forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 06, 2017 16:22

Stare długi Tuska znowu dają o sobie znać. W 2018 r. trzeba będzie zaciągnąć rekordową pożyczkę, aby je zrolować




Zgodnie z ogłoszonym przez rząd Beaty Szydło wstępnym planem budżetu, nasze państwo będzie musiało w przyszłym roku pożyczyć rekordową kwotę 181,7 mld zł. Na bieżące wydatki pójdzie nieco ponad 63,3 mld zł (głównie na pokrycie deficytu budżetowego oraz zapłatę składki do UE). Pozostałe 118,4 mld zł będzie przeznaczone na rolowanie starych długów. Innymi słowy - aby spłacić wymagalne zadłużenie zaciągnięte jeszcze za czasów Tuska, ekipa Szydło będzie musiała zaciągnąć zupełnie nowe (i rekordowo wysokie) długi.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie raz ostrzegała zwykłych Polaków, aby pod żadnym pozorem nie rolowali długów, czyli nie brali nowych, większych pożyczek w celu spłaty starych i wymagalnych. Niestety, tak jak głęboko gdzieś rady te miała ekipa Tuska, tak i ekipa Szydło zachowuje się dokładnie tak samo.

Ogłoszony pod koniec sierpnia wstępny projekt ustawy budżetowej na rok 2018 zakłada, że Polska będzie musiała zaciągnąć rekordową kwotę 181,7 mld zł nowych pożyczek. Według planu jedynie 63,3 mld zł mają iść na bieżące wydatki związane głównie z finansowaniem dziury budżetowej (w przyszłym roku deficyt budżetowy ma wynieść 41,492 mld zł) oraz składki do UE (ok. 15,460 mld zł). Reszta - tj. 118,4 mld zł - ma być przeznaczona na tzw. rolowanie starych długów, których termin wymagalności (tj. spłaty) przypada w ciągu 2018 roku. W praktyce oznacza to, że rząd Szydło, aby spłacić stare długi (uruchomione głównie w czasach, kiedy rządził Tusk) będzie zaciągał nowe i to jeszcze większe pożyczki.

Powyższe pokazuje w jak złym stanie znajdują się wciąż finanse naszego państwa. Pocieszające jest oczywiście to, że jesteśmy wypłacalni, nasza wiarygodność kredytowa jest coraz lepsza, a koszty pożyczania pieniędzy per saldo coraz niższe. Niemniej trzeba pamiętać, że obecnie jesteśmy w okresie prosperity, który nie będzie trwał wiecznie. Za rok, może dwa sytuacja pod tym względem może wyglądać zupełnie inaczej, a wówczas koszt rolowania starych długów może się okazać zabójczy dla naszego państwa.

źródło: http://niewygodne.info.pl...-sobie-znac.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 06, 2017 17:33

Komentarze:
sz
Kropiwnicki nawet gdy się nie odzywa to i tak wiemy co chce powiedzieć głupol

---------------------

aj waj

bufetowa, szefowa antypolskiej sitwy peło, to rezydent w Polsce,jej prawo polskie nie obowiązuje!!!!

-------------------------

madziar@madziar

Jak senatowi Uniwersytetu Warszawskiego nie wstyd takiej nauczycielki od defraudacji i terroryzmu jak HGW ?

====================

Kolejna grzywna dla Hanny Gronkiewicz -Waltz i histeryczny popis posła Kropiwnickiego z PO: "To nękanie Warszawy i wymuszanie zeznań"




Komisja Weryfikacyjna, po raz szósty, ukarała Hannę Gronkiewicz Waltz, karą grzywny za nieusprawiedliwione niestawiennictwo na rozprawie Komisji Weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji kamienicy przy Marszałkowskiej 43. Hanna Gronkiewicz–Waltz ma zapłacić 3 tysiące złotych grzywny. Bulwersującej obrony prezydent podjął się Robert Kropiwnicki z PO, który uznał grzywnę dla Hannę Gronkiewicz-Waltz jako „nękanie Warszawy”. Widać, ze dobry humor wiceprzewodniczącej PO jest dla Kropiwnickiego ważniejszy niż dobro warszawiaków.


Rytualne karanie prezydenta jest wysoce niepotrzebne i niestosowne. To nękanie Warszawy karą grzywny. To Niepotrzebne. Chcecie wymuszać na niej zeznania. To ma jasny kontekst polityczny. Niech pan przewodniczący wycofa się z rytuału karania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

– grzmiał Kropiwnicki na rozprawie przed Komisją Weryfikacyjną.

Pani prezydent powinna wykonać osobisty obowiązek i tylko ?Hanna Gronkiewicz– Waltz może ten obowiązek wykonać.(…) Nie możemy dopuścić do sytuacji, by jakakolwiek osoba decydowała, czy jest potrzebna organowi. (…) W sprawie rozwodowej nie można wysłać sąsiada, by reprezentował stronę.

– celnie odpowiedział Sebastian Kaleta.

Inni członkowie komisji podkreślali, ze Hanna Gronkiewicz– Waltz łamie prawo i lekceważy prace komisji.

Ma dwóch dobrze opłacanych pełnomocników, którzy rytualnie bronią Hannę Gronkiewicz-Waltz.(…)Warszawa jest tam gdzie siedzi Społeczna Rada (przy komisji - red.), a nie w ratuszu

– mówił poseł Lisiecki.

Wniosek o grzywnie przeszedł w głosowaniu członków komisji.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/356568-kolejna-grzywna-dla-hanny-gronkiewicz-waltz-i-histeryczny-popis-posla-kropiwnickiego-z-po-to-nekanie-warszawy-i-wymuszanie-zeznan

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 06, 2017 19:16

Wiśniewska: Przyjęliśmy milion migrantów z Ukrainy. Jeśli KE chce dyskutować o realizacji polityki migracyjnej, niech dyskutuje w oparciu o fakty




Nie będzie żadnych konsekwencji związanych z tym, że Polska poparła stanowisko Słowacji i Węgier w kwestii przyjmowania migrantów. Dobrze, że państwa Grupy Wyszehradzkiej mówią w tej sprawie jednym głosem.

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jadwiga Wiśniewska, europoseł PiS.

wPolityce.pl: Czy dzisiejsza decyzja Trybunału Sprawiedliwości zaskakuje i czy wpłynie na zmianę stanowiska Polski ws. odmowy przyjmowania imigrantów?

Jadwiga Wiśniewska:
Decyzja Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie zaskakuje. Jestem przekonana, że polski rząd podtrzyma dotychczasowe stanowisko. Warto przypomnieć, że mechanizm przymusowej relokacji został nam narzucony. Na takie rozwiązanie zgodził się rząd Ewy Kopacz. KE powinna porzucić źle funkcjonujący projekt oparty o automatyzm i ponadnarodowe zarządzanie migracją. W kwestii bezpieczeństwa Polek i Polaków jesteśmy stanowczy. Nie będziemy podejmować działań, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu. Warto przy okazji przypomnieć, że dotychczasowe metody relokacji są nieskuteczne. Do tej pory do krajów UE w ramach relokacji, ze 160 tys. osób trafiło około 20 tys. Stanowi to jedynie 12 proc. całości. Forsowana przez Komisję Europejską decyzja z września 2015 roku nie przyniosła spodziewanych efektów i jest wykonywana w bardzo niewielkim stopniu. Pani Merkel, która tak ochoczo zapraszała migrantów, znalazła sposób na rozwiązanie wywołanego przez siebie kryzysu migracyjnego poprzez przymusową relokację. To jest po prostu nieetyczne i niehumanitarne. Pani Angela Merkel jednoosobowo podejmowała decyzję o otwarciu granic zewnętrznych Unii Europejskiej i złamaniu wszelkich przepisów związanych z bezpieczeństwem zewnętrznych granic Unii Europejskiej, a teraz oczekuje, że my będziemy przyjmowali na siłę jej gości. To jest nieakceptowalne.

Polska poparła w Trybunale Węgry i Słowację. Czy ten ruch może przynieść jakieś konsekwencje dla naszego kraju?

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/356552-nasz-wywiad-wisniewska-przyjelismy-milion-migrantow-z-ukrainy-jesli-ke-chce-dyskutowac-o-realizacji-polityki-migracyjnej-niech-dyskutuje-w-oparciu-o-fakty

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 06, 2017 19:58

Komentarz:

4v

Poczekajcie 5-10 lat aż RealDolls staną się lepsze, tańsze, a z czasem wręcz modne. Koniec prostytucji! No, jakaś niszowa, wiadomo, pozostanie. Ale tej wynikającej z frustracji seksualnej podstawowej... po prostu nie będzie. Piękne czasy nadchodzą!

========================

Darmowe porno w internecie zabija najstarszy zawód świata. Jakimś cudem GUS to policzył




W 2015 roku dochody polskich sutenerów i ochroniarzy działających w branży erotycznej spadły o 16 proc. w stosunku do 2014 r. i wyniosły niespełna 720 mln zł. Wiele wskazuje na to, że lepiej już nie będzie, bo klasyczny model seksbiznesu przestaje sprawdzać się na całym świecie.

Możemy sobie jedynie wyobrazić miny statystyków z GUS, kiedy kilka lat temu Eurostat wydał zalecenie, aby dochody z prostytucji były brane pod uwagę przy wyliczaniu PKB. Trudność polega na tym, że o ile sprzedawanie własnego ciała jest w naszym kraju legalne, to ze względu na normy obyczajowe nie może być przedmiotem prawomocnej umowy. Co więcej - nie podlega opodatkowaniu.

Mamy zatem do czynienia ze sprawnie działającą branżą, która nawet gdyby chciała zacząć płacić składki na ubezpieczenie społeczne, dorzucić parę złotych na NFZ, a na początku roku rozliczyć PIT, to nie może tego zrobić, bo "nie".

Być może u niektórych ta wiadomość budzi pewną wesołość, jednak do śmiechu nie jest samym prostytutkom. Wielokrotnie skarżyły się na łamach mediów, że choć bardzo dobrze zarabiają, to nie mogą dostać m.in. kredytu na mieszkanie, bo przecież oficjalnie nie pracują, czyli nie zarabiają. Dodatkowo, kiedy na naszym koncie znajdą się pieniądze, których źródła nie potrafimy uzasadnić, a odpowiedni urząd się nimi zainteresuje, to ulegają ryczałtowemu opodatkowaniu na poziomie 75 proc. Żeby uniknąć zagarnięcia pieniędzy przez skarbówkę, trzeba rozliczyć się z każdego klienta (co, z kim, kiedy, gdzie, za ile itd.), co może nie być takie proste.

Wracając do GUS. Biorąc pod uwagę wszystko co powyżej, szacunkowe dochody z prostytucji doliczono do pieniędzy, które Polacy zarabiają na czarno m.in. na budowach, w gastronomii czy transporcie.

Za to zarobki pochodzące z sutenerstwa, które z kolei jest niezgodne z prawem, ujęto w nielegalnej części gospodarki.

Dane za lata 2012-2015 GUS opublikował w sierpniu tego roku w opasłym raporcie "Rachunki Narodowe Według Sektorów i Podsektorów Instytucjonalnych W Latach 2012-2015"

Na światło dzienne wyłuskał je Dziennik Gazeta Prawna, który podjął się również próby uzupełnienia danych, których zabrakło w powyższym raporcie. Co udało się ustalić?

Przede wszystkim maleje liczba kobiet, które trudnią się prostytucją uliczną, przydrożną i świadczoną w agencjach towarzyskich. Im mniej prostytutek, tym mniejsze zarobki sutenerów i ochroniarzy, których dochody w 2015 roku spadły o 140 mln i wyniosły 720 mln zł.

Według szacunków prof. Mariusza Jędrzejki, dyrektora naukowego Centrum Profilaktyki Społecznej cytowanego przez DGP, w Polsce pracuje 6–8 tys. „klasycznych” prostytutek, wliczając w to cudzoziemki. Szacunkowo kobieta pracująca w agencji obsługuje od 24 do 30 klientów tygodniowo. Przeciętna stawka godzinowa wynosi 200 zł.

Jak każda branża, również erotyczna, oferuje usługi klasy premium, za które trzeba zapłacić nawet 2,5 tys. euro za noc.

Ile z tego trafia do kieszeni prostytutek? Połowa stawi godzinowej, albo zaledwie 20 proc. tego, ile zapłaci klient. Ostatni układ dotyczy dziewczyn pracujących przy drogach, czyli tzw. tirówek.

W kryzysie oszczędzamy na seksie

W 2014 roku opiniotwórczy "The Economist" bardzo dokładnie przyjrzał się seksbiznesowi na świecie. Poza sprawdzeniem dostępności usług (internetowe serwisy, aplikacje itd.) uwagę skupiono na cenniku.

Dziennikarze przeprowadzili analizę profili 190 tys. prostytutek z 12 krajów (m.in. z USA, Francji, Japonii, Wielkiej Brytanii, Holandii i Czech), zamieszczonych na międzynarodowym portalu oferującym usługi seksualne.

Okazało się, że przed kryzysem w 2007-2008 r. godzina w towarzystwie prostytutki kosztowała ok. 340 dol. Po kryzysie - 80 dol. mniej.

I nie chodziło tylko o to, że klient zubożał. Problemy ekonomiczne wymuszają migrację. Cytowana w artykule May-Len Skilbrei, socjolog z Uniwersytetu w Oslo tłumaczyła, że 20 lat temu większość prostytutek w Norwegii była miejscowa. - Napływ kobiet z państw z centralnej Europy, a także z Nigerii, spowodował, że ceny spadają - mówiła w 2014 roku.

Dlaczego seksbiznes powoli się zwija?

Powodów jest wiele, ale pierwsze skrzypce gra darmowe porno w internecie. Dostępne 24/7 bez względu na zasobność portfela i preferencje. Do tego gwarantuje anonimowość, jest bezpieczne pod względem zdrowotnym no i z komputerem "to nie zdrada".

Na znaczeniu nabiera również liberalizacja obyczajów i zawieranie małżeństw w coraz późniejszym wieku. Innymi słowy - mamy mniej powodów, żeby płacić za seks, bo jest on coraz łatwiej i dłużej dostępny.

Z rozprężeniem obyczajowym związek ma również zjawisko tzw. sponsoringu, którym zgodnie z danymi zebranymi przez prof. Elżbietę Michalską z Uniwersytetu Łódzkiego, może parać się nawet do 20 proc. studentek, czyli ok. 100 tys. dziewczyn.

Układ sponsorski polega na wyłączności świadczenia usług seksualnych w zamian za np. wynajęcie mieszkania i kieszonkowe.

źródło: http://next.gazeta.pl/nex...jakims.html#MT2

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 06, 2017 23:15

W polskich więzieniach lawinowo przybywa seniorów. "Najważniejsze to zapewnić im bezpieczeństwo"




Coraz więcej osób starszych odbywa karę pozbawienia wolności. Warunki, jakie panują w zakładach karnych nie odpowiadają ich potrzebom. Dotyczy to zwłaszcza standardów cel, dostępu do pomocy medycznej i pomocy w codziennym funkcjonowaniu.

Na początku lat 90. w polskich więzieniach przebywało 0,2 proc. polskich więźniów stanowiły osoby w wieku senioralnym. Na koniec 2016 roku było ich już 4,3 proc. Także polskie więziennictwo staje w obliczu problemów starzenia się społeczeństwa.

Więźniów-seniorów można podzielić na kilka grup. Są wśród nich dobiegający do dziewięćdziesiątki byli funkcjonariusze UB, którzy zostali skazani za znęcanie się i pobicie przesłuchiwanych, są osoby skazane za najcięższe przestępstwa, które popełnili w młodości, ale największą grupę stanowią osoby, skazane za drobne przestępstwa, które często są wynikiem pierwszych oznak demencji albo bycia niezaradnym. Tych ostatnich można podzielić na dwie grupy. W jednym z zakładów karnych słyszę, że są wśród nich osoby, które są jak Sławomir Agatowski - nieporadni, często nieświadomi tego, że kradnąc rower z posesji sąsiada popełniają przestępstwo. Z drugiej strony są i tacy, którzy w więzieniu mają zapewnione o wiele lepsze warunki życia niż na wolności. Trafiają więc za kraty z premedytacją – by skorzystać z wizyty u lekarza, podleczyć swoje schorzenia i spotkać się z kolegami. Strażnicy i pracownicy więzienia wiedzą, z kim niedługo zobaczą się po raz kolejny.

Polskie przepisy prawa nie zwierają żadnych specjalnych regulacji odnośnie wykonywanie tymczasowego aresztowania i kary pozbawienia wolności wobec osób powyżej 65 roku życia. Starsi więźniowie mogą liczyć na dokładnie takie same warunki osadzenia jak w przypadku pozostałych więźniów. Tymczasem jak zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich ze względu na postępujące procesy biologiczne i psychiczne osoby starsze są zwykle słabsze fizycznie i mniej zaradne w dbaniu o swoje interesy, dlatego w jednostkach penitencjarnych są one bardziej narażone na zagrożenie bezpieczeństwa osobistego oraz ekonomiczne wykorzystywanie przez współosadzonych. Może również częściej dochodzić do naruszania praw, przysługujących im na mocy przepisów regulujących wykonywanie tymczasowego aresztowania i kary pozbawienia wolności.

Zakwaterowanie

- Widzi pani, siedzę w celi z samymi młodymi. Oni chcą dłużej wieczorem porozmawiać, powygłupiać się, a ja chciałbym już iść spać. Są głośni i czasem łobuzują, ale też i pomogą jak na przykład nie mogę wstać z łóżka, bo mnie reumatyzm złapie. Obiad też przyniosą. W sumie to dobre chłopaki – słyszę od jednego ze starszych więźniów.

Z obserwacji RPO wynika, że większość współwięźniów dobrze lub neutralnie traktuje starszych: odnoszą się do nich z szacunkiem i pomagają w codziennym funkcjonowaniu. Jednak trafiają się i tacy, którzy kpią, złośliwie wypominają wiek nazywając babcią lub dziadkiem, klną, ostentacyjnie nie rozmawiają twierdząc, że nie ma o czym, nie pomagają gdy więzień senior tego potrzebuje, mają pretensje, że często korzysta z toalety. Jedną z najważniejszych spraw jest kontrolowanie czy osadzony senior ma zapewnione bezpieczeństwo osobiste oraz, czy nie jest wykorzystywany ekonomicznie przez współosadzonych. – Więźniowie seniorzy w większości dysponują środkami finansowymi, gdyż otrzymują emerytury lub renty. Są często naiwni i opowiadają współosadzonym ile mają pieniędzy na koncie depozytowym, a ci mogą ich namawiać, a nawet zmuszać do dokonywania dla nich zakupów w kantynie. Taka sytuacja spotkała skazanego z badanej grupy, który za namową współosadzonych zakupił większą niż zwykle ilość artykułów żywnościowych i higienicznych. Zwróciło to uwagę wychowawcy, który przeprowadził rozmowę ze skazanym seniorem i wyjaśnił mu, że nie powinien opowiadać współosadzonym o tym ile ma pieniędzy – czytamy w sprawozdaniu RPO.

Jak wynika z monitoringu przeprowadzonego przez RPO Służba Więzienna dobrze radzi sobie z kwaterowaniem więźniów-seniorów. W miarę możliwości przebywają w małych celach, położonych na niższych kondygnacjach. Bywa jednak, że trafiają do dużych cel, gdzie nie mają zapewnionych odpowiednich warunków sanitarnych. W sprawozdaniu RPO pisze o przypadku chorego na prostatę, który przebywał celi 12-osobowej: „Jedna toaleta w celi 12-osobowej nie zapewnia przebywającym tam osadzonym możliwości załatwienia potrzeby fizjologicznej w każdym czasie”.

Poza tym RPO pisze o dobrze znanych bolączkach polskich więzień: braku zadaszenia placów spacerowych i zbyt rzadkiego dostępu do łaźni.

Nuda

- Najgorsza jest samotność. Rodzina się ode mnie odwróciła: nikt nie dzwoni i nie przyjeżdża. Z tymi młodymi nie mam o czym gadać. Poza tym oni pracują, coś robią. Dla mnie nie ma pracy ani w więzieniu ani poza nim. Niby są jakieś zajęcia z psychologiem i opiekunami, ale rzadko – słyszę od jednego z osadzonych.

Do podobnych wniosków doszedł RPO. Zdaniem Rzecznika z więźniami - seniorami nie prowadzi się żadnej pracy resocjalizacyjnej i to oni sami muszą znaleźć sobie zajęcia, którymi wypełnią wolny czas. Z wypowiedzi badanych osadzonych wynika, że większość z nich spędza czas w sposób bierny, najczęściej oglądając w celi telewizję, czytając, grając w karty, czy leżąc na łóżku. Są też tacy, którzy rzadko bądź wcale nie wychodzą na spacer.

- Ale wie pani, to jest więzienie. Musi być nudno – kwituje jeden ze skazanych.

Lekarz

Więźniowie-seniorzy są bardzo skoncentrowani na swoim zdrowiu. Wizyty u lekarza bardzo angażują ich emocjonalnie. Przebywając w zakładzie karnym mogą najczęściej liczyć na szybszy dostęp do lekarzy specjalistów niż na wolności (zwłaszcza, że duża część z nich nie posiada ubezpieczenia). Mimo tego osadzeni często narzekają na więzienną służbę zdrowia. Jeden z nich mówi tak: „przepisuje leki inne niż zlecano na wolności, stosuje terapię, która nic nie pomaga, co oznacza, że leczy źle, jest niesympatyczny, czasem niecierpliwi się jak często przychodzi się do niego i narzeka, nie zawsze przyjmuje chociaż osadzony zapisuje się w każdym terminie wyznaczonym dla swojego oddziału mieszkalnego”.

Wychowawcy

Żaden z więźniów nie skarży się na wychowawców, którzy opiekując się starszymi więźniami mają o wiele więcej obowiązków: pomagają im w codziennym funkcjonowaniu, pilnują czy nie są wykorzystywani przez współwięźniów, a w kontaktach z nimi muszą wykazać się większą cierpliwością. Dlatego pojawiają się propozycje, aby w kilku jednostkach penitencjarnych w Polsce zorganizować oddziały przeznaczone dla osób starszych, w których wykonywanie kary będzie mogło być w większym stopniu dostosowane do potrzeb tych osób

źródło: http://prawo.gazetaprawna...iezieniach.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 11:22

Komentarze:

POLACY reforma sadow ostra

JESLI KTOS mial roczny kurs prawa sowieckiego TO JAK MIAL PISAC WYROKI???przeciez byl analfabeta prawniczym,NALEZY zazadac zwrotu pobranych nienaleznie pensji,obnizyc emerytury do minimum I TYLE!!!

----------------------------------------------

aaab

I za co te obiboki i nieuki brały taką kasę? Przecież powinni być zmuszeni do oddania tych pieniędzy bo wyroki przez nich odczytywane były nieważne skoro nie pisali je sędziowie TK.

--------------------------------------

wars

zwykłe,normalne okradanie budzetu Panstwa czyli nas Obywateli,to skandal aby te pasibrzuchy biorace po 20 tys/m-c podpierali sie jakimis pomocnikami...co wtedy robili sedziowie TK..nieuki lewackie

===========================

Nie tylko Biernat! Za pieniądze Trybunału Konstytucyjnego pisano projekty orzeczeń dla sędziego Piotra Tulei




Portal wPolityce.pl dotarł do umów, które w latach 2014 - 2015 podpisał Trybunał Konstytucyjny z zewnętrznym konsultantem, który zobowiązał do przygotowywania projektów orzeczeń, postanowień i analiz dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tulei. W maju tego roku portal wPolityce.pl ujawnił podobny proceder dotyczący byłego wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego Stanisława Biernata.Dokonana przez PiS nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest częściowo niezgodna z konstytucją – orzekł TK. W szczególności chodzi o przepisy o ponownym wyborze sędziów TK, ślubowaniu sędziów przed prezydentem i wygaszeniu kadencji prezesa i wiceprezesa.

Cztery umowy z zewnętrznym konsultantem były podpisywane od stycznia 2014 do grudnia 2015 roku. Dwie z nich opiewają na kwotę po 13 200 złotych, a jedna na kwotę 18 000 złotych.

Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz zamawiającego dzieło polegające na przygotowaniu projektów orzeczeń, sporządzaniu analiz sądów krajowych, międzynarodowych i innych Trybunałów oraz opinii prawnych zwanych dalej „częściami dzieła” niezbędnych w sprawach prowadzonych przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tuleję.

– czytamy w umowie, która obejmuje okres od 1 lipca 2015 roku do 31 grudnia 2015 roku.

Analizując rachunki dotyczące powyższej umowy oraz protokoły zdawczo – odbiorcze okazuje się, że za kwotę 18 000 złotych konsultant wykonał m.in. projekt uzasadnienia w sprawie SK 32/14, która dotyczyła praw autorskich. Stosunkowo prosta sprawa „wymagała” jednak, by projekt uzasadnienie do postanowienia TK pisał opłacany z budżetu TK konsultant. Zewnętrzny fachowiec „Ameryki nie odkrył”.

Zaskarżony przepis umożliwiał dochodzenie przez uprawnionego zryczałtowanego odszkodowania, jeżeli inny podmiot w sposób zawiniony naruszył jego autorskie prawa majątkowe. Wysokość odszkodowania została ustalona jako „trzykrotność stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.

– czytamy we fragmencie uzasadnienia do powyższej sprawy.

W ramach tej samej umowy, konsultant, przygotował też. m.in. projekt postanowienia w sprawie SK 19/14, dotyczącego zasad wypłaty świadczeń z pomocy społecznej. Do tego doszło kilka opracowań. Za każde, zewnętrzny fachowiec, pobierał ok. 3 tysięcy złotych brutto.

Kolejne dwie umowy mają identyczną treść, a obejmują okres od 2 stycznia 2014 roku do 30 czerwca 2015.

Wykonawca zobowiązuje się wykonać na rzecz zamawiającego dzieło polegające na opracowaniu: badań, analiz, opinii i studiów, zwanych dalej „częściami dzieła” niezbędnych w sprawach prowadzonych przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Piotra Tuleję.

– czytamy w umowach.

Co ciekawie, w tych umowach nie ma zapisu o przygotowywaniu projektów „orzeczeń”. To jednak nie przeszkadzało trybunałowi kierowanemu przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego, zlecać konsultantowi właśnie projekty orzeczeń.
Tak było w sprawie SK 35/12. W protokole zdawczo-odbiorczym datowanym na 26 lutego 2014 roku widnieje wyraźny zapis o przygotowanym przez zewnętrznego fachowca „projekcie orzeczenia”. W tej sprawie przewodniczącym składu był Andrzej Rzepliński, a wyrok dotyczył stosunkowo nieskomplikowanej kwestii dotyczącej „karalności bezskutecznego podżegania do pomocnictwa czynu zabronionego.”

Sprawa przygotowywanych przez zewnętrznych konsultantów projektów orzeczeń budzi ogromne wątpliwości. Nikt nie neguje potrzeby zamawiania opinii prawnych, analiz i opracowań dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mniej też bulwersuje fakt, że podobne zlecenia wykonywane są przez niezatrudnionych w samym trybunale fachowców. Szokuje jednak sytuacja, w której sowicie opłacani sędziowie Trybunału, elita sędziowska Polski, wyręczają się w pracy nad samymi postanowieniami i orzeczeniami trybunalskimi.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/356663-nasz-news-nie-tylko-biernat-za-pieniadze-trybunalu-konstytucyjnego-pisano-projekty-orzeczen-dla-sedziego-piotra-tulei

Podpis użytkownika:
   
wilkowski
Nowy(a) na forum


Dołączył: 07 Wrz 2017
Posty: 1
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 13:14

"Ma dwóch dobrze opłacanych pełnomocników, którzy rytualnie bronią Hannę Gronkiewicz-Waltz."

Są znani z silnej solidarności plemiennej.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 16:48

Ćwiczenia Zapad zagrożeniem dla Polski? Gen. Wroński: "Nie mam zamiaru kryć pewnych obaw. Musimy być przygotowani dosłownie na wszystko"




Te wojska mogą nawet przekraczać 100 tys. żołnierzy. Potencjalnym zagrożeniem może być to, że ktoś będzie dążył do wywołania jakiegokolwiek incydentu, który będzie miał za zadanie pokazać: „No widzicie musimy zostać, bo nie ma innego wyjścia, bo coś tutaj się dzieje”. Tego się obawiamy

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl gen.bryg. rez.pil. Dariusz Wroński, prezes Zarządu Centrum Wdrożeniowo -Produkcyjne Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych.

wPolityce.pl: Ćwiczenia Zapad mogą nieść dla nas jakieś zagrożenie?

Gen. Dariusz Wroński:
Ćwiczenia Zapad same w sobie - według moich kryteriów – są nieuczciwym traktowaniem Polski i krajów ościennych poprzez oficjalne wskazywanie na ponad 12,5 tys wojska biorących w nich udział. Trzeba być ślepcem, by nie wiedzieć, że po stronie wschodniej zarówno w obwodzie kaliningradzkim, jak i po stronie białoruskiej jest ogromna mobilizacja sił, która bardzo przekracza liczebnie ową zdeklarowaną cyfrę 12,5 tys. ćwiczących. Jest to naiwność, jeżeli ktoś sądzi, że będziemy opierali się tylko na cyferkach podanych przez Rosję i Białoruś.

Niektórzy mówią już o 100 tys. Te wojska realnie mogą zostać na Białorusi?


Tak, wspomnę tylko, że te wojska mogą nawet przekraczać 100 tys. żołnierzy. Potencjalnym zagrożeniem może być to, że ktoś będzie dążył do wywołania jakiegokolwiek incydentu, który będzie miał za zadanie pokazać: „No widzicie musimy zostać, bo nie ma innego wyjścia, bo coś tutaj się dzieje”. Tego się obawiamy. To jest naturalne i każdy komu leży na sercu dobro Polski, spokojne życie i zdrowie, będzie się tym martwił.

Od takich ćwiczeń zaczęła się wojna rosyjsko- gruzińska i aneksja Krymu.

Za każdym razem są ćwiczenia i teraz w dwójnasób trzeba wyostrzyć uszy i oczy i daleko sięgnąć w głąb, analizując różne warianty. Zajmują się tym najwyższe organy, które według swoich utajnionych kryteriów prowadzą analizę i obserwację, a również przez wszystkich analityków i zwykłych ludzi, którzy ze strzępów informacji potrafią wyłowić ziarno prawdy.

Czyli bierze Pan pod uwagę możliwość zaistnienia jakiegoś incydentu?

Tak, dlatego musimy zrobić wszystko, żeby przeciwstawić się impulsowemu działaniu, które potencjalnie mogłoby zaistnieć. Musimy być przygotowani dosłownie na wszystko. Nie mam zamiaru tutaj kryć pewnych obaw, ale też nie możemy robić z tego jakiejś wielkiej paniki, czy straszaka dla ludności. Ci, którzy zajmują się szeroko rozumianą obronnością będą w tej chwili robili swoje zadanie, stąd nasi ludzie również na poligonach, gdzie trenują, aby być w gotowości.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/356679-cwiczenia-zapad-zagrozeniem-dla-polski-gen-wronski-nie-mam-zamiaru-kryc-pewnych-obaw-musimy-byc-przygotowani-doslownie-na-wszystko-nasz-wywiad

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 21:16

Komentarze:

otco

Ziobro ma rację

--------------------------

tooczywiste

To nie Polska powinna ponosić koszty procesu i odsiadki

-----------------------------

niechpłacą

To nie Polska ponosi odpowiedzialność za tych bańdziorów i degeneratów , tylko Włochy.

========================

Ziobro: Sprowadzenie sprawców gwałtu w Rimini do Polski byłoby dla nich prezentem




Gdybyśmy chcieli podejmować działania, by ściągnąć do Polski sprawców gwałtu w Rimini, zrobilibyśmy im prezent, sprowadzilibyśmy do korzystniejszego dla nich systemu prawnej odpowiedzialności - powiedział w czwartek szef MS Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości był pytany na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie, czy są jeszcze plany dot. domagania się przez Polskę sprowadzenia do kraju osób, które miały dopuścić się gwałtu na Polce w Rimini.

Ziobro podkreślił, że już na samym początku sprawy zastrzegł, że mówienie o tym jest przedwczesne i stanowi kwestię drugoplanową oraz że nie jest to rzecz, która może podlegać wpływowi emocji.

"Zleciłem stosowne analizy prawne i nie ulega wątpliwości, że sprowadzenie tych sprawców do Polski - teoretycznie rzecz rozważając - byłoby dla nich korzystnym rozwiązaniem, sprowadzeniem do korzystniejszego systemu prawnej odpowiedzialności, który przewiduje o wiele niższe rygory odpowiedzialności karnej niż tam we Włoszech" - powiedział szef MS.

Zaznaczył, że w Polsce jeden ze sprawców "uniknąłby wręcz odpowiedzialności karnej. "Bo we Włoszech odpowiedzialność karna wchodzi już od 14 roku życia z pewnymi modyfikacjami, ze względu na nieletni wiek. A w Polsce mamy te granice wyżej ustawioną" - wskazał Ziobro. Dodał, że inne jest też zagrożenie karne dot. sprawców gwałtu: we Włoszech dolna granica to 6 lat pozbawienia wolności, górna - 25 lat, podczas gdy w Polsce "widełki" to od 3 do 15 lat.

Ziobro podkreślił też, że generalnie "sądy są znacznie surowsze we Włoszech", jeśli chodzi o przestępstwo gwałtu. "Więc gdybyśmy chcieli po tej analizie, którą otrzymałem na stół, podejmować działania, by ściągnąć tu sprawców, zrobilibyśmy im prezent" - podsumował szef MS.

Inną sprawą, mówił Ziobro, jest też to, że z punktu widzenia orzecznictwa włoskich sądów możliwość wyegzekwowania na tym etapie przeniesienia do Polski osób, które miały dopuścić się gwałtu, wydaje się niemożliwa. Jak dodał, postępowanie toczy się we Włoszech, a napastnicy zostali ujęci przez tamtejsze służby. Szef MS podkreślił, że we Włoszech "z zasady nie wydaje się sprawców takich przestępstw". Zaznaczył, że dla strony włoskiej jest to też "sprawa prestiżu".

Ziobro podziękował prokuratorom we Włoszech, z którymi, zaznaczył, MS jest w bardzo dobrych relacjach i którzy ułatwiają Polskiej stronie dostęp do wszystkich potrzebnych materiałów.

Ziobro ponownie zaapelował też do dziennikarzy o uszanowanie prywatności zaatakowanej we Włoszech polskiej pary. Jak podkreślił, artykuły publikowane przez włoską jak i polską prasę są powodem do "rozdrapywania ran i do kolejnego bólu i cierpienia zadawanego tej kobiecie". Apelował o "powściągliwość, rozsądek i roztropność". "Poszukiwanie sensacji musi mieć swoje granice" - zaznaczył. Podkreślił, że jeśli do opinii publicznej będzie wyciekać treść zeznań pokrzywdzonej, może to zniechęcić inne ofiary do zgłaszania ich spraw na policję.

Minister poinformował też, że kilka dni temu wydał polecenie polskiej prokuraturze, "by materiałom polskiego postępowania w zakresie ustaleń dowodowych nadać klauzulę tajności". "Po to, by ograniczyć epatowanie szczegółami, które mogą być bolesne dla ofiary lub jej najbliższej rodziny" - dodał. Zapowiedział, że poprosi stronę włoską o rozważenie podobnych działań.

Według Ziobry Polacy pokrzywdzeni w Rimini zwrócili się do MS o objęcie ich ochroną prawną, w związku z ujawnieniem pewnych informacji, które mogą powodować ich dodatkowe cierpienie. "Chciałbym uniknąć tej sytuacji, ale jeżeli strona pokrzywdzona będzie chciała skorzystać z ochrony swoich dóbr osobistych, wytoczyć procesy o bardzo wysokie odszkodowania, to my udzielimy tym osobom wszelkiej pomocy prawnej i zaangażujemy się w takie procesy" - zadeklarował minister.

Pod koniec sierpnia imigranci z Afryki zgwałcili w Rimini Polkę i ciężko pobili jej partnera. W ostatni weekend włoska policja zatrzymała dwóch braci-obywateli Maroka w wieku 15 i 17 lat oraz 16-letniego obywatela Nigerii, a także 20-letniego obywatela Konga. Dwaj Marokańczycy sami zgłosili się na policję.

źródło: http://prawo.gazetaprawna...iedliwosci.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 08:32

Polska ma być jedną wielką specjalną strefą ekonomiczną. A nie łatwiej po prostu obniżyć podatki wszystkim?




Zgodnie z najnowszym pomysłem wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, na terytorium całej Polski ma powstać jedna, wielka specjalna strefa ekonomiczna. Mając na uwadze patologie związane z istnieniem takich stref oraz fakt, że potwierdzają one neokolonialny charakter naszej gospodarki (gdzie duży "inwestor z zagranicy" ma większe prawa i przywileje niż lokalny przedsiębiorca), warto się zastanowić czy nie lepszym (i łatwiejszym w realizacji) pomysłem byłoby jednak powszechne obniżenie podatków dla wszystkich przedsiębiorców?

Wicepremier Mateusz Morawiecki zaprezentował na forum ekonomicznym w Krynicy-Zdrój projekt ustawy, która miałaby utworzyć z naszego kraju jedną, wielką specjalną strefę ekonomiczną. Zachęty podatkowe (czytaj: ulgi podatkowe) dla inwestorów miałyby być dostępne na całym terytorium Polski. Zdaniem Morawieckiego wprowadzenie tej koncepcji w życie miało przynieść Polsce nakłady inwestycyjne rzędu 117,2 mld zł (do 2027 r.), oraz 158,3 tys. nowych miejsc pracy.

Im dłużej czytam założenia do najnowszego projektu Morawieckiego, tym bardziej przypominają mi się słowa Miltona Friedmana (noblista, guru wolnorynkowej ekonomii), który w 1990 roku wyraźnie ostrzegał polityczne elity naszego kraju: "Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski. Można to zrobić poprzez stworzenie cudzoziemcom takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków, nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych".

Co się stało w kolejnych latach? Okazało się, że rządzący naszym krajem postępowali dokładnie na odwrót. Zaczęło się od wyprzedaży majątku narodowego za pół ceny lub bezcen. Zagraniczni inwestorzy kupowali od państwa gotowe fabryki, zakłady przemysłowe czy banki za ułamek ich wartości. Dostawali przy tym obietnice ulg podatkowych i przywilejów, które nawet się nie śniły działającym na tym samym rynku polskim przedsiębiorcom.

Rządzący, aby jeszcze bardziej wejść w cztery litery zagranicznym inwestorom, wymyślili specjalne strefy ekonomiczne, gdzie podatki dochodowe dla podmiotów z zagranicy, które zdecydują się tam zbudować np. swoją montownie, są znacznie mniejsze, niż dla Polaków prowadzących swój biznes tuż obok strefy.

Zestawiając powyższe fakty z informacją o najnowszym pomyśle ministra Morawieckiego, który znowu chce "dopieszczać" nowych inwestorów, a zapomina o już działających i pracujących na terenie Polski przedsiębiorcach, każą mi poddać w wątpliwość słuszność tej koncepcji. Czy w takich okolicznościach nie lepszym (i łatwiejszym w realizacji) rozwiązaniem byłoby powszechne obniżenie podatków dla wszystkich przedsiębiorców? Czyż nie korzystniej byłoby tworzyć rodzimym twórcom naszego PKB takich samych reguł gry, jakie obowiązują zagranicznych inwestorów? Przecież i jedni, i drudzy chcą w naszym kraju zarabiać pieniądze. Dlaczego zatem jedynie mityczni "inwestorzy" mieliby być uprzywilejowani?

źródło: http://niewygodne.info.pl...ekonomiczna.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 13:33

Komentarze:

danywas

Ten Lis jest jednak bardzo mało inteligentny. O mądrości trzeba zapomnieć.

----------------------------

Anonim

To sa ostatnie podrygi lisiego ścierwa w agonii.

--------------------------

ewam33

Głąb to głąb !!!

============================

Tak się skompromitować potrafi tylko on. Żenująca wpadka Lisa na Twitterze




Magazyn „Timie” opublikował listę 46 kobiet zmieniających świat. To wystarczyło, żeby uaktywnił się Tomasz Lis. Dla niego był to pretekst do ataku na premier Beatę Szydło. Wytknął, że szefowa polskiego rządu nie znalazła się w prestiżowym rankingu. Redaktor naczelny „Newsweeka” nie zauważył jednak pewnego istotnego szczegółu. Na liście magazynu znalazło się 46 kobiet… które są wyłącznie Amerykankami i są spoza polityki.

Tomasz Lis skomentował na Twitterze zamieszczony w magazynie „Time” ranking 46 „kobiet, które zmieniają świat”.

„Time” daje sylwetki 46 wybitnych kobiet, a naszą „nową liderkę Europy” pominęli. Spokojnie, zrepolonizujemy albo zdekoncentrujemy ten „Time”

– napisał redaktor naczelny „Newsweeka”.

Jak słusznie zauważyli internauci, na liście znalazly się same Amerykanki, w dodatku spoza świata polityki. W rankingu nie ma więc ulubienicy Tomasza Lisa kanclerz Niemiec Angeli Merkel, czy chociażby wpływowej córki prezydenta Stanów Zjednoczonych, Ivanki Trump.

Tomasz Lis po raz kolejny się zakiwał, chcąc zaatakować premier Beatę Szydło. W ostatnich dniach kpił z tego, że otrzymała nagrodę Człowieka Roku podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, pisząc: „Jaka laureatka, taka nagroda, jaka nagroda, takie forum”.

Zapomniał tylko o jednym - że w przeszłości laureatami Nagrody Człowieka Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy byli m.in. Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Janusz Lewandowski, Vaclav Havel, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jan Paweł II.

Więcej: http://niezalezna.pl/2026...sa-na-twitterze

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 19:34

Najlepszą obroną jest atak. I tak właśnie postępuje bezczelna Marzena Kruk.

=========================

Komentarze:

dana

Nie dość, że powinna siedzieć w kryminale za przekręty, to jeszcze ciągle domaga się jakiś milionów od państwa? Ona jest szalona?
----------------------

Zorianin62@Zorianin62

Jeśli bufetowa do celi nie trafi to PiS na śmietnik.

------------------

Ala

Z kim jest spowinowacona ta Marzena? Dowiemy się? Może jakiś sędzia, prokurator, adwokat -sprawdźcie fakty. Puzzle musza pasować co do jednego

===========================

Nowe zeznania ws. Marzeny K. Była urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości żąda od Skarbu Państwa 6,3 mln zł




W sprawie Sieleckiej 36/38 szanse na odszkodowanie oceniłem negatywnie, dlatego zbyłem roszczenia do tej nieruchomości Marzenie K. - zeznał przed stołecznym sądem znany z obrotu nieruchomościami Marek M. W sprawie tej K. żąda od Skarbu Państwa 6,3 mln zł.

W piątek Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował proces cywilny, jaki Marzena K. - b. urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, podejrzana o złożenie fałszywych oświadczeń majątkowych w związku z aferą reprywatyzacyjną - wytoczyła Skarbowi Państwa o odszkodowanie za „wadliwą decyzję administracyjną” co do nieruchomości przy dawnym adresie ul. Sielecka 36/38. Obecnie w miejscu tym przebiega ul. J. Gagarina.

W sprawie tej nieruchomości w 2011 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie uchyliło jako nieważną decyzję Prezydium Rady Narodowej m. st. Warszawy z 1954 r. o odmowie przyznania dotychczasowym właścicielom tego gruntu prawa własności czasowej. Wcześniej - przed postanowieniem SKO - wszelkie roszczenia do tej nieruchomości nabył od jej spadkobierców znany z obrotu nieruchomościami Marek M. Jednak w marcu 2015 r. odsprzedał te roszczenia Marzenie K. na mocy umowy za 2,2 tys. zł. To dało jej prawo złożenia pozwu.

Zbyłem swe prawa i roszczenia do tej nieruchomości mniej więcej za cenę ich nabycia, żeby nie mieć już nic wspólnego z tą sprawą

— zeznał świadek. Dodał, że szanse na ewentualne dochodzenie roszczeń ocenił negatywnie, więc był zadowolony, że odzyskał kwotę wyłożoną na ich zakup. Wskazał, że obecnie w miejscu nieruchomości jest ulica, a sprawę odszkodowawczą uznał za „trudną i skomplikowaną”.

Sędzia Andrzej Kuryłek zauważył, że powódka wystąpiła o ponad sześć mln zł odszkodowania, czyli „odmiennie oceniła szanse” w tej sprawie.

To jest taka sytuacja, że ktoś kupuje za pięć zł los na loterii, a potem ten los odstępuje znajomemu. Nie da się wykluczyć, że los jest wart miliony, ale ja oceniłem, że odchodzę od tych roszczeń

W procesie sąd chce jeszcze przesłuchać mężczyznę, od którego Marek M. zakupił roszczenia. Ze względu na podeszły wiek tej osoby i jej stan zdrowia przesłuchanie to ma się odbyć w miejscu zamieszkania świadka, a data posiedzenia ma zostać dopiero ustalona. W związku z tym sąd w piątek odroczył sprawę bez terminu.

Do sprawy przyłączyła się Prokuratora Okręgowa w Warszawie jako „rzecznik praworządności”. W marcu Prokuratura Regionalna w Warszawie wniosła sprzeciw od decyzji SKO z 2011 r. ws. Sieleckiej 36/38, żądając stwierdzenia jej nieważności jako wydanej z „rażącym naruszeniem prawa”. Sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta.

K. żądała lub żąda - w sprawach nieruchomości, do których odkupiła roszczenia - w sumie ponad 30 mln zł odszkodowań, m.in. za „wydanie wadliwej decyzji administracyjnej”, za „sprzedane lokale mieszkalne” oraz wynagrodzenia za „bezumowne korzystanie z budynku”. Wcześniej dostała ona łącznie 38 mln zł w ramach takich odszkodowań w sprawie innych stołecznych nieruchomości. Miała tego nie ujawnić w oświadczeniach majątkowych jako urzędnik MS - za co usłyszała zarzuty.

W lutym warszawski sąd oddalił inne powództwo K. dotyczące nieruchomości przy Brackiej 23 i opiewające na ponad 9 mln zł. W tamtej sprawie K. domagała się „wynagrodzenia za bezumowne korzystanie” z części budynku przez miasto w latach 2005-15, czyli w okresie 10 lat poprzedzających zwrot nieruchomości. Jak poinformowano PAP w SO, orzeczenie to jest prawomocne. Nieprawomocny jest natomiast inny wyrok z czerwca, także dotyczący Brackiej 23. W tej sprawie K. domagała się prawie 10 mln zł odszkodowania za sprzedane lokale w tej kamienicy.

K. była jednym ze współwłaścicieli słynnej działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70, wokół której jesienią 2016 r. rozpoczęła się afera reprywatyzacyjna. Ostatnio komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji orzekła nieprawomocnie o zwróceniu działki miastu.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/356943-nowe-zeznania-ws-marzeny-k-byla-urzedniczka-ministerstwa-sprawiedliwosci-zada-od-skarbu-panstwa-63-mln-zl

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 21:35

Gradacja winy i kar




Nie wiadomo, czy szef NIK Krzysztof Kwiatkowski doprowadził do tego, że konkursy dyrektora delegatury NIK w Łodzi, wicedyrektora delegatury w Rzeszowie i wicedyrektora departamentu środowiska Izby, zamieniały się w farsę. Wygrywali ludzie wcześniej uzgodnieni, w tym wskazani przez posła PSL Jana Burego.

O tym, czy akt oskarżenia dostarcza wystarczających i przekonywających dowodów, aby uznać prezesa NIK winnym zdecyduje sąd. Jeśli dowody będą niezbite, sąd powinien mu wlepić surowszą karę, niż za ten sam czyn dostałby… przykładowo… prezes spółdzielni rolnej „Zdrowy kalafior” w Pcimiu nad Wkrą czy inną Gwdą, który organizował konkursy na stanowisko młodszego referenta. A nawet starszego. A to z prostego powodu.

Człowiek, który stoi na czele instytucji, dbającej o profesjonalizm, rzetelność i uczciwość działań organów państwa, w tym najwyższych, instytucji, która nadaje innym wiarygodne świadectwo czystości postępowania, nawet jeśli znajduje błędy, sam musi być niemal niedościgłym wzorem cech, których wymaga od innych.

Kiedy więc zadzwonił do niego poseł i szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury z propozycją ułatwienia zdania egzaminu polecanemu przez niego kandydatowi do pracy w NIK, winien usłyszeć od prezesa Kwiatkowskiego mniej więcej takie słowa:

Panie pośle, panie przewodniczący, bardzo pana szanuję, osobiście nawet pana lubię za niezwykłe poczucie humoru. Tylko w tych kategoriach tłumaczę sobie pana propozycję. Jeśli nie jest to jednak żart, to chcę powiedzieć, że dopuścił się pan czynu oburzającego. Karygodnego. Przyjmę najłagodniejsze dla pana rozwiązanie. Założę, że zadzwonił pan do mnie, mając wysoką gorączkę, spowodowaną lipcowymi upałami. Nie kontrolował więc w pełni tego, co pan mówił. Na koniec, mogę tylko w jednej kwestii pana uspokoić. Zapewniam pana, że tym razem jeszcze nie przekażę treści pana propozycji organom ścigania.

Cóż, rozpuściłem zanadto wodze fantazji. Rozmowa przebiegała według innego wzoru. Została nagrana przez służby, bo już w tym czasie, a było to ponad cztery lata temu, wszystkie telefony Jana Burego były na podsłuchu. Śledczy mieli sygnały, że szanowny poseł prowadzi nie do końca jasne interesy.

Zobaczymy…

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/356962-gradacja-winy-i-kar

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 09, 2017 08:09

Podatek drogowy, podwyżki dla posłów, a teraz 19 baniek z PFN. PiS wpada czasem na pomysły, których nie da się bronić




Nie wiem kto w PiS wpadł na to, aby przeznaczyć 19 mln zł z kasy Polskiej Fundacji Narodowej (której statutowym celem jest promocja naszego kraju za granicą) na kampanię w/s zmian w sądownictwie, ale ten ktoś jest albo kretem, albo idiotą. Przecież ten pomysł to kaloryczne paliwo dla totalnych, KOD-ów i innych obrońców starego układu! Idealnie wpisuje się w ciąg kilku poprzednich, równie durnych idei takich jak uchwalane cichcem podwyżki dla posłów czy nowy podatek drogowy. To są rzeczy, których nie da się bronić. Dlaczego PiS sam sobie to robi?


Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Do władzy w Polsce dochodzi np. lewicowy rząd, który zamawia w przedsiębiorstwach medialnych prowadzonych przez "lewaków" wielką kampanię społeczno-informacyjną w sprawie np. popularyzowania związków partnerskich oraz kultury LGBQ. Co jednak najistotniejsze - kampania ta ma być finansowana ze środków zgromadzonych przez Polską Fundację Narodową, której celem statutowym jest promocja naszego kraju zagranicą. Czy ta sytuacja nie byłaby bulwersującą? Czy szeroko rozumiane środowiska prawicowe przeszły by nad nią do porządku dziennego?

Najnowsza kampania w/s potrzeby reformy sądownictwa, a dokładnie - sposób jej finansowania - jest niestety nie do obrony. I to jakkolwiek źle nie myślelibyśmy o polskich sądach i orzekających w nich sędziach. Racje ma publicysta Rafał Ziemkiewicz, który zauważa, iż "pieniądze na promocję Polski za granicą wydano na polityczną propagandę w kraju. To oczywiste nadużycie władzy. Pierwsze tak poważne za PiSu".

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - takie "wsparcie" medialne w/s reformy sądownictwa jest potrzebne. Jest wręcz niezbędne, jeśli PiS nie chce powtórki z masowych protestów ulicznych, jakie miały miejsce w lipcu. Niestety, dobry pomysł (atrakcyjna kampania informacyjna w mediach i na ulicach na szeroką skalę) został wypaczony poprzez sposób jego realizacji, czyli sfinansowanie kosztów poprzez wyjęcie z kasy Polskiej Fundacji Narodowej kwoty 19 mln zł. Teraz zamiast pożytków z takiej kampanii, PiS znowu będzie musiał się bronić i tłumaczyć. Zamiast rozmawiać o potrzebie reformy sądownictwa wszyscy będą mówić o tym, jak rządzący "zajumali" 19 dużych baniek. Jednym słowem - mistrzostwo!

źródło: http://niewygodne.info.pl...-sie-bronic.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 09, 2017 12:46

Komentarze:

Emeryt

Prognozy zużycia i konieczność płacenia za nie to bardzo wygodna forma darmowego kredytu dla Tauronu i podobnych. Z banku mieliby kredyt oprocentowany a tu mają darmową pożyczkę od odbiorców energii.

--------------------------

P;io.t.r

Pod pozorem dbania o klienta wprowadzą liczniki, które będą zbierały dane o nas wszystkich. Jak zyjemy, co włączamy i o której godzinie, kiedy wychodzimy z domu (alarmy) a kiedy wracamy (wyłączenie alarmu). Kiedy ogladamy TV i jak długo a także kiedy nas nie ma w domu. Skoro można przesyłać internet poprzez sieć 230V w domu to można ją także szpiegować, prawda? Dowiedzą się kiedy pierzesz a kiedy idziesz do pracy. Jakie światłą włączysz bo inaczej odbierają LED a inaczej zwykłe żarówki. Każdy elektryk powie wam, że można bez pudła dowiedzieć się wszystkiego co jest na prad w domu. Czy wy ludzie nie widzicie, że zaczyna nas okrążać totalna inwigilacja ?

--------------------------

Anna

Wstyd i śmiech na sali, klienci będą mogli płacić za rzeczywiste zużycie prądu miesięcznie za 5 lat. Enea umożliwiła takie rozwiązanie juz 6 lat temu. Beznadzieja i skandal.


======================

Tauron szykuje rewolucje w płaceniu za prąd. Koniec z prognozami zużycia


Tauron chce być nie tylko największym dostawcą energii w Polsce, ale też liderem innowacji w tym zakresie. Kiedy zatem klienci spółki będą płacić za rzeczywiste zużycie prądu, a nie za prognozowane?

Firma w swojej strategii związanej z innowacyjnością zaznacza, że nie chce tworzyć wynalazków, które nikomu nie będą potrzebne. To klient ma być w centrum zainteresowania. Co to może dla odbiorców usług spółki oznaczać?

Kiedy będziemy wiedzieć, ile prądu zużywamy w danym momencie, w danym miesiącu? Tak, byśmy płacili za zużycie realne (a nie prognozowane) oraz mogli dobierać urządzenia i sposób ich wykorzystywania tak, by oszczędzać?

- Większość liczników w Polsce to liczniki analogowe. Pracujemy nad tym, żeby z tych liczników, albo tanich liczników elektronicznych, móc na bieżąco sczytywać dane - mówi Jarosław Broda, wiceprezes Grupy Tauron.

Innym problemem jest komunikacja licznika z urządzeniami, kiedy chcielibyśmy móc sprawdzić, ile można zaoszczędzić wyłączając np. zamrażarkę w lodówce, albo odłączając od gniazdek ładowarki.

- Te rozwiązania już są, mamy je też w ofercie, ale jeszcze dużo pracy przed nami, żeby były szeroko dostępne i tańsze - wyjaśnia prezes Broda.

Wiceszef energetycznego giganta zapowiedział, że płacenie za konkretne zużycie w miesiącu będzie możliwe dla wszystkich klientów już w ciągu najbliższych 5 lat.

A kiedy Polska zaroi się od punktów z ładowarkami do samochodów? Bez tego, w ocenie ekspertów, próżno czekać na elektromobilną rewolucję.

- Ciepło myślimy o elektromobilności, bo jest to jeden z tych obszarów, gdzie pojawi się dodatkowy popyt na energię. Jest to też dla nas potencjalny nowy biznes - mówi Broda.

Wiceprezes zapewnił, że Tauron już pracuje nad tym, by na szeroką skalę zapewnić sieć ładowarek samochodowych w Polsce. Jednak jest jeszcze za wcześnie, by móc coś więcej powiedzieć o ich konkretnej liczbie i czasie, kiedy będą dostępne.

źródło: https://www.money.pl/foru...,0,2362662.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 280 z 296  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.