forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lip 04, 2017 19:18

Zembaczyński po przesłuchaniu prok. Kijanko: "Przykro było słuchać tych żałosnych wynurzeń. Udowodniła, że jest femme fatale tej afery"




Witold Zembaczyński (Nowoczesna) uważa, że wtorkowe przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Amber Gold prok. Barbary Kijanko „to 200 straconych minut dla wyjaśnienia sprawy Amber Gold”. Pani prokurator Kijanko udowodniła, że jest femme fatale tej afery

— ocenił poseł.

To 200 straconych minut dla wyjaśnienia sprawy Amber Gold; pani prokurator Kijanko udowodniła, że jest femme fatale tej afery. Jej cała linia zeznań była wyłącznie nastawiona na to, żeby zadbać o swój przyszły interes procesowy. Trzeba wspomnieć, że komisja śledcza już na podstawie zgromadzonych do tej pory materiałów, złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez panią prokurator Kijanko

— podkreślił Zembaczyński w Polskim Radiu 24.

Prok. Kijanko dążyła do tego, żeby wykorzystać maksymalnie swój prawniczy talent - nie odpowiadając na pytania, bądź twierdząc, że czegoś nie pamięta

— zauważył poseł odnosząc się do wtorkowego przesłuchania świadka przed komisją śledczą.

Jak podkreślił, słowa Barbary Kijanko, że jest „tylko człowiekiem i każdy może popełnić błędy” to „jedyne szczere, jakie usłyszeliśmy w czasie tego posiedzenia”.

Przykro było słuchać tych żałosnych wynurzeń, bo praktycznie wszystkie pytania były daremne, a odpowiedzi wymijająco

— zaznaczył Zembaczyński.

Jego zdaniem prok. Kijanko „chce sprawnie, gładko przejść w stan spoczynku - zamknąć ten rozdział w życiu, jakim była jej nieudolność w postępowaniu przygotowawczym w sprawie Amber Gold”.

Ale ja zawsze powtarzam, że na wyjściu trzeba się rozliczyć

— zaznaczył.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. KNF podejrzewała, że Amber Gold prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Kijanko jako referent sprawy w styczniu 2010 r. odmówiła wszczęcia postępowania, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

Po tym, gdy w kwietniu 2010 r. sąd uwzględnił zażalenie KNF, wszczęte zostało dochodzenie, które Kijanko umorzyła w sierpniu 2010 r. Sąd w grudniu uwzględnił kolejne zażalenie KNF. W maju 2011 r. Kijanko zawiesiła postępowanie w związku z przedłużaniem się opracowania opinii biegłego. Wznowiono je dopiero wiosną 2012 r. gdy postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

Prok. Kijanko miała być - jeszcze w zeszłym roku - pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą, dotąd była już dwukrotnie wzywana przez komisję i nie stawiała się przedkładając zwolnienia lekarskie. We wtorek prok. Kijanko powiedziała, że powody jej wcześniejszego niestawiennictwa przed komisja śledczą są ogólnie znane i jest to jej stan zdrowia.

Na wiele szczegółowych pytań członków komisji prok. Kijanko odpowiadała, że nie pamięta.

Trudno mi odnieść się do faktów, które miały miejsce siedem lat temu

— wskazywała.

Dodawała, że nie potrafi „odtworzyć procesów myślowych” z tamtego czasu. Przy niektórych pytaniach milczała.

źródło: http://wpolityce.pl/polit...-afery?strona=2

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lip 04, 2017 22:46


Gadowski: Złodzieje i przestępcy wszystkich miast łączcie się pod skrzydłami PO. Hasło Platformy, to "Polska bezprawia i niesprawiedliwości". WIDEO




Zwykle denerwują się ci, którzy czują się współwinni. Panie Brejza, czy wie Pan o Amber Gold, coś więcej, niż pozostali członkowie Komisji, i to napełnia Pana zdenerwowaniem?


—pyta w najnowszym „Komentarzu Tygodnia” Witold Gadowski.

Publicysta w swoim wideo komentarzu odnosząc się do ostatnich przesłuchań przed Komisją ds. Amber Gold, zadał następujące pytania:

Gdzie są pieniądze? I kto na tym zarobił? Jaki udział w Amber Gold miała Agencja Wywiadu za czasów gen. Andrzeja Huni? I czy w ładowniach samolotów OLT Express wożono nielegalnie bursztyn z Ukrainy do Niemiec?

Gadowski skomentował również dwa ważne wydarzenia ubiegłego tygodnia, a mianowicie Radzie Krajowej Platformy Obywatelskie i Kongresie Zjednoczonej Prawicy.

Warto się zastanowić, czy hasło Platformy „Polska bezprawia i sprawiedliwości” odnoszące się do PiS, nie jest przypadkiem hasłem PO. Przez ostatnie 8 lat, byliśmy świadkami rządu, które za nic miał prawo i sprawiedliwość. To jest prawdziwy program Platformy! Polska bezprawia i niesprawiedliwości. Doskonałym liderem tej partii jest Grzegorz Schetyna. Złodzieje i przestępcy wszystkich miast łączcie się pod skrzydłami PO

—mówi.

Kilku prezydentów miast zapowiedziało rokosz przeciwko rządowi Polski, zapowiadając, że będą przyjmować uchodźców. Patronuje im po ciuchu ks. kard. Nycz, ale myślę, że Polacy są na tyle rozsądni, że niedługo przyjdzie otrzeźwienie tych panów

—dodaje.

Odnosząc się zaś do wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego, powiedział:

PiS wypowiedziało swoje credo ustami Jarosława Kaczyńskiego i było to niezłe przemówienie. Szczególnie zainteresował mnie fragment mediów i kultury. Potwierdzenie, że kultura musi być wolna, zgadza się z moim myśleniem. Kultura musi być jeszcze szczera i odważna.

Gadowski w swoim komentarzu mówi również o bijatyce w warszawskim meczecie, wizycie Trumpa, sytuacji w Telewizji Polskiej. Więcej w wideo poniżej.

źródło + video; http://wpolityce.pl/polit...edliwosci-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 05, 2017 10:52

Komentarze:

wizjoner

Budka, Szczerba, Nitras, Kopacz itd. itp. lista jest baaardzo długa tych, którzy przyczyniają się swoją nieudolnością do sukcesu PiS czyli Nas Polaków.


------------------------------

Miętówkowy Lary

Budka z taką facjatą to najwyżej możesz pozować do plakatów zachęcających do niezachodzenia w ciąże

=====================

Borys Budka chciał zaistnieć... wyszło jak zawsze. „Jeśli on będzie twarzą PO, możemy rządzić do 2048 roku”




W Sejmie trwa debata nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka. PO złożyła ten wniosek na początku czerwca. Wniosek o odwołanie szefa MSWiA we wtorek wieczorem negatywnie zaopiniowała sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych. Dziś w Sejmie zabłysnąć próbował Borys Budka z PO, jednak komentarze po jego wściekłym ataku na ministra Błaszczaka są jednoznaczne.

Uzasadniając wniosek o wotum nieufności dla ministra Błaszczaka, w trakcie swojego przemówienia, poseł Borys Budka z Platformy Obywatelskiej stwierdził, że musi dokonać rozszyfrowania nazwiska ministra, po czym zaczął Mariusza Błaszczaka po prostu obrażać.

B – buta, która wczoraj została pokazana na posiedzeniu komisji, na której nie zjawił się nikt z rządu, by bronić ministra
Ł – jak łgarstwo, bo okłamał ojca Igora Stachowiaka
A – jak agresja, którą widać w jego wypowiedziach
S – jak serwilizm, bo temat katastrofy smoleńskiej jest wykorzystywany do budowania podziału wśród Polaków
Z – jak zarozumiałość, czyli jak odnosi się do tych, którzy mają inne zdanie
C – jak cynizm, bo doprowadził do tego, że Polacy zrównują nielegalnych imigrantów z osobami, które uciekają przed wojną i bombami
Z – jak zakompleksienie
A – jak arogancja
K – jak kolesiostwo oraz konfetti – tak według Borysa Budki należy rozszyfrowywać nazwisko „Błaszczak”.

Poseł PO zarzucił szefowi MSWiA „łgarstwo i kłamstwo”. Nawiązując do obchodów miesięcznic smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu Budka powiedział, że „policja chroni partyjne interesy”.

- Zrobiliście z polskich policjantów marionetki żeby komuś się przypodobać (...) Pan jak również pana partyjni koledzy wykorzystujecie śmierć 96 osób do tego, by budować wśród Polaków podziały i agresję oraz by bazować na skrajnych emocjach - mówił Budka.

Polityczną tyradę posła Platformy celnie podsumował wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Zaledwie w jednym zdaniu ośmieszył on całą narrację polityka PO.

Jeżeli Borys Budka będzie twarzą PO możemy rządzić do ok. 2048 roku

— Patryk Jaki (@PatrykJaki) 5 lipca 2017

źródło: http://niezalezna.pl/1016...zadzic-do-2048-

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 05, 2017 11:50

Lech Wałęsa straszący udziałem w burdach na Krakowskim Przedmieściu podczas miesięcznicy pogrąża się w tandetnej błazenadzie




Instytut Pamięci Narodowej ogłosił, że dokumentacja dotycząca Lecha Wałęsy jest autentyczna, czyli wiemy stuprocentowo i nieodwołalnie kto to TW Bolek.

Sprawa jest jasna od dawna. Przypuszczenia, że Kiszczak trzymał w szachu Lecha Wałęsę fałszywkami od początku były mało wiarygodnym myleniem tropów. Kto jak kto, ale szef bezpieki miał dostęp do tego do czego sobie zażyczył. Notabene trudno uwierzyć, że dokumenty TW Bolka to jest cała szafa Kiszczaka, ale jakoś nie ma zbytniej gorliwości w poszukiwaniu tego z pewnością ciekawego archiwum. Zresztą Zbiór Zastrzeżony też jest otwierany chyba z nadmierną celebrą i opieszałością.

Przypadek Lecha Wałęsy dla ludzi dwóch systemów, do których się zaliczam jest niezwykle przykry. Przez lata widzieliśmy w nim naszego kochanego Lecha. Trochę zabawnego mistrza barwnych powiedzonek, ale za to niezłomnego i twardego gracza z pierwszymi sekretarzami.

Teraz kiedy zasłony dymne opadły i widzimy z kim mamy przyjemność, a w zasadzie nieprzyjemność, pojawia się transcendentny żal. Dlaczego nie możemy mieć prawdziwego bohatera? Dlaczego nie możemy mieć takiego Wałęsy jakiego zna świat? W zasadzie powinniśmy obcokrajowcom zazdrościć. Też byśmy chcieli widzieć w nim dzielnego robotnika, który sam jeden pokonał imperium zła, został noblistą, prezydentem i nadal jest sztandarową postacią na każdej drodze do wolności.

Niestety, my mamy zupełnie inną wersję Wałęsy. My mamy taniego cwaniaczka z uzdolnieniami trybuna ludowego, który znalazł się w odpowiednim momencie w odpowiednim miejscu. Ale co najgorsze zwykłego kapusia, który sprzedawał za parę groszy nieświadomych jego roli kolegów ze stoczni. Trudno znaleźć coś bardziej obrzydliwego niż niszczenie komuś życia, żeby sobie kupić pralkę czy telewizor. Co więcej w Magdalence sprzedał, wraz z podobnymi sobie „opozycjonistami” cały naród.

Gdy dziś on, czy Władysław Frasyniuk, a przede wszystkim Adam Michnik próbują nas moralnie szantażować, że za komuny siedzieli w więzieniu, trudno nie reagować wzruszeniem ramion. Akurat ci panowie potrafili swoje „męczeństwo” w III RP zamienić na luksusy, a ponad to efekt ich działalności jest taki, że ubecy i cała komuna może sobie bezkarnie i dostatnio egzystować po 1989 r. To za to siedzieliście, więc nie zawracajcie nam tym głowy.

Tym bardziej, kiedy nie widzicie niczego niestosownego w blokowaniu rocznicy smoleńskiej ramię w ramię z różnym podejrzanymi typami, najwyraźniej ściśle powiązanymi ze służbami PRL, a może i naszego okupanta.

Na co liczą Lech Wałęsa i jego poplecznicy? Ano cały świat zobaczy jak u nas traktuje się zasłużonego człowieka, najbardziej rozpoznawalnego Polaka po świętym Janie Pawle II. Taka w Polsce jest dyktatura, taki faszyzm, że nawet na środku ulicy sobie spokojnie nie można posiedzieć w miły letni wieczór. Pewnie policja ma metody i zna się na swojej robocie, ale jeśli mógłbym coś doradzić, to akurat Lecha Wałęsy bym nie wynosił. Wynieść całą resztę, a on niech sobie siedzi na tym bruku. Jakoś go maszerujący ominą albo przeskoczą.

Ostatnio Lech Wałęsa obruszył się, że jest pokazywane jak pił z Kiszczakiem w Magdalence: „Trzy kieliszki po 25 gram. Po plombach się rozlało, nawet smaku nie poczułem”.

Smaku może nie poczuł, ale niesmak odczuwamy nieustannie.

10 lipca, jeśli Lech Wałęsa zdecyduje się być uczestnikiem chuligańskiej blokady, pogrąży się zupełnie w swojej błazenadzie.

Zawsze powtarzam, że gdyby ktoś przyniósł do wytwórni filmowej scenariusz oparty stricte na życiorysie Lecha Wałęsy, to by go wyrzucili, bo to niewiarygodne bzdury, które w rzeczywistości nie mają szansy się wydarzyć.

Szkoda, że my w tej żałosnej tragikomedii Lecha Wałęsy wszyscy musimy uczestniczyć jako statyści.

źródło: http://wpolityce.pl/polit...nej-blazenadzie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 05, 2017 13:02

Komentarz:

asperamanka

Te wszystkie różnice miały 25 lat temu logiczne uzasadnienie, bo trzeba pamiętać, że VAT wprowadzano 3 lata po upadku komuny, i pokutowało jeszcze myślenie z tego okresu. Upłyneło tyle czasu, że prawie nikt już nie pamięta tych powodów różnych stawek, i do tego one obrosły często durnymi urzędniczymi interpretacjami zaciemniającymi istotę sprawy.

Po pierwsze, VAT-em w ogóle nie były objęte żadne żywnościowe produkty nieprzetworzone - bo każdy rolnik może je wytworzyć i sprzedać, więc próba opodatkowania ich nie ma sensu. To się w znacznej mierze ostało.

Po drugie, najniższą stawką, wówczas 3%, były objęte produkty podstawowe wchodzące do koszyka GUS, bo to pozwalało udawać, że inflacja jest niższa niż jest - trzeba pamiętać, że gdy rośnie cena, to rośnie i podatek od tej ceny liczony w zlotych, tym bardziej, im wyższa stawka obowiązuje.

Po trzecie, niższą stawkę miały produkty krajowe, wyższą importowane uchodzące w PRL za wyjatkowo luksusowe. Stąd różne stawki na przetwory z różnych owoców, chipsy z krajowych ziemniaków i importowanej kukurydzy, czy na kawę zbożową i kakao.

Po czwarte, niższą stawke miały produkty uchodzące za prozdrowotne i lecznicze, np. woda mineralna, a żródlana, uważana za bezwartościową - wyższą.

Tak można kontynuować; pierwotna klasyfikacja była logiczna, a największego przewrotu oprócz urzędniczych interpretacji dokonało uwspólnotowienie VAT po akcesji Polski do UE, i unijne normy na żywność, często znacznie "luźniejsze" od wcześniejszych polskich, wobec czego produkt dawniej "delikatesowy" stał się sztucznym syfem, ale wciąż jest objęty stawką podstawową 23%.

Cała ustawa o VAT i przepisy wykonawcze są do napisania na nowo.

===========================

Woda mineralna 8 proc., woda źródlana 23 proc. VAT. Takich absurdów jest znacznie więcej




Na żywność mamy dwie stawki VAT: 5 i 8 proc. Niektóre towary żywnościowe objęte są 23-proc. stawką tego podatku. Kryteria tego podziału są często niejasne, by nie powiedzieć absurdalne. - Ujednolicenie stawek VAT na żywność na poziomie 5 proc. kosztowałoby budżet państwa zaledwie 0,5 mld zł - policzyła firma doradcza Grant Thornton.

Zróżnicowanie stawek VAT na towary niewiele się od siebie różniące zachęca producentów, dostawców i sprzedawców do kombinacji. Oczywiście, chcą mieć jak najniższą stawkę VAT, po to by sprzedawać taniej i więcej. To często oznacza nierówną konkurencję, bo trudniej sprzedać niemal taki sam towar, jaki oferuje konkurent, jeśli stosuje on niższą stawkę podatku. Przed laty dużym echem odbił się pomysł producenta betoniarek, który swoje urządzenia malował na zielono i sprzedawał jako mieszalniki do pasz. Z niższym VAT, bo z betoniarek robiły się w ten sposób maszyny rolnicze.

Często w te spory wkracza fiskus, który próbuje narzucić swój punkt widzenia.

Absurd goni absurd

- W branży spożywczej toczą się największe boje między podatnikami a fiskusem o to, według jakich stawek podatku VAT rozliczać poszczególne produkty. Na przykład dlaczego musztardę należy rozliczyć z 23-proc. stawką, a sos musztardowy z 8-proc. - czytamy w raporcie „Niestrawny VAT na żywność” przygotowanym przez Grant Thornton.

Wiele lat temu głośne były spory o opodatkowanie ciastek typu delicje. Część producentów stosowała niższe stawki VAT niż pozostali, bo inaczej nazywała swoje ciastka. To wystarczało. Różne kombinacje związane były też ze sprzedażą kawy. Ot, choćby dodanie mleka, czyniło z kawy napój mleczny, z niższą stawką podatku.

Takich absurdów jest więcej. Zebrała je firma Grant Thornton. Przykłady? Chipsy ziemniaczane - 8 proc. VAT, chipsy kukurydziane 23 proc. Brzoskwinia 5 proc., banan 8 proc. Kawa zbożowa 8 proc., kakao 23 proc. Wspomniane wody: mineralna 8 proc., źródlana 23 proc. VAT.

Według Grant Thornton w 2015 r. podatnicy 1825 razy pytali we wnioskach o interpretacje indywidualne przepisów o stawki VAT od produktów żywnościowych. W 2016 r. takich pytań było 1193. Wyjaśnienia niestety nie zawsze są precyzyjne. Grant Thornton podaje przykład ciągle nierozstrzygniętej ostatecznie sprawy producenta lodów - lizaków wodnych, któremu fiskus podważył prawo do stosowania stawki 5-proc. twierdząc, że przedmiotem dostawy jest… napój, a nie lody. Organy podatkowe przegrały wprawdzie batalię przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym, ale w międzyczasie przedsiębiorca zbankrutował.

- Zdarza się, że interpretacje wprowadzają więcej zamieszania niż pożytku. A ponieważ zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Sprawiedliwości UE, produkty podobne powinny być opodatkowane w taki sam sposób, urzędnicy piszący interpretacje stosują niezłą ekwilibrystykę, żeby udowodnić odmienność produktów, która uzasadniałaby zastosowanie innych stawek - czytamy w raporcie.

Kilka przykładów.

Dlaczego musztarda ma inną stawkę niż sos musztardowy? Bo jest… zdrowsza.


Interpretacja fiskusa: „Musztarda gotowa jest w odróżnieniu od sosu musztardowego i innych sosów, majonezów, ketchupów uznawana za przyprawę o walorach leczniczych, jak również jest polecana przez dietetyków ze względu na niskokaloryczność i inne właściwości prozdrowotne. Natomiast sosy musztardowe zawierają oleje, mączkę gorczycy, a także zagęstniki i substancje smakowe, które są postrzegane jako mniej zdrowe i niepożądane w produktach spożywczych”.

Dlaczego pomarańcza ma inną stawkę niż jabłko? Bo nie da się zrobić z niej… szarlotki

Interpretacja fiskusa: „Robiąc przetwory (np. kompoty) klient zapewne nie dokona zakupu mandarynek, czy bananów, ale wybierze śliwki, gruszki, jabłka. Owoce stanowić mogą składnik różnego rodzaju ciast i deserów. Chcąc upiec szarlotkę klient wybierze jabłka, a nie pomarańcze. I to bez względu na porę roku.”

Dlaczego jedne wafle mają inną stawkę niż inne? Bo są… inne

Interpretacja fiskusa: „Wbrew twierdzeniu Wnioskodawcy, wafle których zawartość wody nie przekracza 10 proc. masy, różnią się od wafli, których to zawartość wody przekracza 10 proc. zawartości wody w masie”.

- Skomplikowany system zwiększa ryzyko prowadzenia biznesu i wymaga większych nakładów czasu na analizę i właściwe stosowanie przepisów przez podatników - twierdzi Grant Thornton. I proponuje ujednolicenie stawek VAT na żywność.

Jednolite 5 proc. VAT na żywność nie tak drogie dla budżetu

Dziś mamy trzy stawki VAT. Podstawowa to 23 proc. Na żywność przetworzoną stawka wynosi 8 proc., a na nieprzetworzoną 5 proc.

- Obecnie największa część wydatków na żywność, aż 69 proc., dotyczy produktów opodatkowanych stawką 5-proc. Na produkty opodatkowane stawką 8-proc. wydajemy znacznie mniej - policzyli eksperci Grant Thornton.

Według nich stawka podstawowa 23-proc. stosowana jest do zaledwie niespełna 15 proc. wartości sprzedaży w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe. Natomiast pod stawkę 8-proc. podpada nieco ponad 16,5 proc. wartości tej sprzedaży.

Dlatego zdaniem Grand Thornton, gdyby stawkę 8-proc. zlikwidowano i całą żywność i napoje bezalkoholowe objęto jednolitą stawką 5-proc., dochody budżetu państwa spadłyby jedynie o ok. 529 mln zł.

- Zamiana stawki 8 proc. na 5 proc. dla produktów żywnościowych i napojów bezalkoholowych oznaczałoby dla budżetu koszt maksymalnie kilkuset milionów złotych. Przy wpływach VAT na zakładanym na 2017 r. poziomie 143,5 mld zł, to bardzo niewielka kwota, tymczasem korzyść dla przedsiębiorców byłaby ogromna - skomentowała Małgorzata Samborska, doradca podatkowy w Grant Thornton, lider zespołu doradztwa dla branży spożywczej.

Grant Thornton porównał ten ubytek także z pełnymi dochodami budżetu. Te zaplanowane są w 2017 r. na 325,4 mld zł. Wspomniany ubytek wywołany zastąpieniem stawki 8-proc., stawką 5-proc., sięgnąłby więc 0,17 proc. tej kwoty. - Wydaje się niemal niezauważalny - oceniają eksperci Grant Thornton.

Firma policzyła też, że gdyby taką obniżką objąć także usługi gastronomiczne, to koszt takiej reformy podskoczyłby do 1,5 mld zł rocznie. Przy objęciu całej żywności, także tej, która ma dziś 23 proc. VAT (ale bez napojów bezalkoholowych) stawką 5-proc., kasa państwa straciłaby niemal 1,7 mld zł, z napojami prawie 3 mld zł. Gdyby natomiast jednolita stawka VAT na żywność i napoje bezalkoholowe miała wynosić 8-proc., to dochody budżetu byłyby wyższe niż dziś - o niespełna 218 mln zł rocznie.

Czy są szanse na reformę w którymś z tych wariantów? Rząd nic o tym nie mówi. Ale przy budżecie dociśniętym wydatkami socjalnymi, przede wszystkim na program 500+ i obniżkę wieku emerytalnego, może to być bardzo trudne.

Więcej: http://next.gazeta.pl/nex...html#BoxBizLink

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lip 05, 2017 19:36

Komentarz:

prawda

I to jest konkretny przykład, który pokazuje, że Tusk i PO kompletnie nie znają się na gospodarce. Przypominam, iż po wygranych przez nich wyborach, pierwsze co rząd Tuska zrobił to ... podniósł podatek Vat.
==========================

Nie 500+, ale obniżka VAT. Metoda Rumunii daje lepsze efekty




Eurostat podał dane o dynamice sprzedaży detalicznej w Europie za maj. O europejskiej czołówce możemy już zapomnieć, bo coraz więcej krajów nas wyprzedza. Efekt 500+ wygasa i nie starcza, by dotrzymać kroku najlepszym. Rekordy wzrostu konsumpcji bije Rumunia, gdzie drastycznie obniżono podatek VAT. Koszt 500+ pozwoliłby na cięcia VAT podobne jak w Rumunii.

Sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w maju o 3,8 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem - podał w środę Eurostat. To już tylko nieznacznie większy przyrost niż średnia dla krajów Unii Europejskiej. Zarówno w strefie euro, jak i w całej UE sprzedaż wzrosła o 2,6 proc. rok do roku.

Z miesiąca na miesiąc w dynamice zakupów wyprzedza nas coraz więcej krajów, ale tak odległego miejsca w Europie nie mieliśmy od czasu... przed wprowadzeniem programu 500+.

Według danych Eurostatu jesteśmy na 12. miejscu w UE i to najgorszy wynik od marca ub.r. Najszybciej rosła sprzedaż w Rumunii, na Słowacji i w Irlandii.

Odkąd wprowadzono 500+ i rozpoczęto w kwietniu ub.r. wypłaty środków, stale byliśmy w czołówce krajów kontynentu pod względem wzrostu sprzedaży detalicznej. W tym roku zajmowaliśmy miejsca od czwartego do szóstego.

Powodem ewidentnie był program 500+, bo wyższa dynamika zaczęła się już od kwietnia ub.r., a kończyć zaczęła w kwietniu tego roku. Jeśli teraz porównujemy rok do roku, to wpływ świadczenia na wzrost sprzedaży będzie już maleć, a decydującą rolę zaczną odgrywać takie czynniki jak bezrobocie i wynagrodzenia. Program przestanie mieć już też znaczenie dla wzrostu gospodarczego.

Rumunia obniżyła VAT i nikt jej nie przegoni

Rumuni i Węgrzy idą inną drogą niż Polska. Wybrali metodę cięć w stawkach VAT. Skalą cięć najbardziej całą Europę zadziwiła Rumunia a skutkuje to wystrzałem w górę konsumpcji. W czerwcu sprzedaż detaliczna wzrosła o aż 14 proc. Żaden z europejskich krajów nie jest nawet blisko tego poziomu. Co więcej - Rumunia jest w ścisłej europejskiej czołówce już od ponad roku.

Od 1 stycznia 2017 roku podstawowa stawka podatku VAT w Rumunii wynosi 19 proc., co oznacza obniżkę o jeden punkt procentowy i mówi się o kolejnym cięciu - do 18 proc. - w przyszłym roku. Półtora roku temu ścięto ją aż o cztery punkty procentowe.

Protestowała wtedy m.in. Bruksela, wieszcząc fatalne skutki dla budżetu i gospodarki. Okazało się, że straszenie było na wyrost.

Dochody z VAT co prawda spadały w ubiegłym roku, ale po pierwsze, zrekompensowały to inne podatki i składki ubezpieczenia społecznego, a po drugie, w tym roku zaczynają iść w górę, mimo kolejnej obniżki stawki podatku. Wpływy budżetowe są w tym roku o ponad 4 proc. wyższe niż rok temu, a w samym czerwcu o aż 12 proc. Wpływy z VAT w czerwcu były o 3 proc. wyższe rok do roku. Deficyt budżetowy po pięciu miesiącach 2017 r. wynosił zaledwie 0,3 proc. PKB.

Tempo wzrostu gospodarki rumuńskiej wynosiło w pierwszym kwartale aż 5,7 proc. i było najwyższe w Unii Europejskiej. Zawdzięczać to można m.in. właśnie zwiększeniu popytu na tańsze towary dzięki obniżce najważniejszego podatku - VAT.

A u nas? Tempo wzrostu gospodarczego też jest co prawda imponujące, ale efekt działania programu już się kończy.

500+ kosztować ma budżet 24 mld zł rocznie. Gdyby o tę kwotę obniżyć VAT, można by dokonać cięcia stawek podatku o 2-3 punkty procentowe. Jak widać na przykładzie Rumunii, daje to efekt na długi czas, a i przychody budżetowe spadają tylko chwilowo - dzięki temu, że wzrasta konsumpcja.

Więcej: http://www.money.pl/gospo...,0,2341621.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lip 06, 2017 12:10

Komentarze:

wojtek

No i pozamiatane. Coś się widać popsuło miedzy TW Bolek a plajtformersami. Przecież w 90% ta bazgranina jest skierowana przeciw platfusom, różnym szczerbom, kierwińskim, że o tfusku nie wspomnę. Przepraszam zastała nam "bohaterka ze Smoleńska niejaka kopaczka i ten mierny wrocławianin, który wbrew całej fa(to)talnej opróżnicji ogłosił, że demokracja w Polsce ma się dobrze. Co to znaczy nie pić przez kilka dni.

-----------------------------

kjt

Bolek, zwieksz czestotliwosc wizyt u psychiatry i dawki psychotropow, bo odlot postepuje w zastraszajacym tempie.
Najlepiej wez ze soba jeszcze tego buldoga, Niesiola.


======================

Wałęsa jak z rynsztoka: „Wy swołocz i zwyrodniałe sk...syny”


Lech Wałęsa komunikuje się ostatnio za pośrednictwem Facebooka, publikując tam kolejne oświadczenia. Ich treść z każdym nowym wpisem zaskakuje coraz bardziej. Po żądaniu, by w TVP nie pojawiało się jego nazwisko, Wałęsa zadeklarował „zwiększenie udziału obronnego” i oznajmił, że teraz będzie uczestniczył „we wszystkich, wszędzie wiecach, protestach i nie tylko”. Wobec krytycznych komentarzy były prezydent wystosował również specjalną odezwę.



Wszystko zaczęło się od tego, że Lech Wałęsa opublikował oświadczenie, w którym poinformował o „zerwaniu wszelkich kontaktów” z TVP, a następnie zażądał, aby telewizja nie używała w swoich materiałach jego nazwiska.

Na tym Wałęsa jednak nie poprzestał. Dzisiaj zapowiedział, że będzie chodził na wszystkie wiece i protesty.

- W związku z coraz większą bezczelną szkodliwą działalnością obecnej ekipy pod nadzorem Jarosława Kaczyńskiego, zmuszony jestem do większego udziału obronnego. Od dziś będę uczestniczył we wszystkich, wszędzie wiecach , protestach i nie tylko , jeśli tylko czas i inne wcześniejsze zobowiązania nie będą z tym kolidować .Proszę o powiadamianie i uzgadnianie miejsce mojego czynnego udziału. L.Wałęsa

– czytamy w oświadczeniu.

Wcześniej jednak Lech Wałęsa zamieścił jeszcze jedno oświadczenie, które w natłoku jego wpisów mogło umknąć uwadze. Wpis stanowi swoistą polemikę z krytykami Wałęsy. Były prezydent używa tam słów, które bardziej niż język parlamentarny przypominają rozmowy żuli sprzed budki z piwem:

- John Iwanowski czasem zastanawiam sie komu zalezy aby zmieniac historie a bohaterow sponiewierac z blotem, do was wszytskich co piszecie brednie i siejecie nienawisc, opisujecie rozne historje ktore nie maja zadnego zwiazku z historia czy tez z prawda, jedno jest pewne zeby nie Lech Wałęsa to to zaden z was nie mial by dzis mozliwosci wypowidania sie bez obaw i opresji , To dzieki jemu wy swolocz i zwyrodniale skurwysyny macie dzis wolnosc i opasle mordy, szacunek dla Pana Walesy wy oblesne swinie ! czy tak was uczy religia katolicka?? nienawisci ? Spojrz choloto na siebie i powiedz nam tu na tym forum co zrobiliscie dla wolnosci narodu,, i jakim prawem podwarzacie zaslugi wielkich ludzi?? jak mozecie nazywac sie Polakami jak sami sracie we wlasne gniazdo ze az smierdzi na calym swiecie od waszych oskarzen ktore nuie maja zadnego znaczenia, zadusicie sie swoja nienawiscia a swiat nadal bedzie uwazal Lecha Walese za bohatera tamtych czasow, Jak mi wiadomo to jescze nie slyszalem aby kto kolwiek na swiecie znal waszych obecnych liderow a Walese zna caly swiat

- napisał na Facebooku Wałęsa (pisownia w treści wpisu oryginalna).

źródło: http://niezalezna.pl/1005...rodniale-sksyny

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lip 06, 2017 19:26

Monty Python by tego nie wymyślił: Malajkat pisze list do Trumpa, Żakowski list do narodu Ameryki, a Kijowski odezwę




Wizyta Donalda Trumpa w Polsce rozwścieczyła okrągłostołowy salon jak mało co. W sumie można się było tego spodziewać. Wszak nasz kraj miał być zupełnie izolowany na arenie międzynarodowej, a tu proszę - głowa najpotężniejszego państwa świata przyjeżdża najpierw do Polski, by na miejscu wesprzeć ideę tzw. Trójmorza. Mało kto się jednak spodziewał poszczególnych reakcji osób z obozu KOD-u i totalnej opozycji. Aktor Malajkat pisze list do Tumpa z prośbą o "gratyfikację", Żakowski list do amerykańskiego narodu, a Kijowski rozsyła odezwę. Monty Python by tego nie wymyślił!

Oczywistym było, że przylot prezydenta USA do mającej być w izolacji (przynajmniej według przeciwników obecnego rządu) Polski mocno rozwścieczy sporą części okrągłostołowego salonu. Na potwierdzenie tych słów nie trzeba było długo czekać. Pochłonięci plemienną walką z PiS byli współpracownicy tajnych służb PRL, którzy dziś są medialnymi gwiazdami TVN-ów (TW CAREX, TW BUYER), zaczęli tłumaczyć Polakom dlaczego wizyta Trumpa w Polsce akurat w tym momencie jest błędem i może tylko... zwiększyć izolację naszego kraju (sic!).

Reakcje niektórych osób ze środowiska KOD i totalnej opozycji na wizytę Donalda Trumpa w Polsce jednak potrafiły zaskoczyć. Jacek Żakowski, publicysta Gazety Wyborczej, zabrał się bowiem za napisanie listu do narodu amerykańskiego, w którym usiłował tłumaczyć, jak to polityka Busha źle wpłynęła na sytuację w Europie, dając jednocześnie do zrozumienia, że lepiej byłoby, gdyby prezydent Trump w ogóle nie przyjeżdżał do Polski. Aktor Wojciech Malajkat napisał z kolei list do samego Donalda Trumpa, w którym dał do zrozumienia, że jego przylot do Polski przeszkadza w realizacji festiwalu teatralnego "ITSelF", którego dyrektorem artystycznym jest właśnie Malajkat. W liście tym aktor stwierdził, że nie oczekuje w związku z tym niczego więcej niż wzajemności i... "być może, drobnej gratyfikacji dla naszych wysiłków kulturalnych".

Okazji, aby milczeć nie wykorzystał także były lider KOD Mateusz Kijowski. Na swoim facebookowym profilu opublikował odezwę do Polaków pani Elżbiety z Chicago, która kończy się słowami: "Olejcie Trumpa!!! Olejcie Dudę i PiS! PiS się kończy! Mam nadzieję, że Trump też".

Wygląda na to, że w związku z wizytą Donalda Trumpa w Polsce, co niektórym członkom obozu KOD i totalnej opozycji w głowach mocno się przegrzało.

Więcej: http://niewygodne.info.pl...ie-wymyslil.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 07, 2017 08:12

Nieruchomość wartą 75 mln zł nabył za 1 mln. Nawet mafia sycylijska nie była tak sprawna jak mafia reprywatyzacyjna!




Skala złodziejstwa, jaka miała miejsce w Warszawie w związku z dziką reprywatyzacją, jest bez precedensu. Nie tak dawno wyszło na jaw, że z powodu nieprawidłowości urzędników stołecznego magistratu, handlarz roszczeniami nabył 4 działki w ścisłym centrum Warszawy o wartości 100 mln zł. Zapłacił za nie 852 tys. zł! Teraz okazuje się, że działka przy ulicy Twardej, gdzie mieściło się prestiżowe gimnazjum, została wyceniona na 75 mln zł. Handlarz nabył ją za niespełna 1 mln zł, a radni Platformy zdecydowali, aby młodzież, nauczyciele i dyrekcja szkoły opuścili tamto miejsce.

Przypomnijmy - CBA w marcu ujawniła raport na temat złodziejskiej reprywatyzacji czterech działek położonych w centrum Warszawy. Miasto Stołeczne w każdym z tych przypadków było tzw. ustawowym spadkobiercą i powinno uczestniczyć w postępowaniu spadkowym. Niestety, z uwagi na zaniechanie urzędników tak się jednak nie działo. W efekcie tych zaniechań wspomniane cztery działki (w tym jedna, której warunki zabudowy pozwalają na budowę wysokościowca) o łącznej wartości 100 mln zł, zostały zbyte na rzecz skupujących roszczenia handlarzy za kwotę... 852 tys. zł.

Teraz wyszło na jaw, że działka przy ul. Twardej, gdzie mieściło się prestiżowe gimnazjum nr 42 (miało doskonałą markę, było w czołówce szkół najchętniej wybieranych przez absolwentów podstawówek) również została "zreprywatyzowana" w sposób skandaliczny. Gimnazjum mieściło się na działce zajmującej pół hektara unikalnego gruntu w ścisłym centrum, z doskonałym dojazdem, wśród nowych biurowców. Nie było tam planu zagospodarowania przestrzennego, co oznaczało, że ewentualny nowy właściciel mógł liczyć na dużą swobodę inwestycyjną (czytaj: mógł wyburzyć budynek gimnazjum i postawić tam np. wysokościowiec pod wynajem biur i apartamentów).

Handlarz roszczeń przejął ten teren za niespełna 1 milion złotych, a radni Platformy Obywatelskiej zdecydowali w lutym 2014 roku, aby zlikwidować tam szkołę (przenieść w inne miejsce), tak by "nowy właściciel" mógł z tym terenem zrobić co zechce. Dodajmy - bardzo wartościowym terenem. Okazuje się, że w grudniu 2015 roku urząd Miasta Stołecznego Warszawy wycenił, że grunt, na którym stało gimnazjum nr 42 jest warty - uwaga - 75 milionów złotych!

Pisząc o tych przypadkach nie sposób nie wspomnieć również o historii słynnej działki przy ul. Chmielnej 70 (czyli terenu w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki). Przypomnijmy - w 2010 r., rzutem na taśmę tuż przed końcem swoich samorządowych kadencji, radni Platformy Obywatelskiej zdecydowali się przyjąć uchwałę zmieniającą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w rejonie Pałacu Kultury i Nauki. Zgodnie z treścią tej uchwały na wspomnianej działce, zamiast maksymalnie 30 metrowego budynku, jej właściciel mógłby postawić 200 metrowy wieżowiec.

2 lata później urzędnicy stołecznego ratusza podejmują decyzję, aby wspomnianą działkę, wobec której zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego (dzięki czemu jej wartość podskoczyła do ok. 160 mln zł), oddać za darmo handlarzowi roszczeń, mimo że pierwotny właściciel tego terenu został spłacony przez państwo polskie jeszcze za czasów PRL!

Jedno jest pewne - skala złodziejstwa i nieprawidłowości, jaka miała miejsce w Warszawie w związku z dziką reprywatyzacją, jest bez precedensu. Dobrze, że dziś proceder ten został istotnie ukrócony, część handlarzy siedzi w aresztach czekając na procesy, a nad głową Hanny Gronkiewicz-Waltz zbierają się coraz ciemniejsze chmury.

źródło: http://niewygodne.info.pl...yl-za-1-mln.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 07, 2017 12:51

Dostawy gazu z USA. Tchórzewski: chcemy się targować z Amerykanami




Jeżeli chcielibyśmy przyjąć oferowaną przez Amerykanów cenę za gaz, to moglibyśmy jutro podpisać umowę, ale my chcemy się potargować - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski w piątek w Grodnie (Zachodniopomorskie).

- System dostawy został sprawdzony, pokazaliśmy, że gazoport LNG w Świnoujściu odbiera gaz z amerykańskich urządzeń bez problemu. Jeżeli chcielibyśmy przyjąć oferowaną cenę, to moglibyśmy jutro podpisać umowę, ale my chcemy się potargować - powiedział dziennikarzom Tchórzewski.

Jak zaznaczył, Polska obecnie nie ma żadnego przymusu co do zakupu gazu. - Teraz sprawdzamy, od kogo i za ile możemy kupić gaz. Amerykanie starają się bardziej realnie z nami rozmawiać o cenach - podkreślił Tchórzewski.

- Jako Polska zużywamy niepełne 16 mld m sześc. gazu, natomiast świnoujski gazoport zapewnia nam 5 mld, czyli prawie jedną trzecią. Podjęliśmy decyzję o rozbudowie o kolejne 2,5 mld m sześc. Oznacza to, że nasze bezpieczeństwo i różnorodność dostaw się powiększa. Nie czujemy się pod pręgierzem konieczności odbioru od jednego dostawcy, dziś możemy z dostawcami rozmawiać. Dzięki temu gaz w Polsce może być znacznie tańszy - dodał minister energii.

Pytany, czy gaz sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych może być droższy ze względu na koszty transportu niż ten z Kataru, minister odpowiedział, że "Polska mając możliwość odbioru surowca z różnych źródeł, nie musi kupować najdroższego".

- Nasze spółki gazowe są od tego, aby wynegocjować niższe ceny od dostawców. Wybieramy to źródło energii, które jest rzeczywiście najtańsze, a nie takie, które musimy wziąć i zapłacić tyle, ile się od nas wymaga. W związku z tym przymusem do tej pory Rosjanom płaciliśmy za gaz drożej niż na przykład Niemcy. Oni mieli możliwość różnorodności dostaw, więc mogli się bardziej targować. My często jesteśmy pod ścianą. Teraz będziemy w takiej samej sytuacji jak Niemcy - wyjaśnił Tchórzewski.

- Trudno mi powiedzieć, aby gaz w najbliższych latach diametralnie staniał. Na pewno będzie nam łatwiej zapewnić, że jego podwyżki nie będą tak radykalne, jak na nas wymusza jednostronny dostawca - dodał minister energii.

źródło: http://www.money.pl/gospo...,0,2342643.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lip 07, 2017 17:38

Komentarz:

~oko na maroko :

JESLI NIE PRZECZYTASZ DO KONCA NIE ODPOWIADAJ.

Przez 35 lat (45-80) socjalizmu, odbudowano Polskę, zbudowano tysiące szkół, żłobków, przedszkoli, huty, fabryki, lotniska, stocznie, zelektryfikowano cały kraj, prawie wszędzie docierały pociągi i autobusy, większość miast, miasteczek, a często i wsi miało kina, remizy, boiska sportowe... Owszem, nie żyło się ludziom lekko, ale mieli pracę i wspólny podobny los, mieli zapewnione emerytury i opiekę szpitalną, mieli wolny dostęp do sal koncertowych, kółek zainteresowań, modelarni i aeroklubów. Milicja mimo wynaturzeń SB, przewodniej roli partii, szpiegowania obywateli i więzień za przekonania miała realną siłę i bali się jej pospolici przestępcy, nasze wojsko było w stanie bronić kraju przed atakiem z zewnątrz. Zniknął analfabetyzm, pańszczyzna i sanacyjne sobiepaństwo, kraj nie był zadłużony i wyprzedany. Teraz mamy 25 lat "wolności", “kapitalizm” i “demokrację”.
Emeryci żyją z dnia na dzień gorzej, za kilka lat nie będą mieli za co żyć. Szpitale nie chcą leczyć, bo nie mają pieniędzy, mamy wolność i pełne półki, ale tylko nielicznych stać na kupowanie za swoje. Żywność "najdroższa" w Europie, podobnie większość towarów "luksusowych" jak samochód czy komputery. Musimy pracować nieporównanie dłużej, by kupić to samo co Niemcy, Anglicy czy Hiszpanie. Wyprzedaliśmy za bezcen nasz przemysł, atuty w postaci doskonale wykształconych w socjalizmie inżynierów i naukowców oddaliśmy za darmo naszym obecnym sojusznikom, którzy ich wzięli chętnie, ale reszty kraju nie chcą wpuszczać bez wiz. zachłysnęliśmy się swobodą, możemy jeździć po Europie bez granic, w samochodach, które są własnością banków, mieszkać w domach obciążonych hipoteką. Inwestorzy zagraniczni jak nie beda mieli odpowiedniego zysku szybko montownie swe przeniosa do Rumunii, Białorusi czy Mongolii. Mamy 30razy bardziej zadłużony kraj na zewnątrz niż 20 lat temu. Dług wewnętrzny oficjalnie przekracza 50% PKB, nieoficjalnie mówi się o 300%, bo wchodzi w to także ZUS, który jest bankrutem. Premier obiecuje nam zlote gory, jak kiedyś Walesa drugą Japonię, z obietnic mamy tylko jedno - ci przy władzy i ich poplecznicy, zausznicy, krajanie i sponsorzy kampanii wyborczych - faktycznie, żyją zgodnie z hasłem, by żyło się lepiej...
I nie pisano tu o Polsce i zachodzie tylko o Polsce wczoraj i dziś.


===============================

Projekt ustawy Prawo wodne zdjęty z piątkowych obrad Sejmu




Na wniosek premier Beaty Szydło z porządku obraz Sejmu zdjęte zostało III czytanie rządowego projektu ustawy Prawo wodne. Szefowa rządu oświadczyła, że projekt zostanie zdjęty z powodu zgłoszonych wątpliwości.

Projekt ustawy Prawo wodne spadł z dzisiejszego porządku obrad Sejmu

Decyzję podjęła Beata Szydło pod wpływem nacisków opozycji, która obawia się podwyżek cen wody
Szydło powiedziała do opozycji: państwo wprowadzacie w błąd i siejecie niepotrzebną panikę
III czytanie miało rozpocząć się od przedstawienia wniosku o odrzucenie projektu w całości. Przed jego rozpatrzeniem z pytaniem wystąpił poseł Nowoczesnej Marek Sowa. Jak mówił, w Ocenie Skutków Regulacji projektu jest zapisane, że w pierwszym roku jego obowiązywania koszty ustawy sięgną 3,6 mld zł, a w drugim roku – ponad 4,3 mld. – To jest od 96 do 115 zł na każdego Polaka rocznie – stwierdził Sowa.

Występujący po nim Janusz Cichoń z PO oświadczył, że ustawa to nowe wyższe podatki. – Stawki maksymalne zapisane w ustawie przeczą twierdzeniom, że nie będzie żadnych podwyżek – mówił, dodając, że zawarte w ustawie zabezpieczenia przed skokowym wzrostem cen wody "są fikcją". Cichoń przytoczył też szacunki Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie, według których, "wykorzystanie w pełni zapisów ustawy" to dla branży energetycznej koszty w wysokości nawet 18 mld zł rocznie. – Co oczywiście elektrownie przeniosą na polskie gospodarstwa domowe – mówił. – Wodociągi polskie szacują, że skutki to podwyżka o 40 zł rocznie na jednego członka rodziny – dodał.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...d-sejmu/0zc0k6z

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 08, 2017 11:55

Komentarze:
ate@ate.com

Mógł dać przykład. Snajper pozbawiłby go kapelusika i okularków. Głowy i tak nie ma.


------------------------------------

Kamma

Pan Holdys nigdy madry nie byl ,a ze wypil tyle ile wypil to I mozg mu sie zlasowal I mamy to co mamy.DNO.

-------------------------------------

pozdro

szkoda komentować tego rodzaju wypociny, widać zażywanie niektórych specyfików daje nieodwracalne skutki


=======================

Haniebny pomysł Hołdysa. Polacy powinni obrzucać kamieniami Trumpa? Mocna riposta Brudzińskiego: "Trzeba być zwykłym durniem"




Posłowie opozycji i ich zwolennicy krytykują postawę Polaków podczas wystąpienia Trumpa. Po co był ten entuzjazm? Po co te oklaski i zachwyty, można było zachować się „lepiej” - tak jak w Hamburgu…

Zbigniew Hołdys, ostatnio znany głównie z krytyki PiS i poparcia dla KOD i totalnej opozycji twierdzi, że Polska powinna przyjąć amerykańskiego prezydenta tak, jak antyglobaliści w Hamburgu.

Tysiące ludzi protestuje przeciwko Trumpowi w Hamburgu, Anglia go pogoniła z wizytą, w USA ma 60% negatywnych ocen - w Polsce jest bogiem

—napisał na Twitterze.

Ech, ci nienowocześni Polacy, byli mili i gościnni. To straszne dla Hołdysa.


Opinia muzyka nie spotkała się z uznaniem internautów.

Wydarzenia w Hamburgu jednak musiały spodobać się Hołdysowi, bo napisał, że podobnie powinno być w Polsce przy okazji wizyty pary prezydenckiej USA i przemówienia Donalda Trumpa.

Gdyby społeczeństwo polskie było wyedukowane, wiedziało kim jest Trump, powinno go przywitać, jak mieszkańcy Hamburga

—napisał celebryta na Twitterze.

Hołdys skasował tweet ze skandalicznymi słowami, jednak internauci przekazują sobie scan wpisu.

Kim trzeba być aby życzyć (z nienawiści do Trumpa) swojemu miastu płonących ulic, dewastowanych sklepów, moim zdaniem zwykłym durniem


—odpowiedział oburzony słowami Hołdysa Joachim Brudziński z PiS.

źródło: http://wpolityce.pl/spole...zwyklym-durniem

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 08, 2017 22:29

Komentarze:
zalep

Miał stanąć przeciwko Kaczyńskiemu. A się położył.

--------------------------------------------

zanimmnieznowzbanuja

To sie chyba nazywa "choroba dyplomacyjna"

===================

Wałęsa prosi o pokojową kontrmanifestację miesięcznicy smoleńskiej




Proszę, żeby była to manifestacja pokojowa! Żeby sytuacja nie wyślizgnęła się spod kontroli i żeby nie przekształciła się w wojnę domową - powiedział Lech Wałęsa reporterce "Gazety Wyborczej".

W poniedziałek 10 lipca Lech Wałęsa miał wziąć udział w kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej. W sobotę trafił niespodziewanie do gdańskiego szpitala i jego wyjazd do Warszawy stał się niemożliwy. Udało się nam krótko porozmawiać z b. prezydentem.

Emilia Stawikowska: Panie prezydencie, jak się Pan czuje?

Lech Wałęsa:
– Od kilku tygodni silnie puchły mi nogi, nie sądziłem jednak, że może być to objaw poważnej choroby. Jeszcze dziś rano [w sobotę – red.] czułem się naprawdę dobrze, nie spodziewałem się, że w południe trafię do szpitala. Obecnie mam bardzo wysokie ciśnienie, więc lekarze postanowili położyć mnie do łóżka i obserwować stan mojego zdrowia.

Zapowiedział Pan, że pojawi się 10 lipca w Warszawie na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej. To reakcja na sytuację, kiedy 10 czerwca z podobnej, pokojowej kontrmanifestacji został wyprowadzony przez policję Władysław Frasyniuk.

– Jest mi bardzo żal, przykro, chciałbym tam być 10 lipca, ale lekarze i rodzina przekonują mnie, że ze względu na stan zdrowia nie ma mowy. Nie jest to żaden przejaw tchórzostwa, jak pewnie chcieliby sądzić niektórzy. Dopiero w poniedziałek będę miał zrobione kolejne badania. Muszę więc poczekać. Los czasem mi daje szansę, a czasem zabiera... Tym razem zabrał. Ale nic straconego. Umawiamy się za miesiąc, 10 sierpnia. Mam nadzieję, że do tego czasu lekarze postawią mnie na nogi.

Co chciałby przekazać Pan uczestnikom kontrmanifestacji?

– Dziękuję im już z góry za to, że przybędą. I proszę ich, żeby była to manifestacja pokojowa! Żeby sytuacja nie wyślizgnęła się spod kontroli i żeby nie przekształciła się w wojnę domową. Bądźcie ostrożni, by nie przypisano nam, manifestującym pokojowo, złych intencji. Bardzo zmartwiło mnie zdarzenie podczas wizyty Donalda Trumpa w Polsce, kiedy zostałem wygwizdany przez tłum podjudzany przez rządzących. Widać, jak łatwo można nakłonić ludzi do złego działania, jakie skrajne nastroje panują w Polsce.

Więcej: http://trojmiasto.wyborcz...html#Czolka3Img

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lip 09, 2017 12:22

Komentarz:

Weteran-Prawdziwy

Powiem krótko. Tylko osoby bez wiedzy, o mentalności BURŁAKÓW, PASTUCHÓW i PAROBKÓW nie znają zasad dobrego wychowania. Pani AGATA DUDA zachowała się ze wszech miar właściwie jako GOSPODYNI witająca i żegnająca swoich gości jakim byli Pan Prezydent Stanów Zjednoczonych i jego małżonka. Nie moją rolą jest uczenie TŁUMOKÓW i SŁOIKÓW zasad dobrego wychowania. W naszym domu, POLSCE przyjęte jest że to gospodyni pierwsza wyciąga rękę i wita zaproszoną KOBIETĘ a potem jej partnera, nie INACZEJ I TAK Pani Prezydentowa POSTĄPIŁA. Trzeba mieć WIEDZĘ KOMENTUJĄC tą sytuację. Jak mogą oceniać "DOBRE WYCHOWANIE" osoby które w czasie posiłku drugie danie jedzą ŁYŻKĄ, Bekają i RECHOCZĄ z tego. Jest taka książka KAMYCZKA "ZASADY DOBREGO WYCHOWANIA" polecam te dzieło dziennikarzom, szczególnie z G.W. zwanej "SZECHTER ZEITUNG"

==========================

Andrzej Duda broni małżonki. W walce z „fake newsami” wspiera go Donald Trump oraz internauci z całego świata




W mediach społecznościowych wielką burzę wywołały próby zdyskredytowania pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy, którą niesłusznie oskarżono o zignorowanie Donalda Trumpa. Internauci z całego świata w obronie pierwszej damy zalali oficjalne profile największych zagranicznych i polskich mediów wpisami ze swoją dezaprobatą dla takich manipulacji. Wspólną walkę z „fake newsami” zapowiedział również sam prezydent USA.

Dużą popularność zdobyło krótkie nagranie z pl. Krasińskich, na którym widać jak Donald Trump wyciągnął dłoń w kierunku pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy, ale pierwsza dama najpierw zwróciła się do Melanii Trump i to jej pierwszej uścisnęła dłoń.

W niektórych mediach pojawiły się komentarze, że żona polskiego prezydenta nie uścisnęła dłoni Donalda Trumpa. Dowodem miało być prezentowane w mediach nagranie. Tymczasem na dłuższej wersji nagrania z pl. Krasińskich widać dokładnie że po wymianie uścisków z Melanią Trump, Agata Kornhauser-Duda uścisnęła także dłoń amerykańskiego prezydenta.

Polish first Lady Agata Dudas did shake President Trump's hand, see full video. pic.twitter.com/BOw5tY4R4R

— Beatrice-Elizabeth (@MissBeaE) 6 lipca 2017
- Wbrew zaskakującym doniesieniom moja żona uścisnęła rękę pani i pana Trumpa po świetnej wizycie. Walczmy z "fake newsami" - napisał na profilu społecznościowym prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do zarzutów niektórych mediów i komentarzy, że polska pierwsza dama nie uścisnęła ręki Trumpa podczas pożegnania na pl. Krasińskich.

Prezydent Andrzej Duda podał również dalej tweeta, w którym zamieszczono dłuższe nagranie, na którym widać jak Agata Kornhauser-Duda wymienia uścisk dłoni z Donaldem Trumpem.

Contrary to some surprising reports my wife did shake hands with Mrs. and Mr. Trump @POTUS after a great visit. Let's FIGHT FAKE NEWS.

— Andrzej Duda (@AndrzejDuda) 6 lipca 2017

Na wpis polskiego prezydenta odpowiedział Donald Trump. Prezydent USA zapowiedział wspólną walkę z manipulacją w mediach.
"Będziemy razem walczyć z „fake newsami'” – zapowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.

We will fight the #FakeNews with you! https://t.co/zOMiXTeLJq

— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 8 lipca 2017

Więcej: http://niezalezna.pl/1019...z-internauci-z-

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lip 09, 2017 13:02

Wiceminister Jaki: Już jutro Komisja Weryfikacyjna wyda pierwsze decyzje! "HGW pojawia się przy prawie każdej sprawie"




Problem z panią prezydent polega na tym, że nawet gdybyśmy nie chcieli jej wzywać to i tak nie mamy wyjścia, ponieważ pani Gronkiewicz-Waltz pojawia się przy prawie każdej sprawie reprywatyzacyjnej. Prawie zawsze jest stroną i to w różnej roli, najczęściej zresztą w roli potencjalnego właściciela tych nieruchomości, dlatego ma interes prawny i musi być wezwana przed komisję. Nie da się też uciec od tego, że jej rodzina dorobiła się na jednej z tych nieruchomości. To również trzeba wyjaśnić, dlatego nawet jeżeli byśmy nie chcieli jej wezwać to nie mamy takiej możliwości

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej.

wPolityce.pl: Jutro odbędzie się kolejne posiedzenie Komisji Weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji w Warszawie. Czym zajmie się komisja?

Już jutro Komisja Weryfikacyjna do spraw reprywatyzacji wyda pierwsze decyzje.

Jakie to będą decyzje?

Tego nie mogę jeszcze powiedzieć. Będą to decyzje historyczne, pierwsze wydane przez naszą komisję. Mam nadzieję, że będą to dobre decyzje dla społeczności lokalnej. Ale dopiero jutro na komisji będzie głosowanie nad tą kwestią, więc nie mogę zdradzić więcej szczegółów.

Co będzie przedmiotem obrad komisji podczas czwartkowego posiedzenia?


Odbędzie się kolejna rozprawa w sprawie ul. Chmielnej 70. Przed wakacjami, które planujemy na drugi tydzień sierpnia, odbędzie się jeszcze rozprawa w sprawie ul. Siennej 29. Kalendarz komisji jest bardzo napięty, spotykamy się co tydzień. Ciężko pracujemy i mamy bardzo dużo spraw do rozstrzygnięcia. Na bieżąco współpracujemy z prokuraturą, działania komisji w stosunku do tego, co w sprawie reprywatyzacji w Warszawie robi prokuratura są komplementarne.

Panie ministrze, uda się w końcu skłonić panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz do stawienia się przed komisją?

Żartobliwie mówiąc – nadzieja umiera ostatnia. Nie chcemy jednak koncentrować się jedynie na pani prezydent. To nigdy nie był cel działań komisji. Naszym celem jest wyjaśnienie tego gigantycznego złodziejstwa, które wydarzyło się w Warszawie i o ile to możliwe, naprawienie krzywd.

Problem z panią prezydent polega na tym, że nawet gdybyśmy nie chcieli jej wzywać to i tak nie mamy wyjścia, ponieważ pani Gronkiewicz-Waltz pojawia się przy prawie każdej sprawie reprywatyzacyjnej. Prawie zawsze jest stroną i to w różnej roli, najczęściej zresztą w roli potencjalnego właściciela tych nieruchomości, dlatego ma interes prawny i musi być wezwana przed komisję. Nie da się też uciec od tego, że jej rodzina dorobiła się na jednej z tych nieruchomości. To również trzeba wyjaśnić, dlatego nawet jeżeli byśmy nie chcieli jej wezwać to nie mamy takiej możliwości.

Już w 2011 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wiedziała, że przy stołecznej reprywatyzacji dochodziło do przestępstw, ale nie reagowała. Czy władze ABW z tamtego okresu zostaną wezwane przed komisję?

Krok po kroku badamy tę kwestię. Nie mamy jeszcze dostępu do dokumentów, ale wątek bezczynności służb w sprawie złodziejskiej reprywatyzacji będzie przez nas badany.

Rada Społeczna przy Komisji Weryfikacyjnej spełnia swoją rolę? Jak pan ocenia jej pomoc dla komisji?

Rada Społeczna jest bardzo aktywna i przydatna. Oczywiście jest niełatwym partnerem, ponieważ są tam przedstawiciele bardzo różnych i dalekich od nas środowisk, ale łączy nas cel i na razie współpraca wygląda dobrze.

Oczekiwania społeczne w sprawie wyjaśnienia złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie i innych afer za rządów PO-PSL są ogromne.

Zdaję sobie z tego sprawę.

źródło: http://wpolityce.pl/polit...-kazdej-sprawie

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 268 z 296  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.