forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 09, 2018 22:03

10 proc. najbogatszych Polaków posiada 40 proc. wartości całkowitego majątku nas wszystkich. Czego jeszcze dowiadujemy się z raportu NBP?




Przeciętne polskie gospodarstwo dysponuje majątkiem o wartości 264 tysięcy złotych – wynika z badania NBP. Ta liczba jednak niewiele mówi o rzeczywistości, ponieważ nierówności majątkowe są w Polsce znacznie większe niż w przypadku dochodów, o czym świadczy wyższa wartość współczynnika Giniego dla majątku netto (57 proc.) niż dla dochodu (32 proc.).


Przeciętny Polak posiada mieszkanie i samochód, rzadziej – inną nieruchomość. Ich wartość wynosi 263,6 tys. zł w przypadku mieszkań i 119,8 tys. zł. W przypadku innych nieruchomości. Znaczną część majątku stanowią także przedmioty związane z prowadzenia działalności gospodarczej (144,9 tys. zł).

Znacznie gorzej wypada portfel Polaka gdy spojrzymy na aktywa finansowe. Przeciętne gospodarstwo domowe dysponuje gotówką w wysokości 15 tys. zł, w tym na rachunkach bankowych – 12 tys. zł.

W ciągu dwóch lat od ostatniego takiego badania całkowity majątek netto gospodarstw domowych wzrósł o 4,1 proc.. W tym czasie zaczęliśmy przede wszystkim oszczędzać. Aktywa finansowe Polaków wzrosły w tym czasie o 94 proc. W tych latach wzrósł także poziom zadłużenia przeciętnego gospodarstwa domowego o 23 proc. W tej chwili zadłużonych jest nieco ponad 40 proc. gospodarstw domowych. Pozytywnym aspektem jest to, że długi stanowią niewielkie obciążenia majątków Polaków, ponieważ wynoszą średnio 10 tys. zł. i stanowi w przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego relatywnie niewielkie obciążenie jego majątku (10,0 tys. zł). Główny składnik długu to zobowiązania z tytułu zabezpieczonych kredytów mieszkaniowych (hipotecznych). Dotyczą one jedynie 13,9 proc. gospodarstw domowych, ale stanowią dla nich dość wysokie obciążenie (przeciętnie 114,8 tys. zł). Natomiast kredyty o innym charakterze, przede wszystkim konsumpcyjne, są bardziej popularne (posiada je 32,9 proc. gospodarstw domowych), ale ich przeciętna wartość jest o wiele niższa (ok. 3 tys. zł).

Pod względem długów wypadamy znacznie lepiej niż mieszkańcy innych krajów europejskich. W Polsce przeciętne gospodarstwo domowe jest zadłużone w wysokości 2,4 tys. euro (nieco ponad 3 proc. w relacji do majątku brutto), podczas gdy w strefie euro przeciętne zadłużenie wynosi 21,5 tys. euro, co stanowi ok. 15 proc. aktywów łącznie.

Gorzej jest, gdy spojrzymy na średnią wartość majątku. Polskie gospodarstwa dysponują własnością o wartości 60,6 tys. euro. Mediana dla strefy euro wynosi ponad 104 tys. euro. Najwyższym zasobem majątku netto w strefie euro, przypadającym na gospodarstwo domowe, wyróżniają się Luksemburg (437,5 tys. euro) oraz Belgia (217,9 tys. euro), najniższym – Łotwa (14,2 tys. euro) i Węgry (26,2 tys. euro). Ciekawym zjawiskiem jest to, że Polacy znacznie częściej niż mieszkańcy innych krajów posiadają mieszkania na własność. - To sprawia, że poziom majątku gospodarstw domowych w Polsce w relacji do niektórych krajów strefy euro, gdzie gospodarstwa domowe bardziej preferują wynajem zamieszkiwanych nieruchomości niż ich zakup, jest korzystniejszy niż wynika to z porównania PKB na głowę mieszkańca w tych krajach (głównie dotyczy to Austrii i Niemiec, gdzie posiadaczami głównego miejsca zamieszkania jest mniej niż 50 proc. gospodarstw domowych) przeciętna wartość tego składnika majątku (33,3 tys. euro wobec 30,0 tys. euro w strefie euro) – twierdzą autorzy raportu.

Majątek polskich gospodarstw domowych jest znacznie bardziej zróżnicowany niż dochody Polaków. - W posiadaniu 10 proc. najbardziej zasobnych gospodarstw domowych znajduje się 41 proc. całkowitego majątku netto, podczas gdy majątek (netto) 20 proc. najmniej zasobnych gospodarstw stanowi jedynie niewielką część (1,0 proc.) całego majątku gospodarstw domowych – czytamy w raporcie NBP. Zdaniem banku większe zróżnicowanie majątku niż dochodu jest zjawiskiem powszechnym na świecie.

Jednak , gdy porównamy sytuację w innych krajach okazuje się, że Polacy nie do końca mają na co narzekać. Współczynnik Piniego dla Polski wynosi 57,8 proc. wobec 68,5 proc. przeciętnie w strefie euro. Najsilniejsza koncentracja majątku, mierzona współczynnikiem Giniego, występuje na Łotwie (78,5 proc.), w Niemczech (76,2 proc.) i w Irlandii (75,2 proc.), zaś krajami o stosunkowo niewielkich nierównościach majątkowych, podobnie jak Polska, są Hiszpania (59,9 proc.), Belgia (58,9 proc.) i Słowacja (49,2 proc.).

źródło: http://biznes.gazetaprawn...owych-2016.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 09:04

Co z tego, że bezrobocie spada do 4,5 proc., skoro zarobki są nadal 3 razy niższe od tych na Zachodzie?!




Według danych unijnego Eurostatu w Polsce praktycznie nie ma już bezrobocia. W listopadzie 2017 r. wyrównana sezonowo stopa bezrobocia w naszym kraju spadła do poziomu zaledwie 4,5%, wobec 4,6% w październiku. Problem w tym, że większość pracujących tu ludzi otrzymuje za swoje poświęcenie średnio 3 razy niższe wynagrodzenia, aniżeli statystyczny Francuz czy Niemiec. Niestety, po blisko 14 latach spędzonych w UE nasze płace urosły na tyle niewiele, by nadal można nas było traktować jak tanią siłę roboczą.

Prawie wszyscy przedsiębiorcy w Polsce uskarżają się na brak wolnych rąk do pracy. Potwierdzają to najnowsze statystyki Eurostatu, z których wynika, że w naszym kraju praktycznie nie ma bezrobocia. W listopadzie 2017 r. wyrównana sezonowo stopa bezrobocia w naszym kraju spadła do poziomu zaledwie 4,5% (Eurostat mierzy stopę bezrobocia jako procent osób w wieku 15-74 lata pozostających bez pracy, zdolnych podjąć zatrudnienie w ciągu najbliższych dwóch tygodni, którzy aktywnie poszukiwali pracy w ciągu ostatnim czasie).

Mimo ekstremalnie niskiego bezrobocia presja płacowa wydaje się być jednak wciąż zbyt niska. Według ostatnich odczytów Eurostatu godzinowy koszt pracy statystycznego Polaka (w skład którego wchodzi przede wszystkim pensja pracownika) wynosił 8,6 euro, co stanowiło zaledwie ok. 34 proc. unijnej średniej (która wynosi 25,4 euro na godzinę). Okazuje się, że wspomniana kwota 8,6 euro była tylko o 13,1 proc. wyższa od kwoty kosztów pracy przeciętnego polskiego pracownika jaka obowiązywała w 2008 roku. Piszę "tylko", bowiem okazuje się, że w tym samym czasie pensje w bogatych krajach "starej Unii" rosły szybciej niż w Polsce. W Belgii w latach 2008-2016 odnotowano wzrost o +19,1 proc. W Niemczech o +18,2 proc., a we Francji o +14,1 proc. W skali całej UE godzinowe koszty pracy urosły przeciętnie o +18,1 proc. (z poziomu 21,5 euro w 2008 r. do 25,4 euro w 2016 r.)

Czy w najbliższym czasie coś może się istotnie zmienić? Odpowiedź jest prosta - tak, ale tylko w drodze ewolucji (a nie rewolucji). Odczyty Eurostatu w zakresie kosztów pracy w Polsce za ubiegły rok powinny być już wyraźnie wyższe, od tych z 2016. Niemniej do poziomów "zachodnioeuropejskich" nadal będzie nam bardzo daleko. Musi jeszcze upłynąć co najmniej 10 lat takich, jak rok poprzedni, aby płace w Polsce rzeczywiście stały się "europejskie". Pytanie tylko, czy przez tak długi okres w naszym kraju będzie nadal panowała względnie dobra koniunktura, co wydaje się być podstawą o charakterze sine qua non dla dalszego wzrostu poziomu wypłacanych wynagrodzeń?

źródło: http://niewygodne.info.pl...place-stoja.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 11:49


Za chwilę Polska wystawi Niemcom rachunek




Za kilka miesięcy przedstawimy opinii publicznej w Polsce i za granicą, jakie są szacunki strat Polski podczas II wojny światowej - zapowiedział w środę poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS)

Mularczyk, który jest przewodniczącym parlamentarnego zespołu zajmującego się sprawą reparacji, mówił w środę na antenie Polskiego Radia 24, że zlecił BAS przygotowanie pięciu ekspertyz dot. strat poniesionych przez Polskę podczas II wojny światowej; na ich postawie ma powstać raport w tej sprawie.

Każda z pięciu ekspertyz - jak wyjaśniał poseł PiS - ma skupiać się na różnych aspektach strat poniesionych przez Polskę podczas II wojny światowej.

Pierwsza ma dotyczyć oszacowania wartości strat ludzkich, czyli utraconego kapitału ludzkiego przez Polskę. Druga ma na celu określenie wartości utraconego potencjału demograficznego Polski w latach 1939-2017.

Dzisiaj Polska mogłaby liczyć 70 mln mieszkańców, gdyby nie było wojny, byłaby w innym miejscu, być może bylibyśmy większym krajem, niż Francja - mówił Mularczyk.

Trzecia ekspertyza będzie skupiała się na oszacowaniu wartości strat majątku rzeczowego ruchomego i nieruchomego poniesionego w latach 1939-45. W czwartej opinii specjaliści wyliczą wartość utraconych dochodów i poniesionych przez Polskę kosztów w czasie wojny. Ostatnia, piąta ekspertyza, omówi wartość utraconych przez Polskę dóbr kultury i dzieł sztuki.

Za kilka miesięcy przedstawimy opinii publicznej w Polsce i za granicą, jakie są szacunki strat Polski podczas II wojny światowej - oświadczył poseł PiS.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...iemcom-rachunek

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 12:20

Komentarz:

spisek

Premierze Morawiecki, już czas pozbyć się marksistowskich ekonomistów...

========================

Polacy nie chcą do strefy euro




W ostatnią niedzielę w programie Bez retuszu w TVP Info, odbyła się debata na temat przystąpienia Polski do strefy euro, czemu towarzyszyła sonda przeprowadzona na jednym z portali społecznościowych

Z sondy, w której wzięło udział blisko 7,5 tysiąca internautów wynikało, że zdecydowana większość Polaków nie chce wejścia naszego kraju do strefy euro (aż 89 proc. głosujących było przeciw i tylko 11 proc. było za).

Ten brak akceptacji Polaków dla wejścia naszego kraju do strefy euro potwierdzają także liczne sondaże przygotowywane przez ośrodki badania opinii publicznej, z których z reguły wynika, że około 70 proc. badanych jest przeciw, a tylko około 30% za.

Telewizyjna debata, w której brałem udział, była reakcją na list jak opublikował na początku stycznia dziennik Rzeczpospolita, przygotowany przez redakcję tej gazety i kilkunastoosobową grupę liberalnych ekonomistów zatytułowany „Premierze Morawiecki już czas na euro”.

Autorzy napisali w tym liście między innymi, „że wbrew obawom sprzed kilku lat strefa euro nie rozpadła się, wręcz przeciwnie wyszła z kryzysu wzmocniona, a planowany jej budżet i mechanizm pomocowy staną się uzupełnieniem wspólnej polityki pieniężnej i stabilizatorem gospodarki”.

Postulowali powołanie stałej Rady, „która wskaże niezbędne zmiany w systemie prawnym i finansowym, pomoże wybrać właściwy moment wejścia do systemu ERM II i opłacalny dla polskiej gospodarki kurs wymiany złotego na euro, a także zainicjuje społeczną akcję informacyjną”.

I w końcu listu mocno konkludowali „przy naszym tranzytowym położeniu geograficznym nie mamy wyboru: albo w przyszłości będziemy w strefie euro, albo w strefie wpływów Rosji”.

W tej debacie podkreśliłem, że mimo tego, iż budowanie strefy euro zostało oparte o teorię optymalnych obszarów walutowych, (za którą jej twórca kanadyjski ekonomista Robert Mundell w 1999 roku otrzymał nagrodę Nobla z ekonomii), to nie spełnia ona warunków, które przy tej okazji sformułował ten ekonomista.

Chodzi o to, że w takiej strefie powinien być zapewniony swobodny przepływ czynników produkcji (i to z pewnymi ograniczeniami w strefie euro ma miejsce), ale przy jednoczesnej elastyczności cen i plac w reakcji na sytuacje kryzysowe w gospodarce (ten warunek spełniony nie jest).

Po drugie optymalny obszar walutowy może dotyczyć krajów (regionów) o podobnej strukturze gospodarek, a te w krajach, które utworzyły strefę euro i które w kolejnych latach do niej przystąpiły, są często bardzo zróżnicowane, a konwergencja w tym zakresie postępuje bardzo wolno.

W tej sytuacji strefa euro to raczej „nieoptymalny obszar walutowy”, w który wpisane są strukturalne kryzysy, co potwierdza także praktyka kilkunastu lat jej funkcjonowania, a więc regularne nadwyżki w bilansach handlowych krajów Północy tej strefy i deficyty w krajach Południa (w roku 2016 nadwyżka handlowa krajów strefy euro wynosiła 267 mld euro – 95 proc. tej nadwyżki przypadało na Niemcy).

Namawianie Polaków do wejścia do strefy euro przez liberalnych ekonomistów, to skazanie naszego kraju na status kraju trwale peryferyjnego, który nie jest w stanie ekonomicznie gonić krajów bardziej rozwiniętych.

Tylko z własną walutą jest to możliwie (stąd ciągłe skracanie dystansu do krajów Europy Zachodniej ma miejsce, w roku 2004 PKB na głowę mieszkańca w Polsce mierzone siłą nabywczą naszej waluty, wynosiło niewiele ponad 50% średniej unijnej, na koniec 2016 roku już 68 proc. tej średniej).

Polacy to czują i stąd w różnorodnych badaniach tak zdecydowany sprzeciw wobec propozycji wejścia naszego kraju do strefy euro, podpowiadany przez liberalnych ekonomistów i polityków Platformy i Nowoczesnej.

źródło: http://wgospodarce.pl/opi...-do-strefy-euro

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 14:27

Komentarz:

COGITO-ERGO-SUM

a ja konsekwentnie przypominam ... o prof. L. Balcerowiczu (szef FOR, do niedawna doradca prezydenta Ukrainy, a ostatnio nad-aktywny w KOD) który wieszczy tragedię gospodarczą Polski ...
No, to przypomnijmy sobie polityczną karierę Balcerowicza -- piszę "POLITYCZNĄ" bo b. długo zgrywał człowieka BEZPARTYJNEGO! Przypomnijmy zatem trochę faktów z nim związanych: dla mnie "ekspert" Balcerowicz skończył się w momencie, kiedy był min. finansów i wicepremierem w rządzie J. Buzka AWS+UW (był wtedy też szefem UW!) i ... PIEPR ...Ł KIELNIĄ i dał nogę na szefa NBP zostawiając swojemu następcy tzw. "DZIURĘ BAUCA"!
To była de facto "DZIURA BALCEROWICZA" szacowana przez specjalistów na ponad 40 MILIARDÓW (na dzisiejsze pieniądze to by było ponad 70 MLD)! To było ostatnie dokonanie w realu Balcerowicza-polityka!

Finał był taki: wspomniana "DZIURA BALCEROWICZA" + prywatyzacja PZU (następnie odkupienie firmy przez rząd PO+PSL D.Tuska ze stratą ... 7 MILIARDÓW) + OFE + ... POGRZEB UW!

A wszystko o czym tutaj mówię jest w net-cie -- to, że o tym się nie mówi, że przedstawia się tylko wybrane fragmenty życia politycznego Balcerowicza to WIELKA ŚCIEMA!
Nawiasem mówiąc, b. ciekawy jest sam moment, kiedy Balcerowicz zostaje szefem UW! Na Zjeździe Zjednoczeniowym UW i KL-D (szefem UW był wówczas T. Mazowiecki, a szefem KL-D D. Tusk) L. Balcerowicz był BEZPARTYJNYM gościem specjalnym Zjazdu i ... Balcerowicz został szefem połączonej UW (uwalono Mazowieckiego). To był MAJSTERSZTYK polityczny Tuska i ... narcyza Balcerowicza! Taki "numer" powtórzono później w ... Putinowskiej Rosji, gdzie na Zjeździe partii "Jedinaja Rassija" BEZPARTYJNY gość zjazdu Miedwiediew ... zostaje szefem tej partii!

2. w czasie popieranych przez L. Balcerowicza rządów PO+PSL, tj 2010-2015 (5 kolejnych lat) zadłużenie przekraczało 3% PKB, tj. Polska była objęta przez KE PROCEDURĄ NADMIERNEGO DEFICYTU! -- polecam suche dane statystyczne (nie GUS lecz EUROSTAT-u): General government gross debt), tj. ZADŁUŻENIE RZĄDOWE – jako % PKB :

ale to "wisiało" prof. Balcerowiczowi bo ... rządzili wtedy kumple polityczni?

PS! no, a był jeszcze PRL-owski etap działalności "naukowej" prof. L. Balcerowicza -- szczególnie epizod w INSTYTUCIE PODSTAWOWYCH PROBLEMÓW MARKSIZMU-LENINIZMU!

===================================

Poseł PO: Nie ma co myśleć o wygranej w 2019 roku. Sprawa kolejnej kadencji PiS jest przesądzona




– Te zmiany są przeprowadzone po to, by opozycji było trudniej, bo widać wyraźnie, że zbliża się maraton wyborczy i mamy stałą taktykę PiS: ocieplanie wizerunku, schowanie niektórych osób, wycofanie się Jarosława Kaczyńskiego – mówi o rekonstrukcji rządu poseł PO Antoni Mężydło.

Poseł PO uważa, że jeśli opozycja chce myśleć o wygraniu wyborów, to musi trzymać się swojej ideologii. – Tej bardziej liberalnej, ale nie myśląc o wygraniu najbliższych wyborów – tłumaczy w wywiadzie dla wpolityce.pl.

Co ciekawe, Mężydło wydaje się pogodzony z porażką wyborczą w 2019 roku, ponieważ jego zdaniem rekonstrukcja została przeprowadzona sprawnie, a opozycja będzie miała kłopot, zaś obecne propozycje, jak np. "Plan Petru" są niewystarczające. – Zobaczymy, jak wypadną wybory samorządowe - one są niby dla nas najłatwiejsze, ale to będzie dla nas test. Jakaś nadzieja jest, bo nawet jeśli przegramy te wybory, to mamy większą zdolność koalicyjną, PiS musi wygrać bezwzględną większością w sejmikach, by rządzić – dodał.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/52542/Posel-PO-Nie-ma-co-myslec-o-wygranej-w-2019-roku-Sprawa-kolejnej-kadencji-PiS-jest-przesadzona.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 16:11

Komentarze:

kontras@kontras

Sądy w Polsce są w stanie poddać wszystko w wątpliwość nawet to że same istnieją. Sprawa byłą prosta i już nic nie trzeba było sprawdzać jak szefem IPN był Kieres. Najważniejsze żeby wszędzie byli "sami swoi" wtedy jest "Demokracja" zachowana i tak zwane Wartości Europejskie a w ślad za tym bezczelne upasione dupska post-sowieckiej bandy są bezpieczne i mogą dalej się paść patrząc z pogardą ze swojej wysokości na resztę zdumionej gawiedzi (czytaj - Obywateli)

------------------------------

Ula


Wyrok wydal nie sad rejonowy czy okręgowy ale konkretny sędzia lub skład sędziowski, który nie jest tajny i my chcemy znać te nazwiska drodzy dziennikarze.


---------------------------------

Awerno@Awerno

Bolka potraktowano "po znajomości".. Wiadomo, to trójmiejski kręcilodoland z Adamowiczem, Karnowskim w rolach głównych. A i sądy mają tam jak widać "wyjątkowo niezależne", niezawisłe i coś tam jeszcze...

=======================

Prokurator IPN odpowiada na szokującą decyzję sądu w sprawie opinii grafologicznej TW „Bolka”: „Opublikujemy ją w internecie"




Nie milkną echa kuriozalnego wyroku sądu w Gdańsku, który domaga się sporządzenia kolejnej opinii grafologów ws. TW „Bolka”. Okazuje się, że decyzja sądu jest dziwaczna także z tego względu, iż nie podważał on w żaden sposób opinii przygotowanej przez Główną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prokurator IPN wnosił o utrzymanie w mocy zaskarżonego postanowienia podtrzymując – oparte na licznych zebranych w śledztwie dowodach – stanowisko o braku podstaw do przyjęcia, by dokumenty z lat 1970 – 1976 przechowywane w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o ps. ,,Bolek” zostały podrobione. Przez ponad półtora roku śledztwa nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących, że dokumenty te nie są autentyczne.

– czytamy dziś na stronach Prokuratury Krajowej.

Sąd Rejonowy w Gdańsku podkreślił rzetelność i drobiazgowość prowadzonego śledztwa i nie zakwestionował poczynionych przez prokuratora ustaleń. Opinię biegłych z zakresu badania pisma ręcznego uznał za profesjonalną i nie przedstawił wobec niej uwag krytycznych. Stwierdził jednak, że z uwagi ,,na znaczenie tej sprawy dla Lecha Wałęsy i historii Polski” celowym jest zasięgnięcie nowej opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego lub też, by biegli, którzy wydali opinię w tej sprawie, raz jeszcze odnieśli się do kwestii podniesionych przez pełnomocników Lecha Wałęsy.

Prokuratorzy przypominają, że sąd nie wskazał przy tym szczegółowych zagadnień, które powinny zostać rozstrzygnięte przez biegłych z zakresu badania pisma ręcznego w toku dalszego śledztwa.

Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oczekuje zatem na sporządzenie pisemnego uzasadnienia postanowienia Sądu i wykona jego zalecenia mając na względzie, by podstawą rozstrzygnięcia w tej sprawie były prawdziwe ustalenia faktyczne. Najważniejszym kryterium przedsięwzięć podejmowanych w tym śledztwie przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku było bowiem gromadzenie, w sposób sumienny i profesjonalny, materiału dowodowego dającego podstawę do takiego właśnie rozstrzygnięcia.

– piszą przedstawiciele komisji.

Komisja podkreśla również, że w najbliższym czasie na stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej opublikowana zostanie w całości opinia biegłych z zakresu badania pisma ręcznego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie, która została sporządzona w niniejszym śledztwie.

Lech Wałęsa przesłuchany w charakterze świadka w śledztwie prowadzonym przez prokuratorów pionu śledczego IPN zaprzeczył, aby był autorem zobowiązania do podjęcia współpracy z SB i innych okazanych mu dokumentów z teczki pracy i teczki personalnej agenta o pseudonimie „Bolek”. Zeznał, że nigdy nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, nie podpisał żadnego pokwitowania odbioru pieniędzy od SB, nie sporządził też żadnego doniesienia.

Mając na uwadze jednoznaczną, kompleksową, spójną i kategoryczną opinię biegłych z zakresu badania pisma ręcznego oraz pozostały materiał dowodowy, zeznaniom Lecha Wałęsy nie dano wiary i podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa wobec stwierdzenia, że czynu polegającego na podrobieniu na szkodę Lecha Wałęsy dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970 – 1976 nie popełniono.

– przypomina komisja.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/375839-prokurator-ipn-odpowiada-na-szokujaca-decyzje-sadu-w-sprawie-opinii-grafologicznej-tw-bolka-opublikujemy-ja-w-internecie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 18:41

Komentarze:

Amber Gold to pikuś

Rząd wydał Straszne przepisy spadkowe bezpodstawnie budując średnia klasę Notariuszy, Prawników i naciągaczy żerujących na Waszej niewiedzy. ..Załóżmy że to Twoja siostra lub brat lub nawet dalszy krewny w spadku pozostawiła długi bez pokrycia. Krewni I stopnia muszą odrzucić spadek, następnie to samo muszą uczynić dzieci np. sądownie przez kuratora -odrzucają spadek , następnie kolejni krewni , ich dzieci, ,etc,etc a nawet krewni IV stopnia . Zarabiają łatwo Notariusze ,Prawnicy ,Sądy ,Kuratorzy -dodatkowo , łatwy pieniądz: odpisy ,wypisy -koszty i kasa dla Nich i firmy ścigające długi. A wystarczy:wprowadzić w KPC ,że „ drudzy zstępni pod warunkiem przepadku-- obejmują spadek dopiero po urzędowym złożeniu oświadczenia ,że „przyjmują spadek wraz z wierzytelnościami bezwarunkowo lub z dobrodziejstwem inwentarza” Obecnie Powstaje więc w Polsce kasta prawniczych „fryzjerów”, „golących społeczeństwo”

---------------------------

Bzdura

Dzisiaj nie może nikt brać spokojnie kredytu. Kredyty same przychodzą razem z nieodrzuconym spadkiem.

===================

Przeciętna polska rodzina może spać spokojnie po wzięciu kredytu




Na tle innych krajów europejskich mamy niewiele. W ubiegłym roku Narodowy Bank Polski we współpracy ze statystykami Głównego Urzędu Statystycznego po raz drugi pochylił się nad zasobnością gospodarstw domowych w Polsce.


Pilotażowe badanie przeprowadzono w 2014 r. Wtedy objęło ono stosunkowo niewielką próbę, a ankietowanym zadawano inne pytania, co powoduje, że wyniki nie są porównywalne. Teraz przebadano 6 tys. gospodarstw domowych. Ich przeciętny majątek (mediana, czyli wartość, od której połowa gospodarstw ma więcej, a połowa mniej) wyniósł 264 tys. zł. To kwota netto, czyli różnica między aktywami, jakie mają gospodarstwa domowe, a ich zobowiązaniami.

Co decyduje o naszej majętności? Przede wszystkim aktywa rzeczowe, a wśród nich nieruchomości. Największą częścią majątku jest główne miejsce zamieszkania. Jego właścicielem jest aż 79 proc. gospodarstw, a przeciętna wartość to ponad 265 tys. zł. Co piąty badany majątek zawdzięcza m.in. działalności gospodarczej. Mediana jego wartości to 145 tys. zł. Kolejna składowa – wskazywana przez blisko jedną czwartą gospodarstw domowych – to inna nieruchomość (przeciętna wartość 120 tys. zł). Z ankiet NBP i GUS wynika, że ponad 90 proc. gospodarstw domowych posiada też aktywa finansowe, np. depozyty czy jednostki funduszy inwestycyjnych, ale ich przeciętna wartość nie przekracza 15 tys. zł.

Jak wypadamy z naszym majątkiem na tle Unii Europejskiej? Tylko w czterech na 20 przebadanych krajów jest on niższy (to Łotwa, Węgry, Estonia, Słowacja). O zasobności naszych gospodarstw domowych świadczy – i wyróżnia nas na unijnym tle – fakt, że częściej niż pozostali Europejczycy jesteśmy posiadaczami miejsca zamieszkania.

– Trudno przekonywać, że poziom dobrobytu Polski jest porównywalny do Niemiec. Ale o dobrobycie decydują też inne czynniki niż majątek prywatny, np. system emerytalny czy usługi publiczne. Wtedy oszczędności są niejako zastępowane przez wydatki publiczne – podkreśla Zbigniew Żółkiewski z NBP.

Według ekspertów banku centralnego pozytywnie wyróżnia nas to, że w Polsce nierówności majątkowe są mniejsze niż w innych krajach UE. 10 proc. najbardziej zasobnych gospodarstw zgromadziło 41 proc. całkowitego majątku netto nad Wisłą. Na drugim biegunie jest 20 proc. najmniej zasobnych, na które przypada zaledwie 0,6 proc. Współczynnik Giniego, który jest jedną z miar nierówności, wynosi u nas 57,8 proc. Przecie?tny wynik w strefie euro to 68,5 proc. Najsilniejsza koncentracja maja?tku jest na Łotwie (78,5 proc.) i w Niemczech (76,2 proc.). Relatywnie niewielkie nierówności i podobne jak w Polsce są w Hiszpanii czy Belgii – wynoszą odpowiednio 59,9 i 58,9 proc.

Jak wynika z badania NBP, średnio rzecz biorąc, najbardziej majętne rodziny mieszkają na wsi. To wynik częstszego posiadania na własność dachu nad głową, a do tego majątek często powiększają jeszcze inne nieruchomości, np. budynki gospodarcze. Choć najbardziej zasobne tereny to wsie wokół dużych ośrodków miejskich, czyli miejsca, w których budują sobie domy ci, którzy np. odnoszą sukces w biznesie.

Różnicuje nas też status na rynku pracy. Gospodarstwo domowe, którego głowa jest na samozatrudnieniu, ma przeciętny majątek sięgający aż 672 tys. zł. Pracujący najemnie zaś mogą pochwalić się tylko 256 tys. zł. To tylko nieco więcej niż emeryci z 225 tys. zł.

Raport NBP wskazuje na jeszcze jedną zależność: osoby najbardziej majętne i najwięcej zarabiające mają największą skłonność do zadłużania się. Wśród 10 proc. gospodarstw domowych o najwyższych dochodach blisko dwie trzecie ma jakiś dług. Dla porównania: wśród 10 proc. osób o najmniejszym majątku zobowiązania ma niewiele ponad 20 proc.

Łącznie zadłużonych jest ponad 40 proc. gospodarstw domowych. Według NBP przeciętne zadłużenie wynosiło w 2016 r. ok. 10 tys. zł. Wynik robią przede wszystkim hipoteki. Choć jest ich relatywnie mało (14 proc. gospodarstw ma taki kredyt), to przeciętne zadłużenie z tego tytułu przekracza 114 tys. zł. W przypadku innych rodzajów długu to zaledwie 3 tysiące.

Zdaniem ekspertów ważniejsza od wielkości zobowiązań jest zdolność do ich bezproblemowej obsługi. Do oceny tego NBP posłużyły dwa wskaźniki: DSTI (od „debt service to income”), pokazujący stosunek bieżącego kosztu obsługi kredytu do bieżącego dochodu, oraz DTI („debt to income”), który zestawia wielkość całego zadłużenia do rocznego dochodu.

W tym ujęciu polskie gospodarstwa domowe wypadają bardzo dobrze. Przeciętny wskaźnik DSTI to 14,3 proc. A przyjmuje się, że bezpiecznie jest do czasu, gdy bieżąca obsługa „zjada” mniej niż 40 proc. dochodu. Według badań NBP ten „próg bólu” przekracza niespełna 2 proc. gospodarstw domowych. Z kolei przeciętne DTI to w Polsce 21,3 proc., i tylko w przypadku 4 proc. zadłużonych wielkość zobowiązań przekracza trzykrotność rocznych dochodów (co jest przyjęte jako granica bezpieczeństwa).

Autorzy raportu podają jeszcze jedną miarę bezpieczeństwa zadłużenia: możliwość sfinansowania jego spłaty posiadanymi aktywami na wypadek wystąpienia jakiegoś szoku, który doprowadziłby do wzrostu wielkości raty kredytowej. Gdyby koszt drastycznie wzrósł – tak, że wskaźnik DSTI zwiększyłby się o 20 pkt proc. – to 70 proc. byłoby w stanie finansować to z własnych oszczędności przez trzy miesiące bez pogorszenia standardu życia. A połowa mogłaby to robić przez rok

Polacy mają tendencję do narzekania. Jeśli popatrzymy ma poziom naszego majątku, to nie przekłada on się tak prosto na nasze zadowolenie z życia. Na sytuację finansową składają się bowiem także dochody, zobowiązania i wiele innych czynników. Jeśli spojrzymy na to, jak gospodarstwa domowe oceniają swoje zadowolenie z życia, to wynik na próbie prawie 6 tys. gospodarstw domowych jest szokujący z punktu widzenia stereotypów o naszym narodowym narzekaniu. Tylko 2 proc. gospodarstw ocenia swoje zadowolenie jako wyjątkowo niskie, a aż 23 proc. jako wyjątkowo wysokie. 40 proc. gospodarstw jest dość zadowolonych, tak na 7–8 w skali do 10. Owszem, jest tak, że wyższy majątek sprzyja większemu zadowoleniu z życia, ale okazuje się, że nawet mając niższy majątek i będąc w mniej zasobnym gospodarstwie, też można być zadowolonym.

Dane z raportu NBP o obciążeniu długiem gospodarstw domowych wyglądają bardzo interesująco. Warto w przyszłości uzupełnić raport o kilka dodatkowych ujęć. Po pierwsze oddzielne oszacowanie wartości wskaźnika DSTI dla gospodarstw domowych korzystających z różnych produktów kredytowych, w tym kredytów mieszkaniowych, konsumpcyjnych (gotówkowych i ratalnych) czy pożyczek udzielanych przez firmy pożyczkowe. Po drugie należałoby rozważyć oszacowanie wartości wskaźnika DSTI w ujęciu geograficznym, bowiem dochody gospodarstw domowych w Polsce są dość istotnie zróżnicowane geograficznie. Podobnie jest z aktywnością kredytową. Po trzecie ciekawe byłoby oszacowanie wartości wskaźnika DSTI dla różnych grup wiekowych. W szczególności dla seniorów i osób młodych. To aktywni uczestnicy rynku kredytowego, chociaż ich dochody są niższe od dochodów osób w wieku 30–45 lat.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...ej-rodziny.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 10, 2018 22:04

Wspaniała kobieta, która znała się na tym co robi, w przeciwieństwie do innych nieudaczników.
====================

Komentarze:

zdzicho55

: Minister cyfryzacji to jedyna minister która miała poukładane klepki w głowie, ale tak to jest jak nie ma się zaplecza partyjnego a posiada się własne zdanie..... Życzenia dalszej udanej i owocnej pracy już na niwie prywatnej - tacy ludzie zawsze znajdą sobie odpowiednie miejsce do pracy twórczej niosącej pożytek wspólnemu dobru a nie tylko "dobrej zmianie".............. i interesowi partyjnemu.

----------------------------------

~Marek Trzcianecki :


Dziękujemy Pani minister za profesjonalizm, niezłomność, niezależność oraz wysoką kulturę osobistą.
Szkoda.... .

---------------------------

~emerytka

: WSPANIAŁA KOBIETA, życzę pani powodzenia,z takimi wiadomościami pani na pewno znajdzie pracę.Pozdrawiam

----------------------------

~janka :

Pani Aniu dla Pani nigdy się nie konczy czas ,Pani wśród całego tego małpiego gaju była jedyna która była fachowcem i Pani będzie jeszcze bardzo wysoko ceniona .Życzę spokoju i dalej nie dać się żadnej partii ,

==========================

Anna Streżyńska komentuje swoje odejście z rządu


"Skończył się wspaniały czas w moim życiu, czas ważnych zadań i wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi je realizować" – napisała na Twitterze Anna Streżyńska po tym, jak prezydent Andrzej Duda odwołał ją dziś z funkcji ministra cyfryzacji. Streżyńska nie kryje także zaskoczenia tym, że nie ma już samodzielnego Ministerstwa Cyfryzacji.



"Pełne zaskoczenie u prezydenta. Nie ma samodzielnego ministerstwa cyfryzacji" – napisała na Twitterze była minister. W nowym gabinecie premiera Mateusza Morawieckiego nie ma samodzielnego resortu cyfryzacji. Powołano nowe ministerstwo, czyli przedsiębiorczości i technologii, na czele którego stanęła Jadwiga Emilewicz.

Anna Streżyńska podsumowała na Twittrze swoją pracę w Ministerstwie Cyfryzacji. "Skończył się wspaniały czas w moim życiu, czas ważnych zadań i wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi je realizować" – napisała była minister, dziękując Bogu za swoich współpracowników. "Dziękuję także wszystkim życzliwym i merytorycznie krytycznym komentatorom za rady i uwagi" – zakończyła swój wpis Streżyńska.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...top_wiadomomsci

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 09:03

Prokurator chciał postawić zarzuty wiceministrowi z rządu Tuska. W konsekwencji został odsunięty od śledztwa!




Oto jak "niezależna" była prokuratura w czasach nieskrępowanej wolności i demokracji Tuska & Platformy Obywatelskiej. W 2014 roku prokurator z białostockiej prokuratury chciał postawić Jackowi Kapicy - ówczesnemu szefowi Służby Celnej oraz wiceministrowi finansów w rządzie PO-PSL - zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z aferą hazardową. Okazało się to jednak niemożliwe. Prokurator ten został bowiem szybko odsunięty od śledztwa, a całą sprawę przeniesiono do zupełnie innej prokuratury.


Przypomnijmy - w 2014 roku białostocka prokuratura chciała oskarżyć Jacka Kapicę (pełniącego wówczas funkcję wiceministra finansów w rządzie PO-PSL) o niedopełnienie obowiązków szefa Służb Celnych, które odpowiadały za kontrolowanie automatów do gry - tzw. jednorękich bandytów. Zgodnie z obowiązującym niegdyś prawem, takie automaty (szacuje się, że w latach 2003-2009 zainstalowano ich na terenie Polski nawet do 100 tys. sztuk) powinny umożliwiać grę tylko na niskie stawki, a maksymalne wygrane mogły wynosić do kilkudziesięciu złotych. W rzeczywistości jednak - co dowiodły ekspertyzy zlecone przez białostockich śledczych - umożliwiały one grę o dowolne stawki, a wygrane mogły być wysokie, sięgające nawet kilku tysięcy złotych.

Mimo, że automaty umożliwiały wysokie wygrane, to nie były one jednak obłożone 45 proc. podatkiem. Stosowano wobec nich niewielką, ryczałtową opłatę w wysokości kilkudziesięciu euro miesięcznie (taką, jaką stosowało się wobec automatów dla niskich wygranych).

"Jednorękich bandytów" o wysokich wygranych zaczęto zwalczać dopiero w 2009 roku, po nagłośnieniu sprawy przez media. Wybuchła wówczas wielowątkowa "afera hazardowa", w wyniku której posady ministrów stracili Grzegorz Schetyna i Mirosław Drzewiecki. Jakimś cudem uchował się w rządzie Jacek Kapica, mimo iż to właśnie urzędnicy bezpośrednio mu podlegający byli odpowiedzialni za "przymykanie oczu" na "jednorękich bandytów" umożliwiających duże wygrane. Medialne szacunki twierdziły, że z powodu takiego zachowania ekipy Kapicy Skarb Państwa na przestrzeni kilku lat mógł stracić nawet kilka miliardów złotych. Z tego właśnie powodu na szefa Służby Celnej zaczęto kręcić bata nie tyle politycznego, lecz prokuratorskiego.

Czarne chmury nad Kapicą zebrały się w drugiej połowie 2014 roku. Wówczas to prowadzący śledztwo prokurator z Białegostoku był już gotowy do stawiania zarzutów i kierowania sprawy do sądu. I nagle do sprawy włączają się jego przełożeni. Okazało się, że prokuratorowi, który chciał oskarżyć Kapicę, sprawa została odebrana, a wątek śledztwa dotyczący nieprawidłowości urzędników ministerialnych w związku z aferą hazardową, został przeniesiony z Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu, gdzie sprawa ostatecznie zostaje umorzona. Warto odnotować, że decyzja o przeniesieniu śledztwa została podjęta przez Prokuraturę Generalną zarządzaną przez Andrzeja Seremeta.

Pod koniec ubiegłego roku Prokuratura Krajowa wznowiła umorzone śledztwo dotyczy decyzji urzędników Ministerstwa Finansów z lat 2006–2009. Nie wykluczone zatem, że Jacek Kapica znowu może mieć problemy.

źródło: http://niewygodne.info.pl...ry-za-Tuska.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 12:48

Komentarze:

mariusz

zlodzieje narodowego mienia winni pracowac fizycznie przy sprzataniu ulic i sie utrzymywac jak to dawniej bywalo. nie chce na nich placic podatkow

----------------------------------

aha!

teraz rozumiem dlaczego stary Waltz z córką oddali swoje kilka milionów ŻEBY NIE GRZEBAĆ DALEJ bo na kontach leży kilkadziesiąt milionów ze złodziejskiego procederu żony i mamusi ze współpracownikami

---------------------------------

peowskibantustan

Czy pamiętacie warszawiacy i kupcy warszawscy z jaką determinacją warszawski Ratusz z Panią Prezydent Warszawy likwidowali Kupiecki dom towarowy? Tak wygląda najwyższa Kasta złodziejsko -prawnicza.

========================

Rekordowy przekręt reprywatyzacyjny! Bliski współpracownik HGW przyjął 50 mln zł łapówki?! Chodzi m.in. o nieruchomości przy Pl. Defilad




Jakub R., były wszechwładny były szef Biura Gospodarki Nieruchomościami długo nie opuści murów wrocławskiego aresztu! Zatrzymany w ubiegłym roku za łapownictwo, usłyszał wczoraj kolejne zarzuty. Tym razem chodzi o przyjęcie nawet 50 milionów złotych za machinacje reprywatyzacyjne m.in. przy Placu Defilad! W przekręt zamieszana ma być też matka byłego urzędnika Alina D oraz były Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Grzegorzem M.


Byłemu Zastępcy Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy Jakubowi R. prokurator ogłosił zarzuty dotyczące przyjęcia łapówki w łącznej wysokości nie mniejszej niż 31 milionów 410 tysięcy złotych oraz przyjęcia obietnicy wręczenia korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 2 miliony 500 tysięcy złotych. Za co sprzedał się Jakub R.? Przekręt polegał na wydaniu dwóch decyzji administracyjnych dotyczących ustanowienia na 99 lat prawa użytkowania wieczystego do niezabudowanego gruntu położonego w Warszawie przy Placu Defilad 1 (dawna Chmielna 70) oraz w Warszawie przy ul. Karowej 14/15, pomimo braku podstaw prawnych podjęcia takich decyzji.

Korzyści te zostały i miały zostać wręczone także w zamian za przychylność przy załatwianiu spraw reprywatyzacyjnych w Biurze Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy. Od tych korzyści były dyrektor uzależniał wydanie na rzecz określonych osób decyzji administracyjnych na podstawie dekretu o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy.

– czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

Prokurator zarzucił Jakubowi R. popełnienie przestępstwa z art. 228 par. 5 kodeksu karnego, art. 228 par. 4 kodeksu karnego i art. 228 par. 3 kodeksu karnego. Czynu tego były Zastępca Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy dopuścił się wspólnie i w porozumieniu ze swoją matką podejrzaną adwokat Aliną D. oraz byłym dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie podejrzanym Grzegorzem M. Do popełnienia tego przestępstwa doszło pomiędzy czerwcem 2009 roku a 31 grudnia 2012 roku w Warszawie.

Prokurator zarzucił również Jakubowi R. przyjęcie korzyści majątkowej znacznej wartości w łącznej wysokości nie mniejszej niż 12 milionów 345 tysiące złotych. Od udzielenia tych korzyści były Zastępca Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy uzależniał pozytywne załatwienie spraw w kierowanym przez sienie biurze względem nabywców roszczeń reprezentowanych przez kancelarię adwokacką podejrzanego Roberta N.
W zamian za ponad 12 milionów złotych korzyści majątkowych podejrzany Jakub R. wydał decyzje administracyjne dotyczące 11 nieruchomości położonych w Warszawie.**

– informuje Prokuratura Krajowa.

Podejrzany Jakub R. zarzuty o charakterze korupcyjnym usłyszał również za podejmowanie przestępczych działań w okresie od stycznia 2013 roku do listopada 2015 roku, a więc już po rozwiązaniu stosunku pracy w Urzędzie m.st. Warszawy. Powołując się na swoje wpływy w Biurze Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy, w szczególności wśród podległych mu do niedawna urzędników samorządowych odpowiedzialnych za nadzorowanie postępowań administracyjnych i wydawanie z upoważnienia Prezydenta m.st. Warszawy decyzji w postępowaniach dotyczących rozpoznawania wniosków o przyznanie odszkodowań na podstawie ustawy z 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami, podjął się pośrednictwa w pomyślnym załatwieniu spraw dotyczących nieruchomości warszawskich prowadzonych przez podejrzanego Roberta N.

W zamian za korzyść majątkową w łącznej wysokości nie mniejszej niż 3 miliony 114 tysięcy 858 złotych stanowiącą równowartość 20 proc. wartości przyznanego odszkodowania Jakub R. podjął się doprowadzenia określonych postępowań dotyczących 3 warszawskich nieruchomości do korzystnego rozstrzygnięcia. Polegało ono na wydaniu ostatecznych decyzji administracyjnych i wypłacie przez Gminę m.st. Warszawy przyznanych odszkodowań.

– informuje PK.

Jakub R. Były usłyszał także zarzuty dotyczące doprowadzenia pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w kwocie nie mniejszej niż 13 milionów 207 tysięcy 521 złotych. Swojego oszustwa podejrzany Jakub R., działając wspólnie i w porozumieniu ze swoją matką Aliną D., ze swoim ojcem Wojciechem R. oraz Robertem N. i Mariuszem L., dopuścił się w związku z uzyskaniem prawa własności i użytkowania wieczystego nieruchomości położonej w Kościelisku przy ul. Salamandry 30 oraz w Warszawie przy ul. Morszyńskiej 27. Na czym polegał ten przekręt? Działanie podejrzanych, reprezentujących dwie linie spadkobierców polskiego generała Tadeusza K. - angielskiej i kanadyjskiej, polegało na podejmowaniu oszukańczych działań w stosunku do pokrzywdzonych. Wprowadzali oni ich w błąd oraz wyzyskali ich błąd co do znaczenia czynności prawnych przez nich podejmowanych lub też podejmowanych w ich imieniu i na ich rzecz, co do zakresu praw majątkowych oraz roszczeń wchodzących w skład spadku po polskim generale, ich rzeczywistej, rynkowej wartości oraz możliwości ich dochodzenia przed sądami bądź organami administracji publicznej. W następstwie podjętych przez podejrzanych działań doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości przez pokrzywdzonych. Zbyli oni na rzecz podstawionych osób prawa i roszczenia do nieruchomości wchodzących w skład masy spadkowej. Do zbycia praw i roszczeń doszło po znacznie zaniżonych kwotach, nie odpowiadających ich rzeczywistej, rynkowej wartości.

Podejrzanemu Jakubowi R. zarzucono popełnienie przestępstwa z art. 286 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 294 par. 1 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego. Ponadto podejrzanemu Jakubowi R. zarzucono popełnienie czynu z art. 270 par. 1 kodeksu karnego polegającego na podrobieniu dokumentów.Zarzuty popełnienia tych przestępstw o charakterze korupcyjnych usłyszała również matka byłego Zastępcy Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy adwokat Alina D. Jest ona także podejrzana o nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji (art. 263 par. 2 kodeksu karnego).**

– czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/375962-rekordowy-przekret-reprywatyzacyjny-bliski-wspolpracownik-hgw-przyjal-50-mln-zl-lapowki-chodzi-min-o-nieruchomosci-przy-pl-defilad

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 15:18

Komentarze:

juras

Ta złodziejska banda,była lepiej zorganizowana,niż mafia sycylijska.

------------------------------

Romana

Szok ile można chcieć mieć pieniędzy ile krzywdy wyrządzonej zostało na zwykłych ludziach BYDLAKI

-----------------------------

xcz

Prokuratura nie chciała wszczynać śledztw,bo wtedy wg.PO była niezależna i robiła co chciała.Teraz podobno jest pisowska i robi to,do czego została powołana.Na tym polega dyktatura PIS-u.

===============================

TOP 10 przekrętów Jakuba R. Kim jest łapówkarz-rekordzista z warszawskiego ratusza, dlaczego wspierała go prokuratura i ufała HGW?




Milionowe łapówki, wielkie przekręty i olbrzymie zaufanie ze strony Hanny Gronkiewicz-Waltz! Jakub R. przez lata był prawdziwym „królem życia”. To w rzeczywistości trząsł Biurem Gospodarki Nieruchomościami, mimo że pełnił on „jedynie” funkcję zastępcy BGN. Jakub R. mógł też liczyć na wyjątkową przychylność prokuratury w czasach rządów PO - PSL. Kim jest były bliski współpracownik Hanny Gronkiewicz-Waltz?

1. Pełnomocnictwa od Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Jak w październiku ujawnił portal wPolityce.pl, to właśnie Jakub R. otrzymał od Hanny Gronkiewicz-Waltz, a wcześniej od Kazimierza Marcinkiewicza niezwykle ważne pełnomocnictwa w kwestiach reprywatyzacyjnych.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wydawała pełnomocnictwa Jakubowi R. już od pierwszych chwil swojego urzędowania na stanowisku prezydenta Warszawy. Swoje pierwsze pełnomocnictwo dla Jakuba R. wydała już w grudniu 2006 roku, czyli kilka dni po swojej przeprowadzce do warszawskiego ratusza. Kolejne wydawane były w latach: 2007, 2009, 2010 i 2011.

– pisaliśmy w październiku 2017 roku.

2. Prokuratorzy przychylni Jakubowi R.

20 lutego 2015 roku do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście trafiło od prywatnej osoby zawiadomienie o przestępstwie w związku z przejęciem kamienicy przy Kazimierzowskiej 34. Prokuratorzy nawet nie przesłuchują osoby, która złożyła zawiadomienie. Odmawiają wszczęcia śledztwa już 26 lutego, czyli po sześciu dniach od wpłynięcia zawiadomienia. Kamienicę przejęli…rodzice Jakuba R., którzy następnie przekazali mu ją na własność. Kto badał dokumenty przejęcia nieruchomości? Oczywiście sam Jakub R.

Jeszcze jako dyrektor w ratuszu Jakub. R. oddał w ręce „kolekcjonera kamienic” Marka M. budynek w samym sercu Warszawy – przy Hożej 25. M. (ten sam, który przejął też kamienicę przy Nabielaka 9, w której mieszkała zamordowana Jolanta Brzeska, walcząca o prawa lokatorów) jest nazywany „kolekcjonerem”, ponieważ masowo skupuje roszczenia do warszawskich nieruchomości. Za prawa do kamienicy przy Hożej 25A zapłacił 85-letniej staruszce 500 zł., a od miasta zażądał odszkodowania w wysokości pięciu milionów złotych. Marek M. odkupuje jednocześnie od tej samej starszej pani prawa do nieruchomości przy Hożej 25. Ale Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście odmawia wszczęcia śledztwa w sprawie doprowadzenia staruszki do niekorzystnego rozporządzania mieniem, a więc sprzedaży majątku za bezcen, nawet jej nie przesłuchując. Prokuratura odmawia też śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez R. W ogóle nie bada sprawy, mimo że wspólnota mieszkaniowa skarży się, że urzędnik wyrządził szkodę.

3. Urzędniczki, biznesmen i ważni adwokaci, czyli układ zamknięty Jakuba R.


Janusz P. - rekin na rynku nieruchomości w Warszawie wspólnie z mec. Robertem N. jego siostrą Marzeną K. oraz byłym wiceszefem Biura Gospodarki Nieruchomościami warszawskiego ratusza i mec. Grzegorzem M., byłym Dziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie stworzyli doskonale działający układ korupcyjny. Jakub R. byt nie tylko „załatwiaczem”, który pozwolił Januszowi P., mec. Robertowi N. oraz Marzenie K. przejąć działkę przy Chmielnej 70, ale także stał się współwłaścicielem udziałów w tej nieruchomości. To wartość udziałów w działce przy PL Defilad, wycenianych na ponad 31 milionów złotych spowodowała, że Jakub R. pokusił się na układ z handlarzami roszczeń. Okazuje się też, że pośrednikiem w tej korupcyjnej układance był właśnie mec. Grzegorz M. Zdaniem śledczych, mecenas od początku wiedział, że uczestniczy w przekręcie.

4. Filar przekrętów reprywatyzacyjnych.


Na początku lutego 2017 r. tygodnik „Sieci” ujawnił, że ludzie (w tym Jakub R.) z otoczenia wiceszefowej PO i prezydent stolicy byli pierwszym filarem gigantycznego oszustwa reprywatyzacyjnego. Drugim była bezczynność organów ścigania, które przez lata w zagadkowy sposób nie zauważały odbywającego się na wielką skalę bezprawnego przywłaszczania nieruchomości w Warszawie. Idealną symbiozę biznesmenów, urzędników, prokuratorów, a nawet sędziów można prześledzić właśnie na przykładzie Jakuba R. – króla warszawskich nieruchomości i bliskiego współpracownika Gronkiewicz-Waltz. Być może dlatego śledczy, do których przez lata trafiały sprawy związane z Jakubem R., szybko i bez zbędnych pytań zamykali dochodzenia.

5. Rodzinny biznes, czyli jak brat z bratem przejęli Marszałkowską 43.


W tym interesie najważniejsze są powiązania i „plecy”, a tych nie brakowało Jakubowi R., byłemu zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy. W sprawie przejęcia kamienicy przy Marszałkowskiej 43 występuje nazwisko tak byłego dyrektora, jak i jego brata, a także mecenasa Roberta N. - brata słynnej „Marzeny K. - „milionowej urzędniczki” z Ministerstwa Sprawiedliwości. W grudniu 2010 roku lokatorzy dowiadują się, że ich kamienica ma nowego właściciela i że muszą się wynieść z mieszkań. Decyzję o zwrocie podpisuje wicedyrektor BGN Jakub R. Nowy właściciel nazywa się tak samo, ale ma na imię Adam – jest bratem urzędnika z ratusza. Reprezentuje go mecenas Robert N. – ten, który wraz z siostrą i byłym już szefem warszawskim adwokatury przejął wartą 160 mln zł działkę przy Pałacu Kultury (tę sprawę też prowadził Jakub Rudnicki, dopóki pracował w ratuszu).

6. Lojalny do końca.

Jakub R., który przebywa obecnie w areszcie milczy jak grób, jeśli chodzi o jego wspólników lub rzeczywistych mocodawców. Nie chce sypać również ludzi ze swojego najbliższego otoczenia, a także urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz. Widać, że ma wiele do stracenia i liczy również na wzajemność.

7. Z Hanną Gronkiewicz-Waltz na „obiadkach czwartkowych”.


Prezydent Warszawy wielokrotnie odcinała się od Jakuba R., twierdząc, że to ona zwolniła go z pracy i złożyła doniesienie do prokuratury. Tymczasem, jak wynika z zeznań byłego szefa Jakuba R. Marcina Bajko, to właśnie były szef Biura Gospodarki Nieruchomościami spotykał się bezpośrednio z Hanną Gronkiewicz-Waltz, na tzw. „obiadkach czwartkowych” w ramach zespołu koordynacyjnego, gdzie podejmowano ważne decyzje reprywatyzacyjne. To tam właśnie podjęto decyzję o zwrocie nieruchomości przy Twardej 8, gdzie mieściło się renomowane gimnazjum. Szkołę zlikwidowano i za grube miliony złotych przeniesiono w inne miejsce.

8. Dziesiątki milionów złotych z łapówek.

Jak poinformowała dzisiaj Prokuratura Krajowa byłemu Zastępcy Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakubowi R. prokurator ogłosił zarzuty dotyczące przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości w łącznej wysokości nie mniejszej niż 31 milionów 410 tysięcy złotych oraz przyjęcia obietnicy wręczenia korzyści majątkowej znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 2 miliony 500 tysięcy złotych. Korzyści te zostały i miały zostać wręczone w zamian za zachowania stanowiące naruszenie przepisów prawa. Polegało ono na wydaniu dwóch decyzji administracyjnych dotyczących ustanowienia na 99 lat prawa użytkowania wieczystego do niezabudowanego gruntu położonego w Warszawie przy Placu Defilad 1 (dawna Chmielna 70) oraz w Warszawie przy ul. Karowej 14/15, pomimo braku podstaw prawnych podjęcia takich decyzji.

9. Rodzinny interes na Florydzie?


Jak się okazuje, brat Jakub R. Adam R. inwestował w nieruchomości nie tylko w Warszawie. Jak ujawnił Patryk Jaki, szef Komisji Weryfikacyjnej, R. kupił także kilka nieruchomości na Florydzie! Zainwestował w nie 2 miliony dolarów. Czy w tym interesie był również sam Jakub R.? Najprawdopodobniej, skoro jego brat Adam sam stwierdził przed komisją, że jest jedynie „słupem”.

10. Znany prawnik jak chłopiec na posyłki.


O pozycji i wpływach Jakuba R. niech świadczy fakt, że mec. Grzegorz M., były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, od marca do grudnia 2012 r., była swoistym pośrednikiem między Jakubem R., a Marzeną K. mec. Robertem M. oraz Januszem P. To właśnie były Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie miał w imieniu Jakuba R. zażądać, a następnie przyjąć łapówkę dla Jakuba R., którą były udziały w Chmielnej 70 o wartości ponad 31 milionów złotych. To jednak nie koniec. Grzegorz M. w imieniu Jakuba R, uzależnił wydanie decyzji o ustanowieniu prawa użyteczności wieczystej dla Chmielnej 70 od przyjęcia tej łapówki. Podobnie jak w przypadku Janusza P., mec. Grzegorz M. miał pełną wiedzę na temat działalności służbowej Jakuba R. Miał też wiedzieć, że Chmielna 70 nigdy nie powinna być objęta postępowaniem reprywatyzacyjnym, gdyż spadkobierca został już spłacony na podstawie układów indemnizacyjnych.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/376018-top-10-przekretow-jakuba-r-kim-jest-lapowkarz-rekordzista-z-warszawskiego-ratusza-dlaczego-wspierala-go-prokuratura-i-ufala-hgw

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 18:16

Komentarze:

eomigrant

Wciąż trzeba czytać Miłosza i jego "zniewolony umysł". Niby się coś zmieniło, ale się nie zmieniło. Wciąż są tacy, co czołobitnie klękają przed obcymi na Wschodzie i Zachodzie. Targowica PO nowocześnie.

---------------------------------------------

Anonim

Oto Kijowski...Żeby się nie narobić, wymyślił, że będzie na ulicy walczył o demokrację! Znalazł frajerów,którzy zrobili na niego zbiórkę. I już był w ogródku, już witał się z gąską, ale..... komornik zabrał mu wszystko a US nakazał zapłacić 4000 podatku! Kijowski to jednak mistrz świata. Wyżebrał 32000 zł. Komornik po zajęciu zostawił mu z tego 1500 zł a on będzie musiał do US wpłacić ponad 4000 podatku!!!

------------------------------------------

Jurek C


To co wyprawia się na wp.pl, onetach i innych newsweekach, to są typowe działania antypolskie... I mimo zdaniem tam wprost nakłania się ludzi do zdrady przeciw własnej ojczyźnie. Ich bezczelność i bezkarność w pisaniu tych antypolskich bezeceństw jest kosmiczna i moim zdaniem należy to w końcu zakończyć. Ja chyba nie muszę nikomu z tu obecnych tłumaczyć gdzie za czasów marszałka Piłsudskiego siedzialby Pan Budka, Pan Neuman czy też Kijowski z tym od obywateli PRL.... Może trzeba w końcu zorganizować prawdziwy ruch który pokaże siłę zwolenników obecnego rządu w mediach. Może czas ruszyć tyłki i przeciwstawić się tej lewackiej sile, która jest dużo mniejsza ale się organizuje i to ja pokazują ciągle w tv i na brukselskich salonach, jako dowód na to że Polacy chcą zmiany władzy?

========================

Joachim Brudziński po męsku rozprawił się z targowicą. Przyłożył ostro!




Wicemarszałek Sejmu jednym, krótkim wpisem podsumował donosicieli na Polskę. Nie potrzebował wielu słów, aby wyrazić to, co na przykład o poczynaniach części obecnej opozycji – nie tylko tej sejmowej, ale i pozaparlamentarnej – myślą Polacy. Dosadniej ująć chyba się tego nie da.

W historii naszego Narodu nie brakowało niestety zaprzańców, którzy bądź dla ideologii, bądź dla własnych pożytków, stanowisk i uznania w oczach wrogów, Polskę zdradzali, sprzedawali, oczerniali. Ludzie ci cieszyli się (i cieszą) również, kiedy na Polskę spadały gromy z obcych stolic

– napisał wicemarszałek sejmu.

To odpowiedź na tweet Bartosza Węglarczyka, który przypomniał, że akurat dziś mija setna rocznica utworzenia w Rosji CzeKa, czyli poprzedniczki KGB i FSB. „Pierwszym jej dowódcą był polski komunista Feliks Dzierżyński” – napisał Węglarczyk.

Jednak nie można czytać wpisu wicemarszałka Brudzińskiego w oderwaniu od innego wydarzenia.

Dziś Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu art. 7. traktatu unijnego wobec Polski. Dała jednocześnie Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności. Chyba oczywistym jest, że to wprost realizacja hasła totalnej opozycji „ulica i zagranica”. Nie udało się przejąć władzy na ulicach, więc pomocną dłoń wyciągnęła zagranica. Zresztą wiele na temat przeciwników obecnego rządu mówi również zachowanie Lecha Wałęsy. CZYTAJ WIĘCEJ: To jest zdrada! Wałęsa w dniu ataku Timmermansa na Polskę zamieszcza nikczemny wpis

Więcej: http://niezalezna.pl/2120...przylozyl-ostro

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 22:12

Komentarze:

NiePOprawny

Jak człowiek który kończy studia może być tak głupi to samo dotyczy innych tuzów Nowoczesnej Joaśki Wielgus Misiło i innych to świadczy nie najlepiej o ich wyborcach czyżby posiadali taki sam wystrzałowy intelekt


------------------------------

Anonim

Od 2 lat piszę, że tak jak przy budowie Wieży Babel Pan Bóg pomieszał ludziom języki, tak ten sam Bóg przy budowie Nowoczesnej pomieszał mowę towarzyszowi Petru. Taka błogosławiona i długotrwała seria to ani chybi siła nadprzyrodzona - postanowiła chronić przed nim Polaków?


-------------------------------

JKW

Apel do fizyków nuklearnych!Ludzie!Jak nie będziecie zakładać ubrań ochronnych i ołowianych majtek,to też stworzycie takiego gamonia jak pąństwo Petru,ongiś pracownicy Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej.

==========================

Królowi wpadek kończą się pomysły? Petru znów o „usuwaniu aborcji”. On naprawdę TO POWIEDZIAŁ




Były lider Nowoczesnej, Ryszard Petru, znany jest głównie ze spektakularnych wpadek. Nie zawiódł i tym razem, kiedy zaczął mówić o "usuwaniu aborcji". Zupełnie taką samą wtopę zaliczył w listopadzie 2016 roku, kiedy również mówił o "usuwaniu aborcji".


W partiach opozycji totalnej zawrzało po głosowaniach w sprawie obywatelskich projektów dotyczących aborcji. Sejmowa większość zdecydowała wczoraj, że obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", zakładający liberalizację obowiązujących przepisów w sprawie aborcji, nie będzie procedowany. Do skierowania tego projektu do dalszych prac w sejmowej komisji zabrakło 9 głosów. Z kolei propozycja Komitetu Obywatelskiego "#ZatrzymajAborcję", zaostrzająca przepisy, trafiła do dalszych sejmowych prac.

Na skutek tych głosowań podział nastąpił m.in. w Nowoczesnej. Troje posłów tej partii: Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Mieszkowski i Joanna Schmidt ogłosili podczas konferencji prasowej, że zawieszają swoje członkostwo w Nowoczesnej. W głosowaniu projektu liberalizującego aborcję, nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej – zostali oni ukarani grzywną i naganą.

Przy tej okazji znów "zabłysnął" były lider Nowoczesnej, Ryszard Petru.


Wyobraźmy sobie młodą dziewczynę, która zachodzi w ciążę, z domu jest usuwana, no i co? Ona tę aborcję usunie w ten czy w inny sposób, tylko w podziemiu aborcyjnym – stwierdził.

źródło + video: http://niezalezna.pl/2138...e-to-powiedzial

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 11, 2018 23:11

Komentarz:

patriota

Od początku .N to była mało demokratyczna partią: pieniądze za jedynki na listach, nazwisko założyciela w nazwie partii, jakieś dziwne konflikty w pomorskiej Nowoczesnej już od samego początku (ludzi, którzy ciężko pracowali przy ich kampanii odsyłali z kwitkiem kiedy chcieli się zapisać do partii). Finansowanie zapewniali im kumple Petru, w zamian za elementy w programie, które dadzą im zarobić (liniowy, komercjalizacja i outsourcing usług publicznych). Wiele osób od nich mówi językiem marketingowców, a nie społeczników i polityków

==============================

Co dalej z Ryszardem Petru? Anka Adamczyk, Joanna Grzymała-Moszczyńska: Kruche ego Rysia


Polityka jest męską grą. Trzeba być twardym, trzeba być wilkiem, szakalem, bezwzględnie wykorzystywać swoje atuty i każdą oznakę słabości przeciwnika. Tu nie ma miejsca na sentymenty, na wyrozumiałość dla konkurentów, nie dajemy sobie forów, nie mażemy się, zachowujemy się jak "prawdziwi" mężczyźni, a z solidarności i pracy na rzecz dobra wspólnego robimy sobie żarty po kątach. Dobrze o tym wie Ryszard Petru - piszą w felietonie Anka Adamczyk i Joanna Grzymała-Moszczyńska z Partii Razem.



Dużo się ostatnio mówi o toksycznym wzorcu męskości. O ogromnej męskiej potrzebie sukcesu i dominacji. Każda kobieta to zna. Ile razy, chcąc zrealizować jakiś pomysł, który był po prostu dobry, musiałyście go podsunąć szefowi tak, żeby ten był przekonany, że sam na niego wpadł? Bo gdybyście ten pomysł pokazały jako swój, to zostałby zbombardowany i wyrzucony do kosza jako stojący w sprzeczności ze status quo, które jest lepsze, bo szefa.

Ile razy poświęciłyście masę czasu i energii, żeby przekonać współpracownika, że zrobienie kroku w tył i ustąpienie w jakiejś kwestii to nie koniec świata, rewolucja ani zamach na jego pozycję i stanowisko? Ile razy nie zwróciłyście koledze uwagi, że się myli, tylko dlatego, żeby nie spędzić kolejnych kilku godzin na pocieszaniu i zagłaskiwaniu nadszarpniętej relacji?

Ile razy dołożyłyście sobie pracy, żeby wasz partner nie poczuł, że popełnił błąd, zrobił coś głupiego albo jest w jakiejś dziedzinie niekompetentny? Wiecie, czym jest kruche męskie ego, prawda? To ta cecha, która nie pozwala niektórym mężczyznom przegrać, przyznać się do błędu i ustąpić. Bo "prawdziwy" mężczyzna nie popełnia błędów, nie ma słabych pomysłów i zawsze jest w szczytowej formie.

I o to kruche ego wszyscy wokół, zwłaszcza kobiety, muszą się troszczyć, muszą się wciąż upewniać, czy to co mówią i robią nie ujawnia ignorancji, głupoty, a czasem nawet niewielkiego potknięcia "prawdziwego" mężczyzny. Co najgorsze, kiedy kruche męskie ego rozbija się, krzywdzi nie tylko mężczyznę. Okruchy popękanego ego, jak kawałki rozbitego lustra, mogą ciąć głęboko i zostawiać brzydko gojące się rany u osób, które odważyły się sprzeciwić. Odzyskanie pozycji i męskiego przywileju staje się celem samym w sobie.

Katarzyna Lubnauer nie zadbała, nie zatroszczyła się, nie dołożyła starań. Bezczelnie wygrała wybory w Nowoczesnej, obnażając tym samym polityczną niekompetencję Ryszarda Petru.

I roztrzaskała kruche męskie ego. Ryszard Petru nie był w stanie pogratulować jej osobiście podczas konwencji, gratulacje napisał na Twitterze. Nie potrafił również dostrzec wagi wewnętrznych rozmów i negocjacji. Później deprecjonował zwycięstwo Lubnauer mówiąc o "intrygach" i "knuciu", dodając, że sam był skupiony na "sprawach ważniejszych, a nie na wewnętrznych gierkach".

Petru, mimo że Nowoczesną nazywa swoim dzieckiem, nie umie funkcjonować w partii, w nazwie której nie ma jego nazwiska. Musi być najjaśniejszą gwiazdą na firmamencie. Nie jest w stanie choć przez chwilę stać w drugim rzędzie, za wszelką cenę próbując się wypowiadać, również wtedy, gdy nikogo nie interesuje jego zdanie. Nie potrafi funkcjonować w organizacji, w której wszystkie siły nie pracują na ukrywanie jego medialnych wpadek i wypadów na Maderę. Co zresztą trudno zapomnieć - to Joanna Schmidt, towarzyszka Petru w sylwestrowej wycieczce do ciepłych krajów, musiała wycofać się z zarządu Nowoczesnej.

Żadnych wątpliwości, kto tu rządzi

Ryszard zamiast pracować dalej na sukces ugrupowania, co zapowiadał zaraz po przegranej, odchodzi i błyskawicznie zakłada nowe stowarzyszenie (domena planpetru.pl zarejestrowana została w ciągu kilku dni po porażce w wewnętrznych wyborach). Dzieje się tak mimo wcześniejszych zapewnień Petru, według których “ważna jest jedność, siła i skuteczność w partii. Trzeba opanować niezdrowe emocje”.

Stowarzyszenie ma oczywiście jego nazwisko w nazwie- żeby nie było wątpliwości kto tu rządzi, kto jest samcem alfa i “prawdziwym” mężczyzną. Znów pod swoim nazwiskiem będzie jednoczył opozycję i budował alternatywę dla autorytarnego PiSu. “Ktoś musiał zaproponować kogoś, ja zaproponowałem siebie” - mówił podczas ogłaszania startu stowarzyszenia - “wiem, że to jest wyzwanie”. Niewątpliwie. Jednocześnie w innym wywiadzie mówi: “nie mianowałem się w żadnym wypadku liderem opozycji, tylko chciałbym być liderem zmian gospodarczych czy szeroko rozumianych programowych”.

Zmęczenie

Byłoby to bardzo śmieszne, gdyby nie to, że jesteśmy już tym wszystkim bardzo, bardzo zmęczone. Aktualnie w Warszawie zawartość w powietrzu rakotwórczego PM 2.5 czterokrotnie przekracza polskie, i tak zawyżone, normy. Służba zdrowia rozpada się na naszych oczach na kawałki. Żywność i energia drożeją. Nie dalej jak tydzień temu zwyrodnialec pobił na ulicy 14-letnią dziewczynkę, bo miała ciemną skórę.

Naprawdę nie mamy czasu, siły ani ochoty, żeby troszczyć się o to, czy mężczyźni na pewno nie czują się zagrożeni w swojej kruchej nieomylności. Nie mamy czasu na granie sanitariuszek w wojenkach niedojrzałych facetów, zajmujących się mierzeniem swoich… atomowych przycisków. Są do zrobienia ważniejsze rzeczy.

I jeśli naprawdę chcemy, żeby się wydarzyły, musimy dać zająć się nimi kobietom i osobom stawiającym wspólny cel ponad miłość własną.

źródło: https://opinie.wp.pl/co-dalej-z-ryszardem-petru-anka-adamczyk-joanna-grzymala-moszczynska-kruche-ego-rysia-6207884800604289a









Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14211
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Sty 12, 2018 11:29

Komentarze:

miko

Teraz jak z VATEM nie wygrywa, jak TIRY nie wożą paliwa czy wódy, bez akcyzy bez Vat. Jęczy i wyje Frasynuk.

------------------------------

emeryt@emeryt

Doprowadzić w kajdankach.

------------------------------

1956mroczny@1956mroczny

Doprowadzą cię siłą. Nie ma równych i równiejszych wobec prawa w Polsce...Mam nadzieje , że "docenią " też odpowiednio finansowo , aby ci z tego pustego łba wybić wszystkie aberracje umysłowe...

=======================

Czy na sali jest lekarz? Były opozycjonista nie stawi się w prokuraturze, bo jego zdaniem... w Polsce nie ma już demokracji




Władysław Frasyniuk w „Gazecie Wyborczej” zapowiedział, że nie stawi się na wezwanie Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Nie stawię się na wezwanie władzy stawiającej się ponad prawem

— oświadcza Frasyniuk.

Były opozycjonista ma stawić się w piątek w prokuraturze w charakterze podejrzanego o naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji podczas miesięcznicy smoleńskiej.


Sprawująca obecnie władzę w Polsce koalicja Prawa i Sprawiedliwości przeprowadziła w trybie niezgodnym z Konstytucją RP zmianę ustroju naszego państwa z demokratycznego na autorytarny ustrój

— przekonuje w oświadczeniu Frasyniuk.

Były opozycjonista przekonuje, że wezwanie go do prokuratury ma „charakter politycznej represji przygotowanej na polecenie funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości”.

Twierdzi też, że po podpisaniu przez prezydenta ustaw sądowych, sądy działają niezgodnie z Konstytucją, więc nie mają podstaw prawnych ani moralnych do orzekania.

Dzisiejsze czasy wymagają od nas, obywateli, jednoznacznej postawy w obronie konstytucji i wartości demokratycznego państwa prawa

— kończy oświadczenie.

Zachowanie Frasyniuka jest kuriozalne, powołując się na rzekome łamanie zasad prawa przez PiS i prokuraturę. Tak naprawdę to on, nie zgadzając się złożyć zeznań stawia się ponad prawem. Obserwując zachowanie niektórych dawnych opozycjonistów można odnieść wrażenie, że wydaje im się, że dawne zasługi pozwalają im na stosowanie szantażu moralnego wobec politycznych zmian, które im się nie podobają.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/376176-czy-na-sali-jest-lekarz-byly-opozycjonista-nie-stawi-sie-w-prokuraturze-bo-jego-zdaniem-w-polsce-nie-ma-juz-demokracji

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 302 z 335  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.