forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Hydepark » Co się w tym kraju dzieje ? ! Poprzedni temat :: Następny temat
Co się w tym kraju dzieje ? !
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 05, 2017 09:39

Polska szarpana na miliardy w zagranicznych arbitrażach. Wszystko przez postkolonialne umowy o "ochronie inwestycji"




Mało znany fakt - nasz kraj jest obecnie stroną aż 11 postępowań arbitrażowych o wartości ponad 8 miliardów złotych. Na sądową batalię, której celem jest nakazanie Polsce wypłacenia gigantycznych odszkodowań za rzekome straty (lub brak zysków), decyduje się coraz większa grupa zagranicznych inwestorów. Ta naprawdę groźna dla budżetu naszego kraju sytuacja, to efekt funkcjonowania zawieranych na przełomie lat 80-tych i 90-tych bilateralnych umów o ochronie inwestycji (tzw. BiT), które w uprzywilejowanej sytuacji stawiają dziś przede wszystkim zagraniczne korporacje.

Czym są BIT-y? Skrót wywodzi się z języka angielskiego od sformułowania Bilateral Investment Treaty. Oznacza on dwustronną, zawieraną między dwoma państwami, umowę międzynarodową o ochronie inwestycji. Przeważnie jedną stroną w takiej umowie jest państwo biedniejsze i gorzej rozwinięte, a drugą bogatsze i posiadające mnóstwo firm gotowych inwestować za granicą. Głównym zapisem w takich umowach jest zobowiązanie państwa biedniejszego do dopuszczenia rozpatrywania sporów przed specjalnym trybunałem arbitrażowym w przypadku, kiedy inwestorzy z państwa rozwiniętego uznają, iż rząd państwa biedniejszego swoimi działaniami narusza ich interesy (procedura ISDS).

Pod koniec lat 80-tych i na początku lat 90-tych Polska zawarła szereg BIT-ów z różnymi państwami (m.in. z USA, Kanadą, Wielką Brytanią, Francją, Luksemburgiem i większością państw EWG, które dzisiaj nazywane są "starą Unią"). O ile 25-30 lat temu takie umowy miały zachęcić zagranicznych inwestorów do lokowania w naszym kraju swojego kapitału (czyli sporej części przypadków uczestnictwa w procesie dzikiej prywatyzacji), o tyle dzisiaj uznawane są za bardzo niebezpieczne, bowiem stawiają zagraniczne firmy i korporacje w uprzywilejowanej pozycji w przypadku zaistnienia sporu z organami władzy publicznej.

Warto odnotować, że nasz kraj już raz poważnie sparzył się na BIT. Holenderska grupy Eureko pozwała polski rząd przed trybunał arbitrażowy za to, że nie pozwolił im przejąć kontroli nad PZU. W efekcie musieliśmy wypłacić ok. 4,77 mld złotych odszkodowania (czytaj więcej na ten temat: TUTAJ).

Niestety, wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie wzrośnie liczba zagranicznych podmiotów wykorzystujących możliwości, jakie dają BiT-y. Biznesowe wydanie "Wyborczej" donosi, że na wojnę z państwem polskim w trybie ISDS decyduje się właśnie kilku inwestorów z sektora energetyki wiatrowej – z USA oraz Niemiec. Co najmniej dwie największe kancelarie międzynarodowe specjalizujące się w reprezentowaniu inwestorów w sporach z państwem polskim już otrzymały zlecenia na przygotowanie notyfikacji sporów, czyli dokumentów zawiadamiających o wszczęciu sporów arbitrażowych. Roszczenia opiewają na setki milionów złotych i stanowią potężne zagrożenie dla budżetu państwa.

Co istotne i warte odnotowania - rząd Beaty Szydło, tuż po zaprzysiężeniu, chciał wypowiadać umowy BiT. Informacje o tym zamiarze wychodziły jeszcze na początku 2016 roku z oficjalnych kanałów rządowych. W ciągu kolejnych miesięcy temat jednak przycichł, a rewolucyjne nastawienie rządu do walki z BiT-ami przygasło wraz z formalną likwidacją Ministerstwa Skarbu Państwa. Efekt jest taki, że po blisko 2 latach rządów PiS umowy BiT mają się nadal świetnie i wciąż generują dla naszego kraju gigantyczne ryzyka finansowe. Warto przy tym pamiętać, że nawet wygrane Polski w międzynarodowych arbitrażach wiążą się z poniesieniem dużych - liczonych w milionach złotych - kosztów, związanych z formalną obsługą prawną i instytucjonalną. Co zatem powoduje, że rząd Szydło szkodliwych BiT-ów wciąż nie wypowiada?

źródło: http://niewygodne.info.pl...y-przez-BiT.htm

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 05, 2017 12:40

Komentarze:

Obiektywista

Odwracanie kota ogonem , to stały , wyświechtany element , w wystąpieniach hucpiarzy z totalnej targowicy - PO i Nowoporonionej

--------------------------------------

jaca

oni to mieli listę tych co odPOwiednio smarują za pozytywne rozpatrzenie wniosków

-----------------------------

k-48

Widać po obecnym stanowisku Jóźwiaka, że złodziejska klika ma się dobrze i w Wa-wie wciąż działa państwo kolesiów. Powinien mieć "wilczy bilet" w miejskich spółkach a ma lukratywne stanowisko.

=============================

Patryk Jaki ucina kombinacje b. wiceprezydenta Warszawy Jarosława Jóźwiaka: "Świetnie pan manipuluje i odwraca kota ogonem. Gratuluję"




Kolejna seria pytań Patryka Jakiego oraz Sebastiana Kalety obnażyły pozoranckie działania warszawskiego ratusza w sprawie afery reprywatyzacyjnej. Okazało się, że były wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, który nadzorował Biuro Gospodarki Nieruchomościami, nie pełnił należytego nadzoru nad podejrzanymi decyzjami reprywatyzacyjnymi. Nie przygotował audytów, kontroli i weryfikacji szokujących decyzji zwrotowych.

Czy świadek sporządził listę spraw, w których występowali kuratorzy sądowi, co do których można było mieć wątpliwości?**

– pytał Patryk Jaki.

Zorganizowaliśmy konferencję naukową wspólnie z I Prezes Sądu Najwyższego, rozsyłaliśmy informacje do sądów, w których informowaliśmy o wątpliwościach. Zastanawialiśmy się jak walczyć z instytucją kuratorów nieruchomości.

– tłumaczył pokrętnie Jarosław Jóźwiak, który przyznał, że stosowna lista nie powstała.

Proszę odpowiedzieć na pytanie, a nie chwalić się konferencją z I Prezes Sądu Najwyższego. Świadek konsekwentnie nie odpowiada. My takich list nie znaleźliśmy.(…) Pytam o listę. Świadek świetnie manipuluje i odwraca kota ogonem, gratulacje.(…)

– skomentował Patryk Jaki.

Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej pytał też, czy w Biurze Gospodarki Nieruchomościami warszawskiego ratusza zlecono audyt spraw, w czasie gdy osobą nadzorująca był Jarosław Jóźwiak. Świadek stwierdził, że taki audyt nie powstał. Powoływał się na inne instytucje.

Sprawy badane były przez prokuratury, niektóre zainteresowały Centralne Biuro Antykorupcyjne.

– odpowiedział Jóźwiak.

Prokuratura niczego złego się nie dopatrzyła, podobnie jak CBA.(…) Czy prawidłowy jest nadzór wiceprezydenta, który nie każe przygotować listy nieruchomości w stosunku do których działają handlarze roszczeń, nie zlecił audytu i nie sprawdził osób, wobec których wydawano decyzje zwrotowe, okazywało się, że już dawno nie żyją.

– spuentował Patryk Jaki.

Patryk Jaki i Sebastian Kaleta pytali także o słynną działkę przy Chmielnej, która została „spłacona” na podstawie umów indemnizacyjnych już w latach 60. o czym informowało ministerstwo finansów. Jóźwiak powtórzył narrację, z której wynika, że nie miał o tym zielonego pojęcia. Patryk Jaki szybko przypomniał Jóźwiakowi, że 30 pracowników BGN miało pełną wiedzę na ten temat.

Komisja weryfikacyjna zaczęła dziś badać reprywatyzację trzech działek na pl. Defilad. Po południu rozpatrzy ona odwołania w sprawie nieruchomości d. Chmielna 70, od której w 2016 r. zaczęło się wyjaśnianie afery reprywatyzacyjnej.

Jako świadków wezwano urzędników zaangażowanych w wydawanie decyzji miasta: b. kierownika działu nieruchomości dekretowych m.st. Warszawy Mariusza P. (podejrzanego o niedopełnienie obowiązków ws. reprywatyzacji), b. wiceprezydenta stolicy Jarosława Jóźwiaka oraz Mariolę Wojdynę. Jóźwiak, który nadzorował Biuro Gospodarki Nieruchomościami, został odwołany w 2016 r., gdy wybuchła afera reprywatyzacyjna; dziś jest szefem rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360939-patryk-jaki-ucina-kombinacje-b-wiceprezydenta-warszawy-jaroslawa-jozwiaka-swietnie-pan-manipuluje-i-odwraca-kota-ogonem-gratuluje

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 05, 2017 16:56

Komentarze:

Jadwiga

Takie osoby uczą studentów prawa. Skutki są widoczne. To zawody prawnicze uczestniczą w oszustwach, kradzieżach, malwersacjach pracy całego pokolenia Polaków.Wywalić z Uczelni natychmiast.

------------------------------

felczer


HGW blada jak papier kredowy . Oj co to będzie , co to będzie ? Bronek mawiał - lewatywa .

--------------------------------

hahaha

Ha ha Hania... ratuj się !

===============================

Kompromitacja Hanny Gronkiewicz-Waltz! Naczelny Sąd Administracyjny: „Nie ma sporu kompetencyjnego!” Czy ta decyzja zmusi prezydent Warszawy do zeznań?




Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wnioski o rozstrzygnięcie sporów kompetencyjnych pomiędzy Prezydentem m.st. Warszawy a tzw. Komisją ds. reprywatyzacji. Stwierdził niezbicie, że do żadnego sporu kompetencyjnego nie doszło. Co to oznacza dla Hanny Gronkiewicz-Waltz? Nie może podnosić, że to ratusz ma wyłączność w zajmowaniu się wydawanymi niegdyś decyzjami reprywatyzacyjnymi. Decyzja sądu nie oznacza jednak, że prezydent Warszawy ma obowiązek stawienia się przed Komisją Weryfikacyjną. Decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego oznacza też, że upadł koronny argument prezydent Warszawy, iż nie stawia się ona na rozprawach Komisji weryfikacyjnej właśnie z powodu rzekomego sporu kompetencyjnego.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że kompetencje obu organów są w istocie zbliżone, chociaż nie tożsame. Natomiast warunkiem zaistnienia sporu kompetencyjnego jest zarówno materialno prawna, jak też procesowa tożsamość sprawy.

– czytamy w uzasadnieniu.

Po analizie wniosków NSA doszedł do konkluzji, że wskazywana w nich sytuacja dotyczy dwóch różnych postępowań prowadzonych w ramach odrębnych kompetencji przypisanych przez ustawodawcę dwóm różnym organom, a zatem nie odnosi się do tej samej sprawy w znaczeniu procesowym.

Stąd też nie ma podstaw do kwalifikowania takiej sytuacji jako sporu kompetencyjnego w rozumieniu art. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), co czyni niezasadnym wnioski Prezydenta m.st. Warszawy.

– czytamy w uzasadnieniu.

Dzisiejsze postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego oddają wnioski Prezydenta Warszawy o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego pomiędzy Prezydentem a Komisją ds. usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości położonych w Warszawie przy ulicach: Twardej 8 (sygn. akt I OW 178/17), Twardej 10 (sygn. akt I OW 179/17) i Chmielnej 70 (sygn. akt I OW 191/17 oraz I OW 192/17).

Zdaniem sądu nie było w tej sprawie sporu. Sąd nie wypowiadał się na temat decyzji , bo te są przedmiotem zaskarżenia. Sąd nie zajmuje się także kontaktami organów administracji państwowej i samorządowej. (…). Prezydent prowadząc postępowania wznowieniowe, opiera się na Kodeksie Postępowania Administracyjnego, a komisja działa na podstawie KPA oraz ustawy.

– tłumaczyła rzecznik Naczelnego Sądu Administracyjnego sędzia Małgorzata Jaśkowska.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/360993-kompromitacja-hanny-gronkiewicz-waltz-naczelny-sad-administracyjny-nie-ma-sporu-kompetencyjnego-czy-ta-decyzja-zmusi-prezydent-warszawy-do-zeznan

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 05, 2017 22:48

Komentarze:

Meryt

Milionerka, wiec co jej tam jakieś 3 tysiaki na działkę... chociaż, jak zdaje się, stwierdziła pośrednio, lepiej by to podatnicy warszawscy zapłacili a nie ona...

----------------------

Czas prawdy

Jesli jedna kamienica przynosila od kilkunastu do kilkudziesieciu milionow zysku, to kara dla HGW, 9 tysiecy jest smieszna.


-------------------------------------

bzdecik

Komornik konto zajął, więc powoli - grzywnami - sciągną z Hajki równowartość "odzyskanej" przez nią kamienicy, i wtedy bedzie mozna zamknąć ją za całokształt! :-)

==========================

Kolejna grzywna dla Gronkiewicz-Waltz. Tym razem 9 tysięcy złotych

[center]


Komisja Weryfikacyjna zdecydowała o ukaraniu prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz grzywnami w łącznej wysokości 9000 zł. To kara za niestawienie się na posiedzeniu komisji, która rozpatrywała trzy kolejne sprawy dotyczące działek na pl. Defilad pod dawnymi adresami: Złota 19, Zielna 7/Złota 17 i Chmielna 50.

Dzisiaj Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wnioski prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz ws. komisji weryfikacyjnej.Jak argumentował sąd, przyczyną oddalenia wniosku był fakt, że nie doszło do sporu kompetencyjnego. Uznano, że kompetencje obu organów są w istocie zbliżone, chociaż nie tożsame. Natomiast warunkiem zaistnienia sporu kompetencyjnego jest zarówno materialnoprawna, jak też procesowa tożsamość sprawy.

Hanna Gronkiewicz-Waltz zorganizowała briefing prasowy na którym stwierdziła, że postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego jest dla nie zadowalające. Prezydent Warszawy była także pytana o to czy teraz zacznie przychodzić na posiedzenia komisji weryfikacyjnej. – Nie planuję – odpowiedziała szefowa warszawskiego ratusza.

źródło: https://dorzeczy.pl/kraj/43393/Kolejna-grzywna-dla-Gronkiewicz-Waltz-Tym-razem-9-tysiecy-zlotych.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 06, 2017 14:00

Mosiński o tłumaczeniach HGW po orzeczeniu NSA: "Usiłuje wmówić opinii publicznej, że ziemia jest płaska"




Być może to jest taktyka dalszego brnięcia Hanny Gronkiewicz-Waltz, bo prawdopodobnie przeczuwa, że jej koniec polityczny jest bliski, koniec jest też jej kariery, którą z lubością kontynuowała przez trzy kadencje jako prezydent. Za chwilę wpadnie w niebyt, a nikt nie chce jej pomóc. Proszę zauważyć, że wszyscy od niej się odsuwają, począwszy od pana Schetyny poprzez pana Halickiego i innych liderów PO

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jan Mosiński (PiS), członek Komisji Weryfikacyjnej.

wPolityce.pl: Mimo orzeczenia NSA prezydent Warszawy uparcie trzyma się swojej wersji twierdząc, że nie musi stawać przed Komisją Weryfikacyjną. Do czego ją ta taktyka doprowadzi?

Jan Mosiński:
Dziwię się, że pani prezydent, która posiada tytuł naukowy, jest prawnikiem i wykładowcą akademickim dokonuje tak ekwilibrystycznej redefinicji uzasadnienia do postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego, usiłując wmówić opinii publicznej, że ziemia jest płaska. Są jednak granice kompromitacji. Pani prezydent powinna z pokorą podejść do tego postanowienia i do prawa, które jest stanowione przez Sejm RP, który uchwalił ustawę powołującą Komisję Weryfikacyjny. To on przypisał jej pewne uprawnienia, z których korzystamy, potwierdził to NSA. Być może to jest taktyka dalszego brnięcia Hanny Gronkiewicz-Waltz, bo prawdopodobnie przeczuwa, że jej koniec polityczny jest bliski, koniec jest też jej kariery, którą z lubością kontynuowała przez trzy kadencje jako prezydent. Za chwilę wpadnie w niebyt, a nikt nie chce jej pomóc. Proszę zauważyć, że wszyscy od niej się odsuwają, począwszy od pana Schetyny poprzez pana Halickiego i innych liderów PO.

Również Sławomir Neumann stwierdził, że powinna zastanowić się, czy jednak nie lepiej dla niej stawić się przed komisją.

Jest osobą dorosłą, na pewno inteligentną i wybrała taką, a nie inną drogę konfrontacji. My konsekwentnie będziemy wykonywać swoje zadania, które nałożyła na nas ustawa. Nie będziemy łamać prawa, bo go przestrzegamy i będziemy nakładać na panią prezydent kolejne grzywny.

To już jest w sumie niebagatelna kwota 19 tys. zł. Jakie są widełki w przypadku tych grzywien? Załóżmy, że rozpatrujemy ulicę Prostą, jest rozprawa główna komisji i nie ma strony wezwanej osobiście lub świadka. Wówczas komisja może uruchomić grzywnę do 3 tys zł. W przypadku, gdyby był jakiś drugi termin rozprawy czyt też odwołanie od decyzji, tzw. nie instancyjność, wtedy nieobecna osoba, która była wezwana skutecznie może być ukarana za niestawiennictwo kwotą do 10 tys zł. I to jest koniec, więcej kar już nie ma. Oczywiście rozmawiamy o tym czy nie podwyższyć tych grzywien i tu nie chodzi jedynie o panią Hannę Gronkiewicz-Waltz. Analizując dokumenty mamy świadomość, że możemy wezwać na świadka czy jako stronę osobę, która ma gruby portfel. Taka osoba zapłaci 10 razy po 3 tys zł, czy nawet po 10 tys., żeby tylko nie zeznawać, może nawet na swoją niekorzyść.

Zanim na komisji zapadła wczoraj decyzja, że ukarzecie prezydent stolicy grzywną 10 tys. zł trwała dyskusja na ten temat. Nie wszyscy byli jednomyślni?

W przypadku ulicy Chmielnej 70 przy pierwszej rozprawie pani prezydent otrzymała grzywnę 3 tys. zł za niestawiennictwo. Teraz było ponowne rozpatrzenie sprawy, można więc było zastosować art. 18 ust. 2 ustawy i przy ponownej nieobecności uruchomić wyższą grzywnę w wysokości do 10 tys zł. Była dyskusja na komisji, pan minister Kropiwnicki mówił, że nie należy stosować tej kary, bo to jest pierwsza instancja. Zabierając głos wskazałem, że art. 18 ust. 2 nic nie mówi o żadnej instancyjności, zresztą komisja nie jest instytucją dwuinstancyjną. My nie orzekamy w instancjach, do nas ewentualnie wnosi się o ponowne rozpatrzenie sprawy lub kieruje się skargę na decyzję komisji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skoro więc nie ma instancyjności przewodniczący Patryk Jaki zaproponował tego typu grzywnę, czyniąc to zgodnie z przepisami ustawy. Potwierdził to zresztą pan profesor Zaradkiewicz, dyrektor departamentu.

Pana zdaniem Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie zeznawać przed Komisją Weryfikacyjną?

Wczoraj pani prezydent pokazała dobitnie swoją prawdziwą twarz i będzie brnęła w to, żeby się nie stawić. Co możemy zrobić w tej sytuacji? Karać grzywną lub też, na co liczę, głos zabierze lider PO Grzegorz Schetyna, lub prezydium PO i przymusi Hannę Gronkiewicz-Waltz, żeby stawiła się przed komisją, bo szkodzi partii. Zbierają się czarne chmury nad Hanną Gronkiewicz-Waltz, może zostać wyrzucona z partii.

Stefan Niesiołowski w rozmowie z „Super Expressem” do NKWD i wbrew faktom przyznaje rację Hannie Gronkiewicz-Waltz. Jak Pan to komentuje?


Prostacki komentarz posła Niesiołowskiego nie zasługuje na żaden komentarz, bo musiałbym zniżyć się do poziomu prostaka. Rozumiem, że jest jakaś szczególna gradacja ocen, bo pani prezydent mówi o „komisji bolszewików”. Rozumiem, że w gronie bolszewików jest nie tylko Mosiński, ale i jej kolega partyjny Robert Kropiwnicki. Pan Niesiołowski stracił chyba horyzont intelektualny porównując nas do NKWD. To znaczy, że obok mnie „oficera NKWD” stoi również kolega Niesiołowskiego „enkawudzista” Robert Kropiwnicki. Z panem Niesiołowskim mamy ten problem, że tutaj chyba wymagana jest interwencja lekarza psychiatry.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/361131-nasz-wywiad-mosinski-o-tlumaczeniach-hgw-po-orzeczeniu-nsa-usiluje-wmowic-opinii-publicznej-ze-ziemia-jest-plaska

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 06, 2017 21:13

komentarze:

RAM

Bodnar kolega Szczerby; no i z tego porobiły mu się szczerby w rozumie


-----------------------

jkominiarek@jkominiarek

No i pan poseł Jaki miał rację. A może tak RPO przeprosi tych wszystkich którym odebrano domy w których mieszkali często od dziecka, a w imieniu których RPO nawet się nie zająknął. Widać wyraźnie, że panu Bodnarowi daleko do klasy byłego RPO śp.Pana Kochanowskiego.

-------------------------------

Teofil

Bodnar wstyd przynosi urzędowi RPO. Powinien być już dawno odwołany. On i szczerba pasują do siebie jak ulał.


=======================

Farsa! PO chce ukarać Jakiego za słowa pod adresem Bodnara: "To próba zniesławienia i zastraszenia RPO"




PO złoży wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego w związku z jego wypowiedziami pod adresem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, które - jak mówiły w piątek posłanki Platformy - są próbą zniesławienia i zastraszenia Bodnara.

Zdaniem Jakiego wniosek PO do sejmowej komisji etyki to próba wprowadzenia cenzury.

Cenzury, która polega na tym, że rzecznik może kogoś krytykować, a już krytykować rzecznika nie można, dlatego że jest dobrym kolegą Michała Szczerby. Ja na coś takiego się zgodzić nie mogę

— powiedział Jaki PAP.

W środę, odnosząc się do skierowanego do niego jako szefa komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji w Warszawie pisma RPO ws skarg na standardy przesłuchań przed komisją, Jaki stwierdził, że to wystąpienie jest „absolutną kompromitacją”, a Bodnar powinien podać się do dymisji.

Jaki powiedział też wówczas, że komisja weryfikacyjna „nie musiałaby powstawać, naprawiać żadnych krzywd, gdyby instytucje takie jak RPO działały sprawnie”. i że komisja sprawdziła „wszystkie dokumenty i nie znalazła ani jednej interwencji RPO w obronie ludzi najsłabszych, którzy nie mają dostępu do prawnika, których eksmitowano z mieszkań”.

W sprawie handlarzy roszczeń, którzy mają pieniądze, nieruchomości za granicą, w ich interesie rzecznik interweniuje. To jest rzecznik praw handlarzy, czy rzecznik praw obywateli?

— powiedział też wtedy Jaki.

Posłanka PO Joanna Augustynowska powiedziała na piątkowej konferencji prasowej, że „nie może być tak, żeby w demokratycznym państwie organizacje takie jak Centrum Praw Kobiet, czy instytucje jak Rzecznik Praw Obywatelskich, które mają stać w obronie równouprawnienia naszych wolności i praw są zastraszane przez polityków”.

W związku z tym zapowiedziała złożenie wniosku do komisji etyki poselskiej o ukaranie - jak mówiła - „wiceministra, a tak naprawdę posła Patryka Jakiego za te skandaliczne słowa i próby zniesławienia Adama Bodnara”.

Posłanka Marta Golbik (PO) podkreśliła, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest stroną sporu politycznego.

Natomiast PiS, od w zasadzie samego początku, próbuje wmówić wszystkim, że Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar jest stroną sporu politycznego i na to nie może być naszej zgody

— powiedziała.

Jaki w piątkowej rozmowie z PAP podtrzymał opinię, że Bodnar „powinien podać się do dymisji”.

Jest człowiekiem, który nigdy nie powinien pełnić takiego stanowiska

— dodał.

Według Jakiego po przeanalizowaniu listu skierowanego do komisji weryfikacyjnej nie ma żadnych wątpliwości, że „pan rzecznik Bodnar stanął po stronie handlarzy roszczeń”.

Wszystkie argumenty, które są zawarte w tym liście, to są argumenty, które do komisji kierowali handlarze roszczeń, i to jest pierwsza jego interwencja w ogóle w sprawie reprywatyzacji, czyli pan rzecznik Bodnar nigdy nie interweniował w sprawie ludzi wyrzucanych na bruk w komisji, natomiast chętnie interweniuje w sprawie handlarzy roszczeń

— powiedział szef komisji weryfikacyjnej.

Dlatego moim zdaniem, jeżeli Platforma nad czymś powinna się zastanowić, to nad tym, dlaczego broni człowieka, który staje po stronie handlarzy roszczeń; no, może dlatego, że stoją po tej samej stronie

— dodał Jaki.

W piśmie, które Bodnar skierował do Jakiego pod koniec września, napisał, że przedmiotem skarg, które do niego wpływają są przede wszystkim zarzuty dotyczące „niedochowywania przez organ prowadzący postępowanie, standardów przesłuchiwania osób wzywanych na posiedzenia komisji weryfikacyjnej”. Jak podkreślił Bodnar, powziął więc wątpliwości, „czy w pełni są przestrzegane gwarancje ochrony praw procesowych uczestników postępowania przed komisją”.

RPO napisał, że najczęściej pojawiającym się zarzutem są zastrzeżenia, co do braku bezstronności członków komisji; mają się one przejawiać m.in.: w publicznym przesądzaniu o fakcie naruszenia prawa przez uczestników postępowania jeszcze przed jego zakończeniem; przypisywaniu uczestnikom postępowania - in genere, nawet bez próby indywidualizowania, ich jednostkowej odpowiedzialności - winy i zamiaru celowego działania na szkodę interesu publicznego i osób prywatnych. Kolejne zarzuty to m.in. sugerowanie udziału w zorganizowanym związku przestępczym; brak dostępu do akt postępowania i dokumentów, uniemożliwianie składania wniosków procesowych przez strony i ich pełnomocników, „zastraszanie” osób wzywanych, nieuwzględnianie statusu osoby odmawiającej składania zeznań bądź uchylającej się od odpowiedzi na zadane pytanie.

Posłanka Golbik poinformowała też w piątek, że na najbliższym posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. mediów publicznych PO będzie chciała rozważyć wniosek o skierowanie do Rady Etyki Mediów sprawy dziennikarza TVP Marka Pyzy, który w czwartek w programie „Kwadrans polityczny” prowadził wywiad z Bodnarem i powiedział m.in.: ”Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar (…) Czasem broniący esbeków (…) Czasem broniący handlarzy roszczeń. Głosami Platformy Obywatelskiej, SLD i PSL, Rzecznik Praw Obywatelskich od 2015 roku”.

Nie możemy się zgadzać na to, żeby osoba, która z natury jest bezstronna i z natury ma bronić wszystkich, była pokazywana jako przedstawiciel jednej ze stron

— powiedziała Golbik.

Jak dodała, „Rzecznik Praw Obywatelskich jest niezależny i jest tak naprawdę obrońcą praw wszystkich obywateli, a nie strony PiS czy strony PO. A to próbuje nam PiS od samego początku wmówić” - dodała.

Wiceszef PO Tomasz Siemoniak stwierdził, że atak na Rzecznika Praw Obywatelskich jest elementem ataku PiS na organizacje społeczeństwa obywatelskiego.

Bardzo ostry (atak) pochodzący ze strony wysokich urzędników rządowych, wiceministra sprawiedliwości pana Patryka Jakiego

— powiedział.

Przypomniał, że Bodnar został wybrany w poprzedniej kadencji na Rzecznika Praw Obywatelskich z rekomendacji PO.

Ale ta rekomendacja była przeniesieniem wsparcia jakie miał od organizacji społeczeństwa obywatelskiego. To jest w istocie Rzecznik Praw Obywatelskich którego same organizacje obywatelskie wskazały

— podkreślił Siemoniak.

Więcej: https://wpolityce.pl/polityka/361173-farsa-po-chce-ukarac-jakiego-za-slowa-pod-adresem-bodnara-to-proba-znieslawienia-i-zastraszenia-rpo

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Paź 06, 2017 23:29


Brutto 4500 zł czy 2577 zł? Rozwiązujemy zagadkę średniej płacy w Polsce




Diametralnie różne dane na temat średniego poziomu płac prezentuje Główny Urząd Statystyczny. Pierwsza kwota dotyczy dużych firm, a druga małych, zatrudniających do 9 pracowników. Sprawdziliśmy, które statystyki lepiej oddają rzeczywistość. Szczególnie, że różnice w ramach tej samej branży sięgają nawet 100 proc.

Comiesięczne dane GUS na temat średniego poziomu wynagrodzeń zawsze wzbudzają duże emocje wśród czytelników. W komentarzach często dziwią się i zauważają, że mało kto zarabia na poziomie średniej statystycznej. Przypomnijmy, że według ostatnich danych w sierpniu przeciętna płaca w Polsce wynosiła około 4500 brutto, przy czym w zależności od branży wahała się od 3200 do nawet 8000 zł brutto.

Należy jednak podkreślić, że dotyczy to dużych przedsiębiorstw, zatrudniających 10 lub więcej pracowników. Łącznie statystyki obejmują więc nieco ponad 6 mln ludzi.

Dużym pracodawcą są także wszystkie małe firmy, które znacznie rzadziej widnieją w oficjalnych raportach, a zatrudniają łącznie prawie 4 mln osób - wynika z najnowszego opracowania GUS na temat właśnie mikroprzedsiębiorstw. Okazuje się, że w ich przypadku średni poziom płac jest nieporównywalnie niższy niż w dużych firmach.

Miesięczne wynagrodzenie brutto na jednego zatrudnionego kształtowało się w ubiegłym roku na poziomie zaledwie 2577,2 zł. Na rękę daje to - przy normalnej umowie o pracę - około 1861 zł. W porównaniu do średniej, co miesiąc publikowanej przez GUS, jest to w tej chwili o blisko 1340 zł netto mniej.

Oczywiście porównanie płac dużych firm w sierpniu tego roku i małych w 2016 nie jest do końca miarodajne, bo wynagrodzenia niemal z miesiąca na miesiąc rosną. Jeśli jednak wyciągniemy średnią dla największych spółek za ubiegły rok (4277 zł brutto na rękę), okaże się, że różnica jest niewiele mniejsza: w małych firmach zarabiało się o 1185 zł netto mniej.

Skąd takie różnice?

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2373248.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 07, 2017 14:34


Krajowy węzeł e-tożsamości ukończony w nocy. "Polska zmieniła się nieodwracalnie"


[center]


Zamiast kilkunastu loginów i różnie skonstruowanych haseł Polak ma mieć tylko jeden - uniwersalny, bezpieczny i indywidualny zestaw. Zapowiadana przez resort cyfryzacji rewolucja właśnie się ziszcza. "Budowa krajowego węzła e-tożsamości została zakończona dziś w nocy!" - poinformowała w sobotę minister Anna Streżyńska..

"Cyfrowa Polska zmieniła się nieodwracalnie" - napisała na swoim profilu facebookowym minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Choć, jak sama zauważyła, na bezpośrednie korzyści dla obywateli jeszcze chwilę poczekamy. Rewolucja bowiem musi wpierw zostać przemielona przez legislację.

Nie zmienia to faktu, że zapowiadane zmiany bardzo ułatwią Polakom życie. "To jedno z naszych najpoważniejszych przedsięwzięć, przewidzianych Planem Działań Ministra Cyfryzacji stanowiącym część Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa" – zaznaczyła minister.

Więcej: https://www.money.pl/gosp...,0,2374229.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 07, 2017 22:31

Komentarze:

pisowskie macki są wszędzie!!

A to że PiS ma dobre sondaże to też wina PiS bo sobie zrobili rządową telewizję co propagandą nadaje- POwiedział niejaki Morozowski w lisłiku ostatnio.

------------------------------

SN

Kiedy okaże się że HGW ma pełno w gatkach, będzie to rzecz jasna wina Patryka Jakiego. Który się tam zdradziecko zakradł i napaskudził.


--------------------------------

gusia

a to taka piękna KLĘSKA będzie jak miło POpatrzeć ostatnia taka focia RAZEM


======================

HGW ma rację. Pisowscy siepacze ze służb stoją nie tylko za aferą reprywatyzacyjną, ale i za wszystkimi problemami opozycji




W natłoku politycznych wydarzeń nieco umknęła światła myśl Hanny Gronkiewicz-Waltz, która w rozmowie z tvn24 postanowiłą podzielić się swoją refleksją w sprawie afery reprywatyzacyjnej w Warszawie:

Czasami się nawet zastanawiam, że to może była pułapka służb zastawiona na mnie. Nie jestem jasnowidzem. Coraz więcej osób tak mi mówi. Skoro nagrano polityków Platformy, to znaczy, że te służby działały sobie luzem. Niektórzy mówią, że więcej osób jest ze służb

— mówiła prezydent Warszawy.

Warto się nad nią pochylić, bo to nie tylko dowód na kiepską kondycję, w jakiej znajduje się wiceprzewodnicąca Plaformy Obywatelskiej, ale również punkt wyjścia do szerszej dyskusji, która prędzej czy później nas czeka. Bo skoro aferę reprywatyzacyjną nakręciły służby (na zlecenie PiS - nic to, że w czasach PO), skoro w stołecznym ratuszu pod okiem HGW, a nierzadko i w sądach były umocowane odpowiednie osoby, to gdzie jeszcze sięgają macki pisowskich agentów i funkcjonariuszy? Podaję poniżej kilka istotnych tropów.

Służby zorganizowały i udokumentowały wyjazd Ryszarda Petru z jego partyjną przyjaciółką. Lider opozycji, a także wielu sondaży zaufania w szczycie sejmowej awantury wylatuje na sylwestra. Ale bądźmy poważni - nikt nie popełniłby takiego błędu tak sobie. Lot był zorganizowany przez Mariusza Kamińskiego, portugalski kierunek wybrał pewnie Pereira z TVP, a Petru zapewne siłą został wsadzony do feralnego samolotu (niczym Kornel Morawiecki za PRL). Kto wie, może prędzej czy później przyjdzie i refleksja, czy aby poseł Schmidt nie była podstawiona przez pisowskie CBA w roli damskiego „agenta Tomka”. Jakby tego było mało, służby przekonały (szantażem?) Petru do złożenia pozwu przeciwko naszemu tygodnikowi (kuriozalne zarzuty), by już na sali sądowej oddać sprawę walkowerem.

Ale nie tylko Nowoczesna trafiła na celownik służb. W Platformie obok Gronkiewicz-Waltz ofiarą pisowskich siepaczy padł między innymi Borys Budka. Tutaj trzeba było postawić na fachowców znających język niemiecki - ci nakłonili szantażem Budkę, by poopowiadał w „FAZ” o złych skutkach 500+. Ale Borys Budka to i tak jeden z bardziej odpornych na działania złych służb. Liderzy PO z Grzegorzem Schetyną na czele regularnie padają ofiarą hakerskich ataków: tak w sprawie przyjęcia imigrantów, jak i 500+ czy rozmów z prezydentem ws. reformy wymiaru sprawiedliwości - wypowiedzi było multum: od ściany do ściany. Pisowscy informatycy włamują się do telefonów działaczy PO, wysyłają sprzeczne komunikaty, a efektem są tego typu rozstrzał w stanowiskach najpoważniejszej ponoć partii opozycyjnej. Nikt poważny nie myśli bowiem, że można tak niekonsekwentnie, tak samobójczo prowadzić partię.

Służby kupiły, a następnie podstawiły też Adriana Zandberga, by w 2015 rozbił lewicę i uniemożliwił koalicji SLD i kilku mniejszych ugrupowań przekroczyć próg ośmiu procent i wejść do parlamentu. Te same służby zadziałały zresztą w SLD, by zdecydować się na koalicyjny komitet wyborczy, a nie start na własną rękę. Te same służby włamują się też na konta celebrytów na Twitterze i Facebooku, gdzie ci z dumą ogłaszają swoją pogardę wobec polactwa, które przekupione 500+ i niskim bezrobociem nie chce przestać popierać oszołomów od Kaczyńskiego.

Agenci PiS przejęli też systemy komputerowe Mateusza Kijowskiego, zinfiltrowali jego otoczenie i sfałszowali faktury, by skompromitować człowieka, w którego cała III RP zainwestowała gigantyczne pieniądze i struktury. O alimentach nawet nie ma co mówić, bo żona pewnie pisówa domaga się cynicznie wpłat na dziecko.

Wymieniać można w nieskończoność. Kampanię Bronisława Komorowskiego stworzyli i przeprowadzili pisowscy, Małgorzacie Gersdorf dosypywali jakichś specyfików do szklanki, by opowiadała to,co opowiada, a i pewnie takie smutne zdarzenia jak wypadek Najsztuba zrealizowali siepacze od Kamińskiego.

A już zupełnie poważnie - takie wypowiedzi jak Gronkiewicz-Waltz czy Petru są dowodem na to, że ludzie III RP wpadli w pułapkę i sidła, w których długo tkwił (czasem zresztą nadal ta mentalność się pojawia) - obóz IV RP. Każde niepowodzenie tłumaczono spiskiem służb i działaniem WSI. Za każdym błędem (także personalnym) stali komunistyczni agenci, za każdym niekorzystnym sondażem i wynikiem wyborczym - polityczni macherzy zdolni do wszystkiego. Kampanie w 2015 roku pokazały, że wystarczy tylko nieco profesjonalizmu, by wielki obóz III RP padł. By wszechmocni, którzy faktycznie często grali nie fair i bili poniej pasa, okazali się tymi do ogrania.

Im dłużej politycy opozycji będą przekonani, że ich słabe notowania i beznadziejne perspektywy są efektem działań pisowskich służb, tym dłużej PiS będzie umacniał swoje pozycje. Nie dziwi mnie irytacja Jana Śpiewaka, który - sam wobec PiS mocno krytyczny - załamuje ręce i stwierdza, że PO i cała III RP walczy dziś o większość konstytucyjną dla partii Kaczyńskiego. Ale na reset po tamtej stronie na razie się nie zanosi.

źródło: https://wpolityce.pl/polityka/361299-hgw-ma-racje-pisowscy-siepacze-ze-sluzb-stoja-nie-tylko-za-afera-reprywatyzacyjna-ale-i-za-wszystkimi-problemami-opozycji

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Paź 07, 2017 23:01

Komentarze:

Jacek

Tylko opcja zerowa w całej strukturze sądownictwa. To nie tylko sędziowe. To też pracownicy sądów, komornicy, kuratorzy.

---------------------------------

polon

Wydajemy 2,5 x więcej, między innymi dla tego, że tamci sędziowie w pozostałych krajach Unii -nie są tak wyzuci z etyki zawodu i poczucia sprawiedliwej równowagi społecznej. Nikt się tam nie odezwie, że za 10000 można żyć wyłącznie na prowincji. A jeżeli nawet ma za mało,to nie komunikuje tego w taki sposób, bo przestał by być sędziom. U nas sądy. . . dokładnie odwrotnie.

-----------------------------

Tosca

Takiego chamstwa jakiego można doświadczyć od sitwy sadowo policyjnej w Bydgoszczy to nie doświadczyłem nigdy w życiu. Tam jest gorzej jak w PRL, bo "oni sie lubią" jak mi pisała mailami taka z policji. To jest karykatura państwa.

=============================

O tym od obrońców sądów nie usłyszycie - a chodzi o miliardy złotych! "Kula u nogi"




System sądowniczy, w opinii zresztą wielu raportów międzynarodowych, stanowi kulę u nogi rozwoju gospodarczego i chcemy go uefektywnić i jak najgłębiej zreformować – stwierdził dziś w Gdańsku wicepremier i minister finansów Mateusz Morawiecki.

Dla gospodarki system sądowniczy to niezwykle istotna sprawa. Zgadza się, że system sądowniczy, w opinii zresztą wielu raportów międzynarodowych, stanowi kulę u nogi rozwoju gospodarczego i chcemy go uefektywnić i jak najgłębiej zreformować

– mówił Morawiecki, który przy okazji wizyty i konferencji prasowej w gdańskim terminalu kontenerowym DCT został poproszony o opinię na temat „ustaw sądowych”.

Morawiecki zaznaczył, że w Polsce „wydajemy na wymiar sprawiedliwości 1,8 (proc. – red.) budżetu, a średnia dla Unii Europejskiej to jest niecałe 0,7”.

Czyli 2,5 razy więcej wydajemy w Polsce. Więc kilka miliardów złotych marnotrawimy na sądy, które wydają wyroki bardzo wolno i w opinii wielu, bardzo wielu, ludzi - niesprawiedliwie lub średnio sprawiedliwie

– powiedział też wicepremier. Podkreślił, że „jest za tym, żeby jak najgłębiej przebudować system sądowniczy”.

Dodałbym jeszcze, że widzę w Sądzie Najwyższym tych samych sędziów, którzy skazywali moich kolegów na więzienie, gdy działaliśmy w latach 80., gdy staraliśmy się doprowadzić do przełomu politycznego. I to się wtedy udało, ale sędziowie niestety są ci sami. Sądzę, że bardzo wielu ludzi przyzna, że już najwyższy czas, żeby ci ludzie odeszli z Sądu Najwyższego

– mówił.

Pytany o to, czy zna szczegóły piątkowych rozmów prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyński dotyczących prezydenckich projektów ustaw ws. KRS i SN, Morawiecki wyjaśnił, że „nie ma dokładnych informacji dotyczących spotkania”.

Jakkolwiek z dyskusji na kierownictwie politycznym wiem, że będzie na pewno dużo dobrej woli po naszej stronie, mam przekonanie, że po obu stronach, a więc jest szansa na osiągnięcie dobrego zdrowego kompromisu

– powiedział wicepremier.

W piątek wieczorem doszło do trzeciego już w ostatnim czasie spotkania prezydenta z prezesem PiS dotyczącego zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa; we wtorek zostały one skierowane do konsultacji. Przygotowanie projektów o SN i KRS prezydent zapowiedział w lipcu po zawetowaniu dotyczących tych kwestii ustaw autorstwa PiS.

Projekt noweli ustawy o KRS przedstawiony przez prezydenta zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie - red.). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych.

źródło: http://niezalezna.pl/2053...kula-u-nogiquot

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 08, 2017 00:40

Komentarz:

Ela Michalska

Co roku czytam o zimach stulecia a od dekady na święta nie było śniegu.

======================

Zima stulecia w Polsce to nie wróżba z fusów. W USA już sypie jak nigdy, a w Rosji historycznie niskie temperatury




Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że zbliżająca się zima w Polsce da nam w kość. Już teraz na zewnątrz nie jest zbyt ciepło, a nocą na termometrach widzimy tylko kilka kresek ciepła. To i tak nic w porównaniu z tym co przeżywają teraz Amerykanie i Rosjanie.

Zima zaatakowała Stany Zjednoczone wyjątkowo wcześnie. W rejonie Gór Skalistych spadło tak dużo śniegu, że trzeba odkopywać całe auta. W stanie Montana tysiące mieszkańców jest odciętych od świata. Zniszczeń dopełniają wichury, łamiąc gałęzie i uszkadzając dachy. W miejscowości Havre spadło prawie 40 centymetrów śniegu, a zaspy są wysokie na ponad 1,5 metra. Tyle śniegu tam napadało ostatnio w październiku... 1914 roku.

Mróz i śnieżyce są niespodzianką również w Kazachstanie. Średnie temperatury są 10 stopni niższe niż norma. Z kolei w rosyjskim Omsku rekordowo zimny był cały wrzesień. Miesiąc zakończył się najniższą temperaturą w ponad 100-letniej historii pomiarów: minus 6,2 stopnie. Poprzedni rekord to minus 4,5 stopnia z 1955 roku. Do tego szaleje tam huraganowy wiatr.

Nie chcemy straszyć, bo czasem wczesny atak mrozów i śnieżyc poprzedzał łagodną zimę, ale tym razem może się spełnić czarny – a raczej biały – scenariusz. Pisaliśmy już, że według ekspertów przed nami zima stulecia. Pamiętajmy jednak, że prognozy mają to do siebie, że nie zawsze się spełniają.

Więcej: http://natemat.pl/219563,...kie-temperatury

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 08, 2017 12:27

Komentarze:

polak_patriota


myślę że ma bardzo duże szanse załapać się na program CELA+ i to ją paraliżuje. Tak dobrze żarło i klapa !!!!! ha ha ha

---------------------------

Ola

Kiedy ten chciwy i obłudny babsztyl wyleci z UW? To hańba trzymać takiego pracownika. Komisja powinna naliczac kary 10 tys. za posiedzenie a posiedzenia 2 razy w tygodniu. Może sie babol zdecyduje

---------------------------

grundy @grundy

Ja chciałbym przypomnieć, że sejmowa komisja śledcza ma uprawnienia prokuratorskie i wynikające z tego uprawnienia na podstawie Kodeksu postępowania karnego. Zatem oczekuję, ze szef komisji minister jaki prestanie w końcu się brandzlować z HGW (i co tu ukrywać ośmieszani powagi RP) i na podstawie Art. 247. § 1 Kpk zarządzi przymusowe doprowadzenie. Ileż można do ciula patrzeć na to naigrywanie się z nas wszystkich przez HGW?


=======================

Mniejsze zło Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dlaczego prezydent Warszawy stawia tak zacięty opór przed stawieniem się przed Komisją?




Nikt inny poza samą bohaterką nie wie, dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce stanąć przed Komisją Weryfikacyjną, badającą aferę reprywatyzacyjną w Warszawie.

Trudno przyjąć, że prezydent stolicy wierzy w argumenty, którymi szafuje od blisko pół roku, twierdząc, że nie stawi się na przesłuchanie przed oblicze Komisji, ponieważ jest to ciało niekonstytucyjne. A więc choć powołana przez Sejm, zdaniem HG-W, Komisja w istocie jest nielegalna. Niekonstytucyjna. Zaś powód jej powołanie jest wyłącznie polityczny. Ma zaszkodzić wizerunkowi Hanny Gronkiewicz-Waltz, nie tylko w roli prezydenta stolicy, ale też wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej. Tym samym jest jawnym uderzeniem w Platformę. Atak ten ma w zamyśle utrącenia kandydatury HG- w następnych wyborach na prezydenta Warszawy, a zarazem ma przynieść osłabienie szans na zwycięstwo jakiegokolwiek innego kandydata Platformy.

Dla uzyskania mocniejszego efektu w ramach podważenia opinii o Komisji, prezydent Warszawy opatrzyła ją dosadnym epitetem, nasuwającym najgorsze dla prawdziwych Polaków i patriotów skojarzenia – bolszewicka. Już nic gorszego być nie może. Bolszewicka, znaczy mniej więcej tyle, co pełna kłamstwa, obłudna – co innego mówi, co innego myśli i wreszcie, co innego robi. Z natury swej jest zbrodnicza. Gdy dostrzeże zagrożenie, w imię partii lub osiągnięcia istotnego dla własnych interesów celu, gotowa jest sięgnąć po najbardziej drastyczne środki, włącznie do fizycznej przemocy. Jeśli chodzi o komisję Patryka Jakiego to oczywiste – zeznania z użyciem tortur. W tym zawiera się zarzut „bolszewicka”, dla Polaków tożsama ze „stalinowska”, i czasami, kiedy w Polsce panował terror kojarzący się właśnie z imieniem wielkiego wodza światowej rewolucji.

Na razie objawem tego terroru jest nakładanie na HG-W kar finansowych za ostentacyjne lekceważenie Komisji. Kompletne ignorowanie wezwań na przesłuchania, podczas których badana jest legalność kolejnych transakcji zwrotu nieruchomości. W ślad za decyzjami komisji o grzywnach, wobec pogardy obowiązku ich regulowania, aktem terroru stają się działania służb fiskalnych, które z prywatnego konta Hanny Gronkiewicz- Waltz same pobierają nałożone kary. Na razie konto zostało uszczuplone o kilkanaście tysięcy złotych. Komisja słusznie pewnie zakłada, że utrata takiej kwoty dla HG-W nie jest dotkliwa będzie wnosiła o prawo nakładania kar o znacznie wyższych grzywnach niże trzy tysiące za nieobecność na jednej rozprawie.

Ubocznym, karygodnym skutkiem postawy prezydent stolicy są potężne wydatki z kieszeni Warszawiaków za opłacanie z kasy Ratusza wynajętej przez HG-W kancelarii adwokackiej, która reprezentuje ją na rozprawach Komisji.

Nie pomagają naciski liderów Platformy próbujące delikatnie przekonać HG-W do tego, aby stanęła przed Komisją. Wydaje się, że nawet realna groźba pozbawienia prezydent Warszawy funkcji wice szefowej partii, nie jest w stanie zmusić jej do zmiany dotychczasowego postępowania.

Zatem co sprawia, że mimo wielu oczywistych strat – w tym pogrzebania kariery politycznej – HG-W stawia tak zacięty opór przed stawiennictwem się przed Komisję?

Zdaje się, że najbliższy prawdy jest przewodniczący Komisji Patryk Jaki. Już spory czas temu postawił tezę, że nad tymi wszystkimi stratami u HG-W przeważa strach. Kiedy stanie przed komisją jako świadek, będzie musiała pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznawać prawdę. To może być czymś o wiele gorszym niż te wszystkie koszmarne dni, tygodnie i miesiące, które teraz przeżywa. To jest według jej kalkulacji mniejsze zło.

źródło:: https://wpolityce.pl/polityka/361294-mniejsze-zlo-hanny-gronkiewicz-waltz-dlaczego-prezydent-warszawy-stawia-tak-zaciety-opor-przed-stawieniem-sie-przed-komisja?strona=1

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Paź 08, 2017 17:31


Samochód dla księdza – z solidnym rabatem


Nikogo już nie dziwi, że niektóre grupy zawodowe mogą kupić auta z solidnym rabatem. Wielu producentów zniżki daje lekarzom, strażakom, policjantom, prawnikom. Lista w niektórych przypadkach jest bardzo długa. Okazuje się, że znajdują się na niej też księża. To bardzo ważna grupa docelowa.



Zniżki na samochody otrzymuje bardzo wiele grup zawodowych, w tym m.in. lekarze, prawnicy, ale też osoby duchowne

Księża mogą liczyć na rabaty przekraczające nawet 15 proc. ceny detalicznej auta

Najważniejsze, by auto kupowane przez księdza nie rzucało się w oczy - tak twierdzi jeden ze sprzedawców Opli

Okazuje się, że księża mogą kupić auta bardzo wielu marek zdecydowanie taniej niż większość ich parafian. Tej grupie zawodowej rabaty proponują m.in. Fiat, Volvo, Volkswagen, Opel, Hyundai, czy też Kia. Ofert zapewne jest więcej, ale nie każdy producent przyznaje się do przyznawania takich rabatów. Niektórzy robią to jednak całkiem oficjalnie.

Przykładowo, Hyundai przekonuje, że osoby duchowne doskonale wiedzą, że podstawą budowania relacji jest dyspozycyjność. Co zatem potrzebne jest księdzu? Oczywiście niezawodne auto. Choćby takie, jak „godny zaufania, przestronny i bezpieczny” Hyundai i40, czyli wygodna limuzyna klasy średniej. Księża mogą liczyć na sporą zniżkę – do 17 proc. ceny auta. Takie rabaty większość z nas może otrzymać tylko w ramach rocznikowych wyprzedaży. Dodajmy jednak, że opusty różnią się zależnie od modelu, ale najmniejszy to 9 procent. Też dobrze. Aby skorzystać z tej oferty, trzeba tylko znaleźć się w spisie duchowieństwa RP.Z kolei Kia, również marka rodem z Korei, prowadzi program sprzedaży aut dla duchownych o pięknej nazwie „Ziarno”. Skorzystać z niego mogą przy tym nie tylko księża, ale też parafie i domy zakonne (jako osoby prawne), zakonnicy i zakonnice, katecheci, a także pracownicy Caritasu oraz innych kościelnych instytucji, w tym np. media. Kia podaje precyzyjne informacje o dostępnych rabatach, które są nieco niższe niż w przypadku Hyundaia. Przykładowo kupując miejskie Picanto, można liczyć na zniżkę w wysokości 4,5 proc., ale już wybierając popularnego Sportage’a, otrzymamy rabat 6-procentowy, a limuzynę Optima – aż 8 proc. opustu. Kia zachęca też duchownych do odbycia jazdy próbnej.

Więcej: http://moto.onet.pl/samoc...-rabatem/zgs3b7

Podpis użytkownika:
   
enio
Bywalec



Dołączył: 24 Lis 2014
Posty: 125
Wysłany: Pon Paź 09, 2017 07:50

Orientujecie się może jak to jest z tą słynna ustawą antychwilówkową? Jakieś 2 lata temu rzad chwalił sieże znacznie ograniczy oprocentowanie narzucane przez tak zwane prywatne firmy. Jednak sama patrzę się na ranking oprocentowania:
http://www.pozyczki-pozabankowe.pl

I jednak takie niskie nie jest ;) Znajdą się oczywiście firmy, ktore dają dobre warunki pożyczek, jednak wiele z nich nadal udziela pożyczek oprocentowanych na kilkadziesiąt procent w skali roku. Czyli bardzo drogich............

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pon Paź 09, 2017 12:33

Komentarz:

po

ciekawe skad to wszystko ma w przeciagu 20 lat? i skad jej maz ma kamienice w warszawie


=========================

Hanna Gronkiewicz-Waltz może unikać Patryka Jakiego przez dekady. Pieniędzy wystarczy jej nawet na 53 lata




Hanna Gronkiewicz Waltz może unikać pytań Patryka Jakiego i Komisji Weryfikacyjnej nawet przez 53 lata. Prezydent Warszawy ma na tyle duży majątek, że może sobie pozwolić na prawie dwa tysiące nieobecności. Jeżeli przewodniczący Komisji podniesie grzywny, to z prezydent Warszawy spotka się i tak najwcześniej za kilka lat. Tyle czasu ma Gronkiewicz Waltz, jeżeli zdecyduje się na całkowitą wyprzedaż majątku.

Hanna Gronkiewicz-Waltz może unikać Komisji Weryfikacyjnej nawet przez dekady - wynika z obliczeń money.pl. W skrócie: prędzej Komisja zakończy prace niż prezydent skończą się pieniądze na kary.

Jeżeli Komisja Weryfikacyjna nie zacznie wlepiać wyższych grzywien, to spotka prezydent Warszawy za 53 lata. Gdyby Komisja zachowała tempo i wysokość kar z ostatniego tygodnia, to pytania o reprywatyzację i tak zada najwcześniej za kilka lat.

Przyjrzeliśmy się majątkowi prezydent miasta i przeliczyliśmy to na liczbę ewentualnych nieobecności na rozprawach Komisji Weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji. Wnioski?

Wystawianie prezydent Warszawy co tydzień rachunków na 19 tys. zł daje jej ponad 6 lat unikania pytań o reprywatyzację. A to właśnie 19 tys. zł było najwyższą grzywną, jaką do tej pory dostała Gronkiewicz-Waltz. To suma za nieobecność na kilku rozprawach w ciągu jednego dnia.

Zazwyczaj prezydent Warszawy dostaje jednak po 3 tys. zł grzywny. Majątek prezydent Warszawy pozwala na prawie 2 tys. takich kar.

Więcej + video: https://www.money.pl/gosp...,0,2374604.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 287 z 290  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.