Marceli Nowotko i Karol Świerczewski.

Komunistyczne organizacje i ich organy nie tylko nie są przez nikogo niepokojone, ale używają klasycznej ikonografii z komunistycznymi zbrodniarzami i symbolami, pod jakimi zamordowano miliony ludzi, a jeszcze więcej prześladowano. Nikt się komunistami nie przejmuje, także administratorzy Facebooka, gdyż to podobno tylko niegroźna fiksacja, za którą nie kryje się realne niebezpieczeństwo. Tak jakby nie istniały komunistyczne bojówki, przez lata prowokujące np. uczestników Marszu Niepodległości. A priori przyjmuje się, że współcześni komuniści są bezzębni, żałośni i co najwyżej groteskowi, a niebezpieczni są tylko sympatycy nazizmu, choć ci muszą się jednak kryć po lasach. To ślepota na jedno oko, tak typowa dla całego Zachodu, a objawiająca się choćby bezprzykładnymi atakami na wydaną w 1997 r. „Czarną księgę komunizmu”, bo pokazała zbrodnicze oblicze czerwonych, równie straszne, a liczbowo nawet bardziej, niż w wypadku brunatnych.

Rozprawa z brunatnymi, bez porównania skromniej obecnymi w Polsce, niż czerwoni, może wreszcie doprowadzi do respektowania zapisów 13. artykułu konstytucji wobec obu zbrodniczych ideologii i systemów. Może skończy się ślepota na jedno oko i bagatelizowanie czerwonej zarazy. Jedna i druga aberracja oraz wiążące się z nimi zagrożenia powinny być traktowane tak samo, także w sferze ikonograficznej. Żeby komunistyczni zbrodniarze nie byli wciąż obecni w pop-kulturze i ikonosferze ulicy, tak jak słusznie nieobecni są ci nazistowscy, a gdy ktoś ich reanimuje, natychmiast ruszają do akcji wszelkie państwowe służby. Historia z sympatykami nazistów i Führera może więc przynieść tę korzyść, że także miłośnicy komunizmu i Lenina przestaną być „świętymi krowami”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377780-slusznie-sciga-sie-nazistow-ale-dlaczego-swietymi-krowami-sa-wciaz-komunisci-obecni-min-na-facebooku

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 16:02

Komentarze:

ewagosia3

Czy my jako platnicy rozrywek poslow i senatorow nie powinnismy z tym nic zrobic?Trzeba sprawdzic liste obecnosci w biurach poselskich i sejmie,dowiemy sie po co tak czesto lataja.

-----------------------------

nie mogę

to skandal !!Większość ludzi nie może sobie pozwolić na jedną wycieczkę w życiu nie mówiąc o emerytach a te ....jeżdżą za nasze pieniądze! co ci ludzie zrobili dobrego dla ludzi oprócz zadym w Sejmie
--------------------------------

Iti

Gdzie sa limity na takie wydatki,to jest po prostu ohyda.Dymanie podatnikow w bialy dzien.


==============================

Ponad 4 mln zł wylatali posłowie w 2017 r.! W czołówce posłowie PO i .N, ale jest też rekordzista z PiS. Sprawdź listę!




Ponad 4 miliony złotych wydaliśmy z naszych kieszeni na podniebne podróże posłów w 2017 roku! W pierwszej trójce posłów, których loty kosztowały podatników najdrożej znajdują się znani posłowie Platformy Obywatelskiej: Bartosz Arłukowicz, Marta Globik oraz Borys Budka. Sporo kosztował podatników także poseł Prawa i Sprawiedliwości Wiesław Janczyk, który zajął czwarte miejsce. Koszta przelotów tylko tej czwórki wyniosły ponad 330 tys. złotych!

Rekordzistą w lotów podniebną poselską taksówką był w ubiegłym roku poseł Bartosz Arłukowicz! Ten „obrońca” lekarzy rezydentów 158 latał za publiczne pieniądze. Kosztowało to budżet państwa 90 439 złotych. Na drugim miejscu uplasowała się Marta Globik także z PO, która wylatała 79536 zł i 139 razy wzbijała się w powietrze za pieniądze podatnika. Na podium znalazł się także Borys Budka, który 138 razy korzystał z samolotu i wylatał 78 991 złotych.

Tuż za podium uplasował się Wiesław Janczyk z Prawa i Sprawiedliwości, który wylatał 78 418 złotych, latając sejmową taksówką powietrzną 137 razy. „Niezły” wynik osiągnął również Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów, za którego bilety lotnicze zapłaciliśmy 76 129 złotych (133 loty). Niewiele mniej wylatał Ryszard Petru, który 119 razy latał za nasze pieniądze, a tych trzeba było wydać na jego loty 68 115 złotych. Swoim wynikiem może „pochwalić” się również posłanka Joanna Schmidt, która 114 razy latała za pieniądze Sejmu. Na jej przeloty wydano ponad 60 tys. złotych.

Uprawnienie posłów do bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju nie jest ograniczone jakimkolwiek limitem. Posłowie sami podejmują decyzje, kiedy i w jaki sposób z niego korzystają, sami też dokonują odpowiednich rezerwacji. Zadaniem Kancelarii Sejmu jest natomiast stworzenie posłom warunków umożliwiających realizację przedmiotowego uprawnienia - w tym celu zawierane są umowy z przewoźnikami, które następnie są rozliczane.

– czytamy w oświadczeniu rzesłanym nam do redakcji z Centrum Informacji Sejmu.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/377889-ujawniamy-ponad-4-mln-zl-wylatali-poslowie-w-2017-roku-w-scislej-czolowce-poslowie-po-i-n-ale-jest-tez-rekordzista-z-pis-sprawdz-liste

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 19:01

Komentarze:

Mokotów

Panie Nisztor! Kopernikańskie odkrycie!! W bankach, sądach, uczelniach, mediach i popkulturze rządzą KASTY. Banki, fundusze i ubezpieczenia są o tyle ciekawe, że po niby "upadku" komuny całe tabuny z pezetperowskich etatów i z etatów w SB szły do tych instytucji. Przecież to wie każdy kto obserwował tamte czasy. a teraz mamy to co mamy (albo własnie nie mamy)

-------------------------------

wojtek

Jestem na etapie drugiego czytania książki P. Nisztora "Skok na banki". Za drugim czytaniem można znacznie więcej szczegółów zaważyć niż za pierwszym. Tym bucom tak krytykujących tę książkę namawiam jednak by ją PRZECZYTAĆ!!!!!!

----------------------------

TW Bolek

Sztafeta POkoleń trwa :D

==============================

Nisztor: W bankach rządzą ludzie służby




Sektor bankowy to krwioobieg gospodarki państwa, mocno zinfiltrowany przez tajne służby PRL. Ludzie, którzy zajmują kierownicze stanowiska w bankach, nie znaleźli się tam przypadkiem – mówi w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl Piotr Nisztor, dziennikarz śledczy, autor książki "Skok na banki".

Damian Cygan: Kto kontroluje pieniądze Polaków?

Piotr Nisztor:
W okresie PRL-u kluczowe decyzje w sektorze bankowym podejmowali ludzie służb specjalnych – zarówno wojskowych, jak i cywilnych. Po 1989 r. niewiele się zmieniło. I nie ma się co dziwić. Przecież np. powstały w latach 80. BRE został założony przez ludzi PRL-owskich służb specjalnych. Bank ten działa do dziś pod nazwą mBank, a jego prezesem jest Cezary Stypułkowski, który – jak wynika z dokumentów IPN – został zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie "Michał". Udział w tworzeniu BRE miał m.in. Andrzej Dorosz, kontakt operacyjny pseudonim "Dora", później w latach 90. wiceprezes, a następnie prezes Pekao SA. Jednak kluczową postacią w historii BRE był ktoś inny – Krzysztof Szwarc, pierwszy prezes tego banku, który fotel szefa zajmował przez długie lata III RP. To współpracownik Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego o pseudonimie "Socha". Takich osób, które funkcjonują obecnie w sektorze bankowym, a wcześniej były związane ze służbami PRL, jest oczywiście więcej. Np. przewodniczący rady nadzorczej Santander Consumer Banku Jacek Mościcki, który był funkcjonariuszem Departamentu I MSW, czy Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, założyciel Getin Banku. Był on zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie "Ernest", a później kontakt operacyjny Departamentu I MSW o pseudonimie "Ternes".

Czy można postawić tezę, że ludzie tajnych służb PRL działają w przebraniu bankierów?

Sektor bankowy od zawsze był istotnym elementem funkcjonowania państwa. W końcu to krwioobieg gospodarki. W PRL-u banki, a konkretnie ich zagraniczne oddziały lub afiliacje, były miejscem, które doskonale nadawało się do działalności służb specjalnych. Zarówno wojskowy, jak i cywilny wywiad zaczęły tworzyć tam swoje przyczółki. Każda z tych instytucji chcąc prowadzić swoje działania, a także obracać i pomnażać fundusz operacyjny, wykorzystywała do tego celu właśnie banki. Dlatego lokowała tam swoich funkcjonariuszy pod przykryciem i werbowała współpracowników. Bez sektora bankowego służby nie mogłyby działać, więc nie ma się co dziwić, że ten najistotniejszy element gospodarki państwa został przez nie mocno zinfiltrowany. Ci ludzie dalej w nim funkcjonują, choć od transformacji upłynęło ponad 27 lat. Posiadają bardzo szeroką i delikatną wiedzę na temat przemian ustrojowych w Polsce. Proszę też pamiętać, że ludzie służb, którzy tworzyli sektor bankowy III RP, a obecnie są już na emeryturze, postarali się, aby wcześniej wyszkolić młodą kadrę. Ci wychowankowie zaczęli być stopniowo wprowadzani do zarządów i rad nadzorczych finansowych instytucji, przejmując pałeczkę od swoich "ojców". To nie są osoby, które na tych stanowiskach znalazły się przypadkiem.

Opisuje pan kulisy powstania różnych banków, ale w centrum znajduje się zwłaszcza jeden – Bank Handlowy (BH). Dlaczego akurat ten?

To najstarszy i najdłużej działający bank w Polsce, który doskonale nadawał się do działań, jakie chciały prowadzić służby specjalne. BH miał za granicą sporą renomę. Posiadał tam placówki zagraniczne, jak Bank Handlowy International w Luksemburgu czy Bank Handlowy of the Middle East w Bejrucie. BH stał się także monopolistą w rozliczeniach kluczowych dla PRL transakcji. Zajmował się m.in. rozliczaniem polskiego zadłużenia zagranicznego. Służby specjalne bardzo chętnie lokowały w BH swoich ludzi i chciały mieć wpływ na decyzje, jakie w nim zapadały. W końcu bank został sprywatyzowany przez prof. Marka Belkę, zarejestrowanego przez Departament I MSW jako kontakt operacyjny o pseudonimie "Belch". Co ciekawe dziś – ten były premier – zasiada w radzie nadzorczej Banku Handlowego.

Ile na tych wszystkich ciemnych transakcjach, których w "Skoku na banki" można znaleźć mnóstwo, stracił Skarb Państwa?

Nie jest to możliwe do obliczenia. Namiastką skali tej grabieży jest liczba 5 mld dolarów, o której w swoich zeznaniach wspominał Grzegorz Żemek, współpracownik Zarządu II o pseudonimie "Dik". On doskonale znał mechanizmy okradania państwa, ponieważ w PRL pracował w mocno kontrolowanym przez służby specjalne Banku Handlowym International w Luksemburgu, a potem został szefem Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Jednak oceniam, że te 5 mld dolarów to jedynie mała część tego, co ludziom służb i establishmentowi PZPR udało się ukraść i wyprowadzić z Polski.

Niezwykle tajemniczy jest wątek Roberta Sz, który pojawia się w kontekście interesów rosyjskiego miliardera Uliszera Usmanowa.

To bardzo ciekawa historia człowieka, który ze studenta Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, stał się wpływową postacią w otoczeniu najbogatszego Rosjanina i zaufanego oligarchy Władimira Putina. To, jak Sz. zdobył zaufanie Usmanowa, owiane jest tajemnicą. Ta relacja musiała być doskonała. Ich nazwiska widnieją w dokumentach założycielskich Duke Foundation, zarejestrowanej w Panamie.

Podczas pracy nad książką odmówiono panu dostępu do archiwum Narodowego Banku Polskiego – zarówno za rządów koalicji PO-PSL, jak i po przejęciu władzy przez PiS. Zdziwiło to pana?


Dokumenty zgromadzone w NBP były dla mnie bardzo istotne, ponieważ opisują historię polskiej bankowości. O ile byłem w stanie zrozumieć, że Marek Belka, który jest symbolem złych bankowych przemian, odmówił mi wglądu do tego archiwum, o tyle w przypadku jego następcy – prof. Adama Glapińskiego – byłem naprawdę zaskoczony. Jak widać, tajemnice znajdujące się w archiwum NBP, są ciągle dla wielu niewygodne. Oni zrobią wszystko, aby je chronić. Tymczasem dzięki znajdującym się tam dokumentom, można byłoby ujawnić udział w oddaniu w obce ręce sektora bankowego przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Dziś większość kojarzy ją z aferą reprywatyzacyjną, ale w latach 90. to przecież ona była prezesem NBP i zgodnie z ówczesnym prawem wydawała decyzje dotyczące prywatyzacji banków. Gronkiewicz-Waltz obok prof. Leszka Balcerowicza ma "krew na rękach" polskiego sektora bankowego.

Prof. Balcerowicza nazywa pan w książce "bank-makerem". Dlaczego?


To i tak łagodne określenie. Balcerowicz jest "ojcem chrzestnym" sektora bankowego III RP. Jego polityka w tym zakresie opierała się na jednej zasadzie: za wszelką cenę i bez względu na koszty sprzedać państwowy majątek. W efekcie za czapkę gruszek pozbywano się dobrze prosperujących banków, oddając nad nimi kontrolę zagranicznym koncernom. Działania Balcerowicza doprowadziły do sytuacji, w której to w Paryżu, Londynie, Waszyngtonie czy Berlinie, od lat zapadają decyzje kluczowe dla polskiej gospodarki. Gdyby więc kiedykolwiek stanął przed sądem wojennym, na pewno zostałby rozstrzelany za zdradę Polski.

Wieloletni bankier Mateusz Morawiecki stoi dziś na czele polskiego rządu. Jak pan ocenia powołanie na urząd premiera byłego prezesa BZ WBK?

Fakt, że został premierem nie był dla mnie niespodzianką, ponieważ wcześniej kreował politykę gospodarczą rządu PiS. Morawiecki owszem wywodzi się z sektora bankowego, ale proszę pamiętać, że podobnie jak w innych branżach, tak i w sektorze bankowym są zarówno ci dobrzy, jak i ci źli. Uważam, że Morawiecki, kierując dużym polskim bankiem, udowodnił, że znajduje się w tej pierwszej grupie. Jego priorytetem był nie tylko zysk ekonomiczny. Stanowisko prezesa banku wykorzystywał do wspierania patriotycznych inicjatyw, co nie było zbyt popularne. W ten sposób stał się mecenasem wielu wydarzeń, na które nikt inny nie chciał przeznaczyć nawet złotówki. Dlatego premierowi Morawieckiemu trzeba dać kredyt zaufania. Tym bardziej, że po wejściu do rządu PiS swoimi działaniami już kilkukrotnie udowodnił, że lobby bankowe nie będzie mu dyktować tego, jakie decyzje ma podejmować.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/53953/Nisztor-W-bankach-rzadza-ludzie-sluzb.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 22:17

Komentarze:

NiePOprawny

Tamci się wybrali na zapas i TO BYŁO ZGODNE Z PRAWEM-FAJNIE jeśli będą łamać prawo tak jak wszyscy podlegają procedurze karnej !! Koniec Nadzwyczajnej Kasty -blisko

-------------------------------------

wars

Panie Ministrze, kandydatka do zwolnienia, nie chce uznawać wyroków sądowych.

--------------------------------

pokrzyw

Nie będzie uznawała...Ale zapewne od koryta odepchnąć się nie da i dalej będzie żądała comiesięcznego wynagrodzenia, nieprawdaż? No, to albo - albo..Oj, potrzeba suwerena z tęgim kijem na tę ferajnę

===========================

Absolutny skandal! Sędzia Morawiec przyznaje, że nie będzie uznawała wyroków wydanych przez sędziów wybranych przez nową KRS




Normalny, prawdziwy, dobrze wykształcony, logicznie myślący sędzia, nigdy nie zdecyduje się na legitymizowanie swoją osobą organu, który jest niekonstytucyjny, a my wątpliwości co do tego nie mamy

Sędzia Morawiec odpowiedziała na pytanie, czy naprawdę uważa, że sędziowie KRS wybierani przez polityków będą od nich zależni.

To nie jest kwestia zależności bezpośredniej, to jest kwestia, że tak powiem, przypodobania się władzy. My nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego rodzaju wyzwań, nigdy od ‘89 roku nie stanęliśmy przed takim wyzwaniem, abyśmy musieli się bronić przed wpływami politycznymi

— powiedziała. Najwyraźniej zapomniała wspomnieć chociażby o słynnej historii „sędziego na telefon” Ryszarda Milewskiego.

Zdecydowanie najważniejszym fragmentem tej rozmowy była odpowiedź sędzi na pytanie, czy będzie uznawała wyroki sędziów wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Nie

— przyznała. Najwyraźniej nadzwyczajnej kasty prawo nie obowiązuje…

Obywatel wreszcie powinien zrozumieć, że to, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, to nie jest interes sędziów, tylko interes jego, aby bronić tego, co do tej pory było

— zaznaczyła. A zatem ma być po prostu tak jak było. I najwyraźniej nie ma znaczenia fakt, że 80 proc. Polaków oczekiwało reformy sądownictwa…

W rozmowie pojawił się jeszcze jeden szokujący wątek - Morawiec przyznała, że nadzwyczajna kasta rozważy złożenie zawiadomienia do prokuratury na popełnienie przestępstwa przez… premiera Morawieckiego. Chodzi o jego wypowiedzi o sędziach.

Jego wypowiedzi zarówno dla „The Washington Examiner”, jak i teraz w czasie wizyty zagranicznej, były skandaliczne. Jeżeli urzędnik państwowy ma wiadomości świadczące o tym, że ktoś jest korumpowany albo w jakikolwiek inny sposób narusza prawo, ma obowiązek zawiadomić o tym prokuraturę. Jeżeli tego nie robi, popełnia przestępstwo

— powiedziała sędzia.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377972-absolutny-skandal-sedzia-morawiec-przyznaje-ze-nie-bedzie-uznawala-wyrokow-wydanych-przez-sedziow-wybranych-przez-nowa-krs

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 23:12

Komentarze:

Anonim

Spójrzcie Państwo na te wszystkie zakłamane lewackie mordy.Oni wszyscy dobrze wiedzą, że ten POlityczny trup już dawno nie żyje. Więc wyłażą na powierzchnię jak takie zombie ze swojego grobowca i szukają swojej nowej ofiary, bo im potrzebna jest świeża krew. A przed takim ścierwem PIS powinien się bronić,bo jak ogólnie wiadomo trupa wskrzesić się nie da,a z nawróceniem to nawet alkoholik miewa problemy.

-----------------------------

Anonim

To jest tak SKOŃCZYŁO SIĘ ZŁODZIEJSTWO SKOŃCZYŁA SIE PRZYJAŹŃ !!!. Obecnie trwa walka o schedę po RYŻYM czyli o przydupasie Merklowej - Kaźmierczakównie ... głupiej babie z Berlina która doprowadziła Niemcy do upadku . Mam jednak niepłonną nadzieję że w końcu Szkopy padną pod naporem islamu . Czego im serdecznie życzę jako odwiecznym wrogom Polski . Niech im Lenin ich niemieckie mordy liże !!.

==============================

Jacek Kozłowski żegna się z PO. Wcześniej ujawnił kombinacje przy wewnątrzpartyjnych wyborach



Prawdopodobieństwo, żeby wygrało równocześnie pierwszych 28 kandydatów z jednej karty wyborczej i pierwszych 60 z drugiej, jest mniejsze niż prawdopodobieństwo 138 wygranych pod rząd w kasynie przez Pawła Piskorskiego – tak o wyborach w warszawskiej PO napisał na Facebooku były wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Słowa te okazały się być dla niego gwoździem do trumny, w tym wypadku partyjnej trumny.

W grudniu ubiegłego roku Jacek Kozłowski podważył ważność ostatnich wyborów wewnątrzpartyjnych. Zbieżność ogłoszonych 4 grudnia wyników wyborów dotyczących delegatów i Rady Powiatu z kolejnością kandydatów na kartach do głosowania wskazuje, że listy osób, które miały zostać delegatami i członkami Rady Powiatu, ustalono przed rozpoczęciem głosowania, a nawet jeszcze przed rozpoczęciem przyjmowania zgłoszeń kandydatów przez Powiatową Komisję Wyborczą – stawia zarzut Kozłowski. Dlatego złożył protest wyborczy do Regionalnej Komisji Wyborczej. Podważanie ważność ostatnich wyborów wewnątrzpartyjnych nie uszło mu na sucho.

Odbył się nad nim sąd koleżeński. Członkowie partii postanowili jednogłośnie wykluczyć ze swoich struktur niepokornego kolegę. Teraz byłemu wojewodzie przysługuje odwołanie do władz centralnych. Sam Jacek Kozłowski nie chce komentować całej sprawy, odsyła tylko do swojego oświadczenia z grudnia tego roku.

- Wiem, że w warszawskiej Platformie Obywatelskiej znakomita większość członków nie akceptuje tych narastających od niedawna praktyk ustawiania wyborów, zmuszania ludzi do serwilizmu i zarządzania przez wewnętrzną intrygę, nawet, jeżeli się na nie w bezsilności godzi – napisał Jacek Kozłowski.

źródło: http://niezalezna.pl/2149...yjnych-wyborach

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 07:43

Kto wyjaśni o co chodzi prezesowi?! Świadomie i z premedytacją niszczy dużą gałąź polskiej gospodarki!




Spora dawka hipokryzji popłynęła wczoraj z ust prezesa Kaczyńskiego. Twierdzi on (w uproszczeniu), że hodowla zwierząt o ładnym futrze jest zła, bo finalnie powoduje ich cierpienie i śmierć, dlatego trzeba z tym skończyć. Prezes jednak milczy w sprawie zabijania na o wiele większą skalę świń czy krów dla ich skór i mięsa. Czy taka hodowla zwierząt jest już OK? Dlaczego prezes uparł się, aby zniszczyć akurat tę branżę gospodarki, a utracone w ten sposób zyski przekazać Niemcom, Duńczykom oraz Rosjanom?

Posłowie i europosłowie PiS otworzyli wczoraj w Parlamencie Europejskim w Brukseli wystawę pt. "Niech futra przejdą do historii". Celem tego przedsięwzięcia miało być zwrócenie uwagi na cierpienia zwierząt hodowanych na futra i zachęcenie polityków z innych państw UE do wprowadzania ustawowych regulacji na wzór Polski, które zakażą prowadzenia takiej hodowli na terenie całej Wspólnoty.

Z okazji otwarcia wspomnianej wystawy prezes PiS Jarosław Kaczyński wystąpił do narodu ze swoim mini-orędziem w/s zwierząt futerkowych. Prezes opowiadał, że hodowla zwierząt futerkowych jest zła, bo powoduje cierpienie tychże zwierząt, a ono powinno być maksymalnie ograniczone.

W kontekście powyższego zadam tylko jedno, acz bardzo istotne pytanie - czym różni się cierpienie zwierząt w ładnych futerkach od cierpienia zwierząt hodowanych na ubój? Dodam przy tym, że hodowla świń czy krów odbywa się w Polsce na wielokrotnie większą skalę niż hodowla norek. Czy to, że prezes ma upodobanie do ładnych zwięrząt o przyjemnych futerkach powinno być decydującą przesłanką do rozwalenia całkiem sporej gałęzi polskiej gospodarki? Warto wskazać, że roczne przychody tej branży sięgają 2 miliardów złotych! Niebawem jednak Polska z pozycji nr 2 w UE pod względem produkcji futer (niemal 100 proc. idzie na eksport) spadnie na samo dno, a zyski przejmą Duńczycy (obecnie pozycja nr 1) oraz Niemcy (pozycja nr 3).

źródło + video: http://niewygodne.info.pl...l-futerkowy.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 09:53

Komentarze:

krzysiek

jak najbardziej powinni doprowadzic tego złodzieja ,ale do zamknietego zakładu psychiatrycznego ,celem leczenia , ma nieźle zryty beret


------------------------------------------

weteran007

Trzeba doprowadzić a nie mówić, bo jak na razie to - mówimy. Żeby się tylko na mowie nie skończyło, bo takie mam obawy, a to byłby bardzo zły przykład , dający innym asumpt do podobnych zachowań.

--------------------------------------------

Anonim

Lata glorii Frasowanego dawno minęły. Zmieniła się funkcja i rola społeczna tego gościa. Nic nie jest dane raz na zawsze.

=============================

Prawnicy o żenującej pokazówce. Policjanci podwiozą Frasyniuka na przesłuchanie?




Władysław Frasyniuk demonstracyjnie nie stawił się na wezwanie prokuratury. Prawnicy przestrzegają, że to niebezpieczny precedens. Prokuratura czeka z decyzją, co dalej, ale... Nie jest wykluczone, że Frasyniuka doprowadzi policja. – Wszyscy są równi wobec prawa – mówi adwokat prof. Piotr Kruszyński. – On nadużywa swojej pozycji – dodaje prawnik i poseł Bartłomiej Wróblewski.

W czerwcu zeszłego roku grupa sympatyków opozycji chciała zablokować uroczystości miesięcznicy smoleńskiej, wśród nich był Władysław Frasyniuk. Skończyło się interwencją policjantów.

Dwa tygodnie temu Frasyniuk miał być przesłuchany w prokuraturze. I zaczął odstawiać cyrk. Ogłosił, że nie stawi się na wezwanie. Na argument, że może być doprowadzony przez policję, powiedział reporterowi PAP u:

Jestem człowiekiem, który całe życie był doprowadzany do prokuratury, do aresztów czy więzienia i znam te procedury.

Niestety, prawnicy ostrzegają, że skutki takiej błazenady mogą być poważne. Bo przysłowiowy Kowalski obserwuje, co się dzieje, i wyciąga wniosek, że osobom o znanym nazwisku chyba wolno więcej.

Bardzo zły przykład daje Frasyniuk. Nadużywa swojej pozycji. Ignoruje przepisy prawa, aby prowadzić działalność polityczną

– nie ma wątpliwości prawnik, konstytucjonalista i poseł Bartłomiej Wróblewski.

Taka postawa Frasyniuka nie spodobała się nawet... działaczom Komitetu Obrony Demokracji.

„Czytam o kolejnym, strzelistym akcie nieposłuszeństwa obywatelskiego. Władysław Frasyniuk oświadczył, że nie stawi się na wezwanie prokuratora. No i fajnie. Prokurator zarządzi zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Bo w takiej sytuacji wręcz musi. I nie jest to prawo PiS u, tylko Kodeks postępowania karnego obowiązujący od 1997 r. Obowiązujący wszystkich”

– napisał na Facebooku Bartłomiej Piotrowski, adwokat nieukrywający zaangażowania w KOD-zie.

źródło: http://niezalezna.pl/2150...a-przesluchanie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 14:31

CBA uniemożliwiło próbę wyłudzenia ogromnej kwoty




Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek cztery osoby podejrzewane o usiłowanie wyłudzenia 27,7 mln zł dotacji Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Zatrzymani to kierownictwo mieleckiej spółki produkującej wyroby z tworzyw sztucznych

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził , że doszło do zatrzymań. Obecnie prowadzone są czynności z zatrzymanymi współwłaścicielem i obecnym prezesem zarządu spółki akcyjnej Robertem Ch., byłymi jej prezesami - Łukaszem M. i Tadeuszem S. oraz byłym prokurentem i członkiem jej rady nadzorczej Jerzym B.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł bliskich śledztwu, chodzi o osoby ze spółki akcyjnej z siedzibą w Mielcu - ADT SA.

Według CBA, do wyłudzenia miało dojść w latach 2013-14. Wniosek o dotację na tak wysoką kwotę dotyczył wysokospecjalistycznego projektu produkcji struktur lotniczych podał Kaczorek.

Wniosek poświadczał nieprawdę, zawierał nierzetelne informacje o udziale w projekcie m.in. znanych firm lotniczych, politechniki, uniwersytetu oraz szeregu innych instytucji naukowo-badawczych - wyjaśnił.

Na jego podstawie na początku 2014 r. firma w dwóch transzach dostała blisko 10 mln zł, pomimo nierzetelnych danych dotyczących kosztów przeprowadzonych prac badawczo-rozwojowych oraz autentycznej wartości projektu - podał Kaczorek.

Zaznaczył, że według funkcjonariuszy Biura, były prezes Łukasz M. usiłował też wyłudzić z banku promesę kredytową dotyczącą deklaracji banku na udzielenie 30 mln zł kredytu inwestycyjnego.

Zatrzymania to jeden z pobocznych wątków tzw. afery podkarpackiej - dodał.

Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA przeszukali siedzibę spółki oraz biura rachunkowego. Zatrzymani zostali przewiezieni Katowic, gdzie nadzorujący śledztwo prokuratorzy ze śląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej, gdzie usłyszą zarzuty.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...-ogromnej-kwoty

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 17:08


Masło w Polsce niemal o połowę droższe niż w Finlandii




Kończy się maślane szaleństwo cenowe, jednak w polskich sklepach ceny topnieją bardzo powoli. Za masło płacimy dziś mniej więcej tyle samo co Holendrzy i o blisko 45 proc. więcej niż Finowie. Dlaczego? - pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl


Od czterech miesięcy spadają hurtowe ceny masła w Europie. Skala obniżek jest jednak bardzo różna. Ostatnie publikacje polskiego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) pokazują, że ceny na giełdach masła w Niemczech czy w Holandii spadły z historycznych szczytów o prawie 40 proc. W Polsce te obniżki są znacznie skromniejsze, co powoduje, że hurtowe ceny masła są wyższe w naszym kraju niż u naszych zachodnich sąsiadów.

Hurtowe ceny wyższe u nas niż w Holandii czy w Niemczech

Biuletyny informacyjne MRiRW ze stycznia, zestawiające ceny masła w Polsce oraz na głównych rynkach hurtowych w Europie, mogą tłumaczyć dlaczego przed świętami Bożego Narodzenia polscy konsumenci wciąż słono płacili za masło, mimo że trend na rynku zmienił się już kilka miesięcy wcześniej.

Średnia grudniowa cena sprzedaży 100 kg masła wynosiła wynosiła w Polsce 481 euro. Z kolei w Niemczech czy w Holandii było to odpowiednio 425 oraz 420 euro.

Jesienią płaciliśmy w sklepach więcej niż Holendrzy

Według danych Eurostatu przeciętna cena detaliczna kilograma masła w 2015 r wynosiła w Holandii 5,12 euro, a w Polsce 4,92 euro. Wzrost cen sklepowych smarowidła w porównaniu do przeciętnych wartości z 2015 r. był np. w październiku ub.r. jednak wyższy w Polsce - 51,9 proc. niż w Holandii - 44,3 proc. Oznacza to, że Holendrzy płacili w sklepach za masło mniej niż Polacy. Było to odpowiednio 7,39 oraz 7,47 euro za kilogram.

Masło w Polsce droższe o ok. 45 proc. niż w Finlandii


Zaskakuje, już sam fakt, że za masło holenderscy konsumenci płacą mniej więcej tyle samo co polscy, biorąc pod uwagę np. różnice w kosztach pracy pomiędzy tymi krajami.

Co ciekawsze - z danych Eurostatu za grudzień br. wynika, że ceny detaliczne masła w Finlandii wzrosły jedynie o 3,03 proc. w porównaniu ze średnim poziomem w 2015 r, a w Polsce w analogicznym okresie było to 49,1 proc. Ponieważ w 2015 r. Finowie i Polacy płacili w sklepach praktycznie tyle samo za ten popularny tłuszcz - ok. 5 euro kg, teraz masło kosztuje nas ok. 45 proc. więcej niż Finów.

źródło: http://wgospodarce.pl/ana...niz-w-finlandii

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 19:13

Komeentarze:

ankisz

Euro w Polsce wygląda tak, jak wykład księdza o seksie. Ta sama znajomość sprawy. Jeśli nie praktykujesz to nie masz pojęcia o sprawie . Nikt nie wierzył, że PRL padnie, bo brak było niektórym wyobraźni. Tak samo jest w przypadku naszych rządzących. Rządzący na kupno nowego samochodu wydadzą 3 pensje miesięczne. My musimy wydać 30 pensji. Mieszkańcy z zachodu wydadzą 3 do 5 pensji. To tylko jeden z przykładów. Tylko wprowadzenie euro do Polski wymusi na rządzących podwyżki naszych pensji i szybki krok w podwyższeniu naszych poborów. Ceny wielu naszych produktów to ceny zachodnie ( patrz ceny paliw ).Premier obawia się zamieszek, gdyby nie było postępu w płacach po wprowadzeniu euro i b raku możliwości manipulowania ludźmi za pomocą pieniędzy, dlatego nie chcą zmian. Dalej chcą trwać w systemie komunistycznym. Robią z Polaków parobków i uzależniają od swej łaskawości. Tak jak komuniści nie chcą wypuścić Polaków w świat, bo by się za dużo dowiedzieli i stali by się bardziej wymagający.

-----------------------------------

kuba


Morawiecki chyba zapomnial, ze o euro decydowac beda Polacy !


=========================

"Euro to rozwiązanie czy problem?" Mateusz Morawiecki w Davos o przyjęciu wspólnej waluty




- Czy euro to rozwiązanie, czy problem? Oto pytanie, na które muszę znaleźć odpowiedź - powiedział premier Mateusz Morawiecki na pytanie o szansę na przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty. Jak dodał, polska gospodarka nie osiągnęła jeszcze wystarczającej konwergencji ze strefą euro.

Co mogłoby skłonić pana do zmiany zdania na temat wstąpienia do strefy euro? - zapytała polskiego premiera, przebywającego w Davos, dziennikarka Bloomberga. - Czy euro to rozwiązanie, czy problem? Oto pytanie, na które muszę znaleźć odpowiedź - stwierdził Morawiecki.

- Nie jestem przekonany, czy euro ma już problemy za sobą - dodał.

- 20 lat temu byłem ekspertem, jeśli mogę tak powiedzieć, w dziedzinie optymalnego obszaru walutowego - powiedział premier. Jak wyjaśnił, "osiągnięcie optymalnego obszaru walutowego jest bardzo ważne, by dwa obszary geograficzne mogły się połączyć w ramach jednego systemu walutowego". - Nadal nie jesteśmy w tym punkcie, pod względem konwergencji ze strefą euro - stwierdził.

Jak ocenił, do osiągnięcia konwergencji ze strefą euro potrzebnych jest "wiele kolejnych lat silnego wzrostu gospodarczego, osiągnięcie 80-90 proc. poziomu dochodu netto najbogatszych krajów strefy euro czy konwergencja struktur gospodarczych".

Morawiecki dodał, że kluczowe jest osiągnięcie swobody świadczenia usług w ramach Unii Europejskiej, o co walczy Polska. - To jedna z tych wolności, których wciąż brakuje w UE - stwierdził.

źródło: https://www.money.pl/davo...,0,2396916.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 24, 2018 21:33

Komentarz:

tyle na temat

Tusk wiedział kogo zatrudnić,by mógł rządzić jak własnym folwarkiem.Jak butnie powiedział na początku"TYLKO KRÓTKO,proszę,bo mam wyjazd do Brukseli":)))Pani przewodnicząca i reszta,zmiażdżyli cudaka.

===========================

Wojtunik potwierdził: „… i kamieni kupa”




Przerażający obraz polskiego państwa wyłonił się po przesłuchaniu byłego szefa CBA Pawła Wojtunika. O tym wiedzieliśmy od czerwca 2014 roku, kiedy ujawniono nagraną rok wcześniej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” rozmowę między ówczesny szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem a prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką. To w tej rozmowie z ust Sienkiewicza pada słynne zdanie, opisujące wedle niego flagowy projekt Donalda Tuska Inwestycje Rozwojowe, a tak naprawdę charakteryzujące polskie państwo: „ch…., dupa i kamieni kupa”.

Co pewien czas prawdziwość tej oceny potwierdzają świadkowie, przesuwający się jak w horrorze filmowym pokazującym Polskę z lat 2007-2015.
Większość tych ludzi, polityków, ministrów, wysokich urzędników państwowych, prokuratorów, sędziów i policjantów, to jakaś zbieranina nieudaczników, patentowanych leniuchów, nieporadnych kłamców i krętaczy, dbających jedynie o to, aby nabijać własne kabzy. Za nic mających swoje podstawowe obowiązki. Ludzi nie przejmujących się losem innych, nie dbających o państwo zarówno jako o wspólnotę narodową jak i jako pewną strukturę administracyjno-organizacyjną wyodrębnioną z pośród innych państw, mającą służyć własnemu narodowi.

Będzie bardzo trudno się dowiedzieć, kto z powodu lenistwa, nieudolności bądź amatorszczyzny nie dopełnił swoich powinności, aby powstrzymać rozwijającą się gangrenę Amber Gold. A w sytuacji zagrożenia pozwolił na upłynnienie zagrabionych tysiącom ofiar majątku ich życia i ulokowania grubych milionów w nieznanym miejscu. A jeśli są tacy, którzy wspierali działaniami ochronnymi firmę oszustów Katarzyny i Marcina P. i czerpali z tego tytułu zyski? Jak ich znaleźć w tym tłumie, który aż roi się od tych, którzy sprzyjali Amber Gold bezwiednie, z powodu własnych zaniedbań. Do tych ostatnich bez wątpienia należał Paweł Wojtunik.

Boże, jak on kręcił. Jak się wił, jak śliski wąż. Tylko, żeby się wyrwać z uścisków Komisji. Postawię tezę - jak kłamał, mimo uroczystych przyrzeczeń. Jasne, że słowa przysięgi traktuje jako nie wiele znaczący rytuał. Nie miał na tyle odwagi – i nie jest na tyle głupi – żeby kłamać tak, aby później można było mu dowieść sprzeniewierzeniu się przysiędze. Dlatego na co drugie pytanie odpowiadał na zmianę – raz „Nie pamiętam” (co daje absolutne bezpieczeństwo, jeśli chce się skłamać ukrywając prawdę), drugi raz - „Nie wiem” ( skutek ten sam, co zdanie wcześniej). A na co drugie pytanie, odpowiadał mglistymi tyradami, połączonymi z pretensjami, że zarzucają mu zaniechania, które nie mieściły się w ogóle w jego uprawnieniach oraz Urzędu, którym kierował.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/378165-wojtunik-potwierdzil-i-kamieni-kupa

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 25, 2018 09:22

Coraz większe problemy z Pendolino. Na 20 składów aż 8 nie jeździ! Ultradrogie pociągi nie lubią polskich torów




Przypomnijmy - w 2011 roku PKP Intercity zdecydowało się kupić od francuskiego Alstomu 20 pociągów Pendolino za 400 mln euro (~1,65 mld zł). Kolejne 265 mln euro (~1,1 mld zł) miało trafić na konta Alstomu w ramach umowy serwisowej. Aby zakup mógł dojść do skutku PKP Intercity musiało zaciągnąć spory kredyt poręczony przez Skarb Państwa. Teraz okazuje się, że na wspomniane 20 składów, aż 8 jest uszkodzonych i nie jeździ. W 6 przypadkach stwierdzono poważne uszkodzenia podwozia. - "Tabor wygląda jak ostrzelany" - mówią pracownicy PKP.

Zgodnie z ustaleniami portalu Rynek-Kolejowy.pl - w tej chwili z 20 składów Pendolino posiadanych przez PKP Intercity, po torach jeździ jedynie 12. Dwa znajdują się w naprawach powypadkowych, a sześć jednostek zostało wyłączonych z ruchu z powodu "niepokojących uszkodzeń podwozia". Jak czytamy na portalu Rynek-Kolejowy.pl w podwoziach wspomnianych sześciu jednostek Pendolino pracownicy PKP Intercity znaleźli "wybite dziury, poprzerywane izolacje i wbite w poszycie kamienie". - "Tabor wygląda jak ostrzelany" - mówią.

W kontekście powyższej sprawy warto przypomnieć, że w 2015 roku Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dotyczący działalności Grupy PKP za lata 2010 - 2013. W raporcie tym nie zabrakło również kwestii odnoszących się do zakupu Pendolino. Kontrolerzy potwierdzili, że kupno tego pociągu było w zasadzie działaniem niegospodarnym. Tory w Polsce nie są bowiem przystosowane do pociągów, której jeżdżą ponad 200 km/h, a Pendolino w standardzie potrafi się rozpędzić do 250 km/h. Poza tym jego cena była dużo wyższa od cen pociągów jeżdżących z prędkością do 200 km/h, czyli najbardziej adekwatnych do polskiej infrastruktury kolejowej. O kosztach serwisowych nawet nie warto wspominać. Zdaniem kontrolerów utrzymanie pociągów wyprodukowanych w Polsce było by ponad dwukrotnie tańsze niż utrzymanie Pendolino.

To ostatnie zdanie szczególne znaczenie może mieć właśnie teraz, gdy aż osiem jednostek Pendolino jest uszkodzona i czeka na naprawy.

Zakup 20 Pendolino przez PKP Intercity to efekt przetargu z 2011 roku na dostarczenie 20 nowoczesnych składów pociągów dalekobieżnych. Okazało się, że specyfikację warunków przetargu spełniła wówczas tylko jedna firma - francuski Alstom, który zaoferował drogie Pendolino. PKP Intercity francuską ofertę przyjęło. Została podpisana umowa na dostarczenie 20 składów za 400 mln euro (~1,65 mld zł). Kolejne 265 mln euro (~1,1 mld zł) ma trafić na konta Alstomu przez następnych 17 lat, w ramach serwisowania zakupionych składów. Aby zakup mógł dojść do skutku PKP Intercity musiało zaciągnąć poważny kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Według szacunków Warsaw Enterprise Institute była to kwota 342 mln euro poręczona przez Skarb Państwa (czytaj: podatnicy).

źródło: http://niewygodne.info.pl...z-Pendolino.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 25, 2018 11:43

Komentarz:

jajako

Szkoda czasu. Dzisiejsze przesłuchanie utwierdza mnie w przeświadczeniu, że system chronienia złodziei, oszustów i kombinatorów w Polsce jest perfekcyjny i osiągnął szczyty mafijnej doskonałości.

==============================

Szokujące informacje komisji Amber Gold! ABW przez niemal rok czekała na wszczęcie dochodzenia w sprawie Marcina P., a on wywoził pieniądze do Niemiec




Zeznania jednego z funkcjonariuszy ABW przed dzisiejszą komisją śledcza ds Amber Gold przynoszą kolejne rewelacje. Okazuje się, że ABW już w sierpniu 2011 roku posiadała informacje o tym, ze Marcin P. inwestował w przemysł lotniczy i może wywozić pieniądze klientów Amber Gold do Niemiec. Dlaczego więc agencja czekała aż do końca maja 2012 zanim wszczęła oficjalne dochodzenie?

Przesłuchiwany dziś funkcjonariusz nie ujawnił przed mediami swojego nazwiska i wizerunku. Zmieniono mu także głos, tak by nie mógł zostać rozpoznany. Okazuje się, że agent i jego gdańscy przełożeni już w 2011 posiadali wiedzę o działalności MArcina P. w kontekście jego inwestycji w rpzemysł lotniczy i zakup spółki JEt Air, która potem przemianowano na OLT Express.

Sprawa operacyjna została wszczęta 24 maja 2012, ale w sierpniu 2011 uzyskuje pan informacje, iż AG działa, jest wpisana na listę ostrzeżeń KNF, Marcin P. jest osobą karaną, a właściciel, zaczyna inwestować w linie lotnicze. W środowisku branży lotniczej mówią, że biznes skazany jest na niepowodzenie, bo założenia są nierealne.Mówi się, że albo chodzi o pranie brudnych pieniędzy, albo o zadłużanie spółek.

– mówiła Małgorzata Wassermann.

Przewodnicząca komisji śledczej ujawniła tez szokująca notatkę ABW, z której wynikało, że za powstaniem OLT Express może stać Marius Olech - znany trójmiejski biznesmen, któremu media zarzucały związki ze światem przestępczym, a sam Marcin P. wywoził pieniądze z Polski do Niemiec samolotem firmy Jet Air, należącej wcześniej do Krzysztofa Wicherka.

Spotkanie właścicieli dwóch spółek,czyli Wicherka i Marcina P., zostało zorganizowane w domu Mariusa Olecha, a po zakończeniu spotkania, Wicherek przedstawiał właściciela Amber Gold, udostępniając mu samolot Jet Air, do lotów do Niemiec. Marcin P. Miał nim przewozić duże środki pieniężne do Niemiec.

– odczytywała treść notatkami Małgorzata Wassermann.

Przewodnicząca pytała co przesłuchiwany dziś funkcjonariusz ABW zrobił w sprawie tej notatki.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/378244-szokujace-informacje-komisji-amber-gold-abw-przez-niemal-rok-czekala-na-wszczecie-dochodzenia-w-sprawie-marcina-p-a-on-wywozil-pieniadze-do-niemiec

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 25, 2018 16:02

Senator Stanisław Kogut usłyszał zarzuty korupcyjne. Grozi mu do 12 lat więzienia




Senator Stanisław Kogut, który w czwartek stawił się w katowickiej prokuraturze, usłyszał zarzuty. Trwa jego przesłuchanie

— podał rzecznik prokuratury.

Kogut jest jednym z podejrzanych w sprawie korupcyjnej.

Senatorowi przedstawiono już zarzuty. Według przekazanych mi informacji, czynności z jego udziałem jeszcze trwają

— powiedział PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski.

Według prokuratury Kogut miał wywrzeć wpływ na wydanie decyzji o umorzeniu postępowania administracyjnego, które dotyczyło wpisania do rejestru zabytków budynku dawnego hotelu Cracovia i kina Kijów w Krakowie. W zamian za to – jak podawała Prokuratura Krajowa - „senator miał przyjąć obietnicę udzielenia mu korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie 1 miliona złotych”, przy czym połowa tych pieniędzy „została przyjęta w formie darowizny wpłaconej na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, w której senator pełnił funkcję prezesa zarządu”.

Prokuratura zarzuca też Kogutowi, że przyjął korzyść majątkową o wartości co najmniej 170 tys. zł w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP SA w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP a innym podmiotem gospodarczym, na mocy której „krakowska firma miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowy dworca autobusowego w Krakowie”.

Trzeci zarzut dotyczy „pośrednictwa przy załatwianiu sprawy penitencjarnej skazanego za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą”. Według prokuratury, Kogut miał pośredniczyć w zamianie sposobu odbywania kary przez skazanego na lżejszy system półotwarty, za co miał otrzymać korzyść majątkową o wartości co najmniej 24 tys. zł - wyposażenie w oświetlenie obiektów sportowych należących do Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/378304-senator-stanislaw-kogut-uslyszal-zarzuty-korupcyjne-grozi-mu-do-12-lat-wiezienia

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 25, 2018 20:19

Komentarze:

Karla

I znowu to samo
Pracowalam w Orange 5 lat i z dnia na dzien w 2016 zostalam zwolniona bo redukcja etatow, badz przeniesienie na inny dzial do miasta 120 km dalej smieszne
Zero jakiejs odprawy odszkodowania czy pomocy w poszukiwaniu pracy
Dostajesz kwitki do podpisania albo zgadzasz sie na zwolnienie albo przeniesienie i nara !
Takie to Orange


----------------------------

MXX

Mnie chcieli na KILKANAŚCIE tysiecy wyrolować....Nie dałam się, ale tyle nerwów przez to straciłam, ze hej...

------------------------------

han

Bankructwa , zycze im z calego serca za moje wyludzone pieniadze.

======================

Zwolnienia w Orange. Będą kosztować firmę blisko 200 mln zł




Za niecały miesiąc Orange podsumuje wyniki za 2017 rok. Już wiadomo, że będą niższe o 200 mln zł niż można było wcześniej oczekiwać. Wszystko przez zakrojony na szeroką skalę program dobrowolnych odejść.


W tym roku Orange Polska pożegna się z 1450 pracownikami, a do końca 2019 roku telekom ma zredukować zatrudnienie o kolejne 1230 osób - wynika z porozumienia spółki ze związkami zawodowymi, o którym pisaliśmy już w grudniu.

Teraz wiemy, ile będzie to kosztować Orange. Tylko na czwarty kwartał ubiegłego roku przypadło 196 mln zł. Zarząd poinformował, że taka kwota obniży wynik EBITDA, czyli zysk operacyjny przed potrąceniem odsetek od kredytów, amortyzacji i podatków.

Na wskazaną kwotę składa się obciążenie w kwocie 200 mln zł w związku z kosztami rozwiązania stosunku pracy oraz jednorazowe pomniejsze kosztów pracy w kwocie 4 mln zł - czytamy w komunikacie.

To ważna informacja m.in. dla inwestorów, którzy czekają na publikację raportu finansowego Orange. Zaplanowana jest na 20 lutego. Poranek nie przynosi jednak większych zmian notowań akcji spółki. Po kwadransie od rozpoczęcia sesji giełdowej tracą na wartości 0,3 proc.

Kwota ujęta w kosztach rozwiązania stosunku pracy wyliczona została dla maksymalnej liczby pracowników, którzy mogą odejść z firmy i przewidywanej struktury stażu pracy tych pracowników, a także uwzględnia pewne dodatkowe benefity.

Należy podkreślić, że ostateczna redukcja zatrudnienia może być mniejsza, bo ma charakter odejść dobrowolnych.

Każdy pracownik, który zdecyduje się na odejście, otrzyma dodatkowe pieniądze. Wartość pakietu przypadająca na odchodzącego pracownika będzie zależała od stażu pracy w grupie, zgodnie z układem zbiorowym i będzie powiększona w roku 2018 o 5 tys. zł dla pracowników ze stażem pracy od 10 do 15 lat, o 10 tys. zł ze stażem pracy od 15 do 20 lat oraz o 26 tys. zł ze stażem od 20 lat.

Orange zaoferowało przy tym program wsparcia w poszukiwaniu pracy na rynku. Ustalono też wysokość dodatkowego odszkodowania dla pracowników, którzy osiągną wiek emerytalny.

źródło: https://www.money.pl/giel...,0,2396851.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 307 z 335  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.