forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Tematyczne » Muzyka » Zbigniew Wodecki Poprzedni temat :: Następny temat
Zbigniew Wodecki
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14073
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sob Sie 03, 2013 14:46


Zbigniew Wodecki: "Mógłbym już zejść z tego świata"


Klasa, talent, umiejętności, dystans do siebie i chłodne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość - takiego Zbigniewa Wodeckiego mogliśmy poznać i zobaczyć w piątek (2 sierpnia) podczas katowickiego OFF Festival.



(...) - Współczesna przestrzeń dźwiękowa? Podziało się tak w technologii... Mój ojciec tego nie mógł pojąć, a nawet ja tego nie mogę pojąć, że wysyłam smsa do Chicago czy do Tokio, i te literki rzeczywiście tam lecą. I się do tego nie zderzają z innymi literkami (śmiech). Nie mogę tego zrozumieć. Technologicznie poszliśmy tak do przodu, w sposobie nagrywania muzyki i podejściu do niej. W tym Tokio można nagrać stopę i werbel perkusji, hi hat w Chicago, w Turku gitarę basową, a w Koninie pianino. To są zupełnie inne czasy, niż wtedy. Możliwości instrumentów i efektów są potężne. To daje takie możliwości, że Beethoven czy Bach by oszaleli. Oni musieli stawiać podwójne zestawy instrumentów, by uzyskać potęgę brzmienia - komentuje artysta, jednocześnie zauważając także negatywny efekt skoku technologicznego. (...)

Więcej: http://muzyka.interia.pl/...378#pst64393372

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14073
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lip 26, 2015 12:26



Jest na czasie. Dla artysty po sześćdziesiątce, który największe muzyczne triumfy święcił trzy dekady temu, to nie lada wyczyn. Obecnie Zbigniew Wodecki po prostu cieszy się muzyką, nie przejmując się co wypada, a co nie. Solo na skrzypcach w heavymetalowym utworze? Proszę bardzo. Śpiewanie tekstu rapera Peji? Dlaczego nie. Występ na katowickim OFF Festiwalu z kolektywem Mitch & Mitch? Jak najbardziej. Ta ostatnia współpraca zaowocowała albumem "1976: Space Odyssey". Krążek już drugi miesiąc nie schodzi z listy najlepiej sprzedających się płyt w Polsce.

„Panny mojego dziadka” śpiewał pan po raz pierwszy, mając dwadzieścia sześć lat. Teraz powtórnie odkrywa pan ten utwór z zespołem Mitch & Mitch, gdy już, tak jak podmiot liryczny, sam pan został dziadkiem.


- (śmiech) Raczej nie mam w związku z tym specjalnych refleksji. Cieszę się, że dożyłem czasów, w których jest mój wnuk, o którym śpiewałem, gdy nie było go jeszcze na świecie. Zresztą jak zaczynałem śpiewać ten tekst, to nawet jeszcze moich dzieci nie było!



Jest taki żart, który pan podobno szczególnie lubi: „Syn mówi do ojca: - Tato, jak dorosnę, to zostanę muzykiem. Na co ojciec odpowiada: - O nie. Albo jedno, albo drugie”. Panu się udało jedno z drugim połączyć?

- Tak, ale miałem wielkie szczęście, że urodziłem się w Krakowie i w takiej rodzinie, jak moja, która posiadała bliskie kontakty z Orkiestrą Polskiego Radia. Od piątego roku życia siedziałem w filharmonii, jedząc pomidorową w stołówce, podczas gdy tata grał V symfonię Beethovena za drzwiami. Później przesiadywałem w operetce w orkiestronie, bo siostra śpiewała i grała na wiolonczeli. Chcąc nie chcąc, poznałem wszystkie arie. A jak już mi to weszło w krew, to musiałem iść do szkoły muzycznej.

Choć na początku to wszystko wyglądało tragicznie. Nie chciałem się uczyć, nie chciałem ćwiczyć, nie miałem do tego zdrowia. Słuch muzyczny był, ale opanować grę na tym pudle z drewna z naciągniętymi czterema strunami to nie przelewki. Zagrać czysto gamę, podczas gdy ten smyczek tak rzęzi? I jeszcze nauczyć się tego, co napisali geniusze w tej dziedzinie... Całe życie trzeba poświęcić na to, żeby poruszać się w repertuarze Paganiniego, Czajkowskiego, Brahmsa. A ludzie, którzy chcą obronić dyplom w szkole muzycznej, muszą opanować ten najwybitniejszy, światowy repertuar, który powstawał przez setki lat.

Więcej: http://weekend.gazeta.pl/...sce.html#TRwknd

Podpis użytkownika:
   
kociszcze
Bywalec


Dołączył: 09 Cze 2016
Posty: 184
Wysłany: Czw Cze 09, 2016 14:59

Szkoda, że większość kojarzy Wodeckiego głównie z "Pszczółką Mają".

Podpis użytkownika:
   
lubinka
Bywalec


Dołączył: 13 Cze 2016
Posty: 152
Wysłany: Pon Cze 13, 2016 11:16

Bardzo sympatyczny i utalentowany. Bardzo go lubię :)

Podpis użytkownika:
   
brutim
Nowy(a) na forum


Dołączył: 28 Wrz 2016
Posty: 7
Wysłany: Czw Maj 04, 2017 12:25

Uwielbiam jego twórczość,ostatnio słucham ...zacznij od Bacha... super utwór na początek dnia :)

Podpis użytkownika:
   
Aro432
Nowy(a) na forum


Dołączył: 25 Maj 2017
Posty: 7
Wysłany: Czw Maj 25, 2017 10:17

To bardzo przykre, że nie ma go już wśród nas..

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.