forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Dobra zmiana Poprzedni temat :: Następny temat
Dobra zmiana
Autor Wiadomość
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Pią Paź 20, 2017 08:53

Nord Stream 2 zatopią wyborcy? Kluczowy projekt Putina może przejść do historii

Trudne negocjacje koalicyjne, które rozpoczęły się w Niemczech, mogą ostatecznie pogrzebać projekt budowy gazociągu omijającego Polskę. Jeżeli Angeli Merkel uda się sformować rząd bez udziału socjaldemokratów, Putin może się pożegnać z budową Nord Stream 2.

U naszego zachodniego sąsiada do negocjacyjnego stołu zasiadają przedstawiciele chadeków (CDU/ CSU) z liberałami (FDP) i Zielonymi. Analitycy i obserwatorzy tamtejszego życia politycznego nie pozostawiają złudzeń - rozmowy będą trudne - formowanie nowego rządu może zająć nawet kilka miesięcy.

Sprawę utrudniają żądania, które pojawiają się już na samym starcie. FDP z miejsca sprzeciwia się by np. Ministerstwo Finansów oddać w rządzie politykowi CDU (partia Merkel). Zieloni też nie będą łatwym partnerem. Nie wyobrażają sobie na tym stanowisku kogoś z FDP.

Warto jednak zdawać sobie sprawę, że scenariusz, w którym jednak uda się utworzyć rząd bez socjaldemokratów, oznaczać może koniec niebezpiecznego dla Polski projektu Nord Stream 2. Wszystko dlatego, że Niemcy przestaliby go bronić w Brukseli, a ostatecznie mogliby się nawet z niego wycofać.

Transfer kanclerza do biznesu

- Miałoby to zdecydowany wpływ na przyszłość tego rurociągu popieranego przez SPD. Przecież polityk tej partii i były kanclerz Schroeder objął nawet kierowniczą funkcję w tym projekcie. Co jest już patologią rzadko spotykaną w Europie i świecie - mówi money.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Jak dodaje, wprawdzie kanclerze Merkel ciągle powtarza, że to tylko interes, to jednak nikt nie ma wątpliwości, że jest inaczej.

- Europa powinna zacząć myśleć o tym, co działo się przez lata na Ukrainie, w Gruzji, Polsce. Rosjanie twardo zawłaszczają rynki gazowe. Dlatego nie powinni mieć możliwości budowy tego rurociągu na specjalnych warunkach, a tak się przecież dzieje - dodaje Steinhoff.

Wszystko już niedługo może się jednak zmienić. Nie tylko za sprawą decyzji Brukseli, ale i niemieckich wyborów. Ewentualne konsekwencje budowy nowej koalicji w Niemczech ocenia bowiem Krzysztof Księżopolski ekspert bezpieczeństwa ekonomicznego z SGH.

- Wszystko zależy od tego jak się podzielą tą władzą. Generalnie jednak Merkel będzie miała już poważny problem, by mówić przy tej koalicji o Nord Stream 2 jak o czysto biznesowym projekcie. Gazociąg może być ofiarą tej koalicji, choć to nie jest temat, który najbardziej dzieli jej polityków - zauważa ekspert.

W jego ocenie najważniejsze dla nas jest to, że Zieloni są zdecydowanie przeciwni budowie. Nie chodzi tylko o tych zasiadających w Bundestagu, ale też i tych w PE.

- FDP też nie jest zwolennikiem tego projektu, ale nie nazwałbym tego sprzeciwem. Powiedzmy, że podchodzą do niego z rezerwą. Jednak to co najistotniejsze już się dokonało. Doszło do zmiany percepcji na tą, która jest nam bliska - mówi Krzysztof Księżopolski.

Lepiej późno niż wcale

KE i państwa członkowskie UE wreszcie dostrzegły, w ocenie eksperta, jak Rosja gra gazem na arenie międzynarodowej. Polscy politycy mówili o tym od dawna, jednak nikt ich nie słuchał. Teraz jednak już to najwyraźniej w Europie zrozumieli i to dla nas bardzo dobra wiadomość.

Jakie mogą być konsekwencje tej zmiany percepcji, widać już bardzo wyraźnie po sygnałach płynących z Brukseli. Pod koniec listopada Komisja Europejska ma przedstawić rewizję dyrektywy gazowej, tak, aby unijne regulacje z trzeciego pakietu energetycznego, w pełni obejmowały takie projekty, jak Nord Stream 2.

Nowe wymogi dotyczyłyby wszystkich projektów uruchamianych od 1 stycznia 2018 r. i mogłyby sprawić, że budowa nowej nitki jest w ogóle nieopłacalna.

Decyzja KE musi być jeszcze poparta przez większość posłów Parlamentu Europejskiego i rządów państw UE. Jeśli tak się jednak stanie, skończy się specjalne traktowanie tego projektu, o którym mówił Steinhoff.

- Decyzja którą podejmie KE obejmując prawem unijnym gazociągi podmorskie czyli Nord Stream 1 i Nord Stream 2 w znaczącym stopniu zimniejszy motywacje dostawców rosyjskich do budowy tego gazociągu - mówi były wicepremier.

Rosjanie czują co się święci

Już teraz pisze o tym rosyjska prasa. Czwartkowy rosyjski dziennik "Wiedomosti" jasno daje do zrozumienia, że przepisy unijnego trzeciego pakietu energetycznego, są dla projektu największym zagrożeniem.

Gazeta swoją tezę podpiera opinią eksperta rynku energetycznego. Michaił Krutichin z RusEnergy przekonuje, że przepisy nakazujące przekazanie rurociągu niezależnemu operatorowi pozbawiłoby Gazprom dochodów z przesyłu gazu.

Cała przepustowość gazociągu trafiłaby też na aukcje i Gazprom nie mógłby kupić więcej niż połowy możliwości przesyłowych bez dodatkowej decyzji Komisji Europejskiej. KE najpewniej by się na to nie zgodziła, bo w ocenie byłego ministra, Europa chyba rzeczywiście zrozumiała z czym zmagaliśmy się tak długo.

- Przez wiele lat Polska płaciła rentę za brak alternatywy. Nie mieliśmy możliwości technicznych sprowadzenia gazu z innych kierunków. Teraz to się zmieniło i Rosjanie wyciągając wnioski obniżają cenę - mówi Steinhoff.

Dlatego w jego ocenie nie ma powodu żeby teraz przez Nord Stream 2 reszta Europy miała zacząć przekonywać się czym może skutkować dominująca pozycja dostawcy gazu. - Tym bardziej, że ten projekt wychodzi poza obszar prawa UE i jest dla nie jej samej szkodliwy - dodaje były wicepremier.

To koniec?

Pytanie tylko czy rzeczywiście to już koniec tej koncepcji. Przecież do tej pory też dla nikogo nie było tajemnicą, że o wiele tańsze byłoby rozbudowanie szlaków lądowych do transportu gazu. Zatem wiedza o tym, że ciągniecie rury po dnie Bałtyku ma związek z polityką, była dostępna dla wszystkich od samego początku.

- Projekt jest mocno zaawansowany, więc byłbym ostrożny z przesądzaniem o jego dalszych losach. Z rosyjskiego punktu widzenia to kluczowa inwestycja, to też sprawia, że może być kłopot, by go zatrzymać - podsumowuje Krzysztof Księżopolski.

Przypomnijmy Nord Stream 2 to projekt dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zrezygnować z przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi.

Więcej:
https://www.money.pl/gosp...,0,2379023.html

Szczyt w Brukseli: Polska ma wsparcie w sprawie Nord Stream 2

Premier Beata Szydło potwierdziła, że Polska ma poparcie w Unii Europejskiej w swym sprzeciwie wobec budowy drugiej nitki Gazociągu Północnego. Ta sprawa była omawiana podczas pierwszej sesji unijnego szczytu w Brukseli.

Szefowa polskiego rządu powiedziała, że poparli ją przywódcy kilku krajów, a także szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Beata Szydło poinformowała, że zaapelowała do Komisji Europejskiej, by przyspieszyła ogłoszenie zmian w unijnych przepisach. Chodzi o zmiany w dyrektywie gazowej, które spowodują, że część morska Nord Stream 2 będzie podlegać unijnemu prawu.

Premier Danii Lars Rasmussen, który zabrał głos w tej dyskusji, również wskazywał na konieczność wypracowania wspólnych rozwiązań. Jego zdaniem KE powinna negocjować nie w sprawie tego, czy można budować Nord Stream 2, tylko jak gazociąg ten będzie operować. Również szefowie rządów Łotwy oraz Litwy podkreślali wagę problemu.

Krytyczne stanowisko wobec Nord Stream 2 zajął także szef Rady Europejskiej. Według rozmówcy PAP Tusk powiedział, że to problem ogólnoeuropejski.

Więcej:https://www.tvp.info/34462065/szczyt-w-brukseli-polska-ma-wsparcie-w-sprawie-nord-stream-2

Juncker: Nie ma jednomyślności w sprawie Nord Stream 2

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker potwierdził w czwartek, że wśród państw członkowskich panuje impas, jeśli chodzi o zgodę na mandat negocjacyjny do rozmów z Rosją ws. reżimu prawnego dla morskiego odcinka Nord Stream 2.

– Sytuacja nie sprzyja temu, by Komisja mogła otrzymać mandat ze strony państw UE. Nie sadzę, żebyśmy mieli jednomyślność w nadchodzących tygodniach – powiedział na konferencji prasowej w Brukseli Juncker.

Sprawę Nord Stream 2 na czwartkowym szczycie unijnym podniosła Polska. Premier Beata Szydło mówiła przywódcom UE, że rozmowy na temat mandatu dla Komisji utknęły, dlatego też potrzebna jest propozycja zmiany prawa. Do nowelizacji przepisów, które mogłyby być niekorzystne dla Rosji, nie trzeba jednomyślności.

Juncker zaznaczył, że Komisja nadal uważa, że korzystne byłoby uzyskanie mandatu do negocjacji. Temu jednak sprzeciwiają się m.in. Niemcy, do których ma prowadzić gazociąg Nord Stream 2.

Więcej:
https://www.tvp.info/3446...e-nord-stream-2

*KE i państwa członkowskie UE wreszcie coś dostrzegły...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 09:02

Prokuratura wzięła się za pseudoekologów

Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) wszczęła dotąd kilka śledztw dotyczących blokad organizowanych w Puszczy Białowieskiej - poinformował szef hajnowskiej prokuratury Jan Andrejczuk.

Przyznał, że w sumie zawiadomień, które w różny sposób wiążą się z sytuacją w i wokół Puszczy Białowieskiej, jest ponad trzydzieści. W większości trwa wciąż postępowanie sprawdzające, czyli nie zapadły jeszcze decyzje, czy wszczęte będzie śledztwo.

Jest kilka spraw dotyczących aktywistów; w niektórych z nich kilku osobom zostały postawione zarzuty naruszenia nietykalności strażników czy zmuszania ich do odstąpienia od czynności służbowych.

Protesty ekologów przeciwko wycince Puszczy Białowieskiej trwają - w różnej formie - od czerwca. W różnych miejscach blokują oni maszyny pracujące przy wycince i próbują uniemożliwiać wywózkę drewna. Jak sami podają, w zorganizowanych dotąd 60 blokadach w puszczy wzięło udział ok. tysiąca osób z różnych krajów.

Komentarze internautów:

kicia
wreszcie.... tzw. ekolodzy to zwykli durnie-frustraci, którzy zamiast pracy dla społeczeństwa lubią zadymy...

JKW
Dzięki Swiętemu Eurokołchozowi i madrości jego świętych ksiąg pospolity niegdyś wróbel jest na wyginięciu, ale o tym nie chcą mówić te zielone wypierdki mamuta, bo przecież nie będą gryzły ręki która ich karmi. A materiał o wróblach można znaleźć w tegorocznym październikowym wydaniu "Wiedzy i Życia".

Źródło:
http://niezalezna.pl/2064...-pseudoekologow

*Specjaliści od blokad wstępnie zablokowani...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 09:06

No i co na to opozycja totalna? Orlen zanotował rekordowy przychód w historii. Wystarczyło... nie kraść!

Przychody ze sprzedaży grupy Orlen za trzy kwartały tego roku osiągnęły poziom 70 mld 630 mln zł, z kolei zysk netto, z uwzględnieniem obciążeń podatkowych, wyniósł 5 mld 539 mln zł i był wyższy o 1 mld 842 mln zł od uzyskanego po 9 miesiącach 2016 r. To rekord Koncernu.

„Wyższe przychody ze sprzedaży to zarówno efekt zwiększenia wolumenów sprzedaży we wszystkich segmentach operacyjnych o 8 proc. rok do roku na skutek poprawy sytuacji rynkowej, w tym w wyniku wprowadzenia w Polsce pakietu regulacji ograniczającego wpływ tzw. szarej strefy w handlu paliwami, jak również wzrostu notowań głównych produktów: benzyny o 18 proc., oleju napędowego o 24 proc., ciężkiego oleju opałowego o 53 proc., etylenu o 13 proc. i propylenu o 31 proc.” – podkreśliła spółka w opublikowanym raporcie.

- To, co szczególnie cieszy po trzecim kwartale tego roku, to kolejny rekord w wynikach Koncernu, osiągnięty przy utrzymującym się znaczącym wzroście konsumpcji paliw na krajowym rynku. Oznacza to bowiem, że nie tylko samo wprowadzenie regulacji zmierzających do ograniczenia szarej strefy miało pozytywny wpływ na branżę obrotu paliwami, ale także ich skuteczna egzekucja przynosi dalsze, wymierne efekty. Dzieje się to z korzyścią dla wszystkich legalnie działających uczestników rynku, klientów i budżetu państwa – powiedział prezes PKN Orlen Wojciech Jasiński, cytowany w komunikacie spółki.

Komentarz internauty:

#1000012919
Bo ja ostatnio tankuję... do pełna!

Źródło:
http://telewizjarepublika...rasc,55497.html

*Dla totalniaków to ewidentny skandal...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 09:09

Ambicje w polityce to rzecz normalna. Ale trzeba pilnować się, aby nie przestrzelić

Czołganie reformy sądownictwa, a może też – czołganie Jarosława Kaczyńskiego – zaczyna się niebezpiecznie przeciągać. Nikt poza uczestnikami nie zna szczegółów trwających kolejny tydzień negocjacji między prezesem PiS i prezydentem, ale patrząc z boku, wydaje mi się, że – jak na polityków wywodzących się z jednego obozu – ich rozmowy trwają już stanowczo za długo. I to pomimo zapewnień o dobrej atmosferze.

Dlaczego piszę o czołganiu Jarosława Kaczyńskiego? Bo jakoś coraz trudniej mi uciec od wrażenia, że – owszem – reforma, reformą, ale tak naprawdę to dla prezydenta równie ważna jest przebudowa hierarchii w państwie. I że kompromisu nie będzie, dopóki prezydent nie powie tu ostatniego słowa.

Ambicje w polityce to rzecz normalna. Ale trzeba pilnować się, aby nie przestrzelić. Zbigniew Ziobro, dziś skonfliktowany z Andrzejem Dudą, też miał kiedyś wielkie ambicje i głębokie przekonanie o swojej ogromnej popularności osobistej, ale jego solowe występy nie przyniosły mu sukcesu. Mam wrażenie, że z Andrzejem Dudą jest podobnie. Tyle, że teraz stawka jest większa, bo chodzi o fundamentalny z punktu widzenia PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego projekt. Nie jestem więc wcale pewien, czy „czołgając” bez końca Jarosława Kaczyńskiego, prezydent Duda zdoła w przyszłości zająć ważne miejsce na prawicy. Obawiam się, że może być wręcz przeciwnie.

autor: Konrad Kołodziejski

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/363373-ambicje-w-polityce-to-rzecz-normalna-ale-trzeba-pilnowac-sie-aby-nie-przestrzelic

*"Jeśli nie kompromis pomiędzy prezydentem a PiS, to co? Blamaż przy otwartej kurtynie?" - Obóz dobrej zmiany na ostrym zakręcie…?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 09:21

Kaczyński: czytałem aneks WSI. Lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany

– Prezydent i prezes stoją na stanowisku, że nie ma potrzeby ujawniania tego aneksu mówił po spotkaniu w Belwederze rzecznik prezydenta, Krzysztof Łapiński. – Ja należę do nielicznych ludzi, którzy czytali aneks. Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany – przekonywał już tydzień temu Jarosław Kaczyński.

– Prezydent i prezes stoją na stanowisku, że nie na potrzeby ujawniania tego aneksu. W tej chwili nie ma takiej konieczności – mówił po spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim, prezydencki rzecznik Krzysztof Łapiński.

Chodzi o aneks WSI. Jego publikację zapowiadał podczas kampanii parlamentarnej minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Tymczasem prezes PiS wraz z prezydentem, podczas piątkowego spotkania w Belwederze, wypracowali wspólne stanowisko – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Jarosława Kaczyńskiego – aneks nie zostanie opublikowany.

– Ja należę do nielicznych ludzi, którzy czytali aneks. Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany. To jest moje głębokie przeświadczenie – cytuje „Gazeta Polska” słowa prezesa PiS, które miały paść tydzień temu w Spale.

Podczas zjazdu klubów „Gazety Polskiej” Jarosław Kaczyński miał przypomnieć także, że podobne stanowisko miał także śp. prezydent Lech Kaczyński.

– Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany. Nie dlatego, że tam są jakieś interesujące nazwiska. Z innych powodów. Mój brat nie podejmował takich decyzji pochopnie. Ja tę decyzję popierałem i popieram – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Podobne słowa miały paść także podczas dzisiejszego spotkania w Belwederze. – Pan prezes wspominał, że na podobnym stanowisku śp. prezydent Lech Kaczyński – relacjonował po spotkaniu Łapiński.

Komentarze internautów:

Ireneusz Winnik
to jest początek ich końca.
Nie są w prawdzie.
Każdy Polak był pewien opublikowania aneksu.
I na nic ta dobra zmiana, bo jest zakłamana-wyższe dobro-co można zyskać a co stracić. Polityczne kalkulacje.
Polikiterzy a nie słudzy prawdy i narodowi.

Eligiusz Zdeb
Dla kogo będzie lepiej? Dla społeczeństwa? Naprawdę będzie lepiej, jeśli społeczeństwo dalej będzie utrzymywane w nieświadomości, że prawie wszystkie osoby z przestrzeni publicznej to agentura służb? Czy to jest dobra zmiana i czy to jest nazywanie rzeczy po imieniu?

Źródło:
https://www.tvp.info/3447...ie-opublikowany

*Publikacji aneksu WSI nie będzie - "W tej chwili nie ma takiej konieczności"...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:15

Dobre wiadomości dla Polski. Rating naszego kraju może być jeszcze lepszy

- Agencja S&P doceniła dobrą sytuację gospodarczą Polski i stan naszych finansów publicznych. Jeżeli to się utrzyma, możliwe będzie podniesienie ratingu Polski bądź jego perspektywy - oceniają ekonomiści i dodają, że jest to wizja bardzo realna.

W piątek agencja S&P Global Ratings potwierdziła długoterminowy i krótkoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "BBB+/A-2", utrzymując stabilną perspektywę ratingów. Długoterminowy i krótkoterminowy rating w walucie krajowej został potwierdzony na poziomie "A-/A-2", również ze stabilną perspektywą.

Główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak powiedział PAP, że decyzja nie była zaskoczeniem - zdecydowana większość analityków i ekonomistów spodziewała się właśnie takiej, a nie innej. Jego zdaniem, patrząc na uzasadnienie decyzji wydaje się, że wyrażane przez agencję obawy o czynniki instytucjonalne, które leżały u podstaw obniżeniu ratingu Polski na początku 2016 r. są kompensowane przez bardzo dobrą sytuację gospodarczą Polski i poprawę sytuacji fiskalnej.

- Gdyby nie to, że agencja S&P nadal obawia się o wpływ pewnych zmian instytucjonalnych, czy niepewności dotyczących otoczenia instytucjonalnego, na finanse publiczne i gospodarkę w długim terminie, to zapewne mielibyśmy decyzję o poprawie przynajmniej perspektywy ratingu. Najwyraźniej agencja dość ostrożnie podchodzi do oceny Polski. Nie wydaje się to uzasadnione, patrząc na historię polskiego ratingu agencji S&P w ciągu ostatnich 10-15 lat

- powiedział Bujak.

- Można się spodziewać, że przy utrzymaniu dobrych wyników polskiej gospodarki i dyscypliny w finansach publicznych w kolejnych kilkunastu miesiącach, S&P może podjąć decyzję o poprawie perspektywy ratingu Polski ze stabilnej do pozytywnej

- uważa ekonomista.

Jego zdaniem te warunki powinny zostać spełnione.

- Spodziewam się, że wzrost gospodarczy Polski utrzyma się powyżej 4 proc. przynajmniej w ciągu najbliższych kilku kwartałów, w 2018 r. i w następnych latach nie powinien być dużo niższy. Sytuacja w finansach publicznych pozostanie dobra, nawet może się nieznacznie poprawić względem poziomu deficytu w 2016 r.

- powiedział.

- Kolejne pozytywne niespodzianki, jeśli chodzi o wyniki gospodarki i wyniki finansów publicznych spodziewane przeze mnie względem prognoz S&P, mogą skłonić tę agencję do poprawy perspektywy ratingu Polski w ciągu kilkunastu miesięcy

- podkreślił ekonomista.

Także główny ekonomista Pekao uważa, że po spełnieniu określonych warunków możliwe jest podniesienie perspektywy ratingu, a potem samej oceny wiarygodności kredytowej Polski.

Jego zdaniem w styczniu zeszłego roku, kiedy agencja obniżyła rating Polski, S&P za bardzo poddała się retoryce prasowej dotyczącej kwestii politycznych.

- Myślę, że dziś S&P ma świadomość, iż to był błąd i tamta decyzja była przereagowaniem. Niemniej agencje ratingowe nie mogą zbyt często zmieniać swoich ocen. Tym bardziej, że mamy jednak pewne ryzyka makroekonomiczne na horyzoncie - nie w perspektywie paru kwartałów, ale dłuższej

- zwrócił uwagę Marcin Mrowiec.

Poinformował, że ekonomiści są zgodni co do tego, że szczyt cyklu koniunkturalnego będziemy mieć jeszcze w tym roku, albo w przyszłym, raczej pierwszej połowie roku.

- Mówiąc ogólnie, jesteśmy w fazie silnego wzrostu, który - mam nadzieję - jeszcze potrwa. Agencja będzie chciała zobaczyć, jak gospodarka, a w szczególności deficyt sektora finansów publicznych będzie się zachowywała w kolejnych kwartałach i latach

- powiedział.

Źródło:
http://niezalezna.pl/2064...-jeszcze-lepszy

*Gdy "agencja obniżyła rating Polski, S&P za bardzo poddała się retoryce prasowej dotyczącej kwestii politycznych" - dziś agencja już nie poddaje się takiej retoryce prasowej...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:25

Schetyna: Przeniesienie obligacji skarbowych z filara kapitałowego do FUS było błędem

Przeniesienie przez rząd Donalda Tuska obligacji skarbowych z filara kapitałowego do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych było błędem; Platforma Obywatelska odbuduje filar kapitałowy w systemie emerytalnym - zapowiedział podczas sobotniej konwencji w Łodzi szef PO Grzegorz Schetyna.

Lider Platformy zapowiedział stworzenie projektu "Akcja Twoja Polska".
W ramach projektu, ugrupowanie - jeśli powróci do władzy - będzie chciało odbudować prywatne emerytury.

- Tak, jak pięć lat temu tak i dzisiaj, uważam, ze błędem było przeniesienie obligacji skarbowych z filara kapitałowego do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - oświadczył Schetyna.

- Przestrzegałem przed tym i sam zostałem w filarze kapitałowym - dodał szef PO.
Schetyna podkreślił, że błędy trzeba jednak umieć naprawiać.

- Dlatego Platforma odbuduje filar kapitałowy w systemie emerytalnym, a wszystkie zgromadzone w nim środki będą zapisaną prawnie własności oszczędzających. Tym, którzy zechcą, przeniesiemy obligacje z powrotem do filaru kapitałowego obniżając wszystkie opłaty lub po prostu zamienimy na akcje spółek skarbu państwa - zadeklarował Schetyna.

- Odbudujemy II filar polskiego systemu emerytalnego. Naprawimy tym samym tragiczne w skutkach, cyniczne oszustwo rządzących polegające na obniżeniu wieku emerytalnego, skazujące 70 proc. Polaków urodzonych po 1975 roku na głodowe emerytury. Na to nie można pozwolić - podkreślił Schetyna.

Grzegorz Schetyna podczas łódzkiej konwencji mówił także o tzw. 13 emeryturze i rozszerzeniu programu 500 plus. Znalazły się one we wspomnianym projekcie partii "Akcja Twoja Polska". Mówił też o podwyższeniu pensji pracowników medycznych.

Komentarze internautów:

~Szogun
Shreku, rudy Dyzma Ci tego nie odpuści

~hgw
poczekaj wróci słońce peru to po nim będziesz spuszczał wodę w ubikacji i to będzie twoje stanowiskoi zrazem zaszczyt

Czytaj więcej na:
http://biznes.interia.pl/..._campaign=other

*Grzegorz z Chetyna przyznaje, że rozbiór OFE był błędem PO – obciąża Tuska…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:27

"Ucho prezesa" przestało śmieszyć Platformę? Borys Budka oburzony ostatnim odcinkiem: "Dla mnie ten serial się po prostu skończył… "

Borys Budka nie kryje oburzenia na ostatni odcinek „Ucha prezesa”. W serialu tworzonym m.in. przez Roberta Górskiego, polityk PO ma romans z Kamilą Gasiuk-Pihowicz.

Każdy, kto mnie zna, wie, że mam poczucie humoru i duży dystans do siebie. Z racji bycia politykiem, muszę mieć też grubą skórę. Niestety to, co zrobiono w ostatnim odcinku „Ucha Prezesa”, nie mieści się już w kategoriach żartu czy kabaretu. To było żenujące

– powiedział Budka „Dziennikowi Zachodniemu”.

Zdaniem byłego ministra w rządzie PO, ostatni odcinek „Ucha prezesa” mógł dotknąć jego rodzinę.

Ktoś nie miał żadnego pomysłu na to, w jaki sposób wpleść mnie w ten serial, więc wymyślił całkowicie fikcyjny wątek. Szkoda, że nie pomyślał, że tego typu wyssane z palca brednie, mogą dotknąć również moich najbliższych. A moja tolerancja kończy się w miejscu, w którym dotyka się mojej rodziny. Dla mnie ten serial się po prostu skończył…

– mówi Budka.

Komentarz internauty:

ZOR
ale Pan Kaczynski to moze byc wysmiany razem z kotem ale buudka ? To juz obraza majestatu duupkoow !

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/363411-ucho-prezesa-przestalo-smieszyc-platforme-borys-budka-oburzony-ostatnim-odcinkiem-dla-mnie-ten-serial-sie-po-prostu-skonczyl

*"„Ucho prezesa” wreszcie bardziej komentuje rzeczywistość, niż ją odtwarza...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:31

Orlen powiększył sieć stacji o ponad 40 obiektów

PKN Orlen powiększył liczbę posiadanych stacji paliwowych o 47 obiektów na koniec trzeciego kwartału 2017 roku. Najwięcej przybyło ich w Czechach, ale oczywiście w Polsce spółka ma najwięcej stacji.

Łącznie Orlen posiada 2757 stacji benzynowych - poinformowała spółka. Na największym rynku, na którym działa, czyli w Polsce, koncern na koniec września miał 1758 stacji, o jedną mniej niż przed rokiem.

Ile stacji ma Orlen w innych krajach?

W Niemczech sieć powiększyła się o 7 stacji do 580. Najwięcej, bo 41 stacji przybyło w Czechach. To efekt włączenia do sieci stacji przejętych od austriackiego koncernu OMV. Na Litwie liczba stacji nie zmieniła się, PKN ma ich 25.
Jak podaje PKN Orlen, w ciągu roku koncern rozwijał na stacjach ofertę pozapaliwową otwierając w pierwszych trzech kwartałach kolejne 22 punkty Stop Cafe. Na koniec września funkcjonowały 1753 punkty, w tym 1552 w Polsce, 178 w Czechach i 23 na Litwie.

Źródło:
https://businessinsider.com.pl/firmy/strategie/orlen-ma-ponad-2-tysiace-stacji-benzynowych/jzp8ntg?utm_source=tw&utm_medium=social&utm_campaign=tw_bi

*Rośnie sieć stacji PKN Orlen, rosną i przychody…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:34

Polska jedną wielką strefą ekonomiczną

1. Do sejmu wpłynął projekt ustawy, którą wicepremier Morawiecki zapowiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy na podstawie, którego cała Polska stałaby się jedną wielką specjalną strefą ekonomiczną.

Ustawa miałaby obowiązywać już od 1 stycznia 2018 roku i powinna być przełomem w dotychczasowym rozwoju gospodarczym Polski, na jej podstawie każda gmina bez względu na wielkość i charakter, może stać się atrakcyjna strefą inwestycyjną.

Jak podkreśla wicepremier Morawiecki takiego właśnie podejścia oczekiwali od rządu zarówno polscy przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować jak i samorządowcy, którzy z kolei oczekują wsparcia dla przedsiębiorczości na terenie swoich gmin, powiatów i województw.

W ten sposób całe terytorium naszego kraju stałoby się jedną wielka specjalną strefą ekonomiczną od 10 do 15 lat (długość zwolnień podatkowych byłaby tym wyższa im biedniejszy jest region), w której wicepremier Morawiecki spodziewa się podniesienia nakładów inwestycyjnych na sumę przynajmniej 120 mld zł i stworzenia blisko 160 tysięcy nowych miejsc pracy.

2. Według projektu ustawy preferencje podatkowe dla inwestorów na trenie całego kraju zależałyby od trzech podstawowych i jasnych kryteriów: lokalizacji inwestycji, charakterystyki inwestycji i jakości tworzonych miejsc pracy.

Instrument zwolnień podatkowych będzie dostępny dla nowych inwestycji spełniających kryteria ilościowe rozumiane, jako wielkość nakładów inwestycyjnych, zróżnicowana jednak ze względu na miejsce inwestycji (np. w powiecie szydłowieckim o najwyższym poziomie bezrobocia w woj. mazowieckim, wystarczą nakłady w wysokości 200 tysięcy złotych, podczas gdy np. inwestycja w Warszawie wymagałaby nakładów inwestycyjnych w wysokości 2 mln zł) oraz kryteria jakościowe zgodne ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Szczególnie wysoko będą oceniane inwestycje, które mają pozytywne oddziaływanie na rozwój kraju i regionu np. przez transfer know-how oraz zapewnienie korzystnych warunków dla pracowników.

3. Nowe propozycje ministerstwa rozwoju dotyczące wsparcia dla nowych inwestycji, wynikają także, z uciążliwości i długotrwałości procedur zmiany granic istniejących specjalnych stref ekonomicznych.

Do tej pory obszar objęty specjalnymi strefami ekonomicznymi wynosi około 25 tys. hektarów, czyli zaledwie 0,08% powierzchni kraju, co oznacza poważne ograniczenia w dostępie do wartościowych terenów inwestycyjnych.

Po tej proponowanej zmianie tereny inwestycyjne umożliwiające korzystanie z ulg podatkowych, będą dostępne na trenie całego kraju, pod warunkiem, że inwestor spełni zarówno kryteria wartości inwestycji jak i jej charakterystyki jakościowe, które będą dostosowane do warunków konkretnej lokalizacji.

4. Przypomnijmy, że w Polsce istnieje 14 Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE), których działalność za zgodą UE została przedłużona do 31 grudnia 2026 roku i na terenie, których po zrealizowaniu inwestycji jest możliwa pomoc publiczna określona prawem unijnym (nowa regulacja ustawowa utrzymuje wszystkie prawa nabyte przez przedsiębiorców funkcjonujących w SSE).

Ta pomoc publiczna to między innymi zwolnienie z podatku dochodowego (CIT lub PIT) w wysokości od 15 do 50% w zależności od regionu na terenie, którego położona jest strefa, kwalifikowanych nakładów inwestycyjnych lub dwuletnich kosztów pracy nowo zatrudnionych pracowników.

Możliwe jest także zwolnienie z podatku od nieruchomości, uzyskanie grantu inwestycyjnego od rządu, dotacji od powiatowych urzędów pracy na tworzenie nowych miejsc pracy, oraz wsparcia ze środków unijnych, przy czym łączna suma pomocy publicznej nie może przekroczyć od 30 do 70 % wartości nakładów inwestycyjnych w zależności od miejsca lokalizacji inwestycji.

Na identyczną pomoc publiczną będą mogli liczyć inwestorzy w ramach nowej ustawy, przy czym jej długość (od 10 do 15 lat) jak już wspomniałem będzie odwrotnie proporcjonalna do poziomu zamożności regionu na terenie, którego będzie realizowana dana inwestycja.

autor: Zbigniew Kuźmiuk

Źródło:
https://wpolityce.pl/gospodarka/363401-polska-jedna-wielka-strefa-ekonomiczna

*Ustawa będzie przełomem w dotychczasowym rozwoju gospodarczym Polski...?

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 15:43

Ministerstwo Sprawiedliwości wreszcie ujawniło projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Ma kosztować 15-20 mld zł

Na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się projekt ustawy reprywatyzacyjnej firmowany przez Patryka Jakiego. Resort szacuje, że będzie ona kosztowała budżet od 10 do 15 mld zł.

Głównym założeniem ustawy jest wprowadzenie zasady, że za utracone nieruchomości można otrzymać odszkodowanie w wysokości 20 proc. wartości, jeśli będzie ono wypłacone w formie pieniężnej. W sytuacji, gdy ktoś zdecyduje przyjąć się odszkodowanie w postaci obligacji skarbowych może liczyć na 25 proc. wartości.

Ponadto ustawa zakazuje ustanawiania kuratorów, a z roszczeniem będą mogły występować jedynie osoby z pierwszej linii pokrewieństwa i małżonkowie. Projekt uchyla możliwość zwrotu majątku osobom zmarłym lub reaktywowanym spółkom. Wszelkie sprawy reprywatyzacyjne, które będą toczyć się w chwili wejścia w życie przepisów, zostaną automatycznie umorzone i podjęte na nowo w oparciu o nowe prawo.

Przepisy wykluczają możliwość zwrotu nieruchomości w naturze, co oznacza, że jeśli są np. własnością Skarbu Państwa bądź samorządu terytorialnego, nie zmienią właściciela. "Dodatkowo, projektowana regulacja zakłada przejście na Skarb Państwa oraz jednostki samorządu terytorialnego części nieruchomości opuszczonych, których właścicieli nie ustalono od 5 grudnia 1990 r., a co za tym idzie - mienie państwowe w tym zakresie zostanie powiększone" - zapisano w uzasadnieniu.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, moc prawną stracą m.in.: dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej oraz tzw. dekret Bieruta, nacjonalizujący warszawskie grunty. Równocześnie projekt nie obejmuje gruntów odebranych dawnym właścicielom na mocy reformy rolnej, chyba że nastąpiło ono z naruszeniem prawa.

W uzasadnieniu ustawy stwierdzono, że choć Polska jest "dawnym liderem transformacji społeczno-ustrojowej”, to pozostaje "jest ostatnim państwem byłego bloku wschodniego, które nie przeprowadziło reprywatyzacji”.

Projekt dotyczy wszystkich trzynastu komunistycznych dekretów i ustaw o nacjonalizacji majątku, a więc jego przepisy w razie wejścia w życie, mogą być stosowane na terenie całego kraju.

Komentarz internauty:

sklave
Jakie zadość uczynienie po 70 latach!? No tak jak rodziła się nowa Polska to nasi nowi ,,pejsaci" pseudo przyjaciele zdarzali gwarancji spłat zadłużenia z okresu PRLu i unieważnieni dekretu Bieruta. Powinniśmy cieszyć się, że nie zarządzali unieważnienia reformy rolnej. Bo nacjonalizację przemysłu unieważnił Balcerowicz oddając za darmo w ręce zagranicznego kapitału polski przemysł. Więcej na sklave.glowna

Źródło:
https://www.money.pl/gosp...,0,2379640.html

Światowa organizacja żydowska "głęboko rozczarowana" projektem ustawy reprywatyzacyjnej

Przywódcy Światowej Organizacji ds. Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organization - WJRO) w oświadczeniu wydanym w piątek, wyrazili „głębokie rozczarowanie” projektem ustawy reprywatyzacyjnej.

Projekt ustawy, jak wskazują przewodniczący WJRO i były ambasador USA w Austrii Ronald Lauder oraz prezes wykonawczy tej organizacji Gideon Taylor, „wyklucza (z procesu reprywatyzacji - PAP) zdecydowaną większość obywateli polskich, którzy przeżyli Holokaust (org. Polish Holocaust survivors) i ich rodziny”.

Dla tych osób „ich mienie jest często jedynym konkretnym powiązaniem z życiem, jakie wiedli przed destrukcją Holokaustu” - podkreślili w oświadczeniu Lauder i Taylor.

Największe zastrzeżenia przywódców WJRO w projekcie ustawy reprywatyzacyjnej, który Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało w piątek, budzi warunek, że prawo do rekompensaty będzie przysługiwać tylko tym osobom, które obecnie mają polskie obywatelstwo i znajdowały się na terytorium Polski w momencie przejęcia ich mienia przez władze komunistyczne. Krytykują też to, że projekt „dużej ustawy” przewiduje, iż prawo do dziedziczenia roszczeń będą miały tylko osoby z pierwszej linii pokrewieństwa i małżonkowie.

WJRO pisze, że o odszkodowania nie będą mogły się ubiegać osoby uprawnione do odszkodowania w związku z zawarciem umowy międzynarodowej między polskim rządem a rządem obcego państwa, „nawet jeśli nie złożyły one wniosków”.

Większość tych, którzy przeżyli, nie kwalifikowała się do złożenia wniosków na podstawie tych umów, a nawet ci, którzy się kwalifikowali, często nie wiedzieli, że mogą to zrobić, gdy próbowali odbudować życie po Holokauście

— czytamy w komunikacie.

Organizacja ma też zastrzeżenia co do krótkiego, zaledwie rocznego okresu na składanie wniosków o odszkodowania. W przypadku ich niezłożenia w tym okresie projekt zakłada, że prawa majątkowe przejmie skarb państwa.

Zdaniem Laudera, który jest nie tylko szefem WJRO ale też prezesem Światowego Kongresu Żydów (WJC), czyli działającej od 1936 roku federacji organizacji żydowskich, takie ustalenia projektu ustawy są krzywdzące dla większości polskich Żydów, którzy przeżyli Holokaust, a po wojnie znaleźli schronienie poza granicami Polski.

WJRO podkreśla, że Polska do tej pory „jako jedyne duże państwo w Europie nie przyjęła ustawy o zwrocie majątku zagrabionego przez nazistów i/bądź bezprawnie znacjonalizowanego po wojnie przez władze komunistyczne”.

Lauder, jeden z spadkobierców imperium kosmetycznego Estee Lauder Companies, znany z finansowania wielu poczynań zmierzających do zachowania dziedzictwa żydowskiego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w oświadczeniu „stanowczo zaapelował do polskiego rządu”, aby upewnił się, iż w momencie przedstawienia projektu ustawy w polskim Sejmie będzie on zawierał kryteria i zasady procesu ubiegania się o odszkodowania, które „byłyby uczciwe i sprawiedliwe dla tych, którzy tak dużo wycierpieli i stracili”.

WJRO z siedzibą w Jerozolimie została utworzona przez Światowy Kongres Żydów i od 1993 roku działa w celu pomocy w odzyskaniu mienia żydowskiego w Europie, z wyjątkiem Niemiec i Austrii.

WJRO stanowi rodzaj „parasola organizacyjnego” dla szeregu organizacji żydowskich, w tym dla Jewish Agency for Israel, największej żydowskiej organizacji charytatywnej.

Komentarz internautki:

aria
My i tak zwracamy z nadwyżką. Bo jeśli coś zbombardowali Niemcy i tego nie było, to Niemcy powinni zwrócić Żydom równowartość.

Źródło:
https://wpolityce.pl/swiat/363406-swiatowa-organizacja-zydowska-gleboko-rozczarowana-projektem-ustawy-reprywatyzacyjnej

*Chcesz dać komuś palec, on chce całą rękę...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 16:03

Unia może zrównać dopłaty dla polskich rolników do poziomu "starej" Europy

Komisja Europejska planuje reformę tzw. Wspólnej Polityki Rolnej, by zrównać poziom dotacji, jakie wypłaca rolnikom we wschodnich i zachodnich krajach Unii, pisze Emmet Livingstone z POLITICO.

Rolnicy z Polski otrzymują obecnie znacznie mniejsze dopłaty niż rolnicy np. z Francji

Teraz kraje naszego regionu chcą wyrównania poziomu dopłat dla rolników

Dopłaty ze Wspólnej Polityki Rolnej UE to najwyższa pozycja w budżecie Unii. Wynoszą one ok. 58 miliardów euro rocznie


Obecnie rolnicy z nowych krajów Unii, np. z Polski, otrzymują mniej dopłat na hektar gruntów niż rolnicy z Francji, a wynika to z innej metody obliczeniowej zastosowanej w czasie przystępowania tych krajów do wspólnoty.

Kraje naszego regionu chcą wyrównania poziomu dopłat dla rolników, tzw. konwergencji, a ich przedstawiciele twierdzą, że będą naciskać na wyrównanie dotacji już w najbliższym czasie, w trakcie opracowywania reformy Wspólnej Polityki Rolnej, o wdzięcznym akronimie CAP.

Dopłaty z CAP, to najwyższa pozycja w budżecie Unii, wynosząca ok. 58 miliardów euro rocznie. POLITICO widziało projekt komunikatu dotyczącego przyszłości tej polityki, w którym powiedziano, że Komisja rozważy tę kwestię.

"CAP powinna nadal zmniejszać różnicę w średnich wskaźnikach wsparcia pomiędzy państwami członkowskimi, przyczyniając się do zminimalizowania różnicy w dopłatach CAP na Wschodzie i Zachodzie" - stwierdzono w komunikacie.

"Nawet jeśli trzeba uznać szeroką różnorodność względnych kosztów pracy i gruntów, a także różnych potencjałów agronomicznych w całej UE, to wszyscy rolnicy z Unii stają przed tymi samymi wyzwaniami" - głosi dokument.

Kolejny sukces polskich dyplomatów?

Dopłaty dla polskich rolników są w niektórych przypadkach nawet trzykrotnie mniejsze niż dla ich odpowiedników na Zachodzie. Jednak istotnym usprawiedliwieniem tej nierówności są różnice w kosztach utrzymania na różnych krańcach Europy.

Jeśli uda się polskim dyplomatom – wraz z kolegami z regionu – doprowadzić do wyrównania dopłat albo do rozpoczęcia procesu ich wyrównywania, to będzie to kolejna dobra dla nas wiadomość z Brukseli.

Wcześniej informowano o pomyślnych dla Polski zmianach stanowiska Komisji w kwestii naszego sprzeciwu wobec rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 oraz o powstrzymaniu niekorzystnych dla polskich przedsiębiorców zasad wynagradzania tzw. pracowników delegowanych.

Komentarz internauty:

guter
Rolnicy polscy mniej otrzymywali, bo nie miał się kto temu przeciwstawić. Teraz gdy rządzi PiS, coś się zmienia.

Źródło:
http://wiadomosci.onet.pl...-europy/35fn1b5

*Jeśli się uda, to będzie to dobra informacja nie tylko dla polskich rolników...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 16:09

Oto jak powinno wyglądać przemówienie Grzegorza Schetyny na konwencji PO w Łodzi

Co można zrobić przez osiem lat? Niewiele. Realne zmiany to rządzenie przez 71 lat – jak w Meksyku w wypadku Partii Rewolucyjno-Instytucjonalnej.


Koleżanki i Koledzy, Rodacy,

Znów walczymy o przyszłość Polski - opartej na wolności, własności prywatnej i samorządności. Tych właśnie wartości broniła nasza nieobecna tu koleżanka Hanna Gronkiewicz-Waltz. I za to jest teraz zaszczuwana, wzywana przed sąd kapturowy, karana wysokimi grzywnami. Polacy muszą wiedzieć nie tylko przeciw czemu, ale przede wszystkim na co, na kogo mają głosować! I odpowiedź jest oczywista – na nas. My jesteśmy nadzieją, gdyż nie obciążają nas fatalne doświadczenia ostatnich dwóch lat rządów. Chcemy zmienić sposób zarządzania państwem. Zmienić styl sprawowania władzy. Już byśmy zmienili, gdyby społeczeństwo nie zostało w 2015 r. oszukane i nie przerwano naszych bardzo krótkich, bo zaledwie ośmioletnich rządów. Co można zrobić przez osiem lat? Naprawdę niewiele. Realna perspektywa zmian to co najmniej okres, przez jaki w Meksyku rządziła Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna, czyli 71 lat.

Dziś Polskę, wspaniale rozwijającą się w czasie naszych bardzo krótkich rządów, próbuje zawłaszczyć jedna partia. My rządziliśmy w koalicji z PSL, które nie pozwalało nam na jedynowładztwo, bardzo mocno nas kontrolowało i upominało. Wystarczy przywołać tu nazwisko Jana Burego, jednego z najsurowszych krytyków naszej władzy, którego teraz prześladuje upartyjniona prokuratura. Obecna władza próbuje decydować za Polaków jak mają żyć i dyktować im wartości, które mają wyznawać. Platforma Obywatelska pozwalała Polakom żyć jak chcą, realizować swoje marzenia, niezależnie od tego, czy chodziło o ludzi biznesu, urzędników, sędziów czy adwokatów. Z tej wolności szeroko korzystali tacy przedsiębiorczy ludzie jak urzędnicy krakowskiego Sądu Apelacyjnego, teraz aresztowani przez pisowską prokuraturę, jak młodzi odważni przedsiębiorcy Katarzyna i Marcin Plichtowie - pozbawieni wolności za marzenia o złocie, jak bardzo zaradna urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena Kruk (też aresztowana), urzędnik warszawskiego ratusza Jakub Rudnicki (a jakże, aresztowany) czy dwaj znani warszawscy adwokaci (w tym szef stołecznej ORA), wcześniej ofiarnie broniący właścicieli warszawskich kamienic, czyli siebie, przed dzikimi lokatorami (też aresztowani).

Pierwszym polem walki będą samorządy. Partia, która jest obecnie u władzy, jest z gruntu antysamorządowa, buduje państwo scentralizowane. My pozwoliliśmy samorządom kwitnąć, co zaowocowało wspaniałymi osiągnięciami Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie czy Pawła Adamowicza w Gdańsku. Ten ostatni za swoje znakomite osiągnięcia jest teraz ciągany po sądach i prokuraturach. Z czystej zawiści, gdyż jako bardzo ofiarny gospodarz Gdańska potrafił zarobić także na siebie - na 7 mieszkań i lokaty na 36 kontach bankowych. My jesteśmy patriotami wolności! I pozwalamy ludziom z tej wolności korzystać. Oni nasyłają na tych wolnych i przedsiębiorczych ludzi CBA, zamykają ich w aresztach, używają wojewodów do podważania decyzji wolnych samorządowców. Dlatego zlikwidujemy urzędy wojewódzkie. Obrona polskiej samorządności to tylko pierwszy front, na którym Platforma Obywatelska powstrzyma marsz rządzącej partii w stronę państwa totalitarnego.

Od 24 miesięcy trwa żałosny wyścig, który z partyjnych nominatów, zatrudnionych w spółkach skarbu państwa - PZU, Orlenie, firmach zbrojeniowych, wyciśnie więcej ze swojego stanowiska. 50 tys. miesięcznie, 100 tysięcy, 150… My pozwalaliśmy zarabiać nawet 500 tysięcy, nawet milion, żeby nie było pokus, żeby spółki było dobrze zarządzane. I były. Wystarczy posłuchać, jakie wspaniałe horyzonty, plany i sukcesy miał prezes Orlenu za naszych czasów Jacek Krawiec, wraz z innymi oddanymi państwu urzędnikami i menedżerami, podstępnie podsłuchiwany, żeby potem pisowska władza mogła prześladować te ofiary przestępstwa nagrywania prywatnych rozmów. Musimy skończyć z patologią etatyzmu. Wrócić do urynkowiania polskiej gospodarki z najlepszych czasów, gdy wspaniale działał Program Powszechnej Prywatyzacji Janusza Lewandowskiego, gdy za ogromne sumy dla budżetu prywatyzowano TP SA, PZU, Pekao SA czy Ciech. Odbudowując gospodarkę rynkową będziemy odbudowywać prywatne emerytury. PO zaczęła to robić, gdy w 2014 r. przekazano 153 mld zł z Otwartych Funduszy Emerytalnych do państwowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale nie dane było dokończyć tego dzieła. Sam byłem temu przeciwny i zostałem w filarze kapitałowym, ale błędy trzeba umieć naprawiać.

Uchwalimy Akt Odnowy Demokracji, czyli jedną dużą ustawę przywracającą niezależność Trybunału Konstytucyjnego, sądów, prokuratury, mediów publicznych. Nie może do TK wrócić już prof. Andrzej Rzepliński, ale tacy jak on powinni być wzorem i horyzontem. Tak jak w sądach powszechnych sędziowie Igor Tuleya, Wojciech Łączewski czy Ryszard Milewski, w prokuraturze Barbara Kijanko, Marzena Majstrowicz czy Dariusz Różycki (bez sensu ciągani przed populistyczną komisję ds. Amber Gold), a w mediach publicznych Piotr Kraśko, Karolina Lewicka, Hanna Lis czy Beata Tadla.

Podwyższymy katastrofalnie dziś niskie pensje młodych lekarzy, a także pielęgniarek i pracowników innych zawodów medycznych. Pensje w polskiej służbie zdrowia są dziś bardzo zróżnicowane, ale znaczna część pracowników tej branży nie może utrzymać siebie i swoich rodzin. Stają oni przed wyborem: emigracja lub wegetacja. Gdybyśmy rządzili nie 8 lat, lecz co najmniej 20, postęp w tej mierze byłby już ogromny. Ale co można zrobić przez 8 lat? Nasza propozycja adresowana jest w największym stopniu do młodych Polek i Polaków. Tych, którzy dziś boją się, czy rozpoczynając pracę, otrzymają godne wynagrodzenie i zdołają utrzymać rodzinę. Gdy rozpoczynali pracę w latach 2008-2015, mieli pewny grunt pod nogami, mogli spokojnie wyjeżdżać za pracą za granicę. Ale przez ostatnie 2 lata tę pewność zburzono. Musimy to odbudować.

Hannah Arendt mówiła, że pierwsze ślady państwa totalnego są wtedy, gdy domena państwowa wkracza w domenę prywatną. U nas dzieje się tak od dwóch lat. Pod koniec bardzo krótkich rządów PO, była wprawdzie rekordowa liczba podsłuchów telefonicznych – 2,2 mln, ale to wynikało ze sprawdzania, czy pisowska opozycja potajemnie kontroluje bądź nęka obywateli. Musieliśmy to sprawdzić. Nie mamy zamiaru udawać kogoś, kim nie jesteśmy, by zdobyć poklask radykałów. Dlatego nie zgadzamy się na decydowanie o życiu polskich kobiet przez fanatyków, którym chrześcijaństwo, będące przecież religią miłości, pomyliło się z zamordyzmem. Chcielibyśmy mieć twarz aktorki Julii Wyszyńskiej, znanej ze świetnego przedstawienia „Klątwa”, twarze broniących praw kobiet i wolności sztuki aktorek Krystyny Jandy, Mai Ostaszewskiej, Magdaleny Cieleckiej czy piosenkarki Natalii Przybysz. Dlatego odbudujemy zdewastowaną przez tę ekipę wolność wypowiedzi artystycznej, żeby już nikt i nigdy nie prześladował tak wspaniałych osiągnięć jak „Klątwa”. Dlatego przywrócimy wolność mediom publicznym, które tak wspaniale kwitły choćby za prezesa TVP z PO Juliusza Brauna.

Jeśli chcemy ocalić dorobek, na który pracowaliśmy od 1989r., to musimy obecną władzę w najbliższych wyborach obalić. Z tego się bierze nasza totalna propozycja dla Polski i Polaków. Jeśli będzie trzeba, będziemy ją wdrażać także na ulicach. Dlatego – koleżanki i koledzy, ale i rodacy w całym kraju – dołączcie do naszego marszu, chodźcie z nami! Na pastrami!

Stanisław Janecki (z wielką pomocą Grzegorza Schetyny)

autor: Stanisław Janecki

Komentarze internautów:

pisior57@pisior57
Brawo Stachu, uśmialem się do łez

asd
Panie Stanisławie "rzuca Pan perły przed wieprze". Ta cała menażeria nie jest godna aby o nich w jakimkolwiek medium pisać. Należy współczuć, że nie widzą swojej porażki i nie umieją się zreflektować

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/363444-oto-jak-powinno-wygladac-przemowienie-grzegorza-schetyny-na-konwencji-po-w-lodzi

*Grzegorz z Chetyna prawie to wszystko powiedział z całą powagą...

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 22:07

Saryusz-Wolski: "Główny nurt UE się pomylił i dokonuje korekty kursu - to UE idzie śladem Polski i V4, a nie odwrotnie"

Gdyby UE zrobiła to, co Polska, Węgry i cała Grupa Wyszehradzka proponowała, to problemu na taką skalę by nie było. To spóźnione zwycięstwo zdrowego rozsądku

—powiedział Jacek Saryusz-Wolski na antenie TVP Info.

Europoseł komentował w ten sposób korektę podejścia elit unijnych do problemu związanego z imigrantami i uchodźcami. Zdaniem Saryusz-Wolskiego czekają nas jednak długie dyskusje:

Jesteśmy w impasie. Nie sądzę, by można było łatwo się porozumieć. (…) Dobra wiadomość jest taka, że polityka kontroli granic i pomocy na miejscu daje efekty - prawie wygasł strumień imigrantów drogą bałkańską, maleje drogą włosko-libijską. Gdyby UE zrobiła to, co Polska, Węgry i cała Grupa Wyszehradzka proponowała, to problemu na taką skalę by nie było. To spóźnione zwycięstwo zdrowego rozsądku

— ocenił.

Główny nurt UE się pomylił i dokonuje korekty kursu - to UE idzie śladem V4, a nie odwrotnie

— dodawał.

Były polityk Platformy był pytany o propozycje Grzegorza Schetyny z sobotniej konwencji:

Nie wiem, na ile są nowe. One częściowo są kradzione z propozycji obozu rządzącego, inne zaprzeczają wcześniejszym propozycjom PO. Nic nowego w tym nie widzę: to tylko populizm i tutaj zgadzam się z przedstawicielem Nowoczesnej

— zaznaczył Saryusz-Wolski.

Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/363472-saryusz-wolski-glowny-nurt-ue-sie-pomylil-i-dokonuje-korekty-kursu-to-ue-idzie-sladem-polski-i-v4-a-nie-odwrotnie

Warto grać twardo

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli był pierwszym po wyborach w Niemczech. W nieformalnych rozmowach jeszcze przed wiosennym szczytem UE w Rzymie ustalono, że właśnie po wrześniowej elekcji do Bundestagu rozpoczną się strategiczne rozmowy o przyszłości Unii.

A ściślej – jak ratować europejski projekt, osłabiony jak nigdy w ponad 60-letniej historii wyjściem jednego z najważniejszych państw członkowskich. Brukselskie posiedzenie RE przypieczętowało polskie zwycięstwo w sprawie polityki imigracyjnej. Wniosek: integracja europejska integracją, ale przede wszystkim trzeba twardo walczyć o swoje narodowe interesy. Unia zmieniła zdanie w sprawie imigrantów spoza Europy – teraz będzie ich wtryniała na zasadzie „dobrowolności”. Oczywiście można się spodziewać, że wcześniej czy później pojawi się presja lub nawet szantaż, aby ich przyjmować. Polska jednak będzie konsekwentna – nasze „nie” jest poza dyskusją. Okazało się też w Brukseli, że Polska ma pewną szansę na drugie zwycięstwo – w sprawie Nord Stream 2. Gazociąg Północny ma poza nami i USA więcej przeciwników, niż można było się spodziewać. Kolejny wniosek: także w kwestiach gospodarczych warto grać twardo.

Autor: Ryszard Czarnecki

Komentarze internautów:

Barbara
W końcu Polacy mają normalny rząd który o nas dba

stiasny
Wystarczy grać uczciwie, w interesie własnego państwa, w interesie własnych obywateli. Dziś wydaje nam się, że polski rząd "gra twardo", ale to tylko dlatego, że poprzednie rządy nie grały wcale. Jak uległa dziewczyna - rozkładały nogi i czekały na działanie.

Źródło:
http://niezalezna.pl/206494-warto-grac-twardo

*A tacy byli mądrzy, tacy pryncypialni…

Podpis użytkownika:
   
andros
Przyjaciel Forum


Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 9044
Skąd: Lubin
Wysłany: Sob Paź 21, 2017 22:12

Polka odzyskała dzieci zabrane przez Jugendamt

Polka mieszkająca w Berlinie o pomoc poprosiła resort sprawiedliwości. Po 10 miesiącach trudnej walki, dzieci wróciły do matki. – Dzieci przeszły gehennę, bo dzisiaj są w strasznym stanie psychicznym – mówi kobieta.

– Moje dzieci zostały zniszczone – oceniła na antenie TVP Info kobieta. Dodała, że kiedy zapytała urzędniczkę z Jugendamtu co zrobiła dla dobra jej dzieci, nie uzyskała odpowiedzi. Teraz kiedy dzieci wróciły do matki ta podkreśla, że to najpiękniejsza chwila w jej życiu.

– Taka sama, która wiąże się z narodzeniem dziecka. To było uczucie tak wielkie, że nawet nie potrafiłam płakać, sama jeszcze w to nie mogę uwierzyć – powiedziała.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik podkreślił, że za tym sukcesem stoi cała polityka resortu zapoczątkowana przez Zbigniewa Ziobro, który na nowo określił nasze zasady działania w tym obszarze. Podkreślił, że w tej konkretnej sprawie dostał wsparcie od niemieckiego ministra sprawiedliwości.

– Mam nadzieje, że to jest światełko w tunelu i w takich sprawach będziemy dobrze współpracowali z niemieckim rządem – mówił Wójcik.

Wiceminister sprawiedliwości dodał, że resort nie wyklucza powołania specjalnego departamentu, a tymczasem zwiększył liczbę pracowników, którzy pomagają w takich przypadkach z dwóch do 17 osób.

Komentarz internauty:

Jan Jakub Filipowski
tak "Dobra Zmiano" walcz z germanizacją swoich dzieci. Nie będzie niemieckie bydle pluć nam w twarz i dzieci nam germanić. I jeszcze reparacje, odszkodowania i zwrot ukradzionych dóbr w XX w.

Źródło:
http://telewizjarepublika...damt,55523.html

*Trudno sobie wyobrazić, żeby resort sprawiedliwości poprzedników z PO-PSL chciał angażować się w taką sprawę…

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 247 z 261  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.