forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Sty 13, 2018 18:37

Polska przeznaczyła prawie 42 miliardy złotych na obronę kraju! To wszystko zasługa Antoniego Macierewicza!

Uchwalona w czwartek przez Sejm ustawa budżetowa na 2018 r. przewiduje, że Rzeczpospolita Polska przeznaczy na obronę narodową 41,144 mld zł, czyli prawie 3,8 mld zł więcej niż w ubiegłym roku. Na ten 10-procentowy wzrost składa się przede wszystkim skok wydatków na bieżące funkcjonowanie. Zwiększą się one w dwa razy szybszym tempie niż wydatki majątkowe, czyli szeroko rozumiane inwestycje - informuje branżowy serwis defence24.pl.

Portal informuje, że "tegoroczny budżet MON to dzieło ekipy byłego już ministra Antoniego Macierewicza. Przed swoim odwołaniem zdążył on nawet podpisać decyzję budżetową na 2018 r. Uczynił to, zanim jeszcze Sejm uchwalił budżet na bieżący rok. Może się to wydawać zaskakujące, ale tak naprawdę wszystko wskazuje, że formalnie było to właściwe a nawet konieczne".

Na budżecie MON na ten rok największe piętno odcisnęła ustawa Komorowskiego-Macierewicza, czyli znowelizowana przed kilkoma miesiącami ustawa przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych. Dzięki niej od tego roku obowiązuje zasada, że wydatki obronne ustala się na poziomie 2 proc. PKB z roku, na który planowany jest budżet, a nie jak to było do tej pory z roku poprzedniego. Ponieważ gospodarka się rozwija i produkt krajowy brutto rośnie, zmiana metodologii obliczania wydatków oznacza więcej pieniędzy na wojsko. To niewątpliwie jeden z największych sukcesów byłego ministra obrony.

Komentarz internauty:

#1000009086
Może wreszcie Kaczyński wyjaśni swoim zwolennikom , dlaczego wcześniej zdymisjonowano bardzo dobrą Premier , Pani Szydło , a teraz świetnego Ministra Pana Maciarewicza???

Źródło:
http://telewizjarepublika...icza,59284.html

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Sty 13, 2018 18:50

Czarny scenariusz dla opozycji – PiS schodzi do centrum

Spełniają się obawy opozycji – Prawo i Sprawiedliwość powiela manewr z 2015 roku i zaczyna odwoływać się do umiarkowanego elektoratu. Problemem opozycji nie jest jednak to, że dołuje w sondażach, tylko że dokonuje politycznej apostazji – ogranicza się w swoim przekazie do radykalnego antypisowskiego elektoratu i rezygnuje z naturalnej dla siebie bazy społecznej. Nowy premier korzystając z powstałej próżni politycznej, kieruje się do centrum, co może być gwoździem do trumny demoliberałów, bo nawet jeżeli nie uda mu się pozyskać liberalnego elektoratu, to przynajmniej uniemożliwi opozycji zmobilizowanie go przy najbliższych wyborach. Morawiecki kierujący się na centrum, to tak naprawdę Kaczyński zmierzający po większość konstytucyjną.

Większość komentatorów życia publicznego odnosząc się do niedawnej rekonstrukcji, skupiła się przede wszystkim na międzynarodowym aspekcie zawirowań politycznych (niemal wszystkie największe media zagraniczne poświęciły swoją uwagę wyłącznie relacjom Warszawy z Brukselą), a tymczasem najciekawiej wygląda sytuacja, w jakiej znalazły się obecnie partie opozycyjne, a w szczególności Platforma Obywatelska, która po najnowszym gambicie Jarosława Kaczyńskiego została przyparta do muru.

Opozycja traci centrum

Publicyści od miesięcy powtarzają tezę, że PiS nie ma z kim przegrać, a siła obozu rządzącego jest spowodowana rozbiciem opozycji. Sprawa jest jednak poważniejsza i nie sprowadza się jedynie do prostej konstatacji, że opozycja jest podzielona, więc jest słaba, ale jakby podzielona nie była, to byłaby silna itp. Problem obecnej demoliberalnej strony sporu jest poważniejszy – opozycja powoli przestaje być potrzebna społeczeństwu, traci nie tylko poparcie w sondażach, ale wręcz swoją bazę społeczną.

Eliminując punkty zapalne zarówno w polityce wewnętrznej (Macierewicz, Szyszko), jak również i zewnętrznej (Waszczykowski, Szydło), PiS schodzi do centrum i zajmuje miejsce, które w naturalny sposób powinno przypadać Platformie Obywatelskiej. Główna partia opozycyjna dokonała jednak w ciągu ostatnich lat całkowitej apostazji politycznej. PO prezentowała się przed laty jako umiarkowana partia centro-prawicy (w ostatnim czasie skrzętnie pomijająca ten drugi człon swojej ideowej orientacji), nawiązująca w pewnych aspektach do nurtów chadecji oraz nowej prawicy i odwołująca się w swoim przekazie do klasy średniej oraz czegoś, co moglibyśmy określić mianem mieszczańskich cnót. Jednak w ostatnich latach coraz częściej rezygnowała z tego umiarkowanego oblicza.

Platforma porzuciła wizerunek partii wyrażającej interesy klasy średniej i przeistoczyła się w radykalno-histeryczne ugrupowanie owładnięte obsesją zamachu na Trybunał, zamachu na konstytucję, zamachu na demokrację. Jej miejsce w sposób naturalny powinna w takim przypadku zająć Nowoczesna, jednak Ryszard Petru podjął grę Schetyny i zamiast prezentować się jako „świeża Platforma”, zdecydował się ścigać z PO o miano największego antypisu. Mówiąc w skrócie, Petru odrzucił możliwość stworzenia liberalnej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości, zdecydował się na próbę pożarcia PO i przejęcia całego elektoratu antypisowskiego, błędnie zakładając, że wszyscy wyborcy PO byli w pierwszej kolejności zajadłymi wrogami Kaczyńskiego. Efekt takiego pojedynku mógł być tylko jeden – Schetyna pozostał liderem (kulawym, ale jednak) opozycji, a Petru stracił przywództwo w partii, która jeszcze niedawno miała w nazwie jego nazwisko.

Obie partie ograniczając swój zasięg do antypisowskiego betonu, tracą kontakt ze swoją naturalną, szeroką bazą wyborców. Chwilowo przekłada się to jedynie na kiepskie wyniki w sondażach, ale w przyszłości oderwanie się obu partii od rzeczywistości, może mieć fatalne skutki. W ostateczności Platforma Obywatelska może podzielić losy SLD, które po przegranych wyborach utraciło swoją bazę społeczną – elektorat socjalny zagarnął PiS, orientację obyczajowo-kulturową (i tak ledwie obecną) przejęli demoliberałowie. Ostatecznie partia Leszka Millera skarlała do postpezetpeerowskiego ugrupowania, które nie jest w stanie przekroczyć progu wyborczego. Stało się tak jednak nie przez afery i złą politykę (wszak wyborca jest w stanie wiele wybaczyć i jeszcze więcej zapomnieć), tylko przez prosty fakt, że po utracie rządów i „okresie pokuty” nie było komu na SLD głosować.

Osierocony elektorat

Rzecz jasna nie oznacza to, że schodząc do centrum i wypychając PO, rząd Morawieckiego stanie się hybrydą „konserwatywnego liberalizmu” (a głosy o rzekomym liberalizmie nowego rządu pojawiały się po rekonstrukcji z zadziwiająca częstotliwością). To oczywiście nie będzie miało miejsca, ale nowy premier może zacząć się odwoływać do centrowego, umiarkowanego elektoratu, co stanowiłoby gwóźdź do trumny PO i Nowoczesnej, które bazują właśnie na tej grupie społecznej i w takim wypadku zostałyby skazane na coraz większą radykalizację i (ewentualnie) jeszcze wyraźniejszy skręt w lewo.

Miejsce, które w zdrowym systemie politycznym po Platformie przejęłaby Nowoczesna, zostało puste. Większość Polaków nie żyje na co dzień sprawą „zamachu na demokrację”. Oprócz podniosłych słów o trójpodziale władzy oraz przestrzeganiu praw człowieka, kobiet, zwierząt, roślin i konwencji genewskiej, potrzebują konkretów – rozwiązania problemów, z którymi borykają się na co dzień. Obecna opozycja niczego w tym zakresie nie proponuje. Jej nieliczne merytoryczne projekty i tak toną w morzu histerycznych krzyków.

Posłowie już zapewne nie pamiętają, ale Donald Tusk oprócz straszenia Kaczyńskim (ale jakże subtelnego w porównaniu do dzisiejszych deklaracji Schetyny, Petru czy Kijowskiego) dbał właśnie o ten centrowy, mieszczański elektorat. Tusk nie ograniczał się do antypisowskiego betonu; wprost przeciwnie – w jego szczytowym punkcie popularności w partii znalazło się miejsce dla tak różnych polityków jak Janusz Palikot i Jarosław Gowin. „Nie róbmy polityki, budujmy drogi” – przecież to słynne hasło z 2011 roku, gdy Tusk zdominował polską scenę i „nie miał z kim przegrać”, jest całkowitym przeciwieństwem tego, co proponuje dzisiejsza Platforma! Obecna opozycja liberalna po prostu abdykuje ze swojej funkcji, przez co powstaje polityczna próżnia. A jej ponoć rynek nie zniesie.

Liberałowie zneutralizowani

Warto ponadto wskazać, że jakkolwiek stan gospodarki jest kluczowy dla wyniku wyborów, to wyborcy nie głosują przez swoje ekonomiczne zapatrywania. W hierarchii politycznych wartości poglądy ekonomiczne zajmują niższą pozycję niż aspekty tożsamościowe, religijne czy cywilizacyjne. To oczywiste. Dlatego też elektorat, który mógł być sceptycznie nastawiony do socjalnych projektów PiS-u, przy najbliższych wyborach nie będzie o nie kruszył przysłowiowej kopii. Nie da się też ukryć, że sam program „Rodzina +” był olbrzymim sukcesem wizerunkowym (być może największym w historii III RP) i nawet wyborcy zajadle antypisowscy nie odmawiają mu zalet (ale cóż biedni mają robić, skoro sami liderzy – podobno liberalnej – opozycji obiecują rozbudowę tegoż programu?).

Roszada z Morawieckim będzie miała jeszcze jeden skutek, być może najdonioślejszy ze wszystkich – nawet jeżeli nowemu premierowi nie uda się uzyskać poparcia elektoratu liberalnego, to skutecznie uniemożliwi opozycji jego mobilizację. Rząd pozbawiony Szyszki, Macierewicza i Waszczykowskiego, nieskonfliktowany z Unią, prezentujący pisowską wersję „ciepłej wody w kranie”, nie będzie rządem, który generuje sławetną „duszną atmosferę IV RP”, nie będzie rządem, który dybie na wolność i demokrację, z przede wszystkim nie będzie rządem, wobec którego udałoby się powtórzyć słynną antykaczystowską mobilizację z 2007 roku.

Jeżeli PiS skłócony z Brukselą, osamotniony na arenie międzynarodowej i posiadający w swoich szeregach Macierewicza, Szyszko i Waszczykowskiego osiągał w niemal wszystkich sondażach co najmniej po 40 proc. poparcia, to wolta jaką obecnie obserwujemy w obozie rządzącym może mieć tylko jedno źródło – Kaczyński celuje w większość konstytucyjną. Warto zauważyć, że obecna opozycja robi wszystko, aby ją uzyskał.

Źródło:
https://dorzeczy.pl/kraj/52927/Czarny-scenariusz-dla-opozycji-PiS-schodzi-do-centrum.html

*PiS wykurza opozycję z centrum i celuje w większość konstytucyjną...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Sty 13, 2018 21:38

Czarny protest przed Sejmem. Feministki wściekłe na opozycję za odrzucenie projektu proaborcyjnego: "Pogonimy!".

W Sejmie nie ma żadnej partii, która poważnie traktuje prawa kobiet, opozycja zawiodła, odrzucenie projektu liberalizującego przepisy ws. aborcji to hańba - mówili uczestnicy sobotniej manifestacji przed Sejmem. Pikietę zorganizowały: „Razem”, „Inicjatywa Polska” i organizacje kobiece.

Demonstracja przed Sejmem była reakcją na odrzucenie przez Sejm w środę, w pierwszym czytaniu, obywatelskiego projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, który zakładał liberalizację obowiązujących przepisów ws. aborcji. Do skierowania tego projektu do prac w sejmowej komisji zabrakło 9 głosów. W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej. Troje posłów PO: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak głosowało przeciw skierowaniu projektu do komisji, za co zostali wykluczeni z partii. Innych siedemnastu posłów Platformy nie uczestniczyło w środowym głosowaniu.

Manifestujący nie szczędzili gorzkich słów pod adresem opozycji parlamentarnej; została ona nazwana „pseudopozycją” oraz „tchórzami”. „Oddaj mandat”, „Rząd i opozycja - jedna koalicja” , „Pogonimy” - takie hasła padały pod adresem zarówno polityków obozu rządzącego jak i opozycji. Uczestnicy skandowali też: „opozycja to my”.

Uczestnicy sobotniej manifestacji przed Sejmem mieli ze sobą transparenty z takimi napisami jak: „Brak legalnej aborcji zabija”, „Hańba”; przynieśli także flagi m.in. Partii „Razem” oraz Inicjatywy Polskiej. Wznosili hasła: „Wolną Polskę obronimy, prawa kobiet wywalczymy”; „Nie ma równości bez solidarności”.

Ze sceny do uczestników przemawiali m.in. przedstawiciele Partii Razem, Inicjatywy Polskiej oraz Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Wicepełnomocniczka komitetu „Ratujmy Kobiety” Anna Karaszewska powiedziała, że nie ma złudzeń, że 10 stycznia, kiedy Sejm odrzucił obywatelski projekt liberalizujący przepisy dot. aborcji, przejdzie do historii jako „dzień hańby”.

Odrzucenie projektu „Ratujmy kobiety” w pierwszym czytaniu, pokazuje dobitnie, że kobiety, których prawa są dzisiaj brutalnie łamane, zostały same. Opozycja parlamentarna zawiodła, jest niewydolna, skupia się na wewnętrznych problemach partyjnych, zamiast realizować swój nadrzędny cel, jaki jest słuchanie obywateli i obywatelek

— powiedziała Karaszewska.

Jej zdaniem, opozycja parlamentarna nie była w stanie zmobilizować się, uszanować wysiłku obywateli oraz bronić wizji nowoczesnego państwa. „To był skandal” - oceniła.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Partii Razem stwierdziła, że w Sejmie nie ma żadnej partii, która „na serio” traktowałaby prawa kobiet.

„I nie ma żadnej różnicy czy dana partia mówi o sobie konserwatywna czy liberalna, czy nazywa się obywatelską czy nowoczesną. Wszystkie partie po raz kolejny pokazały, że za nic mają nasze zdrowie, przyszłość, naszą wolność i nasze życie”

— powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Posłowie po raz kolejny zawiedli nas (…). W polskim Sejmie nie ma żadnej partii, która miałaby odwagę stanąć po stronie kobiet, w ławach sejmowych obok prawicowych fanatyków, siedzą zwykłe tchórze

— powiedziała działaczka Partii Razem.

Dodała, że kiedy PiS „przepycha przez Sejm kolejny barbarzyński projekt, posłowie PO i Nowoczesnej, boją się własnego cienia”.

„To tchórze, to ludzie, którzy nie mają elementarnej odwagi, żeby stanąć po stronie setek tysięcy obywatelek”

— stwierdziła Dziemianowicz-Bąk.

Jak podała PAP Komenda Stołeczna Policji, w kulminacyjnym momencie, w demonstracji przed Sejmem brało udział ok. 800 osób. Sami organizatorzy - jak powiedziała PAP rzeczniczka Partii Razem Dorota Olko - oceniają liczebność zgromadzenia na ok. cztery tysiące osób.

Podobne demonstracje jak ta w stolicy odbywały się też w sobotę w innych miastach m.in. w Krakowie. W demonstracji na Rynku Głównym udział wzięło co najmniej 500 osób. Na transparentach trzymanych przez uczestników widniały napisy: „Nie twoja macica, nie twoja decyzja”, „Dość pogardy wobec kobiet”, „Za godność waszą i naszą”. Protest przebiegł spokojnie. Policja nie odnotowała żadnych niepokojących incydentów.

Komentarz internauty:

Jacek NH
Protest opozycji, przeciwko opozycji. Polska, jedyny kraj na świecie, gdzie upadła opozycja, a nie rząd

Więcej:
https://wpolityce.pl/polityka/376402-czarny-protest-przed-sejmem-feministki-wsciekle-na-opozycje-za-odrzucenie-projektu-proaborcyjnego-pogonimy-zdjecia

*Nowy polski "wynalazek": opozycja pozaparlamentarna protestuje przeciwko opozycji parlamentarnej...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 10:38

Naczelny Sąd Administracyjny zdradził? Środowisko sędziowskie nie ma jednoznacznej odpowiedzi

Gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął proces zmian w sądownictwie, przeciwko nim opowiedziało się niemal całe środowisko prawnicze. Przeciwko proponowanym reformom występowali prezesi Sądu Najwyższego, KRS i Trybunału Konstytucyjnego. W tym czasie milczał jednak Marek Zirk-Sadowski - prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego.

- Nie mamy żalu do prezesa NSA i nie chciałbym, żebyśmy się teraz dzielili jeszcze bardziej zgłaszając wobec siebie wzajemne pretensje, bo pewnie można by ich było wyartykułować masę. To nie ma żadnego sensu - mówił Onetowi sędzia Michał Laskowski z Sądu Najwyższego.

Jednak kilka miesięcy temu zgoła inną opinię wyraziła prezes SN Małgorzata Gersdorf. Mówiła wówczas, że "nie widzi dużego zainteresowania" kwestią reformy sądów po stronie NSA.

Rzecznik Naczelnego Sądu Administracyjnego mówił Onetowi, że instytucja nie ma obowiązku zabierania głosu w sprawie projektów ustaw, nawet jeśli mogą być niezgodne z prawem. - Głównym zadaniem sądownictwa administracyjnego jest orzekanie, a nie wypowiadanie się na tematy ustaw. To jest przedwczesne - mówił Onetowi sędzia Sylwester Marciniak.

Sędzia Bartłomiej Przymusiński tłumaczy, że zmiany, które wprowadzał rząd, nie dotykały NSA. - Myślę, że tym możemy tłumaczyć ich mniejsze zaangażowanie - mówił. Przymusiński podkreślił również, że nie wiadomo jak długo sądy administracyjne nie będę musiały obawiać się ingerencji władz.

Zgodnie z prawem sądy administracyjne nie podlegają nadzorowi ministra sprawiedliwości. Jednak rzecznik Zbigniewa Ziobry nie wyklucza, że to może się zmienić i podkreśla, że dotychczas wprowadzone zmiany są jedynie częścią tych, które mają wejść w życie.

Komentarz internauty:

Jan Polak
Kto nie miał sprawy w sądzie ten nie zrozumie zmian Czy to już koniec rodzinnych dynastii sędziowskich?
Dobra Zmiana

Źródło:
https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/naczelny-sad-administracyjny-zdradzil-srodowisko-sedziowskie-nie-ma-jednoznacznej/7re1y2j

*Nadzwyczajna kasta też lekko podzielona...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 10:46

Małgorzata Kidawa-Błońska o odrzuceniu projektu "Ratujmy Kobiety": bardzo źle się stało

Projekt "Ratujmy Kobiety 2017" nie miał szans przejść przez ten Sejm, ale powinien znaleźć się w komisji - oceniła dziś wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). Jej zdaniem, "bardzo źle się stało", a opozycja powinna była głosować w tej sprawie "jak jeden mąż".

Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła, że źle się stało, że projekt "Ratujmy Kobiety 2017" został odrzucony

Przyznała, że patrzy z pewnym podziwem na prezesa PiS

Wicemarszałek Sejmu poinformowała, że politycy jej ugrupowania będą chcieli zatrzymać projekt zaostrzający przepisy dot. aborcji


- Patrzę z pewnym podziwem na prezesa (Jarosława) Kaczyńskiego, jak potrafił doprowadzić do tego, że partia, która jest za skrajnymi rozwiązaniami, jest obrońcą liberalnych wartości, a Platforma, która ich broni, jest oskarżana, że tego nie robi - mistrzostwo świata - oceniła wicemarszałek w radiu Zet.

Jak dodała, Platforma "nie oddaje pola". - Na pewno będziemy dążyć do dyskusji, będziemy dążyć do tego, żeby prace w komisji nad projektem pani Godek (Kaja Godek, pełnomocniczka komitetu #ZatrzymajAborcję - PAP) zostały zatrzymane - oświadczyła.

W środę Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt komitetu "Ratujmy kobiety 2017", zakładający liberalizację obowiązujących przepisów dot. aborcji. Propozycja zakładała m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia. Do dalszych prac w komisji trafił natomiast projekt Komitetu Obywatelskiego #ZatrzymajAborcję, który zaostrza przepisy, eliminując możliwość legalnego przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

By do prac w komisji trafił także projekt "Ratujmy kobiety 2017" zabrakło 9 głosów. W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej. Troje posłów PO głosowało przeciw skierowaniu projektu do komisji. Innych siedemnastu posłów Platformy nie uczestniczyło w środowym głosowaniu. Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było natomiast 58 posłów klubu PiS.

Według wicemarszałek Sejmu "bardzo źle się stało", że projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" nie znalazł się w komisji. - Projekt "Ratujmy Kobiety" nie miał szans przejść przez ten Sejm, ale powinien znaleźć się w komisji. Jeżeli trafia tak skrajny projekt jak pani Godek, to powinien być ten drugi, żeby był materiał do dyskusji na komisji - przekonywała Kidawa-Błońska.

Jej zdaniem, fakt, że w komisji zabraknie projektu liberalizującego przepisy w sprawie aborcji, sprawi, że "dyskusja będzie utrudniona". - Bardzo źle się stało, bo opozycja powinna jak jeden mąż skierować ten projekt - podkreśliła Kidawa-Błońska.

Polityk wyjaśniła, że przed głosowaniem w PO rozmawiano z posłami, "że to jest tylko skierowanie do komisji". - Jeżeli się na coś umawiamy, jeżeli szanujemy się jako społeczność klubowa, to dotrzymujemy słowa. Nikt nie wymaga od moich kolegów i koleżanek, żeby głosowali za projektami (...) z którymi się nie zgadzają. W tej sytuacji chodziło tylko o projekt techniczny i naprawdę niech tutaj się nikt nie zasłania sumieniem (...). Chodziło tylko o skierowanie do komisji, żeby tam móc dyskutować i tam wygłaszać swoje racje - powiedziała Kidawa-Błońska.

Dodała, że troje posłów PO: Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak, którzy zostali wykluczeni z partii za złamanie dyscypliny podczas środowych głosowań nad projektami ws. zmian w prawie aborcyjnym ma prawo odwołać się od decyzji zarządu PO. - Zobaczymy jakie napiszą uzasadnienie swoich odwołań
- wskazała Kidawa-Błońska.

Komentarz internauty:

~kerry
No cóż p. Błońska prawda zawsze musi zwyciężyć , bo ten świat całkiem by zszedł na dziady. Jesteście de-billnymi karierowiczami traktującymi ludzi jaka tłuszczę potrzebną do osiągania waszych celów, którymi są władza i koryto!!
Pokazaliscie jak bardzo macie w duuuuuuuuzym Po-ważaniu pól miliona podpisów. Straciliście właśnie flagowy argument ,. chyba juz tylko ostatnie baranice wam uwierzą. Natomiast nasz ukochany prezes -omnibus już i za właściwą opozycje "robi" jak nie ma komu!!!!

Źródło:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/malgorzata-kidawa-blonska-o-odrzuceniu-projektu-ratujmy-kobiety-bardzo-zle-sie-stalo/fqwb49k

*MK-B z uznaniem dla PJK - totalniacy stęsknieni za prawdziwym liderem...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 10:53

Karta Dużej Rodziny w postaci aplikacji i ze zniżkami na paliwo

Karta Dużej Rodziny, pozwalająca wielodzietnym rodzinom na dostęp do dodatkowych zniżek, jest już dostępna w formie aplikacji na smartfony. Nowością dla jej posiadaczy jest też tańsza oferta m.in. paliwa na stacjach PKN Orlen.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk wyjaśnia, że Karta Dużej Rodziny uprawnia rodziny, które mają co najmniej troje dzieci do zniżek np. w transporcie kolejowym (37 proc.) lub w niektórych sklepach (które honorują kartę). Zniżki oferuje ponad 3,3 tys. firm i instytucji w ponad 14 tys. lokalizacji.

Teraz rodziny posiadające Kartę mogą skorzystać z dodatkowych zniżek na stacjach PKN Orlen - porozumienie w tej sprawie MRPiPS podpisało w piątek. Dzięki temu otrzymają: rabat 8 gr przy zakupie 1l zwykłego paliwa, rabat 10 gr przy zakupie 1l paliwa Verva, rabat 20 proc. na zakupy produktów gastronomicznych z oferty Stop Cafe oraz rabat 20 proc. na zakupy w myjni.

Wiceminister przypomniał, że KDR jest dostępna w formie aplikacji (mKDR) i mogą z niej skorzystać zarówno osoby, które posiadają już plastikową Kartę Dużej Rodziny, jak i te, które się o nią starają.

Co daje aplikacja KDR?

Marczuk zwrócił uwagę, że aplikacja ma trzy główne użyteczne funkcje.

„Pierwsza to jest geolokalizacja. Czyli jadąc na ferie, czy jadąc gdzieś w Polskę możemy wyszukać np. (...) te stacje benzynowe, które dadzą nam zniżkę, albo te stacje, które dają również zniżkę na to, żeby coś przekąsić. Jak już dotrzemy na miejsce, to możemy sprawdzić, które restauracje lub hotele dają nam zniżki, lub w których sklepach możemy kupować ze zniżką odpowiednie produkty.”

Jak podkreślił Marczak, dzięki aplikacji rodziny mogą otrzymywać powiadomienia z informacją, kto przystąpił do projektu i honoruje Kartę i jakie zniżki oferuje.

- Trzecia użyteczność zupełnie rewolucyjna, biorąc pod uwagę to, co dzieje, jeśli chodzi o e-administrację, czyli pierwszy w Polsce pełny mdokument. Kartę Dużej Rodziny w aplikacji możemy wyświetlić i ona nas będzie uwiarygadniać u partnerów biznesowych, czy też u partnerów państwowych, np. kiedy jedziemy pociągiem. Możemy pokazywać już nie plastik, ale kartę w aplikację - mówił wiceminister.

Marczuk dodał, że dzięki aplikacji, rodzice mogą posiadać w telefonie także KDR swoich dzieci. W ten sposób - wyjaśniał - można udokumentować zniżkę dla siebie, żony czy dzieci. - Wszystko to, pokazując te karty na jednym smartfonie - oświadczył Marczuk.

Wiceminister zwrócił uwagę, że aplikację można uwiarygodnić za pomocą internetu - profilu zaufanego.

„Tożsamość dostarcza nam bank. Bez wychodzenia z domu, bez odwiedzania urzędu możemy złożyć wniosek o elektroniczną kartę. Jeśli ktoś życzy sobie zrobić to drogą tradycyjną to może pójść do gminy, w której mieszka i złożyć papierowo wniosek .”

Marczuk zapowiedział, że partnerów honorujących kartę będzie coraz więcej.

Szerszy krąg uprawnionych do KDR

Nowelizacja dotychczasowego prawa sprawiła, że od 2019 r. z Karty będą mogli korzystać wszyscy rodzice, którzy kiedykolwiek posiadali na utrzymaniu co najmniej trójkę dzieci. Od stycznia tego roku został rozszerzony krąg cudzoziemców posiadających prawo do Karty o osoby, które mają zezwolenie na pobyt czasowy, udzielony w celu połączenia z rodziną.

Jak podaje ministerstwo, do tej pory wydano prawie 1,9 mln Kart dla 417 tys. rodzin wielodzietnych.

Źródło:
https://businessinsider.com.pl/technologie/karta-duzej-rodziny-nowe-znizki-i-aplikacja/pqcfenk

*Coś dla rodzin wielodzietnych...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 11:13

Stop kradzieży polskich dzieci. Prawa polskich rodziców lepiej zabezpieczone

Koniec z zajmowaniem się sporami o dzieci między Polakami i obcokrajowcami przez przypadkowych, nieprzygotowanych do tego sędziów. Zakaz wydawania dziecka za granicę przed prawomocnym wyrokiem. To tylko niektóre zmiany wynikające z ustawy, którą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Najprawdopodobniej nowe przepisy wejdą w życie już za kilka tygodni.

Co jakiś czas słyszymy o dramacie polskich dzieci, które są zabierane za granicą polskim rodzicom lub są wydawane rodzicowi, który nie ma polskiego obywatelstwa. I właśnie tą sprawą zajmują się obecnie parlamentarzyści. Nowe przepisy dotyczą wydania dziecka na podstawie Konwencji Haskiej z 1980 r.

Dotychczas ta sprawa nie jest uregulowana, ponieważ żaden poprzedni rząd nie zajął się tym tematem.

Polski rząd chce wprowadzić przepisy dotyczące sytuacji, gdy dziecko jest zabierane polskim rodzicom za granicą: według nowych regulacji musi ono trafić do opiekunów polskiej narodowości. W Niemczech, na podstawie decyzji urzędników Jugendamtu – rządowej placówki ds. dzieci i młodzieży – bardzo często dzieci trafiają do rodziny obcokrajowców.

– Chcemy doprowadzić do tego, aby na czas niektórych postępowań opiekuńczych nie umieszczać polskich dzieci w rodzinach niemieckich, a czasem nawet tureckich, jak jest obecnie. Takie dziecko powinno być umieszczane w rodzinie, która posługuje się takim językiem, w jakim wychowywało się dziecko. Podczas rozmów w Niemczech przedstawiliśmy model, według którego należy stworzyć listę polskich rodzin zastępczych. Tak funkcjonuje nasze porozumienie w tej kwestii np. z Wielką Brytanią

– mówi Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości, pod którego kierownictwem zostały przygotowane nowe przepisy.

Rok temu polski konsul pomógł uchronić polskie małżeństwo przed odebraniem dziecka przez Jugendamt. Niemieccy urzędnicy zamierzali odebrać Polakom miesięczną córeczkę, która miała zostać zabrana prosto ze szpitala i trafić do rodziny zastępczej. Ojciec, dzięki wyjątkowej pomocy polskiego konsula w Hamburgu oraz mecenasa Stefana Hambury, wywiózł dziecko w ostatnim momencie do Polski. Dziś cała rodzina mieszka już w ojczyźnie.

Komentarz internauty:

Anonim
I co? I do tej pory nie było żadnej regulacji w tym zakresie? To skandal, żeby zdeformowani psychicznie ludzie otrzymywali polskie dzieci! Jednak ten kraj to bagno, stworzone rządami lewactwa, szmalcowników, targowiczan i sprzedawczyków różnej maści. Nie jestem skrajny w poglądach, ale wg przysłowia "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", więc z czystym sumieniem dla takich mend, można zorganizować obozy pracy za najniższą krajową. Niech wyrównanie krzywd niewolników polskich w polskim kraju staną rzeczywistością.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2140...j-zabezpieczone

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 15:44

Trwa budowa trasy Via Baltica. W tym kwartale zostaną podpisane kolejne istotne umowy

Do końca marca br. mają być podpisane umowy na wszystkie odcinki drogi Via Baltica w Podlaskiem - podano na konferencji prasowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku. Kluczowa dla północno-wschodniej Polski trasa powstać do 2021 roku.

Jak mówił obecny na konferencji minister rolnictwa Krzysztofem Jurgielem, w ubiegłym roku rząd przyjął strategię zrównoważonego rozwoju, która przewiduje - jak powiedział - "wyrównanie szans dla regionów zapóźnionych". Dodał, że jednym z punktów jest dostępność komunikacyjna. - Ta dostępność jest realizowana – dodał Jurgiel.

Prace przy budowie S61 Via Baltica są bardzo zaawansowane - powiedział szef białostockiego oddziału GDDKiA Wojciech Borzuchowski. Przypomniał, że trasa podzielona jest na sześć odcinków, na trzy z nich (na tzw. małą obwodnicę Łomży, węzeł Kolno-Stawiski i Stawiski-Szczuczyn) są już podpisane umowy z wykonawcami. Na kolejne trzy mają być podpisane w pierwszym kwartale 2018 roku.

Borzuchowski wymienił, że w styczniu ma zostać podpisana umowa na odcinek węzeł Podborze-Śniadowo, w lutym: na odcinek Śniadowo-Łomża, a do końca marca na tzw. dużą Łomżę (węzeł Łomża Zachód - węzeł Kolno). Dodał, że przy tym ostatnim odcinku trwa jeszcze procedura odwoławcza.

Baltica w Podlaskiem będzie biegła drogą S61: w Ostrowi Mazowieckiej ma odbijać na północ w stronę Łomży, Szczuczyna, Ełku i Suwałk, do granicy Polski z Litwą w Budzisku. Tam będzie się łączyć z litewską drogą A5 w stronę Kowna, a stamtąd będzie wiodła do Rygi na Łotwie.

Na konferencji poinformowano też, że pod koniec 2017 roku do użytku zostały oddane dwa ostatnie podlaskie odcinki trasy S8 Białystok-Warszawa. Jednak obowiązują tu ograniczenia do 100 km/h, ponieważ wciąż trwają pracę wykończeniowe. Borzuchowski mówił, że wykonawcy deklarują zakończenie tych prac na jednym odcinku w kwietniu (Zambrów - granice województwa), na drugim w sierpniu (Mężenin-Jeżewo).

Trwają analizy w sprawie trasy Via Carpatia

Drogowcy poinformowali również, że trwają przygotowania do budowy drogi Via Carpatia. Borzuchowski ocenił, że prace przygotowawcze są na zaawansowanym poziomie. Dodał, że wciąż jest dyskutowana sprawa przebiegu tej drogi na północ od Białegostoku.

W obecnie planowanym wariancie, przygotowanym jeszcze przez poprzedni rząd, ma przebiegać przez Knyszyn i Korycin. Obecnie analizowany jest też przebieg po tzw. starodrożu drogi S8 do Kuźnicy (granica z Białorusią) przez Wasilków, Czarną Białostocką i Sokółkę. Borzuchowski powiedział, że umowa na analizę została podpisana z wykonawcą w lipcu ubiegłego roku, zgodnie z nią ma on 14 miesięcy na przedstawienie wyników prac.

Źródło:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/budowa-via-baltica-kolejne-umowy/4kl8c77

*W sprawie Via Baltica dzieją się konkrety...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 20:34

Partia rządząca z coraz większym poparciem! Totalna porażka totalnej opozycji. „To rekord PiS”

Kolejny sondaż i kolejny rekord. Z sondażu przeprowadzonego przez IPSOS dla OKO.press wynika, że na Prawo i Sprawiedliwość zagłosowałoby 43 proc. Polaków. „To rekord PiS” - podkreśla OKO.press.

Z sondażu wynika, że na partię rządzącą chce zagłosować 43 proc. Polaków. Na drugim miejscu jest Platforma Obywatelska, z fatalnym wynikiem, 19 proc. Podium zamyka ugrupowanie Kukiz'15, na które głos oddałoby 10 proc. wyborców.

Czwarte miejsce zajmuje Nowoczesna z niskim poparciem, na poziomie 6 proc. Piąty jest Sojusz Lewicy Demokratycznej (5 proc.), a szóste Polskie Stronnictwo Ludowe, na które zagłosowałoby 3 proc. wyborców.

Na Wolność również głos oddałoby 3 proc. Polaków, na Razem – 2 proc.

Zakończony w sobotę 13 stycznia sondaż IPSOS dla OKO.press przynosi wynik niewesoły dla liberalnej i lewicowej części opinii publicznej. Poparcie dla PiS sięga – po raz pierwszy w sondażach IPSOS – 43 proc., najwięcej od wyborów 2015, które PiS wygrało z wynikiem 37,6 proc. Przewaga nad PO (19 proc.), Nowoczesną (6 proc.) i SLD (5 proc.) jest ogromna, a w tle czai się potencjalny, choć nieobliczalny prawicowy koalicjant Kukiz’15 (10 proc.)

– zauważa OKO.press.

Sondaż IPSOS dla OKO.press przeprowadzono w dniach 12-14 stycznia 2018, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1017 osób.

Komentarz internauty:

Anonim
Gdyby polska inteligencja nie została wymordowana to takie coś jak PO notowało by dziś 5%

Źródło:
http://niezalezna.pl/2141...i-to-rekord-pis

*"(...) Poparcie dla PiS sięga – po raz pierwszy w sondażach IPSOS – 43 proc."

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 20:47

Okazuje się, że nie jestem głupi!

Spokojnie! Znam granice megalomanii i nie ma mowy, żebym się tak nisko wycenił, bo cóż to za rewelacja, że geniusz nie jest głupi. Okazało się coś zupełnie innego, a mianowicie to, że nie jestem już głupi dla redaktorów „Gazety Wyborczej”.

Wiem, że tak się stało dzięki lekturze kawałka tekstu na portalu gazeta.pl. Zwyczajem wychowanych przez ten portal czytelników, zapoznałem się wyłącznie z tytułem: „Poznajcie wyborców PiS: cenią demokrację, mają udane życie, nie znoszą pouczania”. Tyle wystarczy i nawet nie wiem, kto jest autorem, tych odkrywczych tez, wiem natomiast, że to nie żart, o czym dowiedziałem się z Twittera.

Produkcja genialnych recept na bałagan, który wcześniej samemu się stworzyło, to znane zjawisko, ale tu chyba wchodzimy na wyższy poziom abstrakcji. „Gazeta Wyborcza” przez 26 lat budowała obraz Polaka-buraka, który nijak nie pasuje do cywilizowanej Europy, i nagle odkryła, że pisała szkodliwe głupoty. Szok i niedowierzanie, ale to jeszcze nie koniec. Ta sama gazeta słusznie zauważa, że takie poniewieranie i lekceważenie przeciwnika zakończyło się sromotną klęską postępowej lewicy. Wreszcie nieznany mi autor w relacjach użytkowników Twittera pisze, że czas się wziąć do roboty, wyjść z okresu błędów i wypaczeń, zdać sobie sprawę z inteligencji i siły przeciwnika i rozprawić się z nim jak równy z równym. Długo się zastanawiałem, jako wyborca PiS, co mam z tymi wszystkimi komplementami zrobić? Ostatecznie zdecydowałem, że nie dam się skusić. Jakoś nie wierzę, żeby w redakcji na Czerskiej ktoś uważał mnie za mądrego, a gdyby tak było, cholernie bym się zmartwił, wszak powszechnie wiadomo, że jeśli „Wyborcza” coś napisze, to z prawdą nie ma to nic wspólnego.

Autor: Piotr Wielgucki

Źródło:
http://niezalezna.pl/2141...ie-jestem-glupi

*Jakiś moment racjonalnej refleksji w "GW"...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 14, 2018 20:51

Mobilne strzelnice dla Wojsk Obrony Terytorialnej. To nie science-fiction

Jak się dowiedzieliśmy, na wyposażenie jednostek Wojsk Obrony Terytorialnej weszły już pierwsze cztery kryte mobilne strzelnice kontenerowe. Dzięki tego typu urządzeniom zwiększą się możliwości szkolenia nie tylko Terytorialsów, ale też innych służb mundurowych. Strzelnice trafiły do batalionów lekkiej piechoty w Łomży, Lublinie, Rzeszowie oraz Siedlcach, które wchodzą w skład odpowiednio: 1. Podlaskiej Brygady OT, 2. Lubelskiej Brygady OT, 3. Podkarpackiej Brygady OT oraz 5. Mazowieckiej Brygady OT.

Oprócz Terytorialsów ze strzelnic będą mogli korzystać żołnierze innych rodzajów sił zbrojnych, służby mundurowe takie jak policja, Straż Graniczna czy też Służba Więzienna, a także organizacje proobronne i stowarzyszenia objęte współpracą i patronatem Wojsk Obrony Terytorialnej.

- Nie poprzestaniemy na tych ilościach. Będziemy dążyć do tego, aby wykorzystując mobilność tego typu urządzeń zapewnić do nich dostęp na szczeblu każdego powiatu. W bliższej perspektywie, jeszcze tego roku, planujemy pozyskać kolejne tego typu urządzenia – powiedział dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Wiesław Kukuła.

Mając na uwadze silne powiązanie Wojsk Obrony Terytorialnej z lokalnymi społecznościami, bataliony lekkiej piechoty często są rozmieszczane w miejscowościach, w których do tej pory wojsko nie stacjonowało, bądź dawno temu zostało z nich wyprowadzone. Z naturalnych powodów w lokalizacjach tych brakuje infrastruktury szkoleniowej w tym strzelnic. Ilość strzelnic oraz ich stan w obecnych garnizonach wojskowych jest niewystarczający. Na porządku dziennym są sytuacje kiedy żołnierze muszą przemieszczać się dziesiątki kilometrów, aby móc skorzystać z obiektów tego typu. Taka sytuacja była jednym z głównych powodów podjęcia decyzji o pozyskaniu strzelnic kontenerowych na wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Zadanie to zostało zlecone do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, który poprzez 12. Wojskowy Oddział Gospodarczy dokonał zakupu.

- Dostawy mobilnych strzelnic kontenerowych są kolejnym bardzo ważnym krokiem w budowie naszej formacji w aspekcie wyposażania jej w sprawdzony, nowoczesny sprzęt, pochodzący od krajowych producentów, który przyczyni się do tego, że proces szkolenia żołnierzy będzie jeszcze bardziej efektywny

– powiedział gen. Kukuła.

Producentem strzelnic są Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. Zestaw strzelnicy kontenerowej składa się z trzech połączonych (na czas użytkowania) kontenerów typu High Cube (HC) 40ft. Masa całkowita pojedynczego kontenera strzelnicy z wyposażeniem zapewnia możliwość jego transportu z wykorzystaniem pojazdów przystosowanych do przewozu kontenerów i stosunkowo krótki czas przygotowania do pracy (max. 5 godz.). Ustawienie strzelnicy nie wymaga pozwoleń budowlanych. Prowadzenie strzelań ma znikome oddziaływanie na środowisko pod kątem hałasu.

Strzelnice mogą być wykorzystane do nauki oraz doskonalenia umiejętności strzeleckich w podstawowym zakresie z broni osobistej, karabinka do kalibru 5,56 mm na zmniejszonych odległościach. Zestaw strzelnicy posiada możliwość zastosowania wielu różnych opcji programów treningowych wprowadzanych z pulpitu operatora umożliwiających realizacje strzelań w ruchu do celów stałych i ukazujących się z amunicji bojowej, a także z użyciem interaktywnego treningu strzelca oraz umożliwia strzelanie ze wskaźnikami laserowymi.

Komentarz internauty:

Anonim
Jeśli polec to z bronią w ręku .

Źródło:
http://niezalezna.pl/2138...science-fiction

*Wojska Obrony Terytorialnej to nie science-fiction...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 17:33

Ciepła woda w kranie zamiast wrzątku. Jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą nowy etap "dobrej zmiany"?

Dawno nie mieliśmy tak wyrównanej sondy na naszym portalu. A pytanie było (i jest) przecież bardzo proste: o ocenę tego, co dzieje się w obozie „dobrej zmiany”.

To oczywiście tylko sonda (choć z pokaźną liczbą biorących w niej udział), ale i jasny sygnał potwierdzający szerszą tendencję: ostatnie zmiany w rządzie (zarówno te przeprowadzone przez premiera Morawieckiego, jak i wcześniejsza zmiana na czele rządu) są przyjmowane przez prawicowych wyborców ambiwalentnie.

Kurs ku centrum został powszechnie przyjęty przez komentatorów dość pozytywnie (choć z wyjątkami), decyzje o słuszności zmian potwierdzają (i zapewne potwierdzą jeszcze) sondaże, partia rządząca zaskakująco gładko wytrzymała ten mimo wszystko nagły zwrot, a reakcja opozycji pokazała, że roszady w rządzie tylko pogłębiły jej kryzys. To wszystko prawda. A jednak przynajmniej na chwilę warto pokusić się o poszukanie dziury w całym.

Dziura w całym polega na zagrożeniu odklejenia się od politycznej bazy Prawa i Sprawiedliwości. To realny problemem, przed którym stoi rząd i prezydent Duda. Rację ma Jacek Karnowski, który wskazuje, że kurs obrany przez obóz „dobrej zmiany” niesie za sobą tak zagrożenia, jak i szanse. Z jednej strony to choćby otwarcie choćby personalne na ludzi, którzy znacząco poszerzą - krótką, przyznajmy - ławkę rezerwowych (technokratów, administratorów, sprawnych polityków) w Prawie i Sprawiedliwości. To może usprawnić rząd. Z drugiej formuła pewnej koalicji PO-PiS-owskiej (przynajmniej w retoryce) to mimo wszystko eksperyment dość nieoczekiwany w polskiej rzeczywistości A.D. 2018. Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że pewne akcenty zaczęły się zmieniać już po lipcowych wetach pana prezydenta.

Nieoczekiwany zwłaszcza dla wielu wyborców prawicy, którzy czują się dziś zdezorientowani, zagubieni, może nawet rozczarowani. Enigmatyczna prośba Jarosława Kaczyńskiego o zaufanie na „krętej drodze dobrej zmiany” może okazać się niewystarczająca. Nie, ci wyborcy szybko nie odlecą w kierunku Platformy, Kukiz‘15 czy mniejszych ugrupowań. Ale na przykład nie będą tak mocno zaangażowani podczas kampanii wyborczej, jak choćby w roku 2015. Albo w niedzielę wybiorą jednak inną aktywność niż głos w wyborach (zwłaszcza samorządowych).

To wszystko trudne pytania: o utrzymanie mobilizacji wśród swojego elektoratu przy jednoczesnej próbie poszerzenia go o przedsiębiorców, klasę średnią, centrystów czy choćby tych zmęczonych polityką. Minister Jerzy Kwieciński - którego fachowość cenią chyba wszyscy, w tym niżej podpisany - przyznał w studiu wPolsce.pl, że rząd zmienia akcenty: z politycznych na gospodarcze. To ciekawe założenie.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny akcent przełożenia wajchy akcentów: czy to odbije się w kieszeniach Polaków.

W ciągu dwóch (ostatnich) lat płace poszły lekko w górę. Ale i tak połowa pracujących zarabia mniej niż 2,5 tys. zł na rękę

— czytamy w raporcie omawianym ostatnio na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

Jeśli rządzący będą w stanie sprawić, że za rozwojem, świetnymi danymi gospodarczymi i liczbami na zielonym tle pójdzie realna zmiana w portfelach Polaków - oparcie „dobrej zmiany” o filary gospodarcze może się udać. Tym bardziej, że, jak zauważył to Piotr Skwieciński na łamach „Sieci”, rosną aspiracje również prawicowego elektoratu.

Myślę, że na użytek felietonów i publicystyki, która zawsze jest pewną przesadą i przerysowaniem rzeczywistości, można nazwać obecny etap „dobrej zmiany” mianem „pisowskiej ciepłej wody w kranie”. Do tej pory, kontynuując to nieco karkołomne porównanie, w PiS stawiano raczej na wrzątek. Jedni na to z utęsknieniem czekali, inni się do tego przyzwyczaili, w saunie jest przecież przyjemnie. Ale do czasu. Najwyraźniej w kierownictwie PiS uznano, że trzeba wpuścić nieco świeżego powietrza, dokręcić kurek z wrzątkiem, zmniejszyć temperaturę. Nawet w sztandarowych programach TVP można odczuć inną bryzę. Może to i dobrze?

To naprawdę ciekawy test dla opinii publicznej (zwłaszcza konserwatywno-prawicowej części): czy rząd kierowany przez Prawo i Sprawiedliwość będzie w stanie zainteresować swoich (i nie tylko swoich) wyborców gospodarką? Wyzwaniami opartymi o wzrost inwestycji, projekty rozwojowe, konstytucję dla biznesu i przedsiębiorców i „strategię kosmiczną”? Gdybym miał kierować się instynktem, to będzie o to trudno. Ale od roku 2015 (nie mówiąc choćby o 2007) sporo się zmieniło, prawica w Polsce również uległa pewnej korekcie. No i jeszcze jedno: to mimo wszystko wciąż Prawo i Sprawiedliwość. Tutaj naprawdę długo nie wytrzyma się bez wrzątku w kranie.

autor: Marcin Fijołek

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/376581-ciepla-woda-w-kranie-zamiast-wrzatku-jakie-szanse-i-zagrozenia-niesie-ze-soba-nowy-etap-dobrej-zmiany

*Chociaż teraz jest „pisowska ciepła woda w kranie” to wydaje się, że ponowne odkręcenie kurka z wrzątkiem jest tylko kwestią czasu... .

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 17:51

Tego to jeszcze nie grali! Niemieckie media właśnie postawiły krzyżyk na Platformie i Nowoczesnej

Niemiecki "Der Spiegel" nie zostawia suchej nitki na opozycyjnych partiach w Polsce – po zamieszaniu w szeregach PO i Nowoczesnej związanym z głosowaniem dotyczącym projektów ustaw aborcyjnych. Ostatni kryzys pokazuje, dlaczego konserwatywny PiS jest lepszy od opozycji, mimo kontrowersyjnej polityki – zaznacza tygodnik.

Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu w głosowaniu w Sejmie zdecydowano, że obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", zakładający liberalizację obowiązujących przepisów ws. aborcji, nie będzie procedowany. Zabrakło dziewięciu głosów do tego, by dokument ten trafił do dalszych prac. Lewicowy projekt przepadł, m.in. dlatego, że klub Platformy podzielił się podczas głosowania – większość posłów była za przekazaniem go do dalszych prac, troje (Joanna Fabisiak, Marek Biernacki i Jacek Tomczak) głosowało przeciw, a 29 parlamentarzystów w ogóle nie brało udziału w głosowaniu. Z kolei do komisji został skierowany projekt Komitetu Obywatelskiego #ZatrzymajAborcję. Zakłada on wyeliminowanie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Po głosowaniach na opozycyjne partie spadła fala krytyki ze strony lewackich środowisk.

Sprawę opisuje "Der Spiegel" w najnowszym wydaniu.

Ostatni kryzys pokazuje, dlaczego PiS jest lepszy od opozycji, pomimo powadzenia kontrowersyjnej polityki. "Ani Platforma Obywatelska, ani Nowoczesna nie oferują pomysłów i wartości wyborców" – mówi Michał Syska, dyrektor Centrum Ferdynanda Lasselle we Wrocławiu

– informuje niemiecka gazeta.

Przypomina protesty organizowane latem ubiegłego roku przez totalną opozycję, związane z reformą sądownictwa.

Ani PO, ani Nowoczesna nie przygotowały jednak własnych projektów co było bardzo pożądane przez społeczeństwo

– "Der Spiegel" cytuje opinię Michała Syska.

Gazeta dodaje, że jedyną strategią opozycji jest straszenie wyborców Jarosławem Kaczyńskim i PiS-em – jako faszystami, co nie przysparza PO i Nowoczesnej sympatii wyborców.

Tak więc Prawo i Sprawiedliwość przebudowuje Polskę bez oporów i może stracić poparcie tylko przez własne błędy

– brzmi zakończenie tekstu "Opozycja w Polsce ulega rozkładowi".

Komentarz internauty:

polak
Niemiec Nam NIE musi mówić, że totalni oszuści się rozsypali. Wiemy o tym sami!

Źródło:
http://niezalezna.pl/2142...e-i-nowoczesnej

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 18:07

Ile zaoszczędziliśmy na zmniejszeniu emerytur esbekom? Ta kwota robi wrażenie!

Tylko przez cztery miesiące obowiązywania "ustawy dezubekizacyjnej", która obniżyła świadczenia 38,3 tys. byłych funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, wydatki zmniejszyły się aż o 229 mln zł! To więcej, niż zakładano.

Ustawa od 1 października 2017 r. obniżyła emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Emerytury byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,1 tys. zł (brutto), renta - 1,5 tys., renta rodzinna - 1,7 tys.

"Przed wejściem w życie ustawy dezubekizacyjnej ponad 38,3 tys. osób pobierało miesięcznie w sumie 123,5 mln zł. W październiku 2017 r. na świadczenia tych osób wydano 64,1 mln zł"

- powiedział wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński.

"Na etapie projektowania ustawy szacowaliśmy, że roczne wydatki zmniejszą się o 542,8 mln złotych. W pierwszych czterech miesiącach obowiązywania ustawy wydatki zmniejszyły się o już o 229 mln złotych. Wszystko wskazuje na to, że skutki finansowe wprowadzenia ustawy będą wyższe, niż zakładano w projekcie ustawy"

– powiedział Zieliński.

Średnio emerytury osób podlegających ustawie dezubekizacyjnej zmniejszyły się o 2238 zł brutto, renty inwalidzkie o 1288 zł, a renty rodzinne o 1078 zł wskutek obniżenia do miesięcznych kwot przeciętnych świadczeń wypłaconych przez ZUS. "Najwyższa kwota obniżenia emerytury wyniosła 17,5 tys. zł" - powiedział Zieliński.

"Pierwsze miesiące funkcjonowania ustawy oceniam pozytywnie. Funkcjonariusze, którzy służyli w organach na rzecz totalitarnego państwa, przez 28 lat pobierali wyższe świadczenia niż przeciętna średnia Polaków. Ta ustawa jest elementem podstawowej sprawiedliwości, oczekiwanym od dawna"

- powiedział wiceminister.

Zgodnie z przepisami szef MSWiA może wyłączyć z przepisów ustawy "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" osoby pełniące służbę na rzecz totalitarnego państwa, ze względu na "krótkotrwałą służbę przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnie wykonywanie zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia".

"Warunki te muszą być spełnione łącznie" - podkreślił Zieliński.

Komentarze internautów:

Jan
To jest tyle ile około przez 4 lata, 4 razy zagra i zbierze Orkiestra Owsiaka. Oto skala złodziejstwa!

Anonim
Ciekawe czy ta najwyższa kwota obniżenia 17,5 tys. to dotyczy Dukaczewskiego, bo on teraz jeździ po jednostkach wojskowych i namawia do rebelii.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2141...a-robi-wrazenie

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9464
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 15, 2018 18:15

Przełom w aferze reprywatyzacyjnej? "Stawianie nowych zarzutów ruszy niczym efekt domina"

Adwokat Robert N. poszedł na współpracę ze śledczymi. Efektem są m.in. nowe zarzuty dla byłego urzędnika warszawskiego ratusza Jakuba R. – dowiedział się "Fakt".

Kilka dni temu prokuratura postawiła Jakubowi R., byłemu wiceszefowi Biura Gospodarki Nieruchomościami nowe zarzuty. Zdaniem śledczych w sumie miał przyjąć 46 mln zł łapówek. Ostatnia decyzja, jaką podpisał będąc urzędnikiem, dotyczyła zwrotu działki przy ul. Chmielnej 70. Pełnomocnikiem przy zwrocie tej nieruchomości był właśnie Robert N.

"Fakt" informuje, że to właśnie mec. Robert N. zaczął "sypać". Gazeta twierdzi, że potwierdziła to w dwóch niezależnych źródłach. – Jeśli faktycznie mecenas Robert N. poszedł na współpracę z prokuraturą, to stawianie nowych zarzutów ruszy niczym efekty domina – uważa Jan Śpiewak, lider Wolnego Miasta Warszawa.

Komentarze internautów:

hansKlos
No cóż, gdyby nie te cholerne wybory 2015, gdyby nie to, że Ryży spieprzył zadanie, mogło być tak pięknie:(!!!!

Arrow
Wszystkiemu winna jest ta "niedobra zmiana", ponieważ właśnie mieli uwłaszczyć się na drugiej połowie Warszawy i iść na salony kosztem wywalonych na bruk; to byli ci "zaradni" i bardzo "pracowici" rodacy krzyczący: precz z 500+, "konstytucja", "demokracja" :) )

Źródło:
https://dorzeczy.pl/kraj/53059/Przelom-w-aferze-reprywatyzacyjnej-Stawianie-nowych-zarzutow-ruszy-niczym-efekt-domina.html

*Mafia reprywatyzacyjna zaczyna się sypać...?

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 284 z 289  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.