forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Oświatowe dylematy Poprzedni temat :: Następny temat
Oświatowe dylematy
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Wrz 22, 2015 12:28

Nauczycielka ? Morderczyni ! ! !

=====================================

Komentarze:

~aldona

Ta zwyrodniała baba nie powinna żyć po prostu. Uważam, że powinna była być skazana na śmierć. Jeśli prawo jest nieudolne to powinni to zrobić ludzie. Nie pozwolić jej na egzystencję. Tak samo ją potraktować zakatować !!!!!!! Zlinczować!!!!!

-------------------------------

Hanna

Chylę czoła przed mścicielem takich ludzi powinno być więcej, koło krzywdy niewinnego dziecka nikt nie powinien przejść obojętnie i nikt nie powinien zapomnieć. Za tym biednym maluszkiem nikt się nie wstawił, przedszkole też było ślepe to chociaż po śmierci ktoś zadbał o jego pamięć. (A tak na marginesie jego ojciec był ślepy?????) Brawo, mam nadzieję że tą zwyrodniałą babę spotka wszystko co najgorsze!!!!!!


====================

Mściciel z Google'a




Renata K. została skazana w 1982 roku na 15 lat więzienia za zabicie sześcioletniego Danielka. Dwa lata temu sprawa znów znalazła się na ustach całej Polski. Okazało się, że zabójczyni jest nauczycielką i pracuje w jednej z warszawskich szkół. Wcześniej jednak Renatą K. zainteresował się społecznik Maciej Kijowski, który przeczytał reportaż Barbary Seidler. Zaczął deptać zabójczyni po piętach.




Reporterka Barbara Seidler opowiada, że o odnalezieniu bohaterki jej reportażu sprzed trzydziestu pięciu lat dowiedziała się od czytelnika, który zadzwonił do jej mieszkania.

- Prosił, bym poszła z nim do szkoły gastronomicznej przy ulicy Poznańskiej i ją zidentyfikowała. Mówił, że jej nigdy nie widział i nie może być w stu procentach pewny - opowiada Seidler, jedna z najważniejszych powojennych reporterek sądowych.

- Synku - odpowiedziała - czy ja mam na to czas?

Nie zraził się. Nie obraził. Dzwonił jeszcze kilka razy. Mówił: - Stąd ją przepędziłem, stamtąd ją przepędziłem. Był zaangażowany i widać wiarygodny, skoro mu w tych szkołach uwierzono - mówi reporterka.

Nigdy go nie widziała. Nie wie, jak wygląda. Zna tylko ze słuchawki telefonicznej jego chłopięcy głos i numer telefonu, z którego dzwonił. Zapisała go w czerwonym skoroszycie z lat siedemdziesiątych obok numerów ważnych wtedy ministrów, dyrektorów wydziałów, prokuratorów, adwokatów i sędziów. Teraz otwiera ten zeszyt na literze K., wystukuje na klawiaturze zapisany numer i oddaje mi słuchawkę.

- Tak, to ja - przyznaje chłopięcy głos. - Przez ostatnie lata deptałem po piętach pani od maszynoznawstwa, bo uważam, że najlepiej by było, gdyby ona po tym wszystkim popełniła samobójstwo. Nie namawiam do tego, ale w ten sposób sprawiedliwości stałoby się zadość.

Tylko lanie pomagało

Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html

Czytaj też: http://wiadomosci.wp.pl/w...prawda&kat=1342

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Wrz 24, 2015 13:07

Komentarze:

ab

Ludzie, nie dajmy sie zwariować. Przecież te "patologiczne" zachowania nie są syndromem naszych "strasznych" czasów, tak na prawdę są typowym zachowaniem dzieci w tym wieku i to się raczej nie zmieni. Nikt nie robił jeszce kilkanaście lat temu problemów z tego, że sie klasa zmówiła przeciwko komuś, że ktoś zamknął kogoś w toalecie itp. Zresztą wystarczy sięgnąć do kanonu szkolnych lektur i przypomnieć sobie niektóre sceny tam opisywane...nic nowego.
Zgadzam się z knecht - kolejna instytucja do wyciągania pieniędzy i zapewnienia pracy bezrobotnym psychologom.


----------------------------

Ada


Przemoc dzieci najczęściej bierze się z obserwacji dorosłych (rozbite rodziny, brak moralnych zasad, brak szacunku, czasu dla dziecka, pieniądze), jak również wiadomości i programów telewizyjnych czy internetu. Teraz ponosimy konsekwencje tzw. "wolności"

--------------------------

knecht

Co za bzdury. Za takie badania powinien sobie zapłacić sam badacz, a takie instytucja jak IBE czy pełnomocnik rządu ds. bezpiecznej szkoły czy coś tam powinny przestać istnieć i marnować pieniądze. Jeśli poczyta się dokładnie o jaką przemoc chodzi, to mam wrażenie, że w mojej szkole tej przemocy doświadczyło 100% uczniów - więc jest lepiej :) Chyba nikt nie zaprzeczy, że solówki na przerwach (dzisiaj traktowane jako pobicie) to kiedyś była norma - chłopcy dawali sobie po gębie o było ok. Dalej zamykanie w toalecie, czy robienie innych podobnych durnych żartów (podglądanie, podkładanie nóg, robal w tornister albo za kołnierz itd.) to też była norma, podobnie jak obgadywanie i izolowanie kolegów czy koleżanek. 30 lat temu nikt na to nie zwracał uwagi, teraz rodzice uczeni przez psychologów i czytający podobne do tego artykuły zapominają, że 99% tych objawów przemocy to zwykle głupie żarty, o których dzieci zapomną za dwa dni.

---------------------------------

km

Jasne Nie ma to jak komputer i drastyczne gry. To jest to. Gdzie są rodzice aby zainteresować dziecko czymś innym?

========================

Polska szkoła przemocy: W podstawówce najwięcej patologii




Koniec mitu gimnazjum jako siedliska patologii. Najwięcej terroru jest wśród młodszych uczniów: biją, wyśmiewają, poniżają, obmacują kolegów. Tylko jedno miejsce jest w miarę bezpieczne: internet. Na razie.

Co dziesiąty polski uczeń jest dręczony przez kolegów ze szkoły – wynika z analizy przeprowadzonej przez Instytut Badań Edukacyjnych. Wbrew pozorom najgorzej nie jest w gimnazjum, ale w szkole podstawowej. Tam ten problem dotyczy nawet co szóstego ucznia. Dręczeni najczęściej są chłopcy – w podstawówce to aż 17 proc. wobec 12 proc. dziewcząt.

– Dręczeni uczniowie doświadczają agresji ze strony kolegów i koleżanek kilka razy w tygodniu. Co piąty mówi o tym, że jest dręczony codziennie – alarmuje Dominika Walczak, jedna z autorek badania.

To niejedyny problem. Większości uczniów dotyka także przemoc epizodyczna. Badania IBE pokazały, że obgadywana lub izolowana od klasy czuła się ponad połowa uczniów podstawówki. 42 proc. przyznaje, że byli wyzywani, ośmieszani i poniżani. Co trzeci został pobity, szturchany albo zamknięty np. w toalecie. Co szósty był podglądany albo obmacywany. Uczniowie podstawówki doznają agresji tylko w jednej kategorii rzadziej niż gimnazjaliści – w internecie. Z przemocą elektroniczną spotyka się 29 proc. dzieci w gimnazjum i 25 proc. w szkole podstawowej.

Okazuje się, że duże znaczenie ma płeć ucznia, który jest ofiarą przemocy. Na chłopcach wyżywają się przede wszystkim inni chłopcy – taka sytuacja to aż 79 proc. przypadków. Dziewczynki mogą stać się z kolei kozłami ofiarnymi dla wszystkich – w 41 proc. przypadków dręczenia dziewczynek brali udział wyłącznie ich koledzy. W 31 proc. – ich koleżanki. W 28 proc. zaangażowane były dzieci obu płci.

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...ologii.html,1,2

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Wrz 30, 2015 09:43

Komentarz:
Agnieszka Siębor ·
Gliwice


A nam się wmawia. że trzeba zacząć uczyć już 6-latki, żeby dogonić i dorównać europie zachodniej ........
=======================
Brytyjscy rodzice narzekają na polskich uczniów, bo za dobrze się uczą? “Brytyjskie dzieci wciąż mają edukacyjne braki”




Tak napisał ”Polish Express”, polonijny tygodnik w Wielkiej Brytanii. Tytuł od razu przykuł wzrok. Narzekają? Rodzicom nie podoba się, że polskie dzieci uczą się dobrze? W środku czytamy dlaczego. Otóż – według gazety – okazuje się, że przez polskie dzieci, ich brytyjscy koledzy muszą uczyć się więcej. Żeby – uwaga – dorównać polskim uczniom. Powód do dumy? A może komedia? Ktoś napisał na Facebooku, że tygodnik chyba powołał się na...brytyjski ASZdziennik!

Spróbujmy sprawdzić, jak to z polskimi dziećmi na Wyspach jest. Bo, że uczą się dobrze, to piszą nawet brytyjskie gazety. Ba, w niektórych można nawet przeczytać, że polscy uczniowie podnoszą w szkołach poziom. Na przykład ”Daily Telegraph” pisał o tym wprost:”Polskie dzieci poprawiają standardy. Ich zalew w naszych szkołach pomógł podwyższyć stopnie uczniom urodzonym w Wielkiej Brytanii”. Czyli, jak wnioskował autor artykułu, polskie dzieci mają dobry wpływ na kolegów.

Więcej: http://natemat.pl/156271,...dukacyjne-braki

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 02, 2015 17:46

Komentarze:

jackreacher

Ale za to religia bedzie nauczana we wszystkich szkolach az do matury...

-----------------------------

andrzej.rokosz

Nihill novi. Jest to naturalny wynik reform szkolnych polegających na mnożeniu pojęć, danych do opanowania pamięciowego, a nikomu nie potrzebnych poniżej edukacji na wydziałach nauk ścisłych . Lekceważenie nauczania logiki. Systematyczne tępienie samodzielności uczniów. Wychowano już w ten sposób całe pokolenie nauczycieli i to nie tylko z matematyki.

--------------------------------

Ada Par

Potrzeba więcej pieniędzy na katechetów w szkołach, oni umieją liczyć.


---------------------------------------

e-komentarz

Bo trzeba było dać zadania na przeliczanie złotówek, to umieją bezbłędnie.
Szczególnie przeliczanie o ile więcej im się od rządu należy.


============================

Oni uczą nasze dzieci. Dzielą przez zero i nie znają procentów. Raport: co piąty matematyk nie powinien uczyć


Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził badanie, którego wynik może szokować. Nauczyciele matematyki w Polsce mają problem z... matematyką. Z raportu wynika, że ok. 20 proc. nauczycieli nie posiada podstawowej wiedzy matematycznej.









Do badania wybrano po około 400 nauczycieli z grup: nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, nauczycieli matematyki w klasach IV-VI, nauczycieli matematyki w gimnazjach.

- Około 20 proc. nauczycieli ma takie braki w umiejętnościach metodycznych i merytorycznych, że absolutnie nie nadaje się do tego, aby realizować cele podstawy programowej - powiedział TVN 24 Marcin Karpiński z pracowni matematycznej Instytutu Badań Edukacyjnych. - To ci, których kompetencja matematyczna jest niebezpieczna dla dzieci.

Więcej: http://wiadomosci.gazeta....azajace.html#MT

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 03, 2015 14:36

Komentarze:

~Irka do ~pani z 1948 r.:

Byłam najszczęśliwszym dzieckiem kiedy wyprowadzono religię ze szkół. Już jako dziecko uważałam że religia powinna być w kościołach bo to jest nauka o miłości do Boga a nie przedmiot na stopnie. Zawsze domagałam się żeby nie było kartkówek z religii. Pamiętam konsternację księdza kiedy w jedenastej klasie spytałam go jak zaludnił się świat. Był Adam i Ewa mieli dwóch synów, Kain zabił Abla i co dalej. Nie wiedział co mi odpowiedzieć. Już wtedy byłam człowiekiem myślącym a nie przyjmowałam wszystko bo tak mówi ksiądz. Dzisiaj mówią że Adam i Ewa mieli więcej dzieci więc świat jest kazirodczy. Drugie pytanie dotyczyło zmartwychwstania. Jeżeli coś się wydarzyło to rocznicę obchodzi w ten sam dzień a nie co roku w innym terminie, nie wiedział co mi odpowiedzieć po namyśle powiedział że wtedy był inny kalendarz juliański to więc dlaczego Boże Narodzenie obchodzimy stale w tym samym terminie. Po wszelkich przemyśleniach i porównaniach z innymi religiami dzisiaj jestem już osobą niewierzącą.
-------------------------

~pani z 1948 r. do ~Irka:

Co do kazirodztwa to bez dwóch zdań, ale jeżeli ktoś jest/ czuje się katolikiem, to z dogmatami nie ma co walczyć. Natomiast głupszej odpowiedzi od zacytowanej księżowkiej dawno nie słyszałam :) .
Pozdrawiam.

---------------------------

~wn=ma do Jacek Orzechowski:

Ja jestem katolikiem, posyłałem/posyłam dzieci na religię. Możesz uważać mnie za hipokrytę - najwyraźniej masz na to mocne argumenty, albo niewiele od siebie wymagasz.
Kościół nie powinien być związany z Państwem. Dlaczego? Bo to zbyt proste i prowokuje zależność Kościoła od Państwa i vice versa, a to jest tak samo wygodne jaki i cholernie szkodliwe dla obu tych podmiotów.

Jako zgniły kompromis można wprowadzić odpis podatkowy na rzecz kultu religijnego. A parafię mają utrzymywać wierni, nie władza publiczna z podatków.
Kościół Katolicki to nie spółka z o.o. - mam wrażenie, że to mylisz.
Nie mam czasu na dłuższe wypowiedzi - nie sądzę, żebyś był w stanie przyjąć jakikolwiek argumenty. Gdybyś spróbował - nie pisałbyś takich bzdetów.

======================

Sondaż IBRiS dla Onetu: czy Polacy chcą finansowania religii w szkołach?


36,1 procent Polaków zdecydowanie sprzeciwia się temu, by nauka religii w szkołach publicznych była finansowana ze środków budżetu państwa. Przeciwnego zdania jest natomiast 23,2 procent badanych. Takie są wyniki sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS dla Onetu.



Odpowiedzi "raczej się zgadzam" na pytanie o to, czy nauka religii w szkolach publicznych powinna być finansowana przez państwo, udzieliło 18 procent respondentów. "Raczej się nie zgadzam" powiedziało natomiast 12,9 procent osób, które wzięły udział w badaniu. Zdania na ten temat nie miało 9,8 proc. Polaków.

Jak wynika z badania IBRiS, najwększe grono przeciwników finansowania lekcji religii z budżetu państwa stanowią mężczyźni w przedziałach wiekowych 35-44 oraz 55-64 lat. Wśród zwolenników takiego rozwiązania również więcej jest mężczyzn niż kobiet i są oni głównie w wieku od 45 do 54 lat.

A jak te wyniki rozkładają się, gdy nałożymy je na poparcie dla poszczególnych partii politycznych. Wśród zdecydowanych zwolenników finansowania lekcji religii przez państwo, największą grupę stanowią zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. Wśród osób, które zdecydowanie się sprzeciwiają takiemu rozwiązaniu, dominują sympatycy Zjednoczonej Lewicy, partii KORWiN oraz Platformy Obywatelskiej.

Osoby, które zdecydowanie popierają rozwiązanie, o które pytali ankieterzy IBRiS, zamieszkują średnie miasta (50-250 tysięcy mieszkańców). Ci, którzy są zdecydowanie na "nie" to z kolei mieszkańcy dużych miast - tych, gdzie mieszka między 250 a 500 tysięcy osób.

Badanie przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS specjalnie dla Onetu. Badanie ogólnopolskie wykonano na grupie 1100 osób. Błąd oszacowania może wynieć 3 procent, a próg ufności - 0,95 proc.

Sondaż został zrealizowany 1 października 2015 roku metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI).

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...szkolach/qceehq

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 06, 2015 11:22

Komentarze:
koluzinka

Kto za ty stoi? Kto to firmuje? Kto jest za coś tak haniebnego odpowiedzialny? Oczywiście nie kto inny jak dyletantka, zdrajczyni Kluza-Rostkowska. Takich ministrów wywalić na zbity pysk, i karać .

---------------------------

Greg


Ciekawe, kto jest autorem recenzji merytorycznej tego podręcznika, która jest podstawą, wraz z recenzją metodyczną, do wpisu do ministerialnego zestawu?

----------------------------

raz sierpem, raz młotem ...

Dlatego 25 października br. trzeba odebrać możliwość kształtowania Polski i naszego życia tej antypolskiej hołocie, która obecnie bezczelnie zakłamuje fakty.

===========================

Oświęcim zamiast Auschwitz i nie Niemcy, ale naziści. Zakłamana historia w podręczniku dla szkół średnich




Kombatanci domagają się od Ministerstwa Edukacji Narodowej wycofania podręcznika do historii XX wieku dla liceów i techników – informuje „Nasz Dziennik”.

W podręczniku „Poznać przeszłość. Wiek XX” jest wiele błędów, przemilczeń i manipulacji


— podkreślają Edward Jankowski i Tadeusz Bieńkowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w apelu do resortu edukacji narodowej.

Podręcznik ten, dopuszczony do użytku szkolnego w 2012 r., był krytykowany i mogłoby się wydawać, że nowa wersja będzie lepsza, poprawiona. Niestety, podręcznik dopuszczony w roku 2015 jest taki sam jak ten z 2012 r.

— dodają.

Kombatanci przesłali MEN i innym państwowym organom oraz wydawnictwu obszerną, 14-stronicową recenzję podręcznika wydawnictwa „Nowej Ery”, przygotowaną przez historyka Jana Jarosza. Według Jarosza książka zawiera błędy, które „dyskwalifikują” książkę. Najwięcej przekłamań i przemilczeń znajduje się w opisach II wojny światowej. Jak pisze „Nasz Dziennik”, w podręczniku pominięto walki Wojska Polskiego z Armią Czerwoną. Na próżno szukać w nim również nazwisk i zdjęć polskich bohaterów w bitwie o Anglię. Brakuje też szeregu innych istotnych informacji, dotyczących np. złamania kodu Enigmy przez Polaków czy Szarych Szeregów. Poza tym z analizy Jarosza wynika, że w książce zamieszczono jedynie bardzo pobieżne opisy działalności Armii Krajowej oraz dokonań polskich żołnierzy na Zachodzie, za to aż dwie strony poświęcono… wybudowanemu przez Stalina Pałacowi Kultury i Nauki.

O Rządzie Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie autorzy podręcznika z uporem piszą „rząd emigracyjny”, tak jak propaganda niemiecka i sowiecka w czasie wojny, a po wojnie komuniści w PRL

— zauważa Jarosz w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Autorzy podręcznika używają określenia „naziści”, a w podpisie pod jednym ze zdjęć widnieje podpis:

Niemiecki obóz koncentracyjny w Oświęcimiu (Auschwitz) na ziemiach polskich założono w 1940 r.

Niepokoi również stwierdzenie zawarte w rozdziale „Postawy wobec holocaustu”, mówiące o tym, że w ratowanie Żydów zaangażowane było „wiele osób”. Tymczasem historyk przypomina, że w organizowaniu takiej pomocy uczestniczyło - według szacunków - „ponad 1 mln osób, może ok. 1,5 mln osób, struktury Państwa Podziemnego podległego Rządowi w Londynie, Delegatura Rządu, Armia Krajowa oraz liczni księża i zakony”, co w podręczniku przemilczano.

Zastrzeżenia budzi także dobór ilustracji. Są duże fotografie hitlerowskich i sowieckich dygnitarzy oraz dowódców, ale brakuje wielu istotnych zdjęć obrazujących polskich bohaterów, jak chociażby gen. Stanisława Maczka czy Kazimierze Sosnkowskiego. Przekłamania znajdują się również w rozdziale „Polska w czasach stalinizmu”.

Masowy terror i dziesiątki tysięcy zamordowanych został określony jako „Represje polityczne”

— analizuje Jarosław Jarosz.

Uczniowie nie znajdą w książce danych na temat skazanych na śmierć i zmarłych w więzieniach.

Historyk wskazuje na przejęcie przez autorów „nazewnictwa z komunistycznej propagandy”. Piszą oni więc o „wydarzeniach na Wybrzeżu”, „wydarzeniach marcowych”, „grudniowych” i „sierpniowych”.

Ministerstwo na razie nie odnosi się do sprawy.

MEN nie otrzymało pisma w tej sprawie. Jeżeli zostanie przesłane, odniesiemy się do treści w nim zawartych

— komunikuje Justyna Sadlak, rzecznik prasowy resortu.

źródło: http://wpolityce.pl/spole...-szkol-srednich

Podpis użytkownika:
   
krastin
Bywalec


Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 156
Wysłany: Wto Paź 06, 2015 12:23

Jeśli są błędy, to należy to zmienić.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 14, 2015 17:14

Ci piekielni rodzice, czyli o największej zmorze pracy nauczyciela


Rodzice - to największa zmora pracy nauczyciela. Na wszystkie inne trudy są przygotowani, ale do tego nie przygotuje nawet najlepszy uniwersytet.

Proszę Pani, dlaczego Pani powiedziała, że mój syn rzucał skórką od banana po korytarzu?
- Bo rzucał, zwróciłam mu uwagę aby tego nie robił...
- Ale to nieprawda. Mój syn nie rzucał skórką od banana!!!
- Niestety proszę Pani, rzucał, więc prosiłam go aby tego nie robił...
- Ale to nie on!!! Mój syn powiedział mi, że to nie on rzucał..
- Proszę Pani, ja byłam wtedy na korytarzu i widziałam, że to pani syn, więc prosiłam żeby przestał. Czy Pani była wtedy obok i widziała, że to nie on?
- Nie byłam, ale Pani się myli, to nie on, on mi powiedział, że to nie on....


To niestety nie jest dowcip, ale sytuacja z codziennego życia nauczycieli. Według badania Instytutu Badan Edukacyjnych tylko dla 5 proc. rodziców z całej Polski dobrą szkołę cechuje współpraca z rodzicami.

Badania polskich nauczycieli przeprowadzone przez IBE pokazują, że większość pedagogów trafia do szkół z pasji. Przypadkowe osoby to w tym zawodzie rzadkość. Jednocześnie na początku swojej drogi zawodowej nauczyciele to jedna z najbardziej usatysfakcjonowanych grup społecznych. Ten obraz szybko ulega zmianie. Nauczyciele szybciej niż inni pracownicy ulegają wypaleniu zawodowemu. Główne przyczyny? To również zbadał IBE. Przede wszystkim są to pieniądze, ale coraz częściej także toksyczne relacje z rodzicami uczniów.

(...) Młodzi nauczyciele są szczególnie narażeni na nieprzyjemności ze strony rodziców. Często bywa tak, że rodzic jest starszy i wykorzystuje ten fakt przeciwko młodemu nauczycielowi, czując się bardziej kompetentnym. – Wina leży również po stronie przygotowania młodego nauczyciela do pracy w zawodzie – mówi Małgorzata Osowiecka. – Podczas studiów początkujący nauczyciel uczy się teorii, ale ta w zderzeniu z praktyką jest niewystarczająca. Na wyzwania współczesnej szkoły i współczesnych uczniów nie da się przygotować zza biurka. A praktyki choć są wymagane, są zdecydowanie zbyt krótkie i często pozostają odbyte jedynie na papierze – dodaje. (...)

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...auczyciela.html

Podpis użytkownika:
   
krastin
Bywalec


Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 156
Wysłany: Pią Paź 16, 2015 11:21

Nie jest łatwo z nimi.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 21, 2015 16:27

Komentarze:

marac

A może by tak dyrektorzy zaczęli wymagać od "nauczycieli" "religii" szczegółowych planów przedstawiających jak planują oni uczyć o judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie, religii starożytnych Greków i Rzymian, protestantyzmie itd.?

--------------------------

plorg

Czas na zwolnienia lekarskie z chodzenia do szkoły w ogóle. To proces męczący i dostartczający chodzącemu wiele stresu


-----------------------------

Wojciech Ciesielski

Paranoja.
Jak ja chodziłem do szkoły, to uczniowie nie mogli się doczekać W-F'u...


----------------------------

mexi123

Gdyby zajęcia z w-fu były bardziej interesujące i nie skupiały się na rywalizacji (jak dzieciak z nadwagą ma się nie dołować, gdy inne zdrowe dzieci śmieją się, że czegoś nie potrafi?), to nie byłoby takich problemów. Brawa dla dyrekcji za postępowe podejście!
======================

Na WF nie chodziło 60 uczniów. Teraz tylko dwóch. Łódzkie liceum znalazło sposób na zwolnienia z WF




Dyrektorka liceum znalazła bardzo prosty sposób na uczniów, którzy notorycznie zwalniają się z wychowania fizycznego. Od teraz zwolnienie lekarskie ma w szczegółowy sposób opisywać, jakich ćwiczeń uczeń nie może wykonywać. - Uświadomiłam sobie, że to ja decyduję, czy uczeń zostanie długoterminowo zwolniony z lekcji WF, a moja decyzja jest tylko poprzedzana opinią lekarza w tej sprawie - opowiada Małgorzata Zaradzka-Cisek w Dzienniku Łódzkim.

Grupa prozdrowotna

Zaradzka-Cisek dała też uczniom alternatywę. Rok temu zorganizowała grupę prozdrowotną dla trwale zwolnionych z WF-u. W ramach tej grupy, uczniowie chodzą na mniej obciążające zajęcia, jak np. na nordic walking, poznają też podstawowe techniki masażu i sposoby na siedzenie przy biurku bez obciążania kręgosłupa.

Efekt jest piorunujący. W ciągu dwóch lat z 60 uczniów ze stałym zwolnieniem lekarskim pozostało dwóch. I to ze zwolnieniem, które kategorycznie zabrania im jakiejkolwiek aktywności fizycznej - zaznacza dyrektor.

30 proc. nie ćwiczy

Z kolei grupa prozdrowotna skurczyła się - wielu uczniów zdecydowało się wrócić na zajęcia WF. - Może jakieś znaczenie ma fakt, że grupa [prozdrowotna - red.] spotyka się w piątek na ostatniej lekcji - mówi dyrektor Zaradzka-Cisek. - A młodzież woli rozpoczynać wcześniej weekend.

Wynik XXI LO w Łodzi jest szczególnie imponujący na tle innych szkół w mieście. W roku szkolnym 2014/2015 z 10 tys. licealistów ponad 1,2 tys. miało całoroczne lub semestralne zwolnienia lekarskie. Podobnie niepokojąco wygląda sytuacja w całej Polsce. Według ustaleń NIK sprzed trzech lat w szkołach ponadgimnazjalnych nie ćwiczyło 30 proc. uczniów.

źródło: http://wiadomosci.gazeta....e.html#MTstream

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 28, 2015 23:09

Komentarz:

Kazik

Nareszcie!!! Po latach drętwych eksperymentów powrót do normalnej edukacji. Na pewno zwiększy ona zdecydowanie liczbę dobrze wykształconych, ograniczając ilość matołów.

===================


Witek: „Wracamy do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. Sukcesywnie będzie wygaszane gimnazjum”





Rzecznik PiS Elżbieta Witek odniosła się do informacji na temat składu nowego rządu, a także ewentualnej likwidacji gimnazjów.

Po każdych wyborach, przed powołaniem składu rządu toczy się gra, ciekawa dla widzów i dziennikarzy, ale to tylko gra wirtualna, w realu nie ma jeszcze składu rządu, jeśli będzie, to państwo się dowiecie

— powiedziała w rozmowie z Telewizją Republika Witek.

Posłanka PiS skomentowała również doniesienia, według których miałaby zostać ministrem edukacji narodowej w rządzie Beaty Szydło.

Nie jestem człowiekiem, który czeka na stanowiska

— zaznaczyła Elżbieta Witek.

Rzecznik PiS podkreśliła, iż likwidacja gimnazjów nie odbije się negatywnie na nauczycielach.

Wracamy do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniego liceum. Sukcesywnie będzie wygaszane gimnazjum, apeluje do nauczycieli, żeby nie dali się zastraszyć, puste roczniki to mity ze strony Ewy Kopacz

— wyjaśniła parlamentarzystka.

Nigdy nie podpisałabym się pod żadnym projektem, który miałby krzywdzić nauczycieli

— podkreśliła rzecznik PiS.

źródło: http://wpolityce.pl/polit...szane-gimnazjum

Podpis użytkownika:
   
krastin
Bywalec


Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 156
Wysłany: Pią Paź 30, 2015 19:36

Jak dla mnie to straszna głupotą jest robienie kolejnej rewolucji.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 18, 2015 20:31

Komentarze:

Radosław Wieszczek ·
Politechnika Śląska


Jak się jest dorosłym człowiekiem z wyrobionymi poglądami i dojrzałością artystyczną to się docenia dzieła wielkich polskich artystów. Większość z nich jest jednak napisana ciężkim i przestarzałym językiem, którego młodzi ludzie nie rozumieją a co za tym idzie męczą się czytając nawet jeżeli treść byłaby dla nich interesująca. Nie ma tu żadnej traumy a jedynie zdrowy rozsądek polegający na chęci dostosowania przekazu do poziomu i wieku odbiorcy

------------------------------

Adam Palipies

Czyli celem ma być wychowanie bogoojczyźnianego wyborcy: bezmyślnego, posługującego się bogoojczyźnianymi szablonami, o horyzontach myślowych nie wychodzących poza kruchtę.

------------------------

Magdalena Fijarczyk ·
Pracuje w firmie: Космодром Байконур (Bajkonur)


Dla mnie najbardziej zastanawiające jest, że zawsze pierwsza reforma podstawy programowej zaczyna się od kanonu lektur. Szczęśliwi matematycy, którym nie można "dobrać" lektur, za każdym razem ucinając po kawałku lub coś dorzucając.
Naprawdę byłoby ciekawiej, gdyby jakiś rząd zaproponował w końcu kilka lektur, stanowiących kamienie milowe w kulturze polskiej (powodzenia w ustalaniu tych lektur) i zostawił szeroki ma
rgines dla wyborów nauczyciela i uczniów. Oraz wziął pod uwagę, że jest już XXI wiek, a my właściwie głównie jesteśmy świadkami usuwania lub dodawania lektur z zakresu literatury XIX wiecznej.[/color]

----------------------------
Paweł Kowalczyk ·
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II


"Lalka" to dobra książka na odpowiedni wiek. Trzeba to wziąć pod uwagę tworząc kanon lektur. Uczeń zamęczony rzeczami, które są dla niego nieciekawe, nudne, przestarzałe, ominie rzeczy wartościowe, a w dorosłym zyciu do nich już raczej nie wróci. Dlatego lektury szkolne powinny być tak dobrane, by uczeń chciał je czytać z własnej woli. Szczerze pisząc, to większości lektur szkolnych od gimnazjum wzwyż nie przeczytałem. Ale od lat rocznie czytam przynajmniej 50 książek, bo od dzieciństwa sięgałem daleko poza kanon, gdzie czekają ciekawsze rzeczy od nowelek pozytywistycznych.
==================

Beata Szydło zapowiada "powrót klasycznego kanonu lektur". Oto, czego uczniowie mogą spodziewać się po rewolucji PiS




- Trzeba wrócić do pełnego nauczania historii i klasycznego kanonu lektur - grzmiała premier Beata Szydło podczas swojego expose. - Musimy dążyć do umocnienia polskiego poczucia państwowości, polityka kulturalna powinna służyć wzmocnieniu postaw patriotycznych - dodała kilka chwil później. Czego więc dokładnie mogą spodziewać się polscy uczniowie po lekturowej rewolucji?

"Prawda w podręcznikach"


Choć na słowa o "powrocie klasycznego kanonu lektur" posłowie Prawa i Sprawiedliwości oszaleli z zachwytu i nagrodzili szefową rządu gromkimi brawami, Beata Szydło nie rzuciła ani jednym szczegółem dotyczącym tych zmian. Można jednak przypuszczać, że nowa reforma edukacyjna pójdzie w kierunku tego, co już 10 kwietnia na imprezie zorganizowanej w związku z 5. rocznicą katastrofy smoleńskiej nakreślał jej szef Jarosław Kaczyński.

więcej: http://natemat.pl/162327,...o-rewolucji-pis

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sty 02, 2016 16:38

Komentarz:

(gość)

Jaki kłopot mają rodzice ???? Mogą posłać dziecko jako 6- latka, lub 7-latka
Rodzice mają wybór - i to jest bardzo dobre
Ktoś wprowadził realne kompromisowe rozwiązanie...

=======================

Sejm zniósł obowiązek szkolny dla 6-latków. Samorządy mają kłopot. Rodzice też




Posłowie znowelizowali ustawę o systemie oświaty. Do pierwszych klas obowiązkowo pójdą dzieci 7-letnie. Rodzice 6-latków będą mogli wybrać gdzie chcą posłać pociechę. Jeśli zdecydują się na szkołę, nie będą potrzebowali opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, ale wtedy ich dzieci będą musiały mieć roczne przygotowanie przedszkole. Dla samorządów oznacza to spore problemy. Na kłopoty muszą przygotować się też rodzice.

Zmiany w oświacie zostały wprowadzone późnym wieczorem z wtorku na środę. Za ich przyjęciem głosowało 269 posłów (PiS, większość Kukiz'15), 156 było przeciw (PO i Nowoczesna), 17 wstrzymało się od głosu (15 z PSL). Pierwszym elementem, jakim się zajęli posłowie było zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków i wprowadzenie go dla 7-latków. Rząd dał jednak wolną rękę wszystkim rodzicom 6-latków. Będą mogli posłać ich do szkoły pod warunkiem odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego. Jeśli go zabraknie, rodzic będzie musiał przedstawić opinię z poradni. Nowelizacja daje też prawo do ponownego odbycia nauki w klasie pierwszej. Rodzice będą mieli czas na złożenie takiego wniosku do 31 marca. Taki uczeń nie będzie podlegał klasyfikacji rocznej (tym samym nie przejdzie do drugiej klasy). Podobne prawo do powtórzenia roku na wniosek rodziców otrzymają też dzieci urodzone w pierwszej połowie 2008 r.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclaws...e-tez,id,t.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 07, 2016 12:55

Komentarze:

Zdawałem starą maturę

Ogólnie co do zmian nie mam negatywnego nastawienia, ale żeby historia w LO nie była znowu od Egiptu Grecji Rzymu, bo zabraknie czasu na XX wiek, czasy PRL. Ogólnie także mało było ogólnej historii świata i Europy, tylko PL, PL, PL.. Grecja, Rzym. A wydarzenia w rożnych krajach i ich rozwój miały wpływ na to jak było w Polsce. Poza tym uważam, że więcej matematyki i fizyki.

-----------------------------

Brian

Niemcy mają świetnie zorganizowane szkolnictwo, które działa w tej formie od dziesięcioleci. Chcecie coś u nas poprawić to odgapcie od nich, a nie co parę lat zmiana. Tak też się nie da.


==================================
[size=18]
Zmiany PiS w szkołach: Cztery lata nauki w liceum i odejście od profilowania klas
[/size]




Cztery lata nauki, odejście od profilowania klas, rozszerzone lekcje historii – taką reformę szkół średnich zapowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej. Eksperci są podzieleni

Zorganizowanie czteroletniego liceum ogólnokształcącego jest na pewno priorytetem naszego ministerstwa. Chciałam też bardzo wyraźnie zadeklarować odejście od profilowania po I klasie – zapowiada Teresa Wargocka, wiceminister edukacji narodowej.

Nauka myślenia

Obecnie uczeń LO ma możliwość wyboru profilu klasy, w której będzie się uczył (np. matematycznego, humanistycznego czy geograficznego).

Więcej: http://serwisy.gazetapraw...wanie-klas.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 50 z 52  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.