forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sie 07, 2012 18:28

Posłowie dostaną 8 000 zł ekstra. Na co?

Mało, mało, ciągle mało! Parlamentarzyści ponownie narzekają, że dostają za mało pieniędzy. Tym razem chcą dodatkowo aż 8 tys. zł na prowadzenie biur poselskich. Podwyżkę argumentują chęcią zwiększenia jakości obsługi wyborców, np. na zatrudnienie prawników. Pytanie tylko, czy te ogromne podwyżki nie pójdą przypadkiem na zatrudnianie kolejnych kolesi?!


Ponad 11,5 tys zł miesięcznie na utrzymanie biura poselskiego to stanowczo zbyt małe pieniądze – tak przynajmniej twierdzą nasi parlamentarzyści, którzy już planują rozdmuchać budżet na biura. I rozdmuchać nie jest tu przesadzonym słowem, ponieważ według tygodnika Wprost, kwota jaką chcą dostać posłowie, to ok. 8 tys. zł ekstra!

– To propozycja członków konwentu seniorów. Rozmawialiśmy o tym w kontekście tego, jak podnieść jakość funkcjonowania biur poselskich. Chodziło nam przede wszystkim o to, by sprawić, że pracownicy posłów będą bardziej związani z procesem legislacyjnym i funkcjonowaniem całego Sejmu – powiedział wicemarszałek Jerzy Wenderlich (58 l.).



Dlaczego podatnicy mają dopłacać aż 8 tys. zł do każdego parlamentarzysty? Bo „dziadostwo przynosi zawsze duże straty” – ucina polityk.Posłowie dostaną 8 000 zł ekstra. Na co? A może po prostu większe pieniądze przydadzą się na zatrudnienie kolejnych kolesi? Ostatnie doniesienia o nepotyzmie we wszystkich partiach i rozdawaniu pieniędzy publicznych na wynagrodzenia znajomych, nie są przecież nowością.

W 2005 roku głośno było o Zycie Gilowskiej (63 l.), która płaciła swojemu synowi za ekspertyzy prawne z budżetu na prowadzenie biura poselskiego. Poza tym przyznała się do zatrudniania przyszłej synowej.
– Po ślubie chciała się zwolnić, ale miała trudności ze znalezieniem innej pracy – tłumaczyła Gilowska.

Historia lubi się powtarzać, a posłowie lubią wydawać publiczne pieniądze, dlatego może się okazać, że za jakiś czas ponownie usłyszymy o rodzinie i znajomych pracujących w biurach parlamentarzystów.
Tylko tym razem kwoty mogą okazać się dużo wyższe, bo kolejne 8 tys. zł na każdego posła, to ponad 44mln zł rocznie z portfeli podatników.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 08, 2012 09:47

Komentarz internauty pod artykułem:



===========================================

Nielegalne paliwo zalewa Polskę. Służby państwowe są bezradne

Nielegalna benzyna i olej napędowy zza wschodniej granicy zalewają Polskę, a do budżetu nie wpływają zyski z akcyzy i VAT. Interweniuje minister gospodarki, który informacje o przemycie przekazał do ABW.

– Mniej więcej od końca zeszłego roku obserwujemy znaczący wzrost szarej strefy na rynku paliw – powiedział nam Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

Problem dostrzegło też Ministerstwo Gospodarki, do którego dotarły informacje związane z przemytem paliw i omijaniem opodatkowania.

– Uważamy, że może to negatywnie wpływać na konkurencyjność branży paliwowej w Polsce oraz powodować obniżenie wpływów do budżetu państwa – usłyszeliśmy w biurze prasowym. Sprawą ma zająć się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).

Słupy, auta i mrówki

Według ekspertów branży paliwowej zjawisko ma wiele odmian. To przede wszystkim handel paliwem przez firmy – słupy, które funkcjonują po dwa miesiące i szybko znikają. Istnieją tylko po to, by sprowadzić paliwo bez konieczności płacenia należnych podatków w kraju. Nie wykonują natomiast obowiązków związanych z realizacją narodowego celu wskaźnikowego w biopaliwach i nie robią zapasów obowiązkowych.

Inna sprawa to istniejący od dawna proceder odbarwiania paliwa (w ten sposób olej opałowy opodatkowany niższą akcyzą trafia na rynek jako olej napędowy) i fikcyjny eksport, np. olejów formierskich dla budownictwa.

– To są produkty o podobnym składzie, co olej napędowy, ale o innym kodzie CN. W praktyce produkty te nie opuszczają naszego kraju, lecz są sprzedawane jako paliwo – podkreśla dyrektor generalny POPiHN.

Szara strefa to również przywóz paliwa zza wschodniej granicy w bakach ciężarówek, autobusów, a nawet samochodów osobowych i dostawczych.

– Mechanizm ten rozwinął się tak bardzo, że istnieje szczególne zapotrzebowanie na te typy pojazdów, które mają fabrycznie wbudowane duże baki paliwowe. Niezależnie od tego samochody są celowo przebudowywane i przystosowywane do przemytu – mówi Leszek Wieciech.

Możliwy jest też następujący mechanizm. Ciężarówka wioząca towary na Zachód przekracza naszą granicę z pełnym bakiem paliwa, które zaraz na ścianie wschodniej zrzuca. Potem kierowca tankuje paliwo na naszej stacji paliw, po to tylko, by zagraniczny właściciel firmy transportowej mógł ubiegać się o zwrot VAT zapłaconego z tego tytułu w naszym kraju.

Jak zauważa Leszek Wieciech np. na granicy litewskiej nie obowiązują żadne limity wwozowe, a gdy pojazd znajdzie się już na Litwie, to może swobodnie przemieszczać się po terenie całej Unii Europejskiej.

– Można powiedzieć, że Litwini zmonopolizowali tranzyt towarów na Zachód Europy – ocenia Teresa Jarzec, naczelnik II Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście.

Największe kwoty do zwrotu z wniosków, jakie trafiają do II Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście, są wykazywane przez przedsiębiorców z zagranicy, świadczących usługi transportowe. Pracownicy tego urzędu, który zajmuje się takimi zwrotami VAT, dokonują analizy pod kątem celowości nabycia paliwa i odbytej trasy na terytorium Polski poprzez badanie umów, zleceń przewozu i innych dokumentów związanych z danym transportem.

– Rzeczywiście obserwujemy coraz większą liczbę nadużyć w zakresie obrotu paliwami – potwierdza Teresa Jarzec.

Sprawa jest na tyle dotkliwa dla branży paliwowej i uczciwie działających na rynku firm, że Polska Izba Paliw Płynnych zamierza przeprowadzić analizę zjawiska.

Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych, twierdzi, że mrówczy handel z Białorusi, Ukrainy, Litwy i Rosji oraz sprzedaż paliwa bez VAT i akcyzy przez firmy słupy, które zaraz znikają, to duży problem. Dlatego zamierza zwracać się do urzędów celnych i Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego o materiały, które będą służyły do szczegółowych analiz.

– Od trzech lat bezskutecznie zabiegamy o utworzenie ogólnodostępnego rejestru stacji paliw, do którego wgląd w każdej chwili mogłyby mieć np. organy kontroli. Wystarczy, aby właściciel, miał obowiązek umieszczać w widocznym miejscu swój numer stacji z tego rejestru. To bardzo ułatwiłoby wyłapanie nielegalnych punktów, które nie spełniają norm i wymogów – zaznacza z kolei Leszek Wieciech.

źródło: http://podatki.gazetapraw...a_bezradne.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 08, 2012 13:43

Rząd oddaje gminom drogi, a te niszczeją w oczach

Środa, 8 sierpnia (06:22)

Władza chwali się otwieraniem nowych odcinków dróg i autostrad, kierowcy z zadowoleniem z nich korzystają, ale tego entuzjazmu nie podzielają samorządy, pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Chodzi o to, że zgodnie z ustawą o drogach publicznych odcinki dróg krajowych, które zastąpiono nowo wybudowanymi, automatycznie zostają zaliczone do kategorii dróg gminnych. Oznacza to, że gminy z mocy prawa stają się ich zarządcami i muszą płacić za ich utrzymanie.

Od 2007 r. do II kwartału 2012 roku samorządy gminne stały się zarządcą 485 km dawnych dróg krajowych. To "dobrodziejstwo" może kosztować gminy 55 mln zł rocznie. A czeka je jeszcze rychłe przejęcie pod swe skrzydła dalszych 150 km dróg do utrzymania.

Perspektywa nie rysuje się w różowych barwach. Najpewniej te drogi będą stopniowo niszczały i kierowcy zyskają nowe powody do narzekania na ich niską jakość, przewiduje "DGP".

źródło: http://biznes.interia.pl/...-oczach,1829866

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sie 09, 2012 10:45

Janusz Rewiński krytykuje Donalda Tuska


Kiedy Donald Tusk zaczynał być premierem z bożej łaski, latał do domu na wybrzeżu rejsowymi samolotami. I gdzie się ta maniera podziała? Teraz podróżuje rządową maszyną i jeszcze kolegów z rządu zabiera. (...) Ileż to pieniędzy na takie wycieczki tracimy! Toż to skandal - mówi w rozmowie z "Super Expressem" znany aktor i satyryk Janusz Rewiński.



Rewiński wzywa premiera Donalda Tuska, by pokazał, "jak się robi oszczędności" i proponuje likwidację wszystkich rejsów za państwowe pieniądze dla członków władz.

- Pani Kopacz przysługuje 100 godz. lotu samolotem. A gdzie ona będzie nim tak latać? Do Radomia i z powrotem? Pociągiem może pojechać. Daleko nie ma - przekonuje.

- Za kadencji miłościwie nam panującego Kaszuba zatrudniono 100 tys. nowych urzędników. Proszę więc, panie premierze, polikwidować te wszystkie specjalne miejsca pracy dla znajomych, żon, matek i kochanek. Niech media dalej szpiegują tych pochowanych po kątach rodzinnych ananasów. Tyle byśmy pieniędzy oszczędzili, że żaden kryzys nam niestraszny - stwierdza satyryk.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 07:22


Urzędniczka PSL: Odprawa, 4 dni bezrobocia i... powrót na stanowisko. Prawnik: "Nie po to się kogoś zwalnia, by zaraz znów go zatrudniać"





Była szefowa gabinetu politycznego ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL) odeszła z funkcji wraz z ministrem. Otrzymała odprawę w wysokości - jak wyliczył "Super Express" - około 30 tys. zł. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że bezrobotna była cztery dni. Potem... wróciła na stanowisko.

33-letnia Magdalena Kosel zgodnie z umową, określającą jej stosunek pracy w ministerstwie rolnictwa, straciła stanowisko wraz ze swoim przełożonym, czyli Markiem Sawickim z PSL. Ale - jak ustalił "SE", nawet nie spakowała swoich rzeczy.

Faktycznie - nie było po co. Trzy dni później zasiadła za swoim starym biurkiem na starym stanowisku. Zmienił się tylko szef - Kosel została wyznaczona na szefową gabinetu politycznego nowego ministra Stanisława Kalemby.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta....____powrot.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 07:39



Prezes Amber Gold ma już nowy biznes



Żona właściciela firmy Amber Gold założyła nową firmę. Spółka PST została wpisana do rejestru przedsiębiorców 1 sierpnia.


Nowa firma ma tę samą siedzibę co Amber Gold. Jak podaje TVN24, w radzie nadzorczej spółki zasiada Marcin Plichta, czyli właściciel Amber Gold. PST ma szeroki zakres działalności - w Krajowym Rejestrze Sądowym zaznaczono 159 zakresów.

Są wśród nich wydawanie gazet i książek, wytwarzanie gotowych dań i posiłków, konserwacja maszyn, działalność agentów turystycznych, transport lotniczy pasażerski, specjalistyczne i niespecjalistyczne sprzątanie budynków czy sprzedaż detaliczna dywanów.

Wysokość kapitału zakładowego firmy, której prezesem jest Katarzyna Plichta, ustalono na 100 tys. złotych. Marcin Plichta (wcześniej Stefański) przyjął nazwisko żony po bankructwie Multikasy, której był współzałożycielem.

Spółka pośredniczyła w opłacaniu rachunków za prąd, gaz i telefon. Sąd skazał Plichtę na rok i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu za przywłaszczenie 170 tys. zł. Z tej sumy prezes Amber Gold oddał 4 tys. zł tylko pięciu osobom z czterystu poszkodowanych

Więcej: http://biznes.interia.pl/...-biznes,1830849

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 14:20

Czy Polacy muszą być zawsze tak naiwni ? Czy powiedzenie, że ,,Mądry Polak po szkodzie", musi być zawsze aktualne ?

=========================================================

Tłum pod Finroyal. Wściekli klienci składają pozwy



Wściekli klienci oskarżają parabankową instytucję Finroyal o oszustwo. W Warszawie 30 z nich złożyło już doniesienia do prokuratury. Chwytają się każdej możliwości odzyskania pieniędzy.

Tłumy przybyły na wczorajsze spotkanie informacyjne zorganizowane przez firmę doradczą Butterfly Business Consulting w al. Jana Pawła II, tuż obok zamkniętej siedziby Finroyal.

- Byliśmy z Finroyal po sąsiedzku, więc kiedy oni zamknęli biuro, to do nas przychodziło dziennie kilkadziesiąt osób z pytaniami - mówi Krystian Tkacz. - Zajęliśmy się sprawą z zawodowej ciekawości, a spotkanie zorganizowaliśmy też po to, żeby nie odpowiadać po raz tysięczny na te same pytania.


Doradcy, analizując sprawę, natrafili na całą sieć kruczków prawnych, na których - jak mówią - oparta była działalność Finroyal. Przede wszystkim klienci dali się złapać w pułapkę swobody umów, która w polskim prawie powoduje, że strony zawierające umowę dowolnej treści biorą za nią pełną odpowiedzialność. W umowach z Finroyal znalazł się np. żywcem wyjęty z kodeksu cywilnego fragment odnoszący się do sytuacji pożyczki. - Formalnie rzecz biorąc, pożyczyli państwo właścicielowi Finroyal swoje pieniądze - mówił wczoraj jeden z doradców do zgromadzonych klientów.

- Skoro tak, to niech nam tę pożyczkę odda! - bulwersował się tłum.

Przedstawiciele Butterfly nie mają wątpliwości co do tego, że szefowie Finroyal działali w złej wierze. Wskazali zgromadzonym możliwe ścieżki działania: każdemu zalecają złożenie w prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, na drodze karnej mogą występować o uznanie winy szefa parabanku, a na cywilnej próbować odzyskać pieniądze.

- Ja wniosek złożyłam już dawno, bo pieniędzy nie mogłam odzyskać od maja, a mieliśmy tam z mężem ponad 60 tys. - mówi pani Maria. - Zerwałam wtedy umowę, godząc się na utratę odsetek, byle tylko odzyskać to, co wpłaciłam. Do dziś nie widziałam grosza, ale dla sprawiedliwości tego człowieka trzeba wsadzić za kraty.

- Proszę zauważyć ten majstersztyk: nawet gdyby zmuszono teraz prezesa Andrzeja K. do zwrotu pieniędzy, to i tak wychodzi on na plus, bo duża część klientów zerwała umowy, zrzekając się odsetek i narażając na dodatkowe kary finansowe - wskazywał doradca Tomasz Nowak.

Oszukani to głównie ludzie starsi, którzy na lokatach odkładali jedyne oszczędności. Wczoraj mówili, że chcą walczyć wystepujac wspólnie, składając pozew zbiorowy. Sprawę Finroyal bada prokuratura okręgowa. - Wpłynęło dotąd około 30 zawiadomień - informuje Dariusz Ślepokura, jej rzecznik. - Zarzut oszustwa trudno postawić, muszą być w tej sprawie bardzo mocne dowody złych zamiarów, działania celowego. Łatwiej już dowieść zarzutu niegospodarności, czyli złego zarządzania powierzonym kapitałem. Nie wiadomo jeszcze, czy sprawa kwalifikuje się do pozwu zbiorowego. Jak dotąd Andrzejowi K., właścicielowi Finroyal, postawiono jeden zarzut wynikający z prawa bankowego - gromadzenie środków pieniężnych bez stosownego zezwolenia.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....daja_pozwy.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 11, 2012 15:11

Zadziwiające jest też to, że nasz Rząd zezwala na działalność parabanków. Czyżby miał z ich działalności jakieś profity ? To należy zbadać. A może jest to jedynie nieudolność instytucji nadzorujących takie poczynania ? Warto te sprawy naświetlać i przyjrzeć im się bliżej.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 00:31


Kulisy współpracy Michała Tuska z OLT Express. "Sam się zgłosił"



"Gazeta Polska Codziennie" zdradziła nowe fakty w sprawie współpracy Michała Tuska ze spółką OLT Express należącą do Amber Gold. Z dokumentów, do których dotarli dziennikarze gazety wynika, że syn premiera wielokrotnie kontaktował się z prezesem budzącej kontrowersje spółki, Marcinem Plichtą i miał dostęp do poufnych danych OLT Express. - Sam się do nas zgłosił. Przyszedł sam. Powiedział, że wypala się w pracy w "GW", że będą cięcia etatów. Osobiście ze mną rozmawiał - tak o kulisach rozmów z Michałem Tuskiem mówi na łamach "Gazety Polskiej Codziennie" prezes Amber Gold Marcin Plichta.


Michał Tusk kilka dni temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznał, że współpracował z kontrowersyjną spółką OLT Express. - Pokusa była ogromna. Powstawał duży przewoźnik, do tego z główną bazą w Gdańsku. To byłą też szansa dla portu, a także dla mnie ze względu na doświadczenie i dodatkowy zarobek - stwierdził. Tłumaczył też, że w spółce miał zajmować się analizą ruchu lotniczego oraz obsługą prasową, za co miał dostawać "5500 złotych miesięcznie plus VAT".

Jak zaznaczył, o swojej współpracy z OLT powiedział ojcu dopiero po pewnym czasie, a w całym okresie wystawił jedynie trzy faktury. Zapłatę za ostatnią z nich otrzymał kilkanaście dni temu.




Według relacji Marcina Plichty Tusk sam zgłosił się do OLT Express i zaproponował, że może być twarzą linii lotniczej. - Mówił, że nie boi się firmować naszych linii. (...) Spytałem go, czy wie, jaka jest sytuacja z AG i czy nie boi się o reakcję ojca. Stwierdził, że zdanie ojca go nie interesuje i że chce budować swoją markę. Złożyliśmy mu propozycję, którą po kilku dniach odrzucił – wyjaśnia na łamach "GPC" Plichta.

Jak twierdzi, o Tusku usłyszał ponowie kilka miesięcy później po spotkaniu z prezesem gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, Jarosławem Frankowskim, który zaproponował mu współpracę z Tuskiem. - Mówił, że pomoże nam znaleźć kompetentną osobę. Po dwóch tygodniach zadzwonił i zaproponował Michała Tuska. (...) Zdziwiłem się, powiedziałem, że przecież nie chciał. "Przemyślał to" – usłyszałem w odpowiedzi – twierdzi Plichta.

"GPC" nie udało się zweryfikować tych słów u Frankowskiego. Szef Portu Lotniczego nie nie odbiera telefonu. Gazeta sugeruje też, że syn Donalda Tuska miał dostęp do tajnych informacji nt. spółki OLT Express, co mogło doprowadzić do działania na szkodę spółki Port Lotniczy Gdańsk. Jak dowiedzieli się jej dziennikarze, firma Michała Tuska, Aviarail, została założona 15 marca 2012 roku. W tym samym dniu podjął on współpracę z OLT Express.

"Wprost": Michał Tusk ma wciąż ważną umowę z OLT Express

Dziennikarze "Wprost" napisali z kolei, że Michał Tusk ma wciąż ważną umowę o świadczeniu usług doradczych na rzecz OLT Express. Jak do tej pory syn premiera jej nie rozwiązał. "Nie pomyślałem o tym. Muszę to zrobić. Nie wystawiam faktur, więc de facto współpraca ustała" - tłumaczy sam zainteresowany.

Sylwester Latkowski i Michał Majewski podkreślają również, że czysto teoretycznie Marcin Plichta, szef spółki Amber Gold, która jest udziałowcem OLT Express wciąż mógłby zlecić synowi szefa rządu jakieś działania PR-owskie.

Michał Tusk zaprzeczył jednocześnie w rozmowie z "Wprost", że ktokolwiek prosił go o to, by wpłynął na dziennikarzy czy polityków ws. ich nastawienia do firmy Plichty.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sie 12, 2012 20:44

Uwaga, konsumencie - życie grozi śmiercią!


Klaus Bachmann, Profesor Politologii Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej
12.08.2012



Czy tak masowo kupowalibyśmy komórki, gdyby państwo nas ostrzegało, że mogą one zagrozić naszemu zdrowiu, zwiększyć stres, naruszać naszą prywatność, udostępniać nasze dane oszustom i umożliwić przestępcom wyłudzenie od nas pieniędzy?

Przyznaję, że w sprawie firmy Amber Gold i OLT nie jestem obiektywny. Latam często, jako korespondent zagraniczny w Brukseli obserwowałem i opisywałem początki rozwoju tanich lotów, jak Virgin, Ryanair i Easyjet, pamiętam, jak upadła Sabena. Kiedy tylko OLT zaczął latać po bardzo niskich cenach po Polsce, zrobiłem sobie parę obliczeń na kolanie i wyszło mi niezbicie, że ktoś ciągle dopłaca do moich biletów i że raczej nie jest to zagraniczny inwestor, który chce wykończyć LOT (bo taki starałby się odebrać mu najbardziej dochodowe loty międzykontynentalne). Było też jasne, że dobrze wyjdę na tym, jeśli będę kupował tanie bilety na krótki termin, i że w żadnym przypadku nie wolno kupować biletów na zapas, na odległe terminy. I broń Boże, nie wolno inwestować w Amber Gold.

Cała afera, która potem wybuchła, wzbogaciła moją wiedzę tylko o jeden element - dziś wiem, kto prawdopodobnie dopłacał do moich biletów: ci wszyscy, którzy myśląc, że kupują złoto, powierzyli swoje pieniądze Amber Goldowi. Trudno dziś rozstrzygnąć, co ich do tego skłoniło - złudzenie, że w ten sposób mogą się uchronić przed skutkami kryzysu finansowego (który w różnych okresach spowodował wzrost wartości złota), prestiż i blichtr, jakie się wiążą z posiadaniem złota, czy nierealne obietnice zysku z reklam firmy Amber Gold.


Za każdym razem, kiedy coś takiego się działo, politycy i media żądali, aby państwo lepiej ostrzegało przed ryzykiem związanym z inwestowaniem w takie firmy, albo nawet domagali się, aby takiemu biznesowi położyć kres, zanim zdąży komuś szkodzić. Mam z tym trzy problemy.

Po pierwsze, jak unikać sytuacji, w której ostrzeżenie ze strony organów państwowych dopiero powoduje zagrożenie, któremu ma zapobiec, na przykład kiedy ostrzega przed ekonomicznie zdrowym, ale politycznie kontrowersyjnym przedsięwzięciem, z którego inwestorzy potem wycofują pieniądze?

Po drugie, każdy biznes zawsze szkodzi niektórym, innym natomiast jak najbardziej służy.

Po trzecie, jeśli państwo zaczyna ostrzegać przed każdym biznesem, który może się zakończyć niepowodzeniem, to albo ludzie przestaną tych ostrzeżeń słuchać i efekt będzie taki sam, jakby państwo milczało, albo - to ten mniej prawdopodobny wariant - ludzie za każdym razem ostrzeżeń będą słuchać i prowadzenie biznesu stanie się niemożliwe.

Czy tak masowo kupowalibyśmy komórki, gdyby państwo nas ostrzegało, że mogą one zagrozić naszemu zdrowiu, zwiększyć stres, naruszać naszą prywatność, udostępniać nasze dane oszustom i umożliwić przestępcom wyłudzenie od nas pieniędzy? Państwo powinno ostrzec przed dużymi zagrożeniami, których nadejście jest pewne i którym można zapobiec tylko poprzez publiczne ostrzeżenia.

Nie ma powodu, aby oceniało ryzyko przedsięwzięć biznesowych i wkraczało w transakcję między uczestnikami rynku. Inaczej grozi nam sytuacja, jaką czasami można obserwować w Stanach Zjednoczonych, gdzie w wyniku wesołej twórczości nadgorliwych adwokatów i nadopiekuńczych sędziów producenci muszą zamieścić karkołomne ostrzeżenia na opakowaniach swoich towarów. Jeśli choć jeden konsument użył swojej mikrofalówki do suszenia kota i potem miał pretensje, że kot z tego wyszedł w stanie nieco pogorszonym, to opakowanie wszystkich mikrofalówek musi zawierać ostrzeżenie: "Nie wolno używać do suszenia kotów".

To na szczęście nie angażuje autorytetu państwa, tylko autorytet producenta. W Polsce nie mamy ani takich adwokatów, ani takich sędziów, za to mamy polityków i publicystów, którzy teraz domagają się, aby angażować autorytet państwa w oceny wiarygodności transakcji handlowych. Mamy już ostrzeżenia na papierosach, że szkodzą zdrowiu (w co od kilkudziesięciu lat nikt nie wątpi); być może za parę lat będziemy więc mieli ostrzeżenia przed kasynami, informujące, że można w nich stracić pieniądze, a przy wejściu do banków będzie informacja, że mogą one upaść. LOT będzie sprzedawać bilety ostrzegające przed katastrofami lotniczymi, a producenci samochodów... aż strach pomyśleć, jak duża będzie ich lista potencjalnych zagrożeń.

Wtedy będziemy żyć w państwie, którego naczelnym hasłem może być sarkastyczna wypowiedź niemieckiego pisarza Ericha Kästnera sprzed kilkudziesięciu lat: Życie grozi śmiercią. Zawsze.

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/...l#ixzz23MI5ivHe

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 18:44

Urzędnicy skarbowi: obchodzą prawo, wykorzystują luki w przepisach


Organy podatkowe nagminnie obchodzą prawo. Przy pobłażliwości sądów wykorzystują niejasne przepisy, interpretując je pod z góry przyjęte tezy.


Od lat to podatnikom Ministerstwo Finansów zarzucało obchodzenie prawa w celu zmniejszenia lub w ogóle ominięcia opodatkowania. Domykanie kolejnych luk w przepisach stało się wręcz misją ministerialnych urzędników. Teraz jednak sami korzystają z nieprecyzyjnych przepisów, które można dowolnie interpretować. Przykładów nie trzeba daleko szukać.

Niestosowanie się do wyroków przez fikusa

Samorządowe organy podatkowe nie przejęły się wcale wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 13 września 2011 r. w sprawie opodatkowania podatkiem od nieruchomości obiektów i urządzeń zlokalizowanych w podziemnych wyrobiskach górniczych (sygn. akt P 33/09).

– Trybunał wskazał, jak należy interpretować przepisy prawa budowlanego dla potrzeb podatkowych. Gminy mimo tego załatwiają sprawy bez przeprowadzania kontroli podatkowej. Nie dokonują też oględzin – mówi Dorota Szubielska, radca prawny w kancelarii Chadbourne & Parke.

Jak podkreśla, ustalanie podstawy opodatkowania podatkiem od nieruchomości (czy od powierzchni – w przypadku gruntów i budynków, czy od wartości – w przypadku budowli – red.) odbywa się wyłącznie na podstawie dokumentów podatników.

– Gminy wzywają podatników do złożenia dokumentów, przede wszystkim ewidencji środków trwałych. Nikt nie zajmuje się natomiast przeprowadzeniem wizji lokalnej i stanu nieruchomości, mimo że trybunał dał przecież wyraźne wskazówki, jak organy mają interpretować przepisy o podatku od nieruchomości – podkreśla mec. Dorota Szubielska.

Z kolei zdaniem prof. Bogumiła Brzezińskiego, kierownika Katedry Prawa Finansów Publicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i kierownika Zakładu Prawa Finansowego Uniwersytetu Jagiellońskiego, są dwie klasyczne sytuacje obejścia prawa przez organy podatkowe.

Z jedną, jak mówi, Trybunał Konstytucyjny już się uporał. Chodzi o przerywanie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego przez wszczynanie – w ostatnich tygodniach czy nawet dniach przed jego upływem – postępowań administracyjnych, postępowań karnych in rem (czyli w sprawie), które – rzekomo – miałyby przerywać bieg tego terminu (wyrok z 17 lipca 2012 r., sygn. akt P 30/11).

– Zaskakujące jest jednak nie to, że organy próbowały nadużywać prawa dla osiągnięcia celów podatkowych, ale że takie praktyki z przekonaniem aprobowały sądy administracyjne – podkreśla prof. Bogumił Brzeziński.

Tymczasem według niego do uznania bezskuteczności takich praktyk nie był potrzebny wcale wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bo można to wywieść wprost z treści zakwestionowanych przepisów.

– To powinno dać trochę do myślenia zwolennikom tzw. prawotwórczej działalności sądów – zauważa prof. Bogumił Brzeziński.

Wezwania podatników do złożenia wyjaśnień

Innym przypadkiem nadużywania prawa jest wzywanie podatników do złożenia wyjaśnień, by wymusić w ten sposób na nich przekazanie informacji, których nie muszą udzielać, odmawiając zeznań.

Podatnik może składać zeznania we własnej sprawie, ale nie można go do tego zmusić. Chodzi tu o zakaz samooskarżenia, wynikający z europejskiej konwencji praw człowieka.

– Organy podatkowe wymuszają jednak przekazanie im przez podatnika informacji, których ma prawo nie przekazywać, odmawiając zeznań, poprzez wezwanie do złożenia wyjaśnień. A te osoba wezwana obowiązana jest złożyć pod groźbą kary. Dotyczy to także podatnika – podkreśla prof. Brzeziński.

Jak wyjaśnia, „zeznania” i „wyjaśnienia” to zupełnie inne kategorie pojęciowe. Wyjaśnienia dotyczyć mogą tylko faktów organowi znanych, ale powinny znaleźć zastosowanie w sytuacji, gdy wiedza ta jest niepełna albo np. zawiera sprzeczności, by uczynić jasnym to, co już jest znane. Zeznania natomiast to poszukiwanie informacji o faktach nieznanych.

– Smutne jest to, że niektóre składy sądów administracyjnych takie praktyki akceptują – mówi prof. Brzeziński.

źródło: http://podatki.gazetapraw...przepisach.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 19:25


Kłopoty syna Tuska. Stop Korupcji powiadamia prokuraturę





Do gdańskiej prokuratury wpłynęło dzisiaj zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez syna premiera Michała Tuska. Zawiadomienie złożyło Stowarzyszenie Stop Korupcji.

Zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa z artykułu 296 KK, czyli narażenia na szkodę Portów Lotniczych Gdańsk.

- Widzimy możliwość szkody majątkowej na rzecz spółki Porty Lotnicze Gdańsk. Szkoda mogła polegać na tym, że pracował na rzecz prywatnego przewoźnika równolegle pracując w podmiocie publicznym - mówi TOK FM Tomasz Kwiatek, prezes Stowarzyszenia Stop Korupcji i były radny PiS z Opola.

Jeżeli dowiemy się czegoś więcej będziemy wysyłać kolejne powiadomienia, by prokuratura nie pominęła pewnych faktów. W naszej opinii prokuratura powinna teraz zabezpieczyć dowody: e-maile i przesłuchać świadków - dodaje.

- W tej sprawie przeprowadzane jest postępowanie sprawdzające. W najbliższych dniach można się spodziewać przesłuchania zawiadamiającego - mówi Wojciech Szelągowski, z gdańskiej prokuratury.

Tusk odrzuca oskarżenia


Marcin Plichta w tygodniku "Wprost" stwierdził, że Tusk zdradzał tajemnice handlowe swojego pracodawcy, czyli Portu Lotniczego w Gdańsku.

Tusk jako pracownik Portu Lotniczego w Gdańsku miał przekazywać tajne informacje szefostwu OLT. Marcin Plichta, prezes Amber Gold, właściciel linii lotniczych OLT, twierdzi, że syn premiera przekazywał m.in. informacje o cenach za obsługę pasażerską, jaką gdańskie lotnisko pobiera od konkurencji OLT - WizzAir. Tusk odrzuca oskarżenia.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....rokurature.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Sie 13, 2012 23:25

Emerytury: Średnia pensja w zarządzie to 47 500 zł miesięcznie


W 2011 r. członek zarządu powszechnego towarzystwa emerytalnego (PTE) zarabiał miesięcznie 47,5 tys. zł, czyli przeciętnie o 3 tys. zł więcej niż rok wcześniej - obliczył "Parkiet" na podstawie sprawozdań finansowych tych instytucji.


Wynagrodzenia władz 13 PTE w 2011 r. poszły w górę o 7 proc., ale łączne pensje w PTE spadły o 1,6 proc. A to z uwagi na ograniczanie zatrudnienia - liczba pracujących w towarzystwach obniżyła się o blisko 140 osób, do ponad 700.

- Zarobki w zarządach PTE nie odbiegają od standardów stosowanych w instytucjach finansowych - stwierdza rzecznik prasowy Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego Łukasz Dajnowicz. Również według ekspertów z firm zajmujących się wynagrodzeniami pensje członków zarządów towarzystw są zgodne z poziomem wynagrodzeń na rynku finansowym w Polsce.

Jak podkreśla gazeta giełdy, na uwagę zasługują wynagrodzenia w podmiotach, które zarządzają najmniejszymi funduszami emerytalnymi. 3-osobowy zarząd Pekao Pioneer PTE zarobił 2,2 mln zł (w sumie najwięcej z 13 towarzystw), a tak samo liczny zarząd Polsatu blisko trzy raz mniej: 684 tys. zł (najmniej).

źródło: http://biznes.interia.pl/...-500-zl,1831403

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 20:59

"Wałęsa i Wajda powinni zwrócić pieniądze od Amber Gold"


Europoseł Jacek Kurski (SP) zaapelował we wtorek w Gdańsku do Lecha Wałęsy i Andrzeja Wajdy o zwrot dotacji Amber Gold na film o b. prezydencie. Ocenił też, że w związku z zatrudnieniem na gdańskim lotnisku Michała Tuska minister transportu powinien się oddać do dyspozycji premiera.

Michał Tusk pracując dla portu lotniczego w Gdańsku jednocześnie współpracował z prywatnymi liniami lotniczymi OLT Express, których właścicielem była spółka Amber Gold.

Kurski powiedział, że minister transportu Sławomir Nowak (lider pomorskiej PO) sprawuje nadzór nad Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze, które - jak stwierdził europoseł - jest strategicznym udziałowcem Portu Lotniczego w Gdańsku. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze mają ok. 30 procentowe udziały w porcie; większość udziałów należy do woj. pomorskiego i gminy Gdańsk.

Lider SP zadał publicznie pytanie, "jak to dzieje, że w ramach pomorskiej PO dochodzi do zaproponowania pracy w porcie (Michałowi Tuskowi - PAP) w Gdańsku, czyli w jednostce podległej ministrowi Nowakowi". "Czy jest możliwe, że minister transportu nie wiedział o tym, że syn Donalda Tuska jest zatrudniony w podległej mu jednostce?" - mówił europoseł.

Kurski pytał też, jak to możliwe, że Nowak nie reagował na oczywisty konflikt interesów w związku z tym, że Michał Tusk jednocześnie obsługiwał dwie firmy o sprzecznych interesach.

Solidarna Polska domaga się jak najszybszej informacji i wyjaśnień od Nowaka o tym, jaki jest jego udział w całej sprawie.

Kurski wyraził też zdziwienie, że Nowak nie zażądał jeszcze oddania się do jego dyspozycji dyrektora Portu Lotniczego w Gdańsku Tomasza Kloskowskiego. PAP nie udało się skontaktować z Kloskowskim - jest na urlopie.

Rzecznik prasowy portu Michał Dargacz informował w poniedziałek PAP, że "zarzut o pracy Michała Tuska w OLT Express jako w konkurencyjnej firmie wynika z nieznajomości branży". "Tu nie ma mowy o żadnej konkurencji, tutaj był wspólny interes, gdyż lotnisko współpracuje z każdą linią lotniczą i każdej pomaga" - tłumaczył.

Spółka Amber Gold była też jednym ze sponsorów filmu "Wałęsa" Andrzeja Wajdy. Katarzyna Fukacz-Cebula, dyrektor zarządzający Akson Studio, producenta filmu, odmówiła podania kwoty przekazanej przez Amber Gold, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Według Kurskiego "byłoby czymś niezwykle niestosownym, niemoralnym, symbolicznie hańbiącym dla samego bohatera tego filmu, gdyby ten filmowy pomnik Lecha Wałęsy zbudowany był na krzywdzie tysięcy Polaków oszukanych przez firmę Amber Gold, która jest sponsorem i donatorem filmu".

Kurski pytany o to, kto miałby zwrócić pieniądze, odpowiedział, że "to jest sprawa producentów filmu i to oni powinni znaleźć w budżecie pieniądze i je zwrócić, tak, żeby nie budować tego na nieszczęściu ludzi".

Pieniądze miałyby być zwrócone "tym, którzy będą dysponować mieniem Amber Gold i zaspokajać roszczenia oszukanych klientów".

Zdjęcia do filmu "Wałęsa" Wajdy zakończyły się 30 czerwca. Teraz trwają prace postprodukcyjne. Jak zapewniła PAP przedstawicielka producenta filmu, Katarzyna Sikorska, wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem. Premiera zapowiadana jest na początek 2013 r.

Jak informuje na swojej stronie internetowej Polski Instytut Sztuki Filmowej, budżet filmu wyniósł ponad 15 mln zł. Sikorska zapewniła PAP, że kłopoty firmy Amber Gold nie wpłynęły na produkcję filmu "Wałęsa". Budżet filmu był zamknięty już w trakcie realizacji zdjęć.

"Wałęsa" to film opowiadający historię przywódcy Solidarności oraz późniejszego prezydenta Polski Lecha Wałęsy.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce działająca od 2009 r. Klientom oferowała wysokie oprocentowanie inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku.

O spółce zrobiło się głośno, kiedy problemy finansowe zgłosiły tanie linie lotnicze OLT Express. Amber Gold było ich głównym udziałowcem. W grudniu 2009 r. KNF zawiadomiła Prokuraturę Rejonową w Gdańsku, że Amber Gold może prowadzić działalność bankową bez odpowiedniej licencji.

źródło: http://www.gazetaprawna.p...amber_gold.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14229
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sie 15, 2012 21:40

Upadek biura podróży a zwrot kosztów


13.08.2012, 12:29


Upadek biura podróży a zwrot kosztówWiększość z nas przez cały rok z utęsknieniem odlicza dni do wakacji oraz do wymarzonego urlopu. Najczęściej środki na jego realizację są zbierane przez cały rok. W dzisiejszych czasach ludzie dużo chętniej wybierają egzotyczne kierunki. Dzięki zmianom gospodarczym takie państwa jak Egipt czy Tunezja stały się dla wielu bardzo dostępne. Jak dbać o swoje prawa radzą prawnicy Kancelarii Prawnej RAVEN Krupa & Stańko sp. k.



Kiedy w końcu wyjeżdżamy na upragniony urlop, jedyne o czym marzymy, to słońce, plaża i luksusowy hotel. Ale czy zawsze udaje się to osiągnąć? Niekiedy zdarza się jednak, że nasz wypoczynek zamienia się w prawdziwy koszmar. Dzieje się tak, gdy upada organizator naszego wyjazdu. W tym roku nastąpiła prawdziwa kulminacja, ale już od kilku lat obserwujemy w Polsce upadłości biur podróży. Zarówno małych, jak i tych cieszących się dużą renomą.

Jeśli przytrafi nam się w obcym państwie, wyrzucenie z hotelu opłaconego przez nas za pośrednictwem biura podróży, to domagajmy się należnej nam ochrony. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że prawo gwarantuje nam ochronę w takich sytuacjach.

Warto więc poznać obowiązki organizatora turystyki, czyli biura turystycznego organizującego nasz wyjazd. Wszystkie są określone w art. 5 ust.1 pkt. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (Dz. U. z 2004 r. Nr 223, poz. 2268 z późn. zm.).

Warto zatem pamiętać o kilku podstawowych obowiązkach biura podróży, które muszą być spełnione w przypadku niewypłacalności. Należą do niej m.in.:

pokrycie kosztów powrotu klientów z imprezy turystycznej do miejsca wyjazdu. Lub planowanego powrotu z imprezy turystycznej w wypadku, gdy organizator turystyki lub pośrednik turystyczny wbrew obowiązkowi nie zapewnia tego powrotu;
zapewnienie klientom zwrotu wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną w wypadku, gdy z przyczyn dotyczących organizatora turystyki lub pośrednika turystycznego oraz osób, które działają w ich imieniu impreza turystyczna nie zostanie zrealizowana;
zapewnienie klientom zwrotu części wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną, odpowiadającą części imprezy turystycznej, która nie zostanie zrealizowana z przyczyn dotyczących organizatora turystyki lub pośrednika turystycznego oraz osób, które działają w ich imieniu.
Ale skąd upadłe biuro podróży ma mieć na to pieniądze? Są to środki pochodzące z gwarancji ubezpieczeniowych lub bankowych, które muszą być zawarte przez każdego przedsiębiorcę zajmującego się organizowaniem wyjazdów turystycznych. Jeśli planujemy wyjazd na terenie naszego kraju to najlepiej poszukać biura podróży, które zagwarantuje nam przyjęcie wpłaty wyłącznie na rachunek powierniczy. Taki rachunek zabezpiecza nasze pieniądze na przypadek ewentualnych zwrotów kosztów, czy też pokrycie kosztów powrotu.

Warto wiedzieć, ze obowiązujące wzory formularzy umów gwarancji bankowej oraz ubezpieczeniowej określa rozporządzenie Ministra Sportu i Turystyki z dnia 21 kwietnia 2011 r. (Dz. U. Nr 88, poz. 499 z późn. zm.). Jeśli chcemy sprawdzić informacje dotyczące wysokość gwarancji ubezpieczeniowych można sprawdzić na stronie www.turystyka.gov.pl. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych nazwę danego biura podróży.

Organem właściwym dla wydawania dyspozycji o wypłacie zaliczki na pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju jest marszałek województwa właściwy dla siedziby biura podróży. Marszałek województwa prowadzi również rejestr przedsiębiorców zajmujących się organizowaniem imprez turystycznych. Dane znajdujące się w tym rejestrze są jawne, a zatem dostępne dla wszystkich zainteresowanych. Warto i tam sprawdzić dane biuro.

Warto również sprawdzić, biuro podróży, któremu powierzamy swoje pieniądze w biurze informacji gospodarczej. To kolejny krok zabezpieczający nas, żeby na wakacyjnej wycieczce nie zostać na lodzie. Aby dowiedzieć się, czy nasze biuro figuruje w Rejestrze Dłużników ERIF BIG S.A., można skorzystać z internetowego serwisu www.infokonsument.pl. W sierpniu w Rejestrze Dłużników ERIF figurowały dane o zadłużeniu ponad 170 biur podróży.

Pamiętajmy również, że wyjeżdżając, zwłaszcza w egzotyczne miejsca, koniecznie należy zawsze zapisać sobie adres i telefon najbliższego konsulatu czy też ambasady Polski, w których uzyskamy niezbędne informacje i pomoc w nagłych wypadkach.

Katarzyna Talkowska
Aplikant Radcowski w Kancelarii Prawnej RAVEN Krupa & Stańko sp. k. www.kancelariaraven.pl

źródło: http://www.prawo.egospoda...tow,1,84,1.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 335  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.