forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Aktualności » KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE Poprzedni temat :: Następny temat
KNAJPY-GDZIE PÓJŚC-PIWO NIEDOBRE,LEPSZE I DOBRE
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14067
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Mar 05, 2017 15:22

Skąd się bierze dobre piwo? Krystaliczna woda to podstawa




Piwo to napój znany od tysiącleci. Warzony był na różne sposoby, ale by unormować zasady jego przyrządzania, ponad pięćset lat temu opracowano tzw. prawo czystości piwa. Od tamtego czasu najlepsi piwowarzy trzymają się tych reguł. Na czym one polegają?

- Tradycyjne metody warzenia piwa faktycznie mają wiele wspólnego z powstałym w 1516 roku prawem czystości warzenia piwa - opowiada z pasją Damian Radomski, ekspert od warzenia i smaku piwa. - Prawo to nakazywało, aby do warzonego piwa wykorzystywać wyłącznie wodę, słód jęczmienny oraz chmiel. Drożdży wtedy nie znano, więc nie zostały wymienione w tej regulacji, choć oczywiście i one brały udział w powstawaniu piwa.

Piwo uwarzone w zgodzie z najlepszymi, tradycyjnymi metodami to takie, do którego wykorzystano wyłącznie naturalne surowce najwyższej jakości. - Nie możemy zatem nazwać tak piwa, do uwarzenia którego wykorzystano chemiczne zamienniki oraz wspomagacze, tj. wzmacniacze smaku, stabilizatory oraz utrwalacze - mówi Damian Radomski.

W procesie warzenia piwa nie można też zapomnieć o ludziach. W najlepszych browarach, które dbają o wierność starym recepturom, pracują piwowarzy, którzy potrafią bez kosztownych, nowoczesnych technologii, jedynie na podstawie własnej wiedzy i doświadczenia, stworzyć sprawiający radość i satysfakcję trunek, jakim jest dobre piwo.

Wzorcowe składniki

Do uwarzenia dobrego lagera potrzebne są miękka woda, słód (najczęściej jęczmienny, choć można stosować również pszeniczny lub żytni), chmiel oraz drożdże dolnej fermentacji.

Miękka woda to taka, która ma mniejsze stężenie minerałów i mniejszy współczynnik kwasowości. Dzięki temu zachodzi w niej mniej reakcji chemicznych, które mogą zepsuć smak jasnego piwa.

Woda jest często surowcem lekceważonym przez piwowarów. To duży błąd, ponieważ ma ona istotny wpływ na barwę, aromat i przede wszystkim na smak piwa. - Czechy słyną z wody bardzo miękkiej, a to właśnie ona jest bardzo pożądana, przede wszystkim w piwach jasnych. Stąd m.in. wyjątkowy smak Pilsner Urquell - mówi Radomski. - Miękka woda pozwala zastosować goryczkowy chmiel, a jednocześnie nie nada piwu nieprzyjemnej, ostrej goryczki - dodaje ekspert.

Twarda woda wykorzystywana jest do piw ciemnych - stoutów i porterów. Używane w procesie ich warzenia palone słody mają odczyn kwaśny. Gdy piwowar użyje do piwa ciemnego wody twardej, kwaśnej, smak ten zostanie wzmocniony i nada piwu pożądany charakter.

By piwo było smaczne, bardzo ważne w procesie jego przygotowania są również drożdże; w przypadku lagera są to drożdże dolnej fermentacji. - W trakcie procesu fermentacji wytwarzają one mniejsze ilości estrów oraz aldehydów, sprawiając, że piwo jest czyste w profilu, rześkie i pijalne - mówi Damian Radomski.

Różnorodność chmielu

Ostatnio miłośnicy piwa dużo uwagi poświęcają chmielowi. Ze względu na jego zastosowanie wyróżniamy chmiel goryczkowy, aromatyczny oraz uniwersalny. Chmiel goryczkowy zawiera duże ilości alfa-kwasów, które nadają piwu przyjemną goryczkę, kontrastującą z odczuwaną z początku słodowością. Chmiel aromatyczny charakteryzuje się wysoką zawartością olejków eterycznych, które są odpowiedzialne za pojawienie się licznych przyjemnych aromatów w piwie. Chmiel uniwersalny łączy w sobie właściwości obu wymienionych typów, dlatego zastosować je można do tzw. single hopów (piw, do warzenia których wykorzystuje się jedną odmianę chmielu).

Warto też pamiętać, że chmiel europejski bardzo różni się od odmian uprawianych w Stanach Zjednoczonych czy państwach Pacyfiku. Wśród polskiego chmielu dominują aromaty trawiaste, ziemiste oraz ziołowe. Brytyjski chmiel dodatkowo odznacza się aromatami kwiatowymi. Chmiel z tzw. Nowego Świata to z kolei aromaty cytrusów, owoców tropikalnych, żywicy etc. Wśród polskiego chmielu najbardziej docenianym jest chmiel aromatyczny Lubelski oraz goryczkowa Marynka.

- Do warzenia lagerów możemy używać każdego rodzaju chmielu. Nie ma konkretnych odmian, które lepiej lub gorzej się do tego nadają - tłumaczy Radomski. W zależności od swoich oczekiwań piwowar wybierze więc odmiany europejskie, amerykańskie lub pacyficzne. - Faktem jest jednak, że do warzenia lagerów w Europie najczęściej korzystamy z naszych rodzimych odmian - dodaje ekspert. Na przykład pilznery warzone są przy użyciu czeskiego chmielu żateckiego.

W piwnym laboratorium

Pierwszy czeski pilzner powstał w 1842 roku. Recepturę jego warzenia opracował mistrz piwowarski Josef Groll. Przez wielu smakoszy do dzisiaj jest ona postrzegana jako wzór smaku jasnego piwa. - Pilzner to piwo krystalicznie klarowne, z wyższą od innych lagerów goryczką. Ten styl jako jedyny na świecie dopuszcza lekki aromat dwuacetylu, czyli aromat maślany, w pozostałych stylach piwnych uważany za poważną wadę - tłumaczy Radomski.

Pilzner jest też jednym z najtrudniejszych do uwarzenia piw - cały proces trwa około pięciu tygodni. W kotle miesza się słód, chmiel i wodę. Potem całość podgrzewana jest ogniem, tak by powstała unikatowa kompozycja. 175 lat temu piwo fermentowało i leżakowało w ogromnych drewnianych beczkach w piwnicach pod browarem. Dzisiaj stosowana jest metoda "równoległego warzenia". Na czym ona polega? Piwo leżakuje w piwnicach browaru oraz w nowych, cylindryczno-stożkowych zbiornikach. Piwowarzy starannie porównują smak piwa z tych dwóch źródeł. W ten sposób sprawdzają, czy partie trunku z nowoczesnych zbiorników jakością nie odbiegają od tych leżakujących tradycyjnie, w piwnicach. Zachowanie tradycyjnego smaku jest najważniejsze.

źródło: http://weekend.gazeta.pl/...awa.html#TRwknd

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14067
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Kwi 21, 2017 15:55

Co jest w piwie po 2 zł za puszkę? "Żółć bydlęca to mit, ale…" twórca słynnego piwa Atak Chmielu recenzuje rynek




Dla menedżerów Grupy Żywiec, Kompanii Piwowarskiej tacy jak on są sennym koszmarem. Ziemowit Fałat od ponad 15 lat z powodzeniem przekonuje, że świat piwa nie kończy się na jasnym pełnym. Najpierw wykorzystał możliwość sprowadzania surowców do warzenia własnego piwa w domu, później podzielił się nią z innymi, zakładając Browamatora, a w końcu zaczął tworzyć i sprzedawać własne piwa. To on wymyślił Atak Chmielu – pierwszy rzemieślniczy przebój handlowy piwnych knajp i sklepów. A że trochę na tym zarobił, razem ze wspólnikami z Pinty buduje własny browar i przepowiada dalszy ciąg rewolucji na rynku.

Ile trzeba mieć pieniędzy, aby założyć własny browar?

Ziemowit Fałat, współzałożyciel browaru Pinta:
Nie licząc działki, na której ma stanąć to około milion złotych. Naszą inwestycję wyceniamy w sumie na 12 mln złotych.

Aż tyle zarobiliście na niszowych piwach?


Część kosztów poniosą inwestorzy przedsięwzięcia, jak Cedric Gendaj, założyciel i szef firmy Smak Piwa, reprezentującej w Polsce kilka kultowych browarów rzemieślniczych z USA, Danii i Belgii. Wspomagamy się także leasingiem.

Naprawdę liczycie, że uda się zmienić rynek, na którym Żywiec, Tyskie i Carlsberg w jeden dzień rozlewają więcej piwa do puszek, niż wszystkie browary rzemieślnicze w rok?

Jeśli w USA po piwnej rewolucji powstało 5 tys. rzemieślniczych browarów, to w Polsce jest miejsce dla 800 małych firm, produkujących takie piwa. Jeśli dziś konsumenci potrafią wydać nawet 10 złotych za butelkę czegoś ciekawego do picia... Tak, wierzę że tę polską kulturę piwną da się odbudować. Wystarczy spojrzeć na to co dzieje się na rynku restauracji w Warszawie. Są już oferujące kilkadziesiąt gatunków często bardzo niszowych piw i mają rzeszę zwolenników.

Odbudować to znaczy, że coś zostało zniszczone?

Kiedy lata temu pojawiło się EB ze swoim produktem, browary jak jeden mąż przestawiły wajchę. Zaczął dominować jeden styl piwa – jasny lager. Koniec. Wszystko inne zostało wypalone do gołej ziemi. Dlatego niekiedy żałuję tamtych czasów, kiedy piwa Okocim, Leżajsk czy Żywiec bardzo się od siebie różniły charakterem. Teraz duże browary zaczynają nas naśladować, nas, czyli małych producentów. Zaczynają szukać innowacji, przypomniały sobie, że mają piwowarów, chcą dołączyć do rewolucji. A rewolucja to chmiel - bardzo dużo chmielu, przede wszystkim amerykańskiego - czyli wszelkiego rodzaju India Pale Ale. Rewolucja to piwa kwaśne. Rewolucja to piwa długo leżakowane, także w drewnianych beczkach po innych alkoholach. Rewolucja to piwo uwarzone przez CZŁOWIEKA dla CZŁOWIEKA, a nie masowy produkt, popularny dzięki reklamie i "promocyjnym" cenom.

Jest coś niekorzystnego w tej masowej produkcji, dzięki niej można kupić piwo puszcze poniżej 2 zł

Skala produkcji i finalna cena czasem zmuszają producentów do pójścia na skróty. W najtańszych piwach stosuje się warzenie piwa z jęczmienia, który nie jest słodem, podkręcanie temperatury, aby szybciej zachodziła fermentacja, stosowanie metody HGB czyli High Gravity Brewing - warzenie gęstej brzeczki i rozcieńczanie jej w celu zaoszczędzenia miejsca i czasu na warzelni. Istnieją różne dodatki, których jedynym celem jest poganianie natury.

Żółć bydlęca?


To akurat wielokrotnie obalany mit. Wziął się stąd, że niektórzy producenci zaczęli używać ekstraktu chmielowego dającego goryczkę i zapach. Sprowadza się go w formie żółtego płynu stąd dziwaczne skojarzenie.

Rozumiem jednak zasady masowego rynku. Koncernom o dużej skali produkcji trudno by było dostosować się do tradycyjnych zasad. Gdyby chcieli to robić zgodnie ze starą sztuką, to musieliby zmniejszyć produkcję i stracić rynek, bo teraz nie mają czasu ani na leżakowanie, ani na fermentację.

Jak wyglądał piwny rynek pięć lat temu temu, kiedy powstawał browar Pinta?


Cała ta koncernowa degrengolada trwała w najlepsze. Raczej nikt z właścicieli pozostałych przy życiu browarów nie wyobrażał sobie, że z dużymi firmami można konkurować czymś innym niż ceną. Owszem, były browary regionalne jak te z firmy Marka Jakubiaka, był rolnik Andrzej Przybyło warzący piwo Amber, w Olsztynie istniał Browar Kormoran choć ten większy i bardziej znany Browar Jurand w większości rozmontowano a dziś są tam apartamenty i lofty. Oni wszyscy zrobili dużo dobrego, aby utrzymać różnorodność w polskich piwach. Bo, moim zdaniem, Polska od zawsze leżała w zasięgu europejskiej kultury piwnej, a wódka na szeroką skalę pojawiła się dopiero pod zaborem rosyjskim.

Jak to się zaczęło?

Dużo wcześniej, jeszcze na studiach, razem ze znajomymi stworzyliśmy czasopismo Piwosz. Chcieliśmy pisać o piwie, odkrywać ten świat, promować polskich producentów i tradycyjne receptury. W ciągu pięciu lat odwiedziliśmy wszystkie browary w Polsce, zarówno te duże koncernowe, i te małe, regionalne, które oparły się inwazji zagranicznego kapitału. Po czym stwierdziliśmy, że... nie mamy już o czym pisać. W Polsce dominował jeden styl - jasny lager i nie było innych ciekawych tematów do opisywania. Wtedy piwowar amator Andrzej Sadownik rzucił pomysł, że trzeba warzyć piwo w domu, bo w tych browarach nic ciekawego się nie urodzi. Tak powstał mój pierwszy sklep Browamator, gdzie można było kupić rzeczy nieosiągalne dotąd na rynku, czyli słody na wagę, chmiel, czy zestawy do warzenia piwa w domu. No i poszło.

Pierwszy komercyjny pomysł na własne piwo?


Znalazłem informację, że piwem odnoszącym największe sukcesy eksportowe było piwo grodziskie. Zaraz po zniesieniu prohibicji w 1933 roku było to najpopularniejsze polskie piwo w USA. Oczywiście współcześnie nikt już go nie produkował, bo dla koncernów był to produkt o żałosnych parametrach sprzedażowych. Oni myślą tak: kto będzie sięgał po piwo mające zaledwie 2,5 proc. alkoholu, mało kto, więc ciach produkcja stop. Odnalazłem recepturę i tak wskrzesiliśmy A’la Grodziskie, bo wtedy jeszcze nie mieliśmy praw do nazwy Grodziskie. Cudem namówiliśmy właściciela małego browaru w Lublinie aby zgodził się udostępnić warzelnię i tank. Zrobiliśmy 1666 butelek.

Malutko

I licząc 5 złotych za małą butelkę było to chyba najdroższe piwo w Polsce. Ale było tak inne i tak nowe, że wszystko się sprzedało się w tydzień. Grzesiek Zwierzyna, którego namówiłem do współpracy odbierał telefony ze sklepów, kiedy będzie następna dostawa. To on dał sygnał, że w Polsce jest zainteresowanie takimi piwami. Zaczęliśmy wtedy myśleć o własnym browarze.

Biorę kalkulator i liczymy 1666 butelek po 5 złotych wychodzi 8330 złotych.


Po odliczeniu kosztów surowców na jednej butelce mieliśmy 30 groszy zysku. (śmiech) Ale nie to było ważne. Udowodniliśmy, że biznes ma sens, bo są klienci, którzy kupią inne piwo niż koncernowe za dwukrotność ceny z dyskontu. Czego się oczywiście spodziewałem, ale jak tłumaczyłem to właścicielom browarów to łapali się za głowę.

I co było dalej?


Szukałem nowych pomysłów. Ponieważ w USA rewolucje w piwach rzemieślniczych wywołało piwo w stylu American India Pale Ale postanowiliśmy takie właśnie przygotować. Sprzedawaliśmy je w Krakowie, Łodzi, we Wrocławiu. W 2010 roku w Warszawie nie było jeszcze znanych dziś multitapów. Dopiero grupa miłośników piwa namówiła właściciela nieistniejącego już lokalu w Warszawie do zamówienia jednej beczki Ataku. Zobowiązali się, że ją wypiją. I faktycznie, po podpięciu do kranu skończyła się tego samego wieczora.

Jak to było, z tym, że Browar Żywiec zaczął hodować własną konkurencję i promować domowych piwowarów.

Ależ nie byliśmy dla nich żadną konkurencją. Faktycznie był festiwal Birofilia, jednak początkowo to było spotkanie osób, które kolekcjonowały kapsle, podkładki, kufle i inne gadżety. Rok 2003 to były początki piwowarstwa domowego w Polsce. Rzuciłem Grześkowi Zwierzynie - który wtedy jako szef Piwiarni Żywieckiej organizował festiwal - pomysł, żeby zrobić konkurs piwowarów domowych. Przyjął nas z otwartymi ramionami. Sześć lat później piwowarstwo domowe kwitło. W nagrodę dla najlepszego piwa w Konkursie Piw Domowych Żywiec udostępniał amatorowi browar w Cieszynie i można było to swoje piwo uwarzyć w dużej skali z zachowaniem oryginalnej receptury.

W tej profesjonalnej oprawie, gdzie zaprojektowano etykiety, butelki i ładne opakowania powstało kilka hitów handlowych i sama firma zaczęła się tym chwalić. Podczas kilku Birofilii alejka z piwowarami domowymi zapełniła się amatorami. Nagle się okazało, że oni robią znacznie ciekawsze piwa niż profesjonaliści. Nie wiem, czy uznano, że zjawisko staje się niebezpieczne, czy firma na tym za mało zyskuje, ale ostatni Festiwal Birofilia w Żywcu odbył się 2 lata temu..

Teraz czas przejść na zawodowstwo i zacząć zarabiać?


Jak zaczęliśmy się bawić w to wymyślanie piw, to tylko w 2015 roku wyprodukowaliśmy 2,5 mln butelek w 40 różnych stylach. A od 2010 roku – ponad 7 mln butelek w ponad 70 stylach. Doszliśmy właściwie do granicy rozwoju. To znaczy sprzedajemy tyle piwa, że dwa browary, w których warzymy, nie są już w stanie zaspokoić naszych zleceń.

Wasz cel?

Nadal chcemy warzyć ciekawe, innowacyjne piwa. Chcemy odkrywać świat piwa i dołożyć do niego swoją własną małą cegiełkę, robiąc to dla siebie i dla miłośników piwa w Polsce. Chcemy w 2018 roku otworzyć własny browar, który będzie domem dla Pinty i miejscem w którym będziemy mogli gościć entuzjastów piwa rzemieślniczego oraz piwowarów z innych browarów. Chcemy promować polskie piwowarstwo za granicą. Piwna rewolucja w Polsce nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

źródło: http://innpoland.pl/12902...recenzuje-rynek

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 07:21

NEPTUN Pub- byliśmy tam niedawno.Browar czeski jest ale zaskoczyły nas zmiany.Zaskoczyły nas na gorsze raczej.Piwo podrożało.Już jest za5.50zł za lane. Zmieniono ogródek piwny.Naszym zdaniem na niekorzyść. Wycięto drzewa dające cień.Zmieniono ogrodzenie. Wcześniejsze było ładniejsze. Jedyny plus to zadaszenie nad ogródkiem,ale czy potrzebne tak do końca.Parasolki by chyba wystarczyły. Wybór w piwach czeskich butelkowych się zmniejszył. Troche nas to dziwi bo właściciel knajpy ma hurtownie piw na ul.Rzeźniczej a tam asortyment piw czeskich jest duźy. Obsługa fatalna. Nowe barmanki ,które nie znają się na niczym. Poprzednie barmanki były miłe,uprzejme i znały się na piwach i potrafiły doradzić. No cóż nie zawsze zmiany są na lepsze.

Podpis użytkownika:
   
debnik
Nowy(a) na forum


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 31
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Cze 05, 2017 07:26

http://www.darspremium.pl/ - hurtownia i sklep z czeskimi piwkami. Niestety ceny w górę i zmniejszył się asortyment. My już tam nie kupujemy. Pojawiły się czeskie piwka w marketach w żabce też są i są tańsze. Uważajcie na przecenione piwa.Są już po dacie ważności. Swoją drogą to sprzedający nie boją się tego sprzedawać.

Podpis użytkownika:
   
Kaszanka
Nowy(a) na forum


Dołączył: 13 Cze 2017
Posty: 2
Wysłany: Sro Cze 14, 2017 12:13

Ciekawe te czeskie piwa, warte spróbowania, polecam.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14067
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lip 30, 2017 15:32



Być może z niektórych wspomnień pamiętamy dobrze smak piwa, które pozwalało ‘’chłonąć’’ chwilę. Tym bardziej, jeśli miało kulturalną otoczkę. Piwna kultura ma bowiem niejedno oblicze. Zaczyna się już w browarze, a kończy na konsumencie. Uosabia ją barman, który z najwyższą pieczołowitością nalewa piwo i podaje go na waflu frontem do gościa pubu. Kultura piwna określa dobór najlepszych potraw do piwa, tłumaczy, w jaki sposób się nim delektować. Bo przecież piwo inaczej smakuje, gdy pijemy je prosto z butelki, a zupełnie inaczej w czystej szklance, która wzmaga jego bogaty smak i zapach. Jeżeli i my chcemy pielęgnować kulturę na wysokim poziomie, musimy poznać podstawowe reguły, jakie obowiązują w piwnym świecie. W arkana tej sztuki wprowadzi nas cervesario Dorota Celińska, rodowita tyszanka, dla której piwo nie ma absolutnie żadnych tajemnic.

Nie tylko butelka


Kultura sprawia, że piwo przede wszystkim zrywa z wizerunkiem napoju pitego wyłącznie z butelki. I to nie tylko w pubach czy restauracjach, gdzie ceremoniał konsumpcji z założenia stoi na wyższym poziomie, ale także w domach, gdzie coraz więcej osób, mając ochotę na ten napój, sięga poza otwieraczem również po szklankę. Każdy styl piwny ma bowiem swoje dedykowane szkło, które podkreśla jego walory wizualne, smakowe i zapachowe.

– W wysokiej, zwężonej w talii szklance najlepiej smakuje na przykład piwo pszeniczne – podpowiada ekspertka z Tyskich Browarów Książęcych. Rozszerzająca się ku górze szklanka pomaga bowiem ocenić pianę, natomiast zamykająca napój czasza pozwala odczuć wszystkie zbożowe aromaty – dodaje. Taką szklankę fachowo nazywamy weizenem.

Dla pilznerów, a także koźlaków i ciemniejszych lagerów, idealny wybór stanowi znakomicie uwidaczniający barwę i klarowność pokal. Ma on postać wysokiej i smukłej szklanki na nóżce. W takiej szklance świetnie prezentuje się np. bursztynowy i nasycony miedzianymi refleksami Czerwony Lager.

Więcej: http://extra.natemat.pl/n...iatlego-piwosza

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14067
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Wrz 23, 2017 16:00

Potrafisz rozpoznać podstawowe gatunki piwa?


Piwo to najstarzy i najczęściej spożywany napój alkoholowy. Jest też trzecim najpopularniejszym napojem na świecie, zaraz po wodzie i herbacie. Rozluźnia, orzeźwia, dostarcza witamin, protein i minerałów.

Czytaj: http://facet.onet.pl/potr...nki-piwa/f31hw8

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14067
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Paź 03, 2017 21:06

Komentarze:

~Marek :


Proponuję prohibicje i rozwój przestępczości, ewentualnie powrót do czasów PRL i zakupy w melinach.Sekta KK jest trochę do tylu za współczesnością ale że, szanownej komisji poprzewracało się w głowach już zaczyna mnie martwić.Mimo popierania większości działań PIS jak też spożywania alkoholu tylko okazjonalnie twierdzę, że większej głupoty członkowie komisji nie mogli wymyślić,proponuję zapoznać się efektem prohibicji w USA,może by tak na każdym rogu kaplica i punkt AA.Dno kompletne.

------------------------------------

~K$ :

Pieprzeni naprawiacze świata za wszelką cenę! Zakazy nie zlikwidują problemu, bo alkoholizm to choroba. Przewlekła, nieuleczalna i śmiertelna. Potrzebna jest edukacja profilaktyczna a nie zakazy. Amerykanie próbowali już prohibicji - z miernym skutkiem.
Co komu przeszkadza picie piwa na ławce w parku? Jak delikwent przeholuje i zacznie rozrabiać to wtedy jest to sprawa dla policji. Dajcie ludziom żyć!


------------------------------

~Anty_K :


Rząd powinien postawić pomnik Nieznanego Alkoholika - w podzięce za potężne wspieranie gospodarki państwa.

============================

Rząd idzie na wojnę z piwem. I być może właśnie wypuścił dżina z butelki




Ograniczenie liczby sklepów sprzedających alkohol, koniec z pobłażliwością dla pijących pod chmurką i odstraszenie od piwa za pomocą informacji o kaloriach - tak ma wyglądać antyalkoholowa krucjata pod przewodnictwem ministra Konstantego Radziwiłła.


Resort zdrowia planuje zmiany w ustawach o wychowaniu w trzeźwości i bezpieczeństwie żywności - pisze „Rzeczpospolita”. Cel zmian? Ograniczenie spożycia alkoholu przez Polaków. Służyć temu mają takie środki, jak choćby zakaz spożywania trunków w miejscach publicznych, poza tymi, które są do tego wyznaczone. Oznacza to np. koniec z konsumpcją na warszawskich bulwarach (niedawno Sąd Najwyższy w jednej ze spraw orzekł, że może to być dopuszczalne). Restrykcje mają także dotyczyć telewizyjnej reklamy piwa, która byłaby możliwa jedynie miedzy 23 a 6 rano (dziś spoty o prażubrze i przygodach Leszka Chmielewskiego wolno pokazywać już od 20.). Rząd chce również odstraszyć od picia miłośników liczenia kalorii i zdrowego jedzenia – na każdej butelce będzie informacja o składzie i wartości energetycznej używki, a tak jak wiadomo jest spora (np. 100 ml. wódki to 220 kcal.) Gminy będą też mogły ograniczyć sprzedaż alkoholu w godzinach wieczornych.

Oczywiście obostrzenia dotyczą całej branży, ale zdaniem ekspertów głównie uderzają w piwowarów.

Czy to jest konieczne? Według OECD Polacy piją 9,41 litrów czystego alkoholu rocznie. To nie rekord, ale sporo powyżej unijnej średniej W dodatku według WHO spożycie per capita ma jeszcze wzrosnąć - choćby dzięki niskim cenom alkoholu w Polsce i ogromnej liczbie punktów prowadzącej jego sprzedaż. Już dziś picie powoduje 10 tys. zgonów rocznie. Do tego dochodzą koszty wypadków, powodowanych przez nietrzeźwych, czy leczenie chorób wywołanych nadmiernym spożyciem. - Mamy problem z alkoholizmem. A te zmiany idą w dobrym kierunku - mówi w rozmowie z „Rz” Beata Małecka-Libera, wiceminister zdrowia w rządzie PO, która deklaruje poparcie.

Sęk w tym, że jak mówi Bartłomiej Morzycki ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - polskie przepisy odnośnie reklamy piwa są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Podobnie zresztą jak ograniczenia dotyczące miejsc, gdzie można pić alkohol. Przykładowo w Niemczech czy Czechach można go pić na ulicy.

Efekt? Być może siłą zdolną obalić obecny rząd okażą się miłośnicy picia piwa pod chmurką.

źródło: http://www.newsweek.pl/bi...y,416670,1.html

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 8 z 8  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.