forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 08, 2017 19:35

Komentarze:

Marianna

Nareszcie!!!!! Nareszcie !!! Durne prawo, ktore przekraczaja wszyscy! W efekcie nie ma pieniedzy na sluzbe zdrowia i mizerne emerytury. Znam lekarza, ktory zarabia w przychodni 5.000 PLN. Pierwszy umowa za 800 PLN i tylko od niej placil skladki. Ma jeszcze dwie inne z ta sama przychodnia uzupelniajace do 5.000 PLN. Te dwie, pozniejsze umowy byly juz wolne od skladek. I tak pracowal przez 12 lat. Jesli ZUS stwierdzi, ze przez 12 lat pracowal za 5.000 PLN brutto i zazada od tego skladki, to... po raz pierwszy uwierze, ze dzieje sie lepiej w Polsce!!! Wcale nie chodzi tu o wsteczne dzialanie prawa, tylko o szukanie oszustw i naduzyc. Nie chce mi sie pisac, ale to co robia firmy delegujace ludzi do pracy za granice taz zakrawa na kpine z prawa i gdyby ich sprawdzic, to ZUS bylby rzeczywiscie bogaty, szpitale mialyby pieniadze na leczenia, a ministerstwo zdrowia mase pieniedzy dla rezydentow. Jesli PIS to zrobi, to uwierze, ze sa gotowi cos zreformowac.

------------------------------------------

choroba

chory kraj !
w Wielkiej Brytani składka gdy prowadzisz firme jednoosobową wynosi ok 150 funtów czyli ok 700zł tyle że na rok ................................................................ bez komentarza


-------------------------------------------

Tadeo

Bardzo mnie się podoba ta zadyma składkowa.
Wszystko dla twojego dobra obywatelu abyś mógł dostać godną emeryturę.
Sprawiedliwość dobrej zmiany dobrze uderzy po kieszeni.
Bezrobocie dynamicznie spada a więc jest kasa na płacenie składek.
Szary lud dostanie szansę na jakąkolwiek emeryturę w kraju i może już nie będzie musiał układać sobie życia na emigracji.


===========================

ZUS ściąga składki od umów zleceń. Pracownicy będą musieli zwracać miliardy?




Jeszcze w grudniu zeszłego roku ZUS akceptował sposób rozliczania składek. W trakcie powtórnej kontroli w styczniu już je jednak zaczął kwestionować. Firmy mają problem, bo mogą być zmuszone do zwrotu miliardów złotych. Możliwe, że pieniędzy będą domagać się także od swoich pracowników.

- Przez lata ZUS uznawał za legalne odprowadzanie składek tylko od pierwszej umowy w przypadku kilku umów zleceń z jedną osobą, ale w tym roku nagle wykonał zwrot o 180 stopni - mówi money.pl drobny przedsiębiorca z Warszawy, który woli pozostać anonimowy.

- Naliczono mi pół miliona złotych zaległych składek, ale pewnie dojdą do tego niemałe odsetki. Nie dostałem jeszcze ostatecznej decyzji - wyjaśnia. - Nie wiem, z czego to zapłacę, z działalności gospodarczej miałem niewielkie dochody - mówi załamany.

Firma zatrudniała nieregularnie nawet kilkadziesiąt osób do roznoszenia ulotek. Składki na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne odprowadzane były tylko od pierwszej umowy na niewielką kwotę, np. 100 zł. Od kolejnych, na 500 zł czy więcej - już nie.

Optymalizacja? Oczywiście, ale taką praktykę przez lata legalizował sam ZUS, wydając dziesiątki interpretacji indywidualnych potwierdzających, że firmy mogą tak działać.

"To jest początek końca tysięcy polskich firm"

Więcej: https://msp.money.pl/wiadomosci/prawo/artykul/zus-sciaga-skladki-zaplacic-moga-pracownicy,149,0,2385813.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 08, 2017 22:22

Masło podrożało, jaja i prąd . Co jeszcze ?

==============================

Drogi węgiel podniesie ceny prądu




Indywidualni klienci koncernów energetycznych przyzwyczaili się ostatnio, że ceny prądu albo stoją w miejscu, albo rosną w bardzo niewielkim stopniu. To wszystko przez deflację i niskie ceny węgla, z jakimi mieliśmy ostatnio do czynienia. Ale w tym rok węgiel zaczął wyraźnie drożeć – a to oznacza, że wkrótce w górę pójdą i ceny prądu.

O tym, że drogiego węgla spodziewa się energetyka, świadczą choćby prognozy PGE. Koncern w informacji dotyczącej swoich wyników poinformował, że spodziewa się cen węgla w 2018 r. wyższych o ok. 10 proc. Skoro surowiec do produkcji prądu będzie droższy, to zapewne i sama energia elektryczna podrożeje.

Na dodatek koncern oczekuje, że będzie mniej darmowych uprawień do emisji CO2, co oznacza wzrost ich cen. Jako że te uprawienia są kupowane przez koncerny energetyczne, to będzie kolejny czynnik podnoszący cenę prądu.

Zgodnie z przepisami, co roku koncerny energetyczne muszą składać wnioski taryfowe do Urzędu Regulacji Energetyki. URE zatwierdza tylko te ceny, które podlegają regulacji – a takimi są właśnie ceny dla gospodarstw domowych. Jeśli np. PGE chce podnieść ceny energii dla odbiorców indywidualnych, musi uzyskać zgodę URE.

Nie możemy powiedzieć, jakie ceny znajdują się w naszych wnioskach taryfowych, ale sądzimy, że to, z czym występujemy do URE, jest rozsądne – powiedział Emil Wojtowicz, wiceprezes PGE ds. finansowych.

I mimo kilku prób nie udało się z wiceprezesa PGE wyciągnąć nic poza tym, że właściwie wnioski do URE zostały wysłane. Jednak biorąc pod uwagę prognozy cen węgla, trudno się spodziewać, aby koncern nie zdecydował się choćby na niewielkie podwyżki cen energii.

Dodatkowym czynnikiem, który będzie miał wpływ na ceny energii, są tegoroczne zniszczenia, dokonane przez orkany. Wichury powaliły wiele linii, których naprawa sporo kosztowała. Jednym ze sposobów na zrekompensowanie tych kosztów jest właśnie podwyżka cen energii, płaconej przed odbiorców.

Trzeba pamiętać, że cena energii elektrycznej płacone przez odbiorców składa się z 3 elementów. Pierwszy to cena samej energii – i tu znaczenie ma cena węgla. Drugi to koszty przesyłu czy dystrybucji – i tutaj mogą zostać wpisane zwiększone wydatki na infrastrukturę po wichurach. I trzeci element to środki na dotacje dla energetyki odnawialnej. W ostatnich latach ceny energii rosły wyłącznie wskutek podwyżek opłat na rzecz OZE oraz części dystrybucyjnej, zaś sam prąd taniał albo jego cena była stabilna.

źródło: http://wgospodarce.pl/inf...esie-ceny-pradu

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lis 08, 2017 22:45

Marczuk o spocie z królikami: Nie do końca szczęśliwa promocja rodzicielstwa




To nie jest do końca szczęśliwa promocja tego, by mieć więcej dzieci - ocenił w środę wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk, odnosząc się do spotu z królikami zachęcającego do zdrowego stylu życia sprzyjającego płodności.

Pytany w radiowej Trójce, czy widział - kontrowersyjny zdaniem niektórych – spot, wiceminister odparł: "niestety widziałem, rzeczywiście dość kontrowersyjny".

"Jako człowiek, który działał w Związku Dużych Rodzin +Trzy Plus+ i od dziesięciu lat też jako publicysta starał się oddzielić wielodzietność od takiego myślenia stereotypowego, że to jakaś patologia czy ludzie, którzy nie potrafią (nad sobą) zapanować, myślę, że ta akurat promocja tego, by mieć więcej dzieci, nie jest do końca szczęśliwa" – powiedział.

Na 30-sekundowym filmie widać króliki na łące. "Kto jak kto, ale my, króliki, wiemy, jak zadbać o liczne potomstwo. Chcesz poznać nasz sekret?" - słychać głos tle. "Po pierwsze, dużo się ruszamy. Po drugie, zdrowo jemy. Po trzecie, nie stresujemy się, kiedy nie musimy. I po czwarte, nie używamy sobie" – informuje głos, a na filmie widać kolejno – króliki, które biegają, jedzą warzywa i owoce, odpoczywają i zeskakują z odwróconego do góry dnem kieliszka. "Więc jeśli chcesz kiedyś zostać rodzicem, weź przykład z królików. Wiem, co mówię, ojciec miał nas 63" – słychać na nagraniu. Spot kończy się słowami: "Wspieramy zdrowy styl życia. Ministerstwo Zdrowia". W tle pojawia się logo Narodowego Programu Zdrowia.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł pytany w środę w Sejmie o spot podkreślił, że jego autorami są eksperci od PR-u. "Nie jestem autorem tego spotu. Specjaliści od kampanii społecznych uznali, że właśnie taki sposób - trochę kontrowersyjny, ale wywołujący dyskusję, a to już jest ważne - będzie dobry na zwrócenie uwagi na problem, jaki mamy w Polsce, jak i w całej Europie z niedostateczną liczbą rodzących się dzieci" - powiedział Radziwiłł. "Nawet jeśli są osoby, którym ten - jednak sympatyczny - spocik się nie podoba, rozumiem te emocje, ale myślę, że wywołanie tej dyskusji na ten temat też jest ważne" - dodał.

O spocie krytycznie wypowiadali się politycy PO. Poseł Bartosz Arłukowicz ocenił, że jest to "żenująca propozycja ministra zdrowia". Jak mówił, jedną z pierwszych decyzji Radziwiłła była likwidacja programu in vitro. "To ten sam minister, który mówił o tym, że zgwałconej 12-latce nie podamy tabletki +dzień po+ i ten sam minister oferuje 2 mln Polaków borykającym się z problemem niepłodności filmik z kicającymi królikami. To jest skandaliczne i niedopuszczalne. Wydał na to 2,7 mln złotych. Z tych pieniędzy moglibyśmy przeprowadzić 400 procedur in vitro" - powiedział. W podobnym tonie wypowiadał się senator PO Tomasz Grodzki, który stwierdził, że "niechcący w tym żenującym spocie rząd pokazał swoje prawdziwe intencje, że mamy się płodzić jak króliki, tyrać jak woły, głosować jak barany i siedzieć cicho jak myszki".

Kampania wywołała ożywioną dyskusję m.in. w mediach społecznościowych.

źródło: http://www.gazetaprawna.p...zicielstwa.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lis 09, 2017 12:34

Patryk Jaki gotów kandydować na prezydenta Warszawy. Celnie punktuje też HGW




– Jestem gotów kandydować na prezydenta Warszawy, ale jeśli nie zostanę wystawiony, to też nic się nie stanie – zaznacza wiceminister sprawiedliwości, szef komisji weryfikacyjnej Patryk Jaki.

Marzeniem polityka jest to, aby mieć narzędzia do zmiany rzeczywistości i ja dzisiaj je mam. Mam tez mnóstwo pomysłów, aby zmienić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Dlatego, gdy zostanę w tym miejscu, to i tak będę usatysfakcjonowany. W Polsce jest jeszcze wiele do naprawy

– mówi Patryk Jaki w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”.

Pytany, co jest największym problemem Warszawy, odpowiada, że uporządkowanie nieprawidłowości po aferze reprywatyzacyjnej, która spowodowała zacofanie inwestycyjne miasta, bo „Hanna Gronkiewicz-Waltz zamiast przeznaczać miliardy złotych na inwestycje, dawała je złodziejom”. Za inny problem stolicy Jaki uważa trudności komunikacyjne. Według niego konieczna jest m.in. zmiana myślenia, by ludzie sami chcieli przesiadać się z samochodów do środków transportu publicznego.

Samorząd musi ludzi zachęcić swoją pracą do zmiany środka komunikacji, a nie zmuszać siłą. Skończę z tą ideologią
– powiedział.

Jaki odnosi się również w wywiadzie do zawetowania przez prezydenta projektów ustaw reformujących sądownictwo.

Nie ukrywam, że jestem krytyczny wobec tych wet pana prezydenta. Zatrzymały one reformę wymiaru sprawiedliwości. Prawda jest taka, ż gdyby nie weta, nie mielibyśmy dziś na przykład problemu z tym, że sędziowie Krajowej Rady Sądownictwa wzięli jako zakładników 270 młodych kandydatów na asesorów
– powiedział.

Czasem trzeba odważnie pójść pod prąd, nie bać się tego, że kilkanaście tysięcy ludzi wyszło protestować, tylko po prostu zmieniać Polskę

– dodał

Według niego, jeden z zapisów zawetowanych projektów, zgodnie z którym minister sprawiedliwości w fazie przejściowej mógłby decydować o składzie Sądu Najwyższego, nie jest kontrowersyjny.

Tak byłoby przez miesiąc, a potem sędziów do Sądu Najwyższego i tak wybierałby KRS. Musimy zrozumieć, gdzie tkwi problem polskiego sadownictwa
– powiedział. Dopytany o te kwestie wskazał na dotychczasowe elity sędziowskie.

źródło: http://niezalezna.pl/2081...unktuje-tez-hgw

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lis 09, 2017 15:25

Komentarze:
ida

Jak musiała rozpaczać śp. p. Brzeska, gdy ją palono żywcem! Ale o tym sza.


--------------------------------------------

AS

Ależ to są skoorwysyny.

---------------------------------------

barb

Adwokaci zachęcają niestabilnych psychicznie współrodaków aby składali swoje życie na ołtarzu ich dobrobytu. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej wstrętnego.

==========================

Polityczna prowokacja!? Naczelna Rada Adwokacka wykupiła nekrolog dla Piotra S., który podpalił się pod PKiN




Kolejny polityczny gest korporacji adwokackiej? Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że Naczelna Rada Adwokacka wykupiła w mediach nekrolog dla Piotra S.. Z naszych informacji wynika, że decyzja o takim geście zapadła w NRA bez konsultacji z członkami rady.

Informację o wykupie nekrologu potwierdziła nam Joanna Sędek z biura prasowego Naczelnej Rady Adwokackiej. Przesłaliśmy do rady szereg pytań w związku z decyzją korporacji adwokackiej. Pytaliśmy jakie były powody wykupu nekrologu i czy w podobnych sytuacjach sprzed lat NRA także podejmowała takie działania.

W odpowiedzi na Pana maila uprzejmie informuję, że nekrolog poświęcony Piotrowi Szczęsnemu został zamieszczony w poczuciu niepozostawania obojętnym na tak tragiczny krzyk rozpaczy obywatelskiej.

– poinformowała nas Naczelna Rada Adwokacka.

Decyzja Naczelnej rady Adwokackiej może wywoływać kontrowersje. Adwokaci nie wykupywali bowiem podobnych nekrologów, gdy samospalenia dokonywały osoby, protestujące w ten sposób przeciwko np. rządom Donalda Tuska, czy przeciwko funkcjonowaniu instytucji publicznych w latach poprzednich. Czy gest Naczelnej Rady Adwokackiej, która w ostatnich dwóch latach, wspólnie ze stowarzyszeniem Iustitia, Krajową Radą Sądownictwa, czy przedstawicielami Sądu Najwyższego, występowała przeciwko resortowi sprawiedliwości, jest gestem politycznym? Wiele na to wskazuje.

W tej sprawie celne pytanie zadał poseł i jednocześnie adwokat, Arkadiusz Mularczyk.

Czy taka decyzja, która zakłada wydawanie środków ze składek członkowskich na polityczną propagandę, nie powinna być konsultowana ze środowiskiem adwokackim?

– pyta poseł Mularczyk.

Samobójstwo Piotra S., niemal od samego początku jest wykorzystywane przez polityków totalnej opozycji, a media z nią związane rozpętały prawdziwą histerię, cynicznie grając śmiercią tego człowieka. Czy do tej grupy i do tańca nad grobem Piotra S. dołączyła właśnie korporacja adwokacka?

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/366238-nasz-news-polityczna-prowokacja-naczelna-rada-adwokacka-wykupila-nekrolog-dla-piotra-s-ktory-podpalil-sie-pod-pkin

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lis 09, 2017 18:44

Komentarze:
an

ŻYCZE POWODZENIA musi sie udac budujecie piękne wagony parowozy tramwaj.Władza i polscy nabywcy musza wam pomoc bo to w naszym interesie inaczej nas zjedzą tak jak stocznie.

-----------------------------------------

Polish First!


Pesa to przykład fatalnego zarządzania na poziomie operacyjnym. Tam w pierwszej kolejności trzeba zrobić porządek. Inaczej studnia bez dna.

------------------------------------------

gon

Czy nie można było zastosować zasady "mierz zamiary według sił"? Czy Oni nie potrafili ocenić ile i w jakim czasie są w stanie wyprodukować? Czy to takie trudne do policzenia było?

=============================

Kłopoty bydgoskiej Pesy pokazują, jak daleko nam jeszcze do ekonomicznej niezależności




Przypadek jednego z największych w Polsce producentów taboru szynowego – bydgoskiej Pesy, która stanęła niedawno na krawędzi bankructwa, pokazuje jak słaby jest ciągle polski kapitał. A bez silnego narodowego kapitału polska gospodarka nie ma szans, aby wybić się na niezależność.

Pesa stała się ofiarą własnego sukcesu. W ostatnich latach przyjęła ogromną liczbę zamówień na tramwaje i pociągi, stając się w ten sposób czołowym dostawcą taboru szynowego w Polsce. Odniosła też spektakularne prestiżowe zwycięstwo w przetargu na pociągi spalinowe dla niemieckich kolei Deutsche Bahn. Kto wie, jak bardzo Niemcy bronią swojego rynku przed obcymi producentami, ten z pewnością doceni tę wygraną. Niestety, tak duża liczba zamówień okazała się kamieniem ciągnącym firmę na dno. Dostawy docierały do klientów z opóźnieniami, więc Pesa musiała wypłacać im kary za nieterminowość. To tak nadwerężyło jej zasoby, że zaczęła tracić płynność finansową.

Na ratunek Pesie rzucił się wicepremier Mateusz Morawiecki, który namówił banki do udzielenia firmie gwarancji kredytowych. Bez nich nie mogłaby dokończyć obecnych kontraktów, co groziło ogłoszeniem upadłości. Byłaby to spektakularna porażka nie tylko ekonomiczna, ale również wizerunkowa, rząd promuje przecież – i słusznie – strategię budowania i wspomagania rodzimych marek.

Pesa została uratowana, ale jej los jest ciągle niepewny. Firma potrzebuje bowiem poważnych inwestorów. I tu pojawia się problem. Bo takich w Polsce – poza państwem – nie ma. Pesa chciałaby, aby pieniądze zainwestował Polski Fundusz Rozwoju, ale może się okazać, że tego rodzaju inwestycja mogłaby zostać zinterpretowana jako niedozwolona przez Unię Europejską pomoc publiczna. I tu wracamy do punktu wyjścia. Bo skoro państwo nie może pomóc (przynajmniej na dużą skalę), a poza nim nikt nie ma w Polsce wystarczających funduszy, to jedynym wyjściem jest…co? Znalezienie obcego inwestora oczywiście. A zatem najpewniej jakiegoś konkurenta z branży, który – owszem, zainwestuje – ale jednocześnie zadba o to, aby polska firma za bardzo nie urosła. Ewentualnie zamieni ją w montownię własnych produktów.

Historia Pesy jak w soczewce pokazuje nie tylko słabość naszych przedsiębiorstw, ale – co za tym idzie – słabość Polski jako takiej.
Przez ostatnie 30 lat, pomimo niewątpliwych sukcesów, podniesienia poziomu życia, nie udało się zbudować podstaw prosperity. Wszystko, co osiągnęliśmy, może się wskutek splotu nieprzewidzianych okoliczności nagle zawalić. Ten rząd jest pierwszym od dawna, który dostrzega to zagrożenie. Ale – powiedzmy sobie szczerze – nie da się zbudować potęgi przez dwa lata. Na to potrzeba lat kilkudziesięciu.

źródło: https://wpolityce.pl/gospodarka/366264-klopoty-bydgoskiej-pesy-pokazuja-jak-daleko-nam-jeszcze-do-ekonomicznej-niezaleznosci

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Lis 09, 2017 22:40

Wicepremier Gliński punktuje opozycję: Zajrzyjcie do swoich sumień! Sprzedaliście nagrania za psie pieniądze. WIDEO




Zajrzyjcie do swoich sumień!

— zaapelował do polityków PO-PSL wicepremier Piotr Gliński przemawiający z mównicy sejmowej.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego zapowiedział, że rządzący zakupią prawa własności do katalogu zbiorów polskich nagrań od firmy Warner Music Poland.

Sprzedaliście te nagrania za psie pieniądze. Chcecie posłuchać, co żeście sprzedali? Nagrania konkursów pianistycznych im. Fryderyk Chopina pochodzące z rejestracji nagrania festiwali Warszawska Jesień i Jazz Jamboree, nagrania duetu autorskiego Jeremiego Przybory-Jerzego Wasowskiego, nagrania artystów muzyki popularnej, takich jak Czesław Niemen, Anna Jantar, Wojciech Młynarski, Zbigniew Wodecki, Irena Santor, Marek Grechuta, Krzysztof Klenczon, Skaldowie. Nawet bajki dla dzieci czytane przez takich aktorów jak Wiesław Michnikowski, Irena Kwiatkowska, Barbara Krafftówna

— wymieniał Gliński.

Pozwólcie, że odkupimy dla państwa polskiego prawa do tych utworów

— zaapelował wicepremier.

źródło + video : https://wpolityce.pl/kultura/366307-wicepremier-glinski-punktuje-opozycje-zajrzyjcie-do-swoich-sumien-sprzedaliscie-nagrania-za-psie-pieniadze-wideo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lis 10, 2017 08:41

HGW wydała 110 tys. zł z kasy miasta na doradztwo w zakresie ratowania swojego wizerunku




Wypływają informacje o kolejnych fakturach obciążających Hannę Gronkiewicz-Waltz. Okazało się, że obecna prezydent Warszawy w okresie od 19 kwietnia do 28 sierpnia br. wydała z kasy miasta aż 109.929,20 zł na "doradztwo w zakresie zarządzania ryzykiem". Pod tą nazwą kryją się trzy umowy podpisane z Izabellą Laskowską - specjalistką d/s wizerunku, komunikacji kryzysowej oraz budowania reputacji. Powstaje pytanie - dlaczego HGW, konsultując swój wizerunek u specjalistki, obciąża rachunek kasy miasta? Dlaczego nie zrobiła tego z prywatnych środków?

Użytkownik twittera o nicku anty_left po raz kolejny przypomniał o dziwnych wydatkach Hanny Gronkiewicz-Waltz, które obciążają kasę miasta stołecznego Warszawy. Tym razem wyciągną sprawę z Rejestru Umów Miasta Stołecznego Warszawy trzy pozycje dotyczące "doradztwa w zakresie zarządzania ryzykiem".

Problem polega na tym, że prezydent miasta na te trzy umowy podpisywane z Izabellą Laskowską - specjalistką d/s wizerunku, komunikacji kryzysowej oraz budowania reputacji - wydała łącznie 110 tys. zł. I nie miałbym o to do niej żalu, gdyby zrobiła to z prywatnych środków. Wszak obecnie przypomina ona ciężką kulę u nogi, która z uwagi na aferę reprywatyzacyjną topi całą Platformę Obywatelską i dobrze (dla niej), że próbuje tym kryzysem "zarządzać". Ale dlaczego, na jakiej podstawie koszty tego doradztwa przerzuca na podatników? Dlaczego za próby naprawienia wizerunku HGW, jako polityka, mają płacić Warszawiacy?!

Nie wiem jak państwo, ale osobiście uważam, że gdy polityk używa niemałych środków publicznych do tego, aby zadbać o swój mocno nadszarpnięty wizerunek, to mamy do czynienia z nadużyciem. Co innego, gdyby HGW wykupiła za pieniądze podatników np. lekcje angielskiego dla siebie, które mogłyby jej pomóc poczuć się (jako prezydentowi miasta) bardziej swobodnie podczas przyjmowania zagranicznych delegacji. Czym innym jest jednak ratowanie twarzy po gigantycznej aferze, która bardzo mocno obciążyła HGW, jako polityka. W takich okolicznościach przerzucanie kosztów "doradztwa" na podatników jest klasycznym przykładem niegospodarności.

źródło: http://niewygodne.info.pl...e-wizerunku.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Lis 10, 2017 23:28


Cztery strzały w stopę czyli tygodniowy przegląd dokonań antypisowskiej opozycji




W tym tygodniu antypisowcy kilka razy strzelili sobie w stopę. Przyznam, że nieco mnie zaskoczyła skala ich nieporadności. Ale tak bywa, gdy złe emocje całkowicie przesłonią rozum i zdrowy rozsądek.

Pierwszy przypadek samobójczego strzału (choć chronologicznie ostatni) to piątkowa decyzja wojewody mazowieckiego w sprawie dekomunizacji nazw ulic w Warszawie. Hanna Gronkiewicz-Waltz miała – zgodnie z ustawą – ponad rok na dokonanie zmian. Pani prezydent postanowiła jednak zrobić na złość „pisowskiemu reżimowi” i – poza kosmetycznymi zmianami kilku nazw ulic – ostentacyjnie zlekceważyła przepisy. Wojewoda zyskał dzięki temu uprawnienia do samodzielnego dokonania zmian bez pytania pani prezydent o opinię. I zrobił to. Dzięki temu mamy w Warszawie ulicę Lecha Kaczyńskiego w miejsce dawnej Al. Armii Ludowej będącej najbardziej reprezentacyjnym fragmentem Trasy Łazienkowskiej. Warszawa zyskała też m.in. ulice Zbigniewa Romaszewskiego, Zbigniewa Herberta, Grzegorza Przemyka, Danuty Sedzikówny „Inki”, Marka Edelmana i wiele, wiele innych. Pozbyliśmy się za to agentów sowieckich i rozmaitych komunistycznych ramot w rodzaju Wincentego Rzymowskiego, Teodora Duracza, Franka Zubrzyckiego itp.

Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz była sprytniejsza, to wykonałaby ustawę (do czego była – przypomnę – zobligowana) i podjęła zupełnie inne decyzje, np. umieściła ulicę Lecha Kaczyńskiego gdzieś na obrzeżach Warszawy, w szczerym polu. Mogłaby też pozmieniać dawne komunistyczne nazwy na tak lubianą przez jej platformerską ekipę infantylną durnotę w rodzaju Śpiewu Skowronka czy Rzęsistego Deszczu (nazwy tego rodzaju to największe „osiągnięcie” w dziedzinie nazewnictwa, jakie pozostawi po sobie w Warszawie ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz). Jednak zamiast tego pani prezydent postanowiła się postawić i ustawy nie wykonać. W rezultacie decyzję podjął za nią wojewoda. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. Bo dzięki oślemu uporowi warszawskiego ratusza Lech Kaczyński i wiele innych zasłużonych postaci zyskało wreszcie należne im miejsce w warszawskiej przestrzeni publicznej.

Kolejny samobój to zachowanie Krajowej Rady Sądownictwa. Po tym jak sędziowie odrzucili wnioski asesorów, stracili właściwie ostatnią szansę na uratowanie swoich posad. Bo jedynym politykiem, który byłby w stanie im pomóc (choć nie twierdzę, że by to zrobił) był prezydent. Ale nie, sędziowie postanowili zrobić na złość PiS oraz – przy okazji – prezydentowi i odrzucić wnioski asesorów z powodu rzekomo braku ważnych zaświadczeń lekarskich. Tymczasem – jak się okazało – zaświadczenia te w większości przypadków zostały wydane bezterminowo, a więc są ważne. W tej sytuacji prezydent stracił jakikolwiek powód, aby brać pod uwagę argumenty sędziów z KRS. Negocjacje w sprawie reformy sądownictwa ruszyły ostro z miejsca i – niewykluczone – że jeszcze w tym miesiącu reforma zostanie uchwalona przez Sejm. A wtedy sędziowie będą mogli rozpocząć poszukiwania kartonów, do których włożą swoje rzeczy z biurka. Teraz, przestraszeni tą perspektywą, zaczęli wycofywać się z wcześniejszej decyzji, przebąkiwać, że ją ponownie „rozważą”. Szanowni Państwo, na rozważenie mieliście czas. A on już minął.

Kolekcję samobójów antypisu zamykają w tym tygodniu dwie wpadki z okolic mediów. Przede wszystkim sprawa pisarza Janusza Rudnickiego, który nazwał dziennikarkę „Gazety Wyborczej” k..wą, a ta – biedna – nie zrozumiała dowcipu i oburzyła się. Bo, jak zapewniały niestrudzone obrończynie godności kobiecej spod znaku Czarnych Protestów, Janusz to dowcipny człowiek jest. I jak on mówi, że kobieta jest „k..wą” lub, że chce ją wziąć „w dwa baty”, to należy się cieszyć, a nie oburzać. Toż to żadne molestowanie, ani naruszanie godności. Nazwanie kobiety „k..wą” nie znieważa jej, o ile zrobi to postępowy artysta, działacz lewicy lub aktywista demokratyczny. Zapamiętajcie tę lekcję panie.

Warto też na koniec wziąć do ręki wtorkową „Gazetę Wyborczą”, gdzie na pierwszej stronie ujrzymy mordercę Jerzego Nasierowskiego dumnie maszerującego na czele „obywateli” świętujących pamięć Piotra S. Pewnym wyjaśnieniem tej wpadki może być fakt, że redaktorem odpowiedzialnym za wydanie był znany ze swojego nieortodoksyjnego intelektu Seweryn Blumsztajn (tym, którzy nie wiedzą o co chodzi, przypomnę, że biegał kiedyś po mieście z transparentem: „p..dolę, nie rodzę”).

To był naprawdę bardzo udany tydzień.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/366512-cztery-strzaly-w-stope-czyli-tygodniowy-przeglad-dokonan-antypisowskiej-opozycji

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lis 11, 2017 19:46

Komentarze:

Anonim

Nie rozumiem jak o niepodległości może mówić człowiek chcący podległości. To nie jest moja złośliwość. W UE nie ma miejsca dla niepodległych państw.


------------------------------

Anonim


Tusku, wybierz "normalność, demokrację i, przede wszystkim, wolność". Sp....j!

----------------------------------

lcslawek

Makrela puściła ze smyczy? Ciekawe jaki miał przynieść aport?

=======================

Tusk pojawił się na Placu Piłsudskiego. Były szef Platformy został wygwizdany!




Donald Tusk, jako przedstawiciel instytucji unijnych, z okazji Święta Niepodległości, złożył wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Polacy obecni na Placu Piłsudskiego, na obecność przewodniczącego Rady Europejskiej, zareagowali buczeniem i gwizdaniem.


Przypomnijmy, że prezydent Andrzej Duda – jak co roku – wystosował zaproszenie na uroczystość Święta Niepodległości do wszystkich byłych prezydentów i byłych premierów. W tym roku obecny przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, przyjął zaproszenie po raz pierwszy.

Przyjechał do Warszawy i wykorzystał okazję do politycznych ataków.

Święto Niepodległości było, jest i będzie świętem wszystkich Polaków; żaden polityk w Polsce nie ma i nie będzie miał monopolu na patriotyzm. (...) Dlatego przyjechałem po to, żeby powiedzieć wszystkim pozytywnie myślącym rodakom: nie jesteście sami, jest nas bardzo dużo, a wasza osobista, każdej i każdego z was osobista niepodległość jest najlepszą gwarancją niepodległości naszej ojczyzny – powiedział dziś rano Donald Tusk.

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza, w imieniu instytucji unijnych wieńce złożyli: szef RE, były premier Donald Tusk oraz wiceszef PE Ryszard Czarnecki.

Składaniu wieńca przez Donalda Tuska towarzyszyły gwizdy i buczenie.

źródło + video: http://niezalezna.pl/2083...stal-wygwizdany

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Lis 11, 2017 22:13

Komentarze:

Ewcik

pan Marcin Wolski będąc I sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Polskim Radiu, miewał dużo zabawnych tekstów. Zabawnych i elokwentnych, sprytnie przemycających satyryczne treści. Teraz -w dobie "wolności" - o którą sam nie walczył - potrafi już tylko walić młotem niczym nie skrępowanej nienawiści i wulgarności. Bardzo to smutne.

--------------------------------

Wołodyjowski

Pierwszy od lat tekst Pana Wolskiego, który da się lubić. Znaczy się tekst, nie Pana.
Gratuluję :)


-----------------------------

whatas

Pięknie napisane i...trafnie. Kłaniam się.

===========================

Gwałt na języku





Może dlatego, że nie władam biegle obcymi językami, rozkoszuję się polszczyzną. Bawiąc się nią, doznaję niemal fizycznej rozkoszy, gdy docieram do nowych znaczeń, gdy odkrywam nieużyty przez nikogo rym lub formułuję jakąś – mam nadzieję – świeżą myśl.

Dlatego nieraz łapie mnie strach, że moglibyśmy kiedyś ten skarb stracić, wyjałowić lub trafić do szufladki języków wymarłych. Oczywiście językoznawcy bili na alarm od zawsze, przestrzegając przed makaronizmami, rusycyzmami wdzierającymi się do naszej mowy. Jednak język giętki jak wąż boa potrafił sobie z nimi poradzić, otorbić, spolszczyć, dostosować dzięki nieograniczonym możliwościom gramatycznym. I tak jenerał stał się generałem, a magister – w zależności od tego, przez jakie filtry językowe do nas trafił – mistrzem, majstrem, maestrem, misterem...

Tysiące słów polskich brzmią teraz arcypolsko, odmieniają się, służą jako budulec dla nowych słów. Przeżyliśmy kolejne nawały latynizmów i germanizmów, odcisnęły się na naszej mowie całe pokłady wpływów rosyjskich, francuskich, nawet tureckich. Wszystko jedynie wzbogacało polszczyznę. Paradoksalnie kiepskie wykształcenie i przewaga języka mówionego nad pisanym sprzyjały adaptacji.

Ostatnio z adaptacją jest coraz gorzej. Rolę konia trojańskiego odgrywają reklamy tworzone przez jakichś postnowoczesnych durni bez wyczucia językowego. Kiedy słyszę: „Zakupy w Jula”, „Idziemy do Ikea”, słownik mi się w kieszeni otwiera. Lada moment będziemy kupowali nowy seat, jeździli ford, wybierając się do E.Leclerc. W tym momencie przypominają mi się żarty z Polonusów świeżej daty na Greenpoincie, którzy wysiadali z „kara” i szli na „corner” robić „shopping”. Czasami zdaje mi się, że ogarnęło nas dziwne lenistwo językowe zmuszające nas do używania wyłącznie obcych nazw nakazujących w telewizji robić development i research, by iść na casting, oczywiście zabezpieczywszy sobie make-up.

Niestety, zagrożenia są głębsze, oto na naszych oczach dokonuje się zamach na postawy gramatyczne, ostoję językowej tożsamości, eliminowany jest jeden z fajniejszych przypadków, a mianowicie wołacz. Przoduje oczywiście reklama, gdzie ludzie mówią do siebie Marian, Julia, Janek zamiast Marianie, Julio czy Janku, ale to samo da się słyszeć na podwórku. Można oczywiście zapytać, czy nie mam większych zmartwień niż spory na temat biernika i dopełniacza. Mam, ale muszę mieć sprawny język, w którym mogę o tym pisać.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/46246/Gwalt-na-jezyku.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 12, 2017 15:49

Komentarz:

Wiktor

Może by tak pokazać totalnym przygłupom co mieli wypisane na transparentach podczas marszów KOD i tzw.Obywateli i jakiego języka używali podczas swych przemów warto wziąć ich za łby i im przypomnieć

======================

Polskość to nienormalność? Trudno inaczej odczytywać stanowisko przeciwników Marszu Niepodległości. Znów hasło "Bóg, Honor i Ojczyzna" wywołuje furię




Marsz Niepodległości po raz trzeci z rzędu przeszedł bez żadnych poważnych zakłóceń i incydentów. Wyraźnie widać, że dla niektórych mediów i polityków taka sytuacja jest nie do przyjęcia. Skoro nie da się uderzyć w wielką manifestację polskich patriotów, sprowadzając jej uczestników do masy chuliganów rzucających kostką brukową w policję, należy podejść do tematu inaczej. Przyczepiono się zatem do skandowanych haseł i prezentowanych transparentów.

Jak co roku, także i wczoraj byłem uczestnikiem Marszu Niepodległości. Wśród uczestników tego zgromadzenia dominowała młodzież, ale widać było także rodziny z dziećmi czy osoby starsze. Jestem głęboko przekonany, że większość uczestników Marszu nie jest związana z żadną organizacją polityczną. To, co ich łączy 11 listopada, to szacunek dla polskiej tożsamości, historii, kultury, wiary katolickiej. Można to było dostrzec na tegorocznym Marszu – widziałem szereg transparentów nawiązujących do bohaterów polskiej historii, morze biało-czerwonych flag, skandowane hasła nawiązujące do chrześcijańskiej tożsamości Polski.

Oczywiście jeżeli ktoś bardzo chce, to może zaprezentować Marsz jako zgromadzenie faszystów. Wszak masa ludzi, skandujących patriotyczne hasła, z flagami narodowymi, gdzieniegdzie racami, to przerażający widok dla środowisk lewicowo-liberalnych, promujących multikulti. Według nich już to wystarczy, aby uczestników Marszu nazwać faszystami.

Tak się składa, że w drodze na Marsz Niepodległości natrafiłem na „kontrmanifestację”. Miałem okazję dobrze się przyjrzeć temu, jak wygląda „wspaniała” alternatywa wobec Polski opartej o korzenie chrześcijańskiej. Na samym czole kroczyły w większości starsze kobiety, z czarnymi parasolkami, które układały się w napis „Stop faszyzmowi”. Widziałem sporo flag czerwonych, tęczowych, czy KOD-owskich, nie dostrzegłem za to flag Polski.

Na Marszu Niepodległości organizatorzy zarzucali hasła, takie jak: „Cześć i chwała Bohaterom”, „Bóg, Honor i Ojczyzna”, „Narodowe Siły Zbrojne NSZ”, czy „Armia Krajowa, niech żyje Armia Krajowa”. Ze strony przechodzącego marszu Antify usłyszałem dwa – „Bób, hummus i włoszczyzna” oraz „Narodowcy, szmalcownicy, wyp…..lać ze stolicy”.

Reasumując, na Marszu Niepodległości można było zobaczyć przekaz pozytywny. Uczestnicy tej manifestacji wyraźnie byli ZA CZYMŚ – za Polską katolicką, szanującą swoją tradycję i kulturę. Natomiast uczestnicy warszawskiej kontrmanifestacji byli PRZECIWKO takiej właśnie Polsce. Nie dostrzegłem tam żadnej alternatywy, cała demonstracja nie miała w ogóle związku ze Narodowym Świętem Niepodległości – chodziło jedynie o to, aby wykrzyczeć, że „Polskość to nienormalność”.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/366647-polskosc-to-nienormalnosc-trudno-inaczej-odczytywac-stanowisko-przeciwnikow-marszu-niepodleglosci-znow-haslo-bog-honor-i-ojczyzna-wywoluje-furie

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 12, 2017 18:41

Komentarze:

~franek :

Zwróccie państwo uwagę na jedno zdanie pani poszkodowanej " w życiu bym nie przypuszczała, ze oni mi każą płacić raty za te kredyty" Koniec cytatu. Czyli szanowna pani chciała wziąsc kredyt, nie spłacać go, i jeszcze dostawać jakieś pieniądze !!! Głupota i pazernosc??? Dalej nie warto tego komentować !!!

-------------------------------

~ona2 :


ludzie, ludzie tyle złych wydarzeń a wy dalej dajecie się nabrać!!!!! Nigdy niczego nie podpisuje się jeśli się nie przeczyta " od deski do deski", bo między wierszami można podpisać na siebie "wyrok".

==================

"To są psychopaci, nie ludzie". Szokujące historie oszukanych




Łzy, rodzinne dramaty, a nawet próby samobójcze. To efekty działającej jeszcze do niedawna złodziejskiej piramidy oficjalnie funkcjonującej pod szyldem pośrednika finansowego. Compass Money skrzywdziło kilkadziesiąt osób w skrajnie ciężkiej sytuacji. Dla wielu z nich obietnice przestępców były ostatnim światełkiem w tunelu. Ich opowieści są wstrząsające..

Pod koniec października pan Tadeusz Skiba opowiedział nam swoją dramatyczną historię związaną z działającym w Legnicy oddziałem Compass Money. Przez to, że zaufał swojej sąsiadce, emeryt skończył z długami w wysokości ponad pół miliona złotych. Wstrząsającą historię 68-latka możesz przeczytać TUTAJ. Po emisji materiału do Fakt24 zaczęły się zgłaszać kolejne poszkodowane osoby. Ich historie łączy strach, bezradność i wściekłość na autorów tej piramidy finansowej.

"Jakby podali nam środki odurzające" - historia pani Anny

Pani Anna twierdzi, że została po prostu zmanipulowana. Zapewniano ją, że wszystko jest zgodne z prawem. – Jestem osobą dorosłą, ale nie wiem, gdzie ja wtedy miałam rozum. To wyglądało tak, jakby nam podano środki odurzające! – wyjaśnia zdenerwowana. Dodaje, że z Compass Money współpracowała od ok. 13 lat. Do tej pory nie miała zastrzeżeń. – Naprawdę wszystko było wspaniale. Oni w tamtym momencie byli dla wielu ludzi podporą, również dla nas. Nawet jak mój mąż zapadł ciężko na zdrowiu. Trzy operacje serca, a leczenie kosztuje – opowiada. Obecnie rencistka tylko na leki męża wydaje 600 zł miesięcznie.

Małżeństwo brało kolejne kredyty za pośrednictwem Compass Money, spłacało je i wszystko wydawało się być w całkowitym porządku. Później zaczęły się kolejne przeprowadzki firmy do nowych siedzib. Choć naszej rozmówczyni wydało się to dziwne, nie uruchomiło jeszcze dzwonka alarmowego. – Wyjaśniono mi, że na ulicy Dworcowej działała jakaś firma kredytowa, która się pod nich podszywała i została w gazecie opisana jako wyłudzająca pieniądze – wspomina pani Anna. W przypadku innych przeprowadzek również miał na podorędziu różne wymówki.

W tym roku pani Anna otrzymała propozycję połączenia wszystkich kredytów w jeden z mniejszą ratą, na dogodnych warunkach. – Wystąpili z wnioskami do kilku banków, do których poszłam osobiście. W macierzystym banku dostałam odpowiedź, że niestety brakuje mi zdolności kredytowej. Tymczasem w kilku innych najwyraźniej nie miało to znaczenia. Jeździliśmy do konkretnych banków i konkretnych osób – opowiada w rozmowie z Fakt24. W Compass Money usłyszała, że ma natychmiast wybrać otrzymane pieniądze i przynieść do ich kasy. Miały zostać przeznaczone na obligacje i spłaty rat kredytów. Tak się, oczywiście, nie stało. – Proponowali mi też, żebym otworzyła firmę finansową i współpracowała z nimi. Dzisiaj dziękuję Bogu, że do tego nie doszło – mówi kobieta.

Więcej + video: http://www.fakt.pl/pienia...ansowej/yrflh6c

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lis 12, 2017 23:27

Komentarze:

jarek

dzięki za instrukcję, wkrótce zaczniemy wdrażanie

--------------------

Zenek

Co to znaczy podatnik znika? W dzisiejszej dobie komputerów, NIPów, peseli, regonów i innych to niemożliwe. Chyba, że to celowe

======================

Zobacz, jak oszukuje się w Polsce na podatkach. To najskuteczniejsze triki z VAT




Metod płacenia mniejszych podatków jest bez liku. Oczywiście nie wszystkie one są nielegalne. W Polsce nie brakuje jednak przedsiębiorców, którzy bezceremonialnie wykorzystują niemoc fiskusa. Według najświeższych danych PwC w tym roku luka w VAT może kosztować budżet ok. 39 mld zł.

Trzeba jednak odnotować, że postęp w walce z wyłudzeniami w tym obszarze jest dość znaczny. W zeszłym roku ta luka była o 13 mld zł bardziej kosztowna niż w obecnym. To jednak wciąż za dużo.

Tym bardziej, że jak zauważa "Dziennik Gazeta Prawna", nie wszystkie dziury w systemie udało się zatkać. Z kolei w innych podatkach prace nad uszczelnianiem są dopiero w toku i trzeba będzie jeszcze długo czekać na ich efekty.

Najprostszym sposobem unikania czy wyłudzania VAT jest metoda na znikającego podatnika.
Metod płacenia mniejszych podatków jest bez liku. Oczywiście nie wszystkie one są nielegalne. W Polsce nie brakuje jednak przedsiębiorców, którzy bezceremonialnie wykorzystują niemoc fiskusa. Według najświeższych danych PwC w tym roku luka w VAT może kosztować budżet ok. 39 mld zł.

Trzeba jednak odnotować, że postęp w walce z wyłudzeniami w tym obszarze jest dość znaczny. W zeszłym roku ta luka była o 13 mld zł bardziej kosztowna niż w obecnym. To jednak wciąż za dużo.

Tym bardziej, że jak zauważa "Dziennik Gazeta Prawna", nie wszystkie dziury w systemie udało się zatkać. Z kolei w innych podatkach prace nad uszczelnianiem są dopiero w toku i trzeba będzie jeszcze długo czekać na ich efekty.

Najprostszym sposobem unikania czy wyłudzania VAT jest metoda na znikającego podatnika. Jest to dziecinnie proste, ale wymaga od oszukującego sporej bezczelności i buty. Trzeba tylko kupić towar i potem sprzedać go po cenie niższej od rynkowej.

Atrakcyjność oferty ma przyciągnąć kupujących, którzy nie będą zbyt analizowali zakupu. Jak wyjaśnia w gazecie Tomasz Pabiański z firmy doradczej PwC, podstawą przekrętu jest w tym przypadku imitacja wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów.

W czym rzecz? Zgodnie z prawem UE sprzedaż towaru z jednego kraju do drugiego jest obłożona zerową stawką VAT w kraju wysyłki. Podatek płaci się dopiero, sprzedając go w kraju przeznaczenia. Ten właśnie mechanizm wykorzystują przestępcy.

Najłatwiej zrozumieć to na przykładzie. Kupuje się w Niemczech towar za 100 tys. euro. Tam zgodnie z prawem nie płacimy VAT. W Polsce sprzedajemy produkty za 95 tys. plus VAT, w sumie za 117 tys. Tyle, że po tej transakcji podatnik znika i nie odprowadza daniny.

Inną popularną metodą jest karuzela. Rzecz jednak w tym, że wymaga większego nakładu pracy. Trzeba stworzyć łańcuch dziesiątek fikcyjnych firm, które rzekomo handlują między sobą. Rzekomo, bo tak naprawdę nikt nikomu niczego nie sprzedaje. Przez komputery fikcyjnych firm przelatują tylko faktury.

Inna popularna metoda wykorzystuje niezwykłe skomplikowanie naszego systemu podatkowego. W tej grze akurat chodzi o to, że wiele towarów wymaga intelektualnej gimnastyki, by we właściwy sposób ustalić odpowiednią stawkę opodatkowania.

Dobrym przykładem jest tu np. olej rzepakowy, o którym pisze "DGP". Jeśli jest wykorzystywany do celów spożywczych, stawka podatku wynosi 5 proc., jeśli jednak jest to surowiec do produkcji biodiesla, jest to już 23 proc.

W tej wersji gry z fiskusem również wykorzystuje się inną wersję opisywanego sposobu. Trzeba tylko kupić towar z niższą stawką i sprzedać go, stosując wyższą. Cena sprzedaży brutto będzie oczywiście wyższa i zostanie w kieszeni, bo przecież oszukujący w ten sposób nie zamierza żadnego podatku odprowadzać.

źródło: https://www.money.pl/gosp...,0,2387896.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14167
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Lis 13, 2017 09:37

Prywatni zarządcy autostrad tylko w 2016 r. otrzymali od państwa aż 1,55 mld zł! A wszystko na podstawie tajnych umów!




Nóż w kieszeni się otwiera, kiedy człowiek czyta takie informacje. Okazuje się, że w 2016 roku z Krajowy Fundusz Drogowy przekazał zarządcom płatnych autostrad w Polsce kwotę aż 1 mld 555 mln zł! To o 177 mln więcej niż wpływy z całego systemu Viatoll za 2016 rok! Wszystko to dzieje się na bazie tajnych umów, których ani Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, ani sami koncesjonariusze nie chcą ujawnić. Powód? - Umowy te mają rzekomo zawierać informacje o "charakterze gospodarczym", a na ich ujawnieniu "mogłaby skorzystać konkurencja" (sic!).

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że opłaty jakie pobierane są na bramkach za wjazd na autostradę A1 (odcinek Toruń - Gdańsk) oraz za wjazd na autostradę A2 (odcinek Świecko - Nowy Tomyśl) są w całości przekazywane do... polskiego państwa. Mimo, że poborcą opłat są prywatne spółki zarządzające tymi odcinkami autostrad, to wszystkie środki z tego tytułu trafiają na konto Krajowego Funduszu Drogowego (KFD). Na czym zatem zarabiają spółki zarządzające tymi odcinkami? Otóż na wypłacanej przez KFD tzw. "opłacie za dostępność".

Problem w tym, że wypłacana prywatnym koncesjonariuszom przez państwo polskie "opłata za dostępność" jest kilkukrotnie większa niż kwoty, jakie koncesjonariusze przekazują do KFD za opłaty pobierane od kierowców na bramkach. W 2013 roku skumulowana kwota opłat jakie KFD zapłacił za dostępność wspomnianych odcinków wyniosła nieco ponad 1,2 mld zł. W 2014 roku było to już 1,271 mld zł! Tymczasem, według informacji podanych przez "Gazetę Wyborczą", spółki "GTC" (koncesjonariusz A1 na odcinku Toruń - Gdańsk) i "AWSA II" (koncesjonariusz A2 na odcinku Świecko - Nowy Tomyśl) przekazały we wspomnianym 2014 roku na konta Funduszu jedynie 132 mln zł z tytułu opłat pobranych od kierowców na bramkach.

Warto dodać, że "opłata za dostępność" wypłacona prywatnym zarządcom odcinków autostrad w 2016 roku była jeszcze większa i wyniosła 1,555 mld zł. Kwota ta okazała się być o 177 mln zł wyższa od wszystkich wpływów z ViaTolla za cały 2016 tok!

Jak to możliwe, że prywatni zarządcy otrzymują od polskiego państwa aż tak gigantyczne "opłaty za dostępność"? Niestety, nie jest nam dane poznać w szczegółach mechanizmu naliczania tych opłat, bowiem rządy SLD i PO-PSL zdecydowały się utajnić treść umów, jakie były podpisywane ze spółkami GTC i AWSA II. Sieć Obywatelska Watchdog Polska poskarżyła się nawet do sądu na odmowę ujawnienia treści tych umów (które powinny być jawne, choćby z powodu gigantycznych kwot publicznych pieniędzy, jakie są co roku przekazywane na konta prywatnych firm). Niestety Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę w części wnoszącej o udostępnienie umów, stwierdzając, że "zachodzi przypadek ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej, (...) ze względu na określoną w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ochronę wolności i praw podmiotów gospodarczych".

Innymi słowy - sąd uznał, że "deal stulecia" nadal musi być tajny, bowiem konkurencja dla spółek GTC i AWSA II (ktokolwiek nią jest?) mogłaby jeszcze na takim ujawnieniu przypadkiem skorzystać. Oto cała esencja postkolonialności III RP.

źródło: http://niewygodne.info.pl...ajnych-umow.htm

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 295 z 296  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.