forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Sie 10, 2012 22:37

Oprocentowanie nawet 2000 procent. Nabici w parakredyty

Co najmniej dwa miliony Polaków skorzystało z usług parabanków oferujących pożyczki oprocentowane nawet na tysiące procent w skali rocznej - donosi dziennik "Polska The Times". Eksperci twierdzą, że ofiarami parabanków stają się ludzie, którzy nie mogą liczyć na kredyt z normalnych banków.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/oproc...y,270228,s.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 07:22


Urzędniczka PSL: Odprawa, 4 dni bezrobocia i... powrót na stanowisko. Prawnik: "Nie po to się kogoś zwalnia, by zaraz znów go zatrudniać"





Była szefowa gabinetu politycznego ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL) odeszła z funkcji wraz z ministrem. Otrzymała odprawę w wysokości - jak wyliczył "Super Express" - około 30 tys. zł. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że bezrobotna była cztery dni. Potem... wróciła na stanowisko.

33-letnia Magdalena Kosel zgodnie z umową, określającą jej stosunek pracy w ministerstwie rolnictwa, straciła stanowisko wraz ze swoim przełożonym, czyli Markiem Sawickim z PSL. Ale - jak ustalił "SE", nawet nie spakowała swoich rzeczy.

Faktycznie - nie było po co. Trzy dni później zasiadła za swoim starym biurkiem na starym stanowisku. Zmienił się tylko szef - Kosel została wyznaczona na szefową gabinetu politycznego nowego ministra Stanisława Kalemby.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta....____powrot.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 07:39



Prezes Amber Gold ma już nowy biznes



Żona właściciela firmy Amber Gold założyła nową firmę. Spółka PST została wpisana do rejestru przedsiębiorców 1 sierpnia.


Nowa firma ma tę samą siedzibę co Amber Gold. Jak podaje TVN24, w radzie nadzorczej spółki zasiada Marcin Plichta, czyli właściciel Amber Gold. PST ma szeroki zakres działalności - w Krajowym Rejestrze Sądowym zaznaczono 159 zakresów.

Są wśród nich wydawanie gazet i książek, wytwarzanie gotowych dań i posiłków, konserwacja maszyn, działalność agentów turystycznych, transport lotniczy pasażerski, specjalistyczne i niespecjalistyczne sprzątanie budynków czy sprzedaż detaliczna dywanów.

Wysokość kapitału zakładowego firmy, której prezesem jest Katarzyna Plichta, ustalono na 100 tys. złotych. Marcin Plichta (wcześniej Stefański) przyjął nazwisko żony po bankructwie Multikasy, której był współzałożycielem.

Spółka pośredniczyła w opłacaniu rachunków za prąd, gaz i telefon. Sąd skazał Plichtę na rok i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu za przywłaszczenie 170 tys. zł. Z tej sumy prezes Amber Gold oddał 4 tys. zł tylko pięciu osobom z czterystu poszkodowanych

Więcej: http://biznes.interia.pl/...-biznes,1830849

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 10:18

Żony polityków robią karierę dzięki mężom

Ich znamy z ekranów telewizorów – od lat są znanymi politykami, ministrami, rzecznikami, europosłami. Ich żony też jednak robią kariery – w polityce, albo na państwowych posadach.

W Danii przepisy zabraniają równoczesnego zasiadania w radzie gminy krewnym do trzeciego stopnia. W Polsce takich regulacji nie ma. Czasem tylko w wyniku politycznych tarć pojawia się zarzut nepotyzmu i tłumaczenie, że „przecież tak nie wolno”.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1ef7a

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 14:20

Czy Polacy muszą być zawsze tak naiwni ? Czy powiedzenie, że ,,Mądry Polak po szkodzie", musi być zawsze aktualne ?

=========================================================

Tłum pod Finroyal. Wściekli klienci składają pozwy



Wściekli klienci oskarżają parabankową instytucję Finroyal o oszustwo. W Warszawie 30 z nich złożyło już doniesienia do prokuratury. Chwytają się każdej możliwości odzyskania pieniędzy.

Tłumy przybyły na wczorajsze spotkanie informacyjne zorganizowane przez firmę doradczą Butterfly Business Consulting w al. Jana Pawła II, tuż obok zamkniętej siedziby Finroyal.

- Byliśmy z Finroyal po sąsiedzku, więc kiedy oni zamknęli biuro, to do nas przychodziło dziennie kilkadziesiąt osób z pytaniami - mówi Krystian Tkacz. - Zajęliśmy się sprawą z zawodowej ciekawości, a spotkanie zorganizowaliśmy też po to, żeby nie odpowiadać po raz tysięczny na te same pytania.


Doradcy, analizując sprawę, natrafili na całą sieć kruczków prawnych, na których - jak mówią - oparta była działalność Finroyal. Przede wszystkim klienci dali się złapać w pułapkę swobody umów, która w polskim prawie powoduje, że strony zawierające umowę dowolnej treści biorą za nią pełną odpowiedzialność. W umowach z Finroyal znalazł się np. żywcem wyjęty z kodeksu cywilnego fragment odnoszący się do sytuacji pożyczki. - Formalnie rzecz biorąc, pożyczyli państwo właścicielowi Finroyal swoje pieniądze - mówił wczoraj jeden z doradców do zgromadzonych klientów.

- Skoro tak, to niech nam tę pożyczkę odda! - bulwersował się tłum.

Przedstawiciele Butterfly nie mają wątpliwości co do tego, że szefowie Finroyal działali w złej wierze. Wskazali zgromadzonym możliwe ścieżki działania: każdemu zalecają złożenie w prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, na drodze karnej mogą występować o uznanie winy szefa parabanku, a na cywilnej próbować odzyskać pieniądze.

- Ja wniosek złożyłam już dawno, bo pieniędzy nie mogłam odzyskać od maja, a mieliśmy tam z mężem ponad 60 tys. - mówi pani Maria. - Zerwałam wtedy umowę, godząc się na utratę odsetek, byle tylko odzyskać to, co wpłaciłam. Do dziś nie widziałam grosza, ale dla sprawiedliwości tego człowieka trzeba wsadzić za kraty.

- Proszę zauważyć ten majstersztyk: nawet gdyby zmuszono teraz prezesa Andrzeja K. do zwrotu pieniędzy, to i tak wychodzi on na plus, bo duża część klientów zerwała umowy, zrzekając się odsetek i narażając na dodatkowe kary finansowe - wskazywał doradca Tomasz Nowak.

Oszukani to głównie ludzie starsi, którzy na lokatach odkładali jedyne oszczędności. Wczoraj mówili, że chcą walczyć wystepujac wspólnie, składając pozew zbiorowy. Sprawę Finroyal bada prokuratura okręgowa. - Wpłynęło dotąd około 30 zawiadomień - informuje Dariusz Ślepokura, jej rzecznik. - Zarzut oszustwa trudno postawić, muszą być w tej sprawie bardzo mocne dowody złych zamiarów, działania celowego. Łatwiej już dowieść zarzutu niegospodarności, czyli złego zarządzania powierzonym kapitałem. Nie wiadomo jeszcze, czy sprawa kwalifikuje się do pozwu zbiorowego. Jak dotąd Andrzejowi K., właścicielowi Finroyal, postawiono jeden zarzut wynikający z prawa bankowego - gromadzenie środków pieniężnych bez stosownego zezwolenia.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....daja_pozwy.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 15:11

Zadziwiające jest też to, że nasz Rząd zezwala na działalność parabanków. Czyżby miał z ich działalności jakieś profity ? To należy zbadać. A może jest to jedynie nieudolność instytucji nadzorujących takie poczynania ? Warto te sprawy naświetlać i przyjrzeć im się bliżej.

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 23:16

Etyka w aptece...?

"Ze względów etycznych apteka nie prowadzi sprzedaży środków antykoncepcyjnych" - taka kartka zawisła w aptece w Maszewie w woj. zachodniopomorskim. Jak mówi właściciel, to świadoma decyzja i jest przygotowany na konsekwencje. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny ani izba aptekarska nie dostała żadnych zgłoszeń w tej sprawie.

Więcej:
http://wiadomosci.gazeta....koncepcji_.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 00:31


Kulisy współpracy Michała Tuska z OLT Express. "Sam się zgłosił"



"Gazeta Polska Codziennie" zdradziła nowe fakty w sprawie współpracy Michała Tuska ze spółką OLT Express należącą do Amber Gold. Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze gazety wynika, że syn premiera wielokrotnie kontaktował się z prezesem budzącej kontrowersje spółki, Marcinem Plichtą i miał dostęp do poufnych danych OLT Express. - Sam się do nas zgłosił. Przyszedł sam. Powiedział, że wypala się w pracy w "GW", że będą cięcia etatów. Osobiście ze mną rozmawiał - tak o kulisach rozmów z Michałem Tuskiem mówi na łamach "Gazety Polskiej Codziennie" prezes Amber Gold Marcin Plichta.


Michał Tusk kilka dni temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że współpracował z kontrowersyjną spółką OLT Express. - Pokusa była ogromna. Powstawał duży przewoźnik, do tego z główną bazą w Gdańsku. To byłą też szansa dla portu, a także dla mnie ze względu na doświadczenie i dodatkowy zarobek - stwierdził. Tłumaczył też, że w spółce miał zajmować się analizą ruchu lotniczego oraz obsługą prasową, za co miał dostawać "5500 złotych miesięcznie plus VAT".

Jak zaznaczył, o swojej współpracy z OLT powiedział ojcu dopiero po pewnym czasie, a w całym okresie wystawił jedynie trzy faktury. Zapłatę za ostatnią z nich otrzymał kilkanaście dni temu.




Według relacji Marcina Plichty Tusk sam zgłosił się do OLT Express i zaproponował, że może być twarzą linii lotniczej. - Mówił, że nie boi się firmować naszych linii. (...) Spytałem go, czy wie, jaka jest sytuacja z AG i czy nie boi się o reakcję ojca. Stwierdził, że zdanie ojca go nie interesuje i że chce budować swoją markę. Złożyliśmy mu propozycję, którą po kilku dniach odrzucił – wyjaśnia na łamach "GPC" Plichta.

Jak twierdzi, o Tusku usłyszał ponowie kilka miesięcy później po spotkaniu z prezesem gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, Jarosławem Frankowskim, który zaproponował mu współpracę z Tuskiem. - Mówił, że pomoże nam znaleźć kompetentną osobę. Po dwóch tygodniach zadzwonił i zaproponował Michała Tuska. (...) Zdziwiłem się, powiedziałem, że przecież nie chciał. "Przemyślał to" – usłyszałem w odpowiedzi – twierdzi Plichta.

"GPC" nie udało się zweryfikować tych słów u Frankowskiego. Szef Portu Lotniczego nie nie odbiera telefonu. Gazeta sugeruje też, że syn Donalda Tuska miał dostęp do tajnych informacji nt. spółki OLT Express, co mogło doprowadzić do działania na szkodę spółki Port Lotniczy Gdańsk. Jak dowiedzieli się jej dziennikarze, firma Michała Tuska, Aviarail, została założona 15 marca 2012 roku. W tym samym dniu podjął on współpracę z OLT Express.

"Wprost": Michał Tusk ma wciąż ważną umowę z OLT Express

Dziennikarze "Wprost" napisali z kolei, że Michał Tusk ma wciąż ważną umowę o świadczeniu usług doradczych na rzecz OLT Express. Jak do tej pory syn premiera jej nie rozwiązał. "Nie pomyślałem o tym. Muszę to zrobić. Nie wystawiam faktur, więc de facto współpraca ustała" - tłumaczy sam zainteresowany.

Sylwester Latkowski i Michał Majewski podkreślają również, że czysto teoretycznie Marcin Plichta, szef spółki Amber Gold, która jest udziałowcem OLT Express wciąż mógłby zlecić synowi szefa rządu jakieś działania PR-owskie.

Michał Tusk zaprzeczył jednocześnie w rozmowie z "Wprost", że ktokolwiek prosił go o to, by wpłynął na dziennikarzy czy polityków ws. ich nastawienia do firmy Plichty.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 09:33

Mastalerek: Czym zajmują się bohaterscy i odważni mainstreamowi dziennikarze w Polsce?

Czym zajmują się bohaterscy i odważni mainstreamowi dziennikarze w Polsce? Wymyślają bzdurne sprawy, byle tylko dopiec opozycji i osłonić władzę.

Medialna maszyna będąca de facto częścią systemu władzy, a nie elementem kontroli rządzących dba, by wielkie afery - takie jak taśmy Serafina, pokazujące przecież w pigułce cały system - stawały się małymi skandalami, gasnącymi, „naturalnie” po najwyżej paru dniach - napisał w ostatnim numerze tygodnika „Uważam Rze” redaktor Jacek Karnowski. To zdanie we właściwy sposób oddaje relacje pomiędzy obecną władzą, a mainstreamowymi mediami.

Podam tylko jeden przykład, z którym dziś bezpośrednio się zetknąłem, pokazujący czym zajmują się media głównego nurtu. Przykładów o nieporównywalnej wadze gatunkowej, pokazujących osłonową rolę mediów wobec władzy, a w zasadzie udowadniających fakt, że media są istotną częścią obecnego systemu można by mnożyć.

Zadzwoniła do mnie dziś pani przedstawiająca się jako dziennikarka jednego z tzw. tygodników opinii, który de facto jest cotygodniowym tabloidem zdobywającym czytelników coraz bardziej prowokacyjnymi okładkami, krzykliwymi tytułami i zmanipulowanymi tekstami. Myślałem, że może pani dzwoni do mnie w sprawie listu jaki wysłałem między innymi do premiera Donalda Tuska, jego syna Michała Tuska, Marcina Plichty prezesa Amber Gold. List zawierał 45 pytań o charakter relacji Michała Tuska z panem Plichtą, o jego współpracę z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT. Pytałem także dlaczego Donaldowi Tuskowi ta współpraca się nie podobała, jakich argumentów użył w rozmowie z synem by przekonać go, że współpraca z OLT była „niemądra”. Czy miał jakąś wiedzę na temat kondycji finansowej Amber Gold i OLT. Dopytywałem Michała Tuska czy nie przeszkadzał mu oczywisty konflikt interesów polegający na równoczesnej pracy dla linii lotniczych OLT i Portu Lotniczego w Gdańsku,którego te linie były klientem.

Zastanawiałem się czy nie chodzi np. o skomentowanie skali nepotyzmu w koalicji PO-PSL, choć jak trafnie zauważa profesor Andrzej Zybertowicz słowo nepotyzm nie do końca oddaje istotę ujawnianych patologii, bo mamy do czynienia z czymś niebezpieczniejszym i trwalszym, bo z całym systemem klientystycznym.

Srodze się pomyliłem. Otóż wspomniana pracownica jednego z cotygodniowych tabloidów, nie wiem czy nie lepsza byłaby po prostu nazwa brukowca, spytała mnie jako przewodniczącego Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości dlaczego na stronie internetowej zachęcamy do budowania partii Solidarna Polska?

Więcej:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=20760

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 09:48

Szef BOR niezatapialny. Minister „podziękował” prokuraturze

Bez słowa o ewentualnej dymisji, bez słowa o odpowiedzialności dyscyplinarnej szefa BOR - minister Jacek Cichocki lakonicznie i zdawkowo odpowiada prokuratorom na pismo, w którym wytknęli gen. Marianowi Janickiemu "poważne uchybienia" w związku z organizacją katyńskich wizyt Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. Na dwóch stronach szef MSW ogranicza się do ogólnych stwierdzeń, że polecił wdrożyć odpowiednie zmiany.
(...)
Zdawkowa odpowiedź ministra i brak odniesień do osoby szefa BOR dziwi tym bardziej, że lista rażących zaniedbań gen. Janickiego, na które zwracał uwagę naczelnik Wydziału Śledczego praskiej prokuratury prok. Józef Gacek, była bardzo długa. W opinii oskarżycieli generał "nie znał nałożonych na niego obowiązków i nie realizował ich", co zostało uznane za "niedopuszczalne".

Więcej:
http://www.tvn24.pl/wiado...rze,270367.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 15:17

Michał Tusk vel Józef Bąk?

W ostatnich dniach coraz więcej mówi się o pracy Michała Tuska, syna premiera, dla upadłych już linii lotniczych OLT Express, których właścicielem była firma Amber Gold należąca do Marcina Plichty i jego żony. Okazuje się, że Michał Tusk w swojej pracy wiele spraw załatwiał przedstawiając się jako Józef Bąk - informuje wprost.pl.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 19:49

Dali ludziom po 5 zł odszkodowania

Specjalna komisja pracująca na zlecenie samorządu Łazisk Górnych na Śląsku oszacowała, że poszkodowanym w gradobiciu należy przyznać po 5 zł odszkodowania.

Jak wynika z informacji Radia ZET, niektórzy mieszkańcy Łazisk Górnych, poszkodowani w gradobiciu, przeżyli szok gdy dowiedzieli się o oszacowanej przez komisję wysokości przyznanego im odszkodowania.

Samorząd wypłacał mieszkańcom po 5 zł.

Burmistrz Łazisk Górnych wyjaśnia, że samorząd zgodnie z prawem może wypłacić odszkodowanie jedynie za połowę strat, a w związku z tym, że w wielu przypadkach były one minimalne, specjalna komisja oszacowała, że mieszkańcom należy się właśnie po 5 zł. Burmistrz przyznaje, że średnia kwota odszkodowań wyniosła 500 zł i obiecuje, że w przypadku kolejnych klęsk wypłacane mieszkańcom odszkodowanie minimalne będzie wyższe, a poszkodowani będą mogli liczyć na większe wsparcie niż kilka złotych.
Niezalezna.pl/Radio ZET
http://www.pis.org.pl/article.php?id=20753

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13942
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 20:44

Uwaga, konsumencie - życie grozi śmiercią!


Klaus Bachmann, Profesor Politologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
12.08.2012



Czy tak masowo kupowalibyśmy komórki, gdyby państwo nas ostrzegało, że mogą one zagrozić naszemu zdrowiu, zwiększyć stres, naruszać naszą prywatność, udostępniać nasze dane oszustom i umożliwić przestępcom wyłudzenie od nas pieniędzy?

Przyznaję, że w sprawie firmy Amber Gold i OLT nie jestem obiektywny. Latam często, jako korespondent zagraniczny w Brukseli obserwowałem i opisywałem początki rozwoju tanich lotów, jak Virgin, Ryanair i Easyjet, pamiętam, jak upadła Sabena. Kiedy tylko OLT zaczął latać po bardzo niskich cenach po Polsce, zrobiłem sobie parę obliczeń na kolanie i wyszło mi niezbicie, że ktoś ciągle dopłaca do moich biletów i że raczej nie jest to zagraniczny inwestor, który chce wykończyć LOT (bo taki starałby się odebrać mu najbardziej dochodowe loty międzykontynentalne). Było też jasne, że dobrze wyjdę na tym, jeśli będę kupował tanie bilety na krótki termin, i że w żadnym przypadku nie wolno kupować biletów na zapas, na odległe terminy. I broń Boże, nie wolno inwestować w Amber Gold.

Cała afera, która potem wybuchła, wzbogaciła moją wiedzę tylko o jeden element - dziś wiem, kto prawdopodobnie dopłacał do moich biletów: ci wszyscy, którzy myśląc, że kupują złoto, powierzyli swoje pieniądze Amber Goldowi. Trudno dziś rozstrzygnąć, co ich do tego skłoniło - złudzenie, że w ten sposób mogą się uchronić przed skutkami kryzysu finansowego (który w różnych okresach spowodował wzrost wartości złota), prestiż i blichtr, jakie się wiążą z posiadaniem złota, czy nierealne obietnice zysku z reklam firmy Amber Gold.


Za każdym razem, kiedy coś takiego się działo, politycy i media żądali, aby państwo lepiej ostrzegało przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w takie firmy, albo nawet domagali się, aby takiemu biznesowi położyć kres, zanim zdąży komuś szkodzić. Mam z tym trzy problemy.

Po pierwsze, jak unikać sytuacji, w której ostrzeżenie ze strony organów państwowych dopiero powoduje zagrożenie, któremu ma zapobiec, na przykład kiedy ostrzega przed ekonomicznie zdrowym, ale politycznie kontrowersyjnym przedsięwzięciem, z którego inwestorzy potem wycofują pieniądze?

Po drugie, każdy biznes zawsze szkodzi niektórym, innym natomiast jak najbardziej służy.

Po trzecie, jeśli państwo zaczyna ostrzegać przed każdym biznesem, który może się zakończyć niepowodzeniem, to albo ludzie przestaną tych ostrzeżeń słuchać i efekt będzie taki sam, jakby państwo milczało, albo - to ten mniej prawdopodobny wariant - ludzie za każdym razem ostrzeżeń będą słuchać i prowadzenie biznesu stanie się niemożliwe.

Czy tak masowo kupowalibyśmy komórki, gdyby państwo nas ostrzegało, że mogą one zagrozić naszemu zdrowiu, zwiększyć stres, naruszać naszą prywatność, udostępniać nasze dane oszustom i umożliwić przestępcom wyłudzenie od nas pieniędzy? Państwo powinno ostrzec przed dużymi zagrożeniami, których nadejście jest pewne i którym można zapobiec tylko poprzez publiczne ostrzeżenia.

Nie ma powodu, aby oceniało ryzyko przedsięwzięć biznesowych i wkraczało w transakcję między uczestnikami rynku. Inaczej grozi nam sytuacja, jaką czasami można obserwować w Stanach Zjednoczonych, gdzie w wyniku wesołej twórczości nadgorliwych adwokatów i nadopiekuńczych sędziów producenci muszą zamieścić karkołomne ostrzeżenia na opakowaniach swoich towarów. Jeśli choć jeden konsument użył swojej mikrofalówki do suszenia kota i potem miał pretensje, że kot z tego wyszedł w stanie nieco pogorszonym, to opakowanie wszystkich mikrofalówek musi zawierać ostrzeżenie: "Nie wolno używać do suszenia kotów".

To na szczęście nie angażuje autorytetu państwa, tylko autorytet producenta. W Polsce nie mamy ani takich adwokatów, ani takich sędziów, za to mamy polityków i publicystów, którzy teraz domagają się, aby angażować autorytet państwa w oceny wiarygodności transakcji handlowych. Mamy już ostrzeżenia na papierosach, że szkodzą zdrowiu (w co od kilkudziesięciu lat nikt nie wątpi); być może za parę lat będziemy więc mieli ostrzeżenia przed kasynami, informujące, że można w nich stracić pieniądze, a przy wejściu do banków będzie informacja, że mogą one upaść. LOT będzie sprzedawać bilety ostrzegające przed katastrofami lotniczymi, a producenci samochodów... aż strach pomyśleć, jak duża będzie ich lista potencjalnych zagrożeń.

Wtedy będziemy żyć w państwie, którego naczelnym hasłem może być sarkastyczna wypowiedź niemieckiego pisarza Ericha Kästnera sprzed kilkudziesięciu lat: Życie grozi śmiercią. Zawsze.

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/...l#ixzz23MI5ivHe

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 08:38

Syn Tuska oszukał wszystkich? "Jestem debilem"

Tygodnik "Wprost" ujawnia kolejne elementy dziennikarskiego śledztwa, jakie na temat współpracy Michała Tuska z OLT Express prowadzili jego dziennikarze. Syn premiera przyznał, że wiedział o kontrowersjach wokół Amber Gold i jego szefa, Michała Plichty. "Nie będę robił z siebie kretyna. Debil nie uwierzy, że nie wiedziałem. Wiedziałem o jednym wyroku karnym Plichty i zastrzeżeniach KNF wobec Amber Gold. Co mam powiedzieć? Głupota i tyle. Napiszcie, że jestem debilem - mówi. Żalu do Tuska nie kryje również jego były szef z gdańskiego oddziału "Gazety Wyborczej". "Mamy prawo czuć się oszukani" - pisze Jan Grzechowiak.

Więcej:
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 8632
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 12:53

SLD chce komisji śledczej ws. Amber Gold

SLD domaga się powołania komisji śledczej ws. Amber Gold, spółki, która oferowała lokaty w złoto, a teraz ogłosiła likwidację. - Pytań jest zbyt wiele i są one zbyt poważne, aby przejść nad tym do porządku dziennego - oświadczył szef Sojuszu Leszek Miller.

Więcej:
http://www.tvn24.pl/sld-c...d,270750,s.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 283  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.