forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Wrz 26, 2017 22:18

Ależ niespodzianka dla o. Rydzyka! Kolejna transza publicznych pieniędzy zasili interesy redemptorysty z Torunia




Od momentu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość o. Tadeusz Rydzyk i jego biznesowe dzieci dostają od rządu potężne zastrzyki gotówki. Pochodzącej oczywiści z naszych podatków. Tym razem kolejną dawkę toruński redemptorysta dostanie z Ministerstwa Środowiska.

To już pewne. Fundacja Lux Veritatis ojca Rydzyka dostanie prawie 20 milionów złotych dofinansowania na Geotermię Toruńską. Już za tydzień będzie możliwe podpisanie umowy w tej sprawie. Ta ogromna dotacja ma posłużyć rozbudowie geotermii. W planach miała wspomagać sieć ciepłowniczą w mieście, choć należy ona do jednej z francuskich firm. Jednak minister środowiska Jan Szyszko nie ma żadnych wątpliwości, co do wydajności toruńskich instalacji geotermalnych. Jest nawet lepiej: według niego są pod tym względem rekordowe. I to w skali całego świata!

Przypomnijmy, że do tej pory, związana z Tadeuszem Rydzykiem Fundacja Lux Veritatis otrzymała dotacje na poziomie prawie 40 milionów złotych. Tak wynika z odpowiedzi na interpelacje złożone przez polityków Platformy Obywatelskiej. Tyle kosztowało odszkodowanie za wstrzymanie dotacji na geotermię przez rząd PO-PSL, reklamy szczytu NATO w mediach ojca Rydzyka oraz dotacje dla uczelni. Podkreślmy też to, że są to pieniądze publiczne, a więc nas wszystkich. Pan płaci, Pani płaci...

źródło: http://natemat.pl/218533,...adeusza-rydzyka

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 27, 2017 16:45

Komentarze:

isia

Świetna wiadomość. Krótki odcinek z Jordanowa do Konina kosztuje 65 zł. To czyste złodziejstwo. Dobrze, że dostaną po kieszeni. Pytanie tylko, czy nie odbiorą sobie tego w kolejnych podwyżkach.

------------------------------

Polka faszysta

Czy tego typu wałki są bezkarne wyłącznie w układzie pan dr Jan - mafia ryżego volksdojcza z kolesiami w państwie teoretycznym Tuska? A co z walkami związanymi z Ciechem?Kiedy europejski list gończy.


--------------------------------

MarianKonarski @MarianKonarski

A co z ówczesnymi decydentami ?

===============================

Ruszyły działania egzekucyjne ws. "Autostrady Kulczyka". Państwo może odzyskać aż 1,2 mld zł




Rozpoczęto działania egzekucyjne mające doprowadzić do odzyskania ok. 1,2 mld zł od Autostrady Wielkopolskiej z tytułu nadmiernej rekompensaty wypłaconej kilka lat temu przez polskie władze - poinformował w środę w Senacie wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit.

Wygraliśmy proces z Autostradą Wielkopolską o zwrot, podkreślam zwrot nieuprawnionej wpłaty, która została dokonana kilka lat temu. To jest kwota ponad 800 mln zł. Z odsetkami to jest ponad 1,2 mld zł. Już podjęliśmy de facto działania egzekucyjne, aby te pieniądze wróciły do Krajowego Funduszu Drogowego, gdyż zostały niesłusznie wypłacone tej firmie

— powiedział Szmit w Senacie.

Doprowadziliśmy to sytuacji, w której jest już ostateczne orzeczenie Komisji Europejskiej, która jasno powiedziała, że te pieniądze trzeba zwracać

— dodał.

Komisja Europejska poinformowała pod koniec sierpnia br., że spółka Autostrada Wielkopolska SA (AW SA) musi zwrócić polskiemu państwu 895 mln zł. Zdaniem Brukseli operator odcinka A2 otrzymał nadmierną rekompensatę z tytułu zmiany ustawy o autostradach płatnych.

Rekompensaty wypłacone przez polskie władze miały na celu wynagrodzenie przedsiębiorstwu AW SA zmiany w prawie, która prowadziła do zwolnienia pojazdów ciężarowych z obowiązku wnoszenia opłat autostradowych. KE uznała, że działanie to w swoim wymiarze było niezgodne z unijnymi zasadami pomocy państwa.

Więcej: https://wpolityce.pl/gospodarka/359723-ruszyly-dzialania-egzekucyjne-ws-autostrady-kulczyka-panstwo-moze-odzyskac-az-12-mld-zl

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 27, 2017 23:45

Komentarz:

Obiektywna

Następny po "teściowej" i Pisarku "ofiara", a tak po prawdzie, to do pudła wszystkich przekrętasów !

=========================

Budował potęgę Amber Gold, a teraz robi z siebie ofiarę! Michał Forc: ”Moja firma upadła przez Marcina P.”




Komisja śledcza ds. Amber Gold rozpoczęła przesłuchanie kolejnego świadka, którym jest Michał Forc, b. właściciel spółki Excelo, która budowała marketingową i reklamową potęgę Amber Gold. Dziś Forc twierdzi, że jest jedną z oszukanych osób, a jego spółka upadła, ale wcześniej nie przeszkadzało mu, by pełnić funkcję rzecznika prasowego Amber Gold i zarabiać grube pieniądze na współpracy z piramidą finansową.

Jak się okazuje, Michał Forc już w 2010 roku wiedział, że Marcin P. był osoba karaną. Nie przeszkadzało mu to współpracować z przestępcą.

Zapewniali mnie, że to jedyna rysa na życiorysie. Dla mnie ważniejsze było, dla czego byłem skłonny otworzyć się na współpracę, zapewnienie, że wszyscy poszkodowani Multikasy (firma prowadzona przez P. przed Amber Gold - red.) dostali zadośćuczynienie. taki był też komunikat Amber Gold.


– tłumaczył Michał Forc.

Świadek stwierdził też, że „słyszał” o prowadzonych przeciwko Amber Gold postępowaniach prokuratorskich, ale to także nie przeszkadzało mu blisko współpracować z Marcinem P.

Nie jestem prawnikiem, prokuratura rzekomo prowadziła postępowanie. Tylko ten status był mi znany. Dziś moja wiedza jest inna.

– stwierdził Forc.

Gorące komentarze członków komisji wywołały zeznania świadka, który stwierdził, że nawiązał kontakty z Amber Gold właściwie „przypadkowo”. Firma świadka, dzięki współpracy z Amber Gold, osiągnęła 11 krotny wzrost dochodu (2009 vs 2010). Tylko w 2012 roku, AG wydawało na kampanie reklamowe miesięcznie 700 tys. złotych! Forc zdecydował się na współpracę z Marcinem P. właściwie „na gębę”, po części finansując, warte setki tysięcy złotych, kampanie reklamowe Amber Gold.

Jest pan kolejną osobą, która mówi, że przyszedł jakiś pan Marcin P., a pan brał na siebie reklamy, które wielokrotnie przekraczające pana dochody. Wystarczyłoby, by panu za jeden miesiąc nie zapłacił i pana firma upadłaby natychmiast. (…) 10 lat prowadziłam działalność. Niech mi pan nie mówi, że nie miał pan żadnego zabezpieczenia. Gdyby upadło AG, to co by pan zrobił? Niech pan nie mówi, że Marcin P. przyszedł do pana z ulicy, a pan zaryzykował całą firmę
.

– mówiła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann.

Posłowie chcieli tez wiedzieć, dlaczego przy milionowych przychodach firmy Forca, zysk netto wynosił ledwie 200 tys. złotych. Świadek nie potrafił też wyjaśnić jak wygenerowała się strata na poziomie 4 milionów zł.

Amber Gold przez cały okres działalności wydało na reklamę 55 milionów złotych. Uwiarygadniał pan działania Marcina P. Pana reklama mocno działała na klientów i organy państwa. To budowało wiarygodność. Wielu świadków stwierdziło, że widząc te wszystkie reklamy, wierzyło Marcinowi P.

– dopytywał poseł Jarosław Krajewski.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/359698-budowal-potege-amber-gold-a-teraz-robi-z-siebie-ofiare-michal-forc-moja-firma-upadla-przez-marcina-p

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 28, 2017 09:17

HGW ciągnie PO na dno. Wypłynęła kolejna faktura za prawników prezydent stolicy. Tym razem na 100 tys. zł




Prestiżowa kancelaria prawna z Warszawy, która została wynajęta do reprezentowania prezydent Warszawy przed Komisją Weryfikacyjną ds. dzikiej reprywatyzacji, właśnie wystawiła kolejną fakturę za swoje usługi. Tym razem w wysokości 100 tys. zł. Koszty tej faktury oczywiście zostały przerzucone na podatników. Takimi działaniami Hanna Gronkiewicz-Waltz sprowadza, i tak słabą ostatnio, Platformę Obywatelską na dno społecznego poparcia.

Warszawski radny, działacz społeczny i publicysta Jan Śpiewak opublikował wczoraj na swoim twitterze skan wyciągu rejestru umów zawieranych przez Biuro Prawne Miasta St. Warszawy. Wynika z niego, że ratusz Warszawy zawarł z Kancelarią Adwokacko-Radcowską "Dubois, Kosińska-Kozak" kolejną umowę dotyczącą "Reprezentacji Prezydenta m.st. Warszawa w sprawach dotyczących reprywatyzacji". Tym razem na 100 tys. zł.

Przypomnijmy, że warszawski magistrat już raz przerzucił koszty "reprezentacji" Hanny Gronkiewicz-Waltz w sprawach dotyczących reprywatyzacji. Na początku sierpnia ujawniono informacje o fakturze wystawionej przez Kancelarię Adwokacko-Radcowską "Pociej, Dobois, Kosińska-Kozak", jaką urzędnicy stołecznego magistratu opłacili z pieniędzy podatników. Chodziło wówczas o kwotę 86,1 tys. zł.

Przypomnijmy, że prawnicy wspomnianej powyżej kancelarii w pismach kierowanych do Komisji Weryfikacyjnej twierdzili, że "postanowienia w przedmiocie grzywny zostały skierowane do Prezydenta m. st. Warszawy, jako organu wykonawczego (...), a nie do Hanny Gronkiewicz-Waltz". Konsekwencją tego stanu rzeczy ma być to, że kwotę 12 tys. zł z tytułu grzywien za niestawiennictwo przed Komisją Weryfikacyjną miał zapłacić Urząd Miasta Stołecznego Warszawy (czyli: podatnicy), a nie Hanna Gronkiewicz-Waltz (osobiście).

Jak wiemy argumenty prawników prezydent Warszawy nie zostały uwzględnione. Urząd Skarbowy zajął prywatny rachunek Hanny Gronkiewicz-Waltz i wyegzekwował zaległą kwotę 12 tys. zł z tytułu nałożonych przez Komisję Weryfikacyjną grzywien.

Ciekawe, czy obecnie prawnicy z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej "Dubois, Kosińska-Kozak" przedstawią inne argumenty, które będą uzasadniały konieczność przerzucania na podatników kosztów nakładanych na HGW grzywien? Jedno jest pewne - niezależnie od tego, jak skuteczne argumenty przedstawią, będą to robić na koszt podatnika mocą umowy dotyczącej "reprezentacji prezydent Warszawy" na 100 tys. zł, za którą zapłacą podatnicy.

źródło: http://niewygodne.info.pl...jna-faktura.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 28, 2017 15:45

Komentarze:

czytelnik


Ja mam jedno pytanie. Za czyje pieniądze ta cała heca I czy organizatorzy zapłacą za zajęcie terenu.

---------------------------------

Byku

I znów za nasze pieniądze mało było winka i ośmiorniczek to teraz trzeba zorganizować cyrk!


-----------------------------------

blondynka

Inicjatywy spontaniczne i oddolne, czyli bujać to las, a nie nas!!!


============================

Platforma szykuje się na kolejne "spontaniczne" protesty. Przed Sejmem ekipa techniczna rozstawiła scenę. Czy autokary już zamówione?




Wczoraj „Rz” informowała, że Platforma Obywatelska ma zamiar powołać regionalne zespoły koordynujące protesty uliczne, a już dzisiaj przed Sejmem pojawiła się scena, z której politycy będą zagrzewać „spontanicznie” zebrany tłum do protestów przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości. O pracach technicznych poinformował internautów poseł Kukiz‘15 Paweł Grabowski.

Grabowski komentując rozstawienie sceny przed Sejmem, powiedział:

Wczoraj przed Sejmem postawili już scenę, na której od dziś - jak mniemam - rozpocznie się brylowanie co lepszych ananasów. Parafrazując Ferdynanda Kiepskiego - pajacować na scenie to każdy jeden może, ale robić nie ma komu!

—mówił w radiu poseł.

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna już dawno mówił, że jego planem na zdobycie władzy w Polsce jest „ulica i zagranica”. Kilka dni temu Schetyna nawoływał do powtórzenia lipcowych protestów.

Dziś przychodzi ten czas, że - podobnie jak w lipcu - te emocje będą silne, a obecność Polaków na ulicach może być tutaj decydująca co do przyszłości tych złych ustaw

—mówił szef PO, wskazując, że projekty ustaw o SN i KRS przedstawione przez prezydenta Dudę wymagają reakcji Polaków.

Platforma nie pojawiła się na konsultacjach z prezydentem za co została skrytykowana, nie tylko przez środowiska jej przeciwne. Trudno jednak wymagać, aby PO była chętna do rozmów o najważniejszych dla Polaków reformach, jak jedyne co ma do zaproponowania, to uliczne protesty. Nie bez powodu Robert Biedroń apelował dzisiaj do liderów opozycji, aby „wzięli się w garść”.

źródło + video: https://wpolityce.pl/polityka/359911-platforma-szykuje-sie-na-kolejne-spontaniczne-protesty-przed-sejmem-ekipa-techniczna-rozstawila-scene-czy-autokary-juz-zamowione

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 28, 2017 16:26

Komentarze:

Kazik

Rysiek, moim zdaniem obie pokazane na zdjęciu panie kwalifikują się do wyjazdu na Maderę ! Za zasługi w obronie esbeków. Zastanów się, czy gruppensex nie wyjdzie ci na dobre.

------------------------------

Sigre@Sigre

Niemcy też w czasie drugiej wojny służyli w kuchni, łączności, orkiestrach a mordowali naziści. Pani Wiesia dzielnie przepisywała zeznania katowanych i za to chcą ją karać. Nowoczesna to same przygłupy.

----------------------------------

pytajnik

dlaczego sekretarka czy sprzątaczka z MSW ma mieć emeryturę resortową ? a zwłaszcza jeśli sama twierdzi , że tylko coś przepisywała

=======================

Nowoczesne posłanki w obronie esbeków: "Ustawa dezubekizacyjna odbiera ludziom godność". Po jaki elektorat jeszcze sięgną?




Ustawa dezubekizacyjna odbiera ludziom godność, nie patrząc na ich życiorysy

—oceniły w czwartek posłanki Nowoczesnej. Ich zdaniem, ustawa najbardziej krzywdzi osoby, które w 1990 r. zostały pozytywnie zweryfikowane, a później służyły Polsce, często narażając swoje życie.

Tzw. ustawa dezubekizacyjna obniża emerytury i renty za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa” od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Na jej mocy, od października, emerytury i renty b. funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS. Informacje o przebiegu służby funkcjonariuszy sprawdza IPN. Od decyzji obniżającej świadczenia przysługuje odwołanie do sądu.

Posłanka Joanna Schmidt relacjonowała na konferencji prasowej, że w minionym tygodniu zorganizowała w Poznaniu spotkanie z osobami, których dotyczy ustawa dezubekizacyjna.

Poziom niesprawiedliwości, jakiej doświadczają te osoby jest skandaliczny i wstydliwy dla Sejmu RP

—powiedziała.

Na konferencji Schmidt przedstawiła życiorysy osób, które - jak wskazywała - pełniły marginalną funkcję przed 1990 rokiem w służbach, a zostały poszkodowane ustawą dezubekizacyjną.

Schmidt mówiła m.in. o pani Wiesławie, która od 1986 r. pracowała przepisując dokumenty na maszynie.

Znalazła się w III wydziale SB, nie z wyboru, a z powodu zarządzania kadr. To one skierowały ją na to stanowisko. Przeszła pozytywną weryfikację w 1990 r. Gdy dano jej wybór, czy pracować dla Urzędu Ochrony Państwa, czy policji - wybrała policję i od roku 1990 była sekretarką w komendach policji rejonowej i wydziale prewencji

—mówiła posłanka Nowoczesnej.

Poinformowała, że pani Wiesława po 1990 roku otrzymywała liczne wyróżnienia i nagrody.

Zakończyła pracę w 2008 roku. W PRL-u pracowała 4 lata, w wolnej Polsce 18 lat. Jej emerytura w wyniku działań ustawy będzie zmniejszona o połowę

—podkreśliła Schmidt.

W ocenie posłanki Nowoczesnej, z powodu ustawy dezubekizacyjnej w najgorszej sytuacji znalazły się osoby, które w 1990 r. zostały pozytywnie zweryfikowane, a później służyły Polsce, często narażając swoje życie.

Za dwa lata przywrócimy sprawiedliwość. Mówię to jako wiceprzewodnicząca Nowoczesnej

—powiedziała.

Posłanka Kornelia Wróblewska stwierdziła z kolei, że ustawa dezubekizacyjna nie patrzy na życiorysy ludzi.

Ona odbiera ludziom godność dla samej zasady pokazania siły partii rządzącej

—oceniła.

Zgodnie z przepisami ustawy, szef MSWiA będzie mógł wyłączyć z przepisów ustawy „w szczególnie uzasadnionych przypadkach” osoby pełniące służbę na rzecz totalitarnego państwa, ze względu na „krótkotrwałą służbę przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnie wykonywanie zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia”.

W ustawie wymieniono cywilne, wojskowe instytucje i formacje, w których służba uważana będzie w myśl przepisów ustawy za służbę na rzecz totalitarnego państwa PRL. W katalogu IPN znalazły się m.in.: Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego, a także jednostki organizacyjne podległe tym instytucjom.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/359915-nowoczesne-poslanki-w-obronie-esbekow-ustawa-dezubekizacyjna-odbiera-ludziom-godnosc-po-jaki-elektorat-jeszcze-siegna

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 28, 2017 22:47

Komentarze:

Gość.

Jednak najbardziej tragiczne jest to , że w prawie 40 milionowym państwie w środku Europy w XXI w ,nie było instytucji ,która by zatrzymała niezgodną z prawem reprywatyzację ?Czyli..... co ?

-------------------------------------

Shatyn@Shatyn

Myślę, że odpowiedzialność pani prezydent może być dużo dalej idąca, ale to już zadanie dla prokuratury. (…) Nie bądźmy naiwni. Pani prezydent mówi, że nic nie wiedziała, kiedy jej rodzina sprywatyzowała jedną z najbardziej atrakcyjnych kamienic, a rodzina wiceprezydenta robiła dokładnie to samo. Mówiąc b. delikatnie -w dziwnych okolicznościach zostało to zreprywatyzowane. Tłumaczenia, że nic nie wiedzieli są mało wiarygodne — podkreślił.

To nie jej rodzina sprywatyzowała bo Lech Kaczyński nie jest rodziną Walcowej... A kamienice Noakowskiego 16 (?) własnie on sprywatyzował.


==========================

Wiceminister Jaki: Bitwa Komisji Weryfikacyjnej to bitwa o to, do kogo należy Polska. Do grup przestępców czy do zwykłych Polaków?




Takie miejsca odkrywamy, niestety coraz więcej

— powiedział o kamienicach zwracanych nieżyjącym osobom wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który był gościem programu „Gość Wiadomości” (TVP Info).

Zwrócono kamienicę komuś, kto miałby 130 lat. Wystarczyło kilku minut, żeby sprawdzić, ze człowiek nie żyje, a oni mimo to, zwracali taką nieruchomość

— zaznaczył przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej.

Bitwa Komisji Weryfikacyjnej to bitwa o sprawę fundamentalną – do kogo należy Polska. Do grupy przestępców, którzy są w układzie z grupą prawników czy do zwykłych Polaków?

— powiedział wiceminister.

Zbyt długo byliśmy przyzwyczajeni do tego, że za politykami stoją jakieś układy, prawnicy, a politycy nie bronią ludzi. Polityka to służba i musimy stać po stronie ludzi, którzy byli wyrzucani do piwnic, również Powstańców Warszawskich

— dodał.

Patryk Jaki zwrócił również uwagę na postawę prezydent Warszawy.

Myśmy o wszystkim informowali panią prezydent. (…) Są posiedzenia, Komisja odkrywa nowe fakty. (…) Tłumaczenie, że nic nie wiedziała legło w gruzach dzięki pracy Komisji Weryfikacyjnej i ta wersja jest inna

— przypomniał wiceminister.

Myślę, że odpowiedzialność pani prezydent może być dużo dalej idąca, ale to już zadanie dla prokuratury. (…) Nie bądźmy naiwni. Pani prezydent mówi, że nic nie wiedziała, kiedy jej rodzina sprywatyzowała jedną z najbardziej atrakcyjnych kamienic, a rodzina wiceprezydenta robiła dokładnie to samo. Mówiąc b. delikatnie -w dziwnych okolicznościach zostało to zreprywatyzowane. Tłumaczenia, że nic nie wiedzieli są mało wiarygodne

— podkreślił.

Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej zwrócił uwagę, że on i jego współpracownicy nie mogą liczyć na wsparcie ze strony prezydent Warszawy, a wręcz przeciwnie – spotykają się z oporem.

To coś nieprawdopodobnego (..) Robimy wszystko, żeby nadrobić 30 lat transformacji, niewydolności instytucjonalnej, chcemy zwrócić nieruchomości miastu, a pani prezydent nam przeszkadza

— przyznał Patryk Jaki.

Ratusz opowiadał bajki. Każdy, kto śledził prace komisji, widzi, że prawnicy ratusza robili wszystko, żeby nam przeszkadzać, a nie pomagać

— dodał.

W rozmowie nie zabrakło stanowczych słów.

Pani prezydent pozwalała na to złodziejstwo. Okradziono nas wszystkich, nie tylko tych ludzi, którzy byli wyrzucani z kamienic

— zaznaczył Jaki.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/359972-wiceminister-jaki-bitwa-komisji-weryfikacyjnej-to-bitwa-o-to-do-kogo-nalezy-polska-do-grup-przestepcow-czy-do-zwyklych-polakow

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 09:59

Reprywatyzacyjne piekło: HGW oddaje kamienicę adwokatowi od rzekomo żyjącego 128-latka, a sąd to zatwierdza!




Dziennik Gazeta Prawna" opisał wczoraj kolejny element patologicznej układanki, obrazujący czym była dzika reprywatyzacja w Warszawie. W grudniu 2011 roku zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami, w imieniu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, wydał decyzję o zwrocie kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Kamienica trafia w ręce adwokata, który obwołał się kuratorem "nieznanego z miejsca pobytu" byłego właściciela, a sąd to klepną, mimo iż były właściciel w rzeczywistości nie żył od... 62 lat!

Wczoraj w "Dzienniku Gazecie Prawnej" ukazał się ciekawy artykuł pt. "Jak zdobyć kamienicę w stolicy. Praktyczny poradnik". Właściwie to powinien być zatytułowany: "Jak można było zdobyć kamienicę w stolicy", bowiem od pewnego czasu decyzję reprywatyzacyjne w Warszawie zostały wstrzymane. Powody wstrzymania tego procesu zostały opisane we wspomnianym artykule. To przede wszystkim niesamowita, niewyobrażalna patologia działająca na styku warszawskiego magistratu, warszawskich sądów i warszawskiej palestry.

Gdzie tkwi tajemnica okresowego sukcesu "dzikiej reprywatyzacji" w Warszawie? Otóż, jak zauważa autor tekstu - "wystarczyło zostać kuratorem dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, następnie pójść do ratusza po decyzję zwrotową. A potem przejętą nieruchomość sprzedać zaufanej osobie".

Tak było w przypadku zamieszkiwanej przez 24 rodziny kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Pewien adwokat-kombinator zgłosił się do sądu, aby obwołać się kuratorem dbającego o interesy majątkowe lecz "nieznanego z miejsca pobytu", Józefa Pawlaka. Pawlak przed wojną był właścicielem wspomnianej kamienicy. Dla sądu nie miało znaczenia to, że adwokat chciał reprezentować interesy kogoś, kto miałby mieć 128 lat. Decyzja została klepnięta i adwokat-kombinator został oficjalnym kuratorem Pawlaka, mimo iż ten w rzeczywistości zmarł w 1949 roku.

Mając w ręku kwity potwierdzające oficjalnie, że reprezentuje interesy Pawlaka, adwokat zgłosił się do Biura Gospodarki Nieruchomościami Miasta Stołecznego Warszawy o zwrot kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Długo nie trzeba było czekać - 9 grudnia 2011 r. Jakub R., zastępca dyrektora wspomnianego biura, działając w imieniu prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, wydał decyzję o zwrocie kamienicy.

źródło: http://niewygodne.info.pl...lo-Warszawy.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 11:47

Gdzie jest złoto Amber Gold? Szefowa komisji śledczej przedstawia dość zaskakującą sugestię




Złoto upadłej piramidy Amber Gold może się znajdować... w kościele. Tak wynika z sugestii przewodniczącej komisji śledczej badającej tę aferę i poniekąd mogą to potwierdzać zeznania jednego ze świadków. Pytanie o to, gdzie jest majątek Amber Gold, to jedna z najważniejszych zagadek w tej aferze.

Pytanie o złoto padło, gdy przed komisją stanął były dyrektor biura bezpieczeństwa Amber Gold Krzysztof Kuśmierczyk. – Czy ono nie było przetransportowane i ukryte w Klasztorze Ojców Dominikanów w Gdańsku? – dopytywała posłanka Małgorzata Wassermann. Odpowiedź, jakiej udzielił Kuśmierczyk, może potwierdzać, że tak właśnie się stało. – Było takie polecenie najpierw, żeby do kogoś wywieźć to złoto. Dokładnej daty nie pamiętam. Mówiono o jakimś Jacku – odpowiadał były szef ochrony Amber Gold, zaznaczając, że nie wie, o jakiego Jacka chodzi.


"Super Express" sugeruje, że owym tajemniczym "Jackiem" może być ojciec Jacek Krzysztofowicz. Były już ksiądz z gdańskiego klasztoru dominikanów, który w 2013 r. zdecydował się zrzucić habit i odejść z zakonu. Apogeum afery z Amber Gold miało miejsce rok wcześniej. Zanim piramida upadła, jej szef wraz z żoną, Marcin i Katarzyna P., przekazali gdańskiemu klasztorowi darowiznę w wysokości 1,5 mln zł.

O to, gdzie jest złoto, parę dni temu członkowie komisji śledczej dopytywali także teściową Marcina P. Ta jednak niemal za każdym razem odpowiadała: "Nie odpowiem na to pytanie". Akurat ona o złocie mogłaby wiedzieć najwięcej – w 2012 roku mówiło się, że tuż przed upadkiem firmy Marcin P. pieniądze za sprzedane 2,5 kg kruszcu miał przelać właśnie na konto Danuty Jacuk-Plichty.

Sprawa Amber Gold to afera, w której 19 tys. Polaków straciło 850 mln zł.

źródło; http://natemat.pl/218775,...kujaca-sugestie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 17:58

Komentarze:

Anonim

To nie zawsze oszuści lub złodzieje wyszukiwali starych kamienic-perełek, i robili przekręty. To raczej urzędnicy mieli dane z archiwów i namawiali słupy do współpracy w okradaniu państwa i biednych mieszkańców.

----------------------------------

basik344

Lokowali w nieruchomości za granicą. A taki był niewinny jak baranek przed komisją. Jedna mafia.Kupowali na słupa, zresztą sam powiedział,że za słupa robił.

---------------------------------

Anonim

Aresztowanie Hanki zlodziejki na dlugie lata to cos fajnego na co czekaja Polacy w calym kraju

===========================

Sensacyjne ustalenia komisji: Brat stołecznego urzędnika kupił 9 nieruchomości... na Florydzie. WIDEO




Wiceminister Sprawiedliwości ujawnił, że w toku prac komisji weryfikacyjnej ustalono, iż afera reprywatyzacyjna zyskała rangę międzynarodową. Okazuje się bowiem, że brat byłego urzędnika ratusza Jakuba R., w okresie gdy następowała reprywatyzacja Marszałkowskiej 43, kupił na Florydzie 9 nieruchomości, wartych 2 mln dolarów. – Można więc powiedzieć, iż proceder dzikiej reprywatyzacji był towarem eksportowym – mówił Patryk Jaki.

Komisja zwróciła się do MSZ o potwierdzenie ważności aktów notarialnych w sprawie tych nieruchomości. Podkreślił, że zostało to przez ministerstwo potwierdzone. Wiceminister Patryk Jaki poinformował, że z jednej z nieruchomości na Florydzie także eksmitowano lokatorów.

Ocenił, że można więc powiedzieć, iż proceder dzikiej reprywatyzacji był towarem eksportowym, choć mógł to być też zbieg okoliczności
– mówił Patryk Jaki.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji uchyliła już decyzję władz Warszawy z 2010 r. w sprawie nieruchomości Marszałkowska 43 – drugiej badanej przez komisję kamienicy z lokatorami.

Ponadto szef komisji poinformował, że zbadane zostaną wszystkie sprawy dotyczące warszawskich nieruchomości przekazywanych osobom, które już wówczas od wielu lat nie żyły. Komisja wystąpiła już o listę takich nieruchomości do prezydent m.st. Warszawy.


Sprawa dotyczy ustaleń medialnych w sprawie decyzji z 9 grudnia 2011 r., w której zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R., w imieniu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz wydał zgodę na zwrot kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze. Jak się okazało połowę praw do niej przyznano „nieznanemu z miejsca pobytu” Józefowi Pawlakowi. Problem w tym, że mężczyzna urodzony w 1883 r – zmarł w 1949 r. Oznacza to, że stołeczni urzędnicy zwrócili kamienicę, w której mieszkały 24 rodziny, osobie mającej 128 lat.

Szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki, komentując na briefingu te doniesienia powiedział, że artykuł „wniósł tyle nowego, że do tej pory to reprywatyzowanie na ponad 100-letnie osoby odbywało się bardziej finezyjnie”.

To był bardzo skomplikowany proces, związany z tym, że najpierw trzeba było znaleźć jakiegoś spadkobiercę danej osoby, potem policzyć te udziały, potem był wyznaczany kurator dla części tych udziałów, i jak już osoba, która starała się o nieruchomość miała część tych udziałów w ręku, dopiero wtedy wyznaczano kuratora na osobę nieznaną na przykład z miejsca pobytu. Okazało się, że wybierano także osoby, które nie żyły. W tym przypadku, to jest coś całkowicie nowego, ponieważ tu reprywatyzowano na 130-letnią osobę, przepraszam za to określenie, tak „na pałę” po prostu, bezpośrednio na nią. We wszystkich tych dokumentach, które przeglądali urzędnicy i sędziowie, znajdowała się data urodzenia tego człowieka
– mówił szef komisji weryfikacyjnej.

źródło + video: http://niezalezna.pl/2045...florydzie-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 29, 2017 23:01

A jednak Polska nie zrezygnowała z roszczeń. Jest dowód


Arkadiusz Mularczyk oraz Józef Menes dotarli do nieznanego do tej pory dokumentu ONZ. Oświadczenie rządu PRL z 1969 r., które znalazło się w dokumencie świadczy o tym, że Polska nie zrezygnowała z praw do odszkodowań wojennych od Niemiec - twierdzą

Jak podkreślają Mularczyk i Menes, istniało dość powszechne przypuszczenie, iż była to deklaracja, w której rząd PRL potwierdził we wrześniu 1969 roku na forum ONZ zrzeczenie się przez rząd Bolesława Bieruta praw do odszkodowań wojennych od Niemiec w sierpniu 1953 r.

Z ich analizy wynika jednak, że oświadczenie z 1969 roku, które znalazło się w dokumencie ONZ nie potwierdza stanowiska z 1953 roku, a wprost przeciwnie stanowi jego zaprzeczenie.

Dokument ONZ z 1969 r. zawiera odpowiedzi kilkunastu państw, w tym Polski, na zapytanie Sekretarza Generalnego organizacji w sprawie przygotowania studium określającego kryteria odszkodowań wojennych oraz zasady odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości.

Rząd PRL w swej odpowiedzi postulował, aby kwestia odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości nie ograniczały się do odpowiedzialności karnej wobec sprawców takich zbrodni, ale aby w dokumencie ONZ ująć również zasady odpowiedzialności materialnej agresora za szkody wojenne - zaznaczyli w oświadczeniu przekazanym PAP, Menes i Mularczyk.

Rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uważa, że kwestia odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości nie może być ograniczona do uregulowania problemu samej odpowiedzialności karnej osób winnych takich zbrodni, i że zasady odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane w konsekwencji zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości również powinny być określone w stosownym dokumencie Narodów Zjednoczonych” - czytamy w dokumencie ONZ dostępnym na stronie internetowej biblioteki NZ im. Daga Hammarskjolda pod adresem: http://dag.un.org/handle/11176/304666.


Jak w nim zaznaczono, „odpowiedzialność wynikająca ze zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości obejmuje następujący zestaw elementów: ściganie osób winnych tych zbrodni; zadośćuczynienie dla ofiar tych zbrodni”.

W końcowej części dokumentu przedstawiono zasady określania odszkodowań wojennych oraz wymieniono kategorie osób uprawnionych. Rząd PRL stwierdził również, iż odszkodowania za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości nie mogą być rozpatrywane na podstawie ustawodawstwa agresora, lecz na podstawie przepisów międzynarodowych” - poinformowali Menes i Mularczyk.

Doradca Lecha Kaczyńskiego, gdy ten pełnił funkcję prezydenta Warszawy, b. burmistrz Żoliborza Józef Menes oraz poseł PiS Arkadiusz Mularczyk zaznaczyli, że w czasie prac w 2004 r. w Zespole Doradców prezydenta Warszawy śp. prof. Lecha Kaczyńskiego nad raportem o stratach wojennych Warszawy pojawiła się informacja dotycząca dokumentu Rady Gospodarczej i Społecznej oraz Komisji Praw Człowieka ONZ z 24 listopada 1969 r.

Ze względu na wagę tego dokumentu zwróciliśmy się do PISM (w którego wydawnictwie ten dokument został tylko opisany - PAP), Ośrodka Informacji ONZ w Warszawie, Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ, oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych o przekazanie Zespołowi Doradców Prezydenta Warszawy kopii dokumentu. Niestety, każda z wymienionych instytucji wskazała na różne powody wykluczające możliwość zrealizowania prośby” - czytamy w oświadczeniu.

Jak zaznaczyli, na przełomie 2005 i 2006 roku Zespół Doradców Prezydenta Warszawy ds. strat wojennych Warszawy zakończył działalność i sprawa nie została wówczas wyjaśniona.

Ze względu na wznowienie dyskusji o ewentualnych prawach Polski i jej obywateli do reparacji oraz odszkodowań wojennych Menes ponownie zwrócił się pod koniec sierpnia br. do Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ z prośbą o „przesłanie dokumentu o sygnaturze E/CN.4/1010 będącego odpowiedzią Rządu PRL z dnia 27 września 1969 roku na notę Sekretarza Generalnego ONZ w sprawie karania zbrodniarzy wojennych.

Tym razem, inaczej, niż dwanaście lat temu, Stałe Przedstawicielstwo RP przesłało dokument. Nosi on tytuł +Kwestia karania zbrodniarzy wojennych oraz osób, które popełniły zbrodnie przeciw ludzkości+” - czytamy w oświadczeniu Menesa i Mularczyka. Jak dodali, oświadczenie to nigdy nie zostało też opublikowane w Monitorze Polskim oraz w Dzienniku Ustaw.

Podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy szef PiS Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”. Zgodnie z ekspertyzą Biura Analiz Sejmowych w sprawie reparacji wojennych, zasadne jest twierdzenie, że Polsce przysługują od Niemiec roszczenia odszkodowawcze.

Natomiast z opublikowanej wcześniej opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika, że polskie roszczenia reparacyjne są bezzasadne.

Szef MSZ Witold Waszczykowski odnosząc się we wrześniu, w rozmowie z PAP do sprawy reparacji od Niemiec, ocenił, że „kiedy będziemy mieli jasność, co do kwestii prawnej, strat ludzkich, gospodarczych, to trzeba będzie te elementy osadzić w pewnym kontekście bieżącej polityki międzynarodowej, bilateralnej polityki polsko-niemieckiej i to wymaga decyzji daleko wykraczającej poza MSZ”.

W połowie września Biuro Analiz Sejmowych opublikowało prace nad ekspertyzą dot. możliwości dochodzenia przez Polskę od Niemiec odszkodowań za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, o którą wnioskował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione - brzmi treść opinii BAS ws. reparacji wojennych.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...czen-jest-dowod

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 11:45

Komentarze:

karolajna


Ci ludzie nie mają za grosz wstydu! Zdradzali kraj, Polaków! Ilu ludzi przez nich swoje wycierpiało, a ilu zginęło! Powinni teraz nie odzywać się ani słowem, spuścić głowę i przyjąć to na klatę, a nie mieć jeszcze jakiekolwiek roszczenia. Ale chwilka, przecież oni nie wiedzą czym jest HONOR.

-------------------------------------------
bobik

Hmm. Emerytury płaci pracodawca, no nie , pośrednio , ale płaci . A wasz był w Moskwie. To tak jakby gestapo chciało specjalnych emerytur w Polsce. Bo to prawo nabyte.

---------------------------------------------

basik344

Mnie też proponowano etat maszynistki w latach osiemdziesiątych w Pałacu Mostowskich. Od razu zapaliła mi się lampka i wyobrazilam sobie siebie piszącą na maszynie przesłuchania maltretowanych ludzi.Nigdy bym na to nie przystała.

==========================

Byli milicjanci i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa PRL zwierają szeregi. Właśnie ujawnili plany!




Totalna opozycja zamierza do końca walczyć w sądach o emerytury dla byłych funkcjonariuszy służb PRL. Część planu ujawnił dziś Andrzej Rozenek z SLD. - Chcemy na te pierwsze sprawy wysłać najlepszych prawników, jakimi dysponujemy – powiedział do byłych esbeków. Z jego słów wynika, że pomoc już zadeklarowali m.in. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, były szef MSW Andrzej Milczanowski, były szef WSI gen. Marek Dukaczewski, adwokat Jan Widacki. Ale to nie wszystko…

Dziś Rozenek wziął udział w spotkaniu we Włocławku z byłymi funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej i służby bezpieczeństwa PRL. Podczas niego omówiona została strategia „totalnej opozycji” przeciwko obniżce emerytur PLR-owskich mundurowych. „Perełek” podczas tego spotkania było wiele…

Jestem dobrej myśli, jeżeli chodzi o Państwa los, ale niestety w dalekiej perspektywie. Czyli w tej perspektywie raczej Strasburga i sprawiedliwości Unii Europejskiej niż tej sprawiedliwości w naszych sądach. Dlaczego? Dlatego że nasze sądy, jak Państwo wiecie, zostały sprytnie opanowane przez Zbigniewa Ziobrę. I on w tej chwili ręcznie jest w stanie poustawiać w zasadzie każdym udział w każdym sądzie okręgowym, rejonowym, dowolnym. Państwa odwołania trafiają do XIII Wydziału Sądu Okręgowego w Warszawie i tam nastąpiły pierwsze zmiany personalne w ogóle w sądownictwie polskim. Jak tylko Ziobro dorwał się do władzy, to natychmiast tam pozmieniał sędziów. Myślę, że nie jest to przypadek

- narzekał członek SLD.

Wiemy też, że ten XIII Wydział został zawalony Państwa skargami. Tych skarg już jest ponad 30 tysięcy i wciąż ich przybywa
. Tam jest raptem kilkoro sędziów i oni przede wszystkim nie będą w stanie sobie poradzić. To już wiemy. PiS to zrozumiał i będzie próbował rozrzucić to po sądach rejonowych. Ale żeby to zrobić, muszą wprowadzić to w formie ustawy

- ciągnął Rozenek, aż doszedł do sedna swojego wystąpienia…

Czyli znów minie jakiś czas. Więc jest szansa na to, że pierwsze sprawy, dotyczące tej ustawy z 2016 r., będą się odbywały jeszcze w Sądzie Okręgowym w Warszawie. (...) To znaczy, że będziemy w stanie w odpowiedni sposób nagłośnić i obsłużyć te procesy. Dlatego to jest bardzo ważne, żeby Państwo, jeżeli dostaniecie wokandę, termin wokandy, poinformowali nas, że taki termin jest. Dlatego że chcemy na te pierwsze sprawy wysłać najlepszych prawników, jakimi dysponujemy

- powiedział polityk i ujawnił listę „życzliwych”.

Zadeklarował swoją pomoc profesor Chmaj, profesor Widacki, wreszcie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wszyscy chcą uczestniczyć w pierwszych rozprawach. Mało tego, osoby zaufania publicznego, takie które są zaangażowane w nasz protest, jak np. minister Milczanowski, czy generał Dukaczewski, czy generał Rabacki, chcą uczestniczyć w tych rozprawach.
To jest bardzo ważne, ponieważ jaka się linia orzecznictwa ukształtuje się na tych pierwszych rozprawach, takie będą potem tego skutki. Tak potem prawdopodobnie będą następne sądy orzekać

- ujawnił plan „totalsów” na walkę o esbeckie emerytury Rozenek.

źródło: http://niezalezna.pl/2046...upadl-tak-nisko

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 12:49

Komentarze:

Ewa

Za niedzielę jest wolny dzień w tygodniu.


-----------------------

Radzik

A ja radził bym rozważyć zakaz handlu w poniedziałki, poniedziałek bywał szewski.

---------------------------

CB

W dodatku poniedziałek był dniem bezmięsnym. Jeszcze tylko alkohol od 13 i ...


----------------------------

Janka

Rząd wie lepiej co nam trzeba w niedzielę. Rząd też wie lepiej wiele innych rzeczy, ale to w następnych etapach :-)

-----------------------------

tak

są zawody , które zmuszają do pracy w niedzielę , ale nazywane są DYŻURAMI i takie dyżury pełnią kolejno poszczególni pracownicy , a nie wszyscy naraz

=========================

Zakaz handlu także w trzecią niedzielę miesiąca? Rafalska zapowiada dalsze etapy




Częściowe ograniczenie handlu w niedzielę może będzie obowiązywać już od początku przyszłego roku. W każdym miesiącu wolne od handlu mają być dwie niedziele. Jednak, jak zapowiada minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, to dopiero początek. - Być może będzie etap trzeciej niedzieli - stwierdziła.


Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska opowiada się za etapowaniem wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Ograniczeniu handlu w drugą i czwartą niedzielę miesiąca, to - jej zdaniem - propozycja wyjściowa zarówno dla pracowników, jak i dla klientów, którzy do tej pory robili zakupy w niedzielę, "aby się przyzwyczaili".

Zapytana, czy etapowanie wprowadzenia zakazu prowadzi do zakazu handlu we wszystkie niedzielę, Rafalska powiedziała, że "jeżeli mówimy o etapowaniu, to po roku funkcjonowania ocenimy wpływ na gospodarkę, na rynek pracy, również na funkcjonalność tego rozwiązania, ocenę klientów, nas - Polaków - i wtedy być może będzie etap trzeciej niedzieli, jeżeli będzie większa akceptacja społeczna". Dodała, że "zawsze ruchy mogą być w dwie strony".

Rafalska odniosła się również do pomysłu umożliwienia handlu w niedzielę do godz. 13. Minister powiedziała, że "rząd nie rozważa tego wariantu"; "odniesiemy się do niego, jeżeli zostanie zgłoszony na posiedzeniu podkomisji".

Rozsądek podpowiada umiar


Na uwagę, że NSZZ "Solidarność", jeden z inicjatorów ustawy, nie jest zadowolony, że zagwarantowane będą tylko dwie wolne niedziele w miesiącu, minister odpowiedziała, że "w sytuacjach kompromisowych jedna i druga strona musi ustąpić, to do końca nikt nie jest zadowolony". - To my, jako strona rządowa, ponosimy odpowiedzialność za racjonalność projektu. Czasami rozstrzygnięcia siłowe, które nam wydają się bardzo dobre, powodują, że trzeba się z nich wycofać. Tak się stało np. na Węgrzech. My proponujemy takie ostrożniejsze postępowanie. Podkreśliła, że jako minister rodziny chciałaby, aby tych niedziel było więcej, "ale rozsądek mi podpowiada umiar w tym rozwiązaniu - powiedziała.

Dodała, że jest "dużo wyłączeń w przygotowanych poprawkach". Wymieniła, że będzie można: zatankować samochód, zrobić zakupy na stacjach benzynowych, dworcach, lotniskach, statkach; będzie można kupić kwiaty lub prowadzić sprzedaż na festynach; "tam, gdzie rozsądek nam podpowiada, że funkcjonuje się w trybie całotygodniowym" - dodała. Zaznaczyła, że lista jest katalogiem zamkniętym, "ale może być, jak każda ustawa, nowelizowana".

Minister zastrzegła, że nie ma możliwości wyłączenia handlu w internecie, "więc handel w internecie będzie dopuszczalny".

Zapytana, czy zakaz handlu w niedzielę może się odbić na gospodarce, odpowiedziała, że "podchodzimy do tego uważnie". - Proszę pamiętać, że ta propozycja wprowadzana jest w znakomitej sytuacji na rynku pracy i dzisiaj bezrobocie wysokie nam naprawdę nie grozi - powiedziała. Dodała, że "dzisiaj handel boryka się z dużym niedoborem pracowników".

- Przypadek Węgrów pokazuje, że absolutnie nie spadła konsumpcja, nie zmalały wydatki, które były ponoszone. Przecież od tego, że handlujemy przez wszystkie dni miesiąca, nie przybywa nam pieniędzy w kieszeni, nasze potrzeby też nie rosną. Najwyżej będą przesunięcia w tych wydatkach albo w innych dniach będziemy je wydawać - powiedziała. - (Na Węgrzech) te czynniki gospodarcze w żaden sposób nie odczuły ograniczeń handlu, a tam, przypomnę, było ograniczenie we wszystkie niedziele - dodała.

Większe stawki za niedzielę?

Zapytana o propozycję, czy osoby, które pracowałyby w niedziele, mogłyby zarabiać kilka razy więcej, minister odpowiedziała, że "dzisiaj jesteśmy na innym etapie rozwojowym, dzisiaj nie mamy dużego bezrobocia, nie mamy tak niskich zarobków, nie chcemy być tanią siłą niewolniczą, dzisiaj chcemy podnosić nasze standardy życia i nie chcemy ciągle więcej pracować za niskie pieniądze".

Zaznaczyła, że największym obecnie problemem jest to, że ludzie mają za mało czasu dla rodziny. - Chcielibyśmy, żeby naprawdę ta niedziela była tym czasem odzyskanym dla rodziny, a nie żebyśmy ciągle ulegali pokusie, że ktoś nam lepiej zapłaci - mówiła.

Obywatelski projekt wprowadzający ograniczenia w handlu w niedzielę trafił do Sejmu jesienią zeszłego roku. Projekt autorstwa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, w skład którego wchodzi m.in. NSZZ "Solidarność", zakłada ograniczenie handlu w niedzielę w większości placówek handlowych.

W większości państw Unii Europejskiej przez cały tydzień zakupy można robić w zasadzie bez ograniczeń. Restrykcje obowiązują tylko w kilku - niemal całkowity zakaz handlu w niedziele i święta jest w Niemczech i Austrii. Częściowe ograniczenia mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia i Luksemburg. Z zakazu pracy w niedziele wycofały się w kwietniu Węgry. Poza UE w Europie zakaz handlu w niedzielę obowiązuje w Szwajcarii i Norwegii.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2371136.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 14:35

"Coś jest na rzeczy". Materiał Tomasza Sekielskiego rozpali na nowo sprawę "samobójstwa Leppera"




Jeden sukces, przygotowując serial "Tomasz Sekielski. TEORIA SPISKU", już odnotował – udało mu się odnaleźć ślady zbrodni, które od dawna były uważane za zaginione. Prokuratura uznała, że są to istotne dowody i śledztwo wznowiono ćwierć wieku od zdarzenia. To historia dotycząca zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów. Jej poświęcony będzie drugi odcinek serialu dokumentalnego w FOKUS TV. W sumie odcinków będzie 10.

Działacze Samoobrony, którzy nie wierzą w wersję o samobójstwie, dostarczają śledczym nowe dowody. Ja nie twierdzę, że on nie popełnił samobójstwa. Jednak po zrobieniu tego odcinka mam takie poczucie, że nie wszystkie okoliczności śmierci Andrzeja Leppera zostały zbadane tak, jak to powinno było być zrobione. Nie odpowiedziano choćby na ważne pytanie – jeśli nawet było to samobójstwo – to dlaczego je popełnił. Mówienie o tym, że chodziło o problemy finansowe oraz załamanie z powodu, iż nie był już pierwszoplanowym politykiem...

Bądźmy szczerzy – wówczas był skończonym politykiem. Najwyżej z nadziejami na powrót.

OK, zgoda. Ale mimo wszystko, to wyjaśnienie nie przekonuje mnie. Ten dług, który miał, to nie była jakaś kwota, która powodowałaby, że człowiek nie widzi innego wyjścia tylko samobójstwo.

Po rozmowach, jakie odbyłem, po tym, co widziałem na Ukrainie, wiem, że tu pozostaje zbyt wiele zagadek. Choćby sprawa ukraińskiego prawnika z polskim obywatelstwem, Petro Stecha. Był on członkiem tajemniczego Zakonu Rycerzy Michała Archanioła i był już gotów opowiedzieć o transferach dużych pieniędzy na konta cypryjskie i greckie, ale... nagle zmarł. I nikt nie wyjaśnia okoliczności jego śmierci. No i kwestia samego byłego zwierzchnika tego Zakonu, ojca Mykoły Hinajło, który przez lata był doradcą Andrzeja Leppera, a wcześniej radzieckim żołnierzem.

Więcej: http://natemat.pl/218503,...a-podejmie-trop

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14069
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 30, 2017 17:06

Ustawa dezubekizacyjna przyniesie 0,5 mld złotych oszczędności! Błaszczak: „Emerytury nie będą wyższe niż te przeciętne z ZUS. To jest właśnie sprawiedliwość”




Szacujemy, że oszczędności dla budżetu państwa w wyniku wprowadzenia tzw. ustawy dezubekizacyjnej wyniosą pół miliarda złotych - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Dodał, że ok. 3 tys. osób chce skorzystać z przepisu umożliwiającego wyłączenie spod działania ustawy.

Od niedzieli, 1 października, prawie 39 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, będzie miało obniżone emerytury i renty na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej.

39 tys. osób jest objętych tą ustawa. Szacujemy, że oszczędności dla budżetu państwa w wyniku przeprowadzenia tej ustawy wyniosą pół miliarda złotych. To pokazuje skalę

— powiedział Błaszczak w sobotę w TVP Info.

Ustawa obniża emerytury i renty za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa” od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Na mocy nowych przepisów, emerytury i renty b. funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,1 tys. zł (brutto), renta - 1,6 tys. zł, renta rodzinna – 1,8 tys. zł.

Teraz ich emerytury będą nie wyższe niż przeciętne emerytury z ZUS. To jest właśnie sprawiedliwość

— powiedział Błaszczak.

„W szczególnie uzasadnionych przypadkach” szef MSWiA może wyłączyć z przepisów ustawy osoby pełniące służbę na rzecz totalitarnego państwa, ze względu na „krótkotrwałą służbę przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelne wykonywanie zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia”.

Jak mówił Błaszczak kryteria „szczególnie uzasadnionych przypadków” są dokładnie sprecyzowane.

Po pierwsze krótkotrwała służba w Służbie Bezpieczeństwa. I po drugie rzetelne wywiązywanie się z obowiązków w wolnej Polsce, służąc np. w policji, szczególnie z narażeniem zdrowia i życia. Z tego przepisu chce skorzystać prawie 3 tys. osób, bo tyle wniosków wpłynęło

— mówił Błaszczak.

Zaznaczył, że każda z tych spraw jest rozpatrywana indywidualnie.

Zakładam, że będą to nieliczne przypadki, chociaż rzeczywiście nie wykluczam zastosowania tego artykułu w sytuacji, w której po pierwsze służba w SB była krótkotrwała i po drugie ten ktoś już służąc w policji w wolnej Polsce, robił to z narażeniem zdrowia i życia

— dodał szef MSWiA.

Od decyzji organu emerytalnego, ustalającej ponownie wysokość świadczeń, przysługuje odwołanie do sądu - złożenie odwołania nie wstrzymuje jednak wykonania decyzji.

W ustawie wymieniono cywilne, wojskowe instytucje i formacje, w których służba uważana jest w myśl przepisów ustawy za służbę na rzecz totalitarnego państwa PRL. W katalogu IPN znalazły się: Resort Bezpieczeństwa Publicznego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego a także jednostki organizacyjne podległe tym instytucjom.

W katalogu znalazły się także służby i jednostki organizacyjne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jednostki wypełniające zadania wywiadowcze i kontrwywiadowcze, wypełniające zadania Służby Bezpieczeństwa, wykonujące czynności operacyjno-techniczne niezbędne w działalności Służby Bezpieczeństwa a także odpowiedzialne za szkolnictwo, dyscyplinę, kadry i ideowo-wychowawcze aspekty pracy w SB.

Przepisami ustawy została objęta kadra naukowo-dydaktyczna, naukowa, naukowo-techniczna oraz słuchacze i studenci m.in. Centrum Wyszkolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Legionowie, Wyższa Szkoła Oficerska MSW w Legionowie, Szkoła Chorążych Milicji Obywatelskiej w Warszawie, a także Wydział Pracy Operacyjnej w Ośrodku Doskonalenia Kadry Kierowniczej MSW w Łodzi. Kolejna grupa instytucji i formacji, które znalazły się w katalogu, to jednostki organizacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej i ich poprzedniczki, m.in. informacja wojskowa, wojskowa służba wewnętrzna, zarząd II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360221-ustawa-dezubekizacyjna-przyniesie-05-mld-zlotych-oszczednosci-blaszczak-emerytury-nie-beda-wyzsze-niz-te-przecietne-z-zus-to-jest-wlasnie-sprawiedliwosc

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 285 z 290  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.