forum LUBIN pl Strona Główna
Współpraca: eLubin.pl forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
forum LUBIN pl Strona Główna
FAQSzukajUżytkownicyGrupyProfilRejestracjaZalogujDodaj do ulubionych!Startuj z nami!Współpraca/reklamaKontakt
forum LUBIN pl Strona Główna » Nasze miasto - Lubin » Aktualności » Marek Falenta z Lubina zatrzymany Poprzedni temat :: Następny temat
Marek Falenta z Lubina zatrzymany
Autor Wiadomość
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Paź 30, 2014 08:20


Po nitce do Falenty




Markowi Falencie, głównemu podejrzanemu w aferze podsłuchowej, grunt usuwa się spod nóg. Jego biznesowy partner zaczął sypać, a dwaj współpracownicy właśnie usłyszeli zarzuty dotyczące stosowania podsłuchów i podszywania się pod ABW.

Na pierwszy rzut oka Marek Falenta jest w wyśmienitej formie. Mimo że ma status podejrzanego w aferze podsłuchowej, to zachowuje się jak celebryta. Występuje w programach telewizyjnych i udziela się na Twitterze. Zaczął nawet prowadzić blog, na którym pisze o sobie tak: „Nazywam się Marek Falenta i jestem niewinny”. Na zdjęciu jego pogodna twarz.

Linia obrony, którą Falenta przyjął w ostatnich tygodniach, jest konsekwentna: on, uczciwy przedsiębiorca zatrudniający dwa tysiące osób, chciał tylko sprzedawać tani węgiel, a w aferę wrobiły go służby specjalne, którym potrzebny był kozioł ofiarny.

Więcej: http://polska.newsweek.pl...y,350058,1.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Mar 13, 2015 11:38

Komentarz:

moskwasadowa

Pytanie: dla kogo biegał Falenta, czy na własny rachunek, czy na czyjeś? jest o tyle istotne, że pan F., według tych zeznań, świadomie chciał doprowadzić do zamachu stanu, bo tak nazywa się w języku prawniczym "obalenie rządu" takimi metodami.
Użycie do tego kelnerów faktycznie nadaje temu rys groteskowy, ale nie zmienia kwalifikacji prawnej i sytuacji zarówno ewentualnych zleceniodawców, jak i współsprawców, czyli... Wprost.
A co zeznań rzeczonych kelnerów - w pewien sposób zostały one zweryfikowane przez rzeczywistość. Afera podsłuchowa zmiotła Sienkiewicza, a PiS domagało się ustąpienia rządu.


========================

Marek Falenta zastawił podsłuchowe sieci szeroko


Zeznania kelnerów w śledztwie podsłuchowym to opis cwaniackiego procederu, który okazał się niewiarygodnie skuteczny - zatrząsł państwem w środku Europy. Sprzyjała temu tandetna skłonność osobistości "ze świecznika" do luksusu i beztroskiego gadulstwa.

Zeznania kelnerów dają obraz bogatego życia restauracyjnego polskich biznesmenów i polityków. Lekkomyślność zwłaszcza tych ostatnich sprawiła, że stali się łatwą zwierzyną łowną dla ludzi z trywialnej branży usługowej, którzy nie powinni mieć dostępu do poufnych rozmów ważnych osób.

Kelnerzy wykwintnych warszawskich restauracji opowiadają, że rzutki biznesmen Marek Falenta skusił ich perspektywą bogactwa, by mu służyli jako "agentura" przydatna do spekulacji giełdowych. Zapewne nielegalnych, bo opartych na informacjach zdobytych pokątnie, do których nie mieli dostępu szeregowi gracze giełdowi. Takie przestępstwo jest na rynkach papierów wartościowych notoryczne, ścigają je instytucje nadzorujące ten rynek; nazywa się to "insider trading". Przestępstw może tu być zresztą więcej, gdyż same podsłuchy były nielegalne.

"Cały czas [Falenta] mówił, że będzie z tego kasa. Powiedział mi, że teraz informacja jest w cenie i że skoro u mnie w restauracji spotykają się biznesmeni, to warto, żeby on miał te informacje, kto z kim robi jaki interes, jakie akcje kupić lub sprzedać" - zeznaje menedżer lokalu dla VIP-ów Sowa & Przyjaciele.

Organizator procederu zastawił sieci szeroko - zawsze wpadnie coś, co da się wykorzystać. Kelnerzy nagrali jakieś 70 rozmów, wiele na chybił trafił. Naiwnie ryzykują i posłusznie robią, co im Falenta zleca, choć nie są pewni po co. Dają mu się kiwać, bo pieniądze nie są takie, jak obiecał ("nawet miliard"). Kupują po frajersku akcje, które im Falenta podsuwa, łudząc stuprocentowym zarobkiem. Jeden kelner oszukuje drugiego, którego skaptował, wypłacając mu tylko połowę prowizji od biznesmena. Cwaniactwo miesza się z głupotą.

Podsłuchowa manufaktura dwóch kelnerów działała przez cały rok, zanim część nagrań została podrzucona do "Wprost" i opublikowana. Do czego podsłuchane przez ten czas informacje Falencie się przydały - nie jest jasne. Mogły ugodzić w ludzi, którzy się dziś do tego nie przyznają; mogły zaszkodzić jakimś spółkom giełdowym i ich akcjonariuszom.

Dopiero wiosną 2014 r. Falenta - wedle zeznań kelnerów - zwietrzył wielką okazję. "Powiedział mi, że Sienkiewicz poprzez służby celuje w Składy Węgla, bo premier chce stworzyć państwowe składy, żeby zdobyć głosy [na Śląsku]". I dalej: "Powiedział, że najlepiej byłoby odpalić Sienkiewicza, doprowadzić do usunięcia Sienkiewicza".

Miał to być odwet na szefie MSW Bartłomieju Sienkiewiczu za akcję policyjną przeciwko firmie Falenty importującej tani węgiel z Rosji. Biznesmen liczył wręcz, że dzięki ujawnieniu nagrań obali rząd. Przed swoim restauracyjnym agentem Falenta roztoczył wizję wspaniałej kariery, jaka go czeka już za nowego rządu - PiS-owskiego. "Powiedział mi też, że jest blisko z PiS-em i że może zorganizować z prezesem Kaczyńskim spotkanie, i że te nagrania mogą pomóc PiS-owi" - zeznaje kelner.

Czy można w wersję kelnerów wierzyć? Ostrożnie - oni bronią swojej skóry. Czy Falenta naprawdę myślał, że zdoła obalić rząd? I czy rzeczywiście działał na rzecz PiS-u? Możliwe, ale prawdopodobne jest również, że to motyw dopisany po fakcie - bo rząd jednak nie upadł. Kelnerzy mogą przecież zeznawać "politycznie poprawnie", bo uważają, że takie są oczekiwania prokuratora.

Falentę te zeznania w zasadzie pogrążają, lecz nie wynika z nich, jakie naprawdę miał zamiary, bo swoim knajpianym agentom podsuwał różne. I czy sam podsłuchy wymyślił? Miał przecież za plecami rosyjskich kontrahentów, u których był (jest?) potężnie zadłużony, a z importu węgla się nie wywiązywał. Na podstawie tych zeznań nie da się odrzucić hipotezy, że Falenta był tylko narzędziem. Eksport surowców jest dla Rosji bronią polityczną. Jakiż piękny byłby to widok, gdyby w tej wrednej Polsce doszło do kolosalnego skandalu i obalenia władzy...

Zeznania kelnerów w aferze podsłuchowej to pyszna lektura, która zostawia niesmak.

źródło: http://wyborcza.pl/1,7596...o.html#BoxGWImg

Podpis użytkownika:
   
tyka
Bywalec


Wiek: 31
Dołączyła: 01 Kwi 2015
Posty: 124
Wysłany: Sro Kwi 22, 2015 13:10

No i sprawa się wyjaśniła.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Sro Maj 27, 2015 11:25

Radio Zet: Marek Falenta został zatrzymany


Marek Falenta, jeden z bohaterów głośnej afery taśmowej ujawnionej przez "Wprost", został zatrzymany - informuje Radio Zet. Wraz z nim zatrzymane zostały dwie inne osoby. Decyzję podjęła warszawska prokuratura.

Śledczy zatrzymali Falentę pod zarzutem przedstawienia fałszywego zwolnienia lekarskiego przed sądem. Wśród zatrzymanych jest m.in. lekarz, który miał wystawiać zwolnienia.

Z uwagi na trwające czynności na razie prokuratura nie udziela bliższych informacji.

Więcej: http://wiadomosci.onet.pl...trzymany/5fv561

Podpis użytkownika:
   
malima
Nowy(a) na forum


Dołączyła: 12 Lut 2015
Posty: 10
Wysłany: Pon Cze 01, 2015 13:39

Każdy biznesmen w tym kraju współpracujący z PO musi mieć coś za kołnierzem...

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Cze 21, 2015 17:05

Dlaczego ,,deal" , a nie umowa ? Wkurza mnie takie słownictwo.
==================

W aferze podsłuchowej tak naprawdę chodziło o deal wartości miliarda złotych?


Kelnerzy przekazujący informacje zebrane w warszawskich restauracjach zarabiali według zeznań nawet 7,5 tys. zł. Ale szukali deala za miliard. - Mówił, że on wierzy w to, że można trafić deala na miliard złotych (...), że ja dysponuję informacją, która w tych czasach jest najdroższym produktem – powiedział prokuratorowi o Marku Falencie Łukasz N., kelner z restauracji „Sowa i Przyjaciele”.



Marek Falenta miał jednemu z kelnerów często opowiadać historię przedsiębiorcy Arystotelisa Onasisa, który zaczynał jako łącznik rozmów telefonicznych. Ponoć usłyszał on w pracy kilka rozmów, które wykorzystał i na których zbił potem fortunę. Ta bajka miała się powtórzyć nad Wisłą. A przynajmniej tak wynika z ujawnionych niedawno akt postępowania w sprawie afery taśmowej.

Prokurator Generalny Andrzej Seremet, komentując sprawę rozpowszechnienia tych dokumentów, stwierdził, że „to, co zostało ujawnione, nie jest już tajemnicą”. Można więc już o nich rozmawiać, choć należy do nich podchodzić ostrożnie. Nie można zakładać, że ujawnione zeznania w pełni odzwierciedlają fakty. Te mają za zadanie ustalić śledczy. Zresztą 4 tys. stron, które wyciekły, spięte w 21 opasłych tomów, to nie są akta pełne. Ostatnie dokumenty pochodzą z września zeszłego roku. Stwierdzić można jednak, że kierunek śledztwa nakreślono w trakcie przesłuchań kelnerów. Ich zeznania obciążają Marka Falentę, który nie przyznaje się do winy.

Biznes.pl postanowił je przeanalizować. Oto efekt naszych badań.

Sen kelnera

Więcej: http://biznes.pl/magazyny...-zlotych/jwktlj

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Cze 30, 2015 18:49

Czyli nie jest ważne co ci politycy mówili przy obiadku za 1300 zł ( za pieniądze podatników przy ośmiorniczkach i drogim winku), ale ważniejsze jest to, kto śmiał ich nagrać.
==============================
Marek Falenta oskarżony o zakładanie podsłuchów polskim VIP-om. Są oficjalnie zarzuty dla biznesmena


We wtorek prokuratura postawiła oficjalne zarzuty biznesmenowi podejrzewanemu o udział w tzw. aferze taśmowej. Oskarżono go o kierowanie akcją założenia podsłuchu w jednej z firm w Bielsku Podlaskim. Dwie inne osoby podejrzewa się o instalowanie podsłuchów i podawanie się za funkcjonariuszy publicznych.

Do przestępstwa o którym mowa miało dojść w kwietniu 2014 roku. Zdaniem śledczych to właśnie wtedy Falenta miał pokierować akcją umieszczenia podsłuchów w konkurencyjnej firmie działającej w Bielsku Podlaskim. Nadajniki umieszczono w okładce teczki do korespondencji a do siedziby konkurencji dostarczyły je wspomniane wyżej dwie osoby. Falenta nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i odmawia składania wyjaśnień.

Śledztwo prowadzone na Podlasiu to pokłosie postępowania, jakie nadal toczy się w sprawie udziału Falenty w tzw. aferze taśmowej. Prowadzi je warszawska Prokuratura Okręgowa. Postępowanie ma się zakończyć w połowie września.

Biznesmen, zdaniem śledczych, mógł odegrać istotną rolę w podsłuchiwaniu i nagrywaniu rozmów kilkudziesięciu osób, w tym m.in. wielu polityków Platformy Obywatelskiej. Zarzuty w tej sprawie, oprócz Falenty, usłyszał jeszcze jeden biznesmen oraz dwóch pracowników restauracji, w których dochodziło do nagrań. I tu jednak Falenta nie przyznaje się do winy. Jeśli prokuratorskie zarzuty się potwierdzą, biznesmenowi grozi do dwóch lat więzienia.

O procederze nagrywania polityków PO, na kilka tygodni przed tym, zanim dowiedziała się tym opinia publiczna, miała wiedzieć Prawo i Sprawiedliwość. Dowodem tego cytowana niedawno przez dziennikarzy Radia ZET korespondencja mailowa Martina Brożka, dyrektora CBA za rządów PiS, dziś doradcy sejmowej speckomisji. Ma z niej wynikać, że kontaktował się z nim Marek Falenta, główny podejrzany w sprawie.

Korespondencję mailową Brożka odnaleźli w aktach śledztwa podsłuchowego dwaj dziennikarze Radia ZET. Chodzi i maile wysłane 25 kwietnia 2014 roku – siedem tygodni przed publikacją tygodnika ”Wprost”. Brożek miał nakłaniać w mailu szefa ABW w Katowicach Leszka Piertaszka, by spotkał się z Markiem Falentą.

W trakcie afery taśmowej, która rozpętała się w czerwcu ubiegłego roku, nagrano rozmowy czołowych polskich polityków. Dotychczas światło dzienne ujrzały tylko nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room. Polityków i biznesmenów miano podsłuchiwać jednak także w innych lokalach.

W pięciu lokalizacjach podsłuchano w sumie nawet sto osób. Wśród nich był m.in. Bartłomiej Sienkiewicz. Jego rozmowa z prezesem NBP Markiem Belką wywołała sporo kontrowersji. Prezes NBP miał się w niej domagać od ówczesnego szefa MSW dymisji Jacka Rostowskiego w zamian za wsparcie dla budżetu. Z kolei ten drugi przekonywał, że "państwo polskie istnieje tylko teoretycznie".

źródło: http://natemat.pl/147157,...-dla-biznesmena

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 18, 2015 18:54

Komentarz:

Artur Renard :

Hahahaha to tylko w tym chorym kraju, ci, którzy sa bohaterami afery podsłuchowej chodza wolni bez zadnych zarzutów , nawet społeczenstwo nie reaguje, ale Ci, którzy chcieli pokazac prawdziwa twarz polityków, beda teraz mieli zarzuty, ze co? ze chcieli sie wzbogacic? toz mamy demokracje wolny rynek wiec niech sie bogaca a rzadzacy sie nie chcieli wzbogacic? wstyd wstyd i hańba wzywam do powstania przeciwko tym szujom

=========================

Jest akt oskarżenia ws. "afery podsłuchowej"


Biznesmen Marek F., jego współpracownik Krzysztof R. oraz dwóch kelnerów z warszawskich restauracji to oskarżeni w sprawie tzw. afery podsłuchowej – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Z podanych informacji wynika, że głównym motywem sprawców były korzyści finansowe.



Dwie osoby zostały oskarżone o nielegalne podsłuchiwanie, jedna osoba o ujawnienie nagrań osobom trzecim, a jedna o pomocnictwo – podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Podejrzany Marek F. usłyszał 80, wśród których 66 odnosi się do nielegalnego nagrywania osób, które były gośćmi dwóch restauracji warszawskich – powiedziała prok. Mazur.

Śledztwo było oparte przede wszystkim na przesłuchaniach około 300. świadków. Akt oskarżenia obejmuje 66 nagranych rozmów, a utrwalonych na taśmach zostało 100 osób. Nie wszyscy złożyli wniosek o prowadzenie postępowania w sprawie.

Jedynym motywem miał być finansowo-biznesowy, wykluczono także wątek zagraniczny.

Śledztwo w sprawie "afery podsłuchowej"

Praska prokuratura prowadziła śledztwo ws. podsłuchiwania od lipca 2013 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Zarzuty w nim postawiono czterem osobom – biznesmenowi Markowi Falencie, który według śledczych miał zlecić wykonanie nagrań, jego współpracownikowi Krzysztofowi Rybce oraz wykonującym nagrania dwóm pracownikom restauracji – Łukaszowi N. i Konradowi L. Grozi za to do 2 lat więzienia. Falenta nie przyznaje się do zarzutów.

Prokuratura Generalna podawała w czerwcu, że nagranych zostało przeszło 100 spotkań, w których uczestniczyło około 90 osób. Część czynności w śledztwie prowadziła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Prokurator Generalny Andrzej Seremet informował wtedy, że w śledztwie zabezpieczono nośniki informacji, na których zarejestrowane zostały nagrania łącznie 21 spotkań. Pliki z nagraniami rozmów prokuratura otrzymała od dziennikarzy, część pochodziła od CBA, a kilka znaleziono podczas przeszukania u podejrzanych.

W lutym prokuratura poinformowała, że nie udało się odczytać zawartości nośników informatycznych wyłowionych z Wisły. – Uszkodzone nośniki informatyczne wyłowione z Wisły zostały poddane badaniu przez biegłych. Z uwagi na stopień uszkodzenia nośników nie udało się odczytać ich zawartości – oświadczyła wówczas prokuratura. Nie podano szczegółów. Według mediów nośnik miał zniszczyć i wrzucić do wody jeden z podejrzanych w całej sprawie.

PG informowała również, że w sprawie przesłuchano 240 świadków, dokonano 35 przeszukań i przeprowadzono trzy eksperymenty procesowe. Uzyskano także 19 opinii kryminalistycznych.

Po zakończeniu śledztwa strony będą miały dostęp do całości akt prokuratorskich. W połowie czerwca było ich 37 tomów, w tym trzy z materiałami tajnymi.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi inne śledztwo – w sprawie upublicznienia w czerwcu legalnie wykonanych fotokopii tych akt i postawiła zarzut Zbigniewowi S. Po nielegalnym upublicznieniu tych akt, z funkcji w rządzie zrezygnowały osoby, które – jak mówiła premier Ewa Kopacz – "pojawiają się na taśmach". Zrezygnował też marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

źródło + video: http://wiadomosci.onet.pl...luchowej/37dkz8

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Pią Wrz 25, 2015 12:04

Komentarze:

~och...Donek :

" Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej jakiej dopuścił się PiS. Miliony Polaków mogły poznać dzięki tym nagraniom kulisy kuchni politycznej kompromitującej obecny rząd... Dzisiaj wszyscy przyzwoici ludzie muszą się domagać natychmiastowego skrócenia kadencji Sejmu i dymisji rządu..." Tak, to dokładnie słowa Tuska po aferze taśmowej... jednak z 2006 roku, gdy rządził PiS

-----------------------------

~ksionc

: Uważam, że ten Falenta zrobił dobrą robotę dla społeczeństwa Polskiego i nie tylko.
Bo kto by ujawnił chamskie postępowanie rządzących, jak nie on, powinien dostać nagrodę, a społeczeństwo powinno go obdarzyć wielkim szacunkiem i właśnie jemu powinno się postawić pomnik za życia.
Prokuratorzy powinni zająć się sprawcami, tymi co olewali społeczeństwo Polskie a nie tym co to ujawnił, tu nastąpiło wielkie nieporozumienie, ale jaka Polska sprawiedliwość i stosowane prawo, wszyscy wiedzą, to jest właśnie czarna dziura w centrum Polski, myślę że kiedyś nastąpi zaoranie tego ugoru


--------------------------

~Polak :

Falenta nagrywał tylko największych zło.dziei 3 RP. Dlatego nagrany jest kulczyk i inni zło,dzieje PO.

============================

TVN24: Marek Falenta "polował" na najbogatszych polityków


Kelnerzy na zlecenie Marka Falenty co najmniej 16 razy nagrali Jana Kulczyka – wynika z treści aktu oskarżenia ws. afery taśmowej, do którego dotarli dziennikarze śledczy tvn24.pl. Zarejestrowano też rozmowy siedmiu innych milionerów, m.in. Zygmunta Solorza-Żaka, Leszka Czarneckiego i Michała Sołowowa, a także takich polityków jak Kazimierz Marcinkiewicz, Bartosz Arłukowicz czy Włodzimierz Karpiński.

Jak informuje TVN24 - na zlecenie Marka Falenty kelnerzy mieli nagrać ośmiu polskich miliarderów i milionerów. Poza nimi zarejestrowanych zostało 59 osób ze świata biznesu, spółek skarbu państwa i instytucji mających wpływ na gospodarkę i finanse. Czynnych polityków (w trakcie procederu nagrywania – przyp. red.) jest dwudziestu.

Z lektury aktu oskarżenia można wysnuć również wniosek, że oskarżeni o nielegalne nagrywanie polowali przede wszystkim na niedawno zmarłego najbogatszego Polaka. Jan Kulczyk – zdaniem prokurator Anny Hopfer - został bowiem co najmniej szesnastokrotnie nagrany w czasie rozmów z m.in. Leszkiem Millerem, Aleksandrem Kwaśniewskim, Pawłem Grasiem, Radosławem Sikorskim, czy Janem Krzysztofem Bieleckim. Do tej pory, żadne nagranie z wymienionych spotkań Jana Kulczyka nie przedostało się do mediów.

TVN24 informuje, że akt oskarżenia może rzucać nowe światło na dymisję Bartosza Arłukowicza z funkcji ministra zdrowia. Okazuje się, że były minister zdrowia został nagrany przez oskarżonych. Stało się to 19 czerwca 2013 r. Arłukowicz spotkał się wtedy ze wspomnianym wcześniej biznesmenem Krzysztofem Kwapiszem, baronem PO ze Śląska Tomaszem Tomczykiewiczem, ówczesnym wiceministrem środowiska i baronem PO z Pomorza Zachodniego Stanisławem Gawłowskim oraz z marszałkiem zachodniopomorskim z PO Olgierdem Geblewiczem. W tym spotkaniu brała też udział ówczesna wicepremier i szefowa resortu infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska.

Z aktu oskarżenia nie wynika, o czym rozmawiali wszyscy nagrani. Wiadomo, że nie wszystkie nagrania ma prokuratura. Kolejne, co jakiś czas ujawniają media. Z lektury zarzutów dla Łukasza N. i Konrada L. oraz Marka Falenty wynika, że oskarżeni zarejestrowane spotkania przekazywali biznesmenowi.

Więcej + video: http://wiadomosci.onet.pl...olitykow/rws3gm

Podpis użytkownika:
   
krastin
Bywalec


Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 144
Wysłany: Czw Paź 22, 2015 12:32

Tylko ciekawe, czy dla siebie czy na zlecenie.

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Nie Lip 24, 2016 14:42

Komentarze:

nny

Inaczej panie Falenta. Chciał się pan podlizać ale po aferze mocodawcy dali panu znać, że mają pana gdzieś.
-----------------------
~Abadaba

Jak to jest ? Jak Michnik nagrał rozmowę z Rywinem ,to nagrany poszedł do więzienia. Nagrywającemu nic nie zarzucono . A tu nagrywający są oskarżeni ? Różne prawo dla Żyda inne ,dla Polaka inne ???

--------------------------

Dziadek

"Wszyscy odpowiadaja z wolnej stopy" - obawiam sie, ze w najblizszym czasie ktoremus z nich przydarzy sie "wypadek" ze skutkiem smiertelnym lub popelni samobojstwo strzelajac sobie ze trzy razy w plecy.

=====================

Afera taśmowa. Falenta i Rybka nie przyznają się do zarzutów ws. podsłuchów w restauracjach


• Biznesmen Marek Falenta oraz jego współpracownik Krzysztof Rybka nie przyznali się do stawianych im zarzutów
• Mężczyźni są oskarżeni ws. nielegalnych podsłuchów w stołecznych restauracjach




W czwartek, w kolejnym dniu procesu w głośnej sprawie nielegalnego nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki (głównie z PO), biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych sąd wysłuchał oświadczeń oskarżonych. Falenta wygłosił oświadczenie, ale odmówił odpowiedzi na pytania sądu i stron, odczytano część jego zeznań w śledztwie. Nie było pytań do Rybki.

Oskarżonymi w sprawie oprócz Falenty i Rybki są dwaj kelnerzy Konrad Lassota i Łukasz N. (nie zgadza się na podawanie nazwiska). Lassota i N. przyznali się do zarzutów. N. zeznawał, że Falenta za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów w restauracjach. Wszystkim grozi do 2 lat więzienia.

Falenta powiedział przed Sądem Okręgowym w Warszawie, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Oświadczył, że ze względu na specyfikę branż, w których działał biznesowo, miał częste kontakty ze służbami specjalnymi.

Więcej: http://wiadomosci.wp.pl/k...l?ticaid=1176c6

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Wto Lis 29, 2016 16:01

Komentarze:

dziadek@52

Afera tasmowa ( i osmiorniczki) odbija sie Polakom niezla czkawka. Tyle szumu, tyle dochodzen, przesluchan, takie olbrzymie przestepstwo, po obu stronach, i co? Nawet nikt nie idzue do wiezienia. Skonczy sie na grzywnie. Pokazuje to raz jeszcze jak otepiala czesc spoleczenstwa dala sie zmanipulowac politykom i mediom. Z tych grzywien PIS powinien zfundowac w Warszawie pomnik ku czci "Polskiej Naiwnosci". Zasluzyliscie na niego.

----------------------------

krzysztof663

Sprawa Falenty doskonale obrazuje jaki jest ten niby nasz wymiar sprawiedliwości.../ choć nazywanie tego czegoś sprawiedliwością jest obrazą dla tak dla sprawiedliwości ,jak i ludzi ceniących prawdziwą sprawiedliwość/... Wytacza się sprawę tym co pokazali jaki szambem jest klasa politykierów ,jakie to prymitywy i menele.. To kolejny przykład po Sawickiej,gdzie sędzia uznał ,że film dokumentujący wzięcie przez nią łapówki, przeliczenie pieniędzy nie może być uznany za dowód w sprawie. bo został nagrany bez jej zgody/ !?!?!?/.

===========================

540 tys. zł grzywny i kara w zawieszeniu dla Falenty? Tyle żąda prokuratura


[center]
[/center]

Prokuratura żąda półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 540 tys. zł grzywny dla biznesmena Marka Falenty ws. nielegalnych podsłuchów w warszawskich restauracjach. Chce też odstąpienia od kary wobec jednego z podsłuchujących kelnerów - Łukasza N. za współpracę ze śledczymi.

Prokuratorzy domagają się też po 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata dla pozostałych dwóch oskarżonych: kelnera Konrada Lassoty i współpracownika Falenty Krzysztofa Rybki. Wszyscy trzej zgodnie z wnioskiem prokuratury mają zapłacić grzywny: najwyższą właśnie Falenta - 540 tys. zł, pozostali po 40 tys. zł. Łukasz N., wobec którego prokuratura chce odstąpienia od kary, miałby jedynie wpłacić 50 tys. zł na fundusz pomocy pokrzywdzonym. Prokuratura chce, by w przypadku całej czwórki sąd orzekł przepadek zdobytego nielegalnie mienia.

- Zebrane dowody w sprawie podsłuchów w warszawskich restauracjach jednoznacznie wskazują, że wszyscy oskarżeni są winni zarzuconym im przestępstwom - podkreśliła prokurator Anna Hopfer. Dodała, że m.in. częstotliwość rozmów pomiędzy Falentą, a dwoma kelnerami, zeznania świadków, zapisy zabezpieczonych u nich pendrive'ów - świadczą o tym, że działali wspólnie, a biznesmen w zamian za podsłuchy oferował im pieniądze i obiecywał udział w przyszłych zyskach.

Prokurator mówiła, że również oskarżony Rybka wiedział o nagraniach - pomagał w procederze dostarczając oskarżonym kelnerom sprzęt do nagrywania, pomagał w jego obsłudze, dostarczał też pieniądze. Zdaniem prokuratury w przypadku Łukasza N. sąd powinien skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary i odstąpić od jej wymierzenia. Zdaniem prokuratorów fakt, że podjął współpracę ze śledczymi umożliwił wyjaśnienie sprawy.

Swoje wystąpienia końcowe rozpoczęli również pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. W poniedziałek głos zabrało troje z nich. Podkreślali, że są zdziwieni "łagodnością wniosków prokuratury". Dla Falenty - jako organizatora całego procederu domagali się od 3 do 4 lat więzienia.

Mec. Katarzyna Leder-Salgueiro, która reprezentuje Radosława Sikorskiego podkreślała, że w tym przypadku trzeba wziąć pod uwagę m.in. fakt, iż oskarżeni - w tym Falenta - dopuścili się nie jednego, a ciągu przestępstw, co umożliwia zaostrzenie kary za popełnione przez nich czyny - z 2 lat więzienia o połowę wzwyż. Dodała, że na wymierzoną biznesmenowi karę wpływ powinno mieć też to, że dowody wskazują na niego jako organizatora. - To on wpływał na kelnerów, a motywem mogła być jego osobista zemsta - mówiła.

Mecenas zwracała uwagę, że oskarżeni "działali wspólnie i w porozumieniu w celu nagrania i upublicznienia rozmów osób publicznych ale równocześnie rozmów prywatnych", które toczyły się m.in. przy alkoholu. W rozmowie z dziennikarzami nadmieniła, że na ławie oskarżonych znalazły się te osoby, na które "dość łatwo można było zebrać materiał dowodowy". Dodała, że nadal jednak nie uzyskano odpowiedzi czy nie są oni "jedynie wierzchołkiem góry lodowej" i czy nie stoi za nimi inny zleceniodawca.

Po wtorkowej rozprawie obrońca Marka Falenty Marek Małecki mówił, że wnioski prokuratury dotyczące kary dla jego klienta są "dość surowe", ale - jak dodał - obrona w swojej mowie końcowej przedstawi argumenty świadczące o jego niewinności. Pytany o wystąpienia pełnomocników oskarżycieli posiłkowych dodał, że ich żądania "są wyrazem subiektywnej oceny". Małecki odniósł się też do oddalenia przez sąd wniosków dowodowych obrońców Falenty.

Domagali się oni m.in. ponownego zbadania przez biegłych pendrive'ów kelnera wyłowionych z Wisły; zwrócenia się do ABW, CBA i CBŚP o informacje ws. kontaktów Falenty z tymi służbami (według obrony pomagał on tym służbom) oraz do policji - o informacje o powodach objęcia Łukasza N. ochroną policji oraz czy ze sprawą mógł mieć związek brat N. - policjant. - Fakt, że sąd nie wyraził zgody na przeprowadzenie tych dowodów ma dla nas duże znaczenie, bo będzie to powodowało pewną wadliwość wyroku - mówił.

Zaznaczył, że będzie to też podstawa do tego by w razie skazania jego klienta wystąpić z apelacją.

Kolejna rozprawa zaplanowana została na 16 grudnia - wtedy swoje mowy przedstawić mają m.in. obrońcy oskarżonych.

Proces ruszył w maju br. Falenta i Rybka nie przyznali się do winy - Lassota i N. przyznali się. N. zeznawał, że Falenta za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów w restauracjach. Lassota jako swą motywację wskazał "nieprawidłowości popełniane przez funkcjonariuszy publicznych". Grozi im do 2 lat więzienia. Według prokuratury motywy działania oskarżonych miały "charakter biznesowo-finansowy". Media twierdzą, że nagrania miały być zemstą Falenty za śledztwo w sprawie jego firmy Składy Węgla, a także próbą zdobycia ważnych informacji dla działalności gospodarczej.

źródło: http://www.money.pl/gospo...,0,2208815.html

Podpis użytkownika:
   
NEVIL
Przyjaciel Forum
NEVIL



Dołączył: 07 Kwi 2005
Posty: 14060
Skąd: LUBIN
Osiedle: Przylesie
Wysłany: Czw Gru 29, 2016 13:27

Komentarze:

kazik

Uniewinnić podsłuchujących patologie polityczne . Taka kara za ujawnienie nadużyć? . To jakie kary będą za blokowanie sejmu ,napady na posłów, bezprawne przeszukania, prowokacje i namawianie do nipok

------------------------------

putin@putin

To jakas paranoja. Prawdziwi przestepcy nagrani w restauracji SOWA i PRZYJACIELE sa wolni a ci ktorzy nagrali ich przestepstwa trafiaja do wiezienia

--------------------------

anty_PO

Falenta popełnił przestępstwo,ale to, że sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących i dowalił karę ponad żądanie prokuratury,to PRL i kolejny skandal. A POwscy dranie dalej bezkarni i śmieją się

=========================

Wyrok w sprawie afery podsłuchowej. Marek Falenta skazany na karę dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności




Znamy wyrok w sprawie afery podsłuchowej. W czwartek Marek Falenta został skazany na karę dwóch lat i sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Prokuratura wnioskowała kary półtora roku więzienia w zawieszeniu i 540 tys. zł grzywny.

Karą 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywna został ukarany Konrad Lassota. Sąd odstąpił od ukarania kelnera Łukasza N.; ma wpłacić 50 tys. zł na cel spoleczny.

Sprawa dotyczy nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych w warszawskich restauracjach.

Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika.

W sumie podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Akt oskarżenia wysłała sądowi we wrześniu 2015 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

źródło: http://wpolityce.pl/polit...wienia-wolnosci

Podpis użytkownika:
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 2  
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  
Please enable / Proszę włączyć JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Posty na Forum są własnością ich autorów - redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść postów.