forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Gru 16, 2017 14:44

I po Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy straciła stanowisko wiceszefowej PO

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jest już wiceprzewodniczącą PO. Rada Krajowa PO wybrała dziś nowy skład zarządu partii. Funkcje wiceszefów zachowali: Ewa Kopacz, Tomasz Siemoniak, Borys Budka i Bogdan Borusewicz.

Gronkiewicz-Waltz nie bierze udziału w dzisiejszych obradach Rady Krajowej Platformy. Według polityków PO jest chora. Prezydent Warszawy sama już kilka miesięcy temu zapowiadała, że nie będzie ubiegać się o miejsce w zarządzie swego ugrupowania.

Lider PO Grzegorz Schetyna podczas dzisiejszego posiedzenia Rady dziękował Gronkiewicz-Waltz za jej pracę w funkcji wiceprzewodniczącej.

Hanna Gronkiewicz-Waltz - jak wiadomo - skompromitowała się aferą reprywatyzacyjną w Warszawie.

Podczas dzisiejszych obrad wybrano też nowych członków zarządu Platformy. Są to: wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, a także posłowie: Monika Wielichowska, Agnieszka Pomaska, Izabela Leszczyna, Bartosz Arłukowicz i Arkadiusz Myrcha.

Kandydatów do zarządu rekomendował lider PO Grzegorz Schetyna. Nie było zgłoszeń z sali.

Do zarządu powraca ponadto była liderka świętokrzyskiej PO, posłanka Marzena Okła-Drewnowicz. W zarządzie pozostali, tak jak dotychczas, kandydat PO na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski oraz szef stołecznej PO Marcin Kierwiński.

Na swych obecnych funkcjach w zarządzie pozostają ponadto: sekretarz generalny PO Stanisław Gawłowski oraz skarbnik ugrupowania Mariusz Witczak. Zastępcą Gawłowskiego, odpowiedzialnym za kontakty z parlamentem ma być posłanka Izabela Katarzyna Mrzygłocka.

Komentarz internauty:

Polak szary
I po Gronkiewicz-Waltz.??? Kto to napisał? Nikt jej nie pozwoli tknąć! Ani dawni koledzy z PO ani nikt z PiS. Ma na nich tyle haków ze jest nie zatapialna....jakieś złudzenia? W dodatku, czy to jakaś kara dla niej? Jej chodzi tylko o kasę, a tej raczej nie straciła..

Źródło:
http://niezalezna.pl/2116...wiceszefowej-po

NSA oddalił kolejne wnioski Hanny Gronkiewicz-Waltz

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił kolejne cztery wnioski prezydent Warszawy o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Według NSA kompetencje prezydent stolicy i Komisji Weryfikacyjnej do spraw warszawskiej reprywatyzacji są zbliżone, ale nie tożsame.

Przypomnijmy, że Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała, że stołeczny ratusz i Komisja Weryfikacyjna pozostają w sporze kompetencyjnym, zajmując się tymi samymi nieruchomościami. Sprawę skierowała do NSA, który dzisiaj wydał wyrok.

Więcej:
https://dorzeczy.pl/50401/NSA-oddalil-kolejne-wnioski-Hanny-Gronkiewicz-Waltz.html

*Koniec HG-W ? Jeżeli już, to szkoda, że tylko w PO...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Gru 16, 2017 15:04

Morawiecki powie po angielsku, że kornik jest zły i Polska wstanie z kolan

Wiara, a raczej naiwność, że wielkie europejskie biznesy nastawione na krojenie państw zza dawnej żelaznej kurtyny, nagle się w stosunku do Polski załamią, bo mamy premiera intelektualistę-poliglotę, jest śmieszna i wybitnie szkodliwa. W Polsce świetnie się sprzedają puste hasełka, za którymi nie idzie żadna treść, przy tym działa nieśmiertelny mechanizm gadania do samych siebie. Jaki konkret mam na myśli? A na przykład największą głupotę 25-lecia, że Polsce potrzeba 15 milionów magistrów od marketingu i zarządzania, co zagwarantuje rozwój oraz pomyślność miast i wsi.

Co do mechanizmu, to oczywiście myślę o naszych wyobrażeniach, jakimi sprawami żyje Europa i świat. Sami do siebie gadamy, że Francja, Niemcy, czy Rosja siedzą całymi dniami przy stoliku i zachodzą w głowę, jakie to cuda się w Polsce dzieją. Eksperci, analitycy, publicyści i politycy chyba naprawdę wierzą, że polskie gadanie do siebie, ma jakiekolwiek przełożenie na troski i refleksje możnych tego świata. Nie, tak to nie działa i nigdy nie działało. Polska nie należy do krajów, które decydują o sobie, a co dopiero o sprawach międzynarodowych. Burzliwe polskie dyskusje o wymianie premiera, w Niemczech zajmowały ostatnie strony gazet, obok nekrologów. Przypomnę, że Niemczech tematem numer jeden jest brak koalicji rządowej i nowego rządu, we Francji Macron leci na twarz w sondażach i w przeciwieństwie do Polski rzeczywiście miliony wychodzą na ulicę. O francuskim stanie wyjątkowym nie wspomnę.

Podobnie jest na świecie, w tych dniach Trump wrzucił bombę polityczną do Jerozolimy, Putin i Erdogan układają plany dla Syrii i jeszcze do tego wraca temat Korei Północnej. Ktokolwiek sądzi, że „genialny ruch Kaczyńskiego” w postaci wymiany Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego zatrzęsie światem, czy choćby Unią Europejską, powinien sobie dać spokój z polityką i zająć się szydełkowaniem. Doskonale brzmią te slogany na użytek własny i jakże przekonująco, przecież prawdą jest, że Morawiecki to bankier, obyty z językami, intelektualista, a prosta Beata Szydło to taka swojaczka, fajna, ciepła, jednak Europa jej nie lubi. Jeden napisze, drugi podłapie i tak powstaje pełne przekonanie, że oto ułożyliśmy sobie nowe relacje międzynarodowe. Problem w tym, że Europa i świat mają to dokładnie tam, gdzie słońce nie dochodzi. Stosunki z Polską układają się w jednym kierunku, dacie się wydoić, to będziemy o was mówić wzorowa demokracja, będziecie fikać, to zrobimy z was faszystów.

Trudno sobie wyobrazić bardziej obciachową premier Polski, niż Ewa Kopacz. Co ona znała i umiała? Jakie języki, jakie salony, jakie obycie miała? Kompletnie nic, ale to Europie wcale nie przeszkadzało, byliśmy „strategicznym partnerem” UE i nie będę tłumaczył dlaczego, żeby wstydu nie robić. Skąd polskie przekonanie, że kraje rozgrywające światową i europejską politykę oczekują od Polski akuratnego premiera, który będzie reprezentował polskie interesy, nie jestem w stanie pojąć. Europa i świat mają tylko jeden interes do Polski, sprzedawać co się da i „prywatyzować” za pół darmo, przy tym narzucać „wartości”, które są nahajem do pilnowania rzeczywistych biznesów. Wszystko, jeśli chodzi o relacje i stosunki międzynarodowe, a przyczyna tego jest jedna. Polska jest krajem trzecioligowym i tylko awans do wyższej ligi daje nam szansę na poważne rozmowy.

Bądźmy poważni i sami się nie oszukujmy. Naprawdę Merkel i Macron nagle zmienią zdanie i zrezygnują z miliardów euro, bo Mateusz Morawiecki powie po angielsku lub po francusku, to samo, co mówiła Beata Szydło po polsku? Nic się nie zmieni i żadnego zauroczenia Morawieckim nie będzie. Gdyby Morawiecki w sanskrycie powiedział, że Polska wróci do „polityki” Tuska, wtedy PiS mógłby na ulicach kopać po głowach Obywateli RP, a żadna komisja nawet by nie pisnęła. Jeśli Morawiecki ma być nową twarzą tej samej SŁUSZNEJ międzynarodowej polityki PiS, to nikt Polsce nie odpuści i dalej będzie cisnął z „pilnowaniem demokracji”. Pytanie, czy rzeczywiście tak jest. Mateusz Morawiecki udzielił kilka wypowiedzi i we wszystkich podkreślał, że będzie w Brukseli tłumaczył, potem dodawał co będzie tłumaczył: polską praworządność, demokrację, współpracę, itd. Innymi słowy nadal jesteśmy petentem, który sam się wprasza na dywanik.

Czy Macron i Merkel pojechali do Brukseli, żeby „tłumaczyć” się z tego, co robią w swoich krajach? Tłumaczą się tylko trzecioligowcy, ekstraklasa ogrywa resztę. Byliśmy na dobrej drodze, próbowaliśmy grać dla siebie, teraz znów pojawia się jakaś idiotyczna koncepcja, że na piękne oczy i miłe słowo trafimy na szczyt. Bzdura i jeszcze raz bzdura, póki co zrobiliśmy krok w tył i okazaliśmy słabość, czego się w polityce nie wybacza. Jedyną szansą Polski jest sprawianie kłopotów Brukseli, konsekwentne stawianie się w walce o własny interes, żeby Bruksela zapamiętała Polskę jako trudnego gracza z aspiracjami awansu do ekstraklasy.

Komentarze internautów:

poligraf
Panie Piotrze
Jak zwykle "wali Pan między oczy",
prawda taka że aż boli, ale Prawda.
pzdr

norek2015
Fakt ,jesteśmy w trzeciej lidze ,ale ja wolę być mistrzem w trzeciej lidze niż w pierwszej być w strefie spadkowej .
Spędzałem kiedyś sylwestra w Zakopanym ,w prywatnym domu .Właściciel wypił trochę wódki i się "wygadał" gdzie i jakie ma działki w okolicy .Kiedy tak na trzeźwo podliczyłem wartość gruntów to mi wyszło ,że nie jednego biznesmena ze stolycy, kupił by wyciągając dutki z tylnej kieszeni spodni .Nie obnosił się z kasą ,na Kasprowy to piechotą chodził ,bo po co płacić za wyjazd kolejką .Po prostu ,z pokolenia na pokolenie uczciwie pracowała cała jego rodzina .Tak samo Polacy powinni ciężko i uczciwie pracować i żaden "zachód" do szczęścia nie będzie nam potrzebny .
A to co za komuny gadali i pisali ,że to ZGNIŁY ZACHÓD okazało się w 100% prawdą .

Gimbusik
Atuty jakie posiada Beata Szydło zostały już w pełni wykorzystane. Atuty Mateusza Morawieckiego dają nadzieję na kontynuację dobrej zmiany przez kolejny okres. Dzisiaj szczególne znaczenie ma coraz szybciej uciekający czas. Trwa gonitwa o wartości i pryncypia, ale niektórzy ( polska opozycja) ścigają się o ochłapy rzucone przez Sorosa.

Źródło:
http://kontrowersje.net/m...wstanie_z_kolan

*Lepiej być pierwszym w III lidze niż ostatnim w I lidze - Polska bliska awansu do II ligi...?

Polska w teatrzyku Viktora Orbana [KOMENTARZ]

Premier Węgier nie mógł wymarzyć sobie lepszego scenariusza, niż ten, w którym na unijnej scenie pojawia się nowy "chory człowiek Europy". Tym człowiekiem jest Polska, a debiut premiera Mateusza Morawieckiego na szczycie Rady Europejskiej tylko potwierdza tę tezę.

Viktor Orban realizuje swoje interesy w UE kosztem Polski

Według Politico Polska jest jednym z najmniej wpływowych państw na ostatnim szczycie Unii

Jedną z pierwszych zagranicznych podróży premiera Morawieckiego ma być wyjazd na Węgry

W pamięci utkwił mi szczególnie jeden obrazek z zakończonego w piątek spotkania unijnych przywódców w Brukseli. Szef węgierskiego rządu wchodzi na spotkanie premierów i prezydentów wywodzących się z Europejskiej Partii Ludowej (EPP, w Polsce należą do niej PO i PSL). Od razu czule przygarnia go do siebie Włoch Antonio Tajani – przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Po chwili ktoś klepie przyjacielsko Viktora Orbana w plecy. Okazuje się, że to szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Były szef polskiego rządu wymienia z Węgrem porozumiewawcze spojrzenia. Widać błysk w oczach. Kilka sekund później przy stole obrad premier Bułgarii Bojko Borisow po ojcowsku przytula swojego węgierskiego przyjaciela. Przewodniczący Komisji Europejskiej (znany z wylewności) Jean-Claude Juncker swoim zwyczajem całuje Orbana w policzek. No bo premier Madziarów jest członkiem rodziny, może czasem niesfornym, ale jednak "naszym".

W tym gronie nie było nowego polskiego premiera Mateusza Morawieckiego. Nie mogło go być, bo Prawo i Sprawiedliwość nie jest członkiem EPP – frakcji, która od lat dominuje w Parlamencie Europejskim i z której wywodzi się większość członków Rady Europejskiej, czyli po prostu przywódców państw i rządów wchodzących w skład Unii Europejskiej. Europejska Partia Ludowa rozdaje karty w Europie. Fidesz Viktora Orbana w tej frakcji jest i nie zamierza z niej wychodzić. Bo tylko tu jest w stanie realizować swoje interesy. W kraju może organizować nagonkę na George'a Sorosa, wytykać brukselskim urzędnikom głupotę, bratać się z Władimirem Putinem, jednocześnie ogłaszając, że Niemcy są strategicznym partnerem Budapesztu.

Viktor Orban na brukselskie szczyty przyjeżdża już od blisko 8 lat. Jest starym wygą. Pewnie dlatego sceptyczne wobec Węgier kraje Unii mają z tym taki problem. Bo Orban jest niezwykle zręcznym graczem. Potrafi dokręcać polityczną śrubę i sprawdzać, czy materiał nie pęknie. Kiedy naprężenia są zbyt silne, potrafi się wycofać. W zamian uzyskuje to, czego chce.

Na jego tle debiutujący w Brukseli Mateusz Morawiecki wypadł blado. Oczywiście, że nie mógł się od razu stać gwiazdą Rady. Przez ostatnie dwa lata Polskę reprezentowała premier Beata Szydło. Nie zaskarbiła sobie specjalnej sympatii wśród innych członków Rady, a po nieudanej szarży przeciwko wyborowi Donalda Tuska na drugą kadencję szefa RE (1:27, Orban zagłosował za Tuskiem), stało się jasne, że jej możliwości skutecznego realizowania postulatów polskiego rządy stały się mocno ograniczone.

Kontekst debiutu premiera Morawieckiego z pewnością nie ułatwiał mu zadania. Miało to być wprawdzie nowe otwarcie w relacjach w ramach UE, ale na każdym kroku przypominano mu o kwestii praworządności w Polsce. Wspomniał o tym przede wszystkim prezydent Francji Emmanuel Macron, który był jednym z dwóch przywódców (obok premier opuszczającej Unię Europejską Wielkiej Brytanii) jacy spotkali się indywidualnie z nowym szefem polskiego rządu. W tym czasie PiS przepychał w Sejmie prezydenckie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, które radykalnie zwiększają kontrolę partii rządzącej nad sądami i sędziami.

Już w środę Komisja Europejska może zdecydować o uruchomieniu procedury, na końcu której Polsce grożą sankcje. Przede wszystkim finansowe. Już wiadomo, że Niemcy i Francja opowiadają się za takim rozwiązaniem. Do tego jednak potrzebna jest jednomyślność członków Rady Europejskiej. A tej nie będzie, bo Viktor Orban zapewne powie "nie". Nie dlatego, że tak bardzo kocha Polskę. Po prostu wie, że w podobnej sytuacji będzie mógł liczyć na wsparcie PiS (Węgry też niebawem mogą zostać objęte podobną procedurą za prawo o szkolnictwie wyższym).

Orban całkowicie podporządkował swojej partii węgierski wymiar sprawiedliwości, wziął za twarz media, przeorał prawo wyborcze i całkowicie zmarginalizował opozycję. Różnica między Fideszem a PiS polega na tym, że partia rządząca Węgrami zdobyła w 2010 roku większość konstytucyjną. Prawo i Sprawiedliwość swoje zmiany przeprowadza naginając, a momentami wprost łamiąc ustawę zasadniczą. Po doświadczeniach z Węgrami najważniejsze kraje Unii Europejskiej nie mają zamiaru odpuszczać, jeśli kraj (zwłaszcza tak duży jak nasz) wchodzi na kurs kolizyjny z zasadami państwa prawa.

Na tapecie jest więc teraz Polska, a nie Węgry. Orban jest często krytykowany, ale może realizować swoje deale. Sytuacja, gdy jest ktoś "gorszy", jest dla szefa rządu w Budapeszcie wręcz wymarzona. A Polska bardzo chętnie staje do castingu na aktora w tym teatrzyku. A może raczej na statystę. Premier Mateusz Morawiecki swój pierwszy szczyt europejski opuścił przed czasem. Swoje pełnomocnictwa przekazał... Viktorowi Orbanowi.

P.S. Z informacji Onetu wynika, że jedną z pierwszych zagranicznych podróży – i to już w styczniu - premier Morawiecki odbędzie na Węgry.

Komentarze internautów:

Pawel Lebik
Ale jaja , chodzi o to , że Węgry myślą tak samo a nasz premier ma w dupie te farmazony unijnych besciakow bo to jełopy coś pieprzą a nic nie wynika , to anty Polska robota . Ważne sprawy musi zrobić a tam tylko ryk i kwik . Morawiecki wie co robi a szmatlawce szukają dziury w moście .

Mirosław Jakubowski
Panie Dzibka proszę powiedzieć jakie to artkuły Konstytucji zostały złamane? To, że politycy gadają bzdury jest rzeczą oczywistą (taka ich praca) ale od dziennikarzy wymagamy rzetelności a Pan powtarza bezrefleksyjnie bzdury po politykach. Bo jeżeli pisze Pan "wprost łamiąc ustawę zasadniczą." to warto by podeprzeć taką opinię jakimś prawnym orzeczeniem, przypominam że w Polsce o zgodności z konstytucją orzeka TK a nie jakieś tam autorytety polityczne.

Źródło:
http://wiadomosci.onet.pl...mentarz/vr97wx7

*Red. Dziubka poważnie zaniepokojony...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Gru 16, 2017 23:06

Morawiecki nie zaszkodził PiS. Kaczyński znów triumfuje

Co nowy sondaż, tym lepsze atmosfera w PiS, a więcej strapionych min po stronie opozycji. Najnowsze badanie pokazuje, że wyborcy obozu Jarosława Kaczyńskiego zaakceptowali nowego premiera. Rządząca partia cieszy się 45-procentowym poparciem. Jest też zaskoczenie, jeśli chodzi o opozycję.

Z sondażu Instytutu Badań Pollster dla "Super Expressu" wynika, że zmiana na stanowisku szefa rządu nie zmieniła nastawienia wyborców do PiS. Platforma Obywatelska znalazła się na drugim miejscu z poparciem 18 proc., a trzecią lokatę zajęła Nowoczesna (10 proc.).

Badanie przynosi jednak niespodziankę. Wyniki Kukiz'15 (8 proc. głosów), SLD (6 proc.), PSL i Razem (po 5 proc.) oznaczają, że w Sejmie znaleźliby się politycy aż siedmiu ugrupowań. Wynik poniżej progu uzyskała tylko partia Wolność (3 proc. poparcia).

Zdaniem politologa prof. Rafała Chwedoruka znakomity wynik PiS to właśnie oczekiwany przez obóz rządzący "efekt nowego premiera".

- Wszyscy mówią o premierze Morawieckim na czym właśnie korzysta formacja Jarosława Kaczyńskiego - komentuje w rozmowie z se.pl. Jego zdaniem to już raczej koniec gwałtownych wzrostów notowań PiS.

- O dziwo zaskakuje też dobry wynik PO, która po ośmiu latach rządów i licznych kryzysach i słabościach, wciąż może liczyć na spore poparcie - dodaje ekspert.

Instytut Badań Pollster przeprowadził sondaż w dniach 13-15 grudnia 2017 roku na próbie 1099 dorosłych Polaków.

Więcej:
https://wiadomosci.wp.pl/morawiecki-nie-zaszkodzil-pis-kaczynski-znow-triumfuje-6198918008596609a

*"Kaczyński znów triumfuje. Plan nie zawiódł."

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Gru 17, 2017 11:27

Nie będzie polityki zagranicznej, bez porządku w kraju

Mateusz Morawiecki zaliczył zimny prysznic w Brukseli i chociaż teraz nie jeden sobie pomyśli, że kieruję się kabotyńską satysfakcją „a nie mówiłem”, to z moimi odczuciami nie ma to nic wspólnego. Wprawdzie niezwykle się cieszę, że ten naiwny, żeby nie powiedzieć głupi, mit założycielski o premierze skrojonym pod światowe potrzeby skończył swój żywot, ale satysfakcję odczuję dopiero po wyciągnięciu wniosków. Cała bajeczka powstała w chaosie, jaki obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach i była nieudolna próbą wyjaśnienia dlaczego partia rządząca zmienia premiera z poparciem 53% na premiera z poparciem 47%.

Czas skończyć z opowiadaniem bajek i brać się za polityczną robotę i nie trzeba się znać na polityce, wystarczy się znać na czymkolwiek, na przykład na sporcie, aby wiedzieć, że to się zwyczajnie nie mogło udać. Jeśli Polska stawia na państwo narodowe, a ciągle mam nadzieję, że tak jest, to nie ma takiej możliwości, by jakikolwiek polski premier odnalazł się w gronie europejskich lewaków i neoliberałów. Stado zawsze akceptuje tylko przedstawicieli tego samego gatunku, widział ktoś kiedyś stado owiec i gazeli? Równie wielką karierę, jak polski prawicowy polityk na salonach brukselskich, zrobiłby młody, wykształcony kibic Cracovii w sektorze Wisły Kraków. Rzecz polega na banale, po prostu zderzają się dwa światy ideologiczne, gospodarcze i intelektualne. Nic nie ugra polski państwowiec w europejskim kołchozie, choćby sztuki magiczne uprawiał, tak jak nic nie ugra Świadek Jehowy na plebanii.

Zarządzająca kołchozem Merkel i Macron nie zakochali się w Morawieckim i zrobili coś, czego nie odważyliby się zrobić nie tylko w przypadku Turcji, ale i Hiszpanii, gdzie jak wiadomo demokracja liberalna kwitnie, zwłaszcza w Katalonii. Polska znów usłyszała, że sama się nie może rządzić i Niemcy z Francją będą Polskę nadzorować po swojemu. Tyle z debiutu nowego premiera zapamiętamy, no chyba, że były jakieś sukcesy, które mnie ominęły, to poproszę o korektę. Kasa, ideologia, władza, to rządzi UE i polityką w ogóle, Kaczyński nie mógł nie wiedzieć co się stanie, a przyczyny wymiany premiera po prostu są zupełnie inne niż ułudne brylowanie na europejskich salonach. Jaką z tego falstartu wyciągnąć naukę? Przede wszystkim zejść na ziemię i przestać w kółko ględzić, jacy to jesteśmy suwerenni i niezależni, co tylko podkreśla jak bardzo czujemy się w obowiązku tłumaczyć, że żyjemy po swojemu.

Dajmy sobie spokój z polityką międzynarodową na poziomie europejskim, czy światowym, bo to mrzonki, w dodatku szkodliwe, róbmy politykę polską dla Polski. Za każdym razem gdy usłyszymy o procedurach europejskich odpowiedź powinna być jedna i z konkretnego miejsca. Piąty podsekretarz czwartego departamentu wydaje komunikat prasowy, że trzeci podsekretarz siódmego departamentów nie widzi podstaw, aby UE niepokoiła się polską demokracją. A jak jest? Niestety dokładnie odwrotnie, jakiś pijaczyna, czy inny lewak w UE rzuca hasełkami o procedurach i w Polsce wszyscy notable stoją na baczność tłumacząc się oraz tłumacząc sobie, jacy jesteśmy suwerenni i niezależni. Brak symetrii w randze i w reakcji politycznej. Timmermansowi odpowiada polski premier, prezydent, minister spraw zagranicznych i lider największej partii wraz ze wszystkimi najważniejszymi politykami tej partii. Rzecz niespotykana i niedopuszczalna, a żeby było jeszcze mniej poważnie to takie same reakcje dotyczyły nie pkt. 7 traktatu, ale kornika w puszczy.

Nauczmy się szanować samych siebie i swój czas i sposób na życie. Polityka zagraniczna zaczyna się i kończy w Polsce. Wyłącznie jedno zachowanie Polski może sprawić, że Bruksela nas pokocha – uległość, podporządkowanie, uznanie zwierzchności i tylko o tu chodzi. Głęboko wierze, że takich pomysłów PiS nie ma i jeśli się nie mylę, to zdradzę pewną „tajemnicę”. Procedury i sankcje na Polskę zostaną wszczęte i nałożone po decyzji i jeśli Merkel zechce to zrobić, to zrobi kierując się zupełnie innymi kryteriami niż nam się wydaje. Merkel nie będzie analizować debaty publicznej w Polsce, ale zważy, co może taką decyzją w Europie ugrać i co stracić. Zatem nie ma najmniejszego znaczenia, czy w Polsce wypowiedzą się polityczni przywódcy, czy podsekretarze stanu, nie ma dla Merkel i UE, ale dla Polski ma gigantyczne znaczenie.

Nie możemy okazywać, że presja zewnętrzna jest dla nas problemem, że wokół tej presji budujemy swoją politykę i co gorsze pod tą presję zmieniamy premiera. Na pełnym luzie wręcz z lekceważeniem powinniśmy się odnosić do lewackich bredni brukselskich, no i koniecznie, bezwzględnie obniżyć polityczną rangę reakcji, tak personalną, jak i merytoryczną. Róbmy dobrą politykę w Polsce, a polityka zagraniczna sama się ułoży, oczywiście na osiągalnym dla nas poziomie, bo Polski od morza do morza w zastanych warunkach geopolitycznych nie zbudujemy.

Komentarze internautów:

poligraf
Piąty podsekretarz czwartego departamentu wydaje komunikat prasowy,
że trzeci podsekretarz siódmego departamentów
nie widzi podstaw, aby UE niepokoiła się polską demokracją.
--------------------------------
Panie Piotrze ten cytat z Pańskiego tekstu powinien wisieć w MSZ-cie,
na parterze tuż przy wejściu do ministerstwa,
tak aby każdemu nowemu ministrowi i urzędnikowi wbijał się w pamięć.
Trzeba się szanować.
pzdr

janus375
To już nie jest komentarz polityczny nawet na poziomie między piaskownicą a trzepakiem. Totalny nonsens. Europa Zachodnia od kilkudziesięciu lat realizuje swoją wizję zjednoczonej Europy w postaci jednolitego państwa komunistycznego terroru. Zakreślili termin osiągnięcia tego celu na rok 2025. Zobacz mój wczorajszy wpis. Są gotowe ramy i podstawy prawne tego przedsięwzięcia, obowiązujące traktaty. UE nie podlega prawu międzynarodowemu a o jej wewnętrznych sprawach rozstrzyga jej Trybunał, od którego nie ma odwołania. Państwa już nie mają pełnej suwerenności. W 2025 nie będą miały żadnej. Te 8 lat chyba jest potrzebne na zbudowanie UE Army i sił policyjnych. Być może także na osaczenie Polski tak, że nie będzie w stanie sprzeciwić się czemukolwiek. Poza piętnowaniem ruchów narodowych, defamacji, obwinianiem za holokaust podgrzewa się konflikt z Ukrainą na tle gloryfikacji banderyzmu, czemu władze Polski się nie przeciwstawiają. Wręcz przeciwnie, jak PAD ostatnio, nie widzą problemu. Jednocześnie importujemy Ukraińcow. Blokujemy Polonię, nie dbamy o rodaków za granicą, a mniejszości etniczne w Polsce są na piedestale. Z edukacją coraz gorzej. Ja nie jestem pewien czy polskie rządy już nie rzuciły ręcznika i nie idą na układy. Jak wytłumaczyć obstrukcję prezydenta w sprawie rozwijania armii, która jest niezmiernie zacofana?

Z Niemcami warto pogrywać? Mają w rękach polskie media, handel, produkcję, zwolenników i beneficjentów w liczbie 30% populacji, nie mówiąc o agenturze i TW. Jak będą zmuszeni mogą użyc i użyją wszelkich środków by nas podporządkować. Amerykanie mogą to storpedować, ale cena tego dla nas będzie horrendalna. Kto wie, czy wojska USA nie weszły po to do Polski by zapobiec interwencji europejskiej. Na opór może sobie pozwolić naród, który ma wspólny cel, tak jak w czasie okupacji i kadry, które ten opór zorganizują. Dziś połowa narodu jest uległa, a z reszty znikomy procent rozumie o co chodzi i jaki jest realny stan

Źródło:
http://kontrowersje.net/n...orz_dku_w_kraju

*Dylemat obozu dobrej zmiany: premier Polski premierem "pod USA", czy "pod kołchoz brukselsko - berlińsko - paryski...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Gru 17, 2017 20:35

Koniec z cofaniem liczników? Auta używane pod kontrolą

Na portalu Historiapojazdu.gov.pl można już bezpłatnie sprawdzić przeszłość samochodu sprowadzonego z wybranych krajów i zarejestrowanego w Polsce - podało ministerstwo cyfryzacji. Od przyszłego roku możliwe będzie też sprawdzenie samochodu kupionego za granicą.

Od piątku nabywcy i właściciele samochodów importowanych z rynku wtórnego wybranych krajów europejskich, USA i Kanady będą mieli możliwość sprawdzenia przeszłości pojazdu na portalu Historiapojazdu.gov.pl. Obecnie w systemie widnieją auta sprowadzone z zagranicy i zarejestrowane już w kraju.

Jeśli samochód znajdzie się w bazie, w zakładce "Dane zagraniczne" ukażą się informacje nt.: kradzieży, złomowania, historii wypadkowej, uszkodzeń, przebiegu, niedopuszczenia do ruchu oraz czy służyło jako taxi.

– Obecnie w ewidencji dostępne są auta pochodzące z wybranych krajów europejskich (m.in. z Francji, Belgii, Holandii, Włoch, Szwecji) a także z USA i Kanady. W sumie to 21 rynków, z których dziś pochodzi ponad 4,5 mln aut zarejestrowanych w Polsce. W przyszłości możliwe jest rozszerzenie usługi o kolejne kraje, w tym m.in. o Niemcy - podaje ministerstwo cyfryzacji.

Od stycznia 2018 roku możliwe do sprawdzenia będą także auta, które jeszcze nie znalazły się w Centralnej Ewidencji Pojazdów (tj. nie są zarejestrowane na terenie Polski), a np. są już dostępne do kupna. Taki proces będzie wymagał logowania się do systemu za pomocą zaufanego profilu (eGO).

Bez logowania (wystarczy nr rej. i VIN pojazdu oraz data pierwszej rejestracji) nadal będzie można sprawdzić m.in. odczyt licznika zarejestrowany podczas badań technicznych, informację o ubezpieczeniu OC i liczbie właścicieli, a także czy pojazd nie jest oznaczony w bazie jako kradziony.

Serwis Historiapojazdu.gov.pl wystartował w czerwcu 2014 r. Rozszerzenie funkcji serwisu o zagraniczną historię pojazdów było możliwe dzięki pracy ekspertów Ministerstwa Cyfryzacji, Centralnego Ośrodka Informatyki w porozumieniu z firmą Carfax.

Komentarz internauty:

#1000007662
Cieszę się, że Dobra Zmiana obejmuje również tego typu kwestie. Brawo PiS !!!

Źródło:
http://telewizjarepublika...rola,58165.html

*Pomocne narzędzie dla miłośników motoryzacji...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Gru 17, 2017 21:00

Ciemne chmury nad Brukselą. Unia może wiele stracić. Polska i jej obywatele dzięki reformom rządu mogą jedynie zyskać

Co nam będzie grozić, jeśli w najbliższą środę 20 grudnia Komisja Europejska podejmie decyzję o zastosowaniu wobec Polski artykułu 7 traktatu unijnego? Mogą nam odebrać prawo głosu w Radzie Europejskiej albo ograniczyć subwencje.

Mogą, ale do tego potrzebna jest zgoda wszystkich państw członkowskich, a takiej zgody nie będzie, bo Węgry będą tym sankcjom przeciwne, a mogą do nich dołączyć inne państwa, w obawie przez zastosowaniem tej tzw. „opcji atomowej” wobec nich w dalszej lub bliższej przyszłości.

Premier Mateusz Morawiecki jest zdania, że we środę KE może się zdecydować na ten radykalny krok, podczas gdy przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wyraził nadzieję, że do tego nie dojdzie. Na portalach naszych mainstreamowych mediów ukazały się artykuły poświęcone zapowiedzi rozpoczęcia antypolskiej procedury 20 grudnia przez przewodniczącego KE Jean- Claude Junckera. Poparcie dla tego kroku zadeklarowali Angela Merkel i Emmanuel Macron. Oto tytuły tych artykułów: TVN 24: „W środę sądny dzień. Polska może wiele stracić”, Onet: „Fiasko misji Morawieckiego. Nad Polską ciemne chmury”. A wszystko to ma ukrócić reformatorskie zapędy polskiego rządu, tym razem chodzi o reformę sądownictwa - KRS i Sądu Najwyższego. A nuż wymuszą w ten sposób zawetowanie tych ustaw przez prezydenta Dudę.

Reakcja premiera Morawieckiego na te groźby była spokojna i rzeczowa: „Nie będziemy działać pod pistoletem. Jesteśmy krajem, który ma prawo się reformować”. O ukaraniu Polski przez Brukselę marzy „totalna opozycja” nie oglądając się na skutki, sekundują jej media równie antypolskie jak PO czy Nowoczesna. A tymczasem ciemne chmury zbierają się nad Unią Europejską, a zwłaszcza nad jej establishmentem, skupionym w brukselskiej centrali i lewacko-liberalnych elitach Starej Europy.

Tusk, Juncker, Timmermans i Verhofstadt tracą kontrolę nad Czechami i Austrią, gdzie wyborcy postawili na partie prawicowe. Niemal we wszystkich krajach UE coraz większą popularnością cieszą się ugrupowania prawicowe, a nawet skrajnie prawicowe i choć nie uczestniczą w rządzeniu mają coraz większy wpływ na poglądy i preferencje obywateli.

I to wszystko głównie dzięki otwarciu przez Angelę Merkel drzwi dla muzułmańskich imigrantów ekonomicznych. Kanclerz Merkel płaci za swoje szaleństwo multikulti wysoką cenę. Nie tylko nie jest w stanie zmontować koalicji rządowej ale zmuszona jest nadal rządzić z SPD Martina Schulza, z którą to partią nie jest jej już po drodze. Od trzech miesięcy Niemcy nierządem stoją, z czego zamierza skorzystać prezydent Francji Macron, licząc na odebranie pogrążonym w chaosie politycznym Niemcom przywództwa w UE.

Już nic się w tej Unii nie trzyma kupy. A reakcja polskich forumowiczów jest jednoznaczna. Oto co napisał czytelnik „dzieła” Kamila Dziubki na Onecie o pseudonimie „AS”:

Napisałbym tak. Z dużej chmury mały deszcz. Mogą nam wszystko zabrać, ale nie zabiorą nam woli decydowania o własnym losie. Nie zabiorą nam przyszłości Polski, która jest krajem dla Polaków.

A podpisujący się „77” pyta:

To już we środę nam tę kasę wezmą ???

Zgadzam się z forumowiczem, który uważa, że cały ten cyrk z artykułem 7 to „z dużej chmury mały deszcz”. Ciemne chmury zbierają się natomiast nad Brukselą i Unia może na swojej nieodpowiedzialnej polityce tylko stracić, Polska i jej obywatele dzięki reformom rządu „dobrej zmiany” mogą jedynie zyskać.

Obyśmy tylko zdrowi byli, na ciele i duszy, czego życzę naszym Czytelnikom z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.

autor: Krystyna Grzybowska

Komentarz internautki:

nowa@nowa
Najważniejsze, że już się unii nie boimy. Stajemy się wreszcie wolnym narodem. To my zdecydujemy o trwaniu w układzie lub o wyjściu z niego. Ważny jest bilans zysków i strat. Brexit pokazał nam alternatywę, po której nic złego się nie stało Brytyjczykom.

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/372313-ciemne-chmury-nad-bruksela-unia-moze-wiele-stracic-polska-i-jej-obywatele-dzieki-reformom-rzadu-moga-jedynie-zyskac

*"(...) Ciemne chmury zbierają się natomiast nad Brukselą i Unia może na swojej nieodpowiedzialnej polityce tylko stracić, Polska i jej obywatele dzięki reformom rządu „dobrej zmiany” mogą jedynie zyskać."

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Gru 17, 2017 21:37

Nie ma już powrotu do III RP. Już nie będzie jak było, niezależnie od tego, kto wygra bój o Polskę

„Będziesz siedział!” - to ulubione hasło opozycji spod znaku KOD, kierowane oczywiście do rządzących. Ale nie tylko; rozliczeniami straszą także najważniejsi politycy Platformy. Dziś np. Tomasz Siemoniak zapowiedział, że „nie będzie grubej kreski dla PiS”.

W mediach społecznościowych atmosfera jest dużo bardziej bezpośrednia:

Radosław Sikorski
Czyżby koledzy z @pisorgpl przewidywali, że łamanie Konstytucji nie ujdzie im na sucho?

Straszenie zemstą jest przede wszystkim objawem frustracji, kompensacją bieżących porażek. Jest także desperacką próbą utrzymania własnych szeregów w jako takim porządku; gołym okiem widać przecież, że zjednoczony front antypisowski staje się przeszłością. Dochodzi do tego, że senatorowie Platformy przechodzą bezpośrednio do PiS, i to w finale batalii o reformę wymiaru sprawiedliwości.

Jednocześnie grożenie więzieniem obecnie rządzącym jest zachowaniem skrajnie niepoważnym polityczne. Takie rzeczy się robi, a nie zapowiada.

Prawo i Sprawiedliwość, choć miało i może więcej powodów do frustracji, zawsze mówiło przede wszystkim do Polaków - o ich problemach, o własnych propozycjach. Platforma na dzisiejszej Radzie Krajowej nie zaproponowała rodakom niczego, co mogliby uznać za odniesienie do własnego życia. Ciągle tylko „PiS” i „PiS”. Ludzie tego nie słyszą. Ciekaw jestem, kiedy Platforma pojmie, że to kurs donikąd.

W całej sprawie najważniejsze jest jednak co innego: otóż nie ma już powrotu do III RP. Już nie będzie jak było, niezależnie od tego, kto wygra. Albo czekają nas długie rządy IV RP, budowa nowej Polski, albo nadwiślański rodzaj zapateryzmu. Wariant pośredni, czyli „to, co było”, jest już niemożliwy.

Także dlatego, że III RP nie doceniała prawicy. Uważała, że w pełni kontroluje sytuację, że zasoby obozu niepodległościowego pozwalają mu najwyżej na przetrwanie, a na pewno nie na zwycięstwo. Jeśli fortuna się odwróci, III RP wyciągnie wnioski, i drugi raz podobnego błędu nie popełni. Nie tylko wsadzi do więzień przeciwników politycznych, ale także zadba, by po prawej stronie nie został kamień na kamieniu.

autor: Jacek Karnowski

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/372273-nie-ma-juz-powrotu-do-iii-rp-juz-nie-bedzie-jak-bylo-niezaleznie-od-tego-kto-wygra-boj-o-polske

*Dobra zmiana - bezpowrotna (nie dająca się zastąpić) zmiana...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 11:47

Język Morawieckiego

„Poczekaj, draniu, my cię dostaniem” – te słowa o Stanisławie Kociołku, pochodzące z ballady o Janku Wiśniewskim, przytoczył wczoraj premier Mateusz Morawiecki.

Przypomniał, że Kociołek został uniewinniony: „Nie dostaliśmy go, bo taka była III Rzeczpospolita, taki był wymiar sprawiedliwości III RP, który w dużym stopniu był kontynuacją poprzedniego systemu, z którego wywodził się kat Trójmiasta”. To kolejna wypowiedź nowego premiera, która „robi różnicę”.

Wcześniej w amerykańskiej gazecie Morawiecki wytłumaczył nieznającemu Polski czytelnikowi, jakie są skutki pozostawienia sędziów, którzy służyli dyktaturze. Z kolei w exposé, uzasadniając potrzebę zahamowania wypływu pieniędzy z kraju, przytoczył opinie światowych ekonomistów o Polsce jako kraju skolonizowanym. Takim językiem, pokazującym ciągłość między komunizmem, postkomunizmem i zacofaniem cywilizacyjnym, rzadko mówili politycy PiS-u, a gdy mówili, brzmiało to inaczej niż w ustach człowieka postrzeganego jako specjalista od gospodarki, który odniósł sukces.

Za wcześnie, by oceniać czyny premiera Morawieckiego, ale nowy język, jaki wprowadza do polskiej polityki, już stał się dla obozu niepodległościowego wartością dodaną.

Autor: Piotr Lisiewicz

Źródło:
http://niezalezna.pl/211786-jezyk-morawieckiego

Premier Morawiecki: nie jesteśmy w Europie petentami

– Nie prosiłem nikogo, aby nie uruchamiać artykułu 7, ponieważ nie jesteśmy w Europie żadnymi petentami i nikogo nie prosimy o to, żeby zgodził się na reformowanie przez nas wymiaru sprawiedliwości – tłumaczył dzisiaj rano w Radiu Szczecin premier Mateusz Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki w ubiegły czwartek i piątek przebywał w Brukseli, gdzie po raz pierwszy reprezentował Polskę jako szef Rady Ministrów. W trakcie wizyty rozmawiał m.in. z premier Wielkiej Brytanii czy właśnie prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Jak przyznał w rozmowie z dziennikarzem Radia Szczecin, podczas wizyty nie "prosił" nikogo, o wstrzymanie działań wobec Polski. – Nie jesteśmy w Europie żadnymi petentami i nikogo nie prosimy o to, żeby zgodził się na reformowanie przez nas wymiaru sprawiedliwości – dodał polityk.

– Wskazywałem naszym partnerom we Francji, prezydentowi Emmanuelowi Macronowi, że 15 lat po II wojnie światowej Francuzi wychodzili spod podobnego bardzo systemu, totalitarno-kolaboranckiego takiego, jakim był rząd Vichy. Premier Michael Debre, podczas prezydentury Charlesa de Gaulla, kiedy wrócił do władzy w 1958 r. przeprowadził bardzo podobną reformę, głęboko zmieniając strukturę ichniego KRS-u w taki sposób, że większość w tym KRS-ie nie stanowili sędziowie. I uwaga: powołując również izbę dyscyplinarną – dodał polski premier.

Źródło:
https://dorzeczy.pl/kraj/50577/Morawiecki-Nie-jestesmy-w-Europie-petentami.html

*"Nie jesteśmy w Europie petentami" - "Takim językiem (...) rzadko mówili politycy PiS-u."
Takim językiem w ogóle nie mówili poprzednicy z PO-PSL...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 20:43

Karuzela VAT w obrocie kawą. Wykryto fałszywe faktury na ponad 10 mln zł

Pracownicy mazowieckiej KAS, a konkretnie Pierwszego Urzędu Skarbowego w Radomiu, wykryli karuzelę podatkową w obrocie kawą. Fałszywe faktury na zakup i sprzedaż kawy opiewały na kwotę ponad 10 mln zł.

W wyniku tego procederu przedsiębiorca nie odprowadził do Skarbu Państwa ponad 2 mln zł należności podatkowych.

Izba Administracji Skarbowej w Warszawie tłumaczy, że "na podstawie szczegółowej analizy materiału dowodowego ustalono, że transakcje związane były z karuzelą podatkową".

Karuzela VAT w obrocie kawą - szczegóły

Jak wyjaśniają urzędnicy, nieuczciwy proceder polegał na zakupie kawy od zagranicznych dostawców (firmy czeskiej lub słowackiej) przez tzw. znikającego podatnika. Potem sprzedawano ją z góry ustalonym polskim kontrahentom ("buforom"). Ostatni z nich ("broker") znów sprzedawał kawę zagranicznej firmie, która jeszcze raz sprzedawała ją do polskiego znikającego podatnika, a towar trafiał do kolejnych podmiotów podatkowej karuzeli.

"Całość zaległości zabezpieczono w postaci zwrotu podatku VAT w wysokości 900 tys. zł, a także na nieruchomości należącej do przedsiębiorcy" – czytamy w komunikacie.

Kontrole podatkowe przedsiębiorców uczestniczących w obrocie kawą przeprowadzono w różnych regionach Polski. Objęto nimi także 12 kolejnych podmiotów.

Komentarz internautki:

Hanna Jabłońska
Proponuje zwiększyć liczbę kontrolerów w KAS, a tym samym liczbę kontroli. Będzie to najszybciej zwracająca się inwestycja.

Źródło:
https://businessinsider.com.pl/firmy/podatki/karuzela-podatkowa-w-obrocie-kawa/1b3bgf6

Przemycali alkohol i tytoń bez akcyzy. Straż Graniczna rozbiła grupę przestępczą

Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali osiem osób podejrzanych o działalność w grupie przestępczej zajmującej się przemytem oraz paserstwem m.in. tytoniu i alkoholu bez znaków akcyzy. Zabezpieczono towar wart ponad 3,1 mln zł.

Jak poinformowała rzeczniczka POSG w Białymstoku mjr Katarzyna Zdanowicz, śledztwo prowadzone jest przez Straż Graniczną z Sejn, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

Do zatrzymań podejrzanych Polaków w wieku 34-57 lat doszło w województwach: podlaskim i zachodniopomorskim, gdzie funkcjonariusze SG przeszukali w sumie sześć posesji. Zabezpieczyli tam blisko 3 tony tytoniu do palenia, ok. 3 tys. litrów alkoholu niewiadomego pochodzenia, 12 kg suszu tytoniowego oraz 640 paczek papierosów bez unijnych oznaczeń akcyzy.

W sumie zatrzymano towar o szacunkowej wartości ponad 3,1 mln zł. Gdyby trafił on na rynek, Skarb Państwa straciłby na podatkach blisko 3 mln złotych.

Według ustaleń SG, grupa wprowadziła do obrotu co najmniej 191 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy wartych ok. 2,6 mln zł. Zatrzymanym prokuratura postawiła zarzuty działalności w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem były przestępstwa skarbowe; jedna z tych osób podejrzana jest o kierowanie grupą. Dwie osoby zostały aresztowane na 2 miesiące, wobec pozostałych zastosowano poręczenia majątkowe, dozory policji i zakazy opuszczania kraju połączone z zatrzymaniem paszportów.

Jak dodała mjr Zdanowicz, na poczet przyszłych kar zabezpieczono m.in. 39 tys. zł i 2,2 tys. euro. Zajęto też pięć samochodów.

- Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są dalsze zatrzymania - dodała rzeczniczka Podlaskiego Oddziału SG.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2118...upe-przestepcza

*Z działalności służb: przyłapali przedsiębiorcę, który "nie odprowadził do Skarbu Państwa ponad 2 mln zł należności podatkowych" oraz przemytników alkoholu i tytoniu...

Podpis użytkownika:
Ostatnio zmieniony przez andros Pon Gru 18, 2017 21:30, w całości zmieniany 1 raz
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 20:52

MSWiA : od dziś na ulicach Warszawy pierwsze patrole wyposażone w kamery

Uruchamiamy pilotażowy program kamer na policyjnych mundurach. Już dziś na ulice Warszawy wyruszą pierwsze patrole wyposażone w kamery. Natomiast jeszcze przed świętami kamer zaczną używać funkcjonariusze z garnizonów: dolnośląskiego i podlaskiego. Dla mnie to symbol modernizacji służb mundurowych – powiedział dzisiaj minister Mariusz Błaszczak w Komendzie Stołecznej Policji.

Szef MSWiA przypomniał, że od początku tego roku obowiązuje Program modernizacji służb mundurowych. - To są konkretne pieniądze - 9 mld 200 mln zł dla służb, nadzorowanych przez MSWiA w ciągu czterech lat. Z tych środków kupujemy nowoczesny sprzęt m.in. takie jak te kamery na mundury – zaznaczył.

Minister Mariusz Błaszczak poinformował, że wprowadzając program pilotażowy, polscy policjanci korzystali z doświadczeń funkcjonariuszy ze Stanów Zjednoczonych i Włoch. – Podczas interwencji kamery pozwolą w sposób jednoznaczny wyjaśnić sytuacje, w których jest słowo przeciwko słowu. Doświadczenia np. z USA pokazują, że kamery na mundurach mają również charakter prewencyjny. Nagrywając interwencję zarówno policjanci jak i obywatele zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich zachowań – powiedział szef MSWiA.

Program pilotażowy przeprowadzony będzie w trzech garnizonach. Kamery będą testowane w garnizonach: stołecznym, podlaskim i dolnośląskim. Każdy z garnizonów testować będzie 60 urządzeń – 30 typu A (kamera podstawowa, rejestruje obraz i dźwięk) oraz 30 typu B (dodatkowo ma ruchomy obiektyw, można na niej na bieżąco odtwarzać nagrania). W garnizonie stołecznym w kamery zostaną wyposażeni policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I oraz z Wydziału Ruchu Drogowego.

Nadinspektor Helena Michalak, zastępca komendanta głównego Policji poinformowała, że kamery mogą pracować w trybie ciągłym do 10 godzin. - Będą przekazywać obraz i dźwięk w systemie szyfrowanym. Również moment rejestracji zdarzenia będzie pozwalał na identyfikację funkcjonariusza, który ją obsługuje oraz na ustalenie daty i godziny interwencji – dodała.

Jednocześnie nadinspektor Helena Michalak zapewniła, że system kamer na mundurach policjantów uniemożliwia jakąkolwiek ingerencję w długość nagrania i jego datę. - Policjant po zakończeniu interwencji poprzez włączenie, wstawienie kamery do bazy dokującej, będzie archiwizował te dane – powiedziała.

Źródło:
https://warszawa.onet.pl/mswia-od-dzis-na-ulicach-warszawy-pierwsze-patrole-wyposazone-w-kamery/kmb20wm

*"Nagrywając interwencję zarówno policjanci jak i obywatele zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich zachowań"

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 21:02

Ściągalność alimentów wzrosła o 100 proc. Zmniejszyła się też liczba uchylających się

Do Funduszu Alimentacyjnego w trzecim kwartale 2017 r. trafiło więcej pieniędzy. Ściągalność alimentów wzrosła z 13 proc. w 2015 roku do 26 w bieżącym. To efekt zmian w przepisach wprowadzonych z końcem maja.

Przygotowana w Ministerstwie Sprawiedliwości nowelizacja Kodeksu karnego oraz ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, wprowadziła nowe zasady w egzekwowaniu obowiązku alimentacyjnego.

Zalegający z alimentami na kwotę równą lub przewyższającą trzymiesięczne zobowiązania, może zostać ukarany grzywną, albo nawet karą do roku więzienia. Wobec skazanych stosowany jest dozór elektroniczny. Mogą więc pracować i spłacać zobowiązania, a służby mają możliwość ich stałej kontroli.

Jak zaznacza jednak resort sprawiedliwości, nie chodzi o to, żeby od razu karać dłużników alimentacyjnych. Ci, którzy zalegają ze zobowiązaniami, są wzywani przez prokuraturę i pouczani o konsekwencjach. Unikają ich, jeśli w ciągu 30 dni spłacą zaległości.

- Polska do niedawna była na szarym końcu państw Unii Europejskiej pod względem liczby rodziców, którzy nie wywiązują się z zobowiązań alimentacyjnych. My postanowiliśmy to zmienić. Utrzymanie dziecka i zapewnienie mu godnych warunków życia jest bowiem podstawowym obowiązkiem miłości wobec własnego potomstwa – powiedział podczas konferencji minister Zbigniew Ziobro.

Tak chwali się resort sprawiedliwości, ściągalność alimentów do Funduszu Alimentacyjnego w wzrosła o 100 proc. Podczas gdy jeszcze w 2015 r. wynosiła niecałe 13 proc., to już w trzecim kwartale 2017 r. osiąga 26 proc.

Wyraźnie zmniejszyła się również liczba uchylających się od obowiązku alimentacyjnego, którzy trafiają do Krajowego Rejestru Długów. O ile w marcu 2017 r. wpisano do rejestru prawie 2,5 tys. nowych dłużników alimentacyjnych, to we wrześniu było już ich tylko niespełna 600.

Spadkowi liczby rodziców unikających płacenia alimentów towarzyszy zmniejszanie się kwot długów. W pierwszej połowie roku dług nowych dłużników alimentacyjnych trafiających do Krajowego Rejestru Długów sięgał miesięcznie w sumie od 150 do 180 mln zł. W kolejnych miesiącach był już około dwa razy niższy – od 90 do 106 mln zł.

- Można mówić o wielkim sukcesie, bo ściągalność alimentów poszybowała. To twarde statystyki(...). Wystarczyło wprowadzenie prostych i jasnych zasad – podkreślał wiceminister Michał Woś.

Zbigniew Ziobro z kolei zapowiedział kolejne zmiany w prawie. Ich celem będzie przyśpieszenie procedury przyznawania alimentów. Nowe rozwiązania mają też dotyczyć problemu ojców, którzy wywiązują się ze swych obowiązków alimentacyjnych, a nie mają możliwości kontaktu z dzieckiem.

Więcej:
https://www.money.pl/gosp...,0,2394156.html

*Minister Ziobry ma się czym pochwalić...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 21:08

Zatrzymano podejrzewanego o agresję wobec dziennikarki TVP

"W sprawie kierowania groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza Telewizji Polskiej S.A do zaniechania interwencji prasowej został zatrzymany mężczyzna, który usłyszy zarzuty" - poinformowała PAP w poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty.

Zatrzymała go łódzka policja. Jak podaje organizacja Obywatele RP chodzi o Franciszka Jagielskiego, który podczas jednego z protestów przed Sejmem obraził dziennikarkę TVP. Według Obywateli RP, w poniedziałek ok. godz. 15 policjanci weszli do domu mężczyzny i jego baru.

Adam Kolasa z łódzkiej policji powiedział PAP, że policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi - w ramach pomocy prawnej dla Komendy Stołecznej Policji - realizują postanowienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie o zatrzymaniu 60-letniego podejrzanego w celu doprowadzenia go i przeszukują miejsce nie tylko jego zamieszkania, ale i miejsce wykonywania przez niego działalności gospodarczej i jego samochodów.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Łukasz Łapczyński poinformował PAP, że "zatrzymanie jest związane z koniecznością wykonania czynności procesowych, w postaci ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania go w charakterze podejrzanego". "Obecnie trwają czynności związane z zatrzymaniem". Zaznaczył, że zatrzymanemu "wstępnie planowane jest ogłoszenie dwóch zarzutów", na razie nie podał, jakich.

Śledztwo w sprawie kierowania 8 grudnia w Warszawie groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarzy TVP do zaniechania interwencji prasowej wszczęto w zeszłym tygodniu. Chodzi o przestępstwo opisane w art. 43 Prawa prasowego, zagrożone karą 3 lat pozbawienia wolności. Prowadzenie śledztwa prokurator powierzył Komendzie Stołecznej Policji.

Przed tygodniem Telewizja Polska złożyła doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Prezes TVP SA Jacek Kurski pisał: "Nie ma zgody na chamstwo i przemoc wobec dziennikarzy" .

Do incydentu z udziałem zatrzymanego 60-latka doszło podczas jednego z protestów przed Sejmem. Między Jagielskim, a pracującą tam ekipą TVP doszło do przepychanek i ostrej wymiany zdań. Wydarzenie zarejestrowała kamera. Pracownicy TVP usłyszeli m.in. wulgaryzmy i groźby, w tym: "bo Ci łapy połamiemy". Dziennikarka TVP tłumaczyła, że zajmuje się pracą i apelowała o wzajemny szacunek. "Nikt was tu nie potrzebuje (...), kłamiecie" - usłyszała w odpowiedzi. "Więcej mam szacunku dla k...y spod latarni, niż dla Ciebie" - mówił 60-latek w kierunku dziennikarki.

TVP wniosła "o wszczęcie postępowania przygotowawczego i podjęcie niezbędnych czynności dowodowych w celu pociągnięcia sprawcy opisanego wyżej czynu do odpowiedzialności karnej".

Komentarz internautki:

~zofia
Prawo powinno być dla wszystkich równe .Za ten obrzydliwy wyczyn powinien zostać ukarany wysoką grzywną lub aresztem.

Czytaj więcej na:
http://fakty.interia.pl/p..._campaign=other

*"Farmazon" w kajdankach...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Gru 18, 2017 21:32

Tusk ma przechlapane. Nawet w UE mają go dość i zaczęli patrzeć mu na ręce

Co prawda trochę im to zajęło, ale nawet w Unii poznali się już na Donaldzie Tusku. Unijna rzeczniczka praw obywatelskich Emily O'Reilly domaga się, aby „Król Europy” zaczął publikować informacje na temat swoich spotkań lub spotkań członków jego gabinetu z lobbystami. Według unijnej RPO spotkania Tuska i jego najbliższych współpracowników powinny odbywać się wyłącznie z osobami figurującymi w oficjalnym rejestrze unijnym.

Po serii afer Komisja Europejska oraz Parlament Europejski pod naciskiem opinii publicznej zdecydowały się na zmianę swoich zasad dotyczących spotkań z lobbystami. Od 2011 r. PE i KE wspólnie prowadzą publiczny rejestr dla przedstawicieli grup interesu, mający na celu zwiększenie przejrzystości procesu decyzyjnego w UE. Rada jest obserwatorem obecnego programu od 2014 r.

Teraz przyszedł też czas na Donalda Tuska, który jak dotąd mógł traktować te regulacje dość swobodnie. Teraz jednak, wszystko wskazuje na to, że szef Rady Europejskiej będzie musiał ujawnić znacznie więcej informacji na temat swoich spotkań, niż robił to do tej pory.

- Europejczycy oczekują, że przewodniczący Tusk i jego zespół będą wysłuchiwać wszystkich kluczowych interesariuszy w najważniejszych dla Europy sprawach, takich jak migracja, bezpieczeństwo czy energia. Jednakże obywatele chcą coraz większej przejrzystości ze strony polityków i instytucji

- oświadczyła unijna Rzecznik Praw Obywatelskich.

W UE toczą się obecnie prace nad nowelizacją rejestru przejrzystości. Projekt Komisji Europejskiej popierany przez stolice przewiduje, że niektóre kontakty przedstawicieli grup interesu z unijnymi decydentami mają być możliwe pod warunkiem wpisania ich do rejestru przejrzystości.

Propozycja przewiduje, że aby móc spotykać się z pracownikami wyższego szczebla sekretariatu generalnego Rady, przedstawiciele grup interesu muszą być zarejestrowani. Również udział w tematycznych sesjach informacyjnych i innych wydarzeniach publicznych oraz dostęp do budynków Rady byłby możliwy tylko po uprzedniej rejestracji.

O’Reilly wzywa Tuska by ustanowił w kierowanej przez siebie instytucji publiczny rejestr, który stworzyłby taki standard, jaki funkcjonuje w PE oraz KE.

- Byłby to też ważny, pozytywny sygnał przed rozpoczęciem negocjacji dotyczących rejestru służącego przejrzystości, do których przystępują Parlament Europejski, Rada i Komisja Europejska

- zwróciła uwagę rzeczniczka praw obywatelskich.

To nie pierwsza interwencja unijnej ombudsman w tej sprawie. W pierwszej połowie roku wydała ona listę wytycznych dla urzędników unijnych, którzy mają do czynienia z lobbystami. Wskazała m.in., że urzędnicy nie powinni spotykać się z przedstawicielami firm czy organizacji, które nie figurują w unijnym rejestrze. Nie powinni też przyjmować zaproszeń na spotkania lub wydarzenia mogące postawić instytucje, dla których pracują, w niekorzystnym świetle, a także unikać spotkań z lobbystami poza godzinami pracy i poza biurem.

Co szczególnie istotne, z opublikowanego na początku roku raportu Transparency International wynika, że połowa byłych komisarzy UE i znaczna część byłych europosłów trafiła z unijnej polityki do firm, które lobbują w Brukseli.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2118...rzec-mu-na-rece

*A jeszcze nie tak dawno cieszyli się z wyniku głosowania 27 do 1...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 10:03

Łapówki na ponad milion zł. CBA zatrzymało m.in. prezesa Małopolskich Dworców Autobusowych

Śledztwo dotyczy łapówek na ponad 1 mln 170 złotych i powoływania się na wpływy. Jak wynika z informacji dziennikarzy TVP, w ręce CBA trafiły 4 osoby. Wśród nich jest również syn jednego z senatorów PiS z Małopolski.

Jak donoszą Wiadomości TVP, CBA właśnie przeszukuje mieszkanie senatora, którego syn został zatrzymany.

Oprócz niego funkcjonariusze pochwycili prezesa Małopolskich Dworców Autobusowych oraz biznesmena z branży nieruchomości.

poinformowało CBA, Biuro prowadziło od ponad roku sprawę operacyjną. Potwierdziło również, że zatrzymani zostali: prezes firmy z rynku nieruchomości, prezes spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, wiceprezes zarządu małopolskiej fundacji i biznesmen.

Komentarz internauty:

Prawy i Sprawiedliwy
patrzcie lemingi i uczcie się,
tak egzekwuje się prawo, niezależnie czy swoi czy nie swoi są umoczeni , nawet pośrednio,
pamiętajcie - Prawo i Sprawiedliwość,
uczcie się, żeby po następnych wyborach nikt się z Was nie śmiał , że chce Wam się pracować za 6 tysięcy tylko
łączę wyrazy szacunku

Więcej:
https://www.money.pl/gosp...,0,2394199.html

*PiS nie odpuszcza swoim...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9451
Skąd: Lubin
Wysłany: Wto Gru 19, 2017 10:15

Rząd chce wyższych kar za gwałty. Nawet do 25 lat

Do ministerstwa sprawiedliwości wpłynął wniosek, dzięki któremu sądy mają orzekać wyższe kary za gwałty. To efekt wydarzeń, które w ostatnich miesiącach odbiły się szerokim echem w opinii publicznej.

We wtorek odbędzie się pierwsze posiedzenie rządu z udziałem Mateusza Morawieckiego jako premiera. Prace nad zaostrzeniem kar za gwałty rozpoczęły się kilka miesięcy temu. Duży wpływ na tę sytuację miały ataki, które odbiły się szerokim echem w mediach. W Rimini doszło do zbiorowego gwałtu imigrantów na Polce. Z kolei w Łodzi trzech mężczyzn przez kilka dni gwałciło poznaną w autobusie kobietę - informuje portal lex.pl powołując się na PAP.

- Polskie sądy należą do najłagodniejszych w orzekaniu kar za te niezwykle okrutne przestępstwa - mówił wtedy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zmianie ma ulec dolna granica kary.

Jeśli wynikiem gwałtu byłaby śmierć ofiary, wtedy napastnikowi groziłoby minimum 8 lat więzienia (obecnie od 5). Natomiast w przypadku, gdy efektem byłby ciężki uszczerbek na zdrowiu sprawca mógłby zostać skazany na nie mniej niż 5 lat (teraz min. 3 lata).

Zaostrzeniu uległby gwałt ze szczególnym okrucieństwem, w tym z wykorzystaniem tortur lub na osobie małoletniej, za który napastnik mógłby trafić do więzienia nawet na 25 lat. Na ten moment sąd może skazać oskarżonego na maksymalnie 15 lat więzienia.

Jeśli napad miałby miejsce z wykorzystaniem noża lub innego niebezpiecznego narzędzia, wtedy sąd ma prawo orzec od 5 do 15 lat, a nie 2 jak dotychczas. Podobny wymiar kary groziłby za utrwalenie obrazu i dźwięku gwałtu.

Na ostrzejsze traktowanie mogliby liczyć także recydywiści. Nowelizacja przewiduje, że sądy będą mogły dwukrotnie zwiększyć minimalny wymiar kary. Obecnie przewiduje się zwiększenie górnej granicy o połowę.

Źródło:
https://wiadomosci.wp.pl/rzad-chce-wyzszych-kar-za-gwalty-nawet-do-25-lat-6199968084658305a

*Sprawcy gwałtów-recydywiści docenieni: "Na ostrzejsze traktowanie mogliby liczyć także recydywiści."

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 271 z 288  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.