forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Aktualności » KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE Poprzedni temat :: Następny temat
KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 16, 2015 20:31

czilala, jak poczytasz kilka stron wstecz, to tam Ci debnik doradzi.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 24, 2015 10:15

To koniec Kompanii Piwowarskiej jaką znamy. Niektóre polskie piwa mogą zniknąć z rynku




Zwalniają kogo się da, tną koszty, aż do kości – tak działa belgijski gigant InBev, który dzięki globalnej transakcji połączenia z SabMillerem przejmie kontrolę na Kompanią Piwowarską w Polsce. Oto czego możemy się spodziewać na polskim rynku.

Do finału transakcji wycenianej na 104 miliardy dolary ma dojść w środę 28 października. Wtedy Anheuser-Busch InBev przedstawi ostatnią ofertę dla posiadaczy akcji akcji spółki SABMilller. Ale i tak eksperci są przekonani, że do połączenia dwóch największych producentów piwa na świecie dojdzie na 80 procent. Ponieważ poprzednią ofertę zaakceptował już zarząd SabMiller, pozostało tylko przekonać urzędy zajmujące się ochroną konkurencji na lokalnych rynkach i małych akcjonariuszy.

Pobite flaszki

Anheuser-Busch InBev i SABMiller będą wspólnie produkować co trzecią butelkę piwa rozlewanego na całym świecie. Transakcja przyniesie wiele zmian na polskim rynku, bo oznacza pojawienie się nowego właściciela w Kompani Piwowarskiej producenta piw: Tyskie, Lech, Żubr i Wojak. Według krążących na rynku nieoficjalnych informacji belgijski rewizor już pojawił się Polsce, aby ocenić jakość przejmowanych aktywów. Podobno zapowiedział zwolnienia i likwidacje marek nie uznanych za lokomotywy masowej sprzedaży. Oznaczałoby to koniec kariery reklamowanego piwa Książęce, Dębowego czy taniego Wojaka.

Póki co Paweł Kwiatkowski, rzecznik prasowy Kompani Piwowarskiej zaprzecza, że planowane są cięcia marek. Dodaje, że w sprawie ewentualnych zmian strategii w przyszłości powinni wypowiedzieć się przedstawiciele Anheuser-Busch InBev.

O tym, że taki scenariusz jest możliwy mówią jednak niektórzy komentatorzy: – Anheuser-Busch InBev słynie z radykalnych działań restrukturyzacyjnych. Zwalnia pracowników, tnie koszty aby uzyskać ze swoich biznesów jak najwięcej marży i zysków – komentuje dla naTemat Sebastian Trojanowski doradca inwestycyjny z domu TMS Brokers.
Sebatian Trojanowski, TMS Brokers
Szefowie Anheuser-Busch InBev patrzą na rynek globalnie, a nie lokalnie. Chcą koncentrować sprzedaż na jak najmniejszej liczbie marek. Nie będą zainteresowani drogą, jaką do tej pory podążał rynek w Polsce. U nas spożycie piwa już nie rośnie, za to producenci starają się przyciągnąć klientów tworząc nowe piwne marki. Spodziewam się, że InBev nie będzie zainteresowany wydawaniem pieniędzy na ich promocję, bo cała energia po fuzji będzie skierowana na rynki Chin, Afryki i Ameryki Południowej. To tam są młode społeczeństwa i miliony przyszłych konsumentów do zdobycia.

Prawdopodobne jest, że na naszym piwnym rynku pojawią się zagraniczne marki. Promowanego przez Kompanię Grolscha mógłby zepchnąć z półek Beck's, a czeskiego Kozela, Franziskaner. Pojawią się amerykański Budweiser, Corona, Stella Artois oraz Leffe, promowane globalnie przez Belgów.

Wyprawili Amerykanom święta

Oby w Polsce nie wydarzyło się to co w USA, kiedy w 2008 roku Belgowie przejmowali producenta amerykańskiego Budweisera cena za przyjęcie marki do promowanego globalnie zestawu piw było zwolnienie 1000 pracowników (z 8,6 tys. wszystkich zatrudnionych w 12 browarach). W dalszej kolejności pracę straciło 415 osób z firm podwykonawczych, nie dokończono rekrutacji na 250 wolnych do tej pory stanowisk. Kogo się dało wypchnięto na emeryturę. Wszystko to, aby zmniejszyć koszty o miliard dolarów. Na nic krytyka mediów, że bezwzględne cięcia rozpoczęto 8 grudnia, a pracownicy żegnali się gorzkim Merry Christmas. "Ale o co chodzi, przecież to dla dobra biznesu" – tłumaczyli szefowie korporacji.

– Doceniam dotychczasowy wkład pracowników. Chcemy zachować siłę i konkurencyjność biznesu, inwestować w marki o globalnym potencjale i być bardziej skutecznymi w trudnych czasach – mówił David A. Peacock, president of Anheuser-Busch. Wzdychał: – A co to za różnica zwolnić ludzi przed świętami czy z Nowym Rokiem 1 stycznia? W ten sposób szybko zakończyłem pracownikom ich udrękę niepewności.

Globalny karmnik

Wielkie połączenie producentów piwa rodzi wiele innych obaw. W tym samym czasie po internecie rozchodzi się grafika, z której wynika, że 10 największych korporacji wytwarza 90 procent jedzenia dla 4,8 miliarda konsumentów na świecie. Taka koncentracja oznacza standaryzowanie i przyspieszanie metod produkcji, więcej chemicznych nie zawsze zdrowych dodatków, użycie soi z upraw GMO, a w piwowarstwie warzenie na skróty metodą High Gravity Brewing. Na tym tle giną też nasze rodzime poczciwe marki: Pudliszki to Heinz, Winiary to Nestle, Amino – Unilever, a Wedel przechodząc z rąk do rąk skończył w kieszeni Japończyków.

W całej transakcji jest jednak jeden bardzo zadowolony Polak. Dzięki podbijaniu oferty przez Belgów akcje SABMillera, kontrolowane przez spadkobierców Jana Kulczyka warte są już nie 9 ale 12,5 miliarda złotych. Przed Sebastianem Kulczykiem ważna decyzja. Podobno chce sprzedać, a monstrualny kapitał zainwestować w nowy, przyszłościowy globalny biznes. Polak współwłaścicielem kawałka Google, Facebooka, albo Amazona. Dlaczego nie?

źródło: http://natemat.pl/159383,...zniknac-z-rynku

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Sty 17, 2016 17:26

Komentarze:

~zsdfs

@ ^ jureks - zacznijmy od tego, że DOBREGO piwa po prostu nie ma, no dobra, ale idźmy dalej Twoją sugestią, próbowałem piw z przedziału cenowego który podajesz i wyżej, niestety, wszystkie są do siebie bardzo podobne i są tymi samymi sikami, podsumowując - NIE MA I NIE BĘDZIE DOBRYCH PIW, ponieważ NIE MA UCZCIWYCH ludzi :) no i to tyle w tym temacie :) - na marginesie dodam, że jak koncerny zaczęły stosować chemię spożywczą, która umożliwia produkowanie szybko i dużo - i nie koniecznie już tanio, to się takiej produkcji nikt nie pozbędzie - oszukują wszyscy producenci, jak jeden, możecie pisać różne bzdety na etykietach, wszak papier wszystko przyjmie, niestety kubeczki smakowe wiedzą co jest dobre i prawdziwe

--------------------------

~prawda

Piwa z czasòw komuny jak to mówią co niektórzy - ja mam na myśli PRL biły o łeb to co dziś można dostać! Naprawdę znam dużo ludzi którzy dziękują Bogu iż mieli zaszczyt żyć w czasach PRL-u którego ludzie którzy jeszcze go pamiętają! Wzięli się za przemiany i spie-dolili niemal wszystko tak go teraz rzekomo nienawidzą wciskając kity młodym którzy go w ogóle nie pamiętają, ale w skutek tych bzdur też go krytykują na forach! Naprawdę szkoda!

==========================

Porter bałtycki - piwo, którego zazdrości nam cały świat




- Bardzo dobrze pamiętam pierwszy porter, który piłem. Był z nieistniejącego już wrocławskiego Browaru Piastowskiego - wspomina Wojciech Frączyk, piwowar i właściciel Browaru Widawa. - Byłem bardzo młody, nawet chyba za młody na picie piwa. Zapamiętałem, że był palony, kawowy, gęsty - wręcz oleisty. Właśnie od tego piwa zaczęła się moja miłość do piw ciemnych - dodaje.

Swój pierwszy porter bałtycki pamięta też Marek Puta, właściciel łódzkiej Piwoteki Narodowej i Browaru Piwoteka. - To był Porter Łódzki z Browarów Łódzkich, jak dla mnie ikona stylu. Kwiatowo-owocowe w aromacie, treściwe, słodkawo-palone z akcentami czekolady, kawy, karmelu. Bardzo złożone piwo - opowiada. - Pierwsze piwo, które samodzielnie kupiłem i wypiłem - śmieje się.

Idealny porter jest ciemny, ale nie czarny, z rubinowymi przebłyskami widocznymi pod światło. W aromacie - dzięki odpowiedniej kombinacji słodów - pojawiają się nuty owoców (śliwek, rodzynek i wiśni), a także karmelu i czekolady. Słodyczy przeciwstawia się goryczka pochodząca z chmielu i palonych słodów. Jest ułożony. Obecny w nim alkohol powinien być wyczuwalny tylko w postaci lekkiego grzania w przełyku.

Piwowarski skarb Polski

Porter bałtycki na ziemiach polskich warzy się od drugiej połowy XIX wieku. Jego źródeł należy szukać w Anglii. Właśnie tam powstały mocne, ciemne piwa zwane porterami. Mocniejszą ich wersją był stout porter, czyli po prostu "mocny porter", który w XVIII wieku cieszył się dużą popularnością w Sankt Petersburgu, na dworze carskim. Początkowo stout porter był do Rosji importowany, później browary Europy kontynentalnej same zaczęły warzyć podobne trunki. Angielski pierwowzór z czasem stawał się coraz słabszy, jego kontynentalne odpowiedniki pozostały jednak trunkami o znacznej zawartości alkoholu. Zmienił się też sposób produkcji - zamiast górnej fermentacji, stosowanej w Anglii, portery stały się w większości piwami fermentacji dolnej, czyli lagerami.

Chociaż piwa w tym stylu warzy się nie tylko w Polsce (są produkowane także m.in. w Szwecji, Rosji czy Finlandii), to właśnie tu powstają najlepsze portery bałtyckie. - Tego piwa zazdrości nam cały świat. Polskie portery bałtyckie to absolutna światowa czołówka. W żadnym innym stylu piwa nie jesteśmy tak mocni jak właśnie w porterze. To wizytówka naszego piwowarstwa - przekonuje Marcin Chmielarz, piwowar i pomysłodawca obchodzonego 16 stycznia Święta Porteru Bałtyckiego. - To jest piwo, które można degustować jak dobre wino, powoli się nim delektować, poszukać wszystkich nut - wyjaśnia Chmielarz.

W zachwytach wtóruje mu Frączyk. - Porter jest kwintesencją tego, co w piwach ciemnych najlepsze. Jest bardzo złożony, wielowymiarowy w smaku, z każdym łykiem można odnaleźć w nim coś nowego - mówi.

Dobry porter bałtycki może leżakować jak dobre wino - latami. Nawet po dziesięciu czy dwudziestu latach będzie nadawał się do spożycia, co więcej - może być wtedy jeszcze lepszy niż świeży. Z czasem takie piwa się układają, stają się bardziej "gładkie" w smaku.

Porterowi trzeba dać czas

Obecnie w sprzedaży dostępnych jest kilkanaście polskich piw w tym stylu. - Warzenie porterów bałtyckich było jak dotąd raczej domeną browarów średniej wielkości. Browary rzemieślnicze zabrały się za ten temat dopiero niedawno, co wynika z rosnących mocy wytwórczych piwnych rzemieślników oraz z chęci zaspokojenia oczekiwań klientów - wyjaśnia Puta. Jego zdaniem na rynku coraz częściej będą się pojawiać wariacje na temat porteru, np. wersje wędzone lub z ciekawymi dodatkami.

Takie wariacje warzy m.in. Browar Widawa. - Kocham ciemne piwa, lubię je warzyć i lubię je pić - mówi Frączyk. - Postanowiłem dodać do tego stylu coś od siebie, postąpiłem samolubnie, chciałem, żeby w moim porterze było wszystko, co w piwie lubię najbardziej, a ponieważ uwielbiam wędzonki, to do zasypu trafił słód wędzony - i tak powstał Porter Bałtycki Wędzony - opowiada. Ostatnią warkę leżakował pół roku w beczkach po burbonie. Ta wersja piwa wygrała Konkurs Piw Rzemieślniczych w Poznaniu - została uznana za najlepsze polskie piwo rzemieślnicze 2015 roku.

Frączyk rozumie jednak, dlaczego browary rzemieślnicze tak rzadko decydują się na warzenie porterów bałtyckich. - To nie jest ani proste, ani tanie. Trzeba dysponować odpowiednim sprzętem i wolnym zbiornikiem do leżakowania na dłuższy czas. Wiele browarów po prostu nie może sobie pozwolić na to, żeby zablokować tank na kilka miesięcy. W tym czasie można by w nim zrobić pewnie ze trzy albo i cztery inne piwa. Do tego trzeba jeszcze dodać, że do porteru potrzeba o wiele więcej surowców, sam proces warzenia trwa dłużej niż przy zwykłym bursztynowym trunku i trzeba odprowadzić większy podatek akcyzowy - wyjaśnia.

Na takie kosztowne zablokowanie tanka na kilka miesięcy pozwolił sobie Browar Podgórz. Na rok zajął 25 proc. swoich mocy produkcyjnych, żeby porządnie wyleżakować porter. - Browar powstał głównie po to, żeby robić w nim takie piwa, dlatego nie patrzę na to, jak na ograniczenie mocy produkcyjnych, raczej jak na rozwój - podkreśla właściciel browaru Łukasz Jajecznica. - Porter bałtycki nie ulega modzie, najlepsze, co dla niego można zrobić, to dać mu czas. Dzięki porterowi uświadamiam sobie, że piwowar tylko przygotowuje brzeczkę i stwarza odpowiednie warunki dla naturalnych procesów, a piwo robi się samo - mówi.

Porter w końcu ma swój dzień


Marcin Chmielarz, entuzjasta porteru bałtyckiego, wpadł na pomysł uczczenia trunku. - Takie piwo zasługuje na swoje święto, na dzień, w którym każdy piwosz pochyli się nad szklaneczką naszego piwowarskiego skarbu - mówi. - W świecie piwnym coraz więcej stylów ma swoje święta, nie bądźmy gorsi - dodaje.

- Idea jest taka, aby 16 stycznia 2016 portery bałtyckie zalały Polskę - wyjaśnia Chmielarz. Do inicjatywy przyłączyło się już 50 lokali z całego kraju, a premierę właśnie tego dnia mają trzy nowe portery - Porter Bałucki z Browaru Piwoteka, Imperium Prunum z Browaru Kormoran i Jolly Roger z Browaru Kraftwerk.

Marek Puta uważa jednak, że to dopiero początek porterowej "inwazji". - Porter bałtycki ma zagorzałych fanów i będzie ich przybywać. Jestem przekonany, że polskie browary będą coraz częściej warzyły piwa w tym stylu, a piwosze będą je bardzo doceniali - twierdzi. - Z racji zawartości alkoholu portery były kiedyś traktowane jako piwa mające dostarczyć "mocy". Kultura piwna się jednak zmienia - pijemy bardziej dla smaku niż w celu dostarczenia sobie procentów. Smakosze często wolą wypić jedno naprawdę dobre piwo zamiast trzech mocno odfermentowanych, bezsmakowych eurolagerów. I to jest szansa dla małych browarów i ich porterów.

źródło: http://finanse.wp.pl/kat,...osc.html#opinie

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lut 26, 2016 08:40

https://www.facebook.com/...ale/?fref=photo

Hurtownia Dars na ul.Rzeźniczej w Lubine. ogólnie oki ale uwaga na promocje
Wiele z tych piw jest po terminie wżności

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Kwi 12, 2016 14:59


Rynek piwa: królować będą piwa smakowe, niepasteryzowane i radlery




Piwne specjalności - piwa smakowe, niepasteryzowane, pszeniczne czy niskoalkoholowe radler - odnotują w tym roku największe wzrosty sprzedaży na polskim rynku. Kolejny rok będzie za to spadać sprzedaż piw mocnych.

"Trendy na rynku piwnym, które obserwowaliśmy w zeszłym roku będą kontynuowane także w tym roku. To rosnąca popularność piw rzemieślniczych, regionalnych, piwnych specjalności z browarów posiadających korzenie, wieloletnią tradycję" - poinformowała dyrektor ds. komunikacji Carlsberg Polska Beata Ptaszyńska-Jedynak.

Jak zaznaczyła, piwne specjalności wiodą prym wśród obecnych trendów konsumenckich. Choć według badań Nielsen Polska stanowią one wartościowo średnio ok. 2,5 proc. rynku piwa, rozwijają się dynamicznie o 10 proc. rok do roku w ujęciu ilościowym i wartościowym.

"Ludzie przestali sięgać po piwo, żeby się go tylko napić. Konsumenci poszukują piw, które swój autentyzm budują na rodowodzie i miejscu pochodzenia" - zaznaczyła Ptaszyńska-Jedynak.

Dodała, że segment piwny stanowi pod względem wartości największą część rynku spożywczego w Polsce - jest on wart 15 mld zł. W zeszłym roku browary sprzedały prawie 40 mln hektolitrów piwa. Według danych Nielsena branża zanotowała niewielki wzrost wolumenu sprzedaży o 1,4 proc. i wartości o 0,8 proc.

Najbardziej dynamicznym segmentem pod względem wolumenu oraz wartości sprzedaży okazały się być w 2015 r. piwne specjalności, do którego należą piwa smakowe, pszeniczne, niepasteryzowane czy niskoalkoholowe radlery. Największe wzrosty odnotowały piwa smakowe i radlery - o 17 proc. oraz piwa niepasteryzowane - o 15 proc.

W zeszłym roku po raz kolejny największe spadki dotknęły segment piw mocnych, których sprzedaż zmniejszyła się o 3,5 proc. pod względem wolumenu.

Ubiegłoroczny poziom sprzedaży i trendy powinny utrzymać się także w tym roku. Rynek piwa będzie się charakteryzował stabilizacją i dużą konkurencją.

Więcej: http://wgospodarce.pl/inf...owane-i-radlery

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 28, 2016 10:54

Fakty i mity na temat piwa




Piwo ma już wiele tysiącleci. Najstarsza receptura, jaką do tej pory udało się odkryć, pochodzi sprzed ok. 6 tysięcy lat. Ale istnieje mnóstwo dowodów świadczących o tym, że piwo wytwarzane było znacznie wcześniej. Przez tak długi czas wokół najpopularniejszego na świecie napoju alkoholowego narosło wiele nieprawdziwych informacji, które nieustannie są powtarzane. Dziś rozwiewamy niektóre z mitów. Prezentujemy też kilka mniej znanych faktów na temat bursztynowego trunku:


Piwo smakuje dobrze tylko wtedy, gdy jest solidnie schłodzone – Mit

„Poproszę piwo, ale dobrze schłodzone” - takie sformułowanie każdego dnia pada w sklepach, domach czy lokalach. Niektórzy nie wyobrażają sobie, by można było się rozkoszować piwem, które ma więcej niż kilka stopni Celsjusza. Tymczasem popularny trunek wcale nie musi być lodowaty, by dobrze smakował. Niektóre jego odmiany powinny być wręcz serwowane w wyższych temperaturach. Dopiero wtedy uwalnia się ich głęboki i złożony smak.

Więcej: http://piwo.wp.pl/kat,104...34,artykul.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lip 07, 2016 11:22


Studia nie należą do tanich. Jak podaje jeden z internautów w komentarzach poniżej artykułu, jeden semestr kosztuje 5800 zł.

==================================
Na Uniwersytecie Przyrodniczym ruszają pierwsze w Polsce studia piwowarskie




Od października na Uniwersytecie Przyrodniczym 30 osób ma szansę zgłębiać tajniki technologii produkcji piwa na pierwszych w Polsce podyplomowych studiach piwowarskich.

Pierwsze w Polsce podyplomowe studia piwowarskie kierowane są do absolwentów szkół wyższych. Szczególnie kierunków związanych z technologią żywności i pokrewnych, pasjonatów, potencjalnych właścicieli i pracowników browarów. Planuje się przyjąć 30 osób, które będą studiowały dwa semestry. Program edukacyjny realizowany będzie przez pracowników naukowych oraz specjalistów w zakresie technologii produkcji piwa, analizy instrumentalnej i sensorycznej, projektowania, ekonomii oraz prawa.

- W tej chwili piwowarstwo to nie tylko zawód, to musi być pasja - podkreślają naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Podczas studiów przewidziano 200 godzin na zajęcia z piwowarstwa. Absolwenci będą przygotowani do podjęcia pracy w browarze, zgłębią wiedzę z zakresu charakterystyki i oceny surowców stosowanych w browarnictwie oraz technologii produkcji piw górnej i dolnej fermentacji, a także piw specjalnych. Poznają też prawne i ekonomiczne aspekty produkcji piw, a także sposoby oceny jakości surowców oraz produktów finalnych.

Profesor Joanna Kawa-Rygielska z Katedry Technologii Rolnej i Przechowalnictwa Uniwersytetu Przyrodniczego tłumaczy, że decyzja o powstaniu studiów zrodziła się z potrzeby rynku.

- Obserwujemy, że obecnie w Polsce powstaje bardzo dużo małych browarów rzemieślniczych i restauracyjnych. Na rynku pracy brakuje piwowarów, dlatego zareagowaliśmy i chcemy wykorzystać właśnie te pięć minut. Propozycja utworzenia kierunku jest wynikiem współpracy pracowników Zakładu Technologii Fermentacji z przemysłem piwowarskim.

Pijemy piwo głównie z uwagi na jego walory smakowe. Jednak często nie jesteśmy świadomi jego właściwości zdrowotnych czy żywieniowych. Piwo uważa się zwykle za napój alkoholowy. A jest również cennym źródłem wartości odżywczych.

- Piwa, szczególnie te niefiltrowane, mają wysoką zawartość substancji odżywczych, tj. białka, aminokwasy, węglowodany, błonnik, związki mineralne oraz antyoksydanty. Piwo to produkt izotoniczny, który łatwo gasi pragnienie. Zawiera całe bogactwo witamin z grupy B, pochodzących głównie z drożdży. Piwo, dzięki składnikom zawartym w chmielu takim jak ksantohumol, ma też właściwości prozdrowotne - wylicza prof. Kawa- Rygielska.

I dodaje, że obecnie trwają prace nad wytworzeniem piwa bezalkoholowego zawierającego równie cenne substancje.

Prof. Józef Błażewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego twierdzi, że wszystkie substancje zawarte w piwie są bardzo łatwo przyswajalne i wchłaniane przez organizm. Kaloryczność piw jest też niewielka, porównywalna z kalorycznością np. soku owocowego.

Na rynku funkcjonuje około 180 browarów, a co roku przybywają kolejne.

Pracownicy Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu piwowarstwem zajmują się nie od dziś. - W 1995 roku kilka polskich uczelni, w tym nasza, otrzymały środki z Unii Europejskiej na zorganizowanie transferu wiedzy piwowarskiej z uczelni do przemysłu. Ten program nadal funkcjonuje w postaci tzw. szkół technologii fermentacji – podkreśla profesor Józef Błażewicz.

źródło: http://www.gazetawroclaws...rskie,10377436/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 06, 2016 12:08


Jak zostać piwnym ekspertem? Próbować nowych smaków




Z piwem jest jak z footballem - w Polsce znają się na nim wszyscy. Po dłuższej dyskusji okazuje się jednak, że większość z nas swoją "ekspercką" wiedzę opiera na najwyżej kilku źródłach, lub, w tym przypadku - gatunkach piwa. Jeśli chcemy aspirować do grona prawdziwych znawców, musimy przede wszystkim próbować nowych smaków. Świetną okazją, aby zacząć jest pojawienie się w sklepach Książęcego Golden Ale. Jeśli zaserwujecie je na imprezie wraz z pięcioma poniższymi faktami, pozycję eksperta masz wśród kumpli zapewnioną.

Więcej: http://natemat.pl/187235,...rzed-kumplami,1

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lis 18, 2016 05:37

http://probus.olawa.pl/

Super knajpa i super piwko. Kto bedzie przejezdzał niech koniecznie zajrzy.

Szkoda ,że u nas takiego nie ma :(

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lis 18, 2016 05:42

Restauracja Szyszka Chmielu działa od niedawna na wylocie z Lubina jak się na Oborę jedzie.
Szkoda tylko ,że nie ma lanego piwa :( . Nazwa fajna ale niestety piwa brak :(

https://www.facebook.com/SzyszkaChmieluLubin/

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Lis 18, 2016 05:51

Meziměstí

Kto będzie w tym miasteczku to niech koniecznie zajrzy do nowo otwartego niedużego marketu przy głównej drodze. Piwko tanie nawet po 10 koron

Poza tym fajna knajapka z czeskim jedzonkiem i piwkiem :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mezim%C4%9Bst%C3%AD

https://mapy.cz/zakladni?x=16.2467358&y=50.6335610&z=11&source=base&id=1702126&q=mezim%C4%9Bst%C3%AD

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Gru 22, 2016 15:46


Chińscy piwosze zawiedli... Światowe spożycie piwa spadło po raz pierwszy od 30 lat




Po raz pierwszy od 30 lat zmniejszyło się spożycia piwa na świecie. Powodem jest mniejsze zainteresowanie złocistym trunkiem w Chinach, które są największym jego odbiorcą - podała w środę agencja Kyodo.

Światowa konsumpcja piwa spadła w 2015 roku o 0,3 proc. do 183,78 mld litrów. Powodem było mniejsze niż w roku poprzednim zainteresowanie tym trunkiem w Chinach - spożycie zmniejszyło się tam o 3,9 proc., bo mieszkańcy Państwa Środka chętniej sięgali po wino - wynika z raportu firmy Kirin, na który powołuje się Kyodo. Inny powód to, jak wynika z danych największego producenta napojów w Japonii, zmiana przyzwyczajeń wśród chińskich urzędników, którzy rzadziej uczestniczą w zakrapianych imprezach. Jest to wynikiem, jak wyjaśnia agencja Kyodo, kampanii antykorupcyjnej zapoczątkowanej w 2013 r. przez chińskiego prezydenta Xi Jinpinga.

Według raportu Kirin, Chiny nadal konsumują blisko jedną czwartą światowej produkcji złocistego trunku, co daje im pozycję światowego lidera. Drugie miejsce w rankingu spożycia zajmują Stany Zjednoczone (13,2 proc.), trzecie - Brazylia (5,1 proc.). Na kolejnych pozycjach znalazły się: Rosja (4,7 proc.), Niemcy (4,6 proc.), Meksyk (4,0 proc), Japonia (2,9 proc.).

Pod względem rocznego spożycia na jednego mieszkańca liderem - od 23 lat - pozostają Czechy z wynikiem 142,4 litra. W pierwszej trójce znalazły się też Seszele (114,6 litra) i Niemcy (104,7 litra).

Kirin prowadzi badania globalnego rynku piwa od 1974 roku na podstawie kwestionariuszy wysyłanych do międzynarodowych stowarzyszeń branży piwnej oraz światowych statystyk dotyczących branży.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...rwszy-od-30-lat

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Sty 25, 2017 19:28


82 lata wojny puszek z butelkami. Niektóre piwa można pić z puszki, ale są takie, które nadają się tylko do butelki




To były lata naprawdę bezpardonowej wojny. Producenci piwa zrobili bardzo wiele, by piwoszy przekonać do puszki. A jednak, choć ma ona swoje plusy, to bez wątpienia wciąż przegrywa z butelką.

Dawno, dawno temu...


W 1933 roku po raz pierwszy piwo trafiło do puszki. Potem dwa lata trwały eksperymenty, zanim producenci piwa zdecydowali się na ten krok. I wreszcie 24 stycznia 1935 roku piwo w puszcie wylądowało na sklepowych półkach. Łatwo się domyślić, że działo się to za oceanem. Firmą, która zdecydowała się na ten odważny ruch, była Gottfried Krueger Brewing Company – nieduży browar działający w Newark w stanie New Jersey (w latach 60' został sprzedany).

Najpierw była to zwykła blacha ze stali, potem blacha ocynkowana, ale stopniowo wynalazek ulepszano. W latach 50' XX wieku zaczęto produkować puszki aluminiowe, a w latach 70' pojawiły się na puszkach "zawleczki", które ułatwiały otwieranie (tak, tak - wcześniej taką puszkę piwa otwierało się scyzorykiem). To wszystko jednak działo się na Zachodzie. U nas pierwsze puszki pojawiły się w latach 90'. I początkowo zawojowały rynek.

Zapach Zachodu

Puszki były światowe. To był właśnie dowód na nowoczesność. Kto wcześniej zbierał puszki po piwie, czy po Coca-coli, ten albo bywał zagranicą, albo przynajmniej miał na Zachodzie kogoś z rodziny. W niejednym domu kolekcjoner z dumą prezentował to, co udało mu się zebrać.

Niektórzy wciąż powiększają swoje zbiory, choć dziś już puszki raczej z mody wychodzą. Miłośnicy piwa nie za bardzo sobie je cenią. Mimo iż znają twarde naukowe dowody, że i w puszce, i w butelce piwo powinno smakować tak samo, oni wiedzą swoje.

Browary twierdzą, że różnicy nie ma

To już nie te czasy, że puszka zawierała stal – twierdzą przedstawiciele browarów. Przekonują przy tym, że puszka jest wręcz lepsza od butelki. W czym lepsza? Bo nie przepuszcza światła, a ono negatywnie wpływa na jakość napoju (dlatego lepsze są butelki brązowe od zielonych, a tym bardziej od białych – one przepuszczają najmniej światła). Bo jest bardziej szczelna niż butelka. Bo jest tańsza (to raczej najważniejszy argument, ale o tym potem).
Tomasz Szerszenowicz warzelany w Browarze Wąsosz

Pewnie zdziwię pana, ale lepsza jest puszka. Dlaczego? Raz, że nie przepuszcza światła i promieni ultrafioletowych, które powodują szybsze psucie się chmielu. Często dostrzec to można w piwach w zielonej butelce, które przepuszczają tego światła znacznie więcej od brązowych, ciemnych butelek. Kolejna rzecz to sprawa praktyczna – puszka jest po prostu lżejsza. Nie wiem jak wygląda sprawa kilkuletniego leżakowania piwa w puszce, gdyż nigdy tego nie robiłem, ale puszka jest pokryta od spodu odpowiednią farbą czy preparatem, co zapobiega jej kontaktu z metalem, przez co puszka nie wpływa na smak piwa.

A rzekomo metaliczny smak piwa? To tylko złudzenie – przekonują browary. Puszka bowiem pokryta jest od środka specjalną powłoką podobną do szkła, więc napój nie styka się z aluminium.

Browary Polskie

Piwo puszkowe jest tej samej jakości co butelkowe. W puszce nie dochodzi do reakcji piwa z aluminium, gdyż jest ona wyściełana od wewnątrz specjalnym lakierem spożywczym. Aluminiowy posmak pojawia się kiedy piwo pijemy bezpośrednio z puszki i nasze usta mają kontakt z wieczkiem. Wtedy nasze zmysły łączą smak piwa i zapach aluminium.

Czyli jest to kwestia zapachu, a nie smaku. Jeśli komuś ten zapach przeszkadza, wystarczy przelać piwo z puszki do kufla i żadnego posmaku, czy zapachu nie będzie. Rzeczywiście?

Puszka nie mieści się w tradycji

– Butelka rządzi i na pewno puszka butelki nie zastąpi – deklaruje w rozmowie z naTemat Zbyszko Kabziński z Bractwa Piwnego. Przyznaje, że przynajmniej teoretycznie puszka nie powinna odbierać piwu żadnych walorów smakowych. – Jeśli puszka jest wykonana z odpowiednich materiałów, to piwo w niej powinno być tej samej jakości, co piwo w butelce. Wiem jednak, że jeszcze czasem spotyka się w sklepach tańsze piwa w puszkach, które są z domieszką stali. Ale to jest "piwo marki piwo", więc ono samo ma niewiele walorów, bez względu na to, czy jest w puszce, czy w butelce – mówi nam piwny ekspert.
Zbyszko Kabziński

Bractwo Piwne

Jeśli chodzi o piwa wysokogatunkowe, nie powinno być różnicy w smaku. Ale tu chodzi o pewną kulturę i tradycję. Puszka do tej kultury nie pasuje. Butelka natomiast jest już zakorzeniona w tradycji. Piwa w puszkach sprzedają zazwyczaj ogromne browary, choć czasami zdarza się jakiś mały, który zdecyduje się na taki krok. Ostatnio Browar Cieszyński wypuścił na rynek piwo kraftowe w puszce o pojemności 0,33 l. Pewnie dlatego, że puszka dla browaru jest wygodniejsza.

– To fajnie, że mniejsze browary regionalne próbują swoich sił i też zaczynają nalewać piwo do puszek. Ale butelka to butelka, miejsce piwa jest w butelce, tak się utarło i już – podsumowuje przedstawiciel Bractwa Piwnego. I m.in. właśnie ze względu na to konserwatywne podejście piwoszy do puszek częściej trafiają tańsze piwa. Miejsce droższych jest w butelkach.

Waga ma znaczenie

To dlaczego browary tak bardzo przekonują, że piwo w puszce niczym się nie różni od butelkowanego? Mają w tym swój interes, bo dla nich różnica jest duża. Takie piwo w puszce jest dużo tańsze w transporcie. – Butelka waży co najmniej około 200 gramów, puszka - prawie nic. A zatem jeśli mamy pół litra piwa to musimy do tego dodać wagę butelki. Takie piwo musi być przewożone w skrzynkach. Dla puszek wystarczają zgrzewki. Czyli na tej samej powierzchni w ciężarówce zapakujemy dużo więcej piwa w puszkach niż w butelkach – tłumaczy Kabziński.

Ale nie czarujmy się: waga ma też znaczenie dla klienta. Jeśli kupujemy sobie jedno - dwa piwa w sklepie niedaleko domu, to jakoś specjalnie się nie nadźwigamy. Ale jeśli ktoś szykuje imprezę naprawdę dużą? Na pewno łatwiej zapakować plecak puszkami niż butelkami. Na pewno też puszka jest wygodniejsza, gdy pije się gdzieś w plenerze. I łatwiej ją potem zgnieść i odnieść do śmietnika niż nieść z powrotem butelki.

Cena ma znaczenie

Teoretycznie wyprodukowanie puszki jest nieco droższe. Cała linia technologiczna w produkcji puszek kosztuje potężne pieniądze. I to jest drugi powód, dla którego małe browary raczej korzystają z butelek. Za jedną puszkę producent piwa płaci około 50 groszy, za jedną butelkę - około 40 groszy. Ale ten koszt zmienia się gdzie indziej, nie tylko na wspomnianym wcześniej transporcie.

Różnica w cenie butelki i puszki wynika również z kwestii etykiety: puszka od razu wyprodukowana jest z nadrukiem, do butelki najczęściej trzeba dokupić naklejki. Do tego dochodzi kapsel. I coś jeszcze - w rozlewniach puszki napełnia się dużo szybciej niż butelki, co także obniża koszty. Jeśli browar stawia na butelki zwrotne, to też oznacza dla niego spore wydatki. Transport butelki do browaru, jej mycie i dezynfekowanie jest droższe niż kupienie nowej. Dlatego mniejsze browary zazwyczaj mają butelki bezzwrotne – wyjaśnia specjalista z Bractwa Piwnego.

Opinię tę potwierdza warzelany z regionalnego browaru Wąsosz, Tomasz Szerszenowicz. Zaznacza, że piwa z puszki są kiepskie nie dlatego, że szkodzi im puszkowanie. – Małych browarów (regionalnych, czy rzemieślniczych) najzwyczajniej nie stać na sprzęt do puszkowania piwa, który jest absurdalnie drogi. Tylko i wyłącznie dlatego dobre piwa są w 99 proc. w butelkach. Zapewniam że gdyby browary miały taką możliwość, na pewno by z niej korzystały – wyjaśnia warzelany z Wąsosza.

źródło: http://natemat.pl/199975,...lko-w-butelkach

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lut 05, 2017 10:19


Piwowar piwo warzy, barman piwo tworzy. Kto myśli, że nalewanie go to żadna filozofia, jest w dużym błędzie




Podawanie złocistego napoju to prawdziwa sztuka, a liczba błędów, którymi zupełnie nieświadomie psujemy smak piwa, może zaskoczyć nawet największych znawców. Ale spokojnie, niewiele trzeba wiedzieć, by nawet w zaciszu domowym w pełni rozkoszować się tym trunkiem.

- Oprócz odpowiednio schłodzonego piwa ważne jest właściwie przygotowane szkło - mówi mistrz barmański Marcin Ostrowski, i dodaje, że kufel lub inne szklane naczynie, z którego będziemy kosztować piwo, musi spełniać trzy warunki - być czyste, schłodzone i mokre. Czyli oprócz tego, że szkło dokładnie myjemy, musimy je też schłodzić, np. nalewając do niego nieco wcześniej zimnej wody i dodając kostki lodu.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...nie.html#TRwknd

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14212
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lut 18, 2017 22:04


Polacy kochają piwo, ale nie są już wobec niego bezkrytyczni


Od lat jesteśmy w czołówce piwnych narodów świata. To, że lubimy wypić piwo, jest więc oczywistością. Jednak trendy z ostatnich lat pokazują, że coraz bardziej liczy się dla nas nie ilość, ale przede wszystkim jakość spożywanego trunku.

Kto najbardziej na świecie kocha piwo? Oczywiście Czesi. Od lat znajdują się na czele rankingu ilości wypijanego piwa. Rocznie na głowę spożywają ponad 142 litry tego trunku. Na kolejnych miejscach są Austria i Niemcy. Tam statystyczny mieszkaniec wypija rocznie niemal 105 litrów piwa



Czechy, Austria i Niemcy tworzą słynny europejski trójkąt piwny. Ale Polacy nie zostają za nimi daleko w tyle. Jeżeli chodzi o spożycie piwa, jesteśmy na czwartym miejscu w Europie i szóstym na świecie. Rocznie wypijamy go 97,8 litra na głowę, co oznacza, że średnio mieszkaniec naszego kraju wypija jedno małe piwo dziennie.

- Kiedyś na polskich stołach królowała wódka, uważana za tradycyjny trunek - opowiada Słowak Juraj Tobola, smakosz piwa, który od dawna obserwuje kulinarne obyczaje Polaków. - Dzisiaj piwo staje się coraz bardziej popularne. Świadczy o tym duża liczba piwnych marek oferowanych w polskich sklepach i coraz większa popularność piwnych restauracji, które zaczynają serwować naprawdę dobre trunki - zauważa Tobola.

Te zmiany to odpowiedź na wymagania klientów. Bo Polacy nie chcą być dzisiaj tylko konsumentami piwa - przede wszystkim chcą być jego koneserami. To dlatego we wzorowanych na czeskie restauracjach w naszym kraju zatrudniani są barmani, którzy piwo potrafią nie tylko profesjonalnie nalać, ale także opowiedzieć o serwowanym trunku ze znawstwem i największymi szczegółami.

- Panuje przekonanie, że piwa koncernowe nie są dobre. Niestety, często jest to prawda, zwłaszcza w przypadku tzw. piw stadionowych - komentuje Tobola. Ekspert nawiązuje do rozwiązań w polskim prawie, które z jednej strony pozwalają na sprzedaż piwa na imprezach masowych, m.in. meczach, ale jednocześnie zobowiązują sprzedawców, by było to piwo bardzo lekkie, zawierające maksymalnie 3,5 proc. alkoholu. Tego typu trunki to również obietnica mało wyszukanego smaku.

- Polacy uciekają do piw pochodzących z małych browarów regionalnych, które uważają za jeszcze "nieskażone" globalizacją, masową technologią - zauważa Tobola, choć - jak stwierdza - są wyjątki. - Czeskie piwa uważane są za dobre, nawet jeśli pochodzą od znanych marek. Jest to uzasadnione tym, że producenci piwa w Czechach, jak choćby Pilsner, utrzymują tradycyjne receptury produkcji od wielu lat i nie podlegają wpływom masowych technologii.

To prawda, zarówno wielkie, jak i małe browary u naszych południowych sąsiadów są dumne z tego, że od lat nie zmieniają zasad swojego funkcjonowania. Między innymi z tego powodu dla milionów smakoszy piwa na świecie ich trunek jest wyznacznikiem smaku lagera.

- Lagery są w Polsce najpopularniejsze, podobnie jest na Słowacji, w mojej ojczyźnie. To kwestia długiej tradycji warzenia i spożywania piw dolnej fermentacji w naszych krajach - opowiada Juraj. - Czasami Polacy sięgają dla odmiany po piwa typu ALE czy IPA, ale cały czas są one mniej popularne od lagerów - podsumowuje ekspert.

Jego tezę potwierdzają statystyki. Lagery, mimo zachodzących zmian na rynku piwnym, cały czas stanowią aż 85 proc. sprzedaży. Jeszcze wyraźniej widać to w gastronomii, gdzie bardzo trudno jest się przebić innym gatunkom piwa (według szacunków w handlu ogólnopolskim jest ponad 150 lagerów).

- Ja osobiście też wolę lagery - deklaruje Tobala i zapewnia, że takie podejście wśród naszych południowych sąsiadów to nic zaskakującego. - W moim kraju kultura picia piwa jest głęboko zakorzeniona. W każdej, nawet najmniejszej wsi jest knajpa, gdzie zawsze można się napić świeżego piwa nalewanego z beczki czy tanka - opowiada.

Tobala przyznaje, że o jakość i kulturę picia piwa w Polsce trzeba było powalczyć, bo kojarzyła się głównie z niesławną budką z piwem. Jednak w ostatnich latach Polacy bardzo dużo nauczyli się o piwie. - Zdarza się, że moi znajomi zaskakują mnie wiedzą o technologii warzenia piwa, górnej i dolnej fermentacji, znajomością marek i różnorodności smaków. Chociaż pochodzę z piwnego kraju, czasami w takich sytuacjach muszę sięgać po podręcznik.

źródło: http://weekend.gazeta.pl/...zni.html#TRwknd

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 7 z 8  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.