forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sty 20, 2018 21:25

Komentarze:

Rafa

Bruksela MASAKRUJE male i srednie firmy. MORDUJE srednia klase i tworzy dobry klimat tylko dla GIGANTOW produkcyjnych. One chca przejac calkowicie rynek Europy. To chore i niebezpieczne!!!

-----------------------------------

super@super

Jeżeli w Polsce zamkną fermy to interes przejmą inni a my zostaniemy z pustą kasą i ludźmi bez pracy. PiS ktoś nadepnął na głowę i maja kłopoty z myśleniem. Pan Kaczyński przestał myśleć

========================

Prezes PZHZF o biznesie futrzarskim: Opowiada się o nas niestworzone rzeczy. Klimat zrobił się taki, żeby ukatrupić tę branżę




Stowarzyszenie „Otwarte klatki” dostało 500 tys. dolarów od fundacji z Doliny Krzemowej. Mamy też nagrania, gdzie „Otwarte Klatki” jasno przyznają, że mają kontakty z utylizatorami i oni bardzo ich wspierają. Tutaj ma pan prostą odpowiedź. W ten sposób można wszystko zamknąć, bazując na uczuciach ludzkich za chwilę zamkniemy hodowle drobiu, hodowle świń, koni… Naprawdę nas to wszystkich boli. Hodowcy do mnie dzwonią i wszyscy są załamani, jak nas można w taki sposób traktować – ludzi, którzy uczciwie i ciężko pracują
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Daniel Chmielewski, prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.


wPolityce.pl: Niedawno do Sejmu trafiła ustawa, która zakłada m.in. zakaz hodowania zwierząt futerkowych w Polsce. W Parlamencie Europejskim ma odbyć się wystawa „Niech futra przejdą do historii”. Z czego Pana zdaniem wynika taka niechęć do Państwa branży?

Daniel Chmielewski:
Przed wypowiedzią prezesa Jarosława Kaczyńskiego na temat hodowania zwierząt futerkowych byliśmy wszędzie chwaleni, że branża jest innowacyjna, tworzymy nowe miejsca pracy. Dostawaliśmy ordery. Śp. Lech Kaczyński wręczał naszym hodowcom odznaczenia. Wszystko się bardzo dobrze rozwijało. W pewnym momencie nasza branża stała się problemem dla m.in. niemieckich firm utylizacyjnych, dla których jesteśmy naturalnym konkurentem na rynku odpadów. Jeszcze 10-15 lat temu zakłady drobiarskie za odpady musiały płacić określone pieniądze. Teraz, kiedy fermy się rozwinęły, my zaczęliśmy za nie płacić, wykorzystując je jako karmę dla norek. To są naczynia połączone – dzięki temu nasz przemysł drobiarski w tej chwili stał się liderem na rynku eksportu mięsa drobiowego. Jesteśmy w tej chwili absolutnym liderem w Europie i to też między innymi z tego powodu, że my kupujemy te odpady, dzięki czemu te polskie firmy drobiarskie są bardziej konkurencyjne. Uważamy zatem, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Do tej pory nikt się tym nie przejmował i nie mówił na ten temat. Tak my to oceniamy.

Z tego co wiem, z branżą futerkową związanych jest kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.

Nasza branża to 14 tys. ludzi pracujących na fermach, a następne około 40 tys. ludzi pracuje wokół – czyli są to wszystkie zakłady produkujące paszę, zakłady które produkują klatki. Oprócz tego mamy informacje od rybaków – my też kupujemy od nich odpady. Oni się z tego powodu cieszą, bo my im za to płacimy. Jesteśmy z nimi w kontakcie. Oni są przerażeni tym, co się dzieje.

Jednym z podstawowych zarzutów przeciwko Państwu jest to, że fermy podobno zanieczyszczają powietrze i odczuwają to okoliczni mieszkańcy. Czy to realny problem?


Jeżeli coś takiego widzimy, to zgłaszamy to i z tym walczymy. Mamy bardzo dużą ilość różnego rodzaju certyfikatów, na fermach odbywają się kontrole. W tej chwili na fermie jest sześć kontroli rocznie. Nam też zależy na tym, żeby fermy były czyste, żeby nie było tam żadnych patologii. W zeszłym roku wprowadziliśmy pilotażowy program, który się nazywa „Otwarte Fermy”. Na terenie całej Polski są fermy, na które można się zgłosić i zobaczyć, jak wygląda sytuacja. W zeszłym roku na tych fermach było 400 osób. Prowadziliśmy ankiety, z których wynikało, że 96 proc. ludzi było zdziwionych i zmieniło zdanie na temat hodowli zwierząt futerkowych, bo oni sobie to zupełnie inaczej wyobrażali. Oczywiście pokazuje się jakieś fermy . W raporcie „Vivy!” są pokazane dwie fermy. Nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, ale to był w jednym przypadku Duńczyk, a w drugim Holender, którzy chcieli tutaj otworzyć fermy wbrew mieszkańcom. My w tej sprawie interweniowaliśmy i doprowadziliśmy do zamknięcia tych ferm. My, jako Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych nie zgadzamy się z tym, żeby były jakiekolwiek patologie i walczymy z tym. Nie można jednak stosować odpowiedzialności zbiorowej. Za to, że kilka osób zrobiło coś źle, nie można zamykać branży, która zatrudnia 14 tys. ludzi. Dla mnie to jest niepojęte.

Jak pan odbiera fakt, że w Parlamencie Europejskim odbędzie się wystawa „Niech futra przejdą do historii”, którą organizuje Stowarzyszenie „Otwarte klatki”?

Wie pan, jeżeli ktoś zada mi pytanie: „Czy jesteś za znęcaniem się nad zwierzętami?” oczywiście odpowiem, że nie. To jest taka narracja. Stowarzyszenie „Otwarte klatki” dostało 500 tys. dolarów od fundacji z Doliny Krzemowej. Mamy też nagrania, gdzie „Otwarte Klatki” jasno przyznają, że mają kontakty z utylizatorami i oni bardzo ich wspierają. Tutaj ma pan prostą odpowiedź. W ten sposób można wszystko zamknąć, bazując na uczuciach ludzkich za chwilę zamkniemy hodowle drobiu, hodowle świń, koni… Naprawdę nas to wszystkich boli. Hodowcy do mnie dzwonią i wszyscy są załamani, jak nas można w taki sposób traktować – ludzi, którzy uczciwie i ciężko pracują.

Krótko mówiąc, pana zdaniem ten atak na Państwa branże to efekt lobbingu zagranicznych firm, w których interesie jest zamknięcie naszych ferm?

Oczywiście, tak to działa. Zagraniczne firmy utylizacyjne, nie licząc Stokłosy, mają w tej chwili wszystkie zakłady utylizacyjne w Polsce. My jesteśmy konkurencją, a oprócz tego są też eksporterzy drobiu na przykład z USA czy krajów Europy Zachodniej – dla nich też jesteśmy przeciwnikami. Wystarczy parę groszy wydać na daną organizację ekologów i ma się problem rozwiązany, a przy okazji podłącza się pod to znęcanie nad zwierzętami.

W tym momencie zadam to pytanie – a nie jest tak, że faktycznie znęcają się Państwo nad zwierzętami?

Jesteśmy w tej chwili trzecim eksporterem skór na świecie. One się dobrze sprzedają, bo są dobrej jakości. Dlaczego są dobrej jakości? Jeżeli byśmy, jak sobie niektórzy myślą, znęcali się nad zwierzętami, to nigdy nie będzie z nich dobrego futra. Muszą być spełnione wszystkie warunki dobrostanu. Pracują nad tym naukowcy, a nagle się okazuje, że my tutaj coś źle robimy. To jest dla mnie niepojęte.

W tej chwili Państwa argumenty nie są za bardzo słyszalne w przestrzeni publicznej. Może warto byłoby przeprowadzić jakąś kampanię informacyjną na temat Państwa działalności?

Cały czas to robimy, ale trwa w tej chwili zdecydowany atak. Próbowaliśmy organizować konferencje prasowe w Polskiej Agencji Prasowej, to powiedziano nam, że akurat w danym dniu robią remont, choć nie było nic robione. Nie mamy też dojścia do telewizji publicznej. Dzisiaj, jak pan zwróci uwagę, w telewizji praktycznie co pół godziny opowiada się jakieś niestworzone rzeczy o nas. To nas boli. Klimat zrobił się taki, żeby ukatrupić tę branżę i tyle.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377501-nasz-wywiad-prezes-pzhzf-o-biznesie-futrzarskim-opowiada-sie-o-nas-niestworzone-rzeczy-klimat-zrobil-sie-taki-zeby-ukatrupic-te-branze

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sty 20, 2018 22:34


Pracują 100 godzin tygodniowo i rzucają ich żony. Niewygodna prawda o zawodzie kierowcy ciężarówki




Pracują nawet po 100 godzin tygodniowo, zostawiają ich żony, a na dodatek towarzyszy im chroniczne zmęczenie i ciągła presja związana z dostawą towaru na czas. Kierowcy ciężarówek nie mają lekko, a jeden z nich opowiada nam niewygodną prawdę o swoim zawodzie. To Henryk Marek – 61-letni kierowca-weteran z Białej Podlaskiej.

Długo pan już jeździ?


Na trasach międzynarodowych jeżdżę od 2005 roku, ale całe życie byłem kierowcą. Zaczynałem mając 20 lat. Jestem też instruktorem jazdy – i to nie z byle powodu. Jeżeli chce pan w Białej Podlaskiej znaleźć trasę w okolicy, na miejscu, to do zarobienia jest maksymalnie 1700-2500 zł netto miesięcznie. Firmy nie zapłacą więcej. Czy za te pieniądze da się utrzymać rodzinę? Jakie to będzie życie?

(...) Jak żony podchodzą do ciągłych nieobecności kierowców?

Niektórzy kierowcy mają małżonki, lecz jest ich coraz mniej. W wypadku mojego pokolenia żony zazwyczaj trzymają się jeszcze mężów. Jednak nie wszystkie. Moi koledzy narzekają, że ich wybranki poszły w tango. Miały dość „chłopa dojazdowego”. Chcą mieć przy sobie męża, bo seks się zdemokratyzował i panie oczekują małżonka w łóżku przynajmniej 3-4 razy w tygodniu. A nie raz na dwa tygodnie. Dlatego młodsi w tym zawodzie są często rozwodnikami. (...)

Więcej: http://natemat.pl/227727,...owcy-ciezarowki

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 10:41


Policjant w oku kamery, czyli czy można nagrywać funkcjonariusza podczas kontroli drogowej




Nagrywanie to jedno, a rozpowszechnianie nagrania to coś zupełnie innego. Dobrze się zastanów, zanim wrzucisz do sieci wideo z policjantem w roli głównej.

Policjanci mogą już nagrywać swoje interwencje - MSWiA zakupiło kamery, których zapisy mogą wyjaśniać kwestie sporne. Stróże prawa nie są jednak zobligowani do ich włączania. A co jeśli to obywatelowi zależy na tym, by interwencja była filmowana?

Nie ma przepisu, który jasno by określał, że można nagrywać policjanta np. podczas kontroli drogowej. Ale nie ma też zapisu, który tego zakazuje. Innymi słowy: prawo nie rozwiązuje jednoznacznie tego problemu.

Czy można nagrywać policjanta?

Utrwalanie czyjegoś wizerunku może naruszać dobra osobiste. Policjant nie jest wyjątkiem. Jeśli uzna, że filmując go, naruszyliśmy jego dobra osobiste, może wystąpić przeciwko nam z powództwem cywilnym. Trudno jednak sobie wyobrazić, że sąd przychyli się do jego wniosku w sytuacji, w której filmowaliśmy interwencję. Można zatem założyć, że filmowanie policjanta dokonującego interwencji jest legalne. Policjant nie ma podstaw prawnych, by zakazać filmowania np. przebiegu kontroli drogowej. O rozpoczęciu filmowania nie musimy nikogo informować.

WAŻNE: Nagrywanie policjanta nie może utrudniać lub uniemożliwiać interwencji. Podczas filmowania musimy zastosować się do poleceń funkcjonariusza, zapewniając mu m.in. niezbędną do podjęcia działań przestrzeń.

Rozpowszechnianie wideo z policjantem - co za to grozi?

Nagrywanie to jedno, ale rozpowszechnianie nagrania to coś zupełnie innego. Kwestię rozpowszechniania czyjegoś wizerunku prawo wyjaśnia bardzo dokładnie. Jeżeli funkcjonariusz jest osobą publiczną, jego wizerunek można rozpowszechniać. Trudno sobie jednak wyobrazić, że kontroli drogowej dokonuje rzecznik Komendy Głównej Policji. Szeregowy policjant drogówki jest funkcjonariuszem publicznym, ale nie osobą publiczną. Jego wizerunku nie można rozpowszechniać bez jego zgody. Określa to art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W takiej sytuacji policjant również może nam wytoczyć proces cywilny, w którym sąd nie będzie już tak przychylny jak w przypadku samego nagrywania.

WAŻNE: Jeżeli policjant nie wyrazi zgody na rozpowszechnianie jego wizerunku, możemy opublikować nagranie z jego udziałem, ale pod warunkiem zamazania jego twarzy, zniekształcenia głosu i ukrycia innych cech, które pozwalają ustalić jego tożsamość.

źródło: http://moto.pl/MotoPL/7,8...html#BoxMotoImg

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 15:33

Neofita pełną gębą... :-)

===========================
Komentarze:

Jadwiga Sliwinska ·

Chorągiew jak wiatr zawieje tam leci żenada!!!!!

-------------------------------------

Bogumila Kurek ·

Wielu takich posłów mamy, co zmieniają partie jak rękawiczki?


========================

Do siedmiu razy sztuka? Michał Kamiński kolejny raz ma zmienić barwy klubowe




Michał Kamiński po raz siódmy będzie zmieniał barwy klubowe? Jak nieoficjalnie informuje portal Onet.pl, polityk ma przejść do klubu parlamentarnego PSL. Ten ruch ma uratować klub ludowców, któremu - po stracie jednego posła - groziło, że stanie się zaledwie kołem poselskim.

Kręta ścieżka polityczna

Pierwszą partią Michała Kamińskiego było Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe. W ZChN polityk działał w latach 1990-2001. W żadnej następnej partii nie zagrzał później tyle czasu. W Przymierzu Prawicy był tylko do 2002 roku, później był osiem lat w Prawie i Sprawiedliwości, z którego odszedł w 2010 roku. Kolejnym etapem politycznej kariery Kamińskiego była formacja o nazwie Polska jest Najważniejsza, w której działał 3 lata. W 2016 roku wstąpił do Platformy Obywatelskiej, ale jeszcze tego samego roku przeszedł do Unii Europejskich Demokratów.

Wygląda na to, że to nie koniec politycznej wędrówki Michała Kamińskiego. Jak donosi Onet.pl, wkrótce ma on zostać posłem Polskiego Stronnictwa Ludowego. On sam w nagraniu zamieszczonym na Facebooku przyznał, że jest gotów pomóc ludowcom. Tłumaczył, że chodzi o walkę "o wolną normalną Polskę".

Jasne zatem jest, iż to nie chodzi o to, że Kamiński nagle poczuł zew wsi. To świadoma decyzja mająca na celu ratowanie jednego z opozycyjnych ugrupowań. W ostatnich dniach z PSL odszedł Mieczysław Baszko. Aby Stronnictwo nadal miało klub, potrzebowało 15 posłów.

"Zdrada nie wchodzi w rachubę"

Na szczęście dla ludowców nie potwierdziły się spekulacje, że z PSL-u odejdzie była wojewoda lubelska, Genowefa Tokarska. – Nigdzie się nie wybieram. Zdrada nie wchodzi w rachubę pod żadnymi warunkami – zapewniła posłanka w rozmowie z Onetem. O "kłusownikach" i "zdrajcach" mówił wczoraj lider PSL Władysław Kosiniak - Kamysz, zapewniając, iż ci, którzy chcieli rozbić PSL, przegrali.

źródło: http://natemat.pl/227895,...c-barwy-klubowe

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 17:02


Jak „możliwie uczciwie” zakończyć historię OFE




Jeszcze w tej kadencji Sejmu Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE), mają zostać przekształcone w fundusze inwestycyjne, a większość zgromadzonych w nich środków ma trafić na prywatne konta ubezpieczonych w Funduszach.

W tej sprawie już wcześniej przed zmianą premiera, nastąpiło porozumienie resortów finansów oraz rodziny, pracy i polityki społecznej, teraz premier Mateusz Morawiecki wyznaczył prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, a minister Rafalska wiceministra Marcina Zielenieckiego, do prowadzenia rozmów w tej sprawie. Reforma OFE ma być jedną z priorytetowych sprawa rządu premiera Morawieckiego, najpierw ma być przygotowana i uchwalona ustawa o pracowniczych programach kapitałowych, a później ustawa o reformie OFE.

Pod koniec 2016 roku Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, podjął kierunkową decyzję, że 75% obecnych aktywów OFE (ok.103 mld zł), zostanie przekazane na Indywidualne Konta Emerytalne wszystkich 16,5 mln uczestników OFE (średnio po 16,3 tys. zł na osobę), a pozostałe 25% (ok.35 mld zł) zostanie przekazanych do zarządzania przez wspomniany Polski Fundusz Rozwoju. Jednocześnie nastąpiłoby przekształcenie OFE w „Fundusze Inwestycyjne Polskich Akcji”, a Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE) byłoby przekształcone w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). W ten sposób TFI zarządzałyby środkami w kwocie ponad 100 mld zł pomnażając je na rzecz przyszłych emerytów z daleko większą efektywnością niż do tej pory OFE (środki im powierzone z roku na rok maleją zamiast rosnąć), natomiast PFR stałby się realnym buforem finansowym obecnego systemu emerytalnego.

Przypomnijmy także, że w 2013 roku rząd PO-PSL przejął bezpośrednio 150 mld zł aktywów OFE i w ten sposób zmniejszył wydatki budżetu państwa na 2014 rok o 23 mld zł (o 8 mld zł mniejsze wydatki na obsługę części krajowej długu publicznego i o ponad 15 mld zł zmniejszone dotacje do FUS) i w związku z tym deficyt budżetu państwa na rok 2014 wyniósł „tylko” 47,7 mld zł, a nie około 70 mld zł. Drugim skutkiem ówczesnej tzw. reformy OFE była wyraźna poprawa dramatycznej do tej pory sytuacji w całym systemie finansów publicznych. Przechwycenie z OFE wspomnianych 150 mld zł obligacji skarbowych, spowodowało także zmniejszenie „na papierze” wielkości długu publicznego o tę właśnie sumę.

Umorzenie obligacji skarbowych będących w posiadaniu OFE na taką sumę, spowodowało, że jak już wspominałem dług publiczny zmalał o około 8% PKB, a to z kolei pozwoliło rządzącej wówczas koalicji PO-PSL, uniknąć konieczności wykreślenia z ustawy o finansach publicznych II progu ostrożnościowego (przekroczenia przed dług publiczny wartości 55% PKB) i zbliżenia się do progu konstytucyjnego 60% PKB, a więc uniknąć także zarzutu zdemolowania finansów publicznych w ciągu siedmiu lat rządzenia. Wprawdzie dług w takiej wysokości zniknął z tego jawnego, który pokazuje unijna metoda ESA95, zamienił się jednak w ten ukryty w ZUS, bowiem powiększył zobowiązania Skarbu Państwa wobec przyszłych emerytów, ale w całej tej operacji także i o to chodziło.

Premier Morawiecki prezentując te zmiany w OFE określił je „ruchem najuczciwszym z możliwych”. Uznał zmiany w OFE, jako „zakończenie pewnej historii, nieudanej historii” i przypomniał, że marginalizacja tego elementu systemu emerytalnego stała się faktem za rządów koalicji PO-PSL po wspomnianym wyżej przejęciu 150 mld zł z OFE. Stwierdził także, że czas funkcjonowania w naszym kraju OFE, był bardzo udany dla samych Funduszy i ludzi nimi zarządzających, ponieważ otrzymali oni „gigantyczny prezent w postaci środków publicznych do zarządzania i prawo do gigantycznych prowizji właściwie za nic”.

Przeniesienie środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) w końcu sprawi, że „te pieniądze staną się oszczędnościami Polaków i zostaną sprywatyzowane”, a z kolei część środków OFE (35 mld zł), przekazana do zarządzania Polskiego Funduszu Rozwoju, będzie służyć finansowaniu potrzeb emerytalnych wynikających z zastanego przez ten rząd, kryzysu demograficznego.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...yc-historie-ofe

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 21:02

Komentarze:

Johannes

To są jakieś kpiny z wyborców. Drodzy państwo otwórzcie oczy, azylanci są już w Polsce, przejedźcie się do dużych miast, przejdźcie się po dworcach i centrach handlowych, centrach miast w Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Wrocławiu. Wszędzie mnóstwo twarzy Magrebu i Bliskiego Wschodu. Nie dosyć, że dopychają nam kolanem Ukraińców to mam wrażenie, że za naszymi plecami po cichu przyjęto owe 7 czy 12 tys. imigrantów, uchodźców [...] wie czego jeszcze. i tak nagle PE wycofuje się z art. 7? a TVP info mydlenie oczu.

------------------------------------

Stein

Bardzo dobrze !
Szacun Panie Tarczyński - przekonał mnie Pan do siebie.


================================

Arabia Saudyjska finansuje meczet? Tarczyński: Polska chce zapłacić za budowę katedry w Arabii Saudyjskiej




"Jeśli Arabia Saudyjska chce zapłacić za budowę meczetu w Polsce to Polska chce zapłacić za budowę katedry w Arabii Saudyjskiej" – napisał poseł PiS Dominik Tarczyński. To reakcja na doniesienia medialne, według których rząd Arabii Saudyjskiej sfinansuje budowę Muzułmańskiego Centrum Kultury i Edukacji w Białymstoku.

Nowy budynek stanie się siedzibą Muzułmańskiego Związku Religijnego RP. Sprawą zajęło się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

"Jeśli Arabia Saudyjska chce zapłacić za budowę meczetu w Polsce to Polska chce zapłacić za budowę katedry w Arabii Saudyjskiej. Pasuje to proszę bardzo. Nie pasuje to żegnam!!!" – napisał Tarczyński.

Poseł PiS przychylił się również do sugestii jednego z internautów, który zaproponował by na początek w Arabii Saudyjskiej powstała kaplica na lotnisku z Najświętszym Sakramentem. "Mamy wolne, demokratyczne Państwo i każde wyznanie ma takie same prawa ale jeśli islamskie państwo wyznaniowe chce inwestycji w Polsce to ja oczekuje takiego samego prawa u nich" – napisał.

Więcej: https://dorzeczy.pl/kraj/53766/Arabia-Saudyjska-finansuje-meczet-Tarczynski-Polska-chce-zaplacic-za-budowe-katedry-w-Arabii-Saudyjskiej.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 21, 2018 22:36

Komentarze:

_mj_@_mj_

Chyba faktycznie go pobito i zaliczył dość mocny cios w głowę...

-----------------------------------------

magdam@magdam


Biedny człowiek, lekarz mu pilnie potrzebny. Albo egzorcysta.


-------------------------------------

zniesmaczony

Jako fanatyczny lewak jest z pewnością za eutanazją - więc niech sam się jej podda i zaoszczędzi nam swoich żenujących, ohydnych, durnych wypocin. Pseudo "złote myśli" niech zachowa dla siebie

==========================

Pieczyński doszedł już do siebie po pobiciu? Aktor ostro zaatakował Kościół katolicki: "Jest organizacją terrorystyczną"




Aktor Krzysztof Pieczyński najwyraźniej szybko doszedł do siebie po pobiciu. W programie „Skandaliści” w Polsat News zaatakował Kościół katolicki próbując w sposób absurdalny dowodzić, że chrześcijaństwo jest „organizacją terrorystyczną”, a Jezus Chrystus „postacią wymyśloną”.

Kościół przy pomocy sfałszowanych dokumentów, zbrodni, nacisków politycznych, szantażu uzyskał to, że ma związek z bóstwem. Tego związku Kościół nie ma i dlatego papież jest takim samym człowiekiem, takim samym urzędnikiem z sekty religijnej, jak każdy inny urzędnik, czy to prezydent państwa, czy pracownik jakiejś korporacji

—gorączkował się Pieczyński.

Aktor nie dał sobie przerwać, wpadł w szał krytykowania Kościoła twierdząc, że powinien On stanąć przed sądem w Norymberdze.

Ponieważ to jest jedyne miejsce, które pasuje do rozmiarów zbrodni, które popełnił Kościół. Czystki, które popełnił Kościół to są dziesiątki milionów zgładzonych ludzi

—stwierdził Pieczyński.

Wywód Pieczyńskiego wyraźnie zrobił wrażenie na prowadzącej program Agnieszce Gozdyrze, która nie kryła zdziwienia.

Ale chciałby pan, żeby kto stanął personalnie przed takim trybunałem

—dopytywała zdziwiona.

Papież

—odparł aktor.

Mało tego, Pieczyński chciałby, żeby po takim procesie Kościół Katolicki zwany przez niego „sekta” został zamknięty.

Dlatego, że papież jest człowiekiem, którego nie można postawić przed sądem ponieważ Kościół od początku fałszuje dokumenty, w których udowadnia, że Chrystus poprzez swoich apostoł przekazał władzę biskupowi Rzymu. Nie było żadnego biskupa Rzymu, Piotr nigdy nie był w Rzymie, itd.,

—opowiadał wyraźnie podniecony Pieczyński.

Kościół to jest absolutnie sztuczny twór. Kościół, sprzedaje ludziom bajkę, która nie ma miejsca. Nie ma możliwości, żeby istniało bóstwo, żeby awatar był wyposażony w takie cechy, w jakie Kościół usiłuje wmówić ludziom, że był wyposażony Chrystus

—kontynuował aktor.

Pieczyński dodał, że sam jest osobą, „która wierzy w istnienie pewnej istoty wyższej, ale kategoryzowanie tej istoty wyższej i doktrynowanie tej istoty, jest poza możliwościami ludzkiego umysłu”.

Słowa Pieczyńskiego spotkały się ze zdecydowaną reakcją internautów, którzy nie pozostawili suchej nitki na aktorze.

Jestem pełen uznania dla Pieczyńskiego, naprawdę wybitny aktor. Wielu było normalnych, którzy w filmach grali świrów. Ale żeby w drugą stronę - duża sprawa

—napisał Krzysztof Stanowski.

Próbuje rozgryźć ten wyraz twarzy Gozdyry. Jedno jest pewne - nie ogarnia

—skomentował maciek Kuf.



Trudno słuchać absurdalnego wywodu pana Pieczyńskiego, który żadną miarą nie przystaje do rzeczywistości. Nie wiadomo o jakim kościele opowiada, bo jego „przemyślenia” nie mają nic wspólnego z Kościołem katolickim. Pytanie po co został zaproszony do Polsatu?


Nie da się tego słuchać…lekarz potrzebny

—skwitowała Ada Grodecka.

Więcej + video: https://wpolityce.pl/polityka/377563-pieczynski-doszedl-juz-do-siebie-po-pobiciu-aktor-ostro-zaatakowal-kosciol-katolicki-jest-organizacja-terrorystyczna

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 11:41

Komentarze:

prawnik

Chcę, by zaprzestano uchwalania praw broniących ludzi przed ich własną i nieprzestępczą wolą. Chcę, by zakazano zakazywania. Chcę, by zapytano moją kuzynkę - sprzedawczynię, czy woli niższego wynagrodzenia i więcej pracy w tygodniu, czy woli dodatek za pracę w weekend. Co się u niej przekłada na wyższy zarobek przy niższym wysiłku (nieco mniej klientów w niedzielę). Nikt prócz mnie, jej nie zapytał. Żaden Duda ani inny związkowiec nie przyszedł do niej, by mu mogła napluć w twarz za zakaz pracy w niedzielę.

--------------------------------------

Łucka

Pozamykać w niedziele kina, teatry, muzea,szpitale, dworce kolejowe i lotnicze, itp. I cały kraj pójdzie do kościoła. Nareszcie nastanie pełna władza dobrej zmiany.

-----------------------------

kl

niech wolne ma policja, straz pożarna, drogówka, komunikacja miejska, lekarze, pielęgniarki, operatorzy w elektrocieplowniach, wodociągach!!! Zajeliby się raczej przestrzeganiem prawa przez pracodawców, zeby pracownik nie bał się wziąć 2 tyg urlopu, mógl w tym czasie faktycznie odpocząć i nie myslec o pracy, a nie spędzac pół dnia na odpisywaniu na maile! Żeby faktycznie pracownik mógł w ciągu roku wykorzystać te 26 dni urlopu bez stresu, ze go zwolnią, że koledzy go podkopią podczas jego nieobecności. Wiele osób woli pracować w niedzielę, więcej zarobić, bo dla niektórych nawet 100 zł miesięcznie robi różnicę,a w tygodniu mieć wolne na zalatwienie innych spraw. Ale z wysokiego stołka z Warszawki tego wszystkiego nie widać

==========================

Duda: Chcemy, aby kolejne grupy zawodowe nie musiały pracować w niedziele




Chcemy, aby kolejne grupy zawodowe nie musiały pracować w niedziele. Przedstawimy projekt ograniczający wykonywanie zadań w takie dni. Zaproponujemy też, aby w firmie, w której działają reprezentatywne związki, obowiązkowe było zawarcie układu zbiorowego - mówi w wywiadzie dla DGP Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Wszystko wskazuje na to, że od 1 marca stopniowo ograniczany będzie handel w niedziele. Obywatelski projekt w tej sprawie przygotowany przez NSZZ „Solidarność” przyjął Sejm, ustawa czeka na podpis prezydenta. Sukces?


Tak, w szczególności w kontekście tego, co ostatnio działo się w Sejmie z obywatelskimi projektami. Nie każda tego typu inicjatywa trafia do dalszych prac parlamentarnych, nie mówiąc już o uchwaleniu. Sukces byłby pełny, gdyby ograniczenia od razu obowiązywały we wszystkie niedziele, ale będą wprowadzane etapowo. Cieszy to, że w ustawie jasno określony jest kalendarz rozszerzania ograniczeń. Dzięki temu prawo pracowników do spędzania niedziel z rodziną nie zostało uzależnione od ewentualnej woli politycznej w przyszłości. Jesteśmy z tej ustawy zadowoleni. Jeśli okaże się, że w praktyce wywołuje ona jakieś wątpliwości, to będzie można je wyeliminować ewentualnymi nowelizacjami.

Nie drażnią pana zapowiedzi wykorzystywania wyjątków od zakazu. Stacje paliw, które w niedziele i święta będą mogły być otwarte, już deklarują, że będzie można na nich kupić np. wędliny i ubrania.

Nie obawiam się takich działań. Sprawdziliśmy te doniesienia dotyczące stacji – na tych należących do Orlenu już dziś można kupić np. wędliny. A w zakresie ubrań koncern planuje sprzedaż strojów o charakterze promocyjnym, np. koszulek reprezentacji sportowych, bo jest jednym z głównych sponsorów. Doniesienia o nagłym rozszerzeniu asortymentu ze względu na zmianę przepisów nie są prawdziwe i mają na celu zdyskredytowanie ograniczeń na starcie. Na podobnej zasadzie przekazywano nieprawdziwe informacje, że dyskonty mają być otwarte w niedziele, bo umiejscowione w nich są też piekarnie. Nie dajmy się zwariować.

Wolne niedziele zyskają zatrudnieni w jednym sektorze. Co z pozostałymi? Pracodawcy sugerowali, że zamiast ograniczać jedynie handel, można rozważyć zmiany w kodeksie pracy, które gwarantowałyby dwie wolne niedziele w miesiącu szerszej grupie zatrudnionych.

Podejmujemy inicjatywę w tej kwestii. Przeprowadzimy przegląd przepisów kodeksu pracy dotyczących pracy w niedziele i święta. Obecnie są one nadużywane. Pod pretekstem użyteczności społecznej lub zaspokojenia codziennych potrzeb ludności zleca się pracę w takie dni, choć nie jest to uzasadnione. Przeanalizujemy obecne wyjątki od generalnego zakazu pracy w niedziele i święta. Chcemy, aby dla kolejnych grup zawodowych były one wolne.

Solidarność zaproponuje wyeliminowanie z kodeksu przepisu, który umożliwia zlecenie obowiązków w omawiane dni ze względu na użyteczność społeczną ich pracy lub zaspokajanie codziennych potrzeb?

Trzeba ograniczyć zakres stosowania tego przepisu, który stał się furtką do obchodzenia ustawowych ograniczeń. Dziś wielu pracodawców uważa, że jeśli np. w okresie letnim albo przed świętami wzrasta zapotrzebowanie na jego usługi lub produkty, to w tym okresie ma on prawo zobowiązywać do pracy w niedziele. A firmy, które nie świadczą usług rzeczywiście niezbędnych – np. transportowych – powinny mieć do tego prawo jedynie w sytuacji nagłej, np. konieczności usunięcia awarii w zakładzie, a nie do zwykłej produkcji. Chcemy, aby przepisy były skonstruowane w ten sposób, że w razie kontroli Państwowa Inspekcja Pracy nie będzie miała wątpliwości co do tego, że dana firma obchodzi ustawowe ograniczenia.

Czy w ramach tych propozycji zmian w kodeksie pracy będziecie też starali się objąć ograniczeniami kolejne grupy zawodowe? Dziś w niedzielę mogą pracować nie tylko np. lekarze lub strażacy, co jest oczywiście uzasadnione, ale też np. pracownicy oświaty i kultury oraz usług, z planowanym wyłączeniem handlu.

Na pewno będziemy się nad tym zastanawiać. Zmiany w omawianym zakresie mogą być tworzone i realizowane dwutorowo, bo nad projektem nowego kodeksu pracy pracuje przecież komisja kodyfikacyjna. My chcemy przygotować nasze propozycje i przedstawić je stronie rządowej i pracodawcom oraz przedyskutować w Radzie Dialogu Społecznego. Chodzi o to, aby w niedziele swoje obowiązki wykonywały jedynie osoby, których praca jest niezbędna.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...olidarnosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 12:37

Czy głosowania w Senacie będą jawne




Z całą pewnością musimy wyciągnąć wnioski z głosowania ws. Stanisława Koguta - powiedział w poniedziałek wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Dodał, że sam opowiedział się w piątek za wyrażeniem zgody na zatrzymanie i areszt senatora.

Senat nie zgodził się w piątek na zatrzymanie i areszt wobec senatora Koguta, o co wystąpiła do Izby prokuratura. Za wyrażeniem zgody głosowało 32 senatorów, przeciw było 37, a 19 wstrzymało się od głosu. Do wyrażenia zgody potrzeba było 51 głosów.

Bielan, pytany w Radiu Zet o tę sprawę przypomniał, że w Senacie, w odróżnieniu od Sejmu, wszystkie głosowania są tajne.

Z całą pewnością musimy z tego wyciągnąć wnioski. Jest już propozycja zmian w regulaminie (Senatu), zmierzająca do tego, żeby tego rodzaju wyniki głosowania były jawne, żeby wyborcy wiedzieli, jacy senatorowie w takiej sprawie bronią kolegi - mówił wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

Pytany, co prezes PiS Jarosław Kaczyński napisze w zapowiedzianym liście do senatorów Prawa i Sprawiedliwości, Bielan ocenił, że będzie to „dość ostry list”. Przypomniał, że Kaczyński namawiał senatorów ugrupowania do poparcia wniosku prokuratury ws. Koguta. Dopytywany przekonywał też, że głosowanie wbrew woli prezesa partii, nie jest przejawem „buntu” jej członków.

Wicemarszałek Senatu przekazał ponadto, że sam głosował za wyrażeniem zgody na zatrzymanie i areszt Koguta. „Uważam, że o tej sprawie powinien decydować sąd” - dodał.

W grudniu ub.r. CBA zatrzymało pięć osób podejrzewanych o korupcję, wśród nich syna senatora Koguta, Grzegorza - wiceprezesa małopolskiej Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym; której prezesem jest senator Kogut. Prokuratura chce postawić zarzuty, m.in. przyjęcia korzyści majątkowej na rzecz fundacji, również senatorowi Kogutowi, który zrzekł się immunitetu chroniącego parlamentarzystę i został przez PiS zawieszony w prawach członka partii.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...acie-beda-jawne

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 13:54

Komentarze:

Dobra rada

I jak tu żyć, przeciez kazdy wie, ze bez kombinowania i ukladu do niczego uczciwą pracą się nie dojdzie

----------------------------

obserwator

Jeśli mafia reprywatyzacyjna to sędziowie, adwokaci, radcy, notariusze, urzędnicy, itd to nie ma innego sposobu na skuteczne działania jak bezwzględne prawo i pewna uznaniowość uczciwego urzędnika państwowego. Do tej pory on i wszyscy inni wiedzieli, że ma do czynienia ze złodziejem ale ten śmiał mu się w twarz bo chroniły go kruczki prawne.
Tak jest na całym świecie.
Wolę zaufać urzędnikowi, którego kontroluję jako wyborca niż pozwolić na okradanie mnie przez mafie cwaniaków w przebraniu adwokatów, sędziów, itd.


----------------------------------

greg78

Właśnie tak. Bo prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa. Umiejętne stosowanie nowych dobrych przepisów daje konkretne efekty. Wystarczy tylko być uczciwym w swojej pracy. Gilotyna nad przestępcami podatkowymi i nie tylko wisi i w każdej chwili może zostać uruchomiona - to najlepszy bat na tego typu ludzi. Każdy zwykły śmiertelnik o tym wie, ale jak zwykle w przeszłości nic nie dało się zrobić. Jednak jak okazało się dało. Wystarczy tylko być to co pisałem wcześniej uczciwym i rzetelnym w swojej pracy.

=========================

Biznesmeni niesłusznie załamywali ręce. Ustawa Ziobry o konfiskacie rozszerzonej odniosła niemały sukces




Kontrowersyjnych przepisów bał się i biznes, i prawnicy. Jak się na razie okazuje, niepotrzebnie.


- Przez 9 miesięcy obowiązywania ustawy czarne scenariusze nie potwierdziły się - przyznaje Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, ekspert Pracodawców RP. - Do organizacji nie docierają sygnały o nieprawidłowym działaniu organów ścigania i pochopnym podejmowaniu decyzji w tym zakresie - mówi money.pl. - Dlatego można powiedzieć, że konfiskata rozszerzona spełnia swoje cele - dodaje.

Nieco ostrożniej wypowiada się Jakub Bińkowski, ekspert prawny Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - Póki co nie mamy sygnału o jakimś skandalicznym przypadku zastosowania konfiskaty rozszerzonej, jednak trzeba zaznaczyć, że regulacja działa przecież dopiero od końca kwietnia 2017 r., więc nieco ponad pół roku - mówi.

- Wątpliwości co do tej regulacji pozostają aktualne, ponieważ jest to bardzo potężne narzędzie, które przez niedookreślone przepisy może zostać użyte w niewłaściwy sposób, przeciwko uczciwym przedsiębiorcom - mówi money.pl. Jak zaznacza, cel tych przepisów jest "jak najbardziej słuszny", ale już środki "budzą bardzo poważne wątpliwości".

Domniemanie winy, a nie niewinności


Organizacje biznesowe obawiały się, że opracowane przez resort Zbigniewa Ziobry przepisy mogą okazać się niebezpieczne nie tylko dla przestępców, ale także dla uczciwych przedsiębiorców.

Chodzi zwłaszcza o przepisy pozwalające na zajęcie firmy, która miała posłużyć do popełnienia przestępstwa, mimo że jest była nawet własnością przestępcy. Właściciele przedsiębiorstw bali się, że będą płacić własnym majątkiem za działania osób trzecich, na przykład nieuczciwego księgowego.

Z kolei środowiska prawnicze - głównie sądy i prokuratury, które opiniowały projekt ustawy wprowadzającej konfiskatę rozszerzoną - wskazywały na rażące błędy oraz niekonstytucyjność przepisów, w tym na łamanie zasady domniemania niewinności "nawet w najwęższym jej rozumieniu".

Ministerstwo Sprawiedliwości nawet specjalnie nie próbowało przekonywać krytyków, że nie mają racji. Forsowane przez Zbigniewa Ziobrę przepisy zostały w niemal niezmienionej formie przyjęte przez parlament, a pod ustawą podpis bez wahania złożył prezydent. Konfiskata rozszerzona weszła w życie 27 kwietnia 2017 r.

Ponad 400 przypadków konfiskaty

Początkowo prokuratorzy nie garnęli się do sięgania po nowe narzędzie - po raz pierwszy konfiskatę rozszerzoną zastosowali dopiero w połowie lipca. Potem jednak śledczy zaczęli działać śmielej.

W mediach regularnie pojawiają się informacje o rozbiciu grup przestępczych i zajmowaniu majątków przestępców. Najnowszy przykład to ujawnione w ostatni piątek zajęcie wartej 49 mln zł spółki, która należała do członków grupy przestępczej zajmującej się oszustwami paliwowymi.

W przesłanym money.pl mailu Ministerstwo Sprawiedliwości chwali się, że przepisy o konfiskacie rozszerzonej zastosowano już w ponad 400 przypadkach, a prokuratorzy dokonali zabezpieczeń majątkowych o wartości prawie pół miliarda złotych. Zabezpieczyli luksusowe auta, jacht, domy. "Skradzione mienie wraca do Skarbu Państwa" - podkreśla biuro prasowe resortu.

Maciej Małanicz-Przybylski, adwokat z kancelarii MDDP Olkiewicz i Wspólnicy, stwierdza, że z komunikatów prasowych prokuratury wynika, że dotychczas konfiskata rozszerzona była stosowana zgodnie z intencjami ustawodawcy. - Jednak po wprowadzeniu nowych przepisów stało się coś jeszcze - zaznacza.

Ryzyko transakcyjne


- Kwestia ewentualnej konfiskaty stała się istotnym ryzykiem transakcyjnym, które należy uwzględniać przy prowadzeniu biznesu - mówi w rozmowie z money.pl prawnik. - Coraz częściej spotykamy się z sytuacją, kiedy kwestia prawidłowości rozliczeń podatkowych kontrahenta staje się kluczowym elementem transakcji np. nieruchomościowych - wyjaśnia.

- Przykładowo, jeżeli wyobrazimy sobie, że nasz kontrahent nie był do końca uczciwy w swoich rozliczeniach z fiskusem, a za uzyskane w ten sposób środki kupił działkę, którą teraz chce sprzedać, to w najgorszym wypadku kupującego może spotkać niemiła niespodzianka przepadku takiej nieruchomości - zwraca uwagę Maciej Małanicz-Przybylski.

- W połączeniu z odwróceniem ciężaru dowodu ryzyko rzeczywistej utraty majątku za cudze grzechy staje się istotną kwestią – tym bardziej, że według wytycznych prokuratora generalnego z sierpnia 2017 roku stosowanie konfiskaty powinno być rozważane w każdej sprawie dotyczącej np. wyłudzeń VAT - tłumaczy ekspert.

Prawnik stwierdza, że choć do tej pory prokuratorom udało się uniknąć nadużyć i przejmowania firm np. dla celów politycznych, to przepisy pozwalające uwolnić się od przepadku wymagają doprecyzowania. Tak, aby konsekwencji nie ponosiły osoby niezaangażowane w przestępczy proceder.

5 lat wstecz

Wcześniej też mieliśmy przepisy umożliwiające konfiskowanie majątków pochodzących z przestępstwa, które przeniesiono na podstawione osoby, ale były łatwe do obejścia.

Wystarczyło na przykład, że oskarżony przepisał swój majątek na osobę trzecią tuż przed popełnieniem przestępstwa, za które był sądzony, a wymiar sprawiedliwości był bezsilny.

Konfiskata rozszerzona pozwoliła prokuratorom sięgać po majątek sprawcy aż 5 lat wstecz, ponieważ tyle wynosi okres domniemanego przestępczego pochodzenia mienia. Oznacza to, że prokurator nie musi udowodnić, że dany majątek pochodzi z przestępstwa. To oskarżony musi wykazać, że stał się właścicielem mienia legalnie. W takim przypadku dany składnik majątku może być wyłączony z zajęcia, ale zdarza się to bardzo rzadko.

Kolejnym ułatwieniem jest brak warunku, by korzyść z przestępstwa była "znaczna", czyli wynosząca co najmniej 200 tys. zł. W przypadku przestępstw skarbowych było to aż 875 tys. zł. Obecnie wystarczy, że dana osoba działała w zorganizowanej grupie i popełniła przestępstwo, z którego mogła uzyskać korzyść majątkową, bez względu na jej wartość.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2396622.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 16:45

(Para)lek na każde zło - bierz, połykaj, truj się




Kwoty szokują. W 2017 r. Polacy kupując suplementy diety pozostawili w aptekach ponad 3,5 mld zł. Z roku na rok wydają coraz więcej; prawdopodobnie w 2020 r. będzie to już 5 mld złotych. W tym krótkim podsumowaniu i symulacji należy uwzględnić dodatkowe i niebagatelne wydatki na pseudo leki kupowane przez internet.

Jesteś chory, znerwicowany, masz problemy z potencją, albo ze snem? Pomoże suplement. Nie zaszkodzi on też, kiedy jesteś absolutnie zdrowy, ale chcesz czuć się młodo, mieć energię, spać spokojnie, czy objadać się bez umiaru i sensu. Bo kolorowa pigułka ochroni wątrobę i obniży cholesterol. Jeśli pragniesz mieć lśniące włosy, mocne paznokcie, pachnący oddech, stawy nastolatka, elastyczność gimnastyczki, zamierzasz zapobiec nowotworom, odkwasić organizm, jesteś za młody, jesteś za stary, jesteś za chudy, jesteś za gruby, masz nadmierny apetyt lub wręcz przeciwnie – na wszystko znajdzie się odpowiedni lek, nazwijmy go tak jak należy - paralek. Do Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) zostało zgłoszonych niemal 30 tys. paraleków. Sprzedaż idzie doskonale, również przez internet. W raporcie „Polacy a suplementy diety”, sporządzonym na wynikach sondażu Agencji Badań Rynku i Opinii SW Research, znajdziemy informację, że jedna dziesiąta (10,4 proc.) badanych przyznała, że kupuje suplementy za pośrednictwem internetu

Sprzedaż zakwestionowanych w badaniach NIK suplementów w 90 proc. dotyczy tych oferowanych za pośrednictwem internetu. Sprzedaż w sieci nie podlega żadnej kontroli – powiedział PAP Artur Jan Czuchaj, Prezes Polskiej Federacji Producentów i Dystrybutorów Suplementów

Według badania CBOS Całkowita wartość rynku e-aptek w pierwszych dziewięciu miesiącach 2016 roku wyniosła ponad 242 mln zł (wzrost o 45 proc. w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzedniego). Leki dostępne bez recepty kupuje w sieci co dziesiąty badany (11 proc., w tym 4 proc. często), suplementy diety – 10 proc. (w tym 3 proc. często). Jakżeby ucieszyli się rolnicy i sprzedawcy plonów ziemi, gdyby to ich rynek rósł 5-6 proc rocznie, tak jak rynek paraleków w Polsce. Bo w końcu to żywność dostarcza nam wystarczająco wiele mikroelementów i witamin do życia, byśmy będąc zdrowymi, nie potrzebowali ich suplementować. O konieczności łykania farmaceutyków powinien decydować lekarz. Nadmiar wielu składników w leku jest równie groźny, jak ich niedobór. Ale najwyraźniej w tę znaną prawdę - nie wierzymy. Ufamy za to reklamom, które systematycznie straszą nas nieistniejącymi chorobami. Nęcą spektakularnymi efektami stosowania „cudownych” paraleków. Obiecują piękne ciało bez wyrzeczeń i wysiłku, bez wizyt u lekarzy i porad dietetyków. Spoty reklamowe parafarmaceutyków atakują nas na okrągło, w każdej przerwie reklamowej. Prowadzący blog akademiaporodu.pl sprawdzili, że tylko w samym TVN w ciągu 12 godzin – pomiędzy 9:00 a 21:00 – reklamy farmaceutyków (lekarstwa dostępne bez recepty, wyroby medyczne, środki lecznicze, suplementy diety, preparaty ziołowe, preparaty wspomagające odchudzanie i przemianę materii, witaminy) wyświetlono 228 razy. Z kolei z wyliczeń Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, że w ciągu niecałych 10 lat liczba reklam farmaceutyków w czołowych stacjach TV wzrosła z niecałych 8 tys. spotów w 1997 r. do prawie 168 tys. w ciągu trzech kwartałów 2015 roku!

Gdyby chodziło tylko o nękanie nadmiarem widoków kolorowych pigułek, syropów, cudownych lizaków na gardło i ziółek na cellulitis, nie byłoby źle. Nawet jeśli odchudzałoby to znacząco portfele maniaków „zdrowego życia”. Problem w tym, że nie dość, że nadmiarem witamin i mikroelementów możemy sobie zaszkodzić, to tak naprawdę nie wiadomo, co przyjmujemy. Mało kto zdaje sobie sprawę, że ponieważ suplementy to nie leki, nie muszą być badane. Także ich reklama nie podlega równie dużym restrykcjom jak reklama normalnych farmaceutyków i często jest tak skonstruowana, że myślimy, że kupujemy prawdziwy lek i to polecany przez prawdziwego lekarza lub farmaceutę. Aptekarze nie walczą z oszustwem, bo im się to nie opłaca. Niestety, skoro nie ma stosownej kontroli suplementów, nie wiadomo, jaki jest ich prawdziwy skład. Możemy jedynie liczyć na uczciwość producenta. Chodziła już po internecie informacja, że cudowne pigułki na potencję okazały się być kawałkiem gipsu, czy kruszonego betonu. Może to i „fake”, ale pokazuje, dlaczego Polacy znajdują się w europejskiej czołówce miłośników pseudoleków. Bo chcą w niej być.

Ten problem niepokoił już UOKiK, a Ministerstwo Zdrowia wprost informowało, że Polacy kupują za dużo niepewnych substancji i robią to bezmyślnie. Naczelna Rada Lekarska pod koniec 2016 r. zaproponowała, by zakazać reklamy farmaceutyków w telewizji, radiu, prasie i internecie. Ale Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową ostrzegł wtedy, że wprowadzenie całkowitego zakazu promowania leków i suplementów diety spowoduje m.in. spadek wartości produkcji w przemyśle farmaceutycznym o ok. 1,7 mld zł rocznie. Straci na tym budżet państwa, gdyż zmniejszą się znacząco wpływy z podatków od branży farmaceutycznej. GIS stracił jednak cierpliwość i w ubiegłym roku rozpoczął pracę nad projektem nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Postuluje m.in. radykalne podwyższenie kar za nieuczciwe reklamy farmaceutyków. Chce, by sięgały one nawet 20 mln złotych. Czego nie będzie wolno? Między innymi udawania, że dany lek czy paralek poleca prawdziwy medyk czy „pani megister”, przedstawiania suplementu jakby był prawdziwym lekiem, wymyślania nieistniejących chorób, na które dany środek pomaga. Także wielu uczciwych producentów popiera te zmiany, bo rozmaici oszuści i nierzetelni przedsiębiorcy szkodzą także ich dobremu imieniu. Tej sprawy nie powinno się zlekceważyć, nie można jej odpuścić.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...olykaj-truj-sie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 20:37

Komentarze:

Albatros

Ciagnace sie efekty okraglego stolu i nocnej zmiany :) ))) Kolejne ODCHODY prosowieckiej Unii "Wolnosci" kalaja polska rzeczywistosc. Jak dlugo w polskiej polityce beda funkcjonowac TRUPIE ODCHODY Mazowieckiego, Geremka, Bartoszewskiego, Jaruzelskiego i Kiszczaka?

----------------------------------

Anonimzenek

Ju wtedy, gdy pluł na bp Kaczmarka i Kościół zdobywał plusy u komunistów, więc nic dziwnego w zachowaniu tego lokaja komunistów po 1989 r. wobec Prezydenta Kaczorowskiego. Jego słynna wypowiedź na info, że palą akta ubeckie... Panie, daj mi siłę, bym nie klął i nie wyzywał.

----------------------------------
JOLANTA

A WTEDY W OGÓLE POLSKA BYŁA WOLNA?POLSKA NAWET DZIŚ NIE JEST WOLNA NAPRAWDĘ ....BO I CÓŻ TO ZA WOLNOŚĆ JAK NIE ROSJA ,TO BRUKSELA,NIEMCY ,IZRAEL ,POLAKOM WYDAJĄ ROZKAZY ....WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI,GOSPODARKA ,STRATEGIA ....O WSZYSTKO MUSIMY SIĘ WYKŁÓCAĆ.....GDZIE WIĘC TA WOLNOŚC?

=========================================

Wypłynął wstrząsający dokument! Szokujące zachowanie Mazowieckiego wobec prezydenta Kaczorowskiego




Dokument pochodzący z 1990 roku zamieścił na Twitterze Sławomir Cenckiewicz. Wynika z niego, że ówczesny premier Tadeusz Mazowiecki podczas wizyty w Londynie nie spotkał się z prezydentem Ryszardem Kaczorowskim, bo uznał spotkanie z zachowaniem ceremoniału „wejścia prezydenta RP” za... „poniżające wobec prezydenta Jaruzelskiego, swojego rządu i państwa”.

Wiecie co? Ja „dziękuję” serdecznie za takiego Pierwszego Premiera Wolnej Polski, co ze względu na szacunek dla Jaruzelskiego obrażał legalnego Prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego

– napisał historyk i dołączył dokument, w którym attaché wojskowy przy Ambasadzie RP w Londynie melduje, jak zachowywał się podczas swojej wizyty Mazowiecki.

Więcej: http://niezalezna.pl/2148...-kaczorowskiego

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sty 22, 2018 22:27

AndYY@AndYY

Panie Jakubiak, w samo sedno.

-----------------------------------------

KarPa

Oni chyba sami nie wiedzą co robią. Zaburzenia osobowości na bank


----------------------------------------------

ZJ

Panie Pośle TVN zawsze mógł to wyreżyserować. Ta kasta POstbolszewicka z natury nazywa Polaków faszystami. Jeśli TVN to wyreżyserował to należy odebrać mu koncesję. Test dla służb np. ABW.

================================

Jakubiak: "Mamy do czynienia z debilami albo prowokacją. Nie wyobrażam sobie, by normalny Polak mógł czcić Hitlera"




Mamy do czynienia z debilami albo prowokacją. Nie wyobrażam sobie, by normalny Polak mógł czcić Hitlera

– powiedział Marek Jakubiak w programie „Kropka na I” na antenie TVN24.

Polityk Kukiz’15 komentował w ten sposób zachowanie działaczy stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, którzy uczcili rocznicę urodzin Adolfa Hitlera.

Materiał na ten temat przedstawił „Superwizjer” TVN.

Jakubiak był pytany o to, czy należy wspomnianą organizację zdelegalizować.

Oczywiście. To jest dowód na to, że propaguje się faszyzm i nazizm, a to zgodnie z polskim prawem powinno być ścigane. Delegalizacja nie podlega wątpliwości

– powiedział.

Drugi z gości, Michał Kamiński z federacyjnego klubu poselskiego PSL i Unii Europejskich Demokratów, zauważył, że czyn potępili wszyscy ważni politycy w Polsce.

To powinno cieszyć. Każdy powinien być za tym, by zdelegalizować ludzi, którzy czczą faceta, który chciał zlikwidować Polaków

– mówił Kamiński.

Marek Jakubiak zastanawiał się dlaczego materiał nt. neonazistów w Polsce tak długo czekał na publikację.

Też się zastanawiam, że ten materiał leżał w szufladzie. Bo to jest przestępstwo, a przestępstwo trzeba zgłosić

– stwierdził.

Kamiński przypomniał, że na jednym z meczów piłkarskich pojawił się transparent o wieszaniu polityków.

Były transparenty na meczach, że nawet panią wysyłano na szubienice

– zwrócił się do Moniki Olejnik.

Prominentni politycy partii rządzącej mówili o patriotycznej młodzieży

– dodał.

Marek Jakubiak nie ukrywał zdenerwowania faktem, że w Polsce istnieją grupy neonazistów.

Mamy do czynienia z debilami albo prowokacją. Nie wyobrażam sobie, by normalny Polak mógł czcić Hitlera

– powiedział polityk Kukiz’15.

Michał Kamiński przypomniał hasło o „gorszym sorcie”.

Trzeba się cieszyć, że jest stanowcza reakcja. Ale trzeba się zastanowić czy w Polsce jest przyzwolenie na takie zachowania. Co to znaczy, że ktoś jest Polakiem gorszego sortu?

– mówił.

Przy całym moim krytycyzmie wobec obecnej władzy, jeżeli się za to wezmą i to zrobią z tym porządek, to ja ich krytykować nie będę

– dodał.

Kamiński bronił też pamięci o Janie Mosdorfie.

Jeden z przywódców ONR, Jan Mosdorf zginął w Auschwitz z rąk Niemców za ratowanie Żydów. To są ludzie, którzy nie cieszyliby się, że goście, którzy uważają się za polskich nacjonalistów „hajlują” i czczą Adolfa Hitlera

– powiedział.

Odżegnywał się też od swojej podróży sprzed lat. Kamiński jako młody polityk udał się do Londynu, by odwiedził aresztowanego gen. Augusto Pinocheta.

Wstyd jako bardzo młody człowiek popełniłem błąd czarno-białego myślenia. (…) Zmądrzałem

– stwierdził.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377775-jakubiak-mamy-do-czynienia-z-debilami-albo-prowokacja-nie-wyobrazam-sobie-by-normalny-polak-mogl-czcic-hitlera

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 10:04

Kwota wolna dla 80 proc. Polaków to wciąż tylko 3091 zł. Kwota wolna dla wszystkich w UK to już 11850 funtów!




Rząd podnosi kwotę wolną od podatku do 8 tys. zł. Super sprawa. Diabeł ukryty jest jednak w szczegółach. Jeśli bowiem dany podatki w ciągu roku zarobi zawrotną kwotę 11 tys. zł, to nadal obowiązywać będzie go kwota wolna w wysokości 3091 zł. Efekt tego jest taki, że ten waloryzowany po raz ostatni 11 lat temu próg obowiązuje zdecydowaną większość społeczeństwa. Tymczasem na Wyspach Brytyjskich kwota wolna od podatku od kwietnia urasta po raz kolejny. Tym razem do poziomu 11850 funtów. To równowartość ok. 56,2 tys. zł!

Kwota wolna od podatku dla zdecydowanej większości społeczeństwa po raz ostatni była waloryzowana w 2007 roku. Od tego czasu nie uległa ona zmianie i dla osób, które w ciągu roku zarabiają ponad 11 tys. zł, nadal wynosi 3091 zł. Efekt tego jest taki, że niektóre państwa afrykańskie, uznawane za tzw. trzeci świat, mają obecnie dla swoich obywateli kwoty wolne od PIT wyższe niż równowartość kwoty wolnej jaka obowiązuje dla około 80 proc. Polaków.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na zachodzie Europy. W zdecydowanej większości przypadków (gdzie instytucja kwoty wolnej obowiązuje) pułapy dochodów od których zaczyna się płacić PIT są o wiele wyższe od równowartości kwoty 3091 zł. Warto zauważyć, że na Wyspach Brytyjskich kwota wolna urośnie niebawem po raz kolejny (jest tam waloryzowana niemal co roku) i od 1 kwietnia będzie ona wynosić 11850 funtów (czyli równowartość ok. 56,2 tys. zł).

W tym kontekście należy podkreślić, że w Polsce po osiągnięciu progu zarobków rocznych na poziomie 85528 zł (czyli nie aż tak wiele wyższego od równowartości 56,2 tys. zł) kwota wolna zaczyna się zmniejszać, a po przekroczeniu pułapu dochodowego w wysokości 127 tys. zł - zmniejsza się do 0.

Oczywiście w polskim porządku prawnym są pewne wyłomy od powyższych zasad dotyczących kwoty wolnej. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, tzw. dieta parlamentarna (która wraz z parlamentarnym uposażeniem jest wypłacana posłom i senatorom co miesiąc i aktualnie wynosi 2473,08 zł brutto) jest zwolniona z podatku PIT do wysokości 2280 zł miesięcznie, co w skali roku daje nam kwotę w wysokości 27360 zł! Jak widać, gdy się chce to można uchwalić kwotę wolną na cywilizowanym poziomie. Szkoda, że dotyczy ona tylko tak wąskiej grupy społecznej, jaką są posłowie i senatorowie...

źródło: http://niewygodne.info.pl...al-przepasc.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 23, 2018 11:53

Komentarze:

Bogdan

Panie Stanisławie, 100/100. Żadnego pobłażania dla wszelkiej maści neo. Ze szczególnym naciskiem na komunizm, którego czciciele i zwolennicy mają w dalszym ciągu zbyt dużo do powiedzenia.

-----------------------------------

Pat

Dlaczego tak jest?? Bo się cackacie panowie dziennikarze,publicyści i politycy.Trzeba tępić,ścigać wszelkie koszulki z Che,Fidelem lub Leninem i takie towarzystwo gonić jak wściekłe faszystowskie psy.

=========================

Słusznie ściga się nazistów, ale dlaczego świętymi krowami są wciąż komuniści, obecni m.in. na Facebooku?




Historia z sympatykami nazistów i Führera może przynieść tę korzyść, że także miłośnicy komunizmu i Lenina przestaną być nietykalni.

Dekonspiracja nazistowskich fascynacji stowarzyszenia Duma i Nowoczesność ma nie tylko tę zaletę, że właściwe służby zajmą się tego rodzaju aberracjami i uniemożliwią im nawet kichnięcie pod znakiem swastyki i w cieniu wąsika Adolfa. Nawet gdy pokrzywieni takimi fascynacjami muszą się kryć w lasach, żeby odegrać swoje rytuały. I znakomicie, że się zajmą, karczując je do gołej ziemi – jak można było zrozumieć z zapowiedzi ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Inny pożytek to nadzieja na zajęcie się także komiwojażerami drugiej zbrodniczej ideologii, czyli komunistami. Nie kryjącymi się po lasach, lecz z dumą obecnymi w otwartym obiegu, przede wszystkim na Facebooku. Tropiącym wszelkie przejawy nazizmu i faszyzmu, a kompletnie ślepym na komunistyczne aberracje i agitacje. Ten liberalizm Facebooka o tyle dziwi, że w Polsce, zgodnie z art. 13 konstytucji, „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu”.

Nie musi się kryć po lasach przede wszystkim Komunistyczna Partia Polski, szczycąca się sierpem i młotem w winiecie oraz hasłem „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. KPP oczywiście twierdzi, że jej 13. artykuł konstytucji nie dotyczy, gdyż „nie odwołuje się do totalitarnych i metod i praktyk działania”. To samo mogłaby twierdzić każda organizacja nazistowska, gdyby miała swoją stronę na Facebooku. KPP wprawdzie jej nie ma, ale ma jej organ medialny, czyli „Brzask”, wykorzystujący tę samą symbolikę i odwołujący się do tej samej ideologii. Żadnych problemów z obecnością na Facebooku nie ma Komunistyczna Młodzież Polski, zachęcająca do komunistycznych „ideałów” wizerunkami Lenina, Fidela Castro i Ernesta Che Guevary. I odsyłająca do strony komsomol.pl., a jakże, jak najbardziej aktywnej i przez nikogo nie prześladowanej. Tych samych bohaterów co KMP czci Postępowa Młodzież Polski, również bez najmniejszych przeszkód działająca na Facebooku. KMP zamieszcza na swej facebookowej stronie baner „chwała bohaterom”, gdzie bohaterami są Feliks Dzierżyński, Bolesław Bierut, Konstanty Rokossowski, Wanda Wasilewska, Marceli Nowotko i Karol Świerczewski.

Komunistyczne organizacje i ich organy nie tylko nie są przez nikogo niepokojone, ale używają klasycznej ikonografii z komunistycznymi zbrodniarzami i symbolami, pod jakimi zamordowano miliony ludzi, a jeszcze więcej prześladowano. Nikt się komunistami nie przejmuje, także administratorzy Facebooka, gdyż to podobno tylko niegroźna fiksacja, za którą nie kryje się realne niebezpieczeństwo. Tak jakby nie istniały komunistyczne bojówki, przez lata prowokujące np. uczestników Marszu Niepodległości. A priori przyjmuje się, że współcześni komuniści są bezzębni, żałośni i co najwyżej groteskowi, a niebezpieczni są tylko sympatycy nazizmu, choć ci muszą się jednak kryć po lasach. To ślepota na jedno oko, tak typowa dla całego Zachodu, a objawiająca się choćby bezprzykładnymi atakami na wydaną w 1997 r. „Czarną księgę komunizmu”, bo pokazała zbrodnicze oblicze czerwonych, równie straszne, a liczbowo nawet bardziej, niż w wypadku brunatnych.

Rozprawa z brunatnymi, bez porównania skromniej obecnymi w Polsce, niż czerwoni, może wreszcie doprowadzi do respektowania zapisów 13. artykułu konstytucji wobec obu zbrodniczych ideologii i systemów. Może skończy się ślepota na jedno oko i bagatelizowanie czerwonej zarazy. Jedna i druga aberracja oraz wiążące się z nimi zagrożenia powinny być traktowane tak samo, także w sferze ikonograficznej. Żeby komunistyczni zbrodniarze nie byli wciąż obecni w pop-kulturze i ikonosferze ulicy, tak jak słusznie nieobecni są ci nazistowscy, a gdy ktoś ich reanimuje, natychmiast ruszają do akcji wszelkie państwowe służby. Historia z sympatykami nazistów i Führera może więc przynieść tę korzyść, że także miłośnicy komunizmu i Lenina przestaną być „świętymi krowami”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/377780-slusznie-sciga-sie-nazistow-ale-dlaczego-swietymi-krowami-sa-wciaz-komunisci-obecni-min-na-facebooku

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 306 z 335  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.