forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Polityka miasta » Śnieg topnieje odsłaniając psie odchody Poprzedni temat :: Następny temat
Śnieg topnieje odsłaniając psie odchody
Autor Wiadomość
Dale Cooper
Weteran



Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 883
Skąd: jesteś?
Wysłany: Pon Mar 15, 2010 21:31

Cytat:
Być może Twój problem tkwi w posiadaniu zwierzaka i nie wiedzieć czemu myślisz że to ja mam taki problem.


W którym miejscu "być może" widzisz że mam problem? oO

Podpis użytkownika:
www.gitara-online.pl - Alternatywne Forum Gitarowe
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 10:07

Niektóre pieski nie są wcale takie miłe, przedrukowuje za Dailymail.
"Pies zaatakował dwulatkę. Odgryzł jej szczękę
W stolicy Wielkiej Brytanii doszło do przerażającego ataku psa na dziecko. Dwuletnia dziewczynka trafiła do szpitala dotkliwie pogryziona przez swoje zwierzę. Dziecko ma poważne rany twarzy – informuje serwis dailymail.co.uk.
Według uzyskanych przez "Daily Mail" informacji dziewczynka straciła szczękę i fragmenty twarzy.

Życie dziecka uratował jej ojciec, który widząc gwałtowny atak psa, zabił go kuchennym nożem.

Do zdarzenia doszło na początku tygodnia w porze lunchu w Eltham w południowo-wschodnim Londynie. Pies rasy Dogue de Bordeaux nagle rzucił się na dziecko.

Dziecko znajduje się obecnie w Kings College Hospital w Denmark Hill w Londynie. Rodzice czuwają przy łóżku córki.

Z rodzicami dwulatki rozmawiali już policyjni detektywi nad okolicznościami wypadku.

Rodzina posiada również owczarka niemieckiego i sukę również rasy Dogue de Bordeaux. W momencie, gdy doszło do ataku, suka miała cieczkę; według policji ten stan mógł wywołać rozdrażnienie u zwierzęcia.

Psy rasy Dogue de Bordeaux są powszechnie uznawane za łagodne i przyjazne dzieciom."

Podpis użytkownika:
   
surgeon
Stały bywalec


Dołączył: 02 Wrz 2004
Posty: 522
Skąd: Lubin
Wysłany: Sro Mar 24, 2010 11:28

observer: Ciekawy związek między odgryzioną szczęką, a topniejącym śniegiem i psimi odchodami.

Podpis użytkownika:
Masz fajną fotkę naszego miasta? Pochwal się nią ->

Pełen obiektywizm tylko w:
Obrazek wycięła cenzura na forum.lubin.pl
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14207
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 09:04

Paulina Łukaszewska
7 grzechów głównych właścicieli psów
Mówi się, że "kto chce psa uderzyć, kij znajdzie". Lecz my, psiarze, często sami owych kijów naszym przeciwnikom dostarczamy, i to w sporych ilościach. Jakie są grzechy główne właścicieli psów? Wybraliśmy te najbardziej rażące.

1. Niesprzątanie po psie

Temat psich odchodów to problem nie tylko śmierdzący, ale i śliski – co może potwierdzić każdy, kto się na takiej minie przejechał. Nasz grzech numer jeden, który, z uwagi na liczbę grzeszników, rzuca się najbardziej w oczy – a może raczej w nos – tak zwanej opinii publicznej. Skoro rzecz tak nieprzyjemna, to czemuż nie popracować na rzecz wspólnego dobra i nie sprzątnąć tego czy owego po naszym pupilku? A jednak zwyczaj ów przebija się do nas powoli i opornie. Dziwna sprawa – w końcu psiarze nie mają immunitetu na nieprzyjemny kontakt z psią kupą i też niejednokrotnie przeklinają pod nosem oglądając przyozdobioną podeszwę.

Zadośćuczynienie: zaopatrzenie się w woreczki i... sprzątanie. Więcej o problemie psich kup przeczytacie w artykule Śmierdzący problem.

2. Pozostawianie szczekającego psa samego w domu

"Auuu, auuu, auuu" - wycie małego pudelka z drugiego piętra dobiega do niemal wszystkich sąsiadów regularnie w każdy niedzielny poranek, taki raczej wczesny, bo od szóstej rano. Jako że wszyscy jesteśmy ludźmi o niedoskonałej naturze, to na ogół nie doceniamy zalet takiej pobudki w wolny dzień (choć niby mówi się, że "kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje"). Takich „auuuu” słyszy się dość dużo w naszych blokowiskach i kamienicach. Szczekanie i wycie psa pozostawionego w pustym mieszkaniu to faktycznie poważny problem. Warto jednak wiedzieć, że bardzo często daje się z nim coś zrobić. Trzeba jednak chcieć: skontaktować się ze specjalistą-trenerem, próbować pracy na własną rękę. Niestety, pewien procent psiarskiej braci wyrokuje z góry: "nie warto!" i co najwyżej skarży się na dopust boży, a mianowicie... nietolerancyjnych sąsiadów, którzy w ogóle, ale to w ogóle nie współczują kochanemu Puszkowi, że tak się psina męczy w samotności.

Zadośćuczynienie: poświęcenie odrobiny czasu i nauczenia psa spokojnego pozostawania w domu. Wskazówki jak tego dokonać znajdziecie w artykule Pies sam w domu.

3. Psy biegające luzem, które z ujadaniem rzucają się na przechodniów, czemu towarzyszy: "spokojnie, on nie gryzie"

Dość częstym grzechem jest lekceważenie jawnych przejawów psiej agresji, często tylko dlatego, że nasz pies nie kończy jej (na razie) spektakularnym finałem. Na przykład, biegnie do mijającego nas biegacza lub rowerzysty, ale JESZCZE NIGDY nie złapał takiego drażniącego osobnika za nogawkę. Co prawda, jeżeli pozwolimy naszemu psiakowi na nieskrępowany rozwój w tej dziedzinie, hasło JESZCZE NIGDY ma szansę zamienić się na PIERWSZY RAZ. Niestety wielu z nas uparcie nie chce w to uwierzyć i uznaje, że zupełnie wystarczającą reakcją na, powiedzmy wprost, skandaliczne zachowanie pupila są słowa „on nie gryzie” albo „panie, co pan tak biegnie, pan stanie, to spróbuję go złapać!”.

Porażającym dowodem bezmyślności właścicieli psa, który przejawia takie reakcje, jest fakt puszczania go luzem, zamiast (owszem, uciążliwych i długotrwałych) ćwiczeń na lince, którą w razie czego mogliby psie zachowanie skorygować. Co więcej, czasem słyszy się gromy rzucane na nieszczęsnego rolkarza, rowerzystę, przechodnia, człowieka o kulach, biegacza (niepotrzebne skreślić), który ośmielił się nie zmienić trasy, choć „przecież widział, że tu jest pies”. W efekcie pewne grupy społeczne zaczynają się bać i nie lubić wszystkich psów. Wytłumaczcie rowerzyście, którego podczas jednej wycieczki ściągały z siodełka za nogę po kolei trzy psy, że akurat ten czwarty, obok którego ma właśnie zamiar przejechać, jest świetnie wyszkolony, i że jego pan wbił mu do łebka, że rower to nie jest zwierzyna łowna! Sami tym grzechem się pogrążamy, sami prowokujemy niechętne reakcje otoczenia i sami stwarzamy warunki dla nawoływania do wprowadzenia restrykcyjnych przepisów.

Zadośćuczunienie: psa, który przejawia wymienione wyżej zachowania, nie puszczamy luzem, dopóki nie uda nam się ich oduczyć.

4. Skakanie na przechodniów, zwłaszcza ubłoconymi łapami

Podobny grzech, lecz – jeśli można tak rzec – na odwyrtkę: mamy psa, który kocha gatunek ludzki miłością ogromną, wytrwałą i niespełnioną. Psie okazywanie miłości, przejawiające się w skakaniu po delikwencie, lizaniu go po twarzy, kręceniu się wokół niego tak, że w końcu się o psa przewróci, bywa niekiedy trudne do przyjęcia przez tak zwanego przypadkowego przechodnia. Bardzo dobrze, gdy mamy ufnego, zrównoważonego, wesołego psiaka, który nie jest agresywny, ale czy to powód, żeby witał się soczyście z każdym człowiekiem w zasięgu wzroku?

Zadośćuczynienie: nauczenie psa grzecznego przechodzenia obok innych osób oraz spokojnego witania się z innymi, oczywiście tylko za naszym przyzwoleniem. Do czasu kiedy pies nie opanuje tych zachowań, nie puszczamy go luzem. Odpowiedź na pytanie, jak tego dokonać, znajdziecie w poradzie Mój pies skacze na ludzi przy powitaniu.

5. Chodzenie z psem, nad którym się nie panuje

Pies, nad którym nie panuje właściciel, niekiedy z powodów czysto fizycznych (przypomina mi się pewna starsza pani - delikatna i krucha, zaprzężona do wlokącego ją za sobą silnego pitbulla, którego w charakterze prezentu na 80. urodziny podarował jej pozbawiony wyobraźni synalek), najczęściej zaś z powodu niezgodności charakterów - oto kolejny grzech psiarskiego środowiska. Dotyczy to nie tylko puszczanych luzem psów, które mają polecenia właściciela w... hmm... absolutnej pogardzie. Widok stojącego na tylnych łapach, ryczącego i zapluwającego się zwierzaka, z trudem utrzymywanego na smyczy przez swojego pana, przyprawia o gęsią skórkę każdego trzeźwo myślącego człowieka. W końcu każdy karabińczyk może kiedyś pęknąć, obroża spaść z psiego karku... Siły mierzymy na zamiary czy zamiary na siły – oto jest pytanie.

Zadośćuczynienie: jeśli mamy psa, nad którym nie panujemy i nie potrafimy go samodzielnie wyszkolić, zapiszmy się do dobrej psiej szkoły. Zakup szczenięcia należy dobrze przemyśleć i wybrać psa, który będzie odpowiedni nie tylko do naszego stylu życia, ale przede wszystkim do naszych możliwości.

6. Pozwalanie na niekontrolowane ujadanie w ogródku, a co gorsze, zachęcanie do tego – pies ma "pilnować"

To, co dzieje się w naszych podmiejskich dzielnicach i na wsiach, budzi wielkie zdumienie wśród cudzoziemców. Zdaje się, że my przywykliśmy już do nieustannego jazgotania w ogródkach, traktując ten muzyczny podkład jako coś normalnego. "Pies jest od tego, żeby szczekał" - słyszymy często. Tylko jaki jest cel owego szczekania, tego nawet najstarsi górale nie wiedzą – bo wszak skuteczność psa jako stróża polega na ostrzeganiu właścicieli o czymś niepokojącym w najbliższym otoczeniu posesji. Widać jesteśmy mocno ekscentrycznym społeczeństwem, skoro niepokojący jest dla nas przejazd każdego samochodu, przejście ulicą dzieci idących do szkoły, nadejście niezwykle groźnej osoby, jaką jest listonosz, a nieraz i szelest liści pobliskich drzew. O tych bowiem niebezpiecznych zjawiskach zawiadamiają nas nasze psy, wypuszczone, „żeby popilnowały terenu”. A z nudów i zgodnie z instynktem taki zwierzak rozkręca się na cały regulator i na ogół jest w tym szczekaniu nadzwyczaj wytrwały, ku udręce bliższych i dalszych sąsiadów.

Zadośćuczynienie: od szczenięcia uczmy psa właściwego zachowania w ogrodzie, nie pozwalajmy na utrwalenie się nawyku nieustannego szczekania. Jeśli mamy psa, który szczeka, ograniczmy mu dostęp do ogrodzenia.

7. Szczucie psów na inne zwierzęta: koty, ptaki, ale też na inne psy

Pies to drapieżnik, więc jeśli tylko nie zatracił instynktu łowieckiego, interesuje się, i to bardzo, wszelką zwierzyną, która ma pecha znaleźć się w jego zasięgu. Zazwyczaj to zainteresowanie kończy się pogonią, a czasem poturbowaniem takiej futrzastej czy pierzastej ofiary. Szkoda, że wielu właścicieli traktuje to zachowanie bardzo pobłażliwie ("on chce się tylko pobawić!" – jak mówiła pewna właścicielka boksera, który tak się bawił z przerażoną ciężarną kotką na warszawskim osiedlu, że kocinę trzeba było uśpić, tyle miała po owej zabawie ran na ciele). Jak wiadomo, piwniczne koty mają się w naszych miastach tak dobrze, że z nudów gotowe wpaść w depresję: niektórzy właściciele psów w trosce o ich zdrowie psychiczne chętnie i z zaangażowaniem funduje im rozrywkę w postaci biegu przez ruchliwą ulicę czy też zabawę pod tytułem "szczęki: czy tym razem uda ci się uciec?". Dodatkowo dużą atrakcję mają też kierowcy, którym zdarzyło się akurat taką ulicą przejeżdżać – kupa śmiechu jak trzeba hamować z wizgiem, bo tuż przed maską przebiega kot i gnający za nim pies. Istnieje też odmiana "light" takiego zacnego, psiego przewodnika: jest to osoba, którą mierzi wizja marnujących się resztek żywności. Osobnik taki, z silnymi zapędami prospołecznymi, ma miły zwyczaj obchodzenia ze swoim psiakiem okolicznych domów ze szczególnym uwzględnieniem okienek piwnicznych – a nuż uda się nakarmić psiaka jedzeniem wyłożonym dla kotów albo ptaków? Najczęściej się to udaje, zaś szczytem szczęścia jest, gdy dwie zabawy uda się połączyć w jedną i pies najpierw zje cudzy obiad, potem zaś wypłoszy stworzenie, dla którego ów obiad był przeznaczony i za nim popędzi.

Zadośćuczynienie: nie pozwalajmy naszym psom na gonienie innych zwierząt, nie szczujmy ich, nauczymy psy zasad podstawowego posłuszeństwa, żebyśmy zawsze mieli możliwość odwołania psa.

źródło : http://pies.onet.pl/46498...l.html?drukuj=1

Podpis użytkownika:
   
Lupus
Początkujący


Wiek: 32
Dołączył: 17 Lip 2006
Posty: 99
Skąd: Lubin
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Maj 30, 2010 14:02

No niektóre psy,niestety wychodzą bardzo źle na spotkaniu z kotem,nie jeden się o tym przekonał,więc to czasami idzie w obie strony...

Podpis użytkownika:
"Nocny Bar jest jak Atlantyda Łez"
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Paź 24, 2010 21:14

A psy jak srały, tak srają, a właściciele owych psów jak nie sprzątali, tak i w dalszym ciągu nie sprzątają.
A psów w tym mieście przybywa w tempie ok. 30% ponad średnią krajową.
Czyli reasumując można pedzieć idzie zima, sprawy ni ma. Ale z wiosną się wyłonią miliony kup psich na skwerkach i trawnikach oraz w piaskownicach dziecięcych.
Ale kogo to obchodzi w Australii "prim".

Podpis użytkownika:
   
MarDro
Stały bywalec


Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 304
Skąd: Lubin
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 24, 2010 21:36

observer napisał/a:
A psy jak srały, tak srają


A observer jak narzekał, tak narzeka :D

Podpis użytkownika:
   
polar21
Weteran



Dołączył: 05 Kwi 2005
Posty: 651
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Paź 28, 2010 21:53

MarDro napisał/a:
observer napisał/a:
A psy jak srały, tak srają


A observer jak narzekał, tak narzeka :D


no skoro problem jak istnial tak istnieje to czemu nie?

Podpis użytkownika:
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Sty 07, 2011 09:28

Człowiek nie sprzątający po swoim psie jest społeczną mendą.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14207
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Sty 07, 2011 11:41

Ale przyznać muszę, że wczoraj po raz pierwszy widziałem faceta, który posprzątał po swoim psie w pobliżu apteki na Jastrzębiej . Wielkie brawa dla tego pana !

Podpis użytkownika:
   
surgeon
Stały bywalec


Dołączył: 02 Wrz 2004
Posty: 522
Skąd: Lubin
Wysłany: Czw Sty 20, 2011 14:31

Niemniej psich gówien jest nadal tak dużo, że trzeba uważać gdzie się stawia każdy krok. Tylko drastyczne podatki dla kundlarzy w mieście (które by szły na sprzątanie psich odchodów) mogą rozwiązać problem.

Podpis użytkownika:
Masz fajną fotkę naszego miasta? Pochwal się nią ->

Pełen obiektywizm tylko w:
Obrazek wycięła cenzura na forum.lubin.pl
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 23, 2011 01:39

Proponuję podatek 1500zł rocznie od 1 psa. Z czego 1000 zł zarezerwowane by było dla zabezpieczenia posprzątania po psie, a reszta ...

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14207
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Kwi 14, 2011 19:36

Jeszcze psy, czy już święte krowy?

Mieszkańcy Lubina dzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat obowiązków związanych z posiadaniem psa. Oto co przysłał nam jeden z czytelników:



Lubińskie psy mają większą wolność, żyją w doskonalszej demokracji niż ludzie .Mogą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w dowolnie wybranym przez siebie miejscu i praktycznie nic im za to nie grozi, chodzą z reguły bez kagańców i nic im za to nie grozi, mogą wydawać najgłośniejsze nawet dźwięki (szczekać) o wszystkich porach dnia i nocy i nic im za to nie grozi, mieszkają w domach i mieszkaniach w blokach nie uiszczając za to żadnych opłat.

O to ostatnie skutecznie dba Rada Miasta Lubina nie uchwalając od wielu już lat podatku dla właścicieli posiadających psy .I nawet obecna rada , w której większość posiada ugrupowanie Pana Prezydenta Lubina , nie uchwaliła na rok obecny takiego podatku. Brawo państwo radni ( z całą pewnością więcej na was nie zagłosuję) , czyli psy są ważniejsze od ludzi, ich potrzeby są ważniejsze od potrzeb ludzkich. Stworzyliśmy im lepsze warunki do życia niż samym sobie, wiec niech będzie ich jak najwięcej w naszym mieście, niech mieszka ich w każdym mieszkaniu po pięć, może wprowadźmy dopłaty dla właścicieli psów.

Człowiek nie może wejść na trawnik m.in. dlatego , że jest cały zas...y przez psy, nie może spać we własnym domu bo całe noce ujadają psy, nie może spokojnie iść chodnikiem bo łażą po nich wielkie jak krowy, pozbawione kagańców święte psy. W windach , na klatkach schodowych, placach zabaw – wszędzie są psy, a jak ich już nie ma, to są bardzo widoczne ślady po nich .Proszę mi tylko nie sugerować, że od tego jest policja i straż miejska bo te służby nie radzą sobie w Lubinie z niczym , psami ich patrole nie interesują się zupełnie.

Panie Prezydencie, szanowna Rado Miasta proponuje dwa rozwiązania tego problemu. Pierwsze nałożyć porządny podatek na właścicieli psów , a za uzyskane pieniądze wynająć firmę sprzątającą po czworonogach. Drugie, wysłać tych radnych, którzy nie głosowali za podatkiem, aby sami sprzątali po lubińskich psach.
Chyba, że się mylę i właśnie o to chodzi, by pies był ważniejszy od człowieka. Jeżeli tak to niech szanowna Rada konsekwentnie idzie dalej i podejmie uchwałę o budowie specjalnego, zamkniętego i chronionego dzień i noc osiedla dla psów. Zbudujcie im ekskluzywne wille, zatrudnijcie ochroniarzy, niech mają wszelkie wygody, a ludzie niech będą im służącymi! Następnie pomyślcie o podobnych osiedlach dla kotów itd. Pieniądze na ten cel uzyskacie z łatwością opodatkowując porządnymi podatkami tych mieszkańców Lubina, którzy ośmielają się psów nie posiadać .Bo przecież pies jest najważniejszy.

Proszę o wprowadzenie w życie którejś z moich propozycji, dla dobra psów oczywiście!

źródło : http://lubin.naszemiasto....e6c45dae1,1,3,3

==========================================================

A ja od siebie proponuję, żeby psy które nie posprzątają po sobie , wysyłać na koszt ich właściciela, do restauracji w Pekinie. Tam będą wiedzieli co z nimi zrobić ;-)



Uploaded with ImageShack.us

Podpis użytkownika:
   
phoe
Nowy(a) na forum


Dołączył: 11 Kwi 2011
Posty: 8
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Kwi 16, 2011 20:27

Bo w tym miescie lepiej wydac 2mln zl na bezsensowny system do robienia fotek na skrzyzowaniu gdzie on nie jest potrzebny (al. Niepodleglosci z Curie-Sklodowskiej), niz na to co faktycznie by mieszkanca tego miasta ulatwilo zycie, czyli usunac go..a z chodnikow, czy zainstalwoac taki system gdzie dlugo po swietle czerwonym przemyka sobie wesolo 30 tonowy tir, skrzyzowanie ul. Malomickiej z droga krajowa nr3...

Podpis użytkownika:
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Cze 19, 2011 14:22

A psów w Lubinie przybywa w zastraszającym tempie. Średnia krajowa na 1000 mieszkańców przekroczona jest przynajmniej 3 krotnie i to tych zarejestrowanych.
Gówna już zalegają nie tylko na trawnikach ale również na chodnikach.
W każdej klatce blokowiska jest od 6 do 30 psów. Wieczorem strach wyjść z domu by nie zostać pogryzionym przez psa, który to zgodnie z lubińskim zwyczajem wyprowadzany jest na spacerek bez kagańca i często bez smyczy przez kilkuletnie dzieci, pies którego waga dwukrotnie przewyższa wagę dziecka.
Cud się ziścił widziałem po raz pierwszy od n-czasów pewną panią, która posprzątała po swoim piesku.
Konkludując - chore miasto(australijskie) i chorzy ludzie...

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 5  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.