forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Polityka miasta » Śnieg topnieje odsłaniając psie odchody Poprzedni temat :: Następny temat
Śnieg topnieje odsłaniając psie odchody
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13946
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Sty 10, 2013 12:53

Pies z zębami na wierzchu jest jak człowiek z siekierą



10.01.2013 , aktualizacja: 10.01.2013 10:58

LIST CZYTELNIKA. Pozwalam sobie zabrać głos w sprawie obecności psów w mieście. Dla porządku - wypada zdefiniować na wstępie swoją sytuację: nie mam psa. Mam dwoje dzieci (4 i 12 lat). Korzystam z przestrzeni publicznej: chodzę chodnikami, bywamy na spacerze w parku, czasami całą rodziną wybieramy się na podmiejską wyprawę rowerami.

Poruszyła mnie wypowiedź czytelniczki oczekującej uznania psa jako "pełnoprawnego członka społeczeństwa, w którym żyje". Przyznaję - o ile nie dziwi ów postulat (w końcu niektórzy np. chcą w Polsce monarchii, i są w tym śmiertelnie poważni), to o zdumienie przyprawiają informacje przez panią podane mimochodem. Zastanawia też brak refleksji nad skrzeczącą rzeczywistością.

Eksperyment z siekierą

Czytelniczka deklaruje zatem zupełnie swobodnie prowadzanie psa bez smyczy i zachowania typu "jak ktoś zwraca mi uwagę, to psa biorę na smycz, ale zaraz potem spuszczam go z powrotem". Nie pogratuluję szacunku dla prawa, które nakazuje prowadzenie zwierzęcia na smyczy - to w Polsce towar deficytowy, nie ma podstaw, aby oczekiwać, że czytelniczka jest wyjątkiem. Ale nie pogratuluję też tzw. horyzontów, zdolności przewidywania i empatii, bo chyba nie ma czego. Jako ojciec mogę opowiedzieć liczne, a powtarzalne do znudzenia historyjki, kiedy w parku do mojego dziecka biegnie jakiś hasający luzem pies, a właścicielka drze się z daleka "Proszę się nie bać, on nie gryzie!!".

Brutalnie powiem - mam w nosie, co ktoś krzyczy, dla mnie ważne jest to, że moje dziecko stoi sparaliżowane strachem. Nie życzę sobie, aby moje dziecko przeżywało coś takiego z powodu cudzej głupoty i nieodpowiedzialności. Trudno to zrozumieć? Jeśli jednak ktoś miałby problem z oceną takiej sytuacji, to proponuję eksperyment.

Pies ma zęby; umówmy się, że ich odpowiednikiem w rękach człowieka będzie siekiera i długi nóż. Spotkajmy się w parku; uzbroję się w rzeczone narzędzia i wyjąc (odpowiednik szczekania), zacznę kogoś gonić, a moja żona z oddali będzie krzyczeć "Proszę się nie bać, on nic nie zrobi". Po wszystkim - kiedy już uśmiechnę się uprzejmie - będę ciekaw impresji...

Na chodnikach, na trawnikach


Czytelniczka pisze bardzo emocjonalnie o potrzebach psów i zachowaniach odpowiedzialnych właścicieli. Zdumiewające przy tym, że zakres owej odpowiedzialności obejmuje jedynie zobowiązania wobec czworonoga. Nie ma słowa o zobowiązaniach wobec otoczenia.

W każdej chwili mogę wysłać zdjęcia psich kup. Na chodnikach. Na trawnikach. Na murku przy skarpie. Na podeście przed wejściem do klatki schodowej. Na klatce schodowej i w windzie. Jeśli ktoś nie zauważa tego problemu, to polecam spacer - zwłaszcza po odwilży. Kiedy ustępuje śnieg - wybaczą państwo dosadność - wszystko wokół zasłane jest psim gównem. To, co w czasie mrozów zamarzło, co sukcesywnie przykrywał śnieg, po odwilży ujawnia się w całej krasie.

Dorosły może przemieszczać się pośród kup uważnym slalomem, unikając przykrego kontaktu z nimi. Ja również uprawiam ten sport - w sumie jestem do niego nieustannie zmuszany przez rzeczywistość. Ale proszę zmusić do równie wytężonej uwagi i skuteczności w omijaniu kup rozgadaną czterolatkę wracającą z przedszkola albo nieco zaspanego dwunastolatka wlokącego się do szkoły. Proszę powiedzieć, dlaczego codziennością po powrocie do domu ma być dla mnie wydłubywanie psiego gówna z podeszew butów mojej córki? Dlaczego jestem zmuszony wozić w samochodzie zapasowe buty dla niej, bo jeśli będziemy mieć pecha w drodze na parking, to mała wysmaruje mi kupą tapicerkę w aucie?

Pies w mieście to luksus

Pies jako równoprawny mieszkaniec miasta. Brzmi nieźle. Nie zniżę się w odpowiedzi do uwagi, że ja i moje dzieci też jesteśmy równoprawnymi mieszkańcami, a jednak ja - póki co - nie ganiam nikogo z siekierą (co prawda aby wyrazić jedynie swoją radość ze spotkania, ale kto mnie tam wie...), a dzieci - za przeproszeniem - nie robią kupy przed wejściem do niczyjego mieszkania. Może jednak będę mógł dookreślić warunki tej koegzystencji?

Umówmy się najpierw, że miasto (śródmieście/centrum/zabudowa wielorodzinna, etc.) to nie jest środowisko sprzyjające trzymaniu psa. I z punktu widzenia psa (to w tym miejscu pomijam, bo to problem sumienia ludzi fundujących swoim pupilom nieustający stres), i z punktu widzenia otoczenia. Otoczenie więc musi znosić wycie/szczekanie zwierzaka zamykanego w mieszkaniu na 10-12 godzin (bo właściciele w pracy), otoczenie niebezpiecznie plącze się w smyczach (bo pies po jednej stronie ścieżki rowerowej, a właściciel - po drugiej). Musi omijać kupy na chodnikach, inwestować w nasadzenia zieleni (bo ileż psiego moczu jest w stanie znieść drzewko na dorobku?) i zawyżać stawki pracownikom koszącym miejskie trawniki (przy okazji proszę zapytać tych panów z kosiarkami o ich zdanie na temat psów jako części społeczeństwa...). Pies w mieście - poza psami użytkowymi - to luksus. W tej chwili to jest luksus na cudzy (w tym i mój) koszt. Będę zobowiązany, jeśli ów koszt zostanie przypisany tym, którzy owe luksusy chcą posiadać.

Warunki koegzystencji

Punkt pierwszy zatem: odpowiednio wysokie opłaty. Jeśli właściciel psa będzie płacił rocznie tysiąc lub dwa, będzie mógł żądać obecności worków na psie kupy, pojemników, itp. Bo dotychczas jest tak, że ten pies jest prywatny, kupy są psa, a obsługę sanitarną w ich utylizacji fundują jego właścicielowi wszyscy inni, m.in. ja.

Punkt drugi: czipowanie (i drakońskie kary za unikanie tego obowiązku) jako element systemu ściągania opłat i identyfikacji zwierząt.

Punkt trzeci: zero tolerancji za łamanie zasad: niesprzątanie po psie, puszczanie psa wolno. Oczywiście wsparte drakońskimi karami.

Punkt czwarty: stały, wysoki poziom aktywności straży miejskiej w egzekucji powyższych zasad.

Zanim ktoś oburzy się na nieludzkość moich propozycji, powiem więcej: są takie miejsca na świecie, gdzie rejestr psów w mieście uzupełniony jest o ich dane genetyczne (standardowa procedura przy czipowaniu). Lokalna straż miejska natykając się na nieuprzątniętą psią kupę bierze próbkę, identyfikuje ją w oparciu o DNA z bazy i wysyła właścicielowi mandat. I tylko proszę mnie tam nie wysyłać wraz z rodziną, bo zacznę podejrzewać, że dla właścicieli psów nie jestem równoprawnym mieszkańcem miasta....

źródło: http://wroclaw.gazeta.pl/...z_siekiera.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13946
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Lut 06, 2013 11:59


Miasto: psie kupy wrzucajcie do zwykłych koszy. Weterynarze łapią się za głowy




W najbliższy piątek we Wrocławiu zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące sprzątania psich kup przez ich właścicieli. Radni zapisali w nich, że "odchody zwierząt należy umieszczać w specjalnie do tego celu przeznaczonych pojemnikach, a w przypadku ich braku w koszach ulicznych lub pojemnikach na zmieszane odpady komunalne". Lekarze weterynarii nie kryją zaskoczenia: to niebezpieczne dla zdrowia.

- Odchody zwierząt należą do drugiej kategorii materiałów szkodliwych i niebezpiecznych, które mogą przenosić choroby - mówi dr Magdalena Lenart - Ojak, starszy inspektor ds. weterynaryjnych w Wojewódzkiej Inspekcji Weterynaryjnej. - Powinny znajdować się w szczelnych i zamkniętych od góry pojemnikach. Zwierzęce odchody należy też inaczej transportować, utylizować i składować, niż inne śmieci - dodaje.

- Psie odchody mogą być siedliskiem tasiemczycy i glistnicy, a także chorób wywołanych przez pierwotniaki - dodaje powiatowy lekarz weterynarii we Wrocławiu Krzysztof Niementowski.



Zobacz nowe przepisy

Obowiązki i wymagania ciążące na osobach utrzymujących zwierzęta domowe


Więcej: http://www.gazetawroclaws...narze,id,t.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13946
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 11:42

Żółta kartka za psią kupę


22.03.2013. Radio Elka

Coraz mniej mandatów za nieposprzątanie po psach wystawia lubińska straż miejska. Czasami właściciele dostają tzw. żółtą kartkę i już nie pozostawiają na trawnikach nieczystości po swoich pupilach.


Są szanse, że gdy stopnieją śniegi, to na lubińskich trawnikach zostanie mniej nieczystości niż zwykle. Przeprowadzone wczoraj przez patrole straży miejskiej kontrole udowadniają, że coraz mniejsza liczba właścicieli czworonogów bywa ukarana mandatami za niedopełnienie obowiązków sprzątania po psach. - Sześć patroli objęło kontrolą rejon Przylesia pod
względem właścicieli, którzy wyprowadzają swoje psy. Wypisano kilka mandatów karnych i tylko dwa za nieposprzątanie po swoim piesku, inne to brak smyczy lub kagańca - informuje str. insp. Mieczysław Żebrowski, koordynator służby lubińskiej straży miejskiej.

Co ciekawe, lubińska straż miejska wprowadziła system pouczania. Za pierwszym razem właściciel psa otrzymuje tzw. żółtą kartkę. Jego dane są wprowadzane do systemu. Jeśli osoba nie sprzątnie po swoim psie drugi raz, dopiero wtedy czeka go grzywna od 50 - 250 złotych.

Urząd Miejski w Lubinie od lat kładzie duży nacisk na uświadamianie mieszkańców, jak ważne jest sprzątane po swoim psie. Z roku na rok lubinianie zaczynają stosować się do obowiązujących przepisów. - Z duża radością obserwujemy, ze coraz większa liczba mieszkańców sprząta po swoich pieskach. Te opinie płyną nie tylko od urzędników, którzy to sprawdzają, ale też od innych mieszkańców, którzy mówią, że jednak coś te akcje dały. Wykładanie worków też idzie w dobrym kierunku i należy się z tego cieszyć - informuje Jacek Mamiński, rzecznik prasowy prezydenta Lubina.

W ubiegłym roku Urząd Miejski wydał na zakup zestawów do sprzątania po psach 24 tysiące złotych. Nabyto za to 300 tysięcy woreczków, które dwa razy w tygodniu umieszczano w 67 punktach na terenie całego miasta. Są szanse, że już wkrótce widok lubinian, którzy zbierają nieczystości po swoich psach, będzie coraz częstszy. (mm)

Więcej: http://miedziowe.pl/content/view/62254/78/

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13946
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Paź 23, 2013 13:12

Komentarze internautów:

Mieszkaniec Centrum
SM


Osiedlowe drogi zastawione, pod zakazami wjazdu, zakazami parkowania. Gdzie jest straż miejska? Bankowa na przeciwko wejścia do szkoły górniczej, droga jednokierunkowa, dwa pasy w lewo i prawo, z reguły to jeden bo prawy zastawiony...
------------------------------

- minor

STRAŻ MIEJSKA DO LIKWIDACJI


Gada pierdoły na pocieszenie że niby coś robią że są efekty. [...] prawda , Panie Kotulski zmień pan okulary na mocniejsze , rusz dupe z za biurka przyjedz na Ustronie i zobaczysz efekty waszej gównianej pracy. Nic poza zakładaniem blokad nie potraficie robić, myślę że Lubinianie w końcu wam podziękują.
=======================

Sprzątanie kupy to żaden wstyd




Zebranie psiej kupy do specjalnej papierowej torebki i wyrzucenie jej do śmietnika to już żaden powód do wstydu. Problem jest coraz mniejszy, a ludzie są bardziej świadomi – to wyniki działań i obserwacji prowadzonych przez lubińską straż miejską. – Od 2010 roku, od kiedy ruszyliśmy z akcją, poprawa jest i to znaczna – komentuje komendant straży miejskiej Robert Kotulski.

Sposobów, by nakłonić lubinian do sprzątania po swoich pupilach, a tym samym dbania o czystość i porządek w mieście, straż miejska miała co najmniej kilka. Najpierw ruszyła z programem „żółtej kartki”. Każdy, kto został przyłapany na gorącym uczynku, że nie sprząta psiej kupy otrzymywał „żółtą kartkę’. A na niej informację, jak i dlaczego powinien sprzątać. Było to też ostrzeżenie, bo każda taka osoba trafiała do specjalnej bazy danych. Następnym razem nie było już ostrzeżenia, a mandat.

Dalej strażnicy wzięli się za edukację najmłodszych. I do corocznego konkursu w szkołach „Bezpieczni razem” wprowadzili dodatkową konkurencję „Sprzątanie nieczystości po psie”. By nawet najmłodszym wcielić nawyk sprzątania.

Były też liczne kontrole, które straż miejska prowadziła wspólnie z urzędnikami. A potem obserwacja sytuacji na miejskim monitoringu. I jak zapewnia komendant Kotulski, efekty są widoczne gołym okiem.

– Jeszcze trzy lata temu, kiedy zaczynaliśmy nasze działania, psie odchody sprzątała zaledwie połowa mieszkańców, dziś robi to 90 procent lubinian. Oceniamy to na podstawie zaobserwowanych kilkudzisięciu przypadkach – podkreśla komendant. – Zmiany widać też na podstawie osób ukaranych za niesprzątanie. W wyniku podjętych interwencji w 2012 roku mandatem ukarano 358 osób, a w tym, który powoli zbliża się do końca, tylko 153 osoby. W dużej mierze wynika to z obawy przed konsekwencjami, a także zwiększającej się świadomości właścicieli i opiekunów zwierząt o obowiązkach wynikających z aktów prawa miejscowego i ustaw. – dodaje.

Wciąż jednak jest grupa osób, która nie chce bądź wstydzi się sprzątać psie odchody. I do nich zamierza dotrzeć straż miejska. Jeśli nie poskutkuje profilaktyka, ucierpi nasz domowy budżet. Mandat za zanieczyszczanie miasta może wynieść nawet 500 zł. Możemy też odmówić jego przyjęcia, a wtedy sprawa kierowana jest do sądu. Takich przypadków w tym roku było już dziewięć.

źródło: http://www.lubin.pl/aktua...aden_wstyd.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 13946
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lut 02, 2014 13:05

Miłośnicy psów ! Wszystko to ładne i fajne, tylko pamiętajcie, że jak wyprowadzacie swych pupili na spacer, to trzeba po nich sprzątać.
========================

Zdjęcia tej dwójki jak mało które pokazują, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Takiej więzi nie zerwie nic.




Jessica Shyba ma trójkę dzieci. Jacka, Zoe i Beau. Pierwsza dwójka jest starsza od swojego brata. To właśnie oni wymarzyli sobie w zeszłe święta, że chcą dostać pod choinkę szczeniaczka

źródło + foto : http://deser.pl/deser/51,...tml#BoxSlotIIMT

Podpis użytkownika:
   
observer
Początkujący


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 66
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Lip 16, 2017 12:46

Odkąd zlikwidowano Straż Miejską to przybyło znacznie kup na trawnikach. Pan Prezydent tym się akurat nie przejmuje (tak jak zresztą wszystkim innym co się w Lubinie dzieje) i za pieniążki oszczędzone na likwidacji Straży zafundował elektoratowi bezpłatne wojaże miejskimi autobusami. Chwalebne to i owszem ale dla czego tak ogromnym kosztem. W śmietnikach jest coraz więcej stałych lokatorów, a i pijaństwa w nieogrodzonych parkach i miejscach zieleni jakby przybyło. Jak to mówią kota nie ma ...
No i te niechlubne kupy, których na prawdę jest dużo więcej.

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 5 z 5  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.