forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » PRACA Poprzedni temat :: Następny temat
PRACA
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lip 30, 2016 15:35

Komentarz:

Tyrqa

Podstawa to własny biznes. Nawet najmniejszy, ale własny.


======================

Pokolenie Y widzi swoją przyszłość w korporacji




Google, Microsoft, Apple, BMW i IBM – to w tych firmach chcą pracować studenci kierunków technicznych. Na liście 50 najbardziej pożądanych pracodawców, ogłoszonej przez firmę doradczą Universum, nie znalazł się ani jeden szybko rozwijający się startup pokroju Ubera czy Airbnb. Co ciekawe, znacząco wzrosło zainteresowanie pracą w firmach doradczych.

W rankingu najlepszych pracodawców podium, niezmiennie od 2012 r., zajmuje Google. Drugie miejsce przypadło Microsoftowi, zresztą nie po raz pierwszy, bo koncern z Redmond od 3 lat jest wiceliderem zestawienia. Trzecie miejsce zajęło w tegorocznym rankingu Apple. Jak się okazuje pogłoski o początku końca koncernu z Cupertino należy włożyć między bajki. Studenci kierunków technicznych wierzą w potencjał Apple tak bardzo, że od dwóch lat firma zajmuje 3 miejsce w rankingu Universum, detronizując BMW Group.

- Choć millenialsi deklarują, że bardzo bliska jest im kultura startupów, to ostatecznie decydują się na karierę w korporacji. Dlaczego? Bo te mają większe doświadczenie w zarządzaniu ludźmi i przeznaczają większe budżety na ich rozwój - tłumaczy Anna Węgrzyn, wieloletni praktyk HR i w firmie BPSC koordynująca wdrożenia systemu mHR wspierającego zarządzanie kapitałem ludzkim - Startupy kuszą świetną atmosferą, innowacyjnymi produktami, ale to korporacje inwestują najwięcej w pracowników i nowe technologie w obszarze HR – zarówno te wspierające zarządzanie kapitałem ludzkim, jak i media społecznościowe, które są naturalnym środowiskiem Y-greków. Oni to doceniają – dodaje Anna Węgrzyn.

Wiecej: http://serwisy.gazetapraw...korporacji.html

Podpis użytkownika:
   
pinio555
Nowy(a) na forum


Dołączył: 08 Lip 2016
Posty: 6
Wysłany: Czw Sie 18, 2016 12:45

Faktycznie z wykształceniem technicznym lub przynajmniej po szkole technicznej ale niekoniecznie takim kierunku dużo łatwiej uzyskać pracę w takich korporacjach. Ja zaczynam się jednak zastanawiać na własnym biznesem a konkretniej restauracją. Z tego co widzę nie jest to drogi biznes jeżeli chodzi o otwarcie. Zajrzyjcie tutaj: https://multigastro.pl/. Można tam dostać niemal wszystko co jest potrzebne do wyposażenia lokalu gastronomicznego, ceny są całkiem przystępne a do tego sklep ma własny serwis. Ciekawa sprawa.

Podpis użytkownika:
   
Moska90
Nowy(a) na forum


Dołączył: 28 Cze 2015
Posty: 25
Wysłany: Pon Sie 22, 2016 11:44

Bo żeby mieć swoją firmę, trzeba też mieć dużo większą odpowiedzialność. Nie da się ukryć, że przy własnym przedsiębiorstwie trzeba brać pod uwagę więcej rzeczy, takich jak zakup narzędzi w stylu http://newdatalabs.com/#jak_dziala_tableau opieka nad personelem, obranie strategii biznesowej i wiele innych rzeczy. Niestety niewielu młodych ludzi chce brać na siebie taką odpowiedzialność.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 24, 2016 13:31


Chcesz być bogaty, zapomnij o magisterce




Macie pretensje do pana Misiewicza że nie skończył studiów? Niesłusznie. Ludzie zdolni nie powinni tracić czasu na latanie z indeksem. Spora część miliarderów tego nie robiła.

Jeśli w którymś momencie swojego życia chcesz być bogaty, musisz zadbać o źródła dochodów inne niż pensja. Rzeczywistość życiowa jest brutalna: Jeśli sprzedajesz swój czas innym, ograniczasz swoje zdolności do generowania dochodów.

Wielu ludzi uważa że praca uczyni ich bogatymi. Są także przekonani że im wyższe wykształcenie tym większa szansa zostania milionerem. Nic bardziej błędnego. Studia magisterskie są zwykłą stratą czasu i pieniędzy.

Jeśli chcesz być w życiu bogaty, musisz utworzyć źródła dochodów inne niż pensja.

W książce "Bogaty ojciec, biedny ojciec" Robert Kiyosaki powiedział, że bogaci nie pracują dla pieniędzy; generują aktywa, które dla nich pracują. Jeśli chcesz pracować dla pieniędzy, idź do szkoły. Jeśli chcesz pracować jeszcze ciężej, idź na studia magisterskie.

Ciężko pracują tylko ciężcy frajerzy i dlatego nigdy nie stają się bogaczami.

Prawdą jest że niektórzy najwyższej klasy managerowie zarabiają grube miliony (i dlatego są oni milionerami). Niektórzy ludzie nadal uważają, że można osiągnąć to z pozycji magistra. Jednak jak pokazują badania Businessweek nie ma związku przyczynowego między sukcesem zawodowym a poziomem studiów, a tam gdzie dał się zauważyć nie był wystarczająco przekonywujący.

Chcesz trochę dowodów, że magisterium nie doprowadza na menadżerskie szczyty? Popatrz na wykształcenie Prezesów CAC 40 (główny indeks giełdy we Francji), a zobaczysz, że MBA to dla nich wymóg "opcjonalny".

W niektórych firmach marzeniem pracowników jest wspinać się po drabinie awansowej. Jednak przedsiębiorstwa te stanowią bardzo niewielki odsetek firm na rynku i nie potrzebujesz magisterki (MBA) jeśli Twoją największą ambicją w życiu jest wspiąć się na stanowisko kierownicze.

Ale pomówmy o tym co Cię interesuje: jak być bogatym? Jeśli chcesz być bogaty, musisz sam być przedsiębiorcą, inwestorem lub i tym i tym. To prosta sprawa statystyki. Prawdopodobieństwo że zostaniesz gwiazdą rocka, sportową gwiazdą lub prezesem firmy notowanej w Standard & Pure jest bardzo niskie (i magisterium ani trochę nie zwiększa tej ostatniej szansy). Najbogatszymi ludźmi na świecie są przedsiębiorcy, a nie "magisterki". Wielu z nich ma w ogóle nie stopnia naukowego lub ukończonych studiów. Zrezygnowali z nich gdy tylko przekonali się że uczą tam tylko jak tyrać i słuchać innych.

Elon Musk zrezygnował z ekskluzywnej uczelni po dwóch dniach.

Dziś to ci ludzie zatrudniają tych, którzy mają stopnie naukowe. Popatrzcie na takie przypadki jak: Mark Zuckerberg z Facebook, Bill Gates z Microsoft, Steve Jobs z Apple, Amancio Ortega z Zara-Inditex, Richard Branson z Virgin, lub Ingvar Kamprad z Ikea.

Ponadto istnieje wiele anonimowych bogatych mężczyzn i kobiet, którzy nigdy nie tracili czasu przesiadując w uczelnianych aulach, gdzie uczą jak zostać korporacyjnym niewolnikiem.

źródło: http://alexjones.pl/aj/aj...ij-o-magisterce

Podpis użytkownika:
   
lubinka
Bywalec


Dołączył: 13 Cze 2016
Posty: 152
Wysłany: Pon Paź 03, 2016 08:40

No niestety z pracą jest ciężko... co tu dużo mówić. A miało się wszystko odmienić.

Podpis użytkownika:
   
Droewik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 18 Paź 2016
Posty: 4
Wysłany: Wto Paź 18, 2016 13:45

Ciężko z fajną pracą ale jest to możliwe jeśli komuś zależy :)

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 08, 2016 13:40


5 oznak, że pora zmienić pracę




Wieloletnia praca w jednej organizacji to wygodne podejście do kwestii zatrudnienia – znamy wszystkich współpracowników, dokładnie wiemy jak operuje firma, rzadko mierzymy się z nowymi wyzwaniami. Jednak pozornemu komfortowi często towarzyszy poczucie niedostatku lub nudy, która zdecydowanie nie służy karierze. Może powodować ignorancję wobec ciekawych ofert pracy, brak dalszego rozwoju, a co za tym idzie – zawodową stagnację. Jak stwierdzić czy nastał już czas na zmianę? Ekspert Hays definiuje 5 oznak, które powinny skłonić do rozpoczęcia poszukiwań.

Nie istnieją uniwersalne ramy czasowe, które określiłyby staż, po którym zawsze należy szukać nowego miejsca zatrudnienia. Jednak eksperci w rekrutacji są zgodni w kwestii pozafinansowych celów pracy – bez względu na liczbę lat spędzonych w firmie, powinna być satysfakcjonująca i tworzyć okazje do dalszego rozwoju. – Jeśli zajmuje się różne, często coraz wyższe stanowiska w strukturze jednej firmy, to taka sytuacja nie hamuje rozwoju zawodowego. Natomiast zupełnie odmienna jest sytuacja, gdy pracownik od 10 lat pełni tę samą funkcję. Jest to niekorzystne, bez względu na poziom stanowiska i charakter wykonywanych obowiązków. – twierdzi Anna Czyż, Executive Manager w Hays Poland.

Jeśli znajdujesz się w podobnej sytuacji, a praca przestała być inspirująca, to możliwe, że nadszedł już czas na zmianę. Anna Czyż wymienia 5 oznak, które powinny motywować do rozpoczęcia poszukiwań zawodowych.

1. DZIAŁANIA RUTYNOWE

Na przestrzeni lat, pracownik nieświadomie traci zaangażowanie i szacunek do miejsca pracy. Odbija się to na jakości realizowanych projektów. Wszystkie obowiązki − niegdyś źródło satysfakcji i dumy − obecnie wykonywane są rutynowo, bez większej refleksji.

2. NUDA I DEMOTYWACJA


Wykonywana praca nie jest wymagająca. O ile na początku taki stan rzeczy był przyjemny, to po pewnym czasie nuda wyparła wszystkie pozytywne odczucia. Obowiązki zawodowe nie wymagają wysiłku intelektualnego, a szybkość i prostota ich realizacji dodatkowo wzmagają poczucie rozczarowania i demotywacji.

3. KOSZMARNY PONIEDZIAŁEK


Pracownik traktuje pracę jako miejsce, w którym spędza codziennie 8 godzin, po czym natychmiast wychodzi i zapomina o trudach dnia. Od 9 do 17 wykonuje swoje zadania mechanicznie, starannie planując przerwy na kawę i odliczając czas pozostały do wyjścia. Poniedziałek to najgorszy dzień tygodnia, chyba że akurat wypada przed wytęsknionym urlopem.

4. BRAK WIARY W FIRMĘ


Po okresie silnej wiary w pracodawcę i działalność firmy pozostały jedynie wspomnienia. Pracownik odczuwa rozczarowanie oraz towarzyszy mu przekonanie, że zarząd i kadra menedżerska nie są wystarczająco kompetentni do sprawowania odpowiedzialnych funkcji. Uważa, że organizacja porzuciła swoje ideały i podąża w złym kierunku.

5. ZAZDROŚĆ WOBEC KOLEGÓW, KTÓRZY ODESZLI


Pracownik przekonuje sam siebie, że nie jest wystarczająco utalentowany lub odważny, aby podjąć decyzję o odejściu z firmy. Jednak nawet jeśli byli współpracownicy nie odnieśli spektakularnego sukcesu w nowym miejscu pracy, to i tak zazdrości im, że zmienili swoje życie zawodowe. Myśli o możliwościach rozwoju, które stoją dla nich otworem, a dla niego pozostają niedostępne.

Jeśli kilka z wyżej opisanych symptomów opisuje aktualną sytuację zawodową, warto rozważyć ponowne wejście na rynek pracy.

CO DALEJ?


Należy rozpocząć od aktualizacji CV. Zdaniem Anny Czyż, życiorys powinien przedstawiać kompleksowość zajmowanego stanowiska i podkreślać pozyskane umiejętności oraz różnorodność zrealizowanych projektów. − Należy zrobić wszystko, aby potencjalny pracodawca nie odniósł mylnego wrażenia, że przez kilka czy kilkanaście długich lat kandydat stał w miejscu i w ogólnie nie poczynił postępów. – twierdzi ekspertka Hays. Podobne podejście powinno przyświecać rozmowom kwalifikacyjnym – kluczowe jest przedstawienie w pozytywnym świetle czynników, które skłoniły pracownika do pozostania na jednym stanowisku przez tak długi czas. Mimo że odnalezienie się w roli kandydata nie jest łatwe po wieloletniej przerwie, to poszukiwanie nowej pracy jest dobrym pomysłem w obliczu zawodowej stagnacji.

źródło: http://serwisy.gazetapraw...enic-prace.html

Podpis użytkownika:
   
pegy
Nowy(a) na forum


Dołączyła: 17 Paź 2016
Posty: 23
Wysłany: Sro Gru 28, 2016 13:04

To prawda, wynagrodzenie to podstawa zmiany pracy. Ja sama długo pracowałam za niskie pieniądze i teraz zastanawiam się czemu tak długo. Od roku wyjeżdżam do Niemiec z http://www.opiekunki.aterima.pl jako opiekunka osób starszych. Praca nie należy do łatwych ale pieniądze są godne.

Podpis użytkownika:
   
gosta
Nowy(a) na forum


Dołączył: 21 Paź 2016
Posty: 9
Wysłany: Wto Sty 03, 2017 23:58

wiecie co tak w temacie pracy ostatnio szukałam jakieś i trafiłam na coś takiego https://www.aupair.aifs.pl, co o tym myślicie? Ktoś korzystał? Jak sądzę warunki są ok, można zwiedzić trochę świata, dorobić do kieszonkowego, zdobyć doświadczenie. Dla młodych ludzi bez zobowiązań jest to ciekawa i atrakcyjna opcja, przynajmniej według mnie.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Sty 24, 2017 19:23

Tak wygląda praca w niemieckim korpo. Polska inżynier: "po 18 związkowiec kazał mi wyłączyć komputer i iść do domu"




Był zaledwie kwadrans przed 19 kiedy na biurku Anny, 29-letniej inżynier w zadzwonił telefon. "Guten abend, dzwonię ze związków zawodowych. Co pani robi jeszcze w pracy? - usłyszała w słuchawce. – Noo… przecież pracuję. Kończę zlecone badania w projekcie na ten nowy materiał –odpowiedziała. – My tutaj tak nie pracujemy. Proszę zakończyć pracę, wyłączyć komputer i iść do domu – nakazał związkowiec.

Co miała robić, poszła. W siedzibie niemieckiej firmy motoryzacyjnej pod Berlinem pracowała zaledwie od kilku miesięcy. Nie chciała nieporozumień. Ale żeby robić wielką sprawę że zasiedziała się godzinkę dłużej. To był jednak dopiero początek afery. Bo kilka dni później przedstawiciel zakładowej organizacji związkowej spotkał się jeszcze z jej menedżerem. A był już świetnie przygotowany do rozmowy. Sprawdził grafik i czasy logowania się do firmowego komputera. – Poziom utylizacji tego pracownika jest nieakceptowalny. Nikt nie może być w ten sposób obłożony pracą. Ostrzegam! – ochrzaniał menedżera działu. A chodziło zaledwie o osiem wypracowanych w tygodniu nadgodzin.

Polka opowiada, że długo nie mogla wyjść z szoku. Bo jak tu przepraszać szefa, że zbyt pochłonęła ją praca. Chciała się tylko wykazać zaangażowaniem. – Trafiłam do jednego z najbardziej innowacyjnych działów R&D na świecie. To nad czym pracujesz dziś, zmieni świat w 2025 roku, powiedział mi menedżer. To nie przesada, bo nowe produkty wchodzą od razu na rynki 50 krajów na świecie – opowiada. Dodaje, że jej koledzy ze studiów, ci pracujący w Polsce, chwalą pracę za 5000 złotych, często przesiadują nad projektami do godziny 22, bo taki jest styl zarządzania pracownikami.

Nadgodziny? Nein!

W szanującej się korporacji w zachodnich Niemczech nadgodziny są nieakceptowane, wyznaczony czas pracy to świętość. – Jeśli jest inaczej to oznacza, że ktoś z menedżerów źle organizuje pracę. a firma ponosi wysokie koszty dodatkowych świadczeń – dodaje rozmówczyni naTemat.

Od poniedziałku do czwartku czas pracy wynosi 8 godzin, a piątek 7 godzin. Przeciętnie daje to 7 godzin 48 minut. Ten czas firma mierzy z dokładnością, co do minuty monitorując obecność pracowników zalogowanych do systemu komputerowego. "Utylizacja" to czas pracy bezpośrednio nad powierzonym zadaniem. Przeciętna dla pracowników tej firmy wynosi dokładnie 87 procent, kto wyskakuje ponad 100 proc. od razu znajduje się na celowniku związków.

Pilnuje tego choćby „Deutscher Gewerkschaftsbund”. Największy niemieckich związków zawodowych, liczący 6 mln członków. Od każdego z nich pobiera 1 procent wynagrodzenia jako składkę. W zamian walczy o prawa pracowników. Czas pracy, warunki, wynagrodzenie. Tylko o to. To zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie Solidarność Piotra Dudy stała się ostatnio polityczną bojówką Prawa i Sprawiedliwości.

Prawdziwa kultura pracy

Relacja Anny pokazuje zupełnie inny świat niż ten najczęściej obserwowany w polskich firmach. Według danych OECD Polacy to najbardziej zapracowanych narodów. Oczywiście u siebie. Średnio 1963 godziny przepracował w 2015 roku statystyczny Polak; to najwięcej od 6 lat - wynika z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Mniej od nas pracują m.in.: Czesi (1779 godzin), Słowacy (1754), Holendrzy (1419), Norwedzy (1424) oraz Francuzi (1482).

Pracujemy więcej, niż wynika to z tygodniowego grafiku. Im wyższe i bardziej samodzielne stanowisko, tym więcej czasu trzeba spędzać w pracy – statystycznie 42,5 godziny tygodniowo. Czternaście godzin i więcej potrafią przesiadywać pracownicy firm ulokowanych w zagłębiu korporacji, nazywanym Mordor na Domaniewskiej. Po przeprowadzonych tam badaniach sondażowych okazało się, że 44 proc. osób regularnie zostaje po godzinach pracy. Około jedna trzecia pracowników ma zaburzony "Work-Life balance". – W Niemczech to po prostu niemożliwe - komentuje jednym zdaniem Polska inżynier.

Kariera po niemiecku

Anna po skończeniu warszawskiej politechniki chciała pracować, w którejś z dużych międzynarodowych niemieckich firm: Siemens, BASF, Bayer, Henkel czy którymś z motoryzacyjnych koncernów. Zrobiła plan. Rozesłała CV. Marzenie się spełniło po pierwszym spotkaniu. Pensja?

– Nie było żadnego obiecywania w rodzaju, damy ci trochę mniej na początek, a jak się sprawdzisz to podwyżka. Zgodnie z zaszeregowaniem 3700 euro miesięcznie – mówi dalej Anna.

Poznała też słynny niemiecki socjal, tyle że w wersji korporacyjnej. Firmy poszukujące inżynierów i tych bardziej wykwalifikowanych pracowników oferują im na kilka miesięcy mieszkanie z symbolicznym czynszem. To ułatwia przeprowadzkę i aklimatyzację w nowym miejscu. Podobną funkcję spełnia dodatek do pensji. Obcokrajowiec w nowym miejscu nie zna lokalnych cen i może przecież przepłacać za usługi i zakupy. Tygodniowo ponad 100 euro dodatku. Dofinansowanie posiłków w stołówce do ceny 5,40 euro za obiad. To niewiele więcej niż obiad w polskim Sodexo. Co ciekawe, kawa nie jest darmowa i nielimitowana. Kubek kosztuje symbolicznie – 60 eurocentów – płaci się zbliżeniowo, a przerwa na kawę jest odnotowywana. Maksymalny limit to 6 przerw 10 minutowych.

Niedawno niemiecki serwis Deutsche Welle rozprawił się z mitem, że Polacy w Niemczech to jedynie słabo wykwalifikowana siła robocza. Zrobił to pokazując coś, od czego przeciętnemu Niemcowi spadły kapcie z nóg. Polaka Macieja Stadnickiego, który przejął zarządzanie niemiecką fabryk– Procter&Gamble – największą należącą do tej firmy w Niemczech. – Niemieckie firmy przemysłowe szczycą się, że rekrutują zagranicznych pracowników. Za polecenie pracownika, który przejdzie rekrutację pracodawca wypłaca 400 euro jednorazowej premii – kończy polska inżynier.

źródło: http://natemat.pl/199673,...r-i-isc-do-domu

Podpis użytkownika:
   
lubinka
Bywalec


Dołączył: 13 Cze 2016
Posty: 152
Wysłany: Wto Sty 31, 2017 08:55

Dużo osób narzeka, ze pracy nie potrafi znaleźć. Niestety takie czasy.

Podpis użytkownika:
   
radol
Nowy(a) na forum


Dołączył: 24 Gru 2015
Posty: 20
Wysłany: Wto Sty 31, 2017 13:40

lubinka napisał/a:
Dużo osób narzeka, ze pracy nie potrafi znaleźć. Niestety takie czasy.

Dużo ludzi narzeka ale mało kto coś z tym robi. Teraz są duże możliwości jeśli chodzi o dodatkowe szkolenia i kursy, mi bardzo pomogło szkolenie z https://www.vulcan.edu.pl...la-pedagogow-19 - teraz łatwiej mi znaleźć pracę bo moje CV jest zdecydowanie mocniejsze.

Podpis użytkownika:
   
lubinka
Bywalec


Dołączył: 13 Cze 2016
Posty: 152
Wysłany: Sro Lut 01, 2017 12:27

Nie no, to prawda. Zgadzam się ;) Ale fajnie, że wzrosło minimalne wynagrodzenie. Czytałam na ten temat, ciekawe informacje o minimalnej stawce godzino...ie-w-2017-roku/, co sądzicie o takich zmianach? Myślę, że na duży plus :)

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lut 13, 2017 22:43

Polacy masowo wyjeżdżają za chlebem do Czech. Ale to nie pensje są głównym powodem




Czescy pracodawcy pokochali Polaków. Do agencji pracy spływa rekordowo dużo ofert od przedsiębiorców znad Wełtawy. – Tygodniowo rekrutujemy nawet 100 kandydatów z naszego kraju. Polacy mają na tyle dobrą markę na czeskim rynku, że w wielu przypadkach pracodawcy poza podstawowym wynagrodzeniem w ofertach rekrutacyjnych zapewniają dostęp do zakwaterowania, transportu do zakładu, jak i dofinansowanie do posiłków – opowiada Andrzej Kubisiak z agencji pracy Work Service.

Już nie tylko przedsiębiorcy, ale również szeregowi pracownicy decydują się na wyjazd do Czech w poszukiwaniu pracy. Dla Polaków to zupełnie nowa sytuacja. Jak opowiada Kubisiak jeszcze kilka, kilkanaście lat temu nasi południowi sąsiedzi woleli korzystać z usług Rumunów, Węgrów czy Słowaków. Ci ostatni zrezygnowali jednak z emigracji po wprowadzeniu u siebie euro. A Czesi docenili bliskość językową i kulturową jaka łączy ich z Polakami. I masowo rekrutują nas do sektora produkcyjnego.

– Część osób, która wyjeżdża do Czech nie potrafi mówić po niemiecku, nie potrafi także przyswoić angielskiego. A w przypadku prac produkcyjnych zrozumienie na poziomie czeski-polski jest dla tamtejszych pracodawców wystarczająca – przekonuje ekspert.

Work Service rekrutuje tygodniowo nawet 100 kandydatów. W dużej mierze są to osoby z południowo-zachodnich województw kraju. Część z nich decyduje się na dojeżdżanie do pracy przez granicę. Ale nie wyczerpuje to profilu czeskiego imigranta. – Zgłaszały się do nas nawet osoby z Warmii i Mazur, z okolic Olsztyna – opowiada Kubisiak.

Zainteresowanie rośnie ze względu na rosnące w Czechach problemy ze znajdowaniem rąk do pracy. Z danych Eurostatu wynika, że w Czechach występuje najniższa stopa bezrobocia w całej Unii Europejskiej. Wynosi obecnie 3,7 proc, przy 6-proc. w Polsce. W 10-milionowym kraju brakuje aż 100 tys. pracowników. Jednocześnie 50 proc. firm motoryzacyjnych obecnych w Czechach planuje dalsze zwiększanie poziomów zatrudnienia.

To dane zza drugiej strony polsko-czeskiej granicy, Co jednak sprawia, że decydujemy się na odpowiadać na oferty? Z pewnością swoją rolę odgrywają zarobki, choć te wcale nie powalają. W Polsce pracownik produkcji może liczyć średnio na 2440 zł (mediana za portalem wynagrodzenia.pl). Na przenosinach nad Wełtawę może zarobić przeciętnie do 3 tys. zł na rękę.

Dużą rolę odgrywają jednak z pewnością atrakcyjne warunki pozapłacowe oferowane przez pracodawców. Wchodzę na kilka losowo wybranych ogłoszeń o pracę. „Organizujemy bezpłatny transport do Czech”, „Zakwaterowanie w Czechach za darmo” (ew. za symboliczną opłatę) – w zamian po stronie wymagań pojawia się kultura osobista, sprawność manualna oraz adnotacja: „Znajomość języka czeskiego lub słowackiego na poziomie komunikatywnym nie jest konieczna”.

Znacznie może mieć również zachwalana przez naszych rodaków atmosfera. – Pracujemy w bardzo dużej hali przy produkcji części samochodowych. Od razu dostaliśmy odzież roboczą, na miejscu jest duża stołówka, z której można korzystać podczas przerw w pracy. Czesi są bardzo mili, atmosfera jest fajna, sporo się już nauczyłem po czesku – opowiadał tygodnikowi "Nowiny"jeden z mieszkańców Wodzisławia, który pracuje w Ostrawie.

Wciąż pojawia się jednak problem rozłąki z rodziną i najbliższymi znajomymi. W przypadku Niemiec czy Wielkiej Brytanii przyczyny emigracji są oczywiste. Dlaczego jednak tylu chętnych znajdują Czesi? – Zarobki są jednak wyższe niż w Polsce, a dla osoby która zarabia 2,5 tys. na rękę, te kilkaset złotych więcej robi różnicę w poziomie życia – argumentuje Kubisiak.

Element społeczny w tej decyzji znajduje natomiast ekspert ds. rynku pracy, Łukasz Komuda. – Wyjazd wiąże się z wykorzenieniem. Większość Polaków znajduje pracę po znajomości i za pomocą rekomendacji. Wyjazd do innego miasta to utrata użyteczności tych kontaktów. W tym kontekście wyjazd do Wrocławia i do Pragi niczym się wobec siebie nie różnią – przekonuje.

To ilu Polaków uda się ostatecznie przyciągnąć do czeskim pracodawcom zależy jednak m.in. od sytuacji w Niemczech, które wciąż wiodą prym wśród naszych zarobkowych destynacji. Z raportu Work Service wynika, że 2 na 5 naszych rodaków uważa, że zamachy terrorystyczne w Zachodniej Europie negatywnie wpływają na decyzje o emigracji. – Niepewność co do bezpieczeństwa w Niemczech powoduje, że Polacy mniej chętnie wybierają ten kraj, w przeciwieństwie do Czech, które nie są kojarzone z zagrożeniem terrorystycznym – zauważa Kubisiak.

źródło: http://innpoland.pl/13225...glownym-powodem

Podpis użytkownika:
   
Nikola
Nowy(a) na forum


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Gru 2014
Posty: 9
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lut 24, 2017 11:09

A może coś z dziedziny usługi spedycyjne? Praca w Polsce i zawsze będzie na nią zapotrzebowanie.

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 35 z 36  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.